Racjonalista - Strona głównaDo treści
niewdzięczność potomka?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-03-2016 22:55idefiks (158 punktów)niewdzięczność potomka?
Ocena 2 na 2
Taki może nieco wydumany i prymitywny przykład, no ale niech tam...

W mocno zanieczyszczonej aglomeracji miejskiej (Kraków, Pekin etc.) dwoje ludzi postanawia mieć ze sobą potomstwo. Potomstwo się rodzi, wzrasta w tym zanieczyszczonym środowisku, a więc oddycha całe swoje życie toksycznym powietrzem, pyłami PM10 i innymi świństwami, przechodzi niezliczoną ilość infekcji górnych dróg oddechowych, migdałki trzeba wychlastać, co chwila przyjmuje antybiotyki i tak dalej.

W wieku, powiedzmy, 30 lat potomstwo zapada na nowotwór płuc i po kilku latach nieudanego leczenia chemią, na łożu śmierci "wygarnia" swoim rodzicom, że tak naprawdę to oni są winni tej jego agonii, bo po pierwsze wcale nie musieli go sprowadzać na ten świat, a skoro już go sprowadzili, to powinni mu zapewnić godziwe warunki do życia zamiast skazywać na oddychanie toksycznym i rakotwórczym smrodem.

Czy rodzice powinni takie dziecko uznać za niewdzięcznika, czy raczej powinni z pokorą przyznać mu rację, że ponoszą winę za los, jaki mu zgotowali?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#61
22-03-2016 11:29
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi idefiks
Ludzie zazwyczaj mają dzieci, bo chcą. A chcą, bo lubią.
>Acha... czyli dziecko to rybka akwariowa spełniająca kaprys potrzeby hodowania jakiegoś żyjątka, tyle że odrobinę mądrzejsza?

Człowiek nie ma biologicznej, powstałej w toku ewolucji potrzeby hodowania rybek. A potrzebę rozmnażania większość ludzi wykazuje.

>A kto powiedział, że ludzie powinni żyć, zamiast się zabić? Na jakiej podstawie twierdzisz, że powinni żyć, czyli jak rozumiem nie powinni się zabijać?

Ponieważ jako hedonista uważam, że człowiek powinien robić to, co lubi. A ludzie w większości bardziej lubią żyć, niż umierać.

>>Potrzeba rozmnażania jest jedną z naturalnych potrzeb człowieka.
>Twoim zdaniem, patrząc na przykład na Afrykę z ludźmi umierającymi z głodu, brudu, smrodu i chorób, dobrze jest tak zupełnie bezmyślnie realizować tą potrzebę, nie zastanawiając się nad konsekwencjami?

Ogolnie uważam, że lepiej jest myśleć, niż nie myśleć. Natomiast wbrew ludowym przekonaniom duża dzietność w państwach biednych wcale nie wynika z bezmyślności zamieszkujących je dzikusów. Po prostu tam, gdzie praktycznie nie istnieją żadne zabezpieczenia społeczne, człowiek mający dużą rodzinę ma zawsze przewagę nad takim, co nie ma. A ponieważ każdy myśli w ten sposób, następuje przeludnienie i wynikająca z niego chroniczna bieda, niepozwalająca na stworzenie instytucji socjalnych. W takich warunkach każda polityka ludnosciowa wydaje się kwadraturą koła.

>Więc "robię sobie dziecko, bo chcę, bo lubię, bo tak!"
>Ale przecież dziecko to nie rzecz, którą można sobie kupić, realizując zachciankę.

Fakty można oceniać negatywnie, jak się komuś tak podoba, ale tylko szaleniec ich nie uznaje. A faktem jest, że ludzie naprawdę nierzadko rozmnażają się "bo tak". Do tego faktu należy się dostosować i starać się łagodzić jeho negatywne skutki, zamiast mówić, że lepiej by było, gdyby nie było, jak jest.

