Racjonalista - Strona głównaDo treści
sprzeczność logiczna w księdze rodzaju ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
10-02-2015 19:11wojrzo (14 punktów)
(zablokowany)
sprzeczność logiczna w księdze rodzaju ?
Ocena 1 na 1
rodzaju 7:24 - "A wody się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni"

rodzaju 8:3 - "Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i obniżyły się po upływie stu pięćdziesięciu dni"

Gdyby rzeczywiście ustępowały to można by było stwierdzić że deszcz padał przez 40dni, ale to i tak nie ma znaczenia bo jest to sprzeczność. Czy mam rację ?
Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Bragiel (220 punktów)
>rodzaju 7:24 - "A wody się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni"
>rodzaju 8:3 - "Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i obniżyły się po upływie stu
>pięćdziesięciu dni"
>Gdyby rzeczywiście ustępowały to można by było stwierdzić że deszcz padał przez 40dni, ale to i tak
>nie ma znaczenia bo jest to sprzeczność. Czy mam rację ?
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?

W Biblii jes kilka tysięcy sprzeczności(ktoś podawał dokładne wyliczenie nawet) więc to raczej

oczywiste. W samym stworzeniu świata biblijnym są już sprzeczności.
Rupson (1793 punktów)
>nie ma znaczenia bo jest to sprzeczność. Czy mam rację ?
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?
-Doprawdy dostrzegłeś sprzeczności w Biblii? Ja tam nie dostrzegam za grosz logiki. I od czego niby są teologowie?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Niezłe to musiały być opady deszczu, żeby w 40 dni wody w oceanach podniosły się o tyle, żeby zakryć wszystkie lądy.
Naprawdę nie warto zajmować się bzdurami opisanymi w Biblii.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć?
Jak najbardziej: lewandowsk(*)blijny-jest-niemozliwy,254.htm
www.racjon(*)rum.php/z,0/d,3/s,66553#w68574
www.racjonalista.pl/forum.php/s,68518

Tyle że są różne logiki.

@@@
.
10-02-2015 22:05 
 Ocena 1 na 1
wojrzo (14 punktów)
(zablokowany)
>.
>>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć?
>Jak najbardziej: lewandowsk(*)blijny-jest-niemozliwy,254.htm
>www.racjon(*)rum.php/z,0/d,3/s,66553#w68574
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,68518
>Tyle że są różne logiki.
>@@@
>.

A więc doktor teologii i filozofii odpisał mi w ten sposób:

"A gdzie Pan tu widzi sprzeczność?

Poza tym, najczęściej "łowcy" sprzeczności w Biblii zbyt pochopnie dochodzą do wniosków, które są im ideologicznie do czegoś potrzebne. Takie wnioski są najczęściej efektem nieznajomości podstaw interpretacji Biblii i niezbyt dokładnego czytania tekstu. I oczywiście wyznają zasadę, że wątpliwości nie wolno rozstrzygać na korzyść "oskarżonego". Ale to już jest kwestia motywacji."
11-02-2015 00:44 
 Ocena 5 na 5
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>A więc doktor teologii i filozofii

O ile w przypadku filozofii, inteligencja choć nie jest konieczna, raczej nie przeszkadza,
to nie da się tego powiedzieć o teologii.

Jeżeli dobrze pamiętam, kościół wycofał się z dosłownej interpretacji już w latach pięćdziesiątych, obecnie uznaje tę księgę za przypowieść (syn. bajka).
Spóźniłeś się z tym dylematem co najmniej o pół wieku.
11-02-2015 23:38 
 Ocena-1 na 1
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
sprzeczność logiczna?
>O ile w przypadku filozofii, inteligencja choć nie jest konieczna, raczej nie przeszkadza,
>to nie da się tego powiedzieć o teologii.
Teologia i filozofia są jak bajka albo przypowieść, umoralniają i uczą myślenia. Różnica między nimi jest taka, że obie kochają się w tym samym lecz inaczej nazwanym.
>Jeżeli dobrze pamiętam, kościół wycofał się z dosłownej interpretacji już w latach pięćdziesiątych, obecnie uznaje tę księgę za przypowieść (syn. bajka).
Żeby uznać przypowieść (parabolę) za synonim bajki trzeba być tak głupim, jak ten profesor co utożsamił absurd z kaczką dziennikarską.
>Spóźniłeś się z tym dylematem co najmniej o pół wieku.
Obliczyłeś to metodą naukową?
Jeśli tak, to powiedz mi proszę kto pierwszy opisał Zespół Alicji w Krainie Czarów. Czy był to Lippman w 1952 roku czy też zrobił to Charles Lutwidg Dodgson, który w 4 lipca 1865 opublikował Przygody Alicji w Krainie Czarów?

Je suis une bombe
12-02-2015 06:12 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: sprzeczność logiczna?
>>Jeśli tak, to powiedz mi proszę kto pierwszy opisał Zespół Alicji w Krainie Czarów. Czy był to Lippman w 1952 roku czy też zrobił to Charles Lutwidg Dodgson, który w 4 lipca 1865 opublikował Przygody Alicji w Krainie Czarów?<<
A może Martin Gardner, który wydał "The Annotated Alice" The Definitive Edition?
N.B. Jest to bardzo ładne wydanie z 2000-go (Pierwsze jest z 1959-go). Miejscami komentarza jest tyle co komentowanego tekstu.
Przy okazji: Isaac Asimov (tak, ten od powieści science-fiction) wydał dwutomowe dzieło pt. "Asimov's Guide to the Bible". Razem 1350 stron, czyli prawie tyle co Biblia Tysiąclecia (1440 str.)
Obydwie książki, jakkolwiek odległe od siebie, mają jedną wspólna cechę: w sposób rzeczowy omawiają inne dzieła z punktu widzenia co autorzy tych dzieł chcieli powiedzieć i dlaczego. I to w oparciu o fakty. W przeciwieństwie do owych dwóch książek traktaty teologiczne wydają się być rozpaczliwym ratowaniem własnych wierzeń niczym konkretnym nie popartych.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
> "The Annotated Alice" The Definitive Edition?
> "Asimov's Guide to the Bible". Razem 1350 stron
>Obydwie książki, jakkolwiek odległe od siebie, mają jedną wspólna cechę: w sposób rzeczowy omawiają inne dzieła z punktu widzenia co autorzy tych dzieł chcieli powiedzieć i dlaczego. I to w oparciu o fakty. W przeciwieństwie do owych dwóch książek traktaty teologiczne wydają się być rozpaczliwym ratowaniem własnych wierzeń niczym konkretnym nie popartych.
Możesz wymienić kilka przykładów traktatów teologicznych, które przeczytałeś z największą rozpaczą?


Je suis une bombe
12-02-2015 12:18 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Żeby uznać przypowieść (parabolę) za synonim bajki trzeba być tak głupim, jak ten profesor co utożsamił absurd z kaczką dziennikarską.

Odsyłam do ogólnodostępnych wydawnictw słownikowych.

