 |
Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-08-2013 14:46 | evelix (37 punktów) | Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
11 na 11 | Witam i już na wstępie proszę Was o poradę Jestem tutaj nowa. Od jakiegoś czasu czytam sobie Wasze wpisy, publikacje, artykuły, przemyślenia... Postanowiłam się więc zarejestrować i poradzić w jednej przykrej dla mnie kwestii. Mam nadzieję, że uzyskam od Was jakieś porady, mimo, że w sumie wiem, co powinnam zrobić... mimo to zawsze lepiej jest coś ciekawego usłyszeć od innych, jakąś podpowiedź  bedzie troche długo, ale chce przedstawić choć ogólnie w czym rzecz... Mam 30 lat. Mam męża i ponad 4-miesięczną córkę. Od zawsze byliśmy katolikami, bo jesteśmy z rodzin katolickich. Nawet chodziliśmy z mężem (jeszcze jako nastolatkowie) na pielgrzymki piesze do Częstochowy. Ja dodatkowo śpiewałam w chórze, chodziłam na różne msze, rekolekcje itp. Mam dwóch młodszych braci, oni byli z kolei ministrantami. Jeden z nich odwrócił się od Kościoła jeszcze będąc w końcówce tego "służenia do mszy". Zaczął słuchać ciężkiej muzyki, a tam wiadomo tematyka szatana i te sprawy  Ponadto dużo czytał, rozmyślał. Rodzice oczywiście z nim walczyli, dobrze to pamiętam, ale ja wtedy byłam jeszcze mocno religijna. 6 lat temu wzięliśmy z mężem ślub kościelny. Jeszcze wtedy chodziliśmy do K. ja niedawno co wtedy skończyłam studia i wróciłam do rodzinnego miasta. Mieliśmy trochę więcej czasu na czytanie innych rzeczy niż książki ze studiów. Zaczęliśmy samodzielnie myśleć, dochodzić do różnych wniosków, poznawaliśmy różnych ludzi, nie tylko tych myślących po katolicku. Przestaliśmy chodzić do K i powiedzieliśmy o tym przy jakiejś okazji moim rodzicom. Rodzice męża są jakby mniej religijni, choć tradycyjni. Moi z kolei są fanatyczni. Oczywiście były wielkie pretensje i żale, zwłaszcza do mojego męża, że to moje odejście od K to jego wina i że mnie przekabacił co jest kompletną bzdurą. Ja sama też miałam takie poglądy jak on, bo razem dużo dyskutowaliśmy sobie w wolnym czasie. No i taka sobie żyliśmy przez 5 lat, normalnie się spotykając z moimi rodzicami również, mimo, ze przy różnych okazjach nam dogadywali. No ale było powiedzmy OK. Do czasu, aż urodziła się nasz córka - a ich pierwsza wnuczka. Już przed jej narodzinami zaczął się temat o chrzcie. Powiedzieliśmy, że nie wiemy, czy chcemy ją ochrzcić. Oczywiście było wielkie rozgoryczenie i namowy - co powie rodzina i sąsiedzi? Przecież dziecko nie jest niczemu winne! Trzeba je tradycyjnie chować, bo potem coś mu się złego stanie i to bedzie NASZA wina, że nie ochrzciliśmy! Nie można odchodzić od wiary ojców i rodzinnych tradycji - TO JEST GŁÓWNY ARGUMENT. Skoro bylismy na pielgrzymkach to jak można teraz nie wierzyc? Itp. No i teraz, kiedy Mała ma ponad 4 miesiące temat się rozpętał ponownie i problem jest tego typu, że ja powiedziałam, że nie ochrzcimy, a że z lim ojcem jakakolwiek merytoryczna rozmowa kończy się przekrzykiwaniem i udowadnianiem nam, jak się mylimy, to postanowiłam napisac im na komputerze argumenty przeciwko chrzczeniu niemowląt oraz też moje własne przemyślenia. Wydrukowałam im to, ale leży to nieprzeczytane już od ponad 2 tygodni... stale mówią, ze nie mają czasu tego przeczytać... Moja mam jest bardziej wyrozumiała i z nią więcej rozmawiam, częściej do niej dzwonię, proponuję spotkanie z wnuczką, niby jest w miarę ok, ale jak tylko jest ojciec gdzieś na horyzoncie, rozpętuje