>To będzie świadomy i być może cierpiący, autonomiczny byt. Czy Twoim zdaniem w porządku jest realizować swoje zachcianki poprzez przymuszenie do istnienia kogoś, kogo nawet nie pytasz o zdanie (bo nie masz takiej możliwości), czy chce, czy też nie chce, istnieć?

A co za problem, pozbawić się istnienia, gdy się go nie chce? Jest takich całkiem sporo i szanuję ich wybór.

Wzruszają mnie nutrie.

idefiks (158 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi ZaKotem
>A co za problem, pozbawić się istnienia, gdy się go nie chce? Jest takich całkiem sporo i szanuję ich wybór.
Uszanowałbyś decyzję Twojego dziecka, gdyby chciało świadomie odebrać sobie życie?

#63
22-03-2016 11:44
 Ocena 2 na 2
Fiedia (1636 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
>Słuszne podejście i godne podziwu, ale niestety raczej zalicza się do wyjątków, a nie do reguły.

Też tak myślę.

>Ja osobiście słyszałam teksty typu: "Celem życia jest rodzina" (od osoby, która swoim zachowaniem pokazuje, jak bardzo ta rodzina tę osobę irytuje)

Nie Ty jeden. Nic mi tam do cudzych celów, tylko żeby czyjegoś cierpienia one nie powodowały.

>"Bo ja żyję dla swoich dzieci" (aha, to czemu jesteś taka nieszczęliwa?)

Jest nieszczęśliwa właśnie dlatego, że żyje dla swoich dzieci.

>i najlepsze (o kobiecie z mojej dalszej rodziny, która zastanawiała się, czy dalej być ze swoim partnerem, czy się rozstać): "Ona najlepiej by zrobiła, jakby postarała się o dziecko, to miałaby po co żyć" - to wg mnie jawne sprowadzenie dziecka do roli przedmiotu zbytku dla osoby, która nie wie, co ze sobą zrobić.

Abstrahując od dziecka jako przedmiotu jest to przyznanie do własnej miałkości umysłowej. Mało to można ze swoim życiem zrobić?

>Akurat w mojej rodzinie to naprawdę jaskrawo widać, że w większości kobiety, które nie potrafiły z jakichś powodów żyć własnym życiem, zdecydowały się na posiadanie dzieci dla zajęcia czymś pustki.

W takim wypadku to dzieciom tylko współczuć można.

>Jak ktoś czuje instynkt/potrzebę, zawsze może adoptować. Te dzieci i tak już istnieją, stało się, tkwią na tym padole łez, to może należałoby się postarać poprawić ich los. A ci, co tak gorliwie upierają się, że chcą własnych genów, powoli zbliżają się do traktowania dziecka jako swego rodzaju przedmiotu prestiżu/przedłużenia własnej osoby.

Mi tam czyjeś chcenie dzieci nie przeszkadza, bo nie każdy musi myśleć tak jak ja. Chciałbym tylko aby była to decyzja poprzedzona namysłem. Posiadanie odpowiedniego zaplecza finansowego również za wskazane uważam.


Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.

#64
22-03-2016 12:09
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi Jacek Przypadek
"Nieszczęśliwa osobowość" odpowiada za raka? Fajki są gorsze od niezdrowego jedzenia, no ale wszystko to kwestia proporcji. Bardziej zastanawia mnie jaka jest przyjemność z palenia fajek i dlaczego ktoś po nie sięga.

No czasem można o siebie dbać, ale musi jeszcze być po co żyć, bo to czasem jak dbanie o samochód, który stoi cały czas w garażu.

Rodzice są niewinni, ale wtedy dziecko też (bo rodzice są niewinni tylko jako skutek przyczyn, podobnie jak dziecko).

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi finerbijk
>Nie ma żadnego jednego sensu dla wszystkich. Mowa była o tym czy mamy możliwość wyboru, wpływ na cokolwiek wynikający z naszych decyzji.

