Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dowody na istnienie Boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
15-04-2009 20:41Brzostowski (7067 punktów)Dowody na istnienie Boga
Ocena 4 na 4
Jakie dowody mogłyby przekonać racjonalistę, że Bóg istnieje?

Nie rozstrzygam tutaj czy jest On dobry czy zły, superwszech... czy tylko wszech..., jeden w pięciu czy trzech w dziesięciu. Bóg jako bardzo inteligentna świadomość w dowolnej formie, potrafiąca zrobić wszystko lub prawie wszystko!

Czy są w ogóle takie dowody do pomyślenia, czy racjonalista przyjmuje z góry, że nie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#76
18-04-2009 15:33
 Ocena 8 na 8
diogenes (42753 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi nabuko
>Oczywiście przykłady dobrałeś tendencyjnie mając zakorzenione przekonanie, że nie istnieje zarówno "diabeł", jak i zjawisko zmartwychwstania.

Co do diabła, zmartwychwstania, itp. nie mam żadnych przekonań. Ale z pewnym zaciekawieniem obserwuję zasady snucia słów na te tematy w twoim wydaniu. Zakłada się pewne dyrdymały, a następnie na ich podstawie snuje się kolejne (co zrobią z nimi kolejne pokolenia).

>Tymczasem p-stwo istnienia obydwu tych rzeczy jest bliskie jedności...

Mój znajomy schizofrenik miewał regularne spotkania z diabłami. Nawet popijał z nimi gorzałkę. Kiedyś opisał mi pewną popijawę, która miała miejsce w Polonezie. Biedaczek powiesił się, ale nie wiem, czy razem ze swoimi rogatymi kolegami. Do dzisiaj nie zmartwychwstał. Najwidoczniej pozostaje w strefie nikłego (zdaniem niektórych) nieprawdopodobieństwa tego zdarzenia.

>Nie popełniłem błędu logicznego w wypowiedzi...

Gratuluję.

>...by wszyscy rozumieli...

Nie mam takich ambicji.

>A pytanie naukowe : "czy zmartwychwstanie jest możliwe, czy nie?", nie ma wiele wspólnego z działaniem na zbiorach liczb.

Chodziło o działania w zbiorze, a nie na zbiorach. Ale mniejsza o to. Jaka to nauka rozważa problem zmartwychwstania?

>Teizm, nie ma nic wspólnego z czysto naukowym zagadnieniem istnienia lub nie ISW (Inteligentnej Siły Wyższej).

Czy to nie chamstwo dyskryminować NNN, czyli Nieinteligentną Niemoc Niższą?

nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi diogenes

>Co do diabła, zmartwychwstania, itp. nie mam żadnych przekonań. Ale z pewnym zaciekawieniem obserwuję zasady snucia słów na te tematy w twoim wydaniu. Zakłada się pewne dyrdymały,...

Najpierw musiałby ktoś wykazać, że to dyrdymały
Czy Ty sobie czegoś nie zmyślasz? Jakoś nie sposób ujrzeć twoich argumentów, że moje założenia (zresztą konkretnie które) są błędne, a co dopiero, że to jakieś "dyrdymały". Opinie ateistów, nie maja dla mnie żadnej wartości. Nie muszę ich czytać by wiedzieć jakie są. Ważne są jedynie argumenty i logiczne rozumowania oparte na faktach, a tych jak widzę brak.

>>Tymczasem p-stwo istnienia obydwu tych rzeczy jest bliskie jedności...
>Mój znajomy schizofrenik miewał regularne spotkania z diabłami......

Współczuję, ale co to ma do rzeczy

>.... Jaka to nauka rozważa problem zmartwychwstania?

Ja nie napisałem, że istnieje jakiś dział nauki, tylko ze pytanie ma charakter naukowy (jest naukowe) to trochę inna para kaloszy. Dzisiaj nauka zbyt wiele miejsca poświęca wymyślaniem baśni ewolucyjnych i na poważne tematy, związane z poszukiwaniem prawdy o rzeczywistości, przez to nie starcza naukowcom czasu. Ale czy to moja wina

>>Teizm, nie ma nic wspólnego z czysto naukowym zagadnieniem istnienia lub nie ISW (Inteligentnej Siły Wyższej).
>Czy to nie chamstwo dyskryminować NNN, czyli Nieinteligentną Niemoc Niższą?

Skoro NNN jest bliskie Twojemu światopoglądowi, to przecież nie każę Ci zmieniać poglądów.
"Wolnoć Tomku w swoim domku", a raczej w główce

pozdr.

#78
18-04-2009 19:10
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi nabuko
>>Mój znajomy schizofrenik miewał regularne spotkania z diabłami......
>Współczuję, ale co to ma do rzeczy

Do rzeczy nic, ale małe co nieco do ciebie: skoro schizofrenik był przekonany o istnieniu diabłów, a ty jesteś prawie pewien - to coś was łączy.

>Ja nie napisałem, że istnieje jakiś dział nauki, tylko ze pytanie ma charakter naukowy...

Nie ma nauki w ogóle. Jest fizyka, chemia, biologia, logika, matematyka, itd. Nalegam: w jakiej to nauce pojawia się pytanie o zmartwychwstanie człowieka?

