Racjonalista - Strona głównaDo treści
nawet świnia wie kiedy, przestać

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-01-2012 17:16asmodai (2845 punktów)nawet świnia wie kiedy, przestać
Ocena 10 na 10
Nie wiem jak wy, ale ja osobiście mam dość tego typu komentarzy.
"Krew przelewacie wy ateiści mordując nienarodzonych, a gwałcicieli i morderców puszczając wolno. Zaczęliście przelewać niewinną krew za Jakobinów, potem za Stalina, Kima etc. i robicie to nadal. Biblia to nie mitologia, bo wiele słów w niej zawartych została potwierdzona. Chociażby odkrycie pałacu króla Dawida i wielu innych. Może powinieneś się douczyć, bo kompromitujesz się z każdym słowem! "
Wycieranie sobie mordy Stalinem, ale udawanie, że ktoś taki jak Thomas de Torquemada nie istniał. Obwinianie za całe zło świata ateistów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..
#136
12-02-2012 19:39
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Nazywa mnie Pan religiantem, a ja nim nie jestem, nazywa mnie Pam trollem, a to Pan wkleja jakieś bzdury, niewiadomo po co.
Dla inteligentnych!

Dla mniej inteligentnych drobna wskazówka:

Cytat:
Napisał Pan tyle, a wystaczyło "tak" lub "nie".

oraz:
www.racjon(*)m.php/s,464332/z,0/d,7#w469663

>Ta "dyskusja" stała się niemożliwa przez Pana.
Ja z Panem wcale nie dyskutuję, nie mam do tego partnera, to tylko ping-pong z zacietrzewionym obrońcą fideizmu.

>Mam nadzieję, że moderatorzy mogą jakoś ją przerwać/zablokować, bo to staje się na tyle żenujące,
Mogą dyskusję, czy tego ping-ponga, ale nie mogą zablokować głupoty, gdyż to niesłychanie trudne.

>że jest mi nawet szkoda pańskiego autorytetu na tym forum.
Tu ma Pan rację. Szkoda czasu na ten ping-pong z Panem, ale czy można pozwolić aby nasze forum brednie zalały.
Tak to jest dylemat.
Więc tu już kończę.

@@@
.

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
>Myślałem co prawda o postawie światopoglądowej, a nie chorobie, ale proszę o egzemplifikację, tak abyśmy ten konkretny przykład mogli rozpatrzyć.
hej,
Rasizm , fundamentalizm , totalitaryzm to są zdrowe światopoglądy ?

>>Jeżeli NIC nie ma sensu i żadne wartości nie są Pewne można stracić zdolność do używania hamulców .
>W żadnym z pojęć sceptycyzmu (ja myślałem o racjonalnym, ale nawet pirroniański) sceptycyzm nie prowadzi do czynienia zła. Racjonalny jest tylko wątpieniem do chwili otrzymania zweryfikowanych dowodów (a nawet trochę i wtedy) - pirroniański nie szuka sensu, a czynienie zła też jest działaniem sensownym.
hej,
Czynienie zła jest działaniem instyktownym , emocjonalnym ... ale czy sensownym ??? Wątpie .

>>W tle znajdzie się wtedy i rozpacz i potrzeba zemsty na wszystkich i na wszystkim za to , że jest się niezdolnym do stworzenia sensownego , pozytywnego , wartościowego obrazu , programu ... wizji .
>To jest jakaś chora wizja, którą trzeba leczyć, ale co ona ma z postawą sceptyczną? Wiem, że intelektualiści katoliccy próbują łączyć propagandowo łączyć nihilizm ze sceptycyzmem, ale jest to tylko ich teologiczna akrobacja.
hej,
Nihilizm jest niezdolnością do tworzenia pozytywnych , wartościowych wizji ... w skrajnych wypadkach ( a przecież rasizm , fundamentalizm są skrajnością) może prowadzić do ciągnięcia za sobą w przepaść innych ...

>>Tak więc wydaje mi się , że w imię swego zwątpienia można popełniać zbrodnie .
>Dla mnie tu Pański wywód jest zupełnie nieprzekonywujący.
hej,
Dlaczego ?
Narkoman może przecież chcieć aby inny również stał się narkomanem aby zmniejszyć swe poczucie winy
Na wojnie częstym przypadkiem jest zmuszanie innych do gwałtów czy zbrodni po to aby nie czuć się ostatnim degeneratem ...

