Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nauka światopoglądowo neutralna?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
14-04-2013 15:06sapiens (395 punktów)Nauka światopoglądowo neutralna?
Ocena 3 na 3
www.fronda(*)pogladowo-neutralna,27506.html

Co myślicie na temat tego artykułu. Czy nauka faktycznie nie dysponuje kryterium, które wyznaczałoby granice stosowania naturalizmu metodologicznego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
#166
21-04-2013 23:04
 0 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
Najpierw dokończę moje uwagi do artykułu a na wszystkie Pana uwagi bądź pytania odpowiem sukcesywnie. (Ostatnio mam mało czasu).
Cytat:
W jednej z nich przyjmuje się, że konflikt między nauką a religią jest w ogóle niemożliwy, ponieważ uznaje się,że te dwie dziedziny dotyczą zupełnie różnych zagadnień. Na przykład twierdzi się tu, że nauka zajmuje się światem, a religia Bogiem, czyli sferą nadprzyrodzoną. Inny sposób podziału ich kompetencji głosi, że nauka traktuje o faktach, a religia o wartościach, o sensie itp. Jeśli nie ma wspólnych zagadnień, to konflikt nie tylko nie występuje, ale nie może wystąpić.

Cytat:
Każda zewnętrzna ingerencja w Universum oznacza złamanie przynajmniej jednego prawa zachowania. Dlatego jest sensowne traktować świat jako zamknięty epistemologicznie.
Zgodnie z zasadą immanencji Stratosa, świat jest objaśnialny z samego siebie.(B.Kanitscheider)

Cytat:
Z podejściem tym wiąże się twierdzenie, że działanie Boga jest widoczne jedynie "oczami wiary", zatem najpierw trzeba wierzyć, by zauważyć głęboko ukryte działanie Boże w świecie. Problem polega na tym, że jeśli naprawdę za różnymi zdarzeniami w świecie kryje się Bóg, a dostrzec to możemy jedynie "oczami wiary", to trudno mówić, że naukowy obraz świata jest prawdziwy, skoro pomija istotny fakt Bożego działania.

Logiczny cyrkiel. Metoda argumentacji teologów a nie filozofów.
God of the Gaps argument.
Bóg na początku był jedną wielką luką przyczynową. To nauka zastępowała i zastępuje Boga co praktycznie oznacza że luk jest co raz mniej.
Inna perełka.
Cytat:
(typowymi ich przykładami są zjawiska meteorologiczne czy losowanie totolotka), podlegają tak subtelnym uwarunkowaniom, że nauka nigdy nie będzie mogła ich wszystkich uwzględnić, by móc czynić jednoznaczne przewidywania.

Od czasu gdy meteorologia otrzymała nowe narzędzia w postaci zdjęć satelitarnych i wysokiej pojemności komputery, coraz doskonalsze programy, prognozy meteorologiczne stały się praktycznie bezbłędne. Czasy Wicherka i Chmurki minęły bezpowrotnie. Dziś nie potrzeba nawet górali do pomocy. Twierdzenie że nauka nie jest w stanie przewidzieć prognoz jest groteskowe. Meteorologia nie zobowiązuje się do przewidywania pogody na 22,04.2113, od nauki nie można też oczekiwać prognozy końca świata. Nauka nie jest czarną magią. Przykład z lotkiem jest jeszcze lepszy. Wyobraźmy sobie rolnika który chciał ubezpieczyć swoją stodołę od ognia i musiał założyć odgromniki, zgodnie z wymaganiami towarzystwa ubezpieczeniowego. Teraz skarży się że piorun nie chce mu spalić stodoły a mógłby na tym zarobić. Podobna chłopska logika występuje w argumentacji z lotkiem. Nauka zna odpowiedź na trafienie. Trzeba skreślić wszystkie możliwe kombinacje. To jest naukowa odpowiedź.
Inny przykład.
Nieprawda że F = ma. Autor wzorem Ratzingera który zlikwidował Limbus, likwiduje prawo mechaniki newtonowskiej twierdząc że wzór ten jest idealizacją. Kompletna bzdura. Ten wzór jest jak najbardziej prawdziwy a opór powietrza, tarcie, są innymi siłami które działają w układzie.
Cytat:
Ta skuteczność nie musi być jednak wystarczającym argumentem na rzecz tezy, że nie istnieją granice dla adekwatnych naturalistycznych wyjaśnień.

W końcu wypuszczono kota z worka. Istnieją granice naturalistycznych wyjaśnień i tam siedzi Bóg.