>Dzisiaj nauka zbyt wiele miejsca poświęca wymyślaniem baśni ewolucyjnych i na poważne tematy, związane z poszukiwaniem prawdy o rzeczywistości, przez to nie starcza naukowcom czasu.

Czy sugerujesz, że przedmiotem nauki nie jest rzeczywistość? Czy naprawdę wszystkim naukowcom brakuje czasu na "poważne tematy"? Czy możesz rzucić kilka takich tematów (poza diabłami i zmartwychwstaniem)?

nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi diogenes
>>>Mój znajomy schizofrenik miewał regularne spotkania z diabłami......
>>Współczuję, ale co to ma do rzeczy
>Do rzeczy nic, ale małe co nieco do ciebie: skoro schizofrenik był przekonany o istnieniu diabłów, a ty jesteś prawie pewien - to coś was łączy.

Czy rzeczywiście do mnie Ja opieram się na ocenie p-stwa, schizofrenik chyba nie.
Więc raczej schizofrenik podobniejszy jest do ateistów i wierzących w takie cuda jak samodziejstwo. Ateista i ewolucjonista mają gdzieś matematykę za to "wierzą święcie" w różne bajeczki, jak to kiedyś, jakoś, z niczego wszystko samo się stało. Że o milionach hipotetycznych przodków na łepku od ewolucyjnej szpilki nie wspominając

>Nie ma nauki w ogóle. Jest fizyka, chemia, biologia, logika, matematyka, itd.

A to ciekawe. To powiedz jak wszyscy określają te dziedziny razem, czy wymyślisz jakiś neologizm, albo będziesz twierdził, że słowa nauka nie ma w słownikach?

>>Dzisiaj nauka zbyt wiele miejsca poświęca wymyślaniem baśni ewolucyjnych i na poważne tematy, związane z poszukiwaniem prawdy o rzeczywistości, przez to nie starcza naukowcom czasu.
>Czy sugerujesz, że przedmiotem nauki nie jest rzeczywistość? Czy naprawdę wszystkim naukowcom brakuje czasu na "poważne tematy"?

Czy ja mówiłem, że wszyscy naukowcy zajmują się ewolucyjnymi bredniami? Tylko część. Jest wielu poważnych naukowców, oprócz bajko-zmyślaczy ewolucyjnych.

>Czy możesz rzucić kilka takich tematów (poza diabłami i zmartwychwstaniem)?

Wszelka nauka poznawcza i opisowa, od astronomii do medycyny zajmuje się "poważnymi tematami".
Dopóki nie zmyślają sobie teorii pod ateistyczne banialuki to są w porządku.Dopóki chodzi o pożytek ludzkości i poszerzanie wiedzy nie mitologii to jest to nauka (z wyjątkami), gdy na siłę próbują udowodnić coś czego udowodnić się nie da z samej istoty problemu, to nie są już prawdziwymi naukowcami. A konkretne projekty badawcze to już musisz sam sobie poszukać, nie jestem "skrzynką pytań".

pozdr.

#80
18-04-2009 19:53
 Ocena 1 na 1
Michał Kostaś (2046 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi nabuko
>Dowodów na istnienie jakiejś wyższej inteligencji jest nieskończenie wiele

Ciekawym jesteś człowiekiem, jeśli potrafisz objąć umysłem te nieskończenie wiele dowodów...Zarzucasz nieracjonalność ateistom, a sam jesteś DALEKI OD RACJONALNOŚCI.

>Najprostszym dowodem za istnieniem ISW jest nieprawdopodobieństwo ewolucji.

To nie są teorie przeciwstawne, dlatego ewentualne obalenie teorii ewolucji nie działa na korzyść ISW.

>Istnienie ISW jest odwrotnie proporcjonalne do teorii o prawdziwości ewolucji. Ponieważ to p-stwo jest praktycznie bliskie zera, to od razu masz wynik, że p-stwo istnienia ISW jest bliskie jedności.

Nie sztuka jakąś niewygodną teorię zmieszać z błotem. Możesz być racjonalny i podać mechanizm powstawania świata gatunków, stwarzanych przez "wyższą inteligencję". No słuchamy, jak to miałoby się dziać (zgodnie z prawami fizyki)?

> A wszelkiej maści ateiści to osoby, które poszły po prostu po najmniejszej linii oporu i tak naprawdę, jest on im wygodny jako światopogląd.

A może to Ty poszedłeś po najmniejszej linii oporu i przyjąłeś pogląd, w którym ukształtowała Cię rodzina i otoczenie i nie masz zamiaru zmierzyć się z możliwością nieistnienia ISW? A poglądy ateistów Cię drażnią?
I dlaczego ateizm miałby być wygodny? Wygodnie byłoby raczej z Bogiem - życie wieczne itd. Teizm jest baaardzo wygodny, lepiej się żyje w tym kraju, ludzie rozumieją wtedy człowieka. I to teizm prędzej jest najmniejszą linią oporu.

Już po jednej najprostszej linii oporu poszedłeś: "zmieszam ewolucję z błotem i z braku laku wyjdzie ISW". O udowodnienie wprost się nie pokusiłeś, bo...?

