Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
17-08-2013 14:46evelix (37 punktów)Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
Ocena 11 na 11
Witam i już na wstępie proszę Was o poradę

Jestem tutaj nowa. Od jakiegoś czasu czytam sobie Wasze wpisy, publikacje, artykuły, przemyślenia...
Postanowiłam się więc zarejestrować i poradzić w jednej przykrej dla mnie kwestii. Mam nadzieję, że uzyskam od Was jakieś porady, mimo, że w sumie wiem, co powinnam zrobić... mimo to zawsze lepiej jest coś ciekawego usłyszeć od innych, jakąś podpowiedź bedzie troche długo, ale chce przedstawić choć ogólnie w czym rzecz...

Mam 30 lat. Mam męża i ponad 4-miesięczną córkę. Od zawsze byliśmy katolikami, bo jesteśmy z rodzin katolickich. Nawet chodziliśmy z mężem (jeszcze jako nastolatkowie) na pielgrzymki piesze do Częstochowy. Ja dodatkowo śpiewałam w chórze, chodziłam na różne msze, rekolekcje itp. Mam dwóch młodszych braci, oni byli z kolei ministrantami. Jeden z nich odwrócił się od Kościoła jeszcze będąc w końcówce tego "służenia do mszy". Zaczął słuchać ciężkiej muzyki, a tam wiadomo tematyka szatana i te sprawy Ponadto dużo czytał, rozmyślał. Rodzice oczywiście z nim walczyli, dobrze to pamiętam, ale ja wtedy byłam jeszcze mocno religijna.
6 lat temu wzięliśmy z mężem ślub kościelny. Jeszcze wtedy chodziliśmy do K. ja niedawno co wtedy skończyłam studia i wróciłam do rodzinnego miasta. Mieliśmy trochę więcej czasu na czytanie innych rzeczy niż książki ze studiów. Zaczęliśmy samodzielnie myśleć, dochodzić do różnych wniosków, poznawaliśmy różnych ludzi, nie tylko tych myślących po katolicku.
Przestaliśmy chodzić do K i powiedzieliśmy o tym przy jakiejś okazji moim rodzicom. Rodzice męża są jakby mniej religijni, choć tradycyjni. Moi z kolei są fanatyczni. Oczywiście były wielkie pretensje i żale, zwłaszcza do mojego męża, że to moje odejście od K to jego wina i że mnie przekabacił co jest kompletną bzdurą. Ja sama też miałam takie poglądy jak on, bo razem dużo dyskutowaliśmy sobie w wolnym czasie.
No i taka sobie żyliśmy przez 5 lat, normalnie się spotykając z moimi rodzicami również, mimo, ze przy różnych okazjach nam dogadywali. No ale było powiedzmy OK. Do czasu, aż urodziła się nasz córka - a ich pierwsza wnuczka.
Już przed jej narodzinami zaczął się temat o chrzcie. Powiedzieliśmy, że nie wiemy, czy chcemy ją ochrzcić. Oczywiście było wielkie rozgoryczenie i namowy - co powie rodzina i sąsiedzi? Przecież dziecko nie jest niczemu winne! Trzeba je tradycyjnie chować, bo potem coś mu się złego stanie i to bedzie NASZA wina, że nie ochrzciliśmy! Nie można odchodzić od wiary ojców i rodzinnych tradycji - TO JEST GŁÓWNY ARGUMENT. Skoro bylismy na pielgrzymkach to jak można teraz nie wierzyc? Itp.

No i teraz, kiedy Mała ma ponad 4 miesiące temat się rozpętał ponownie i problem jest tego typu, że ja powiedziałam, że nie ochrzcimy, a że z lim ojcem jakakolwiek merytoryczna rozmowa kończy się przekrzykiwaniem i udowadnianiem nam, jak się mylimy, to postanowiłam napisac im na komputerze argumenty przeciwko chrzczeniu niemowląt oraz też moje własne przemyślenia. Wydrukowałam im to, ale leży to nieprzeczytane już od ponad 2 tygodni... stale mówią, ze nie mają czasu tego przeczytać...