> Teologia i filozofia są jak bajka albo przypowieść, umoralniają i uczą myślenia.

Być może, ale sądząc po owocach, bardzo kiepsko im to idzie.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>>Żeby uznać przypowieść (parabolę) za synonim bajki trzeba być tak głupim, jak ten profesor co utożsamił absurd z kaczką dziennikarską.
>Odsyłam do ogólnodostępnych wydawnictw słownikowych.
Wzruszające porady językowe.

Je suis une bombe
12-02-2015 08:09 
 Ocena 7 na 7
KORUND (4922 punktów)Odp: sprzeczność logiczna w księdze rodzaju ?
>Jeżeli dobrze pamiętam, kościół wycofał się z dosłownej interpretacji już w latach pięćdziesiątych, obecnie uznaje tę księgę za przypowieść (syn. bajka).

-Ja natomiast nie pamiętam by jakikolwiek przedstawiciel Kościoła, z jakiejkolwiek okazji o tym wspominał. Czy wierni o tym wiedzą, że czyta im się bajki? Czy nie obrażają się, gdy ktoś w ten sposób komentuje ich "święte prawdy"? Czy cytując fragmenty "księgi nad księgami", kapłan na mszy mówi: "nie bierzcie tego dosłownie"? Czy wręcz przeciwnie "Oto słowo boże"? Tak się zdarza, ale tylko wówczas, gdy wierzący przyparty do muru, usiłuje żałośnie bronić wyznawanych bredni. Wtedy nagle nie wszystko należy traktować dosłownie. Jednak ciągle, jak króliki z kapelusza, wyskakują "mędrcy" posługujący się wyrywkowymi danymi naukowymi (tu nauka jest OK.), chwytając się każdej brzytwy, którzy próbują największe biblijne absurdy przedstawiać jako fakty. Każda naukowa nieścisłość, wątpliwość, pomyłka, słynne "nie wiemy wszystkiego", staje się dla nich argumentem, mającym świadczyć o prawdziwości wyznawanych przez nich bajek.
11-02-2015 02:36
 Ocena 10 na 10
Rafał Poniecki (7132 punktów)
Proszę sobie przeczytać ksiązkę ks.prof.T.Jelonka pt."Biblia a nauka". Jedną ważna nauką płynącą z tej książeczki jest, że nie ważne ile sprzeczności naukowcy znajdą w Biblii, bibliści zawsze znajdą taka interpretację, żeby wyjść na swoje. Tzn. oni zdają sobie sprawę z tych wszystkich sprzeczności, ale za diabła nie przyznają, że obstają przy tym, że czarne jest białe.
Jak to ktoś obrazowo przedstawił, dyskusja z nimi to jak gra w szachy z gołębiem.
Zawsze na końcu wywróci wszystkie figury, nasra na szachownicę i bedzie się cieszył, że wygrał.
Życze przyjemnej dyskusji z religiantami.
wojrzo (14 punktów)
(zablokowany)
>Proszę sobie przeczytać ksiązkę ks.prof.T.Jelonka pt."Biblia a nauka". Jedną ważna nauką płynącą z tej książeczki jest, że nie ważne ile sprzeczności naukowcy znajdą w Biblii, bibliści zawsze znajdą taka interpretację, żeby wyjść na swoje. Tzn. oni zdają sobie sprawę z tych wszystkich sprzeczności, ale za diabła nie przyznają, że obstają przy tym, że czarne jest białe.
>Jak to ktoś obrazowo przedstawił, dyskusja z nimi to jak gra w szachy z gołębiem.
>Zawsze na końcu wywróci wszystkie figury, nasra na szachownicę i bedzie się cieszył, że wygrał.
>Życze przyjemnej dyskusji z religiantami.

Bardzo ciężko się z nimi dyskutuje. Są oni zadufani w sobie i używają brudnych metod językowych -> pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
(Metody erystyczne (według Schopenhauera))

Używają oni tych metod znacznie częściej niż naukowcy/racjonaliści.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?
Oczywiście, jeżeli dom Baby Jagi był zbudowany z 300 pierników i Jaś z Małgosią zjadali codziennie każdy 1 piernika, to Baba Jaga po 150 dniach była bezdomna...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
oportunista (1711 punktów)
Biblia to nie jest podręcznik do matematyki, jeśli tego nie rozumiesz, to nie zabieraj się do jej studiowania. Pada w niej wiele liczb, zasadniczo wszystkie nacechowane są symboliką, dlatego czytanie bez jej znajomości jest stratą czasu.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
12-02-2015 12:58 
 Ocena 3 na 3
Rupson (1793 punktów)
>Biblia to nie jest podręcznik do matematyki, jeśli tego nie rozumiesz, to nie zabieraj się do jej studiowania. Pada w niej wiele liczb, zasadniczo wszystkie nacechowane są symboliką, dlatego czytanie bez jej znajomości jest stratą czasu.
-Ogłoś to w kościołach. Po co ludzie tracą czas słuchając tych głupot? Skoro liczby nie mają znaczenia matematycznego, to po diabła padają? Dla zmyłki? Liczba to liczba.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Skoro liczby nie mają znaczenia matematycznego, to po diabła padają? Dla zmyłki? Liczba to liczba.
www.okiem.pl/bog/liczby.htm


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-02-2015 13:42 
 Ocena 3 na 3
Rupson (1793 punktów)
>>Skoro liczby nie mają znaczenia matematycznego, to po diabła padają? Dla zmyłki? Liczba to liczba.
>www.okiem.pl/bog/liczby.htm

