>
Do tego potrzeba mieć jakąkolwiek możliwość artykulacji własnych interesów.Nie mieli języków nie mówiąc o kończynach którymi mogliby swoje polityczne poglądy wyrazić?
Doprawdy rzeźnik ten Washington.
>
kim byłbyś dzisiaj, gdyby to Hitler wygrał wojnę.Człowiekiem.
Nazizm zastąpiony komunizmem to cywilizacyjny krok w tył.
Co pokazały lata powojenne PRL,państwa budowanego by zasilać gospodarkę totalitarnego państwa ZSRR.
Jak wiemy zresztą towarzysz Geuvara zrujnował gospodarkę na Kubie sowieckimi pomysłami.
>
Pod takim bon-motem podpisałby się, w razie czego, każdy polowy dowódca na świecieGdyby.
Gdybanie to nie najlepsza próba obrony komunisty-kryminalisty.
Każdy polowy dowódca podpisałby się również pod tymi słowami Geuvary:
"(...) Karabin jest bronią zalecaną do strzelania z balkonów, tarasów i podwórek do celów cywilnych"
Następnym razem proszę uściślać:
"każdy KOMUNISTYCZNY polowy dowódca"
>
wiarę, króla, naród, wolność itp. podstawiając.Myślenie:"a bo jego przeciwnicy też tak by pomyśleli".
To myślenie życzeniowe.
>
Zamiast "rewolucjonisty" podstaw sobie po prostu "żołnierza" a uzyskasz opis celu >szkolenia w każdej armii świata.Podstawiłem sobie również ateistę i niejakiego Big_Zyda.
Cytując Pana:"jak szaleć to szaleć".
>
Nie uczono Cię, że podawane źródła inaczej się opisuje? Nie podając ISBN-u, podając >za to (ewentualnie) wydawcę, miejsce i rok wydania, (w tym wypadku: wyd. Prószyński >i S-ka, Warszawa 1999) oraz numer strony, z której się przywoływane treści >zaczerpnęło?Uczono mnie że kto szuka,ten znajdzie.
>
A może taki z Ciebie dominikanin jak ze mnie królowa holenderska?Obrońca komunisty-kryminalisty zabiera się za lustrację w Kościele?
Zaskakujące.
>
Na forum jesteś od niedawna, więc nawet nie dziwi, że Twa Nieskazitelna Naiwność >kazała Ci sądzić, iż nikt podanej informacji sprawdzać nie zechce.Na forum jesteś od dawna mimo to jesteś naiwny jak dziecko.
>Zamiast rzewnego "dziecka" pojawia się znacznie bardziej wieloznaczny "chłopiec" >(Amerykanie np. o swych żołnierzach mówią "nasi chłopcy" - choć to stare konie są) >- co najmniej na tyle dojrzały, by wstąpić do partyzantki.
Jest Pan zabawny.
"Chłopiec" to chłopiec,żadne pokrętne myślenie tego nie zmieni.
Otrzymanie broni nie czyni dorosłym.
Doskonale Pan wie że nawet dziś w Afryce są uzbrojone dzieci.
>
Nic też nie wiadomo o osobiście wymierzanym "strzale w głowę" (Katyń, sweet Katyń >mowa jest za to o regularnym rozstrzelaniu.W tym konkretnym przypadku relacje są sprzeczne natomiast istnieje inny przypadek opisany w "El Nuevo Herold" przez więźnia komunisty-kryminalisty Geuvary:
"Pewnego ranka zaskoczył i obudził nas straszny dźwięk otwieranych zardzewiałych drzwi, a strażnicy Che wrzucili do celi nowego więźnia. Miał obitą i pokrytą krwią twarz. Wytrzeszczał jedynie oczy. To był chłopiec, nie mógł być starszy niż 12, no, może 14 lat. (...) Próbowałem bronić tatę - wykrztusił zakrwawiony chłopiec. Próbowałem powstrzymać tych komunistycznych s..., aby go nie zabijali. Ale i tak wysłali go przed pluton. (...) Wkrótce powróciły bandziory Che, otworzyły się zardzewiałe drzwi i wywlekli z celi mężnego chłopca. Wszyscy rzuciliśmy się do okna, które wychodziło na plac egzekucji. Nie mogliśmy uwierzyć, że go zamordują! (...) Wtedy zobaczyliśmy, że Che wyjmuje pistolet z kabury. Wydawało się, że to nie może się zdarzyć. Ale Che podniósł pistolet, przyłożył lufę do karku chłopca i strzelił. Kula niemalże oderwała chłopcu głowę. (... ) Gdy morderstwo zostało zakończone, Che spojrzał na nas, podniósł pistolet i - bam, bam, bam - opróżnił magazynek w naszym kierunku. Kilku z nas odniosło rany od jego strzałów (...)"
>
Nic nie wiadomo o tym, by był on "głodny" - wiadomo jedynie, że dopuścił się >kradzieży żywności (w twardych warunkach wojny partyzanckiej postępek - bywa - >wielkiej wagi) a jego motywy pozostają nieznane.Ukradł w twardych warunkach partyzanckich porcję jedzenia (dokładne tłumaczenie z francuskiego) bo nie był głodny.
To pewne.
>
Ale Guevara przecie był w pełni świadomy, że na atomowy "guzik" Sowieci mu nawet z >daleka popatrzeć nie dadzą. Toteż z całym cynizmem pozwalał sobie pleść androny, >wiedząc, że nikt go nie rozliczy.Kłamiesz.
Do 1962 na Kubie istniały rakiety atomowe Moskwy.
Jak najbardziej więc mógł popatrzeć,nawet z daleka.
I po ich wycofaniu mówił: "Gdyby rakiety były w moich rękach, zostałyby odpalone i trafiłyby w cele, na które były nakierowane ". (Los Angeles Daily News)
Przytoczyć relację więźniów El Cabany gdzie Che był komendantem?
Czy już wystarczy Pana wstydu?
Tak więc oszczerco oszczędź sobie nerwów i odpuść.
Che Geuvara to sadystyczny,komunistyczny kryminalista.
Koszulka z Che niczym się nie różni od koszulki z Hitlerem.