Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm a poszukiwanie prawdy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-06-2012 22:21Grancy (169 punktów)Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
Ocena 1 na 1
Różne są definicje racjonalizmu i jego rodzaje, ale ja często się spotykam z twierdzeniem, że racjonalista to człowiek który wierzy tylko w to, na co są przekonywujące dowody.
Załóżmy że tak jest i cofnijmy się teraz np. z 1000 lat do tyłu. Wtedy nie było żadnych przekonywujących dowodów na to że to jednak Ziemia krąży wokół Słońca, nie wspominając już o ewolucji biologicznej. Ale jedno i drugie było tak samo prawdą jak i jest dzisiaj.
Jednak nie było na to dowodów, więc rozumiem, że ówcześni racjonaliści w to nie wierzyli? Mogli w to wtedy wierzyć wyłącznie ludzie nieracjonalni. Czyli z tego wynika, że racjonaliści się mylili i wierzyli w kłamstwo, że to Słońce krąży wokół Ziemi, a tylko ludzie nieracjonalni bez dowodów mogli uwierzyć w prawdę, że jest odwrotnie.
Tak więc, podobnie może być i dzisiaj: racjonaliści mogą się mylić, a rację mieć mogą ludzie pozornie nieracjonalni. Bo nie zawsze na to co jest prawdą są dowody. Co o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
#136
12-07-2012 16:07
 Ocena 9 na 9
Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Konowal
>>>>Dlaczego na niekorzyść?
>>>Szatan. Zło. Piekło - takie tam sprawy
>>Niezweryfikowane, zakładane jedynie, niepewne a raczej nieistniejące...
>Zło nie istnieje? a dobro? Sądy nie weryfikują co dobre a co złe?
Sądy weryfikują, co jest zgodne z prawem, a co nie jest.
Zło nie istnieje jako byt. Dobro również.

>>Poszukaj, są.
>Pewnie jakbym poszukał to i odwrotne bym znalazł - zależy na jakim portalu bym szukał.
No i widzisz, sednem sprawy jest, że nie powinieneś szukać na portalach, a w publikacjach naukowych.

>>>>skoro racjonalizm daje niesamowitą przyjemność poszukiwania prawdy,
>>>wierzący też szuka prawdy i też ma z tego przyjemność
>>Nie, wierzący dostaje pozór prawdy i ma przyjąć go na wiarę. A zwątpienie jest niemile widziane.
>Uuuu widzę że aspirujesz do roli wszystkowiedzącej, ale czy to jest racjonalne?
Nie aspiruję. Ale to wiem.
Nie trzeba być wszechwiedzącym, żeby odróżnić poszukiwanie prawdy od zwykłej bajki.

>>>>dlaczego odrzucać racjonalizm w imię... czego?
>>>A co takiego daje racjonalizm żeby odrzucać wiarę ???
>>Daje narzędzie analityczne, dzięki któremu bierze się pod uwagę tylko te tezy, co do których mamy podstawy, argumenty sugerujące że są prawdziwe. Bajki się odrzuca.
>Dobrze że Schliemann latał za bajkami, bo jakże ubogie byłyby dziś fakty.
Schliemann tak bardzo wierzył w bajki, że odkrycia archeologiczne mylnie interpretował.

>>Ten sam wynik oznacza często co innego dla osoby myślącej logicznie, a co innego dla osoby, która na siłę próbuje udowodnić istnienie bytu wymyślonego, albo aktu, który nie miał miejsca.
>Ale czy determinuje który wynik jest prawdziwy? Tak z ciekawości wolałabyś mieć zegarek który 2 razy na dobę wskazuje prawidłowo (czyli zepsuty) czy zegarek który chodzi ale nigdy nie pokazuje prawdziwej godziny bo się śpieszy sekundę na dobę ?
Wynik jest taki sam, interpretacja jest najważniejsza.
Wynik bez interpretacji jest pustym punktem na mapie nauki. Interpretacja tworzy trasę, rysuje mapę.

Dlatego wierzący nie przyjmują do wiadomości np. prac Oro czy Szostaka - nie same wyniki ich dręczą, a interpretacja.

