"Wikariusz z jednej z inowrocławskich parafii, nauczający religii w gimnazjum, został aresztowany w związku z filmami pornograficznymi z udziałem dzieci, które posiadał. Policja podejrzewa, że ksiądz brał także udział w ich rozpowszechnianiu. Grozi mu od pół roku do ośmiu lat więzienia".natemat.pl(*)hnianie-dzieciecej-pornografiiRMF FM podaje, powołując się na nieoficjalne źródła, że to wikary jednej z Inowrocławskich parafii , katecheta pracujący w gimnazjum. Organizował przedsięwzięcia religijne dla dzieci i młodzieży.
Co chwilę słyszymy skandalach pedofilskich w polskim kościele.
To już prawdziwa plaga. Część opinii publicznej ma już tego dość i pod każdym artykułem opisującym afery seksualne księży katolickich pojawiają się komentarze wyrażające zniecierpliwienie tą tematyką. Moim zdaniem to dobrze, że coraz bardziej otwarcie mówi się o pedofilii wśród duchownych, a prasa nie ulega połajankom biskupów.
Żeby było jasne, czyny pedofilskie zasługują na potępienie i reakcję wymiaru sprawiedliwości bez względu na jego sprawcę.
Ciekawe, ale dotąd nie zabrali głosu w tej sprawie "adwokaci" z urzędu...
Jakoś nie słychać Terlikowskiego, Hołowni czy Gowina, usprawiedliwiających czyn wikarego jako atak na kościół. Nic nie mówi bp. Pieronek. Czyżby uznał "postępek" wikarego za nieokięznaną namiętność? Może potrzeba dokumentu w stylu " Mea maxima culpa" emitowanego przez HBO, aby wypowiedzieć wojnę pedofilom w sutannach?
Na razie jest tak, że prasa donosi o kolejnych przestępstwach, a odpowiedzialni za nie chowają głowę w piasek. Prokuratura jest wyjątkowo wyrozumiała, ale już wie, że pedofil w sutannie to przestępca. Problemem jest dla niej jak oskarżyć księdza pedofila bez konfliktu z kurią i politykami.
Jedynym ratunkiem dla kościoła zostaje ks. dr. Oko. On udowodni, że to homoseksualiści są winni, a nie księża...