Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-05-2011 16:18Popers (129 punktów)Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
Ocena 2 na 10
Ale najpierw kilka sentencji:

Tylko Bóg może być przyczyną wszystkich rzeczy.
- Arystoteles

(384-322 p.n.e., grecki filozof, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli starożytności)

***

Jeden jest wszechświat, a składa się nań wszystko, i Bóg jeden we wszystkim, i prawda jedna.
- Marek Aureliusz

(121-180, cesarz rzymski, pisarz i filozof)

***

Bóg stworzył świat zgodnie z inteligentnym planem. Bóg jest matematykiem.
- Johannes Kepler

(1571-1630, niemiecki matematyk i astronom)

***

Bóg jest przyczyną idei Boga w nas, a zarazem wszystkich prawd wiecznych.
- Kartezjusz

(1596-1650, francuski filozof, matematyk i fizyk)

***

To cudowne ułożenie Słońca, planet i komet może być dziełem Istoty wszechmocnej i rozumnej.
- Isaac Newton

(1643-1727, angielski fizyk, astronom, historyk, filozof)

***

Logika kosmosu i całego stworzenia jest ciągłym przejawem obecności Boga.
- G. W. Leibniz

(1646-1716, niemiecki filozof, matematyk, prawnik, dyplomata)

***

Boskie dzieło stworzenia nigdy nie dobiega końca. Zaczyna się, a potem trwa nieskończenie, w nieustannym trudzie dając początek nowym sceneriom, nowym przedmiotom i nowym światom.
- Immanuel Kant

(1724-1804, niemiecki filozof)

***

Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nie wiedział.
- Edyta Stein

(1891-1942, niemiecka filozof, święta Kościoła katolickiego)

***

Są rzeczy, które przerastają możliwości ludzkiego rozumu. Tak jest z Bogiem.
- Józef Tischner

(1931-2000, polski filozof, pisarz, ksiądz katolicki)

***

Bóg? Zawsze o nim myślałem. Podobnie myśleli też inni kosmonauci. Wielu niewierzących powróciło z kosmosu jako ludzie odmienieni duchowo.
- Mirosław Hermaszewski

(1941- , polski generał, kosmonauta, jedyny Polak który był w kosmosie)

***

Im więcej wiemy o kosmosie i ewolucyjnej biologii, tym bardziej wydają się one niewytłumaczalne bez jakiegoś aspektu inteligentnego projektu. A w moim przypadku jest to natchnieniem dla wiary.
- Charles Townes

(1915- , amerykański fizyk, laureat nagrody Nobla w 1964, i nagrody Templetona w 2005)

***

Bóg dał nam niesamowicie fascynujący świat, który możemy zamieszkiwać i badać.
- William D. Phillips

(1948- , amerykański fizyk, laureat Nagrody Nobla w 1997 roku)

I moje pytanie brzmi; czy macie za głupców tych wybitnych ludzi, którzy swoim życiem i twórczością składali i składają hołd idei Boga Stwórcy? Jaki jest Wasz stosunek do w/w osób i ich poglądów?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..
#241
31-05-2011 10:30
 Ocena 1 na 1
jederman (173 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi Arystyp z Cyreny
>Z pozoru mamy tu do czynienia z sylogizmem (...)
>Jednakże istota tego nierzetelnego triku leży w przypisaniu tej właściwości przeciętnemu >ateistycznemu kiciusiowi, jakkolwiek go rozumie, bez krzty dowodów. Nie pokazuje nam przykładu >ateistycznego kiciusia, ani przykładów jego wypowiedzi, więc skąd mamy wiedzieć że ma rację? >>(...) To mowa trawa! Tautologia! (...) Otóż padliśmy wszyscy ofiarą prostego sofizmatu.

Jakie mądre słowa - sylogizm, sofizmat, tautologia. A rzecz jest w sumie sporo prostsza. Przykro mi, że Arystyp został jedną z ofiar (no cóż, jak wszyscy, to wszyscy ). Już ruszam na ratunek.