#81
19-04-2009 12:31
 Ocena-1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi Michał Kostaś
Michał Kostaś

>>Dowodów na istnienie jakiejś wyższej inteligencji jest nieskończenie wiele
>Ciekawym jesteś człowiekiem, jeśli potrafisz objąć umysłem te nieskończenie wiele dowodów...Zarzucasz nieracjonalność ateistom, a sam jesteś DALEKI OD RACJONALNOŚCI.

Ja na swoje zarzuty do ateistów, zawsze mam poważne i przemyślane argumenty, Ty jak widzę nawet czytać z uwagą nie potrafisz. Ja napisałem, że "dowodów .....jest " a Ty przeinaczyłeś sobie, że niby ja je - potrafię wszystkie objąć umysłem. To gruby błąd odczytu sensu mojej wypowiedzi. nieskończoną liczbę dowodów na istnienia ISW, nie wziąłem sobie z kapelusza. To logiczna i bardzo precyzyjna ocena faktów.

Poczynając od najbardziej oczywistego dowodu na istnienie ISW jakim są miliardy istot ludzkich, poprzez biliony zwierząt, tryliony roślin i poprzez każdą komórkę żywą, na tym świecie, których ilości nawet nie chce mi się szacować (podobno człowiek ma ich ok.100 bilionów) przechodzimy do coraz większej liczby. A to przecież nie koniec. Każdy atom w naszym wszechświecie poddany wnikliwej analizie i obiektywnej ocenie jego budowy jest równie uprawnionym dowodem istnienia ISW jak prawa fizyczne rządzące materią w skalach kosmicznych.
Ale nawet i liczbę cząstek elementarnych można jakoś oszacować i nie powinno się nazywać jej nieskończoną liczbą. Dlatego miałem na myśli cały nieskończony świat zarówno nasz materialny jak i ten pierwotny z którego nasza materia powstała. Tutaj już nie ma żadnej przesady, że określiłem ilość możliwych dowodów na "nieskończenie wiele".
To było racjonalne, tylko Ty tego nie zrozumiałeś!

>>Najprostszym dowodem za istnieniem ISW jest nieprawdopodobieństwo ewolucji.
>To nie są teorie przeciwstawne, dlatego ewentualne obalenie teorii ewolucji nie działa na korzyść ISW.

Dlatego, że Ty tak chcesz, czy masz jakieś argumenty logiczne na poparcie swoich życzeń?
Nie ma innej możliwości, albo przez cokolwiek samoistnego, czy nazwiesz to ewolucją, czy nie, albo z udziałem inteligentnego projektowania - czyli jakiejś ISW. Choćbyś "stanął na głowie", nie obalisz tej prostej zasady. Nasz świat powstał, albo "samoistnie", albo z udziałem inteligencji. Nie ma trzeciej możliwości.

> >Istnienie ISW jest odwrotnie proporcjonalne do teorii o prawdziwości ewolucji. Ponieważ to p-stwo jest praktycznie bliskie zera, to od razu masz wynik, że p-stwo istnienia ISW jest bliskie jedności.
>Nie sztuka jakąś niewygodną teorię zmieszać z błotem.

Ja nawet się nie biorę za mieszanie ewolucji z błotem, bo mnie to nie bawi. Pozostawiam takie sprawy osobom bardziej zaangażowanym w problematykę biologiczną, takim jak np. w tym wątku monitor,gonzo, czy inni. To nie mój poziom argumentacji. Ja nie wdaje się w spory, czy rację ma profesor X, czy profesor Y. Ja obalam ewolucję całościowo, na poziomie logiki i matematyki. Mnie interesuje właśnie alternatywa do TE, czyli problematyka jak zostały zaprojektowane, jakie techniki zostały użyte by działały organizmy biologiczne itd.

>.. Możesz być racjonalny i podać mechanizm powstawania świata gatunków, stwarzanych przez "wyższą inteligencję". No słuchamy, jak to miałoby się dziać (zgodnie z prawami fizyki)?

Oczywiście że mogę podać racjonalne teorie i hipotezy, na temat sposobów i mechanizmów jakimi posługiwać się musiała ISW projektując zarówno nasz materialny świat jak i życie biologiczne. I są to teorie o wiele bardziej sprawdzalne empirycznie niż bajki ewolucyjne.
Problem polega na tym, czy chcę i czy tutaj i teraz, bo akurat Tobie się zamarzyło. By spisać moją teorię ISW potrzebuję napisać kilkusetstronicową książkę, a nie post czy dwa na jakimś forum.

>> A wszelkiej maści ateiści to osoby, które poszły po prostu po najmniejszej linii oporu i tak naprawdę, jest on im wygodny jako światopogląd.
>A może to Ty poszedłeś po najmniejszej linii oporu i przyjąłeś pogląd, w którym ukształtowała Cię rodzina i otoczenie ....

Śmieszny jesteś człowieku. Nikt mnie nigdy nie kształtował. Od dziecka wychowywałem się na książkach i samodzielnym myśleniu. Mój ojciec zmarł wcześnie, a pozostała rodzina nigdy nie rozmawiała o tematach, którymi żyłem ja, i które zajmowały mój umysł. Całe życie nie miałem z kim porozmawiać na tematy, które naprawdę mnie interesują, nigdy nie miałem żadnego autorytetu, już jako dziecko 8-letnie wyprzedziłem program nauczania o 2lata. Gdybym wybrał drogę kariery naukowej, to dzisiaj miałbym ze trzy profesury. Ale moje życie potoczyło się inaczej, i wcale tego nie żałuję.

