Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
28-02-2013 14:11Hodża (11172 punktów)Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
Ocena 3 na 3
   W tym doniosłym momencie w historii chrześcijańskiej Europy, kiedy papież dobrowolnie ustępuje miejsca swojemu następcy, wydaje się na miejscu refleksja na temat doniosłości chrześcijaństwa i jego rzeczywistej roli w dziejach. Dyskusja na ten temat toczyła się już na tym Forum nie raz, ale chciałbym przyjrzeć się uważniej jednej kwestii: czym chrześcijaństwo różniło się od wcześniejszych kultów? Musiała istnieć jakaś jego cecha szczególna, która w końcu poprzez swoje rozpowszechnienie skłoniła Konstantyna do uznania tego wyznania w edykcie mediolańskim.

   Jakiż więc był ów element, który uczynił z chrześcijaństwa religię masową, która odmieniła (czy na lepsze, to jeszcze inna kwetia) Europę? Czy ubrana w pozór prawdziwego świadectwa obietnica nieśmiertelności? Czy psychologiczna prawda zawarta w ewangeliach? Czy też wreszcie bardziej ekonomiczno-społeczny aspekt chrześcijaństwa, czyniącego wszystkich ludźmi równymi wobec Boga i obiecujący im wynagrodzenie wszelkich niesprawiedliwości, których doświadczali w życiu? Przyznam, że nie do końca rozumiem ten proces i chętnie bym poznał Wasze w tej mierze opinie - o ile to możliwe, odnoszące się do aktualnie uznawanych teorii.

   Podkreślam, że chciałbym zastanowić się nad tą historyczną przemianą w perspektywie materialistycznej; rozumiem, że dla osób wierzących jest to w oczywisty sposób okazja do prezentowania swoich fideistycznych przekonań o Chrystusie - władcy historii. Proponuję jednak powstrzymać się od wszelkiej metafizyki tak długo, jak długo jest możliwe tłumaczenie sukcesu tej wiary w oparciu o metodologię i język naukowy.

   Wydaje mi się, że kluczem do zrozumienia sukcesu chrześcijaństwa jest poznanie wcześniej istniejących religii. Owe mity, choćby mity greckie, jak się wydaje, już przez Rzymian były uważana za bajędy i w okresie, gdy chrześcijaństwo zaczęło gwałtownie rozszerzać swoje wpływy, były całkiem skompromitowane. Uważam, że to, czego "brakowało" wcześniejszym wiarom, a co zaoferowało chrześcijaństwo, to współczucie i podkreślenie roli przyjacielskiej miłości - coś, o czym mity albo nie mówiły w ogóle, albo przedstawiały to w groteskowej i nieprawdopodobnej formie, która już dłużej nie znajdowała chętnych słuchaczy.

   Znaczyłoby to, że opowieść o Jezusie, powtarzana, przeinaczana i "poprawiana" była po prostu znakomitym, szybko ewoluującym "memem", który wykorzystał ukryte mechanizmy psychologiczne, by na trwałe zawładnąć masową wyobraźnią.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
Hodża (11172 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Anna Salman
>>... rozumiem heroizm trochę szerzej, niż tylko bohaterstwo. Heroizm rozumiem w tym wątku i w tym miejscu tego wątku jako "żądzę unieśmiertelnienia poprzez sławę wielkiego czynu". ...
>Czyli jakaś odmiana narcyzmu?

Raczej pragnienie nieśmiertelności po prostu, realizowane w dostępny sposób. To element kultury specyficzny dla kultury grecko - łacińskiej, i moim skromnym zdaniem chrześcijaństwo stanowi jego rozwinięcie. To oczywiście wskazuje na silnie rozwiniętą kulturę mitologiczną; nie wiemy, ile spośród rozmaitych mitów krążyło tylko w postaci podań ustnych. Nasze wyobrażenia, oparte tylko na świadectwach pisanych ujawniają tylko kilka z wielu wymiarów owoczesnej rzeczywistości kulturowej.

