Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
17-08-2013 14:46evelix (37 punktów)Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
Ocena 11 na 11
Witam i już na wstępie proszę Was o poradę

Jestem tutaj nowa. Od jakiegoś czasu czytam sobie Wasze wpisy, publikacje, artykuły, przemyślenia...
Postanowiłam się więc zarejestrować i poradzić w jednej przykrej dla mnie kwestii. Mam nadzieję, że uzyskam od Was jakieś porady, mimo, że w sumie wiem, co powinnam zrobić... mimo to zawsze lepiej jest coś ciekawego usłyszeć od innych, jakąś podpowiedź bedzie troche długo, ale chce przedstawić choć ogólnie w czym rzecz...

Mam 30 lat. Mam męża i ponad 4-miesięczną córkę. Od zawsze byliśmy katolikami, bo jesteśmy z rodzin katolickich. Nawet chodziliśmy z mężem (jeszcze jako nastolatkowie) na pielgrzymki piesze do Częstochowy. Ja dodatkowo śpiewałam w chórze, chodziłam na różne msze, rekolekcje itp. Mam dwóch młodszych braci, oni byli z kolei ministrantami. Jeden z nich odwrócił się od Kościoła jeszcze będąc w końcówce tego "służenia do mszy". Zaczął słuchać ciężkiej muzyki, a tam wiadomo tematyka szatana i te sprawy Ponadto dużo czytał, rozmyślał. Rodzice oczywiście z nim walczyli, dobrze to pamiętam, ale ja wtedy byłam jeszcze mocno religijna.
6 lat temu wzięliśmy z mężem ślub kościelny. Jeszcze wtedy chodziliśmy do K. ja niedawno co wtedy skończyłam studia i wróciłam do rodzinnego miasta. Mieliśmy trochę więcej czasu na czytanie innych rzeczy niż książki ze studiów. Zaczęliśmy samodzielnie myśleć, dochodzić do różnych wniosków, poznawaliśmy różnych ludzi, nie tylko tych myślących po katolicku.
Przestaliśmy chodzić do K i powiedzieliśmy o tym przy jakiejś okazji moim rodzicom. Rodzice męża są jakby mniej religijni, choć tradycyjni. Moi z kolei są fanatyczni. Oczywiście były wielkie pretensje i żale, zwłaszcza do mojego męża, że to moje odejście od K to jego wina i że mnie przekabacił co jest kompletną bzdurą. Ja sama też miałam takie poglądy jak on, bo razem dużo dyskutowaliśmy sobie w wolnym czasie.
No i taka sobie żyliśmy przez 5 lat, normalnie się spotykając z moimi rodzicami również, mimo, ze przy różnych okazjach nam dogadywali. No ale było powiedzmy OK. Do czasu, aż urodziła się nasz córka - a ich pierwsza wnuczka.
Już przed jej narodzinami zaczął się temat o chrzcie. Powiedzieliśmy, że nie wiemy, czy chcemy ją ochrzcić. Oczywiście było wielkie rozgoryczenie i namowy - co powie rodzina i sąsiedzi? Przecież dziecko nie jest niczemu winne! Trzeba je tradycyjnie chować, bo potem coś mu się złego stanie i to bedzie NASZA wina, że nie ochrzciliśmy! Nie można odchodzić od wiary ojców i rodzinnych tradycji - TO JEST GŁÓWNY ARGUMENT. Skoro bylismy na pielgrzymkach to jak można teraz nie wierzyc? Itp.

No i teraz, kiedy Mała ma ponad 4 miesiące temat się rozpętał ponownie i problem jest tego typu, że ja powiedziałam, że nie ochrzcimy, a że z lim ojcem jakakolwiek merytoryczna rozmowa kończy się przekrzykiwaniem i udowadnianiem nam, jak się mylimy, to postanowiłam napisac im na komputerze argumenty przeciwko chrzczeniu niemowląt oraz też moje własne przemyślenia. Wydrukowałam im to, ale leży to nieprzeczytane już od ponad 2 tygodni... stale mówią, ze nie mają czasu tego przeczytać...