>>Ten aspekt uważam za istotny i dlatego postanowiłem wnieść go do naszej rozmowy .
>Moim zdaniem - ten aspekt mógłby być tylko wówczas przedmiotem sensownych rozważań, gdyby przedstawiłby Pan konkretną historyczną postać. Wraz z udokumentowaniem jej poczynań i motywów, które ją do właśnie takich poczynań skłoniły.
hej,
Pan raczy żartować ?
Udokumentowane badania przyczyn i motywów to arcytrudne zadanie ...
Zna pan jakąś historyczną postać , która poddała się takim szeroko zakrojonym badaniom ?

makuś

#138
12-02-2012 19:29
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi maruda
>Nie ma żadnego dalej, przecież podbici przejęli religię wygranych i to koniec bajki. Pozwól że posłużę się jedną twoją wypowiedzią:
>>A ja uważam, że jeżeli główną motywacją biorących udział w wojnie była religia to była to wojna religijna, a jeśli główną przyczyną było coś innego (np władza) to nie była to wojna religijna, tylko wojna z wykorzystaniem religii.
>   Sam napisałeś że mój opis idealnej wojny religijnej jest nierealny. Tu upierasz się żeby wojnę nazywać religijną tylko i wyłącznie wtedy gdy religia odgrywa wiodącą rolę. Weź się w końcu zdecyduj. Rozśmiesza mnie zdanie w którym piszesz o wykorzystywaniu religii do niecnych celów przez rządzących, w takim wypadku ta biedna religia powinna mieć po wojnie status poszkodowanej. Wybacz ale jest to daleko posunięta naiwność poglądów, lub celowa manipulacja.
To, że nie istnieje idealna wojna religijna wg Twojego opisu, nie wynika, że każda inna, w której występuje czynnik religijny ma nazywać się religijna. Przecież to bzdura. Nie istnieje też idealna wojna np z powodów żądzy władzy, czy z tego wynika, że wszystkie wojny miały takie przyczyny? Przecież to nielogiczne. Ja nic nie piszę o biednej religii, a wykorystywanie religii w wojnie jest faktem (nie w sensie ofiary, tylko instrumentu).
>> Skoro nie można [określić jak bardzo istotny jest czynnik religijny], a występuje tam i czynnik religijny i chęci zysku, to dlaczego nie nazywać tych wojen "wojnami żądzy zysku"? W określeniu wojny religijnej i oceny jak bardzo dany czynnik miał wpływ na jej przebieg, jest trudność. Ale nie mam na to recepty.
>   Wojny nie prowadzi się z powodów charytatywnych, ja to sugerujesz. Nie wywołuje się konfliktu zbrojnego w którego nie będzie jakiejkolwiek korzyści. Nie umiesz wskazać jakie znaczenie miały względy religijne w poszczególnych konfliktach, a równocześnie domagasz się na podstawie tej swojej nieumiejętności wybielenia religii, to kolejna manipulacja.
Nie domagam się wybielania religii, to Twoja interpetacja, wielokrotnie pisałem co myślę na ten temat. Nie potrafię wskazać precyzyjnie, które przyczyny miały jaki wpływ na wojny (czy religia czy żądza władzy, inne), niewątpliwie jednak przyczyn często było wiele (z czym zgadzają się raczej wszyscy). Skoro zatem było wiele przyczyn, to i odpowiedzalność musi być przypisana tym przyczynom, a nie jednej.
>>> Kompletnie pomijasz w swoich wypowiedziach rolę jaką odgrywa religia w społeczeństwie ...
>>Zgadzam się, to bardzo silne oddziaływanie. Ale równie silne mają reżimy, np hitleryzm, stalinizm, a także demokracje oparte na silnych korporacjach i układach (np USA), wojny wybuchają z powodu ropy i innych surowców. Religie odgrywają dużą rolę, ale nie mniejszą chyba chęć zysku i władzy, kontroli nad społeczeństwem. Także jak widzisz religia jest jednym z ważnych elementów kontroli, ale nie jedynym.
>   Manipulacja w tym akapicie polega na szybkiej zmianie tematu. Nagle do już wymienionych historycznych konfliktów dołączasz dzisiejsze w których religia odgrywa zupełnie inną rolę. Do listy oskarżonych dodajesz hitleryzm, stalinizm i korporacje, po czym na nowym tle gładko wybielasz religię.
>Oszukujesz w rozmowie, mogę zacząć stosować twoje metody, tylko że wtedy wymiana poglądów straci sens.
O przepraszam bardzo, od razu oszukuję? Podałem reżimy jako przykłady, tego, że nie tylko religia ma silne oddziaływanie na społeczeństwo. Silnie oddziaływuje też chciwość, chęć zemsty, władzy, kontroli, itd. reżimy to był tylko przykład. Oczywiste jest że religia w Europie odgrywa dzisiaj inną rolę niż kiedyś, ale to w żadnym przypadku nie broni tezy o tym, że religie mając duże oddziaływanie na społeczeństwa były jedyną wojen przyczyną.

