 |
Norma czyli brak wartości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-08-2016 11:46 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Norma czyli brak wartości
-2 na 8 | Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami, które wpajają dorośli wczuci w swoją rolę - niedojrzali, ale udający dojrzałe autorytety. Taka moralizacja to wpajanie sztucznych wartości, które są oderwane od prawdziwego życia. Z tego powodu dzieci tracą poczucie bycia dobrym i niewinnym #grzech pierworodny Żeby wmówić coś takiego trzeba przyjąć postawę autorytarną, rzucać apriorycznymi tezami, z którymi nie ma dyskusji. Dzisiaj z każdej strony jesteśmy atakowani taką sieczką. Ludzie mówią innym jak mają żyć, telewizja i internet daje wzorce, ale mimo to wszystkie te ludzkie odpady bredzą coś o wolnej woli. Żeby coś komuś wmówić trzeba uciec się do kłamstwa.
Ludzie często boją się negacji takich pseudo wartości, bo to grozi wykluczeniem ze stada, więc trzeba się dostosować, a niektórzy wymyślają swoje wartości pod przyjęty a priori pattern, że trzeba być dobrym i mieć rację. W efekcie większości wydaje się, że są ekspertami i powstają z tego śmieszne konfabulacje. Ludzie myślą, że trzeba być fajnym więc dodają sobie osiągnięć i przygód. Żyją w tym zakłamaniu i przy rodzinnym stole paplają o niczym. Nie są szczerzy nawet sami ze sobą i nie są zdolni do autorefleksji, bo przecież "wszystko im się należy" z góry i "trzeba być fajnym jak reszta". Te kłamstwa są usprawiedliwiane stwierdzeniami, że każdy ma prawo wierzyć w co chce, a do tego jest przecież demokracja i wolność słowa. Plebsowi wmawia się, że wszyscy są równi, ale mimo to większość czuje się gorsza i powtarza te kłamstwa żeby się lepiej poczuć, albo po prostu nie są w stanie ich zanegować i przyjmują a priori różne społeczne memy.
Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem, które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach.
Skoro takie coś jest normą to z dedukcji wynika, że pogarda do plebsu jest dobrą postawą. Skoro ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.
Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm. Prawdziwy sceptyk, który wie, że "nic" nie wie jest postrzegany przez plebs przez ich własny pryzmat. Plebejusz projektuje na kogoś takiego swoje kategorie umysłu i emocje, więc można dzięki temu czytać z niego jak z otwartej księgi.
Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..| JarekS (695 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > >Jaka znowu moralność jak będe plikiem bajtów?> No co za różnica czy będziesz plikiem bajtów, czy zlepkiem neuronów? Przecież to jest to samo. Skąd wiesz, że materia to nie wirtualna przestrzeń, zapis (kod źródłowy wszechświata) i czym jest pojęcie realności?Obecny świat jest procesem ewolucji biologicznej. Normy społeczne też. Przynajmniej ja tak uważam, od solipsyzmu mi daleko. Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte. Po co jakiś komputer ma utrzymywać jakieś tam procesy w VR ? Jak teraz poprawiasz konfiguracje na serwerze to przecież nie zastanawiasz sie kilując jakiś proces że to coś dla tego procesu znaczy, prawda? Będzie tak samo. Zwłaszcza jak to w algorytmie; skanowanie -> zapis_bajtowy -> sztuczny_świat. się przeniesiesz. Bez możliwości powrotu jak rozumiem. I nie jako kopia. > >Albo konstruktem w słoju.> >Dobrze jak mi jakiś praktykant szybke przetrze.> Nie no, lepiej godzić się na losowość, choroby, przymusy, brak sensu, dobrych wyborów. Teraz jest super, co nie?Nie ale poprawiać trzeba świat fizyczny. A nie ładować się jako bajty do jakiejś śmiesznej fantazji. Greg Bear "Blood music", znasz? Tam masz to co chcesz, dziękuje bardzo. I tam to lepiej było niż w Twojej wizji bo były nanoodpowiedniki pamięci,osobowości, ciała /etc, ewoluowała cała ekosfera do fizycznych odpowiedników nekrosfery (o ile pamiętam tak się nazywała) tego co jest teraz więc szansa na błędy mniejsza. I jak coś kasować to fizycznie trzeba było. > >Ty też jesteś zbiorem bitów, a sformułowanie "ty jesteś" to tylko i wyłącznie odpowiednik szczekania psa - jakoś musimy się porozumieć, a mózg tworzy mentalne obiekty i podmiot jest jedną z kategorii obiektów.> >Nie ponieważ mózg nie działa jak komputer o typowej architekturze.> Kurde prostej analogii nie rozumiesz i czepiasz się tego, że mózg nie jest identyczny z komputerem w 100%. Co z Tobą?np. trudno mózg skopiować, nie wiadomo czy przeniesienie do zbioru bajtów przeniesie wszystko itp. Typowy komputer ma hardware niezależne od software (w hyperwizorze jeszcze bardziej to widać), w obiektach biologicznych jest drastycznie inaczej. Chcesz być 100% softem jak rozumiem bo uważasz że są analogie do obecnej rzeczywistości. Wcale nie wiadomo czy się da. > >> Atom to odpowiednik piksela, a człowiek odczuwa to jako istnienie materii.> >W życiu.> >Atom to atom a piksel to piksel.> Dlatego napisałem, że to ODPOWIEDNIK piksela. Ludzie nie czytają ze zrozumieniem, a potem mają do mnie pretensje, bo przeczytali inaczej niż było napisane.Jak dla mnie analogia za daleko idąca i prowadząca do błędów. Gdzie w pikslach masz np. rozpad radioaktywny albo synteze  > >Prawa fizyki nie stosują się do obiektów żywych (brak pamiętania stanu> >poprzedniego, ewolucji itp). Większość tu popełnia ten błąd (a> >religijnym by to dało niezły miecz, trzba myśleć  > Co? Jak to się odnosi do mojej wypowiedzi?Tak że jak pominiesz rozróżnienie żywy - martwy w VR świecie to zaraz będzie masa błędów. Np. nie wyhoduje groszku z doświadczenia Mendla, suka nie będzie miała szczeniaków, nie będziesz się starzał, brak regeneracji tkanek (na filmach o zombrii takich lepszych masz przykłady), mogą (ale nie muszą, nie wiem) być błędy w działaniu mózgu ze względu na brak zmian biologicznych w czasie ogólnie itp. Już to pisałem wcześniej - gdybyś czytał Dicka, Lema, i innych to wszystkie te pomysły miałbyś przeanalizowane dokładnie i podane na talerzu co źle pójdzie i kiedy. > >>Ten wszechświat jest jaki jest bo zaczynał od zera, z losową ewolucją, z losowymi prawami fizyki. Inteligencja, która ogarnie ten świat będzie mogła obliczyć co jest dla nas najlepsze i da najlepsze odczucia (które są wynikiem obecności neuroprzekaźników w danych obszarach mózgu).Albo ja z wizją piekła. Z pomocą komputera, chyba się da. Porządny Cerber (z jedną głową za to innymi dodatkami  będzie Ciebie gryzł po d albo gorzej, później zejście i powtórka. A co mi tam szkodzi. > >Podłącz sobie tam trochę odpowiedniego prądu, starczy. Zdaje się (nie jestem> >pewien) że pierwszy pacjent zmarł z rozkoszy tak mu się spodobało.> I kolejny brak czytania ze zrozumieniem. Pisałem o obliczeniu optymalnych stanów neuroprzekaźników, a nie o haju dającym rozkosz jak heroina, co doprowadzi do śmierci.On nie brał heroiny a samo drażnienie nie jest szkodliwe. Nie wiem na ile poważne schorzenia się przyczyniły do zgonu a na ile ekstaza ale daje to do myślenia. Niby dlaczego w VR maja być jakieś sensowne blokady? > Za dużo emocji, za mało logiki. Następnym razem pisz jak ochłoniesz, bo na kolejny post tego typu nie będzie mi się chciało odpowiadać  Akurat. Zeznaje że (przy torturze stopnia 1 wg Najświętszego Oficjum czy co to tam było) przepisałem program z Ruby of Rail z publikacji wydanej na Rok Astronomii (niech szlak trafi tych japońców czy kto to wymyślił) do Ansi C i liczyłem zagadnienie 3 ciał nie tylko dla treningu. Szczegóły "Solaris" Stanisław Lem i test na halucynacje. To jest serio napisane  |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | Wybacz, ale nawet nie przeczytam całego posta, bo już na początku widzę, że dalej odpowiadasz na co jest już odpowiedź. Więc po kolei. > Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte.TERAZ JEST TAK SAMO, tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci. |
#108 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > Wybacz, ale nawet nie przeczytam całego posta, bo już na początku widzę, że dalej odpowiadasz na co jest już odpowiedź.> Więc po kolei.> >Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte.> TERAZ JEST TAK SAMO,Robiłeś kiedyś obliczania czegoś konkretnego na komputerze by się przekonać iż jeżeli przyjmiemy że mózg człowieka ma ograniczenia i nie policzy czegoś w realnym czasie a komputer tak to warto sprawdzić czy komputer istnieje rzeczywiście poza mózgiem ? Z jakim wynikiem? Ja nie jestem wyznawcą solipsyzmu. Bo do tego (tak jak ja to rozumiem) się sprowadza Twoja wizja. >tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci.
