 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-12-2013 12:04 | mm34 (237 punktów) | ks. Oko u Moniki Olejnik
3 na 3 | Wczoraj w programie Moniki Olejnik "Kropka na I" wystąpił Ksiądz dr hab. Dariusz Oko i Pan dr. Kamil Sipowicz. Ks. Oko przytoczył "fakt", którego nikt nie z obecnych nie zdementował mianowicie podczas inkwizycji, która trwała 350 lat zginęło około 4000 osób. Mam pytanie do forumowiczów czy może ktoś wie skąd ta liczba się wzięła? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 #181 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik | > A na wojnie się oszukuje, stosuje propagandę, atakuje po chamsku, itd...> Tak też robi Oko i inni, ale też ze strony przeciwników KK lecą kłamstwa i brednie.Myślisz, że to jest świadome? Wątpię. Kiedyś rozmawiałem z ksiedzem Oko o podejsciu do seksualizmu w nauce Kościoła. Oczywiście od razu wyszedł jego stały konik, czyli niby wysoki procent pedofilów u homoseksualistów. Nie był w stanie zrozumieć, że pedofilia homoseksualna a pedofilia u homoseksualistów posiadajacych dorosłych partnerów to dwie różne rzeczy. Używał argumentów "panie Jacku, niech pan nie będzie naiwny" a badaczy, którzy się tym zajmują nazywał zwolennikami homoideologii - u niego klasyka. Jestem przekonany, że mistrz w dziedzinie oszukiwania, propagandy i ataków poniżej pasa minister II Rzeszy Joseph Goebbels w odróżnieniu od ks. Oko i jemu podobnych wiedział co robi. Dzisiejsi nawiedzeni propagandyści niestety nei wiedzą, a jeśli już czegoś przypadkiem się dowiedzą - szybo zapominają i z niczego nie są w stanie się wycofać vide Katastrofa Smoleńska oraz znawca służb specjalnych obcych mocarstw Antonii Macierewicz i jego Drużyna. pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik |
Cytat:> Nigdy i nigdzie żadna władza nie mówiąc o społeczności nie kierowała się religią/ideologią ateistyczną, co najwyżej fałszywie tak nazywano część doktryny zastępującą wiarę w jednego boga wiarą w drugiego boga. AA czyli zdaje się Pan rozumieć (sic!), że ktoś może wykorzystywać ideologię do własnych , niezwiązanych z nią celów. Ale kiedy wskazuję, że "inkwizytorzy" robili to samo, to wg Pana "kłamię"??? Czy to po prostu nie ma dla Pana znaczenia... Przy okazji "kult Jednostki" to "prawie" ale jednak nie do końca wiara w "Boga" ? Czyż nie ? Czy tak? Serio uważa Pan, że ktokolwiek uważał Stalina za "boga" ??? Może za "ostateczny autorytet" ale to raczej nie to samo co "Bóg". Cytat: Po tych wielokrotnych tłumaczeniach, to można powiedzieć tylko jedno, że kłamie Pan podle w żywe oczy - jak prawdziwy chrześcijanin. Jeżeli więc mam inne zdanie niż Pan, to... "Kłamię jak prawdziwy chrześcijanin" Pomimo tego, że założyciel Chrześcijaństwa - Jezus mówił: "A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego! Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. (Mt 19:16-22)" Że kto kłamie, sprzeciwia się zasadom Chrześcijaństwa, Pan Twierdzi, że "prawdziwy chrześcijanin kłamie.. Aaa no tak, dla Pana "prawda" to takie wygodne pojęcie na określanie tego, że ma Pan rację. Cytat:> >ale Wy, Chrześcijanie co najmniej 100 tysięcy!.> Nie wiem ile osób wymordowali chrześcijanie, kiedyś tu pan Big_zyd, to wyliczał - wiem, że procentowo (ilość wymordowanych do ilości populacji w danym miejscu i okresie), to jeszcze nikt ich nie przebił. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0 Więc zechciał się Pan powołać na "autorytet" wyssanych przez Big_Żyda z Jego własnego palca "danych" ? Jakieś dokumenty które świadczą o tych "90%" ??? A może po prostu Big_Żyd ma rację i .. koniec? Cytat:>>Słówkiem się nie odezwę... >Obiecanki, cacanki - tyle razy już Pan to obiecywał. if(...) { } Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#183 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik | . Bogusławski: Nigdy i nigdzie żadna władza nie mówiąc o społeczności nie kierowała się religią/ideologią ateistyczną, co najwyżej fałszywie tak nazywano część doktryny zastępującą wiarę w jednego boga wiarą w drugiego boga. > AA czyli zdaje się Pan rozumieć (sic!), że ktoś może wykorzystywać ideologię do własnych , niezwiązanych z nią celów.Nie, zupełnie nie rozumiem Pana. Każda władza, czy jest papież, król, czy sekretarz wykorzystuje ideologię do sprawowania władzy. Bajdy o przyszłym raju pozostawia się wiernym. > Ale kiedy wskazuję, że "inkwizytorzy" robili to samo, to wg Pana "kłamię"???Szanowny Panie, Pan nawet - jak zdecydowana większość fideistów - inaczej nie potrafi. Uczciwość wymaga odwołania się do konkretnego cytatu, a nie pieprzenia tego co Panu się zdaje, iż ktoś powiedział lub po inkwizytorsku stara się mu to wmówić. > Czy to po prostu nie ma dla Pana znaczenia... Przy okazji "kult Jednostki" to "prawie" ale jednak nie do końca wiara w "Boga" ? (...) uważam wszystkich bogów za byty obiektywnie istniejące tylko w ideach i kultach poszczególnych tradycji kulturowych. Podobnych bytów historia ludzkiej kultury zna niepoliczalne ilości.

Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji.> Czyż nie ? Czy tak?A może po refleksji samodzielna próba odpowiedzi? > Serio uważa Pan, że ktokolwiek uważał Stalina za "boga" ???Serio tak uważam: www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688> Może za "ostateczny autorytet" ale to raczej nie to samo co "Bóg".Każda pliszka swój ogonek chwali. Każdy wierzący tylko swojego boga uznaje, ale bogów Szanowny Panie znamy tysiące i dla racjonalistów wszystkie te stwory ludzkiej wyobraźni mają tą samą wartość: www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwaWyrwany kawałek z wypowiedzi Bogusławskiego: Po tych wielokrotnych tłumaczeniach, to można powiedzieć tylko jedno, że kłamie Pan podle w żywe oczy - jak prawdziwy chrześcijanin. > Jeżeli więc mam inne zdanie niż Pan, to... "Kłamię jak prawdziwy chrześcijanin"Nie, Wielce Szanowny Panie - nie różnicę zdań tu chodzi, tylko świadome kłamstwa i krętactwa w żywe oczy. Co Pan zrobił z moim akapitem: Nigdy i nigdzie żadna władza nie mówiąc o społeczności nie kierowała się religią/ideologią ateistyczną, co najwyżej fałszywie tak nazywano część doktryny zastępującą wiarę w jednego boga wiarą w drugiego boga. Po tych wielokrotnych tłumaczeniach, to można powiedzieć tylko jedno, że kłamie Pan podle w żywe oczy - jak prawdziwy chrześcijanin. > Pomimo tego, że założyciel Chrześcijaństwa - Jezus mówił: (...)