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll

#167
22-04-2013 11:39
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
.
>Wypiszę Panu w punktach historię teorii Kopernika i proszę porównać to z tekstem Pana doktora.
Pański opis jest uderzająco zbieżny z opisem Georgesa Minoisa z książki "Kościół, a nauka".
Ja zacytuję Jacka Repchecka z książki "Sekret Kopernika":
Do przełomu doszło, kiedy mając lat siedemdziesiąt, opublikował w 1543 roku, roku swojej śmierci, nowatorskie dzieło
O obrotach sfer niebieskich. Przedstawia ono szczegóły teorii heliocentrycznej, modelu wszechświata, który zakładał, że Ziemia i inne planety obiegają Słońce, a ponadto Ziemia wykonuje każdego dnia obrót wokół własnej osi.

Przed publikacją pracy Kopernika świat judeochrześcijański wierzył, że całkowicie nieruchoma Ziemia spoczywa w samym centrum wszechświata oraz że wszelkie ciała niebieskie - Słońce, pozostałe planety, Księżyc, a nawet odległe gwiazdy - krążą wokół niej. Takie przekonanie wynikało z nauk Arystotelesa i pism Klaudiusza Ptolemeusza. Kościół od dawna akceptował ten model, ponieważ pasował do Pisma Świętego, a także umieszczał ludzkość w centrum bożego firmamentu. Rewolucyjna praca Kopernika prezentowała nie tylko całkiem inną kosmologię, ale - gdyby została przyjęta - wymagała tytanicznej zmiany w sposobie myślenia i wierzeniach. Ziemia przestała być centrum bożego stworzenia i stała się jedną z wielu planet. W konsekwencji uprzywilejowana pozycja najwyższego z dzieł Boga, ludzkości, także straciła na znaczeniu.

Przed Kopernikiem było wielu uczonych powątpiewających w centralne usytuowanie Ziemi (geocentryczny model wszechświata), w szczególności Arystarch z Samos, niemal współczesny Arystotelesowi. Do czasu Kopernika żaden nie rozwinął jednak wyczerpującego i całościowego systemu, który mógłby zająć miejsce i systemu Ptolemeusza. W tym właśnie rzecz - Kopernik przedstawił dane i metody matematyczne, które każdy poważny uczony mógł wykorzystać do przeprowadzenia badań w ramach heliocentrycznego modelu wszechświata.

Mimo że teoria Kopernika miała kilka słabych punktów (w szczególności stanowczo utrzymywane przez niego przekonanie, iż wszystkie orbity muszą być idealnymi okręgami), zasadniczo była poprawna i zawierała istotne cechy współczesnej teorii naukowej - oparta była na niezmiennych zasadach, obserwacjach i dowodach matematycznych. Wkład Kopernika był fundamentalny. Położył podwaliny pod przyszłe prace Tychona Brahego, Jana Keplera, Galileusza, Izaaka Newtona i w końcu Alberta Einsteina. O obrotach sfer niebieskich zaczęło więc naukową podróż, która nieuchronnie wiodła do naszego, współczesnego świata.

***

Możemy jednak zaryzykować twierdzenie, że astronom z Fromborka nie zdawał sobie sprawy, iż jego dzieło stanie się potężnym katalizatorem przemian, które ostatecznie poprowadzą naukę ku nowoczesności.

Kopernik zrobił jednak dwie rzeczy, których nie sposób przecenić. Po pierwsze, odważnie (nie chodzi o strach przed więzieniem, lecz raczej o obawy przed kpinami) przedstawił teorię, która w zdecydowany sposób przeciwstawiała się największemu greckiemu filozofowi Arystotelesowi; największemu astronomowi Ptolemeuszowi i wiekom powszechnych przekonań wzmacnianych przez Kościół - i nie zawahał się. Pozostał wierny swej wyjątkowej wizji. Po drugie, starał się szukać podstawowych zasad. Uznał za takie jednostajny ruch i idealne okręgi. Wysiłek, jaki podjął, by pracować w zgodzie z tymi zasadami, przemawiał do uczonych, którzy przejęli jego pracę i rozpropagowali ją w nadchodzących stuleciach: Brahego, Keplera i Galileusza.

Mikołaj Kopernik był punktem wyjścia; był nowatorem. Kiedy Newton odkrył prawo powszechnego ciążenia, wszystko nabrało sensu i nic już nie mogło powstrzymać rozwoju nowoczesnej nauki. Ale wszystko zaczęło się od jednego mało znanego człowieka, mieszkającego w odległym zakątku Europy, pracującego w samotności, posługującego się prostymi instrumentami i, jak inni przed nim, pozbawionego bezpośrednich zysków ze swej pracy. Był wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju talentem matematycznym. Można mieć nadzieję, że na przełomie lat 1542 i 1543, gdy Kopernik leżał na łożu śmierci, choćby w niewielkim stopniu zdawał sobie sprawę z tego, jakie znaczenie będzie miało jego osiągnięcie dla postrzegania dzieła Stwórcy, na spotkanie z którym zmierzał, dzieła, które on poznał lepiej niż jakakolwiek istota ludzka przed nim.