Co Ty masz z tym umbermensem (czy jak to się pisze) to pojęcia nie mam  Naprawdę nie rozumiesz tak prostej rzeczy jak ogromna złożoność obliczeniowa prawdziwego VR świata wg Twoich założeń? I ewentualność popełnienia błędów zwłaszcza jeżeli do tego dołożysz modyfikacji świata przez jakieś dobre nadinteligencje niańczące podłączonych tak by maksymalnie zadowolić wszystkich? Nawet jak uwolnisz się od ograniczeń obecnego świata w tym VR (energia, przestrzeń, surowce). Dajesz konkretny cenzus czasowy na to a jak usiłuje to kontrować to nie i nie. Ma być jakis superkolaps bo jest supernauka, superkopniak i koniec. Może będą takie VR (zwłaszcza jak opanuje się jakieś znormalizowane sprżęgi mózg - RV świat) ale nie za 50 lat ani pewnie za 100. I to będzie do zabawy dla chętnych tak jak teraz jest MRPG czy reszta a nie jako jedyny, istniejący prawdziwy i słuszny świat. I widzę bardzo dużo zagrożeń zwłaszcza w obszarze tego sprzęgu. Co innego pośmiać się z biurwy że znowu wlazła na facebok i złapała wirusa który gnębi komputer że aż żal a co innego zaliczyć zejście bo wirus wlazł do sprzęgu i pokopał prądem. Pomijam że niektórzy nie będą chcieli się przenosić. Ja nie lubię MRPG i bardzo sobie cenie tekstowy interface (strasznie mnie męczy ten portal, w porównaniu z news to porażka techniczna dla mnie). I co - to znaczy że się na niczym nie znam? Bo mi się przeglądarka nie podoba? Swoiste "podrasowanie" delikwenta w dziedzinie intelektualnej (a nie np. czasu reakcji czy działania zmysłów) to dla mnie na razie bardzo ostre SF. Nie dajesz żadnego modelu jak to ma działać tylko rozwój, nauka, super i jest ok. A oponenci niemile widziani. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > >Wybacz, ale nawet nie przeczytam całego posta, bo już na początku widzę, że dalej odpowiadasz na co jest już odpowiedź.> >Więc po kolei.> >>Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte.> >TERAZ JEST TAK SAMO,> Robiłeś kiedyś obliczania czegoś konkretnego na komputerze by się przekonać iż jeżeli przyjmiemy że mózg człowieka ma ograniczenia i nie policzy czegoś w realnym czasie a komputer tak to warto sprawdzić czy komputer istnieje rzeczywiście poza mózgiem ? Z jakim wynikiem?> Ja nie jestem wyznawcą solipsyzmu. Bo do tego (tak jak ja to rozumiem) się sprowadza Twoja wizja.W jaki niby sposób moja teoria miałaby się sprowadzać do solipsyzmu? Pisałem o czymś najprostszym. Skup się i nie twórz żadnych dziwnych interpretacji: Syt. 1: Siedzisz w pokoju, otacza Cię materia. Syt. 2: Siedzisz w pokoju, otaczają Cię piksele we wnętrzu programu Interpretacja dla obu sytuacji: jakiś zapis, kod jawi się jako siedzenie w pokoju, nie jest ważne czym jest minimalna jednostka struktury otoczenia. Nie odróżnisz czy jesteś w sytuacji 1 czy 2. Co tu jest trudnego do zrozumienia? Przecież to takie same sytuacje, a Ty nagle ni z gruchy ni z pietruchy wsadzasz tu jakiś solipsyzm. > >tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci.> Co Ty masz z tym umbermensem (czy jak to się pisze) to pojęcia nie mam  Nic nie mam. Piszę, że większość to idioci, a wynika to z tego, że powstaliśmy w losowym procesie ewolucji. Nie wiem po co sprowadzasz to do jakiejś idei, skoro jakość życia to przyziemne i czysto praktyczne sprawy. Wolisz być losowym zlepkiem kosmicznego gówna, czy zoptymalizowaną jednostką dopasowaną do danego środowiska? Wolisz żyć w losowym złym środowisku, przy fatalnych prawach fizyki, chemii, biologii, przyczynach, skutkach, czy lepiej żyć w optymalnym środowisku dopuszczającym możliwość istnienia szczęśliwych istot? I jeszcze większość tych idiotów wierzy w to, że są dobrzy, wierzą w przyjęte a priori wartości, Boga, wolną wolę, personalizm, słuszność swoich emocji, to że ich interpretacje są tożsame z prawdą ontologiczną. Mam nadzieję, że nie podzielasz tych wierzeń i zabobonów o równości wszystkich ludzi, bezwarunkowej wartości, miłości, tolerancji, ble, ble, ble. Ludzie zazwyczaj sobie przeczą, konfabulują żeby bronić swoich urojeń i wysokiego ego. Wszędzie wciskają Ci jakieś racje i pseudo wartości, zmuszają do dostosowania się do społeczeństwa czyli do kłamstwa, a potem oburzają się, że ktoś łapie ich za rękę i używa wyrazów uznanych przez jakichś kmiotów za niekulturalne. Przecież ci ludzie to zazwyczaj boty, tylko że czujące. > Naprawdę nie rozumiesz tak prostej rzeczy jak ogromna złożoność obliczeniowa prawdziwego VR świata wg Twoich założeń?Rozumiem, ale to Ty nie rozumiesz: pl.wikiped(*)ologiczna_osobliwośćRozwój rośnie wykładniczo, więc jak myślisz, że Twoje niezrozumienie czegoś oznacza, że coś się nie wydarzy no to pozdrawiam  |
| JarekS (695 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > Syt. 1:> Siedzisz w pokoju, otacza Cię materia.> Syt. 2:> Siedzisz w pokoju, otaczają Cię piksele we wnętrzu programu> Interpretacja dla obu sytuacji: jakiś zapis, kod jawi się jako siedzenie w pokoju, nie jest ważne czym jest minimalna jednostka struktury otoczenia. Nie odróżnisz czy jesteś w sytuacji 1 czy 2.To było w moich wywodach wcześniej. Jeżeli sytuacja sprowadza się do siedzenia w pokoju (czy za sterami samolotu) to rzecz jasna jest to nie do odróżnienia. Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie. Świat realny zawiera porządek wytworzony milionami czy więcej lat ewolucji wszystkiego (obiektów żywych, martwych itp) i zadanymi prawami fizycznymi a w symulacji tworzysz wszystko od zera i to wszystko musisz programować. Jeżeli założysz że system symulacji ma o wiele większą złożoność i wiedzę niż obiekty symulowane to jest szansa że się nie poznają. Inaczej klapa. I to usiłuje przekazać cały czas. Dodatkowo istnieje niebezpieczeństwo że system symulujący stwierdzi iż nie warto utrzymywać mu balastu i wykasuje wszystko. Jak mam na podwórku mrówki to ich nie niszczę bo po co, szkoda (ogólnie głownie na potrzeby psiaków utrzymywany jest na posesji dziki ekosystem, chwasty, owady zapylające itp). Jak wyłączę fork procesu przeglądarki na której leci muza i igraszki Tamaskanów to nic nie poczuje bo to sprzęt i proces w pamięci. W przypadku symulacji może być tak samo. Jak będzie istnieć niezależnie to ludzi zostawi bo po co niszczyć, jeszcze się nauczyć można. Jak będą w jego pamięci to szybko zrobi z tym porządek. Nie będzie przed tym żadnej blokady bo nie może być (najprościej - wyhodować byt niezależny bez wpisanych ograniczeń i skłonić go do określonych