 |
Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2013 22:04 | Ratatoskr (4439 punktów) | Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
17 na 17 | Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie jakieś lepsze definicje).
Z mojego punktu widzenia to zjawisko jest w ogólności jakieś dziwne. Dla mnie ateizm to po prostu brak wiary w bogów. Nic nie mówi o estetyce, sposobie życia itp.
Ponadto odnoszę wrażenie, że po tym pierwszym, głośno wyrażonym "ale..." idzie jeszcze drugie "ale..." przemycone w podtekstach. I to "ale" mówi: A skoro ktoś jest ateistą i nie lubi kolęd i/lub atakuje religie, to znaczy, że jest uprzedzony, agresywny i ma problem.
Jakoś tak się składa, że katolicka celebra nigdy (nawet za czasów wierzenia) nie wywoływała we mnie pozytywnych emocji. Kolędy mi się nie podobały, kompot z suszu uznawałam za paskudztwo, a większość chrześcijańskiej mitologii uważałam (nawet jako teistka) za średnio mądre bajki. Mity greckie były ciekawsze, nordyckie bardziej tajemnicze, a słowiańskie (a raczej ich strzępy) bardziej swojskie. Jeśli coś religijnego mi się w ogóle podoba, to współczesne pogan-etno pieśni do Swaroga (chociaż w niego też oczywiście nie wierzę).
Nie atakowanie/krytykowanie religii (zwłaszcza w polskich warunkach) jest postulatem jeszcze dziwniejszym. Mam wierzących przyjaciół, nie nawracam ich siłą i nawet nie otwieram takich tematów, ale jeśli ktoś sam zaczyna nie jestem dłużna. Formalne związki wyznaniowe też niewiele by mnie obchodziły, gdyby same z kolei nie atakowały głośno i dobitnie wszystkiego, co nie zgadza się z ich własną linią. Jeśli ktoś religijny nie jest nachalny, to i nie wywołuje we mnie specjalnie żadnych emocji. Taki Tygodnik Powszechny np. nie powoduje u mnie chęci atakowania i swędzenia kopytek.
Nie pojmuję jakie korzyści można uzyskać z przyjęcia postawy "ateizmu 2.0". Skąd ten fenomen? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#1 5 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | >Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie >jakieś lepsze definicje). >Z mojego punktu widzenia to zjawisko jest w ogólności jakieś dziwne. Dla mnie ateizm to po prostu >brak wiary w bogów. Nic nie mówi o estetyce, sposobie życia itp.
I takie powinno być ogólne przeświadczenie, ale jako, że większość ateistów ma background teistyczny, nie potrafi sformułować takiego stwierdzenia światopoglądowego bez całej otoczki, małpując tym samym religię.
>Ponadto odnoszę wrażenie, że po tym pierwszym, głośno wyrażonym "ale..." idzie jeszcze drugie >"ale..." przemycone w podtekstach. I to "ale" mówi: A skoro ktoś jest ateistą i nie lubi kolęd i/lub >atakuje religie, to znaczy, że jest uprzedzony, agresywny i ma problem.
Znam masę teistów, którzy nie lubią kolęd, nie wiem, w jaki sposób ktokolwiek uznałby takie zachowanie za antyteizm.
> Kolędy mi się nie podobały,
Bo dzieła wysokiej sztuki to to nie są, a tematyka też pozostawia sporo do życzenia.
>kompot z suszu uznawałam za paskudztwo,
Kwestia gustu kulinarnego.
>Nie atakowanie/krytykowanie religii (zwłaszcza w polskich warunkach) jest postulatem jeszcze >dziwniejszym. Mam wierzących przyjaciół, nie nawracam ich siłą i nawet nie otwieram takich tematów, >ale jeśli ktoś sam zaczyna nie jestem dłużna.
W myśl tej przedszkolnej niemalże zasady, że ograniczeniem zasięgu mojej pięści jest położenie Twojego nosa.
>Formalne związki wyznaniowe też niewiele by mnie >obchodziły, gdyby same z kolei nie atakowały głośno i dobitnie wszystkiego, co nie zgadza się z ich >własną linią.
Ależ każdy, kto nie respektuje wolności drugiej osoby tak robi.
>Nie pojmuję jakie korzyści można uzyskać z przyjęcia postawy "ateizmu 2.0". Skąd ten fenomen?
Z racji lenistwa. Ludzie nie chcą na każdym kroku udowadniać swojego zdania, walczyć z powszechną linią poglądów i zwyczajnie mieć święty spokój.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
#2 3 na 3 | Lengyel (2127 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | >Nie pojmuję jakie korzyści można uzyskać z przyjęcia postawy "ateizmu 2.0". Skąd ten fenomen?
