Racjonalista - Strona głównaDo treści
Parytety

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-02-2010 18:04disease (218 punktów)Parytety
0 na 14
Różnego rodzaju lewackie organizacje feministyczne, lewica parlamentara i pseudo-liberalna Gazeta Wyborcza forsują pomysł z parytetami odnośnie list wyborczych. Cóż, nie udało się Partii Kobiet zaistnieć na scenie polityznej trzeba więc te feministki jakimś innym sposobem upchać do parlamentu.

Wymyślili sobie parytety, narazie jedynie co do list wyborczych (chociaż proszę nie mieć złudzeń, feministki chcą mieć zagwarantowane dla kobiet połowę parlamentu z czym się specjalnie nie kryją). Działanie takie jest antydemokratycznym, niebezpiecznym wybrykiem gdzie obligatoryjnie państwo ma coś załatwiać. Pomysł z parytetami pasuje zarówno do baśni Karola Marksa jak i filozofii wyznawanej przez innego socjalistę, który wysadził w XX wieku pół Europy w powietrze.

Pora więc przyjrzeć mu się z bliska. Parytety odnośnie list wyborczych to po prostu szukanie więcej kandydatek wśród kobiet, które przecież nie muszą chcieć zaraz masowo pchać się do polityki tylko dlatego że im ktoś załatwił parytety. W takim układzie i tak słaba jakość naszego parlamentaryzmu zostałaby jeszcze obniżona. Zamiast popierać inne rozwiązania jak testy kompetencyjne dla kandydatów na posłów i senatorów popiera się jakieś dziwaczne rozwiązania nie mające nic wspólnego z demokracją ani nawet ze zdrowym rozsądkiem.

Poza tym feministki wychodzą z błędnego założenia, że więcej kobiet w sejmie to więcej empatii i zrozumienia dla ludzi pokrzywdzonych przez los. O ile mnie pamięć nie myli w poprzedniej kadencji sejmu było najwięcej kobiet w parlamencie i jakoś nie do końca było to to co sobie wymarzyły feministki. Bo obecność na sejmowych korytarzach Danuty Hojarskiej czy Anny Sobeckiej to zdaniem feministek nie jest to co tygryski lubią najbardziej.

Idea wprowadzenia parytetów jest prosta. Upchać jak najwięcej feministek do sejmu. Feministki zresztą same traktują kobiety jako jakieś kalekie i niedorozwinięte stworzenia skoro uważają że trzeba im pomagać w ten sposób.

Reasumując, parytety są antydemokratyczne i szkodliwe ze względu na obniżenie jakości parlamentaryzmu. Oczywisty wymysł socjalistów, którzy potrzebują feministek by realizować swoje obłędne i totalnie niesprawiedliwe socjalistyczne cele.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

20-02-2010 19:03
 Ocena 10 na 10
awitu (7627 punktów)

>Pora więc przyjrzeć mu się z bliska.

ehhh pora już była
coś się zmieniło? Jakieś nowe fakty, wydarzenia ?
disease (218 punktów)
>>Pora więc przyjrzeć mu się z bliska.
>ehhh pora już była
>coś się zmieniło? Jakieś nowe fakty, wydarzenia ?

posłowie właśnie dyskutowali o tym projekcie obywatelskim. Wyborczej udało się zebrać 120 tysięcy podpisów więc projekt wejdzie pod głosowanie. PO i PiS o zgrozo zgadzają się na rozwiązanie 30% kobiet na listach wyborczych ale mowa była o 50% więc lewica tego nie odpuści. Poza tym nawet te 30% nie przejdzie bo to inicjatywa najwyższych władz partii a większość posłow PO i PiS nie popiera żadnych parytetów.
20-02-2010 19:19 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
> Poza tym nawet te 30% nie przejdzie bo to inicjatywa najwyższych władz partii a większość posłow PO i PiS nie popiera żadnych parytetów.

Więc w czym problem? Nie przejdzie i nie ma problemu. Tyle emocji o coś co zostało już przegadane na wszystkie sposoby i co jest jedynie papierowym pomysłem.
20-02-2010 19:14
 Ocena 8 na 10
diogenes (42753 punktów)
>Parytety odnośnie list wyborczych to po prostu szukanie więcej kandydatek wśród kobiet

A co na to transwestyci, eunuchowie i hermafrodyci?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
20-02-2010 19:18 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>A co na to transwestyci, eunuchowie i hermafrodyci?
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


listę można jeszcze rozszerzyć o inne kategorie niż płeć. Może być według orientacji seksualnej, zawodu, koloru oczu.... nic tylko 'oparytetowywać'
20-02-2010 19:22 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)

>A co na to transwestyci, eunuchowie i hermafrodyci?

Niech zbierają podpisy.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Satyr (4285 punktów)
Chciałbym się podzielić ciekawym spostrzeżeniem. Otóż, uważam, że idea parytetów zakłada pewne absurdalne, wręcz komiczne twierdzenie. Argument jest prosty: skoro feministki twierdzą, że kobiety nie dostają się na listy wyborcze gdyż są kobietami, to założeniem ich myślenia jest to, że to płeć decyduje w polityce! Nie wiedza, nie kompetencje, ba! nawet nie układy, nie znajomości, nie psia lojalność, tylko płeć! Istnieje jakaś niebywała plemnikowa masoneria, światowy spisek istot obdarzonych jądrami, którzy wybierają kandydatów na listy wedle kryterium nie układów, nie znajomości, nie korzyści materialnych, nie wpływów - ale płci! To jest założenie, bez którego idea parytetów traci siły żywotne: bo jeśli to nie płeć decyduje, to parytety nic nie pomogą.

Nasze feministki i tak są 100 lat za swoimi postępowymi koleżankami ze Szwecji:
www.newswe(*)da-wazniejsze-niz-plec,51649,1
Ciśnie się na usta: "Kto mieczem wojuje (...)".

Gdy spojrzeć na grupy osób studiujących np. psychologię lub stomatologię, gdzie 90% stanowią kobiety, to przychodzi do głowy prosty wniosek: one muszą być w tym lepsze i bardziej tym zainteresowane. Czy feministkom nie przychodzi do głowy, że mężczyźni i kobiety różnią się? Że może faktycznie kobiety są lepszymi psychologami, a mężczyźni mechanikami czy politykami?

Argumentuje się, że tylko 20% osób w parlamencie to kobiety. Dlaczego feministki nie zechciały sprawdzić jaki procent osób zapisanych do partii politycznych stanowią kobiety? Przypuszczam, że jest ich tam sporo mniej, co też ma przełożenie na strukturę płciową (brzmi kretyńsko, ale nie mogłem się powstrzymać ) parlamentu.
20-02-2010 19:36 
 Ocena 4 na 4
Celtyk (3337 punktów)
>Argumentuje się, że tylko 20% osób w parlamencie to kobiety. Dlaczego feministki nie zechciały sprawdzić jaki procent osób zapisanych do partii politycznych stanowią kobiety? Przypuszczam, że jest ich tam sporo mniej, co też ma przełożenie na strukturę płciową (brzmi kretyńsko, ale nie mogłem się powstrzymać ) parlamentu.
   Cyt. tekst nasunął mi pewien pomysł co do podziału miejsc na listach: Niech podział miejsc na listach wyborczych będzie proporcjonalny do ilości kobiet w danym ugrupowaniu politycznym. Jeśli kobiety stanowią 30% niech 30% na liście stanowią kobiety, jak 50% to kobiety to niech na listach będzie również 50% itd...
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
20-02-2010 20:15 
 Ocena 5 na 5
jarcio (1198 punktów)
Myślenie klasowe mutuje. O ile dawniej komuniści uzależniali logikę ludzką od grupy społecznej to w miarę "postępu" wymyślono nowe kryterium według, którego skuteczność polityki ma być uzależniona od równego uczestnictwa penisów i macic w pracach parlamentu czy administracji publicznej. Swoją drogą ciekawy musi być taki wzór właściwego parlamentu demokratycznego. Przykładowo na 200 parlamentarzystów musi przypadać maksymalna liczba 200 jąder w celu realizacji nowoczesnej polityki o lepszych standarach demokratycznych. Takiego bełkotu to nawet Orwell nie przewidział.
21-02-2010 11:22 
 Ocena 1 na 3
disease (218 punktów)
>Myślenie klasowe mutuje. O ile dawniej komuniści uzależniali logikę ludzką od grupy społecznej to w miarę "postępu" wymyślono nowe kryterium według, którego skuteczność polityki ma być uzależniona od równego uczestnictwa penisów i macic w pracach parlamentu czy administracji publicznej. Swoją drogą ciekawy musi być taki wzór właściwego parlamentu demokratycznego. Przykładowo na 200 parlamentarzystów musi przypadać maksymalna liczba 200 jąder w celu realizacji nowoczesnej polityki o lepszych standarach demokratycznych. Takiego bełkotu to nawet Orwell nie przewidział.

głos rozsądku wśród ujadania zmanipulowanego przez tv i idiotów polityków lewactwa
Celtyk (3337 punktów)
Ogólnie parytety już były wałkowane również na tym forum. Sama idea parytetów w pewnym sensie jest słuszna - jest to pewnego rodzaju próba zwiększenia aktywności kobiet na scenie politycznej. Zawsze jednak problem tkwi w szczegółach, które czasem wyrządzają więcej szkód niż pożytku...
>Pora więc przyjrzeć mu się z bliska. Parytety odnośnie list wyborczych to po prostu szukanie więcej kandydatek wśród kobiet, które przecież nie muszą chcieć zaraz masowo pchać się do polityki tylko dlatego że im ktoś załatwił parytety.
Otóż to - nie muszą, ale w przypadku istnienia parytetów byłoby im łatwiej się na te listy dostać. To czy będą one lepszymi/gorszymi kandydatkami od mężczyzn to już inna kwestia.
>W takim układzie i tak słaba jakość naszego parlamentaryzmu zostałaby jeszcze obniżona. Zamiast popierać inne rozwiązania jak testy kompetencyjne dla kandydatów na posłów i senatorów popiera się jakieś dziwaczne rozwiązania nie mające nic wspólnego z demokracją ani nawet ze zdrowym rozsądkiem.
Nie wiem co bardziej ogranicza demokrację: parytet, który jeszcze nie decyduje o tym, że dana kandydatka dostanie się do parlamentu, czy test kompetencyjny, który automatycznie ogranicza pewnej grupie możliwość startowania w wyborach. Co prawda dobrze przygotowany test kompetencyjny prawdopodobnie wyeliminowałby część totalnych matołów z ław poselskich, ale wcale nie oznacza, że władza byłaby lepiej sprawowana...
>Poza tym feministki wychodzą z błędnego założenia, że więcej kobiet w sejmie to więcej empatii i zrozumienia dla ludzi pokrzywdzonych przez los. O ile mnie pamięć nie myli w poprzedniej kadencji sejmu było najwięcej kobiet w parlamencie i jakoś nie do końca było to to co sobie wymarzyły feministki. Bo obecność na sejmowych korytarzach Danuty Hojarskiej czy Anny Sobeckiej to zdaniem feministek nie jest to co tygryski lubią najbardziej.
Temat feministek pominę - dla mnie ni jak się mają do parytetu poza tym, że są kobietami (ale to mój pogląd na sprawę).
>Idea wprowadzenia parytetów jest prosta. Upchać jak najwięcej feministek do sejmu. Feministki zresztą same traktują kobiety jako jakieś kalekie i niedorozwinięte stworzenia skoro uważają że trzeba im pomagać w ten sposób.
Dlaczego od razu upchać? Może zaledwie umożliwić wystartowanie większej grupie kobiet w wyborach?
>Reasumując, parytety są antydemokratyczne i szkodliwe ze względu na obniżenie jakości parlamentaryzmu. >Oczywisty wymysł socjalistów, którzy potrzebują feministek by realizować swoje obłędne i totalnie niesprawiedliwe socjalistyczne cele.
Sam fakt wprowadzenia parytetów na listach wyborczych jeszcze nie implikuje obniżenia jakości parlamentaryzmu. Nawet nie implikuje zwiększenia ilości kobiet w ławach poselskich. (co prawda przy naszej ordynacji wyborczej może mieć to znaczenie)
   Osobiście nie mam nic przeciw parytetom, ale pod warunkiem, że zmieni się tak ordynacja wyborcza aby również do parlamentu głosowanie odbywało się na osobę a nie na listę! Wtedy nie będzie miało znaczenia miejsce na danej liście wyborczej a ilość zebranych głosów.
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
20-02-2010 19:43 
 Ocena 4 na 4
disease (218 punktów)
>Ogólnie parytety już były wałkowane również na tym forum. Sama idea parytetów w pewnym sensie jest słuszna - jest to pewnego rodzaju próba zwiększenia aktywności kobiet na scenie politycznej. Zawsze jednak problem tkwi w szczegółach, które czasem wyrządzają więcej szkód niż pożytku...

nic na siłę

>Otóż to - nie muszą, ale w przypadku istnienia parytetów byłoby im łatwiej się na te listy dostać. To czy będą one lepszymi/gorszymi kandydatkami od mężczyzn to już inna kwestia.

tylko że co jak nie znajdzie się takiej ilości chętnych kandydatek? Będzie się za wszelką cenę chciało upchnąć jakieś kobiety na listach? Przecież to bez sensu.

>Nie wiem co bardziej ogranicza demokrację: parytet, który jeszcze nie decyduje o tym, że dana kandydatka dostanie się do parlamentu, czy test kompetencyjny, który automatycznie ogranicza pewnej grupie możliwość startowania w wyborach. Co prawda dobrze przygotowany test kompetencyjny prawdopodobnie wyeliminowałby część totalnych matołów z ław poselskich, ale wcale nie oznacza, że władza byłaby lepiej sprawowana...

a czy człowiek bez prawa jazdy może zostać taksówkarzem? Oczywiście że test kompetencyjny jest po do żeby ograniczać napływ matołów do sejmu, szkodników nie znających podstaw ekonomii. Posłowanie to praca. Niewykfalifikowani pracownicy nie są zatrudniani tam gdzie kwalifikacje są wymagane.

>Dlaczego od razu upchać? Może zaledwie umożliwić wystartowanie większej grupie kobiet w wyborach?

ale po co? W jakim celu? Poza tym to zamach na suwerenne decyzje liderów partyjnych.