>Przecież każdy tego chce, ale ta wizja lepszego życia zależy od potencjału intelektualnego.

I od odwagi i potencjału mięśni. Wszystko razem ma znaczenie.

Zastanawia mnie takie wytłumaczenie braku morskiej ekspansji Chin, które wiąże to z mniejszą siłą fizyczną przeciętnego Chińczyka. Posiadali niewątpliwie potencjał intelektualny. Ostatnio pojawiają się sygnały, że to Chińczycy pierwsi opłynęli świat i odkryli Amerykę*, a Kolumb poważył się na swój wyczyn dzięki chińskim mapom. Nie wiem, ile w tych doniesieniach jest prawdy a ile propagandy, faktem jest, że - z nieznanych dotąd przyczyn - sami Chińczycy unicestwili swoją Wielką Flotę.

>Jednak bawisz się w adwokata diabła. Nie dopatrzyłam się żadnego pokrewieństwa z mitami greckimi.

Jest - bóg w postaci ludzkiej. Toż to istota greckich mitów, te przypadkowe spotkania zwykłych ludzi z Zeusem, Ateną, Apollinem itd.

>Chrześcijaństwo wyłoniło się jako sekta judaistyczna, a właściwie różne sekty.

Sam judaizm też ewoluował pod wpływem zewnętrznych czynników kulturowych. Okres hellenistyczny również przeformułował wyobrażenia Izraelitów o Bogu i miał wpływ na ich, nazwijmy to, "teologię". Zaczynali od jednego z setki bożków pustynnych, stopniowo (niewątpliwie pod wpływem myśli filozoficznej) wyobrażenie przekraczało kategorie miejscowego, lokalnego bóstwa posiadającego jakieś materialne atrybuty, uzyskując coraz bardziej abstrakcyjny, pozazmysłowy charakter.

>Rzymski katolicyzm wiele czarpał z systemu religijnego w starożytnym Egipcie, stąd nadawał się jako religia legitymizująca władzę kapłanów.

Tak. Stąd też pewnie nieprzypadkowo centralny punkt Placu św. Piotra zajmuje egipski obelisk ku czci boga Ra.

* Wg Wiki autor tego pseudonaukowego dziełka nie jest wiarygodny. Ale koniec końców, podróże Wielkiej Floty były faktem. Coś się stało, że tak jak nagle wypłynęli na szerokie wody, tak szybko z nich uciekli.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#92
07-03-2013 13:39
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Hodża
>Raczej pragnienie nieśmiertelności po prostu, ... To element kultury specyficzny dla kultury grecko - łacińskiej, ...
Strach przed śmiercią był obecny w wielu kulturach. Jednak wiele z nich "oswoiło" to uczucie w inny sposób. Podejście Greków i Rzymian też było diametralnie różne. Oni traktowali bogów po partnersku. Plemiona koczowników potrzebowały okrutnego, abstrakcyjnego bożka - personifikacji własnej bezsiły wobec fatum (jakaś przegrana w wojnie, skutkująca wygnaniem z własnego terytorium?). Grecy i Rzymianie stworzyli naukę - ułatwiali sobie życie. Kultura judaizmu nie miała nic poza ideologią, a chrześcijaństwo wręcz przyczyniło się do regresu cywilizacji.
>>... ta wizja lepszego życia zależy od potencjału intelektualnego.
>I od odwagi i potencjału mięśni. Wszystko razem ma znaczenie.
Tyle, że przewaga siły na intelektem skutkuje tym, co było - niszczeniem przez niższą, ale bardziej agresywną kulturę cudzych zdobyczy cywilizacyjnych.
>Zastanawia mnie takie wytłumaczenie braku morskiej ekspansji Chin, które wiąże to z mniejszą siłą fizyczną przeciętnego Chińczyka. Posiadali niewątpliwie potencjał intelektualny. ...
Do momentu, gdy postawili na izolacjonizm. To jest najbardziej prawdopodobna przyczyna uznania, że dalsza ekspansja jest zbędna. Mieli lepszą broń, więc siła fizyczna nie ma znaczenia.
>Sam judaizm też ewoluował ... wyobrażenie przekraczało kategorie miejscowego, lokalnego bóstwa posiadającego jakieś materialne atrybuty, uzyskując coraz bardziej abstrakcyjny, pozazmysłowy charakter.
Wydaje się, że to raczej chęć zjednoczenia pewnej grupy w ramach jednej ideologii legła u podstaw stworzenia judaizmu. Wymyślili sobie tożsamość narodową na kilka tysięcy lat przed pojawieniem się nacjonalizmu. To ich główny wkład w cywilizację.

