Racjonalista - Strona głównaDo treści
Naukowcy: warto czekać z seksem do ślubu.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
01-01-2011 16:23Witold Losek (800 punktów)Naukowcy: warto czekać z seksem do ślubu.
Ocena -3 na 5
Jak można przeczytać TU naukowcy amerykańscy odkryli, że w związkach osób czekających z seksem do ślubu, można zauważyć większą o około 22% stabilność ich związków, osiągają oni o około 20% większą satysfakcję z ich związku. Co więcej jak piszą autorzy Cytat:
"seksualna jakość" tych związków zyskiwała ocenę o 15 proc. lepszą i o 12 proc. wyżej oceniano komunikację pomiędzy partnerami.

Ponieważ na decyzje o rozpoczęciu współżycia często wpływa religia, badacze uwzględnili jej wpływ na wybory badanych ludzi.
Cytat:
Niezależnie od religijności, czekanie pomaga wytworzyć w związku lepsze procedury komunikacji. Te zaś pomagają poprawić stabilność oraz zadowolenie ze związku na długą metę

Czyli po raz kolejny współcześni naukowcy potwierdzili coś, o czym chrześcijaństwo wiedziało od wieków.


Vitam perdidit qui nemini prodidit"
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej..
#286
10-01-2011 23:14
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)Odp: przewrotnie ;)
>> Przy okazji powstają i zmiany na gorsze. Zgodnie z krzywą Gaussa, w populacji przodków bocianów, pojawić się musiały tak osobniki z nieco dłuższymi dziobami, jak i z nieco krótszymi. W danym środowisku, w danej niszy ekologicznej, przetrwały te z dłuższymi. Czyli te z krótszymi były aberracją, były błedem. I dlatego wymarły, bo miały mniej dzieci. Taką aberracją jest wiara w trzynastkę i astrologia.
>Idąc twoim tokiem rozumowania, skoro zarówno numerologia jak i astrologia trwają dłużej niż chrześcijaństwo i jak dotąd trzymają się świetnie, znaczy to, że chrześcijaństwo z większym prawdopodobieństwem niż astrologia może się okazać ewolucyjną aberracją
No, ja - jako się rzekło kilkukrotnie, wierzę w Objawienie. Ale co do Twojego pytania, to myślę, że jednak astrologów i numerologów, jest mniej niż wyznawców którejś z wielkich religii, i było ich również zdecydowanie mniej w całej historii ludzkości, łącznie, niż tych drugich. A że byli wcześniej? No, cóż, ewolucja poprawia cechy organizmów, stąd najpierw były religie animistyczne, druidzi, itp., a teraz chrześcijanie, mahometanie, itd.
q.e.d.

"Vitam perdidit qui nemini prodidit"

#287
10-01-2011 23:15
 Ocena 3 na 3
Michał (2046 punktów)Odp: Naukowcy: warto czekać z seksem do ślubu.
W odpowiedzi Witold Losek
>Nie ma tu zbieżności????

   Jeśli jest, to ją wykaż.

#288
10-01-2011 23:18
 Ocena 5 na 5
Michał (2046 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Witold Losek
>Trwałość oraz powszechność danej cechy jest dowodem na skuteczność rozwiązania.

   Skuteczność pod względem powielania się. Chrześcijaństwo (jak i wiara w pechową trzynastkę) nie jest cechą, lecz ideą, przekazywaną w sposób kulturowy.

   Pozytywny aspekt biologiczny mogą mieć cechy, które ułatwiają/umożliwiają powstawanie lub podatność na religię, np. zdolność do rozpoznania postawy intencjonalnej. W ten sposób idee religijne mogą występować jako skutek uboczny pozytywnej cechy biologicznej. Pod względem ewolucyjnym jest to chyba najbardziej prawdopodobna wersja.

>Ci, którzy nie uwierzyli, wymarli. Bo mieli mniej dzieci.

   Osobniki wyznające daną ideę musiałyby podlegać silnemu doborowi grupowemu, co jest raczej wątpliwe. W każdym razie brak danych popierających taki scenariusz.

>Bo ich małżeństwa się szybciej rozpadały, na przykład.

   Wysoce wątpliwa hipoteza. Małżeństwa mogą się rozpadać, ale to może zwiększać różnorodność genetyczną populacji (więcej dzieci z innymi partnerami).

>Ja osobiście wierzę w Objawienie, jako przyczynę powstania religii

   Rozumiem, że wszystkim religiom objawił się ich Bóg/bogowie?

