 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-09-2014 11:25 | astrotaurus (12445 punktów) | Ateista w katedrze
5 na 5 | Zapewne wielu z Was mignęła choć przed oczami informacja o "ateiście kwalifikowanym" co to wybrał się na kazanie biskupa Jędraszewskiego nazywane "dialogiem" i został dopuszczony do głosu. Moim zdaniem jego występ był żenujący - ot, kolejny wsiowy mędrek zachwycony sobą co to pisał dużo listów do Wojtyły zasiadającego na stolcu, a nie dość że nie wiedział co to jest Niepokalane Poczęcie to jeszcze nie bardzo wiedział po co Wojtyłę o tę ewolucję tak listami atakował. W ogóle nie potrafił sformułować rzeczowych, konkretnych zarzutów, argumentów przeciw wierze czy hipotezie Boga katolików. To kolejny kamyczek do ogródka ateistów generalnie niezdolnych do rozumnego traktowania wierzących, a takich obciachów jest w mediach pełno w kontaktach z kościelnymi. Odpowiedź Jędraszewskiego ma wszelkie dane by iść w świat jako "zmasakrowanie" ateisty i nie dziwmy się, że wierzący mają o nas opinię jak na tym filmie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#46 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ateista w katedrze |
> A jest roznica czy nieistnienie latajacych krow stwierdze za pomoca narzedzia jakim jest moj zdrowy rozsadek czy za pomoca argumentu fizycznego czy biologicznego? Czy naprawde bedziesz w powaznej dyskusji wymagal aby oponent twierdzacy, ze krowy nie lataja, udowodnil to za pomoca fizyki i biologii???Nie mów hop! Ludzie potrafią wierzyć w tak skrajne idiotyzmy, że koncept latających krów nie jest na ich tle ani odrobinę głupszy. I kiedy już ktoś dozna łaski wiary w latające krowy będzie domagał się tego czego domagają się otumanieni przez wiarę w bogów przeróżnych. > Poza tym ile mozna powtarzac: ktorego boga?No właśnie.... Aby móc poszukiwać sensownej odpowiedzi na to pytanie trzeba przede wszystkim naprawdę zdać sobie sprawę jakim straszliwym upośledzeniem zdolności poznawczych umysłu jest wiara. Zdać sobie sprawę, że w przypadku człowieka wierzącego w dziedzinie jego wiary nie mamy do czynienia z człowiekiem rozumnym, ale z bezmyślną kukłą na usługach wiary. To nie jest partner do rozmowy, ale człowiek pokrzywdzony, któremu można tylko próbować pomóc. I to najczęściej nie błyskotliwymi filipikami na wszystkie tematy naraz, ale cierpliwym, mozolnym osaczaniem poszczególnych okazów jego głupoty.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateista w katedrze | hej, Chodzi mi o twoją popędliwość w pisaniu na przykład o dwu plamach - po co ? Co ty byś powiedział mając kilka minut ? W potopie chodziło o kare za grzechy - katastrofy nadal interpretowane są jako dopust boży - czy znasz jakiś oficjalny dokument katolicki , który stwierdzałby , że katastrofy zdarzaja sie wyłącznie w skutek praw naturalnych ? A kto jest twórcą praw naturalnych ? Kosmiczny Chrystus obala teorię ewolucji ? Traktujesz to jako argument ? pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#48 3 na 3 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > Kiedyś założyłem tutaj wątek na ten temat i nikt mi nie chciał powiedzieć - jakie są rzeczowe i konkretne argumenty za nieistnieniem Boga?Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, worku. |