>Sam fakt wprowadzenia parytetów na listach wyborczych jeszcze nie implikuje obniżenia jakości parlamentaryzmu. Nawet nie implikuje zwiększenia ilości kobiet w ławach poselskich. (co prawda przy naszej ordynacji wyborczej może mieć to znaczenie)

jak to nie? Przecież jeśli nie znajdą wymaganej ilości odpowiednich kandydatek zaczną zbierać jakieś miernoty. Większa szansa na dostanie się miernot do sejmu.
20-02-2010 19:55 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>nic na siłę
Otóż to - nic na siłę. Ale tak jest skonstruowane nasze prawo, że 465 posłów wybrać trzeba . . . Nic na siłę...

>tylko że co jak nie znajdzie się takiej ilości chętnych kandydatek? Będzie się za wszelką cenę chciało upchnąć jakieś kobiety na listach? Przecież to bez sensu.
Miernota jest miernotą! Nie ma dla mnie znaczenia, czy będzie to kobieta, czy mężczyzna. Aktualnie tak się składa, że się wciska miernych mężczyzn! To już jak ma być miernota to niech będzie po równo. Może wreszcie część kobiet przestanie narzekać jak to mężczyźni źle rządzą jak zobaczą jak "dobrze" potrafią rządzić kobiety. (wszędzie się znajdzie szumowina i ktoś kompetentny niezależnie od płci, czy przynależności politycznej)

>a czy człowiek bez prawa jazdy może zostać taksówkarzem? Oczywiście że test kompetencyjny jest po do żeby ograniczać napływ matołów do sejmu, szkodników nie znających podstaw ekonomii. Posłowanie to praca. Niewykfalifikowani pracownicy nie są zatrudniani tam gdzie kwalifikacje są wymagane.
Zgadzam się, że to jest pewnego rodzaju praca.
   A do zasiadania w ławach poselskich o kwalifikacjach w dekokratycznych krajach decydują wyborcy a nie testy kompetencyjne! Nie będę przeczył, że rozwiązanie to jest ułomne, ale taki urok demokracji... Jacy wyborcy taki rząd

>ale po co? W jakim celu? Poza tym to zamach na suwerenne decyzje liderów partyjnych.
Bardzo trafne spostrzeżenie.

>jak to nie? Przecież jeśli nie znajdą wymaganej ilości odpowiednich kandydatek zaczną zbierać jakieś miernoty. Większa szansa na dostanie się miernot do sejmu.
j.w. Nie ma dla mnie znaczenia czy tą miernotą będzie facet czy kobieta - po prostu społeczny śmieć i tyle.
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
20-02-2010 20:02 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>Otóż to - nic na siłę. Ale tak jest skonstruowane nasze prawo, że 465 posłów wybrać trzeba . . . Nic na siłę...

no i się wybiera. Kto chce zgłasza kandydaturę. Tutaj dochodzi jeszcze jedna kwestia. Kwestia znalezienia jak najlepszych kandydatów by wynik partii był jak najlepszy.

>Miernota jest miernotą! Nie ma dla mnie znaczenia, czy będzie to kobieta, czy mężczyzna. Aktualnie tak się składa, że się wciska miernych mężczyzn! To już jak ma być miernota to niech będzie po równo. Może wreszcie część kobiet przestanie narzekać jak to mężczyźni źle rządzą jak zobaczą jak "dobrze" potrafią rządzić kobiety.

ale miernota miernocie nie równa. Bo miernota z łapanki to miernota do szcześcianu.

>Zgadzam się, że to jest pewnego rodzaju praca.
>   A do zasiadania w ławach poselskich o kwalifikacjach w dekokratycznych krajach decydują wyborcy a nie testy kompetencyjne! Nie będę przeczył, że rozwiązanie to jest ułomne, ale taki urok demokracji... Jacy wyborcy taki rząd

rozumiem zatem że o przepisach ruchu drogowego powinni decydować kierowcy.
20-02-2010 20:49 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>no i się wybiera. Kto chce zgłasza kandydaturę. Tutaj dochodzi jeszcze jedna kwestia. Kwestia znalezienia jak najlepszych kandydatów by wynik partii był jak najlepszy.
Tak Móc to i może, ale ktoś skutecznie zadbał aby łatwo nie było dla indywidualistów (nawet mądrych)

>ale miernota miernocie nie równa. Bo miernota z łapanki to miernota do szcześcianu.
Dla mnie nadal miernota.

>rozumiem zatem że o przepisach ruchu drogowego powinni decydować kierowcy.
A kto ma decydować? Lekarze? A może bezpańskie koty będą wiedziały lepiej jak napisać dobrze ustawę o ruchu drogowym?
   Miernoty piszą prawo, Idioci nie mający prawa jazdy projektują drogi nie mając pojęcia o jeździe samochodem. Więc myślę, że najmniej szkody byłoby dla prawa jak kodeks ruchu drogowego napisaliby kierowcy (szczególnie ci doświadczeni i z wyobraźnią). Może wreszcie choć jedna ustawa byłaby posadowiona w realiach życia codziennego a nie bujanie w obłokach albo ideałach...
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
21-02-2010 11:52 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>A kto ma decydować? Lekarze? A może bezpańskie koty będą wiedziały lepiej jak napisać dobrze ustawę o ruchu drogowym?
>   Miernoty piszą prawo, Idioci nie mający prawa jazdy projektują drogi nie mając pojęcia o jeździe samochodem. Więc myślę, że najmniej szkody byłoby dla prawa jak kodeks ruchu drogowego napisaliby kierowcy (szczególnie ci doświadczeni i z wyobraźnią). Może wreszcie choć jedna ustawa byłaby posadowiona w realiach życia codziennego a nie bujanie w obłokach albo ideałach...

to dlaczego nie poddaje się przepisów drogowych pod referenda? Przepisy drogowe ustalają ludzie odpowidzialni za bezpieczeństwo na drodze. I to jest jakaś norma do której wszyscy się stosują. Są to ludzie którzy wiedzą gdzie jaki znak postawić (przynajmniej powinni, czasami się i to nie sprawdza) i nikt sobie nie może dowolnie tego interpretować. Jak ktoś ma przegłosować ustawę o ulgach prorodzinnych dobrze by wiedział nad czym de facto głosuje.
Celtyk (3337 punktów)
   Ponieważ ten wycinek dyskusji odbiega od tematu wątku postaram się krótko.
>to dlaczego nie poddaje się przepisów drogowych pod referenda?
To dlaczego wynika z innych przepisów, które zostały ustanowione przez władzę ustawodawczą wybieraną przez obywateli....
>Przepisy drogowe ustalają ludzie odpowidzialni za bezpieczeństwo na drodze.
Przepisy drogowe (a w zadzie wszystkie przepisy) powinni ustalać ludzie odpowiedzialni, to czy tak jest to mam poważne wątpliwości.
>I to jest jakaś norma do której wszyscy się stosują.
Na pewno wszyscy? Jeśli by tak było, to nie byłoby wypadków drogowych, ofiar śmiertelnych, nagonki w mediach dotyczących piratów drogowych, pijanych kierowców itp.
>Są to ludzie którzy wiedzą gdzie jaki znak postawić (przynajmniej powinni, czasami się i to nie sprawdza)
Może i są, szkoda, że są to nieliczne jednostki. Znaki są stawiane czasem błędnie a czasem stosując się do znaków łamie się przepisy (osobiście znam miejsca gdzie nie da się ich przejechać zgodnie ze znakami nie łamiąc prawa) Bywa, że znaków na jednym słupie jest tyle, że trudno je wszystkie odczytać jadąc z prędkością niższą od dozwolonej (wiodą w tym miasta).
Nie wiem skąd, ale np. przyjęło się na naszych drogach określać stopień "ostrości" zakrętu znakami ograniczenia prędkości. Ten sam zakręt pokonywany z prędkością 50km/h dla jednego samochodu jest dziecinną igraszką nawet dla początkującego kierowcy a dla innego pojazdu granicą jego możliwości nawet dla bardzo doświadczonego kierowcy.
   Prędkość na zakręcie powinna być dostosowana do widoczności, warunków drogowych, parametrów jezdnych danego pojazdu oraz umiejętności kierowcy a nie do ograniczenia umieszczonego na znaku drogowym!
Jeśli się uczy jeździć przyszłych kierowców pod paragraf (nie neguję potrzeby znania przepisów ruchu drogowego przez kierowców, a wręcz uważam, że należy je znać) a nie z rozwagą to nie ma co się dziwić, że potem Ci młodzi kierowcy powodują tyle wypadków. Oni dopiero po otrzymaniu dokumentu uprawniającego do poruszania się pojazdami mechanicznymi zaczynają się naprawdę uczyć jeździć czego efektem są takie a nie inne statystyki z naszych dróg.
>...i nikt sobie nie może dowolnie tego interpretować.
Na szczęście przepisy ruchu drogowego w odróżnieniu od innych przepisów są przynajmniej w 95% jednoznaczne. Jeśli prawo ruchu drogowego byłoby tak niejednoznaczne jak przepisy podatkowe to bezpieczeństwo naszych dróg byłoby zupełnie inne i wątpię aby było ono wyższe ...
>Jak ktoś ma przegłosować ustawę o ulgach prorodzinnych dobrze by wiedział nad czym de facto głosuje.
Jak najbardziej dobrze by było, ale tak nie jest i raczej nigdy tak nie będzie. Zazwyczaj jest już sukcesem jak wszyscy członkowie komisji sejmowej wiedzą o czym prawią (a ponoć bywało, że wiedziały jednostki...). Nie liczyłbym na to, że kiedykolwiek będzie tak, że wszyscy posłowie będą wiedzieć co przegłosowują za każdym razem jak jest głosowanie.
   Szkoda, że przyjęło się powiedzenie: "Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego stanowienia".

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
20-02-2010 20:25 
 Ocena 9 na 9
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>tylko że co jak nie znajdzie się takiej ilości chętnych kandydatek? Będzie się za wszelką cenę chciało upchnąć jakieś kobiety na listach? Przecież to bez sensu.

Znam panie które działały w partiach ( Sld, PO) a które miały propozycję by startować w wyborach. Każda z nich była bardzo znana i ceniona w środowisku. Wyraziły zgodę na kandydowanie i okazało się, że umieszczono je na miejscach tak zwanych "nie wchodzących" a przed nimi na listach byli nikomu nieznani panowie. Do tego dochodziły jeszcze warunki finansowe, powiedziano im wprost że za pieniądze partyjne będzie wspierać się kampanie tych panów one mogą postarać się o środki we własnym zakresie. Jednym słowem dorobek tych pań miał iść na promocję panów.
Z tego co wiem tak jest we wszystkich partiach. Dlatego kobiety po kilkakrotnych takich doświadczeniach często rezygnują z działalności partyjnej.

>>Nie wiem co bardziej ogranicza demokrację: parytet, który jeszcze nie decyduje o tym, że dana kandydatka dostanie się do parlamentu, czy test kompetencyjny, który automatycznie ogranicza pewnej grupie możliwość startowania w wyborach.

Parytety działają w wielu krajach Europy. Jakoś nikt tam nie mówi o ograniczeniach demokracji ale w naszej zacofanej patriarchalnej ojczyźnie takie demokratyczne rozwiązania nie przejdą. Za jakieś 20-30 lat, jak w Europie już nie będą potrzebne to może w jakimś ograniczonym zakresie uda się je wprowadzić.
Ordynacja jet tak skonstruowana , że żadna nowa partia nie ma szans powstać więc w najbliższym czasie będą nami rządzić na zmianę tuzy intelektu z PO i PiSu

> Przecież jeśli nie znajdą wymaganej ilości odpowiednich kandydatek zaczną zbierać jakieś miernoty. Większa szansa na dostanie się miernot do sejmu.
Gdyby panowie w sejmie przedstawiali sobą wysoki poziom to twoje zastrzeżenia mogłabym brać pod uwagę ale poziom umysłowy naszych posłów jest tak żenujący że już obniżyć się go nie da, więc nie wiem w czym problem.
20-02-2010 23:59 
 Ocena 4 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>poziom umysłowy naszych posłów jest tak żenujący że już obniżyć się go nie da...
   Więc i bez parytetów może być już tylko wyższy.
21-02-2010 10:39 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>Znam panie które działały w partiach ( Sld, PO) a które miały propozycję by startować w wyborach. Każda z nich była bardzo znana i ceniona w środowisku. Wyraziły zgodę na kandydowanie i okazało się, że umieszczono je na miejscach tak zwanych "nie wchodzących" a przed nimi na listach byli nikomu nieznani panowie. Do tego dochodziły jeszcze warunki finansowe, powiedziano im wprost że za pieniądze partyjne będzie wspierać się kampanie tych panów one mogą postarać się o środki we własnym zakresie. Jednym słowem dorobek tych pań miał iść na promocję panów.

wszędzie są jakieś niedogodności, trzeba wybrać lepsze rozwiązanie. Dla mnie parytety to rozwiązanie gorsze.

>Parytety działają w wielu krajach Europy. Jakoś nikt tam nie mówi o ograniczeniach demokracji ale w naszej zacofanej patriarchalnej ojczyźnie takie demokratyczne rozwiązania nie przejdą. Za jakieś 20-30 lat, jak w Europie już nie będą potrzebne to może w jakimś ograniczonym zakresie uda się je wprowadzić.

no i co z tego? Bo to są kraje socjalistyczne a socjalizm to bandycki niesprawiedliwy system. Ponieważ to nie jest temat o socjaliźmie jako takim więc nie będę go rozwijał ale jako ekonomista mówię temu zbrodniczemu systemowi NIE. Socjaliści zresztą dzielą się na dwie grupy. Łajdaków polityków którzy wiedzą że jak obiecają gruszki na wierzbie to ludzie na nich zagłosują oraz idiotów którzy nie mają bladego pojęcia choćby o podstawach ekonomii. Innych socjalistów nie ma. I tutaj zacofanie nie ma nic do rzeczy. Co to niby Karol Marks to nowoczesność?