Moja mam jest bardziej wyrozumiała i z nią więcej rozmawiam, częściej do niej dzwonię, proponuję spotkanie z wnuczką, niby jest w miarę ok, ale jak tylko jest ojciec gdzieś na horyzoncie, rozpętuje się piekło, aja cały dzień potem płaczę po kątach w domu i nie śpię po nocach Pokłóciłam się nawet o to z mężem, bo chciałam już w pewnym momencie ulec, ale mąż stanowczo mi to wybił z głowy twierdząc, że jak się ugniemy, to wyjdzie na ich i będą zawsze się chcieli wtrącać w nasze poglądy religijne. Moja mama mówi, ze tak nie będzie, że chodzi im tylko o chrzest, ale kto wie? Po chrzcie zaraz by były namowy zapewne na chodzenie do K... tak mi się zdaje.

My cały czas im mówimy, ze wierzymy w Boga, ale dla nich wiara w Boga jest jednoznaczna z obrządkami religijnymi. Tata posądza nas o ściemnianie, o to, że my teraz ich chcemy odwodzić od K, a my przecież nic takiego nie zamierzamy. Powiedziałam, że się jedynie BRONIMY. No ale oni wiedzą swoje.

No i teraz najwazniejsze - kiedy do mamy zadzwoniłam, by ustalić mój przyjazd z córką do nich jutro na obiad (męża chwilowo nie ma), to telefonicznie się rozpętała kłótnia, bo ojciec się cały czas wtrącał z oddali i powiedział, że on nie chce w ogóle do nas przychodzić, ani nas u siebie, bo jemu "sumienie nie pozwala nas uwielbiać i uważać" skoro my mamy w dupie KK. Tak powiedział. I ja stwierdziłam, ze nie przyjadę, bo ja się stresowała znowu nie będę. Powiedział, że skoro tak, to żyjmy sobie po swojemu, ale żadnych świąt on dla ns nie wyprawi i nas nie zaprosi, skoro to dla nas jest bujda i dla samych prezentów i choinki nie będą się z nami dzielili opłatkiem. Akurat byłam z córką na spacerze w wózeczku zaczęła płakać i po rozmowie wróciłyśmy do domu. Poryczałam się i ja i tyle z tego było.


Jest mi tak przykro, że nie wiem, jak to określić. Czuję się fatalnie, bo co nie zrobimy, to bedzie źle. jeśli ochrzcimy, oni się będą cieszyć, ze nas złamali i wyszło na ich. Jak nie ochrzcimy, to będziemy skłóceni, a ja nie lubię sie gniewać, zwłaszcza, ze mieszkamy w jednym mieście.
Najgorsze jest to, że na tym najbardziej ucierpi przecież ich wnuczka, którą niby tak kochają. teraz się okazuje, że ojcu na niej może wcale nie będzie zależało, bo skoro nie chce się spotykac, to znaczy, ze i z nią nie chce.

Po tym incydencie napisałam im smsa, że skoro ojciec jest taki zaborczy, okazuje brak miłosierdzia, nas osądza i próbuje na siłę narzucać poglądy, to tym bardziej ja się utwierdzam w przekonaniu, że religia to jedna wielka ściema i dno.
Tak im napisałam. I na tym koniec.

Poradźcie, co jest lepsze? Nie chrzcić i czekać, aż oni zmiękną, jak córka podrośnie i będzie przecież sama chciała do dziadków? Myślę, że coś w tym może być i wtedy jakoś to będzie. Nie wiem, co o tym myśleć. Nie wiem, jak z nimi rozmawiać i czy w ogóle warto? Może ktoś z was miał podobną sytuację?

Z góry dzięki!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9
szarley (54913 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Robson696

>>"Moja córka nie będzie się spotykać z synem prostego górnika" Kraków, koniec XX wieku
>Nie o to mi chodzi. Nie będzie się spotykać, bo jest synem górnika, ale nie dla tego, że ktoś, kto jest synem górnika został odebrany jako zła osoba, że złą postawą jest bycie synem górnika, na to syn nie ma wpływu
>

Mógłbyś to przetłumaczyć na polski?

#122
21-08-2013 18:10
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi exeqtor
.
>Witaj. Będąc w twojej sytuacji ze względów etycznych wiary katolickiej która miałaby pozytywny wpływ na dziecko ochrzciłbym je w niej i pozwolił chodzić z dziadkami do kościoła.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816

>Twoje dziecko w przyszłości samo kiedyś obierze swój światopogląd.
www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041

>Osobiście nie widząc czy Bóg istnieje cieszę się że mogłem dorastać w wierze katolickiej obcując z jej etyką.
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,565416#w567002

>Większym problemem w takiej sytuacji, propozycji, byłoby wytłumaczenie swojego poglądu innego niżeli dziadków.
To miałby być problemem? Szczere przekazanie własnych poglądów? Problemem to może być tylko dla ludzi obłudnych - co innego mówiących a co innego robiących. Nie miałem z tym najmniejszych problemów - zachowując przy tym szacunek dla dziadków, jak i dla ich poglądów.