#137
12-07-2012 16:09
 Ocena 5 na 7
Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Konowal
>>Nauka dzieje się w języku angielskim.
>1+1=2 to też angielski ?
Tym razem już minus.
Za próbę zidiocenia dyskusji.

Możesz nie odpowiadać, na żaden z moich postów w sumie.
Nie warto.

#138
12-07-2012 17:13
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
.
>No proszę, Pani Ania twierdzi, że w nauce nie ma faktów,
Gdzie Pani Ania tak twierdzi? Proszę o konkretny cytat. Ja czytałem i nie znalazłem.

>Pan twierdzi wręcz przeciwnie i świetnie się dogadujecie! Super!
Tak, gdyż nawet nie zgadzając się w czymś z Panią Anią, to dobrze rozumiem o czym ona pisze, a dogadywanie się racjonalistów wcale nie polega na wierze w jakąś wspólną doktrynę.

>A wracając do zacytowanej przez Pana definicji faktu, skoro "faktem NIE MOŻE być zdarzenie, które NIE MIAŁO jeszcze miejsca", to jak może mi Pan imputować, że odrzucam fakty naukowe, podając taki oto przykład faktu naukowego:
"Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu NIE NATKNĘŁA SIĘ na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na rzeczywistość i to praktycznie zamyka możliwość jakiekolwiek nadnaturalnego stworzenia."
>Jak to się ma do zacytowanej przez Pana definicji faktu?
Idealnie. Proszę powolutku przeczytać co tam jest napisane. Co by chciała Pani tu podważyć? Że nauka nigdy się nie natknęła? Szanowna Pani, gdyby się natknęła byłby większy krzyk medialny niż przy odkryciu bozonu. A może praktyczne wykluczenie? Tylko dlatego "tylko praktyczne", iż teoretycznie - zgodnie z postawą sceptycyzmu naukowego - pozostawia się promil promila wątpliwości.

>Twierdzi Pan drugiej strony, że faktem naukowym nie jest skonstruowana analogicznie wypowiedź:
Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu NIE NATKNĘŁA SIĘ na żywy organizm, który nie powstałby z innego żywego organizmu i to praktycznie zamyka możliwość samoistnego powstania organizmu żywego.
Zdecydowanie nie jest. To proste jak konstrukcja cepa. Nauka i nikt na świecie nie wie czy nie natknięto się na taki organizm, a nawet więcej nie jest to możliwe nigdy do stwierdzenia. Przecież wyraźnie Pani napisałem: Nauka natknęła się na ogromną ilość form pierwotnych z naszej planety sprzed 3,8 - 3,5 miliarda lat, gdyż życie wcale nie powstało raz, w jeden sposób i jednym miejscu i to jest fakt naukowy. Następnym faktem naukowym jest to, że życie rozwija się ewolucyjnie, ku coraz większej złożoności.
Jest to zupełnie teoretycznie możliwe, że na taki organizm już się natknięto, tylko jak to stwierdzić? Powiem więcej - nikt ze stuprocentową pewnością - nie stwierdzi, że nowe formy życia z materii nieożywionej nie powstają aktualnie. Chyba nie, ale czy na pewno?

>Można wiedzieć dlaczego w pierwszym przypadku uznaje Pan "NIE NATKNIĘCIE SIĘ" za "praktyczne zamknięcie możliwości" a w drugim już nie? Przyznaję, że rzeczywiście tego NIE ROZUMIEM.
Nie tylko ja staram się Pani bezskutecznie wyjaśnić to wszystko na przeróżne sposoby.
Widocznie Pani to taki typ, a taki typ, to już tak ma.

>A swoją drogą dobrze by było, żeby "racjonalistyczna inteligencja" reprezentowała nie tylko "jakiś minimalny poziom merytoryczny" ale także jakiś minimalny poziom kultury wypowiedzi.
Szanowna Pani, kultura to ma do siebie, że obowiązuje obie strony, a Pani nie wykazuje tu szacunku dla swoich interlokutorów. Takim minimum przy prowadzeniu dyskusji, to jest dokładne zapoznanie się z wypowiedzią oponenta, wraz z podanymi w niej linkami. Próba zrozumienia i zastanowienie się nad tym co on pisze i przy swoich odpowiedziach brania tych wywodów pod uwagę.