-Ano. Rozumiem, tylko pozostaje pytanie, czy najpierw Żydzi wymyślili całą tę gematrię i zgodnie z jej zasadami Bóg podyktował im biblię, czy odwrotnie, musieli się tych sztuczek z liczbami nauczyć, by zrozumieć to, co im Bóg podyktował?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>-Ano. Rozumiem, tylko pozostaje pytanie, czy najpierw Żydzi wymyślili całą tę gematrię i zgodnie z jej zasadami Bóg podyktował im biblię, czy odwrotnie, musieli się tych sztuczek z liczbami nauczyć, by zrozumieć to, co im Bóg podyktował?
Książki piszą ludzie, jak udowodnisz, że to Bóg podyktował, a nie ludzie napisali sami?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-02-2015 15:05 
 Ocena 3 na 3
Rupson (1793 punktów)
>>-Ano. Rozumiem, tylko pozostaje pytanie, czy najpierw Żydzi wymyślili całą tę gematrię i zgodnie z jej zasadami Bóg podyktował im biblię, czy odwrotnie, musieli się tych sztuczek z liczbami nauczyć, by zrozumieć to, co im Bóg podyktował?
>Książki piszą ludzie, jak udowodnisz, że to Bóg podyktował, a nie ludzie napisali sami?
-Hehe, nie żartuj. Ja nie mam takiego zamiaru. Treść biblii dobitnie świadczy, o tym, że napisali ją ludzie. W konkretnych czasach i z ówczesnym, bardzo niskim poziomem wiedzy o świecie. Dlatego wtłaczanie jej już w XXI wiek wygląda tak żałośnie.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Książki piszą ludzie, jak udowodnisz, że to Bóg podyktował, a nie ludzie napisali sami?
>-Hehe, nie żartuj. Ja nie mam takiego zamiaru. Treść biblii dobitnie świadczy, o tym, że napisali ją ludzie. W konkretnych czasach i z ówczesnym, bardzo niskim poziomem wiedzy o świecie. Dlatego wtłaczanie jej już w XXI wiek wygląda tak żałośnie.
To po co zadajesz głupie pytania, czy Bóg podyktował ludziom biblię zanim wymyślili gematrię, czy później?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-02-2015 19:03 
 Ocena 3 na 3
Rupson (1793 punktów)
>>>Książki piszą ludzie, jak udowodnisz, że to Bóg podyktował, a nie ludzie napisali sami?
>>-Hehe, nie żartuj. Ja nie mam takiego zamiaru. Treść biblii dobitnie świadczy, o tym, że napisali ją ludzie. W konkretnych czasach i z ówczesnym, bardzo niskim poziomem wiedzy o świecie. Dlatego wtłaczanie jej już w XXI wiek wygląda tak żałośnie.
>To po co zadajesz głupie pytania, czy Bóg podyktował ludziom biblię zanim wymyślili gematrię, czy później?

>
-To jest pytanie jako rodzaj ironii, kpiny i zarzutu bezmyślności i w stosunku do wierzących, tych którzy szukają sensu w tekstach biblijnych poprzez interpretacje liczb. Ja nie muszę takich pytań zadawać i nie liczę na sensowną odpowiedź.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>-To jest pytanie jako rodzaj ironii, kpiny i zarzutu bezmyślności i w stosunku do wierzących, tych którzy szukają sensu w tekstach biblijnych poprzez interpretacje liczb. Ja nie muszę takich pytań zadawać i nie liczę na sensowną odpowiedź.
Pytanie tak sformułowane, że Boga bez wątpliwości przedstawia jako autora Biblii.
Sens symboliki liczb w Biblii występuje wielokrotnie, więc Twoje zarzuty są puste i wynikają z niewiedzy, jak należy rozumieć symbolikę liczb i inne metafory, alegorie, symbole biblijne.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-02-2015 20:45 
 Ocena 5 na 5
Rupson (1793 punktów)
>Pytanie tak sformułowane, że Boga bez wątpliwości przedstawia jako autora Biblii.
>Sens symboliki liczb w Biblii występuje wielokrotnie, więc Twoje zarzuty są puste i wynikają z niewiedzy, jak należy rozumieć symbolikę liczb i inne metafory, alegorie, symbole biblijne.
-Gardzę taką "wiedzą". Parają się nią bezmózgie nieuki, którym zależy na uwiarygodnieniu durnot, w które wierzą. Ludzie lubią uchodzić za znawców i mędrców, dlatego gdy nie mają pojęcia o chemii, fizyce, biologii, astronomii, pozostaje im gówniana symbolika liczb.
12-02-2015 22:11 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>-Gardzę taką "wiedzą". Parają się nią bezmózgie nieuki, którym zależy na uwiarygodnieniu durnot, w które wierzą. Ludzie lubią uchodzić za znawców i mędrców, dlatego gdy nie mają pojęcia o chemii, fizyce, biologii, astronomii, pozostaje im gówniana symbolika liczb.
Jesteś ignorantem, gardzisz wiedzą, o której nie masz pojęcia, alegorie astronomiczne w Biblii mówią o tym, że ludzie obserwowali układ gwiazd na niebie tysiące lat przed naszą erą i znali ruch precesyjny Ziemi.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
13-02-2015 14:41 
 Ocena 4 na 4
DyktaFon (9281 punktów)

>Jesteś ignorantem, gardzisz wiedzą, o której nie masz pojęcia, alegorie astronomiczne w Biblii mówią o tym, że ludzie obserwowali układ gwiazd na niebie tysiące lat przed naszą erą i znali ruch precesyjny Ziemi.

Faktycznie... gardzić taką "wiedzą" to straszne. W ogóle to ludzie kiedyś mądrzy byli, nie to co teraz... Gdybyśmy tak się zatrzymali na wiedzy sprzed tysięcy lat, to dopiero byśmy się rozwinęli... Może by tak wszyscy zwolennicy biblijnej "wiedzy" wrócili do swoich korzeni i przestali używać współczesnych rozwiązań? Np. przestali zaglądać na Racjonalistę, bo to zaraza i zgnilizna moralna.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Faktycznie... gardzić taką "wiedzą" to straszne.
Jaką?
>W ogóle to ludzie kiedyś mądrzy byli, nie to co teraz...
Pewnie, kiedyś zabijali się dzidami, kamieniami i maczugami, a dzisiaj rakietami, granatami i minami.
>Gdybyśmy tak się zatrzymali na wiedzy sprzed tysięcy lat, to dopiero byśmy się rozwinęli...
Błędny wniosek, rozwój nie polega na zatrzymaniu się, ale na poszerzaniu wiedzy.
>Może by tak wszyscy zwolennicy biblijnej "wiedzy" wrócili do swoich korzeni i przestali używać współczesnych rozwiązań?
Której "wiedzy"? Jakich korzeni? Jakich współczesnych rozwiązań, chodzi o pociski zdalnie sterowane, żywność genetycznie modyfikowaną, zamrażanie zarodków, rozpylanie pestycydów, faszerowanie żywności chemią...?
>Np. przestali zaglądać na Racjonalistę, bo to zaraza i zgnilizna moralna.
Nie zaglądaj jeśli tak uważasz.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-02-2015 18:34 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>>Faktycznie... gardzić taką "wiedzą" to straszne.
>Jaką?
Biblijną "wiedzą"

>>W ogóle to ludzie kiedyś mądrzy byli, nie to co teraz...
>Pewnie, kiedyś zabijali się dzidami, kamieniami i maczugami, a dzisiaj rakietami, granatami i minami.

A to jakaś różnica dla tych zabitych?

>>Gdybyśmy tak się zatrzymali na wiedzy sprzed tysięcy lat, to dopiero byśmy się rozwinęli...
>Błędny wniosek, rozwój nie polega na zatrzymaniu się, ale na poszerzaniu wiedzy.

A myślałem, że szczytem wiedzy jest biblia... Można jeszcze tą "wiedzę" poszerzyć? Przewyższyć wiedzę boga? )))

>>Może by tak wszyscy zwolennicy biblijnej "wiedzy" wrócili do swoich korzeni i przestali używać współczesnych rozwiązań?
>Której "wiedzy"?

Biblijnej oczywiście

>Jakich korzeni?