się piekło, aja cały dzień potem płaczę po kątach w domu i nie śpię po nocach  Pokłóciłam się nawet o to z mężem, bo chciałam już w pewnym momencie ulec, ale mąż stanowczo mi to wybił z głowy twierdząc, że jak się ugniemy, to wyjdzie na ich i będą zawsze się chcieli wtrącać w nasze poglądy religijne. Moja mama mówi, ze tak nie będzie, że chodzi im tylko o chrzest, ale kto wie? Po chrzcie zaraz by były namowy zapewne na chodzenie do K... tak mi się zdaje. My cały czas im mówimy, ze wierzymy w Boga, ale dla nich wiara w Boga jest jednoznaczna z obrządkami religijnymi. Tata posądza nas o ściemnianie, o to, że my teraz ich chcemy odwodzić od K, a my przecież nic takiego nie zamierzamy. Powiedziałam, że się jedynie BRONIMY. No ale oni wiedzą swoje. No i teraz najwazniejsze - kiedy do mamy zadzwoniłam, by ustalić mój przyjazd z córką do nich jutro na obiad (męża chwilowo nie ma), to telefonicznie się rozpętała kłótnia, bo ojciec się cały czas wtrącał z oddali i powiedział, że on nie chce w ogóle do nas przychodzić, ani nas u siebie, bo jemu "sumienie nie pozwala nas uwielbiać i uważać" skoro my mamy w dupie KK. Tak powiedział. I ja stwierdziłam, ze nie przyjadę, bo ja się stresowała znowu nie będę. Powiedział, że skoro tak, to żyjmy sobie po swojemu, ale żadnych świąt on dla ns nie wyprawi i nas nie zaprosi, skoro to dla nas jest bujda i dla samych prezentów i choinki nie będą się z nami dzielili opłatkiem. Akurat byłam z córką na spacerze w wózeczku zaczęła płakać i po rozmowie wróciłyśmy do domu. Poryczałam się i ja i tyle z tego było. Jest mi tak przykro, że nie wiem, jak to określić. Czuję się fatalnie, bo co nie zrobimy, to bedzie źle. jeśli ochrzcimy, oni się będą cieszyć, ze nas złamali i wyszło na ich. Jak nie ochrzcimy, to będziemy skłóceni, a ja nie lubię sie gniewać, zwłaszcza, ze mieszkamy w jednym mieście. Najgorsze jest to, że na tym najbardziej ucierpi przecież ich wnuczka, którą niby tak kochają. teraz się okazuje, że ojcu na niej może wcale nie będzie zależało, bo skoro nie chce się spotykac, to znaczy, ze i z nią nie chce. Po tym incydencie napisałam im smsa, że skoro ojciec jest taki zaborczy, okazuje brak miłosierdzia, nas osądza i próbuje na siłę narzucać poglądy, to tym bardziej ja się utwierdzam w przekonaniu, że religia to jedna wielka ściema i dno. Tak im napisałam. I na tym koniec. Poradźcie, co jest lepsze? Nie chrzcić i czekać, aż oni zmiękną, jak córka podrośnie i będzie przecież sama chciała do dziadków? Myślę, że coś w tym może być i wtedy jakoś to będzie. Nie wiem, co o tym myśleć. Nie wiem, jak z nimi rozmawiać i czy w ogóle warto? Może ktoś z was miał podobną sytuację? Z góry dzięki! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..#91 -1 na 3 | exeqtor (359 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | Witaj. Będąc w twojej sytuacji ze względów etycznych wiary katolickiej która miałaby pozytywny wpływ na dziecko ochrzciłbym je w niej i pozwolił chodzić z dziadkami do kościoła. Twoje dziecko w przyszłości samo kiedyś obierze swój światopogląd. Osobiście nie widząc czy Bóg istnieje cieszę się że mogłem dorastać w wierze katolickiej obcując z jej etyką. Większym problemem w takiej sytuacji, propozycji, byłoby wytłumaczenie swojego poglądu innego niżeli dziadków. Uważam że powinnaś kierować się nadewszystkim dobrem dziecka, reigia KK do zła nie namawia  Pozdrawiam |