No i odpowiedź jest taka, że nie mamy i to jest jedna z niewielu pewnych rzeczy na tym świecie. Ale dopóki utożsamiasz się z umysłem nie dostrzegasz ciągów przyczynowych, a widzisz uproszczenia. Nasze decyzje mają wpływ na to co się z nami dzieje, ale my nie mamy wpływu na swoje decyzje. I tak jest zawsze, niezależnie od tego kim jesteś i jak duża jest Twoja samokontrola i świadomość. ZAWSZE najpierw jest jakaś podstawa do decyzji, a potem wybór, który też jest mechanizmem.

"Mieć wybór" to logicznie wadliwy konstrukt. Nie możesz się tu ze mną nie zgodzić, możesz zrozumieć lub nie Ale oczywiście jeśli masz na myśli poczucie posiadania wyboru i dokonania go i przypisanie konkretnego wyboru do konkretnego człowieka to widzisz, że masz rację. Jest tak dlatego, że tymi samymi słowami opisujemy dwie różne rzeczy. Istnienie takiego wyboru jest w zasadzie wiarą religijną w wolną wolę (niesprecyzowane pojęcie, lepiej się więc wierzy, bo można zawsze przekręcać) i personalizm. Umysł może sam się ograniczyć taką wiarą.

>Jedni wolą żyć chwilą, dla innych ważne są jakieś cele długofalowe, można też mieszać oba podejścia zależnie od spraw i dziedzin życia.

To już zależy od tego jakie mamy programy - wdruki w podświadomość.

>Jeśli zaczynamy grać niezgodnie z własnym wewnętrznym sędzią zwanym w religii sumieniem, w etyce moralnością, przez innych nadświadomością, itd., wtedy zaczynają się problemy.

Albo jeśli działamy zgodnie z nim i przez to nie ma po co żyć, bo prowadzi to do wyrzekania się każdej przyjemności z życia i wtedy zostaje przymus życia i robienie tego co "trzeba".

>Dychotomia między takimi jakimi chcemy być, a jakimi jesteśmy i/lub sami się postrzegamy występuje prawie u każdego, nie jest to nic złego bo stanowi motor działania, ale przesadna może mieć wpływ destrukcyjny na psychikę.

Najgorsza jest moralność tego typu (aprioryczne i arbitralne stwierdzenia) w połączeniu z personalizmem. Apersonaliście tak to nie zaszkodzi.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi finerbijk
>>Gdybyś chciał sobie i światu udowodnić, że "świadomie kreujesz swoje zachowania", to co byś konkretnie zrobił?
>Tego się nie da udowodnić, więc nic bym nie robił.

Nie tylko nie da się tego udowodnić, bo można logicznie wykazać, że nie da się świadomie kreować zachowań i nie ma żadnej osoby, która mogłaby to robić. Mózg nie jest spójny, ośrodek podejmujący decyzję nie jest jednym.

>>Czy "wiązanie bodźców i świadomość konsekwencji" pozostawia jakąś przestrzeń dla "świadomego kreowania swoich zachowań"?
>Oczywiście, przez większość czasu kierują nami wyuczone zachowania, automatyzmy, ale mamy też możliwość świadomej zmiany swoich programów reakcji na bodźce.

Świadoma zmiana programów reakcji na bodźce to kolejny automatyzm i działający program. Ty nim nie jesteś, tylko go doświadczasz, bo to zastałeś a priori.

>>Czy znowu wybierzesz A? A może tym razem B lub C, pomimo że wszystkie okoliczności podejmowania tej decyzji są dokładnie te same?
>Nie ma nigdy tych samych okoliczności, to jest czysta abstrakcja. Wszystko płynie.

A w innych okolicznościach wybrałbyś inaczej, bo np jakiś koleś by na Ciebie nie zatrąbił i miałbyś inny stan umysłu podczas decydowania.

#67
22-03-2016 12:30
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi ZaKotem
>Człowiek nie ma biologicznej, powstałej w toku ewolucji potrzeby hodowania rybek. A potrzebę rozmnażania większość ludzi wykazuje.