Może i poglądy Jacka Repchecka są niesłuszne, ale zdecydowanie bardziej w środowisku nauki podzielane.

Pozdrawiam.

@@@
.

#168
22-04-2013 12:00
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi szarley
>> cios dla paradygmatu jednorodności Wszechświata, ale jeszcze nie powód, żeby go odrzucić
> To będzie powód aby go odrzucić

Nie, bo kiedy odkryjemy nową, ogólniejszą zasadę, tłumaczącą anomalię - to dalej będziemy zakładać, że jest ona uniwersalna.

> Jedno dobrze przeprowadzone doświadczenie zaprzeczające teorii, czyni z niej bzdurę.

Zasady dynamiki Newtona to nie są "bzdury". Poznaliśmy tylko lepiej zakres ich stosowalności.

> ekstrapolacja jest prawie zawsze hipotezą

Ale ma szczególny status, nie wymaga dowodów - wystarczy, że nie będzie dobrych argumentów przeciw. Albo precyzyjniej: jeżeli coś działa w zakresie, który sprawdziliśmy, to sam ten fakt jest dostatecznym uzasadnieniem dla dokonania ekstrapolacji.

#169
22-04-2013 13:23
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
.
>Najpierw dokończę moje uwagi do artykułu a na wszystkie Pana uwagi bądź pytania odpowiem sukcesywnie. (Ostatnio mam mało czasu).
Cytuje Pan tu Bylicę nie informując, że te cytaty pochodzą z rozdziału:

SPOSOBY GODZENIA RELIGII Z NATURALIZMEM NAUKI

Który rozpoczyna on następująco:

W wielu publikacjach starających się godzić religię z naturalistyczną nauką spotkać można pewne typy zabiegów będących próbami uniknięcia konfliktu poprzez dostosowanie religii do naturalizmu naukowego. Niektóre z tych zabiegów prowadzą do sformułowania stanowiska określanego jako teizm naturalistyczny lub naturalizm teistyczny. Akceptacja naturalizmu naukowego i próba godzenia go z religią z konieczności pociąga za sobą rewizję tradycyjnej doktryny teistycznej.

Teistyczny naturalizm (czy teizm naturalistyczny) propagowany jest przede wszystkim przez chrześcijańskich myślicieli. Znaczne grono stanowią wśród nich teologizujący przedstawiciele nauk przyrodniczych, a także filozofowie i teolodzy, którzy nie prowadzą badań w obszarze nauk przyrodniczych oraz religijni naukowcy niemający formalnych związków z naukami teologicznymi. Do najbardziej znanych należą Ian G. Barbour (fizyk z wykształceniem teologicznym), John Polkinghorne (fizyk, anglikański duchowny), Arthur Peacocke (biolog, anglikański duchowny), Francisco J. Ayala (biolog, były dominikanin), Howard Van Till (fizyk, związany ze wspólnotą kalwinistyczną), Ernan McMullin (filozof nauki, teolog, ksiądz katolicki), John F. Haught (teolog katolicki); George V. Coyne (astrofizyk, wieloletni dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego, jezuita), Nancy Murphy (filozofka, związana ze wspólnotą ewangelikalną). Wśród polskich reprezentantów tego nurtu wymienić należy przede wszystkim wspomnianych wcześniej ks. Michała Hellera i abp. Józefa Życińskiego. Poniżej przedstawię kilka strategii godzenia nauki i religii, mających wykazać brak konfliktu między tymi dziedzinami.


>Logiczny cyrkiel. Metoda argumentacji teologów a nie filozofów.
Tak, ale on właśnie tam o tym pisze.

> God of the Gaps argument.
>Bóg na początku był jedną wielką luką przyczynową. To nauka zastępowała i zastępuje Boga co praktycznie oznacza że luk jest co raz mniej.
W moim pierwszym komentarzu w wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,559928/z,0#w559937 odwołuję się do jego wcześniejszego atykułu: artykuł Właśnie argumentowi "God of the Gaps" poświęconemu.

>Inna perełka.
> Cytat:
(typowymi ich przykładami są zjawiska meteorologiczne czy losowanie totolotka), podlegają tak subtelnym uwarunkowaniom, że nauka nigdy nie będzie mogła ich wszystkich uwzględnić, by móc czynić jednoznaczne przewidywania.