#92 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > Witaj. Będąc w twojej sytuacji ze względów etycznych wiary katolickiej która miałaby pozytywny wpływ na dziecko ochrzciłbym je w niej i pozwolił chodzić z dziadkami do kościoła. Twoje dziecko w przyszłości samo kiedyś obierze swój światopogląd. Osobiście nie widząc czy Bóg istnieje cieszę się że mogłem dorastać w wierze katolickiej obcując z jej etyką. Większym problemem w takiej sytuacji, propozycji, byłoby wytłumaczenie swojego poglądu innego niżeli dziadków. Uważam że powinnaś kierować się nadewszystkim dobrem dziecka, reigia KK do zła nie namawia PozdrawiamMiałbyś rację gdyby doktryna KrK pozwalała się z niego wypisać. Dopóki tak nie jest mówienie, że religia do zła nie namawia jest po prostu nie na temat, a jako takie użyte w dyskusji na temat, jest po prostu zwykłym kłamstwem. Coś za zasadzie sprzedaż kołdry z lamy, w kraju, gdzie nie ma możliwości zwrotu towaru, na zasadzie "kup dziecku, najwyżej jak będzie starsze nie będzie pod nią spać", ale oddać nie będzie mogło. Wciskanie udawanej wolności przez kogoś, kto i tak jest zawsze "do przodu" bo towar sprzedał i zarobił. Jak już to nie chrzcić, ale pozwolić czasem dobrowolnie pójść z dziadkami do kościoła. PS. Fakty są takie, że dziadkowie szybko się zniechęcają (z autopsji), bowiem przy braku prawa do stosowania przymusu sprawienie pełnej obecności małego dziecka na mszy jest sprawą absolutnie niewykonalną i każdy rodzic dobrze to wie. |
#93 2 na 2 | Robson696 (379 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > Nie rozumiem na jakiej zasadzie miałoby tu istnieć domaganie się prawa do (nałożenie obowiązku) "tradycyjnej hipokryzji". Takie "wyjście poza" powinno być chyba wyrazem dobrej ale własnej woli ...Dzielenie się opłatkiem jest dla chrześcijan symbolem miłości i przyjaźni do drugiego człowieka. Chrześcijanin mówiący, że nie ma zamiaru dzielić się opłatkiem z jakąś osobą, deklaruje tym samym, iż nie jest w stosunku do niej pozytywnie nastawiony. A to chyba nie jest chrześcijańska postawa prawda? Ateista nie domaga się dzielenia opłatkiem  Opisałem tylko zachowanie ojca, który wykluczył własną córkę z ważnego dla NIEGO obrządku religijnego. Tym sposobem zakomunikował, że jego własna córka nie jest już dla niego osobą tak szanowaną jak wcześniej, bo w końcu chce zrobić coś po własnej myśli.  |
#94 1 na 1 | Robson696 (379 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > Twoje dziecko w przyszłości samo kiedyś obierze swój światopogląd.A po co KK ma mieć jej dane? A po co ma być kolejna kłótnia o komunię? Jak będzie jeszcze do tego od małego chodzić do kościoła i może jeszcze na religię, to już swojego własnego światopoglądu raczej nie wybierze po takiej indoktrynacji  Niech sobie wybierze jak dorośnie. Dzieci, które są po prostu ciekawe świata trzeba trzymać z dala od wszelkich sekt i zabobonów!  |
#95 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > Będąc w twojej sytuacji ze względów etycznych wiary katolickiej która miałaby pozytywny wpływ na dziecko ochrzciłbym je w niej i pozwolił chodzić z dziadkami do kościoła.Jako że masz wyprany mózg przez katolików i pleciesz niedorzecznie o jakimś wydumanym pozytywnym wpływie wiary katolickiej na dziecko. Nie potrafisz uzasadnić tego bzdetu w oparciu o realia. > Twoje dziecko w przyszłości samo kiedyś obierze swój światopogląd.Bo masz wyprany mózg i pleciesz o wolności wyboru kiedy mały człowiek jest indoktrynowany od dziecka do jednej mitologii. Gdyby rozumnym