działań). >tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci. >>Co Ty masz z tym umbermensem (czy jak to się pisze) to pojęcia nie mam  > Nic nie mam. Piszę, że większość to idioci, a wynika to z tego, że powstaliśmy w losowym procesie ewolucji.Zakładasz niejawnie że jesteś lepszy, to już jest błąd i okazanie słabości  > Nie wiem po co sprowadzasz to do jakiejś idei, skoro jakość życia to przyziemne i >czysto praktyczne sprawy. Wolisz być losowym zlepkiem kosmicznego gówna, czy >zoptymalizowaną jednostką dopasowaną do danego środowiska?Jestem dopasowany, procesem ewolucji. A tobie marzy się raj coś ala Swiadkowe Jahwe  Bez religii, bożka i nagrody ale model podobny. Wieczne życie w jakimś edenie. > Wolisz żyć w losowym złym środowisku, przy fatalnych prawach fizyki, chemii, >biologii, przyczynach, skutkach, czy lepiej żyć w optymalnym środowisku >dopuszczającym możliwość istnienia szczęśliwych istot?Nie istnieje definicja szczęścia chyba  > I jeszcze większość tych idiotów wierzy w to, że są dobrzy, wierzą w przyjęte a >priori wartości, Boga,Nie no jakiś bogów to odpuśćmy, to jest śmieszne, fakt. Chociaż mi by się jakieś inteligentne psiaki w tej roli spodobały, jakiś nadinteligentny CAO (czy parka) wielkości polarnego niedzwiedzia co mieszka razem i pomaga, czemu nie. > wolną wolę, personalizm, słuszność swoich emocji, to że ichWolna wola istnieje chociażby przez to że mózg jest analogowy i istnieje zasada nieoznaczoności  > interpretacje są tożsame z prawdą ontologiczną. Mam nadzieję, że nie podzielasz >tych wierzeń i zabobonów o równości wszystkich ludzi, bezwarunkowej wartości, >miłości, tolerancji, ble, ble, ble.Stado Cyjonów jakoś funkcjonuje na poziomie, miałeś coś o tym poczytać. Wg mnie jesteśmy niżęj relacyjne od nich jako ludzie statystycznie. Relacja pies - człowiek (w optymalnym przypadku) też jest lepsza. Pies nie zostawi (zawsze się tu z kumpla śmieje). Acha - to się nie poprawi w tej Twojej symulacji. Najwyżej będziesz mieszkał z jakimś bytem który będzie lepszy i może da się jakoś wpłynąć na ewolucję ludzi. > Ludzie zazwyczaj sobie przeczą, konfabulują żeby bronić swoich urojeń i wysokiego >ego. Wszędzie wciskają Ci jakieś racje i pseudo wartości, zmuszają do dostosowania >się do społeczeństwa czyli do kłamstwa, a potem oburzają się, że ktoś łapie ich zaTu już trochę przesadzasz. Oglądałem dziś ciekawe filmy o Bieszczadach, za bardzo dostosowanie to co niektórzy tam nie byli  W RP, Hiszpanii, Portugalii i Włoszech nie jest najgorzej. Ja rozumiem że katastrofa klasy Dania, Austria, Niemcy czy Szwecja (nie wiem jak Finlandia / okolice) jest jakiś tam zagrożeniem ale nam chyba do tego daleko. UE się rozleci może to jeszcze lepiej będzie. Występuje tu za to tendencja do bełkotania, weź krystkona. Zamiast w Bieszczadach ustanowić sobie własne prawa (czy w jakimś innym miejscu świata, kasę ma, ja stawiam na Brazylię) bełkoce biedak, mota się i wstawia jakieś prawa do praw prawem poganiane. Już nawet nie ma być samodzielnego życia w strefie tylko jakaś produkcyjna spółdzielnia nie wiem na co (linki dał do plików odt, nie mam na domowym zasadzonego Open Office, nawet mi się nie chciało instalować). No tak, zapomniałem, on ma rodzinę. No to ma co chciał  > rękę i używa wyrazów uznanych przez jakichś kmiotów za niekulturalne.Ale Ciebie wzięło. Fakt, na tym portalu lekko zalatuje otwartym grobem, ą,ę i JWP i korelacją IQ do form Pan, Pani, Profesorze itp  Kto nie smaruje nie pojedzie pewnie, ciekawe kiedy nas wywalą. Jakieś ujemne punkty, głosowania, trzeba pisać jak na obronie magisterki minimum i tym podobne bzdety tu są, ciekawe czy z TOR założysz konto  Co prawda sam przesadziłeś nieco w działaniach do AB, to też słabość jest. Ja tam się stary nie czuje ani mi nic nie dolega mimo wieku  > pl.wikiped(*)ologiczna_osobliwość> Rozwój rośnie wykładniczo, więc jak myślisz, że Twoje niezrozumienie czegoś oznacza, że coś się nie wydarzy no to pozdrawiam  Chyba do 45 nie dociągne ... ps Zaczynam urlop więc będzie |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > To było w moich wywodach wcześniej.> Jeżeli sytuacja sprowadza się do siedzenia w pokoju (czy za sterami samolotu) to rzecz jasna jest to nie do odróżnienia.> Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie.To taki sam argument jak to, że łatwo zrobić resorówkę ale jak już robisz normalny samochód to zwiększa się szansa na to, że sytuacja się walnie. > Świat realny zawiera porządek wytworzony milionami czy więcej lat ewolucji wszystkiego (obiektów żywych, martwych itp) i zadanymi prawami fizycznymi a w symulacji tworzysz wszystko od zera i to wszystko musisz programować.Nie od zera. Najpierw trzeba rozkminić strukturę tego świata jaki jest teraz i nauczyć się na nią wpływać, lub przenieść ją do wirtualnego wnętrza (tą opcję można testować, poprawiać zanim się tam wejdzie). Brzmi jak science fiction, ale nie jest to takie niemożliwe. > Jeżeli założysz że system symulacji ma o wiele większą złożoność i wiedzę niż obiekty symulowane to jest szansa że się nie poznają. Inaczej klapa.Nie zrozumiałem co masz na myśli. > I to usiłuje przekazać cały czas. Dodatkowo istnieje niebezpieczeństwo że system symulujący stwierdzi iż nie warto utrzymywać mu balastu i wykasuje wszystko.No to wykasuje. Gramy all in, bo nie ma nic do stracenia. > Jak mam na podwórku mrówki to ich nie niszczę bo po coAle gdy mówimy o ludziach, wchodzi w grę moralność. No i tu jest najprostszy dylemat, ale jeszcze raz zakładam wątek, bo do tej pory nikt mi nie odpowiedział na ten dylemat: www.racjonalista.pl/forum.php/s,719136/i,71Ludzie to w większości nie tylko bezwartościowy plankton. To jest antywartość, a w dodatku jako gatunek niszczymy planetę, a większość bydła stawia się w nieuzasadniony sposób ponad innymi gatunkami, czując się panami planety. > Nie będzie przed tym żadnej blokady bo nie może być (najprościej - wyhodować byt niezależny bez wpisanych ograniczeń i skłonić go do określonych działań).To jest jedyny poważny argument. Często się nad tym zastanawiam, ale ciężko dojść do konstruktywnych wniosków. Tylko głupio gdyby przez to ludzkość była dalej skazana na coś takiego co dzieje się obecnie. > Zakładasz niejawnie że jesteś lepszy, to już jest błąd i okazanie słabości  Bzdura, a bycie lepszym od podludzi w dziedzinie myślenia poza emocjami, wcale nie przynosi chluby. Mizantrop nie czuje się