Najpierw detal, a potem wyjaśnienie "istoty nierzetelnego triku", który próbowałem wykonać.

Zarzucasz mi, że nie podaję przykładów owych "kiciusiów". Nadal nie wskażę palcem żadnego użytkownika, którego zaliczam do tej kategorii - takie przykłady mógłbym Arystypowi podać na piwie, ale nie w otwartym tekście na forum. Niemniej jednak poniżej podam próbkę wypowiedzi, którą tak bym zakwalifikował. Nie jest to cytat z nikogo (wszelkie skojarzenia należy uznać za przypadkowe ), raczej kompilacja typowych, oklepanych wypocin.

Cytat:
Wiara jest żałosna i przerażająca. Nie udowodnisz, że jest inaczej. Kapłanom przecież tylko o forsę chodzi, a katolickie owieczki łykną wszystko. My, racjonaliści jesteśmy indywidualistami i rozumiemy, że wierzyć w boga to jak wierzyć w krasnoludki. Posiedzisz z nami na forum to się nauczysz - chociaż zaczadzonym ludkom naćpanym religią nauka ciężko przychodzi. Równie dobrze mogliby przecież uwierzyć w dowolne wypociny jakiegokolwiek chorego umysłu.


Widzisz Arystyp, mi chodzi o to, że zamieszczenie na forum takiej sztampy daje w zasadzie gwarancję nastrzelania sobie pozytywnych punktów. I fakt ten mówi coś zarówno o autorze, jak o użytkownikach forum. A wypowiedź - podkreślmy - jest całkowicie przewidywalnym stekiem sloganów - można by napisać program generujący takie teksty (niezbyt ambitne zadanie). Mi z ludźmi notorycznie puszczającymi takie kawałki dyskutować się nie chce - szkoda mojego czasu i wysiłku. Ty naprawdę uważasz, że tacy ludzie stanowią tu margines? Mi się wydaje inaczej - ja mam wrażenie, że to właśnie oni często nadają ton dyskusjom.

A teraz - w świetle powyższego - odpowiedź na pytanie, jaki to "nierzetelny trik" próbowałem wykonać. Moja wypowiedź była skierowana do Popersa (choć oczywiście tekst był otwarty) i zawierała pewne rady pod jego adresem. Właśnie w tym kontekście należy ją odczytywać. Skoro nie została zrozumiana (nawet filozof Arystyp padł jej ofiarą), to kawa na ławę. W punktach.

1. Uważaj Popers, bo ludzie produkujący wypowiedzi w stylu powyższego cytatu często nadają ton dyskusjom - na tym forum i nie tylko.
2. Fakt, na który zwracam uwagę w punkcie 1 możesz zresztą wykorzystać w dyskusji. W tym kontekście dla kontrastu może ci się przydać lista zamieszczona w twoim wstępniaku. Unikaj jednak używania tej listy na zasadzie argumentu z autorytetu.
3. Możesz wybrać ambitniejszą drogę i porozmawiać o interpretacji wyników badań naukowych. Wtedy wątek zostanie 'skilowany' poprzez podniesienie go na wyższy poziom - będziesz mógł z satysfakcją obserwować, jak pyskacze znikają, a liczba dyskutantów ograniczy się ... do dwóch, w porywach do trzech.

I tyle wyjaśnień.


But little they cared for the Native Press
The worn white soldiers in Khaki dress

#242
31-05-2011 11:13
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi damian1301
>.. popada w sprzeczność korzystając zarazem z brzytwy i zasady antropicznej.
Już samo określenie zasady Ockhama może być mylące. Chodzi w niej (jak się zdaje) o ograniczenie opisu do bytów koniecznych, a nie o przepis na wycinanie namnożonych pomimo niej, niejako zbędnych ozdobników.