Vytautas (4394 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
>> czym chrześcijaństwo różniło się od wcześniejszych
>>kultów?

>- nakaz posłuszeństwa wobec władcy ("pochodzącej od Boga") i płacenia podatków
   Nakaz ten był znacznie silniejszy w poprzednich religiach. Władcy według nich byli albo bogami, albo przynajmniej synami bożymi.

>- nakaz walki w imię Boga i w obronie religii, łatwy do wykorzystania militarnego
   Raczej wmawianie w wiernych zagrożenia ze strony obcych, głownie niewiernych. Cecha wszystkich systemów totalitarnych. Chrześcijaństwo nie wniosło tu nic nowego.

#94
09-03-2013 10:06
 Ocena 3 na 3
Vytautas (4394 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi julian
>Jak Kościół Katolicki Zbudował Cywilizację Zachodnią Woods Thomas E.
   Nie zbudował. Cywilizacja zachodnia powstała wbrew wysiłkom Kościoła, aby ją stłumić.

#95
09-03-2013 23:17
 Ocena-1 na 1
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Vytautas
>>Jak Kościół Katolicki Zbudował Cywilizację Zachodnią Woods Thomas E.
>   Nie zbudował. Cywilizacja zachodnia powstała wbrew wysiłkom Kościoła, aby ją stłumić.

Przeczytaj proszę to:
jacek.kwasniewski.eu.org/reviews/Woods.pdf
A najlepiej książkę Jak Kościół Katolicki Zbudował Cywilizację Zachodnią i odnieś się w sposób rzeczowy do argumentów tam zawartych.

#96
10-03-2013 09:42
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi julian

>Przeczytaj proszę to:
>jacek.kwasniewski.eu.org/reviews/Woods.pdf

Czy ta książka to jakaś kpina?

Cytat:
Doniesienia o bardzo złym traktowaniu mieszkańców Nowego Świata przez Hiszpanów wywołały szczere wyrzuty sumienia i oburzenie w ważnych kręgach hiszpańskiego społeczeństwa. Ten fakt był już sam w sobie ewenementem historycznym. Bowiem ani Attyla ani Aztekowie ani inni starożytni nie czuli potrzeby zadumy ani samokrytyki w związku z dokonywanymi hekatombami wśród obcych i wśród swoich.


Cytat:
Katolicka koncepcja fundamentalnej jedności rasy ludzkiej przeniknęła myśl szesnastowiecznych teologów w Hiszpanii, którzy nalegali na wprowadzenie uniwersalnych zasad regulujących kontakty między państwami. Jeśli odnosimy się krytycznie do hiszpańskich ekscesów w Nowym Świecie, nasze podejście zawdzięczamy moralnym zasadom ustanowionym przez katolickich teologów z Hiszpanii.


Cytat:
Katolicyzm wynalazł to, co możemy nazwać zachodnią dobroczynnością. Starożytna dobroczynność miała inną naturę, był a o wiele mniejsza i wynikała z polityki państwa a nie z życzliwości wobec ludzi. Nie wynikała ze współczucia. Litośći miłosierdzie uznawane były za emocje patologiczne. Duch katolickiej dobroczynności wynikał zaś z istoty tej religii, z przykazania miłości.