lepszy w taki sposób jak np narcyz. > Jestem dopasowany, procesem ewolucji. A tobie marzy się raj coś ala Swiadkowe Jahwe Bez religii, bożka i nagrody ale model podobny. Wieczne życie w jakimś edenie.Nieprawda. A to Twoje dopasowanie to pozory. W większości aspektów jesteś zapewne niedopasowany tak jak większość. > Nie istnieje definicja szczęścia chyba  Szczęście to stan umysłu, a nie definicje dla sztywniaków i ludzi, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie. > Wolna wola istnieje chociażby przez to że mózg jest analogowy i istnieje zasada nieoznaczoności  Co to ma wspólnego z wolną wolą? Istnieje wybór i jego nieprzewidywalność, ale problem w tym, że Twoje własne wybory są też nieprzewidywalne dla Ciebie i nie wiesz co Ci przyjdzie do głowy. Mówienie o wolnej woli w takiej sytuacji to jakaś pomyłka wynikająca z nieprzemyślenia tematu (w Twoim przypadku, bo np takiemu Brzostowskiemu tłumaczyłem to się wycofał, a zdania nie zmienił). > Tu już trochę przesadzasz. Oglądałem dziś ciekawe filmy o Bieszczadach, za bardzo dostosowanie to co niektórzy tam nie byli W RP, Hiszpanii, Portugalii i Włoszech nie jest najgorzej. Ja rozumiem że katastrofa klasy Dania, Austria, Niemcy czy Szwecja (nie wiem jak Finlandia / okolice) jest jakiś tam zagrożeniem ale nam chyba do tego daleko. UE się rozleci może to jeszcze lepiej będzie.Myślę, że przemyśl to jeszcze raz. Problem zbydlęcenia ludzi dotyczy zdecydowanej większości społeczeństwa, jeśli nie wszystkich. > >rękę i używa wyrazów uznanych przez jakichś kmiotów za niekulturalne.> Ale Ciebie wzięło. Fakt, na tym portalu lekko zalatuje otwartym grobem, ą,ę i JWP i korelacją IQ do form Pan, Pani, Profesorze itp Kto nie smaruje nie pojedzie pewnie, ciekawe kiedy nas wywalą. Jakieś ujemne punkty, głosowania, trzeba pisać jak na obronie magisterki minimum i tym podobne bzdety tu są, ciekawe czy z TOR założysz konto Co prawda sam przesadziłeś nieco w działaniach do AB, to też słabość jest.> Ja tam się stary nie czuje ani mi nic nie dolega mimo wieku  E tam, zrobił się tu luz i pewne osoby nie mają już przewagi w postaci przychylności stronniczych modów. Działania do AB nie były takie jak powinny. Poświęciłem mu zdecydowanie zbyt dużo czasu, na co nie zasługiwał. Jednak fajnie było patrzeć na to jak cały czas odpisuje we wściekłości i bezsilności i mogłem się nim pobawić jak pacynką. Dla mnie to nie świadczy o żadnej słabości, choć może byłem jak Real, który wziął sobie 4 ligowca za przeciwnika. |
| JarekS (695 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > >Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie.> To taki sam argument jak to, że łatwo zrobić resorówkę ale jak już robisz normalny samochód to zwiększa się szansa na to, że sytuacja się walnie.To co innego. > >Świat realny zawiera porządek wytworzony milionami czy więcej lat ewolucji wszystkiego (obiektów żywych, martwych itp) i zadanymi prawami fizycznymi a w symulacji tworzysz wszystko od zera i to wszystko musisz programować.> Nie od zera. Najpierw trzeba rozkminić strukturę tego świata jaki jest teraz i nauczyć się na nią wpływać, lub przenieść ją do wirtualnego wnętrza (tą opcję można testować, poprawiać zanim się tam wejdzie). Brzmi jak science fiction, ale nie jest to takie niemożliwe.Ale nie za kilkadziesiąt lat. > >Jeżeli założysz że system symulacji ma o wiele większą złożoność i wiedzę niż obiekty symulowane to jest szansa że się nie poznają. Inaczej klapa.> Nie zrozumiałem co masz na myśli.Nie tylko musi być świat dany ale wszystkie prawa fizyki, chemii, biologii itp. Mogę wyszlifować soczewke ze szkła, zrobić szkło wcześniej z piasku itp. Za każdym razem system musi: rozpoznać co robię, podstawić do symulacji wszystkie stany pośrednie, przeanalizować wynik, ocenić czy to wyszło czy nie i stosownie symulować. Inaczej np. nie zrobisz diody z siarczku ołowiu i srebrnego drutu (a ja wiem że się da  Biologiczne doświadczenia pomijam, będzie jeszcze trudniej. Jak suka ma się oszczenić jak nie masz definicji życia i nie wiesz jak się dziedziczy itp. ? Uśmiercanie bakterii, wirusów? > >Nie będzie przed tym żadnej blokady bo nie może być (najprościej - wyhodować byt niezależny bez wpisanych ograniczeń i skłonić go do określonych działań).> To jest jedyny poważny argument. Często się nad tym zastanawiam, ale ciężko dojść do konstruktywnych wniosków. Tylko głupio gdyby przez to ludzkość była dalej skazana na coś takiego co dzieje się obecnie.No to mainframe na wyspę, mózg do słoika a ja z psiakami popilnuję towaru  Kto powiedział że global ma być  Fajnie to było pokazane w filmie Cargo, obejrzyj sobie przy okazji www.imdb.com/title/tt0381940/?ref_=fn_al_tt_1Solaris to nowe też może być. Masz niebo gdzie kraje się ogórki www.imdb.com/title/tt0307479/?ref_=fn_al_tt_2> > Bez religii, bożka i nagrody ale model podobny. Wieczne życie w jakimś edenie.> Nieprawda. A to Twoje dopasowanie to pozory. W większości aspektów jesteś zapewne niedopasowany tak jak większość.No to jak ma wyglądać praktycznie rzeczywistość w tym VR? Lem i "Wizja lokalna" ? Czy raj Świadków Jahwe. Są lwy, nie ma psów, kiepsko... Ponoć te lwy mają super IQ itp. ciekawe czy by do grupy wzięły. Coś trzeba robić w tym VR i może jakieś profity się złapie. > Co to ma wspólnego z wolną wolą? Istnieje wybór i jego nieprzewidywalność, ale problem w tym, że Twoje własne wybory są też nieprzewidywalne dla Ciebie i nie wiesz co Ci przyjdzie do głowy. Mówienie o wolnej woli w takiej sytuacji to jakaś pomyłka wynikająca z nieprzemyślenia tematu (w Twoim przypadku, bo np takiemu Brzostowskiemu tłumaczyłem to się wycofał, a zdania nie zmienił).Rozwiń może. |
#113 1 na 1 | Shoah (60 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | >Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem. >Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję >jak bardzo kompromituje się >wchodząc ze mną w dyskusję
Mam wrażenie, że jesteś typem człowieka który traktuje innych okropnie odgórnie. W takim razie po co w ogóle się udzielać? Skoro od razu twój rozmówca jest dla Ciebie cymbałem i kretynem, jakichkolwiek argumentów by nie użył. Poziom twoich wypowiedzi jest tragiczny i większość z nich to jakiś nieuzasadniony niczym trywialny wywód użytkownika będącego alfą i omegą mądrości wśród "plebsu". Moderacja powinna się Tobą zainteresować, żałuje każdej sekundy swojego życia na czytanie tego wątku.
