 |
Księża uczą się o pedofilii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-09-2013 13:30 | Małyska (6054 punktów) | Księża uczą się o pedofilii
22 na 22 | W mediach wrze po aferze polskich księży na Dominikanie. Powiało grozą po relacjach i reportażach o wyczynach abp. Wesołowskiego i ks. Gila. Nawet żaden z hierarchów nie próbuje tłumaczyć obrzydliwych przestępstw swoich urzędników atakiem na kościół. Teraz kościół próbuje zminimalizować wydźwięk pedofilskich skandali i udaje, że staje w pierwszym szeregu walczących z pedofilią. "Szkolenie m.in. z zapobiegania nadużyciom seksualnym skierowane zostało do przedstawicieli różnych instytucji i środowisk kościelnych. Czterdziestoosobowa grupa duchownych i świeckich będzie uczestniczyć przez rok w kursie opracowanym przez ekspertów Centrum Ochrony Dzieci Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie".wyborcza.p(*)__jak_walczyc_z_pedofilia.htmlSzkolenie w Krakowie rozpoczął sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Wojciech Polak, który podkreślił zaangażowanie kościoła w zapewnieniu dzieciom bezpieczeństwa(!). Szkolenie to 27 lekcji w ramach sześciu modułów, które zakończy egzamin końcowy, a absolwenci otrzymają certyfikat Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Akademii "Ignatianum". "Kurs ma charakter interdyscyplinarny, jego uczestnicy zapoznają się z zagadnieniami z zakresu teologii, prawa kanonicznego, psychologii, zarządzania sytuacjami kryzysowym, zdobędą nie tylko wiedzę w tym zakresie, ale również umiejętności praktyczne".To bardzo oryginalne spojrzenie na problem pedofilii w kościele. Księża muszą odbyć specjalne kursy, żeby nie popełniać przestępstw? Do tego potrzebna jest jeszcze teologia i prawo kanoniczne? Niewątpliwie niezbędna jest znajomość prawa karnego, a i bez tego, nawet najmniej wykształceni wiedzą, że seks z dziećmi to obrzydliwe przestępstwo! Nie trzeba nawet podstawówki! Co to znaczy, że kurs ma charakter pilotażowy? Pewnie upłyną lata zanim zaprezentowana tam wiedza dotrze do wszystkich księży. Słowa bp Polaka : "Obrona i prewencja przed nadużyciami seksualnymi dzieci i młodzieży jest i musi być integralną częścią zaangażowania Kościoła", brzmią jak niesmaczny żart. Zamiast mydlenia oczu prewencją, kościół powinien natychmiast ujawnić wszystkie skrywane przypadki przestępstw seksualnych swoich pracowników i zgłosić je prokuraturze. Póki co kościół uchyla się od konkretnych działań i tworzy iluzję o swoim aktywnym udziale w zwalczaniu pedofilii. Księża chcą bronić dzieci przed pedofilami? To dzieci trzeba chronić przed nimi! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Księża uczą się o pedofilii | Tak, spotkałem się z tymi dwoma krokami w przód i jednym w tył m.in. w rozmowach z ks. Oko. Odważniejsi fideiści wiedzą, że coś nie tak, czasem potrafią zdiagnozować chorą gałąź, ale nie do końca mają odwagę pójść dalej i sięgnąć do systemowego korzenia zła, co dotknął w wywiadzie w Newsweeku m.in. prof. Polak. Mimo wszystko uważam, że artykuł ciekawy, Sułkowski ma sporo do powiedzenia, również odwagę - wywiad kończy się optymistycznie. Niestety większość