Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
22-01-2011 21:51Kowalska (14008 punktów)Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
Ocena 19 na 27
   Możecie na mnie krzyczeć, pluć, budować stos, nie postawić wódki, ale ja już mam powyżej dziurek w nosie tego wiecznego słuchania o Dawkinsie.

   Jak się nie obrócę na forum, to wszędzie Dawkins. Chcesz napisać coś o budowie statków? Poszukaj u Dawkinsa. Nie zgadzają ci się geny? Dawkins ci je policzy. Szukasz boga? Dawkins już go znalazł, to znaczy nie znalazł, ale urojeń nikt przecież nie chce mieć. Nie masz piątej klepki? Dawkins ma lekarstwo. Boisz się piekła? Dawkins wyjaśni, że nie ma czego. Nie wzięliście listy zakupów z domu? Dzwońcie do Dawkinsa, powie co masz kupić. Mąż cię zdradza? Zacznij go zdradzać z Dawkinsem. Dzieci cię nie słuchają? Dawkins zawsze wysłucha i da wsparcie. Nie masz przepisu na życie? Dawkins Ci poda.

   Ja się nie dziwię, że Kościół katolicki zabrania go czytać. Bo Dawkins przejął całkowicie rolę Biblii i Kościoła. Tylko że nie u katolików
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi Kowalska
Bynajmniej nie jestem doskonały, ani nie upieram się, żeby nim być. Całkiem możliwe, że mam więcej wad niż sądzisz Ale nadal nie rozumiem postrzegania ciebie jako osoby obdarzonej wysokim poczuciem humoru.

A jeśli chodzi o ciebie, to gdybyś była urodzoną komiczką, krytyka przy tylu (niewybrednych moim zdaniem) pochlebcach byłaby raczej swego rodzaju okazją do podszkolenia się i osiągnięcia jeszcze wyższego poziomu dowcipu.

Ale o czym ja mówię - nawet odciąć się nie potrafisz. Gdy ktoś ci nadepnie na odcisk, od razu unosi się zapach uniesionego wieka grobowca z molami. Tym niemniej, jak w jakimś sitcomie - cała sala się śmieje. A tymczasem Dawkins potrafi - poczytaj sobie, jak pisze o kreacjonistach. Albo jeden z pierwszych artykułów tutaj, o paranauce.

Plusy za twoją wypowiedź świadczą, moim zdaniem, o BARDZO NISKIM POCZUCIU HUMORU niektórych bywalców forum. Z Marsem sam sobie zażartowałem, oddając ci zresztą sprawiedliwość (jak ktoś rozumie pisane, to przeczyta - "no tak, może chciałaś dobrze zagaić dyskusję"). A reszta - łzy urażonej dumy. Ale nic nie szkodzi, błazen warczy, gniewne łzy rozmazują mu makijaż, sala i tak rechocze z jego "żartów".

#137
24-01-2011 19:59
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Plusy za twoją wypowiedź świadczą, moim zdaniem, o BARDZO NISKIM POCZUCIU HUMORU niektórych bywalców forum. Z Marsem sam sobie zażartowałem, oddając ci zresztą sprawiedliwość (jak ktoś rozumie pisane, to przeczyta - "no tak, może chciałaś dobrze zagaić dyskusję"). A reszta - łzy urażonej dumy. Ale nic nie szkodzi, błazen warczy, gniewne łzy rozmazują mu makijaż, sala i tak rechocze z jego "żartów".

Powiem Ci Tabisz tak:

   Poczucie humoru nierozerwalnie łączy się z inteligencją i mózgiem. Samo posiadanie mózgu nie gwarantuje ani inteligencji ani poczucia humoru. To tak jak z penisem. Masz Tabisz penisa, ale nie masz gwarancji, że jak zajdzie potrzeba, to będziesz miał wzwód.

   I jeszcze jedno. Błazna robisz z siebie Tabisz na własne życzenie. A to, że obrażasz już nie tylko mnie, ale i innych Forumowiczów, niech osądzą inni.

"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.

#138
24-01-2011 21:38
 Ocena 4 na 4
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Tak więc wyprawy Dawkinsa na grunt filozofii nie są uproszczeniem gwoli popularyzacji. Po prostu są wyprawami do krainy filozofii. Bardzo mało ludzi tam podróżuje, gdyż też obszar został zawłaszczony przez kryptoteologów chrześcijańskich. Za przykład niech starczy samotny protest Denneta przeciwko "filozofom" umysłu, któży mają głęboko gdzieś budowę mózgu i psychologię ewolucyjną. To co w takim razie ci ludzie robią?? Moim zdaniem to tacy uniwersyteccy księża.