>.. i nie masz zamiaru zmierzyć się z możliwością nieistnienia ISW? A poglądy ateistów Cię drażnią?

Też coś! Ot żeś teraz wymyślił

>I dlaczego ateizm miałby być wygodny? ...

Bo nie trzeba się intelektualnie wysilać. Nie trzeba dociekać, badać, myśleć o dalekiej przyszłości itd. Ateizm to wolność od trudniejszego myślenia. Ateizm to najgłupsza z podstaw naukowych. Wszystko powstało samo i jakoś.Czy tak czy srak, to przecież i tak nie ma większego znaczenia, więc można sobie zmyślać jakieś bzdurne bajeczki ewolucyjne, żyć jak się podoba, bo za jakiś czas i tak się umrze. Więc byle dalej, byle w przód, rozpychać się łokciami i dążyć do maksimum przyjemności, bo przecież wszystko powstało przez ewolucję, więc wygrywa silniejszy i płodniejszy. Słabi i głupsi się nie liczą.

> Wygodnie byłoby raczej z Bogiem - życie wieczne itd. Teizm jest baaardzo wygodny,...

Nie wiem, nie jestem teistą i nie wiem jak się im żyje. Nie wchodzę też na ich fora internetowe, a ateistów obserwuję od dłuższego czasu i widzę dobrze jacy w większości są (Ci piszący w internecie, bo osobiście znam niewielu).

>... O udowodnienie wprost się nie pokusiłeś, bo...?

Nie bądź za cwany! Ja cały czas to robię, tylko "po kawałeczku".

pozdr.

#82
19-04-2009 16:23
 Ocena 3 na 3
Michał Kostaś (2046 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi nabuko
>Poczynając od najbardziej oczywistego dowodu na istnienie ISW jakim są miliardy istot ludzkich, poprzez biliony zwierząt, tryliony roślin i poprzez każdą komórkę żywą, na tym świecie, których ilości nawet nie chce mi się szacować (podobno człowiek ma ich ok.100 bilionów) przechodzimy do coraz większej liczby. A to przecież nie koniec. Każdy atom w naszym wszechświecie poddany wnikliwej analizie i obiektywnej ocenie jego budowy jest równie uprawnionym dowodem istnienia ISW jak prawa fizyczne rządzące materią w skalach kosmicznych.
>Ale nawet i liczbę cząstek elementarnych można jakoś oszacować i nie powinno się nazywać jej nieskończoną liczbą. Dlatego miałem na myśli cały nieskończony świat zarówno nasz materialny jak i ten pierwotny z którego nasza materia powstała. Tutaj już nie ma żadnej przesady, że określiłem ilość możliwych dowodów na "nieskończenie wiele".
> To było racjonalne, tylko Ty tego nie zrozumiałeś!

TO NIE BYŁO RACJONALNE W ŻADNYM WYPADKU! Dlaczego?
Nie podałeś dlaczego ludzie, zwierzęta, komórki (ich wielkie ilości) są dowodem na ISW. Dla Ciebie może jest to oczywiste, dla innych nie.
Dzięki za rozwikłanie tej kwestii jeśli zdołasz się jej podjąć.

>>To nie są teorie przeciwstawne, dlatego ewentualne obalenie teorii ewolucji nie działa na korzyść ISW.
>Dlatego, że Ty tak chcesz, czy masz jakieś argumenty logiczne na poparcie swoich życzeń?
>Nie ma innej możliwości, albo przez cokolwiek samoistnego, czy nazwiesz to ewolucją, czy nie, albo z udziałem inteligentnego projektowania - czyli jakiejś ISW. Choćbyś "stanął na głowie", nie obalisz tej prostej zasady. Nasz świat powstał, albo "samoistnie", albo z udziałem inteligencji. Nie ma trzeciej możliwości.

Nie obalę tej "prostej zasady", bo ona nie istnieje.

Ewolucja to proces zmian organizmów w czasie. Teoria ewolucji opisuje ten proces i mechanizmy. Mało tego - istnieniu wyższej inteligencji nie zaprzecza (TAK!), jedynie wyklucza stworzenie przez nią żyjących organizmów. Z tego powodu, obalenie ewolucji nie wpływa na kwestię istnienia lub nie ISW. Próbując obalić teorię ewolucji (nawet jak twierdzisz "jako całość") tylko tracisz energię. Polecam przyjrzeć się głębiej tej kwestii, naprawdę.

> Ja obalam ewolucję całościowo, na poziomie logiki i matematyki.

Jakoś tego nie widać. Póki co niczego nie obaliłeś. Ale z chęcią przyjrzę się twojemu rozumowaniu.

>Oczywiście że mogę podać racjonalne teorie i hipotezy, na temat sposobów i mechanizmów jakimi posługiwać się musiała ISW projektując zarówno nasz materialny świat jak i życie biologiczne. I są to teorie o wiele bardziej sprawdzalne empirycznie niż bajki ewolucyjne.

