Racjonalista - Strona głównaDo treści
Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-01-2012 11:07przyjaciel (38 punktów)Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
Ocena 2 na 2
Do napisania tego wątku, natchnęły mnie moje osobiste doświadczenia. Religia bombarduje nas "Miłością", poucza jak mamy tę "Miłość" przeżywać. Bardzo mocno z kulturą chrześcijańską łączy się romantyzm. Promowana w mediach "wielka Miłość", namiętna jak w serii romansów "Harlequin", Miłość mistyczna, wieczna i niewyczerpana. Pan Bogdan Wojciszke w swojej książce "Psychologia Miłości" pisze: "W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej, zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury, nie zaś jedynie natury. Miłość romantyczna bywa destrukcyjna, Miłość z rozsądku - to brzmi cynicznie. A Miłość racjonalisty? Gdy Mickiewicz wyśmiewa mędrca szkiełko i oko, a racjonalista w społeczeństwie postrzegany bywa jako osoba chłodna.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#76
18-01-2012 10:25
 Ocena 1 na 3
DominB (-48 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi Artur@R
>>Prawda, bo przyrównywanie "kulturalnego chama", który przyrównuje Jezusa do masochisty, a mnie do psa (co już jest pukaniem w dno od spodu) i nazywanie siebie intelektualistą (co samo w sobie jest obrazą pamięci Hitchensa), do Piłata, jest delikatnie mówiąc "gówno prowdą".<
> To zdanie złożone jest nielogiczne i niepoprawne stylistycznie , ale ponieważ zawiera sądy fałszywe odpowiem.

Z polskiego miałem "5", wystarczy, że zrozumiałeś.

>>...przyrównywanie "kulturalnego chama",<
> Ad personam świadczące tylko i wyłącznie o Tobie.

Jest to subtelna forma "kulturalnego epitetu" odpowiadająca jak najbardziej prawdzie.

>>który przyrównuje Jezusa do masochisty<
>W świetle tekstów Nowego Testamentu i osiągnięć dzisiejszych nauk humanistycznych, w tym psychologii - sąd jak najbardziej uprawniony.

Czytamy różne opracowania, polecam "Jesus of Nazareth"-Paul Verhoeven, a przede wszystkim Biblię.

>>a mnie do psa <
>Raczej do raczkującego niemowlaka.

no comment, próba obrażania

>>i nazywanie siebie intelektualistą <
>Wskaz wypowiedź, w której miało to miejsce.

"nas Szanowny Panie zupełnie nie bawią tu "Trynitarianie".
Od razu tu widać ile potrafi intelektualista z tamtej parafii."

Radzę (przed napisaniem) przeczytać całość dyskusji z niejakim "99 letnim"-cytat z "Profila"


>
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."


Czas najwyższy zająć się ustaleniem winnego.

#77
18-01-2012 10:46
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi DominB
Proponuję zakończyć wreszcie ten bezproduktywny dyskurs.

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)

#78
18-01-2012 11:10
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi DominB
.
>Nie mam ochoty na nawalanki w piaskownicy,
Nawet do piaskownicy trzeba dorosnąć i umieć się tam z partnerami dogadać.
Inaczej jest się dzieckiem dyskryminowanym na podwórku i wyrasta się na .....

>Taki paszkwil widniał kilka dni na pierwszej stronie "Racjonalisty"
To zbyt cenne aby trzeba było tego aż szukać. To jest tu
A kończy ten wątek Pan Domin słowami:
"Zajmuję się poszukiwaniem prawdy, a nie zbieraniem plusów".

Jeżeli epitetowanie i szkalowanie inaczej myślących jest "poszukiwaniem prawdy", to ja tylko kłamstwa poszukuję.
Jeżeli miałbym powstrzymać śmiech z głupich wypowiedzi, to musiałbym ich autora uznać za psychicznie chorego, gdyż z wypowiedzi takich ludzi śmiać się rzeczywiście nie wypada. Tak na tym forum wolno, drwić z tekstu każdego, który się intelektualnie podkłada:
Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.

Nie, nie wszędzie jest nam dobrze, gdyż piaskownice są różne. Nawiedzony może się z wszystkimi nawalać, ale kulturalny człowiek woli z niedpowiedniej piaskownicy ...... (odchodzić).
Musiałbym być człowiekiem ciężko upośledzonym aby mi się chciało publikować np. na "Trynitarianach". Zaś dla wielu innych jest to najbardziej odpowiednia piaskownica. Same tam grzeczne dzieci. Oczywiście tylko dla grzecznych i myślacych tak samo.