Tu się zgadzam całkowicie. Sam studiuję na kierunku powszechnie uznawanym za "humanistyczny" i niekiedy nadziwić się nie mogę postawie niektórych studentów (zwłaszcza tych zafascynowanych szeroko rozumianym postmodernizmem). "Empiryzm i metoda naukowa? To dobre dla fizyków. My jesteśmy humanistami i nas to nie dotyczy!".

Filozofia przez całe tysiąclecia była blisko związana z badaniami praw rządzących światem. Wyrosła z tego samego korzenia co fizyka, chemia czy biologia. Jaki sens ma zamykanie się na współczesne osiągnięcia tych nauk?

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi Kowalska
Kolejny "wspaniały" żart

I owszem, ktoś, kto uważa, iż to co przed chwilą napisałaś jest śmieszne, jest żałosny.

I tak sobie myślę (już nie o tobie, moja droga), że tyle się tu niekiedy mówi o wolności. Ale biada temu, kto nie chce plebejsko schlebiać tym wszystkim plusującym "poczucie humoru". A ja nie będę schlebiał. Moim zdaniem brakuje tu czasem poczucia humoru, czego ty (wracam do cię) jesteś znakomitym przykładem. Stałaś się ofiarą osób, które rechoczą z czegoś dziwnego, natomiast na widok PRAWDZIWEGO poczucia humoru mózgi im się przepalają.

Przypominają mi się patafiani z Monty Pythona, którzy jęczeli ze skarpetami na głowach. Oni, owszem SĄ SMIESZNI. Ale ICH JĘCZENIE samo w sobie nie jest jakimś błyskotliwym kabaretem.

schlawiner (400 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi diogenes
>Pochodzenie Nietzschego nie jest definitywnie wyjaśnione. On sam niejednokrotnie dawał wyraz swojemu polskiemu (od strony ojca) pochodzeniu, co w Niemczech XIX w. było raczej gestem odwagi:
Bismarck deportował w istocie (katolickich z założenia) Polaków z rosyjskimi lub austriackimi paszportami. W Rassenlehre się nie bawił.
>Wedle badań M. Ohlera polskie, a przynajmniej słowiańskie pochodzenie jest niewykluczone.
Połabskie byłoby słowiańskie. Nazwiska Nitsch albo Nycz (stąd Wiśnicz) rzeczywiście można spotkać pod "naszymi" długościami geograficznymi.
>Dużo ciekawych informacji na temat drzewa genealogicznego Nietzschego znaleźć można w "Rasse" und "Züchtung" bei Nietzsche Gerda Schanka na str. 106 - 114;
Dzięki za wskazówkę. Lauter Schwärmereien, keine handfesten Dokumente (cbdo). Siostrze Nietzschego wyraźnie by się coś pokiełbasiło w interpretacji przysłowia "od Sasa do Lasa", gdyby je znała.

Kasza (396 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi DissolvedGirl
>>Nie.
>Myślę, że nie ma takiej potrzeby
>
>Tupnę nogą i powiem, że właśnie że TAK! co za poziom dyskusji...
>

No sarkazm nie zawsze mi wychodzi...

DissolvedGirl (296 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi Kasza

>No sarkazm nie zawsze mi wychodzi...


Kelu (303 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi diogenes
Co. Zaznaczam, że nie jest to "co?" ze znakiem zapytania. Jest to po prostu zaskoczone, pozbawione jakiegokolwiek zrozumienia "co", będące reakcją na Twoje wypowiedzi, w których nie znajduję pierwiastka logiki.

>Najważniejsze w tym powszednim świecie jest to, że nie jest to teoria, abstrakcja, fikcja.
Powszedni świat nie jest teorią, abstrakcją, fikcją. Jest to jedna z jego cech, a wartościowanie jej jako najważniejszej jest abstrakcyjne.

>Ale niestety - w abstrakcyjną, teoretyczną nierzeczywistość. A wielu, którzy tego nie pojmują, wodzi na manowce.
Co jest wg. Ciebie "abstrakcyjną, teoretyczną nierzeczywistością" - teoria ewolucji, czy to, że bóstwa są jedynie projekcją ludzkich potrzeb i przejawem myślenia życzeniowego?