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > Mam wrażenie, że jesteś typem człowieka który traktuje innych okropnie odgórnie.To masz złe wrażenie. Właśnie dlatego sam się określiłeś, bo zamiast logicznie myśleć masz "wrażenie", zamiast rozumiem pewnie kierujesz się intuicją i dominują w Tobie odruchowe emocje, zamiast logicznej treści. > W takim razie po co w ogóle się udzielać?Więc nie ma żadnego "w takim razie". Jeśli nie masz niczego konkretnego do powiedzenia to się nie udzielaj. Chyba, że chcesz o coś grzecznie zapytać. > Skoro od razu twój rozmówca jest dla Ciebie cymbałem i kretynem, jakichkolwiek argumentów by nie użył.A kto powiedział, że od razu i jakichkolwiek argumentów by nie użył? To już Twoje dopowiedzenie, którym automatycznie mnie obrażasz, bo "masz wrażenie". Czy nie uważasz, że to niegrzeczne? I jak potem w ogóle śmiesz mieć do mnie pretensje o poziom wypowiedzi? Użyj argumentów i przemyśl zanim następnym razem napiszesz coś takiego. > Poziom twoich wypowiedzi jest tragiczny i większość z nich to jakiś nieuzasadniony niczym trywialny wywód użytkownika będącego alfą i omegą mądrości wśród "plebsu".Nie nieuzasadniony, tylko Ty nie zrozumiałeś. Alfą i omegą? Zobacz co napisałeś, a takich wypowiedzi jest tutaj najwięcej. Na ich tle mój ton może wydawać się mentorski dla kogoś z boku, ale jest dokładnie odwrotnie. Piętnuję takie zachowania. > Moderacja powinna się Tobą zainteresować, żałuje każdej sekundy swojego życia na czytanie tego wątku.To nie czytaj i idź sobie do kolorowych wypowiedzi poprawnych politycznie "mędrków", którzy piszą tu dla publiki, bo utożsamiają się z nickiem na forum i lubią wciskać ludziom kit. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > >>Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie.> >To taki sam argument jak to, że łatwo zrobić resorówkę ale jak już robisz normalny samochód to zwiększa się szansa na to, że sytuacja się walnie.> To co innego.Bo? Wg mnie analogia była dobra. > Ale nie za kilkadziesiąt lat.Nie wiadomo kiedy, bo... technologiczna osobliwość. Wszyscy możemy się jeszcze zdziwić, a jak nie to trudno. I tak nic nie jest nic warte. > Nie tylko musi być świat dany ale wszystkie prawa fizyki, chemii, biologii itp.> Mogę wyszlifować soczewke ze szkła, zrobić szkło wcześniej z piasku itp.> Za każdym razem system musi:> rozpoznać co robię,> podstawić do symulacji wszystkie stany pośrednie,> przeanalizować wynik, ocenić czy to wyszło czy nie i stosownie symulować.> Inaczej np. nie zrobisz diody z siarczku ołowiu i srebrnego drutu (a ja wiem że się da  > Biologiczne doświadczenia pomijam, będzie jeszcze trudniej. Jak suka ma się oszczenić jak nie masz definicji życia i nie wiesz jak się dziedziczy itp. ?> Uśmiercanie bakterii, wirusów?No i o to chodzi żeby poddać dokładnej obserwacji metodą naukową procesy, których jako ludzie nie jesteśmy w stanie sami badać. Dokładne obserwacje czynione przez wiele komputerów w różnych miejscach - człowiek musi tylko wprowadzać dane i póki co to jest duże ograniczenie. Ale rozkminienie pewnych rzeczy ułatwi nam kolejne odkrycia i gdy ruszy taka lawina to kto wie jak będzie wyglądał świat  > >Nieprawda. A to Twoje dopasowanie to pozory. W większości aspektów jesteś zapewne niedopasowany tak jak większość.> No to jak ma wyglądać praktycznie rzeczywistość w tym VR?> Lem i "Wizja lokalna" ?> Czy raj Świadków Jahwe. Są lwy, nie ma psów, kiepsko...> Ponoć te lwy mają super IQ itp. ciekawe czy by do grupy wzięły. Coś trzeba robić w tym VR i może jakieś profity się złapie.Pomyśl przez chwilę normalnie zamiast bawić się w fantazje  Nie wiemy jak ma wyglądać ta rzeczywistość, bo mamy zbyt mało danych i zbyt słabe mózgi żeby póki co móc sobie to wyobrazić. W końcu nasz skrawek świata jest ograniczony, tak jak zwierzęta w zoo mają namiastkę naturalnych warunków, a gdzieś w dżungli nie wiedzą jak wygląda życie na Brooklynie  Wyobraź sobie, że kot wyobraża sobie życie człowieka. Nie da rady. > >Co to ma wspólnego z wolną wolą? Istnieje wybór i jego nieprzewidywalność, ale problem w tym, że Twoje własne wybory są też nieprzewidywalne dla Ciebie i nie wiesz co Ci przyjdzie do głowy. Mówienie o wolnej woli w takiej sytuacji to jakaś pomyłka wynikająca z nieprzemyślenia tematu (w Twoim przypadku, bo np takiemu Brzostowskiemu tłumaczyłem to się wycofał, a zdania nie zmienił).> Rozwiń może.Może spróbuj powiedzieć czym wg Ciebie ma być wolna wola, bo nie chce mi się tłumaczyć po kolei dla czego każda z definicji jest błędna. |
| JarekS (695 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > Nie wiadomo kiedy, bo... technologiczna osobliwość. Wszyscy możemy się jeszcze zdziwić, a jak nie to trudno. I tak nic nie jest nic warte.Rozumiem że Twoim zdaniem zamiast poprawiać świat obecny rozwojem naukowym sensownym i różnorodnością, tworzeniem nowych stylów życia, ostrożnym rozwojem, sprzętami o długiej trwałości, ograniczeniem przyrostu naturalnego (mi się strasznie marzy jakaś epidemia co powoduje nieszkodliwą chorobę i trwała bezpłodność) itp. zakładasz że sytuacja już jest całkowicie przegrana. Należy zapakować się w jakieś VR z fantazjami bo koniec świata bliski i już? Jak dla mnie takie średnie. Zalatuje lekko SJ z ich datą końca świata itp.  > >Uśmiercanie bakterii, wirusów?> No i o to chodzi żeby poddać dokładnej obserwacji metodą naukową procesy, których jako ludzie nie jesteśmy w stanie sami badać. Dokładne obserwacje czynione przez wiele komputerów w różnych miejscach - człowiek musi tylko wprowadzać dane i póki co to jest duże ograniczenie. Ale rozkminienie pewnych rzeczy ułatwi nam kolejne odkrycia i gdy ruszy taka lawina to kto wie jak będzie wyglądał świat  Powoli, Ty chcesz przecież tworzyć VR a nie jakieś poprawki do obecnego świata, tak? Świat zmieni się na gorzej tylko coś ala VR gry porównywalne z narkotykami będą. Lem "Kongres futurologiczny" poczytaj. > Pomyśl przez chwilę normalnie zamiast bawić się w fantazje  Nad czym? Są następujące możliwości jak dla mnie: - ingerencyjne sprzęgi komputer - człowiek w systemie nerwowym. Muszą być ingerencyjne bo ne da się za bardzo przeprowadzić pełnej symulacji zmieniając warunki zewnętrzne np. przez skafander z sensorami i możliwością drażnienia (za duża