>Gdyby panowie w sejmie przedstawiali sobą wysoki poziom to twoje zastrzeżenia mogłabym brać pod uwagę ale poziom umysłowy naszych posłów jest tak żenujący że już obniżyć się go nie da, więc nie wiem w czym problem.

da się... wpuszczając do sejmu więcej feministek. Przecież to co te baby wygadują normalnemu człowiekowi się w głowie nie mieści.
21-02-2010 12:04 
 Ocena 8 na 8
Smith (10069 punktów)
>no i co z tego? Bo to są kraje socjalistyczne a socjalizm to bandycki niesprawiedliwy system.
Jakie to kraje?
>Ponieważ to nie jest temat o socjaliźmie jako takim więc nie będę go rozwijał ale jako ekonomista mówię temu zbrodniczemu systemowi NIE.
Wątek temat parytetów oklepany już został na dziesiątą stronę, socjalizmu podobnie.
Ale skoro już się tu znalazł to jest sensowniejszym powodem do rozwinięcia, szczególnie w kwestii jego zbrodniczości.
>Socjaliści zresztą dzielą się na dwie grupy. Łajdaków polityków którzy wiedzą że jak obiecają gruszki na wierzbie to ludzie na nich zagłosują oraz idiotów którzy nie mają bladego pojęcia choćby o podstawach ekonomii.
Nie widzę różnicy pomiędzy liberałami i prawicowcami a socjalistami pod tym względem. Na tym polega zawód polityka, paplać jak najwięcej i jak najskrzętniej ukrywać sens swoich wypowiedzi. Obojętnie którego -izmu wyznawcy lub wyznawczynie dostaną prawo do pobierania, ciężko wypracowanych przez podatnika pieniędzy, za swoje wodolejstwo to i tak wątpię by coś udało się zmienić na lepsze. Nie tak dawno kameleon poglądowy Cimoszewicz w programie Lisa przez przypadek zapewne powiedział coś szczerze. Mianowicie mówiąc o swojej kandydaturze na urząd prezydenta podał prawdziwy jej powód. To nie będzie cytat bo mam odruch wymiotne na widok tego pacykarza, w każdym bądź razie przyznał się, że kandydował tylko z tego powodu, że zaistniało niebezpieczeństwo powstania takiego układu sił, który w obecnej sytuacji legislacyjnej mógłby coś zrobić.
>Innych socjalistów nie ma. I tutaj zacofanie nie ma nic do rzeczy. Co to niby Karol Marks to nowoczesność?
Nie. Za to np.: Milton Friedman, Robert Carhart Merton i Myron S. Scholes to nowoczesność, szkoda, ze prostacko kulawa.
>da się... wpuszczając do sejmu więcej feministek. Przecież to co te baby wygadują normalnemu człowiekowi się w głowie nie mieści.
Głowa i tak mi nie urośnie, a to co słyszę obecnie też się nie mieści.
21-02-2010 12:26 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)
>Ale skoro już się tu znalazł to jest sensowniejszym powodem do rozwinięcia, szczególnie w kwestii jego zbrodniczości.

jak socjalizm ma być systemem sprawiedliwym skoro pod pozorem walki ubóstwem okrada się ludzi którzy lepiej zarabiają w systemie rynkowym i uprawia rozdawnictwo. Nie zabiera się bogatym bo bogaty nie musi pracować. Jak ktoś trafi 6 w dużego lotka to jest bogaty, zapłaci od tego 10% podatku jednorazowo i leje na państwo i gotów jest popierać nawet socjalizm bo wielkiej szkody na majątku mu już nie poczyni (chociaż i tak wciąż płaci VAT i akcyzę). Socjalizm uderza nie w bogatych a tych co chcą się wzbogacić. Działa to demotywująco na ludzi, gdyż podatek progresywny to niesłuszne, dodatkowe karanie ludzi za pracę. Czy ktoś kto zapłaci więcej podatku ma jakieś dodatkowe korzyści z tego że więcej zapłacił? Gdzie tu sprawiedliwość?

>Nie widzę różnicy pomiędzy liberałami i prawicowcami a socjalistami pod tym względem.

bo patrzysz na naszą scenę polityczną i ludzi, którzy mienią się socjalistami, liberałami itd. Tymczasem to jedna i ta sama klila ludzi chcących utrzymać się jak najdłużej przy korycie. I o to tutaj chodzi. Liberalizm i socjalizm to konkretne doktryny polityczno ekonomiczne.

>Nie. Za to np.: Milton Friedman, Robert Carhart Merton i Myron S. Scholes to nowoczesność, szkoda, ze prostacko kulawa.

ekonomia jest jak matematyka. Nie zmienia się. Tabliczka mnożenia to tabliczka mnożenia. Nie można jej unowocześniać. Poczytaj o wolnym rynku i jego wykładniach. Poczytaj o krzywej Laffera.
21-02-2010 12:58 
 Ocena 5 na 7
Smith (10069 punktów)
>jak socjalizm ma być systemem sprawiedliwym skoro pod pozorem walki ubóstwem okrada się ludzi którzy lepiej zarabiają w systemie rynkowym i uprawia rozdawnictwo.
Nakim zarabiają?
>Nie zabiera się bogatym bo bogaty nie musi pracować.
Nie koniecznie. Pogląd ojca proroków wszelkich, że podstawową wartością jest praca dawno się zdezaktualizował na rzecz kapitału.
>Jak ktoś trafi 6 w dużego lotka to jest bogaty, zapłaci od tego 10% podatku jednorazowo i leje na państwo i gotów jest popierać nawet socjalizm bo wielkiej szkody na majątku mu już nie poczyni (chociaż i tak wciąż płaci VAT i akcyzę).
Coś bardziej odkrywczego przeczytam?
>Socjalizm uderza nie w bogatych a tych co chcą się wzbogacić.
Może jaśniej. Bo kapitalizm w obecnej wersji uderza w biednych, którzy chcą żyć na względnym poziomie.
>Działa to demotywująco na ludzi, gdyż podatek progresywny to niesłuszne, dodatkowe karanie ludzi za pracę.
Motywacji czyli chciwości i strachu bo to są podstawy liberalizmu ekonomicznego?
Czyją pracę tak pozatym?
Czy ktoś kto zapłaci więcej podatku ma jakieś dodatkowe korzyści z tego że więcej zapłacił? Gdzie tu sprawiedliwość?
Przykład Björn'a Borg'a i Szwecji.
>bo patrzysz na naszą scenę polityczną i ludzi, którzy mienią się socjalistami, liberałami itd. Tymczasem to jedna i ta sama klila ludzi chcących utrzymać się jak najdłużej przy korycie. I o to tutaj chodzi. Liberalizm i socjalizm to konkretne doktryny polityczno ekonomiczne.
>>Nie. Za to np.: Milton Friedman, Robert Carhart Merton i Myron S. Scholes to nowoczesność, szkoda, ze prostacko kulawa.
??? Panie liberalnie-ekonomiczny.
>ekonomia jest jak matematyka.
Bzdura ekonomia jest nauką społeczną a nie ścisłą.
>Nie zmienia się. Tabliczka mnożenia to tabliczka mnożenia. Nie można jej unowocześniać. Poczytaj o wolnym rynku i jego wykładniach. Poczytaj o krzywej Laffera.
Bzdura kolejna. Zachęcam do studiów nad historią myśli ekonomicznej, przed zabieraniem głosu.
21-02-2010 13:29 
 0 na 2
disease (218 punktów)

>Nakim zarabiają?

zarabiają dzięki swojej zaradności oferując dobra ludziom, którzy za nie płacą.

>Nie koniecznie. Pogląd ojca proroków wszelkich, że podstawową wartością jest praca dawno się zdezaktualizował na rzecz kapitału.

podstawową wartością jest konkretne dobro a nie praca. Liczy się efektywność a nie ilość włożonej pracy.

>Coś bardziej odkrywczego przeczytam?

odnieś się najpierw do tego broniąc socjalizmu mędrku.

>Może jaśniej. Bo kapitalizm w obecnej wersji uderza w biednych, którzy chcą żyć na względnym poziomie.

w obecnej wersji masz socjalizm, z podatkiem progresywnym "bezpłatną" publiczną służną zdrowia i innymi bzdurnymi wymysłami. W liberalizmie nie ma bezrobonych. Zgadnij dlaczego.

>Motywacji czyli chciwości i strachu bo to są podstawy liberalizmu ekonomicznego?

podstawą liberalizmu ekonomicznego jest potrzeba rynku czyli zaspokajanie potrzeb konsumenta. Jest na coś zapotrzebowanie się to produkuje. A nie tak jak teraz mamy że do stoczni dopłacano. Jakim prawem z moich podatków dopłacano do czegoś z czego nie było interesu?


>Bzdura ekonomia jest nauką społeczną a nie ścisłą.

ekonomia ściśle współgra z matematyką. No chyba że wierzysz że pieniądze przechodzące przez kolejne urzędnicze łapy w jakiś cudowny sposób się mnożą.

>Bzdura kolejna. Zachęcam do studiów nad historią myśli ekonomicznej, przed zabieraniem głosu.

zachęcam do lektury publikacji Friedmana, Heyaka czy choćby Smitha i zapoznanie się też z krzywą Laffera. Nie masz pojęcia o ekonomii.
21-02-2010 14:00 
 Ocena 5 na 5
Smith (10069 punktów)
>>Nakim zarabiają?
>zarabiają dzięki swojej zaradności oferując dobra ludziom, którzy za nie płacą.
Kto fizycznie wytwarza te dobra? Skoro problemy ze zrozumieniem prostego pytania mamy.
>podstawową wartością jest konkretne dobro a nie praca. Liczy się efektywność a nie ilość włożonej pracy.
Jakie konkretne dobro?
>>Coś bardziej odkrywczego przeczytam?
>odnieś się najpierw do tego broniąc socjalizmu mędrku.
Mędrku to do lusterka.
>w obecnej wersji masz socjalizm, z podatkiem progresywnym "bezpłatną" publiczną służną zdrowia i innymi bzdurnymi wymysłami. W liberalizmie nie ma bezrobonych. Zgadnij dlaczego.
Pokarz mi kraj w którym działa system liberalno-ekonomiczny i nie ma w nim bezrobocia. Albo przestań chrzanić o utopijnych proroctwach.
>>Motywacji czyli chciwości i strachu bo to są podstawy liberalizmu ekonomicznego?
>podstawą liberalizmu ekonomicznego jest potrzeba rynku czyli zaspokajanie potrzeb konsumenta. Jest na coś zapotrzebowanie się to produkuje.
Bzdura kolejna upakowana we frazeologię. Potrzebą jest zaspokajanie popytu, który jest sztucznie wywoływany dzięki działaniom marketingowym. Motorem działań zaś konkurencja w walce o dochód finansowy z tytułu tych działań.
>A nie tak jak teraz mamy że do stoczni dopłacano.
Żaden system liberalny nie rozwiązał jak do tej pory problemu bezrobocia.
>Jakim prawem z moich podatków dopłacano do czegoś z czego nie było interesu?
Prawem silniejszego.Wolno amyrykankowym, zresztą.
>>Bzdura ekonomia jest nauką społeczną a nie ścisłą.
>ekonomia ściśle współgra z matematyką. No chyba że wierzysz że pieniądze przechodzące przez kolejne urzędnicze łapy w jakiś cudowny sposób się mnożą.
Nie przez urzędnicze ale przez bankierskie. Przez urzędnicze pośrednio też.
>>Bzdura kolejna. Zachęcam do studiów nad historią myśli ekonomicznej, przed zabieraniem głosu.
>zachęcam do lektury publikacji Friedmana, Heyaka czy choćby Smitha i zapoznanie się też z krzywą Laffera. Nie masz pojęcia o ekonomii.
Cha cha cha i kto to mówi specjalista od klasyfikacji ekonomi wśród nauk ścisłych.
21-02-2010 14:16 
 0 na 2
disease (218 punktów)

>Kto fizycznie wytwarza te dobra? Skoro problemy ze zrozumieniem prostego pytania mamy.

a kto organizuje pracę inwestuje pieniądze w urządzenia do produkcji, wykupuje teren do postawienia hali itp? Jeśli ktoś chce podejmować ryzyko gospodarcze by ludzie dostali towar który chcą panstwo nie moze mu w tym przeszkadzać.

>Jakie konkretne dobro?

konkretne wytworzone dobro dla spełnienia wymagać konsumenckich. Za nie klient płaci więc nie ma znaczenia kto i ile nad tym pracuje. Liczy się efekt.

>Pokarz mi kraj w którym działa system liberalno-ekonomiczny i nie ma w nim bezrobocia. Albo przestań chrzanić o utopijnych proroctwach.

nie ma takiego kraju bo politcy nie są zainteresowani liberalizmem. Oni są zainteresowani tym by w budżecie bylo jak najwięcej pieniędzy po to żeby móc mieć co rozdawać różnym nieudacznikom, którzy w innym wypadku wpadliby do ich biur poselskich i wywieźli ich na taczkach. Oczywiscie sami też sobie coś z tego wezmą na organizowanie szczytów, delegacji gdzie piją jedzą i bawią się za nasze pieniądze.
A tacy jak ty im jeszcze klaskają.

>Bzdura kolejna upakowana we frazeologię. Potrzebą jest zaspokajanie popytu, który jest sztucznie wywoływany dzięki działaniom marketingowym. Motorem działań zaś konkurencja w walce o dochód finansowy z tytułu tych działań.

marketing dotyczy głównie produktów, na które jest zapotrzebowanie a reklama jest po to żeby wyprzedzić konkurencję. Nie opowiadaj takich farmazonów tylko obejrzyj sobie kilka reklam w TV i zobacz co się reklamuje.

>Żaden system liberalny nie rozwiązał jak do tej pory problemu bezrobocia.

bo nigdzie go nie wprowadzono. I teraz nie zostanie już wprowadzony. Bo głodny przyzwyczajony do socjalizmu człowiek nie będzie szukał pożywinia tylko pójdzie z widłami na parlament.

>Nie przez urzędnicze ale przez bankierskie. Przez urzędnicze pośrednio też.

przede wszystkim przez urzędnicze.Zamiast płacić bezpośrednio na szkołę, kasa idzie do izby skarbowej, później MEN, później do jakichś jednostek lokalnych które ją dzielą. To jest marnotrawienie pieniędzy podatnika.