> Że kto kłamie, sprzeciwia się zasadom Chrześcijaństwa, Pan Twierdzi, że "prawdziwy chrześcijanin kłamie..Bardzo nie lubię głupoty, ale jeszcze bardziej obłudy, a chrześcijaństwo tu palmę pierwszeństwa dzierży. Specjalistów od pięknych słów i nakazów moralnych dla innych, to tam zawsze nadmiar było, ale to wcale nie przeszkadzało kapłanom wedle hierarchii dbać tylko o dobra doczesne, zaspakajanie własnych chuci, oraz czynienia bezmiaru zła. Ja wiem, że Pan nie katolik tylko "prawdziwy chrześcijanin", ale ten prawie prawdziwy chrześcijanin ks. dr hab. D. Oko wygaduje od kilku miesięcy steki bzdur nieziemskich. Mieszaninę niewiedzy z nienawiścią, głupoty z prymitywizmem intelektualnych. Kłamstw wymieszanych z kręceniem i mataczeniem podlanych sosem obłudy: www.tvn24.(*)nie-sie-w-ewolucji,390718.html> Aaa no tak, dla Pana "prawda" to takie wygodne pojęcie na określanie tego, że ma Pan rację.Nie Szanowny Panie, przedstawiam tu bardzo mocne argumenty uzasadniające moje poglądy, ale wiem już z założenia, że wszyscy fideiści są na nie nieprzemakalni. Gdy przeczą im fakty, to źle dla faktów - ich wiara nadal pozostaje niewzruszona. Dlatego nie dyskutuję z Panem, tylko staram jak najbardziej komunikatywnie przekazać racjonalistyczną argumentację, tym którzy potrafią ją zrozumieć i może się ona im do czegoś przydać. > Więc zechciał się Pan powołać na "autorytet" wyssanych przez Big_Żyda z Jego własnego palca "danych" ? Jakieś dokumenty które świadczą o tych "90%" ???> A może po prostu Big_Żyd ma rację i .. koniec?Nie! Proszę Szanownego Pana, na naszym forum są osoby, które w zakresie różnych dziedzin wiedzy obdarzam dużym zaufaniem, a utwierdza mnie w tym mój zwyczaj podchodzenia krytycznego i sprawdzania różnych informacji. Pan Big_zyd jest jedną z tych osób. Sprawdzałem wiele podanych przez niego informacji. W znakomitej większości były rzetelne i oparte na pewnych źródłach, ale nie ma przeszkód aby Pan jego informacje podważył. A co Pan tu wyżej zrobił? Wykazał się Pan znów chrześcijańską postawą? Tak, chrześcijanie dla dobra swoich ofiar (zbawienia dusz) nawet na stosie je palili. Taka to już chrześcijańska dobroć i chrześcijańskie dążenie do prawdy. Miłego dnia. @@@ . |
#184 -1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik |
Cytat:>Po drugie, niżej sam nie jesteś pewny, że to Jego posiadłość, napisałeś " Jeżeli moja wiara jest prawdziwa". >Masz tu całkowitą rację używając słowa "jeżeli". >Zatem zdejmujemy ze spokojem ten procencik. Nie,  Nie "zdejmujemy ze spokojem" . Ty w to nie wierzysz, więc n potrzeby dyskusji używam trybu warunkowego. Cytat:>Dalej dochodzi założenie "jeżeli" odnośnie tych Bogów, których nie wspomniałeś: prawdziwości Wisznu, Zeusa, Thora, Świętowita naszych przodków i ładych paru tysięcy innych. Jeśli potwierdziłaby się prawdziwość jakiegokolwiek z nich - znosiłoby to Twojego obecnego Boga. Jeżeli istnienie któregokolwiek z nich okazałoby się prawdziwe i jednocześnie wykluczałoby to istnienie "mojego" Boga, to moja wiara okazałaby się bezsensowną i szukałbym "innych wytłumaczeń". Tyle. Cytat:>Tak więc procenty dalej lecą w dół, ale na razie na tym poprzestańmy. Nie, "procenty lecą w dół" Tylko w Twojej głowie, bo uznajesz za aksjomat pewne twierdzenia naturalizmu, które wcale nie muszą być prawdziwe... Nie da się w dniu dzisiejszym określić "prawdopodobieństwa istnienia Boga", bo nie możemy ustalić WSZYSTKICH możliwych "stanów istnienia Boga". Prawdopodobieństwo wyrzucenia orła lub reszki bierzesz stąd, że posiadasz WSZYSTKIE ZMIENNE. WIESZ, że może wypaść ALBO orzeł ALBO reszka, nic więcej. W kwestii "Boga" Ty sam nadajesz Jego istnieniu pewne prawdopodobieństwo (Uznajesz autorytatywnie, że to "skrajnie nieprawdopodobne" i tyle... Jakże z tym dyskutować??? [/cytat]> > zostałaby Ci pustka i ciemność, w której oczywiście możesz "robić co chcesz".