publikacji i rozmów ślizga się po pedofilii, jak i nasz tajemniczy forumowy kolega worek kości, który, gdy mu niewygodnie - mówi, że "nie ma już za bardzo ochoty kontynuować". To "o wciskaniu kitu" ciekawe, pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#77 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Księża uczą się o pedofilii | . > Tak, spotkałem się z tymi dwoma krokami w przód i jednym w tył m.in. w rozmowach z ks. Oko.Ja najczęściej w Kościele spotykam się z ruchami jednym w przód, a drugim w tył i nazywa to się ruchami frykcyjnymi. Może zamiast mocno ograniczonego intelektualnie ks. Oko warto przeczytać Kler. Psychogram ideału (1989) książkę, w której Drewermann daje wyraz poglądowi, że celibat szkodzi zdrowiu księży katolickich, sprawiając, iż padają oni ofiarą różnych nerwic. > Odważniejsi fideiści wiedzą, że coś nie tak, czasem potrafią zdiagnozować chorą gałąź, ale nie do końca mają odwagę pójść dalej i sięgnąć do systemowego korzenia zła, co dotknął w wywiadzie w Newsweeku m.in. prof. Polak.Tak, odważniejsi fideiści mają przebłyski mądrości i samodzielnego myślenia, ale fideizm połączony jest psychologicznie z osobowością autorytarną, która wykazuje się nawet duża odwagą, ale tylko wobec słabszych. > Mimo wszystko uważam, że artykuł ciekawy, Sułkowski ma sporo do powiedzenia, również odwagę - wywiad kończy się optymistycznie.Oczywiście, że ciekawy. Dlatego zacytowałem jego krótkie fragmenty, ale tylko na tle myślenia przez innych wierzących. > Niestety większość publikacji i rozmów ślizga się po pedofilii,Dla zainteresowanych jest sporo publikacji naukowych - nawet po polsku. Interesują mnie one w niewielkim stopniu. Moim zainteresowaniem jest tu tylko wielka obłuda społeczna związana z tym tematem. Zakłamanie, w którym wiedzie prym Święty Kościół Katolicki. Pedofilia jest zbrodnią na dziecku, a więc podłą i okrutną zbrodnią i należy nazywać rzeczy i zbrodniarzy po imieniu. > jak i nasz tajemniczy forumowy kolega worek kości, który, gdy mu niewygodnie - mówi, że "nie ma już za bardzo ochoty kontynuować".> To "o wciskaniu kitu" ciekawe,Proszę poczytać wypowiedzi pana Piotra on tu zajmuje się głównie "wciskaniem katolickiego kitu" oraz typowym trollowaniem, ale taki jest właśnie aktualnie poziom intelektualny Kościoła Katolickiego w Polsce. Naprawdę teraz ciężko znaleźć w polskiej literaturze związanej ze światopoglądem katolickim coś wartego przeczytania i refleksji, ale naród to jeszcze kupuje. Pozdrawiam. @@@ . |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Księża uczą się o pedofilii | > Kler psychogram idealu książkę, w której Drewermann daje wyraz poglądowi,> że celibat szkodzi zdrowiu księży katolickich, sprawiając, iż padają oni> ofiarą różnych nerwic.Pamiętam, jak używałem tego argumentu w rozmowach z przyjaciółmi w latach 90tych. Nie trzeba chyba dodawać, że po wszystkich wierzących spływał on, jak po kaczce. Przynajmniej z zewnątrz. Niestety tak to jest. Myślę, że i na ten argument duchowni znajdą jakąś racjonalizację w stylu "koszty muszą być". Co ciekawe, nie wszyscy są z tym pogodzeni, ksiądz Isakowicz-Zaleski na przykład