Błąd naturalistyczny. To, że coś występuje w naturze nie oznacza, że jest dobre.

Można też kontrolować swoje popędy.

>>A kto powiedział, że ludzie powinni żyć, zamiast się zabić? Na jakiej podstawie twierdzisz, że powinni żyć, czyli jak rozumiem nie powinni się zabijać?
>Ponieważ jako hedonista uważam, że człowiek powinien robić to, co lubi. A ludzie w większości bardziej lubią żyć, niż umierać.

A jeśli ktoś nienawidzi życia, bo jest ono dla niego niemożliwością robienia tego co lubi? Czy warto się wtedy poddawać przymusowi i żyć po to żeby walczyć ze swoimi pragnieniami?

Ja uważam, że człowiek nie powinien robić tego co lubi, tylko to co uważa za dobre. A jeśli dobro nie pozwala czerpać mu przyjemności to powinna istnieć dla niego eutanazja.

Podobnie z dziećmi. Niech się rodzą, ale potem jeśli jest nieszczęście to życie nie powinno być uważane za tak wielką wartość. Gdyby istniał taki przesiew to i mogłoby się więcej rodzić.

>Fakty można oceniać negatywnie, jak się komuś tak podoba, ale tylko szaleniec ich nie uznaje. A faktem jest, że ludzie naprawdę nierzadko rozmnażają się "bo tak". Do tego faktu należy się dostosować i starać się łagodzić jeho negatywne skutki, zamiast mówić, że lepiej by było, gdyby nie było, jak jest.

Bo ludzie to bydło i trzeba coś z tym zrobić. Ale rząd w demokracji musi produkować bydło, bo mądrymi ludźmi trudniej rządzić i jest się mniej potrzebnym jako polityk. Ale czy głupia większość usprawiedliwiałaby moje głupie działania, bo inni też tak robią? Ja sądzę, że zdecydowanie nie.

>A co za problem, pozbawić się istnienia, gdy się go nie chce? Jest takich całkiem sporo i szanuję ich wybór.

Jest to bardzo duży problem. Gdyby go nie było, to pewnie ludzkość by nie przetrwała.

finerbijk (17282 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi olson
>Istnienie takiego wyboru jest w zasadzie wiarą religijną w wolną wolę (niesprecyzowane pojęcie, lepiej się więc wierzy, bo można zawsze przekręcać) i personalizm. Umysł może sam się ograniczyć taką wiarą.
Nie ma czegoś takiego jak wolna wola, już to ustaliliśmy, jest po prostu wola.

>Albo jeśli działamy zgodnie z nim i przez to nie ma po co żyć, bo prowadzi to do wyrzekania się każdej przyjemności z życia i wtedy zostaje przymus życia i robienie tego co "trzeba".
Dziwne rozumowanie jak dla mnie. Nie każda przyjemność szkodzi, i nie każde wyrzeczenie prowadzi do udręki. Za bardzo upraszczasz.

>Najgorsza jest moralność tego typu (aprioryczne i arbitralne stwierdzenia) w połączeniu z personalizmem. Apersonaliście tak to nie zaszkodzi.
To tylko etykietki na pokaz. W realnym życiu bez większego znaczenia. Nawet apersonalista się nie oderwie od oceny własnej osoby, niewiadomoco by deklarował.

#69
22-03-2016 13:14
 Ocena 1 na 1
wsx666 (1067 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi idefiks

>A DLACZEGO, Twoim zdaniem, warto mieć dzieci?
>Z jakich przyczyn ludzie powinni, jak rozumiem, być rodzicami?
>Wymienisz te przyczyny?

1. Nigdy nigdzie nie napisałem, że WARTO mieć dzieci.
2. Nie ma moim zdaniem takich przyczyn, nigdy nie napisałem, że ktokolwiek POWINIEN zostać rodzicem.

