 |
Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-05-2011 16:18 | Popers (129 punktów) | Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
2 na 10 | Ale najpierw kilka sentencji:
Tylko Bóg może być przyczyną wszystkich rzeczy. - Arystoteles (384-322 p.n.e., grecki filozof, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli starożytności)
***
Jeden jest wszechświat, a składa się nań wszystko, i Bóg jeden we wszystkim, i prawda jedna. - Marek Aureliusz (121-180, cesarz rzymski, pisarz i filozof)
***
Bóg stworzył świat zgodnie z inteligentnym planem. Bóg jest matematykiem. - Johannes Kepler (1571-1630, niemiecki matematyk i astronom)
***
Bóg jest przyczyną idei Boga w nas, a zarazem wszystkich prawd wiecznych. - Kartezjusz (1596-1650, francuski filozof, matematyk i fizyk)
***
To cudowne ułożenie Słońca, planet i komet może być dziełem Istoty wszechmocnej i rozumnej. - Isaac Newton (1643-1727, angielski fizyk, astronom, historyk, filozof)
***
Logika kosmosu i całego stworzenia jest ciągłym przejawem obecności Boga. - G. W. Leibniz (1646-1716, niemiecki filozof, matematyk, prawnik, dyplomata)
***
Boskie dzieło stworzenia nigdy nie dobiega końca. Zaczyna się, a potem trwa nieskończenie, w nieustannym trudzie dając początek nowym sceneriom, nowym przedmiotom i nowym światom. - Immanuel Kant (1724-1804, niemiecki filozof)
***
Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nie wiedział. - Edyta Stein (1891-1942, niemiecka filozof, święta Kościoła katolickiego)
***
Są rzeczy, które przerastają możliwości ludzkiego rozumu. Tak jest z Bogiem. - Józef Tischner (1931-2000, polski filozof, pisarz, ksiądz katolicki)
***
Bóg? Zawsze o nim myślałem. Podobnie myśleli też inni kosmonauci. Wielu niewierzących powróciło z kosmosu jako ludzie odmienieni duchowo. - Mirosław Hermaszewski (1941- , polski generał, kosmonauta, jedyny Polak który był w kosmosie)
***
Im więcej wiemy o kosmosie i ewolucyjnej biologii, tym bardziej wydają się one niewytłumaczalne bez jakiegoś aspektu inteligentnego projektu. A w moim przypadku jest to natchnieniem dla wiary. - Charles Townes (1915- , amerykański fizyk, laureat nagrody Nobla w 1964, i nagrody Templetona w 2005)
***
Bóg dał nam niesamowicie fascynujący świat, który możemy zamieszkiwać i badać. - William D. Phillips (1948- , amerykański fizyk, laureat Nagrody Nobla w 1997 roku)
I moje pytanie brzmi; czy macie za głupców tych wybitnych ludzi, którzy swoim życiem i twórczością składali i składają hołd idei Boga Stwórcy? Jaki jest Wasz stosunek do w/w osób i ich poglądów?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..#226 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) |
> Znam kogoś kto był w Australii i pokazywał mi zdjęcia z Koala, więc daruj sobie tą nietrafioną analogie.Chyba nie oglądałeś "Vabank II " jak Kwinto z Duńczykiem załatwili Kramera. Kramer też był przekonany że leci do Szwajcarii a wylądował w Zegrzu. |
damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | > >Ja oczekuję kontemplacji każdej możliwości.> Po co?Jak to po co? No chyba po to żeby je weryfikować. Jak już zweryfikujesz, to wtedy przestaje być możliwością. Staje się jakąś tam "wiedzą". Ty raczej po prostu nie przyjmujesz Boga jako jakiejś możliwości. I dlatego nie masz co weryfikować. > >Nie mamy też ani 1 dowodu wielości prób wszechświata.> Ależ jest!> Jest jeden wszechświat, jaki znamy. To dość dobry argument, że Wszechświat może powstać. Dlaczego miałby powstać tylko raz?Argument tak, dowód nie. > Czy masz podobny argument dla każdej tezy?Nie. > >>Widzisz, dość dobrze wiemy, jak świat materialny istnieje i działa. Dość dobrze wiemy, jak generowane są aktywności ciała. W tym również emocje, reakcje itd.> >Tyle, że w całej tej rozmowie chodzi o to żeby uzasadnić możliwość istnienia życia.> No i?