Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
139.484.581 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7238 tekstów. Zajęłyby one 28533 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Rok 2016
rok jak co rok
był dobry dla mnie
był dobry dla kraju
był dobry dla świata
był zły dla mnie
był zły dla kraju
był zły dla świata
  

Oddano 4367 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) dopóki stosujemy się do rygorów logiki akceptowanych w dociekaniach naukowych, dopóty nie ma śladów Boga, które dałoby się nieomylnie wyśledzić w świecie, niczego, co moglibyśmy z pewnością zidentyfikować jako Jego znaki.
 Nauka » Filozofia i metodologia nauki

Filozoficzne założenie „naturalizmu”? [1]
Autor tekstu: Mark Isaak

Tłumaczenie: Sławomir Piechaczek

1. Wstęp

Głównym zastrzeżeniem kreacjonistów oraz niektórych czołowych zwolenników teorii inteligentnego projektu (ID) przeciwko teorii ewolucji jest to, że bezpodstawnie odwołuje się ona do filozoficznych założeń naturalizmu. „Neodarwinowska konkluzja, dotycząca procesu ewolucji, opiera się na założeniu metafizycznego naturalizmu, który mówi, iż nie ma żadnych przyczyn poza tymi, które tkwią w bezrozumnym ruchu materii". [ 1 ] "Metafizyczne założenia naukowego materializmu nie były ustanawiane w toku badań naukowych, lecz zostały przyjęte a priori jako niepodważalne i zazwyczaj nieweryfikowalne składniki 'naukowego' światopoglądu". [ 2 ] To z kolei prowadzi do twierdzenia, w myśl którego ewolucjonizm wyklucza istnienie Boga [ 3 ] i dlatego powinno się propagować alternatywny pogląd (inteligentny projekt), który uznaje wpływ sił nadnaturalnych. Jednakże powyższe roszczenia są bezpodstawne. Chociaż nauka przyjmuje pewne założenia, które mogą być rozpatrywane poniekąd naturalistycznie, to przesłanki, na których opiera się nauka, nie są tak restrykcyjne, jak twierdzą kreacjoniści. Ponadto, zwolennicy teorii inteligentnego projektu przyjmują dokładnie te same założenia w swoich pracach. Przekonamy się, że zarzut dotyczący naturalizmu wysuwany jest niesłusznie po to, by podważyć tylko te części nauki, przeciwko którym krytycy naturalizmu występują na gruncie ideologicznym.

2. Naturalizm

Po pierwsze musimy wyjaśnić (lub choćby postarać się to zrobić), co rozumiemy pod pojęciem „naturalizm". Naturalizm jest filozofią, która stwierdza, że wyjaśnienia dla wszystkich zjawisk muszą być wyrażone w sposób uwzględniający ich naturalne przyczyny. Niektóre znaczenia terminu „materializm" są podobne i te dwa określenia są czasami stosowane zamiennie. Główną kwestią, będącą przedmiotem krytyki, jest wykluczenie tego, co nadnaturalne. Niektórzy rozróżniają pomiędzy naturalizmem filozoficznym, który uznaje wszystkie naturalne przyczyny, a naturalizmem metodologicznym, który stwierdza jedynie, że naturalne przyczyny to wszystkie te, które są dostępne poznaniu naukowemu. W jednym i w drugim przypadku definicja skłania nas do zadania sobie pytania o to, co mamy na myśli, mówiąc „natura". Pełna definicja powinna wyjaśniać, jak rozróżnić, czy coś ma charakter naturalny czy nadnaturalny. Dotychczas nie spotkałem się z zadowalającym sformułowaniem tego problemu i nie będę podejmował takiej próby w niniejszej pracy. Terminów „naturalny" i „nadnaturalny" używam tutaj w ich zwykłym potocznym znaczeniu. Pojęcie „nadnaturalne" odnosi się do pewnych niewytłumaczalnych czy nieprzeniknionych zjawisk, które są tradycyjnie opatrzone taką etykietką, natomiast termin „naturalne" oznacza wszystko inne, co jest obecne we wszechświecie.

Naturalizm ma powiązania z nauką ponieważ naturalne wyjaśnienia odznaczają się dużymi osiągnięciami w wyjaśnianiu obserwowanych zjawisk. Obecnie ustalono naturalne wyjaśnienia w wielu poprzednio nieznanych obszarach, natomiast nadnaturalnego wyjaśnienia nie ustalono nigdzie. Kiedy badamy inny nieznany obszar, liczymy na znalezienie naturalnego wyjaśnienia. Naukowcy zwykle stawiają na tę drogę, a bezpośrednim rezultatem ludzkiego wysiłku są korzyści w postaci nieprawdopodobnego postępu w medycynie, rolnictwie, elektronice, inżynierii materiałowej itd. Natomiast nadnaturalne wyjaśnienia prowadzą donikąd.