Napisałem, że absurdalne wydaje mi się NIE POSIADANIE dziecka, ze względów zanieczyszczonego środowiska, czy innych negatywnych czynników, ponieważ dziecko biedne z zanieczyszczonego miasta, również może w przyszłości jako dorosły człowiek wyjechać na Alaskę, czy Hawaje i wieść tam "dobre" życie. Tego nigdy się nie wie.

Koniec i kropka. Dziękuję. Czytaj uważnie i ze zrozumieniem.

Pozdrawiam.


Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.

#70
22-03-2016 14:08
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi olson
.
Pan Olson: Przede wszystkim radziłbym czytać ze zrozumieniem. Piszę do ludzi inteligentnych, nastawionych na zrozumienie wypowiedzi. Wyjaśniłem tu definicje, więc po co rozmawiać o słownikowych desygnatach? Język jest kodem porozumiewania się, wymaga też kreatywności, a nie tylko zrozumienia sztywnych definicji.

(...) Takie czepianie się słówek i wklejanie słownikowych definicji zdradza brak klasy i kreatywności, ale przede wszystkim pokazuje, że nie zależy Panu na dyskusji, tylko na tym żeby "udowadniać swoje racje". Podobnie dyskutuje np Andrzej Bogusławski, któremu kilkakrotnie to wytykałem.

_____________

Pan Olson: Niestety jest Pan bardzo zafiksowany na definicjach (rzecz jasna tych własnych lub zaczerpniętych ze słownika). Tak jakby Pan zapomniał, że definicje służą ludziom aby się porozumieć, a nie po to żeby zamykać się w jednej interpretacji. Dlatego najlepiej wspólnie uzgodnić pewne pojęcia, pamiętając też, że każde pojęcie jest wieloznaczne i można je przypisać różnym definicjom. Prawdziwe zrozumienie odbywa się poza słowami.
> Błąd naturalistyczny. To, że coś występuje w naturze nie oznacza, że jest dobre.
Który to naturalizm * i gdzie twierdzi lub zaprzecza: "To, że coś występuje w naturze nie oznacza, że jest dobre."
Bez odpowiedzialności za to co się pisze, to można sobie pieprzyć głupoty długo i namiętnie.

* Naturalizm jest doktryną, że w wyjaśnianiu zjawisk nie można wykraczać poza zjawiska i prawa przyrody. Naturalizm metafizyczny głosi to, ponieważ odrzuca istnienie jakichkolwiek przedmiotów lub zdarzeń leżących poza przyrodą. "Naturalizm [metodologiczny] nie utrzymuje, że wszystkie przedmioty są materialne, ale że cokolwiek istnieje, może zadowalająco być wyjaśnione w terminologii przyrodniczej, to znaczy naukowo. Naturalizm [metodologiczny] jest faktycznie proklamacją wszechkompetencji czy najwyższej kompetencji nauki". Uczeni bardzo łatwo przechodzą od naturalizmu metodologicznego do naturalizmu metafizycznego.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi finerbijk
>Nie ma czegoś takiego jak wolna wola, już to ustaliliśmy, jest po prostu wola.

Wola czyli chęć działania tak, a nie inaczej.

Ale jest jeszcze przymus działania inaczej, a nie tak. Np palacz z Twojego przykładu ma wolę palenia, ale życie nadaje taki przymus (szantaż), że trzeba rzucić. A pierwszy papieros raczej nie wynikał z wyboru, tylko z zestawu cech jakie wtedy miała ta osoba.

>>Albo jeśli działamy zgodnie z nim i przez to nie ma po co żyć, bo prowadzi to do wyrzekania się każdej przyjemności z życia i wtedy zostaje przymus życia i robienie tego co "trzeba".
>Dziwne rozumowanie jak dla mnie. Nie każda przyjemność szkodzi, i nie każde wyrzeczenie prowadzi do udręki. Za bardzo upraszczasz.

Nie pisałem, że każda u każdego, tylko że są osoby, dla których przyjemnością jest akurat to co okazuje się, że szkodzi i wtedy trzeba robić inaczej i wyrzekać się własnych marzeń. Po co taka osoba ma żyć Twoim zdaniem?