To takie nawracanie po dobroci, gdy nie staje już siły ani argumentów. |
#3 11 na 11 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | >Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie >jakieś lepsze definicje). Po pierwsze taka postawa kojarzy mi się z niedawno zamieszczonym na portalu artykułem o ateistach i świętach, gdzie autor zachwalał roraty i posty. Innymi słowy taka postawa kojarzy mi się z absurdem i nieuczciwością. Ciężko mi też nie łączyć tej postawy z głodnymi kawałkami o nieposiadaniu łaski wiary. Ostatnie porównanie jakie przychodzi mi na myśl to - nie jestem rasistą, ale... Jak dla mnie ateizm wymaga pewnej odwagi i przemyśleń, nie lubię więc gdy deklarują go ludzie, których poglądy są dziwnie podobne do kościelnych. Może to taki specyficzny rys polskiego ateizmu, mający pokazać dystans od kościoła a jednocześnie poszanowanie do jego jakże wielkich osiągnięć w dziedzinie moralności. Polska to w końcu kraj gdzie często uważa się, że to religia jest jedynym wyznacznikiem moralności, a ateista to taki komunisto-antychryst z dodatkiem genderowco-cyklisty.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
#4 19 na 19 | maniek1 (3407 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | >Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie >jakieś lepsze definicje).> Najlepszą moim zdaniem definicją jest antyklerykalizm, który jest wymuszoną postawą sprzeciwu wobec klerykalizacji "tej ziemi". Gdyby nie ścisły związek kościoła z polityką i jego wpływu na stanowienie prawa dla wszystkich obywateli, w tym bezwyznaniowych, nie byłoby sensu interesować się poczynaniami watykańskich biznesmenów. Natomiast jeśli uzurpują sobie oni prawo do włażenia z butami w moje i mojej rodziny życie, za pomocą świeckich ustaw - to jako wolny od dogmatów człowiek, muszę mieć prawo się temu sprzeciwiać. Mój sprzeciw wobec instytucji kościoła nigdy nie był tak silny jak obecnie i rośnie wraz z kolejnymi próbami mówienia mi jak mam żyć przez przedstawicieli Watykanu. Uważam ponadto, iż mój ateizm (bardziej ignostycyzm) jest raczej tylko konsekwencją i uczciwością wobec antyklerykalnej postawy, no i cierpię na rzadką przypadłość - szczególnie smakują mi wszelkie wędliny w piątki i w posty - nie mogę więc być katolikiem. |
#5 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | >Ateizm 2.0[/b] czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii?
Porównaj: - jestem apolityczny, ale nie atakuję żadnej partii ani ideologii ani polityków - lubię muzykę satanistyczną, chociaż w szatana oczywiście nie wierzę. Inaczej mówiąc - mam ważniejsze sprawy na głowie niż aktywnie określać się w stosunku do muzyki czy ideologii. * |
#6 4 na 4 | maciejo (3492 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | Ogólnie przyjmuje się, że wersja 2.0 danego produktu jest progresją, jego ulepszoną wersją. Nijak więc opisanego przez Ciebie zjawiska w ten sposób nazwać nie można. Z całej wypowiedzi delikatnie pachnie konformizmem osoby tak do świata podchodzącej, tchórzostwem zwykłym. Oczywiście sam ateizm jako taki niczym poza brakiem wiary nie jest. Nie mniej wskutek inklinacji w naszym społeczeństwie będących, uzurpacji każdej możliwej dziedziny życia przez kościół, sprowadzanie debaty publicznej do pustej retoryki wyraźny głos ateistów jest niezbędny. Jawne bądź ukryte przenoszenie światopoglądu religijnego do prawodawstwa jest właśnie dlatego możliwe, że wg. statystyk 90% polaków to katolicy, tak pojmowana statystyka daje czarnej mafii siłę i możliwość oddziaływania. Jedyna korzyść z ateizmu 2.0 to święty spokój osoby tak do świata podchodzącej. Przynajmniej wg. jej własnego mniemania. Wszystkich nas tu na forum bardzo irytuje to, co się w społeczeństwie dzieje, a bez wyraźnego, głośnego protestu będzie tylko gorzej.