#139
12-02-2012 20:22
 Ocena 2 na 4
Brzostowski (7067 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
Podał Pan link do definicji trollizmu i w zasadzie stwierdził, że ja jestem trollem, zatem odwdzięczyłem się złośliwością, ponieważ po przeczytaniu definicji, wiele treści pasuje do pańskiego zachowania, zwłaszcza w dyskusji ze mną.
>>Jednak moje wrażenie, że jest Pan ideologicznym antyklerykałem potwierdza się.
>Wcale tego nigdy nie ukrywałem. Jestem człowiekiem ideowym (czyli zaangażowanym) i antyklerykałem. Dlatego znalazłem sobie to forum, na którym się udzielam, a Pan co tu robi? Przyszedł Pan nas nawracać na swoją prawdę i wiarę?
A czy gdziekolwiek w moich postach odnalazł Pan tresci sugerujace coś takiego? To własnie właśnie pańskie posty, które sugerowały moje religianctwo, "wiarę", głupotę, itd... pozwoliły mi na taką właśnie diagnozę, że bardziej tropi Pan "upatrzonego" niepoprawnego niż wdaje się w duskusję merytoryczną. Stąd tak oceniłem pańskie wypowiedzi.
>>Widać to jak na dłoni, gdyż nie potrafi Pan zrozumieć, że można być antyklerykałem i nawet teistą w jednej osobie, że można nie być religiantem i mówić o Kościele nawet pozytywnie, że można być antyklerykałem i nie być racjonalistą.
>Proszę Pana, gdyby Pan zechciał poczytać moje wypowiedzi wiedziałby Pan, że mam jakąś tam wiedzę i o psychologii i psychiatrii, a te nauki nie takie przypadki znają. Dużo w jednej osobie można zmieścić, nawet kilka osobowości.
Niestety tą wypowiedzią potwierdza Pan brak wiedzy na temat podstawowych terminów, można być antyklerykałem i nawet teistą bez szwanku na zdrowym umyśle. Może się to nie mieścić w głowie tylko zacietrzewionym ideologom antyklerykałom i zacietrzewionym klerykałom teistom.
>Pan tylko się chwali w jakich dziedzinach osiągnął Pan już sukcesy, jak wielką Pan ma wiedzę i jak bardzo jest Pan obiektywnym. Tu nie potrzeba tego wszystkiego zaznaczać, wystarczy kilka postów napisać i już wiadomo z kim mamy do czynienia.
Ja się chwalę? To już zaczyna być szczyt hipokryzji! Przecież to Pan ciagle poucza, pisze mentorskim stylem. Dotyka Pan już absurdu.
>Mam zdecydowane zdanie na temat Pańskiej wiedzy, obiektywizmu i kultury dyskusji. Bez żadnego chwalenia się, każdy kto chciał już wie na co Pana stać.
Ma Pan prawo mieć zdecydowane zdanie. Ja mam również takowe jeśli chodzi o pańskie wypowiedzi.
>Myślę, że moi czytelnicy też już mnie poznali.
Owszem, ale w dyskusji ze mną to się Pan za nadto nie popisał ani wolą dyskusji, ani obiektywizmem, ani kulturą dyskusji. Proces poznawania trwa.
>Nikt nas nie jest w stanie bardziej skompromitować, niż uczynimy to sami!Tyle że z Panem jest jeszcze gorzej. Pan wcale nie czuje, że się ......
A Pan czuje?
>Na podwórku w rzucaniu błotem odniósł już Pan zapewne niejedne zwycięstwo. Teraz przyszedł czas na nasze forum i na Bogusławskiego.
Szanowny Panie, przecież to Pan zaczął. Ja zawsze w dyskusjach staram się być kulturalny i grzeczny, bywam stanowczy, ale rzadko, wtedy jednak też zachowuję kulturę. To Pan mnie sprowokował do wypowiedzi na granicy dobrego smaku. Proszę prześledzić nasze dyskusje, zauważy Pan (polecam też czytelnikom), kto pierwszy schodzi na taki poziom dyskusji, zwracałem nawet Panu kilka razy na to uwagę.
>Tak, jest Pan męczący i ani drobiny zabawny, a do Pańskiego poziomu wiedzy i rozumienia chyba rzeczywiście jeszcze nie dorosłem.
>Coraz więksi geniusze zostają tu przysyłani do pełnienia misji mącenia.
No właśnie, kto kogo obrzuca błotem? Tak wydało się, jestem zakonspirowanym rycerzem NMP.

Amen.

#140
12-02-2012 20:28
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Brzostowski
Ja panów obu bardzo proszę o zaprzestanie tej przepychanki albo przeniesienie sporu na priva.

#141
12-02-2012 20:52
 Ocena 4 na 4
maruda (5550 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Brzostowski
>To, że nie istnieje idealna wojna religijna wg Twojego opisu, nie wynika, że każda inna, w której występuje czynnik religijny ma nazywać się religijna. Przecież to bzdura. Nie istnieje też idealna wojna np z powodów żądzy władzy, czy z tego wynika, że wszystkie wojny miały takie przyczyny? Przecież to nielogiczne. Ja nic nie piszę o biednej religii, a wykorystywanie religii w wojnie jest faktem (nie w sensie ofiary, tylko instrumentu).

Manipulacja zwana w literaturze jako bicie słomianej kukły.

> wykorystywanie religii w wojnie jest faktem (nie w sensie ofiary, tylko instrumentu).