>Od czasu gdy meteorologia otrzymała nowe narzędzia w postaci zdjęć satelitarnych i wysokiej pojemności komputery, coraz doskonalsze programy, prognozy meteorologiczne stały się praktycznie bezbłędne. Czasy Wicherka i Chmurki minęły bezpowrotnie. Dziś nie potrzeba nawet górali do pomocy. Twierdzenie że nauka nie jest w stanie przewidzieć prognoz jest groteskowe. Meteorologia nie zobowiązuje się do przewidywania pogody na 22,04.2113, od nauki nie można też oczekiwać prognozy końca świata. Nauka nie jest czarną magią. Przykład z lotkiem jest jeszcze lepszy. Wyobraźmy sobie rolnika który chciał ubezpieczyć swoją stodołę od ognia i musiał założyć odgromniki, zgodnie z wymaganiami towarzystwa ubezpieczeniowego. Teraz skarży się że piorun nie chce mu spalić stodoły a mógłby na tym zarobić. Podobna chłopska logika występuje w argumentacji z lotkiem. Nauka zna odpowiedź na trafienie. Trzeba skreślić wszystkie możliwe kombinacje. To jest naukowa odpowiedź.
>Inny przykład.
>Nieprawda że F = ma. Autor wzorem Ratzingera który zlikwidował Limbus, likwiduje prawo mechaniki newtonowskiej twierdząc że wzór ten jest idealizacją. Kompletna bzdura. Ten wzór jest jak najbardziej prawdziwy a opór powietrza, tarcie, są innymi siłami które działają w układzie.
Tu bardzo proszę o ustosunkowanie się do Pańskiej wypowiedzi pana Fizyka, który potrafi lakonicznie w oparciu o ogromną wiedzę dotyczącą tych zagadnień sprawę wyjaśnić.
Jakoś nie wydaje mi się, aby Piotr Bylica nie miał o tych zagadnieniach pojęcia, ale może?

>Cytat:
Ta skuteczność nie musi być jednak wystarczającym argumentem na rzecz tezy, że nie istnieją granice dla adekwatnych naturalistycznych wyjaśnień.

Komentarz pana Fizyka: www.racjon(*)m.php/s,559928/z,0/d,7#w560335

>W końcu wypuszczono kota z worka. Istnieją granice naturalistycznych wyjaśnień i tam siedzi Bóg.
Jakoś nie potrafię wyciągnąć takich wniosków, tak z tego artykułu, jak i z innych publikacji Piotra Bylicy, ale może właśnie wpływa na to znajomość tych innych, a także "naturalizmu metodologicznego", którego on broni.

Pozdrawiam.

@@@
.

szarley (54912 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Ojciec Ateusz
>Ale ma szczególny status, nie wymaga dowodów - wystarczy, że nie będzie dobrych argumentów przeciw. Albo precyzyjniej: jeżeli coś działa w zakresie, który sprawdziliśmy, to sam ten fakt jest dostatecznym uzasadnieniem dla dokonania ekstrapolacji.
... w racjonalnie przyjętych granicach ekstrapolacji

#171
22-04-2013 23:09
 0 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
>duże zmiany mentalne<
Duże zmiany mentalne powiada wiki za Maciejem Iłowieckim. Bu,ha,ha.
A w protokole uniwersyteckim akurat jest odwrotnie. I komu wierzyć?
>Jaka rewolucja z jakich lat 60-tych? Kto gdzie przekwalifikował Genesis? To co jest aktualne dla współczesnych katolików, w oparciu o jaki autorytet?
Pan chyba ostatnie dziesięciolecia przespał.
>Piotr Bylica pisze o zrozumiałym dla mnie naturalizmie metodologicznym<
Zrozumiały on dla Pana może być. Inaczej jest zwany słabym naturalizmem ontologicznym. Istnieje wiele definicji które prowadzą więcej do zamieszania niż jasności.
Co Pan powie na tą definicję naturalizmu metodologicznego?

In some philosophy of religion circles, 'methodological naturalism' is understood differently, as a thesis about natural scientific method itself, not about philosophical method. In this sense, 'methodological naturalism' asserts that religious commitments have no relevance within science: natural science itself requires no specific attitude to religion, and can be practised just as well by adherents of religious faiths as by atheists or agnostics (cf. Draper 2005).
Stanford Encyclopedia of Philosophy: Naturalism

>Reguła ta jest obecnie powszechnie przyjmowana przez uczonych.<
To właśnie nie jest prawdą.
Ponadto proszę mi wytłumaczyć różnicę między naturalizmem metodycznym i naturalizmem.
>Przyznam się, że zupełnie nie rozumiem Pańskich pretensji.<
Sądziłem że ktoś kto ma za sobą przeszłość naukową ma również pojęcie o etyce i zasadach argumentacji obowiązujących naukowców. Argumentowanie prywatnymi poglądami nie jest stosowaną praktyką. Dziwię się że muszę to Panu tłumaczyć. To rozumie się samo przez się.
Pozdrawiam również
P.S. Zapomniałem poprosić żeby mi Pan wskazał miejsce w którym autor wskazuje na logiczny cyrkiel. Nie potrafiłem się tego doczytać.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll

#172
23-04-2013 20:00
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
.
Bogusławski:
Uważam tak jak większość uczonych, że rewolucja Kopernikańska nie jest mitem, właśnie dlatego, iż spowodowała duże zmiany mentalne. Osobiście przychylam się do poglądu, ze recepcja naukowa kopernikańskich poglądów stanowiła rewolucję: www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843

>Duże zmiany mentalne powiada wiki za Maciejem Iłowieckim. Bu,ha,ha.
A dlaczego za Maciejem Iłowieckim? Panie z dużym poczuciem humoru. Może być i za Bogusławskim, a może być za Repcheck'iem:
www.racjon(*).php/s,559928/z,0/d,11#w561239
(Ponadto nie znana jest mi zasada, że redaktor musi być głupszy od profesora, nie mówiąc już o doktorze i czyjąś głupotę to raczej wypada konkretnie uargumentować).