Moja mam jest bardziej wyrozumiała i z nią więcej rozmawiam, częściej do niej dzwonię, proponuję spotkanie z wnuczką, niby jest w miarę ok, ale jak tylko jest ojciec gdzieś na horyzoncie, rozpętuje się piekło, aja cały dzień potem płaczę po kątach w domu i nie śpię po nocach Pokłóciłam się nawet o to z mężem, bo chciałam już w pewnym momencie ulec, ale mąż stanowczo mi to wybił z głowy twierdząc, że jak się ugniemy, to wyjdzie na ich i będą zawsze się chcieli wtrącać w nasze poglądy religijne. Moja mama mówi, ze tak nie będzie, że chodzi im tylko o chrzest, ale kto wie? Po chrzcie zaraz by były namowy zapewne na chodzenie do K... tak mi się zdaje.

My cały czas im mówimy, ze wierzymy w Boga, ale dla nich wiara w Boga jest jednoznaczna z obrządkami religijnymi. Tata posądza nas o ściemnianie, o to, że my teraz ich chcemy odwodzić od K, a my przecież nic takiego nie zamierzamy. Powiedziałam, że się jedynie BRONIMY. No ale oni wiedzą swoje.

No i teraz najwazniejsze - kiedy do mamy zadzwoniłam, by ustalić mój przyjazd z córką do nich jutro na obiad (męża chwilowo nie ma), to telefonicznie się rozpętała kłótnia, bo ojciec się cały czas wtrącał z oddali i powiedział, że on nie chce w ogóle do nas przychodzić, ani nas u siebie, bo jemu "sumienie nie pozwala nas uwielbiać i uważać" skoro my mamy w dupie KK. Tak powiedział. I ja stwierdziłam, ze nie przyjadę, bo ja się stresowała znowu nie będę. Powiedział, że skoro tak, to żyjmy sobie po swojemu, ale żadnych świąt on dla ns nie wyprawi i nas nie zaprosi, skoro to dla nas jest bujda i dla samych prezentów i choinki nie będą się z nami dzielili opłatkiem. Akurat byłam z córką na spacerze w wózeczku zaczęła płakać i po rozmowie wróciłyśmy do domu. Poryczałam się i ja i tyle z tego było.


Jest mi tak przykro, że nie wiem, jak to określić. Czuję się fatalnie, bo co nie zrobimy, to bedzie źle. jeśli ochrzcimy, oni się będą cieszyć, ze nas złamali i wyszło na ich. Jak nie ochrzcimy, to będziemy skłóceni, a ja nie lubię sie gniewać, zwłaszcza, ze mieszkamy w jednym mieście.
Najgorsze jest to, że na tym najbardziej ucierpi przecież ich wnuczka, którą niby tak kochają. teraz się okazuje, że ojcu na niej może wcale nie będzie zależało, bo skoro nie chce się spotykac, to znaczy, ze i z nią nie chce.

Po tym incydencie napisałam im smsa, że skoro ojciec jest taki zaborczy, okazuje brak miłosierdzia, nas osądza i próbuje na siłę narzucać poglądy, to tym bardziej ja się utwierdzam w przekonaniu, że religia to jedna wielka ściema i dno.
Tak im napisałam. I na tym koniec.

Poradźcie, co jest lepsze? Nie chrzcić i czekać, aż oni zmiękną, jak córka podrośnie i będzie przecież sama chciała do dziadków? Myślę, że coś w tym może być i wtedy jakoś to będzie. Nie wiem, co o tym myśleć. Nie wiem, jak z nimi rozmawiać i czy w ogóle warto? Może ktoś z was miał podobną sytuację?

Z góry dzięki!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
Robson696 (379 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi evelix
>No ale dziś z rana ojciec mój się pokwapił i zadzwonił po wczorajszym moim smsie z zapytaniem, jak minęła noc i czy nadal jestem taka zatwardziała i stoję przy swoim?