>Uważam że powinnaś kierować się nade wszystkim dobrem dziecka, religia KK do zła nie namawia
Każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w imię i dla dobra religii. To już wystarczy - jeżeli kocha się dziecko - do jego areligijnego wychowania. Religia oducza samodzielnego myślenia i osobistej odpowiedzialności za własne postępowanie. Jak dla mnie to w zupełności wystarcza.

Jest Pan młodym człowiekiem, a wtedy lepiej czytać, myśleć i zbierać doświadczenia, będąc otwartym na świat, niż pouczać innych jak powinni żyć. W tym wieku pouczać innych, to grzecznie mówiąc niegrzeczność - nawet gdy jest się alumnem.
Na to przyjdzie czas wraz z dojrzałością intelektualną.

Miłego dnia.

@@@
.

Frank Holman (5897 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi szarley
>W odpowiedzi : Proszę zajrzeć do wyników ostatniego spisu powszechnego, linki dostępne także na tym forum, gdzie spis był komentowany.
>Przyznaję, jestem zaskoczony, że GUS mając do dyspozycji wyniki spisu bazuje na liczbie ochrzczonych, stanowczo nienaukowa metoda.
Spis powszechny przestał się do czegokolwiek nadawać, albowiem o religię nie ma tam pytań w zestawie "podstawowym". Poza tym ja np. nie brałem w nim udziału, gdyż jego "powszechność" to już nie to samo co w bajce o Jezusie, że każdy ma się stawić i zapisać. Jest to po prostu tzw. "zwykła statystyka", czyli "małe kłamstwo - duże kłamstwo - statystyka".

szarley (54913 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Frank Holman
>>Przyznaję, jestem zaskoczony, że GUS mając do dyspozycji wyniki spisu bazuje na liczbie ochrzczonych, stanowczo nienaukowa metoda.
>Spis powszechny przestał się do czegokolwiek nadawać, albowiem o religię nie ma tam pytań w zestawie "podstawowym". Poza tym ja np. nie brałem w nim udziału, gdyż jego "powszechność" to już nie to samo co w bajce o Jezusie, że każdy ma się stawić i zapisać. Jest to po prostu tzw. "zwykła statystyka", czyli "małe kłamstwo - duże kłamstwo - statystyka".

To, że ktoś walnął się pyrlikiem w łeb, to nie jest wina pyrlika
Zaproponuj inne narzędzie niż statystyka to pogadamy. Jeśli GUS nie potrafi z niego korzystać.... trudno, nie mój pech, ale ciąg słów jaki użyłeś raczej mądry nie jest.

Frank Holman (5897 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi szarley
>To, że ktoś walnął się pyrlikiem w łeb, to nie jest wina pyrlika
>Zaproponuj inne narzędzie niż statystyka to pogadamy. Jeśli GUS nie potrafi z niego korzystać.... trudno, nie mój pech, ale ciąg słów jaki użyłeś raczej mądry nie jest.
Nie musisz się ze wszystkim zgadzać, ja też mogę się źle wyrazić, a nawet mylić.
Weź tylko pod uwagę, iż oczekiwanie, aby uzależnić przynależność do grupy wyznaniowej od systematycznego aktywnego uczestniczenia w obrzędach.... tego nigdzie na świecie nie ma (zresztą obliczenia w tym zakresie oficjalnie wykonuje i podaje sam Krk, a jakoś nikt nigdzie nie chce ich po prostu cytować - wychodzi z nich, że jakoś 40% realnie spełnia komplet kryteriów do uznania ich za realnych członków KrK). Poza tym - nawet zgodnie z doktryną ochrzczenie włącza do grupy wyznaniowej i jest niewymazywalne. EOT.

szarley (54913 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Frank Holman
>>To, że ktoś walnął się pyrlikiem w łeb, to nie jest wina pyrlika
>>Zaproponuj inne narzędzie niż statystyka to pogadamy. Jeśli GUS nie potrafi z niego korzystać.... trudno, nie mój pech, ale ciąg słów jaki użyłeś raczej mądry nie jest.
>Nie musisz się ze wszystkim zgadzać, ja też mogę się źle wyrazić, a nawet mylić.
>Weź tylko pod uwagę, iż oczekiwanie, aby uzależnić przynależność do grupy wyznaniowej od systematycznego aktywnego uczestniczenia w obrzędach.... tego nigdzie na świecie nie ma. Poza tym - nawet zgodnie z doktryną ochrzczenie włącza do grupy wyznaniowej i jest niewymazywalne. EOT.