Większość z nas - nawet gdy sobie z Pani pokpiwa - bierze to pod uwagę i odpowiada merytorycznie, a Pani stale: Nie będę czytać, nie będę myśleć, ale nikt mnie nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Szanowna Pani nie umiem zajmować się ludźmi sprawnym intelektualnie inaczej. Traktuję tu wszystkich poważnie i dlatego bezlitośnie wykazuję głupotę (nie mylić z niewiedzą). Natomiast traktuję życzliwie wszystkich ludzi ciekawych świata - nawet gdy jeszcze niewiele wiedzą.
Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
Tak, że zamiast skarg, to warto popracować nad sobą.

Miłego dnia.

@@@
.

#139
12-07-2012 20:27
 Ocena 1 na 1
maturmi (9 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy

1/ Przykro mi, ale proszę czytać uważniej (co tak bardzo zaleca Pan innym). Pani Ania jednak napisała to czego Pan jakoby nie znalazł:
"W nauce nie ma faktów.
Mamy wyniki eksperymentów, w kwestii biogenezy są ich dziesiątki, setki, jak nie tysiące.
Mamy hipotezy, w których wyjaśniamy znane nam dane, pochodzące zarówno z eksperymentów, jak i obserwacji, do których zaliczam badania stanu istniejącego, np. analizę porównawczą sekwencji nukleotydów."

2/ Pisze Pan: "teoretycznie - zgodnie z postawą sceptycyzmu naukowego - pozostawia się promil promila wątpliwości". I właśnie o te WĄTPLIWOŚCI chodzi. Ja je mam (zgodnie z postawą sceptycyzmu naukowego), i właśnie z tego powodu jestem na tym forum nieustannie obrażana.

3/ Skoro przyznaje Pan, że teoretycznie wątpliwości jednak istnieją, to jak stwierdzenie:
"Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na rzeczywistość i to praktycznie zamyka możliwość jakiekolwiek nadnaturalnego stworzenia."
może Pan nazywać faktem naukowym, w rozumieniu jakie zacytował Pan za Wikipedią?

4/ Proszę także bezpodstawnie nie zarzucać mi braku kultury wypowiedzi. Ja jedynie "śmiem" posiadać inne niż Pan poglądy. Jeżeli to Pana obraża, to niestety Pana problem.
Pan natomiast w niemal każdym poście obrzuca mnie coraz to nowymi epitetami, i to jest właśnie brak kultury dyskusji. Chyba w tym miejscu muszę przypomnieć, że jedna z podstawowych zasad prowadzenia dyskusji brzmi: "Pamiętaj że dyskutujesz z tezą. Nie rób nikomu osobistych uwag."
A na dodatek swoje niestosowne zachowanie próbuje Pan w przewrotny sposób usprawiedliwić . Pisze Pan: "Szanowna Pani, kultura to ma do siebie, że obowiązuje obie strony". Czy chce Pan przez to powiedzieć, że jeżeli jedna ze stron zachowuje się niekulturalnie, to druga jest automatycznie zwolniona z dobrych manier? Muszę przyznać, że wychowano mnie inaczej - nic nie usprawiedliwia niekulturalnego zachowania.

5/ Radzę też trochę krytyczniej przyjrzeć się poziomowi swoich wypowiedzi, zanim zacznie Pan "pokpiwać" ze mnie.
.

#140
12-07-2012 21:43
 Ocena-3 na 3
Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Ania...
>Sądy weryfikują, co jest zgodne z prawem, a co nie jest.
>Zło nie istnieje jako byt. Dobro również.
I dlatego wole być wierzacym, bo przynajmniej wiem co jest dobre a co złe.