> Wiemy chyba, że życie istnieje, a więc była taka możliwość. Realne dyskusje polegają raczej na odtworzeniu szczegółowych warunków,Tak > i tutaj też sporo wiemy.Może Ty wiesz, ja nie wiem. > Oczywiście, nikt nie broni stawiać hipotez.> Ale widzisz, bez wyjaśnienia i opisu mechanizmu (chociaż potencjalnego) hipoteza jest bez sensu. Po prostu równie dobrze możesz jej nie stawiać.> Potrafisz wyjaśnić mechanizm hipotezy alternatywnej do powstania w sposób naturalny życia? Potrafisz podać lepiej warunki, sposób powstania, mechanizm?Spokojnie wszystko po woli, nie od razu Rzym zbudowano. Może zostawmy całe hipotezy. A przyjrzyjmy się stawianym argumentom. W tym przypadku przyglądam się szczególnie argumentowi brzytwy Ockhama i zasadzie antropicznej.
Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje. |
damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) |
> Może Ty, jako rasowy adwokat, będziesz umiał dać odpowiedź na pytania, które Heller olewa? Albo choć jakieś linki podrzucić....Nie jestem teologiem, nie jestem ani trochę religijny. Mi się jedynie nie podoba brzytwa a zasadę antropiczną zrównoważam (w pewnym sensie) z ideą Boga. Niektórzy twierdzą, że Bóg jest zapchaj dziurą, że jak ludzie nie wiedzą jak wyjaśnić jakieś zjawisko, to wtykają w to miejsce Boga. Ok. Ale to samo robią i oni jeżeli używają zasady antropicznej. Ateista nie potrafi wyjaśnić dlaczego wszystkie prawa fizyczne są takie jakie są, to wtyka w to miejsce ową zasadę. Formalnie jest oczywiście poprawna ale wątpliwa bo zbyt wiele rzeczy można nią wytłumaczyć. I dlatego jest często używana gdy brakuje lepszych argumentów(sam zresztą tak robiłem  ). > A Twoje próby uduchowienia czy ucudowienia reguł wszechświata są bardzo religijne, bardzo wydumane, ale to droga donikąd.Niczego nie uduchawiam, niczego nie ucudawniam. > Gdyby nie reguły, którym podlega wszystko byłby chaos.Wiem. Pisząc, że jestem platonikiem w kwestii matematyki miałem między innymi na myśli, że świat podlega stałym regułom matematycznym. W innych wątkach opowiadam się za determinizmem.
Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje. |
| Popers (129 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | > Chyba nie oglądałeś "Vabank II " jak Kwinto z Duńczykiem załatwili Kramera. Kramer też był przekonany że leci do Szwajcarii a wylądował w Zegrzu.www.australia.pl/wsawpolski/home.htmlpl.wikipedia.org/wiki/AustraliaDajcie spokój z tą Australią. W Australii są miliony ludzi, a na takim Marsie żadnego ziemianina nigdy nie było i raczej długo jeszcze nie będzie. A jest to bliska nam planeta. Dzisiejszy człowiek ze swoją wiedzą o wszechświecie jest jak rybka w akwarium z widokiem na ocean. Co my wiemy, to tylko kropelka. Czego nie wiemy, to cały ocean. - Isaac NewtonPowyższe nadal jest aktualne. |
#230 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | . > Jak twierdził Dawkins, Pan Bóg nie jest nam potrzebny, bo wszystkie zjawiska biologiczne możemy wytłumaczyć za pomocą praw fizyki. A ja na to: OK, bardzo dobrze. W jaki sposób w takim razie wytłumaczysz, skąd wzięły się prawa fizyki. No i dyskusja się skończyła.> Widzę że większość użytkowników portalu nie zrozumiało o co mogło chodzić Hellerowi.Do nich i ja należę, pomimo przeczytania większości tego co Heller napisał. Oczywiście rozumiem, że Heller twierdzi, że świat stworzył Bóg za pomocą matematyki, a dalej praw fizyki. Wolno mu! > Za jego słowami kryje się pewna głębia, którą trzeba dostrzec.Tak, bardzo głęboka głębia, ale jednak dno się dostrzega. > Według mnie Heller zadaje sobie pytanie "Dlaczego świat fizyczny jest taki że możliwe zaistnienie świadomości?" Pod prawami fizyki miał na myśli te prawa które pozwalają na jej zaistnienie. I tu nie chodzi tylko o to że istniejące stałe fizyczne są idealnie "dopasowane", ale że w ogóle istnieje ich całe