W istocie duża część nadnaturalnych wyjaśnień jest odrzucana nie dlatego, że są one nadnaturalne, ale dlatego, że prowadzą donikąd. Na tym gruncie możliwe jest wystąpienie z jakąkolwiek liczbą możliwych wyjaśnień dla czegokolwiek — zgubienie skarpetek może być wywołane przez pozawymiarowe wiry, których nie obejmują nasze obserwacje; czkawka może być efektem działania tkwiących w nas złych duchów, które usiłują się wydostać; źródłem wahań giełdy mogą być ukryte manipulacje potężnych istot pozaziemskich. Naukowcy odrzucają podobne twierdzenia ze względów pragmatycznych. Wszystkie one są prawdopodobne, jednak wymagają odwołania się do bytów, na których istnienie nie ma wystarczających dowodów. Dodatkowo komplikuje sprawę fakt, że natura tych bytów skutecznie uniemożliwia ich badanie, a niemożność ich zbadania staje nam na przeszkodzie w dowiedzeniu się czegoś nowego na ich temat. Nie sposób stwierdzić, że którekolwiek z powyższych wyjaśnień jest błędne, jednak z punktu widzenia nauki są one gorzej niż błędne — są bezużyteczne.

Antyewolucjoniści w największej mierze sprzeciwiają się naturalizmowi filozoficznemu, który domaga się naturalnych wyjaśnień nawet poza nauką — tj. twierdzi, że „natura jest wszystkim, co istnieje". Jednakże wielu naukowców nie akceptuje żadnego z filozoficznych naturalizmów. Niektórzy gorliwie wierzą w Boga lub jakieś inne siły nadprzyrodzone — do nich zaliczymy i tych, którzy wnieśli największy wkład do teorii ewolucji - Alfreda Russella Wallace’a, Theodosiusa Dobzhansky’ego, Ronalda Fishera, oraz dzisiejszych aktywnych badaczy i obrońców teorii ewolucji — Kennetha R. Millera czy Francisca J. Ayalę  [ 4 ]. W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono ankietę, z której wynika, że około 40% naukowców wierzy w aktywnego osobowego Boga; dodatkowo możemy się spodziewać, iż jest dużo więcej tych, którzy wierzą w Boga, odpowiadającego definicji mniej restrykcyjnej niż ta użyta w ankiecie [ 5 ]. Wspomniani naukowcy na pewno nie starają się wesprzeć stanowiska filozoficznego, któremu z uporem się przeciwstawiają. Od razu widać, że główny zarzut przeciw naturalizmowi jest oczywistym fałszem.

Krytycy naturalizmu (będę ich nazywał w skrócie zwolennikami teorii ID, choć akurat ci nie wyczerpują listy kreacjonistów, dokonujących krytyki tego samego rodzaju) nadal zaprzeczają oczywistym faktom. Twierdzą, że Bóg, w którego wierzą ich oponenci, nie gra żadnej roli. Na przykład: „Ewolucja naturalistyczna jest do pogodzenia z istnieniem 'Boga' jeśli przez ten termin nie mamy na myśli nic więcej jak tylko pierwszą przyczynę, która wycofuje się z dalszej aktywności po ustanowieniu praw natury oraz ustawieniu naturalnego mechanizmu ruchu". [ 6 ] Dla tych z nas, którzy znają kilku biologów ewolucyjnych osobiście, takie twierdzenia są więcej niż niedorzeczne. Prawdopodobnie istnieją ludzie, którzy wierzą w sposób opisany przez Johnsona, jednak jest wielu innych, dla których Bóg jest istotą osobową, wszechobecną siłą przenikającą życie. Wśród niektórych odłamów chrześcijaństwa czy wyznawców innych religii, włączając w to katolików, metodystów, prezbiterian i żydów, konflikt pomiędzy wiarą w Boga a ewolucjonizmem jest niedostrzegalny. [ 7 ] Sytuacja taka byłaby niemożliwa, gdyby zakorzeniony w teorii ewolucji naturalizm był z gruntu nieprzyjazny religiom teistycznym.