Także zasada antropiczna bywa zwykle nadinterpretowana - określenie w wikipedii:
".. fundamentalne stałe fizyczne mają dokładnie takie wartości, aby umożliwić powstanie życia .." jest przesadne co najmniej o słowo "aby".

>.. przywoływanie tej zasady jest w pewien sposób taką samą zapchajdziurą jak Bóg.
W popularnym sensie może tak. Jednakowoż jej pierwotne sformułowanie było zasadniczo słabsze:
".. w swojej oryginalnej formie zasada była przeznaczona tylko do ostrzeżenia astrofizyków i kosmologów przed możliwymi błędami w interpretacji astronomicznych i kosmologicznych danych. Należy wziąć pod uwagę biologiczne ograniczenia obserwatora. " /za wiki/.
Carter zauważył (i nie on pierwszy), że w badanym świecie jesteśmy wyróżnieni o tyle, że wyniki badań opisujemy z pozycji rozwiniętej cywilizacji (w szczególności języka opisu), przez co bezwiednie świat antropizujemy, przykładając doń ludzką miarę.
Zasada antropiczna w brzmieniu pierwotnym wydaje się istotnym faktem rozumowym (elementem świadomości) w odróżnieniu od nie dość krytycznego 'dorabiania' osób boskich np. do rozważań o przedludzkiej historii.

jederman (173 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi Ania...
>Możemy spokojnie założyć, że istnieje taka korelacja. Przyczyny faktycznie mogą być różne, w dodatku nie wykluczają się nawzajem.

Rzeczywiście, o przyczynach chyba nie wiemy zbyt dużo. Oprócz kwestii naukowców można zresztą też tu rozważyć ogólne wyniki zestawiające inteligencję z religijnością (była o nich parę razy mowa na tym forum). Tu też sprawa nie jest dla mnie jasna. Są badania (Nyborg), w których wykazywano sześciopunktową przewagę ateistów nad "dogmatykami". Załóżmy, że te badania nie budzą metodologicznych zastrzeżeń. Moje pytanie brzmi: czy my rzeczywiście na tyle dobrze wiemy, co mierzą testy IQ, że potrafimy nadać praktyczny sens (nie mylić ze "statystyczną istotnością") sześciopunktowej różnicy? Nie chodzi mi w tym momencie o ogólne wątpliwości dotyczące pomiarów inteligencji, lecz o szczegół: co - jeśli w ogóle cokolwiek - oznacza w praktyce życiowej sześciopunktowa różnica między populacjami? Czy potrafimy przełożyć na praktykę życiową taką różnicę pomiaru? Nie wiem - jak ktoś wie coś na ten temat, chętnie przeczytam; słyszałem tylko, że różnice IQ (jak duże?) mają największe praktyczne znaczenie w dolnych rejonach skali, a im wyżej, tym trudniej o taki przekład.

>Tym gorzej, bo oznaczałoby to, że silna wiara faktycznie może ograniczać możliwości rozwoju intelektualnego.

"ograniczanie" a "możliwość ograniczania" to dwie różne rzeczy. Stwierdzenie "ogranicza" mówi że wiemy o tym ... i tak dalej (och, nie będę taki, żeby całą twą poprzednią uwagę powtarzać ). Dla rozrywki polecam ten link, gdzie próbuje się wyjaśnić tego typu wyniki w terminach strategii poszukiwań łóżkowych partnerów. Polecam zwłaszcza Grabowskiej, na pewno się zachwyci!

But little they cared for the Native Press
The worn white soldiers in Khaki dress

#244
31-05-2011 12:47
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi jederman
.
>Nie jest to cytat z nikogo (wszelkie skojarzenia należy uznać za przypadkowe ), raczej kompilacja typowych, oklepanych wypocin.
> Cytat:
Wiara jest żałosna i przerażająca. Nie udowodnisz, że jest inaczej. Kapłanom przecież tylko o forsę chodzi, a katolickie owieczki łykną wszystko. My, racjonaliści jesteśmy indywidualistami i rozumiemy, że wierzyć w boga to jak wierzyć w krasnoludki. Posiedzisz z nami na forum to się nauczysz - chociaż zaczadzonym ludkom naćpanym religią nauka ciężko przychodzi. Równie dobrze mogliby przecież uwierzyć w dowolne wypociny jakiegokolwiek chorego umysłu.