Biblijnych )

>Jakich współczesnych rozwiązań, chodzi o pociski zdalnie sterowane,

Tak, to wysoki poziom wiedzy. Jeden z przejawów znajomości praw fizyki. Na pewno wyższy poziom, niż chodzenie po wodzie i utopienie kuli ziemskiej w oceanach

>żywność genetycznie modyfikowaną,

To kolejmy b. wysoki poziom wiedzy. Trzeba nie tylko wiedzieć, jak te mechanizmy genetyczne działają, ale umieć je modernizować.

>zamrażanie zarodków,

Do tego też nie doszliśmy czytając biblię, tylko ucząc się i poznając świat.

>rozpylanie pestycydów,

Samo rozpylanie pestycydów nie jest zbyt nowatorskie, ale już zsyntetyzowanie tych związków to pewien krok naprzód w wiedzy naukowej.

>faszerowanie żywności chemią...?

Taaaak... a sama żywność, to co? To nie jest chemia? W najczystszej postaci chemia: białka, tłuszcze i cukry Więc co znaczy "faszerować chemię chemią"?

>>Np. przestali zaglądać na Racjonalistę, bo to zaraza i zgnilizna moralna.
>Nie zaglądaj jeśli tak uważasz.

Nie zaglądam.. ale jak przypadkiem przeczytam jakieś kompletne bzdury, to aż trudno wysiedzieć

>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Np. taką bzdurę, jak powyżej )
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Biblijną "wiedzą"
Słusznie "wiedzą" należy gardzić, ale w Biblii jest też wiedza.
>A to jakaś różnica dla tych zabitych?
Spytaj ich.
>A myślałem, że szczytem wiedzy jest biblia...
Szczyt głupoty tak myśleć.
>Można jeszcze tą "wiedzę" poszerzyć? Przewyższyć wiedzę boga? )))
Idiotyczne pytania. Co wiedza Boga ma wspólnego z "wiedzą"?
>Biblijnej oczywiście
patrz wyżej
>Biblijnych )
Nie wiedziałem, że Biblia ma korzenie.
>Tak, to wysoki poziom wiedzy. Jeden z przejawów znajomości praw fizyki. Na pewno wyższy poziom, niż chodzenie po wodzie i utopienie kuli ziemskiej w oceanach
I jaki skuteczny w zabijaniu.
>To kolejmy b. wysoki poziom wiedzy. Trzeba nie tylko wiedzieć, jak te mechanizmy genetyczne działają, ale umieć je modernizować.
Smacznego, ja wolę naturalną żywność.
>Do tego też nie doszliśmy czytając biblię, tylko ucząc się i poznając świat.
Grzebanie w genach ma kolosalną przyszłość.
>Samo rozpylanie pestycydów nie jest zbyt nowatorskie, ale już zsyntetyzowanie tych związków to pewien krok naprzód w wiedzy naukowej.
Widać to po chorobach dzieci mieszkających w pobliżu rozpylanych pól.
>Taaaak... a sama żywność, to co? To nie jest chemia? W najczystszej postaci chemia: białka, tłuszcze i cukry Więc co znaczy "faszerować chemię chemią"?
www.harmonica.pl/swiadomosc_konsument_e.htm
>Nie zaglądam.. ale jak przypadkiem przeczytam jakieś kompletne bzdury, to aż trudno wysiedzieć
Też tak mam.
>>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>Np. taką bzdurę, jak powyżej )
Odpowiadam za to co piszę, nie za to, że nie rozumiesz.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>-To jest pytanie jako rodzaj ironii, kpiny
Nie kpij, że kpisz bo brak ci ironii w organizmie
>i zarzutu bezmyślności i
pijaństwa
>w stosunku
w trybie przypuszczającym
>do wierzących,
do orzących nasze pola, i
>tych którzy szukają sensu w tekstach biblijnych poprzez interpretacje liczb.
Co to jest groteska?
>Ja nie muszę takich pytań zadawać i nie liczę na sensowną odpowiedź.
Ja liczę na siebie a to już jest geometria.

Je suis une bombe
13-02-2015 08:32 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>>-To jest pytanie jako rodzaj ironii, kpiny
>Nie kpij, że kpisz bo brak ci ironii w organizmie
>>i zarzutu bezmyślności i
>pijaństwa
>>w stosunku
>w trybie przypuszczającym
>>do wierzących,
>do orzących nasze pola, i
>>tych którzy szukają sensu w tekstach biblijnych poprzez interpretacje liczb.
>Co to jest groteska?
>>Ja nie muszę takich pytań zadawać i nie liczę na sensowną odpowiedź.
>Ja liczę na siebie a to już jest geometria.

-Wybacz, ale Twoje aluzje są zbyt głębokie, by zrozumiał je przeciętnie bystry ssak w XXI wieku. Własnie takiej mądrali nam tu jeszcze brakowało.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?
Po co? Jak nie wierzysz treściom w owej mało sympatycznej książce zawartym to jakiekolwiek sprzeczności są bez znaczenia. Jeśli wierzysz to niby trochę inna sprawa, ale chyba za słowo boże ją uznajesz więc sprzeczności również nie mają znaczenia wobec, że tak powiem ogólnego przesłania.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
   Było 40 dni potopu, 40 dni postu Jezusa na pustyni, 40 dni Mojżesz przebywał na Synaju, przez 40 dni Jezus spotykał uczniów przed wniebowstąpieniem, 40 lat wędrował lud Izraela do Ziemi Obiecanej i 40 lat panował Salomon. W związku z tym nie widzę powodu, dla którego miałabym nie uznać tłumaczenia kabalistów, dla których liczba 40 oznacza czas długi i niedookreślony.
Wiemy dokładnie, że kopa = 60 sztuk = 4 mendle = 5 tuzinów, ale kiedy dawno kogoś nie widzieliśmy, ale nie wiemy dokładnie jak długo, to mówimy "kopę lat".
   Co zaś oznacza 150 dni to nie wiem bo na gematrii znam się słabo.
12-02-2015 13:30 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>   Było 40 dni potopu, 40 dni postu Jezusa na pustyni, 40 dni Mojżesz przebywał na Synaju, przez 40 dni Jezus spotykał uczniów przed wniebowstąpieniem, 40 lat wędrował lud Izraela do Ziemi Obiecanej i 40 lat panował Salomon. W związku z tym nie widzę powodu, dla którego miałabym nie uznać tłumaczenia kabalistów, dla których liczba 40 oznacza czas długi i niedookreślony.

-Czy bóg coś wspomniał, że jago słowa, należy odczytywać według jakiegoś klucza i kodów? Że liczby nie mają znaczenia takiego jakie mają? Czy bóg nie zna matematyki? Czy tylko lubi rebusy? Długi czas nazywamy długim czasem, bardzo długim, a nawet cholernie długim, mówimy mniej więcej, około, ponad...ale 40 lat, to 4 x 10 lat i tyle. A jeśli nie, to jak długo naprawdę pościł rzekomy Jezus i dlaczego okres "wielkiego postu" tyle trwa u katolików? Oczywiście wyznawcy często szukają ucieczki od ścisłości, bo natychmiast wychodzą na głupców. No, nie tylko wyznawcy, także "inaczej natchnieni", którzy wszędzie chcą szukać sensu, ukrytych znaczeń, tajemniczości, artyzmu i próbują nawet największe bzdury na siłę uwznioślać.