Akurat tak się składa, że zajmuję się nauką, więc nie będzie mi straszne zmierzenie z owymi badaniami na temat "mechanizmów stwarzania". Wręcz jestem bardzo ciekawy w jaki sposób to stwarzanie miałoby wyglądać. Proszę więc o podanie linków do odpowiednich artykułów w czasopismach naukowych (skoro są o wiele bardziej racjonalne to chyba znajdują się na łamach Nature czy Science??).

>Śmieszny jesteś człowieku.

Mimo, że się nie zgadzam z Tobą w sposób skrajny, nie piszę, że jesteś śmieszny czy głupi.

> Nikt mnie nigdy nie kształtował. Od dziecka wychowywałem się na książkach i samodzielnym myśleniu. Mój ojciec zmarł wcześnie, a pozostała rodzina nigdy nie rozmawiała o tematach, którymi żyłem ja, i które zajmowały mój umysł. Całe życie nie miałem z kim porozmawiać na tematy, które naprawdę mnie interesują, nigdy nie miałem żadnego autorytetu, już jako dziecko 8-letnie wyprzedziłem program nauczania o 2lata. Gdybym wybrał drogę kariery naukowej, to dzisiaj miałbym ze trzy profesury. Ale moje życie potoczyło się inaczej, i wcale tego nie żałuję.

Ależ samoocena. Widzę, że skromności nie brakuje. A ten życiorys ma mi powiedzieć, że masz rację w swoich poglądach? Bo wyprzedzałeś program nauczania o 2 lata w wieku 8 lat?

>>.. i nie masz zamiaru zmierzyć się z możliwością nieistnienia ISW? A poglądy ateistów Cię drażnią?
>Też coś! Ot żeś teraz wymyślił

Gdyby nie drażniły Cię, to byś tak intensywnie nie pisał na tym forum.

> Problem polega na tym, czy chcę i czy tutaj i teraz, bo akurat Tobie się zamarzyło. By spisać moją teorię ISW potrzebuję napisać kilkusetstronicową książkę, a nie post czy dwa na jakimś forum.

Gdyby rzeczywiście zależało Ci na przedstawieniu miażdżących argumentów to od nich byś zaczynał i wszelkie kwestie przeciwników do nich odnosił. Natomiast lejesz wodę i zapełniasz swoje teksty kpinami i wiadomościami, że "to jest oczywiste", ciągnąc za nos swoich rozmówców, którzy nie mogą odnieść się do twoich teorii, bo ich nie opisujesz, jedynie wszem i wobec twierdzisz, że masz rację. A kto się z Tobą nie zgadza, to nie rozumie.
Myślę, że ta cała twoja teoria ISW istnieje...ale tylko w twojej głowie. A dlaczegóż to nie podzielisz się ze światem swoją wielką teorią?? No tak, przecież ludzie nie zrozumieją...tylko Ty jesteś w stanie to zrozumieć...

>Wszystko powstało samo i jakoś.Czy tak czy srak, to przecież i tak nie ma większego znaczenia, więc można sobie zmyślać jakieś bzdurne bajeczki ewolucyjne, żyć jak się podoba, bo za jakiś czas i tak się umrze. Więc byle dalej, byle w przód, rozpychać się łokciami i dążyć do maksimum przyjemności, bo przecież wszystko powstało przez ewolucję, więc wygrywa silniejszy i płodniejszy. Słabi i głupsi się nie liczą.

Z tego akapitu jasno wynika, że ze znajomością ewolucji u Ciebie kiepsko. Proponuję, abyś się w ten temat wgłębił, bo w tym momencie twierdzisz, że obalasz coś, co nie wiesz na jakich podstawach leży i jak działa.

>>... O udowodnienie wprost się nie pokusiłeś, bo...?
>Nie bądź za cwany! Ja cały czas to robię, tylko "po kawałeczku".

Hahahaha. Tak jest najlepiej. "Po kawałeczku wyjaśniam, a jeśli nie rozumiesz to dlatego, że tylko część teorii łaskawie wyjawiłem" - tak jest najlepiej, jeśli coś jest teorią-bublem.

Pozdrawiam

#83
20-04-2009 12:45
 Ocena-1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi Michał Kostaś
Michał Kostaś

>>Poczynając od najbardziej oczywistego dowodu na istnienie ISW jakim są miliardy istot ludzkich, poprzez(...) Każdy atom w naszym wszechświecie poddany wnikliwej analizie i obiektywnej ocenie jego budowy jest równie uprawnionym dowodem istnienia ISW jak prawa fizyczne rządzące materią w skalach kosmicznych.
>>(...) Tutaj już nie ma żadnej przesady, że określiłem ilość możliwych dowodów na "nieskończenie wiele".
>> To było racjonalne, tylko Ty tego nie zrozumiałeś!

>TO NIE BYŁO RACJONALNE W ŻADNYM WYPADKU! Dlaczego?
>Nie podałeś dlaczego ludzie, zwierzęta, komórki (ich wielkie ilości) są dowodem na ISW. Dla Ciebie może jest to oczywiste, dla innych nie.

W tym właśnie Twój i innych problem. Ja patrzę głębiej i z szerszego kontekstu na wszystko, dzięki czemu pewne rzeczy dla mnie oczywiste, nie są takie dla przeciętnego człowieka.
Nie oczekuję, że inni będą szli moją drogą rozumowania i są równie uczciwi intelektualnie i obiektywni - jestem realistą. Moja teoria to zbyt wielka rewolucja i potrzeba czasu, by ktoś dostrzegł jej wartość, a do tego miał odwagę stawić wyzwanie całej współczesnej nauce.