>>i kto to mówi specjalista od klasyfikacji ekonomi wśród nauk ścisłych.

przeczytałeś już o tej krzywej Laffera czy dalej będziesz odwracał kota ogonem?

"Termin ekonomia pochodzi z greckiego οίκος (oikos) - dom i νομος (nomos) - prawo, reguła"

"Pod pojęciem ekonomii pozytywnej rozumie się stwierdzenia będące naukowym i obiektywnym wyjaśnieniem funkcjonowania gospodarki"wiki
21-02-2010 15:10 
 Ocena 4 na 6
Smith (10069 punktów)
>>Kto fizycznie wytwarza te dobra? Skoro problemy ze zrozumieniem prostego pytania mamy.
>a kto organizuje pracę inwestuje pieniądze w urządzenia do produkcji, wykupuje teren do postawienia hali itp?
Potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, czy w programie kształcenia liberalnych ekonomistów uznano tę zdolność za zbędną?
>Jeśli ktoś chce podejmować ryzyko gospodarcze by ludzie dostali towar który chcą panstwo nie moze mu w tym przeszkadzać.
Za to bzdurnego populizmu Cię nauczyli.
>>Jakie konkretne dobro?
>konkretne wytworzone dobro dla spełnienia wymagać konsumenckich. Za nie klient płaci więc nie ma znaczenia kto i ile nad tym pracuje. Liczy się efekt.
Jaki efekt? Czym mierzony?
>>Pokarz mi kraj w którym działa system liberalno-ekonomiczny i nie ma w nim bezrobocia. Albo przestań chrzanić o utopijnych proroctwach.
>nie ma takiego kraju bo politcy nie są zainteresowani liberalizmem. Oni są zainteresowani tym by w budżecie bylo jak najwięcej pieniędzy po to żeby móc mieć co rozdawać różnym nieudacznikom, którzy w innym wypadku wpadliby do ich biur poselskich i wywieźli ich na taczkach.
Cha, cha, cha w wiadomościach puls biznesu nie powiedzieli o Chile i poprzednim prezydencie USA, czy Ty naprawdę do jakiejś szkoły dla matołów na zajęcia z ekonomii uczęszczasz?
>Oczywiscie sami też sobie coś z tego wezmą na organizowanie szczytów, delegacji gdzie piją jedzą i bawią się za nasze pieniądze.
Populizm idzie niezgorzej, może polityka a nie ekonomia to miejsce gdzie się powinieneś realizować.
>A tacy jak ty im jeszcze klaskają.
Zaproponuję Ci analizę matematyczną ilości ziarenek w ramach programu dla Cytat:
"idiotów którzy nie mają bladego pojęcia choćby o podstawach ekonomii"
.
>>Bzdura kolejna upakowana we frazeologię. Potrzebą jest zaspokajanie popytu, który jest sztucznie wywoływany dzięki działaniom marketingowym. Motorem działań zaś konkurencja w walce o dochód finansowy z tytułu tych działań.
>marketing dotyczy głównie produktów, na które jest zapotrzebowanie a reklama jest po to żeby wyprzedzić konkurencję. Nie opowiadaj takich farmazonów tylko obejrzyj sobie kilka reklam w TV i zobacz co się reklamuje.
A forum po to żebyś miał gdzie bzdury wypisywać?
Zajrzyj może najpierw do podręcznika erudyto i sprawdź zawartość haseł marketing i reklama. zamiast wypisywać tutaj farmazony i polecać swój sposób na badania w dziedzinie marketingu pomiędzy serialami.
>bo nigdzie go nie wprowadzono. I teraz nie zostanie już wprowadzony. Bo głodny przyzwyczajony do socjalizmu człowiek nie będzie szukał pożywinia tylko pójdzie z widłami na parlament.
Czy Ty czasami przynajmniej wiesz co piszesz?
>przede wszystkim przez urzędnicze.Zamiast płacić bezpośrednio na szkołę, kasa idzie do izby skarbowej, później MEN, później do jakichś jednostek lokalnych które ją dzielą. To jest marnotrawienie pieniędzy podatnika.
Naprawdę przeczytaj jakieś ABC ekonomii i przestań się kompromitować.
>"Termin ekonomia pochodzi z greckiego οίκος (oikos) - dom i νομος (nomos) - prawo, reguła"
>"Pod pojęciem ekonomii pozytywnej rozumie się stwierdzenia będące naukowym i obiektywnym wyjaśnieniem funkcjonowania gospodarki"wiki
Postudiuj dalej i czytaj dokładniej a później dziel się swoimi odkryciami, to nie będziesz się na pośmiewisko wystawiał.
21-02-2010 15:17 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)

>Cha, cha, cha w wiadomościach puls biznesu nie powiedzieli o Chile i poprzednim prezydencie USA, czy Ty naprawdę do jakiejś szkoły dla matołów na zajęcia z ekonomii uczęszczasz?

"Naucz papugę co to jest podaż i popyt, a otrzymasz ekonomistę. " Thomas Carlyle

>Populizm idzie niezgorzej, może polityka a nie ekonomia to miejsce gdzie się powinieneś realizować.

Smith nie strasz mnie... i nie próbuj go przerzucić do mojego ogródka analiz, bo się nie otrząsnę nigdy z tego szoku.
21-02-2010 16:24 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)

>"Naucz papugę co to jest podaż i popyt, a otrzymasz ekonomistę. " Thomas Carlyle
Jak widać na chorym przykładzie.
>>Populizm idzie niezgorzej, może polityka a nie ekonomia to miejsce gdzie się powinieneś realizować.
>Smith nie strasz mnie... i nie próbuj go przerzucić do mojego ogródka analiz, bo się nie otrząsnę nigdy z tego szoku.
Napisałem polityka w sensie demagogia a nie politologia.
Do uprawiania politologii niezbędna jest umiejętność czytania a nie tylko składania literek w wyrazy.
21-02-2010 16:42 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)

>Napisałem polityka w sensie demagogia a nie politologia.

Smith, ale widzisz Ci biedni politolodzy muszą później ślęczeć i analizować wypociny tych wszystkich mesjaszy, co to mieli wizję (pół biedy jakby było wiadomo po czym) i wpadli na pomysł, by zostać politykami.

Więc Ty go lepiej nie zachęcaj, takich mesjaszy mamy już dostatek.
21-02-2010 15:36 
 Ocena-1 na 3
disease (218 punktów)
>>>Kto fizycznie wytwarza te dobra? Skoro problemy ze zrozumieniem prostego pytania mamy.
>>a kto organizuje pracę inwestuje pieniądze w urządzenia do produkcji, wykupuje teren do postawienia hali itp?
>Potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, czy w programie kształcenia liberalnych ekonomistów uznano tę zdolność za zbędną?
>>Jeśli ktoś chce podejmować ryzyko gospodarcze by ludzie dostali towar który chcą panstwo nie moze mu w tym przeszkadzać.
>Za to bzdurnego populizmu Cię nauczyli.
>>>Jakie konkretne dobro?
>>konkretne wytworzone dobro dla spełnienia wymagać konsumenckich. Za nie klient płaci więc nie ma znaczenia kto i ile nad tym pracuje. Liczy się efekt.
>Jaki efekt? Czym mierzony?
>>>Pokarz mi kraj w którym działa system liberalno-ekonomiczny i nie ma w nim bezrobocia. Albo przestań chrzanić o utopijnych proroctwach.
>>nie ma takiego kraju bo politcy nie są zainteresowani liberalizmem. Oni są zainteresowani tym by w budżecie bylo jak najwięcej pieniędzy po to żeby móc mieć co rozdawać różnym nieudacznikom, którzy w innym wypadku wpadliby do ich biur poselskich i wywieźli ich na taczkach.
>Cha, cha, cha w wiadomościach puls biznesu nie powiedzieli o Chile i poprzednim prezydencie USA, czy Ty naprawdę do jakiejś szkoły dla matołów na zajęcia z ekonomii uczęszczasz?
>>Oczywiscie sami też sobie coś z tego wezmą na organizowanie szczytów, delegacji gdzie piją jedzą i bawią się za nasze pieniądze.
>Populizm idzie niezgorzej, może polityka a nie ekonomia to miejsce gdzie się powinieneś realizować.
>>A tacy jak ty im jeszcze klaskają.
>Zaproponuję Ci analizę matematyczną ilości ziarenek w ramach programu dla Cytat:
"idiotów którzy nie mają bladego pojęcia choćby o podstawach ekonomii"
.

>>>Bzdura kolejna upakowana we frazeologię. Potrzebą jest zaspokajanie popytu, który jest sztucznie wywoływany dzięki działaniom marketingowym. Motorem działań zaś konkurencja w walce o dochód finansowy z tytułu tych działań.
>>marketing dotyczy głównie produktów, na które jest zapotrzebowanie a reklama jest po to żeby wyprzedzić konkurencję. Nie opowiadaj takich farmazonów tylko obejrzyj sobie kilka reklam w TV i zobacz co się reklamuje.
>A forum po to żebyś miał gdzie bzdury wypisywać?
>Zajrzyj może najpierw do podręcznika erudyto i sprawdź zawartość haseł marketing i reklama. zamiast wypisywać tutaj farmazony i polecać swój sposób na badania w dziedzinie marketingu pomiędzy serialami.
>>bo nigdzie go nie wprowadzono. I teraz nie zostanie już wprowadzony. Bo głodny przyzwyczajony do socjalizmu człowiek nie będzie szukał pożywinia tylko pójdzie z widłami na parlament.
>Czy Ty czasami przynajmniej wiesz co piszesz?
>>przede wszystkim przez urzędnicze.Zamiast płacić bezpośrednio na szkołę, kasa idzie do izby skarbowej, później MEN, później do jakichś jednostek lokalnych które ją dzielą. To jest marnotrawienie pieniędzy podatnika.
>Naprawdę przeczytaj jakieś ABC ekonomii i przestań się kompromitować.
>>"Termin ekonomia pochodzi z greckiego οίκος (oikos) - dom i νομος (nomos) - prawo, reguła"
>>"Pod pojęciem ekonomii pozytywnej rozumie się stwierdzenia będące naukowym i obiektywnym wyjaśnieniem funkcjonowania gospodarki"wiki
>Postudiuj dalej i czytaj dokładniej a później dziel się swoimi odkryciami, to nie będziesz się na pośmiewisko wystawiał.
>

jestem po WSBiF palancie. Ty się tutaj kompromitujesz bo nie podajesz żadnych konkretów tylko piszesz że się kompromituję. Pieniądze na szkołę przechodzą przez masę urzędniczych rąk zanim trafiają do nauczycieli. jesteś idiotą czy tylko idiotę udajesz? Idź napisz te swoje rewelacje na jakims liberalnym portalu palancie bez szkoły. A krzywą Laffera juz przerobiłeś czy dalej się będziesz mądrzył?

news.bbc.co.uk/2/hi/8471613.stm
tu sobie matole poczytaj kto teraz jest potęgą gospodarczą
21-02-2010 15:41 
 Ocena 3 na 5
Smith (10069 punktów)

>jestem po WSBiF palancie.
Serdecznie gratuluję uczelni poziomu absolwentów.
>Ty się tutaj kompromitujesz bo nie podajesz żadnych konkretów tylko piszesz że się kompromituję. Pieniądze na szkołę przechodzą przez masę urzędniczych rąk zanim trafiają do nauczycieli. jesteś idiotą czy tylko idiotę udajesz? Idź napisz te swoje rewelacje na jakims liberalnym portalu palancie bez szkoły. A krzywą Laffera juz przerobiłeś czy dalej się będziesz mądrzył?
>news.bbc.co.uk/2/hi/8471613.stm
>tu sobie matole poczytaj kto teraz jest potęgą gospodarczą
Płyń z prądem niezmiennym nurtu myśli ekonomicznej. Pa
21-02-2010 15:44 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)

§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem są sprawy osobiste a nie merytoryczne. Użytkownicy nie reagujący na upomnienia i ostrzeżenia Moderatorów wzywające do zaprzestania osobistych utarczek, mogą zostać zablokowani w dostępie do Forum na 3 dni. Dotyczy to wszystkich stron sporu - Forum jest dla wymiany myśli a nie dylematów osobistych.
21-02-2010 15:46 
 0 na 2
disease (218 punktów)
>§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem są sprawy osobiste a nie merytoryczne. Użytkownicy nie reagujący na upomnienia i ostrzeżenia Moderatorów wzywające do zaprzestania osobistych utarczek, mogą zostać zablokowani w dostępie do Forum na 3 dni. Dotyczy to wszystkich stron sporu - Forum jest dla wymiany myśli a nie dylematów osobistych.
przed wlepieniem mi kolejnego ostrzeżenia chcę zwrócić uwagę że to nie ja to zacząłem tylko tamtem prowokator. To chyba jego rola na tym forum.
21-02-2010 15:54 
 Ocena 4 na 6
Smith (10069 punktów)
>przed wlepieniem mi kolejnego ostrzeżenia chcę zwrócić uwagę że to nie ja to zacząłem tylko tamtem prowokator. To chyba jego rola na tym forum.
Jesteś w błędzie to rola tego forum:
"RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę."
Wytłuszczenia na okazję Twoich postów.

21-02-2010 16:09 
 0 na 2
disease (218 punktów)
>>przed wlepieniem mi kolejnego ostrzeżenia chcę zwrócić uwagę że to nie ja to zacząłem tylko tamtem prowokator. To chyba jego rola na tym forum.
>Jesteś w błędzie to rola tego forum:
>"RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę."
>Wytłuszczenia na okazję Twoich postów.

>
znowu wycieczki osobiste? Jesteś nikim więcej jak kreytnem, który korzysta z tego że na tym forum więcej jest osób o lewicowych poglądach. Więc to wasze circlejerking nie robi na mnie większego wrażenia. Jeśli dla ciebie wolny rynek to głupota a socjalizm jest fajny to gardzę tego pokroju osobnikami. Jesteś po prostu głupi i tyle.
22-02-2010 17:14 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>jestem po WSBiF
A cóż to za szkółka? Pierwsze słyszę. Trzyletnia szkoła pomaturalna plus kursy podyplomowe.
>palancie
Nie chciałabym kwestionować decyzji moderatorów, ale tylko trzy dni...?
22-02-2010 18:30 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>jestem po WSBiF
>A cóż to za szkółka? Pierwsze słyszę. Trzyletnia szkoła pomaturalna plus kursy podyplomowe.
Dająca dyplomy odpowiadające wartością świadectwu szczepienia ospy, najwidoczniej.
>>palancie
>Nie chciałabym kwestionować decyzji moderatorów, ale tylko trzy dni...?
Pośmiejemy się znowu najwyżej.
22-02-2010 19:55 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>>jestem po WSBiF
>A cóż to za szkółka? Pierwsze słyszę.