>Wiemy dokładnie, że kopa = 60 sztuk = 4 mendle = 5 tuzinów, ale kiedy dawno kogoś nie widzieliśmy, ale nie wiemy dokładnie jak długo, to mówimy "kopę lat".
-To się kojarzy z "kupą" - nieokreśloną dużą ilością. Ale jeśli mówimy lub czytamy 60, lat, to mamy na myśli dokładnie 60, przy tuzinie dokładnie 12.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>-To się kojarzy z "kupą" - nieokreśloną dużą
-Z pewnością na to "coś" - dostaniesz piguły bez recepty

Je suis une bombe
Rupson (1793 punktów)
>>-To się kojarzy z "kupą" - nieokreśloną dużą
>-Z pewnością na to "coś" - dostaniesz piguły bez recepty

-No i wreszcie prosty, dosadny dowcip.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>-No i wreszcie prosty, dosadny dowcip.
-A co? Mam publicznie przeanalizować twą wypowiedź? Wyjdzie na to samo.
>-Czy bóg coś wspomniał, że jago słowa, należy odczytywać według jakiegoś klucza i kodów?
-Śpiewnością liczył na inteligencję istot myślących, które stworzył. Bo jeśli można śpiewnością swą zachwycić to można nią także liczyć na inteligencję. Gdybyś był twórcą z pewnością liczyłbyś na inteligencję istot które byś stworzył.
> Że liczby nie mają znaczenia takiego jakie mają?
A jakie właściwie mają granice i kto je określa?
> Czy bóg nie zna matematyki?
To jest pytanie natury teologicznej. Naprawdę chcesz na nie odpowiedzi?
>Czy tylko lubi rebusy?
Sobie poteologizuj, a muzom poezji daj poczywać.
>Długi czas nazywamy długim czasem, bardzo długim, a nawet cholernie długim, mówimy mniej więcej, około, ponad...ale 40 lat, to 4 x 10 lat i tyle.
Mówimy na przykład, że dawno, dawno (około 4,5 miliarda lat) temu w nieodległej galaktyce, pewna gwiazda stała się Supernową, wyrzucając z siebie z ogromną prędkością części swego ciała...
> A jeśli nie, to jak długo naprawdę pościł rzekomy Jezus
A kto by tam wiedział takie rzeczy?
>i dlaczego okres "wielkiego postu" tyle trwa u katolików?
Nie wiem. Może dlatego, że skoro nie wiadomo ile ma tych dni postu być, a dni postu są wyznaczane wg. kalendarza to musi być ich dokładnie tyle a nie ileś tam.
>Oczywiście wyznawcy często szukają ucieczki od ścisłości, bo natychmiast wychodzą na głupców.
To wręcz elementarne drogi Rupsonie.
> No, nie tylko wyznawcy, także "inaczej natchnieni", którzy wszędzie chcą szukać sensu, ukrytych znaczeń, tajemniczości, artyzmu i próbują nawet największe bzdury na siłę uwznioślać.
Są ludzie, którzy są bardzo sceptyczni i wszędzie wietrzą ukryty sens, uważają, że jeśli coś istnieje to coś znaczy. Tajemniczości nie trzeba się doszukiwać. Choć nasz mózg wykorzystujemy niemal w stu procentach to i tak więcej jest tego, czego nie wiemy. Niewiedza to taki przykry stan umysłu, ciemnota. Rzeczywistość jest jak obraz albo odzwierciedlenie, które może się nam podobać mimo iż wiemy o nim niewiele albo nic.
>>Wiemy dokładnie, że kopa = 60 sztuk = 4 mendle = 5 tuzinów, ale kiedy dawno kogoś nie widzieliśmy, ale nie wiemy dokładnie jak długo, to mówimy "kopę lat".
>-To się kojarzy z "kupą" - nieokreśloną dużą ilością. Ale jeśli mówimy lub czytamy 60, lat, to mamy na myśli dokładnie 60, przy tuzinie dokładnie 12.
>Ale jeśli mówimy lub czytamy 60, lat, to mamy na myśli dokładnie 60, przy tuzinie dokładnie 12.
Ty może tak masz, ale dawniejsi ludzie niekoniecznie. W Starożytnej Mezopotamii używano aramejskiego systemu liczbowego (dwunastkowego). Wobec tego gdybym chciała Mezopotamczykowi przetłumaczyć że "za 100 lat tego nie pojmiesz" musiałbym powiedzieć, że nie zrozumiesz nawet za 144 lata.
12-02-2015 14:01 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>   Było 40 dni potopu, 40 dni postu Jezusa na pustyni, 40 dni Mojżesz przebywał na Synaju, przez 40 dni Jezus spotykał uczniów przed wniebowstąpieniem, 40 lat wędrował lud Izraela do Ziemi Obiecanej i 40 lat panował Salomon. W związku z tym nie widzę powodu, dla którego miałabym nie uznać tłumaczenia kabalistów, dla których liczba 40 oznacza czas długi i niedookreślony.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,617851#w617871

@@@
.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Fičvre w księdze rodzaju ?
>www.racjonalista.pl
czytałam
>/forum.php/
zajrzałam
>s,617851#w617871
zwymiotowałam,
>@@@
ale posprzątałam
>.
Ale mnie wyszło coś innego. Ale nic co ludzkie nie jest mi obce - dojrzałam za pomocą młotka w robotniczej rodzinie katolickich imigrantów.
13-02-2015 09:36 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Fičvre w księdze rodzaju ?
.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,617851/z,0#w617871
>czytałam, zajrzałam, zwymiotowałam, ale posprzątałam

>Ale mnie wyszło coś innego. Ale nic co ludzkie nie jest mi obce - dojrzałam za pomocą młotka w robotniczej rodzinie katolickich imigrantów.
Pan Rupson napisał - Wybacz, ale Twoje aluzje są zbyt głębokie, by zrozumiał je przeciętnie bystry ssak w XXI wieku. Właśnie takiej mądrali nam tu jeszcze brakowało. Co tu jeszcze dodawać? Chyba tylko, że dużo zdrowia Pani życzę.

@@@
.
21-02-2015 18:25 
 Ocena 1 na 1
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Pan Rupson napisał - Wybacz, ale Twoje aluzje są zbyt głębokie, by zrozumiał je przeciętnie bystry ssak w XXI wieku. Właśnie takiej mądrali nam tu jeszcze brakowało. Co tu jeszcze dodawać? Chyba tylko, że dużo zdrowia Pani życzę.
Jeśli żart masz pan tak "dosadny" jak pan Rupson, to mówię serio - nikogo intelektualnie nie rozdziewiczysz. Nie ma więc co dodawać i zdrowia psychicznego mi ujmować nie ma z czego.