>Punktem wyjścia rozważań o czasie jest codzienność, oczywistość zmian. Eon to już abstrakt, którego nie byłoby, gdyby nie pamięć trywialnych rzeczy.
Ludzkie postrzeganie czasu jest oczywiście naznaczone faktem, że nasze życia są relatywnie krótkie - tak też ewolucja, proces mający miejsce na przestrzeni milionów lat, wydaje się abstrakcyjny, ponieważ odbywa się nie w ludzkiej, a geologicznej skali czasowej, gdzie zmiany są niezauważalne dla istot, których faktyczne istnienie trwa tyle, co w ludzkiej skali mgnienie oka. Pozorna abstrakcyjność jest w przypadku ewolucji właśnie taka - pozorna.

>Wolałbym wiedzieć, jak od tego, co jest, zrobić kolejny krok w kolejną chwilę.
Kolejna chwila już nadeszła, nie czekała na Twój krok. I już kolejna. I następna. Dyskredytujesz opis teraźniejszości i przeszłości, bo nie daje wskazówek na przyszłość? A kto, lub co daje rzetelne wskazówki na przyszłość? Pani o śmiesznym imieniu reklamująca się w programie TV jako praktykująca astrologię?

Nie chcę, żebyś odebrał to jako atak, po prostu Twoje wypowiedzi są dla mnie niejasne.


A small mind is easily filled with faith.

#144
25-01-2011 20:56
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi Kelu
>Powszedni świat nie jest teorią, abstrakcją, fikcją. Jest to jedna z jego cech, a wartościowanie jej jako najważniejszej jest abstrakcyjne.

Przeciwstawiłem powszedni świat teorii, abstrakcji, co jest słuszne jedynie z grubsza. Jednym z elementów życia jest wszak język, który nawet na poziomie prostych słów jest abstrakcyjny. Należałoby przedstawić jakąś hierarchię abstrakcyjności (poczynając np. od rzeczowników). Nie rozumiem, w jakim sensie wartościowanie czegoś miałoby być abstrakcyjne.

>Co jest wg. Ciebie "abstrakcyjną, teoretyczną nierzeczywistością" -

To, co przekracza bezpośrednie, sensoryczne dane, a czemu przypisujemy jakąkolwiek realność. Jest to zawsze jedynie domniemanie, które na różne sposoby wymaga testowania, sprawdzania, potwierdzania. Nawet tak elementarne domniemanie, że za ścianą mojego pokoju istnieje coś jeszcze, jest pewnego rodzaju hipotezą. Tego samego rodzaju domniemaniem (choć inaczej uzasadnianym) jest np. trzeci świat Poppera.

>Ludzkie postrzeganie czasu jest oczywiście naznaczone faktem, że nasze życia są relatywnie krótkie...

Nie rozumiem. Każde życie jest przede wszsytkim sekwencją pewnych zmian. To, czy jego "długość" mierzyć będziemy uderzeniem pulsu, oddechami czy latami jest kwestią drugorzędną. Nikt nigdy nie żył ani za krótko, ani za długo.

> ewolucja, proces mający miejsce na przestrzeni milionów lat, wydaje się abstrakcyjny, ponieważ odbywa się nie w ludzkiej, a geologicznej skali czasowej,...

I tu również mniejsza o skalę czasową. Cały ten proces odbywa się w ludzkiej głowie: czy można sobie wyobrazić ewolucję bez ludzkiej pamięci? Jego abstrakcyjność nie polega na tym, że odbywa się w czasie, ale na tym, że jest to konstrukt teoretyczny.

>A kto, lub co daje rzetelne wskazówki na przyszłość? Pani ... praktykująca astrologię?

Nie ma takiej instancji. Mogę w tej chwili zrobić różne rzeczy: włożyć rękę do kominka, wysłać tego posta, napić się wina, popełnić samobójstwo. Z tego wszystkiego podrapałem się po nosie. Bo zdaje się w życiu jest tak, jak opisał to Krolow, mistrz poezji życia powszedniego:

(...)
to chyba wszystko jedno,
w jakim kierunku człowiek się
oddali.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#145
25-01-2011 21:24
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>faktem jest, iż jesteśmy uwarunkowani w pełni przez naturę...