> Tego na pewno nie wiemy, możemy tylko snuć przypuszczenia co tam dalej jest, lub czego nie ma.[/cytat] Stąd moje "jeżeli". To przypuszczenie... Odnośnik do hipotetycznej sytuacji, że Bóg jednak istnieje. Zwrócenie uwagi na fakt, że w wymienionej "hipotetycznej" sytuacji postępowanie "hipotetycznego Boga" ma sens... Cytat:> Poza tym straszysz. Ech jakie to typowo katolickie..  Kiedy mówisz własnemu dziecku, żeby nie wkładało palca do wrzątku, Twoim celem jest "straszenie Go", czy co innego ? Może i to jest "typowo Katolickie", Nie wiem, nie jestem Katolikiem. Cytat:>Serdecznie pozdrawiam! I ja serdecznie pozdrawiam.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik |
Cytat:>Twój przykład "czy 2+2=4?" nie ilustruje dobrze problemu z pytaniem o boga/bogów. Z 3 powodów: >a) jest to zdanie w poprawnie zdefiniowanej teorii (standardowej algebrze dla zbioru liczb naturalnych) Nie, zauważ, że nie "pytam" o Boga/ów tylko o to, czy powstanie wszechświata spowodował "ktoś", czy "coś". (Stawiam pytanie o jedną z DWÓCH możliwości- pytam o alternatywę) Cytat:>b) zdanie jest poprawne Jak chciałbyś jednoznacznie stwierdzić, czy zdanie: "Bóg istnieje" jest poprawne, czy nie? Cytat:>c) ktoś znalazł odpowiedź (nie jest to oczywiste bo wiele twierdzeń czeka na swoją odpowiedź). Oczywiście, że "ktoś znalazł odpowiedź". W przypadku alternatywy ALBO ja się mylę ALBO TY jesteś w błędzie, niezależnie od tego, czy dziś znamy odpowiedź na to pytanie. Cytat:>Przemyśl następujące 2 zdania, które nie spełniają podobnie jak pytanie o boga jednego lub więcej założeń a,b,c: >1) W pewnym mieście jest Fryzjer, który goli tylko tych, którzy się sami nie golą, czy Fryzjer goli sam siebie? (niespełnione a - to nie jest poprawna teoria) Mówisz o paradoksie, w tym przypadku o "zdaniu wsobnym", takim, które odnosi się samo do siebie. Natomiast w przypadku pytania : "ktoś czy coś", paradoksu nie ma, tak jak w przypadku, kiedy policja znajduje denata u podnóża klifu. "Ktoś" lub "coś" spowodowało Jego śmierć. Może się potknął i spadł, może ktoś go popchnął, a może sam skoczył, popełniając samobójstwo (Wtedy przyczyną jego upadku był "ktoś" - On sam...) Cytat:>2) Czy istnieje algorytm o złożoności wielomianowej rozkładający dowolną liczbę naturalną na czynniki pierwsze? (nie spełnione c) Na razie, nie wiadomo co nie znaczy, że nie istnieje odpowiedź na to pytanie... Istnieje ALBO nie istnieje. Jeżeli TY Twierdzisz, że NIE ISTNIEJE, to możesz mieć rację ale możesz się mylić... Cytat:>Pomyśl, sprawdź w wikipedii i google'u i dalsza część Twoich wątpliwości stanie się jaśniejsza. Dostrzeżesz może, że możliwa jest też odpowiedź "nie wiem" i "zdanie jest bez sensu". "Prawda" w religii i "prawda" w nauce mają niewiele wspólnego. Udzielanie odpowiedzi "naukowej" (logicznej) na tematy religijne jest w ogólności niemożliwe. Odpowiedź "nie wiem" oznacza "nie wiem", nic poza tym. Nie oznacza przecież, że poprawna odpowiedź nie istnieje a tylko i wyłącznie stan Twojej wiedzy o zagadnieniu. Cytat:>Co to jest Bóg?, co znaczy, że "istnieje"? ,czy "istnienie" jest weryfikowalne?, czy mitologia w której został zdefiniowany jest teorią? "Bóg to świadomy intelekt, który potrafi tworzyć coś, co uważamy za wszechświat". Czy Jego istnienie jest weryfikowalne? Oczywiście... Natomiast czym innym jest pytanie, czy MY - ludzkość posiadamy NARZĘDZIA które pozwalają to zweryfikować a jeżeli nie, to czy NA PEWNO należy uznać, że tak zdefiniowany "Bóg" nie istnieje. Twoja wypowiedź sugeruje, że jeżeli istnieje cokolwiek, czego nie jesteśmy w stanie zbadać przy użyciu naszej obecnej wiedzy to to.. nie istnieje??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
#186 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik | > Pomimo tego, że założyciel Chrześcijaństwa - Jezus mówił:Gdyby Jezus był założycielem Chrześcijaństwa myślę, że historia potoczyła by się zupełnie inaczej. Niestety był tylko postacią o mitycznych cechach (z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem odnoszącą się do realnie istniejącej postaci), na której to micie religię zbudowali jej realnie istniejący założyciele. |
#187 6 na 6 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik | > Nie, "procenty lecą w dół" Tylko w Twojej głowie, bo uznajesz za aksjomat pewne twierdzenia naturalizmu, które wcale nie muszą być prawdziwe...Problem w tym, że całość informacji, jakie posiadasz nt. swojego boga i jego stanów, tego świata pozagrobowego, życia po życiu itd. pochodzi, tak czy inaczej, z naturalizmu (od innych ludzi, którzy to coś twierdzą, albo z książek, gdzie to coś jest opisane). Chyba, że miałeś własne osobiste objawienie, co do którego dowiodłeś bezspornie, iż nie było urojeniem zmysłowym. Ponieważ mogę z całą pewnością założyć, iż nie miałeś osobistego objawienia o ww. warunkach, albowiem coś takiego nie istnieje, a każdy kto twierdzi, że coś takiego miał - kit wciska, to jest dla mnie niewątpliwe, iż podważasz naturalizm na podstawie danych pochodzących wyłącznie z tegoż naturalizmu, co nie ma żadnego sensu i logiki. Jednocześnie żywię myśl, iż dojdziesz do tego sam niedługo i dasz sobie spokój z coraz większą ilością urojeń i kitu. |
#188 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik | > Czy Jego istnienie jest weryfikowalne? Oczywiście... Natomiast czym innym jest pytanie, czy MY - ludzkość posiadamy NARZĘDZIA które pozwalają to zweryfikować a jeżeli nie, to czy NA PEWNO należy uznać, że tak zdefiniowany "Bóg" nie istnieje.Albo ten bóg stwórca naturalistycznego wszechświata tak oddziałuje na ten naturalistyczny wszechświat, że jego wpływ jest nie tylko "wyczuwalny", ale naturalistycznie stwierdzalny, albo istnienie takiego boga nie jest w ogóle istotne; a już na pewno nie ma żadnego odniesienia do jakiejkolwiek religii, kościoła, sekty - istniejącej zarówno w przeszłości, teraźniejszości, jak i kiedykolwiek nawet w najdalszej przyszłości. |
#189 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik |
> Kiedy mówisz własnemu dziecku, żeby nie wkładało palca do wrzątku, Twoim celem jest "straszenie Go", czy co innego ?Ja Cię znów bardzo proszę, tym razem o to, byś nie mieszał świata realnego ze światem urojonym. Wrzątek jest jak najbardziej realny, bogowie - jak najbardziej urojeni, ich siedziby, cechy i sposoby postępowania również. Dlatego czym innym jest ostrzeganie przed realnym zagrożeniem, a czym innym "straszenie" zagrożeniem wydumanym. Gadanie o "pustce i ciemności" w zaświatach to dokładnie to samo, co "jak nie będziesz grzeczny, to cię Baba Jaga porwie" - bzdet, ale na niektórych działa. Na mnie wcale, jestem już duża i nie wierzę w Babę Jagę. |
#190 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik |
> Nie, zauważ, że nie "pytam" o Boga/ów tylko o to, czy powstanie wszechświata spowodował "ktoś", czy "coś". (Stawiam pytanie o jedną z DWÓCH możliwości- pytam o alternatywę)A nie pomyślałeś, że może być więcej możliwości niż tylko dwie? |
#191 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik | > Ty w to nie wierzysz, więc n potrzeby dyskusji używam trybu warunkowego.Nie przypominam sobie, abym w coś wierzył wg podobnej zasady do Twojej. Z resztą, po co w ogóle mówisz o wierze, nie mówisz np. "Bóg jest", doświadczajac Boga", "rozmawiając z Bogiem"? Jesteś pewny, że siedzisz na krześle lub stukasz w danej chwili w klawisze komputera. Prawda? To bądź konsekwentny i bądź pewien, że Twój Bóg istnieje. > Jeżeli istnienie któregokolwiek z nich okazałoby się prawdziwe> i jednocześnie wykluczałoby to istnienie "mojego" Boga, to moja wiara> okazałaby się bezsensowną i szukałbym "innych wytłumaczeń". Tyle.Starszne.  I jak się żyje w tym ciągłym ryzyku, stresie, że być może kiedyś się okaże, że musisz zmienić wszystkie przyjęte podstawy światopoglądu? > Nie, "procenty lecą w dół" Tylko w Twojej głowie, bo uznajesz za aksjomat> pewne twierdzenia naturalizmu, które wcale nie muszą być prawdziwe...Bo kol. Vancalar powiedził, że nie muszą? Wybacz  Ale ok, zatem tylko u mnie lecą w dół. U Ciebie nie. Chętnie dowiem się zatem jakichś argumentów, z jakiego powodu pewne twierdzenia naturalizmu nie muszą być prawdziwe. > Nie da się w dniu dzisiejszym określić "prawdopodobieństwa istnienia Boga", bo> nie możemy ustalić WSZYSTKICH możliwych "stanów istnienia Boga".Raczej nie możemy ustalić ŻADNYCH możliwych "stanów istnienia Boga". Mnie wystarczy, że nie ma argumentów za nim przemawiajacych. Niedawno w jakiejś prasie religijnej widziałem stwierdzenie, że "Bogu nie robi się zdjęć". Powiedział to ksiądz. Wiesz, to w sumie prawda jest  > W kwestii "Boga" Ty sam nadajesz Jego istnieniu pewne> prawdopodobieństwo (Uznajesz autorytatywnie, że to "skrajnie> nieprawdopodobne" i tyle... Jakże z tym dyskutować???Nie. Po prostu biorę to na warsztat, używając dostępnych mi narzędzi, m.in. logiki i rozumu. > Stąd moje "jeżeli". To przypuszczenie... Odnośnik do hipotetycznej sytuacji, że Bóg jednak istnieje.A skąd w ogóle Twoje przypuszczenie? > Zwrócenie uwagi na fakt, że w wymienionej "hipotetycznej"> sytuacji postępowanie "hipotetycznego Boga" ma sens...Hm.. Nie zwykłem zajmować się rzeczami niepraktycznymi. Zawsze zadziwiało mnie, jak zakazy i nakazy religii -> zakazy i nakazy Boga (bogów) w niej występującego (występujących) przenikają się nawzajem w przestrzeni praktycznej i eterycznej. Zastanawiało mnie, jak to może być? Wiesz - my, racjonalisci do tej przestrzeni religino-praktycznej zazwyczaj zgłaszamy zastrzeżenia. I w rezultacie w niej te nakazy i nakazy "Boga" sukcesywnie kapitulują. Czy nie wydaje Ci się to Vancalar troszku chciaż podejrzane? > Kiedy mówisz własnemu dziecku, żeby nie wkładało palca do> wrzątku, Twoim celem jest "straszenie Go", czy co innegoW tym miejscu częściowo masz rację. Nie powinno się dziecku mówić o Bogu, jak widzi coś pięknego czy ulotnego, tylko o sednie tego zjawiska albo szczerze i otwarcie, że my ludzie czegoś jeszcze nie wiemy. Zwracając wtedy jego uwagę na religię oblewamy jego chcęć eksloracji świata i rządzących nim reguł wrzątkiem. Jeśli Cię uraziłem, przepraszam tu za dosadność. Teraz reszta, gdzie racji nie widzę: moim celem nie jest straszenie, tylko bezlękowe nauczenie, że pewne rzeczy obiektywnie przynoszą szkodę, a inne pożytek. To jedynie czarna pedagogika która już w XXw. się skompromitowała. łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#192 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Odp: ks. Oko u Moniki Olejnik |
> Nie, zauważ, że nie "pytam" o Boga/ów tylko o to, czy powstanie wszechświata spowodował "ktoś", czy "coś". (Stawiam pytanie o jedną z DWÓCH możliwości- pytam o alternatywę)> Cytat:>b) zdanie jest poprawne To jest dobry przykład błędu jaki popełnia większość religijnych ludzi. Nieuzasadnione założenie, że religia jest obiektem, na którym można użyć narzędzia o nazwie logika - w tym przypadku alternatywy logicznej. Jeśli spostrzeżesz ten błąd - podejrzewam, że większość Twoich wąpliwości szybko się wyjaśni. > Jak chciałbyś jednoznacznie stwierdzić, czy zdanie: "Bóg istnieje" jest poprawne, czy nie?Poprzez sprawdzenie, czy jest to zdanie w jakiejś teorii. Teoria,najprościej to twór który: 1) posiada (zwykle mało liczny) zbiór aksjomatów, które są niesprzeczne (tj nie możesz wywnioskować 2 sprzecznych zdań) 2) posiada zbiór zdań wywiedzionych logicznie z aksjomatów (twierdzeń) Fizyczna teoria o powstaniu wszechświata jest teorią, natomiast historia o bogu jest luźną fabułą, którą chcesz porównywać do teorii? Jeśli twierdzisz, że historia o bogu to teoria to wskaż zbiór aksjomatów i twierdzeń? Nie uważam tym samym, że "istnieje" tylko to co da się logicznie opisać. Być może Bóg "istnieje"? Jednak nie sposób opisac jego istnienia żadną logiką ani wyrazić językiem naturalnym nawet bo ludzki sposób wyrażania myśli mocno do logiki nawiązuje. Jest to ograniczenie ludzi a nie (wszech)świata bo świat po prostu jest i ma gdzieś logikę... Chcąc stosowac logikę mógłbyś stowrzyć jakąs teorię nt Boga i wtedy rozważać alternatywy, trywialny przykład (bez formalnej definicji): Teoria Vanclara: Obiekt Bóg "istnieje" w sensie Vanclara wtedy i tylko wtedy gdy istnieje (w sensie fizycznym) jakiś człowiek, który wierzy, że to prawda. Teraz w swojej teorii możesz używać logiki i łatwo udowodnisz, że bóg istnieje poprzez wskazanie cżłowieka, który w to wierzy (choć nadal nie wiesz co to jest bóg). Mam nadzieję, że rozjaśniłem trochę problem logiki i religii. > Cytat:>Przemyśl następujące 2 zdania, które nie spełniają podobnie jak pytanie