rodzicom zależało na wyborze dziecka w przyszłości daliby mu pełną informację o wszystkich religiach i o życiu bez religii też. Nigdy nie przyszło Ci do katolickiego łebka czemu np. ludzie w krajach arabskich, zindoktrynowani w islamie nie wybierają katolicyzmu, a polscy katolicy nie wybierają islamu? > Osobiście nie widząc czy Bóg istnieje cieszę się że mogłem dorastać w wierze katolickiej obcując z jej etyką.Tern hagiograficzny bzdet nie niesie żadnej rozumnej treści. > Większym problemem w takiej sytuacji, propozycji, byłoby wytłumaczenie swojego poglądu innego niżeli dziadków.Nie doceniasz możliwości ludzkiego umysłu. Dziecko, któremu otwiera się oczy na rzeczywistość szybko dostrzeże, że z umysłami dziadków jest coś nie teges... > Uważam że powinnaś kierować się nadewszystkim dobrem dziecka, reigia KK do zła nie namawiaTak, dobro dziecka przede wszystkim, a w tym nieoddawanie go pod władzę katolickich uzurpatorów. Poza tym widać tu Twoją sparszywiałą katolicką moralność kiedy usiłujesz insynuować jakoby ateiści czy wierzący niekatoliccy do jakowegoś zła namawiali z samej swej natury.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#96 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka |
> Hinduizm jest starszy, a muzułmanie są liczniejsi (od katolików), więc to żaden argument, bo w grę wchodzą również miliardy pożywiających się much...Tia... tyle że evelix słusznie zauważyła wpływ różnych katolickich piśmideł na jej ojca, który wśród katolików żadnym wyjątkiem nie jest. Dla mas łykających księże wypociny ważne jest, że Kościół Katolicki jest stary w ogóle, a nie to kto jest może jeszcze starszy. Ważne jest że KK jest liczny w ogóle, a nie żeby jego liczebność porównywać rozumnie z liczebnością czegokolwiek. Po prostu wszystkie argumenty działają na rzecz KK, a przeciw wszystkiemu innemu. Wiara to głębokie upośledzenie... ech....
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#97 4 na 4 | HCNOPS (278 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > Osobiście jestem zdania, że nie powinno się demonizować chrztu, bo tylko sugerujemy, że on jest w jakiś sposób ważny, albo do czegoś zobowiązuje. Ja go olewam.Ty możesz olewać go dowolnie, ale olewać nie będzie go państwo. Kościół katolicki podaje liczbę katolików na podstawie właśnie liczby chrztów, a owego nie unieważnia nawet apostazja. Z tego też powodu w wielu sondażach, a nawet spisach wychodzi, że mamy ok. 95% katolików, przy jednoczesnym istnieniu ok. 7-10% ateistów i 3% innych wiar. Wszędzie wiszą krzyże i istnieją ulgi wszelakie dla Kościoła, ponieważ Kościół rzekomo gromadzi 90-95% Polaków, a więc wszyscy zgadzają się z ich hegemonią i takim stanem rzeczy. Gdyby jednak odliczyć od tego ateistów, agnostyków, bezwyznaniowców i słynnych "wierzę po swojemu", to katolicy staliby się mniejszością w tym kraju, a ich betonowa hegemonia zostałaby w końcu złamana. > Dlaczego miałabym się przejmować przynależnością do organizacji, do której mnie ktoś zapisał nie pytając o zdanie?Choćby właśnie dlatego, że zostało się zapisanych wbrew woli do organizacji promującej dany światopogląd. To tak samo jak gdybyś od urodzenia była zapisana do partii X, zaś owa partia legitymowałaby swoje poparcie społeczne właśnie na podstawie tego ile ludzi jest u niej zapisanych. Na mniej więcej takim schemacie opiera się zapis w szeregi religii. > W porównaniu z tym chrzest moim zdaniem to pikuś.Pytanie tylko po kiego czorta w ogóle zapisywać dziecko do czegoś, z czym i tak wiemy, że nie będziemy dziecka wiązać? To tak jak gdyby dziecko zapisać do szkoły muzycznej, będąc w pełni świadomym, że dzieciak nie będzie uczestniczył w ani jednej lekcji. Co to w ogóle za logika: Zgadzam się z poglądami Kościoła? Nie. Chodzę do kościoła? Nie. Praktykuję naukę Kościoła? Nie Uważam religię za coś ważnego? Nie. Mam zamiar wychować dziecko zgodnie z wiarą? Nie. Ergo - zapiszę dziecko w szeregi Kościoła!  |