To jedno zdanie zaprzecza wszystkiemu co sam dotychczas napisałeś. Jesteś niekonsekwentny w swojej postawie. Z jednej strony sam przyznajesz że religia jest istotnym instrumentem przedstawionych przez biga przykładów. Z drugiej próbujesz udowodnić że wcale nie jest, dodając od siebie coraz to inne konflikty. Jak się w końcu zdecydujesz to możemy dyskutować, ale nie ogólnie, a tylko z wykorzystaniem konkretnych wskazanych przez Ciebie przykładów.

>Nie domagam się wybielania religii, to Twoja interpetacja, wielokrotnie pisałem co myślę na ten temat. Nie potrafię wskazać precyzyjnie, które przyczyny miały jaki wpływ na wojny (czy religia czy żądza władzy, inne), niewątpliwie jednak przyczyn często było wiele (z czym zgadzają się raczej wszyscy). Skoro zatem było wiele przyczyn, to i odpowiedzalność musi być przypisana tym przyczynom, a nie jednej.

Zwyczajnie wybielasz wszelkie postawy religijne udając że religia to tylko wzniosłe idee a nie jedno z narzędzi władzy i kontroli. Religia jest na tyle związana z władzą przynajmniej w ujęciu historycznym, że twoje niezdarne próby pokazania rozdzielności rażą mój intelekt. Zamiast zasłaniać się swoimi "wieloma różnorodnymi przyczynami" pokaż proszę jak w prosty i klarowny sposób wyodrębnić "przyczyny religijne". Jeżeli nie umiesz wykazać w jaki sposób oddzielić te "przyczyny religijne" to dalsza dyskusja ze szczególnym naciskiem na wybielanie religii jest tylko i wyłącznie manipulacją mającą na celu świadome wprowadzenie czytelnika w błąd. To właśnie nazywam manipulacją.

>O przepraszam bardzo, od razu oszukuję? Podałem reżimy jako przykłady, tego, że nie tylko religia ma silne oddziaływanie na społeczeństwo. Silnie oddziaływuje też chciwość, chęć zemsty, władzy, kontroli, itd. reżimy to był tylko przykład. Oczywiste jest że religia w Europie odgrywa dzisiaj inną rolę niż kiedyś, ale to w żadnym przypadku nie broni tezy o tym, że religie mając duże oddziaływanie na społeczeństwa były jedyną wojen przyczyną.

Znowu bijesz swoją kukłę wprowadzając do tej dyskusji swoją ulubioną tezę o "religii jako jedynej przyczynie wojen". Wpychasz ten argument wszystkim interlokutorom w tym wątku, podczas gdy tylko ja użyłem tego argumentu w mojej "idealnej wojnie religijnej" i to tylko po to by pokazać jego nonsensowność.

Jeżeli wszyscy jesteśmy dziećmi Boga to co czyni Jezusa wyjątkowym? Jimmy Carr

#142
12-02-2012 21:02
 Ocena 6 na 6
Ignorancja (4718 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Brzostowski
A jednak tytuł watku umyka Panu zdecydowanie. Trudno. Sam się Pan prosisz.
Na początek taka dygresja. I robię to z prawdziwą sadystyczną przyjemnościa. Gratuluję, że wzbudził Pan we mnie tę cudowną potrzebę. To szalenie rozluźnia.
Otóż to, co Pan próbujesz wykorzystać na swoją korzyść, a co bazuje na podanym przeze mnie przypadku bezprawia dwóch gnoi zabijających staruszka ma zupełnie inny wymiar, niż pan to sobie postanowił przedstawić w swoim amoku, aby tylko uzasadnić swoje mrzonki. Szanowny Panie otóż informuję Pana, że dla sądu i dla zwykłej ludzkiej przyzwoitości usłyszenie, że zabójców biednego staruszka było dwóch tym bardziej niepozytywnie wpływa na ich image. I tak ma się też sprawa z chrześcijaninem, który zabija I w imię "miłości bliźniego" I w imię zysku.
A taki przykład podał Panu Big Żyd. No chyba, że chce Pan temat sprowadzić do absurdu (w sumie to już Pan to robi) i przeprowadzić czynności śledcze (ciekawe jak?) i spytać tamtego konkwistadora, w którym momencie mordował z chęci zysku, a w którym dla religii.
W sumie to odpowiedź byłaby zapewne niezwykle interesująca. Stawiam dolary przeciw orzechom, iż ów popatrzyłby się z głupim wyrazem twarzy i stwierdził: "to przecież nie ludzie, nie chrześcijanie, więc łupić ich można, a nawet ich zabójstwo to w imię ich dobra".

A teraz pańskie pytanie. W sumie, jak już wcześniej wspomniałam będące żenującym zachowaniem. Dlaczego?
Bo znowu, choć w danym momencie dyskusji pan taktycznie odwraca kota ogonkiem, że mówi o koniunkcji to jak też już wcześniej zwróciłam uwagę nie ma zielonego pojęcia cóż owa koniunkcja oznacza w istocie. Otóż koniunkcja drogi Panie to to I, czyli to , cos nierozerwalnego. I skutkuje jednym. Tym bardziej nierozdzielnym.
Proponuję, aby przynajmniej z logiki się pan nieco podciągnął. Zatem mamy dwóch bandytów, jeden akt przemocy, a to, że swoją podwójnie motywowaną agresję nakierowali na jeden cel tym bardziej ich pogrąża. A to, że tych dwóch bandytów de facto egzystuje w jednym jestestwie tym bardziej świadczy, jak owo jestestwo (kumulujace sie w akcie zabijania staruszka) jest zepsute. Czy już teraz Pan dostrzega niuanse mojego przykładu?