A ja podaję konkretne cytaty z tylko jednej osoby na naszym forum.
Przez kilkadziesiąt lat byłam ateistką.
Walczyłam z Kościołem na wszystkich frontach, nawet napisałam pismo o zakazie budowy kościoła w Gdyni w latach 70,budowa przesunęła się o kilka lat.

Zostałam wyzwolona z indoktrynacji skrajnie zlaicyzowanego i ateistycznego reżimu.
Był on marzeniem niejednego ateisty dziś. W warstwie antyreligijnej naturalnie i antyklerykalnej.

Ateistom nigdy dość przelanej krwi kapłańskiej?

Przy ludziach którzy zginęli w XX w. z rozkazu ateistów w celu szerzenia poglądu ateistycznego te liczby są nieporównywalne.
Przy liczbie duchownych wymordowanych w Hiszpanii w latach 30 np.
Nasze dzieci i wnuki uczą się tego,a Pan nie potrafi przyswoić podstawowej wiedzy?

" (...) Rewolucja zaczęła się wszędzie wielką fala morderstw, zniszczeń i rabunków (...). W całej republikańskiej Hiszpanii bez różnicy palono i rabowano kościoły i klasztory (...)"
(Hugh Thomas, "The Spanish Civil War"

Zauważyłam że niektórzy użytkownicy forum Racjonalista posługują się obrzydliwymi hasłami wyprodukowanymi przez skrajnych antyklerykałów hiszpańskich.
Przypominam Kościół był w Hiszpanii NAJWIĘKSZĄ instytucją charytatywną.

Udokumentowana liczba zamordowanych przez ateistów duchownych to:

7937 duchownych: 12 biskupów, 283 zakonnice, 5255 księży, 2492 zakonników i 249 osób przechodzących okres nowicjatu.

Spalono ponad 20 000 kościołów, bibliotekę w Cuenca z 10 000 manuskryptów..

Oto obraz "postępu" i ateizacji.


Nie wyszukuję sobie takich polemistów, ale podczas ostrej dyskusji poglądy się polaryzują.

@@@
.

#245
31-05-2011 13:28
 Ocena 1 na 1
jederman (173 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
>Nie wyszukuję sobie takich polemistów, ale podczas ostrej dyskusji poglądy się polaryzują.

Panie Bogusławski, troszkę mnie już pan chyba poznał i zapewne zdążył się pan zorientować, że ja nie mam nic przeciwko ostrej dyskusji. Chcę tylko, żeby oprócz ostrości coś w tej dyskusji jeszcze było. Jeśli poglądy mają się spolaryzować, to najpierw w głowie trzeba mieć poglądy, a nie sztampę. Nie o ostrej dyskusji zatem mówiłem, lecz o głupocie. Czy tego rodzaju głupota występuje wśród ludzi wierzących? Oczywiście, że tak, wcale nie musi mnie pan do tego przekonywać. Moje obserwacje są po prostu takie, że (1) nie jesteście bynajmniej oazą wolną w nietypowym stopniu od takich zjawisk; oraz (2) według mojej oceny, niewiele robicie, by do takich rzeczy zniechęcać (wręcz przeciwnie, komentarze w takim stylu są tu pozytywnie premiowane). A ponieważ jako grupa utonęliście w samozadowoleniu, no to macie teraz jedermana


But little they cared for the Native Press
The worn white soldiers in Khaki dress

#246
31-05-2011 14:50
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi jederman
.
>Panie Bogusławski, troszkę mnie już pan chyba poznał i zapewne zdążył się pan zorientować, że ja nie mam nic przeciwko ostrej dyskusji.
A ja mam.
Lubię, aby były zachowywane przynajmniej pozory kultury i np. uważam tekst z tego wątku:
Kolejny jegomość z rozjebanym ego.