Dalej mi się już nie chce ale tam same takie kwiatki. A tu jeszcze o autorze (wiki):

Cytat:
Thomas E. Woods, Jr. (ur. 1972) - amerykański historyk, ekonomista i pisarz, tradycjonalista katolicki, zwolennik austriackiej szkoły ekonomii, członek Instytutu Ludwiga von Misesa, autor wielu bestsellerów.


Miły (925 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi DyktaFon
>Tak ogólnie to myślę, że każde epoka ma religię, która jest na miarę wiedzy i rozumu epoki. Wcześniejsze religie poupadały, bo były jeszcze bardziej infantylne, niż chrześcijaństwo. Na naszych oczach upada chrześcijaństwo... Ciekawe, co będzie następne? Czy ludzie w końcu obejdą się bez bajania?

Gdyby to co napisałeś było prawdą, to Europa nie miałby obecnie problemu z zalewająca ich masą imigrantów wyznających islam- który jaką prymitywną religią jest, widzi każdy myślący człowiek...Sama postawa wyznawców islamu, wobec ludzi innych kultur o czymś świadczy... Także następne to będzie panowanie islamu w Europie jak tak dalej będzie śliczne iść przybyszom z islamskich państw w demograficznym podboju Europy.

Także, jak bym oczekiwania na świat bez religii schował do kieszeni, bo na chwilę obecną to takie twierdzenia same brzmią jak bajania...

Miły (925 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Hodża
> Myśl ludzka uwolniła się dokładnie w tym momencie, w którym wyzwoliła się z wiary w bóstwa; nawet bóg Arystotelesa, twór czysto intelektualny, raczej abstrakt niż osoba, był na gruncie ówczesnej kultury w istocie koncepcją ateistyczną, kontestacją niezadowalającej kosmogonii oferowanej przez moralnie i intelektualnie ubogie legendy.

Ogólnie ciekawie i mądrze piszesz, ale ostatnim zdaniem mnie powaliłeś. Nawet bóstwo nie wiadomo ja bardzo odwołujące się do rzeczywistych praw rządzących wszechświatem, nie może być nazwane koncepcją ateistyczną, bo to zwyczajny oksymoron słowny. Zaraz jeszcze się dowiem , że Arystoteles był 100% ateistą..... mniejsza z tym, że zajmował się metafizyką.

Miły (925 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Hodża
> Myśl ludzka uwolniła się dokładnie w tym momencie, w którym wyzwoliła się z wiary w bóstwa; nawet bóg Arystotelesa, twór czysto intelektualny, raczej abstrakt niż osoba, był na gruncie ówczesnej kultury w istocie koncepcją ateistyczną, kontestacją niezadowalającej kosmogonii oferowanej przez moralnie i intelektualnie ubogie legendy.

Ogólnie ciekawie i mądrze piszesz, ale ostatnim zdaniem mnie powaliłeś. Nawet bóstwo nie wiadomo ja bardzo odwołujące się do rzeczywistych praw rządzących wszechświatem, nie może być nazwane koncepcją ateistyczną, bo to zwyczajny oksymoron słowny. Zaraz jeszcze się dowiem , że Arystoteles był 100% ateistą..... mniejsza z tym, że zajmował się metafizyką.

DyktaFon (9281 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Miły
>>Tak ogólnie to myślę, że każde epoka ma religię, która jest na miarę wiedzy i rozumu epoki. Wcześniejsze religie poupadały, bo były jeszcze bardziej infantylne, niż chrześcijaństwo. Na naszych oczach upada chrześcijaństwo... Ciekawe, co będzie następne? Czy ludzie w końcu obejdą się bez bajania?
>Gdyby to co napisałeś było prawdą, to Europa nie miałby obecnie problemu z zalewająca ich masą imigrantów wyznających islam- który jaką prymitywną religią jest, widzi każdy myślący człowiek...Sama postawa wyznawców islamu, wobec ludzi innych kultur o czymś świadczy... Także następne to będzie panowanie islamu w Europie jak tak dalej będzie śliczne iść przybyszom z islamskich państw w demograficznym podboju Europy.
>Także, jak bym oczekiwania na świat bez religii schował do kieszeni, bo na chwilę obecną to takie twierdzenia same brzmią jak bajania...
>
Ja nie mówiłem, że nastanie świat bez religii... Nie wiem tego. Zadałem tylko pytanie co będzie: czy kolejna, bardziej "mądra" religia, czy ateizm. Z jednej strony część społeczeństwa zaczyna rozumieć rolę religii i w ten sposób otrząsa się z wpływu rodziców, a z drugiej strony napływają do nas fale imigrantów (mówię o Europie) niosących swoje "mądrości" życiowe. A co przeważy?

