 |
Prywatna droga do ateizmu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-09-2013 13:48 | H.Kruger (860 punktów) | Prywatna droga do ateizmu
12 na 12 | Przy lekturze artykułu Jerry'ego Coyne'a zamyśliłem się nad tak sprawą, jak prywatne drogi do ateizmu. Że przecież sposoby są różne i każdy pewnie nieco inny, choć dałoby się je pogrupować. Zapytam więc z ciekawości, w nadziei, że temat wałkowany już nie był i ze zakładam go w dobrym dziale. Jak Wy doszliście do ateizmu? Pierwszym kamieniem na mojej drodze było lenistwo. ŁoJezu, po co ja mam do tego kościoła iść? Po kiego czorta klepać te formułki, na rozkaz wstawać, klękać i siadać i jeść księdzu z ręki? Po co wypełniać masę innych rytuałów, jeśli widzę jak są bezsensowne i bezproduktywne? Że niczemu nie służą, tak naprawdę? Drugi kamień to wsparcie mamy. Była ateistką a po rozwodzie z ojcem (dla mnie od 13 roku życia) stawała się coraz silniejszym antyklerykałem. W domu się nie mówiło o wierze jako cnocie i tym podobnych głupotach, tylko o tym jak kościół nas rąbie. Trzeci kamień, już bardziej naukowy, gdy uświadamiać sobie zaczęłem, jacy są ludzie, jakie są społeczności, jakie są ich potrzeby, mechanizmy socjologiczne i psychologiczne. Gdy w zalewie katolickiej historii o tym, jak to wcześniej był sam badziew i pogaństwo (pogaństwo obowiązkowo pogardliwie) pomyślałem - kurde, ci ludzie wcześniej nie wierzyli w pogaństwo, tylko mieli swoich bogów. Wierzyli w nich bardzo silnie, modlili się, czekali na łaski itp. Czym to się różni od naszego boga? Że tam wielu a tu jeden? A CO TO ZA RÓŻNICA? Zacząłem się wtedy zastanawiać nad tym i zidentyfikowałem wiarę nie jako konsekwencję istnienia bóstw, a jako potrzebę ludzką. Człowieek potrzebuje boga by w niego wierzyć, bo wiara jest mu potrzebna. Człowiek pierwotniejszy traktował to bardziej dosłownie, człowiek współczesny... chciałoby się powiedzieć, że mniej, ale to niestety nieprawda. W każdym razie to nie Bóg stworzył nas a to my stworzyliśmy Boga (Terry Pratchett jest mistrzem). Jako że jestem raczej humanistą, nie mogły mi otworzyć oczu nauki ścisłe. Nie mogłem tez liczyć na przyrodnicze, bo, że jest coś takiego jak ewolucja to wiedziałem, ale rozumiałem ją w bardzo uproszczony sposób. Właściwie w tej kwestii oczy otwierają mi się szeroko dopiero teraz. A jak było u Was? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 Dalej..#61 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | . > Do ateizmu się nie dochodzi, bo każdy się rodzi ateistą. Pstryk i wszystko jasne! No, może jednak nie tak bardzo, gdyż do dziś nie ma teorii w sposób przekonujący wyjaśniającej dlaczego ludzie wierzą w Boga. Dlaczego jest ich tak wielu, a wśród nich osoby wysoko wykształcone. Prawdopodobnie ten fenomen jest splotem wielu przyczyn, z których najważniejsze to proces socjalizacji i chyba jakieś uwarunkowania genetyczne.
Społeczne formatowanie ludzi, rozpoczynające się od samego momentu narodzenia, zostało już dosyć dobrze opisane i wiemy, jak bardzo trudno się z niego wyzwolić. Wraz z rozwojem wiedzy o mózgu zaczęto się zastanawiać, na ile nasze doświadczenia duchowe są odbiciem procesów neurologicznych. Niektórzy uczeni twierdzą, że nawet nasze poglądy polityczne w 30% uwarunkowane są genetycznie. Nic też dziwnego, że powstała nowa dziedzina nauki - neuroteologia. Polski "Newsweek" poświęca temu zagadnieniu sporo miejsca w dwóch numerach: z 2.12.2001 roku z okładkowymi tytułami: Bóg i mózg. Neuroteologia, Zrozumieć wiarę oraz z 20.2.2005 roku: Bóg i geny, Uczeni odnaleźli kod wiary w naszym DNA. Oczywiście medialnej sensacji w tych artykułach jest dużo, ale jest w nich sporo ciekawych informacji, czym zajmują się amerykańscy uczeni. Dean Hamer w książce The God Gene stawia tezę, że "gdyby człowiek nie został wyposażony przez naturę w biologiczną zdolność do przeżyć pozazmysłowych, nie mógłby ich odczuwać".