spektrum.Tylko w "Bogu urojonym" - wykładzie poważnego intelektualisty dla 17 latków - jest to prosto wyjaśnione. Może warto zajrzeć i popolemizować z zawartymi tam argumentami. Żaden z teistycznych "poważnych" argumentów nie jest tam przemilczanym, choć nie jest to poważna książka o wszystkim. > Czy też, że w ogóle istnieje jakaś materia w dodatku nie jednorodna, matematyka(taka jaka właśnie jest[ja sam jestem platonikiem w jej kwestii]), pewność działania mechanizmu dziedziczenia( funkcjonowanie tego mechanizmu zależy od praw kwantowych, obowiązujących na poziomie cząsteczek DNA) itp.Heller też jest platonikiem w tej kwestii, ale nie wszyscy są platonikami. Część nawet już Arystotelesa i Tomasza wyrosła. > Tak samo zresztą uważali cytowani Phillips, Leibniz czy Newton.Dzięki im za to, ale mamy już osiągnięcia wiedzy naukowej z XXI wieku, które należy brać pod uwagę przy zastanawianiu się nad sensem i złożonością świata. Pozdrawiam. @@@ . |
#231 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | Papier/internet wszystko zniesie - linki to nie dowód. My widzimy, że nie potrafisz udowodnić, że Australia istnieje. Ja potrafię, ale Ty nie. Jesteś dużo słabszy intelektualnie ode mnie w takich kwestiach. A te kwestie się przenoszą dalej - na wiedzę o Marsie, naszej galaktyce, innych galaktykach, czy ostatecznie kwestie tego, czy w lodówce pali się światło, gdy ją zamkniemy. Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu. |
| Popers (129 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | > Papier/internet wszystko zniesie - linki to nie dowód.> My widzimy, że nie potrafisz udowodnić, że Australia istnieje. Ja potrafię, ale Ty nie.Ty widzisz! Wątpię żeby inni podważali istnienie Australii. I skończ ten pseudointelektualny bełkot, to dziecinada. > Jesteś dużo słabszy intelektualnie ode mnie w takich kwestiach. A te kwestie się przenoszą dalej - na wiedzę o Marsie, naszej galaktyce, innych galaktykach, czy ostatecznie kwestie tego, czy w lodówce pali się światło, gdy ją zamkniemy.Tak! Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego intelektu. Daj spokój! |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | Dalej nie zauważyłeś, że naśladowałem Ciebie? Rzeczywiście nic więcej nie mam do dodania. Podważaj dalej, że w innych galaktykach są te same prawa fizyki... dziecinada. Dziękuję za rozmowę. Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu. |
damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) |
> Tylko w "Bogu urojonym" - wykładzie poważnego intelektualisty dla 17 latków - jest to prosto wyjaśnione. Może warto zajrzeć i popolemizować z zawartymi tam argumentami. Żaden z teistycznych "poważnych" argumentów nie jest tam przemilczanym, choć nie jest to poważna książka o wszystkim.A czy ja tego nie robię? Czy nie przedstawiłem przeciw-argumentów? Czy to nie jest tak, żeby zwiększać prawdopodobieństwo zaistnienia świadomości trzeba przyjmować zarazem coraz większą ilość różnych form natury? A dla prawdopodobieństwa 100% nie jest ta ilość równa nieskończoności? Bo taka powinna być Ω? I czy nie jest to przeciwstawienie się brzytwie Ockhama? Czy nie widać tego, że świat nie jest taki jak chce tego brzytwa? Czy nie jest tak, że gdyby świat miał być taki jak chce tego brzytwa to nie było by go wcale? > >Czy też, że w ogóle istnieje jakaś materia w dodatku nie jednorodna, matematyka(taka jaka właśnie jest[ja sam jestem platonikiem w jej kwestii]), pewność działania mechanizmu dziedziczenia( funkcjonowanie tego mechanizmu zależy od praw kwantowych, obowiązujących na poziomie cząsteczek DNA) itp.> Heller też jest platonikiem w tej kwestii, ale nie wszyscy są platonikami.Trochę się zagalopowałem pisząc o moim platonizmie, ja nie jestem nikim oprócz bycia sceptykiem. Sprostuje: platonizm godzi się z pewnymi moimi intuicjami.
Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje. |
#235 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | > >>Ja oczekuję kontemplacji każdej możliwości.> >Po co?> Jak to po co? No chyba po to żeby je weryfikować.Ślicznie. Ale "zakładanie możliwości hipotezy A" nie jest tym samy, co "stawianie niesprawdzonej hipotezy A za świetny początek do interpretacji obserwacji". Chcesz to usłyszeć? Tak, istnieje minimalna szansa, że bóg istnieje. Ale dopóki nie zweryfikuje się tej hipotezy, powinna być potraktowana jak inne niezweryfikowane hipotezy. Czyli jako pusta, nic nie wnosząca ewentualność. > Jak już zweryfikujesz, to wtedy przestaje być możliwością. Staje się jakąś tam "wiedzą". Ty raczej po prostu nie przyjmujesz Boga jako jakiejś możliwości. I dlatego nie masz co weryfikować.Nie odwracaj kota ogonem. Nie muszę weryfikować własnoręcznie każdej hipotezy. Jeśli ktoś uważa, że hipoteza endosymbiotycznych mitochondrium ma coś w sobie, to właśnie ta osoba szuka kolejnych argumentów, weryfikuje. Hipoteza istnienia boga nie jest zapomniana, przeciwnie, wiele osób zakłada, że to pewnik. Proszę bardzo, niech weryfikują. Jeśli podadzą choć w połowie tak dobre argumenty, jak za endosymbiozą, przemyślę sprawę. Skoro obecnie waham się co do pozycji peroksysomów, to mogę wahać się i co do boga. Ale w przeciwieństwie do peroksysomów, w kwestii boga brak argumentów. > >>Nie mamy też ani 1 dowodu wielości prób wszechświata.> >Ależ jest!> >Jest jeden wszechświat, jaki znamy. To dość dobry argument, że Wszechświat może powstać. Dlaczego miałby powstać tylko raz?> Argument tak, dowód nie.Oczywiście. Ale istnienie czegokolwiek wiadome i sprawdzone jest dobrym argumentem, którego nadal brak w hipotezie boga. Czy już wiesz, dlaczego naukowcy oceniają jako bardziej prawdopodobne istnienie życia w kosmosie, niż istnienie boga? Bo wiemy na pewno, że życie raz powstało. > >i tutaj też sporo wiemy.> Może Ty wiesz, ja nie wiem.Jak chcesz, możesz wyszukać sporo w internecie, polecam raczej recenzowane publikacje. Jest co czytać. Właśnie zdobyłam również książkę o stanie wiedzy w kwestii biogenezy, ale poczytam chyba dopiero po obronach moich podopiecznych. > >Potrafisz wyjaśnić mechanizm hipotezy alternatywnej do powstania w sposób naturalny życia? Potrafisz podać lepiej warunki, sposób powstania, mechanizm?> Spokojnie wszystko po woli, nie od razu Rzym zbudowano. Może zostawmy całe hipotezy. A przyjrzyjmy się stawianym argumentom. W tym przypadku przyglądam się szczególnie argumentowi brzytwy Ockhama i zasadzie antropicznej.I do jakich dochodzisz wniosków? |
| Ania... (14138 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | > >Czyli musisz je zwiedzić, aby wiedzieć o ich istnieniu?> >Wiedza astronomiczna nie wystarcza?> Otóż wiemy tylko, że inne galaktyki istnieją, a o warunkach tam panujących są tylko teorie. I o to mi chodziło.Oczywiście, w zasadzie możemy spokojnie zakładać, że istnieje tam nieograniczona liczba różnych warunków. > Adresat mojego komentarza stwierdził, iż tam gdzieś hen hen, gdzie nikt nawet przez teleskop się nie zapuścił, nie ma warunków do czegoś tam. Galaktyka to niewyobrazalna, niezbadana przestrzeń, a jest ich miliony, więc mój wniosek - macie tu na forum wróżbitę! (ciekawe czy z papierami  > Ciekawe jaką cząstkę wszechświata poznał człowiek, jak myślicie ?Niewymiernie małą. Wiemy, że liczba galaktyk, układów planetarnych jest niewyobrażalnie wielka. > >Zauważ, że jeśli na innych planetach istnieje rozumne życie, to:> >- możliwe, że powstało w zupełnie innych warunkach, i tamtejsi "ludzie" zachwycają się >cudownym >dopasowaniem np. atmosfery z siarkowodoru i jezior z kwasu siarkowego do ich potrzeb >życiowych;> >- powstają pytania, czy wierzą oni w Boga Stwórcę i czy jest to ten sam Bóg co nasz czy >zupełnie >inny (przeczyłoby to w każdym wypadku religii chrześcijańskiej).> Ale się uczepiliście tej religii, szczególnie chrześcijańskiej. Mi chodziło z grubsza o to, że tak naprawdę guzik wiemy o innych galaktykach.Nie wiemy, co oznacza, że może być różnie. Ale de facto, nie mamy podstaw do zakładania, że warunki panujące na Ziemi były niepowtarzalne (taka hipoteza wymagałaby udowodnienia), czyli biorąc pod uwagę liczbę planet, możliwych w kosmosie, możemy spokojnie brać pod uwagę możliwość zaistnienia życia w naszej formie, na innej planecie. Możemy również brać pod uwagę możliwość powstania życia opartego na innych zasadach. Nie jest to dowód, ale argument przemawiający na korzyść tej możliwości, że życie powstało raz. Dlaczego nie miałoby powstać gdzieś indziej? |
#237 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) |
> A czy ja tego nie robię? Czy nie przedstawiłem przeciw-argumentów? Czy to nie jest tak, żeby zwiększać prawdopodobieństwo zaistnienia świadomości trzeba przyjmować zarazem coraz większą ilość różnych form natury? A dla prawdopodobieństwa 100% nie jest ta ilość równa nieskończoności? Bo taka powinna być Ω?Wszystko możliwe, ale ponieważ Pańskie argumenty zawarte są w ogromnie niejasnym dla mnie wywodzie, to proszę o stosowny cytat z Dawkinsa. Sam nie mogłem znaleźć jego twierdzenia: żeby zwiększać prawdopodobieństwo zaistnienia świadomości trzeba przyjmować zarazem coraz większą ilość różnych form natury?Tym bardziej, że na ile ja rozumiem działanie ewolucji, to jest ono bezcelowe. Przeżywają najlepiej przystosowani, co może prowadzić do różnych efektów. Zaistnienie świadomości ani nie było celowe, ani konieczne. Pozdrawiam. @@@ . |
damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | > Ślicznie. Ale "zakładanie możliwości hipotezy A" nie jest tym samy, co "stawianie niesprawdzonej hipotezy A za świetny początek do interpretacji obserwacji".Ależ ja tak nie robię. Otóż w tym wątku jedynie stwierdziłem, że Dawkins popada w sprzeczność korzystając zarazem z brzytwy i zasady antropicznej. Twierdzę też że przywoływanie tej zasady jest w pewien sposób taką samą zapchajdziurą jak Bóg. Tego nie napisałem a powinienem: Heller i Dawkins robią ten sam błąd! Ale Hellera znam tylko z tego cytatu. Dlatego o hipotezach Hellera nie mogę się raczej wypowiadać. Może w jakiś sposób dalej sensownie argumentuje za Bogiem. Ale nie wydaje mi się. > Tak, istnieje minimalna szansa, że bóg istnieje. Ale dopóki nie zweryfikuje się tej hipotezy, powinna być potraktowana jak inne niezweryfikowane hipotezy. Czyli jako pusta, nic nie wnosząca ewentualność.Tak. To samo dotyczy się alternatyw. > Nie odwracaj kota ogonem. Nie muszę weryfikować własnoręcznie każdej hipotezy. Jeśli ktoś uważa, że hipoteza endosymbiotycznych mitochondrium ma coś w sobie, to właśnie ta osoba szuka kolejnych argumentów, weryfikuje.No właśnie. A ja napisałem coś innego? > Czy już wiesz, dlaczego naukowcy oceniają jako bardziej prawdopodobne istnienie życia w kosmosie, niż istnienie boga? Bo wiemy na pewno, że życie raz powstało.I tą informację powinno się wykorzystywać do badania rzeczywistości. > I do jakich dochodzisz wniosków?