mocował się z tym i buntował wiele lat. Ostatecznie znalazł - jak sam mówi - lek na to w postaci rodziny zastępczej, czyli pomaganie chorym. Osobiście mam spore wątpliwości czy warto, ale każdy wybiera sam co chce osiągnąć i jakimi kosztami. > fideizm połączony jest psychologicznie z osobowością autorytarną,> która wykazuje się nawet duża odwagą, ale tylko wobec słabszych.Hm, po Pana słowach wraca do mnie wydźwięk książki Hyama Maccobyego, że chrześcijaństwo to religia ludzi sfrustrowanych, którzy nie mając możliwości osiągnięcia swoich aspiracji uciekają w wyobraźnię. Może to jest faktycznie tak, że ta postawa ciągnie się przez stulecia? Podświadomie nie akceptujemy ofiar. Boimy się ich i słusznie, niektórzy psychoterapeuci uważają, że najtrudniej pracować z ofiarami, które w akcie desperacji potrafią wbić nóż nawet swojemu wybawcy. "Nie znasz dnia, ani godziny"  > Dla zainteresowanych jest sporo publikacji naukowych - nawet po polsku.I mnie to średnio interesuje, oby tak z nami zostało. > Proszę poczytać wypowiedzi pana Piotra on tu zajmuje się głównie> "wciskaniem katolickiego kitu" oraz typowym trollowaniem,Czytam, czytam od wielu miesięcy  > ale taki jest właśnie aktualnie poziom intelektualny Kościoła Katolickiego w> Polsce. Naprawdę teraz ciężko znaleźć w polskiej literaturze> związanej ze światopoglądem katolickim coś wartego przeczytania> i refleksji, ale naród to jeszcze kupuje.Przepraszam za pytanie laika, ale ciekawi mnie, czy Pan Panie Andrzeju znalazł kiedyś coś wartego przeczytania, a związane ze światopoglądem katolickim? Interesuje mnie nie tyle pożyteczna praca naukowców-katolików pokroju ks. Michała-Hellera związana stricte z nauką, co właśnie światopogląd katolicki, albo ogólnie mówiąc teologia. pozdrawiam PS ks. Oko z pewnością jest mocno ograniczony intelektualnie, ale na szczęście jest również i kulturalny i panuje na emocjami, czym mnie parę razy zaskoczył. Przy okazji tej rozmowy zrozumiałem, na czym polega upór takich ludzi, skąd czerpią energię do działania: od swojej grupy wsparcia dostają tysiące maili z podziękowaniami, pochwałami a nawet swoistą inspiracją do dalszej walki (niestety nieraz obrzydliwej). Wtedy szans na prawdziwie osobistą refleksję pozostaje coraz mniej... Stanięcie twarzą w twarz z faktami groziłoby m.in. odpadnięciem wielu z tej bandy klakierów, ba - ich zdradę! A na to "w dzisiejszych, trudnych czasach dla Kościoła" nie można sobie w żadnym razie pozwolić. Myślę, że popularność czy bycie front-man'em gra w tym pierwsze skrzypce. Ks. Oko dla mnie to swoisty celebryta, smutne.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#79 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Księża uczą się o pedofilii |