Tak naprawdę istnieje wiele różnych genów tworzących neurologiczną strukturę, a także substancji sygnałowych w mózgu pośredniczących w skomplikowanych procesach umysłowych. Niewątpliwie wpływają one na skłonność ludzi do przeżyć duchowych (aż po mistykę) i wiary w zjawiska nadprzyrodzone. Ale są to procesy dalece skomplikowane i nigdy nie znajdą prostych rozwiązań. Dlatego też, według "Newsweeka", "odpowiedź na pytanie, czy nasz mózg stworzył Boga, czy też Bóg stworzył mózg, wciąż pozostanie jedynie kwestią wiary". A moc ludzkiej wiary jest nie do przecenienia! /A. Izdebski: www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa / Nie każdy też wychowuje się tak jak Kasper Hauser i może warto też przeczytać ten post: www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 wraz z załączonymi tam linkami. Pozdrawiam. @@@ . |
#62 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > Jeśli dziecko rodzi się bez zębów to nie powiesz, że jest 'poza posiadaniem i nieposiadaniem zębów', zwyczajnie nie ma zębów.Posiadanie takiego a nie innego uzębienia jest zdeterminowane przez geny. Poglądy mają inną genezę. Czy ateizm - w chybionej analogii do zębów - jest najpierw mleczny, a potem stały? Czy jesteś mlecznym czy stałym ateistą? Jaki światopogląd ma twój zgryz?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| myprecious (7170 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > >Jeśli dziecko rodzi się bez zębów to nie powiesz, że jest 'poza posiadaniem i nieposiadaniem zębów', zwyczajnie nie ma zębów.> Posiadanie takiego a nie innego uzębienia jest zdeterminowane przez geny. Poglądy mają inną genezę. Czy ateizm - w chybionej analogii do zębów - jest najpierw mleczny, a potem stały? Czy jesteś mlecznym czy stałym ateistą? Jaki światopogląd ma twój zgryz?> Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.Posiadanie narzędzi kognitywnch, które pozwalają być teistą, równierz zależne jest od genów - by wierzyć w bogów należy posiadać 'teorię umysłu' - dzieci i ludzie autystyczni genetycznie uwarunkowani są w taki sposób, iż tych narzędzi nie posiadają. Trudno ci, widzę, przyswoić, że ateizm ma różne fundamenty - nieświadomość też takowym być może. Brak wiary - niezależnie od przyczyn - to ateizm. To co robisz z moją analogią jest strawmanem, gdyż odebrałeś ją chyba zbyt dosłownie  Mleczny ateista? Światopogląd zgryzu - albo jesteś żartownisiem albo masz jeszcze mleczne zęby
Jesus shaves! |
| Irbis33 (186 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > >Cóż, istnieje jeszcze logika wielowymiarowa, oraz rozmyta.Nie zawsze przybiera wartości prawdy i fałszu.> Ach, nie poznałem się, prawda? A Tobie się po prostu logika rozmyła...Wolę być w rozmytej logice pomiędzy szarościami, niż świecie czarno-białym. Ale nawet w czarno-białym świecie może być brak obu. |
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > >Do ateizmu się nie dochodzi, bo każdy się rodzi ateistą.> [color=navy] Pstryk i wszystko jasne!No, może jednak nie tak bardzo, gdyż do dziś nie ma teorii w sposób przekonujący wyjaśniającej dlaczego ludzie wierzą w Boga. Dlaczego jest ich tak wielu, a wśród nich osoby wysoko wykształcone.Podobnie jak palaczy tytoniu, degustatorów alkoholu, itd. Do dziś nie wiadomo, dlaczego tak wielu preferuje stan nietrzeźwości, nad trzeźwością. |
#66 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | . > Do ateizmu się nie dochodzi, bo każdy się rodzi ateistą. Pstryk i wszystko jasne! No, może jednak nie tak bardzo, gdyż do dziś nie ma teorii w sposób przekonujący wyjaśniającej dlaczego ludzie wierzą w Boga. Dlaczego jest ich tak wielu, a wśród nich osoby wysoko wykształcone. /A. Izdebski/ > Podobnie jak palaczy tytoniu, degustatorów alkoholu, itd. Do dziś nie wiadomo, dlaczego tak wielu preferuje stan nietrzeźwości, nad trzeźwością.To zależy, kto do jakich źródeł sięga i na jakim poziomie oczekuje się odpowiedzi. Sporo już na ten temat wiadomo, ale jakoś to nie mieści się w zakresie moich zainteresowań i dlatego bibliografii w tym zakresie tu Panu nie podam. (Przepraszam, że skomentowałem Pański post, ale sądzę, że ten komentarz, niektórym do refleksji nad tym problemem się przyda. Oczywiście, jak zawsze, nie wszystko jest dla wszystkich, ale to otwarte forum i czytają wszyscy.)Pozdrawiam. @@@ . |