Czy to teza Tabisza, czy natury?
Pewien Perski król kazał wychłostać wzburzone morze, bowiem utrudniało mu przeprawę.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#146
28-01-2011 16:39
 Ocena 2 na 2
Miłosz Michałowski (1657 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
Chciałbym pokrótce odnieść się do dwóch poruszanych w tym temacie.
Pierwsza, to Dawkins, druga, to autorytet.
Zacznę od drugiej, bo jest parzysta
Wydaje mi się, że "autorytet" traktowany jest tutaj przez Państwa jako swego rodzaju "pomnikowość", nietykalność poglądów, które osoba go posiadająca głosi. (Jeśli źle odczytałem, to proszę sprostować).
Jednakże, według słownika, autorytet to jedynie, lub aż uznanie, jakim cieszy się osoba, instytucja, etc. w danej grupie. Jeśli wziąć pod uwagę właśnie to "uznanie", to nazwanie Dawkinsa, czy jakiegokolwiek naukowca autorytetem (w jakiejś, najlepiej w jego dziedzinie nie wydaje mi się ani nadużyciem, ani czymś "obraźliwym".
Wydaje mi się także, że "autorytet" można rozumieć albo wzbogacić sobie rozumienie tego terminu w świetle hermeneutyki Gadamera, który to twierdził, o ile dobrze pamiętam, że aby zrozumieć drugą osobę należy się na nią otworzyć. Aby to uczynić należy potraktować ją jako autorytet, ale nie w powszechnym rozumieniu, tylko jako kogoś kto może nam przekazać "coś " wartościowego. Dopiero gdy zapoznamy się z tym, co ktoś ma na do "powiedzenia", możemy to przyjąć, uznając za wartościowe, lub odrzucić...
Wydaje mi się, że jest to bardzo cenna "wskazówka", tyleż oczywista, co trudna do zaimplementowania w codziennym życiu

Natomiast, co do Dawkinsa, to, (abstrahując od jednostkowych, skrajnych przypadków osób, dla których stał się "wyrocznią"), stał się on po prostu pewnym symbolem. Wynika to zapewne z zapotrzebowania na ateistyczny głos w publicznym dyskursie, co tłumaczy popularność jego książek.
O ile książki, filmy Dawkinsa czytało/oglądało mi się dobrze, to miałem do niego pewne zastrzeżenia, a raczej żal, że niektóre tematy potraktował zbyt powierzchownie, trochę niedokładnie. Zdaję sobie sprawę, że chciał stworzyć książki, filmy popularno-naukowe, a nie naukowe (a takiej bym chyba oczekiwał w kwestii religii i ateizmu), aby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, także z samym przesłaniem, komunikatem "ateistycznym". Dlatego jestem w stanie mu "wybaczyć".
Z drugiej strony wydaję mi się, że został on przez media trochę "zdemonizowany", tzn. postawiono go na bardzo skrajnej pozycji. To samo stało się z innymi Nowymi Ateistami, Harrisem, Hitchensem, etc. Moim zdaniem nie wynika to jednak z tego, że są oni fanatyczni, ale dlatego, że "publika" nie jest przyzwyczajona do tego, by ateiści zabierali głos - wynika to chyba z tego, o czym mówił Dawkins, że jesteśmy jako społeczeństwo przyzwyczajeni do tego, że religii i wiary się nie krytykuje.
Wszystko pewnie byłoby dobrze, gdyby ateiści, homoseksualiści i inni po prostu siedzieli cicho.
Wydaje mi się również, że ukazywanie Nowego Ateizmu (swoją drogą debilny termin) jako odpowiednika fanatyków religijnych wynika, poniekąd, właśnie z wcześniejszej nieobecności ateizmu w publicznym dyskursie - choćby w filmie, to taki przykład z mojego podwórka.
Czytałem, słuchałem i oglądałem sporo debat i wystąpień Dawkinsa, Hitchensa i innych ateistów i nie wydaje mi się, żeby byli oni fanatyczni, ani nawet "brutalni". Są, zwłaszcza Hitchens, sarkastyczni, dosadni i szczerzy, a to nie to samo co brutalność, czy złośliwość. Przede wszystkim jednak są rzeczowi i ich argumentacji nie sposób, mym zdaniem, odmówić zasadności, słuszności. Nie sposób zarzucić im poważniejszych błędów logicznych. Jedyne, co można zrobić to wyśmiać zakrzyczeć, a to moim zdaniem próbują zwykle robić ich kontr-dyskutanci. Ich przekaz można też "zakryć", co starają się robić niektóre media, szufladkując ich jako fanatyków.

Reasumując może mi się nie podobać sposób argumentacji Dawkinsa, a nawet same argumenty, ale, moim zdaniem, nie sposób podejść do nich "racjonalnie" i odmówić im słuszności.