>A w protokole uniwersyteckim akurat jest odwrotnie.
Jakim protokole? Jakiego uniwersytetu i co to tu w ogóle za argument?

>I komu wierzyć?
Rozumiem, że Panu, tyle, że ja niewierzący jestem.

>>>>Jaka rewolucja z jakich lat 60-tych? Kto gdzie przekwalifikował Genesis? To co jest aktualne dla współczesnych katolików, w oparciu o jaki autorytet?
>Pan chyba ostatnie dziesięciolecia przespał.
Możliwe, że przespałem, ale rewolucję to chyba bym zauważył?
Chyba, że to taka rewolucja znana tylko mocno zainteresowanym lub udającym, że jakaś tam rewolucja była?

>>>>Piotr Bylica pisze o zrozumiałym dla mnie naturalizmie metodologicznym.
>Zrozumiały on dla Pana może być.
Jest. I dla Bylicy też:
"Naturalizm metodologiczny jako konieczny warunek naukowości.
Zgodnie z postulatem naturalizmu metodologicznego świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się w nauce jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym. Nie stosuje się żadnych odwołań do czynników nadnaturalnych czy transcendentnych wobec przyrody."
i tu szersze jego wyjaśnienia: www.nauka-(*)uki/pliki/download.php?file=84

>Istnieje wiele definicji które prowadzą więcej do zamieszania niż jasności.
>Co Pan powie na tą definicję naturalizmu metodologicznego?
Jedna z wielu. Naukowy paradygmat naturalizmu metodologicznego
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4869

***
Najlepszym narzędziem, do poznawania i rozumienia świata jakie ludzkość wymyśliła, jest nauka.
Naturalistyczny monizm jest racjonalnym (opartym na naukowych doświadczeniach) wyborem. Monizm zakłada jedność rzeczywistości i idącą za tym metodologiczną jedność wszelkich nauk. Dyscypliny, które nie są w stanie stosować zasad i kryteriów wyjaśniania takich samych jak w naukach przyrodniczych, sytuowane są poza obszarem nauki. Odmianą naturalizmu jest fizykalizm - fizyka uznawana jest za najbardziej rozwiniętą naukę i stanowi wzorzec, do którego powinny zmierzać wszystkie inne nauki w wyjaśnianiu rzeczywistości.

>>>>Reguła ta jest obecnie powszechnie przyjmowana przez uczonych.
>To właśnie nie jest prawdą.
Tylko magister - Grzegorz Malec, o naturalizmie metodologicznym napisał:
Zasada NM, jak podkreślił Józef Życiński, wymaga od uczonego, aby ten używał tylko wyjaśnień naturalnych. Jakiekolwiek tłumaczenia zjawisk przyrodniczych przez odwołanie się do czynników nadnaturalnych jest niedopuszczalne - nienaukowe. Hipoteza Boga w tym kontekście "[...] jest zbędna i niewłaściwa". Ponadto przedmiotem nauki nie mogą być zjawiska o charakterze nadnaturalnym - np. cudy. Te, jak podkreślił Kunicki-Goldfinger, "[...] nie wchodzą w zakres zainteresowań nauki". Olbrzymia większość biologów jest przekonana, że "przyroda pracuje bezplanowo i bezcelowo", a dostrzeganie w niej celowości, jakiegoś wyższego zamysłu czy projektu, na gruncie darwinizmu jest jedynie złudzeniem. Naturalistyczna metodologia wyznacza ramy, które określają jedne twierdzenia jako naukowe, a inne jako nienaukowe. (...)
Jeśli istnieje jedna reguła, jedno kryterium, czyniące jakąś ideę naukową, to jest nim to, że należy odwoływać się do naturalistycznych wyjaśnień zjawisk i wyjaśnienia te muszą być testowalne jedynie w oparciu o nasze pięć zmysłów.


>Ponadto proszę mi wytłumaczyć różnicę między naturalizmem metodycznym i naturalizmem.
To proste różnego rodzaju fideiści starają się metodycznie zwalczać naturalizm. Najbardziej ten ontologiczny, a jak się da to i metodologiczny.