#98 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > >Osobiście jestem zdania, że nie powinno się demonizować chrztu, bo tylko sugerujemy, że on jest w jakiś sposób ważny, albo do czegoś zobowiązuje. Ja go olewam.> Ty możesz olewać go dowolnie, ale olewać nie będzie go państwo. Kościół katolicki podaje liczbę katolików na podstawie właśnie liczby chrztów, a owego nie unieważnia nawet apostazja. Z tego też powodu w wielu sondażach, a nawet spisach wychodzi, że mamy ok. 95% katolików, przy jednoczesnym istnieniu ok. 7-10% ateistów i 3% innych wiar.Kościół ocenia liczbę ochrzczonych, GUS bierze dane ze spisu powszechnego, Ty korzystasz z tych informacji, których źródło uznajesz za bardziej wiarygodne. > Co to w ogóle za logika:> Zgadzam się z poglądami Kościoła? Nie.> Chodzę do kościoła? Nie.> Praktykuję naukę Kościoła? Nie> Uważam religię za coś ważnego? Nie.> Mam zamiar wychować dziecko zgodnie z wiarą? Nie.> Ergo - zapiszę dziecko w szeregi Kościoła!  Zgadzam się z Tobą. I nie rozumiem, dlaczego tak wielu ludzi wykłóca się z księżmi o prawo do chrztu dla dziecka, skoro nie zamierzają dziecka po chrześcijańsku wychowywać. Nawet papież Franciszek upomniał księży odmawiających chrztu... |
#99 2 na 2 | evelix (37 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > Ponieważ i tak ignorujesz moje wypowiedzi (nie chcesz przeskoczyć w swoim życiu o 3 poziomy na raz w górę w dorosłość, tylko kręci Cię chyba takie mozolne kroczek po kroczku taplanie się jak przez moczary - słuchasz tylko to co od początku chcesz usłyszeć, w ogóle nie interesuje cie rozwój w życiu)niby dlaczego ignoruję Twoje wypowiedzi? Wszystko czytam, a że nie odpowiadam na każdy post, który został tutaj przez ludzi napisany, to kwestia tylko i wyłącznie braku czasu. Poza tym, gdzie napisałam, że oczekuję od ojca, że on zmieni swoje poglądy czy postępowanie? Przecież mi kompletnie na tym nie zależy. ja się jedynie bronię przed jego ingerencją w ten aspekt życia. A żeby się bronić, muszę mieć jakieś argumenty i uzasadnić swój wybór, decyzję. Jak widzę mylisz te dwa pojęcia, bo zawsze zaznaczam ojcu, że ja niczego od niego nie wymagam jeśli chodzi o poglądy religijne. Niech sobie wierzy w co tylko chce. Jedynie mi niech da spokój i nie namawia w taki zaborczy sposób. |
| farmer (22440 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka |
> Pytanie tylko po kiego czorta w ogóle zapisywać dziecko do czegoś, z czym i tak wiemy, że nie będziemy dziecka wiązać? To tak jak gdyby dziecko zapisać do szkoły muzycznej, będąc w pełni świadomym, że dzieciak nie będzie uczestniczył w ani jednej lekcji.Wersja pierwsza.Mieszkasz u rodziców, kasa taka sobie., jak choruje dziecko to możesz zostawić go tylko w domu z rodzicami. Kto tu jest sprite a kto pragnienie? Wersja druga. Jesteś niezależny finansowo mieszkasz w innym mieście. Stać cie na opiekunkę jak zachoruje dzieciak. Wersja trzecia. Ona wierzy Ty nie. Wersja czwarta. Dziecko tupie nogą że chce do kościoła. To tylko skrajne wersje, a takich dziwnych innych to jest jeszcze cała masa. Po co zapisywać na religię? Absolutnie się zgadzam, nie zapisywać. Trzymać się logiki. Tylko jak długo ta logika wytrzyma? |