>No i widzisz, sednem sprawy jest, że nie powinieneś szukać na portalach, a w publikacjach naukowych.
No tak a na portalu to nie może być umieszczona publikacja naukowa. To na czym może być umieszczona ? tak na przyszłość się pytam? Na kamiennych tablicach może być czy nie ?

>>Uuuu widzę że aspirujesz do roli wszystkowiedzącej, ale czy to jest racjonalne?
>Nie aspiruję. Ale to wiem.
Ja tam wyznaję klasykę "Wiem że nic nie wiem"
>Nie trzeba być wszechwiedzącym, żeby odróżnić poszukiwanie prawdy od zwykłej bajki.
A niby jak ? Jakiś papierek lakmusowy do bajki przykładasz żeby zobaczyć ile w niej ziaren prawdy ??

>Schliemann tak bardzo wierzył w bajki, że odkrycia archeologiczne mylnie interpretował.
No i co z tego ?

>Wynik jest taki sam, interpretacja jest najważniejsza.
>Wynik bez interpretacji jest pustym punktem na mapie nauki. Interpretacja tworzy trasę, rysuje mapę.
>Dlatego wierzący nie przyjmują do wiadomości np. prac Oro czy Szostaka - nie same wyniki ich dręczą, a interpretacja.
A dlaczego ateiści nie przyjmują nauk doktorów Kościoła? też ich interpretacje dręczą?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#141
12-07-2012 21:45
 Ocena-3 na 3
Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Ania...
Podajesz jakieś twierdzenie a jak Ci wytykam że nie masz racji to minus? a proszę bardzo. Jak zwykle jak brak argumentów to się dyskredytuje przeciwnika.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#142
12-07-2012 22:14
 Ocena 6 na 6
Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Konowal
>>Sądy weryfikują, co jest zgodne z prawem, a co nie jest.
>>Zło nie istnieje jako byt. Dobro również.
>I dlatego wole być wierzacym, bo przynajmniej wiem co jest dobre a co złe.
Tak samo jak palący akuszerki wiedzieli?

>>No i widzisz, sednem sprawy jest, że nie powinieneś szukać na portalach, a w publikacjach naukowych.
>No tak a na portalu to nie może być umieszczona publikacja naukowa. To na czym może być umieszczona ? tak na przyszłość się pytam? Na kamiennych tablicach może być czy nie ?
W czasopismach naukowych. Zwykle publikowane w internecie, ale przede wszystkim w czasopismach naukowych, dodam, recenzowanych.

>>>Uuuu widzę że aspirujesz do roli wszystkowiedzącej, ale czy to jest racjonalne?
>>Nie aspiruję. Ale to wiem.
>Ja tam wyznaję klasykę "Wiem że nic nie wiem"
Widać.

>>Nie trzeba być wszechwiedzącym, żeby odróżnić poszukiwanie prawdy od zwykłej bajki.
>A niby jak ? Jakiś papierek lakmusowy do bajki przykładasz żeby zobaczyć ile w niej ziaren prawdy ??
>>Schliemann tak bardzo wierzył w bajki, że odkrycia archeologiczne mylnie interpretował.
>No i co z tego ?
To, że właśnie wiara w bajki zaburza nasz osąd sytuacji.

>>Wynik jest taki sam, interpretacja jest najważniejsza.
>>Wynik bez interpretacji jest pustym punktem na mapie nauki. Interpretacja tworzy trasę, rysuje mapę.
>>Dlatego wierzący nie przyjmują do wiadomości np. prac Oro czy Szostaka - nie same wyniki ich dręczą, a interpretacja.
>A dlaczego ateiści nie przyjmują nauk doktorów Kościoła? też ich interpretacje dręczą?
Bo doktorzy kościoła to nie są naukowcy. To doktorzy specjalizujący się w analizach bajek.
Science - a nie bajeczki.
Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie to oczywiste, ale pewnie nie w najbliższej przyszłości, że doktor nauk teologicznych nie jest naukowcem.