Żyjemy w ciekawych czasach, gdy większość "prawd" życiowych obowiązujących jeszcze niedawno okazuje się być wymysłem, a nie prawdą. Ale znów migracje ludności powodują kolejne, nie znane wcześniej zjawiska. I to się "kotłuje" - myślę, że nie ma jakiejś reguły matematycznej pozwalającej przewidzieć, co wypłynie na wierzch Pozostaje "robić swoje" i czekać na rozwój wydarzeń... Jedni dożyją i zobaczą, inni - nie...

#101
15-03-2013 10:40
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi MarcinK
.
>>>>Przeczytaj proszę to:
>>>>jacek.kwasniewski.eu.org/reviews/Woods.pdf
>Czy ta książka to jakaś kpina?
Jeżeli to kpina, to tylko kpina z ludzkiej inteligencji. Oni nawet w to święcie wierzą.
Proszę poczytać na naszym forum różnych obrońców chrześcijaństwa ogólnie, a katolicyzmu w szczególności - oni nawet nie musieli Thomasa E. Woods'a czytać. Ta sama mentalność, ten sam poziom wiedzy i ta sama możliwość refleksji intelektualnej. W przypadku naszych neoliberałów nawet ta sama szkoła. Ateizm, teizm, katolicyzm, komunizm, nazizm, neoliberalizm dają się połączyć z innymi religiami - tworząc różne diabelskie mieszanki. Nie możliwe jest tylko połączenie racjonalizmu z głupotą. Jedno lub drugie musi osiągnąć zwycięstwo.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#102
15-03-2013 21:54
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa

> Jeżeli to kpina, to tylko kpina z ludzkiej inteligencji. Oni nawet w to święcie wierzą.Proszę poczytać na naszym forum różnych obrońców chrześcijaństwa ogólnie, a katolicyzmu w szczególności - oni nawet nie musieli Thomasa E. Woods'a czytać.

Tych to czytuję choć głównie dla rozrywki. Zainteresował mnie ten link bo Julian dwukrotnie go polecał. Tenże użytkownik, mam wrażenie, cierpi na jakieś rozdwojenie jaźni - nieraz pisze całkiem dorzecznie, a innym wciska jakieś katolickie durnoty.

Tą książkę to chyba tylko dla wymiaru humorystycznego można polecać - podobne pierdoły znalazłem jako nastolatek w pewnym podręczniku do Przysposobienia Obronnego - byłem chyba jedyny w klasie w liceum, który to cudo pochłonął - do dziś pamiętam sposób na zwijanie kabla: nie zaczynać jednocześnie z dwóch stron . Podobnych durnot było na pęczki, a i w tym Julianowym co jedna to lepsza:

Cytat:
Zachodnie standardy moralności zostały w znacznym stopniu ukształtowane przez Kościół katolicki. Wiele z najważniejszych zasad zachodniej tradycji moralnej wywodzi się wprost z katolickiej idei świętości życia ludzkiego. Wyjątkowość i wartość każdego człowieka wynikła z posiadania prze niego nieśmiertelnej duszy była obca mentalności starożytnej.


>Nie możliwe jest tylko połączenie racjonalizmu z głupotą.

Cudzej się nie boję - najtrudniej walczyć z własną.

>Pozdrawiam serdecznie.

Również.

#103
15-03-2013 23:01
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi MarcinK
.
>Cudzej się nie boję - najtrudniej walczyć z własną.
Dlatego należy czynić to permanentnie!