Je suis une bombe
21-02-2015 18:55 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Co tu jeszcze dodawać? Chyba tylko, że dużo zdrowia Pani życzę.
>Jeśli żart masz pan tak "dosadny" jak pan Rupson,
Jestem już tu dosyć długo i kto chciał to już poznał moją dosadność i zasadność.

>to mówię serio - nikogo intelektualnie nie rozdziewiczysz.
"Siedzi dziewczę z literatem
(Ledwie go oczami nie zji),
Upojone surogatem
I koniaku, i poezji.

On jej szepta coś do uszek,
I n t e l e k t e m praży z bliska:
I - straci dziewczę wianuszek,
Ale "światopogląd" zyska!

W przykrą jawę sen się zmienia,
Milknie śpiewne duszy granie -
Dziewczę szuka WYZWOLENIA,
Znajdzie tylko rozwiązanie..."


"Z tym największy jest ambaras,
Żeby dwoje chciało na raz."


Zdecydowanie nie wiem czy bym zawsze chciał, a tym bardziej czy zawsze by mógł. Moim zdaniem są przypadki
nie do rozdziewiczenia. To taki typ, a ten typ już tak ma.

>Nie ma więc co dodawać
Więc już nic nie dodam.

> i zdrowia psychicznego mi ujmować nie ma z czego.
Aż tak nisko, to ja nikogo z forumowiczów nie oceniam. Każdemu kto tu pisuje coś tam zawsze ująć można,
nawet tak ujmującym polemistom jak Szanowna Pani.

@@@
.
22-02-2015 00:04 
 0 na 4
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Szanowna Pani.
Formalnościami nie zmusisz pan po żadnej porządnej kobiety do uległości.
>@@@
Na troglodytę posługującego się znakami możesz pan złowić kalosza w Wiśle, bo pstrągi pozdychały.
>.
Życzę panu, żeby pańska kolba, kłos, grono, główka czy co tam ma pan do wysiewu zaowocowało w przyszłym roku.

Je suis une bombe
22-02-2015 10:36 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Formalnościami nie zmusisz pan po żadnej porządnej kobiety do uległości.
>Na troglodytę posługującego się znakami możesz pan złowić kalosza w Wiśle, bo pstrągi pozdychały.
>Życzę panu, żeby pańska kolba, kłos, grono, główka czy co tam ma pan do wysiewu zaowocowało w przyszłym
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,655585#w655824

@@@
.
22-02-2015 13:19 
 Ocena 1 na 1
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>>Więc już nic nie dodam.
> www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,655585#w655824
Wyczuwam mentalność starego belfra,który po latach przemyśleń zaprzestaje łacińskiego discussio i zaczyna angielskie scientific (nauczanie poprzez szukanie drogi ewakuacyjnej), czyli powtarzanie tego, co już powiedziano. Podobnie działali pewni mnisi, którzy mając zero do dodania nie mają nic do powiedzenia.
KORUND (4922 punktów)Odp: sprzeczność logiczna w księdze rodzaju ?
>rodzaju 7:24 - "A wody się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni"
>rodzaju 8:3 - "Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i obniżyły się po upływie stu
>pięćdziesięciu dni"
>Gdyby rzeczywiście ustępowały to można by było stwierdzić że deszcz padał przez 40dni, ale to i tak
>nie ma znaczenia bo jest to sprzeczność. Czy mam rację ?
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?
-Bajka o potopie i arce Noego to wręcz sztandarowy przykład biblijnej groteski. Ale nie w liczbach leżą zasadnicze sprzeczności. Chodzi o totalny brak wiedzy biologicznej, zerowe pojęcie o prawach rządzących przyrodą. Pominę niedorzeczności związane z budową arki, wielkość, czas jaki mogłoby zająć opłynięcie całego świata i zbieranie, wszystkich, milionów gatunków zwierząt, (schwytanie tych wielkich i drapieżnych!) oraz fakt braku na tej planecie dostatecznej ilości wody, by pokryć jej powierzchnię przy tym ukształtowaniu. Pominę to jak głupi musiałby być bóg, by wybrać tak karkołomną metodę wytracenia grzeszników i ratowania wybranych. Największa ignorancja wierzących w tę farsę przejawia się w całkowitym lekceważeniu wzajemnych zależności organizmów, gatunków od siebie wzajemnie i od środowiska, biotopów, biocenoz, ekosystemów, w których żyją. Nikt tu nie bierze pod uwagę jak funkcjonują łańcuchy troficzne z uwzględnieniem najmniejszych "robaczków" i bakterii. A co z rybami i ptakami? Niektórzy ludzie też chyba posiadali łodzie? A rozmnażanie? Para zwierząt ma rozmnożyć gatunek? Ich potomstwo musiałoby krzyżować się ze sobą czyli braciszek kopulowałby z siostrzyczką. To w przyrodzie niemal nie występuje, a potomstwo takie zawsze jest obciążone wadami genetycznymi w większym stopniu niż reszta populacji. No właśnie populacji! Żaden gatunek nie będzie istniał jeśli liczba osobników spadnie poniżej pewnego poziomu. Dla każdego gatunku jest to inna liczba, ale można ją określić niemal matematyczną dokładnością. Nie mogą więc istnieć jakieś pojedyńcze egzemplarze dawnych gatunków, Yeti, czy ukryte na jakichś wyspach niedobitki dinozaurów i inne "smoki". Musiała by ich być taka liczba, aby zapewnić zdrowy przepływ genów w całej populacji. To nigdy nie będzie kilka osobników, nie mówiąc już o parach z arki Noego. Oczywiście Bóg może czynić cuda, na wszystkich etapach tej historii, którę są nie do przejścia z naukowego, biologicznego punktu widzenia, tylko czy nie prościej byłoby jednym "cudem" uśmiercić "winowajców" i grzeszników?
12-02-2015 22:47 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)
>. No właśnie populacji! Żaden gatunek nie będzie istniał jeśli liczba osobników spadnie poniżej pewnego poziomu. Dla każdego gatunku jest to inna liczba, ale można ją określić niemal matematyczną dokładnością.

W potopie nastąpiło wymieszanie wód słodkich ze słonymi, i wskutek tego wyginęły
organizmy słodkowodne i słonowodne ( nie ty;lko ryby , tez meduzy , kraby, raki ,
roślinność wodna :nastąpiła zmiana ciśnienia osmotycznego). Pytanie - skąd ryby
po potopie ?!?!?


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie - skąd ryby
>po potopie ?!?!?
A skąd się wzięły przed nim? No ja myślę, że przed potopem wzięły się z wody to i po potopie też się wzięły z wody. No bo skąd miałyby się wziąć? Z Madagaskaru?

Je suis une bombe
13-02-2015 08:38 
 Ocena 4 na 4
Rupson (1793 punktów)
>>Pytanie - skąd ryby
>>po potopie ?!?!?
>A skąd się wzięły przed nim? No ja myślę, że przed potopem wzięły się z wody to i po potopie też się wzięły z wody. No bo skąd miałyby się wziąć? Z Madagaskaru?

