 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-02-2014 12:16 | Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Myśli | Żyd który nie wierzy w Boga, nie jest Żydem, zaś Żyd który wierzy w Boga, a mówi że nie wierzy, nie jest Żydem, jest "świnią". Żyd który mówi że wierzy w Boga starotestamentowego jest Żydem, przy czym będąc Żydem jest również i "świnią" ponieważ mówąc, iż nie wierzy w Boga nowotestamentowego, w istocie nie wierzy w Boga. W żadnym wypadku powyższe "myśli" nie mają intencji pejoratywnych. Stanowią one sublimację (subiektywną ocenę) szerszego zagadnienia. Ze szczególną dedykacją dla J. Coyne i A. Koraszewskiego oraz wszystkich innych im tożsamych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..#76 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Myśli | > Pytanie.> Twierdzisz że "katolicyzm Polski jest spoiwem polskiego ducha narodowego" i opisujesz działanie tego ducha w poprzednich swoich wpisach.> Cokolwiek napisałeś o Polakach ma się do prawdy jak gówno do syropu sosnowego> Odpowiedź.> Nowożytna (nowoczesna) świadomość narodowa Polaków powstała na przełomie XVIII i XIX wieku ...> (link) - pl.wikipedia.org/wiki/PolacyNie znalazłem tam dowodów uzasadniających Twoje tezy. Nie ma tam ani słowa o "duchu narodowym" Może porozmawiaj z Elaspem, on ma trochę więcej praktyki w argumetowaniu narodowej odmienności (i wielkości) Polaków > Już zaczynasz mnie nudzić tym swoim uporem.Cóż, widać nudny jestem. Na szczęście nie jesteś piękną kobietą na randce, więc Twoja opinia o mnie nie ma znaczenia. Każdy z nas (oczywiście ja też) ma w swojej głowie pewne rzeczy przyjęte na wiarę (choćy to, że Ci kelner do zupy nie napluł) rzecz w tym, że kiedy głosisz swoje poglądy publicznie, poddajesz je pod osąd innych i możesz zawsze spodziewać się słowa : "UZASADNIJ" Piszesz Cytat:Tak, jeśli chodzi o to, iż katolicyzm Polski jest spoiwem polskiego ducha narodowego Nie zgadzam się z tym, argumetując to znaczącym wpływem Polaków niewierzących, jak też m.in. ewangelików i żydów na narodową kulturę, język, państwowość i inne składniki tożsamości Nie zgadzam się, ponieważ są w Polsce ziemie, na których świadomość polską kształował np poprzez polskie nabożeńtwa i modlitewniki luteranizm (Mazury) często w opozycji do niemieckiego katolicyzmu (Śląsk Cieszyński) Piszesz Cytat:Otóż jak wiadomo Polska, Polanie, jako naród, państwo, ukształtował (wykrystalizował) jako ostatni z narodów słowiańskich. Nie zgadzam się z tym. Ani naród nie ukształtował się jako ostatni (białoruska świadomość narodowa jest późniejsza, morawska dopiero się tworzy), ani państwo polskie jako ostatnie nie powstało (Słowacja, Słowenia, Macedonia, Ukraina ...) Z tej tezy o najmłodszym bracie wysnuwasz wnioski o specyficznym zachowaniu Polaków. Mocno naciągane. Piszesz: Cytat:Powszechnie określa się Polskę, Polaków jako bohaterów ostatniej szansy, indywidualistów nie sprawdzających się w pracy zborowej. Mit, polemika poniżej Cytat:Sprawdzają się, ale wtedy kiedy nie ma już za nami nikogo innego, młodszego brata, nie ma już innych szans. I wtedy właśnie jest ten ostatni żeton w dłoni, emocje w zenicie, modlitwa o zwycięski rzut kostką. Wtedy właśnie ujawnia się ten polski duch narodowy, polska siła. Mit. > Wszyscy pamiętają: Samosierrę, Wiedeń, Kircholm, Monte Cassino, Grunwald, itd.To właśnie TWOJE przykłady, które w całości zaprzeczają TWOIM teoriom. Zespołowy wysiłek pod dobrą organizacją. Świetnie wyszkolone, wyposażone i użyte w odpowiednim miejscu i czasie wojsko. Gdzie tu jest jakiś ostatni żeton? Albo za plecami było solidne wsparcie albo przeciwnik też go nie miał. > W sporcie także można to zauważyć: w grach zespołowych niezbyt nam idzie, szczególnie wtedy gdy gramy "o pietruszkę", nie o najwyższe cele. Kiedy mamy nóż na gardle, kiedy jest to ostatnia szanasa wtedy uwidacznia się nasz, polski duch narodowyNie ma innych sportów jak zespołowe, każdy sukces sportowca to praca zespołu Sporo pracowałem z Polakami, ale nie tylko. Jedyne co w mojej subiektywnej ocenie ich wyróżnia, to że są solidniejsi od innych. |
#77 11 na 11 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Myśli | > I tak rozumowanie jest kulawe...Owszem, ale nie moje. > ... bo jeżeli założę, że: Zaistniało (licząc z naszym) 1022000000000000000000000000 wszechświatów podobnych do naszego...Z litości nie użyję tu brzytwy Ockhama... > ... zmartwychwstanie stanie się całkiem realne. Można wręcz oczekiwać, że zmartwychwstanie w naszym świecie zajdzie.... tylko zwrócę uwagę, że znikomą mamy szansę znaleźć się akurat w tym wszechświecie, który Pan sobie wydumał. |