Napisałem przecież, że metoda stosowana przez GUS jest nienaukowa.
Fakt, że GUS nie potrafi korzystać ze statystyki, nie jest winą statystyki tylko GUSa, a Ty się źle wyrażasz o statystyce przyrównując ją do kłamstwa.

Frank Holman (5897 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi szarley
>Napisałem przecież, że metoda stosowana przez GUS jest nienaukowa.
>Fakt, że GUS nie potrafi korzystać ze statystyki, nie jest winą statystyki tylko GUSa, a Ty się źle wyrażasz o statystyce przyrównując ją do kłamstwa.
A o to ci chodzi. To zdania nie zmieniam, bo tego co napisałem dokładnie na studiach na zajęciach statystyki się nauczyłem. Statystyka to coś zwykle większego niż zwykłe kłamstwo, to zestaw wysoko oderwanych od realnych kwestii, w efekcie nic nie znaczących parametrów. Jak PKB, ogólny poziom bezrobocia, przeciętne wynagrodzenie itd. Naj
Najczęściej się ją używa właśnie do zakłamywania rzeczywistości,

#128
21-08-2013 18:38
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Frank Holman
>>Napisałem przecież, że metoda stosowana przez GUS jest nienaukowa.
>>Fakt, że GUS nie potrafi korzystać ze statystyki, nie jest winą statystyki tylko GUSa, a Ty się źle wyrażasz o statystyce przyrównując ją do kłamstwa.
>A o to ci chodzi. To zdania nie zmieniam, bo tego co napisałem dokładnie na studiach na zajęciach statystyki się nauczyłem. Statystyka to coś zwykle większego niż zwykłe kłamstwo, to zestaw wysoko oderwanych od realnych kwestii, w efekcie nic nie znaczących parametrów. Jak PKB, ogólny poziom bezrobocia, przeciętne wynagrodzenie itd. Naj
>Najczęściej się ją używa właśnie do zakłamywania rzeczywistości,

Przyznaję zaciekawiasz mnie
1 Gdzie wykładają statystykę z taką wkładką mięsną?
2 jakie inne narzędzia proponują?

Ja statystyki poznałem niewiele, ale mam do niej większy szacunek jako do narzędzia

Mam nadzieję, że mod wybaczy nam odejście od wątku

Frank Holman (5897 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi szarley
Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki.

Autor: Mark Twain



Nie wyobrażam sobie zajęć na studiach ze statystyki bez rzetelnego odniesienia się do tegoż cytatu, włącznie z argumentami za i przeciw, tak aby student mógł sam ocenić jaka jest prawda. Oczywiście nie chodzi o to, że statystyka nie jet naukowa, bo jest. Ale wybór parametru do przedstawienia w dyskusji, już nie - umożliwia wiele. Kilka takich słynnych parametrów zakłamujących rzeczywistość, tu akurat z powodu zbytniej ogólności, już podałem.

szarley (54913 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Frank Holman
> Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki.
> Autor: Mark Twain
>

>Nie wyobrażam sobie zajęć na studiach ze statystyki bez rzetelnego odniesienia się do tegoż cytatu, włącznie z argumentami za i przeciw, tak aby student mógł sam ocenić jaka jest prawda. Oczywiście nie chodzi o to, że statystyka nie jet naukowa, bo jest. Ale wybór parametru do przedstawienia w dyskusji, już nie - umożliwia wiele.

To nie jest odpowiedz na żadne z moich pytań.

>Ale wybór parametru do przedstawienia w dyskusji, już nie - umożliwia wiele.
Z tym się zgadzam, ale ten argument dotyczy nie tylko statystyki.

>Kilka takich słynnych parametrów zakłamujących rzeczywistość, tu akurat z powodu zbytniej ogólności, już podałem.
Bez przekonującego uzasadnienia.

1 2 3 4 5 6 7 8 9

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365