Za tekst trochę te pozory przekraczający.

>Chcę tylko, żeby oprócz ostrości coś w tej dyskusji jeszcze było.
Całkowita zgoda, ale najczęściej pewność własnej racji jest odwrotna do poziomu wiedzy.
Do tego wielu fideistów wchodzi na nasze forum z misją: ewangelizacji, walki ze złem, czy tylko "dowalenia" bezbożnikom.
Naprawdę jest co poczytać i nie należy się dziwić ostrym ripostom.

>Moje obserwacje są po prostu takie, że nie jesteście bynajmniej oazą wolną w nietypowym stopniu od takich zjawisk; oraz według mojej oceny, niewiele robicie, by do takich rzeczy zniechęcać (wręcz przeciwnie, komentarze w takim stylu są tu pozytywnie premiowane).
A ja staram się właśnie Panu tą naszą inność wykazać. Jesteśmy zdecydowanie bardziej otwarci na różnorodność poglądów. Dla nas nadrzędną racją jest wolność wypowiedzi i mamy poważny kłopot czy wywalać tak ordynarnie głupie wypowiedzi jak wyżej przedstawiłem Panu (a jest ich dużo), czy jednak w imię wartości wolnej wypowiedzi je pozostawiać. Ja raczej bym wywalał - moderacja raczej pozostawia.
Głupie i agresywne wypowiedzi (a to się najczęściej łączy) wywołują agresję i ostrość sformułowań, ale nie zgadzam się zupełnie z Pańskim stwierdzeniem:
>A ponieważ jako grupa utonęliście w samozadowoleniu,
Gdyż w mojej ocenie moderacja ostrzej traktuje agresję ateistów (czyli jakby swoich) od agresji teistów (czyli jakby obcych). Rozumiem szacunek dla gości, ale niesprawiedliwości bolą, a Pan chciałby mieć tu jeszcze większe przywileje.

>no to macie teraz jedermana
Cieszymy się, że jest, ale wcale się go nie obawiamy, pomimo naszej delikatniejszej skóry.

@@@
.

#247
31-05-2011 15:24
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi damian1301
>Że brzytwa jest błędna. I że albo mamy niewyobrażalne szczęście albo świat jest dziwniejszy niż nam się wydaje (z wielką przewagą drugiej opcji).
Ale brzytwa polega na tym, z grubsza i upraszczając:
co wydaje się nam bardziej wiarygodne: czy istnienie wielu miejsc, w których mogło powstać życie, czy też nasz przypadek był wyjątkowy.
Szczerze mówiąc, znaczniej bardziej prawdopodobne jest, że stosowne warunki postały w wielu miejscach, niż że w całym wszechświecie powstały tylko raz.
Dlatego brzytwa nie odcina możliwości powstania życia gdzieś indziej.
Druga brzytwa:
co jest bardziej prawdopodobne: samoistne powstanie świata w oparciu o znane nam ub nieznane nadal prawa fizyki, chemii, oraz stopniowy rozwój życia, czy też istnienie niewyjaśnialnej i nieweryfikowalnej istoty, która dla hecy stworzyła sobie świat?