#289
10-01-2011 23:30
 Ocena-2 na 2
Witold Losek (800 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Michał
>>Trwałość oraz powszechność danej cechy jest dowodem na skuteczność rozwiązania.
>   Skuteczność pod względem powielania się. Chrześcijaństwo (jak i wiara w pechową trzynastkę) nie jest cechą, lecz ideą, przekazywaną w sposób kulturowy.
Ściślej mówiąc cechą osobniczą jest podatność na wiarę. Obserwowana jest ona u wszystkich znanych cywilizacji, co więcej, są pewne doświadczenia wskazujące, że w pewnych sytuacjach niektóre zwierzęta, ( o ile dobrze pamiętam w doświadczeniu chodziło o gęsi ) kierują się pewnym rodzajem wiary.
>   Pozytywny aspekt biologiczny mogą mieć cechy, które ułatwiają/umożliwiają powstawanie lub podatność na religię, np. zdolność do rozpoznania postawy intencjonalnej. W ten sposób idee religijne mogą występować jako skutek uboczny pozytywnej cechy biologicznej. Pod względem ewolucyjnym jest to chyba najbardziej prawdopodobna wersja.
Możliwe, Ale możliwe też, że to religijność jako taka jest tą determinującą cechą.
>>Ci, którzy nie uwierzyli, wymarli. Bo mieli mniej dzieci.
>   Osobniki wyznające daną ideę musiałyby podlegać silnemu doborowi grupowemu, co jest raczej wątpliwe. W każdym razie brak danych popierających taki scenariusz.
Wręcz przeciwnie. Wydaje mi się, że religijność może być klasycznym przykładem cechy powodującej silny dobór grupowy! Ponieważ religia doskonale nadaje się do porządkowania społeczeństwa. Ułatwia wprowadzanie i egzekwowanie nakazów i zakazów, itp.
>>Bo ich małżeństwa się szybciej rozpadały, na przykład.
>   Wysoce wątpliwa hipoteza. Małżeństwa mogą się rozpadać, ale to może zwiększać różnorodność genetyczną populacji (więcej dzieci z innymi partnerami).
Niewykluczone. Ale możliwe też, że stabilny związek, pozwala lepiej wychować dzieci.
>>Ja osobiście wierzę w Objawienie, jako przyczynę powstania religii
>   Rozumiem, że wszystkim religiom objawił się ich Bóg/bogowie?
Średnio znam się na innych religiach. Wierzę, że Objawienie było początkiem mojej.

"Vitam perdidit qui nemini prodidit"

#290
10-01-2011 23:37
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Witold Losek
>Ściślej mówiąc cechą osobniczą jest podatność na wiarę. Obserwowana jest ona u wszystkich znanych cywilizacji, co więcej, są pewne doświadczenia wskazujące, że w pewnych sytuacjach niektóre zwierzęta, (o ile dobrze pamiętam w doświadczeniu chodziło o gęsi) kierują się pewnym rodzajem wiary.

O, ciekawe. A czym się to przejawiało? Składały jakieś ofiary albo odprawiały modły?


"Grzeszący przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w ręce lekarza!" (Syr 38,15)

#291
10-01-2011 23:45
 Ocena-1 na 1
Witold Losek (800 punktów)Odp: przewrotnie ;)
Niestety dokładnie nie pamiętam. Nie chodziło oczywiście o wiarę w jakiegoś Boga, ale o zachowania, które dało się wytłumaczyć tylko tym, że ta gęś wierzyła, że coś tam się stanie, jeśli coś zrobi. Opis doświadczenia jest najpewniej w książce Waltera Burkerta "Stwarzanie Świętości. Ślady biologii we wczesnych wierzeniach religijnych".
Nie mogę go ( opisu doświadczenia ) znaleźć, a nie chce mi się czytać jeszcze raz całej.

"Vitam perdidit qui nemini prodidit"

#292
11-01-2011 07:06
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Witold Losek

>Czy tak?
Nie inaczej. Nie jest to racjonalne, a powstało w wyniku ewolucji.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#293
11-01-2011 07:35
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Naukowcy: warto czekać z seksem do ślubu.
W odpowiedzi Witold Losek

>Nie ma tu zbieżności????
Ano nie ma. Brak pośpiechu w podejmowaniu współżycia nie oznacza braku współżycia do ślubu.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#294
11-01-2011 09:54
 Ocena 1 na 1
andrzej grzywacz (151 punktów)Odp: Naukowcy: warto czekać z seksem do ślubu.
W odpowiedzi Witold Losek
Z tego co mi się wydaje, osoby posiadające wcześniej więcej partnerów seksualnych trudno będzie zaliczyć do grupy ludzi czekających z seksem do ślubu. Najistotniejsze przesłanie tej pracy to wstrzemięźliwość seksualna do ślubu, dla mnie więc istotna jest informacja jak wyglądało ich życie przed poznaniem partnera, którego dotyczyła ankieta.

#295
11-01-2011 14:57
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Naukowcy: warto czekać z seksem do ślubu.
W odpowiedzi Witold Losek
>>Troszkę niepoważne.
>Jak pisałem całości w oryginale nie udało mi się znaleźć, ale obszerny opis artykułu można - jak już pisałem - znaleźć np na Medline czyli serwisie Narodowej Bilblioteki Medycznej USA i Narodowego Istytutu Zdrowia.
>www.nlm.ni(*)lus/news/fullstory_107136.html
Nadal nie możemy się do tego ustosunkować.