A najbardziej żałosnym w tej całej polemice z Panem jest fakt, że non stop doprasza się Pan o nieupraszczanie, gdy sam Pan, w momencie, gdy to Panu wygodne i na rękę, takich uproszczeń się dopuszcza. I temu służy Pańskie pytanie, które jest kwintesencją uproszczenia. Rzeknę nawet, iż wynika z ordynarnego, prymitywnego, prostackiego sprowadzenia sprawy do zawstydzającego i trywialnego uproszczenia.
I jeszcze Pan w swym świętojebliwym zapędzie usiłuje wymóc na interlokutorze, by grał w Pańskie prymitywne klocki.

Słowem końcowym. Niech Pan sobie poszuka głupszych od siebie, ci może dadzą się zwieść.
Czy odpowiedziałam wyczerpująco na Pańskie bolączki? Myślę, że tak. I myślę, że tak wyczerpująco, iż nie jest Pan w stanie wybrnąć z tej dyskusji z twarzą. Dlatego chwyta się Pan prymitywnych chwytów, usiłując sprowadzić dyskusję do uproszczonych pytań i żądać odpowiedzi: tak lub nie, choć sam, co podkreślam, postulował Pan wieloaspektowość i nieupraszczanie. Tyle, że się Pan na tej wieloaspektowości przejechał. I to jest Pana ból, nie mój.

Ale odpowiem dla Pana satysfakcji na Pańskie pytania:
1. Tak drogi Panie, upraszcza i manipuluje, gdyż powinien dodać, że oprócz religii były i inne czynniki, których ta religia nie wyeliminowała, choć często dla uzyskania odpowiedniego image w innym momencie ta religia podnosi (gdy to taktycznie dla tej religii pożądane), iż jest tą (ta religia), która te czynniki (niepożądane) eliminuje.

2. Tak, kłamie. Albo dopuszcza się manipulacji mającej na celu wybielić gnoja, który nie dość, że silniejszy fizycznie to jeszcze drugiego osiłka wziął do pomocy, by zaciukać staruszka i tak niemogącego się adekwatnie obronić przed jednym.

Usatysfakcjonowałam szanownego Pana swoimi odpowiedziami?
W istocie nic nas tak nie kompromituje, jak my sami drogi Panie, a Pan w tej chwili stał się tej intelektualnej kompromitacji kwintesencją.

Życzy Pan dalszej dyskusji? Po co?
Ach. Aby Panu nie umknęło. Ja wykazałam, gdzie Pan próbował, motywując potrzebą nieupraszczania, tych uproszczeń dopuszczać się. Teraz poproszę, aby Pan mi wykazał, gdzie ja FAKTYCZNIE upraszczam.
Reasumując. Choć to znowu powtórka z rozrywki. Pan dopuścił się uproszczenia usiłując za wszelka cenę rozbić na czynniki pierwsze coś, co jest całością.
I w tym duchu próbował Pan prowadzić dyskusję i choc się jeszcze powtórzę (co jest usprawiedliwione, albowiem tylu powtórzeń, co u Pana to rzadko szukać - w sumie to na to jest nawet termin, ale mnie teraz wypadł był z głowy) to jeszcze raz nadmienię, iż usiłował Pan sprowadzić adwersarza na swój grunt, do prostackiego albo (Tak), albo (Nie), zaprzeczając jego argumentom i manipulując poprzez rozbijanie w odpowiednim dla Pana momencie na dwa faktory (i oczekując w tym momencie jednoznacznego: tak, albo nie) to, co jest całością, czyli ową postulowaną przeze mnie od początku koniunkcją.

Qrwa. Jakaś pewność mnie przepełnia, iż przeintelektualizowałam. Niestety. Prawda jest taka, iż prostym jednostkom nawet wyłożenie jak chłop krowie na miedzy wyda się zbytnio jajogłowym i i tak nie pojmą.
Jakoś będę musiała z tym żyć...

I to jest mój ostatni post w tej dyskusji z Panem, albowiem uważam, iż dla postronnych otwartych, a posiadających nieco inteligencji obserwatorów owej polemiki padło wystarczająco słów i wyjaśnień, aby mogli sobie wyrobić własne zdanie.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#143
12-02-2012 22:34
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi maruda
>>O przepraszam bardzo, od razu oszukuję? Podałem reżimy jako przykłady, tego, że nie tylko religia ma silne oddziaływanie na społeczeństwo. Silnie oddziaływuje też chciwość, chęć zemsty, władzy, kontroli, itd. reżimy to był tylko przykład. Oczywiste jest że religia w Europie odgrywa dzisiaj inną rolę niż kiedyś, ale to w żadnym przypadku nie broni tezy o tym, że religie mając duże oddziaływanie na społeczeństwa były jedyną wojen przyczyną.
>Znowu bijesz swoją kukłę wprowadzając do tej dyskusji swoją ulubioną tezę o "religii jako jedynej przyczynie wojen". Wpychasz ten argument wszystkim interlokutorom w tym wątku, podczas gdy tylko ja użyłem tego argumentu w mojej "idealnej wojnie religijnej" i to tylko po to by pokazać jego nonsensowność.