Ania... (14138 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi jederman
>Czy potrafimy przełożyć na praktykę życiową taką różnicę pomiaru? Nie wiem - jak ktoś wie coś na ten temat, chętnie przeczytam; słyszałem tylko, że różnice IQ (jak duże?) mają największe praktyczne znaczenie w dolnych rejonach skali, a im wyżej, tym trudniej o taki przekład.
Oczywiście. IQ o pewien potencjał, który, jak każdy zresztą potencjał, może być rozwijany albo zmarnowany. Ale brak tego potencjału uniemożliwia przekroczenie określonych progów.
>>Tym gorzej, bo oznaczałoby to, że silna wiara faktycznie może ograniczać możliwości rozwoju intelektualnego.
>"ograniczanie" a "możliwość ograniczania" to dwie różne rzeczy. Stwierdzenie "ogranicza" mówi że wiemy o tym ...
Oczywiście, dlatego napisałam "może ograniczać".

jederman (173 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
>>nie mam nic przeciwko ostrej dyskusji.
>A ja mam.

Eeeeee, też nie jesteś Pan aniołek - i bardzo dobrze

>Do tego wielu fideistów wchodzi na nasze forum z misją: ewangelizacji, walki ze złem, czy tylko "dowalenia" bezbożnikom.

No cóż, do ewangelizacji jederman nie bardzo się nadaje (co mi kiedyś wytknął finerbijk, i miał rację, skurczybyk jeden!!). To już prędzej do walki ze złem - szarża ułańska i szablą pohańca ... ateusza goń, goń, goń ... hm, no tak, wybaczcie, człowiek się czasem rozmarzy

>A ja staram się właśnie Panu tą naszą inność wykazać. Jesteśmy zdecydowanie bardziej otwarci na różnorodność poglądów.
>Dla nas nadrzędną racją jest wolność wypowiedzi i mamy poważny kłopot czy wywalać tak ordynarnie głupie wypowiedzi jak wyżej przedstawiłem Panu (a jest ich dużo), czy jednak w imię wartości wolnej wypowiedzi je pozostawiać. Ja raczej bym wywalał - moderacja raczej pozostawia.

Troszkę o czymś innym mówimy. Ja akurat wcale nie jestem zwolennikiem łatwego wywalania ludzi ani kasowania głupich wypowiedzi. Chodzi mi raczej o to, w jaki sposób - i czy w ogóle - użytkownicy forum reagują na "słuszne politycznie" głupoty płynące ze swego własnego obozu. A tu niestety moja odpowiedź brzmi: premiują je. To nie jest może jakiś wielki zarzut; tego rodzaju zachowania wydają mi się typowe. Jednak przy nieustannych pretensjach do własnej wyjątkowości i elitarności, zjawisko nieco śmieszy.

Pozdrawiam i już kończę działalność na dzisiaj


But little they cared for the Native Press
The worn white soldiers in Khaki dress

#250
31-05-2011 16:31
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi jederman
>No cóż, do ewangelizacji jederman nie bardzo się nadaje (co mi kiedyś wytknął finerbijk, i miał rację, skurczybyk jeden!!). To już prędzej do walki ze złem - szarża ułańska i szablą pohańca ... ateusza goń, goń, goń ... hm, no tak, wybaczcie, człowiek się czasem rozmarzy

To i go po ścianie rozmażą...
Np. tak:

>Chodzi mi raczej o to, w jaki sposób - i czy w ogóle - użytkownicy forum reagują na "słuszne politycznie" głupoty płynące ze swego własnego obozu. A tu niestety moja odpowiedź brzmi: premiują je. To nie jest może jakiś wielki zarzut; tego rodzaju zachowania wydają mi się typowe. Jednak przy nieustannych pretensjach do własnej wyjątkowości i elitarności, zjawisko nieco śmieszy.

Poproszę o linki do, powiedzmy, dziesięciu wypowiedzi Forumowiczów, ilustrujące tezę o istnieniu nieustannych pretensji do własnej wyjątkowości i elitarności.