Miłego dnia.

@@@
.

DominB (-48 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi Meretseger
> Proponuję zakończyć wreszcie ten bezproduktywny dyskurs.
Też tak myślę.


Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
życzę przyjemnego fikania

#80
18-01-2012 10:58
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi DominB
>
>Co do pana Tabisza, to człowiek, który myląc jakiegoś hinduskiego magika z nauczycielem Advaity, zaatakował mnie niczym rozjuszony byk, jest tylko przykładem "oświeconego racjonalisty".
A co, Starcie z Jackiem zabolało? Jacek szybko wycofał się z pomyłki (wynikła z tego, że to Maharishi i to Maharishi), za to pan szanowny uparł się nazywać go "Tabiaszem" niemal do samego końca, a ostatniego jego komentarza to nawet pan szanowny nie raczył przeczytać. Dzięki za link, teraz przynajmniej wiemy, kto kogo "atakował niczym rozjuszony byk" i do tej pory jeszcze parę z nozdrzy puszcza, choć minęły 3 miesiące Pamiętliwy pan szanowny okropnie
EOT

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)

#81
18-01-2012 11:11
 0 na 2
DominB (-48 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi Meretseger

>A co, Starcie z Jackiem zabolało?
Nie, rozśmieszyło, taki "znawca Wed"

Jacek szybko wycofał się z pomyłki (wynikła z tego, że to Maharishi i to Maharishi), za to pan szanowny uparł się nazywać go "Tabiaszem" niemal do samego końca, a ostatniego jego komentarza to nawet pan szanowny nie raczył przeczytać. Dzięki za link, teraz przynajmniej wiemy, kto kogo "atakował niczym rozjuszony był" i do tej pory jeszcze parę z nozdrzy puszcza, choć minęły 3 miesiące Pamiętliwy pan szanowny okropnie

Może i pamiętliwy, każdy człowiek się zmienia; "Tabiasz" było złośliwością podświadomości, panu Tabiszowi od razu napisałem (przewidując pomyłkę) "Ramana Maharishi - Advaita", ale mała ciekawostka...tego artykułu nie można znaleźć na polskiej stronie "Racjonalisty", udało mi się dopiero na angielskiej...

#82
18-01-2012 11:17
 Ocena 1 na 3
DominB (-48 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa

>Musiałbym być człowiekiem ciężko upośledzonym aby mi się chciało publikować np. na "Trynitarianach". Zaś dla wielu innych jest to najbardziej odpowiednia piaskownica. Same tam grzeczne dzieci. Oczywiście tylko dla grzecznych i myślacych tak samo.
>Miłego dnia.

Nie da się bez obrażania i sarkazmu ? Rozumiem, że wśród licealistów i studentów jesteś szczególnie lubiany, ale może pora wyrosnąć (wydorośleć).

#83
18-01-2012 12:12
 Ocena 6 na 8
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi DominB
>>>>Musiałbym być człowiekiem ciężko upośledzonym aby mi się chciało publikować np. na "Trynitarianach". Zaś dla wielu innych jest to najbardziej odpowiednia piaskownica. Same tam grzeczne dzieci. Oczywiście tylko dla grzecznych i myślacych tak samo.
>Nie da się bez obrażania i sarkazmu ? Rozumiem, że wśród licealistów i studentów jesteś szczególnie lubiany, ale może pora wyrosnąć.
Wielce Szanowny Panie, inteligencja to także umiejętność dostosowania się do środowiska. Jego poziomu kulturalnego i intelektualnego. Tak. Wydaje mi się, że wśród studentów jestem lubiany, gdyż chcą ze mną rozmawiać nawet wówczas, gdy już przestają być ode mnie w czymkolwiek zależni. Jestem długo na tym forum i staram się zawsze dostosowywać do poziomu wypowiedzi, do których się odnoszę. Do Pańskich też odniosłem się właściwie. Najpierw adekwatnie do ich poziomu intelektualnego, a następnie odpowiednio do ich poziomu kulturalnego.
Staram się być maksymalnie komunikatywnym, ale wiem, że nie przez wszystkich jestem zrozumianym. Ja też nie potrafię zrozumieć wszystkich wywodów np. z zakresu fizyki teoretycznej (a już napewno z teologii).
Znalazłem tu forum, na którym nie tylko jestem przez większość właściwie rozumianym, ale także takie, na którym mogę się czegoś nauczyć i swoją wiedzę poszerzyć.
My chcemy z każdym rozmawiać, ale nie chcemy być przez nikogo pouczanymi. Ewangelizacja jeszcze się tu nikomu nie udała i Panu się też nie uda.