#101 3 na 3 | szarley (54906 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > >Dodatkowo możesz im powiedzieć, że kiedyś dzieciak sam zadecyduje, bowiem w Biblii> Cooo ???? jak już powiedz: jeszcze przyjdzie taki czas, że na kolanach będziecie nas albo wnuczkę błagać, żeby przyszła cokolwiek pomóc lub odwiedzić chociaż, ale wtedy będzie już za późno pieprzeni fanatycy !!! i rzucić słuchawką telefonu,Jestem cholernie złośliwy, życzę Ci, żebyś coś takiego usłyszał od swoich dzieci w pierwszym lepszym konflikcie poglądów. Przykro mi, ale ktoś jest gotów swoim rodzicom walnąć taki cytat, chyba nie wie czym jest rodzina, społeczeństwo, obowiązek wobec innych. > będziecie nas albo wnuczkę błagać, żeby przyszła cokolwiek pomóc.Rozumiem, że Ty swoich rodziców musiałeś błagać o chleb, mleko, suchą pieluchę, lekarstwa, nauczenie mowy, chodzenia, zaprowadzenie do szkoły i TYSIĄCE innych rzeczy które dla Ciebie zrobili. Pewnien stary człowiek przepisał dom na swojego syna. Niestety syn był podobny do Ciebie. Starzec zmarł w przytułku. > i rzucić słuchawką telefonu,...a Ty "Myślisz, że sam sobie poradzisz?" |
#102 1 na 1 | Robson696 (379 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | > Poza tym widać tu Twoją sparszywiałą katolicką moralność kiedy usiłujesz insynuować jakoby ateiści czy wierzący niekatoliccy do jakowegoś zła namawiali z samej swej natury.Heh, tak nawiasem pisząc, to wiele razy spotykałem się ze stwierdzeniem na temat kogoś: "to, że jest ateistą, nie znaczy, że musi być złym człowiekiem". Co to ma w ogóle znaczyć? Wiele ludzi z wypranym przez religijne dogmaty mózgiem, od razu kojarzy sobie ateizm z czymś negatywnym. Smutne...  Myślę, że wielu z was również to od kogoś słyszało.  |
#103 1 na 1 | exeqtor (359 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | Cytat:Jako że masz wyprany mózg...(...), Bo masz wyprany mózg ...(...), Nigdy nie przyszło Ci do katolickiego łebka...(...) Cham! A z chamem dyskusja jest już dla samego siebie uwłaczająca, przez to ze nie godzi się rozmawiać z prostakiem bo to nie godne mieć stosunek kulturalny (bo do twego poziomu się nie zniżę) do osoby nań nie zasługujący. Cytat:Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. sądząc po ostatniej wypowiedzi powinno być z dypiskiem "wykluczając....". Hipokryzja i to z podpisem. |
#104 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka |
> Heh, tak nawiasem pisząc, to wiele razy spotykałem się ze stwierdzeniem na temat kogoś: "to, że jest ateistą, nie znaczy, że musi być złym człowiekiem". Co to ma w ogóle znaczyć?> Wiele razy spotykałem się ze stwierdzeniem na temat kogoś: "to, że jest ...... *, nie znaczy, że musi być złym człowiekiem". * wstaw cokolwiek wyznanie, narodowość, kolor skóry, pochodzenie, miejsce zamieszkania... Zwłaszcza w zakniętych środowiskach, słyszę to także na śląskiej wsi w odniesieniu do "obcych" "Moja córka nie będzie się spotykać z synem prostego górnika" Kraków, koniec XX wieku |
#105 2 na 2 | evelix (37 punktów) | Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka | zgadzam się z Tobą w 100%. Tak bezczelnie też nie mogłabym postąpić wobec moich rodziców, których przecież kocham. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|