Och, to szybko zachciało mu się kontaktować. Pokaż mu, że Ty też potrafisz być wredna jak Ci się mówi jak masz żyć. Jakby do mnie ojciec odpalił, że nie będzie się dzielił opłatkiem, to by mnie już na oczy nie zobaczył, Polak na łaskę to kładzie laskę. Potem by dzwonił i przepraszał, to wszystko jest do przewidzenia, nie przejmuj się tą sytuacją. Zapamiętaj to sobie. Cały czas stój przy swoim. Zapraszają Cię na obiad, bo za wszelką cenę chcą Cię przekonać do chrztu, a Ty wiesz, że masz rację, bo powinno się dać człowiekowi wybrać, a nie żeby potem w razie czego miała problemy z apostazją, albo żal do was, że ją ochrzciliście, a jak nie chodzicie do kościoła to jest to tym bardziej prawdopodobne. Widzisz jak szybko do Ciebie zadzwonił? Teraz mu powiedz, że macie swoje poglądy i nie będziecie z nimi rozmawiać dopóki tego nie zaakceptują, bo to sprawia Ci przykrość i tyle. Reszta jest do przewidzenia. Nie ma takiej opcji, że nie wyjdzie na wasze Trzeba być twardy i się nie poddawać to zawsze osiągniesz swój cel

#62
18-08-2013 17:12
 Ocena 3 na 3
Grey (2102 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi evelix
Mam wrażenie, że zaprosił Cię po to, żeby dalej truć d...
Na swoim terenie jest łatwiej.

>Powiedział, że nie zna nikogo w kręgu swoich znajomych czy rodziny, kto walczył z Bogiem i mu się dobrze wiodło albo nie zginął czy też w jakiś sposób nie ucierpiał.
Ale chyba Cię tym nie nastraszył?
Na tym forum jest mnóstwo ludzi, którzy nie wierzą w Boga i wiedzie im się bardzo dobrze.

#63
18-08-2013 17:52
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Frank Holman
.
>Cytat:
przestańcie już po nas jechać ... (...)
wyborcza.p(*)_tak_nas_nie_zrozumiecie_.html

Profesor Jedlicki w wypowiedzi, do której się wyżej odwołałem napisał też:
Zdaje się, że wszystkie pokolenia są mniej więcej równo obdarzone rozumem i głupotą.
Zgadzam się z tym jego zdaniem całkowicie. To czasy, w których przyszło teraz żyć polskiej młodzieży są bardzo trudne, a wykoncypowało je i zrealizowało pokolenie dzisiejszych ponad 50 latków. Niektórzy są z tego bardzo dumni, a inni trochę mniej.

Nie, nie czuję się lepszym od dzisiejszej młodzieży, tyle iż gorszym też się nie czuję i tylko to chciałem zaznaczyć.
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,571706#w580092

Pozdrawiam.

@@@
.

evelix (37 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Robson696

>Och, to szybko zachciało mu się kontaktować.

Właśnie jestem po wizycie u rodziców i powiem Wam, że nie było tak źle! Oczywiście, rozmowa trwała jakieś 2 godziny, taka mini-wojna na argumenty, ale raczej bez przekrzykiwania tylko w miarę spokojnie jeśli tak można to nazwać. Ostatecznie w zgodzie się pożegnaliśmy, ale oczywiście ojciec powiedział, ze ma niesmak i na pewno on w nich będzie cały czas, dopóki nie zmienimy zdania. Ja powiedziałam, ze u nas też będzie niesmak, że oni nam odbierają możliwośc decydowania. No i ogólnie niby jakoś tam względnie jest póki co.
Ja jednak znając ojca nie śmiem twierdzić, że na tym koniec, bo on będzie nam na pewno przy najbliższej okazji ciągle o tym truł. Tyle, że może już nieco mniej bo zna teraz moje poglądy lepiej i wie, że mam dośc radykalne i stanowcze podejście.

#65
18-08-2013 19:07
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Jacek Głodzik
.
>Jak widzę worek nie podejmuje się komentować ks. dr hab. D. Oko tekstów z czego być może pochopnie, ale wnioskuję, że słabo jego radosną twórczość zna.
Pan Piotr jest wiernym synem Kościoła Katolickiego i dlatego większość jego poczynań - począwszy od ateizmu i obrony religii - podbudowana jest obłudą. Jakoś mi się wydaje, że bardzo dobrze zna mądrości ks. Oko i właśnie dlatego nie chce ich komentować.