>Dzięki za rozwikłanie tej kwestii jeśli zdołasz się jej podjąć.

Nie masz za co z góry dziękować. Ja niczego nie podaję na tacy. Trzeba współpracować by poznać całą teorię.

>>(...) Choćbyś "stanął na głowie", nie obalisz tej prostej zasady. Nasz świat powstał, albo "samoistnie", albo z udziałem inteligencji. Nie ma trzeciej możliwości.
>Nie obalę tej "prostej zasady", bo ona nie istnieje.
>Ewolucja to proces zmian organizmów w czasie. Teoria ewolucji opisuje ten proces i mechanizmy. Mało tego - istnieniu wyższej inteligencji nie zaprzecza (TAK!), jedynie wyklucza stworzenie przez nią żyjących organizmów.

Powiem Ci prostą zgadywankę, może pobudzi Cię do obiektywnego myślenia:
Czym się różni słoń od fortepianu? Tym, że fortepian można zasłonić, a słonia nie można zafortepianić!

Teraz przenieś to na logikę swojej wypowiedzi, a może dostrzeżesz, że to iż TE nie zaprzecza istnieniu wyższej inteligencji, nie działa w drugą stronę. Bo bez prawdziwości jakiejś wersji TE musi istnieć inteligencja, która uczestniczyła w procesie stwarzania organizmów biologicznych. Nie ma trzeciej możliwości, czy Tobie się to podoba czy nie. To jest obiektywnie stwierdzony fakt. Tylko wyginając umysł do jakiś przekrętów intelektualnych, można myśleć inaczej. Opamiętaj się, wszak sam przyznałeś, że jesteś "człowiekiem nauki".

>(...) Polecam przyjrzeć się głębiej tej kwestii, naprawdę.

Wzajemnie panie Michale, wzajemnie

>> Ja obalam ewolucję całościowo, na poziomie logiki i matematyki.
>Jakoś tego nie widać. Póki co niczego nie obaliłeś. Ale z chęcią przyjrzę się twojemu rozumowaniu.

To je poszukaj! Na tym forum mam ponad pięćset postów. Większość związana jest z moją teorią. Prowadziłem też dyskusje na forum Ateista.pl , czy na innych takich jak forum Nauka , czy na Usenecie na forum pl.sci.biologia.

Oczywiście jest to poprzeplatane masą śmieci, często wręcz pyskówek, ale to nie z mojej winy. Ja musiałem się bronić stosownie do sytuacji, ale kiedy tylko mogłem posuwałem po malutkim kawałeczku moją teorię do przodu. To nie ja nie chcę, tylko nie mam komu przedstawić swojej teorii w internetowej formie, którą wybrałem, bo innej nie mogłem.

>>Oczywiście że mogę podać racjonalne teorie i hipotezy, na temat sposobów i mechanizmów jakimi posługiwać się musiała ISW projektując zarówno nasz materialny świat jak i życie biologiczne. I są to teorie o wiele bardziej sprawdzalne empirycznie niż bajki ewolucyjne.
>Akurat tak się składa, że zajmuję się nauką, więc nie będzie mi straszne zmierzenie z owymi badaniami na temat "mechanizmów stwarzania".

Szukaj lub zadawaj pytania. Już tu jeden taki był , co to miał założyć stosowny wątek i już minęło ponad miesiąc i nic.
Drugi to samo , chcesz być trzeci? Proszę bardzo.

>.. Proszę więc o podanie linków do odpowiednich artykułów w czasopismach naukowych (skoro są o wiele bardziej racjonalne to chyba znajdują się na łamach Nature czy Science??).

Jesteś perfidnym szydercą. Dobrze wiesz, że moja teoria nie przeszłaby przez sito recenzentów, którzy stoją na straży paradygmatów naukowych. Od pierwszego swojego postu w sieci szukam osoby, która zechciałaby współpracować nad opublikowaniem mojej teorii.
Tamten post zakończyłem słowami:
Cytat:
"Szukam ludzi badających swoim umysłem rzeczywistość , a nie jak np. Dawkins zajmujących się wymyślaniem , a potem udowadnianiem swoich wymyślonych teorii . Jeśli przypadkiem tu taki trafi , zapraszam do współpracy nad książką o prawdziwym świecie , o jego rzeczywistym chociaż niewidocznym obliczu .
lp.pv@okuban"


Tamte słowa są cały czas aktualne i przy różnych okazjach je powtarzam. Ja nie mam możliwości czasowych i dostępu do materiałów, które trzeba by jeszcze sprawdzić i zacytować lub chociaż podać w bibliografii. Jestem człowiekiem ubogim materialnie i muszę wiele godzin poświęcać na zarabianie na utrzymanie rodziny. Podejmę w każdej chwili współpracę z jakimś naukowcem, lub nawet grupą studentów, którzy zechcą ze mną współpracować. Sam się na pewno nie przebiję, mogę tylko uprawiać taką "partyzantkę" jak tu na forum.

pozdr.

cdn

#84
20-04-2009 12:46
 Ocena-1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi Michał Kostaś
c.d.