>>>>Przyznam się, że zupełnie nie rozumiem Pańskich pretensji.<
>Sądziłem że ktoś kto ma za sobą przeszłość naukową ma również pojęcie o etyce i zasadach argumentacji obowiązujących naukowców. Argumentowanie prywatnymi poglądami nie jest stosowaną praktyką. Dziwię się że muszę to Panu tłumaczyć. To rozumie się samo przez się.
Na Uniwersytecie Warszawskim przyjęta była postawa etyczna, aby gdy zabraknie argumentów merytorycznych nie przechodzić do pouczeń. Uznawano to za brak kultury uczonego. Tu piszemy o własnych poglądach i spokojnie można odwoływać się do swoich uprzednich wypowiedzi na ten sam temat. Zawsze też warto wspierać się poglądami mądrych ludzi i tak właśnie postępuję.
Przepraszam, a Pan ze swoimi argumentami, to kogo tu reprezentuje? Protokoły uniwersyteckie?

>P.S. Zapomniałem poprosić żeby mi Pan wskazał miejsce w którym autor wskazuje na logiczny cyrkiel. Nie potrafiłem się tego doczytać.
A ja nie potrafię się doczytać, gdzie na temat "logicznego cyrkla" pisałem?

Pozdrawiam.

@@@
.

#173
23-04-2013 10:41
 Ocena 13 na 13
Fizyk (17637 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
> Rewolucja Kopernikańska jest mitem. Nigdy nie miała miejsca.

Kopernik zapoczątkował nowy sposób myślenia, który jak najbardziej zasługuje na takie określenia jak "rewolucja" czy "przewrót". Bo choć to prawda, że...

> Cała teoria rozwijała się małymi kroczkami od Kopernika przez Brahe, Keplera aż do Newtona. Znana była już w starożytności.

... to istotą przewrotu kopernikańskiego nie jest odkrycie co się porusza a co nie, ale że Ziemia nie jest uprzywilejowanym miejscem we Wszechświecie. Pozwoliło to rozciągnąć na cały Wszechświat stosowalność praw przyrody odkrytych na Ziemi. Następcy Kopernika, których cytujesz, kontynuowali tę metodę poznawczą. Jest to niezwykle owocna metoda, która doprowadziła nas nie tylko do poznania struktury, ewolucji i początku Wszechświata, ale także pozwoliła odrzucić balast antropocentryzmu i zrozumieć nas samych, nasz związek z innymi gatunkami i funcjonowanie naszych umysłów.

#174
23-04-2013 11:19
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
> Nieprawda że F = ma. Autor wzorem Ratzingera który zlikwidował Limbus, likwiduje prawo mechaniki newtonowskiej twierdząc że wzór ten jest idealizacją. Kompletna bzdura. Ten wzór jest jak najbardziej prawdziwy a opór powietrza, tarcie, są innymi siłami które działają w układzie.

W zasadzie masz rację. Jednak czytając ten tekst inaczej zrozumiałem argument autora: że w codziennych sytuacjach wzór F = ma jest idealizacją, która niemal nigdy nie jest spełniona, bo nie jesteśmy w stanie uwzględnić tych wszystkich sił, o których piszesz.

Tak ogólnie, wydaje mi się, że nie zrozumiałeś głównego argumentu Piotra Bylicy. Pamiętaj, że napisał on ten artykuł dla pisma religijnego, więc argument o braku miejsca dla Boga zawoalował. Większość artukułu poświęcił opisaniu próbom pogodzenia wiary z wiedzą, co skutecznie uśpiło czujność redakcji, a także zmyliło Cię co do jego intencji. Przeczytaj ten artykuł do końca, a zwłaszcza ostatni paragraf, a zwłaszcza ostatnie zdanie. A jak to nie pomoże to przeczytaj wcześniejszy jego artykuł, gdzie podał ten argument bez ogródek.

#175
24-04-2013 01:02
 Ocena 1 na 3
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
To co Panie Andrzeju, zakończymy dyskusję. Na żaden z wymienionych argumentów Pan nie odpowiedział. Pominął je Pan w stylu Pana Elapsa. Stracił Pan nawet pamięć i zapomniał o czym pisał wcześniej. Zgadza się Pan z Schopenhauerem i z Bylicą. Jest Pan za a nawet przeciw. Do cytatu Prof. Dr. Bernulf Kanitscheidera nie miał Pan nic do powiedzenia, choć jego opis naturalizmu zaprzecza definicji Bylicy. Jego naturalizm opiera się na materialno-energetycznej budowie świata i nie ma tam miejsca na nadnaturalne, istniejące poza naturą a więc poza kosmosem. Tego definicja Bylicy nie wyklucza.
W stylu kabaretowym podaje Pan inne prace Pana Bylicy.
Laskowik do Z. Górnego. Proszę powiedzieć coś o Pana orkiestrze, bo jak wiemy orkiestra występowała w Sopocie.
Górny. To nie moja, to inna.
Laskowik, to proszę o tej innej.
I tak samo Pan, chce dyskutować o innych pracach Bylicy.