>A wracając do ateizmu - niestety może Pan mieć rację, ks. Oko twierdzi, że już dużo o ateistach czytał i wszystko już wie.
Stara śpiewka zadufanych ignorantów Tu ma Pan przykłady:
Według soborowej Konstytucji o Kościele w świecie współczesnym nie istnieje jednoznaczna definicja ateizmu i wymienia jego wiele postaci: odrzucanie prawdy absolutnej, zaprzeczanie istnieniu Boga, zniekształcanie idei Boga, odrzucanie idei Boga jako protest przeciw złu, stawianie człowieka na miejscu Boga, ubóstwianie niektórych dóbr czy wartości ludzkich, wyolbrzymianie autonomii i wolności człowieka przy jednoczesnym zaprzeczaniu zależności człowieka od Boga, tłumaczenie rzeczywistości świata z punktu widzenia nauk przyrodniczych. Kościół odrzuca całkowicie "boleśnie zgubną doktrynę i jej działalność", a Paweł VI określa ateizm jako "najgroźniejsze zjawisko naszych czasów".

Sadzę, że zrozumienie wiary przez niewierzących jest bardzo trudne, ale na podstawie dotychczas poznanej literatury przedmiotu uważam, że zrozumienie przez wierzących ateistów, "dla których jakakolwiek wiara nie jest do niczego potrzebna" - jest niemożliwe. Aby nie szukać daleko, a znaleźć poglądy dla tego środowiska dosyć powszechne, zobaczmy, jak myśli wybitny współczesny katolicki filozof, religioznawca, profesor KUL, siostra urszulanka Zofia Zdybicka, zgodnie z myślą św. Tomasza wyrażoną np. przez Piusa XII w Humani Generis: "Prawdy dotyczące Boga oraz relacji między Bogiem i ludźmi przekraczają w sposób absolutny porządek rzeczy podpadających pod zmysły (...). Rozum ludzki natomiast w poszukiwaniu takich prawd napotyka trudności wynikające z wpływu zmysłów i wyobraźni oraz złych skłonności spowodowanych przez grzech pierworodny". Uważa, że natura Boga, bez daru światła Objawienia Bożego, przekracza poznawcze możliwości ludzkiego zrozumienia, a dar ten, czyli "Łaskę wiary" posiadają tylko niektórzy. Niewierzący z własnej woli są jej pozbawieni i dlatego ich zdolności intelektualne są ograniczone i mogą myśleć, co najwyżej, ateistycznie.

Niektórzy polscy katoliccy religioznawcy idą w tym epitetowaniu znacznie dalej. Tak czyni na przykład ks. Lecha Grabowskiego: "jasno wynika, że dziwna postawa myślowa ateisty możliwa jest wskutek fałszywego pojmowania nie tylko Boga, ale również istoty całego świata duchowego, charakteryzującego się właśnie wolnością. Natomiast błędne myślenie jest z kolei następstwem wypaczonej woli człowieka, który już ogranicza swe zainteresowania do świata materialnego, a tym bardziej w imię źle pojętej wolności uprawia samowolę, zaspokajając zachcianki swych niższych skłonności i z wolna coraz bardziej pogrąża się w świecie zmysłowym. (...) Nadto człowiek rozwiązły zatraca poczucie tyrani swojego ciała, fałszywie przypisując duchowi tyranizowanie, jako zdrowe wymogi duchowe nie zezwalają na tyranię zmysłów. (...) Te drastycznie występujące sprzeczności są już dostatecznym dowodem, że pozytywny ateizm jako rozumnie przemyślany światopogląd nie jest możliwy". /Wielki Nieznany. Zarys religioznawstwa./

Jak widać ich wywody znacznie przekraczają pełne niezrozumienie zjawiska ateizmu, wyziera z nich nietolerancja, a nawet nienawiść do inaczej myślących. Moim zdaniem, wynika to głównie z braku merytorycznych argumentów oraz intelektualnej niepewności własnego stanowiska. Bardzo ciekawy jestem jak do tego przystaje ateizm deklarowany przez pana Piotra .... ja, jako rasowy, walczący ateista, co roku przyjmuję księdza po kolędzie z tym samym ironicznym uśmiechem. I Biblią, schowaną między pretensjonalnym Bogiem urojonym Dawkinsa, histerycznym Traktatem ateologicznym Onfreya, i wydumanym Bóg nie jest wielki Hitchensa. Na dokładkę przywalam to z góry Odczarowaniem Dennetta i Cudem teizmu Mackiego (jedyne książki z tej ateistycznej paczki warte uwagi). A biedny klecha robi wtedy taaaakie oczy! A przynajmniej takie by zrobił, gdyby to w ogóle zauważył. Ech. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,577959#w578055