|
#7 3 na 3 | Lodowy (1486 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Jak dla mnie ateizm wymaga pewnej odwagi i przemyśleń, nie lubię więc gdy deklarują go ludzie, których poglądy są dziwnie podobne do kościelnych.A wg mnie ateizm niczego nie wymaga. Jeśli ktoś nie wierzy to jest ateistą, z przemyśleniami lub bez. > Może to taki specyficzny rys polskiego ateizmu, mający pokazać dystans od kościoła a jednocześnie poszanowanie do jego jakże wielkich osiągnięć w dziedzinie moralności.Jakiej moralności? Jeśli jest ona komuś potrzebna do życia to może mieć swoją własną, indywidualną, niezależną od kogokolwiek i czegokolwiek. |
#8 6 na 6 | Ratatoskr (4439 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Mój sprzeciw wobec instytucji kościoła nigdy nie był tak silny jak obecnie i rośnie wraz z kolejnymi próbami mówienia mi jak mam żyć przez przedstawicieli Watykanu.Mam podobnie. Ateistką jestem gdzieś od początku lat 90-tych, a antyklerykałką zaczęłam się stawać gdzieś za "IV RP" na przełomie 2006/2007. Tu mała anegdota. Jakieś 10 lat temu napisałam jakiemuś człowiekowi kończącemu ogólniak pracę o korzeniach naszej kultury. Że to taki antyk + judaizm. Napisałam z pozycji ateistycznych, ale moja partnerka przejrzawszy ją, stwierdziła, że wypadło mi mało wiarygodnie, bo nasto-dwudziestoletni ateusz by tak tego nie napisał, że byłby ogień, sprzeciw, bunt i protest, a u mnie był tylko dystans i beznamiętność. Wątpię bym dzisiaj potrafiła to napisać z taką samą obojętnością. |
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | No właśnie. Korzeniem wszelkiej religii jest śmierć - jest ona w życiu człowieka czymś ogromnym. Znajduje więc w życiu człowieka jakiś wyraz - tym wyrazem jest religia. Religia jest to wspólnota ludzka w obliczu śmierci.
Póki człowiek umiera, póty religia będzie niezniszczalna. Z tego punktu widzenia krytykowanie wszelkiej religii może być czymś złym. To znaczy nie potrafię przemyśleć tej sprawy do końca więc nie mam tutaj 100 procentowej pewności. Podejrzewam jednak, że skoro religia godzi człowieka ze śmiercią, pomaga łatwiej żyć, to może nie należy jej niszczyć.
Raczej trzeba walczyć z niektórymi formami religii typu religia w szkołach, homofobia, etc. |
#10 4 na 4 Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | Nie ma żadnego ateizmu 2.0, tak jak nie ma ateizmu 10.17. " A słowo ciałem się stało'' - tak to już jest, że jak się stworzy nazwę, to wydaje się, że odpowiadający jej 'obiekt' istnieje. Tyle tylko, iż tak tylko się wydaje.
Jest jasne i proste czym ateizm jest. Natomiast czy ateiście podoba się bryła (niektórych) kościołów, czy jest antyklerykałem, czy lubi lub nie znosi kolędy, to już zupełnie inna historia.
Rytuały. Coraz bardziej skłaniam się do poglądu, że człowiek potrzebuje żyć w sposób zrytualizowany. Potrzebuje rytuałów w życiu codziennym. To wynika z planu genetycznego i fizjologii człowieka. W religiach rytuały są powszechne. Istnienie rytuałów w życiu człowieka nie wywodzi się jednak z religii, lecz z natury. Zapewne religiantom taka 'wersja' ateizmu się podoba, bo umieszcza religie ponad naturą. A tak nie jest.
Krótko: ateizm 2.0 - bzdura i nadużycie
|
#11 3 na 3 | Dariusz Jamrozowicz (2363 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | Jak rozumiem, samo pojęcie Ateizm 2.0 wiąże się z Alainem de Botton. Jeśli tak, to przyznam, że mam z nim pewien problem. Gdy usłyszałem de Bottona pierwszy raz z jego wystąpieniem na TED, moją pierwszą reakcją był pewien niesmak i niezgoda. Przyszło mi nawet do głowy, że to może wierzący w przebraniu. Teraz powoli zaczynam się zastanawiać, czy nie ma w tym jakiegoś pomysłu. Nie chodzi mi o żadne kolędy ani o nieatakowanie religii, bo chyba de Botton nie to ma na myśli. A co ma naprawdę, to się pewnie niedługo dowiem dokładniej, bo przez przypadek kupiłem jego książkę, jednak z grubsza widzę to tak:
Religia przejęła różne formy celebracji i zaspokajania potrzeb życia społecznego. Ateizm jest zaledwie brakiem wiary w boga(-ów) i niczym więcej. Ludzie mieli, mają i mieć będą potrzebę spotykania się i doświadczenia czegoś, co wykracza poza szarą codzienność, i religie im to oferują. Jednak cena, jaką płacimy za to, jest olbrzymia - nietolerancja, wykluczenie, poniżanie (np. kobiet, okaleczanie, morderstwa, i to pod sztandarami z hasłami głoszącymi dobro. Jeśli spróbujemy usunąć religie z naszego życia (OK, ten punkt jest najtrudniejszy), to usuwamy również obrzędowość i zaspokajanie pewnych potrzeb społecznych, a w zamian nic nie dajemy/dostajemy.