Przemyśl nieco to, co napisałeś. Ja wprawdzie wiem, o co Ci chodzi, ale dla postronnego czytelnika może się wydać niezrozumiałym. Pan Brzostowski wprowadza raczej tezę o "religii, będącej jedną z wielu przyczyn wojen", natomiast próbuje imputować adwersarzom, że upraszczają właśnie do:"religii jako jedynej przyczyny". Choć de facto nikt tego nie utrzymuje, a ewentualne skróty wynikają jedynie z pominięcia owych innych przyczyn, gdyż i tak mieszczą się one w zbiorze wspólnym (dla większości zrozumiałym i zdefiniowanym), a który to nie wpływa w rezultacie końcowym na rozróżnienie w skutkach, jakie elementy zbioru mogłyby powodować, a co swego czasu usiłował wykazać (potem wycofując się rakiem).
Rzeczywiście jedynie Ty (chyba, iż mi coś umknęło) próbowałeś panu Brzostowskiemu wykazać jak wyglądałaby wojna wynikająca li tylko z pobudek religijnych. A tym samym będąca niedoścignionym ideałem. Tych w życiu realnym nie ma.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#144
12-02-2012 22:38
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Ignorancja
Ja faktycznie logiki za bardzo nie studiowałem, mimo to spróbuję odpowiedzieć. Proszę Pani, ja się też nie dziwię Pani emocjom, bo wykazuje Pani, że były dwie przyczyny wojny:

p = żądza władzy
q = religia

p i q = w (wojna).

I teraz ja mówię, że skutków wojny nie da się przypisać żadnej z przyczyn oddzielnie, czyli możemy mówić tylko że przyczyny wojny to p i q (nierozdzielność), a Pani przypisuje je chrześcijaństwu/religii.

I mogłaby być w tym logika (i jak rozumiem Pani poszła tym tropem), gdyby żądza władzy była nierozerwalna od religii/chrześcijaństwa. Ale przecież żądza władzy jest niezależna od religii (chciwi są także ateiści) - pisałem o tym w pierwszym poście w tym wątku (chciwość była zanim powstały religie, a wojny zanim chrześcijaństwo) i do tego się odnosiłem, a zatem:

faktycznie można zwariować.

PS. Niepotrzebnie tylko tyle Pani wyzwisk tutaj wypisała.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
>>Wielu nie skorzysta, ale może jakiś jeden skorzysta. I czy już dla niego nie warto?
>Zdecydowanie nie warto. Wszyscy mamy czas ograniczony, a praca nad otwartymi umysłami ciekawymi świata przynosi znacznie więcej satysfakcji jednostkowej i pożytku dla ludzkości ogólnie.
Jak w takim ujęciu wygląda mój przypadek?
Moja mama była raczej agnostyczką, w każdym razie nie była tzw. wierzącą - praktykującą. Mój tata odrzucił wiarę w Boga po śmierci jego mamy na nowotwór - można powiedzieć, że stracił wiarę w sposób "książkowy"/"klasyczny". Mimo to zostałem ochrzczony w niemowlęctwie, przystąpiłem do I Komunii po zdaniu "egzaminu dopuszczającego" przed jakąś zakonnicą (w innym niż rodzinne mieście, aby tata - urzędnik państwowy w czasach PRL nie miał problemów). Na tym właściwie moje zaangażowanie w religię skończyło się. Przystąpiłem jeszcze do "błyskawicznego" bierzmowania w kościele na Placu Trzech Krzyży w W-wie, bo moja narzeczona (równie mocno wierząca jak ja) chciała mieć "piękny ślub" w kościele.
W jakimś angielskojęzycznym czasopiśmie zobaczyłem ogłoszenie jakiegoś amerykańskiego "Church of God", w którym to ogłoszeniu oferowano bezpłatne dostarczanie książek i broszur. Napisałem do nich i zacząłem otrzymywać różne materiały, które mnie zainteresowały, bo negowały "prawdy" głoszone przez Watykan.

Doszło do tego, że kupiłem gruby brulion, w którym zapisywałem przetłumaczone na język polski przeze mnie z tych amerykańskich książek rewelacje. Moja fascynacja rosła - wówczas dowiedziałem się np. o tym, że KK usunął Drugie Przykazanie z Dekalogu. W skrócie - moja obojętność wobec katolicyzmu przerodziła się w niechęć do niego, a potem w jego negację Miałem wrażenie, że dane mi jest poznawać rzeczy, co do których katolicyzm mnie oszukiwał.