bezwładność i za mała dynamika urządzeń drażniących, dodatkowo duże koszty). Coś jak ta dziewczynka miała na filmie 'Cargo' (model VR też bardzo realny, społeczny czas akcji również, zobacz sobie). Nadal jesteś normalnym człowiekiem tylko istnieje duże niebezpieczeństwo dalszego podziału społecznego na tych którzy chcą i nie chcą używać tego w pracy i maja lepsze / gorsze modele. Po robocie bawisz się w fantazje bo nie bardzo jest co innego sensownego do robienia, monstrualne miasta , drastyczne przeludnienie itp. Oczywiście taki sprzęg może się popsuć, nawet za pomocą wirusa komputerowego i wtedy zrealizują się fantazje z kiepskich SF że wirus z sieci uśmierca ludzi. Widziałeś np wczoraj nocne niebo własnymi oczami? Bo ja tak. Co prawda trzeba było pójść za garaż (odcięcie resztek swiatła od ulicy) ale się da. Można zresztą pójść na spacer (obecny pies nie za dobry do tego) i wtedy 100% sukcesu, pola są. Na komputerze też widziałem tylko że US (mam xephem). - mózgi do słoja, komputer pod rdzeń. No tu już dozorca jest potrzebny zdecydowane, CV wyśle. Zaleta: nie marudzą, nic nie mogą, jakby co można odciąć od substancji odżywczych, jakby się mocno sprężyć to może da się toto zasilać bezpośrednio słońcem (uproszczenie łańcucha pokarmowego więc jakieś reakcje biochemiczne w modyfikowanych glonach czy podobnie). Mały z nich pożytek bo to analogówka, wolne, zawodne, buntować się może. W futurystycznych SF robili z tego centrale telefoniczne ale mam wątpliwości. Ale skoro ludzie hodują np. pająki to popilnować tego zwłaszcza na dobrych warunkach też można. Coś jak ci goście co się zamrozili w azocie, firma zbankrutowała, komornik wyjął wtyczkę i lekko śmierdzieć wszystko zaczęło. Tak że wyspa i samodzielne zasilanie konieczna. Absolutnie nie cały świat, kto tego będzie pilnował? - modyfikacja: mózg żywy przenosisz w jakąś inną formę biologiczną, polimerową itp. "Drugi próg życia" Przyborowskiego. Reszta zostaje jak jest. Zaleta: łatwiejsza opieka, dłuższe życie, potencjalnie możliwość rozwoju większa niż mózg biologiczny, możliwe że małe koszty. Ktoś z beznadziejną chorobą może się zdecydować. Nawet za bym był, oczywiście jakieś sensory na normalny świat, sprzęg z siecią itp. - przeniesienie całości mózgu do VR jako program na przyszłościowym mainframe. Jak dla mnie futurystyka choć teoretycznie to możliwe, czemu nie. Wart będziesz tyle co podproces na którym szukałem Przyborowskiego i żadne rozważania tego nie zmienią. Podsumowująć. Ja się na żadne ingerencyjne VR nie pisze, pomysł bardzo trudny w realizacji i wyłącznie dla chętnych. Małe zyski praktyczne dla reszty (tej która nie zechce się w to bawić). Szereg powieści SF młóciło ten temat na wszystkie strony zwłaszcza nasz Lem ma szereg osiągnięć. Naturalnie VR ma swoje konkretne zastosowania ale ograniczone. Martwi mnie słaby rozwój innych dziedzin informatyki. VR i wizualizacja głupot były bardzo łatwe w ekstrapolacji od lat 70 gdzie się zaczynały programy oceniające skutki militarnych gazów czy broni biologicznej (od tego powstały pierwsze programy tego typu). Wtedy nie było jeszcze szybkich komputerów, teraz każdy ma superkomputer z tego okresu i co ? Co do tej signularności jestem sceptyczny. Co do rozwoju - miałeś przeczytać SN i artykuły o automatycznych samochodach. Bardzo pouczające. > Nie wiemy jak ma wyglądać ta rzeczywistość, bo mamy zbyt mało danych i zbyt słabe mózgi żeby póki co móc sobie to wyobrazić.Obal moje modele  > W końcu nasz skrawek świata jest ograniczony,Ale mniej więcej wiesz co jest poza. Podróże pozasystemowe to na razie totalne SF (sonda von Neumana jakaś za dobra jak na moje, szukałem coś o tym konkretnego ale nie znalazłem). > tak jak zwierzęta w zoo mają namiastkę naturalnych warunków, a gdzieś w dżungli nie wiedzą jak wygląda życie na Brooklynie  Kiepsko, ja też nie byłem a sobie wyobrażam. > Może spróbuj powiedzieć czym wg Ciebie ma być wolna wola, bo nie chce mi się tłumaczyć po kolei dla czego każda z definicji jest błędna.Dla mnie wystarcza że działań człowieka nie można z góry zaprogramować. |
#117 1 na 1 | Shoah (60 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > To masz złe wrażenie. Właśnie dlatego sam się określiłeś, bo zamiast logicznie myśleć masz "wrażenie", zamiast rozumiem pewnie kierujesz się intuicją i dominują w Tobie odruchowe emocje, zamiast logicznej treści.Użyłem tego zwrotu, bo Cię po prostu nie znam. Ani wszystkich twoich wypowiedzi na forum, ani w ogóle twojej działalności na tym przylądku. Mam pełne prawo stwierdzić, że traktujesz ludzi odgórnie, gdzie dla potwierdzenia swoich rzekomych "tez" jest "shejtowanie", a pisząc że "Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję" nazywasz człowieka cymbałem który pragnie dyskusji. To nie jest merytoryczne w żadnym stopniu, co doprowadziło mnie do takiej, a nie innej konkluzji. Posłużyłem się tu czystą drogą dedukcji, więc zarzucanie mi że działam w twoim mniemaniu nie logicznie jest błędne. > Więc nie ma żadnego "w takim razie". Jeśli nie masz niczego konkretnego do powiedzenia to się nie udzielaj. Chyba, że chcesz o coś grzecznie zapytać.Zastanawia mnie, czym kierowałeś się przy zakładaniu tego tematu. Sens jego istnienia jest pod znakiem zapytania, bo: "...pogarda do plebsu jest dobrą postawą", gdzie plebs to po prostu ludzie których uznasz za gorszych od siebie i "obrażanie ich jest prawidłowe". Ciężko jest się w ogóle odnieść do całej treści tego jakże wypchanego wiedzą i doświadczeniem wątku. > A kto powiedział, że od razu i jakichkolwiek argumentów by nie użył? To już Twoje dopowiedzenie, którym automatycznie mnie obrażasz, bo "masz wrażenie". Czy nie uważasz, że to niegrzeczne?Czy nie uważasz, że niegrzecznym jest to, że jeśli TY kogoś uznasz za durnia, to automatycznie kończy to sposób jakiegokolwiek dialogu? Jeśli ktoś zaneguje twój "brak poczucia wyższości" to jest on wtedy nie wiadomo jakim wyrzutkiem intelektualnym i bebekiem. A jest to niewątpliwe bardzo zauważalne, szczególnie że to ty masz pojęcie o tym, że niby jesteś odporny na wcześniej wspomniane "kłamstwa". Znalazł się płatek śniegu. > Nie nieuzasadniony, tylko Ty nie zrozumiałeś. Alfą i omegą? Zobacz co napisałeś, a takich wypowiedzi jest tutaj najwięcej. Na ich tle