>>Najgorsza jest moralność tego typu (aprioryczne i arbitralne stwierdzenia) w połączeniu z personalizmem. Apersonaliście tak to nie zaszkodzi.
>To tylko etykietki na pokaz. W realnym życiu bez większego znaczenia. Nawet apersonalista się nie oderwie od oceny własnej osoby, niewiadomoco by deklarował.

Zupełnie się nie zgadzam. Dla mnie ma to kluczowe znaczenie jak się to potraktuje, niezależnie od samej oceny etykietek. Ja jestem apersonalistą, więc nie czuję odpowiedzialności za to jaki jestem, więc jeśli robię coś źle, to bez poczucia WINY, tylko ze świadomością, że to złe. Kiedy człowiek zna swoje prawdziwe motywy (bo jest apersonalistą i nie przypisuje motywów do osoby, tylko do mechanizmu) to nie może być winny. Winne mogą być mechanizmy składające się na "osobę", ale ja to przecież nie osoba, tylko świadomość obserwująca mentalny model osoby.

#72
22-03-2016 14:26
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi finerbijk
.
>Nie ma czegoś takiego jak wolna wola, już to ustaliliśmy, jest po prostu wola.
Tak, Panowie już to ustalili! Gratuluję! Szkoda tylko, iż uczonym zajmującym się tym problemem nie udało się jeszcze uzgodnić wspólnego stanowiska i sądzą na ten temat różnie.

>To tylko etykietki na pokaz. W realnym życiu bez większego znaczenia. Nawet apersonalista się nie oderwie od oceny własnej osoby, niewiadomoco by deklarował.
A kto to jest "apersonalista"? Ten termin, szukając po słownikach, to tylko w buddyzmie znalazłem: www.eduteka.pl/doc/apersonalizm
Napisał Pan: Spieramy się o słowa, terminy, definicje, bo to na nich opieramy swój ogląd świata, niestety czasem bardziej zaciemniają niż cokolwiek rozjaśniają. Nie żadnego merytorycznego sporu, gdy używa się słów zgodnych tylko z własnych ich rozumieniem, wtedy są to tylko "koperkowe gadki", które mogą być długie i namiętne, choć nie bardzo wiadomo o czym?

@@@
.

finerbijk (17282 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi olson
>Np palacz z Twojego przykładu ma wolę palenia, ale życie nadaje taki przymus (szantaż), że trzeba rzucić.
Miało być akurat odwrotnie - WOLI nie palić, ale z powodu słabej WOLI nie potrafi rzucić. Na szczęści dla posiadaczy słabej woli można ją ćwiczyć tak jak mięśnie, stąd m.in. wniosek, że niewątpliwie istnieje.

>Ja jestem apersonalistą, więc nie czuję odpowiedzialności za to jaki jestem, więc jeśli robię coś źle, to bez poczucia WINY, tylko ze świadomością, że to złe.
Ja tam czuję odpowiedzialność, jeśli świadomie robię coś o czym wiem, że tego skutki będą złe dla mnie lub dla innych. Poczuciem winy się nie zadręczam, bo to niewskazane dla zdrowia, wolę sobie wybaczyć i obiecać poprawę.

>Kiedy człowiek zna swoje prawdziwe motywy (bo jest apersonalistą i nie przypisuje motywów do osoby, tylko do mechanizmu) to nie może być winny.
Jeśli ktoś znając te motywy, wiedząc że postępuje niewłaściwie, jednocześnie czuje się z tym ok to albo jest socjopatą albo ma bardzo niską samoocenę, wynikającą z przekonania, że na więcej go nie stać.

#74
22-03-2016 14:37
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
>Tak, Panowie już to ustalili! Gratuluję!
Nie ma czego. Wystarczy zajrzeć do słownika sjp.pwn.pl/slowniki/wola.html

>A kto to jest "apersonalista"?
Nie ja pierwszy użyłem tego określenia, w kontekście mojej wypowiedzi to obojętne. Sądząc po przedrostku najpewniej przeciwieństwo tego sjp.pl/personalista
Jeśli się posiłkujemy słownikami, to róbmy to konsekwentnie.