> Przepraszam za pytanie laika, ale ciekawi mnie, czy Pan Panie Andrzeju znalazł kiedyś coś wartego przeczytania, a związane ze światopoglądem katolickim?Tak - i to wiele pozycjiwww.racjonalista.pl/forum.php/s,531808www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000/z,0> Interesuje mnie nie tyle pożyteczna praca naukowców-katolików pokroju ks. Michała-Hellera związana stricte z nauką, co właśnie światopogląd katolicki, albo ogólnie mówiąc teologia.I dawniej sięgamy, tym poziom refleksji o świecie niezależnie od światopoglądu był porównywalny. Warto tu przejrzeć dorobek choćby ks. prof. Marka Starowieyskiego czy ks. prof. Wincentego Myszora. Takich opracowań tekstów z początków rodzenia się doktryny chrześcijańskiej jest sporo. Prawie koniecznym jest poznanie "Wyznań" św. Augustyna i choćby omówienia dorobku św. Tomasza (dzieła wszystkie, to chyba już tylko dla zakonników). Takie poznanie poważnych podstaw światopoglądowych, to jednak, moim zdaniem, najlepiej zacząć od omówień i polecam tu: antykwaria(*)sef-teologia-filozoficzna.htmldedalus.pl(*)-friedo-ricken--filozofia.htmlWspółczesną ciekawą dyskusję o Bogu znajdzie Pan tu: www.diamet(*).edu.pl/?l=1&p=deb7&m=17&ik=12Można sobie poczytać co sądzi o dowodach istnienia Boga sądzi Krzysztof Ateista: ateista.pl/showthread.php?t=5302Lub posłuchać co o nich myśli prof. Hartman: vod.tvp.pl(*)wody-na-istnienie-boga/6529982Gdy wypowiadają się ateiści, to bez problemu w internecie można znaleźć polemiki z ich poglądami. Materiałów jest sporo, ale zdecydowanie nie czuję się tu tak kompetentnym, jak pan Piotr (Worek kości) i może on nam tu poleci coś wartego przeczytania i związanego ze światopoglądem katolickim? www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#80 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Księża uczą się o pedofilii | . PRZEGLĄD 14-20.10.2013Kościół prześladowany i prześladujący. Nagonka świętoszków i pornografów na polski Kościół z powodu kilku przypadków pedofilii (nie wiadomo jeszcze, na czym ona polega) nie budzi we mnie chęci przyłączenia się. Godzę się jednak z Emersonowskim "prawem wyrównania". Biskupów i pomniejszych księży spotyka to, co oni sami chętnie uprawiają. Nie było od 20 lat kampanii nienawiści, do której oni by się nie przyłączali lub której by nie inicjowali. Szczucie na rzekomych komunistów, podżeganie do lustracji - dopóki ich nie objęła - wyciąganie z przeszłości faktów i zmyśleń zatruwających atmosferę w kraju - oto "ewangelizacja" w wykonaniu polskiego kleru. Jak Polska długa i szeroka w kościołach wyeksponowane tematy to Katyń, Smoleńsk, Sybir. Współdziałanie z IPN w politycznym indoktrynowaniu małych dzieci w sposób odciskający się na psychice nie mniej może niż pedofilia. Atmosfera małodusznej mściwości, jaką Kościół pracowicie wytwarzał, przekształcona odpowiednio do ducha czasu zwraca się przeciw niemu. Istnieje jednak sprawiedliwość na tym świecie. /Bronisław Łagowski/ > Nawet żaden z hierarchów nie próbuje tłumaczyć obrzydliwych przestępstw swoich urzędników atakiem na kościół.Bronią się biedaczyny jak mogą i jak umieją. Arcybiskup Józef Michalik wyciągnął nowe armaty i walnął salwą straszliwą: "Podczas mszy w katedrze we Wrocławiu z okazji 90. urodzin kardynała Gulbinowicza, abp Michalik przyznał, że "karygodne są nadużycia dorosłych wobec dzieci, o których wciąż mówią media". - Jednak nikt nie zwraca uwagi na przyczyny tych zachowań: pornografia i fałszywa miłość w niej pokazywana, brak miłości rozwodzących się rodziców i promocja ideologii gender - mówił Michalik.