#67 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > [color=brown](Przepraszam, że skomentowałem Pański post, ale sądzę, że ten komentarz, niektórym do refleksji nad tym problemem się przyda. Oczywiście, jak zawsze, nie wszystko jest dla wszystkich, ale to otwarte forum i czytają wszyscy.)Nie jestem pewien czy wszyscy czytają to forum i nie widzę powodów do przeprosin, jeśli odebrał Pan moją odpowiedź jako prostacką, to ja przepraszam, tylko wskazałem, że z religią jest całkiem podobnie jak z uzależnieniami, jakiś wpływ mogą mieć geny (o czym Pan zresztą zacytował w poprzednim poście) i rola środowiska jest nie do przecenienia. Nikt się nie rodzi palaczem, czy pijakiem (pomijając rzadkie przypadki dzieci uzależnionych matek nadużywających w czasie ciąży), podobnie jak nikt się nie rodzi katolikiem czy muzułmaninem. |
#68 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | . (Przepraszam, że skomentowałem Pański post, ale sądzę, że ten komentarz, niektórym do refleksji nad tym problemem się przyda. Oczywiście, jak zawsze, nie wszystko jest dla wszystkich, ale to otwarte forum i czytają wszyscy.)> Nie jestem pewien czy wszyscy czytają to forumPrzepraszam, że nie dodałem po "wszyscy" - którzy chcą", ale sądziłem, iż to już wynika ze stwierdzenia o otwartości forum, a więc "wszyscy" jest tu ograniczone, tylko do tych którzy wejdą na nasze forum i wykażą zainteresowanie tematem. > i nie widzę powodów do przeprosin, jeśli odebrał Pan moją odpowiedź jako prostacką, to ja przepraszam,Tak ją odebrałem, ale już nie ma sprawy. > tylko wskazałem, że z religią jest całkiem podobnie jak z uzależnieniami, jakiś wpływ mogą mieć geny (o czym Pan zresztą zacytował w poprzednim poście) i rola środowiska jest nie do przecenienia.Starałem się jak umiałem opisać (wraz z linkami) ten problem w poprzednim poście. > Nikt się nie rodzi palaczem, czy pijakiem (pomijając rzadkie przypadki dzieci uzależnionych matek nadużywających w czasie ciąży),Jednak według mojej wiedzy mamy genetyczne uwarunkowania dotyczące podatności na wiarę, alkoholizm, czy inne uzależnienia: www.racjon(*).php/z,0/d,30/s,444486#w451949www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,478028#w484139www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,519113#w519301> podobnie jak nikt się nie rodzi katolikiem czy muzułmaninem.Tak, podatność na wiarę wcale nie warunkuje religijnej doktryny, w którą uwierzymy. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,545469#w546802Tu zasadniczy wpływ ma proces socjalizacji i to zawarte było w moim poście. Pozdrawiam. @@@ . |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | Cytat:>> A skąd się te "organizmy" wzięły ??? >Po co pytasz skoro wiesz? Zostały wyczarowane. Skoro to takie "oczywiste" a ja jestem nieukiem, to mógłbyś coś bardziej sensownego z siebie wykrzesać. Dlaczego więc zamiast odpowiedzieć na wydawałoby się proste pytanie, (przecież jest tyle dowodów) usiłujesz po prostu wzbudzić w czytelnikach przekonanie, że moim zdaniem życie zostało zapoczątkowane przez "czary" ??? Cytat:>>Pewne twierdzenia jak to nazwałeś "świętych pism" można uznać... Natomiast odrzucanie "z założenia" innych, jest zwykłą arogancją. >A któreż to fragmenty "świętych pism" są odrzucane arogancko, bez uzasadnienia, z założenia jedynie? A Ty w dodatku potrafisz tych fragmentów prawdziwość udowodnić nie na mocy założenia jedynie... Nie, nigdzie i nigdy nie stwierdzam, że potrafię moją WIARĘ udowodnić. Próbuje jedynie powiedzieć, że Ty Swojej wiary też nie możesz poprzeć dowodami... Które są odrzucane arogancko i z założenia? Ot na przykład takie, które mówią o tym, że świat (wszechświat) został STWORZONY a nie "powstał sam" Cytat:>>Protestuję tylko przeciwko nazywaniu mnie ... bo wierzę w co innego niż Ty a co Tobie wydaje się bardziej "wiarygodne". >Ejże! Jeśli