#143
12-07-2012 22:16
 Ocena 5 na 5
Ania... (14138 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Konowal
>Podajesz jakieś twierdzenie a jak Ci wytykam że nie masz racji to minus? a proszę bardzo. Jak zwykle jak brak argumentów to się dyskredytuje przeciwnika.
Nie mam racji?
Każda licząca się publikacja ukazuje się w języku angielskim, a publikacje to narzędzie nauki.
Dlatego właśnie nauka dzieje się w języku angielskim.

A Ty mi tu z dziecinnym równaniem matematycznym wyjeżdżasz. Udajesz czy serio?

O ile nie zirytujesz mnie znowu, to spróbuję zignorować kolejne popisy. Obiecuję.

#144
13-07-2012 01:04
 Ocena 4 na 4
Artur@R (7115 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Ania...
>O ile nie zirytujesz mnie znowu, to spróbuję zignorować kolejne popisy. Obiecuję.<
I chyba to najlepszy sposób na "tego typu-typy" - ignorować, Pani Aniu.
Konowal "klika" tu na forum od ponad 10lat!!! - i niczego nie przyswoił przez ten czas (wystarczy poczytać jego posty), aż trudne do pojęcia, jak twarde zbroje noszą "dzisiejsi krzyżowcy"
Pozdrawiam


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#145
13-07-2012 07:46
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Ania...

>Anatom Cuvier
To, zdaje się, o nim krążyła anegdota, jak to studenci chcieli go postraszyć i wtargnęli nocą do jego sypialni, w tym jeden przebrany za diabła, a Cuvier uznał, że diabeł jest nieszkodliwy, ponieważ ma rogi i kopyta, a zatem zgodnie z zasadą korelacji jest poczciwym roślinożercą. Nie wiadomo, ile w tym prawdy, ale jedno jest pewne: studenci zawsze i wszędzie są tacy sami

#146
13-07-2012 08:09
 Ocena 3 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
>proszę czytać uważniej
Medice, cura te ipsum...
www.racjonalista.pl/forum.php/s,506804#w508555

#147
13-07-2012 08:25
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Ania...
>Tak samo jak palący akuszerki wiedzieli?
Palący co? jakoś niejasno się wyraziłaś.
>W czasopismach naukowych. Zwykle publikowane w internecie, ale przede wszystkim w czasopismach naukowych, dodam, recenzowanych.
No to odpowiedz czy na portalu nie może być opublikowana recenzowana praca naukowa? Długo będziesz jeszcze udawała greka że nie wiesz o co mi chodzi ?
>To, że właśnie wiara w bajki zaburza nasz osąd sytuacji.
Ale jest naszym dziedzictwem, no chyba że Tobie bajek nie opowiadali wtedy faktycznie ciężko może być zrozumieć że kreatywność wiąże się z marzeniami często branymi z bajek.
>Bo doktorzy kościoła to nie są naukowcy. To doktorzy specjalizujący się w analizach bajek.
Muszę przyznać że Twoja Wiara jest wielka, choć błędna.
>Science - a nie bajeczki.
Kiedyś bajeczki dziś science.
>Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie to oczywiste, ale pewnie nie w najbliższej przyszłości, że doktor nauk teologicznych nie jest naukowcem.
No tak kiedy tylko wygracie rewolucję oczywista oczywistość będzie najoczywistsza i wtedy Ziemia pogrąży się w szczęśliwości. Mam tylko nadzieję że to nie nastąpi zbyt szybko.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Ania...
>>Podajesz jakieś twierdzenie a jak Ci wytykam że nie masz racji to minus? a proszę bardzo. Jak zwykle jak brak argumentów to się dyskredytuje przeciwnika.
>Nie mam racji?
>Każda licząca się publikacja ukazuje się w języku angielskim, a publikacje to narzędzie nauki.
>Dlatego właśnie nauka dzieje się w języku angielskim.

Oczywiście że nie masz racji, bo publikacja to nie jest nauka. Chciałaś błysnąć bon motem, a jak Ci wytknąłem że nie to mi dałaś minusa ? Język nauki to działania matematyczne, fizyczne wzory, zapisy nutowe itd., a podstawy nauki spisane były w językach greckim, łacińskim itd. To co nauka nie miała języka przed angielskim? Wcale nie jesteś taka mądra jak Ci się wydaje.