Hierarcha dodał, że winne molestowaniem przez księży są również feministki, które walczą o możliwość dokonywania aborcji, jednopłciowe związki i prawo do adopcji. - To one walczą o to, żeby w szkołach i przedszkolach wygaszać w dzieciach poczucie wstydu, a nawet o to, żeby mogły decydować o zmianie swojej płci - tłumaczył". Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.PS. Stara katolicka szkoła moralności zawsze mówiła: On nie winien - ona winna, dać mu była nie powinna!Pozdrawiam @@@ . |
#81 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Księża uczą się o pedofilii | > PS. Stara katolicka szkoła moralności zawsze mówiła: On nie winien - ona winna, dać mu była nie powinna!Katolicka "moralność" zawsze dotyczy tego kto z kim, kiedy i jak, na zasadzie, że 99% przypadków seks można oceniać moralnie, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie - w 99% przypadków jest on absolutnie moralnie neutralny. |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Księża uczą się o pedofilii | .> Jedna uwaga: media nie są wybiórcze, tylko opierają się na sensacji.> Nie zgadzam się tu z panem Jackiem, choć sensacja jest chlebem powszechnym> popularnych mediów, a bez chleba trudno żyć, to wszystkie media> są wybiórcze, a wiele wprost stronniczych.Trochę sprecyzuję moje zdanie i uzasadnię. Ta wybiorczość, o której m.in. Pan napisał ma też swój powód w poszukiwaniu sensacji nieomal za wszelką cenę (choć nie tylko w nim). Wysoki stopień nasączenia programów informacyjnych czy felietonów emocjami (często złymi - bo tak najłatwiej) niszczy zdystansowany punkt widzenia, który chciałoby się u dziennikarzy widzieć i czuć. Czasem mam wrażenie, że dziennikarze z TVN wedrą się z ukrytą kamerą i mikrofonem dosłownie do każdej fabryki, sklepu, parafii czy urzędu, aby wyprodukować materiał, który później "narobi zamieszania". Ogólnie nie jestem przeciwnikiem takich metod, bywają pożyteczne, ale chyba ważny jest umiar, który bywa w dzisiejszych czasach bardzo względną rzeczą, czego przykładem panowie Wojewódzki czy Figurski. Niestety, wszystko w komercyjnych mediach (a w państwowych część) obliczona jest dzisiaj na oglądalnosć i mam tego świadomość, analiza rynku jakie programy idą a jakie nie to chleb powszedni mediów ( np. w ZETce już od lat piosenki wybiera komputer, niedługo pewnie będzie wybierał to, co ma mówić prowadzący). Młode pokolenie dziennikarzy szybko się w to wciąga i walczy kto pierwszy, kto mocniejszy w swoich daleko stronniczych i znacznie uproszczonych ocenach, bywa to b. zniechęcające. Biska jest mi ocena tego zjawiska, dokonana przez Adama Daniela Rotfelda: Cytat:Moim marzeniem byłoby zachowanie choćby niszy dla kilku rozsądnych gazet i tygodników. Mam też świadomość, że wszystkie media, zwłaszcza telewizja, mają do odegrania ważną i pozytywną rolę. Poprzez docieranie do prawdy i pokazywanie prawdy. Media mają też ułatwiać komunikowanie się różnych grup. W komunikowaniu się powinny docierać do faktów i prawdy, a w każdym razie starać się o to. Nie epatować widza prymitywnym obrazem. Mam niestety wrażenie, że o ile starsza generacja dziennikarzy na ogół reprezentuje wyższe standardy i jest lepiej wykształcona, o tyle młode pokolenie jest bardzo powierzchowne, nastawione na spektakularne jednodniowe zdarzenia (nwesy i eventy). Ukazuje rzeczywistość "plastikową", a sądy feruje w sposób infantylny, uproszczony - obraz jest z reguły czarno-biały: oni - diały, a my - anioły. Zmieniłem numer telefonu komórkowego głównie dlatego, że bardzo mnie drażnił sposób rozmawiania z dziennikarzami, dla których wszystko było sensacją albo rozrywką. Tych interlokutorów z reguły nudzą i niecierpliwią próby wyjaśnienia istoty jakiegoś zdarzenia czy zjawiska. Nie mają czasu ani potrzeby analizy głębszej i ogarniającej szerszą wiedzę. Interesują ich odniesienia personalne i obyczajowe. Opinie prostackie i jednoznaczne przewidywania mają wyrażać "oczywistą oczywistość". Nie ma miejsca na jakiekolwiek wątpliwości. Staram się unikać takich rozmów i takich rozmówców. (..) Marzyłbym, aby pokolenie młodych dziennikarzy odpowiadało standardom tych nielicznych młodych publicystów, którzy - jak Marcin Wojciechowski czy Andrzej Brzeziecki - nie mają gotowych prostych odpowiedzi na trudne i złożone pytania. Wiedzą bowiem, że takie odpowiedzi mogą u odbiorców wywołać jedynie zamęt i niedobre emocje. "Odra" 2010 nr 11. łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
1 2 3 4 5 6 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|