Racjonalista - Strona głównaDo treści
Objawienie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-11-2017 18:13trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
Objawienie
Ocena -1 na 3
Filozofia jest tak naprawdę prosta, komplikują ją czynniki historyczne, egoistyczne. Wątpię by epoki po starożytności wniosły jakąś nową, świeżą myśl filozoficzną, myślę że to raczej dodatki estetyczne, tworzenie pojęć abstrakcyjnych które w rzeczywistości mogą być w jasny sposób przedstawione a są komplikowane tworząc otoczkę tajemniczości, sprawiając pozory naukowości, elitarności klasowej. Przyjęło się że książka ma zawierać dużo stron inaczej książką nazwaną być nie może, toteż tworzą ludzie różne zawiłości myślowe wokół prostego tematu, wokół prostej myśli. Bez wkładek historycznych, teoretycznych, emocjonalnych z książki 1000 stronicowej zrobiła by się książka 100 stronicowa której skondensowane myśli byłyby warte zapamiętania - bo inaczej jest to błądzenie i ciągłe poszukiwanie tego samego o którym się już zapomniało - przeczytana książka daje warsztat językowy ale tak naprawdę nie wnosi dobra, szczęścia, miłości i prawdziwej świadomości opartej na zapamiętanej drogą powtarzania istoty rzeczy. Chyba każdy z nas zna na pamięć ojcze nasz czy zdrowaś mario - i oklepane raz na tydzień przez kilka lat zdania zostają z nami już do końca - i już żadne książki, ebooki nie były by potrzebne bo każdy miałby światłość w sobie wiedząc że każda kolejna książka to nie wnoszący niczego nowego zbiór inaczej ułożonych myśli. I taka codzienna mantra z uważnością dałaby efekty na każdy kolejny dzień. Człowiek rozpoczął by życie dla siebie i dla innych pracując i nie przemęczając się przy tym tak jak ma to miejsce w dzisiejszych czasach, czerpał by radość z każdego śpiewu ptaka, z każdego promienia słońca. Spójrzmy na przykład na "filozofię Nietschego" i jego zawiłości myślowe wokół prostego tematu że występuje różnorodność talentów, że każdy jest inny, jeden piękniejszy i sprawniejszy społecznie, drugi odrobinę mniej mieszczący się w normie a trzeci słabszy wymagający pomocy którym udzielić jej mogą lepiej usytuowani bez szkód własnych bo obdarowanie pomocą tysiąca ubogich dla bogatego jest jak kropla z oceanu jego wciąż rosnącego i niekończącego się majątku. Tworzy się różne socjologie, fale filozoficzne wokół prostego tematu a później ludzie nie wiedzą co myśleć, tracą poczucie sensu, silniejsi niszczą słabszych, słabsi niezadowoleni terroryzują. Jeśli chodzi o filozofię to jedni krążą wokół tematu transcendencji a drudzy wokół sceptycyzmu. Ogniwem sporu pomiędzy jest wiara w wolną wolę, w świadomość która albo pochodzi od duszy albo od unikalnej struktury mózgowej. Możemy doświadczalnie, realnie uświadczyć jakie dusza ma właściwości rano po przebudzeniu - dostrzegamy że dla nieświadomego mózgu czas nie istnieje tzn. jest jakaś stała, cisza, ciemność, przerwa - można powiedzieć niematerialność - dusza ma schronienie w ciele dzięki któremu może się uświadamiać. Być może niematerialna, niewidzialna (przynajmniej na oko jej nie widać, naukowcy wyraźnie mówią że żeby zobaczyć co jest w środku części atomu musieli by stworzyć kołowy zderzacz hadronów o średnicy takiej jak ziemia - jest to nierealne, ludzkości tu na ziemii nigdy nie uda się wydobyć tylu materiałów by stworzyć taki zderzacz - a nawet jeśli udało by się stworzyć to i tak mogą być mniejsze cząstki od tych które zostały by odkryte. To samo z makrokosmosem: utworzenie teleskopu wielkości całej ziemii da wgląd tylko w malutką cząstkę wszechświata, bo ziemia w stosunku do innych planet jest malutkim ziarenkiem w znanej tylko Bogu wielkości wszechświata).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
Założenie że dusza istnieje jest prawdziwe, sceptycy jednak twierdzą inaczej albo nie wypowiadają żadnego zdania na ten temat - jeśli twierdzą że jej nie ma to się mylą bo <odsyłacz> jeśli wszechświat jest nieskończony to na podstawie rachunku prawdopodobieństwa druga taka struktura mózgowa odpowiedzialna za tą konkretną świadomość "ja" powinna istnieć jednocześnie w wielu nieskończonych miejscach we wszechświecie - a więc dlaczego akurat teraz nie istnieje w tych innych ciałach ? A jeśli z powyższego wyjdą z założenia że tu chodzi o historię konkretnego człowieka, o jego przeszłość, doświadczenia, pamięć której nijak nie da się odtworzyć we wszechświecie to ja im na to - tak więc po śmierci nigdy już mojej świadomości nie będzie i nigdy już nie będę istnieć bo przecież wszechświat drugi raz takiego samego człowieka z taką samą przeszłością nie stworzy - tak więc jak to się stało że jednak się pojawiłem i jestem jako "ja", świadomy ? Z racji iż dusza bez ciała nie potrafi być świadoma, jest stała i niezależna od upływającego czasu - tak więc Ktoś musi nią kierować i wszczepiać po śmierci w ciała materialne, jest Nim Bóg. Dlaczego Bóg a nie przypadek, rachunek prawdopodobieństwa - bo sprawdzają się jedynie w ograniczonej rzeczywistości danej nam przez Boga. Przypadek, rachunek prawdopodobieństwa jest kierowany przez Boga, przypadkowość niekierowana legła w gruzach pod ciężarem argumentu do którego cię odsyłam -> czytaj wyżej od ciągu znaków: "<odsyłacz>". Dodatkowo teoria ewolucji wcale nie kłóci się z istnieniem Boga, duszy - ona udowadnia istnienie duszy ! W toku ewolucji geny danego gatunku się zmieniają: zmieniające się warunki, zmiana trybu życia etc. a co za tym idzie ludzie dostają inne ciała - tak więc takiej struktury mózgu jaką mam teraz nie będę mieć w przyszłości dodatkowo biorąc uwagę fakt że wszystko wokół się zmienia, nawet układ planetarny ma znaczenie w stworzeniu takiej samej struktury - jeden metr księżyc będzie za daleko i to już nie to samo a jak wiemy księżyć się od ziemii oddala. Biorąc pod uwagę powyższe: jestem duszą, jestem świadoma dzięki ciału, mam wolny wybór dzięki narzędzią poznawczym, pojęciowym niedostępnym innym gatunkom - brak podjęcia działania też jest wyborem - nimi są sceptycy doprowadzający dzieło Boże do nihilizmu, destrukcji, do poczucia bezsensu, cierpienia i wątpienia (należy otwierać się na poznawanie, poznać każdy kierunek filozoficzny sprawdzając czy jest podatny na krytykę - jeśli jest w sposób bezaprzeczalny to ominąć i iść dalej. Istnieniu duszy zaprzeczyć się nie da - w tym przypadku należy iść w stronę zmiany, coraz większego poznawania a nie zamykania, tworzenia dobrych warunków dla wszystkich - mamy się cieszyć rozwijać Bóg dał nam małe pole do uprawy (ziemia) a my musimy sobie z nią poradzić, troszcząc się o siebie nawzajem - przez wzgląd na wolną wolę Bóg podejmie działanie w sprawie naszej duszy tuż po śmierci naszego ciała).
rogaliczek (669 punktów)
Nic nie było. Nie było prawa. Więc spontanicznie powstało prawo nieskończonego chaosu jako minimalnie konieczne. Zawierające wszystkie potencjały, również te nielogiczne, których pozostałości można dostrzec w prawach fizyki kwantowej. Te logiczne miało tą właściwość, że zaczęło tworzyć skomplikowane struktury. Potencjał tych praw wynikający z braku praw jest nieskończony i dlatego wywołuje iluzję jakiegoś "Boga" który tym kieruje. Ale tak naprawdę Bóg=Nic. Umysł powstał na oślep z powodu braku praw i wszystko wewnątrz niego jest możliwe. Szczęście, nieszczęście to tylko spontaniczne powstające konfiguracje informacji i nic więcej. Logiczne, że ten który "przypadkowo" dostanie większą inteligencję czy inną siłę będzie panował i narzucał zasady temu drugiemu, obiektywnie jednak niczym się nie różniąc bo ich cel czy jego brak jest wspólny. Nie wyklucza to niczego np: że w przyszłości ludzie stworzą AI która odtworzy wszystkich ludzi którzy kiedykolwiek żyli na ziemi i umieści ich w matrixie gdzie będą się bawić do woli, spełniać swoje marzenia senne i inne obłędy. A może po prostu po śmierci wpadamy do krainy wiecznych snów gdzie życie ziemskie było po prostu jakimś puntem odniesienia do niej. Dlatego najmniej prawdopodobne jest całkowite zniknięcie po śmierci bo samego ego to można się pozbyć choćby narkotykami czy medytacją. Nasze " ja" to suma informacyjnych procesów które się w sobie skupiają co odczuwamy jako naszą świadomość. Dusza=cały wszechświat i jego rozwój od zera do nieskończoności. Nie posiadamy wolnej woli ale jednocześnie wszystko zależy od nas samych. Bo nikogo oprócz nas i tego na co zwracamy uwagę tutaj nie ma.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nic nie było. Nie było prawa. Więc spontanicznie powstało prawo nieskończonego chaosu jako minimalnie konieczne

Albo raczej chaos istnieje wiecznie jako podstawa.

>Zawierające wszystkie potencjały, również te nielogiczne, których pozostałości można dostrzec w prawach fizyki kwantowej. Te logiczne miało tą właściwość, że zaczęło tworzyć skomplikowane struktury.

Nielogiczne nie istnieją.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
rogaliczek (669 punktów)
>Albo raczej chaos istnieje wiecznie jako podstawa.

Jeśli patrzyć na niego poprzez pryzmat koncepcji czasu to można tak to ująć.

>Nielogiczne nie istnieją.

Niby bez obserwatora, jakaś cząsteczka istnieje i nie istnieje równocześnie, co jest nie logiczne. Przy udziale świadomości która podlega logice to prawo nie występuje.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czyli to co istnieje w teorii, ale nie ma tego realnie, to istnieje w chaosie? Wg mnie nie i rzeczywistość składa się z miksu tych dwóch przeciwieństw

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
rogaliczek (669 punktów)
>Czyli to co istnieje w teorii, ale nie ma tego realnie, to istnieje w chaosie?

No istnieje ale w nielogiczny sposób czyli tak jakby nie istniało. Tak jak np możesz oderwać kawałek plasteliny i ulepić z niej cokolwiek zechcesz ale jaki kształt byś nie wymyślił to on już potencjalnie się tam znajdował.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No ale logika jednak ogranicza chaos, a to co jest nielogiczne i tak jakby nie było to wg mnie tego nie ma.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
rogaliczek (669 punktów)
Nie ogranicza tylko się w nim znajduje, a na to czego nie ma, należy uważać, bo koszmary lubią się spełniać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ale chodzi o to czego nie może być bo jest nielogiczne, a spełnić mogą się tylko logiczne scenariusze.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Powtarzasz wypociny, które były wielokrotnie obalane i tłumaczone na forum.

Decyzje i działania, a wolność

Wolna wola

Wiara

Materializm

Wartości

Pseudodedukcja

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
15-11-2017 20:30 
 Ocena 1 na 3
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Powtarzasz wypociny, które były wielokrotnie obalane i tłumaczone na forum.
> Decyzje i działania, a wolność
> Wolna wola
> Wiara
> Materializm
> Wartości
> Pseudodedukcja
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck

>

Sceptyk "obali" wszystko taka jego natura, jest to atrakcyjne bo zwalnia go z odpowiedzialności za siebie i innych. Polecam poczytać książki filozoficzne i nie odrzucać tych których się boisz jak diabeł święconej wody.
Pozdrawiam !

A minusy są mile widziane plusy również to i to jest mi obojętne oparte na błędnych założeniach traktujące człowieka jak materię bez duszy, wolnej woli. Człowiek jest w stanie myślami powstrzymać popęd seksualny, lęk przed bólem np. u dentysty, może protestować głodując w imię wyższego dobra danej społeczności czy całej ludzkości.

Jak widać nie jestem odosobniony w ocenie sytuacji, o to co rzedł Noblista:
"Dawni filozofowie (i słusznie) znacznie więcej myśleli, niż czytali.
Dlatego trzymali się tak ściśle konkretu. Druk to zmienił. Czyta się
więcej, niż myśli. Nie mamy filozofów, tylko komentatorów. To wła-
śnie powiada Gilson twierdząc, że po wieku filozofów, którzy zajmowali
się filozofią, nadszedł wiek profesorów filozofii, którzy zajmują
się filozofami".
Albert Camus, Notatki,
w: Albert Camus, Eseje, przeł. Joanna Guze, Warszawa 1971, s. 506-507.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Sceptyk "obali" wszystko taka jego natura, jest to atrakcyjne bo zwalnia go z odpowiedzialności za siebie i innych.

Brednie. Piszę o metodzie naukowej - filozofii nauki, racjonalizmie i logice. Z odpowiedzialności za siebie żaden taki syf nie zwalnia, bo gdyby to od takiego syfu miała zależeć odpowiedzialność to byłaby nic nie warta.

>Polecam poczytać książki filozoficzne i nie odrzucać tych których się boisz jak diabeł święconej wody.

Przychodzisz z drewnem do lasu i polecasz książki, których nie czytałeś?

>A minusy są mile widziane plusy również to i to jest mi obojętne oparte na błędnych założeniach traktujące człowieka jak materię bez duszy, wolnej woli.

Przeczytaj linki, które wcześniej wkleiłem, zamiast kompromitować się takimi odpowiedziami jak ta. Zacznij od tego o materializmie, to zrozumiesz, że tworzysz strawmana. Potem przejdź do wolnej woli to zrozumiesz, że wierzysz w wypociny bez logicznego i empirycznego znaczenia.

>Człowiek jest w stanie myślami powstrzymać popęd seksualny, lęk przed bólem np. u dentysty

Nie może. Myślenie, że może to objawy charakterystyczne dla schizofrenii.

>może protestować głodując w imię wyższego dobra danej społeczności czy całej ludzkości.

Głodówka nigdy nie służy wyższemu dobru, tylko jest głupotą, albo sposobem radzenia sobie z chorobą.

P.S.
Filozofia zachodnia zaczęła mieć wartość od Nietzschego, a wcześniej mniej więcej tego samego tylko innymi słowami nauczali niektórzy mnisi buddyjscy.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
17-11-2017 22:16 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>"Dawni filozofowie (i słusznie) znacznie więcej myśleli, niż czytali. Dlatego trzymali się tak ściśle konkretu.

Myślenie nie jest gwarancją trzymania się konkretu. Na dobrą sprawę wierna konkretowi była tylko technika. Klasyka filozofii - poza nielicznymi wyjątkami - taplała się w bytach nie z tej ziemi.

>Gilson

Np. Gilson i jego neotomizm.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>doświadczalnie, realnie uświadczyć jakie dusza ma właściwości rano po przebudzeniu - dostrzegamy że
>dla nieświadomego mózgu czas nie istnieje tzn. jest jakaś stała, cisza, ciemność, przerwa - można
>powiedzieć niematerialność - dusza ma schronienie w ciele dzięki któremu może się uświadamiać.

Enough...
15-11-2017 22:00 
 0 na 2
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>doświadczalnie, realnie uświadczyć jakie dusza ma właściwości rano po przebudzeniu - dostrzegamy że
>>dla nieświadomego mózgu czas nie istnieje tzn. jest jakaś stała, cisza, ciemność, przerwa - można
>>powiedzieć niematerialność - dusza ma schronienie w ciele dzięki któremu może się uświadamiać.
>Enough...

Podczas snu jesteś świadomy ? Ja budzę się nie zauważając że spałem, nie doświadczam upływającego czasu - poza fazami snu o większej aktywności mózgu dzięki którym wytwarzane są obrazy senne.

"Dość..." - to typowa ignorancja, z braku zrozumienia lub niechęci do przedstawianych poglądów następują wstawki ad personam. Na tym forum jest to szczególnie widoczne ale co tu się dziwić jeśli traktuje się tu siebie nawzajem jak kupka atomów z przypadku, a jeśli ktoś myśli inaczej to widocznie ma schizofrenię. Z racji czytania forum racjonalista.pl i udzielania się na nim przez dłuższy czas okrzyknęliście się mianem nadludzi, elitarnej klasy, światłej i trzymającej bakcyla prawdy i wiedzy pomijając fakt że szczegółowe dziedziny wiedzy są porozrzucane niezależnie od siebie jak listki na drzewie - a wy szczegółowo znać się możecie na jednym temacie bo takie mamy czasy że drugiego Leonarda Da Vinci nie będzie. Poza tym nauki ścisłe traktują o rzeczach, które z natury swojej nigdy nie odpowiedzą na pytania ostateczne, egzystencjalne. Ducha z góry strąciliście na niziny poznawcze nawet się nad nim nie zastanawiając.

Sam dość długi czas pisałem to samo co typowy ateista, czytywałem wszystkie sceptyczne wypowiedzi i byłem z nich zadowolony jednak dziś widzę że są one płytkie i rzeczowe.

Jednak specjalnie dla was jeszcze bardziej zgłębię filozofię materialistyczną, jeśli uznacie że jakieś konkretne książki zmienią moje myślenie to bardzo proszę o podanie tytułów. Mogę się zgodzić że zbyt dużo o tym nie wiem bo w życiu przeczytałem jedynie 15 książek - na szczęście nie beletrystycznych a mądrościowych czy naukowych. Od tygodnia mam inne nastawienie i tyle książek chcę czytać w 1 miesiąc, dokładnie z robieniem notatek, nie zamykając się na poglądy innych, badając szczegółowo za i przeciw.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>doświadczalnie, realnie uświadczyć jakie dusza ma właściwości rano po przebudzeniu - dostrzegamy że
>>>dla nieświadomego mózgu czas nie istnieje tzn. jest jakaś stała, cisza, ciemność, przerwa - można
>>>powiedzieć niematerialność - dusza ma schronienie w ciele dzięki któremu może się uświadamiać.
>>Enough...
>Podczas snu jesteś świadomy ?

"Enough" nie dotyczyło tego. Ale próbuj dalej.

> Ja budzę się nie zauważając że spałem, nie doświadczam upływającego czasu - poza fazami snu o większej aktywności mózgu dzięki którym wytwarzane są obrazy senne.

A to już wiadomości dla specjalisty. Ew. dla panów na izbie - panie trzeźwy
15-11-2017 22:16 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>>>doświadczalnie, realnie uświadczyć jakie dusza ma właściwości rano po przebudzeniu - dostrzegamy że
>>>>dla nieświadomego mózgu czas nie istnieje tzn. jest jakaś stała, cisza, ciemność, przerwa - można
>>>>powiedzieć niematerialność - dusza ma schronienie w ciele dzięki któremu może się uświadamiać.
>>>Enough...
>>Podczas snu jesteś świadomy ?
>"Enough" nie dotyczyło tego. Ale próbuj dalej.
>> Ja budzę się nie zauważając że spałem, nie doświadczam upływającego czasu - poza fazami snu o większej aktywności mózgu dzięki którym wytwarzane są obrazy senne.
>A to już wiadomości dla specjalisty. Ew. dla panów na izbie - panie trzeźwy

Tak więc chodzi ci o właściwości domniemanej duszy - to rzeczywiście nie wypłynęło z mojego myślenia a z książki wyraźnie opowiadającej się za neotomizmem "Filozofia człowieka - antologia tekstów" - Roman Darowski. Czytałem też inne książki filozoficzne z drugiej strony barykady, sceptyk nie znajdujący miejsca w żadnej ideologii Luc Ferry: "Jak żyć". Mało przeczytałem ale aktualnie pracuję nad zmianą nawyków - przymierzam się do czytania 15 książek na miesiąc, chcę się zająć czytaniem książek naukowych, popularnonaukowych i filozoficznych(jednak myślę że współcześnie filozofia idzie w zgodzie z nauką, więc można uznać ją za oddzielną dziedzinę naukową lub pomost łączący wszystkie nauki).