o boga jednego lub więcej założeń a,b,c: >>1) W pewnym mieście jest Fryzjer, który goli tylko tych, którzy się sami nie golą, czy Fryzjer goli sam siebie? (niespełnione a - to nie jest poprawna teoria) > Mówisz o paradoksie, w tym przypadku o "zdaniu wsobnym", takim, które odnosi się samo do siebie.Jest to klasyczne zdanie pokazujące, że w czymś co nie jest poprawną teorią stosowanie logiki prowadzi do sprzecznych wniosków. Możesz udowodnić 2 sprzeczne zdania. To konkretne zdanie nazywa się anynomią Russela i było bodźcem do wprowadzenia aksjomatu w teorii mnogości Cantora (która jest jedną z najbardziej fundamentalnych teorii w matematyce) o tym, że zbiór nie może należeć do samego siebie. Bez tego małego aksjomatu wiekoszość teorii metematycznych i tym samym fizycznych przestałaby być teoriami i podobnie jak w przypadku historii o bogu próżno by tam coś udowadniać. > Natomiast w przypadku pytania : "ktoś czy coś", paradoksu nie ma,Postaraj się zrozumieć powyższe wytłumaczenie a zrozumiesz dlaczego się mylisz tutaj. > Odpowiedź "nie wiem" oznacza "nie wiem", nic poza tym. Nie oznacza przecież, że poprawna odpowiedź nie istnieje a tylko i wyłącznie stan Twojej wiedzy o zagadnieniu.> Cytat:>Co to jest Bóg?, co znaczy, że "istnieje"? ,czy "istnienie" jest weryfikowalne?, czy mitologia w której został zdefiniowany jest teorią? > "Bóg to świadomy intelekt, który potrafi tworzyć coś, co uważamy za wszechświat".> Czy Jego istnienie jest weryfikowalne? Oczywiście...Proponuję Ci zebrać Twoje definicje, dodać do tego aksjomat o tym, że katolik nie musi wierzyć w boga i naprawdę stworzyć teorię Vanclara. W fizyce poza faktem, że coś jest teorią będziesz musiał wykazać zgodność Twoich wniosków w danej teorii z obserwacjami świata. I wtedy możesz prowadzić dialog z każdym fizykiem używając logiki. Wadą (a dla wielu zaletą) podejścia fizycznego jest to, że możesz fizyka łatwo przekonać do swojej teorii udowadniając, że Twoja teoria jest efektywniejsza - lepiej odpowiada na pytania o "świat". Tej cechy pozbawione są religie bo tam logika się nie aplikuje więc prawo: "gadaj swoje a jak i tak wierze w swoje" działa doskonale. Ja Ci tego życzę, może odpowiesz na ważne pytania - jak uleczyć raka, albo dolecieć do najdalszych galaktyk i dostaniesz nagrodę Nobla! Kościół tego nie dokonał więc dopóki Ty tej teorii nie spiszesz i nie sprawdzisz, proponuje nie atakować jak to wyżej zrobiłeś fizyka, bo narażasz się na śmieszność. Startujesz z "niczym" przeciwko piramidzie teorii fizycznych, przy których biblia jest historyjką o krasnoludkach. Dzięki fizyce cywilizacja osiągnęła znacznie więcej niż dzięki religii. Nikt do tej pory modląc się nie poleciał na księżyc ani nie wyleczył chorego, poza bliżej nie sprecyzowanymi cudami. Ci co dokonali cudów nie mogą tego powtórzyć. Nawet najbardziej religijni ludzie jak zachorują to idą do lekarza a nie do księdza, potwierdzając tym samym, że gdy trwoga to wierzą bardziej w naukę niż w boga. > Twoja wypowiedź sugeruje, że jeżeli istnieje cokolwiek, czego nie jesteśmy w stanie zbadać przy użyciu naszej obecnej wiedzy to to.. nie istnieje???Napisałem Ci wyżej - musisz zdefiniować co znaczy "istnieje". |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|