#49 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > Chodzi mi o twoją popędliwość w pisaniu na przykład o dwu plamach - po co ?Żebyś zrozumiał, że swoim przeinaczaniem dałbyś też plamę...? > Co ty byś powiedział mając kilka minut ?To za co byłbym w stanie wziąć odpowiedzialność. To, czego wedle mojej znajomości umiejętności "komunikacyjnych" wierzących byle klecha nie był w stanie zbić pobłażliwością. > W potopie chodziło o kare za grzechyW potopie jaki pasuje Tobie, w potopie który opisał natchniony pisarz i w potopie, który wyczytał kwalifikowany ateista, ale nie w potopie, w który nie wierzy i nie głosi biskup. > - katastrofy nadal interpretowane są jako dopust bożyPrzez kogo? > czy znasz jakiś oficjalny dokument katolicki , który stwierdzałby , że katastrofy zdarzaja sie wyłącznie w skutek praw naturalnych ?Czy znasz jakiś oficjalny dokument katolicki który stwierdzałby, że katastrofy zdarzają się wyłącznie z powodu Boga zsyłającego karę za grzechy? Poza tym zalecam wielką ostrożność w polemikach z dokumentami katolickimi (tak jak i z treścią Biblii) > A kto jest twórcą praw naturalnych ?A o co się rozchodzi? > Kosmiczny Chrystus obala teorię ewolucji ? Traktujesz to jako argument ?Traktuję to jako kolejny przejaw upośledzenia umysłu nieszczęśnika. I popatrz choćby na naszego worka w tym wątku: nieprecyzyjna uwaga o udowadnianiu tego czy owego i troll jest w swoim żywiole (zupełnie niepotrzebnie dokarmiany - to inna sprawa). Pamiętaj, że człowiek upośledzony wiarą poza jej obszarem potrafi być bardzo bystry i uruchomić ogromne moce intelektualne dla ochrony wiary, przez zdyskredytowanie oponenta także. Do człowieka upośledzonego wiarą dotrzeć można tylko bardzo precyzyjnie mierzonymi argumentami. Jedno potknięcie, jedna nieścisłość i leżysz! Zrobi z igły widły, odwróci kota ogonem, zabełkocze, zachachmęci, rozedmie swoją pychę i sytuacja jest jeszcze gorsza, niż przed niefortunnym otwarciem ust.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#50 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateista w katedrze | > >>Teista mógłby odpowiedzieć, że weryfikowalnym skutkiem istnienia Boga jest istnienie świata lub istnienie religii.> >I byłby w błędzie, bo o ile samo istnienie świata i religii jest weryfikowalne, to związek przyczynowo-skutkowy już nie.> Od czasów Hume'a każdy związek przyczynowo-skutkowy wydaje się podejrzany.Szczególnie tym, którzy poważnie traktują produkty rozmyślań pana Hume'a. Tak czy owak, przy takim założeniu teista byłby w błędzie tym bardziej. |
#51 7 na 7 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateista w katedrze | > Wygibasy definicyjne to oddzielny problem.Chciałbyś, żeby tak było. Niestety, to jest istota sprawy. Chcesz mieć ciastko i zjeść ciastko: rozprawiać o nie wiadomo czym, i jednocześnie żeby nie brano tego za bełkot bez sensu. |
#52 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > >Wygibasy definicyjne to oddzielny problem.> Chciałbyś, żeby tak było. Niestety, to jest istota sprawy.> Chcesz mieć ciastko i zjeść ciastko: rozprawiać o nie wiadomo czym, i jednocześnie żeby nie brano tego za bełkot bez sensu.Najpierw była mowa o tym, że Bóg nie istnieje, ponieważ nie ma dowodów. Na co ja, że brak dowodów nie wyklucza istnienia. Na co tamten, że nie ma definicji. Na co ja, że brak definicji i brak dowodów to dwa różne wątki, a póki co jesteśmy przy wątku, w którym zastanawiamy się nad prawdziwością rozumowania, że z braku dowodów na X wynika nieistnienie X. O definicjach możemy pogadać później.
bembergiem w berg |
#53 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > >Nie bardziej niż Holocaust.> Dokonany przez chrześcijan na żydach ... cyganach i komunistachA na chrześcijanach?