Za dużo w książkach ocen, opinii, poglądów jednego autora - człowiek nie rozeznany, nie posiadający gruntownej wiedzy może się jedynie na nich opierać. Cóż należy robić notatki, branie z książek jedynie suchych faktów, dowodów - traktowanie ich różnymi metodami filozoficznymi.
15-11-2017 22:25 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Twoją duszą tak czy siak musiałyby sterować jakieś mechanizmy. Co ty masz za fiksację z tym materializmem? Weź sobie przeczytaj wątek o materializmie, który masz w linku wklejonym przeze mnie wcześniej. Wyjaśniłem tam ten błąd.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
15-11-2017 23:07 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Twoją duszą tak czy siak musiałyby sterować jakieś mechanizmy. Co ty masz za fiksację z tym materializmem? Weź sobie przeczytaj wątek o materializmie, który masz w linku wklejonym przeze mnie wcześniej. Wyjaśniłem tam ten błąd.
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck


Związek ten istnienie w powszechnej świadomości. Materialistyczna wizja świata rozumiana jest przez większość jako odrzucenie duchowości i mistycyzmu. A różnice wewnątrz partyjne ludzi nie interesują, kolory tego samego nastawienia do życia, odcienie tego samego myślenia: sceptycyzm, ateizm, materializm. Jest wiele religii ale każda (czy znaczna większość) zgadza się co do duszy i Boga, czasem różnie pojmowanych ale posiadających to samo źródło - to samo można odnieść do światopoglądów odrzucających duchowość. Pojęciowe różnice interesują naukowców ale przeciętny zjadacz chleba nic nie traci na nieznajomości tych terminów - no chyba że jakiś ateista zaraz go obrzuci błotem ad personam wtedy zaistnieje chwilowe zdenerwowanie.

Dodatkowo racjonalizm to nie ateizm. Racjonalizm może zakładać istnienie życia duchowego, metafizycznego - wystarczy znaleźć dowody rozumowe nie musząc ich nawet badać metodami naukowymi. To są istotne różnice znaczeniowe bo zmieniają podejście człowieka do rzeczywistości, do innych ludzi - różnice transcendentalne a nie rzeczowe.

Tak więc forum powinno mieć w nazwie ateista.pl skoro jest tu tylu zadeklarowanych twierdzących że jest ono przeznaczone jedynie dla nich. No ale nie sądzę by forumowi pisarze i mędrcy z mieczem w ręku mieli coś wspólnego z publikacjami oficjalnymi - choć mogę się mylić sądząc po kategoriach, ale wtedy to byłaby drobna manipulacja jakoby jedynie ludzie z tego forum mieli monopol na prawdę.

Racjonalizm - filozofia polegająca na opieraniu swojej wiedzy o świecie wyłącznie na tym, do czego można dojść przez racjonalne wnioskowanie oraz w oparciu o uzyskaną wiedzę o świecie. Co istotne - racjonalizm nie jest tożsamy ze sceptycyzmem i vice versa, choć często występują blisko siebie. Sceptycyzm naukowy kładzie większy nacisk na rolę metody naukowej, wskazując na jej podstawową rolę. Racjonalizm jako podstawę poznania stawia rozum, metodę naukową stawiając na drugim miejscu. Racjonalizm również nie odrzuca metafizyki, akceptuje te jej elementy, które można uzasadnić na podstawie logicznego myślenia.
źródło: sceptyczni(*)mu-i-ruchow-para-sceptycznych/

Sami sceptycy naukowi stwierdzają że metody naukowe są bardzo niedoskonałe, to od nich zależy czy coś uznamy za fałszywe czy prawdziwe - ateiści czy racjonaliści przy nich to małe dzieci bawiące się klockami pojęciowymi.

Sceptycyzm naukowy - opiera się na założeniu, że w chwili obecnej najskuteczniejszym narzędziem pozwalającym na dojście do prawdy o tym, jak naprawdę działa świat, jest metoda naukowa. Nie jest to metoda idealna, ma swoje ograniczenia i sceptyk powinien być ich świadomy. Jednocześnie przez całą historię naszego gatunku nie udało nam się stworzyć niczego, co dawałoby efekty nawet zbliżone do efektów metody naukowej.
Sceptycyzm naukowy nie wyklucza poglądów metafizycznych (np. n.t. istnienia duszy czy jakiejś wyższej istoty). Wiara w byty metafizyczne jest indywidualną decyzja każdej osoby. Natomiast podejście sceptyczne stawia wyraźną kreskę na próbach postulowania - bez zaprezentowania wystarczających dowodów - wpływu bytów metafizycznych na świat materialny. Innymi słowy, sceptycyzm naukowy nie wypowiada się n.t. tego, czy istnieje dusza, życie pośmiertne albo Bóg, ale wyraźnie stwierdza, że jeśli istnieją, to nie wpływają na świat w którym żyjemy, przynajmniej w świetle dotychczas zgromadzonych dowodów.
Tam, gdzie nie ma jeszcze badań pozwalających na pewne wnioskowanie w danym temacie, sceptycyzm naukowy sugeruje opieranie się na tzw. wstępnym prawdopodobieństwie, czyli racjonalnym wnioskowaniu n.t. prawdopodobieństwa danego zjawiska w świetle tych faktów n.t. świata, które są już poznane.
Sceptycyzm naukowy nie zajmuje głosu w sprawach społecznych czy moralnych (choć oczywiście indywidualni przedstawiciele sceptycyzmu będą mieli swoje poglądy w tych kwestiach), za wyjatkiem tych spraw, w których badania pozwalają na wyciagnięcie konkretnych wniosków.
źródło: sceptyczni(*)mu-i-ruchow-para-sceptycznych/
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Związek ten istnienie w powszechnej świadomości.

Fakt, że jakiś błąd jest powszechnie popełniany, nie oznacza, że też masz go popełniać, a ja mam się z tym zgadzać.

>Materialistyczna wizja świata rozumiana jest przez większość jako odrzucenie duchowości i mistycyzmu.

Wróć - duchowość i mistycyzm najpierw trzeba przyjąć, by móc go odrzucić. I to ktoś kto wprowadza duchowość i mistycyzm ma przedstawić racjonalne argumenty na ich korzyść. Tylko, że nie ma to nic wspólnego z materializmem, który jest tylko poglądem na temat struktury świata i to w dodatku poglądem fideistycznym czyli nienaukowym i właściwie nic nie wnoszącym, bo to dotyczy epistemologii, a nie ontologii.

Reszta Twojego posta to sałata słowna, więc nie będę się odnosił.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>Związek ten istnienie w powszechnej świadomości.
>Fakt, że jakiś błąd jest powszechnie popełniany, nie oznacza, że też masz go popełniać, a ja mam się z tym zgadzać.
>>Materialistyczna wizja świata rozumiana jest przez większość jako odrzucenie duchowości i mistycyzmu.
>Wróć - duchowość i mistycyzm najpierw trzeba przyjąć, by móc go odrzucić. I to ktoś kto wprowadza duchowość i mistycyzm ma przedstawić racjonalne argumenty na ich korzyść. Tylko, że nie ma to nic wspólnego z materializmem, który jest tylko poglądem na temat struktury świata i to w dodatku poglądem fideistycznym czyli nienaukowym i właściwie nic nie wnoszącym, bo to dotyczy epistemologii, a nie ontologii.
>Reszta Twojego posta to sałata słowna, więc nie będę się odnosił.
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck


Zależy jak rozumiesz słowo odrzucić, mając przed sobą książkę traktującą o neotomizmie a materializmie wybierzesz tę drugą więc w tym znaczeniu odrzucisz. Mniej więcej wiesz na czym polega duchowość, mistycyzm i z czego to wynika, do czego zmierza ale jeśli ci się to nie podoba albo myślisz że w jakiś magiczny sposób masz jedynie prawdziwe dowody na nie istnienie Ducha czy Boga to je odrzucasz/negujesz i zabierasz się za inny światopogląd. Odrzucenie to usuwanie, zanegowanie, odtrącenie, etc. Więc jeśli szukałeś dowodów na ich nieistnienie to musiałeś to zanegować.

Reszta wypowiedzi to w większości cytowanie z portalu, który uważam za lepszy jakościowo choć nie publikujący tylu chaotycznych myśli mających swe ujście na forum czy w publikacjach naukowych lub pseudonaukowych - które nijak się ze sobą nie łączą a czytanie większości z nich dla każdego czytelnika to strata czasu, jedynie każdy czyta co mu się podoba, co interesuje albo zajmuje.

Z resztą tematy schodzą tu na jakieś gierki słowne sztuka dla sztuki a ucieka czas i sens rozmowy.

Kończę i pozdrawiam wszystkich !
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zależy jak rozumiesz słowo odrzucić, mając przed sobą książkę traktującą o neotomizmie a materializmie wybierzesz tę drugą więc w tym znaczeniu odrzucisz.

Przestań powtarzać wciąż ten błąd z materializmem. Zamiast tego wstaw sobie mechanizm, a mechanizmy są tożsame z istnieniem i logiką. Jeśli więc dusza istnieje to kierują nią mechanizmy. Mi jest wszystko jedno czy budulcem jest materia, czy jakiś eter, czy jeszcze co innego. Istotne jest to, że działa to jako mechanizm w zgodzie z logiką.

Najpierw to zrozum, a potem zauważysz, że wolna wola nie może istnieć, bo musiałaby być na zewnątrz - w tych mechanizmach. Niezależnie od tego czy to mechanizmy duszy czy materii.

>Mniej więcej wiesz na czym polega duchowość, mistycyzm i z czego to wynika, do czego zmierza ale jeśli ci się to nie podoba albo myślisz że w jakiś magiczny sposób masz jedynie prawdziwe dowody na nie istnienie Ducha czy Boga to je odrzucasz/negujesz i zabierasz się za inny światopogląd. Odrzucenie to usuwanie, zanegowanie, odtrącenie, etc. Więc jeśli szukałeś dowodów na ich nieistnienie to musiałeś to zanegować.

Nieprawda. Coś nie istnieje dla obserwatora, póki ktoś inny nie udowodni, że istnieje. Pojęcia o których piszesz są puste, bo nie mają desygnatów, do których moglibyśmy się odnieść. Równie dobrze potem może dojść do nowych odkryć naukowych i ja na ich podstawie powiem, że nie ma Boga tylko "xxxx", a Ty wtedy powiesz, że przecież jest Bóg i że "xxxx" jest Bogiem. Także póki co są to kwestie słowotwórczego pieprzenia czyli tzw sałata słowna.

>Reszta wypowiedzi to w większości cytowanie z portalu, który uważam za lepszy jakościowo choć nie publikujący tylu chaotycznych myśli mających swe ujście na forum czy w publikacjach naukowych lub pseudonaukowych - które nijak się ze sobą nie łączą a czytanie większości z nich dla każdego czytelnika to strata czasu, jedynie każdy czyta co mu się podoba, co interesuje albo zajmuje.

Piszę o linkach, które wkleiłem. Są to głównie moje wątki i jeden Astrotaurusa, użytkownika tego forum. Wyjaśniają one całe to Twoje pseudomyślenie jakim się tu z nami podzieliłeś.

>Z resztą tematy schodzą tu na jakieś gierki słowne sztuka dla sztuki a ucieka czas i sens rozmowy.
>Kończę i pozdrawiam wszystkich !

Trzymaj się meritum, a będzie dobrze. Przynajmniej jeśli dyskutujesz ze mną

Pozdrawiam.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
16-11-2017 23:21 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
Level 01.

>Zależy jak rozumiesz słowo odrzucić

W Hermopolis najważniejszym bogiem był Thot, bóg-księżyc, ibis, albo pawian. Sam z siebie obudził się w chaosie i głosem powołał do istnienia Ogdoadę, czyli ośmiu bogów. Były to cztery pary samców i samic. Samce miały głowy żab, a samice wężów. Były to zarówno w rodzaju żeńskim, jak i w męskim: Noc, Ciemność, Tajemnica i Wieczność. Ogdoada usiadła na pagórku i zniosła jajo. Z jaja wykluło się słońce i to ono właśnie stworzyło i zorganizowało świat.

Ile czasu ci zajmie odrzucenie tego? Czekaj.....już?

>Więc jeśli szukałeś dowodów na ich nieistnienie to musiałeś to zanegować

Tiaa. Noga na nogę i kawka.

Dobra, to teraz level 2017. Podaje przepis. Potrzeba użyć słowo "racjonalizm" napisać coś o filozofii gładko przejść do duchowości, obowiązkowo użyć Bóg ewentualnie bóg żeby zostawić sobie furtkę. Koniecznie okrasić jakimiś znanym nazwiskiem naukowym. Gotować na małym ogniu mieszając terminami naukowymi na przemian z filozficznymi.

POZOR. Gdy zechcesz zaserwować to danie pamiętaj!!!
Odgrzewanie tego kotleta na tym forum trwa średnio 2-3 lata na autora. Jeśli kucharz grzeje zbyt mocno to 2-3 dni może tydzień.

Wybór należy do ciebie. Dla mnie to bez znaczenia....już za rogiem czai się następny kucharz wiary.








Irracja (4721 punktów)
>Filozofia jest tak naprawdę prosta, komplikują ją czynniki historyczne, egoistyczne. Wątpię by
>epoki po starożytności wniosły jakąś nową, świeżą myśl filozoficzną, myślę że to raczej >dodatki estetyczne, tworzenie pojęć abstrakcyjnych które w rzeczywistości mogą być w jasny >sposób przedstawione a są komplikowane tworząc otoczkę tajemniczości, sprawiając pozory >naukowości, elitarności klasowej.

... hmmm, opis pasuje do filozofii chrześcijańskiej (a zwłaszcza katolickiej). Od czasów judeochrześcijaństwa nic nowego nie wnosiła, tylko komplikowała tworząc otoczkę tajemniczości, sprawiając pozory naukowości, elitarności klasowej.

>Przyjęło się że książka ma zawierać dużo stron inaczej książką nazwaną być nie może, toteż >tworzą ludzie różne zawiłości myślowe wokół prostego tematu, wokół prostej myśli. Bez
>wkładek historycznych, teoretycznych, emocjonalnych z książki 1000 stronicowej zrobiła by się
>książka 100 stronicowa

... za 1000 stron lepiej płacą, niż za 100 stron. Poza tym, na "tłumaczeniach, interpretacjach i wykładach" o mało zrozumiałej książce można również dobrze zarobić...

>której skondensowane myśli byłyby warte zapamiętania - bo inaczej jest >to błądzenie i ciągłe poszukiwanie tego samego o którym się już zapomniało - przeczytana >książka daje warsztat językowy ale tak naprawdę nie wnosi dobra, szczęścia, miłości i prawdziwej świadomości opartej na zapamiętanej drogą powtarzania istoty rzeczy.

... dobry opis Biblii. Gratuluję!!!

>Chyba każdy z nas zna na pamięć ojcze nasz czy zdrowaś mario - i oklepane raz na tydzień przez >kilka lat zdania zostają z nami już do końca - i już żadne książki, ebooki nie były by >potrzebne bo każdy miałby światłość w sobie wiedząc że każda kolejna książka to nie wnoszący >niczego nowego zbiór inaczej ułożonych myśli. I taka codzienna mantra z uważnością dałaby efekty na każdy kolejny dzień.

... ciekawe więc dlaczego chrześcijanie tyle różnych ksiąg teologicznych pisali?...

>Tworzy się różne socjologie, fale filozoficzne wokół prostego tematu a później ludzie nie >wiedzą co myśleć, tracą poczucie sensu, silniejsi niszczą słabszych, słabsi niezadowoleni >terroryzują.

... taaak, ciekawy opis ekspansji filozofii i religii chrześcijańskiej. Zresztą nie tylko jej...

>Jeśli chodzi o filozofię to jedni krążą wokół tematu transcendencji a drudzy wokół >sceptycyzmu. Ogniwem sporu pomiędzy jest wiara w wolną wolę, w świadomość która albo pochodzi >od duszy albo od unikalnej struktury mózgowej.

... przesada. Ogniwem sporu jest rola (i związane z tym konsekwencje) jaką się przypisuje "wolnej woli" i "świadomości". A że niektórzy mają problem ze zrozumieniem sensu, jak i konekcji z różnymi dziedzinami życia społecznego, tych pojęć to już inna sprawa...

>Możemy doświadczalnie, realnie uświadczyć jakie dusza ma właściwości rano po przebudzeniu - >dostrzegamy że dla nieświadomego mózgu czas nie istnieje tzn. jest jakaś stała, cisza, >ciemność, przerwa - można powiedzieć niematerialność - dusza ma schronienie w ciele dzięki >któremu może się uświadamiać.

... można wiedzieć kto, gdzie i kiedy, oraz na jak licznej populacji badanych, przeprowadził takie badania?...

>Założenie że dusza istnieje jest prawdziwe, sceptycy jednak twierdzą inaczej albo nie wypowiadają żadnego zdania na ten temat

... można wiedzieć kto, gdzie i kiedy, oraz na jak licznej populacji badanych, przeprowadził badania potwierdzające to założenie?...

>jeśli twierdzą że jej nie ma to się mylą bo <odsyłacz> jeśli wszechświat jest nieskończony to na podstawie rachunku prawdopodobieństwa druga taka struktura mózgowa odpowiedzialna za tą konkretną świadomość "ja" powinna istnieć jednocześnie w wielu nieskończonych miejscach we wszechświecie - a więc dlaczego akurat teraz nie istnieje w tych innych ciałach ?

... zbadał pan już cały wszechświat by stawiać takie założenia i pytania?...

>tak więc po śmierci nigdy już mojej świadomości nie będzie i nigdy już nie będę istnieć bo przecież wszechświat drugi raz takiego samego człowieka z taką samą przeszłością nie stworzy

... nie tylko po śmierci. Jutro już (baaa, za godzinę) będzie pan innym człowiekiem, bo nabędzie pan nowe doświadczenia mogące, nawet dość poważnie, zmienić pana świadomość...

>Z racji iż dusza bez ciała nie potrafi być świadoma, jest stała i niezależna od upływającego >czasu

... można wiedzieć kto, gdzie i kiedy, oraz na jak licznej populacji badanych dusz, przeprowadził badania potwierdzające to założenie?...

>tak więc Ktoś musi nią kierować i wszczepiać po śmierci w ciała materialne

... a więc reinkarnacja istnieje, skoro dusza jest kierowana i wszczepiana?

>przypadkowość niekierowana legła w gruzach pod ciężarem argumentu do którego cię odsyłam -> >czytaj wyżej od ciągu znaków: "<odsyłacz>".

... jaki to argument? Odsyłacz nie działa...

> Dodatkowo teoria ewolucji wcale nie kłóci się z istnieniem Boga, duszy - ona udowadnia >istnienie duszy !

... teoria ewolucji nic nie mówi o Bogu i duszy. To wymysł kreacjonistów...