Że brzytwa jest błędna. I że albo mamy niewyobrażalne szczęście albo świat jest dziwniejszy niż nam się wydaje (z wielką przewagą drugiej opcji).
Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje. |
damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | A przeczytał Pan wszystkie moje posty w tym wątku?
Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje. |
#240 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?) | > A przeczytał Pan wszystkie moje posty w tym wątku?Tak, mam zwyczaj czytać i zastanawiać się nad tym co napisane: Tego nie napisałem a powinienem: Heller i Dawkins robią ten sam błąd! Ale Hellera znam tylko z tego cytatu. Dlatego o hipotezach Hellera nie mogę się raczej wypowiadać. Może w jakiś sposób dalej sensownie argumentuje za Bogiem. Dlatego ani Hellera nie znam tylko z cytatu, ani Dawkinsa tylko z "Boga urojonego" ale chyba jakiś mniej rozgarnięty jestem i wydaje mi się, że przypisuje Pan Dawkinsowi nie to co on sam mówi, tylko to co Pan myśli na jego temat. Stąd moja prośba o konkretne cytaty. Nie upieram się, skoro dla innych jest Pan dostatecznie komunikatywnym, to ja się jeszcze poduczę. Pisząc "Boga urojonego" Dawkins znał napewno i dobrze rozumiał znaczenie: Brzytwy Ockhama (nazywana także zasadą ekonomii lub zasadą ekonomii myślenia) - zasada, zgodnie z którą w wyjaśnianiu zjawisk należy dążyć do prostoty, wybierając takie wyjaśnienia, które opierają się na jak najmniejszej liczbie założeń i pojęć. Tradycyjnie wiązana jest z nazwiskiem Williama Ockhama. Zgodnie z filozofią Ockhama wielość traktowana jest jako niekonieczna, dlatego wymaga wyjaśnienia. Nie należy wprowadzać nowych pojęć, kategorii czy bytów, jeśli nie jest to uzasadnione poprzez rozum, doświadczenie lub Biblię. [Wikipedia.] (Czyli jeśli jest uzasanione, to można!) Ale nie mógł znać artykułu Vinoda Wadhawana opublikowanego w kwietniu 2010 roku. www.racjon(*)osc.wyjasniona.Czesc.17.EpilogWadhawan precyzuje pewne ustalenia zrozumienia złożoności, ale nie przeczą one koncepcjom Dawkinsa, a ponieważ zawsze był on propagatorem nauki i jego publikacje były zgodne z najnowszymi jej osiągnięciami, to myślę, że weźnie ustalenia Wadhawana pod krytyczną uwagę przy następnym wydaniu książki. Tak jak ja właczyłem je do moich pogladów już teraz. Cecha wyłaniania się w złożonych systemach czyni, że podejście redukcjonistyczne do zrozumienia zjawisk o złożonej naturze jest całkowicie nieodpowiednie. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy przerzucić się w drugą skrajność i stosować wyłącznie podejście holistyczne. Ważne jest zrozumienie różnic między systemami chaotycznymi, losowymi i złożonymi. W systemie chaotycznym istnieje determinizm bez przewidywalności. Porządek i nieporządek koegzystują w systemie złożonym. Losowość oznacza całkowity brak struktury lub porządku ("nieredukowalność algorytmiczna").