>>Śmieszny jesteś człowieku.
>Mimo, że się nie zgadzam z Tobą w sposób skrajny, nie piszę, że jesteś śmieszny czy głupi.

Większość tak na początku mówi, a jak dyskusja nabierze rumieńców, to zapominają o kulturze. Jeśli Ty jesteś inny to gratuluję i cieszę się. Jeśli potrafisz utrzymać taki poziom w dłuższej wymianie zdań, to masz u mnie wielki plus. Jeśli poczułeś się urażony, to przepraszam, czasami muszę czymś podkreślać siłę wypowiedzi, a ostre docinki, to niestety najprostszy i najszybszy sposób.

>>>.. i nie masz zamiaru zmierzyć się z możliwością nieistnienia ISW? A poglądy ateistów Cię drażnią?
>>Też coś! Ot żeś teraz wymyślił
>Gdyby nie drażniły Cię, to byś tak intensywnie nie pisał na tym forum.

Popełniasz błąd wyciągając takie pozornie proste wnioski. Lubię ateistów i polemiki z nimi. O wiele bliżej mi do nich niż do "ludzi wiary". Uważam, że z bełkotem religijnym po prostu nie da się dyskutować, a z ateistami nie jest najgorzej. Tylko jestem zdegustowany im niskim poziomem uczciwości intelektualnej i zdolnościami logicznego myślenia. Dlatego docinam i dogryzam na prawo i lewo, by zniechęcić słabych dyskutantów, w nadziei że w ich obronie "wyjdzie z nory", jakiś prawdziwy myśliciel, z którym będę mógł pociągnąć prawdziwie poważne tematy związane z moją teorią. Ciekawe kim Ty się okażesz? To, że podałeś się za "człowieka nauki" o niczym jeszcze nie świadczy.

>> Problem polega na tym, czy chcę i czy tutaj i teraz, bo akurat Tobie się zamarzyło. By spisać moją teorię ISW potrzebuję napisać kilkusetstronicową książkę, a nie post czy dwa na jakimś forum.
> Gdyby rzeczywiście zależało Ci na przedstawieniu miażdżących argumentów to od nich byś zaczynał i wszelkie kwestie przeciwników do nich odnosił.

Chyba mało czytałeś moich postów. Stosuję różne metody i sposoby. Tylko, że gdy ja chcę na poważnie, to dyskutanci nie dotrzymują mi kroku i wymiękają, muszę więc obniżać loty i "bawić się z nimi" w łatwiejszych dyskusjach.

>>Wszystko powstało samo i jakoś....
>>[..]
>Z tego akapitu jasno wynika, że ze znajomością ewolucji u Ciebie kiepsko. Proponuję, abyś się w ten temat wgłębił, bo w tym momencie twierdzisz, że obalasz coś, co nie wiesz na jakich podstawach leży i jak działa.

Pudło! Mam do Ciebie to samo zastrzeżenie, że nie jesteś w temacie, jakoś nie było Cię w w tym temacie czy podobnych.

>>>... O udowodnienie wprost się nie pokusiłeś, bo...?
>>Nie bądź za cwany! Ja cały czas to robię, tylko "po kawałeczku".
>Hahahaha. Tak jest najlepiej. "Po kawałeczku wyjaśniam, a jeśli nie rozumiesz to dlatego, że tylko część teorii łaskawie wyjawiłem" - tak jest najlepiej, jeśli coś jest teorią-bublem.

A powyżej się chwaliłeś jakiś ty podobno kulturalny i, że nie wyśmiewasz się z innych jak ja.

pozdr.

#85
20-04-2009 19:20
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi liliac
>To gdzie te dowody?

www.godlessgeeks.com/LINKS/GodProof.htm ?

Najlepszy jest argument 666: "Bóg istnieje, zatem bóg istnieje"

Albo 53, coś co stosuje pewien Miłujący Prawdę internauta: "Biblia jest autentyczna, jest też potwierdzona historycznie, Biblia mówi, że bóg istnieje, zatem bóg istnieje"

liliac (147340 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi Alpha Phoenicis
>>To gdzie te dowody?
>www.godlessgeeks.com/LINKS/GodProof.htm ?
>Najlepszy jest argument 666: "Bóg istnieje, zatem bóg istnieje"
>Albo 53, coś co stosuje pewien Miłujący Prawdę internauta: "Biblia jest autentyczna, jest też potwierdzona historycznie, Biblia mówi, że bóg istnieje, zatem bóg istnieje"
>

Prześliczne

#87
24-04-2009 22:11
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
W odpowiedzi Sledziu
>>To znaczy - dokąd?
>Do rzeczywistości idei.

To znaczy?