Cytat:
Nauka milczy o działaniu Boga w świecie, choć nie wyklucza tego działania.

Pozdrawiam Pana serdecznie

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll

#176
24-04-2013 12:03
 Ocena 2 na 4
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi Nietsche
.
>To co Panie Andrzeju, zakończymy dyskusję.
Nie po raz pierwszy Pan ucieka. Gonić za Panem nie mam zamiaru.

>Na żaden z wymienionych argumentów Pan nie odpowiedział.
Na żaden z wymienionych argumentów Pan nie odpowiedział.

>Pominął je Pan w stylu Pana Elapsa.
Aby być oryginalnym, to odpowiem, iż pominął je Pan w stylu pana Bieleckiego.

>Stracił Pan nawet pamięć i zapomniał o czym pisał wcześniej.
Nie sądzę, aby Pan stracił pamięć. Pan tylko pomija, to jest mu niewygodne.

>Zgadza się Pan z Schopenhauerem i z Bylicą.
I jeszcze z wieloma innymi. (Np. z Panem też się zgadzam). Tyle, że na ogół w kawałkach, a nie we wszystkim i nie w całości. Taka już moja metoda myślenia. Krytyczny wybór czyiś myśli.

>Jest Pan za a nawet przeciw.
Tylko tyle udało się Panu zrozumieć? To szkoda, ale nic na to nie poradzę.

>Do cytatu Prof. Dr. Bernulf Kanitscheidera nie miał Pan nic do powiedzenia, choć jego opis naturalizmu zaprzecza definicji Bylicy.
Nie znam dorobku prof. Kanitscheidera. Przejrzałem ponownie wątek i cytatu, do którego miałem się nie odnieść nie znalazłem.
To, że Pan coś sobie myśli, a nawet jest pewien swoich myśli, to jeszcze wcale nie znaczy, iż Pan je komunikatywnie przedstawił, a tym bardziej, iż kogokolwiek do nich przekonał. (Nie po raz pierwszy dostrzegam, że Pańskie myśli jakoś tam odbiegają od tego co Pan rzeczywiście tu pisze, ale może to ja jestem taki niekumaty i nie mogę nadążyć.)

>Jego naturalizm opiera się na materialno-energetycznej budowie świata i nie ma tam miejsca na nadnaturalne, istniejące poza naturą a więc poza kosmosem.
Bardzo ładnie! Z tym powyższym zdaniem też się zgadzam.

>Tego definicja Bylicy nie wyklucza.
Czego? Materialno-energetycznej budowy świata? I jest Pan tego pewien, mnie jakoś się wydaje to oczywistością: Naturalistyczny monizm jest racjonalnym (opartym na naukowych doświadczeniach) wyborem. Monizm zakłada jedność rzeczywistości i idącą za tym metodologiczną jedność wszelkich nauk. Dyscypliny, które nie są w stanie stosować zasad i kryteriów wyjaśniania takich samych jak w naukach przyrodniczych, sytuowane są poza obszarem nauki. Odmianą naturalizmu jest fizykalizm - fizyka uznawana jest za najbardziej rozwiniętą naukę i stanowi wzorzec, do którego powinny zmierzać wszystkie inne nauki w wyjaśnianiu rzeczywistości. Czy powyższe stanowisko przeczy "materialno-energetycznej budowie świata"?
Jakoś albo to co Pan wypisuje jest za mądre dla takiego jak ja forumowicza albo Pan zbyt bardzo w swoją nadrzeczywistość ulatuje.

>W stylu kabaretowym podaje Pan inne prace Pana Bylicy.
>Laskowik do Z. Górnego. Proszę powiedzieć coś o Pana orkiestrze, bo jak wiemy orkiestra występowała w Sopocie.
>Górny. To nie moja, to inna.
>Laskowik, to proszę o tej innej.
>I tak samo Pan, chce dyskutować o innych pracach Bylicy.
Chciałbym, ale udowodnił tu Pan, że jest to z Panem niemożliwe.

Rozpoczął Pan rozmowę w tym wątku od próby zdyskredytowania Bylicy oraz naturalimu metodologicznego:

>Bardzo ciekawa publikacja doktora Bylicy starającego się uporządkować kilka problemów światopoglądowych.
Zakładam że to żart. Tyle bzdetów naukowiec nie jest w stanie napisać. To może być co najwyżej dr mniemanologii stosowanej. Szkoda mi tej godzinki którą musiałbym poświęcić żeby wypunktować te wszystkie pseudonaukowe stwierdzenia, fakty i hipotezy. Sam "naturalizm metodologiczny" to odgrzewany kotlet.