To jest moja piaskownica i dlatego chciałbym aby każdy, kto tu przychodzi, stosował się do zasad tu panujących.
Że mając swoje zasady nie jesteśmy całkowicie wolnym forum?
Tak, naszym celem, do którego kierujemy głównie swoją ofertę, jest racjonalnie myśląca inteligencja.
Ograniczenie? Trudno! Mój Boże!
My nie jesteśmy jedynym forum w internecie. Na np. "Onecie" można zdecydowanie wiecej, a na fideistycznych forach - moim zdaniem - zdecydowanie mniej. Należy sobie wybrać swoje albo się dostosować do wymogów.

Miłego dnia.

@@@
.

#84
18-01-2012 14:56
 Ocena 2 na 2
Kugo (267 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi DominB
>Piszesz o Biblii, pytam o tekst źródłowy, a nie o jakieś teologiczne definicje.

Piszę o biblii w oczach chrześcijanina.
Spójrz, kilka postów wyżej zaznaczyłem: "Dalszy ciąg wypowiedzi będzie napisany z punktu widzenia chrześcijanina."

Gdzie chrześcijanie znaleźli taką informację niestety nie pamiętam.
Biblie można interpretować na miliony sposobów, a w wielu z nich Jezus jest uznawany za Boga.

Jakby nie patrzeć, dla mnie "oddanie się na ukrzyżowanie" czy jak to tam można nazwać, jest bezsensowne - czy dla człowieka, czy dla Boga.

Napisz mi proszę, kim był Jezus według ciebie i dlaczego dał się ukrzyżować.
Bez tego ciężko będzie nam się porozumieć.

#85
18-01-2012 15:58
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi Kugo
.
>Jakby nie patrzeć, dla mnie "oddanie się na ukrzyżowanie" czy jak to tam można nazwać, jest bezsensowne - czy dla człowieka, czy dla Boga.
Jeżeli mogę polecić, to w tej problematyce jest znakomita "Wiara oświeconych" Władysława Witwickiego. Tu recenzja.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

Kugo (267 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
Serdecznie dziękuję za link.
Teraz pozostaje mi znaleźć tę książkę w jakimś antykwariacie i zabieram się do czytania

#87
18-01-2012 17:45
 Ocena 2 na 2
jasenka (1863 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi Kamil Ciura
>Obraz miłości między jednym człowiekiem a drugim jest zafałszowany i rozdmuchany. Obie strony oczekują uniesień, trzęsienia ziemi i objawienia zarazem.

Musi minąć pewnie więcej czasu od epoki romantyzmu, gdzie miłości takiej zrobiony wspaniały PR, żeby ludzie zaczęli traktować to uczucie bardziej racjonalnie. Widzę postępy - gdy 15 lata temu mówiłam komuś o fenyloetyloaminie i innych substancjach w naszym mózgu, to patrzyli na mnie jak mugole na czarodzieja. Teraz każde pisemko kobiece pastwi się nad "chemią miłości" do znudzenia.
A jeśli chodzi o miłośc romantyczną, to zauważcie, że chodziło w niej nie tylko o uniesienia, lecz polegała na... niespełnieniu. Gdy ktoś nigdy nie był z ukochaną osobą (bo umarła, poszła do klasztoru, wyszła za mąż za bogatego księcia), to kręciła go dłużej niż przeciętne 4 lata.
Teraz jest coraz więcej seryjnych monogamistów jednak

#88
18-01-2012 17:55
 Ocena-2 na 2
DominB (-48 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi Kugo

>Piszę o biblii w oczach chrześcijanina.
A ja pytam, co w niej ty wyczytałeś ?
>Spójrz, kilka postów wyżej zaznaczyłem: "Dalszy ciąg wypowiedzi będzie napisany z punktu widzenia chrześcijanina."
>Gdzie chrześcijanie znaleźli taką informację niestety nie pamiętam.
>Biblie można interpretować na miliony sposobów, a w wielu z nich Jezus jest uznawany za Boga.

Nic takiego nie pisze w Biblii, interpretować każdy sobie może...trochę jak z Szekspirem, nikt nie wie jak się naprawdę nazywał, gdzie i jak długo żył, ale ktoś podpisał się tym nazwiskiem pod kilkoma najbardziej znanymi sztukami teatralnymi.