Po pewnym czasie książki i broszury z Ameryki przestały do mnie napływać, w związku z tym nie miałem czym zapełniać mojego brulionu, i moje zaangażowanie w sprawy "prawdziwej wiary" osłabło do zera, czyli do stanu, w którym byłem zanim zacząłem czytać te amerykańskie "herezje".

Niestety, nie potrafię wychwycić momentu mojego życia, w którym stałem się po prostu ateistą. Nie zbuntowanym wobec KK powiernikiem religijnej "prawdy", ale po prostu człowiekiem, który odrzuca możliwość istnienia jakiegokolwiek bożka.

Nie pamiętam też, w jaki sposób dowiedziałem się o portalu racjonalista.pl, tygodnika "Fakty i Mity" itp.

Tak więc, moim zdaniem, nie warto i nie powinno się nikomu odbierać szansy na "otrzeźwienie", czego - jak sądzę - jestem dobrym przykładem.


>Nic lepiej nie oddziałuje na głupotę niż wstyd
Mam wrażenie, że człowiek głupi jest pozbawiony możliwości odczuwania wstydu. Wszak głupcowi wydaje się, że pozjadał wszystkie rozumy.

>a nic jej bardziej nie wzmacnia jak uznanie głupka za intelektualnego partnera.
Dlatego jestem przeciwnikiem wdawania się w dyskusje z tutejszymi trollami religijnymi/ewangelistami, czemu dawałem nie jeden raz wyraz umieszczając w ich wątkach obrazki typu "Do Not Feed The Trolls" albo zakładając wątki wykpiwające gotowość tutejszych forumowiczów do wdawania się w bezsensowne dyskusje na tematy "boskie".

>Internet umożliwił nam rozmowy z prawie każdym, ale też sprymitywizował poziom intelektualny i kulturalny naszych dyskusji.
Miał rację nieodżałowany Stanisław Lem: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."
Trzeba z tego faktu wyciągnąć nauczkę i po prostu ignorować idiotów: "Nie wdawaj się w dyskusje z debilem, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona zdobytym doświadczeniem."



Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.

#146
12-02-2012 22:53
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi liliac
> Ja panów obu bardzo proszę o zaprzestanie tej przepychanki albo przeniesienie sporu na priva.
>
Dyskusję w tym wątku, z Panem Bogusławskim też zakończyłem.

pozdrawiam

#147
12-02-2012 23:10
 Ocena 4 na 6
Ignorancja (4718 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Brzostowski
>Ja faktycznie logiki za bardzo nie studiowałem, mimo to spróbuję odpowiedzieć. Proszę Pani, ja się też nie dziwię Pani emocjom, bo wykazuje Pani, że były dwie przyczyny wojny:
>p = żądza władzy
>q = religia
>p i q = w (wojna).
>I teraz ja mówię, że skutków wojny nie da się przypisać żadnej z przyczyn oddzielnie, czyli możemy mówić tylko że przyczyny wojny to p i q (nierozdzielność), a Pani przypisuje je chrześcijaństwu/religii.

I znowu kolejna prymitywna manipulacja. Wez ty czlowieku i daj se siana.
Ja przypisuje tylko chrzescijanstwu?

Moze mi ktos pomoc, jak sie zwie to u Schopenhauera, co uprawia Brzostowski? Kolokwialnie to sie mowi o wpierdalaniu w cudze usta wlasnych bzdzin.

Czlowieku, ja od poczatku utrzymuje, ze sa dwie przyczyny (zysk i religia). Tylko caly czas ci powtarzam, ze sa one nierozdziele (to wlasnie koniunkcja), czyli inaczej sa jednym i sie cudownie kumuluja wlasnie w chrzescijanstwie. Qrwa kapujesz? Jak jeba.ny szampon i odzywka w jednym. Masz p*****lone dwa opakowania? Dwa produkty? To ty za wszelka cene usilujesz je rozdzelic. Powodzenia. Zaczniesz ekstyfikacje, czy wystarczy destylacja towaru firmy Loreal?

Ja p*****le, juz dawno nikt mnie tak nie zirytowal swoja glupota.

>I mogłaby być w tym logika (i jak rozumiem Pani poszła tym tropem), gdyby żądza władzy była nierozerwalna od religii/chrześcijaństwa.

Akurat w konkwiscie drogi manipulatorku to zadza wladzy szla reka w reke z chrzescijanstwem. A to wtedy sie zachnales o uroczy typku na Big Zyda, ze nie przywolal owych zadzy innych.