Jak powstaje świadomość? Tymczasem moją przybliżoną teorią jest, że umysł jest aprzyczynowy, mechanika kwantowa jest aprzyczynowa według znanej interpretacji równania Schrödingera przez Borna (ku rozpaczy Einsteina, że świadomość wynika ze specjalnego stanu, w którym system jest trwale zawieszony między zachowaniem kwantowym i klasycznym, że wyłonienie się klasycznego zachowania w układzie umysł-mózg, być może poprzez dekoherencję, jest "umysłem czyniącym, że coś rzeczywistego" zdarza się w świecie fizycznym i - wielki skok - że sama świadomość zawiera się w tym koherentnym stadium kwantowym przeżywanym przez organizm. Jest to długi skok, ale nie niemożliwy. Nie myślę wręcz, że jest to głupsze niż inne teorie świadomości, a może być prawdziwe. Jakkolwiek by było, świadomość jest ontologicznie emergentna w tym wszechświecie. Stuart Kauffman (2006)
Problem ze słowem "świadomość" polega na tym, co Marvin Minsky nazywa "słowem walizką". Reprezentuje cały zespół procesów. Naturalnie, trudno jest je omawiać w sposób naukowy. Z punktu widzenia złożoności świadomość powstaje z inteligencji roju, a rojem są tutaj neurony. W dużym roju lokalne reguły mogą prowadzić do zdumiewająco złożonego zachowania oraz nowych zjawisk i doznań.
Samoodnosząca się natura świadomości jest tym, co czynią, że wygląda tak zagadkowo. Faktem jednak jest, że dawno temu (w1931 r.) Kurt Gödel wstrząsnął podstawami matematyki udowadniając, że nawet tak niewinna rzecz jak formalny system dodatnich liczb całkowitych może mieć własności samoodniesienia. Samoodniesienie i reguły formalne mogą spowodować, że system nabiera znaczenia, mimo faktu, że każdy składnik tego systemu nie ma znaczenia.
Niemniej trudności jest mnóstwo:
Wszystkie twierdzenia ograniczające matematyki i teorii obliczeń (komputacji) sugerują, że kiedy zdolność przedstawiania własnych struktur osiąga pewien punkt krytyczny, jest to pocałunek śmierci: gwarantuje to, że nigdy w pełni nie można przedstawić siebie. Twierdzenie o niezupełności Gödla, teza Churcha, problem zatrzymania się Turinga, definicja prawdy Tarskiego - wszystkie mają posmak prastarej bajki, która ostrzega: "Szukanie samowiedzy jest rozpoczęciem podróży, która... zawsze będzie nieukończona, nie da się wykreślić na żadnej mapie, nie można jej opisać... (Douglas Hofstadter, 1979)
Debata o świadomości prędko się nie skończy.
Nauka jest racjonalna. Nauka jest przyjemnością. Nauka zarówno uczy pokory, jak i wyzwala tych, którzy wchłonęli metodę naukową. Sceptycyzm nieodłączny od metody naukowej i nacisk na falsyfikowalność twierdzeń są zasadniczymi narzędziami do zdobywania wiedzy, na której możemy polegać z wysokim stopniem zaufania.
Natura jest niezmiernie kreatywna i ta kreatywność wynika z nieustannej ewolucji złożoności. Kwiat jest sztuką, a nauka o złożoności mówi nam, jak ta "naturalna sztuka" może powstać (wyłonić się) bez potrzeby istnienia artysty lub stwórcy.PS. Heller dla bardzo wielu osób wypowiada się bardzo sensownie, a pisze tak prostym i jasnym językiem, że prawie każdy inteligent może go zrozumieć. Mnie nie przekonał zupełnie i całkowicie nie zgadzam się z jego koncepcjami ani sensem zrozumienia świata. Pozdrawiam. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|