Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wychodzi szydło z worka ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-09-2010 19:12kognitywista (3391 punktów)Wychodzi szydło z worka ?
Ocena 9 na 9
Gdy widzę bezbrzeżną rozpacz chrześcijan po stracie bliskiej osoby, to zawsze wątpię w tę ich wiarę w życie pozagrobowe i perspektywę spotkania po śmierci.
Czyżby był to znak, że u przeważającej większości osób wierzących, indoktrynacja nie jest aż tak głęboka, by objąć sferę emocjonalną ? A jedynie wystarcza do jako-takiej manipulacji przekonaniami post factum ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#16
07-09-2010 08:27
 Ocena 4 na 4
kognitywista (3391 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
Bóg zajmuje się głównie chorobami śmiertelnymi, bo od pozostałych jest homeopatia
Tylko, że to "zajmowanie się" ma różne skutki, zależne od wielkości worka z grzechami - oni o tym wiedzą i na wszelki wypadek wolą sprawę powierzyć doktorom niż sprawiedliwemu (miłosiernemu inaczej) Staruszkowi.

#17
07-09-2010 08:45
 Ocena 4 na 4
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wychodzi szydło z worka ?
>Gdy widzę bezbrzeżną rozpacz chrześcijan po stracie bliskiej osoby, to zawsze wątpię w tę ich wiarę w życie pozagrobowe i perspektywę spotkania po śmierci.
Gdy widzę bezbrzeżną rozpacz ateistów po stracie bliskiej osoby, to zawsze wątpię w to ich racjonalne podejście do nieuchronności kresu ludzkiej egzystencji.

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.

#18
07-09-2010 10:43
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
>Gdy widzę bezbrzeżną rozpacz chrześcijan po stracie bliskiej osoby, to zawsze wątpię w tę ich wiarę

Skąd przekonanie, że wszyscy zmarli chrześcijanie idą do nieba po śmierci? Znając wymogi tej religii i charakter ludzki nietrudno się domyśleć gdzie trafia większość owieczek - wprost do kotła Lucyfera - stąd łzy i zgrzytanie zębami.

#19
07-09-2010 11:17
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi finerbijk
Podobno największa frekwencja jest w niejakim purgatorium

#20
07-09-2010 11:37
 Ocena 5 na 5
kognitywista (3391 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi coreless
>A mimo to często na podstawie emocjonalnych automatyzmów jesteśmy w stanie dokonać całkiem trafnego wyboru "wartości".
Powiem więcej: nie mimo a dlatego. Antonio Damasio w swoich wykładach pięknie udowadnia, że emocje są niezbędne do podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Opisuje przypadki pacjentów z uszkodzeniem ciał migdałowatych i kory przedczołowej, którzy nie potrafią podjąć najprostszej decyzji, roztrząsając "racjonalnie" i "na chłodno" ewentualne alternatywy w najdrobniejszych szczegółach, posuwając się do absurdalnego piętrzenia argumentów "za" i "przeciw". Aby doszło do podjęcia decyzji, musi w naszych wyobrażeniach pojawić się wizja przyjemności (lub uniknięcia przykrości) spowodowana takim a nie innym wyborem. Może być to przyjemność bezpośrednia, wyobrażenie uznania społecznego, bądź uznania w oczach własnych, w oparciu o wyznawany system wartości. Powoduje to uproszczenie procesu decyzyjnego i przerwanie lawinowej argumentacji-kontrargumentacji.
Jest to zgodne z Twoją tezą, że przeciwieństwem rozumu jest głupota, a nie emocje.
No i jeszcze pozostaje kwestia, co to jest ten "trafny" wybór ? Taki, którego się potem nie żałuje. To problematyczne, bo z kolei Steven Pinker (i inni) wykazuje w swoich pracach, jak wielką rolę w naszym myśleniu pełni pseudoracjonalizacja ex post.