Pozdrawiam.

@@@
.

#104
16-03-2013 12:31
 Ocena-1 na 1
Uriel_ (360 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
Cóż, muszę się wtrącić.

UWAGA! Proszę wybaczyć formę ale narzuca ją idea wokół której się zabawiacie. Podstawą do merytorycznej dyskusji ze mną jest dostęp do treści bądź znajomość nauczania Jezusa.

> Konkrety proszę, gdzie w ideologii chrześcijańskiej człowiek jest ważniejszy od Boga, a życie doczesne jest ważniejsze od życia wiecznego.
W Ewangeliach Panie Andrzeju. Tyle, że Bóg [B.O.C.] to człowiek, to ja. Dziwię się, że wcześniej w innym poście nie spytałeś czym jest B.O.C.

>>Oczywiście ma Pan rację, twierdząc, że człowiek nie jest w chrześcijaństwie ważniejszy od Boga.
Nieporozumienie Panie Hodża, ale słusznie Pan podejrzewa swoisty rodzaj pokrewieństwa/podobieństwa człowieka z chrześcijańskim (!) Bogiem. Katolicy codziennie proszą o pełną jedność w modlitwach i cały czas jej nie ma, dziwne nieprawdaż? W czym tkwi problem? Bóg jej nie chce dać? Czemu zwleka? Co stoi na przeszkodzie ? - proszę, przekonajmy się:

>W żadnej religii, a w "zaświatowości", jak nazywa chrześcijaństwo pan Jacek Tabisz, to już zupełnie nie.
Katolicyzm jest kompromisem Prawdy z głupotą i agresją tego, którego ma ona ostatecznie wyzwolić.

>>Z drugiej strony - czy rozsądne jest oczekiwanie od ideologii na wskroś teistycznej, by odwracała "hierarchię Wszechrzeczy" i człowieka stawiała ponad Bogiem - stwórcą człowieka i świata?
Na równi, panowie, na równi. Człowiek ma dorównać Bogu wpierw w samoocenie swojej realnej sytuacji/pozycji we wszechświecie, jest powołany do bycia Nim i to potwierdza rzeczywistość naukowa. Nie ma Bogów poza Mną - czy to jasne? JA JESTEM BOGIEM a Wy nie? A to niby czemu? Pytam i ja Uriel_ i mój mistrz po mej prawicy Jezus. Chyba was osądzę, już pora.

>Ja niczego takiego nie oczekuję i dlatego nie zestawiam w jednym szeregu sprzecznych - już w samych podstawach - ze sobą ideologii.
>>Toż to nielogiczne. (Nielogiczne oczekiwanie, zaznaczam).
>Teraz Pan to zauważa? Przecież to ewidentne.
Mam mówić jako Uriel_, opowiadać o Jezusie czy zagrzmieć jak Pan waszych sumień ???
Co by nie wybrać powiem to samo, z tego samego wezmę i Wam oznajmię.

>>Natomiast chrześcijaństwo niewątpliwie zawiera wiele nauk zrównujących człowieka z Bogiem: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych pośród was, mnieście uczynili" itd. To, nawiasem mówiąc, bardzo przypomina niektóre nauki buddyzmu, ale to znów temat poboczny.
>Wielka nadinterpretacja.
Halo, dlaczego niby masz być gorszy ode Mnie? Wstań z kolan nieudaczniku i wejrzyj we Mnie. Jestem Twoim przeznaczeniem, lękasz się prawdziwego siebie gospodarzu własnego losu? Jako Duch Święty chcę stać się Tobą, ożyć w Tobie, zmartwychwstać w każdym z Was, w najmniejszym spośród Was także, bez wyjątku. Dlatego co uczynicie najmniejszemu z pretendentów do miana Boga Mi czynicie - to takie proste.