   WSBiF to chyba Wyższa Szkoła Bankowości i Finansów, Mer. I tę szkołę zdaje się ukończył disease.

   U mnie w mieście są cztery takie. Dwie mają pomieszczenia w kamienicach, jedna na 1, a druga na 3 piętrze, a dwie na obrzeżach. Miasta. Kadra nauczycielska może nie jest w nich rozbudowana, ale za to czesne niewygórowane.
21-02-2010 15:41 
 0 na 2
disease (218 punktów)
.
>Cha, cha, cha w wiadomościach puls biznesu nie powiedzieli o Chile i poprzednim prezydencie USA, czy Ty naprawdę do jakiejś szkoły dla matołów na zajęcia z ekonomii uczęszczasz?
jedź sobie do swojej Szwecji komunisto. Nie masz żadnej wiedzy z zakresu ekonomii. ŻADNEJ. Nie wiesz co reguluje rynek. Jesteś zwykłym trollem. Nie bede tracił czasu na dyskutowanie z tobą.
21-02-2010 15:50 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
> .
>>Cha, cha, cha w wiadomościach puls biznesu nie powiedzieli o Chile i poprzednim prezydencie USA, czy Ty naprawdę do jakiejś szkoły dla matołów na zajęcia z ekonomii uczęszczasz?
> jedź sobie do swojej Szwecji komunisto.
Potrafisz czymś innym się wykazać?
>Nie masz żadnej wiedzy z zakresu ekonomii. ŻADNEJ. Nie wiesz co reguluje rynek. Jesteś zwykłym trollem. Nie bede tracił czasu na dyskutowanie z tobą.
Poświęć go na analizę i swoje domysły uzewnętrzniaj gdzie indziej.
Aha popracuj nad polską pisownią też.
21-02-2010 15:53 
 Ocena-1 na 1
disease (218 punktów)
>> .
>>>Cha, cha, cha w wiadomościach puls biznesu nie powiedzieli o Chile i poprzednim prezydencie USA, czy Ty naprawdę do jakiejś szkoły dla matołów na zajęcia z ekonomii uczęszczasz?
>> jedź sobie do swojej Szwecji komunisto.
>Potrafisz czymś innym się wykazać?
>>Nie masz żadnej wiedzy z zakresu ekonomii. ŻADNEJ. Nie wiesz co reguluje rynek. Jesteś zwykłym trollem. Nie bede tracił czasu na dyskutowanie z tobą.
>Poświęć go na analizę i swoje domysły uzewnętrzniaj gdzie indziej.
>Aha popracuj nad polską pisownią też.
powiedziałem już. Dyskusję z tobą uważam za zakończoną. Nie dyskutuję z kimś kto nie ma pojęcia o ekonomii, nawet o jej podstawach.
21-02-2010 16:03 
 Ocena 2 na 4
Smith (10069 punktów)

*Kto Cię wpuścił do tej szkoły co to niby ją skończyłeś?
>powiedziałem już. Dyskusję z tobą uważam za zakończoną. Nie dyskutuję z kimś kto nie ma pojęcia o ekonomii, nawet o jej podstawach.
Znowu kłamiesz, żeby zakończyć dyskusję trzeba ją prowadzić a Ty nie byłeś w stanie jej nawet zacząć.
Nie potrafisz udzielić odpowiedzi na najprostsze pytanie a dyskutować Ci się zachciewa. Pyskówki to sobie gdzie indziej urządzaj, jak nie masz nic do powiedzenia to Twoje ad persona na poziomie przedszkolaka stosuj sobie do lusterka, koleżko mało sympatyczny.
Jedyny Twój słuszny wniosek to kończ waść i wstydu sobie oszczędź bo się tylko kompromitujesz.

*Pytanie retoryczne, jak zresztą wszystkie w tym wątku.
21-02-2010 16:11 
 Ocena-3 na 3
disease (218 punktów)
>*Kto Cię wpuścił do tej szkoły co to niby ją skończyłeś?
>>powiedziałem już. Dyskusję z tobą uważam za zakończoną. Nie dyskutuję z kimś kto nie ma pojęcia o ekonomii, nawet o jej podstawach.
>Znowu kłamiesz, żeby zakończyć dyskusję trzeba ją prowadzić a Ty nie byłeś w stanie jej nawet zacząć.
>Nie potrafisz udzielić odpowiedzi na najprostsze pytanie a dyskutować Ci się zachciewa. Pyskówki to sobie gdzie indziej urządzaj, jak nie masz nic do powiedzenia to Twoje ad persona na poziomie przedszkolaka stosuj sobie do lusterka, koleżko mało sympatyczny.
>Jedyny Twój słuszny wniosek to kończ waść i wstydu sobie oszczędź bo się tylko kompromitujesz.
> *Pytanie retoryczne, jak zresztą wszystkie w tym wątku.n

no i śmieciu po co mnie dalej prowokujesz? Do krzywej Laffera ani razu się nie odniosłeś. Bo jesteś zakłamaną socjalistyczną gnidą bez szkoły. A takimi tekstami to staremu sypnij palancie.
21-02-2010 17:01 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>no i śmieciu po co mnie dalej prowokujesz? Do krzywej Laffera ani razu się nie odniosłeś. Bo jesteś zakłamaną socjalistyczną gnidą bez szkoły. A takimi tekstami to staremu sypnij palancie.
Dobre rady nic nie kosztują a w tak chorym wydaniu, warte są jeszcze mniej niż wynosi ich cena. Na dotację jakąś liczysz czy o co chodzi z tym tupaniem zasmarkanego chłopca, może wyjaśnisz forumowiczom?
Bo mnie osobiście przedszkolne wywody z braku podstawowej wiedzy nie interesują. Pa. Miłego tupania
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Aha popracuj nad polską pisownią też.
Przyganiał kocioł garnkowi.
Cytat:

Pokarz mi kraj w którym działa system liberalno-ekonomiczny i nie ma w nim bezrobocia.
Wolno amyrykankowym, zresztą.
wolnoamerykanka[dop. mój]
specjalista od klasyfikacji ekonomii wśród nauk ścisłych.
Nie przez urzędnicze, ale przez bankierskie.
Bzdura kolejna u(?)pakowana we frazeologię.


Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
22-02-2010 16:29 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>Aha popracuj nad polską pisownią też.
>Przyganiał kocioł garnkowi.
Tłumaczyłem już kilka razy
Moderatorzy zrozumieli najwidoczniej, Panie garnek.
Skoro już o kociołkach i przyganianiu mowa.
> Pozdrawiam - Zbyszek
Pozdrawiam kociołek
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Tłumaczyłem już kilka razy
Nie czytałem tego.
Skąd więc u Ciebie brak wyrozumiałości dla disease'a?

>...Panie garnek.
>Skoro już o kociołkach i przyganianiu mowa.
Odpowiem, jak zrozumiem tekst.

>Pozdrawiam kociołek
Pozdrawiam - Garnek

P.S: Skoro mnie przechrzciłeś, niech już tak zostanie.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-02-2010 12:12 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>Tłumaczyłem już kilka razy
>Nie czytałem tego.
>Skąd więc u Ciebie brak wyrozumiałości dla disease'a?
Słownik angielsko-polski EXETER
Copyright © Wydawnictwo Kastor.
disease [dɪ`zi:z]-choroba, dolegliwość, schorzenie.
Matolstwo jest chorobą zakaźną i niestety nie każdy jest na nią odporny. Forum zaś, ze względu na swój publiczny charakter, grozi jej pandemią, poprzez swoją markę i udzielanie miejsca na publikowanie matolskich wynurzeń.
Wypowiadałem się na temat wprowadzenia cenzury, to teraz żeby być konsekwentny próbuję naświetlać symptomy choroby, ukazujące się na forum, prowokując nosiciela do uświadomienia sobie praktycznego znaczenia drugiego członu pojęcia "forum dyskusyjne".
>>...Panie garnek.
>>Skoro już o kociołkach i przyganianiu mowa.
>Odpowiem, jak zrozumiem tekst.
Prościej chyba jest zapytać, jeżeli się czegoś nie rozumie?
Przecież to nie wstyd, chyba że to tylko ja mam takie głupie zasady, że pytam kiedy nie rozumiem zamiast udawać, że pojąłem i ignorować interlokutora.
>>Pozdrawiam kociołek
>Pozdrawiam - Garnek
>P.S: Skoro mnie przechrzciłeś, niech już tak zostanie.
Święceń kapłańskich nie mam by sakramenta odprawiać.
>
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-02-2010 16:01 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Skąd więc u Ciebie brak wyrozumiałości dla disease'a?
>Słownik angielsko-polski EXETER
>Copyright © Wydawnictwo Kastor.
>disease [dɪ`zi:z]-choroba, dolegliwość, schorzenie.
Zrozumiałeś!
Zapytam więc wprost.
Dlaczego zatem, skoro jak sam przyznałeś, cierpisz na pewną dolegliwość/schorzenie, czepiałeś się literówek, widziałeś źdźbło w oku bliźniego, nie widząc belki w swoim?

>Matolstwo jest chorobą zakaźną i niestety nie każdy jest na nią odporny. Forum zaś, ze względu na swój publiczny charakter, grozi jej pandemią, poprzez swoją markę i udzielanie miejsca na publikowanie matolskich wynurzeń.
Uważasz się za autorytet, uważasz, że zawsze racja jest po Twojej stronie?
Zaiste racjonalne podejście, często spotykane na forum. Obrzucanie inwektywami inaczej myślących, nazywanie "bełkotem" tego, co mówią.

Dlatego też m.in. stwierdziłem, że nie jestem racjonalistą - jestem wolnomyślicielem.
Racjonalizm jest zbyt dogmatyczny, niewiele różni się od teizmu. Racjonalizm ogranicza.


>Wypowiadałem się na temat wprowadzenia cenzury, to teraz żeby być konsekwentny próbuję naświetlać symptomy choroby, ukazujące się na forum, prowokując nosiciela do uświadomienia sobie praktycznego znaczenia drugiego członu pojęcia "forum dyskusyjne".
A któż Ty jesteś - mentor jakowyś?

>>Odpowiem, jak zrozumiem tekst.
>Prościej chyba jest zapytać, jeżeli się czegoś nie rozumie?
Dałem do zrozumienia,być może przeoczyłeś.
Pozostaje mi zatem żmudna analiza tekstu.

Racjonalista jest miejscem w polskiej przestrzeni społecznej, gdzie można myśleć, mówić i kształtować się na zasadzie autonomii i odwagi intelektualnej, bez ograniczenia ideologiczną poprawnością.
To jakieś szyderstwo według mnie.

Pozdrawiam - Garnek

P.S: Poszukuję wolnomyślicieli.


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
01-03-2010 09:26 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Zapytam więc wprost.
>Dlaczego zatem, skoro jak sam przyznałeś, cierpisz na pewną dolegliwość/schorzenie, czepiałeś się literówek, widziałeś źdźbło w oku bliźniego, nie widząc belki w swoim?
Mój cyrograf na przestrzeganie źdźbeł i belek jest zgoła nieaktualny.
>Uważasz się za autorytet, uważasz, że zawsze racja jest po Twojej stronie?
§14.1 się kłania.
>Zaiste racjonalne podejście, często spotykane na forum. Obrzucanie inwektywami inaczej myślących, nazywanie "bełkotem" tego, co mówią.
Lubię nazywać rzeczy po imieniu i wybacz ale efekty postaci "bełkotu" nie świadczą o inności ale o braku myślenia.
>Dlatego też m.in. stwierdziłem, że nie jestem racjonalistą - jestem wolnomyślicielem.
A bądź sobie i cesarzem rzymskim jeżeli przyjdzie Ci ochota na takie stwierdzenie, tylko nie zapominaj, że Rzym i cesarstwo jest niezbędne do uprawdopodobnienia takich stwierdzeń.
>Racjonalizm jest zbyt dogmatyczny, niewiele różni się od teizmu. Racjonalizm ogranicza.

-izmy mają to do siebie, tylko że ograniczenie i dogmatyzm to problemy ich wyznawców.
>A któż Ty jesteś - mentor jakowyś?
A któż Ty jesteś żeby mi tu przesłuchania ad persona urządzać? Ponownie §14.1.
>Dałem do zrozumienia,być może przeoczyłeś.
Na pewno znowu coś przeoczyłeś.
>Pozostaje mi zatem żmudna analiza tekstu.
Literka po literce.
>Racjonalista jest miejscem w polskiej przestrzeni społecznej, gdzie można myśleć, mówić i kształtować się na zasadzie autonomii i odwagi intelektualnej, bez ograniczenia ideologiczną poprawnością.To jakieś szyderstwo według mnie.
Data zarejestrowania: 2007-12-11, według wolnomyśliciela?
Żmudna analiza, bardzo żmudna.
Kowaluk (207 punktów)
Nie tak dawno wyśmiewałeś się ze mnie jak odwoływałem się do słownika języka polskiego.Co za zmiana? Teraz Ty to robisz i jest w porządku.
28-02-2010 19:47 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Nie tak dawno wyśmiewałeś się ze mnie jak odwoływałem się do słownika języka polskiego.
Nie pamiętam jak dawno.
>Co za zmiana?
Zmienność jest jedyną niepodważalnie stałą rzeczą.
>Teraz Ty to robisz i jest w porządku.
Nie sprawdzałem czy zachowany jest jakiś porządek alfabetyczny ale myślę, że chronologicznego można by się dopatrzeć.
01-03-2010 18:51 
 Ocena 1 na 1
Kowaluk (207 punktów)

>Nie pamiętam jak dawno.
Dawno,dawno temu za lasami za górami....Dlatego trudno pamiętać.
>Zmienność jest jedyną niepodważalnie stałą rzeczą.
Kobieta zmienną jest.
03-03-2010 15:56 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>Nie pamiętam jak dawno.
>Dawno,dawno temu za lasami za górami....Dlatego trudno pamiętać.
>>Zmienność jest jedyną niepodważalnie stałą rzeczą.
>Kobieta zmienną jest.
Skąd Ty bierzesz te teksty?
21-02-2010 14:16 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)

>zachęcam do lektury publikacji Friedmana, Heyaka czy choćby Smitha i zapoznanie się też z krzywą Laffera. Nie masz pojęcia o ekonomii.