Uważam, że w ciągu tego roku za mało modliliśmy się za tych nagle wezwanych przed Boży tron. (abp. Józef Michalik o katastrofie smoleńskiej)

#251
01-06-2011 09:44
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi jederman
>>>nie mam nic przeciwko ostrej dyskusji.
>>>>A ja mam.
>Eeeeee, też nie jesteś Pan aniołek - i bardzo dobrze
Sam napisałem i to podtrzymuję:
Oczywiście nawet nie inspiruję do roli świętego, a tym bardziej aniołka i w ostrej polemice czasem wyrwie mi się określenie, którego później żałuję, ale raczej rzadko.
Moim zdaniem, nawet bardzo zacietrzewiony (też może się zdarzyć) nigdy nie przekroczyłem własnego poziomu kultury. Jaki on jest można sprawdzić.


>>>>Dla nas nadrzędną racją jest wolność wypowiedzi i mamy poważny kłopot czy wywalać tak ordynarnie głupie wypowiedzi jak wyżej przedstawiłem Panu (a jest ich dużo), czy jednak w imię wartości wolnej wypowiedzi je pozostawiać. Ja raczej bym wywalał - moderacja raczej pozostawia.
>Troszkę o czymś innym mówimy.
Zapewne tak, gdyż trochę inne sprawy są dla nas ważne.

>Ja akurat wcale nie jestem zwolennikiem łatwego wywalania ludzi ani kasowania głupich wypowiedzi.
A ja - jak już napisałem - tak. Uważam, że usuwanie ordynarnie głupich wypowiedzi powinno stać wyżej nad wolnością słowa, gdyż nie o poślady, a o ewidentną głupotę mi chodzi.
Moderacja uważa słusznie, że jest kłopot z określeniem "minimum intelektualnego" i wolność wypowiedzi stawia powyżej maksymalnego poziomu głupoty dopuszczalnego na forum.

>Chodzi mi raczej o to, w jaki sposób - i czy w ogóle - użytkownicy forum reagują na "słuszne politycznie" głupoty płynące ze swego własnego obozu. A tu niestety moja odpowiedź brzmi: premiują je.
Szanowny Panie konformizm intelektualny jest naturalną cechą ludzi. Wszyscy szukamy ludzi potwierdzających nasze słuszne poglądy. Tylko wysoki poziom intelektualny i narzucona sobie dyscyplina poznawcza pozwala stępić te naturalne dla nas cechy.
Tylko proszę samemu się zastanowić komu łatwiej swój oportunizm poznawczy poskromić.
Człowiekowi wierzącemu, czy sceptykowi?
Innej dyscypliny poznawczej wymaga naturalizm metodologiczny nauki, a zupełnie innej wiara.
(Nie ograniczam "wiary" tylko do religijnej.)

>To nie jest może jakiś wielki zarzut; tego rodzaju zachowania wydają mi się typowe. Jednak przy nieustannych pretensjach do własnej wyjątkowości i elitarności, zjawisko nieco śmieszy.
Bawiłem się setnie na kabaretach "Tey" Laskowika. Wzruszali mnie "Starsi Panowie" i jakoś teraz mało mnie śmieszą programy rozrywkowe tevałenu.
Każdego z nas co innego bawi. Pomimo wielu zastrzeżeń bardzo wysoko oceniam forum Racjonalisty. Tak wysoko, że jest jedynym, w którym uczestniczę. Ale nie jestem zamkniętym na innych i czytuję wiele. Także w Internecie. Nie znajduję tam portalu o tak dużej otwartości na poglądy sprzeczne z linią redakcyjną. Czy jesteśmy elitarni? Dla mnie wystarczająco, gdyż spotykam tu wielu ludzi o wiedzy znacznie przekraczającej moją. Staram się - na ile to możliwe - unikać głupców i prostaków, czy zwyczajnych trolli, ale nie zawsze się to udaje.

Warto zauważyć, że inaczej ocenia rzeczywistość dyskryminowany od dyskryminującego.

PS. Jestem w trakcie lektury książki Briana Daviesa "Wprowadzenie do filozofii religii" i zastanawiam się czy znalazłby się jakiś inteligentny teista, który w oparciu np. o tą książkę i własną kulturę intelektualną (a więc nie będąc tą pozycją ograniczonym) podjął się bronić postaw religijnych?
Zobowiązuję się do podjęcia z nim merytorycznej polemiki, a sądzę, iż byłaby pouczająca dla obu stron.