-Myszy z brudnego siana, mszyce z rosy, a muchy z "kupy". Wyznajesz teorię samorództwa? Przecież to się kłóci nawet z biblijnymi pierdołami.
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>-Myszy z brudnego siana, mszyce z rosy, a muchy z "kupy". Wyznajesz teorię samorództwa? Przecież to się kłóci nawet z biblijnymi pierdołami.
Bystry jesteś ale coś pomieszałeś. Muchy wg. Arystotelesa powstają z tego, z czego się wylęgają ich larwy. Jako że miał umysł praktyczny mógł zaobserwować, że myszy chętnie lęgną się w sianie o pewnych właściwościach, mszyce występują na liściach na których również zbiera się rosa. W jaki sposób to może kłócić się z biblijnymi pierdołami? Autorzy Biblii byli tak samo bystrzy jak ty.
Różnica między tobą a nimi jest taka, że oni interesowali się gematrią a ty wolisz geometrię, oni uprawiali coś w rodzaju astrologii a ty wolisz astronomię, astrofizykę i ewentualnie kosmonautykę. Obserwując to samo co ty zauważyli to samo co ty możesz zauważyć mając do dyspozycji ich narzędzia poznawcze.
Jednak logicznie rzecz biorąc nie jesteście na tym samym poziomie. Oni mieli większą wyobraźnię.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>-Myszy z brudnego siana, mszyce z rosy, a muchy z "kupy". <<
A z czego wylęgli się wszelkiej maści religianci?
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>>>-Myszy z brudnego siana, mszyce z rosy, a muchy z "kupy". <<
>A z czego wylęgli się wszelkiej maści religianci?
Z tego samego co zdumiewająco mięsne byki i dojne krowy. Potrzeba matką wynalazku. Dzięki wysokiemu zapotrzebowaniu jednostek ludzkich na ciasto kukurydziane dzika kukurydza stała się zwyczajna, pospolita.


Je suis une bombe
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>A skąd się wzięły przed nim? No ja myślę, że przed potopem wzięły się z wody to i po potopie też się wzięły z wody. No bo skąd miałyby się wziąć? Z Madagaskaru?
>-Myszy z brudnego siana, mszyce z rosy, a muchy z "kupy". Wyznajesz teorię samorództwa? Przecież to się kłóci nawet z biblijnymi pierdołami.
Ale nie kłóci się z naukową teorią, że życie swój początek miało w wodzie, więc ryby "wzięły się z wody"......

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-02-2015 18:42 
 Ocena 1 na 1
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Ale nie kłóci się z naukową teorią, że życie swój początek miało w wodzie, więc ryby "wzięły się z wody"......
Ale nauka to nie je bajka. To je klucz do entej potęgi.

Je suis une bombe
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ale nauka to nie je bajka. To je klucz do entej potęgi.
Nauka to nie je sztuka, a życie to nie je bajka, trzeba wiedzieć do jakiej dziurki ten klucz włożyć...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
22-02-2015 01:51 
 Ocena 1 na 1
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>>Ale nauka to nie je bajka. To je klucz do entej potęgi.
>Nauka to nie je sztuka, a życie to nie je bajka, trzeba wiedzieć do jakiej dziurki ten klucz włożyć...
Znam kilka sposobów uwalniania związków allelopatycznych do środowiska. Tutaj wymienię tylko ługowanie (wymywanie przez wodę z opadów atmosferycznych, wodę irygacyjną lub rosę) oraz ewaporację (uwalnianie lotnych substancji z olejków eterycznych, należących do terpenoidów, powstających w specjalnych gruczołach roślinnych, skąd w formie lotnej, szczególnie w wysokiej temperaturze, dostają się do atmosfery i mogą być absorbowane przez tkanki okrywające sąsiednich roślin bezpośrednio z atmosfery lub z rosą) gdyż mniemam, że Arystoteles bacznie przyglądał się rosie (na krowim gnoju, czyli na procesie rozkładu martwych roślin, znał się ponoć Heraklit, który uważał ponoć, że związki antygrzybowe wytwarzane w czasie rozkładu materiału roślinnego tymotki wyleczą go z jakiejś choroby).
Demokryt opisywał działanie łubinu i szaleju jadowitego. Czy interesują pana pozycje z zakresu botaniki de Lamarck'a? Znał się ponoć na gandzi wytwarzanej z konopi indyjskiej.
Dopiję kawę, dopalę papierosa i zobaczymy co do czego pasuje.

Je suis une bombe
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
"Ganja wytwarzana z konopii indyjskiej"
Proszę o podanie różnicy miedzy tymi dwoma podmiotami. Czym jest ganja a czym konopia?
Czy stan rośliny wpływa na jej nazewnictwo? Jesli żywa to marichuana, jesli sucha to ganja?
Nie bardzo rozumiem różnicę miedzy jednym a drugim.
Pozdrawiam
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: sprzeczność fizyczna w księdze rodzaju ?
>Czym jest ganja a czym konopia?
Najlepiej przekonać się o tym eksperymentalnie. Najpierw spal konopie a później zapal sobie gandzię. Jeśli nie masz dostępu do tych materiałów możesz kupić herbatę w spożywczym i porównać ją z pięknie kwitnącym krzewem w ogrodzie botanicznym.


Je suis une bombe
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Czym jest ganja a czym konopia?
>Najlepiej przekonać się o tym eksperymentalnie. Najpierw spal konopie a później zapal sobie gandzię. Jeśli nie masz dostępu do tych materiałów możesz kupić herbatę w spożywczym i porównać ją z pięknie kwitnącym krzewem w ogrodzie botanicznym.
>
Je suis une bombe

Jestem wieloletnim smakoszem.
Pytanie ponawiam i doprecyzuję, czym różni się wysuszona konopia indyjska od ganji?
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
>Jestem wieloletnim smakoszem.
>Pytanie ponawiam i doprecyzuję, czym różni się wysuszona konopia indyjska od ganji?
Czy to jakiś test na zawartość THC w moim organizmie? Odpowiedziałam już ale mogę inaczej do ciebie przemówić.
Ganja to odpowiednio spreparowana mieszanka składająca się z różnych części młodej, żeńskiej rośliny, służąca do palenia, trochę mocniejsza niż Bhang, ale podobno istnieje też odmiana konopi zwana ganja.


Je suis une bombe
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem wieloletnim smakoszem.
>>Pytanie ponawiam i doprecyzuję, czym różni się wysuszona konopia indyjska od ganji?
>Czy to jakiś test na zawartość THC w moim organizmie? Odpowiedziałam już ale mogę inaczej do ciebie przemówić.
>Ganja to odpowiednio spreparowana mieszanka składająca się z różnych części młodej, żeńskiej rośliny, służąca do palenia, trochę mocniejsza niż Bhang, ale podobno istnieje też odmiana konopi zwana ganja.
>
Je suis une bombe


Bhang to po prostu konopie w języku hindi भांग
Konopie indyjskie, canabis, o których tu mowa to कैनबिस
a to co z nich używa się do konsumpcji to marihuana मारिजुआना
Owszem wszystko co smaczne pochodzi z głowaczy czyli żeńskich roślin.
Lecz nadal, bez względu na sposób preparowania, będzie to konopia.