mój ton może wydawać się mentorski dla kogoś z boku, ale jest dokładnie odwrotnie. Piętnuję takie zachowania.Z jedyną rzeczą z jaką możesz mieć rację, to z tym, że powiedziałem większość. Możliwe że jest ich niewiele, może nawet tylko ten jeden. Nie zmienia to faktu, że twój punkt widzenia nie jest prawdą objawioną, a ty rycerzem porządku i jedynej słusznej racji. Zrozum, że z pozoru nawet najbardziej podatny delikwent mass-mediów i intelektualnej sieczki może być bardziej świadomy ich zagrożenia niż Ci się wydaję. > To nie czytaj i idź sobie do kolorowych wypowiedzi poprawnych politycznie "mędrków", którzy piszą tu dla publiki, bo utożsamiają się z nickiem na forum i lubią wciskać ludziom kit.Nie interesują mnie inni użytkownicy forum. Jeśli masz do nich jakieś osobiste dygresje, to wdaj się z nimi w dyskusje za pomocą odpowiednich argumentów i toku rozumowania, bądź umów się z nimi na rozmowę przez jakiś komunikator. Chociaż zapewne już tego próbowałeś i skończyło się na tym, że swój żal skierowany do nich musisz wpychać między wierszami swoich postów. Internet jest dla ludzi i każdy ma prawo do swoich opinii, naucz się tego, a świat stanie się dla Ciebie o wiele piękniejszy. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > Rozumiem że Twoim zdaniem zamiast poprawiać świat obecny rozwojem naukowym sensownym i różnorodnością, tworzeniem nowych stylów życia, ostrożnym rozwojem, sprzętami o długiej trwałości, ograniczeniem przyrostu naturalnego (mi się strasznie marzy jakaś epidemia co powoduje nieszkodliwą chorobę i trwała bezpłodność) itp. zakładasz że sytuacja już jest całkowicie przegrana. Należy zapakować się w jakieś VR z fantazjami bo koniec świata bliski i już? Jak dla mnie takie średnie. Zalatuje lekko SJ z ich datą końca świata itp.  No właśnie to jest poprawa świata rozwojem naukowym, a nie raj jak u ŚJ. Nie ma sensu rzeźbić w gównie. Trzeba znaleźć coś pod co można dopasować obecny świat, jakby był on z plasteliny. Jeśli nie i w grę wchodzą tylko niewielkie zmiany, to lepiej żeby wybuchła wojna, w której wszyscy zginą. Po co utrzymywać taki burdel? Tworzenie nowych stylów życia? To mi zalatuje religijną indoktrynacją ludzi. Też marzy mi się sterylizacja plebsu, ale póki co robole są potrzebni. > Powoli, Ty chcesz przecież tworzyć VR a nie jakieś poprawki do obecnego świata, tak?Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju), albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze). > Świat zmieni się na gorzej tylko coś ala VR gry porównywalne z narkotykami będą.Każda przyjemność jest porównywalna z narkotykami. > Lem "Kongres futurologiczny" poczytaj.Coś dużo mam tych książek w kolejce, ale dzięki za polecenie. Lema warto poczytać  > - ingerencyjne sprzęgi komputer - człowiek w systemie nerwowym.Ale zostaje tu nadal ta zryta rzeczywistość, której przecież chcemy uniknąć > - mózgi do słoja, komputer pod rdzeń.Wydaje się to najgorsze. > - modyfikacja: mózg żywy przenosisz w jakąś inną formę biologiczną, polimerową itp.> "Drugi próg życia" Przyborowskiego. Reszta zostaje jak jest. Zaleta: łatwiejsza opieka, dłuższe życie, potencjalnie możliwość rozwoju większa niż mózg biologiczny, możliwe że małe koszty. Ktoś z beznadziejną chorobą może się zdecydować. Nawet za bym był, oczywiście jakieś sensory na normalny świat, sprzęg z siecią itp"Normalny świat" jest pierwszy do zmiany > - przeniesienie całości mózgu do VR jako program na przyszłościowym mainframe.> Jak dla mnie futurystyka choć teoretycznie to możliwe, czemu nie. Wart będziesz tyle co podproces na którym szukałem Przyborowskiego i żadne rozważania tego nie zmienią.Teraz jesteś wart tyle co procesy ewolucyjne, losowość i debilny determinizm tworzący ten fatalny świat. > Podsumowująć. Ja się na żadne ingerencyjne VR nie pisze, pomysł bardzo trudny w realizacji i wyłącznie dla chętnych. Małe zyski praktyczne dla reszty (tej która nie zechce się w to bawić). Szereg powieści SF młóciło ten temat na wszystkie strony zwłaszcza nasz Lem ma szereg osiągnięć.A jaki jest zysk z życia na tym świecie? Tym bardziej byś tak mówił jako duszyczka mogąca się wcielić lub wybrać śmierć, albo bujanie w obłokach. > >Nie wiemy jak ma wyglądać ta rzeczywistość, bo mamy zbyt mało danych i zbyt słabe mózgi żeby póki co móc sobie to wyobrazić.> Obal moje modele  Po co? > >tak jak zwierzęta w zoo mają namiastkę naturalnych warunków, a gdzieś w dżungli nie wiedzą jak wygląda życie na Brooklynie  > Kiepsko, ja też nie byłem a sobie wyobrażam.Ale zwierzęta (inne niż sapiące homosie) nie mogą, bo dla nich już samo zaparzenie kawy to niepojęta abstrakcja. > >Może spróbuj powiedzieć czym wg Ciebie ma być wolna wola, bo nie chce mi się tłumaczyć po kolei dla czego każda z definicji jest błędna.> Dla mnie wystarcza że działań człowieka nie można z góry zaprogramować.Ale dlaczego losowość nazywasz wolną wolą? Poza tym kto powiedział, że nie można? PR i inni manipulanci się tym zajmują. Ja np potrafię manipulować otoczeniem, a przeciętna kobieta i tak robi to pewnie 100 razy lepiej (nie wiem, mi się wydaje, że ja potrafię lepiej, ale to też normalne, że przeciętny mężczyzna tak myśli, więc zaufam tu obiegowej opinii)  |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Norma czyli brak wartości | > Użyłem tego zwrotu, bo Cię po prostu nie znam.No to tym bardziej nie powinieneś. > Ani wszystkich twoich wypowiedzi na forum, ani w ogóle twojej działalności na tym przylądku. Mam pełne prawo stwierdzić, że traktujesz ludzi odgórnieTa, nie znasz wypowiedzi, ale masz pełne prawo, które sobie nadałeś jak na uzurpatora przystało. I Ty chcesz ze mną dyskutować? > gdzie dla potwierdzenia swoich rzekomych "tez" jest "shejtowanie", a pisząc że "Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję" nazywasz człowieka cymbałem który pragnie dyskusji.Nazywam cymbałem człowieka, który kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję bez argumentów. Jak chcesz dyskutować i masz coś merytorycznego do powiedzenia to zapraszam i na to właśnie czekam, ale rzadko się to zdarza, bo nad ludźmi dominują z reguły emocje. > To nie jest merytoryczne w żadnym stopniu, co doprowadziło mnie do takiej, a nie innej konkluzji.Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to by nie doprowadziło. > Posłużyłem się tu czystą drogą dedukcji, więc zarzucanie mi że działam w twoim mniemaniu nie logicznie jest błędne.Dobra, dobra, nie usprawiedliwiaj się. > >Więc nie ma żadnego "w takim razie". Jeśli nie masz niczego konkretnego do powiedzenia to się nie udzielaj. Chyba, że chcesz o coś grzecznie zapytać.> Zastanawia mnie, czym kierowałeś się przy zakładaniu tego tematu.Chęcią dyskusji z mądrymi ludźmi, ale niestety najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia. > Sens jego istnienia jest pod znakiem zapytania, bo: "...pogarda do plebsu jest dobrą postawą", gdzie plebs to po prostu ludzie których uznasz za gorszych od siebie i "obrażanie ich jest prawidłowe". Ciężko jest się w ogóle odnieść do całej treści tego jakże wypchanego wiedzą i doświadczeniem wątku.Plebs to ludzie, którzy zachowują się jak plebs. Moja opinia ma tu małe znaczenie, ale już merytoryczne argumenty mają spore. > >A kto powiedział, że od razu i jakichkolwiek argumentów by nie użył? To już Twoje dopowiedzenie, którym automatycznie mnie obrażasz, bo "masz wrażenie". Czy nie uważasz, że to niegrzeczne?> Czy nie uważasz, że niegrzecznym jest to, że jeśli TY kogoś uznasz za durnia, to automatycznie kończy to sposób jakiegokolwiek dialogu? Jeśli ktoś zaneguje twój "brak poczucia wyższości" to jest on wtedy nie wiadomo jakim wyrzutkiem intelektualnym i bebekiem. A jest to niewątpliwe bardzo zauważalne, szczególnie że to ty masz pojęcie o tym, że niby jesteś odporny na wcześniej wspomniane "kłamstwa". Znalazł się płatek śniegu.Ale nie rób już ze mnie jakiejś wyroczni. Jeśli czujesz się durniem to nie z mojej winy, więc wyluzuj. Masz przecież szansę normalnie podyskutować, to zachciało Ci się atakować bezpodstawnie wzorem kilku durni. > >Nie nieuzasadniony, tylko Ty nie zrozumiałeś. Alfą i omegą? Zobacz co napisałeś, a takich wypowiedzi jest tutaj najwięcej. Na ich tle mój ton może wydawać się mentorski dla kogoś z boku, ale jest dokładnie odwrotnie. Piętnuję takie zachowania.> Z jedyną rzeczą z jaką możesz mieć rację, to z tym, że powiedziałem większość. Możliwe że jest ich niewiele, może nawet tylko ten jeden. Nie zmienia to faktu, że twój punkt widzenia nie jest prawdą objawioną, a ty rycerzem porządku i jedynej słusznej racji. Zrozum, że z pozoru nawet najbardziej podatny delikwent mass-mediów i intelektualnej sieczki może być bardziej świadomy ich zagrożenia niż Ci się wydaję.A czy ja piszę, że mój punkt widzenia to prawda objawiona? Kolejny raz nie czytasz ze zrozumieniem. > >To nie czytaj i idź sobie do kolorowych wypowiedzi poprawnych politycznie "mędrków", którzy piszą tu dla publiki, bo utożsamiają się z nickiem na forum i lubią wciskać ludziom kit.> Nie interesują mnie inni użytkownicy forum. Jeśli masz do nich jakieś osobiste dygresje, to wdaj się z nimi w dyskusje za pomocą odpowiednich argumentów i toku rozumowania, bądź umów się z nimi na rozmowę przez jakiś komunikator. Chociaż zapewne już tego próbowałeś i skończyło się na tym, że swój żal skierowany do nich musisz wpychać między wierszami swoich postów. Internet jest dla ludzi i każdy ma prawo do swoich opinii, naucz się tego, a świat stanie się dla Ciebie o wiele piękniejszy.Kłamstwo to nie opinia, a to że do zakłamanych ludzi nie trafia żaden logiczny argument to już świadczy na ich niekorzyść. |
#120 1 na 1 | Shoah (60 punktów) | Odp: Norma czyli brak wartości | > No to tym bardziej nie powinieneś.Oceniłem Cię zbyt powierzchownie, to fakt. > Nazywam cymbałem człowieka, który kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję bez argumentów. Jak chcesz dyskutować i masz coś merytorycznego do powiedzenia to zapraszam i na to właśnie czekam, ale rzadko się to zdarza, bo nad ludźmi dominują z reguły emocje.> Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to by nie doprowadziło.> kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję bez argumentówTo już jest różnica, powinieneś wyrażać się jaśniej. Poza tym wyzywanie ludzi nie jest oznaką braku emocji podczas rozmowy. Co po niektórzy nie mogliby od Ciebie oczekiwać niczego więcej w jej trakcie. > Chęcią dyskusji z mądrymi ludźmi, ale niestety najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia.Do powiedzenia na temat czego? Dla mnie można się tutaj przyczepić jedynie do twojego słownictwa i nic więcej. Sam temat który poruszyłeś jest bardzo rozległy. Norma i typowe "normalne" zachowania, kreują się przez społeczeństwa, grupy i pewnego rodzaju zasady. Dla jednych nienormalnym jest to, że w krajach arabskich kobiety zasłaniają się burqami, a dla nich to wręcz tradycja i zakorzeniona od lat codzienna rutyna. Oczywiście można by było się spierać jak bardzo ogranicza im to wolność wyrażania siebie etc. Ale można podać też przykład związków partnerskich. Z jednej strony nie służy to prokreacji, a z drugiej każdy ma prawo zestarzeć się obok ukochanej osoby. Przy porannej herbacie dla niektórych jest nie do pomyślenia żeby słodzić ją sobie mlekiem zamiast cukru, itp, itd. "Normalność" , to po prostu pojęcie względne. Jeśli nie zaakceptuje się pewnych norm, od razu można całkowicie się odciąć od życia społecznego. Mentalność ludzi trudno jest zmienić jednym pstryknięciem palca. Poza tym, serio?: > ...najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia.To jest totalna bzdura z twoich doświadczeń na forum i nie prawda. > Plebs to ludzie, którzy zachowują się jak plebs. Moja opinia ma tu małe znaczenie, ale już merytoryczne argumenty mają spore.Ma znaczenie, jak najbardziej, bo to możemy być my. Określenie kogoś, że jest sraki i owaki bo nie spełnia twoich kryteriów nie jest merytoryczną dyskusją > Ale nie rób już ze mnie jakiejś wyroczni. Jeśli czujesz się durniem to nie z mojej winy, więc wyluzuj. Masz przecież szansę normalnie podyskutować, to zachciało Ci się atakować bezpodstawnie wzorem kilku durni.Jakiej wyroczni? O jakim ataku mówisz? Wzorce? Następnym razem porusz jakiś temat bez obrażania wszystkich którzy chcą ci odpisać. > Kłamstwo to nie opinia, a to że do zakłamanych ludzi nie trafia żaden logiczny argument to już świadczy na ich niekorzyść.Opinia może być poprzedzona brakiem odpowiedniej wiedzy. EOT |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|