Ale przecież żądza władzy jest niezależna od religii (chciwi są także ateiści) - pisałem o tym w pierwszym poście w tym wątku (chciwość była zanim powstały religie, a wojny zanim chrześcijaństwo) i do tego się odnosiłem, a zatem:
>faktycznie można zwariować.
>PS. Niepotrzebnie tylko tyle Pani wyzwisk tutaj wypisała.
A czasami zadza wladzy jest kwintesencja owej religii.
Czyzby niepotrzebne wyzwiska? Nieraz jest pozadanym nazywac rzeczy i ludzi po imieniu. To moze pomoc niektorym jednostkom w samopoznaniu.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#148
12-02-2012 23:12
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi maruda
>Manipulacja zwana w literaturze jako bicie słomianej kukły.
Przecież to kopia Twojego sposobu wnioskowania, który wg mnie jest błędny i to był przykład do czego taki sposób myślenia doprawadza.
>> wykorystywanie religii w wojnie jest faktem (nie w sensie ofiary, tylko instrumentu).
>To jedno zdanie zaprzecza wszystkiemu co sam dotychczas napisałeś. Jesteś niekonsekwentny w swojej postawie. Z jednej strony sam przyznajesz że religia jest istotnym instrumentem przedstawionych przez biga przykładów. Z drugiej próbujesz udowodnić że wcale nie jest, dodając od siebie coraz to inne konflikty. Jak się w końcu zdecydujesz to możemy dyskutować, ale nie ogólnie, a tylko z wykorzystaniem konkretnych wskazanych przez Ciebie przykładów.
Kurdę to naprawdę takie trudne do zrozumienia, że człowiek z jednej strony uważa że religia była istotnym elementem wojen, ale nie jedynym? Gdzie tutaj sprzeczność? Bo zwariuję!
>Zwyczajnie wybielasz wszelkie postawy religijne udając że religia to tylko wzniosłe idee a nie jedno z narzędzi władzy i kontroli. Religia jest na tyle związana z władzą przynajmniej w ujęciu historycznym, że twoje niezdarne próby pokazania rozdzielności rażą mój intelekt. Zamiast zasłaniać się swoimi "wieloma różnorodnymi przyczynami" pokaż proszę jak w prosty i klarowny sposób wyodrębnić "przyczyny religijne". Jeżeli nie umiesz wykazać w jaki sposób oddzielić te "przyczyny religijne" to dalsza dyskusja ze szczególnym naciskiem na wybielanie religii jest tylko i wyłącznie manipulacją mającą na celu świadome wprowadzenie czytelnika w błąd. To właśnie nazywam manipulacją.
Gdzie napisałem że religia to tylko wzniosłe idee? Dlaczego kłamiesz? Przytocz ten fragment mojej wypowiedzi. Jak mogę Ci klarownie wyodrębnić przyczyny religijne, gdy od początku piszę, że nie da się tego zrobić. Na litość kraba!
>Znowu bijesz swoją kukłę wprowadzając do tej dyskusji swoją ulubioną tezę o "religii jako jedynej przyczynie wojen". Wpychasz ten argument wszystkim interlokutorom w tym wątku, podczas gdy tylko ja użyłem tego argumentu w mojej "idealnej wojnie religijnej" i to tylko po to by pokazać jego nonsensowność.
Nieprawda, ów arguemnt już wcześniej był używany, poza tym Twój przykład wojny idealnej wskazuje, że takiej nie ma i z tego ma wynikać, że skoro nie ma idealnej wojny religijnej, to wszystkie, które zawierają element religijny są religijne? To faktycznie przekracza moje możliwości pojmowania.

#149
12-02-2012 23:37
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Brzostowski

>Nieprawda, ów arguemnt już wcześniej był używany, poza tym Twój przykład wojny idealnej wskazuje, że takiej nie ma i z tego ma wynikać, że skoro nie ma idealnej wojny religijnej, to wszystkie, które zawierają element religijny są religijne? To faktycznie przekracza moje możliwości pojmowania.

I twoj rozmowca wlasnie chcial ci wykazac, ze nie ma idealow. A ty znowu manipulujesz.

Robisz to z glupoty, czy probujesz przebieglosci? Zreszta nieudolnie.

Ale jak tak bardzo sie prosisz to ci jeszcze cos powiem. Dla chrzescijan jest w istocie trudnym oddzielic od swojej religii zadze wladzy, bo im sie wydaje, ze tam jej nie ma. Dlatego usiluja ten faktor wprowadzic jako rownolegly, a nie jednoczesny.
A tymczasem to gowno prawda. Jak kazdy monoteizm chrzescijanstwo jest i zadza wladzy i zadza dominacji za wszelka cene. I dlatego jest z nimi jednym. Dlatego piszac chrzescijanswo to tak jakby pisac zadza wladzy, a piszac o checi dominacji to tak jakby mowic o chrzescijanstwie. Kapiszi?


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#150
13-02-2012 00:27
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)Odp: nawet świnia wie kiedy, przestać
W odpowiedzi Brzostowski
> Na litość kraba!

Uprzejmie proszę byś nie nazywał mnie kłamcą, staję się wtedy niemiły. Właśnie zniechęciłeś mnie do prowadzenia tej dyskusji. Jednocześnie wycofuję wszystkie oskarżenia o manipulację, to zbyt wysoko postawiona poprzeczka. Przepraszam.

Jeżeli wszyscy jesteśmy dziećmi Boga to co czyni Jezusa wyjątkowym? Jimmy Carr

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365