Podaję dane artykułu:
Compatibility or restraint? The effects of sexual timing on marriage relationships.
Busby, Dean M.; Carroll, Jason S.; Willoughby, Brian J.
Journal of Family Psychology, Vol 24(6), Dec 2010, 766-774. doi: 10.1037/a0021690
psycnet.ap(*)DDB&resultID=1&page=1&dbTab=pa
I wszystko, co udało się wygrzebać:
"Very little is known about the influence of sexual timing on relationship outcomes. Is it better to test sexual compatibility as early as possible or show sexual restraint so that other areas of the relationship can develop? In this study, we explore this question with a sample of 2035 married individuals by examining how soon they became sexually involved as a couple and how this timing is related to their current sexual quality, relationship communication, and relationship satisfaction and perceived stability. Both structural equation and group comparison analyses demonstrated that sexual restraint was associated with better relationship outcomes, even when controlling for education, the number of sexual partners, religiosity, and relationship length. (PsycINFO Database Record (c) 2010 APA, all rights reserved)"

Czyli - coś zadźwięczało, ale mam za mało danych, aby określić mój pogląd. A już na pewno daleka jestem od wyrażania kategorycznych opinii, w stylu autora tematu.

#296
11-01-2011 15:03
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)Odp: Naukowcy: warto czekać z seksem do ślubu.
W odpowiedzi Witold Losek
>Kolejny przykład na mąrdość chrześcijaństwa. Post w piątek, jest dużo bardziej potrzebny wiernym, niż Bogu. Bo to dla wiernych jest zdrowo raz na jakiś czas się nie obżerać...
Tak, szczególnie, że post jest jakościowy a nie ilościowy. A więc obżeranie się jajkami i rybami albo makaronem z serem jest zdrowe, ale kanapka z szynką już nie jest.
No i oczywiście piątek - bo dzień tygodnia jest tutaj niezmiernie istotny.

#297
11-01-2011 15:06
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Witold Losek
>Ja wiem, że on istnieje, podawałem wielokrotnie linki do abstraktu i do streszczenia na Medline. A Liliac i tak wie lepiej, i uparcie pisze, że ja nic nie mam, że jestem śmieszny,że jestem niedouczonym lekarzem, że się nie dokształcam i tym podobne... Widocznie pomimo linków nie wierzy w istnienie artykułu.
Problemem nie jest istnienie lub nieistnienie artykułu, tylko jego wiarygodność i dane niezbędne do oceny tej wiarygodności. A nie znając treści artykułu, tylko luźne przytoczenia, nie można ocenić danych w nim zawartych.

Dla przykładu: ja mówię, że istnieje artykuł X. Podaję linka w którym piszą o artykule X. Podaję nawet jego tytuł. Ale czy te dane w jakikolwiek sposób sprawią, że moje pomysły zawarte w X są wiarygodne? Nie - co najwyżej przekonają ludzi o istnieniu samego artykułu.

Jest artykuł, ale nie można określić tego, co facet opisał.

#298
11-01-2011 15:23
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Witold Losek
> Ale co do Twojego pytania, to myślę, że jednak astrologów i numerologów, jest mniej niż wyznawców którejś z wielkich religii, i było ich również zdecydowanie mniej w całej historii ludzkości, łącznie, niż tych drugich. A że byli wcześniej? No, cóż, ewolucja poprawia cechy organizmów, stąd najpierw były religie animistyczne, druidzi, itp., a teraz chrześcijanie, mahometanie, itd.
Ale niemal każdy wyznawca religii "wielkiej" jednocześnie wierzy w koty, horoskopy, rozsypane sole i stłuczone lusterka. Albo przynajmniej całowanie się przez próg.
No, a jak do tego się ma większość zwyczajów typowo religijnych, jak oczapkowanie, gdzie i kiedy się klęka, kiedy w czasie mszy się wstaje itd., pokropywanie wodą i inne? To są irracjonaolne i całkowicie bezpodstawne zabobony, mające na celu "zadowolenie" nadnaturalnej istoty, oparte na przekonaniu, że jest na tyle łatwowierna, że da się nabrać na nasze "techniki".

Witold Losek (800 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Meretseger
A wiesz czemu nerw krtaniowy wsteczny nie tylko u żyrafy, ale i u człowieka i innych ssaków biegnie trochę dziwnie? Znasz szczegóły? Mam to opisać dokładnie ( jako że jestem chirurgiem, ludzki nerw krtaniowy wsteczny widziałem nieraz na własne oczy ), czy przejść od razu do istoty sprawy?
WL.


"Vitam perdidit qui nemini prodidit"

#300
12-01-2011 16:49
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)Odp: przewrotnie ;)
W odpowiedzi Witold Losek
>A wiesz czemu nerw krtaniowy wsteczny nie tylko u żyrafy, ale i u człowieka i innych ssaków biegnie trochę dziwnie?
Tak, wiem.
"Trochę" dziwnie? Idiotycznie! Ale tak biegł u naszych rybich przodków i tak mu zostało.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365