>należy otwierać się na poznawanie, poznać każdy kierunek filozoficzny sprawdzając czy jest >podatny na krytykę - jeśli jest w sposób bezaprzeczalny to ominąć i iść dalej.

... filozofia chrześcijańska (a zwłaszcza katolicka) jest "bezzaprzeczalnie" podatna na krytykę. Radzę skorzystać z własnej rady, by "ominąć ją i iść dalej"...

> Istnieniu duszy zaprzeczyć się nie da...

... i co w związku z tym? Może jakieś wnioski co do roli i znaczenia jej istnienia, jak i do całego wątku?...

>Bóg podejmie działanie w sprawie naszej duszy tuż po śmierci naszego ciała...

... to raczej jest sprzeczne z "dogmatem" o sądzie ostatecznym. To wtedy "Bóg" podejmie działania, a nie tuż po naszej śmierci...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
16-11-2017 11:07 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>Filozofia jest tak naprawdę ...
>dodatki estetyczne, tworzenie pojęć abstrakcyjnych które w rzeczywistości mogą być w jasny >sposób przedstawione a są komplikowane tworząc otoczkę tajemniczości, sprawiając pozory >naukowości, elitarności klasowej...

W takim razie proszę o listę literatury podstawowej, wyrywkowe myśli z racjonalista.pl mnie już nie interesują - zmieniają nas książki i nie wiem czy tu działa bardziej autorytet autora i jego oceny, opinie, poglądy które w nich wypowiada czy może suche fakty i dowody rozumowe które przedstawia. Proszę zobaczyć jaki jest stosunek profesorów do książek (on wyraźnie mówi co myśli, inni inaczej by to ujęli ale tak samo myślą): youtu.be/LYIKmvPwQgY Myślę, że dla prof. Wolniewicza tą makulaturą są książki filozofów niewierzących, jeśli tak to współcześnie jest mniej więcej 5% wierzących filozofów i 95% niewierzących - on podał argument że chodzi mu o język jakim są pisane książki, że makulaturę którą wymienił czyta się jak woda, dla niego musi być mętnie jak najbardziej skomplikowanie i niezrozumiale(myślę że posłużył się niegodnym jak na osobę wierzącą kłamstwem). Jestem zauroczony neotomizmem to fakt, muszę się otrząsnąć z tego uderzenia i otworzyć się na filozofię drugiej strony.

Z tego co zrozumiałem w neotomizmie traktuje się duszę jako formę tzn. że dusza (a raczej bóg) tworzy geny, a jednak odkrycie genetyki molekularnej doprowadziło do tego że możemy już klonować ludzi lub zmieniać parametry genów. Tak więc w tym względzie jestem w stanie zrozumieć że zachwiał się cały świat ludzi wierzących - skoro istnieje wolna wola to znaczy że nie tylko bóg ma wpływ na świat, ale również człowiek może tworzyć - z tego wynika że dusza nie istnieje bo człowiek żadnej duszy temu człowiekowi nie wszczepia. A jeśli człowiek nie ma żadnego wpływu na świat tylko bóg to by oznaczało że dusza nie istnieje i wolnej woli nie ma. Koło się zamyka i w tym i w tym przypadku wali się im świat. Można jedynie wierzyć że Bóg wszystkim rządzi a co się stanie za chwilę zależy tylko i wyłącznie od niego - bawi się nami jak w teatrze lalek jest to przypadek. Jest to prosty racjonalizm który kłóci się z powyższym dotyczącym dowodu na duszę - to i to się kłóci ze sobą, w moim myśleniu na ten czas nie mogę tego i tego zaakceptować, bo jedno jest krytyką drugiego i vice versa.

Co do wolnej woli - czyli planowania swojego przyszłego działania, to miało to by sens gdyby człowiek miał wgląd w całą swą wiedzę i różne możliwości wyboru w teraźniejszości. Nauka udowodniła że żaden człowiek nie jest w stanie skupić się na 2 co dopiero więcej rzeczach. Na przykład czytając książkę rzuca się okiem na słowo po słowie i tylko na tym koncentruje się mózg i o niczym innym nie myśli. Pamięć jest jak dysk twardy komputera niedostępna świadomości, jest też pamięć krótkotrwała czyli pamięć RAM komputera - jest dostępna świadomości i jest przetwarzana w danej chwili, cała pozostała pamięć mózgu jest poukładana na pułkach i czeka na sięgnięcie do niej - może być wywołana przez doświadczenie zewnętrzne np. usłyszenie o tym czy przeczytanie zdania lub zobaczenie osoby która nam się z tym kojarzy lub jakiejś sytuacji - ale to nie jest zależne od nas to są rzeczy zewnętrzne i nie mamy wpływu na to co zobaczymy, nasze poznanie jest ograniczone i nigdy nie będzie pełne. Pamięć krótkotrwałą przetwarza nasza inteligencja czy połączenia neuronowe - które analogicznie do komputera są procesorem.
Jeśli nie mamy wpływu na to co trafi do naszej pamięci krótkotrwałej to w tym sensie trzeba założyć że pies też ma wolną wolę - dziś na przykład był już na dworze z kimś innym ale robi coś takiego że kłamie i manipuluje innymi - do osoby która z nim była już nie podejdzie i nie poprosi, ale znajduje sobie niektóre osoby które prosi o wyjście na dwór na którym już nic nie robi tylko wącha - prosi i idzie pod drzwi. Kłamie i manipuluje jak człowiek.
Tak więc każdy bez wyjątku będąc pod wpływem środowiska teistycznego czytując książki neotomistyczne zauroczy się tym pod warunkiem braku kontaktu z innymi myślami przez dłuższy czas - no chyba że nauczy się na pamięć i będzie systematycznie powtarzał - taka pamięć jest już bliżej świadomości i możemy ją przywoływać przy odrobinie wysiłku skupienia (człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy jakie wspaniałe mechanizmy ma mózg - skupienie się to tak naprawdę przeszukiwanie dysku twardego komputera tak jak otworzenie folderu mój komputer -> dysk C i wertowanie każdego folderu i pliku - jednak tu nie uświadamiamy sobie nazw plików i ich zawartości których nie poszukujemy - np. czasami wylatuje nam coś z głowy a skupienie się w końcu nas do tego doprowadzi, jeśli się nie skupimy i zajmiemy czymś innym to już do tego nie powrócimy). W biologicznym sensie nauka czegoś na pamięć to tworzenie grubszych połączeń neuronowych a dzięki nim dostęp do nauczonej wiedzy jest lepszy, szybszy, głębszy - jednak nie zawsze rozumiemy co mówimy, musielibyśmy się skupić na każdym wypowiadanym przez nas słowie a tego nie robimy - bo zrobiliśmy to wcześniej czytając książkę, ucząc się czegoś na pamięć czy poznając nową osobę i wewnętrznie budując sobie o niej zdanie.

Wolniewicz dlatego mówił o książkach niezgodnych z jego teistycznym obrazem świata jako o makulaturze - bo przekonywały go do siebie a to działa jak święcenie diabła. To samo z ludźmi niewierzącymi nie chcą słuchać o duszy bogu bo ich to drażni - jednak większość moich przemyśleń przemawia za ateistycznym obrazem świata.
16-11-2017 13:04 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
Jeśli ktoś mógłby mi jasno przedstawić fenomen fizyki kwantowej i jej wpływ na myślenie teistyczne byłbym wdzięczny. Jeśli chodzi o genetykę molekularną to na jej podstawie znajduję racjonalne argumenty nieistnienie duszy i boga - ale jak to się ma do fizyki kwantowej ? Jakie racjonalne argumenty z niej się wysuwają za nieistnieniem duszy i boga ? Wpisując w google widzę tylko tytuły: "fizyka kwantowa wyjaśnia istnienie duszy" i to nie tylko na stronach z teoriami spiskowymi.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ktoś mógłby mi jasno przedstawić fenomen fizyki kwantowej i jej wpływ na myślenie teistyczne byłbym wdzięczny. Jeśli chodzi o genetykę molekularną to na jej podstawie znajduję racjonalne argumenty nieistnienie duszy i boga - ale jak to się ma do fizyki kwantowej ? Jakie racjonalne argumenty z niej się wysuwają za nieistnieniem duszy i boga ?

A jakie się wysuwają za istnieniem? Takie same jak za istnieniem krasnoludków i prawdziwością historyczną treści Harrego Pottera.

>Wpisując w google widzę tylko tytuły: "fizyka kwantowa wyjaśnia istnienie duszy" i to nie tylko na stronach z teoriami spiskowymi.

Tylko niby na jakich?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>W takim razie proszę o listę literatury podstawowej, wyrywkowe myśli z racjonalista.pl mnie już nie interesują

To odejdź stąd, bo forum służy do dyskusji, a do wymieniania się tytułami książek możesz założyć osobny wątek i tylko w nim pisać.

Tu się dyskutuje z konkretnymi stwierdzeniami i użytkownikami.

>zmieniają nas książki

Nie wiem kim jesteście i co Was zmienia, ale normalnych ludzi może zmienić nawet jeden argument obcej osoby.

>i nie wiem czy tu działa bardziej autorytet autora

Tak mają podludzie. Ludzie analizują treść, niezależnie od tego kto ją wypowiedział.

>czy może suche fakty i dowody rozumowe które przedstawia

Jeśli tak to dyskusja powinna Ci wystarczyć.

>dla prof. Wolniewicza tą makulaturą są książki filozofów niewierzących

Myli się bo jest na odwrót. Makulaturą są książki pseudofilozofów wierzących, bo filozof wierzący to oksymoron. Wiara jest dla głupców, a treść głupca nie jest miłością do mądrości.

>dla niego musi być mętnie jak najbardziej skomplikowanie i niezrozumiale(myślę że posłużył się niegodnym jak na osobę wierzącą kłamstwem)

Kłamstwo jest typowe dla wierzących, a niezrozumiałe dla głupich są mądre treści, a dla mądrych np bełkot fideistów.

>Jestem zauroczony neotomizmem to fakt

Moje kondolencje.

>skoro istnieje wolna wola to znaczy że nie tylko bóg ma wpływ na świat, ale również człowiek może tworzyć - z tego wynika że dusza nie istnieje bo człowiek żadnej duszy temu człowiekowi nie wszczepia

Że co? To jakiś bełkot.

Wolna wola nie istnieje. Przeczytaj podstawy, a potem się wypowiadaj. Nie istnieje, bo i tak coś musiałoby sterować duszą, jakieś mechanizmy. Człowiek nie steruje sam sobą bo musiałyby wtedy istnieć 2 jaźni w 1 człowieku. Muszą nim sterować jakieś mechanizmy.

>A jeśli człowiek nie ma żadnego wpływu na świat tylko bóg to by oznaczało że dusza nie istnieje i wolnej woli nie ma. Koło się zamyka i w tym i w tym przypadku wali się im świat. Można jedynie wierzyć że Bóg wszystkim rządzi a co się stanie za chwilę zależy tylko i wyłącznie od niego - bawi się nami jak w teatrze lalek jest to przypadek. Jest to prosty racjonalizm który kłóci się z powyższym dotyczącym dowodu na duszę - to i to się kłóci ze sobą, w moim myśleniu na ten czas nie mogę tego i tego zaakceptować, bo jedno jest krytyką drugiego i vice versa.

Co? Znów sałata słowna. Bóg to personifikacja praw natury, czyli prymitywny mechanizm psychiki prymitywnych ludzi. Prymitywna bo nie bierze pod uwagę tego, że każdy człowiek to suma mechanizmów.

>Co do wolnej woli - czyli planowania swojego przyszłego działania

Planowanie to planowanie, a nie wolna wola.

>to miało to by sens gdyby człowiek miał wgląd w całą swą wiedzę i różne możliwości wyboru w teraźniejszości.

I wybory nie mogą być lepsze lub gorsze, bo to oznacza, że ludzie planują lepiej lub gorzej w zależności od tego czy są lepsi czy gorsi. Wolna wola to mit.

>Nauka udowodniła że żaden człowiek nie jest w stanie skupić się na 2 co dopiero więcej rzeczach. Na przykład czytając książkę rzuca się okiem na słowo po słowie i tylko na tym koncentruje się mózg i o niczym innym nie myśli

Mój myśli o treści tych słów i porównuje ją z innymi treściami, które znam.

A co do dalszej części posta, to nagle piszesz w niej mądrze i jakby przeczysz pozostałym swoim rozważaniom. Już nie rozumiem o co Ci chodzi


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Fizyk (17637 punktów)
> Wątpię by epoki po starożytności wniosły jakąś nową, świeżą myśl filozoficzną, myślę że to raczej dodatki estetyczne, tworzenie pojęć abstrakcyjnych które w rzeczywistości mogą być w jasny sposób przedstawione a są komplikowane tworząc otoczkę tajemniczości, sprawiając pozory naukowości, elitarności klasowej.

To prawda, że większość rozważań filozoficznych (włącznie ze starożytnymi) zostało zdezaktualizowanych przez postęp nauki, ale nie jest tak, że świeżych myśli filozoficznych zupełnie nie ma. Owszem, jest o nie coraz trudniej, bo dobry filozof ma coraz więcej nauki do ogarnięcia aby nie popaść z nią w konflikt, ale nawet współcześnie żyjącym filozofom to się udaje:


> Chyba każdy z nas zna na pamięć ojcze nasz czy zdrowaś mario...

Nie każdy jest obciążony tym zbędnym bagażem.

> Możemy doświadczalnie, realnie uświadczyć jakie dusza ma właściwości rano po przebudzeniu - dostrzegamy, że dla nieświadomego mózgu czas nie istnieje tzn. jest jakaś stała, cisza, ciemność, przerwa - można powiedzieć niematerialność - dusza ma schronienie w ciele dzięki któremu może się uświadamiać.

To co nazywasz duszą nie jest obiektem: świadomość jest procesem zachodzącym w mózgu i jak śpisz nie śniąc to ten proces jest wyłączony. To wiemy na pewno. Niejasne jest natomiast jaka jest struktura tego procesu - patrz powyższa hipoteza Dennetta.

> ... naukowcy wyraźnie mówią że żeby zobaczyć co jest w środku części atomu musieli by stworzyć kołowy zderzacz hadronów o średnicy takiej jak ziemia - jest to nierealne, ludzkości tu na ziemii nigdy nie uda się wydobyć tylu materiałów by stworzyć taki zderzacz - a nawet jeśli udało by się stworzyć to i tak mogą być mniejsze cząstki od tych które zostały by odkryte.

Są inne sposoby. Kolega z pokoju obok mnie zmierzył kształt elektronu sto milionów milionów dokładniej niż rozmiar jądra atomowego www3.imper(*)ssummary/news_26-5-2011-8-58-6
16-11-2017 18:15 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>To prawda, że większość rozważań filozoficznych (włącznie ze starożytnymi) zostało zdezaktualizowanych przez postęp nauki, ale nie jest tak, że świeżych myśli filozoficznych zupełnie nie ma. Owszem, jest o nie coraz trudniej, bo dobry filozof ma coraz więcej nauki do ogarnięcia aby nie popaść z nią w konflikt, ale nawet współcześnie żyjącym filozofom to się udaje:

Dziś jest łatwiej. Wg mnie to co opisałeś to szerszy dostęp do narzędzi i idei co z góry skazuje współczesnych filozofów na większą głębię myśli. To czego uczymy się jako oczywistego i wyjaśnionego, dawniej było czymś wielkim.

>To co nazywasz duszą nie jest obiektem

A co to jest obiekt?

>świadomość jest procesem zachodzącym w mózgu

Mechanizmem. Nawet jeśli ktoś zakłada niefizyczność duszy, to nadal mówi o mechanizmach, które nią sterują.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
16-11-2017 20:10 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> To co nazywasz duszą nie jest obiektem
> A co to jest obiekt?

Rzecz materialna jako taka, substancja, w odróżnieniu od procesów niej zachodzących. Dawniej szereg zjawisk uważano za obiekty, np. pioruny, tęczę czy ogień. Jeszcze w XIX wieku ten ostatni był znany jako cieplik. Dziś wiemy, że ciepło jest energią kinetyczną cząsteczek w nieustannym ruchu. Podobnie jak ciepło nie może istnieć bez ciała przezeń ogrzanego, świadomość nie może istnieć bez mózgu czy ewentualnie komputera. Bo zarówno ciepło jak i świadomość są procesami zachodzącymi w obiektach.

>> świadomość jest procesem zachodzącym w mózgu
> Mechanizmem.

Chyba proces jest lepszym określeniem, bo np. zegar jest zarówno obiektem jak i mechanizmem, a tu chodzi od rozróżnienie tych pojęć.

> Nawet jeśli ktoś zakłada niefizyczność duszy, to nadal mówi o mechanizmach, które nią sterują.

Dusza (tzn. świadomość) prawdopodobnie okaże się fizyczna, bo procesy są jak najbardziej fizyczne.
16-11-2017 20:39 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>> To co nazywasz duszą nie jest obiektem
>> A co to jest obiekt?
>Rzecz materialna jako taka, substancja, w odróżnieniu od procesów niej zachodzących.

A nieprawda, bo rzecz mentalna. Nie ma dowodów na to, że w materii istnieją obiekty, tzn że dzieli się ona na coś takiego. Mózg dzieli rzeczywistość na obiekty, bo w praktyce obiekt to coś co jest odróżnialne od reszty i stanowi jakąś całość i spójność. Istotne jest to by traktować świat jako obiekt, ale siebie i innych nie.

>Dawniej szereg zjawisk uważano za obiekty, np. pioruny, tęczę czy ogień. Jeszcze w XIX wieku ten ostatni był znany jako cieplik. Dziś wiemy, że ciepło jest energią kinetyczną cząsteczek w nieustannym ruchu.

I tym może być materia, a nie obiektem. Uobiektowienie ontologiczne to błąd podobny do przyczynowości ontologicznej w czasie czyli paradoks pierwszej przyczyny i umiejscowienie całości obiektu. Gdzie znajduje się świat? Jaka była pierwsza przyczyna powstania świata? Przecież to zdania błędne logicznie, więc odwołują się do złych koncepcji. Świat ontologicznie nie może być obiektem i nie może mieć pierwszej przyczyny istnienia. To kategorie epistemologiczne - projekcje sprzeczne logicznie, ponieważ każda świadomość musi mieć początek w czasie i przyczynę. Podział nie dotyczy więc materii, tylko świadomości oraz rzeczywistości obiektywnej. Świadomość doświadcza świata ze swojej perspektywy, więc dysponuje tylko jego cząstką i apriorycznymi filtrami umysłu, które zniekształcają odbiór całości.

>Podobnie jak ciepło nie może istnieć bez ciała przezeń ogrzanego, świadomość nie może istnieć bez mózgu czy ewentualnie komputera. Bo zarówno ciepło jak i świadomość są procesami zachodzącymi w obiektach.

Tutaj piszesz chyba o lokalności świadomości i powiązania jej z hardwarem czyli elementem rzeczywistości (nie mówię, że materialnej, mój punkt widzenia nie zależy od podziału na materializm i spirytyzm, bo zakładając, że istnieje świat duchowy, musiałby on i tak podlegać prawom logiki i mieć swoje prawa i mechanizmy).

>>> świadomość jest procesem zachodzącym w mózgu
>> Mechanizmem.
>Chyba proces jest lepszym określeniem, bo np. zegar jest zarówno obiektem jak i mechanizmem, a tu chodzi od rozróżnienie tych pojęć.

Ale przecież mechanizmy są obiektami. Patrzysz na ekran czyli mechanizm polegający na wyświetlaniu mikroobiektów, co Twój mózg odbiera jako świat na ekranie, który dzieli się na swoje mechanizmy i obiekty

>> Nawet jeśli ktoś zakłada niefizyczność duszy, to nadal mówi o mechanizmach, które nią sterują.
>Dusza (tzn. świadomość) prawdopodobnie okaże się fizyczna, bo procesy są jak najbardziej fizyczne.