Zachęcam do lektury publikacji Stiglitza, Sorosa, Krugmana, Phelpsa, Sachsa (tak, tego od Balcerowicza), Graya (tak, tego do Hayeka - nb. tak się pisze jego nazwisko), Tobina.
Jeśli uważasz, że każdy ekonomista, który postuluje redystrybucję jest socjalistą, zachęcam do przeczytania Friedmanowskich propozycji podatku negatywnego (było o tym w Wolnym wyborze i The Essence of Friedman).

"Nie masz pojęcia o ekonomii"
21-02-2010 14:43 
 Ocena-1 na 1
disease (218 punktów)
>>zachęcam do lektury publikacji Friedmana, Heyaka czy choćby Smitha i zapoznanie się też z krzywą Laffera. Nie masz pojęcia o ekonomii.
>Zachęcam do lektury publikacji Stiglitza, Sorosa, Krugmana, Phelpsa, Sachsa (tak, tego od Balcerowicza), Graya (tak, tego do Hayeka - nb. tak się pisze jego nazwisko), Tobina.
>Jeśli uważasz, że każdy ekonomista, który postuluje redystrybucję jest socjalistą, zachęcam do przeczytania Friedmanowskich propozycji podatku negatywnego (było o tym w Wolnym wyborze i The Essence of Friedman).
>"Nie masz pojęcia o ekonomii"
>
Hayeka tak wiem. Von Hayek. Uważam że każdy kto zakłada istnienie podatku dochodowego progresywnego to socjalista. Nawet podatek dochodowy liniowy nie jest całkiem liberalny. Jedynym sprawiedliwym podatkiem jest podatek pogłówny od dochodu czyli dokładnie po równo od każdego. Do tego dochodzi jeszcze podatek gruntowy i to jest wszystko jeśli chodzi o podatki. Pozostałe powinny zostać zlikdidowane. Każdy kto poddaje to w wątpliwość jest socjalistą.
21-02-2010 15:16 
 Ocena 4 na 4
lukasz9 (1220 punktów)

>Jedynym sprawiedliwym podatkiem jest podatek pogłówny od dochodu czyli dokładnie po równo od każdego. Do tego dochodzi jeszcze podatek gruntowy i to jest wszystko jeśli chodzi o podatki. Pozostałe powinny zostać zlikdidowane. Każdy kto poddaje to w wątpliwość jest socjalistą.

Uważasz, że oddanie 100 zł od dochodu 1000 zł jest równym obciążeniem (równie uciążliwym) w stosunku do oddania 100 zł od 10 000 zł?

A ja uważam, że każdy podatek jest niesprawiedliwy i postulowanie jakichkolwiek jest socjalizmem. Jesteś socjalistą!
21-02-2010 15:32 
 0 na 2
disease (218 punktów)

>Uważasz, że oddanie 100 zł od dochodu 1000 zł jest równym obciążeniem (równie uciążliwym) w stosunku do oddania 100 zł od 10 000 zł?

co to znaczy 'obciążenie uciążliwe?' Chodzi o zwykłą sprawiedliwość. Panstwu nic do tego ile sobie kto zarobił na wolnym rynku. Myślenie typu, ktoś więcej zarobił więc zabierzmy mu więcej to janosikowa postawa.

>A ja uważam, że każdy podatek jest niesprawiedliwy i postulowanie jakichkolwiek jest socjalizmem. Jesteś socjalistą!

a z czego utrzymasz policję, wojsko i administrację publiczną (w niewielkim zakresie ale jest konieczna)?
21-02-2010 15:44 
 Ocena 5 na 5
lukasz9 (1220 punktów)

>Myślenie typu, ktoś więcej zarobił więc zabierzmy mu więcej to janosikowa postawa.

Nie, to jest myślenie typu: niech każdy w podobny sposób odczuwa podatek

>a z czego utrzymasz policję, wojsko i administrację publiczną (w niewielkim zakresie ale jest konieczna)?

Ale po co wojsko i policja? Dlaczego ja mam utrzymywać bezpieczeństwo innych, skoro ja potrafię je sobie sam zapewnić? Dlaczego wojsko i policja nie miałyby być prywatne, wtedy każdy by decydował ile mu jest bezpieczeństwa potrzebne i tylko za to by płacił. To co postulujesz to jest właśnie socjalizm. Jesteś socjalistą! Ja się nie będę składał na innych.

A tak na poważnie, myślisz że jak przesuniesz arbitralnie ustanowioną granicę wolności na inną, która Tobie odpowiada to taki wielki wolnościowiec jesteś? Po prostu jak socjaliści chcesz ograniczać ludziom wolność zgodnie z ideologią, którą wyznajesz.
disease (218 punktów)

>Nie, to jest myślenie typu: niech każdy w podobny sposób odczuwa podatek

to jest postawa socjalistyczna i tyle. Masz taki pogląd a nie inny ja się z nim nie zgadzam. Nie wolno ograbiać ludzi dlatego że mieli więcej sprytu i byli bardziej zaradni po czym zarobili więcej. To jest bandziorstwo i niesprawiedliwość.

>Ale po co wojsko i policja? Dlaczego ja mam utrzymywać bezpieczeństwo innych, skoro ja potrafię je sobie sam zapewnić? Dlaczego wojsko i policja nie miałyby być prywatne, wtedy każdy by decydował ile mu jest bezpieczeństwa potrzebne i tylko za to by płacił. To co postulujesz to jest właśnie socjalizm. Jesteś socjalistą! Ja się nie będę składał na innych.

tylko że nie bierzesz poprawki na to że jesteś od innych zależny w ten czy inny sposób. Jestes zależny od ludzi którzy produkują dobra które nabwasz. To są ludzie pracy. Żyjemy jednak w społeczenstwie. Natomiast od ludzi niepracujących i pobierających zasiłki nie jestes w żaden sposób zależny nie ma więc sensu łożyć na ich socjal.

>A tak na poważnie, myślisz że jak przesuniesz arbitralnie ustanowioną granicę wolności na inną, która Tobie odpowiada to taki wielki wolnościowiec jesteś? Po prostu jak socjaliści chcesz ograniczać ludziom wolność zgodnie z ideologią, którą wyznajesz.

no racja. W koncu nie wolno nikomu w imię jakiejś tam ideologii zakazywać kraść. Bo to zamach na wolność złodzieja. Mniej wiecej tak brzmi twoja logika.
21-02-2010 16:13 
 Ocena 3 na 3
lukasz9 (1220 punktów)
> To jest bandziorstwo i niesprawiedliwość.
Więc jestem niesprawiedliwym bandziorem. Jakoś nie czuję się urażony

>tylko że nie bierzesz poprawki na to że jesteś od innych zależny w ten czy inny sposób. Jestes zależny od ludzi którzy produkują dobra które nabwasz. To są ludzie pracy. Żyjemy jednak w społeczenstwie.

Hahahaha. I że Ty niby nie jesteś socjalistą?

>Natomiast od ludzi niepracujących i pobierających zasiłki nie jestes w żaden sposób zależny nie ma więc sensu łożyć na ich socjal.
Czyli Twoja ideologia sprowadza się do tego, że możemy łupić podatkami, dopóki to przynosi korzyść mojej grupie społecznej, a w przypadku innych to niech się martwią o siebie.

>>A tak na poważnie, myślisz że jak przesuniesz arbitralnie ustanowioną granicę wolności na inną, która Tobie odpowiada to taki wielki wolnościowiec jesteś? Po prostu jak socjaliści chcesz ograniczać ludziom wolność zgodnie z ideologią, którą wyznajesz.
>no racja. W koncu nie wolno nikomu w imię jakiejś tam ideologii zakazywać kraść. Bo to zamach na wolność złodzieja. Mniej wiecej tak brzmi twoja logika.

Nie zrozumiałeś tego co napisałem, spróbuj to przeczytać jeszcze raz.
21-02-2010 16:24 
 0 na 2
disease (218 punktów)

>Hahahaha. I że Ty niby nie jesteś socjalistą?

nie jestem. Utrzymanie porządku w państwie leży w interesie wszystkich obywateli.

>Czyli Twoja ideologia sprowadza się do tego, że możemy łupić podatkami, dopóki to przynosi korzyść mojej grupie społecznej, a w przypadku innych to niech się martwią o siebie.

nie. Chodzi o zapewnienie porządku w panstwie. Inaczej zapanuje anarchia. Anarchia nie ma nic wspolnego z liberalizmem. Zresztą poczytaj co oznacza liberalizm gospodarczy. Nie ma tam słowa o tym żeby każdy bronił sam siebie i by zlikwidowano policję.


>Nie zrozumiałeś tego co napisałem, spróbuj to przeczytać jeszcze raz.
zrozumiałem. Socjalizm to okradanie jednych i dawanie innym. Nie wolno kraść i postulowanie o system w którym tego złodziejstwa nie ma to nie zamach na niczyją wolność. Chyba że na wolność złodziei.
21-02-2010 16:56 
 Ocena 5 na 5
lukasz9 (1220 punktów)
Nie chce mi się kontynuować tej dyskusji. Na zakończenie napiszę parę słów, które w sumie są banałem, ale skoro trzeba ludziom uświadamiać takie rzeczy to mogę się poświęcić.

Twój problem jest taki, że nie dostrzegasz tego, że liberalizm i socjalizm to tylko dwie różne ideologie. I tu nie wiem jak bardzo byś się starał, nie znajdziesz naukowego dowodu na słuszność jednej albo drugiej. Chyba zapomniałeś, że pojęcia takie jak sprawiedliwość, czy wolność są nieostre i w sumie każdy interpretuje je jak chce. Wszystko zależy, od tego jakie postawy dominują w danym momencie w społeczeństwie.

Nie ma jedynie słusznych poglądów tak jak próbowałeś tu wszystkim wmówić.
21-02-2010 15:12 
 Ocena 2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Zachęcam do lektury publikacji Stiglitza, Sorosa, Krugmana, Phelpsa, Sachsa, Graya, Tobina.

Nom, ja również zachęcam szczególnie do tego wpisu: www.nytimes.com/2010/02/15/opinion/15krugman.html.

No, the real story behind the euromess lies not in the profligacy of politicians but in the arrogance of elites - specifically, the policy elites who pushed Europe into adopting a single currency well before the continent was ready for such an experiment.

Ciekawe kiedy i czy w ogóle zareagują na wpis Krugmana eurozapaleńcy, którzy sceptycyzm wobec zastąpienia Złotego walutą Euro określali oszołomstwem, zacofaniem, itp. Swoją drogą bardzo ciekawa ta dialektyka Pana Krugmana i przypomina mowę z epoki słusznie minionej. Krugman twierdzi, że ogólnie rzecz biorąc, wspólna waluta jest cudownym pomysłem, ale Europa pospieszyła się z wprowadzeniem tej waluty. Dawniej niektórzy tak mawiali o komunizmie w ZSRR, że to wspaniały system tylko ludzie do niego nie dorośli (w sensie, że za wcześnie go wprowadzono). Forma inna, ale zasada pozostaje ta sama: system cudowny tylko ludzi trzeba leczyć. Stara dobra dialektyka marksistowska. To za to dzisiaj świat zachodu rozdaje nagrody Nobla. Nic dziwnego, że Chiny w obliczu tak pokracznego rywala zyskują coraz to silniejszą pozycję na świecie.
21-02-2010 15:18 
 Ocena 1 na 1
lukasz9 (1220 punktów)

>Nom, ja również zachęcam szczególnie do tego wpisu: www.nytimes.com/2010/02/15/opinion/15krugman.html.

jak możesz to edytuj swojego posta, gdyż przez kropkę po html link się nie otwiera

Hayek postulujący powolne przejście z gospodarki wojennej do wolnorynkowej, aby społeczeństwo nie dostało szoku także jest "Starą dobrą dialektyką marksistowską"?
jarcio (1198 punktów)
>jak możesz to edytuj swojego posta, gdyż przez kropkę po html link się nie otwiera
>Hayek postulujący powolne przejście z gospodarki wojennej do wolnorynkowej, aby społeczeństwo nie dostało szoku także jest "Starą dobrą dialektyką marksistowską"?

www.nytimes.com/2010/02/15/opinion/15krugman.html
21-02-2010 14:33 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
ehhh ten plus to przez pomyłkę ...

chyba się jeszcze nie otrząsnęłam z tego marksistowskiego szoku.
21-02-2010 02:18 
 Ocena 1 na 1
Jazon (186 punktów)
>Osobiście nie mam nic przeciw parytetom, ale pod warunkiem, że zmieni się tak ordynacja wyborcza aby również do parlamentu głosowanie odbywało się na osobę a nie na listę! Wtedy nie będzie miało znaczenia miejsce na danej liście wyborczej a ilość zebranych głosów.

Jak to? Przecież głosuje się na osobę! Kolejność miejsc na liście nie ma w ordynacji żadnego znaczenia. Z danej listy wybierani są ci kandydaci, którzy uzyskali najwięcej głosów (oczywiście pod warunkiem, że dana lista zdobyła przynajmniej 1 mandat).

Kolejność na liście ma wyłącznie znaczenie marketingowe.
To, że kandydaci z góry listy zawsze wygrywają wynika z jednej strony z tego, że partie umieszczają na górze listy postacie powszechnie znane, a drugiej strony większości wyborców z czystego lenistwa skreśla nazwisko pierwsze z brzegu.

Teoretycznie wybór kandydata z ostatniego miejsca na liście jest jak najbardziej możliwe.
lukasz9 (1220 punktów)
Kolejny tropiciel lewactwa, który wszędzie wywęszy socjalistyczne zepsucie
Widać ostatnie ożywienie Jarosława Kaczyńskiego zainspirowało niektórych...