>Jeżeli szkoda Panu godzinki, to raczej powstrzymałbym się z lapidarną epitetologią, ale widocznie z innych szkół jesteśmy.
Skoro Pan nie dostrzega tych ewidentnych błędów i fałszywych informacji to siądę w niedzielę i je wypunktuję. Naukowiec nie używa terminu cudów tylko fenomenów natury. Więc sam język już nie jest naukowy. Ale wypiszę to Panu po kolei. Stawianie religii jako partnera nauki być może jest dla Pana poprawne, dla mnie nie. Religia nie jest żadnym partnerem nauki lub jej przeciwwagą. Nie wolno religii i nauki stawiać na jednym poziomie. Religia jest przedmiotem badań nauki ale Pan dr nie słyszał o neuroteologii, psychologii religii i samą religię traktuje jako quasi naukę.
Chyba znamy dwie różne definicje naturalizmu metodycznego. Ten co ja znam, skończył się w XIX w.

Miotał się Pan i kręcił, ale czy uargumentował Pan swoje tezy? Osobiście uważam, że bardzo daleko Panu do tego, ale tak jak napisałem: widocznie z innych szkół jesteśmy!

Pozdrawiam Pana serdecznie. Miłego dnia.

***

PS. Gratuluję zwolennika!
Czytelnik 'XYZPawel' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,559928#w561488


Pan XYZPawel - wypowiedzi w tym wątku:
Za długie i za mętne. Czy autor udowodnił tam istnienie boga ?

Wierzący zawsze w powodzi słów próbują ukryć fakt, że brak jest absolutnie jakiekolwiek dowodu na istnienie boga, ale fakt jest faktem, szkoda tylko, że tylu naiwnych daje się nabrać...

To znaczy, że nie ma co sobie d...y zawracać czymś, czego nie sposób udowodnić. Bo i po co ?!?

Filozofia jest już martwa. Nadaje się tylko do podręczników historii.

To, że "nauka nie jest neutralna" to filozoficzny bełkot.

Jeśli jakiś naukowiec się myli, to prędzej, czy później znajdzie się inny, który to skoryguje. Na pewno nie filozof z bożej łaski

Filozofowie mają poważny problem z logiką. Kiedyś jakiś matematyk sprawdził kilka teorii filozoficznych i większość przeczyła co chwila sama sobie Bełkot po prostu.


Troll, jak to z trollami na ogół bywa, jest okrutnie upierdliwy. Za jednorazowe wykazanie głupoty potrafi mścić się długo. Szczególnie, gdy poziom intelektualny opiera na gimnazjum, a kulturę na znajomości netykiety. Większość forumowiczy jest dla niego za głupia, gdyż to jedyny mądrala we wsi.

@@@
.

#177
27-04-2013 20:34
 Ocena-1 na 1
karol0231 (0 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
>www.fronda(*)pogladowo-neutralna,27506.html
>Co myślicie na temat tego artykułu. Czy nauka faktycznie nie dysponuje kryterium, które wyznaczałoby
>granice stosowania naturalizmu metodologicznego?

Dysponuje kolejami dziejów a w nich to filozofia stoi przed naukami ścisłymi i to z niej wywodzą się nauki ścisłe i nie tylko , jakie teraz posiadamy . Te wszystkie liczby , cyfry , wzory itp. , itd.(rysunki) zostały stworzone przez filozofów , którzy chcieli sobie w jakiś sposób zobrazować procesy jakich nie widać gołym okiem (najpierw w umyśle , potem na papierze) . Więc nauka ścisła nie jest taka ścisła , lecz opiera się tylko na ścisłości, od samego początku aż do teraz korzystając z tego co już zostało zdobyte . Gdyby obecni naukowcy nie skupiali się tylko na liczbach i cyfrach , ale również na tworzeniu tego co pomogło by im zrozumieć świat (tworzeniu myśli) , to nie dzielili by nauki na kategorie , bo nauka jest naukom samom w sobie i tylko nauka pozwala zrozumieć naukę oraz świat, a nie to co sama w sobie posiada. To co nauka do tej pory posiadła (czyli nabyta teoria oraz wiedza ) pozwala tylko przyczynić się , bądź ułatwić cel jakim jest poznawanie rzeczywistości jaka nas otacza. Tym samym otwierając przed nami koleje życia przeszłego, doczesnego oraz przyszłego jakiego do tej pory sobie nie wyobrażaliśmy.

dziękuje

karol0231 (0 punktów)Odp: Nauka światopoglądowo neutralna?
W odpowiedzi worek kości
>> 3. Wszechświat jest jednorodny - w każdym miejscu ma taką samą naturę.

Nauka zakłada jednorodność nawet tam, gdzie nigdy nie sięgnie swoimi przyrządami, ponieważ ogranicza ją prędkość światła. Mimo to buduje się matematyczne modele sytuacji, których nigdy empirycznie nie będziemy mogli doświadczyć.

ale czy te urządzenia z biegiem czasu nie będą mogły udowadniać tych matematycznych modeli sytuacji

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365