No właśnie, chyba nie ma niefizycznych, prawda? Podział na spirytyzm i materializm wynika z błędnego nazewnictwa. W rzeczywistości nie ma żadnego podziału. A mechanizmy i istnienie są tak czy siak i w wersji fizycznej i duchowej

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
17-11-2017 09:13 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>> A co to jest obiekt?
>> Rzecz materialna jako taka, substancja, w odróżnieniu od procesów niej zachodzących.
> A nieprawda, bo...

Można to też tak ująć, to kwestia nazewnictwa.

>> Dusza (tzn. świadomość) prawdopodobnie okaże się fizyczna, bo procesy są jak najbardziej fizyczne.
> No właśnie, chyba nie ma niefizycznych, prawda?

Prawda.

> Podział na spirytyzm i materializm wynika z błędnego nazewnictwa.

Niby tak, ale spirytyzm ma zwyczaj kolidowania z wiedzą tak często, że trudno go uznać za poprawny pogląd.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Podział na spirytyzm i materializm wynika z błędnego nazewnictwa.
>Niby tak, ale spirytyzm ma zwyczaj kolidowania z wiedzą tak często, że trudno go uznać za poprawny pogląd.

Bo dualizm jest samowywrotny.

Materializm nie zakłada nieistnienia świadomości czy duszy. Dla materialisty jeśli istnieje dusza to jest ona materialna. Dla spirytysty jednak pojęcie istnienia dzieli się na materię i niematerię, ale przecież pierwotne pojęcie materii wzięło się z tej samej przyczyny co pojęcie istnienia czyli zauważenia przez świadomość rzeczywistości zewnętrznej (powiedzmy, że obiektywnej).

Ludzie próbujący nazywać się niematerialistami to półgłówki i banda prymitywów, która nie rozumie, że jeśli materia to istnienie to nie może istnieć coś niematerialnego, a jeśli istnienie to coś także ponad materią, to materialista odrzucający duszę to tylko wyimaginowany twór takiego tępego spirytysty.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
dajmonion (3663 punktów)
>To prawda, że większość rozważań filozoficznych (włącznie ze starożytnymi) zostało >zdezaktualizowanych przez postęp nauki, ale nie jest tak, że świeżych myśli filozoficznych >zupełnie nie ma.
Przykład, który podajesz właśnie temu przeczy. Dennett odgrzewa stary kotlet używając nowszych narzędzi i, jak podajesz, stwierdza, że wciąż nie wie jak jest do końca (niejasna struktura).

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
16-11-2017 22:18 
 0 na 2
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>To prawda, że większość rozważań filozoficznych (włącznie ze starożytnymi) zostało >zdezaktualizowanych przez postęp nauki, ale nie jest tak, że świeżych myśli filozoficznych >zupełnie nie ma.
>Przykład, który podajesz właśnie temu przeczy. Dennett odgrzewa stary kotlet używając nowszych narzędzi i, jak podajesz, stwierdza, że wciąż nie wie jak jest do końca (niejasna struktura).

youtu.be/r0MiymDbB2c?t=17 Nikt nie zna odpowiedzi Dannet w swych książkach zadaje milion pytań przyznając że odpowiedzi jego czy innych filozofów nie muszą być prawdziwe - to świadczy o ograniczeniu poznawczym człowieka.

Jeśli jesteśmy tylko materią to nauka i codzienne doświadczenie daje nam radosną nowinę -> świadomość to nie nasze całe ciało czy duże części mózgu a jedynie układ mikroskopijnej sieci neuronowej. Ludzie tracą ręce, nogi, części mózgu a świadomość wciąż ta sama - więc świadomość jest stałą we wszechświecie jak PI ale nie jest całym ciałem tylko jakąś mikroskopijną strukturą mogącą występować w takim samym układzie w innym ciele np. w ewolucyjnie inaczej utworzonym zwierzęciu - np. w człowieku który urodzi się po mojej śmierci.
Moja świadomość będzie istnieć wiecznie jak stała PI i ciało będzie się zmieniać ! Toteż osoba z chorobami, z uszkodzeniami mózgu czy gorszymi talentami urodzi się w całkowicie innym ciele, może być królem lub nędzarzem ale się zmieni ! Lubię jak woda płynie strumykiem a nie stoi bez życia -> życie to zmienna a nie stała, życie jest piękne i radosne. Obejrzałem wykład o fizyce kwantowej i jej podstawy to MAGIA -> pojedynczy foton zmienia swoje postępowanie w zależności od tego czy jest obserwowany.

Z resztą z powyższego filmiku wynika że filozofia to niekończąca się debata wokół tego samego (neurofizjologia nie odkryła jeszcze neuronów świadomości - więc współczesna debata filozoficzna w swoich podstawach jest na takim samym poziomie co w starożytności). Równie prawdziwe jest zdanie że świadomość jest niematerialna. Tak jak człowiek nie jest w stanie pojąć nieskończoności tak samo nie musi pojąć niematerialności w sensie nieskończenie małej cząstki.

Laureat nagrody Nobla neurofizjolog i psycholog uważał że nie jesteśmy w stanie zobaczyć świadomości - że jest to dusza. Wywiad: infra.org.(*)-wywiad-z-prof-j-ecclesem.html

PS.
A skąd wzięło się porównanie świadomości do liczby PI 3,...(kropki to nieskończoność -> stała nieskończoność) ?
- Z odpowiedzi jednego użytkownika nie z tego forum:
"Żaden naukowiec nigdy nie powiedział, że jeżeli wszechświat jest nieskończony to na podstawie rachunku prawdopodobieństwa musi istnieć mój klon. Masz liczby rzeczywiste od 0 do 10. Jaka jest szansa na to, że trafię liczbę pi? Prawdopodobieństwo, że trafię liczbę inną niż pi wynosi 100% bo jest nieskończenie wiele liczb rzeczywistych w przedziale 0 do 10. Ale jednak istnieje prawdopodobieństwo, że trafię jednak to pi. Jednocześnie jeżeli liczb rzeczywistych jest nieskończenie wiele to mam 0% szans na wybranie tego pi, ale jednak może paść na to pi. "

PSS.
Dlaczego jestem bardziej za niematerialnością świadomości ? Bo skoro neurofizjologowie nie są w stanie znaleźć sieci odpowiedzialnej za świadomość to widocznie w ich mniemaniu musi to być mikroskopijny układ neuronowy. A skoro tak to: im mniejszy układ tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia identycznego w innym ciele - tak więc dalej pytam: dlaczego więc nie jestem w jednym i drugim ciele jednocześnie ? A skoro powiecie że tu się liczy nawet odpowiedni układ kwarków i mniejszych cząstek to -> tym bardziej powinniście wziąć pod uwagę niematerialność świadomości, bo jeśli z biegiem lat naukowcy nic nie znajdą to będziecie szukać w coraz mniejszych cząstkach a to prowadzi do malejącej nieskończoności i albo będziecie drążyć temat w nieskończoność albo uznacie istnienie niematerialnej świadomości.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli jesteśmy tylko materią to nauka i codzienne doświadczenie daje nam radosną nowinę -> świadomość to nie nasze całe ciało czy duże części mózgu a jedynie układ mikroskopijnej sieci neuronowej.

Jakie to ma znaczenie? Znów powtarzasz błąd z materią. Ile razy trzeba powtarzać trollowi by zrozumiał i zaczął pisać normalnie?

Materia to budulec rzeczywistości. Nazwaliśmy materią to co istnieje.

>Ludzie tracą ręce, nogi, części mózgu a świadomość wciąż ta sama - więc świadomość jest stałą we wszechświecie jak PI ale nie jest całym ciałem tylko jakąś mikroskopijną strukturą mogącą występować w takim samym układzie w innym ciele np. w ewolucyjnie inaczej utworzonym zwierzęciu - np. w człowieku który urodzi się po mojej śmierci.

Hehehe.

Świadomość nie ta sama, bo minutę temu Twoja świadomość nie była tą samą, którą jest obecnie.

Ważne jest też by wiedzieć co nazywamy świadomością: czy poczucie istnienia, czy zrozumienie?

>Moja świadomość będzie istnieć wiecznie jak stała PI i ciało będzie się zmieniać ! Toteż osoba z chorobami, z uszkodzeniami mózgu czy gorszymi talentami urodzi się w całkowicie innym ciele, może być królem lub nędzarzem ale się zmieni !

Wywróżyłeś to z kuli?

>pojedynczy foton zmienia swoje postępowanie w zależności od tego czy jest obserwowany.

pl.wikipedia.org/wiki/Kot_SchrĂśdingera

>Z resztą z powyższego filmiku wynika że filozofia to niekończąca się debata wokół tego samego (neurofizjologia nie odkryła jeszcze neuronów świadomości - więc współczesna debata filozoficzna w swoich podstawach jest na takim samym poziomie co w starożytności).

Obecnie filozofia praktycznie się domknęła i niewiele będzie można jeszcze wymyślić w tej dziedzinie. Neurony świadomości? Świadomość wyłania się ze współpracy neuronów, które masz w mózgu.

>Równie prawdziwe jest zdanie że świadomość jest niematerialna.

W takim razie istnienie to nie tylko materia. Ok, niech Ci będzie, nie będę się kłócił. W takim razie świadomość i tak jest mechanizmem, a jeśli istnieje to działa zgodnie z prawami logiki. Pojęcie materii jest więc nam tu niepotrzebne. Po co o nim piszesz?

>Tak jak człowiek nie jest w stanie pojąć nieskończoności tak samo nie musi pojąć niematerialności w sensie nieskończenie małej cząstki.

To jest akurat bzdura.

>Laureat nagrody Nobla neurofizjolog i psycholog uważał że nie jesteśmy w stanie zobaczyć świadomości - że jest to dusza. Wywiad: infra.org.(*)-wywiad-z-prof-j-ecclesem.html

To, że ktoś dostał Nobla, nie znaczy, że warto go słuchać. Obama też dostał i to pokojowego

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
16-11-2017 22:47 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>Laureat nagrody Nobla neurofizjolog i psycholog uważał że nie jesteśmy w stanie zobaczyć świadomości - że jest to dusza. Wywiad: infra.org.(*)-wywiad-z-prof-j-ecclesem.html
>To, że ktoś dostał Nobla, nie znaczy, że warto go słuchać. Obama też dostał i to pokojowego
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck


Proszę Cię... Według ciebie Einstein i mnóstwo innych osób to szaleńcy ze schizofrenią, przepraszam ale jeśli chodzi o autorytety to kim ty jesteś OoO ?

Oto słowa Einsteina: "nie podzielam ofensywnego ducha profesjonalnego ateisty, którego zapał jest, w większości, wynikiem bolesnego aktu wyzwolenia się z kajdan młodzieńczej indoktrynacji religijnej. Preferuję postawę pokory korespondującą z ułomnością naszego intelektualnego rozumienia natury i naszej egzystencji"
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Autorytety są dla debili. Zajmij się treścią małolat. Serio.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
16-11-2017 23:26 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Autorytety są dla debili. Zajmij się treścią małolat. Serio.
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck


Zadam ci jedno pytanie: Czy możliwa jest świadomość robota AI ?

Dla mnie jesteś jak ten słuchacz, nerwowy, agresywny. Nienawiść aż się tam przelewa do wierzącego profesora fizyki youtu.be/A8edayCnjgE?t=1148

Jest też drugi słuchacz (dzwoni jako pierwszy, należy cofnąć materiał), również ateista, fizyk znający się na rzeczy - ale u niego wyczuwa się spokój, pokorę, wiarę w autorytet (ciekawe jak ty byś się do tego profesora zwracał - czy może jedynie tu na forum się na takiego wykreowałeś ?). Rozumiem naprowadzać błądzącego, pokazać mu gdzie się myli a u ciebie występuje ignorancja teksty typu: to brednie, tamto brednie a to z kosmosu - jak się podoba, jest po twojej myśli to ok. Jedyne co potrafisz to dajesz linki do swoich tematów - które w twoim mniemaniu przedstawiają wiedzę jedyną prawdziwą o otaczającym nas świecie - taki alfa i omega. Ja tylko przedstawiam swój światopogląd - a to że się nie godzi z twoim mnie nie interesuje.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zadam ci jedno pytanie: Czy możliwa jest świadomość robota AI ?

Zależy jak definiujesz świadomość. Pytałem o to ale oczywiście uciekasz od meritum.

>Dla mnie jesteś jak ten słuchacz, nerwowy, agresywny. Nienawiść aż się tam przelewa do wierzącego profesora fizyki

pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

Mylisz racjonalny cynizm z nienawiścią. Uciekasz w emocjonalne argumenty, bo merytorycznie nie masz się do czego odwołać i czujesz swoje emocje, które próbujesz wyprzeć.

Przeczytaj najpierw te tematy, które wkleiłem, zapoznaj się z argumentami, a potem dyskutuj, małolat. I nie pyskuj.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
16-11-2017 23:38 
 0 na 2
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>Zadam ci jedno pytanie: Czy możliwa jest świadomość robota AI ?
>Zależy jak definiujesz świadomość. Pytałem o to ale oczywiście uciekasz od meritum.
>>Dla mnie jesteś jak ten słuchacz, nerwowy, agresywny. Nienawiść aż się tam przelewa do wierzącego profesora fizyki
>pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)
>Mylisz racjonalny cynizm z nienawiścią. Uciekasz w emocjonalne argumenty, bo merytorycznie nie masz się do czego odwołać i czujesz swoje emocje, które próbujesz wyprzeć.
>Przeczytaj najpierw te tematy, które wkleiłem, zapoznaj się z argumentami, a potem
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck

>

Ja uciekam się do emocjonalnych argumentów Ty robiłeś to od początku ja powstrzymywałem się dość długo, czynnik emocjonalny wystąpił przed chwilą.
"małolat. I nie pyskuj." - zasłaniasz się psychologią a sam psychoterapeuty potrzebujesz.

"Zależy jak definiujesz świadomość. Pytałem o to ale oczywiście uciekasz od meritum." - jeśli zależy to od definicji to oznacza to że w zależności od niej wyjdą różne światopoglądy, tak więc stawiając mi warunek poznania innych definicji nakłaniasz mnie do przyjęcia twojego punktu widzenia. Przypomina mi się: youtu.be/jmMm2GEFx2w Jeśli poznam definicję i stwierdzę że i tak nie ma ona większego znaczenia to uznasz mnie za głupca, małolata i debila jak to czyniłeś. Tak więc dla mnie nie ma to większego znaczenia, tak samo jak dla ciebie nie ma znaczenia czy dokładnie przeanalizuje się książkę "Filozofia człowieka" Roman Darowski (biorąc pod uwagę twoją wizję świata i kupę atomów to tym bardziej mogę być dla ciebie debilem i idiotą i vice versa - ciekawe czy w sprzyjających okolicznościach braku prawa zjadł byś mnie na obiad... Albert Einstein by się powstrzymał: "Preferuję postawę pokory korespondującą z ułomnością naszego intelektualnego rozumienia natury i naszej egzystencji" - pokora to słowo kluczowe). Dojdę oczywiście do definicji ale na pewno nie z twojej ręki bo cię nie szanuję, książki dadzą mi głębsze spojrzenie niż niepoukładane myśli agresywnego chłopa - a jeśli jesteś na jakichś lekach od psychiatry to przepraszam że cię uraziłem, być może nie radzisz sobie emocjonalnie a ja ci taki nóż w serce, przepraszam - jeśli tak jest to porozmawiaj z psychiatrą, może pokornie przyjmiesz jego rady o nieudzielaniu się w internecie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ja uciekam się do emocjonalnych argumentów Ty robiłeś to od początku ja powstrzymywałem się dość długo, czynnik emocjonalny wystąpił przed chwilą.

Jasne, właśnie podświadomie przyznałeś się, że od początku emocjonują Cię moje posty i się powstrzymywałeś. Cóż, nie wyszło.

>"małolat. I nie pyskuj." - zasłaniasz się psychologią a sam psychoterapeuty potrzebujesz.

No i dalej pyskujesz, czyli miałem rację z tym małolatem.

>"Zależy jak definiujesz świadomość. Pytałem o to ale oczywiście uciekasz od meritum." - jeśli zależy to od definicji to oznacza to że w zależności od niej wyjdą różne światopoglądy, tak więc stawiając mi warunek poznania innych definicji nakłaniasz mnie do przyjęcia twojego punktu widzenia.

Ręce opadają. Słowo świadomość ma 2 znaczenia, więc w ten sposób próbujesz uciec od meritum i piszesz o czymś czego nie potrafisz sprecyzować.

1. świadomość jako odczuwanie, doświadczanie, zdawanie sobie sprawy z istnienia
2. świadomość jako zrozumienie

1. to być świadomym po prostu
2. to być świadomym czegoś

Póki co nie wiadomo o czym piszesz i emocjonalnie próbujesz się wykręcać, zamiast to wyjaśnić.

>Przypomina mi się: youtu.be/jmMm2GEFx2w

Fakt, Twoja postawa to "moja racja jest najmojsza" i dlatego nie argumentujesz. Typowe.

>Dojdę oczywiście do definicji ale na pewno nie z twojej ręki bo cie nie szanuję, książki dadzą mi głębsze spojrzenie niż niepoukładane myśli agresywnego chłopa - a jeśli jesteś na jakichś lekach od psychiatry to przepraszam że cię uraziłem, być może nie radzisz sobie emocjonalnie a ja ci taki nóż w serce, przepraszam.

No to idź z forum i do książek dziecko. Jak już poczytasz to pogadamy, bo póki co jesteś na etapie wiary w autorytety, jakbyś nie wiedział, że gdy ktoś powoła się na autorytet, który coś twierdzi, to druga osoba mogłaby powołać się na autorytet, który się z tym nie zgadza i byłaby to pseudodyskusja dwóch debili. Dlatego liczą się argumenty, a ty ich nie masz. Może to przez leki od psychiatry i dlatego myślisz, że jak napiszesz komuś, że je bierze to będzie, że niby Ty nie? Nieźle. A teraz zmykaj gimbie, bo takich jak ty już się tu trochę przewinęło.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
17-11-2017 00:24 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>...

Myślę, że jednak mam więcej lat niż ty jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Chłoptaś który w 2013 gdy ja miałem 21 lat zauroczył się spotkaniem ze świadkami jehowymi i zaczął poszukiwać rzekomo dowodów przeciwko.. ta jasne, ułożona głowa do każdego wyznania, religii odniesie się tak samo i nie będzie traciła czasu na roztrząsanie ich wewnętrznych spraw. www.racjonalista.pl/forum.php/s,595442

Coś poczytałeś, zebrałeś jakieś wyrywkowe myśli z forum racjonalista, zauroczyłeś się czterema jeźdźcami i już jesteś bóstwem samym dla siebie bez pokory przed tajemnicą filozoficzną.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No i znów nieudane ad personam. Potwierdzasz, że miałem rację gimbusku

>zauroczył się spotkaniem ze świadkami jehowym

xdddd zauroczył

Poczytaj sobie o tej projekcji. Przyda ci się.

P.S.
Polecam powrót do tematu, bo coś dziwnie spier..lasz, jakbyś się bał meritum wątku, który zapoczątkowałeś.

P.S. 2

Pojęcia trzeba precyzować. Jeśli tego nie rozumiesz to jak czytasz te książki?