Wiem, że to woda na młyn na niniejszym portalu, ale czy:
- religia/wiara zasługuje na specjalne traktowanie, społeczny, a wręcz prawny immunitet? Moim zdaniem nie. Tak jak nazwanie czyichś poglądów głupimi, niedorzecznymi, etc, (a najlepiej uargumentowanie tegoż stanowiska) nie jest naruszeniem niczyich dóbr, godności ani uczuć (jeśli jest to "jego" problem). Co innego nazwanie kogoś (na głos głupim.
- czy wpajanie dzieciom religijnych dogmatów i bajek jest, nie tyle uzasadnione, co w ogóle etyczne? Raczej nie. Jeśli taki KK przyznaje płodom status osoby, to tym bardziej powinien uznać taki sam status dzieci, tzn. ich prawo do decydowania. Ponadto wydaje się nieetyczne, aby dzieci traktować jak własność rodziców. Jeśli rodzić uważa, że nie należy małego dziecka przewozić autem w foteliku (dziś spotkałem Panią, którą wiozła dziecko na kolanach), to nie zwrócimy mu uwagi, nie damy mandatu, bo to jego dziecko i ma prawo o nim i za nie decydować? Są pewne granice, ale należałoby je racjonalnie ustanowić.


#147
28-01-2011 17:30
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
>Chciałbym pokrótce odnieść się do dwóch poruszanych w tym temacie.
>Pierwsza, to Dawkins, druga, to autorytet.
>Zacznę od drugiej, bo jest parzysta
>Wydaje mi się, że "autorytet" traktowany jest tutaj przez Państwa jako swego rodzaju "pomnikowość", nietykalność poglądów, które osoba go posiadająca głosi. (Jeśli źle odczytałem, to proszę sprostować).
>Jednakże, według słownika, autorytet to jedynie, lub aż uznanie, jakim cieszy się osoba, instytucja, etc. w danej grupie.
Kiedyś spierałam się o to z grupą. Dla mnie autorytetem można być np. w danej dziedzinie. Mogę traktować kogoś jako autorytet naukowy, jako autorytet w sprawach rodzicielstwa, jako autorytet w sprawach etyki itd. I w zasadzie tak mam. Natomiast inne osoby oczekiwały autorytetu 100% i idealnego. Coś a la bóstwo idealne. I po co?
Myślę, że z powodzeniem można nazwać autorytetem osobę, której poglądy w tylko jednej sprawie są dla nas istotne.

>O ile książki, filmy Dawkinsa czytało/oglądało mi się dobrze, to miałem do niego pewne zastrzeżenia, a raczej żal, że niektóre tematy potraktował zbyt powierzchownie, trochę niedokładnie. Zdaję sobie sprawę, że chciał stworzyć książki, filmy popularno-naukowe, a nie naukowe (a takiej bym chyba oczekiwał w kwestii religii i ateizmu), aby dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, także z samym przesłaniem, komunikatem "ateistycznym". Dlatego jestem w stanie mu "wybaczyć".
Podpisuję się pod tym

Wyrzucę resztę, ale tylko dlatego, że jedyne co mam w odniesieniu do tego do dodania to

#148
28-01-2011 20:43
 Ocena 1 na 1
angorek333 (75 punktów)Odp: Dawkins czyli alfa i omega dla wszystkich
Dawkins zwyczajnie przejmuje na siebie ciężar samodzielnego myślenia i podjęcia wcale nie takiej łatwej (Zwłaszcza społecznie) decyzji opuszczenia kościoła.
Jest jak atlas, który bierze na kark swój całą winę. Bo zawsze łatwiej powiedzieć. Jestem ateistą, czytałem Dawkinsa. Niż, jestem ateistą, doszedłem do przekonania, że ten cały kościół pogubił ręce i nogi. Przecież, spada na nas cała odpowiedzialność. A tak można zgrabnie. To Dawkins. Jakby co powiem, że mnie skusił.

Bywa błyskotliwy ale zdecydowanie kult, bo już nie zwykły autorytet, przekracza znacznie jego zasługi.

Stał się D. ikoną popkultury, jak Madonna albo Lady Gaga, czy inny Tesla, który jest szpanerski bo bo łamerykańsku to egzotycznie brzmi a nikt nieomal bez cioci wiki i wujka googla nie pamięta czym się Tesla (nie powiedziałem nikt) zajmował.

I tutaj ciekawy się pojawia temat... co zdecydowało o sukcesie informacyjnym, kulturowym czy popkulturowym Dawkinsa? Bo jeżeli mam dobre wiadomości, to geny jego nie zanotowały sukcesu, więc zreplikował swoje memy.

W imię Dawkinsa i gena i mema
i różowej papugi Blackmore
jako było na początku stać się możę
ale najpewniej będzie zimno
a krew skuje nam lód.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365