>Niech Pan zacznie od początku i zapyta chrześcijan o stworzenie ludzi na Boże podobieństwo w kontekście możliwości zrozumienia Boga.
Wszystko co umysł może zrobić ze światem wymaga postawienia pytania "JAK TO ZROBIĆ?", Jezus przekonuje do wiary w to, że nie ma takiej rzeczy, której mielibyśmy nie odkryć. Uważam, że wiara w to chyba nikomu nie może szkodzić?

>>Natomiast dla żydów (wyznawców religii mojżeszowej) nauki Chrystusa były zgorszeniem właśnie z tego powodu, że czynił człowieka w pewien sposób ważniejszym od Prawa, a więc wedle ich przekonań, samego Boga.
To jest pogrom dla judaizmu kolego. Jezus przychodzi jako Dobro do świata, w którym go brak co automatycznie czyni świat Złym i skazanym na potępienie i śmierć w tym sensie, że na zgliszczach psychiki każdej ociemniałej łajzy go tworzącej ma stanąć silna konstrukcja na niepodważalnym naukowo fundamencie (Królestwo Niebieskie). Ale to dopiero po Apokalipsie czyli swoistym praniu skażonych memetycznymi fiksacjami umysłów "w tłoczni Pana", które to memy jak słusznie zauważa niżej Andrzej też oddziaływać mogą na nasze materialne życie, czyniąc go chwilami nawet nieznośnym co często kończy się realną przemocą. Wszystkie cierpienia ludzkości wynikają i zależą od poziomu zgnilizny moralnej jednostek ją tworzących. Skoro prosicie Mnie, Boga, o pomoc w walce z cierpieniem nie miejcie pretensji, że wpierw za pośrednictwem Syna zaatakuję tę Waszą tępotę, która Was upośledza, zadam ranę tej Bestii by ostatecznie w walce zwycięskiego Słowa ją (bestię) w Was pokonać. Jasne ???

>Istnieje tylko obiektywna rzeczywistość, a więc materialna przyroda. Natomiast odkąd człowiek został wyposażony w mózg powstał świat idei, ogromnie oddziaływający na człowieka, a przez człowieka na przyrodę.
Zgadza się. Czym więcej jestem jak postem, który czytasz ? Nie waż się robić moich wizerunków w swej głowie bo to Cię oddali od własnego przeobrażenia wewnętrznego, które jest moim celem i moją wolą.

>W świecie idei, to idee konkurują i walczą ze sobą, gdyż według idei człowiek podejmuje działanie.
I jest to walka Słowem. Prawda to Słowo, a człowiek jest częścią przyrody. Od tego co o sobie wie zależy niemalże wszystko co tworzy, jak żyje, jak realizuje postęp do roli panowania nad materialną rzeczywistością. Klęcząca kaleka umysłowa pokładająca nadzieję w niewolniczych urojeniach religijnych cofa, niszczy i degraduje sama siebie i wszystko wokół. Ja to wiem i Syna w każdej chwili znowu Wam poślę, ale nie muszę bo wystarczy mi ten jeden, umiłowany, którego już raz posłałem - Jezus.

>Jeszcze raz powtórzę: przy budowie kultury tylko ideowy fundament wystarcza, choć na jego bazie i zupełnie materialne rzeczy się dzieją.

Jestem tego żywym dowodem, skorzystajcie o ile macie odwagę. Ewangelie można kupić w supermarkecie na rogu albo otworzyć nowe okno przeglądarki.



I Ty możesz zostać odłączony

#105
16-03-2013 14:35
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
W odpowiedzi Uriel_
.
>Cóż, muszę się wtrącić.
Cóż, tu wolno, a nawet wskazane, gdy ma się coś sensownego do powiedzenia.

>UWAGA! Proszę wybaczyć formę ale narzuca ją idea wokół której się zabawiacie.
UWAGA! Proszę wybaczyć formę, ale - przynajmniej - ja traktuję tą zabawę poważnie, nawet wtedy, gdy sobie żartuję.