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
17-11-2017 00:49 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>No i znów nieudane ad personam. Potwierdzasz, że miałem rację gimbusku
>>zauroczył się spotkaniem ze świadkami jehowym
>xdddd zauroczył
>Poczytaj sobie o tej projekcji. Przyda ci się.
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck


Wierzę że na tym forum są normalni ludzie ale ty nim nie jesteś. Dziękuję że swoją postawą wyrzucasz mnie z tego forum (nie jestem masochistą, od zoo trzeba się trzymać z daleka , ewidentnie nie podobają ci się moje myśli lub pierwsze zdania bo w swojej ignorancji nie możesz przebrnąć przez wszystko co napisałem już o głębszym zrozumieniu i przetrawieniu nie wspomnę... - jednak tu musi być szersze spojrzenie, zasięgnięcie do książek, źródeł bo mam świadomość że moje myśli nie muszą uświadamiać - to droga od analizowania książki słowo po słowie do myślenia wewnętrznego - refleksji po jej zakończeniu. Tych których nazwałeś: "przewinęli się na forum" to byli normalni ludzie, spokojni, nieagresywni których takie trolle internetowe jak ty wyrzuciły. Czytam w internecie jaka jest opinia o forum racjonalista.pl i są to opinie zatrważające. Tu nie można wypowiedzieć swojego zdania bo jest jeden warunek: musi być zgodność poglądów, jeśli nie ma to jest obrzucanie błotem - brak moderacji, mądrzy milczą dając przyzwolenie takim przygłupom jak ty.
18-11-2017 17:22 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Jakie to ma znaczenie? Znów powtarzasz błąd z materią. Ile razy trzeba powtarzać trollowi by zrozumiał i zaczął pisać normalnie?

Twoje posty są pełne agresji i ataków personalnych. Jest to sprzeczne z regulaminem forum. Z tego, co pamiętam miałeś już ostrzeżenie. Jeśli taki styl będzie kontynuowany, będę musiał zablokować twoje konto.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Spoko. Rzecz w tym, że nie atakuję ad personam kogoś kto nie robi tego pierwszy.

Poziom forum musi iść w parze albo z banowaniem takich jak trzeźwy, szarley czy Bednarski, co gwarantuje też spokój i kulturę (bo kogo bym wtedy beształ?), albo z zezwalaniem na wytykanie trollom manipulacji, głupoty i kłamstw. W końcu "RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę."

Racja w dyskusji jest obiektywna i zero-jedynkowa. Jakoś nie przeszkadza Ci, że kilku osobników regularnie atakuje mnie ad personam bez argumentów i podejrzewam, że zakłada alterkonta, z czego jednym jest "trzeźwy". Skoro ich tolerujesz, to moje odpowiedzi pięknym za nadobne, też powinieneś tolerować.

Proponuję dyskusję na ten temat w osobnym wątku. Skoro niemerytoryczny wątek o mnie był w sprawach portalu, to może dla odmiany podyskutujmy o niemerytorycznych atakach ad personam, ucieczkach od meritum i manipulacjach jakie regularnie się tu odbywają ze strony niektórych userów.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>Jakie to ma znaczenie? Znów powtarzasz błąd z materią. Ile razy trzeba powtarzać trollowi by zrozumiał i zaczął pisać normalnie?
>Twoje posty są pełne agresji i ataków personalnych. Jest to sprzeczne z regulaminem forum. Z tego, co pamiętam miałeś już ostrzeżenie. Jeśli taki styl będzie kontynuowany, będę musiał zablokować twoje konto.

Odzyskałem hasło tylko po to by Pana przeprosić. W złości do Pana olsona nie zapanowałem nad emocjami i wylałem swoje żale do portalu racjonalista.pl, ale również źle się o Panu wypowiadałem:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,755007#w755201
www.racjonalista.pl/forum.php/s,755198
Źle postąpiłem - zgodzę się również z tym że wypowiadam swoje myśli w zbyt egoistyczny sposób oderwany od wiedzy pewnej. Powinienem swoje myśli wypowiadać pytając a nie orzekając bo to również mogło doprowadzić Pana olsona do niezadowolenia. Zarzucam drugiej stronie ignorancję a sam jestem jej przejawem. Cóż, uważam że każdy ma prawo do zmiany, a Pan olson zamiast pisać "Powtarzasz wypociny" mógłby ująć to łagodniej by nie wzniecać złych emocji. To i tak jego łagodne oblicze bo to co dalej ma miejsce jest po prostu niekulturalne. Zamiast zachęcać do poznawania, czytania książek, zmiany postawy, nauki kultury i dobrego wypowiadania się - zniechęca. Słowa w stylu: "Moim zdaniem zmykaj, albo "wyglądasz jak idź stąd". I nie grzesz więcej." wzniecają emocje najbardziej bo nie dają pola manewru zamykając osobę na jakiekolwiek poznanie - a gdy zgadza się z tym większa liczba osób to jak ta jednostka ma się czuć ? Musi być większa aktywność moderacji - bo ich autorytet jest większy od Pana olsona i.in. Ale dla Pana olsona autorytet się nie liczy bo jak sam napisał w odpowiedzi na cytat Einsteina: "Autorytety są dla debili. Zajmij się treścią małolat. Serio." - choć oczywiście mogę nie mieć racji, bo autorytet może się również mylić - pracodawcy wprost nikt tego nie powie - tu występuje czynnik psychologiczny. Autorytet naukowy to co innego niż autorytet opiniotwórczy. Nauka się nie myli. Ale proszę zauważyć, iż ja swoje myśli w jakiś sposób argumentuję, Pan olson pisze w sposób niezrozumiale agresywny "autorytet dla debili", "zajmij się treścią małolat" - nic z tych zdań nie wynika, nie wiadomo o co chodzi.

Burzliwa wymiana zdań może prowadzić do pozytywnej zmiany jednej i drugiej strony, życzę tego sobie i innym.

pastebin.com/0JfpmRDd
17-11-2017 22:30 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>A skąd wzięło się porównanie świadomości do liczby PI 3,...(kropki to nieskończoność -> stała nieskończoność) ?

Błagam, czy możesz przestać bredzić? Albo wiesz, co to liczby niewymierne, albo
nie. Zresztą uczepienie się tego konkretnego przykładu świadczy moim zdaniem
dobitnie, że nie wiesz - przecież równie dobrze można wziąć pierwiastek piątego
stopnia ze 134... Pi - jakichś cieciów od piramid pewnie się naczytał...

>"Żaden naukowiec nigdy nie powiedział, że jeżeli wszechświat jest nieskończony to na podstawie rachunku prawdopodobieństwa musi istnieć mój klon. Masz liczby rzeczywiste od 0 do 10. Jaka jest szansa na to, że trafię liczbę pi? Prawdopodobieństwo, że trafię liczbę inną niż pi wynosi 100% bo jest nieskończenie wiele liczb rzeczywistych w przedziale 0 do 10. Ale jednak istnieje prawdopodobieństwo, że trafię jednak to pi.

Tak, wynosi zero.

>Jednocześnie jeżeli liczb rzeczywistych jest nieskończenie wiele to mam 0% szans na wybranie tego pi, ale jednak może paść na to pi. "

Tia? I skąd będzie to wiedział? Tj. co/kto mu to powie?
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Błagam, czy możesz przestać bredzić? Albo wiesz, co to liczby niewymierne, albo
>nie. Zresztą uczepienie się tego konkretnego przykładu świadczy moim zdaniem
>dobitnie, że nie wiesz - przecież równie dobrze można wziąć pierwiastek piątego
>stopnia ze 134... Pi - jakichś cieciów od piramid pewnie się naczytał...

To jego przykład, nie wiem co ma wspólnego pierwiastek do liczby PI jeśli jest to równe to jest to ta sama stała - nie wiem czy o to chodzi być może cię nie do końca zrozumiałem. Studiowałem rok czasu na politechnice, miałem same 5 z matematyki całki, granice, pochodne etc., zdecydowanie mam świadomość czym jest liczba stała a zmienna (nieistotne są tu pojęcia wymierne, niewymierne, rzeczywiste etc. - ważna jest świadomość nieskończoności, zmiennej, stałej) - liczby można odnieść do programowania (programuję w C#, Lua, etc. od 2 lat) - stała jest zapisana na zawsze, zmienną możemy zmieniać w nieskończoność. Są liczby których wartość po przecinku może być w okresie np. 4,(98)... wtedy to 98 ciągnie się w nieskończoność. Możemy się różnić w rozpoznawaniu pojęć, ale myślę że z logiką nie mam zbyt dużych problemów, a jeśli gdzieś błądzę to widocznie nie otworzyło się przede mną nowe poznanie - dlatego chciałbym abyście pokazali mi gdzie błądzę a jedyne co widzę to: "bzdury" albo inne epitety ad personam.
PI to tylko przykład stałej - a skoro znajduje się w naturze to istnieje duża przesłanka ku temu by sądzić że moja świadomość również jest stałą. To że PI jest stałą wiemy - ale wiemy również że jej kolejne liczby ciągną się w nieskończoność a to wykracza poza granice poznawcze człowieka. Tego nauka nigdy nie zbada - nigdy przenigdy na wieki wieków - toteż teizm będzie istnieć zawsze, a to od człowieka zależy czy przyjmie pokorę przed tajemnicą czy nie. Nauka może rozwijać się w nieskończoność ale nigdy nie dotknie nieskończoności. Z resztą każdy neurofizjolog jest zgodny co do tego że istnieje część mózgu odpowiedzialna za wiarę w (nadprzyrodzone moce, tajemnicę, życie pozagrobowe itp.). Świadome odbieranie sobie przyjemności jest śmieszne i nieracjonalne - a wiara w latającego potwora spaghetti jest niedorzeczna bo nie dotyka tajemnicy tylko wymyślonego wyobrażenia człowieka - to mogły wymyślić tylko osoby początkujące które wyszły z indoktrynacji religijnej której rzeczowe elementy (aniołki, piekło etc.) nie mają nic wspólnego z tajemnicą - ale tu trzeba się otworzyć na poznanie, czytanie książek tych których się boicie - wtedy nastąpi refleksja i zmiana.

Zauważyłem że tajemnica w którą zacząłem wierzyć nie jest i nie będzie nigdy podatna na poznanie naukowe, doświadczalne. Po uświadomieniu sobie tego odczuwam od kilku dni wewnętrzny spokój To jest działanie części mózgu odpowiedzialnej za wiarę w życie pozagrobowe o którym mówią naukowcy. Polecam otworzyć się na nielubiane książki może u was też przeskoczy iskra ? I nie mówię tu o biblii czy innej rzeczowej książce a o dziełach filozoficznych o duszy, świadomości, człowieku.

www.newswe(*)iowych-,artykuly,376308,1.html
Jest fizyczna możliwość pobudzania części mózgu odpowiedzialnych za duchowość (ale na co dzień przecież nie będziecie nosić skomplikowanych hełmów) - można to zrobić za pomocą odpowiednich książek ! Myślicie że masoni nie rozwijają się duchowo ? Jesteście w błędzie. Poczucie błogości to jest ten stan, znika nawet stres w sytuacjach w których dawniej go odczuwałeś - jest ale niedostrzegalny jak dawniej.

pastebin.com/0JfpmRDd
18-11-2017 09:37 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>To jego przykład, nie wiem co ma wspólnego pierwiastek do liczby PI jeśli jest to równe to jest to ta sama stała - nie wiem czy o to chodzi być może cię nie do końca zrozumiałem. Studiowałem rok czasu na politechnice, miałem same 5 z matematyki całki, granice, pochodne etc., zdecydowanie mam świadomość czym jest liczba stała a zmienna (nieistotne są tu pojęcia wymierne, niewymierne, rzeczywiste etc. -

Już, skończ. Widać, że politechnika, widać, że rok. Daj spokój. Zajmij się
czymś innym. Całka jest dla ciebie eSem, a pochodna "d", a granicę napisała
Nałkowska, czy ktoś tam. Polecam twórczość pani Joli i psychosorbitola.
18-11-2017 12:03 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>To jego przykład, nie wiem co ma wspólnego pierwiastek do liczby PI jeśli jest to równe to jest to ta sama stała - nie wiem czy o to chodzi być może cię nie do końca zrozumiałem. Studiowałem rok czasu na politechnice, miałem same 5 z matematyki całki, granice, pochodne etc., zdecydowanie mam świadomość czym jest liczba stała a zmienna (nieistotne są tu pojęcia wymierne, niewymierne, rzeczywiste etc. -
>Już, skończ. Widać, że politechnika, widać, że rok. Daj spokój. Zajmij się
>czymś innym. Całka jest dla ciebie eSem, a pochodna "d", a granicę napisała
>Nałkowska, czy ktoś tam. Polecam twórczość pani Joli i psychosorbitola.

Nie rozumiem większości tego co Pan napisał.
"Całka jest dla ciebie eSem", "pochodna "d"", "granicę napisała Nałkowska, czy ktoś tam", "twórczość pani Joli i psychosorbitola", "Już, skończ", "Widać, że politechnika, widać, że rok".

Nie padł żaden argument, taki bełkot słowny.

Na uczelniach mówią, że jeśli ktoś nie jest w stanie własnymi słowami przedstawić jakiegoś trudnego tematu zwykłej osobie z ulicy to tak naprawdę nic na ten temat nie wie. Masz możliwość przedstawienia swoich argumentów ale tego nie robisz broniąc się argumentami ad personam - co nie dziwne w tym "elitarnym" środowisku.

Znajdowanie schronienia w internecie to samotność w życiu realnym - można dyskutować do woli - i lepiej żeby nie przedstawiać sprawy jasno bo można przecież się zabawić - i poczuć jakieś emocje obrzucania się błotem - emocje przywiązują do miejsca, można być zranionym ale można też komuś przywalić - sucha wymiana faktów nikogo tu nie interesuje - idę czytać książki bo zbłądziłem. Ja tu wszedłem z jednym temat, myślę ważnym dla każdego z nas ale zaraz mnie tu nie będzie, a wam życzę miłej zabawy. Muszę sięgnąć do książki nt. ludzi samotnych w internecie - uczestników forów internetowych, ich sposobach działania, zachowania.

Albert Einstein - "nie podzielam ofensywnego ducha profesjonalnego ateisty, którego zapał jest, w większości, wynikiem bolesnego aktu wyzwolenia się z kajdan młodzieńczej indoktrynacji religijnej. Preferuję postawę pokory korespondującą z ułomnością naszego intelektualnego rozumienia natury i naszej egzystencji"
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Na uczelniach mówią, że jeśli ktoś nie jest w stanie własnymi słowami przedstawić jakiegoś trudnego tematu zwykłej osobie z ulicy to tak naprawdę nic na ten temat nie wie. Masz możliwość przedstawienia swoich argumentów ale tego nie robisz broniąc się argumentami ad personam - co nie dziwne w tym "elitarnym" środowisku.
>Znajdowanie schronienia w internecie to samotność w życiu realnym - można dyskutować do woli - i lepiej żeby nie przedstawiać sprawy jasno bo można przecież się zabawić - i poczuć jakieś emocje obrzucania się błotem - emocje przywiązują do miejsca, można być zranionym ale można też komuś przywalić - sucha wymiana faktów nikogo tu nie interesuje - idę czytać książki bo zbłądziłem.

I pisze to frajer, który opisuje swoje zachowanie próbując przypisać je innym

Nie przedstawiłeś argumentów, tylko przeszedłeś od razu do ad personam i ad verecundiam (czyli podludzkie mechanizmy obronne), szukasz schronienia w internecie, a otrzymujesz pocisk. Biedaczek Lepiej jednak przedstawić jasno sedno sprawy, ale ty widocznie uważasz na odwrót i wolisz zbierać bęcki

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
18-11-2017 12:23 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Lubię niedoinżynierów. Tak fajnie bełkoczą.
18-11-2017 12:52 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Lubię niedoinżynierów. Tak fajnie bełkoczą.

Psychologia mówi że szukamy bratnich dusz. Wasze są szczególne - agresor chłop - nie żebym się bał czy coś, przez internet to możecie do mnie pisać co wam się podoba, w realu zaśmiał bym się wam w twarz, w ostateczności mógłbym użyć czynów godnych małpy - selekcja naturalna byłaby zachowana a siła moich mięśni odbiłaby się na waszych zębach Zaminusować powinni was tu niezaprzeczalnie ale że to ich środowisko to ja dostanę za ten komentarz z 10 minusów Nie schodzi mi uśmiech z twarzy, jak widzę taki ból dupy - piszmy jak małpy, przecież jesteście ateistami. W zoo też przy klatce do małpy zrobił bym jakieś dziwne miny i wydał z siebie dziwne okrzyki UNGA BUNGA.

Jeśli chodzi o mój wzrost: 196cm, waga: 112kg. Pochwalcie się, jak to u was wygląda, jak was matka natura pokarała miernoty ? Ta cała otoczka naukowa którą prezentujecie to wasze alterego.

pastebin.com/0JfpmRDd
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie schodzi mi uśmiech z twarzy, jak widzę taki ból dupy

Czyli śmiejesz się ze swojego masochizmu?

Nie wierzę, że można być aż takim przychlastem, ale także i na tym forum już wiele czytałem

Im mniej argumentów, tym więcej projekcji i urojeń takich jak powyższe. Nie łatwiej by ci było opowiedzieć na argumenty? Chyba nie bardzo - byłoby to dla ciebie mission impossible by odnieść się i nie przyznać się do błędu ani nie wyjść na idiotę A ego nie pozwala ci się przyznać do błędu i zmienić zdania. W realu takie osobniki są podkulonymi frajerami, którzy udają normalnych ludzi i nie wchodzą w dyskusje, o których nie mają pojęcia.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>...

Tak olsonku, leki już otrzymałeś od lekarza ?

Dla mnie to forum nie przedstawia żadnej wartości, im szybciej stąd wyjdę tym lepiej dla mnie -
tracę swój bardzo cenny czas. Życzę miłych odlotów olsonku. Amen.

pastebin.com/0JfpmRDd
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No to spadaj w końcu i uważaj żeby żyłka ci nie pękła od nadmiaru spiny. Tak to jest jak się nie podaje żadnych argumentów, a się pyskuje. Typowe frajerstwo.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
18-11-2017 13:08 
 Ocena-1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Nie miałbym nic przeciwko twojej radosnej twórczości, gdyby nie twój
gwałt ze szczególnym okrucieństwem na terminologii naukowej. Racz używać
jakiejś własnej - choćby po to, żeby ludzie widząc ową treść i szyld
"racjonalista" nie brali wszystkiego, co wyrzygasz, za dobrą monetę.

Wymiarami może warto się chwalić - ja raczej poza wąskim gronem rodzinnym
tego nie uprawiam. A może pomyliłeś okna/fora?

Moim zdaniem zmykaj, albo "wyglądasz jak idź stąd". I nie grzesz więcej.
18-11-2017 13:42 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>"gdyby nie twój gwałt ze szczególnym okrucieństwem na terminologii naukowej"

Przedstawił Pan w końcu zrozumiały argument. Problem jest taki, że zasłania się Pan terminologią naukową - należy znać się szczegółowo na poruszanym przez siebie temacie. Ja poruszam sprawy nieistotne dla nauki toteż hermetyczna terminologia naukowa nie musi być zachowana. Forum jest do dzielenia się swoimi przemyśleniami racjonalnymi. Racjonalizm to nie to samo co racjonalista. Jeśli chce Pan podyskutować o sprawach rzeczowych - naukowych - gdzie wymagana jest terminologia naukowa to zapraszam do oficjalnych publikacji racjonalisty - można tam komentować do woli w sposób rzetelny, sprawdzony - tu nie trzeba niczego sprawdzać bo ja piszę o tajemnicy której w sposób naukowy wyjaśnić się nie da - a o tajemnicy można pisać w sposób bardziej lub mniej racjonalny - tego tematu zamknąć się w okowach nauki nie da bo to temat rzeka na wieki. Poza tym, ludziom nieznającym naukowej terminologii będzie łatwiej czytać moje myśli - jeśli stwierdzi Pan że zrozumiałby wszystkie publikacje racjonalisty z różnych kategorii - to nie muszę tego sprawdzać a i tak wiem że Pan kłamie - bo współcześnie nie znajdzie się żaden Leonardo Da Vinci. Można znać bardzo ogólne pojęcia z każdej dziedziny ale szczegółowe wejście w jedną to droga na całe życie. To ja powinienem Panu napisać że Pan fora pomylił, można komentować pod publikacjami - no chyba że to jednak za wysokie dla Pana loty, może zbyt hermetyczna terminologia naukowa w której Pan połapać się nie może ? Nie interesuje Pana tak naprawdę zimna wymiana suchych faktów, chce Pan żywej rozmowy na bieżąco.