"These are different ways you get high using cannabis plant.
Hashish/Charas is when the leaves and/or top part of the cannabis flower is chewed or smoked.
Ganja/Marijuana is mostly dried leaves used to smoke or even ingested directly.
Bhang is when cannbies leaves are ground up and mixed in a sort of a brew with milk.
As for the substance, its the same, name varies depending upon the locale,method and maybe "current slang"."

Test na to czy wiesz o czym piszesz.
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: sprzeczność logiczna w księdze rodzaju ?
>Czy interesują pana pozycje z zakresu botaniki de Lamarck'a? Znał się ponoć na gandzi wytwarzanej z konopi indyjskiej. Dopiję kawę, dopalę papierosa i zobaczymy co do czego pasuje.
"I tak powiedział Pan do Mojżesza: Weź sobie najlepsze wonności: pięćset syklów obficie płynącej mirry, połowę tego, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnego cynamonu i tyleż, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnej trzciny, wreszcie pięćset syklów kasji, według wagi przybytku, oraz jeden hin oliwy z oliwek. I uczynisz z tego święty olej do namaszczania. Będzie to wonna maść, zrobiona tak, jak to robi sporządzający wonności. Będzie to święty olej do namaszczania. I namaścisz nim Namiot Spotkania i Arkę Świadectwa"
pl.wikiped(*)eligiach_i_ruchach_religijnych


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
22-02-2015 18:04 
 Ocena 1 na 1
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: przepis logiczny w księdze rodzaju ?
W biblii o konopiach mówi się kilka razy. We fragmencie "Księgi Wyjścia" który przytoczyłeś nie ma mowy o narkotycznym działaniu gandzi. O innym wykorzystywaniu konopi przez Scytów pisał Herodot. W jego historii wyraźnie widać do czego używano nasion tej rośliny. Odpowiednio przygotowane nasiona rzucono na rozgrzane kamienie bo zapewniały taką higienę, że " helleńska łaźnia parowa nie mogłaby jej przewyższyć".
W księdze o medycynie sprzed 4 tysięcy lat Shen Nung Pen Ts'ao Ching opisał dobroczynny wpływ konopi przeciwko malarii innym chorobom. Zapewne to samo zastosowanie miał na myśli Pan gdy tak powiedział do Mojżesza nieco dalej: "Weź sobie wonności: żywicę pachnącą, muszelki i galbanum pachnące, i czyste kadzidło, niech będą w równej ilości.Mieszając je uczynisz z tego kadzidło wonne - zrobione tak, jak się robi wonności amonowe, czyste, święte. Zetrzesz na proszek jego części i położysz przed Świadectwem w Namiocie Spotkania, gdzie Ja będę spotykał się z tobą, i będzie to dla was rzecz bardzo święta. Kadzidła w ten sposób przygotowanego nie będziecie robić dla siebie, gdyż poświęcone jest ono dla Pana. Ktokolwiek by zrobił podobne, aby się rozkoszować jego wonią, będzie wykluczony ze swego ludu".
W opisie ofiary jaką złożył na ołtarzu Noe Bogu czytamy, że miała miłą woń lecz autor pisze, że Noe złożył ofiarę z czystych zwierząt i ptaków. I tu mamy sprzeczność...


Je suis une bombe
Duch Prawdy (14787 punktów)
AYAHUASCA podobno daje lepszy kontakt z Bogiem...
www.ayahuasca.net.pl/


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Keres (29 punktów)Odp: sprzeczność logiczna w księdze rodzaju ?
>rodzaju 7:24 - "A wody się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni"
>rodzaju 8:3 - "Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i obniżyły się po upływie stu
>pięćdziesięciu dni"
>Gdyby rzeczywiście ustępowały to można by było stwierdzić że deszcz padał przez 40dni, ale to i tak
>nie ma znaczenia bo jest to sprzeczność. Czy mam rację ?
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?

Jest logiczne wyjaśnienie

1 Woda pochodziła nie tylko z deszczu, w końcu zalało ,,całą" ziemię.

2 Deszcz padał przez 40 dni, tam gdzie był Noe, nie wiadomo jak było gdzie indziej
e-duch (1053 punktów)
---Jest logiczne wyjaśnienie---

Jest logiczne wyjaśnienie : Ludzie opowiadali sobie baśnie , legendy , mity , klechdy ... snuli przeróżne opowieści , wiele z nich brało się z autentycznych zdarzeń ... ludzie nie rozumiejąc przyczyn dopisywali swoje narracje tłumaczące im to antropocentrycznie tak aby mogli pojąć otaczający ich świat i swoją w nim obecność

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Keres (29 punktów)
>rodzaju 7:24 - "A wody się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni"
>rodzaju 8:3 - "Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i obniżyły się po upływie stu
>pięćdziesięciu dni"
>Gdyby rzeczywiście ustępowały to można by było stwierdzić że deszcz padał przez 40dni, ale to i tak
>nie ma znaczenia bo jest to sprzeczność. Czy mam rację ?
>Da się jakoś to logicznie wytłumaczyć ?

Biblia Warszawsko-Praska tłumaczenie Biskup Kazimierz Romaniuk

Woda pochodziła nie tylko z deszczu

7, 11-14

(11) Kiedy zaś Noe wkroczył w sześćsetny rok życia, w drugim miesiącu tego roku, siedemnastego dnia miesiąca, popłynęła woda WSZYSTKIMI STRUMIENIAMI z niebieskiej otchłani i pod jej ciężarem ustąpiły wszystkie zawory nieba. (12) Ulewa trwała przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. (13) Tego dnia właśnie weszli do arki Noe oraz jego synowie, Sem, Cham, i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów. (14) Wprowadzono też wszystkie gatunki zwierząt, bydła, płazów czołgając

(1) Wspomniawszy na Noego, na wszystkie zwierzęta dzikie i domowe, pozostające razem z Noem w arce, zesłał Bóg silny wiatr na ziemię. I wkrótce wody opadły. (2) Strumienie z niebieskiej otchłani przestały padać, zamknęły się górne zawory i ustała ulewa
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Bóg zakręcił swe górne zawory i strumienie z niebieskiej otchłani przestały padać, ustała ulewa...
A co na to Ziemia? Czy ona to potwierdza?


Je suis une bombe
ateate (82 punktów)
Sprzeczność w Biblii to jakaś nowość?
sciencebas(*)ntradictions-reasonproject.png
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Sprzeczność w Biblii to jakaś nowość?
>sciencebas(*)ntradictions-reasonproject.png
Dla części polskich katolików pewnie tak.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365