bembergiem w berg |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > Samoistne powstanie wszechświata jest bardziej wiarygodne od samoistnego powstania boga ( boga który jest niewyobrażalnie bardziej złożonyTeiści sądzą, że Bóg istniał zawsze i że jest prosty.
bembergiem w berg |
#55 -1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > 2. wskazanie (prostszego niż prawdziwość tezy teizmu) wyjaśnienia zjawiska religiiZ jednej strony prostsze wyjaśnienie nie musi być prawdziwe, a z drugiej teiści także sądzą, że uznanie istnienia Boga, który ma wpływ na historię, jest prostszym wyjaśnieniem sukcesu chrześcijaństwa, niż zrzucenie tego na szereg niezwykłych zbiegów okoliczności. > 3. opcjonalnie, na życzenie słuchaczy: szybki przegląd błędów w popularnych argumentach teistycznychJaki błąd popełniają zwolennicy argumentu kosmologicznego?
bembergiem w berg |
#56 6 na 6 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateista w katedrze |
> Najpierw była mowa o tym, że Bóg nie istnieje, ponieważ nie ma dowodów. Na co ja, że brak dowodów nie wyklucza istnienia. Na co tamten, że nie ma definicji. Na co ja, że brak definicji i brak dowodów to dwa różne wątki, a póki co jesteśmy przy wątku, w którym zastanawiamy się nad prawdziwością rozumowania, że z braku dowodów na X wynika nieistnienie X. O definicjach możemy pogadać później.Belkot  Udowodnij mi, ze nie istnieje jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk. Ty sie zapytasz co to jest jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk? Ja na to, ze nie gra roli co to jest jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk. Chce tylko zebys mi udowodnil, ze jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk nie istenieje. A jesli nie umiesz rzeczowo udowodnic, ze jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk nie istnieje to idiota jestes (a na dodatek anty-jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk). |
#57 5 na 5 | Sygnał (4252 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > Teiści sądzą, że Bóg istniał zawsze i że jest prosty.Jeśli jest prosty to nie może mieć przymiotów osobowych oraz swoich wszech-właściwości (już sama dobroć implikuje moralność, a to okropnie skomplikowana sprawa). Jeśli jednak Bóg miałby okazać się dziwnym trafem bezosobową mocą sprawczą, która porusza ten świat to mamy na to już określenia (fizyka, energia). |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > >Teiści sądzą, że Bóg istniał zawsze i że jest prosty.> Jeśli jest prosty to nie może mieć przymiotów osobowych oraz swoich wszech-właściwościTeiści rozróżniają złożoność struktury i funkcji. Bóg może być prosty w swojej strukturze, ale złożony jeśli chodzi o funkcje: www.youtube.com/watch?v=_dEQRd_cTNs (1:15:00)
bembergiem w berg |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > Belkot  > Udowodnij mi, ze nie istnieje jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk.Nie mieszaj dwóch rzeczy. W momencie, gdy mówiłem, że brak dowodu nie wyklucza istnienia, chodziło o zasadę metodologiczną. Więc tak, brak dowodu na istnienie jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk, nie wyklucza istnienia jdjfdlhsfhskgfhksslidhgfkashglahgfk, czymkolwiek to jest.
bembergiem w berg |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Ateista w katedrze | > >Robi. Udowodniono nieistnienie wielu rzeczy - eteru, flogistonu, królowej Anglii...> Ale te rzeczy były dobrze zdefiniowane i nie przeszły prób eksperymentalnych.Boga zwykle definiuje się jako koniecznego stwórcę świata, a warunkiem możliwości jego istnienia jest wykazanie, że taka koncepcja jest logicznie spójna (argument kosmologiczny). > Podobnie jak nie chce się tworzyć argumentów za jednorożcami, wampirami czy Baronem Samendi. Zwyczajnie, nie jest to prawidłowa sekwencja.Bóg, w przeciwieństwie do jednorożców, nie jest hipotezą empiryczną.
bembergiem w berg |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|