jesteś nazywany ciemniakiem i nieukiem to nie z tego wcale powodu, który sobie uroiłeś przykroiwszy realia do swoich chorych, religijnych wizji z "wydawaniem się"... Z jakiego więc powodu?? Z uwagi na moje "chore, religijne wizje" ??? Może masz jakieś NAUKOWE DOWODY, które determinują, co jest "chorą wizją" a co rzeczywistością? Czy może opierasz się na własnej wierze? Cytat:>>NIE MOŻESZ przecież wiedzieć na pewno czy masz rację, bo nie ma na to (przynajmniej dzisiaj) dowodów. >Na co nie ma dowodów, Vancalarze? Konkretniej. Kwestionujesz ewolucję czy postulujesz konieczność istnienia Wielkiego Czarodzieja dla zaistnienia znanego nam świata? Czy to i to? Ojj takie tam.. podstawy. Oczywiście mogę Cię źle oceniać ale jeżeli jesteś naturalistą, to musisz przecież mieć jakiś "scenariusz", który doprowadził do tego, że możemy się sprzeczać na forum... To co wybuchło, kiedy i dlaczego?? jak powstała pierwsza żywa komórka??? (Oczywiście DOWODY proszę, bo przecież nauka opiera się na tym, co sprawdzalne i powtarzalne...) Cytat:>Ano to, że widzisz tu jedynie pojedynek na wiary. A jest tu coś więcej ??? Cytat:>>Natomiast zupełnie traci swoją WIARY-godność, ... >No ależ! Tu religijne nieuki, bajarze starożytnych idiotyzmów są nie do zastąpienia. ??? A jakiś argument ? "Religijne nieuki, bajarze starożytnych idiotyzmów..." To Twoja OPINIA o ludziach, którzy mają odmienne zdanie... Konkrety? Cytat:>A jakieś konkrety, Vancalarze? Same "gorzkie żale" może pompują Twoje ego, ale niczego nie wyjaśniają. Moje ego??? Ja tylko zdaję pytania, jeszcze raz: - Co wybuchło, - Kiedy - Jak powstało życie. Przecież sam twierdzisz, że tylko moje nieuctwo nie pozwala mi dostrzegać "dowodów"... A ja wciąz pytam: - KTÓRE TO SĄ!!! (Nie przemęczaj się, starczą linki) Cytat:>W tym wątku już padały odpowiedzi na pytania o powstanie świata/życia i o ewolucję. Chodzi Ci o coś konkretnie? "Odpowiedzi", padały i owszem ale nie DOWODY. Widzę tylko opinie i wierzenia... Cytat:Spróbuj choć ogólnikowo ogarnąć cały dorobek intelektualny całej ludzkości i nie zachowuj się tak jakbyś wczoraj spadł z Księżyca. I cóż ten "dorobek" mówi??? Cytat:>>Serio, to moja wina, że nikt z Was nie potrafi przedstawić konkretnych dowodów potwierdzających Wasze ... twierdzenia ? >Vancalar vs naturaliści... ależ Ty się musisz heroicznie zmagać! Zaiste istny Tytan z Waści, Mości Papkinie! Żarcik - przedni. A jakieś argumenty ? Cytat:>>Dobry cytat... Ale działa w obie strony. >I po tym wielkopomnym stwierdzeniu fideistyczny nieuk zachowuje się tak jakby jednak w jego stronę to nie działało i prorokuje: Ależ oczywiście, że działa! Cały czas powtarzam, że WIERZĘ a nie WIEM, że jesteśmy tu z jakiegoś powodu. Cytat:>W wymyślaniu debilnych historyjek religijni są mocni niewątpliwie. >A wyciągniesz jakąś naukę z tego, że sam wymyślasz idiotyzmy, które sam potrafisz wyśmiać? Staram się tylko dotrzymać Wam kroku... Przecież to naturaliści z reguły definiują Boga w absurdalny sposób, i tę definicję obalają... Cytat:>Problem w tym, że fideistyczny nieuk nie jest w stanie dostrzec, że to "pytanie" to nie jest pytanie tylko wywołanie gotowej odpowiedzi, którą fideista ma w rękawie na wszystkie okoliczności. Więc pytanie, to nie pytanie... ???? A z sensem? Cytat:>>które my, jako ludzkość możemy uznać za nadnaturalne >Nie jako ludzkość, ale jako głupsza jej część. I dlatego nie potraficie wprowadzić takich bzdetów do rozumnej dyskusji o świecie, możecie tylko klepać je w swoim gronie po kościołach, albo trollować na forach. To też "argument" ??? Cytat:>>a więc wykraczające ponadto, co wiemy o rzeczywistości. >Ale ponad siły otumanionych wiarą umysłów jest przyznać, że to po prostu nierzeczywiste, że te "czynniki" występują jedynie w fantazji wierzących, a nie w rzeczywistości. Ale wierzysz w to co napisałeś??? Czy może masz dowody? Cytat:>Załóżże zatem jakiś wątek na temat konkretnych faktów i ich interpretacji. Twoje infantylne, ogólnikowe opinie to słaby zaczyn dyskusji. Czy to ma jakiś sens ??? Przecież Twoje "argumenty": "Po co pytasz skoro wiesz? Zostały wyczarowane." "No ależ! Tu religijne nieuki, bajarze starożytnych idiotyzmów są nie do zastąpienia." "W wymyślaniu debilnych historyjek religijni są mocni niewątpliwie." "I po tym wielkopomnym stwierdzeniu fideistyczny nieuk zachowuje się tak jakby jednak w jego stronę to nie działało" Nie podlegają dyskusji... Jesteś "fajny", "sprytny" i "inteligentny", bo "dowaliłeś" fideiście obrzucając go obelgami. Ale... Argumenty jakieś masz ??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu |
Cytat:>"Znam i rozumiem" >Yhy właśnie widzę ... Cytat:>jak się ta ewolucja rozpoczęła ? >Wraz z replikacją DNA (lub RNA - sa pomysły że to mógł być pierwszy kodowy materiał) i zmianami w kodzie. To DNA czy RNA, "są pomysły" ??? A dowody jakieś masz ? Na razie mówisz o tym, w co WIERZYSZ. Cytat:> Taki już jest mechanizm zapisywania informacji na naszej planecie.> Co do pierwszych DNA otoczonych błoną twardych dowodów nie ma, są przypuszczenia (takie wiesz oparte na detektywistycznej logice) no i pewne eksperymenty np:> pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Stanleya_Millera> Tak tak wiem, że to słabe dowody ale nie mamy wehikułu czasu żeby bezspornie udowodnić jak to było trzy - cztery miliardy lat temu. ... No przecież cały czas mówię, że naturaliści NIE MAJĄ DOWODÓW, na swoje twierdzenia , są "przypuszczenia i pewne eksperymenty" ale przecież to samo powtórzy Ci każdy teista... NIGDY nie twierdziłem, że WIEM, że to "Bóg" stworzył "wszystko". uważam tylko, że to bardziej spójna hipoteza... Staram się podchodzić sceptycznie do Twojej teorii... - wszystko... Skoro "nie mamy wehikułu czasu", to dlaczego miałbym Twoje wierzenia przyjmować jako fakty ? Albo są dowody i powtarzalne w laboratorium eksperymenty albo założenia, dywagacje, hipotezy... Tak jak ateista "żąda dowodów" na istnienie Boga, tak ja mam prawo żądać dowodów potwierdzających twierdzenia ateistów... Stwierdzenie, że "jestem gupi", bo TY WIERZYSZ, że nie mam racji może mnie co najwyżej rozśmieszyć. Eksperyment Stanleya-Millera??? Proszę Cię. To tak jakbyś twierdził, że istnienie liter jest dowodem na to, że "Hamlet" może powstać w wyniku ewolucji... Cytat:>Idź się doucz, nie zadawaj w tym wątku więcej pytań. To czego mam się douczyć??? A jak zadam pytanie, to.. klapsa dostanę, czy co? Skoro odpowiedzi na te pytania są takie jasne i ogólnodostępne, to co Ci szkodzi po prostu odpowiedzieć i udowodnić wyższość "nauki" nad "ciemnogrodem"??? Może nawet ktoś się "nawróci" na ateizm pod wpływem tych wszystkich "niepodważalnych faktów" ??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | Cytat:>> Noo fajnie, że pamiętasz w co wierzyłeś, kiedy się rodziłeś. Ja tam nie pamiętam. >Skoro nie pamiętasz, to znaczy, że nie miałeś wiary w boga, dzieci do pewnego wieku nie posiadają tzw. teorii umysłu, przez co nie posiadają narzędzi kognitywnych pozwalających im na wiarę w bóstwa. Ponieważ brak wiary - niezależnie od powodów - to ateizm, zatem byłeś ateistą póki ktoś nie wyprał ci mózgu. Nie, "nie pamiętam", oznacza, że nie pamiętam a nie, że "nie miałem wiary w Boga". Cytat:>Psychologia dziecięca wyjaśnia dlaczego widzimy wszędzie intencjonalność, podawanie tego jako dowodu na 'stworzenie' jest wynikiem tego, iż chyba dziecięcego myślenia nie zarzuciłeś. Nie wiemy jak powstał wszechświat i zmyślane bajki o bogach, które mają zakorzenienie w dziecięcych skrótach myślowych tego nie zmienią. "Psychologia dziecięca" składa się z teorii i niczego nie udowadnia. Skoro "nie wiemy jak powstał wszechświat", to "zmyślane bajki o bogach" mogą po prostu byc prawdziwe, chyba, że się DOWIEMY i je wykluczymy... Cytat:>>Dla Ciebie, (chociaż codziennie spotykasz ludzi którzy coś TWORZĄ), STWORZENIE jest bzdurą... >Obserwujemy zmiany układu atomów w obrębie tego co istnieje, nie widzimy zaś stworzenia, które można porównać do powstania materii. 