>Podstawą do merytorycznej dyskusji ze mną jest dostęp do treści bądź znajomość nauczania Jezusa.
No cóż, stawia Pan warunki, dla mnie nie do przyjęcia, gdyż zarówno dostęp do treści nauczania Jezusa, jak i - co z tego wynika - jest bardzo mocno ograniczony.
To co znamy, to nowotestamentowa i apokryficzna mniemanologia oraz spekulacje.

Konkrety proszę, gdzie w ideologii chrześcijańskiej człowiek jest ważniejszy od Boga, a życie doczesne jest ważniejsze od życia wiecznego.
>W Ewangeliach Panie Andrzeju.
Rozumiem, że tylko wierzącym jest dana znajomość Ewangelii.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,470429/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,476243/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,514663
www.racjonalista.pl/forum.php/s,524770#w525125
www.racjonalista.pl/forum.php/s,528137#w528153
www.racjonalista.pl/forum.php/s,531808
www.racjonalista.pl/forum.php/s,525127/z,0

>Tyle, że Bóg [B.O.C.] to człowiek, to ja. Dziwię się, że wcześniej w innym poście nie spytałeś czym jest B.O.C.
To Pańska teologia i dlatego to na Panu służy obowiązek wyjaśniania terminów skrótów, których Pan używa, o ile nie są powszechnie znane.

>>>>Oczywiście ma Pan rację, twierdząc, że człowiek nie jest w chrześcijaństwie ważniejszy od Boga.
>Nieporozumienie Panie Hodża, ale słusznie Pan podejrzewa swoisty rodzaj pokrewieństwa/podobieństwa człowieka z chrześcijańskim (!) Bogiem. Katolicy codziennie proszą o pełną jedność w modlitwach i cały czas jej nie ma, dziwne nieprawdaż? W czym tkwi problem? Bóg jej nie chce dać? Czemu zwleka? Co stoi na przeszkodzie ? - proszę, przekonajmy się:
Dobra, przekonajmy się. Dawaj Pan te racjonalne argumenty!
A tu - po dwukropku - intelektualne nici!

>>>>W żadnej religii, a w "zaświatowości", jak nazywa chrześcijaństwo pan Jacek Tabisz, to już zupełnie nie.
>Katolicyzm jest kompromisem Prawdy z głupotą i agresją tego, którego ma ona ostatecznie wyzwolić.
Mowa trawa, czyli słowa, słowa, słowa i to ma być ta merytoryczna rozmowa.
Wszystkie znane mi religie, to kompromisowe połączenia racjonalności z głupotą.

>>>>Z drugiej strony - czy rozsądne jest oczekiwanie od ideologii na wskroś teistycznej, by odwracała "hierarchię Wszechrzeczy" i człowieka stawiała ponad Bogiem - stwórcą człowieka i świata?
>Na równi, panowie, na równi. Człowiek ma dorównać Bogu wpierw w samoocenie swojej realnej sytuacji/pozycji we wszechświecie, jest powołany do bycia Nim i to potwierdza rzeczywistość naukowa.
No cóż, tworzy Pan jeszcze jedną religię. Wolno Panu, tylko jeszcze współwyznawców trzeba znaleźć.

>Nie ma Bogów poza Mną - czy to jasne?
Skoro Pan tak twierdzi, choć radziłbym skonsultować to specjalistami.

>JA JESTEM BOGIEM a Wy nie?
Ja na pewno nie, ale może pan Hodża za Boga się uważa?

>A to niby czemu?
Gdyż nie czuję stosownej Bogu mocy:
Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność). Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła. Religijna wiara umożliwia umysłowe przyjęcie za oczywistość, że zarówno poszczególne cechy Boga jak również tych cech zestawienie nie muszą być (i najczęściej nie są) logicznie spójne.

>Pytam i ja Uriel_ i mój mistrz po mej prawicy Jezus.
O Jezus Maria!!!...

>Chyba was osądzę, już pora.
Zupełnie tak sam? Bez pomocy doktora?
Szanowny Pan wybaczy, ale ja już dalej nie mogę, tu nawet kpina przestaje być śmieszną.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365