#21
07-09-2010 15:10
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi Sylwek
>Nie sądzę by u kogokolwiek przekonania i koncepcje o świecie zmieniały funkcjonowanie sfery emocjonalnej.
Zmieniają.
Jeśli w imię religii można przełamać tabu zabijania innych ludzi, na przykład na ślicznym stosie - to zmieniają.

Sylwek (15472 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi Ania...

>Jeśli w imię religii można przełamać tabu zabijania innych ludzi, na przykład na ślicznym stosie - to zmieniają.

Hmm, ale co to jest "tabu zabijania innych ludzi"? Ludzie zawsze z wielką chęcią się zabijali, choć ostatnio coraz mniej (wiec jeśli jakieś tabu istnieje - to dopiero od niedawna i tylko gdzie nie gdzie).

Chodziło mi zresztą o coś innego. Modyfikacja odczuwania wymaga znacznie dalej idących zabiegów niż przeczytanie czy wysłuchanie tego i owego. Czy nawet zrozumienie.

coreless (16088 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?

Oj, bo ty nic nie rozumiesz.
Tutaj chodzi o to, że każde życie jest darem, dzięki któremu możemy sobie zasłużyć na uczestnictwo w przyszłych rajskich rozkoszach. Czy człowiek chory i cierpiący może dobrze służyć Bogu? Najlepiej Mu służy człowiek zdrowy, najedzony, zadowolony i wypoczęty!


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

coreless (16088 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi kognitywista

Bóg, jeśli zechce, może działać za pośrednictwem ręki doktora, a zwłaszcza neurochirurga.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

#25
07-09-2010 15:23
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?

Jednak jest sprawiedliwość na tym świecie! Nic tak nie poprawia stanu emocjonalnego jak światopogląd zakładający sprawiedliwy porządek rzeczy.



Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

#26
07-09-2010 15:26
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi apud

Nie wiem po co, ale z pewnością właśnie dlatego.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

Ania... (14138 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi Sylwek
>>Jeśli w imię religii można przełamać tabu zabijania innych ludzi, na przykład na ślicznym stosie - to zmieniają.
>Hmm, ale co to jest "tabu zabijania innych ludzi"? Ludzie zawsze z wielką chęcią się zabijali, choć ostatnio coraz mniej (wiec jeśli jakieś tabu istnieje - to dopiero od niedawna i tylko gdzie nie gdzie).
Istnieje ewolucyjnie wpisana w większość gatunków zwierząt stadnych niechęć do zabijania osobników własnego stadła. Inaczej stado nie przetrwałoby.
Zabijanie innych ludzi zawsze odbywało się wbrew instynktom i za sprawą ideologii, która przełamywała ten instynkt. Albo wmawiano nam, że "tamci" są inni / gorsi, albo przełamywały ten instynkt inne instynkty - jak zazdrość, strach, pożądanie. Niemniej jednak instynkt istnieje i jest typowy nie tylko dla gatunku ludzkiego.
>Chodziło mi zresztą o coś innego. Modyfikacja odczuwania wymaga znacznie dalej idących zabiegów niż przeczytanie czy wysłuchanie tego i owego. Czy nawet zrozumienie.
Oczywiście. Dlatego indoktrynację wprowadza się jak najwcześniej. Jak myślisz - dlaczego np. w III Rzeszy edukowali już kilkuletnie dzieci? I dlaczego poglądy religijne w dużej części się dziedziczy? (Ciekawe, że odejście od religii często dzieje się wbrew rodzicom, a już "przyjście" do religii - raczej rzadko.
Może dodam.
Wyobrażasz sobie, że dla sprawy idziesz i podpalasz się na stadionie? Ja nie. A jednak wiem, że ludzie poddani określonym zabiegom zdobywają się na takie czyny. Te zabiegi to coś innego niż "wyjaśnienie komuś jakiegoś poglądu", zwykle odbywa się za pomocą wizji kary i nagrody, oraz dogmatów nieweryfikowalnych. Coś Ci to przypomina?