500 Lat temu obserwowano zachorowania na różne choroby, "nie widziano" zaś związku tych zachorowań z bakteriami i wirusami. To, że czegoś tam dzisiaj "nie widzimy", o niczym n ie świadczy. Cytat:>Żaden kosmolog nie twierdzi, że coś powstało z niczego, więc obalasz strawmana. No co Ty... - "http://www.amazon.com/Universe-Nothing-There-Something-Rather/dp/1451624468" Krauss, Hawking, to nie kosmologowie? Cytat:Ale skoro już otym mówisz, najnowsze odkrycia zdają się potwierdzać, że świat jest płaski - co oznacza, że suma jego energii wynosi zero. Innymi słowy mógł powstać z niczego. Pogadamy, jak potwierdzą... Z drugiej strony zerowa energia nie świadczy w żaden sposób o "powstawaniu z niczego". Cytat:>>Czyli masz jakieś dowody na to, że masz rację??? Czy po prostu twierdzisz, że Twoja wiara jest "lepsza i fajniejsza" od mojej, "bo tak" ??? >Metaanaliza osiągnięć nauki wskazuje na to, że jest skutecznym narzędziem. Nauka rozpędzą cząstki elementarne do prędkości bliskiej śwatłu, a religia zabija 14-letnie dziewczynki za to, że chodzą do szkoły. Tak stoję po stronie nauki. Nauka działa w pewnym określonym zakresie, poza który nie może wykroczyć z powody braku narzędzi (np. jak chciałbys naukowo potwierdzić, czy dzieła Picassa są "wybitne", czy może "mierne" ???) Jest bardzo przydatna do stwierdzania JAK coś działa ale nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie, : DLACZEGO tak a nie inaczej. Świetnie radzi sobie w odkrywaniu zasad rządzących wszechświatem ale kiedy próbuje odpowiadać na pytanie : "dlaczego te zasady są takie a nie inne", zaczyna być filozofią a nie nauką i tylko próbuje ekstrapolować swoje sukcesy na dziedziny, w których sukcesu odnieść nie może, bo nie ma jak. Cytat:>Opinia oparta na argumencie z ignorancji jest opinią godną wyśmiania. Dokładnie! Jeśli więc uznajesz, że Boga nie ma, bo "Ci się nie objawia", to to znaczy, że powinienem wyśmiać Twoje poglądy??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#72 3 na 3 | bohandas (842 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > Noo fajnie, że pamiętasz w co wierzyłeś, kiedy się rodziłeś. Ja tam nie pamiętam.> Przypominam sobie za to, że jakiś czas temu mój pięcioletni siostrzeniec zapytał:> -"Wujku, a KTO zrobił drzewa".> Moim zdaniem świadczyło to o tym, że dla małego dziecka STWORZENIE jest czymś zupełnie naturalnym, podobnym do "tworzenia" przez mamę ciasta albo obiadu.Dziecko co chwilę coś robi, obserwuje otoczenie i widzi, że rzeczy "się robi", niczym dziwnym jest więc pytanie: "a kto zrobił drzewa?". > Pamiętam też dobrze moje własne "przemyślenia" z wieku "cielęcego".> -"Ciekawe, KTO za tym wszystkim stoi?"> Do głowy mi nie przyszło (i po wielu latach znów w to nie wierzę), że to się "zrobiło samo" ale przecież Ty w to wierzysz, czyż nie ?> Dla Ciebie, (chociaż codziennie spotykasz ludzi którzy coś TWORZĄ), STWORZENIE jest bzdurą...Wywodzenie z faktu, że ludzie codziennie coś tworzą, tego że ktoś znacznie potężniejszy musiał stworzyć wszystko/świat jest infantylne. To droga do nikąd. Zgodnie z tym rozumowaniem tego większego stworzyciela musiał stworzyć jeszcze potężniejszy stwórca (bo przeciez nie powstał z niczego) i tak ad infinitum. |
#73 10 na 10 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu |
> Skoro to takie "oczywiste" a ja jestem nieukiem, to mógłbyś coś bardziej sensownego z siebie wykrzesać.Czy Ty kontrolujesz ile czasu spędziłeś na tym choćby forum bezowocnie? Ja mógłbym Cię nawet zaprowadzić do przedszkola i od tego chyba pasowałoby zacząć. > Dlaczego więc zamiast odpowiedzieć na wydawałoby się proste pytanie, (przecież jest tyle dowodów)A co to za niedorzeczna ironia? O jakich dowodach na co mówisz? > usiłujesz po prostu wzbudzić w czytelnikach przekonanie, że moim zdaniem życie zostało zapoczątkowane przez "czary" ???Usiłuję w Tobie wzbudzić chęć spróbowania mówienia konkretnie i do rzeczy. > Nie, nigdzie i nigdy nie stwierdzam, że potrafię moją WIARĘ udowodnić.Nie było mowy o Twojej wierze, ale o treściach "świętych pism". Wiary nie można udowodnić przynajmniej na tym etapie znajomości ludzkiego umysłu natomiast nad twierdzeniami objętymi wiarą już można popracować. > Próbuje jedynie powiedzieć, że Ty Swojej wiary też nie możesz poprzeć