>A Ty mi tu z dziecinnym równaniem matematycznym wyjeżdżasz. Udajesz czy serio?
Serio, serio.
>O ile nie zirytujesz mnie znowu, to spróbuję zignorować kolejne popisy. Obiecuję.
No cóż każdy człowiek ma wolną wolę i może z niej korzystać jak chce.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

Konowal (6291 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Meretseger
>>Anatom Cuvier
>To, zdaje się, o nim krążyła anegdota, jak to studenci chcieli go postraszyć i wtargnęli nocą do jego sypialni, w tym jeden przebrany za diabła, a Cuvier uznał, że diabeł jest nieszkodliwy, ponieważ ma rogi i kopyta, a zatem zgodnie z zasadą korelacji jest poczciwym roślinożercą. Nie wiadomo, ile w tym prawdy, ale jedno jest pewne: studenci zawsze i wszędzie są tacy sami

Hehe dobre - + za tak fajną agendotkę

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#150
13-07-2012 11:00
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
.
>1/ Przykro mi, ale proszę czytać uważniej (co tak bardzo zaleca Pan innym).
Znowu z Panią problem, iż nie potrafi Pani zrozumieć tego co ktoś napisał.
Gdybym polemizował z Panią Anią, to prawdopodobnie znalazłbym ten konkretny zapis, ale prowadzę mało sensowną rozmowę z Panią i do tego wcale nie muszę czytać wszystkich innych wpisów.

Pani Ania jednak napisała to czego Pan jakoby nie znalazł:
"W nauce nie ma faktów.
Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale to ani na trochę nie zmienia mojej bardzo wysokiej oceny intelektualnej Pani Ani. Racjonaliści ani nie zgadzają się we wszystkim, ani we wszystkim nie muszą się zgadzać. Mam też inne wykształcenie niż Pani Ania i inny intelektualny dorobek.

Mamy wyniki eksperymentów, w kwestii biogenezy są ich dziesiątki, setki, jak nie tysiące.
Mamy hipotezy, w których wyjaśniamy znane nam dane, pochodzące zarówno z eksperymentów, jak i obserwacji, do których zaliczam badania stanu istniejącego, np. analizę porównawczą sekwencji nukleotydów."

Z tą częścią wypowiedzi zgadzam się całkowicie.

>2/ Pisze Pan: "teoretycznie - zgodnie z postawą sceptycyzmu naukowego - pozostawia się promil promila wątpliwości". I właśnie o te WĄTPLIWOŚCI chodzi. Ja je mam (zgodnie z postawą sceptycyzmu naukowego), i właśnie z tego powodu jestem na tym forum nieustannie obrażana.
Wielce Szanowna Pani, to już takie forum, na którym głupota jest nieustannie obrażana, a Pani wypowiedzi na tym forum są najlepszą - takiej właśnie przemądrzałej głupoty - egzemplifikacją. To Pani wprost zmusza nas do wyśmiewania Pani wypowiedzi, a to wyśmiewanie odbiera Pani (chyba słusznie) osobiście.

Fatalnie Pani tu zaczęła i może Pani stać się dla nas dyskutantem podobnym do pani "Katechetki", czy panów "Konowala" lub "Parysa". Może, ale wcale nie musi, gdyż to od Pani zależy, jak będzie Pani traktowała tu innych. Proszę bardziej zastanowić się nad własnym zachowaniem, niż potraktowaniem tu Pani przez innych.

Nie chce mi się szukać konkretnych cytatów, ale właśnie o to chodzi, iż mając minimalną wiedzę w temacie nie ma Pani żadnych wątpliwości i bezzasadnie podważa wiedzę (czasem ogromną) innych, którzy próbują Pani merytorycznie odpowiedzieć.

>3/ Skoro przyznaje Pan, że teoretycznie wątpliwości jednak istnieją, to jak stwierdzenie:
"Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na rzeczywistość i to praktycznie zamyka możliwość jakiekolwiek nadnaturalnego stworzenia."
>może Pan nazywać faktem naukowym, w rozumieniu jakie zacytował Pan za Wikipedią?
Konkretnie wyjaśniłem w poprzednim poście i nie mam już nic do dodania. To nie przedszkole, tu trzeba myśleć.