>Tym samym mi się wywija, pomimo moich deklaracji przeczytania jego wyboru tekstów np. o Matce Teresie. Z resztą patrząc na ostatnie artykuły w Polityce o nim stwierdziłem, że trzeba mu nieco odpuścić. No nie mam serca normalnie
Ma Pan rację, ale trzeba pamiętać, że mali ludzie (nie o wzrost mi tu chodzi) nigdy Panu nie odpuszczą i ma Pan luz tylko do czasu kiedy oni "skoczyć Panu mogą", że tak kulturalnie się wyrażę.

>Zdradzę, że podobnie jak Pana pragnieniem było kiedyś sprowadzić tu do nas na Forum ks. prof. Michała Hellera (...). Niestety mam świadomość, że to raczej możliwe nie będzie. A szkoda
Z marksistami w czasach PRL-u to dyskutowali, gdy władza nie dawała im zbytnio podskakiwać, ale teraz gdy oni rządzą, to byle kim dupy zawracać sobie nie będą. Przecież pan Worek kości, to tylko tak dla jaj nas swoją obecnością tu zaszczyca.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#66
18-08-2013 18:51
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi evelix
Tak to sobie poczytałem... Twoja mama to zdaje się "słabe ogniwo" w tej sytuacji, co będzie działać na Waszą korzyść. Jak by było dwóch zacietrzewionych, nakręcających się wzajemnie, to by było gorzej. A tak, to chyba można na nią liczyć, że i ojciec przy niej zmięknie dość szybko i się przyzwyczai, jak nie będzie miał silnego wsparcia. Dajcie mu czas, zachowajcie spokój, dla niego to też trudne. Ale musicie być konsekwentni i ani na krok. Jedna uległość i macie go z powrotem na głowie. Dla babci wnuczka to najczęściej cały świat, zwłaszcza jak wnuków niewiele, i kontakt z małą to priorytet.

Robson696 (379 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi evelix
>Właśnie jestem po wizycie u rodziców i powiem Wam, że nie było tak źle! Oczywiście, rozmowa trwała jakieś 2 godziny, taka mini-wojna na argumenty, ale raczej bez przekrzykiwania tylko w miarę spokojnie jeśli tak można to nazwać.

Heh, teraz zauważył, że krzykiem nic nie wskóra, to rozmawia jak człowiek
Pozostań przy swoim i tyle. Jak ktoś nie rozumie, że ludzie mają różne poglądy to jego problem

>Ja jednak znając ojca nie śmiem twierdzić, że na tym koniec, bo on będzie nam na pewno przy najbliższej okazji ciągle o tym truł. Tyle, że może już nieco mniej bo zna teraz moje poglądy lepiej i wie, że mam dośc radykalne i stanowcze podejście.

Rób jak uważasz, ale ja na Twoim miejscu powiedział bym ojcu, że sprawia Ci przykrość, że nie szanuje Twoich poglądów jeżeli jeszcze raz wspomni o tym chrzcie. I że lepiej będzie jak nie będziecie utrzymywać kontaktów jeżeli macie w ten sposób ze sobą rozmawiać. Krótka piłka i tyle. Musisz być stanowcza, bo inaczej będziesz się tak z nimi męczyć nie wiem ile I nawet nie odbieraj od nich telefonów przez kilka tygodni. Pokaż, że masz tego serdecznie dosyć, jesteście przecież z mężem dorośli i sami podejmujecie decyzje o swoich dzieciach. Po pewnym czasie muszą ustąpić, ja nie widzę innej opcji, znam to z doświadczenia. Im też będzie przykro, że się z Tobą nie widują i nie widzą małej Więc w końcu to zaakceptują.