>Jakby nie patrzeć, dla mnie "oddanie się na ukrzyżowanie" czy jak to tam można nazwać, jest bezsensowne - czy dla człowieka, czy dla Boga.
>Napisz mi proszę, kim był Jezus według ciebie i dlaczego dał się ukrzyżować.

Jezus był cudownym człowiekiem, mającym bezpośredni kontakt z Jaźnią.
Przychylam się do wniosku Paula Verhoevena w książce "Jesus of Nazareth" (nie ma polskiego przekładu, czytałem ją po niemiecku): Jezus dokonał tylko kilku uzdrowień psychicznie chorych, intryga żydowskich kapłanów (zazdrosnych o swoją pozycję) doprowadziła do uwięzienia Łazarza (przyjaciela Jezusa), Jezus oddał się w ręce Rzymian (licząc na uwolnienie Łazarza), tak też się i stało, został jednak ukrzyżowany, przeżył z woli Piłata (liczącego na niesnaski wśród żydów) i oczywiście swojej , umarł prawdopodobnie w Kaszmirze...reszta to teologia i kwestia wiary, ale kto nie wierzy w Boga, temu cuda się nie zdarzają.

>Bez tego ciężko będzie nam się porozumieć.

Piekło to kwestia oddalenia od Boga, słowa, słowa, słowa...zacznij medytować, kontemplować, modlić się...a na pewno porozumienie nie będzie trudne. "Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie."
www.theopensecret.com/

#89
18-01-2012 23:08
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi jasenka
>Widzę postępy - gdy 15 lata temu mówiłam komuś o fenyloetyloaminie i innych substancjach w naszym mózgu, to patrzyli na mnie jak mugole na czarodzieja.

Ja wczoraj miałem taką sytuację w pracy, mimochodem, przypadkowo uświadomiłem w tym temacie 25-latka, półrocznego żonkosia. Tak jakoś wyszło. Był w szoku, kiedy zapytałem go, jak myśli, skąd się biorą te uniesienia, bo przecież nie z powietrza, ani od Bozi. Jak mu wytłumaczyłem te wszystkie fenyloetyloaminy, oksytocyny itd., to zbierał szczękę z podłogi. A facet rozgarnięty, po jakichś poważnych studiach. Pierwsze słyszał. Doradziłem, żeby razem z żoną wstukali w gugla "chemia miłości" albo cuś podobnego. Nie wiem czy dobrze, ale kiedyś może się im przydać, jak któreś ostygnie i zacznie szukać przyczyny.

>A jeśli chodzi o miłośc romantyczną, to zauważcie, że chodziło w niej nie tylko o uniesienia, lecz polegała na... niespełnieniu. Gdy ktoś nigdy nie był z ukochaną osobą (bo umarła, poszła do klasztoru, wyszła za mąż za bogatego księcia), to kręciła go dłużej niż przeciętne 4 lata.

No nakręcali się chłopaki.

Kiedyśmy się żegnali
We łzach i w milczeniu,
Gdyś się smutna oparła
Na moim ramieniu,
Twarz miałaś bladą, zimną,
Pocałunek zimniejszy,
Wróżyła mi ta chwila
Okropność dzisiejszej.

Zimno na moje czoło
Spadła rosa ranku -
Przeczułem, że zapomnisz
O dawnym kochanku.
Dziś zachwiana twa sława,
Śluby zniweczone,
Dziś słyszę twoje imię
I za ciebie płonę.

Przy mnie mówią o tobie;
Milczę - rozpacz, trwoga,
Dreszcz mnie przebiega zimny -
Czemuś mi tak droga?
Nie wiedzą, że znam ciebie,
Jak dźwięk dzwonu ich głosy;
Długo, długo klnąć będę
Ciebie - i moje losy.

W tajniśmy się widzieli -
W milczeniu żal tłumię,
Że zapomnieć, oszukać
Twoje serce umie.
Ach! gdy cię ujrzę jeszcze,
Jakimż dziękczynieniem
Do stóp twoich pobiegnę? -
Łzami i milczeniem

Byron George Gordon

#90
19-01-2012 08:25
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
W odpowiedzi DominB

>Piekło to kwestia oddalenia od Boga, słowa, słowa, słowa...zacznij medytować, kontemplować, modlić się...a na pewno porozumienie nie będzie trudne. "Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie."
Bądź uprzejmy powstrzymać się od ewangelizowania.

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365