#75
22-03-2016 16:09
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: niewdzięczność potomka?
W odpowiedzi finerbijk
.
Tak, Panowie już to ustalili! Gratuluję! Szkoda tylko, iż uczonym zajmującym się tym problemem nie udało się jeszcze uzgodnić wspólnego stanowiska i sądzą na ten temat różnie.
>Nie ma czego. Wystarczy zajrzeć do słownika sjp.pwn.pl/slowniki/wola.html
I jak ma się Pańskie zajrzenie do słownika: «zdolność psychiczna człowieka do świadomego i celowego regulowania swego postępowania» do mojej uwagi? Czy wynika z niego, iż uczeni już wspólne stanowisko ustalili?
Wikipedia: Erwin Schrödinger, laureat Nagrody Nobla z fizyki i jeden z twórców mechaniki kwantowej, doszedł do innej konkluzji niż Hawking. Pod koniec swego eseju z 1944 zatytułowanego Czym jest życie pisze, że jego zdaniem istnieje "bezkontrowersyjne wewnętrzne doświadczenie", iż ludzie mają wolną wolę. Stwierdza również, że ludzkie ciało jest w całości lub przynajmniej częściowo zdeterminowane, prowadząc do konkluzji, że "...'Ja' -jestem tą osobą, jeśli ktokolwiek, która kontroluje 'ruch atomów' zgodnie z Prawami Przyrody." Wyjaśnia to stanowisko w temacie wolnej woli odnosząc się do wrażenia samego siebie, jakie wytwarza cały zbiór atomów w jego ciele, i innych przekonań o świadomym doświadczaniu. Mimo to klasyfikuje on te konkluzje jako "koniecznie subiektywne" w swych "implikacjach filozoficznych".
Bez większego trudu, już tylko przez internetowe wyszukiwarki, można znaleźć uczonych, którzy istnienie wolnej woli uzasadniają. Ja nie wiem czy i którzy mają rację, ale wiem, iż nauka nie ma tu wspólnego stanowiska i to napisałem.

A kto to jest "apersonalista"? Ten termin, szukając po słownikach, to tylko w buddyzmie znalazłem: www.eduteka.pl/doc/apersonalizm
>Nie ja pierwszy użyłem tego określenia,
Zauważyłem, ale uważam, iż z wiarą nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, iż pieprzy głupoty, gdy on w swoją mądrość święcie wierzy.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697445
www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697467
www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697475
Uważam, iż nie warto powtarzać za innymi bez sprawdzenia i własnej refleksji. Gdy powtarzam za kimś bez uwag, to sam przejmuję odpowiedzialność za to co za nim napisałem.

>w kontekście mojej wypowiedzi to obojętne.
Właśnie to zauważyłem, iż dla niektórych jest obojętne to co piszą. Ważnym jest aby pisali. Dla mnie nie jest to obojętne i dlatego zwracam uwagę.

> Sądząc po przedrostku najpewniej przeciwieństwo tego sjp.pl/personalista
To źle Pan sądzi. Nie istnieje taka zasada aby w każdym przypadku przedrostek a oznaczał przeciwieństwo. "Agłupiec" wcale mędrca nie oznacza.

>Jeśli się posiłkujemy słownikami, to róbmy to konsekwentnie.
Jeżeli komukolwiek coś tam zarzucamy, to należy przedstawiać uzasadnienie tych zarzutów. Konsekwentnie używam terminów opisanych w słownikach i encyklopediach, jeżeli czasem postępuję inaczej, to wtedy to zaznaczam i piszę, iż ja to rozumiem tak a tak i takim znaczeniu tego terminu używam - co czynić wolno. Kto chce to łatwo zauważy, iż nie czepiam się dla czepiania, tylko dla swoich uwag mam merytoryczne uzasadnienia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365