Tu rada programowa Kongresu Kobiet, który rozpoczął dyskusję o parytetach.
Faktycznie same lewczki Pewnie żydówki.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym wyszukiwaniu czerwonego układu!
21-02-2010 10:44 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)
>Kolejny tropiciel lewactwa, który wszędzie wywęszy socjalistyczne zepsucie
>Widać ostatnie ożywienie Jarosława Kaczyńskiego zainspirowało niektórych...
> Tu rada programowa Kongresu Kobiet, który rozpoczął dyskusję o parytetach.
>Faktycznie same lewczki Pewnie żydówki.
>Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym wyszukiwaniu czerwonego układu!

parytety to pomysł socjalistów. Żaden liberał nie popiera parytetów. Jeśli natomiast popiera to po prostu nie jest liberałem. Liberalizm to wolność, a nie obligatoryjne narzucanie rozwiązań w suwerennych jednostkach. Tam gdzie państwo ma coś załatwiać mamy do czynienia z socjalizmem. A socjalizm to jedna z największych plag ludzkości. W XX wieku jego tzw "wypaczenia" zebrały ponad 100 milionów ofiar. Poza tym gdzie tutaj ktoś widzi sprawiedliwość w socjaliźmie?
21-02-2010 11:06 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>parytety to pomysł socjalistów. Żaden liberał nie popiera parytetów. Jeśli natomiast popiera, to po prostu nie jest liberałem. Liberalizm to wolność, a nie obligatoryjne narzucanie rozwiązań w suwerennych jednostkach (??? - big_zyd). Tam, gdzie państwo ma coś załatwiać, mamy do czynienia z socjalizmem. A socjalizm to jedna z największych plag ludzkości. W XX wieku jego tzw. "wypaczenia" zebrały ponad 100 milionów ofiar. Poza tym, gdzie tutaj ktoś widzi sprawiedliwość w socjaliźmie?

Ale tysiąc szkół na Tysiąclecie to jednak nie był głupi pomysł... .
21-02-2010 11:11 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>Ale tysiąc szkół na Tysiąclecie to jednak nie był głupi pomysł... .

genialny
21-02-2010 12:53 
 Ocena 4 na 4
lukasz9 (1220 punktów)
>Żaden liberał nie popiera parytetów. Jeśli natomiast popiera to po prostu nie jest liberałem.

Oczywiście bo Ty jesteś jedynym true liberałem. Nie to co socjaliści z PKPP Lewiatan. Z pewnością zrobiłeś więcej dla wolnego rynku niż Henryka Bochniarz i wcale nie jesteś zwykłym krzykaczem internetowym.
disease (218 punktów)
chciałem jeszcze zwrócić na coś uwagę. Wszyscy którzy oddali na mój wpis głosy negatywne nie wypowiedzieli się w temacie, zwyczajnie tchórząc żebym im nie dał minusa. Co za żałosna postawa.
21-02-2010 16:36 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>chciałem jeszcze zwrócić na coś uwagę. Wszyscy którzy oddali na mój wpis głosy negatywne nie wypowiedzieli się w temacie, zwyczajnie tchórząc żebym im nie dał minusa. Co za żałosna postawa.
>

liliac (147340 punktów)
>Różnego rodzaju lewackie organizacje feministyczne

Proszę o zdefiniowanie próżnego, a jakże ideowo nacechowanego, określenia "lewackie organizacje feministyczne". Z przykładami. I jeszcze, w miarę możliwości, o definicję określeń o podobnym charakterze: lewactwo i lewak, które również pojawiają się w twoich wypowiedziach.
21-02-2010 12:34 
 Ocena 2 na 2
disease (218 punktów)
>>Różnego rodzaju lewackie organizacje feministyczne
>Proszę o zdefiniowanie próżnego, a jakże ideowo nacechowanego, określenia "lewackie organizacje feministyczne". Z przykładami. I jeszcze, w miarę możliwości, o definicję określeń o podobnym charakterze: lewactwo i lewak, które również pojawiają się w twoich wypowiedziach.
>

proszę sobie to obejrzeć i posłuchać co ta baba mówi. (nawet nie zwracając uwagi na Mikkego, za to skonfrontować to z tym co mówi Majcherek, żaden przecież prawicowiec)

www.youtube.com/watch?v=Pr03oVrHaBs

proszę sobie przeczytać ten tekst.
www.femini(*)tawa2008/wystawa2008/index.htm

PS. lewak to skrajny socjalista, marksista. Nie mylić z socjalistami pokroju Belki czy Kołodki.
21-02-2010 12:55 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>proszę sobie to obejrzeć i posłuchać co ta baba mówi. (nawet nie zwracając uwagi na Mikkego, za to skonfrontować to z tym co mówi Majcherek, żaden przecież prawicowiec)
>www.youtube.com/watch?v=Pr03oVrHaBs

Jakoś nie mogę, słuchając, twojego nagrania, nie słuchać uwag Korwina typu "Pani jest feminazistką".

>proszę sobie przeczytać ten tekst.

Przeczytałam. Teraz proszę wskazać mi w nim elementy lewactwa, bo ewidentnie któreś z nas ma kłopoty z percepcją.

>www.femini(*)tawa2008/wystawa2008/index.htm
>PS. lewak to skrajny socjalista, marksista. Nie mylić z socjalistami pokroju Belki czy Kołodki.

Znaczy chodziło o takiego lewaka?
21-02-2010 13:08 
 Ocena 1 na 1
disease (218 punktów)

>Jakoś nie mogę, słuchając, twojego nagrania, nie słuchać uwag Korwina typu "Pani jest feminazistką".

po prostu przesadza w słownictwie. Ale prosze sobie posłuchać uwag Majcherka, który delikatnie mówiąc za Korwinem nie przepada. Jakoś jest z nim zgodny na wizji. Powód? Majcherek nie jest idiotą.

>Przeczytałam. Teraz proszę wskazać mi w nim elementy lewactwa, bo ewidentnie któreś z nas ma kłopoty z percepcją.

po pierwsze "kobiety mają różne kolory i odcienie skóry, posługują się różnymi językami, przynależą do różnych grup etnicznych i kultur, wyznają różne religie, są w różnym wieku, są niepełnosprawne, mają różną orientację seksualną, posiadają dzieci, wykonują różne prace i zawody, mają różny wygląd." Mężczyźni również i co z tego?

ale co do lewactwa.

najpierw piszą coś takiego

"Dyskryminacja nie odnosi się wyłącznie do sfery publicznej. Znamiona dyskryminacji ujawniają się również w związkach prywatnych między dwojgiem ludzi. Zamiast relacji partnerskiej, z równymi wobec siebie rolami i pozycjami, pojawia się chęć zdominowania, podporządkowania, niekiedy przemoc, zazwyczaj okazywana ze strony mężczyzn."

a później

"Dla wyeliminowania lub chociażby ograniczenia skali omawianego problemu potrzebne są zmiany legislacyjne..."

tylko komuniści i faszyści wtrącają się w sprawy prywatne dwojga ludzi. Co zaś się tyczy tzw nierównych zarobków. Oczywiście jeśli chodzi o urzędnicze stanowiska to jeśli państwo sobie tak wymyśli żeby płacić tyle samo kobietom i mężczyznom (tak przecież już jest) to niech tak będzie. Natomiast wara od prywatnych przedsiębiorców. To indywidualna sprawa każdego zatrudniającego. Wtrącanie się panstwa w gospodarkę to socjalizm w skrajnych przypadkach takich jak tutaj (miarą wartości pracy jest wydajność, każdy ekonomista ci to powie) to marksizm.
21-02-2010 13:39 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)

>ale co do lewactwa.
>najpierw piszą coś takiego
(...)
>"Dla wyeliminowania lub chociażby ograniczenia skali omawianego problemu potrzebne są zmiany legislacyjne..."

i piszą też coś takiego:

"Gdzie zaczyna się państwo, tam kończy się wolność jednostki i vice versa." Bakunin

>tylko komuniści i faszyści wtrącają się w sprawy prywatne dwojga ludzi.

Kierunki Ci się nie pomylił? A może jesteśmy na rondzie?
21-02-2010 18:32 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Kierunki Ci się nie pomylił? A może jesteśmy na rondzie?
Na karuzeli chyba bardziej, albo piaskownica okrągła i się w głowie zakręciło.
21-02-2010 13:42 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>Jakoś nie mogę, słuchając, twojego nagrania, nie słuchać uwag Korwina typu "Pani jest feminazistką".
>po prostu przesadza w słownictwie.

Tylko w słownictwie, mówisz? Podobał mi się też jego wywód poddający w wątpliwość sens praw wyborczych dla kobiet- przecież dzieci też nie mają praw wyborczych, a żadna krzywda im się z tego powodu nie dzieje.

>Ale prosze sobie posłuchać uwag Majcherka, który delikatnie mówiąc za Korwinem nie przepada. Jakoś jest z nim zgodny na wizji.

Nie, nie jest z nim zgodny. Powiedział, że w wielu kwestiach problemu z dyskryminacją w Polsce nie ma, a jednocześnie, że wciąż są pola, na których wiele w tej sprawie pozostało do zrobienia. Pozostaje zgodny z Korwinem jedynie co do parytetów, natomiast nie widzę powodu, by jego opinia miałaby być jakoś bardziej miarodajna niż opinie innych polskich polityków bądź intelektualistów, które są przecież podzielone.

>po pierwsze "kobiety mają różne kolory i odcienie skóry, posługują się różnymi językami, przynależą do różnych grup etnicznych i kultur, wyznają różne religie, są w różnym wieku, są niepełnosprawne, mają różną orientację seksualną, posiadają dzieci, wykonują różne prace i zawody, mają różny wygląd." Mężczyźni również i co z tego?

Pewnie to, że podobnie jak kobiety nie chcieliby być z powodu swojej płci dyskryminowani. A są- np. w sądach rodzinnych.

Poza tym nieco manipulujesz cytatem, pomijając fragment:
Cytat:
każdy z tych wyznaczników może być, i często jest, powodem do gorszego potraktowania.
W stosunku do kobiet decyduje podstawowy wyróżnik - płeć.


>ale co do lewactwa.
>najpierw piszą coś takiego
>"Dyskryminacja nie odnosi się wyłącznie do sfery publicznej. Znamiona dyskryminacji ujawniają się również w związkach prywatnych między dwojgiem ludzi. Zamiast relacji partnerskiej, z równymi wobec siebie rolami i pozycjami, pojawia się chęć zdominowania, podporządkowania, niekiedy przemoc, zazwyczaj okazywana ze strony mężczyzn."
>a później
>"Dla wyeliminowania lub chociażby ograniczenia skali omawianego problemu potrzebne są zmiany legislacyjne..."
>tylko komuniści i faszyści wtrącają się w sprawy prywatne dwojga ludzi.

Rozumiem, że do komunistów i faszystów zaliczasz wszystkie państwa dysponujące rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi rozwodów, przemocy domowej, rozdzielania "praw" do dzieci? Też uważam, że polskie prawodawstwo bywa wielce kulawe, ale nie przyszło mi do głowy twierdzić, że jest on przejawem faszyzmu czy komunizmu

Poza tym znów manipulujesz, sugerując, że fragment dotyczący rozwiązań prawnych odnosi się jakoś szczególnie wybiórczo do prywatnych relacji i wycinając jedynie część samej wypowiedzi, która w całości brzmi tak:
Cytat:
Dla wyeliminowania lub chociażby ograniczenia skali omawianego problemu potrzebne są zmiany legislacyjne, mentalne, brak społecznej aprobaty, porzucenie stereotypowego myślenia i zachowania, otwarcia się na świat i różnorodność, którą wnoszą inni ludzie.


>Natomiast wara od prywatnych przedsiębiorców. To indywidualna sprawa każdego zatrudniającego.

Przedsiębiorca też musi działać w ramach praw obowiązujących w danym państwie- jeśli prawo zabrania dyskryminacji w zakresie płci, wyznania czy orientacji seksualnej, to przedsiębiorca może się albo do prawa stosować, ewentualnie jednocześnie walcząc o jego zmianę, albo zmienić kraj. Na Iran na przykład- tam zasadniczo nie będzie zmuszony do zatrudniania kobiet

>Wtrącanie się panstwa w gospodarkę to socjalizm w skrajnych przypadkach takich jak tutaj (miarą wartości pracy jest wydajność, każdy ekonomista ci to powie) to marksizm.

A możesz jakoś tak bliżej wskazać ten marksizm w prawodawstwie obecnym?
Gdzie widzisz jakąś niewłaściwość w postulacie uzależnienia wyceny pracy tylko od jej wartości merytorycznej, nie zaś od płci pracownika?
disease (218 punktów)

>Tylko w słownictwie, mówisz? Podobał mi się też jego wywód poddający w wątpliwość sens praw wyborczych dla kobiet- przecież dzieci też nie mają praw wyborczych, a żadna krzywda im się z tego powodu nie dzieje.

nie podzielam tutaj jego zdania. Bo to czy ktoś jest mądry czy głupi nie decyduje o tym płeć. Wcześniej tez stwierdził że facet który zadzwonił do studio też nie powinien móc głosować.

>Nie, nie jest z nim zgodny. Powiedział, że w wielu kwestiach problemu z dyskryminacją w Polsce nie ma, a jednocześnie, że wciąż są pola, na których wiele w tej sprawie pozostało do zrobienia. Pozostaje zgodny z Korwinem jedynie co do parytetów, natomiast nie widzę powodu, by jego opinia miałaby być jakoś bardziej miarodajna niż opinie innych polskich polityków bądź intelektualistów, które są przecież podzielone.

jest przeciwny parytetom czyli w zasadniczej kwestii się z Korwinem zgadza. Zresztą podaje podobne argumenty jak ja tutaj.

>Pewnie to, że podobnie jak kobiety nie chcieliby być z powodu swojej płci dyskryminowani. A są- np. w sądach rodzinnych.

wiesz że tutaj nie o to chodzi. Chodzi o to żeby do jednego wora wcisnąć inne dyskryminacje tak aby nie stać gdzieś z boku samemu. Mężczyźni też mają różne kolory skóry i orientacje. To nie jest żaden argument.