dowodami...A tymczasem dowodzisz jak jałowy jest Twój pobyt tutaj. Wiara nie jest zjawiskiem obecnym w każdym umyśle i mnie akurat jest całkowicie obca. > >Protestuję tylko przeciwko nazywaniu mnie ... bo wierzę w co innego niż Ty a co Tobie wydaje się bardziej "wiarygodne".Nazywanie Ciebie ... jest absolutnie uzasadnione wobec wszystkich treści objętych Twoją wiarą. > Z jakiego więc powodu?? Z uwagi na moje "chore, religijne wizje" ???Nie, z uwagi na odrzucanie nauki w pewnych zakresach Twojej wizji świata. > Może masz jakieś NAUKOWE DOWODY, które determinują, co jest "chorą wizją" a co rzeczywistością?Tak naprawdę wszystko w umyśle człowieka jest wizją, pytanie o jej relacje z rzeczywistością poza umysłem. Spróbuj oddzielić wizje będące opisem stanu wyłącznie Twojego umysłu od wizji będących opisem stanu świata na zewnątrz niego. Kiedy mówisz "wierzę, że Bóg jest" opisujesz stan swej wiary czyli stan swego umysłu i możesz sobie pleść cokolwiek bez ograniczeń. Kiedy mówisz "Bóg jest" sugerujesz opis stanu świata poza umysłem, a tu już są inne wymagania. To elementarz obcy wierzącym. > Ojj takie tam.. podstawy.Oj, takie tam chaotyczne pierdoły, gadanie dla gadania, a nie potrafisz powiedzieć o czym gadasz. > Oczywiście mogę Cię źle oceniać ale jeżeli jesteś naturalistą, to musisz przecież mieć jakiś "scenariusz", który doprowadził do tego, że możemy się sprzeczać na forum...Ten scenariusz odkrywa nauka i sporo już wiadomo. > To co wybuchło, kiedy i dlaczego?? jak powstała pierwsza żywa komórka??? (Oczywiście DOWODY proszę, bo przecież nauka opiera się na tym, co sprawdzalne i powtarzalne...)Tego typu infantylna buta dowodzi, że jesteś nieukiem i że nie masz pojęcie o naturalizmie. > A jakiś argument ? "Religijne nieuki, bajarze starożytnych idiotyzmów..." To Twoja OPINIA o ludziach, którzy mają odmienne zdanie... Konkrety?Nie , Vancalarze, kluczem tu jest odmienna postawa wobec różnych zagadnień, a nie odmienne zdanie - to moja opinia o ludziach, którzy bezmyślnie powtarzają idiotyzmy nie potrafiąc przez tysiąclecia odnieść ich do rzeczywistości i nawet nie mając zamiaru uczciwie się do tego zabrać. > Ja tylko zdaję pytania, jeszcze raz:> - Co wybuchło,> - Kiedy> - Jak powstało życie.To i ja jeszcze raz przypomnę, że taką infantylną butą potwierdzasz tylko swoje nieuctwo. > I cóż ten "dorobek" mówi???Ja osobiście mogę Ci pomóc zacząć myśleć, mogę próbować skłonić Cię do refleksji, karmienie trolli nie jest moim zwyczajem i poniżej pewnego poziomu nie schodzę. W dorobku intelektualnym ludzkości są bajania różnych religii i ustalenia naukowe - spróbuj, dobrze radzę, samodzielnie zorientować się co jest co i ile czego gdzie. > Cały czas powtarzam, że WIERZĘ a nie WIEM, że jesteśmy tu z jakiegoś powodu.Wygląda na to, że posługujesz się jakąś niemądrą definicją wiary. Wierzysz czyli co? Potrafisz to opisać szerzej choćby w odniesieniu do tego sformułowania "jesteśmy tu z jakiegoś powodu"? Może to być też dowolne inne, na którym uznasz wyjaśnienie za łatwiejsze czy jaśniejsze. > Przecież to naturaliści z reguły definiują Boga w absurdalny sposób, i tę definicję obalają...Vancalarze, głupkowatość pyskówek powinna mieć jakiś kres. Absurdalne bajędy o Bogach to wytwór teistów, nie naturalistów i chyba nie ma idiotyzmu jakiego przez wieki nie wymyśliliście i przy którym nie obstawaliście w wierze. > Ale... Argumenty jakieś masz ??? W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?A o czym chciałbyś rozmawiać na argumenty, Vancalarze? O stanie Twego umysłu względem wybranego tematu czy o stanie świata? Czemu nie założysz jakiegoś wątku z jasno określonym tematem, celem, definicjami...?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#74 8 na 8 | myprecious (7170 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > Nie, "nie pamiętam", oznacza, że nie pamiętam a nie, że "nie miałem wiary w Boga".W wieku niemowlęcym nie miałęś zębów - i choć nie byłeś tego świadomy - to ich nie miałeś, a to czy to pamiętasz czy nie, nie ma znaczenia. > "Psychologia dziecięca" składa się z teorii i niczego nie udowadnia.