Sylwek (15472 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi Ania...

>Istnieje ewolucyjnie wpisana w większość gatunków zwierząt stadnych niechęć do zabijania osobników własnego stadła.

Nie jestem pewny co tu ma oznaczać "własne stadło". Większość zwierząt nie jest gatunkami stadnymi.

>Inaczej stado nie przetrwałoby.

Co z tego. "Stado" i tak nie przetrwa, przetrwać mogą geny, a te mogą mieć interes w śmierci innych osobników danego gatunku czy stada.

>Zabijanie innych ludzi zawsze odbywało się wbrew instynktom i za sprawą ideologii, która przełamywała ten instynkt.

Bujda na resorach. Nawiasem mówiąc- wedle jakiej ideologii działają szympansy, które podobnie jak ludzie organizują zaplanowane wycieczki na terytoria "tamtych" by dokonywać eksterminacji? Albo jaka "ideologia" steruje aliansami miedzy samcami, dzięki którym zabijają one inne samce we własnym stadzie?

> Albo wmawiano nam, że "tamci" są inni / gorsi, albo przełamywały ten instynkt inne instynkty - jak zazdrość, strach, pożądanie. Niemniej jednak instynkt istnieje i jest typowy nie tylko dla gatunku ludzkiego.

Tak, czyli istnieje magiczny instynkt szacunku i harmonii, maskowany przez ideologię nienawiści. A jeśli nie możemy doszukać się ideologii, to co najwyżej inne, pobocznie i pomniejsze instynkty jak strachu i pożądania przezwyciężają ten fundamentalny instynkt pokojowego współżycia.

>Wyobrażasz sobie, że dla sprawy idziesz i podpalasz się na stadionie? Ja nie. A jednak wiem, że ludzie poddani określonym zabiegom zdobywają się na takie czyny. Te zabiegi to coś innego niż "wyjaśnienie komuś jakiegoś poglądu", zwykle odbywa się za pomocą wizji kary i nagrody, oraz dogmatów nieweryfikowalnych. Coś Ci to przypomina?

Pokazuje raczej, że indoktrynacja wizją życia po śmierci jest zazwyczaj słaba, a niechęć katolików do umierania niekoniecznie wynika z hipokryzji. W końcu o tym jest ten wątek...

#29
07-09-2010 15:36
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi kognitywista

Wywód jak najbardziej interesujący. Jednak przyczyna, dla której przeciwieństwem rozumu jest głupota jest jeszcze prostsza.
W sensie logicznym przeciwieństwem rozumu jest nie-rozum, czyli głupota. A przeciwieństwem emocji jest nie-emocja, czyli brak emocji. Nijak nie wychodzi, że uczucia są przeciwieństwem rozumu. W dodatku wychodzi mi, że emocje mogą być rozumne, a głupota pozbawiona emocji. Nie wszystko, co robimy bez emocji musi być od razu wyrachowane; nie wszystko, co robimy z pasją, musi być szalone.
Tak czy inaczej, emocje i rozum to nie są przeciwieństwa nawet w sensie logicznym, nie wspominając o neuropsychologii. Przypuszczam, że to pomylenie pojęć i ich zakresów wynika stąd, że kora czołowa odpowiada zarówno za planowanie i przewidywanie (czyli pewne operacje myślowe), jak i za hamowanie impulsów emocjonalnych. Ta topograficzna i funkcjonalna bliskość na poziomie mózgowym może podświadomie zwodzić nasze myślenie na temat kształtu relacji rozum-uczucie.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.

#30
07-09-2010 15:49
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)Odp: Wychodzi szydło z worka ?
W odpowiedzi coreless
>Jednak jest sprawiedliwość na tym świecie!

   Jaka tam sprawiedliwość... Nie mój plus, to dałem. Zwłaszcza, że na plusy nie ma limitu.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365