#68
18-08-2013 19:36
 0 na 2
szarley (54906 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Robson696

>I że lepiej będzie jak nie będziecie utrzymywać kontaktów jeżeli macie w ten sposób ze sobą rozmawiać. Krótka piłka i tyle. Musisz być stanowcza, bo inaczej będziesz się tak z nimi męczyć nie wiem ile I nawet nie odbieraj od nich telefonów przez kilka tygodni. (...) Po pewnym czasie muszą ustąpić, ja nie widzę innej opcji, znam to z doświadczenia. Im też będzie przykro, że się z Tobą nie widują i nie widzą małej Więc w końcu to zaakceptują.

Tak, musisz być stanowcza! Nie odbieraj telefonów. Będą płakać? Czort z nimi. Któreś trafi do szpitala? Przecież prawo nie nakazuje odwiedzin chorego rodzica. Będą potrzebować pomocy? Niech sobie radzą dopóki nie ustąpią.
Tylko nie zapomnij i jednym bardzo ważnym !!!! NAJWAŻNIEJSZYM!!! Przekaż tan system wartości swoim dzieciom, niech wiedzą jak traktować Ciebie w starości.

Każdy ma prawo do własnego zdania. Każdy ma prawo do sporu z rodzicielami, ale metody jakie proponujesz... Może lepiej od razu zjedz swoich starych dopóki mięso nie będzie łykowate ze starości?

>I że lepiej będzie jak nie będziecie utrzymywać kontaktów jeżeli macie w ten sposób ze sobą rozmawiać. Krótka piłka i tyle.
... ale najpierw może pomyśl jak zrekompensować im nieprzespane noce i płacz nad gorączkującym dzieckiem.

Mam ochotę wyrażać się brzydkimi słowy, kiedy słyszę takie rady jak traktować rodzicieli. Wadziłem się z ojcem na wiele tematów, a teraz, kiedy Go nie ma mam mu tyle do powiedzenia, a Ty radzisz "nawet nie odbieraj od nich telefonów przez kilka tygodni"

Robson696 (379 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi szarley
>a Ty radzisz "nawet nie odbieraj od nich telefonów przez kilka tygodni"

Heh, pod warunkiem, że dalej będą wspominać o chrzcinach. Niech rodzice zobaczą, że wy na prawdę nie zmienicie zdania. Jak nie będziecie odbierać kolejnej próby zmuszania do chrztu małej, to nic się nikomu nie stanie. I w przyszłości nie odważą się już was do niczego zmuszać. To tylko da Twoim rodzicom do myślenia jak potraktowali własną córkę. Istnieją pewne granice. Jak ktoś kocha religię bardziej od człowieka to jest bardzo źle. Po pewnej ilości telefonów można odebrać i zapytać czy dalej mają zamiar wywierać nacisk na wasze życie. Powinni się wtedy pogodzić z waszą decyzją. Trzeba pokazać charakter i tyle. Każdy ma swoje przekonania i swój honor. Rodzice powinni zrozumieć, że nie wolno pakować się z butami w życie dorosłych ludzi, jak nie potrafią, to trzeba im to wyraźnie dać do zrozumienia. To jest jakaś kpina żeby mówić dorosłemu małżeństwu jak ma postępować

>Mam ochotę wyrażać się brzydkimi słowy, kiedy słyszę takie rady jak traktować rodzicieli. Wadziłem się z ojcem na wiele tematów, a teraz, kiedy Go nie ma mam mu tyle do powiedzenia,

Współczuję. Ja radzę, co zrobić, aby przestać się wadzić jak najszybciej. Przykro mi ale uważam, że spotkania z rodzicielami na tym etapie w którym będą ciągle "truli" nie ma sensu. Muszą dostać czas na przemyślenia i bodziec do tego w postaci nie odbierania telefonów i ogólny brak utrzymywania kontaktu przez jakiś czas. Dobry chłodnik zrobi swoje

>ale najpierw może pomyśl jak zrekompensować im nieprzespane noce i płacz nad gorączkującym dzieckiem.