Pozdrawiam.

@@@
.

damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi Ania...

>Druga brzytwa:
>co jest bardziej prawdopodobne: samoistne powstanie świata w oparciu o znane nam ub nieznane nadal prawa fizyki, chemii, oraz stopniowy rozwój życia, czy też istnienie niewyjaśnialnej i nieweryfikowalnej istoty, która dla hecy stworzyła sobie świat?

Jeżeli byś spytała się którą hipotezę A czy B należy uznać za bardziej prawdopodobną? A jedyną informacją którą byś mi podała było by, że jedna jest prostsza od drugiej to ja bym odpowiedział że są równie prawdopodobne.


Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje.

damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi setarkos

>Już samo określenie zasady Ockhama może być mylące. Chodzi w niej (jak się zdaje) o ograniczenie opisu do bytów koniecznych, a nie o przepis na wycinanie namnożonych pomimo niej, niejako zbędnych ozdobników.

Nie bardzo rozumiem jaka jest różnica?

Jeżeli powiemy np. "Należy tłumaczyć najprościej, jak to jest możliwe. Ale nie bardziej". To znaczy tyle samo co powiedzieć "Należy tłumaczyć tak jak jest" i nikt by się tu brzytwy nie dopatrzył.

>Także zasada antropiczna bywa zwykle nadinterpretowana - określenie w wikipedii:
>".. fundamentalne stałe fizyczne mają dokładnie takie wartości, aby umożliwić powstanie życia .." jest przesadne co najmniej o słowo "aby".
>>.. przywoływanie tej zasady jest w pewien sposób taką samą zapchajdziurą jak Bóg.
>W popularnym sensie może tak. Jednakowoż jej pierwotne sformułowanie było zasadniczo słabsze:

Na ogół wyróżniamy tzw. silną i słabą zasadę antropiczną. Słaba jest OK.

Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje.

damian1301 (937 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)

>Dlatego ani Hellera nie znam tylko z cytatu, ani Dawkinsa tylko z "Boga urojonego" ale chyba jakiś mniej rozgarnięty jestem i wydaje mi się, że przypisuje Pan Dawkinsowi nie to co on sam mówi, tylko to co Pan myśli na jego temat. Stąd moja prośba o konkretne cytaty.

Problem w tym, że twierdzenie żeby zwiększać prawdopodobieństwo zaistnienia świadomości trzeba przyjmować zarazem coraz większą ilość różnych form natury jest moje nie Dawkinsa. Więc nie mogę podać takiego cytatu.


Przyznaje czasami się mylę dlatego więc wiem że zawsze mam racje.

#255
01-06-2011 20:14
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)Odp: Pytanie do racjonalistów-ateistów (a czy są nie ateiści?)
W odpowiedzi damian1301
>>Druga brzytwa:
>>co jest bardziej prawdopodobne: samoistne powstanie świata w oparciu o znane nam ub nieznane nadal prawa fizyki, chemii, oraz stopniowy rozwój życia, czy też istnienie niewyjaśnialnej i nieweryfikowalnej istoty, która dla hecy stworzyła sobie świat?
>Jeżeli byś spytała się którą hipotezę A czy B należy uznać za bardziej prawdopodobną? A jedyną informacją którą byś mi podała było by, że jedna jest prostsza od drugiej to ja bym odpowiedział że są równie prawdopodobne.
Naprawdę?
Hipoteza A:
jabłko spadło z drzewa na kocyk.
Hipoteza B:
jabłko spadło na łyżkę, odbiło się, poszybowało i odbiło się od krewetki, potem teleportowało się (nie wiemy jak, ale to coś, czego nie da się badać z założenia) do mojego worka na buty.
Uważasz je za równie prawdopodobne?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365