>4/Proszę także bezpodstawnie nie zarzucać mi braku kultury wypowiedzi.
Wykazałem to wielokrotnie. Wykazali też inni.

>Ja jedynie "śmiem" posiadać inne niż Pan poglądy. Jeżeli to Pana obraża, to niestety Pana problem.
Już choćby w tym zdaniu wypisuje Pani bezpodstawne głupoty. Jestem na naszym forum od lat i bardzo szanuję wszystkie inne poglądy, ale wprost jestem uczulony na głupotę. Pani wcale nie ma "innych poglądów". Pani wprost tu wypisuje niczym nieuargumentowane głupoty.

>Pan natomiast w niemal każdym poście obrzuca mnie coraz to nowymi epitetami, i to jest właśnie brak kultury dyskusji.
Cieszę się, że nie jestem monotematyczny, ale to dzięki Pani inspiracji. Chciałbym tylko nieśmiało zauważyć, że odnoszę się merytorycznie do Pani wypowiedzi - co Pani prawie się nie zdarza w stosunku do nikogo.

>Chyba w tym miejscu muszę przypomnieć, że jedna z podstawowych zasad prowadzenia dyskusji brzmi: "Pamiętaj że dyskutujesz z tezą. Nie rób nikomu osobistych uwag."
Chyba ani razu nie napisałem, że jest Pani "długonogą blondynką". Nie znam Pani, nic o Pani nie wiem? Odnoszę się tylko do Pani wypowiedzi na naszym forum, a kto je pisał jakiś "Teza" czy Pani "Maturmi"?

Teza:
Słownik wyrazów obcych
twierdzenie, zawierające ważną dla pewnej dyscypliny treść, które ktoś zamierza uzasadnić, udowodnić: Przedstawił tezę, a następnie argumenty, które za nią przemawiają. W dyskusji obalono sformułowane przez nią tezy.
w filozofii twierdzenie lub stan rzeczy, które jest punktem wyjścia pewnego rozumowania i rozwoju: Heglowska triada to teza, antyteza i synteza. [...]

Słownik języka polskiego
twierdzenie zawierające treść podstawową dla jakiejś dziedziny; twierdzenie, założenie, które ktoś zamierza udowodnić
w logice: teoretyczne założenie, twierdzenie wymagające dowodu

Postawienie tezy nie można zestawiać z głośnym zepsuciem powietrza. Postawienie tezy wymaga pewnych procedur - uargumentowania.

>A na dodatek swoje niestosowne zachowanie próbuje Pan w przewrotny sposób usprawiedliwić . Pisze Pan: "Szanowna Pani, kultura to ma do siebie, że obowiązuje obie strony".
>Czy chce Pan przez to powiedzieć, że jeżeli jedna ze stron zachowuje się niekulturalnie, to druga jest automatycznie zwolniona z dobrych manier?
Dosyć dobrze posługuję się językiem polskim i potrafię w miarę precyzyjnie wyrazić to co chcę powiedzieć i nigdy bym sobie nie pozwolił na stwierdzenie, że skoro wypisuje Pani tu głupoty, to automatycznie musi Pani być durniem. Powody tego mogą być zupełnie różnorodne.

>Muszę przyznać, że wychowano mnie inaczej - nic nie usprawiedliwia niekulturalnego zachowania.
Tak, to że Panią wychowano inaczej rzuca się w oczy. Czy żąda Pani powszechnej akceptacji dla swojego procesu socjalizacji.

>5/ Radzę też trochę krytyczniej przyjrzeć się poziomowi swoich wypowiedzi, zanim zacznie Pan "pokpiwać" ze mnie.
To ma niewielkie znaczenie, gdyż wszyscy mamy tendencję do samousprawiedliwienia. Sprawiedliwych ocen dokonują nasi czytelnicy i dlatego tu powtarzam, że nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365