A skoro to temat rzeka to ja już stąd spadam.

pastebin.com/0JfpmRDd
18-11-2017 20:44 
 Ocena-1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
A, tak apropos jeszcze tych nieszczęsnych ułamków - zdajesz sobie sprawę,
że np. 0.777... to 7/9? Jeśli odrobinę szeregów geometrycznych się zna, to
samo wychodzi.

A tera patrzaj: 8/10 - 7/9 = (8*9 - 7*10)/90 = 2/90, co jest większe od 0. No i o.

Widzisz pan, panie niedoinżynier? Proste? Choć dla pouszkadzanych pewnie
i za rok będzie trudne; ale tuszę, że opuścisz pan ich szeregi. Rozbieżne.

A logoryi waścinej nie mam czasu śledzić. Macham widłami i siekierką akurat.
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>A, tak apropos jeszcze tych nieszczęsnych ułamków - zdajesz sobie sprawę,
>że np. 0.777... to 7/9? Jeśli odrobinę szeregów geometrycznych się zna, to
>samo wychodzi.

Dla mnie z punktu widzenia matematyki to nierozwiązane działanie - 7 dzielone na 9 - a rozwiązaniem jest 0.777..., jeśli z szeregów wyjdzie 7/9 to patrz wyżej: nierozwiązane działanie matematyczne.

Proszę sobie wysłuchać co mówi prof. matematyki na UJ od minuty 7:33 youtu.be/8XCtq8fiQ-c?t=450

pastebin.com/0JfpmRDd
19-11-2017 14:18 
 0 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Nie obchodzi mnie, co mówi profesor z UJ. Ja po prostu wiem, że 0.(7) w systemie
dziesiętnym to jest 7/9. Nie ma czegoś takiego jak "nierozwiązane działanie" -
ale że bełkoczesz, nie jest dla mnie nowością.

Jeśli ci ulży, to w systemie dziewiątkowym zapisz to sobie jako 0.7 i miej chwilę
ukojenia.

A zresztą, kij ci w oko, przewaliłem dziś pół tony kompostu, to mogę się teraz
mentalnie nad tobą popastwić. Niech x = 0.(7), wtedy prawdą jest, że 10 x = 7.(7),
ale to to samo, co 7 + x. No i jak rozwiążesz 10x = 7 + x, tu być może nieostrożnie
zakładam, że umiesz - dostaniesz x = 7/9. Nie chce być inaczej - ku twojemu być
może utrapieniu, które z radością ci serwuję.

Proste? Chyba prostsze niż ta twoja "filozofia" i objawienia, wymagające tej
marnej logoryi...
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Nie obchodzi mnie, co mówi profesor z UJ. Ja po prostu wiem, że 0.(7) w systemie
>dziesiętnym to jest 7/9. Nie ma czegoś takiego jak "nierozwiązane działanie" -
>ale że bełkoczesz, nie jest dla mnie nowością.
>Jeśli ci ulży, to w systemie dziewiątkowym zapisz to sobie jako 0.7 i miej chwilę
>ukojenia.
>A zresztą, kij ci w oko, przewaliłem dziś pół tony kompostu, to mogę się teraz
>mentalnie nad tobą popastwić. Niech x = 0.(7), wtedy prawdą jest, że 10 x = 7.(7),
>ale to to samo, co 7 + x. No i jak rozwiążesz 10x = 7 + x, tu być może nieostrożnie
>zakładam, że umiesz - dostaniesz x = 7/9. Nie chce być inaczej - ku twojemu być
>może utrapieniu, które z radością ci serwuję.
>Proste? Chyba prostsze niż ta twoja "filozofia" i objawienia, wymagające tej
>marnej logoryi...

Ja pewności nie mam że tak jest - rzuciłem tylko inne spojrzenie - ale ty jak widzę wiesz że wszystko wiesz: "Ja po prostu wiem".

To nie jest żadna moja filozofia życia, tylko luźne myśli wypowiedziane pod wpływem lektury książki filozoficznej o człowieku. Przeczytam inną pojawią się inne myśli i pytania - tak się toczy rozwój ciągnący się do śmierci. Poprzestanie na "wiem że wszystko wiem" to zatrzymanie się na jakiejś ideologii, poglądach i tyle. Ja preferuję metodę jaką stosuje Luc Ferry przedstawił ją w książce "Jak żyć" - a książka ta pojawiła się w księgarni racjonalista.pl. Zaleca on czytanie wszystkiego, a najbardziej tego czego się boimy bo to najbardziej poszerza nasze horyzonty - od filozofii wschodu do zachodu.

pastebin.com/0JfpmRDd
19-11-2017 15:36 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A moich postów nadal boisz się przeczytać i bronisz się rękami i nogami, choć wyjaśniłem w nich wszystkie poruszane przez ciebie wątpliwości. Idź marny trollu.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
19-11-2017 16:07 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>A moich postów nadal boisz się przeczytać i bronisz się rękami i nogami, choć wyjaśniłem w nich wszystkie poruszane przez ciebie wątpliwości. Idź marny trollu.
>
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck


Zabieram się do czytania, fakt że jestem często ignorantem - ale jak Luc Ferry pisał droga otwartości łatwa nie jest bo trzeba się mierzyć z własnymi poglądami, myślami - a to powoduje pewnie bolesne pioruny w naszym mózgu - taki trochę masochizm, ale nie ma co robić sobie wymówek

pastebin.com/0JfpmRDd
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Z czasem to przechodzi i człowiek staje się naturalnie elastyczny. Nazywa się to inteligencją.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
Odpowiadam a raczej uzupełniam moimi przykładami i myślami temat (będzie komentarz pod komentarzem bo wszystko nie mieści się w 6 tysiącach znakach): www.racjonalista.pl/forum.php/s,746191

>Wolność to stan braku czynników zniewalających. Patrzenie na wolność pod kątem decyzji to wynik jedynie tego, że empirycznie uświadamiamy sobie brak wolności gdy podejmujemy decyzje i musimy analizować dedukcyjnie jaką należy podjąć. Każda z nich musi bowiem z czegoś wynikać. Świadomość wyprzedza sama siebie. Tzn jeśli potraktujemy człowieka jako jednostkę podejmującą decyzję, to możemy wyróżnić czynniki, które się na nią składają. Widzimy to sami po swojej empirycznej świadomości. Np podejmujemy decyzję o tym by jechać na wakacje. Co o tym zadecydowało? I wiemy. A jeśli nie wiemy, to i tak wiadomo, że coś zadecydowało i to świadczy tym bardziej przeciwko idei wolnej woli.

W sumie się zgadzam. Człowiek jest przyziemny - zniewala go samo życie. Zawsze będą czynniki zniewalające nawet jeśli spiszemy sobie na kartce za i przeciw(z czegoś wynikają), a z drugiej strony nawet jeśli wybierzemy to nigdy nie wiemy czy nasz wybór był dobry, bo np. opieramy swoje wady zalety na czymś czego tak naprawdę nie znamy - ktoś nas może manipulować np. opisać wspaniale miejsce wypoczynku a jedyne czego uświadczymy to kłopoty ze szczurami. Albo jesteśmy trzecią stroną kłótni i winowajca mógł zmanipulować nas tak że mu uwierzymy. Kolejna sytuacja to np. wyjście z psem spacer, jest las, po jednej stronie chodzą dziki mogące mnie i psa zaatakować, po drugiej z kolei są murowane ogrodzenia metr od ruchliwej drogi - samochód może bez mojej wiedzy się pojawić, zasłabnięcie za kierownicą i jestem martwy. Wniosek z tego taki, że wybieramy mniejsze zło będące w naszym odczuciu bardziej sprawdzalne a wcale takie być nie musi. Musielibyśmy znać przyszłość, prawdę o ofertach, czytać w umysłach innych i znać ich zamiary - nie możemy i nigdy nie będziemy mogli poznać świata w pełni - opieramy swoje decyzje na przeszłości i teraźniejszości. Przyszłość to dla nas w dużej mierze przypadek. Tak więc gdzie po śmierci trafi potrącone na ulicy dziecko które nie miało możliwości się zmieniać ? Tak więc mój argument że przypadek ma świadomość jest powalony, bo po co miałaby ta świadomość zabierać życie małej dziewczynce ? Spowrotem na ziemię żeby znowu móc spróbować ? A jeśli trafi do rodziny tybetańskiej i będzie medytować w drzewie nie korzystając z ciała to zasługuje na więcej niż prostytutka dająca chwilę radości innym ?

>Ludzie widzą zagrożenie w tym co napisałem, bo chcą utrzymać przekonanie, że to oni wybierają. Na tym też m.in. opiera się samoocena wielu ludzi. "Ja wybieram dobrze, więc jestem lepszy, a jeśli uwzględnimy czynniki jakie nas tworzą, to każdy wydaje się równy". Dla mnie rozbiór tego zdania brzmi tak: "Ja wybieram dobrze" - tu jest zawarty paradoks. Właściwie sprowadza się on do tego, że nie można wybrać dobrze, bez ustalenia na czym owo dobro polega, a jeśli na czymś polega, to tego nie wybieram, tylko temu ulegam. Wybór musiałby być czym innym niż wspomniana reguła "polegania na czymś", czyli istnienie mechanizmu lub zdefiniowanej prawdy. Jednak jeśli na niczym nie polega, to nie istnieje.

Psychologia ten mechanizm bardzo dobrze opisała. Ludzie zadowoleni czy bogaci uznają siebie za lepszych od bezdomnych czy zaburzonych psychicznie. To z czegoś wynika, a głównymi powodami są: przyjście na świat w przypadkowej rodzinie - więc równości i sprawiedliwości nie ma, niesprawiedliwie nadane ciało - np. brzydsza twarz, choroby, ból etc. Tu znalazłem naukową książkę o społecznej konsekwencji nieatrakcyjności twarzy: www.staff.amu.edu.pl/~krzychu/publik/atr_tw.pdf a do tego dodać można charakter, inteligencję etc. - równości i sprawiedliwości nie ma. Ktoś z większymi możliwościami danymi przez przypadek i naturę jest społecznie znacznie bardziej korzystny niż np. osoba bezdomna. Wybieramy mniejsze zło - dla osób które są społecznie akceptowane, szanowane, etc. lepszych wyborem są społeczne pochwały.

pastebin.com/0JfpmRDd
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Skąd wzięłaby się wolna decyzja? Nie mogłaby być niczym zniewolona, a jednocześnie musiałaby istnieć? Przecież to się wyklucza. Każde istnienie sprowadza się do mechanizmów, przy czym losowość to też mechanizm.

Wolna - tzn. może w tym sensie że podejmowana przez nas a nie przez kogoś innego, ale i tak wola oparta jest na różnych przyczynach. Hinduizm mówi aby nie sprzeciwiać się przypadkowemu losowi i aby posłusznie słuchać się tego co mu życie podpowiada. Czyli np. jeśli ludzie, sytuacje doprowadzą człowieka do bezdomności to nie powinien on się temu przeciwstawiać tylko za tym podążać - choć przy zniewoleniu siłowym już nie jest tak prosto bo w tej sytuacji wolność jest odbierana, to sam człowiek musi dokonać wyboru mniejszego zła (jeśli różnych złych sytuacji nawarstwi się dużo to np. dziecko bite w domu może z niego uciec - wybór mniejszego zła i wybieranie tego co mu życie podpowiada). Choć czy spotkanie psychopaty na swojej drodze i więzienie w piewnicy (dawanie chorych wyborów np. zrób mi loda albo biczowanie) jest innym przypadkiem niż urodzenie się w rodzinie alkoholików czy z chorobami ? Często zdarza się że osoba z pozoru normalnie funkcjonuje społecznie, a realnie planuje masakrę np. ostatnia głośna sprawa w ameryce i mordowanie karabinem maszynowym. Jeśli źle funkcjonuje społecznie albo ma złe wspomnienia z dzieciństwa to może pokornie wybrać samotność - a tu widać długie planowanie - nie jest to odruch nieświadomy a oparty na długim planowaniu - i tu nie wchodzi w grę jedynie przeszłość i teraźniejszość a jest wychodzenie daleko w przyszłość. Na przykład pies może wybrać różne możliwości w teraźniejszości np. ma przed sobą różne smakołyki i wybierze jeden. Jeśli by planował to mielibyśmy morderstwa psów czy kotów - a tak może to być spowodowane czynnikami dziejącymi się w teraźniejszości. Choć z drugiej strony jeśli człowiekowi wpadnie do głowy głupi pomysł i nikt zawczasu nie zdąży mu tego z głowy wybić - to będzie go zniewalać sam wybór tego bezcelowego zła, a jak wiemy nasze uzależnienia nas zniewalają. Ciężka sprawa.

pastebin.com/0JfpmRDd
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Co sprawia, że jesteś sobą, a nie kimś innym? Nie chodzi o definiowanie siebie, tylko o to skąd w ogóle to zjawisko. Skoro inni ludzie żyją, to też odbierają siebie jako swój zestaw cech. Ale oprócz tego, że ludzie wiedzą, że są sobą, to skąd wiedzą, że Ty to Ty? Ale jak zinterpretować siebie? Z jednej strony jest się sobą jako całością organizmu. Z drugiej strony jednak bardziej jest się jego świadomością, a nie całością, a to wszystko co istnieje oprócz świadomości to obserwacja w jej obrębie, która dotyczy świadomości świata zewnętrznego (dla świata jako całości nie istnieje zewnątrz i wewnątrz). Świat i "ja" to jedno, ale ja jako świadomość to co innego. Nasze decyzje zawsze sprowadzają się do mechanizmów świata. Wartości wyznawane przez ludzi to często oderwane od rzeczywistości bzdury, powtarzanie zasłyszanych plotek, emocjonalne reakcje itd. Takie spostrzeżenia prowadzą do nihilizmu ontologicznego, z czego wyłaniają się jednak wartości oparte na poszukiwaniach optymalnych rozwiązań i przez to wyłaniają się zindywidualizowane poglądy i cechy, oraz czyny popełniane wbrew normom jakie ustalałoby "dobro" czyli wartości idealne oparte na tym jacy powinniśmy być i jakie decyzje podejmować.

Nie potrzebna nam religia by zauważyć, że nasze "ja" nie jest naszym ciałem choć jest w naszym ciele. Amputacja nogi, czy części mózgu naszego "ja" nie zmienia. Dlatego należy świadomość traktować jak stałą fizyczną czy matematyczną np. PI - która się nie zmienia sama w sobie ale zmienia swoje otoczenie będące ciałem. Z powyższych przemyśleń o przypadku i niesprawiedliwości stwierdzam jak sceptycy naukowi: nie neguję duchowej strony świata (a raczej fizycznej), ale w świetle nauk stwierdzam że duch czy bóg nie mają żadnego wpływu na świat i nasze działania (duch i bóg bo tak się przyjęło - lepszą nazwą byłaby nieznana siła fizyczna dająca życia przypadkowo, losowo - jakie ciało się zrobi tam wejdzie Z racji iż to stała to musi to być jakaś cząstka być może poruszająca się po śmierci przypadkowo z prędkością nieskończoną kto wie ) - choć ja sobie bym życzył dalej być człowiekiem a nie psem czy kotem ale to kwestia tylko życzeń, a istnienie religii prowadzi do braku szczęścia tu na ziemii i po śmierci(bo ich obietnice są niepewne oparte jedynie na ślepiej wierze, a umartwianie ciała to jest dopiero grzech - skrajne umartwianie ciała preferują religie wschodu - tam oszustwa są na porządku dziennym, chrześcijaństwo pod naciskiem nauki zaczęło się w końcu zmieniać ale i tak już umiera, coraz mniej praktykujących). Wiem jedno: ciało zostało stworzone po to by się nim cieszyć - należy wyjść na dwór i czuć świat zmysłami, wąchać, oglądać, dotykać, smakować - ziemia to matka życia więc chodzić bez klapek gumowych na boso by mieć z tym życiodajnym pięknem kontakt - wiadomo to chwile ale należy z nich korzystać w miarę możliwości - i sobie je uświadamiać. Należy czytać i nie zamykać się na książki traktujące o światłu/duchowości "Ku Światłu" Hartingh Zofja, bo to sprawia że nasza świadomość się wyostrza i jesteśmy wtedy bardziej zadowoleni z tego co nas otacza. Wiadomo bez skrajności jak wschodni idioci ale jak Luc Ferry pisał - należy znaleźć złoty środek. Prymat rozumu nad duchem/świadomością - i tu wiadomo rozum podpowiada by usuwać płody u których wykryto jakieś choroby np. zespół downa. Ale już zabijanie ludzi słabszych którzy już się na ziemii pojawili jest skrajną głupotą - bo taki system będzie ciągle przenosił granicę - jeśli tych słabszych się wytnie to zaraz będą szukać słabych wśród tych którzy słabymi nie byli i tak zostanie tylko jeden monarcha idiota - a osoba taka słabsza będzie materiałem badawczym i tak umrze po jakimś czasie Hitlera to bym torturował aż by mu gały wyszły za to do czego doprowadził. Ja bardziej cenię sobie rozwój duchowości/świadomości jako dobro dla ciała a nie że muszę bo mnie bóg ukarze.
Czytając warunkujemy się tym co przeczytaliśmy, z czasem możemy robić nowe nawyki(dlatego unikam jakichś horrorów, kryminałów etc. - po co robić sobie wachlarz takich możliwości, później nastąpi jakaś przypadkowa sytuacja która nas wkurzy która doprowadzi do jej urzeczywistnienia - jak Breivic i.in.). Czasami jest taki los że już nic nie pomoże ale cóż, nie to ciało to inne, a jeśli ktoś ma podstawy życia czyli jedzenie, ciepło i brak bólu to tylko głupi by się wybierał w inne ciało. Na przykład ktoś ma depresję to musi wyrobić w sobie nawyk robienia rzeczy które depresji przeciwdziałają, jeśli ktoś chce zmiany to musi czytać różne rzeczy o przeciwdziałaniu depresji i tak np. jest słońce to wychodzę i korzystam, jest czas na ruch to wstaję i wykonuje ćwiczenia, dobrze się odżywiam etc. Czasem się zdarza że ktoś dostanie ciało cierpiące, z chorobami etc. i jest to złe ale skoro my jesteśmy zdrowi to nie powinno nas to aż tak bardzo ruszać - oczywiście pomagać trzeba - przecież zwierzęta w obrębie własnego gatunku sobie pomagają - mają to wpisane, tak jak my (choć wiadomo że u niektórych zwierząt są krwawe rytułały - ale zobaczcie też na inne np. bonobo i ich łagodzenie sporów, albo króliki i.in. łagodne zwierzęta - za sprawą języka możemy wybierać system na wzór różnych zwierząt - możemy być albo jak szympansy albo iść w stronę bonobo czy innych - a pamiętajmy że istnieje ewolucja a nawet pojedyncza myśl może zmieniać nasz kod genetyczny więc możemy się coraz bardziej oddalać od DNA szympansów - to już mówi nauka mogę podać źródła wykładów).System może być planowany przez elity, można zmieniać za pomocą mediów nastawienia społeczne do danego systemu. Jeśli ktoś zapragnie popełnić samobójstwo bo los mu nie sprzyja - to kościołowi nic do tego - podobno zakazywali pogrzebów osób które ten czyn na sobie popełniły - choć chyba coś się zmieniło bo dalszy znajomy został pochowany na katolickim cmentarzu. Utopii nie będzie ale można dążyć do tego by większy procent ludzi żył szczęśliwie i w zgodzie ze społeczeństwem.

pastebin.com/0JfpmRDd
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Ludzie chcą tak naprawdę akceptacji tego kim są, albo tego kim musieliby być by dostosować się do reguł, czyli aby naszym życiem rządziło "dobrze". Ale jednak chcą być silni, bo silni w praktyce mają lepiej. Chęć siły i rozwoju jest często w sprzeczności z tym kim się jest. "Wolność" w praktyce sprowadza się do poczucia polegającego na zgodności swoich planów z empirycznymi realiami i dobrem. Brakiem wolności jest poczucie przymusu, że trzeba coś robić lub czegoś nie wolno. Istotne jaki jest przymus i jakiemu wyższemu celowi służy. Np ludzie często zmuszają się do pracy, bo potrzebują pieniędzy. Im silniejszy jest człowiek (dzięki ewolucji), tym lepsze są jego decyzje, działania i cele, czyli jest bardziej wolny.