Inną, pospolitą metodą zaprzeczania oczywistym faktom, jest skupianie uwagi na garstce naukowców, którzy wspierają filozoficzny naturalizm, np. na Williamie Provine’ie czy Richardzie Dawkinsie. Jednakże ani ci badacze, ani żadni inni, nie przemawiają w imieniu całej nauki; jej siła tkwi właśnie w tym, że jest ona różnorodna. Od kiedy naukowcy, będący wyznawcami wielu różnych religii, zajęli się studiowaniem teorii ewolucji, każdy z nich przemycał do niej te elementy swego światopoglądu, które przez innych były wkrótce odrzucane. Ponadto (na szczęście), filozofowie nauki, którzy nie mają udziału w tworzonych obecnie teoriach, również przypatrują się nauce w poszukiwaniu nieuzasadnionych hipotez. Mając do dyspozycji takich strażników, możemy być pewni, że rozmaite teorie (filozoficzne, polityczne itd.) ostatecznie zostaną uwolnione od religijnego zabarwienia. Niektórzy badacze nie zgodzą się z tym, co mówię poniżej. Jednak fakt pozostaje faktem, jest wielu ludzi nauki, którzy akceptują nadnaturalne pierwiastki w obrębie wyznawanej przez siebie religii — niektórzy nawet uznają, że religia ma charakter motywujący, inspiruje prace badawcze — i którzy są całkowicie akceptowani na polu nauki. Gdy raz jeden zrozumiemy podstawowe wymagania nauki (więcej na ten temat poniżej), nie powinno być to dla nas zaskakujące. Skupianie się wyłącznie na materialistach przy równoczesnym pomijaniu innych jest zabiegiem czysto manipulacyjnym, nie mającym niczego wspólnego z nauką.

Większość naukowców przyzna, że zawsze będą występowały zjawiska, których nie da się wytłumaczyć. W miarę jak się uczymy, rozjaśniamy coraz to nowsze obszary niewiedzy. Rozsądna osoba, kiedy na nie spojrzy, powie najzwyklej: „Nie wiem". Natomiast dla zwolenników teorii ID są owe obszary niewiedzy pretekstem dla otwarcia bram temu, co nadnaturalne, być może nawet dowodem na istnienie tegoż. To jest właśnie argument z Boga ujawniającego się w lukach wiedzy. Wielu ludzi, wliczając w to wierzących naukowców, odrzuca ten argument z czysto teologicznych powodów, które nie mają niczego wspólnego z naturalizmem. Na przykład, postrzegają takie stanowisko jako opozycyjne do wiary w Boga nieustannie aktywnego, wciąż doglądającego wszelkiego stworzenia; dodatkowo, w miarę jak nowe odkrycia zapełniają luki, w których przejawia się działanie Boga, widoczne staje się, iż w rzeczywistości argument z Boga, ujawniającego się w lukach wiedzy, miast wzmacniać, osłabia powody, dla których w Boga mielibyśmy wierzyć. [ 8 ] Ludzie ci, bez potrzeby negowania tego, co nadnaturalne, zaprzeczają, jakoby ludzka niewiedza musiała być podstawą religijności.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Ewolucjonizm w filozofii
Mój humanizm naturalistyczny

 Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 2 ] Johnson, Phillip, 1989. „Position paper on Darwinism", (13.6.2002).
[ 3 ] Johnson, Phillip E., 1999 (16 Aug.). „The Church of Darwin", Wall Street Journal, (27.6.2002).
[ 4 ] patrz: Slack, Gordy, 1997 (Nov/Dec). „When science and religion collide or Why Einstein wasn't an atheist", Mother Jones, (2.7.2002).
[ 5 ] Larson, Edward J. & Larry Witham, 1999 (Sep). Scientists and religion in America, "Scientific American", 281(3): 88-93.
[ 6 ] Johnson, Phillip, 1990 (Oct.). „Evolution as dogma: The establishment of naturalism", First Things, (14.6.2002).
[ 7 ] National Center for Science Education ("NCSE"), 2000. „Voices for evolution", (16.6.2002).
[ 8 ] Miller, Keith B., 1998. „God's action in nature", Perspectives on Science and Christian Faith 50 (March 1998): 75, (26.6.2002); Lamoureaux, Denis O., „Evangelicals inheriting the wind: The Phillip E. Johnson phenomenon" in Johnson, Lamoureaux, & Packer, 1999. Darwinism Defeated?, Regent College Publishing, Vancouver, Canada, pp. 9-46.

« Filozofia i metodologia nauki   (Publikacja: 24-06-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4869 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2017 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365