> Skoro "nie wiemy jak powstał wszechświat", to "zmyślane bajki o bogach" mogą po prostu byc prawdziwe, chyba, że się DOWIEMY i je wykluczymy...Pisałem gdzieś o 'dowodach'? W kontekście nauk indukcyjnych nie ma dowodów - jest prawdopodobieństwo. Dlaczego mam odpowiadać na twoje strawmany wynikające z braku zrozumienia czytanego tekstu w twoim wykonaniu? Teoria to w nauce system wyjaśniający fakty, przykro czytać takie ignorancją podsiane brednie. Nigdy niczego wykluczyć nie możemy - bo to zakładałoby wszechwiedzę. W naukach indukcyjnych nie ma 'dowodów' - ale to już wspominałem. > 500 Lat temu obserwowano zachorowania na różne choroby, "nie widziano" zaś związku tych zachorowań z bakteriami i wirusami. To, że czegoś tam dzisiaj "nie widzimy", o niczym n ie świadczy.Stwierdziłeś, że stworzenie świata jest możliwe bo codziennie obserwujemy ludzi coś stwarzających. Wykazałem non-sequitur i błędną analogię w twoich słowach. Ty odpowiadasz, że nic nie można wykluczyć bo w przyszłości być może będzie można to zobaczyć - gdybym był mniej subtelny powiedziałbym, że twa argumentacja to argumentacja kretyńska, ale powstrzymam się i powiem tylko tyle, niewiedza nie implikuje możliwości wszystkiego, i nie trzeba mieć wszechwiedzy by stwierdzić ze sporą dokładnością zależności występujące w naszej rzeczywistości. > No co Ty...> - "http://www.amazon.com/Universe-Nothing-There-Something-Rather/dp/1451624468"> Krauss, Hawking, to nie kosmologowiePrzeczytałeś tę książkę? Czy wnioskujesz po tytule?  > Pogadamy, jak potwierdzą... Z drugiej strony zerowa energia nie świadczy w żaden sposób o "powstawaniu z niczego".Podobnie jak kosmologowie - świat ma sumę energii równą zeru, jak powstał? Nie wiemy. > [cytat]>>Czyli masz jakieś dowody na to, że masz rację??? Czy po prostu twierdzisz, że Twoja wiara jest "lepsza i fajniejsza" od mojej, "bo tak" ???Nie wiem do czego się odnosisz -do swoich bredni chyba - wypisałem ci fakty - ty je zmieniłeś i próbujesz obalać - powodzenia. > Nauka działa w pewnym określonym zakresie, poza który nie może wykroczyć z powody braku narzędzi (np. jak chciałbys naukowo potwierdzić, czy dzieła Picassa są "wybitne", czy może "mierne" ???)Co za kretyński argument - wybacz ale facepalm. > Jest bardzo przydatna do stwierdzania JAK coś działa ale nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie, : DLACZEGO tak a nie inaczej. Świetnie radzi sobie w odkrywaniu zasad rządzących wszechświatem ale kiedy próbuje odpowiadać na pytanie : "dlaczego te zasady są takie a nie inne", zaczyna być filozofią a nie nauką i tylko próbuje ekstrapolować swoje sukcesy na dziedziny, w których sukcesu odnieść nie może, bo nie ma jak..Niektóre pytania nawet nie są błędne. Stawianie ich w pewnych kontekstach jest zwyczajną konsekwencją ignorancji. Niewiedza, nie implikuje bogów, guseł, jezusów, wróżek i potworów na dnie morza -nie dodaje siły ich egzystencji. Jedyne odpowiedzi jakie uzyskaliśmy na pytania egzystencjalne dała nam w historii nauka - nigdy religia i jej wymysły. To dzięki nauce wiemy jakie jest nasze miejsce we wszechświecie, dzięki nauce wiemy jakei jest nasze miejsce w relacjach życia jakie powstało na ziemi. > Dokładnie! Jeśli więc uznajesz, że Boga nie ma, bo "Ci się nie objawia", to to znaczy, że powinienem wyśmiać Twoje poglądy???Mógłbym spytać o podwaliny epistemologii twej teistycznej - ale nie poradzisz sobie z tym pytaniem  Sparafrazuję i spytam zatem: który bóg ci się objawia? Skąd wiesz, że to bóg a nie choroba psychiczna? Pozdrowienia
Jesus shaves! |
#75 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Prywatna droga do ateizmu | > A jak było u Was?
W którymś podręczniku do polskiego był fragment "Rozprawy o metodzie", w którym Autor polecał, żeby sobie najpierw wypieprzyć z mózgu cały śmietnik przekonań zebranych bezkrytycznie w dzieciństwie - a dopiero potem odbudować wiedzę od podstaw, korzystając z rozumu. Kartezjusz odbudował sobie wiarę w boga, mnie się nie udało.
|
1 2 3 4 5 6 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|