Zgoda. To ostatnie zdanie jest piękne a jednocześnie straszne: skoro zwierzę w wyniku ewolucji dostaje coraz większe możliwości wyboru (nie chodzi jedynie o możliwości językowe, wybór systemu, celu, pracy etc. a rzeczowe np. nóż, pistolet, bomba atomowa) to czy przypadkiem nie przekroczy w pewnym momencie swoich możliwości i nie doprowadzi do kataklizmu ? Kilka czynników zapalnych już było np. I czy II wojna światowa, ale to tylko umowne nazwy bo przecież na całym świecie są wojny. Tyle milionów ofiar, a ilość ofiar III wojny światowej będzie wielokrotnie większa. Zmiana musi rozpocząć się od każdego z nas, nie można czekać na system, na wodza a trzeba czytać, wzbogacać się kulturalnie - mamy takie możliwości, a już sama wiedza o tym jest możliwością wyboru. Ale żeby wybór mógł się dokonać potrzeba więcej czytać żeby sobie różne rzeczy uświadamiać - wiadomo czytelnictwo się wynosi najbardziej z domu - a już co się czyta też jest bardzo istotne. Ale jednak nawyk w sobie również możemy tworzyć - co jest trudne ale nie nie możliwe - trzeba oglądać np. filmy o korzyściach z czytania, czytać badania naukowe etc. Zmiana siebie jest trudna ale nie niemożliwa.

>Wina to pojęcie, które kojarzy wolność z decyzjami i przypisuje je podmiotowi, który jest utożsamiany ze świadomością. Powyżej wyjaśniłem dlaczego takie pojęcie jest błędne zarówno empirycznie, jak i logicznie. Jednak niektórym może się wydawać, że w ten sposób próbuję obalać też sens podejmowania dobrych decyzji i rozwijania się, a jeszcze inni mogą się tu doszukiwać ataku na akceptowanie tego kim są. Emocje w takich sytuacjach biorą górę nad logiką, a ja tak nie piszę. Między tego typu sprzecznościami umysł powinien szukać złotego środka. W praktyce jeśli ktoś jest winny, to znaczy, że postąpił źle. Nie ma to nic wspólnego z tym co się faktycznie złożyło na to, że dana osoba tak postąpiła. Decydują o tym różne czynniki. Wina w kontekście społecznym to co innego. Obwinia się kogoś za "złe" decyzje lub "chwali" za dobre. Czyli ocenia się siłę i słabość człowieka jako jednostki, ale też przecież słabość się nieraz wybacza i właśnie na tym polega miłość i lojalność.

No ok, piszesz tu też że widzisz sens podejmowania dobrych decyzji i rozwijania się. Z racji iż jesteśmy uwarunkowani, to polecam poczytać o psychologii manipulacji, kłamstwa, komunikacji - tak byś mógł mnie czy przyszłych trzezwych owijać wokół palca - czyli aby manipulacją zachęcić do przeczytania twoich tematów - a manipulacja to czasami również pisanie dobrych rzeczy, tak by podbudować czyjeś ego. A tak jak na początku napisałeś "wypociny" to wiadomo że zwierzęce ego tego nie kupi, ale nie chcę pisać że źle myślisz bo dobrze, nakłoniłeś mnie tym do ponownego sięgnięcia do książki Luc Ferry "Jak żyć" bo ta książka najbardziej dała mi do myślenia o tym wszystkim - postawia na nogi zbyt bujającego w obłokach.

Tak jeszcze dodam - wcale nie musi być tak że osoba która popełniła zbrodnie, morderstwo, gwałt etc. jest niepotrzebna społecznie -> może z biegiem ewolucji już tak ale musiało do tego dojść by ludzie mogli rozróżnić jakie są różnice genetyczne - czy też jakie uwarunkowania, sytuacje doprowadzają do takich czynów. Analogicznie osoby cierpiące, choroby etc. Tak więc przynajmniej w tym sensie osoby cierpiące mogą się czuć szczęśliwe że przyczyniły się do rozwoju ludzkości - chociaż wiadomo jakie to szczęście dla tej osoby w tym życiu - ale istnieje życie wieczne i będzie istniała większa szansa na to że po śmierci pojawi się na ziemii w ciele zdrowego i szczęśliwego człowieka ewolucyjnie wyższego - bo kurcze dalej nie mogę zaakceptować tego że ta świadomość trafi do jakiejś bakterii - a szansa na to jest przeolbrzymia biorąc pod uwagę rachunek prawdopodobieństwa. Mam nadzieję ale bardziej przyziemną bo inaczej jaki ma sens to wszystko ? Bez nadziei żaden.

pastebin.com/0JfpmRDd
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zgoda. To ostatnie zdanie jest piękne a jednocześnie straszne: skoro zwierzę w wyniku ewolucji dostaje coraz większe możliwości wyboru (nie chodzi jedynie o możliwości językowe, wybór systemu, celu, pracy etc. a rzeczowe np. nóż, pistolet, bomba atomowa) to czy przypadkiem nie przekroczy w pewnym momencie swoich możliwości i nie doprowadzi do kataklizmu ?

Ale też lepsze narzędzia wynikają z większego rozwoju, tylko problem mogą stanowić ci niżej rozwinięci (albo nierozwinięci wcale, np fanatycy religijni).

>No ok, piszesz tu też że widzisz sens podejmowania dobrych decyzji i rozwijania się. Z racji iż jesteśmy uwarunkowani, to polecam poczytać o psychologii manipulacji, kłamstwa, komunikacji - tak byś mógł mnie czy przyszłych trzezwych owijać wokół palca - czyli aby manipulacją zachęcić do przeczytania twoich tematów

Właśnie nie. Znam te sztuczki, ale ich nie lubię. Właśnie teraz owijam innych wokół palca, bo budzę w nich dysonans poznawczy.

>- a manipulacja to czasami również pisanie dobrych rzeczy, tak by podbudować czyjeś ego.

Nie gdy głównym przekazem jest denność ego.

>A tak jak na początku napisałeś "wypociny" to wiadomo że zwierzęce ego tego nie kupi, ale nie chcę pisać że źle myślisz bo dobrze, nakłoniłeś mnie tym do ponownego sięgnięcia do książki Luc Ferry "Jak żyć" bo ta książka najbardziej dała mi do myślenia o tym wszystkim - postawia na nogi zbyt bujającego w obłokach.

Ale właśnie te reakcje z ego są prymitywne i jak już ktoś to rozumie to jest ok. Ty chyba nie jesteś narcyzem, bo potrafiłeś zmienić zdanie po przeczytaniu, ale większość na forum taka nie jest i do końca brnie w zaparte, często przez długi czas.

>Tak jeszcze dodam - wcale nie musi być tak że osoba która popełniła zbrodnie, morderstwo, gwałt etc. jest niepotrzebna społecznie -> może z biegiem ewolucji już tak ale musiało do tego dojść by ludzie mogli rozróżnić jakie są różnice genetyczne - czy też jakie uwarunkowania, sytuacje doprowadzają do takich czynów.

Ale to trochę tak jakby mówić, że złodzieje są potrzebni bo dzięki nim udoskonala się np systemy antywłamaniowe

Ale akurat osoba popełniająca zbrodnie faktycznie może się jakoś przysłużyć w inny sposób, albo przez przypadek np eliminując innego zbrodniarza, który zaszkodziłby większej ilości osób. Albo ktoś może czynić źle i się "nawrócić".

>ale istnieje życie wieczne i będzie istniała większa szansa na to że po śmierci pojawi się na ziemii w ciele zdrowego i szczęśliwego człowieka ewolucyjnie wyższego - bo kurcze dalej nie mogę zaakceptować tego że ta świadomość trafi do jakiejś bakterii - a szansa na to jest przeolbrzymia biorąc pod uwagę rachunek prawdopodobieństwa. Mam nadzieję ale bardziej przyziemną bo inaczej jaki ma sens to wszystko ? Bez nadziei żaden.

Właśnie tego nie wiadomo. Jak tu wyznaczyć prawdopodobieństwo? Z drugiej strony ktoś teraz szczęśliwy nie może spać spokojnie jeśli jest reinkarnacja, bo może się urodzić np kimś złym z ograniczoną świadomością, albo zwierzęciem, które np ciągle marznie, albo jest głodne. Jakby tak pomyśleć empatycznie o przyrodzie, to jest to zatrważające. Poza tym nie chcemy by to czego się nauczyliśmy przepadło, więc możemy się uspokajać tym, że to przejdzie na następne wcielenie, ale ja w to nie wierzę.


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
19-11-2017 21:16 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie potrzebna nam religia by zauważyć, że nasze "ja" nie jest naszym ciałem choć jest w naszym ciele. Amputacja nogi, czy części mózgu naszego "ja" nie zmienia. Dlatego należy świadomość traktować jak stałą fizyczną czy matematyczną np. PI - która się nie zmienia sama w sobie ale zmienia swoje otoczenie będące ciałem.

Tutaj mylisz świadomość z ego. Świadomość doświadcza "ja" - złudzenia bycia "sobą", ale jest bezosobowa.

Stałe jest jedynie doświadczenie czyli tryb obserwatora. Poczucie istnienia jednak też nie jest stałe. Z różnych powodów można czuć się bardziej lub mniej realnie, a czasem świadomość znika by znów się włączyć (np podczas głębokiego snu lub narkozy).

To z czym ludzie najczęściej mają problem to pogodzenie się z faktem, że nie mamy żadnego wpływu na to co się dzieje, bo nie ma takiego obiektu w świadomości, który mógłby mieć ten wpływ. W ludzkim mózgu istnieją takie mechanizmy, które stanowią o jego autonomii względem innych ludzi, ale świadomość i tak musi się im poddać. Nie może sprzeciwić się samej sobie, tak jak nie można jednocześnie iść w prawo i w lewo. Jest więc skazana na samą siebie, a konkretnie na jej nieświadome działanie. Ludzie budują ego i się z nim utożsamiają jako świadomość i tym samym wyrzekają się samych siebie i swojej prawdziwej natury, by uzyskać uspokajającą iluzję posiadania wpływu i poczuć się lepszym od innych "ja". Ktoś kto nie wierzy w wolną wolę nie może być narcyzem, a ktoś kto w nią wierzy jest skazany na narcyzm, niską samoocenę lub wahania w tym zakresie.

>Z racji iż to stała to musi to być jakaś cząstka być może poruszająca się po śmierci przypadkowo z prędkością nieskończoną kto wie )

To są już wymysły, które nie niosą żadnej treści. Wyciągasz dalsze błędne wnioski z pierwotnych błędnych założeń i w dodatku czynisz to w błędny sposób.

>Wiem jedno: ciało zostało stworzone po to by się nim cieszyć - należy wyjść na dwór i czuć świat zmysłami, wąchać, oglądać, dotykać, smakować - ziemia to matka życia więc chodzić bez klapek gumowych na boso by mieć z tym życiodajnym pięknem kontakt - wiadomo to chwile ale należy z nich korzystać w miarę możliwości - i sobie je uświadamiać.

Ciało nie zostało stworzone, tylko powstało w drodze ewolucji i nie służy do cieszenia się. To cieszenie się służy ewolucji i rozmnażaniu i jest marchewką.

A to co sprawia nam przyjemność to indywidualna kwestia niezależąca od nas.

>Należy czytać i nie zamykać się na książki traktujące o światłu/duchowości "Ku Światłu" Hartingh Zofja, bo to sprawia że nasza świadomość się wyostrza i jesteśmy wtedy bardziej zadowoleni z tego co nas otacza.

Nie chodzi o sztuczne zadowolenie, tylko o to by naprawdę czuć się dobrze bez wypierania niewygodnych faktów. Nie zgadzam się też z twierdzeniem, że należy czytać - to kwestia potrzeby, bo jak ktoś czyta tylko dlatego, że należy to raczej na niewiele mu się to zda.

>Czytając warunkujemy się tym co przeczytaliśmy, z czasem możemy robić nowe nawyki(dlatego unikam jakichś horrorów, kryminałów etc. - po co robić sobie wachlarz takich możliwości, później nastąpi jakaś przypadkowa sytuacja która nas wkurzy która doprowadzi do jej urzeczywistnienia - jak Breivic i.in.).

Ty tak serio?

>Na przykład ktoś ma depresję to musi wyrobić w sobie nawyk robienia rzeczy które depresji przeciwdziałają

To nie kwestia nawyku.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Ty tak serio?

Wolę czytać pozytywne rzeczy, albo takie które uświadamiają. Romanse, erotyki, kryminały są przyjemne dla wielu ludzi bo dotykają pierwotnych przyjemności. Gdyby nie wpleciono w serialu "szpital" wątków kryminalnych czy romansów to miałby dużo mniejszą oglądalność. Myślę że brak tych książek w naszej biblioteczce może zmieniać nas i otoczenie na lepsze, w moim przekonaniu może nas to odchamiać choć racji w tym być nie musi - musiałbym poczytać badania na ten temat. Jak na razie z badań wynika że co innego ubogaca nas społecznie, wzmacnia empatię: www.psycho(*)d-matters-more-you-might-think Badań w internecie można znaleźć sporo ale po angielsku. W końcu to forum dla naukowców - ja raczej nim nie jestem dla tego wolę już tu nie pisać Choć na własną rękę będę biernie czytać różne tematy.

pastebin.com/0JfpmRDd
19-11-2017 16:07 
 Ocena-1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Ja pewności nie mam że tak jest - rzuciłem tylko inne spojrzenie - ale ty jak widzę wiesz że wszystko wiesz: "Ja po prostu wiem".

Źle widzisz - idź do okulisty. Bo na czytanie ze zrozumieniem chyba
za późno w twoim przypadku.

>To nie jest żadna moja filozofia życia, tylko luźne myśli wypowiedziane pod wpływem lektury książki filozoficznej o człowieku.

To jest luźny brak myśli. Reszta - hm, chciałoby się użyć analogii
z luźnymi ekskrementami - istotnie, luźno się kupy trzyma.

PS A ja czytałem kiedyś Polewoja. Też o człowieku, ale nie filozoficzna.

> w książce "Jak żyć" -

- panie premierze.
19-11-2017 20:54 
 Ocena 1 na 1
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>Źle widzisz - idź do okulisty. Bo na czytanie ze zrozumieniem chyba
>za późno w twoim przypadku.

O takich tekstach mówię, takie teksty trzeba wyplenić ze swojego życia Brakuje tu na forum psychologów, psychoterapeutów praktyków czy innych specjalistów od komunikacji - wtedy przesiadywanie tutaj byłoby samą przyjemnością - a może należy zmienić system edukacji wprowadzając te przedmioty jako obowiązkowe ? Ewolucyjnie do tego dążymy, ale jeszcze czasu trochę potrzeba by to zauważyć. Do czego takie zachowanie może prowadzić ? Tylko do złego, bo nastawia agresywnie innych. "Za późno..." Co za maniera.

pastebin.com/0JfpmRDd
19-11-2017 21:44 
 Ocena-1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Źle widzisz - idź do okulisty. Bo na czytanie ze zrozumieniem chyba
>>za późno w twoim przypadku.
>O takich tekstach mówię, takie teksty trzeba wyplenić ze swojego życia

Dobrze. Bredzisz, pączusiu.

> Brakuje tu na forum psychologów, psychoterapeutów praktyków czy innych specjalistów od komunikacji - wtedy przesiadywanie tutaj byłoby samą przyjemnością - a może należy zmienić system edukacji wprowadzając te przedmioty jako obowiązkowe ? Ewolucyjnie do tego dążymy, ale jeszcze czasu trochę potrzeba by to zauważyć. Do czego takie zachowanie może prowadzić ?

Do edukacji opartej na motywacji negatywnej

> Tylko do złego, bo nastawia agresywnie innych. "Za późno..." Co za maniera.

Wrr. Nie dość, że diagnozę za darmochę dostał, to jeszcze psioczy, pączuś.
18-11-2017 13:36 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli chodzi o mój wzrost: 196cm, waga: 112kg. Pochwalcie się, jak to u was wygląda, jak was matka natura pokarała miernoty ? Ta cała otoczka naukowa którą prezentujecie to wasze alterego.