I tu właśnie wchodzi de Botton z propozycją odebrania religiom tego, co sobie przywłaszczyły, czyli rytuałów, spotkań w większych grupach itp. Te potrzeby są zbyt silne, by się łudzić, że znikną. Jeśli umiera religia, w to miejsce zaczyna wchodzić coś innego, np. metafizyka, alternatywna medycyna, kult zdrowej żywności, pseudofilozofie ze Wschodu itp. Choć najczęściej nie są tak groźne, jak sama religia, i zdarza się, że głównie opróżniają nasze kieszenie w gotówki, to jednak potrafią pozbawić ludzi zdolności krytycznego myślenia. A co, gdyby w puste miejsce przygotować coś, co nie psuje intelektualnie, a zaspokaja nasze potrzeby? Na przykład wspólne spotkania na wzór tych religijnych, ale bez religii, wiary i guseł. I to chyba ma być w zarysie ten Ateizm 2.0.
Nie wiem, nie znam odpowiedzi i wciąż do de Bottona podchodzę z dużym dystansem, ale coraz częściej zastanawiam się, czy w tym, co on postuluje, nie ma głębszego sensu. |
#12 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | >Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie jakieś lepsze definicje). Można sobie pozwolić na komfort ateizmu 2.0 w warunkach życia w miejscu i czasie, gdzie religię odbiera się z perspektywy widywanych z dala kościołów i ckliwych oraz mdłych (moim zdaniem) kolęd - czyli w większych i w miarę otwartych obszarach zurbanizowanych. Ja mam podobne, ale rozumiem, że może nie być tak wesoło, gdy wkracza ona z butami w szkolne życie dzieci albo odbija się ostracyzmem niewielkich społeczności, w których przyszło takiemu ateiście żyć. No i myśl, że się chcąc nie chcąc współfinansuje rzesze urzędników religianckich też nie nastraja optymistycznie.
>Dla mnie ateizm to po prostu brak wiary w bogów. Nic nie mówi o estetyce, sposobie życia itp. Podobnie jak religia niewiele mówi większości wiernych o sposobie życia, deklarowane wartości nijak się mają do rzeczywistości. Gdyby obserwować ukrytą kamerą życie katolika i ateisty, to raczej trudno byłoby odróżnić jednego od drugiego za wyjątkiem (ewentualnie) godziny spędzania czasu w niektóre niedziele. Religianci zwykle zostawiają sobie religię na wypadek sytuacji skrajnych, kiedy ich zdaniem tylko interwencja sił wyższych może pomóc. |
#13 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | > Podejrzewam jednak, że skoro religia godzi człowieka ze śmiercią,Raczej z jakimś bliżej nieokreślonym życiem po śmierci, bo z śmiercią godziła (chrześcijańska) i godzi (Islam) raczej tych, którzy w nią nie wierzą. > pomaga łatwiej żyć,co najwyżej klechom > to może nie należy jej niszczyć.To jest apel? |
#14 1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? | Religia nie koniecznie uznaje życie wieczne. Pierwotny judaizm tego nie czynił - ale jakieś oswojenie następowało, życie przechodziło w dzieci i wnuki. Nie klechom tylko księżom - to raz. Mowa nienawiści jest nie w porządku. Po drugie religia jednak pomaga żyć w obliczu śmierci, daje nadzieję że to może nie koniec. Nie ma prawie w Polsce takich prawdziwych katolików, ale większość ludzi w te najłatwiejsze i najmniej wymagające rzeczy wierzy. |
| Rafał Kozłowski (4068 punktów) | Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie? |
> Mam podobnie. Ateistką jestem gdzieś od początku lat 90-tych, a antyklerykałką zaczęłam się stawać gdzieś za "IV RP" na przełomie 2006/2007.> Tu mała anegdota. Jakieś 10 lat temu napisałam jakiemuś człowiekowi kończącemu ogólniak pracę o korzeniach naszej kultury. Że to taki antyk + judaizm. Napisałam z pozycji ateistycznych, ale moja partnerka przejrzawszy ją, stwierdziła, że wypadło mi mało wiarygodnie, bo nasto-dwudziestoletni ateusz by tak tego nie napisał, że byłby ogień, sprzeciw, bunt i protest, a u mnie był tylko dystans i beznamiętność.> Wątpię bym dzisiaj potrafiła to napisać z taką samą obojętnością.Mam pytanie czy ten sprzeciw wobec instytucji kościoła dotyczy kościoła w Polsce czy w ogóle. Różnice wynikające z siły kościoła katolickiego są przecież w różnych krajach różne. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|