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
>Jakie dowody mogłyby przekonać racjonalistę, że Bóg istnieje?
>Nie rozstrzygam tutaj czy jest On dobry czy zły, superwszech... czy tylko wszech..., jeden w pięciu
>czy trzech w dziesięciu. Bóg jako bardzo inteligentna świadomość w dowolnej formie, potrafiąca
>zrobić wszystko lub prawie wszystko!
>Czy są w ogóle takie dowody do pomyślenia, czy racjonalista przyjmuje z góry, że nie?
>
" Twoje jest królestwo, Jehowo, i ty wznosisz się jako głowa ponad wszystkim " (1 Kron. 29:11).
Po stworzeniu aniołów Jehowa rozszerzył zasięg swego zwierzchnictwa, stwarzając bezbrzeżny, zdumiewający wszechświat, łącznie z naszą planetą:
" Gdzieżeś był, gdy zakładałem ziemię?
Powiedz mi, jeśli znasz zrozumienie
";
" gdy wespół radośnie wołały gwiazdy poranne
i zaczęli z uznaniem wykrzykiwać wszyscy synowie Boży?
";
" Niech wysławiają imię Jehowy;
bo on nakazał i zostały stworzone.
I sprawia, że trwają na zawsze, po czas niezmierzony.
Wydał przepis i on nie przeminie
"(Hioba 38:4, 7; Ps. 148:5, 6).
Powołując do życia pierwszych ludzi, Bóg rozporządził swą władzą w jeszcze inny sposób.
Oprócz wszystkiego, czego potrzebowali, dał im też prawo do panowania nad wszelkimi niższymi formami życia na ziemi, czyli przekazał im pewną miarę władzy:
" I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi".
I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. 28 Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi
";
" Ponadto Jehowa Bóg zasadził ogród w Edenie, od wschodu, i tam umieścił człowieka, którego ukształtował. I Jehowa Bóg sprawił, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo ponętne dla wzroku i dobre, by mieć z niego pokarm, a także drzewo życia w środku ogrodu oraz drzewo poznania dobra i zła "(Rodz. 1:26-28; 2:8, 9).

Adam i Ewa mogli żyć wiecznie w raju na ziemi.
" I Jehowa Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i o niego dbał.
I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: "Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. Ale co do drzewa poznania dobra i zła - z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz
"(Rodzaju 2:15-17)..
Wyciągnijmy wnioski.
Po pierwsze, Jehowa niezmiennie rozciąga najwyższą władzę nad całym swym dziełem stwórczym.
Po drugie, panuje w sposób życzliwy i pozwalający Jego poddanym cieszyć się poczuciem godności.
Po trzecie, uznawanie i popieranie Jego panowania prowadzi do wiecznotrwałych błogosławieństw.
Czemu więc człowiek miałby z tego wszystkiego zrezygnować i zginąć?
Wszak do tego prowadzi odrzucenie Boga.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
>Jakie dowody mogłyby przekonać racjonalistę, że Bóg istnieje?
>
Pojęcie racjonalizmu jest pojęciem uniwersalnym. To znaczy, że rozciąga sie na wiele różnych postaw ludzi, nauki, filozofii czy religii.
Owe różnice wynikać mogą z różnego rodzaju podstawowych założeń przyjętych przez poszczególne osoby czy grupy osób.
Jeden nie wierzy w Boga i widzieć będzie podstawę swego racjonalizmu w negowaniu Boga i ten, choćby nie wiem jak realne otrzymywał dowody na istnienie Boga i tak będzie krzyczał na głos, iż wiara w Boga jest nieracjonalna.
I odwrotnie ten, kto poznał Boga i widzi Jego działanie w Jego dziełach, ten nigdy nie przyjmie za racjonalne odrzucanie istnienia Boga.
To tak jak ludzie wychowani w jakiejś kulturze zawsze, przez resztę życia, patrzeć będą na wszystkie sprawy, ich dotyczące, przez pryzmat swych korzeni.
Co trzeba przyznać znacznie odsuwać może od racjonalnego poznania.
>Czy są w ogóle takie dowody do pomyślenia, czy racjonalista przyjmuje z góry, że nie?
>
Dla wierzącego racjonalisty takie pytanie pozbawione jest sensu.
Bo on wie:
" Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone "(Objawienie 4:11)..
Zaś KOCHAJĄCY Bóg rzeczywiście odsłania swoje zamierzenia tym, którzy Go szczerze szukają.
Dociekliwym ludziom udziela odpowiedzi na różne pytania, między innymi dlaczego dopuszcza cierpienia.
W Biblii czytamy:
" Jeżeli go [Boga] szukać będziesz, da ci się znaleźć ".
" Jest (...) Bóg na niebie, który objawia tajemnice ".
" Pan Wszechwładny Jehowa niczego przecież nie uczyni, jeśli swej poufnej sprawy nie wyjawi wpierw sługom swoim, prorokom " (1 Kronik 28:9; Daniela 2:28; Amosa 3:7, NW).
Trzeba więc racjonalnie spojrzeć na rzeczywistość, na przymioty Boga, a wówczas dowodów na Jego istnienie zauważysz na każdym kroku.

#90
25-04-2009 09:02
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)Odp: Dowody na istnienie Boga
>Czy są w ogóle takie dowody do pomyślenia, czy racjonalista przyjmuje z góry, że nie?

   Tak jest, racjonalista przyjmuje z góry, że ani Bóg, ani inni bogowie, ani krasnoludki, ani gluś, ani dziambutel nie istnieją i dowodu na istnienie tych bytów domaga się od tych, którzy twierdzą, że takie byty istnieją.
   Takie wymóg stawia racjonaliście brzytwa Ockhama, podstawa racjonalności myślenia. Oczywiście racjonalista pozostaje w stałej gotowości do zmiany swego stanowiska, jeśli taki dowód zostanie przeprowadzony.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365