Czyli pewnie jesteś typową powolną świnią bez mózgu, sprytu i refleksu. Takich się najłatwiej bije i wygląda to najbardziej spektakularnie dla nieświadomych

Ale jaka beka by pisać coś takiego na forum Nie odchodź typie bo beka jest z ciebie jak tu piszesz


"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>To jego przykład, nie wiem co ma wspólnego pierwiastek do liczby PI jeśli jest to równe to jest to ta sama stała - nie wiem czy o to chodzi być może cię nie do końca zrozumiałem. Studiowałem rok czasu na politechnice, miałem same 5 z matematyki całki, granice, pochodne etc., zdecydowanie mam świadomość czym jest liczba stała a zmienna (nieistotne są tu pojęcia wymierne, niewymierne, rzeczywiste etc. -
>>Już, skończ. Widać, że politechnika, widać, że rok. Daj spokój. Zajmij się
>>czymś innym. Całka jest dla ciebie eSem, a pochodna "d", a granicę napisała
>>Nałkowska, czy ktoś tam. Polecam twórczość pani Joli i psychosorbitola.
>Nie rozumiem większości tego co Pan napisał.
>"Całka jest dla ciebie eSem", "pochodna "d"", "granicę napisała Nałkowska, czy ktoś tam", "twórczość pani Joli i psychosorbitola", "Już, skończ", "Widać, że politechnika, widać, że rok".
>Nie padł żaden argument, taki bełkot słowny.
>Na uczelniach mówią, że jeśli ktoś nie jest w stanie własnymi słowami przedstawić jakiegoś trudnego tematu zwykłej osobie z ulicy to tak naprawdę nic na ten temat nie wie. Masz możliwość przedstawienia swoich argumentów ale tego nie robisz broniąc się argumentami ad personam - co nie dziwne w tym "elitarnym" środowisku.
>Znajdowanie schronienia w internecie to samotność w życiu realnym - można dyskutować do woli - i lepiej żeby nie przedstawiać sprawy jasno bo można przecież się zabawić - i poczuć jakieś emocje obrzucania się błotem - emocje przywiązują do miejsca, można być zranionym ale można też komuś przywalić - sucha wymiana faktów nikogo tu nie interesuje - idę czytać książki bo zbłądziłem. Ja tu wszedłem z jednym temat, myślę ważnym dla każdego z nas ale zaraz mnie tu nie będzie, a wam życzę miłej zabawy. Muszę sięgnąć do książki nt. ludzi samotnych w internecie - uczestników forów internetowych, ich sposobach działania, zachowania.
>
Albert Einstein - "nie podzielam ofensywnego ducha profesjonalnego ateisty, którego zapał jest, w większości, wynikiem bolesnego aktu wyzwolenia się z kajdan młodzieńczej indoktrynacji religijnej. Preferuję postawę pokory korespondującą z ułomnością naszego intelektualnego rozumienia natury i naszej egzystencji"


To ja Tobie przedstawię. Całka to granica sum cząstkowych. Różniczka to też granica do której dąży iloraz różnicowy i nazywa się pochodną. Analizujemy zawsze funkcje (ciąg zmiennych). Więc pochodna jest też funkcją. Całka jest "szukaniem" funkcji pierwotnej czyli tej która była pochodną. Chyba chodziłeś do dziwnej politechniki, bo takie sprawy oczywiste są uczone począwszy od pierwszego roku studiów. U mnie kurs nauki matematyki trwał dwa lata "studyjne". Przy bogatej wyobraźni, można takim rachunkiem wyrazić prawie wszystko. Ja na ten przykład chciałem zabić teściową. Jak? Infradźwiękami. Do tego służyła aparatura o odpowiedniej mocy akustycznej i infradźwięki wytworzone na magnetofonie mającym regulację szybkości odtwarzania (takie cosik miałem a celowałem na 4 Hz, po prostu również gram na klawiszach). Podpróg dźwięków był niesłyszalny dla ludzkiego ucha ale odczuwalny przez organizm. Robiłem to z miłości dla niej, takiej samej jaką ona mnie obdarzała.
Ot jednak studia się przydają.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-11-2017 08:56 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> To prawda, że większość rozważań filozoficznych (włącznie ze starożytnymi) zostało zdezaktualizowanych przez postęp nauki, ale nie jest tak, że świeżych myśli filozoficznych zupełnie nie ma.
> Przykład, który podajesz właśnie temu przeczy. Dennett odgrzewa stary kotlet...

O ile mi wiadomo hipoteza "wielokrotnych szkiców" jest nowa. Czy ktoś przed Dennettem tak opisał strukturę świadomości?

Ponadto hipoteza Dennetta nie jest sfalsyfikowana przez naszą współczesną wiedzę (mylę się?), co pozostawia niewiele konkurencyjnej filozofii, jeśli jakąkolwiek.

> ... używając nowszych narzędzi i, jak podajesz, stwierdza, że wciąż nie wie jak jest do końca (niejasna struktura).

Owszem, jak jest do końca nie wie ani Dennett ani nikt inny. Ale przynajmniej uczciwe postawienie sprawy rozdzielając to co wiemy od tego czego nie wiemy pozwala sformułować poprawne pytania i programy badań, takie jak poszukiwanie neuronowych korelatów świadomości.
dajmonion (3663 punktów)
Zatem dlaczego nazywasz nową hipotezę Dennetta filozoficzną? Bo jest próbą odpowiedzi na problem filozoficzny? No wiec jeśli tak, to problem jest stary i w tym sensie nie pojawia się filozoficznie nic nowego.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
17-11-2017 12:16 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> ... problem jest stary i w tym sensie nie pojawia się filozoficznie nic nowego.

Jak to nie? Pojawia się nowa filozoficzna odpowiedź do starego filozoficznego problemu.
dajmonion (3663 punktów)
>> ... problem jest stary i w tym sensie nie pojawia się filozoficznie nic nowego.
>Jak to nie? Pojawia się nowa filozoficzna odpowiedź do starego filozoficznego problemu.
Pojawia się nowa naukowa odpowiedź na filozoficzny problem. Autor sam przyznaje, że ta hipoteza jest niejasna. A filozofia nie zadowala się niejasnościami. I dzięki temu jest żywotna. Nauka zresztą też, ale nauka wybiera optimum. Filozofia nie musi, nawet nie powinna.
To, że problem jest filozoficzny, to się zgadzamy, ale co dla Ciebie przesądza o filozoficzności samej hipotezy?

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
17-11-2017 13:29 
 Ocena 1 na 3
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
>>> ...

Radzę omijać to forum bo ludzie są tu pozamykani na literaturę fachową, na refleksję i zmianę poglądów. Wystarczy zobaczyć poniższe opinie o użytkowniku olson, takich olsonów jest tu pełno i mają największą ilość napisanych postów (dla mnie już jest coś nie tak z takim osobnikiem, kto normalny przesiaduje tu 24h - dodatkowo bezpodstawnie obraża innych, epitety małolat, debil, etc. bez żadnego prowokowania z mojej strony). Szanowani ludzie racjonalista.pl życzyli sobie by olson nie miał dostępu nawet do sieci TOR...

Tak mnie zaciekawił ten osobnik olson że musiałem poszukać

www.racjonalista.pl/forum.php/s,744901
Szanowani ludzie racjonalista.pl o olsonie:
-"Jak sama widzisz olson ma problem z uznaniem oczywistych rzeczy. Przypadek kliniczny."
-"olson, dałbyś już spokój z tymi Twoimi alterkontami." - olson posiada wiele kont lub pomagają mu etatowi trolle
-"Ciekawe czy Ciebie wywalą (zawsze możesz z TORa)"
-">> Cała reszta to szukanie przysłowiowego kija.
>Olson kasuje wszystkie moje wypowiedzi na swoim wątku, nie pamiętam czegoś takiego jak tu jestem prawie 20 lat.
To wada systemu forum umożliwiająca podnieconym osobnikom szarżę
>Może żartobliwie, ale podszedłem do sprawy poważnie i wymieniłem kilka wykroczeń które zauważyłem w ciągu ostatnich 3-4 dni.
Z Olsonem trudno się rozmawia bo nie przyjmuje argumentów i zmienia założenia (dyktatura w anarchii już nie jest dobra tylko jakaś inna
Dodatkowo jest niechętny w pogłębianiu wiedzy, czytaniu literatury specjalistycznej i słabo dyskutuje z korespondentem na temat modelu (za to jest zaorałem i po dyskusji).
Wywalenie go to jednak przegięcie, stworzy się tu grupa Wzajemnej Adoracji. To taki folklor, nie musisz z nim rozmawiać. Ja pollitical correct jestem bardzo przeciwny."
-">Jesteś człowiekiem, który automatycznie emocjonalnie ocenia innych i wypowiadasz się arbitralnie, co ma maskować Twoją wewnętrzną niepewność i niespójność wynikającą z przekonania, że musisz mieć zawsze rację i nie możesz się nigdy pomylić. Typowy narcyzm.
Dawno nikt tak celnie nie odpisał Olsonowi"
-"Olson kasuje wszystkie moje wypowiedzi na swoim wątku, nie pamiętam czegoś takiego jak tu jestem prawie 20 lat.
Nie ma w ogóle mowy o nielubieniu go, ba ja z nim prawie nie rozmawiałem.
Może żartobliwie, ale podszedłem do sprawy poważnie i wymieniłem kilka wykroczeń które zauważyłem w ciągu ostatnich 3-4 dni.
Nie jesteś sędzią jad i sprawę niech osądzi administrator Forum. Ta forma, zgłoszenie prośby o wykluczenie przez dwie osoby z podaniem przykładów, jest zgodna z regulaminem."

PS
Ja traktuję to forum jak zoo. Można pooglądać sobie zwierzątka ale wchodzić do ich klatki nie ma sensu, bo tu wysysają energię (niepokój psychiczny, załamanie emocjonalne): obrażanie, ignorancja, manipulacja (nawet spotkałem się z zastraszaniem, jeden użytkownik z dużą ilością postów groził wysłaniem sprawy do sądu... - to są już na prawdę przypadki kliniczne). Tak jak nie szanuję fanatyków religijnych(w tym masoneria) tak nie szanuję fanatyków ateistycznych...

PSS
Administrator strony racjonalista.pl jest współtwórcą strony wolnomularstwo.pl a tu o masonerii (tajna sekta religijna) youtu.be/7VIqTY0LvL4

PSSS
youtu.be/RQzYPmToeFI?t=679
"Tworzą kabałę, według masonów zewnętrzna warstwa starego testamentu jest dla prostaczków, kretynów, a wewnętrzna wysunięta wzorami matematycznymi dla elit - dzięki czemu stają się bogami"
www.nacjon(*)-salza-wyznania-bylego-masona/
"To dosłownie wymaga, aby człowiek znał na pamięć wszystkie rytuały Niebieskiej Loży Wolnomularstwa (oryg. Blue Lodge Freemasonry), wszystkie pozycje i wszystko to, co mogłem zrobić; więc wiem, czego uczy wolnomularstwo, bo sam tego nauczałem." - kluczowa jest tu nauka na pamięć, dlatego podkreślałem w pierwszym poście o potrzebie nauki na pamięć dobrych tekstów - masoni dobrze wiedzą że samo przeczytanie nic nie da, tu trzeba wzmacniać sieci neuronowe odpowiedzialne za te myśli co przekłada się później na myślenie, postępowanie i wewnętrzny spokój człowieka
www.racjonalista.pl/kk.php/d,140
Ładne zdjęcie sobie Agnosiewicz zrobił, piękne źródło światła na czole i wychodzące z niego promienie...
- komentarz olsona z wczoraj: "Autorytety są dla debili. Zajmij się treścią małolat. Serio.".
Masoneria to układ hierarchiczny, oparty o autorytety wyższych stopni wtajemniczenia - ale jest możliwość że olson do nikogo nie przynależy w co wątpię.

Opinii o forum racjonalista.pl w internecie jest mnóstwo - poniżej daję listę stron.
jarek-kefi(*)t-powiazany-z-sekta-religijna/
jarek-kefi(*)nymi-racjonalistami-naukowymi/
mlodyfizyk(*)to-zmajstrowal-ten-bajzel.html
mlodyfizyk(*)/08/Zabobony-Racjonalisty.html
mlodyfizyk(*)onalisci-i-irracjonalisci.html
antyracjon(*)ieracjonalny-Racjonalista.html
astromaria.wordpress.com/racjonalista/
michal-mic(*)znych-stanisawa-obirka,424.htm
wiadomosci(*)666,270154,42551075,watek.html
"Problem jest taki, że we współczesnym świecie jest moda na "naukowość", co niestety owocuje, że bzdury się często prezentuje w "naukawej" otoczce. Efektem tego jest właśnie pseudonaukowa strona Racjonalisty, gdzie bzdury, nonsensy i durnoty się pokazuje jako "naukę"."
etc.

www.wiadom(*)zy_mozg_to_komputer_93124.html


pastebin.com/0JfpmRDd
trzezwy (41 punktów)
(zablokowany)
www.staff.(*)awiter/wstep-wyklad13-2016.pdf
"Świadomość to fascynujące, lecz nieuchwytne zjawisko. Nie da się określić, czym ona jest, co jest jej skutkiem ani dlaczego wyewoluowała. Nie napisano o niej nic co warte byłoby lektury".
Stuart Sutherland, International Dictionary of Psychology, (1989)

Czterej jeźdźcy ateizmu nie są w posiadaniu prawd obiektywnych w zakresie tematów niepodchodzących pod poznanie ludzkie. Mogą krytykować (i słusznie) religie, dogmaty etc. ale o tajemnicy wiedzą tyle co wszyscy czyli nic. Dla mniej najlepszym połączeniem jest pokora i poznawanie - trzeba znaleźć złoty środek, tak też pisał Luc Ferry w książce "Jak żyć" - jedna skrajność może doprowadzić do szaleństwa jak i druga.

MOJE LUŹNE MYŚLI O ŚWIADOMOŚCI:
Podobno świadomość to mikroskopijna sieć neuronalna. Mikroskopijna bo amputacja nóg, rąk czy nawet części mózgu świadomości "ja" nie zmienia. A więc stąd rodzi się pytanie:
-Jeżeli istnieje wszechświat nieskończony, a rachunek prawdopodobieństwa jest prawdziwy to: te kilka neuronów powinno się pojawić w wielu ciałach naraz nieskończenie wiele razy - a dlaczego jestem w tym jedynym ?

Pojawił się zarzut w moją stronę: "Masz liczby rzeczywiste od 3 do 4. Jaka jest szansa na to, że trafię liczbę PI ? Prawdopodobieństwo, że trafię liczbę inną niż pi wynosi 100% bo jest nieskończenie wiele liczb rzeczywistych w przedziale 3 do 4. Ale jednak istnieje prawdopodobieństwo, że trafię jednak to PI. Jednocześnie jeżeli liczb rzeczywistych jest nieskończenie wiele to mam 0% szans na wybranie tego PI, ale jednak może paść na to PI."
A więc świadomością jest stała PI w nieskończonym wszechświecie. Czy nie jest to dowód na istnienie duszy ? Skoro jestem stałą PI - moje "ja" - to nie mogę istnieć jednocześnie poza tym ciałem gdy to ciało żyje (bo to stała). A więc sieci neuronowe z założenia że świadomość to stała PI nie mogą się powtarzać nigdzie indziej we wszechświecie - muszą być jedyne, unikalne w moim mózgu. A więc jakaś magiczna świadomość musi wiedzieć by w innych ciałach nie robić tej samej neuronalnej struktury świadomości + musi wiedzieć że gdy ciało umrze to należy przenieść duszę inne miejsce. Z racji iż ta stała cząstka uświadamia samą siebie jedynie w trybie czuwania mózgu to nie realne jest by sama sobą kierowała po śmierci - część większej całości, lub oddzielna świadomość. Można mówić że przypadek zadecyduje o przejściu - ale to musi oznaczać że przypadek musi mieć swoją świadomość. Laureat nagrody Nobla neurofizjolog i psycholog uważał że nie jesteśmy w stanie zobaczyć świadomości - że jest to dusza. Wywiad: infra.org.(*)-wywiad-z-prof-j-ecclesem.html

Nie znam się szczegółowo na fizyce kwantowej, ale za wykładami profesorów na youtube: pojedynczy foton może być częścią większej świadomości. Podstawowy eksperyment to ten w którym pojedynczy foton zmienia swoje postępowanie w zależności od tego czy jest poddany obserwacji.

Ludziom wydaje się że genetyka molekularna położyła kres teizmowi - jednak nie uświadamiają sobie powyższej logiki o świadomości - o stałej PI w sensie świadomości i o tym że ta stała musi być kierowana świadomie przez nieznaną siłę. Może się wydawać że sami tworzą człowieka składając geny - ale tak naprawdę tworzą jedynie zewnętrzne ciało - świadomość wszczepi nieznana siła.

Dlaczego jestem bardziej za niematerialnością świadomości ? Bo naukowcom dotychczas nie udało się znaleźć neuronalnej struktury świadomości, jednocześnie szansa na odnalezienie takiej sieci neuronalnej jest granicząca z zerem - zbyt wiele kombinacji. A jeśli uda im się przebadać wszystkie kombinacje i nie znajdą odpowiedzi zawężając miejsce poszukiwań do cząstek mniejszych od atoma to tak naprawdę będą to poszukiwania w nieskończoność. A coraz większe zawężanie miejsca poszukiwań będzie prowadzić do malejącej nieskończoności (niematerialność).


pastebin.com/0JfpmRDd
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Typowe. Nie jesteś pierwszym frajerem, który nie umie odpowiedzieć na argumenty, a pisze o olsonie.

To potwierdza, że mam rację i że podludzi naprawdę jest sporo. No chyba, że ktoś zarzuci mi, że sam stworzyłem konto "trzezwy" by napisać z niego autokompromitujące bzdury by wyszło, że kolejny przeciwnik olsona się kompromituje.

Niestety internet zrównuje takie kurewstwo z normalnymi wypowiedziami, a real weryfikuje takich śmieci dając im strzały w ryj i dlatego boją się odezwać

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
17-11-2017 23:43Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Szanowani ludzie racjonalista.pl o olsonie

Haha szanowani przez kogo?

Typie wracaj do argumentacji albo zamilcz bo w realu byś już był polany moczem. Swoim ze strachu i moim z pogardy.

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
20-11-2017 19:54 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Szanowani ludzie racjonalista.pl o olsonie
>Haha szanowani przez kogo?
>Typie wracaj do argumentacji albo zamilcz bo w realu byś już był polany moczem.

Byłeś tam kasjerem i spotkał cię ten wredny los?

> Swoim ze strachu i moim z pogardy.

Żelazny dowód na to, że u olsona pęcherz zwie się pogardą.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Skasował cię ktoś tam kiedyś i po opisie metody wywnioskowałeś, że to ja?

"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
17-11-2017 20:18 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>> Pojawia się nowa filozoficzna odpowiedź do starego filozoficznego problemu.
> Pojawia się nowa naukowa odpowiedź na filozoficzny problem. To, że problem jest filozoficzny, to się zgadzamy, ale co dla Ciebie przesądza o filozoficzności samej hipotezy?

Moim zdaniem hipoteza Denetta o strukturze świadomości w postaci "wielokrotnych szkiców" jest filozoficzna a nie naukowa bo nie ma jej jak testować - przynajmniej przy obecnym stanie wiedzy. Należy tu podkreślić, że w tych wielokrotnych szkicach nie chodzi o strukturę mózgu zbudowanego z wielu ośrodków nerwowych (to, że tak jest już wiemy), ale że taką wielokrotną strukturę mają też subiektywne odczucia (qualia). Dennett mówi, że wrażenie jedności własnego "ja" jest złudzeniem, że jest to tylko zbiór wielokrotnych szkiców, często nawet niespójnych. Qualia, niestety, pozostają poza zasięgiem jednoznacznych eksperymentów.
oportunista (1711 punktów)
Wypowiem się pod pierwszym tekstem, bo drugi zamieszczony poniżej, trochę zaprzecza temu pieszemu, zaś zawarte w nim wywody zamiast upraszczać, jak proponujesz w pierwszym tekście, ściemniają i komplikują. Co do istoty, to całkiem nieźle kombinujesz, czekam na propozycje książki książek. Byłby to z pewnością święty gral. Ja osobiście nie obwinąłbym filozofii za całe to zamieszanie wokół sensu naszego bytu. Jesteśmy jacy jesteśmy, a dokładnie tacy jakimi nas stworzyła matka natura w procesie ewolucji. Jeśli komuś słowo ewolucja nie leży, to jesteśmy tacy jakimi nas stworzono.... Swój sukces zawdzięczamy pewnym konkretnym cechom, głownie naszemu mózgowi zdolnemu do abstrakcyjnego kojarzenia zdarzeń. Chcielibyśmy być zarazem fajni empatyczni i kochający, ale nasza potrzeba dominacji popycha nas do najobrzydliwszych rzeczy jakich można zrobić innej istocie i samemu sobie. Ta lepsza część szuka sobie usprawiedliwień dla tej naszej paskudnej strony, stąd te wydumane idee, religie, kulturowe zachowania i zwyczaje. Krótko mówiąc jesteśmy nieźle posrani, a ten kto nas stworzył to musiał w tej dziedzinie osiągnąć mistrzostwo. Dlatego marzenie o 100 stronicowanej księdze, zawierającej istotę rzeczy, jest utopią, ale próbuj. Na trzeźwo jednak chyba nie dasz rady.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365