>Poza tym nieco manipulujesz cytatem, pomijając fragment:
> Cytat:
każdy z tych wyznaczników może być, i często jest, powodem do gorszego potraktowania.
>W stosunku do kobiet decyduje podstawowy wyróżnik - płeć.


to nie jest po prostu prawda więc to pominąłem. To nie jest podstawowy wyróżnik takiego a nie innego traktowania. Liczy się przede wszystkim efektywność.

>Rozumiem, że do komunistów i faszystów zaliczasz wszystkie państwa dysponujące rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi rozwodów, przemocy domowej, rozdzielania "praw" do dzieci? Też uważam, że polskie prawodawstwo bywa wielce kulawe, ale nie przyszło mi do głowy twierdzić, że jest on przejawem faszyzmu czy komunizmu

nie o tym mowa. Mowa o tym że panstwo nie ma prawa się wtrącać w stosunki między dwojgiem ludzi. Jeśli chodzi o rozwód to są odpowiednie zapisy w prawie i nie widzę w tym problemu. W koncu skoro ktoś w urzędzie rejestruje związek to godzi się na to że prawnie będzie się decydowało o podziale majątku itd. Nie odnosisz się do meritum.

>Poza tym znów manipulujesz, sugerując, że fragment dotyczący rozwiązań prawnych odnosi się jakoś szczególnie wybiórczo do prywatnych relacji i wycinając jedynie część samej wypowiedzi, która w całości brzmi tak:
> Cytat:
Dla wyeliminowania lub chociażby ograniczenia skali omawianego problemu potrzebne są zmiany legislacyjne, mentalne, brak społecznej aprobaty, porzucenie stereotypowego myślenia i zachowania, otwarcia się na świat i różnorodność, którą wnoszą inni ludzie.


bo do pozostałych nie mam zastrzeżeń. Brak społecznej abrobaty? Prosze bardzo. Zmiany legislacyjne? NIGDY.

>Przedsiębiorca też musi działać w ramach praw obowiązujących w danym państwie- jeśli prawo zabrania dyskryminacji w zakresie płci, wyznania czy orientacji seksualnej, to przedsiębiorca może się albo do prawa stosować, ewentualnie jednocześnie walcząc o jego zmianę, albo zmienić kraj. Na Iran na przykład- tam zasadniczo nie będzie zmuszony do zatrudniania kobiet

gdybyśmy mieli liberlizm nie byłoby takich dylematów. Liczy się wydajność, a cała reszta nie ma większego znaczenia. Za pusty stołek nikt nie powinien pobierać żadnego wynagrodzenia bo to okradanie tych którzy pracują. Mam nadzieję że wystarczająco jasno się wyraziłem.


>A możesz jakoś tak bliżej wskazać ten marksizm w prawodawstwie obecnym?
>Gdzie widzisz jakąś niewłaściwość w postulacie uzależnienia wyceny pracy tylko od jej wartości merytorycznej, nie zaś od płci pracownika?

a choćby w tym że to czy kobieta chce zajść w ciążę czy nie, nie ma być powodem do rozważania jej zatrudnienia. Nie trzeba Einsteina żeby się domyślić, że jak kobieta pójdzie na macierzyńskie to nie będzie z niej żadnego pożytku w pracy a płacić jej będzie się musiało.
21-02-2010 18:09 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>Nie, nie jest z nim zgodny. Powiedział, że w wielu kwestiach problemu z dyskryminacją w Polsce nie ma, a jednocześnie, że wciąż są pola, na których wiele w tej sprawie pozostało do zrobienia. Pozostaje zgodny z Korwinem jedynie co do parytetów, natomiast nie widzę powodu, by jego opinia miałaby być jakoś bardziej miarodajna niż opinie innych polskich polityków bądź intelektualistów, które są przecież podzielone.
>jest przeciwny parytetom czyli w zasadniczej kwestii się z Korwinem zgadza. Zresztą podaje podobne argumenty jak ja tutaj.

No tak- skoro podaje takie argumenty, jak ty, to na pewno musi mieć rację A tych osób publicznych, którzy podają inne argumenty przecież słuchać nie będziesz- same lewaki zapewne
W zasadniczej kwestii- czyli praw wyborczych kobiet (bo to z okazji rocznicy ich uzyskania prowadzona jest rozmowa) i miejsca kobiety w społeczeństwie Majcherek z Korwinem się nie zgadza.

>>Pewnie to, że podobnie jak kobiety nie chcieliby być z powodu swojej płci dyskryminowani. A są- np. w sądach rodzinnych.

>Mężczyźni też mają różne kolory skóry i orientacje. To nie jest żaden argument.

Bo to nie jest argument, drogi kolego- to jest wstęp do informacji o wystawie fotografii i przedstawienie jej tła. Ale jak ktoś bardzo chce, to i tam agresywnego, lewackiego feminizmu się doszuka.

>wiesz że tutaj nie o to chodzi. Chodzi o to żeby do jednego wora wcisnąć inne dyskryminacje tak aby nie stać gdzieś z boku samemu.

Moim zdaniem właśnie o to chodzi- że, niezależnie od dyskryminowania kogoś ze względu na kolor skóry czy orientację seksualną, istnieje też dyskryminacja ze względu na płeć. A tym drugim zdaniem to już nie do końca jestem pewna, co chcesz wyrazić.

>>Poza tym nieco manipulujesz cytatem, pomijając fragment:
>> Cytat:
każdy z tych wyznaczników może być, i często jest, powodem do gorszego potraktowania.
>>W stosunku do kobiet decyduje podstawowy wyróżnik - płeć.

>to nie jest po prostu prawda więc to pominąłem. To nie jest podstawowy wyróżnik takiego a nie innego traktowania.

I znowu manipulujesz- one nie piszą, że to podstawowy wyróżnik traktowania człowieka w społeczeństwie, ale że u kobiet jest to jedna z podstawowych przyczyn ewentualnej dyskryminacji- gorszego niż by się wydawało obiektywnie uzasadnione traktowania.
Czy rzeczywiście podstawowy mogę tylko podejrzewać, ale podejrzewam, że i ty nie dysponujesz konkretnymi danymi liczbowymi na ten temat, więc, arbitralnie zarzucając autorkom tekstu kłamstwo, sam kłamiesz także. I jeśli chcesz dyskutować o swoim linku, nie traktuj go potem wybiórczo. Taki głupi zwyczaj mam, że czytam linki, którymi ktoś próbuje mi coś udowodnić.

>Liczy się przede wszystkim efektywność.

Jasne. Taka liberalna utopia To pod takim liberalizmem podpisuję się wszystkimi kończynami- niech się liczy tylko efektywność, jakość, etc.

>>Rozumiem, że do komunistów i faszystów zaliczasz wszystkie państwa dysponujące rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi rozwodów, przemocy domowej, rozdzielania "praw" do dzieci?

>nie o tym mowa. Mowa o tym że panstwo nie ma prawa się wtrącać w stosunki między dwojgiem ludzi. Jeśli chodzi o rozwód to są odpowiednie zapisy w prawie i nie widzę w tym problemu. W koncu skoro ktoś w urzędzie rejestruje związek to godzi się na to że prawnie będzie się decydowało o podziale majątku itd.

No właśnie- sposób i warunki rozstania, podział majątku i "praw do dzieci" i prawa dotyczące przemocy w rodzinie to są właśnie stosunki między dwojgiem ludzi. Sam sobie przeczysz.

>Nie odnosisz się do meritum.

A kto ustala gdzie jest meritum? Podrzuciłeś tekst i napisałeś, że jest lewacki. Meritum to rzekoma "lewackość" tekstu czy twoje wyobrażenia na temat kilku jego wyrwanych z kontekstu zdań?

>bo do pozostałych nie mam zastrzeżeń.

A nie dlatego przypadkiem, że chcesz stworzyć w czytelnikach mylne przekonania na temat zawartości cytowanego tekstu?

>>Przedsiębiorca też musi działać w ramach praw obowiązujących w danym państwie- jeśli prawo zabrania dyskryminacji w zakresie płci, wyznania czy orientacji seksualnej, to przedsiębiorca może się albo do prawa stosować, ewentualnie jednocześnie walcząc o jego zmianę, albo zmienić kraj. Na Iran na przykład- tam zasadniczo nie będzie zmuszony do zatrudniania kobiet
>gdybyśmy mieli liberlizm nie byłoby takich dylematów.

A czy ten cały liberalizm to nie jest przypadkiem takie coś, co, co prawda, nigdzie nie działa, ale przeciętny "wróg lewaków" wie doskonale, jak miałoby wyglądać?

>Liczy się wydajność, a cała reszta nie ma większego znaczenia. Za pusty stołek nikt nie powinien pobierać żadnego wynagrodzenia bo to okradanie tych którzy pracują. Mam nadzieję że wystarczająco jasno się wyraziłem.

Jasno, jasno- tylko nie wiem w czym problem- wstrętne lewacko-feministyczne postulaty mówią właśnie, żeby oceniać pracownika pod względem jakości jego kwalifikacji i wykonanej pracy, a nie wedle płci czy koloru. Czyżbyś był lewacką feminazistką?

>Nie trzeba Einsteina żeby się domyślić, że jak kobieta pójdzie na macierzyńskie to nie będzie z niej żadnego pożytku w pracy a płacić jej będzie się musiało.

Wiń państwo za jakieś dziwne prorodzinne mrzonki Ale zaraz- feminazistki chcą i tę twoją bolączkę wyeliminować- mają być i urlopy macierzyńskie, i ojcowskie ("tacierzyńskie")- i wtedy zatrudnienie kobiety nie będzie się wiązać z większym ryzykiem A i mężczyźni nie będą niesprawiedliwie pozbawiani kontaktu z własnymi dziećmi
21-02-2010 13:02 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>PS. lewak to skrajny socjalista, marksista.

zamurowało mnie....
21-02-2010 13:10 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>>PS. lewak to skrajny socjalista, marksista.
>zamurowało mnie....
>

No co ty, awitu, przecież Internetowy Słownik Haseł Krzyżówkowych też podaje to jako jedną z definicji
Z innych podoba mi się jeszcze np. "oponent prawicy". Wspominają nawet moją ulubioną definicję lewaka
Kowalska (14008 punktów)
   Jeśli chodzi o pogląd na parytety to całkowicie się zgadzam z prof. Anną Zadrożyńską, etnolożką z Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmawiała z nią jej była studentka, Edyta Błaszczak. Przytaczam cały wywiad, jaki ukazał się w gazecie "metro" w nr 1773.

Prof. Anna Zadrożyńska: - Aha, dzwoni pani, bo też chciałaby do Sejmu?

Edyta Błaszczak: A dlaczego nie, może warto coś zmienić?

- To niech się pani zapisze gdzie trzeba i walczy, jak np. inna nasza absolwentka Izabela Jaruga -Nowacka.

Nie każdy jest tak ładny i przebojowy jak ona...

- Kobiety czy mężczyźni, którzy trafiają do polityki muszą być przebojowi. Polityka to nie miejsce dla mimozy.

Ale zdominowali ją mężczyźni, więc może kobietom warto jakoś pomóc, np. parytetem?

- Podpisałam się na "nie" dla tego pomysłu, bo nie podoba mi się takie odgórne zarządzanie.

Nie brakuje pani kobiet w polityce?

- Jest ich za mało, ale nie można tego zmieniać odgórnie. Kobieta jest silniejsza od mężczyzny moralnie i biologicznie (rodzi dzieci, umie się nimi zająć). Słabsi mężczyźni u zarania dziejów zdali sobie z tego sprawę i wymyślili reguły zewnętrznego funkcjonowania, czyli władzę. To tradycja i zmienia się ona powoli. Jeśli będzie się w to ingerować sztucznie, będzie to nieautentyczne.

Traktuje pani parytety jako przymusowe zapisywanie kobiet do Sejmu?

- Bo to jest rodzaj przymusu. W tradycji polskiej kobieta to kura domowa. Sama powinna dostać skrzydeł i decydować, czy iść do parlamentu. Parytety oznaczają selekcję negatywną. Tak jak w PRL-u, jak ktoś nie miał co robić, zostawał nauczycielem. Skutki odczuwamy do dziś.

Co więc robić?

- Potrzebna jest dyskusja. jeśli już parytet, to góra na dwie kadencje. By uświadomić politykom, że partnerów do rządzenia należy poszukać poza męskim gronem.

Czyli parytet jest jednak potrzebny?

- Polityka to sprawa kompetencji, a nie płci. Boję się, że parytet spowoduje pojawienie się następczyń Beger, Łyżwińskiej czy Błochowiak. Kobiety wykształcone, mądre i tak robią co chcą, np. dostają się do polityki. Na naszym uniwersytecie jest więcej kobiet, ale na radach wydziałowych dominują mężczyźni, bo kobiety nie lubią tracić czasu na czcze gadanie.

Ale parytet sprawdził się w Szwecji, Finlandii...

- To kraje o innej tradycji społecznej i religijnej. U protestantów kobieta może być przewodnikiem duchowym, może przewodzić grupie. Dlatego tam się to sprawdza. U nas tradycja katolicka odmawia kobiecie takich ról. Wiem coś o tym, bo się wychowałam w klasztorze. Dojrzewanie Polek do wyjścia z tradycyjnych ról trwa bardzo długo. Pół wieku zajęło, aby kobiety w dużych miastach nie wstydziły się nieślubnych dzieci. Może za 100 lat dojrzeją do samodzielnego uczestniczenia w polityce.

Czy parytet to zagrożenie dla demokracji, jak twierdzą przeciwnicy?

- To argument ideologiczny, nie do końca się z nim zgadzam. Ale choć demokracja to rządy większości, to nie powinno się budować sztucznych podziałów. Jeśli w Sejmie ma być połowa kobiet, to może - żartując - powinny być też trzy rude, dwie blondynki i jedna czarna.

Czy Sejm uchwali parytet?

- Pewnie przyjmą, bo jak to chłopy, nie będą chcieli wyjść na wsteczniaków. Ale mam nadzieję, że parytety wejdą na okres przejściowy. A potem kobiety samodzielnie wypełnią tyle ław poselskich, ile zechcą. Bez etykiety, że są słabsze i trzeba im pomagać.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365