Ojojoj, masz rację, może niech zrekompensuje im to poprzez ochrzczenie małej? Będą zachwyceni

#70
18-08-2013 20:46
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
> Stara śpiewka zadufanych ignorantów Tu ma Pan przykłady

Ciekawi mnie, czy ks. Oko przehandluje Matkę Teresę za chwile własnych męczarni z esejami zebranymi "Dlaczego jesteśmy ateistami" przeczytaną przeze mnie jeszcze wtedy, gdy w ogóle nie wiedziałem co to Racjonalista.pl
Przykłady ciekawe.
Najbardziej podoba mi się fragment "Rozum ludzki natomiast w poszukiwaniu takich prawd napotyka trudności wynikające z wpływu zmysłów i wyobraźni oraz złych skłonności spowodowanych przez grzech pierworodny".
oraz
"(..) uprawia samowolę, zaspokajając zachcianki swych niższych skłonności i z wolna coraz bardziej pogrąża się w świecie zmysłowym. (...) Nadto człowiek rozwiązły zatraca poczucie tyrani swojego ciała (..)"
Smutne, widać jak prawomyślni ojcowie żyjący wg reguł mają mało praktycznego doświadczenia z cielesnością i zmysłowością..

Swoją drogą ciekawe, że gestaltysta o. De Mello SJ mówił zupełnie coś innego. Może z resztą m.in. za to został wciągnięty na indeks przez kard. Ratzingera?
Cytat:
"Kiedy przychodzi do mnie do spowiedzi prostytutka - mówi tylko o Bogu. Kiedy przychodzi ksiądz - mówi tylko o seksie"


> Ma Pan rację, ale trzeba pamiętać, że mali ludzie (nie o wzrost
> mi tu chodzi) nigdy Panu nie odpuszczą i ma Pan luz tylko do
> czasu kiedy oni "skoczyć Panu mogą", że tak kulturalnie się wyrażę.

Właśnie cholera, tego przyznam czasem się boję kiedy który wyskoczy z cylindra.

> Przecież pan Worek kości, to tylko tak dla jaj nas swoją obecnością tu zaszczyca.

Może, choć mam na ten temat też swoją teorię "po co". Kiedyś próbowałem o tym porozmawiać z MB, ale się spłoszył a później tak rozkręcił.. mam nadzieję, że to nie moja wina była
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

szarley (54906 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Robson696
>>Mam ochotę wyrażać się brzydkimi słowy, kiedy słyszę takie rady jak traktować rodzicieli. Wadziłem się z ojcem na wiele tematów, a teraz, kiedy Go nie ma mam mu tyle do powiedzenia,
>Współczuję. Ja radzę, co zrobić, aby przestać się wadzić jak najszybciej. Przykro mi ale uważam, że spotkania z rodzicielami na tym etapie w którym będą ciągle "truli" nie ma sensu. Muszą dostać czas na przemyślenia i bodziec do tego w postaci nie odbierania telefonów i ogólny brak utrzymywania kontaktu przez jakiś czas. Dobry chłodnik zrobi swoje
>>ale najpierw może pomyśl jak zrekompensować im nieprzespane noce i płacz nad gorączkującym dzieckiem.
>Ojojoj, masz rację, może niech zrekompensuje im to poprzez ochrzczenie małej? Będą zachwyceni
>

Rozumiem, że odchowałeś już dzieci, że już pochowałeś rodzicieli...

#72
18-08-2013 21:16
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi Jacek Głodzik
.
> "Dlaczego jesteśmy ateistami" przeczytaną przeze mnie jeszcze wtedy, gdy w ogóle nie wiedziałem co to Racjonalista.pl
>Przykłady ciekawe.
A to już Pan przeczytał?

Pozdrawiam

@@@
.

Robson696 (379 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi szarley
>Rozumiem, że odchowałeś już dzieci, że już pochowałeś rodzicieli...

Moi rodzice mają się bardzo dobrze, dziękuję

#74
18-08-2013 21:35
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
Mam to w druku, zaczynało się ciekawie ale niestety zapomniałem zabrać z Polski. Tak że dziękuję!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Robson696 (379 punktów)Odp: Ojciec się obraził, bo nie chcemy ochrzcic dziecka
W odpowiedzi astrotaurus
>Weź, kajecik, ołówek, uporządkuj sobie wszystko. Wyznacz zakresy rozmów i cele do jakich mają one doprowadzić w rozsądnym czasie, a potem szlaban! I, moim zdaniem, powinien to być szlaban na molestowanie przez ojca: albo sam zrozumie Twoje stanowisko i Twoje prawa (przede wszystkim!), albo pozbaw go okazji do ciągłego nagabywania.

I o to chodzi!

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365