#78 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Myśli | > >> Jeżeli można udowodnić nieistnienie perpetuum mobile, można zapewne udowodnić nieistnienie Boga.> > Oczywiście, że można.> Czyżby?Ano można. Nieistnienie dostatecznie sprecyzowanego boga, takiego jak bóg katolicki, zazwyczaj da się wykazać. > Powstać z martwych może tylko istota, która wpierw zmarła, a więc śmiertelna. Bóg z definicji jest nieśmiertelny, jakże więc mógłby zmartwychwstać nie umarłszy pierwej? Mylę się w tym rozumowaniu?Niestety, mylisz się. > Na czym polega mój błąd?Na założeniu, że Jezus Chrystus był nieśmiertelny. |
Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Odp: Myśli | Jeśli tego nie zrozumiesz, to trudno, nie pisz do mnie wiecej. 1. Ogromnie ważnym elementem dla uformowania polskości było przyjęcie chrześcijaństwa. Oznaczało ono formalne przypisanie państwa do Europy łacińskiej, zachodniej. Zespolenie tradycji chrześcijańskiej z kulturą narodową stworzyło ostoję polskości. W trudnych dla narodu latach i w czasach przełomów Kościół był niezawodnym azylem dla "żywej polskości". Dla wielu ludzi, zwłaszcza tych których losy rzuciły na obczyznę, oznaczała ona dostęp do polskiej kultury, zaś u ludzi religijnych - wierność wierze Ojców i kult Bogurodzicy, czym zawsze wyróżniał się polski katolicyzm. old.ue.poz(*)esnym-rozumieniu-polskosci.pdf2. Nie byłoby polskiej państwowości gdyby nie zaślubiny w 965 roku Mieszka I z czeską księżniczką Dobrawą i przyjęcie rok później w 966 chrześcijaństwa. Warto w tym momencie pamiętać o mądrości i odwadze Mieszka I. Przyjmując chrzest narażał się on przecież na niechęć, a nawet bunt większości ówczesnych mieszkańców polskich ziem wyznających najróżniejsze pogańskie kulty. Mimo wrogości i jakbyśmy dzisiaj powiedzieli groźbie odwrócenia się od niego opinii publicznej potrafił twardo i konsekwentnie budować silne państwo polskie. Polska to chrześcijaństwo i Kościół Katolicki, a wróg wie doskonale, że jedynie skuteczne uderzenie w to spoiwo polskości może unicestwić naszą ojczyznę. niepoprawni.pl/blog/217/jak-wojna-to-wojna3. Postulat usunięcia katolicyzmu z psychiki i kultury narodu polskiego stanowił motyw przewodni działań Zadrugi. Jak pisał we wprowadzeniu do jednej z książek Stachniuka Antoni Wacyk: "Chrześcijaństwo zrodziło się, jako produkt schorzenia człowieka i trwać będzie tak długo, jak długo panhumanizm nie przezwycięży tej choroby." Ma dojść do wymiany: miejsce religii zajmie ideologia zwana panhumanizmem, czyli wszech-człowieczeństwem. To człowiek w miejsce Boga ma stać się miarą wszystkiego, co najważniejsze. Musi nastąpić procedura rekonstrukcji kultury - usunięcia z niej wszelkich wpływów katolicyzmu, bowiem ten jest winny wszystkim historycznym niepowodzeniom narodu. wolnemedia(*)-ideologicznej-panoramy-ii-rp/3. Cechą charakterystyczną ziem wschodnich d. Rzeczypospolitej, a od 1795 r. obszarów będących częścią imperium Romanowych była ich wielokulturowość. Na czym polegała? Zamieszkała tam ludność miała w niewielkim stopniu wykształcone poczucie świadomości narodowej. Z dzisiejszego punktu widzenia, w kwestiach identyfikacji narodowej istniało na tym obszarze wiele możliwości. Od bezrefleksyjnego indyferentyzmu do postaw świadomych, od poczucia odrębności lokalnej do narodowej. W przypadku spolonizowanej szlachty - narodu politycznego, dominowały postawy określane mianem gente Ruthenus natione Polonus lub gente Lithuanus natione Polonus. W przypadku ludności chłopskiej, charakterystycznym zjawiskiem było istnienie ludności, która sama siebie określała mianem"tutejszych" czy "miejscowych". Sytuacja ta zaczęła ulegać zmianie w II połowie XIX pod wpływem narodzin ruchów narodowych - litewskich i ukraińskich, które wyrastały jako sprzeciw wobec narzucanej części mieszkańców z jednej strony polskości, z drugiej rosyjskości[4]. Ludność przynależała do różnych wyznań. Początkowo zdecydowanie dominowały: grekokatolicyzm, rzymski katolicyzm, prawosławie i judaizm. Jednak w 1839 r. władze rosyjskie doprowadziły do kasaty Kościoła unickiego. W rezultacie tego kroku zdecydowaną przewagę uzyskało prawosławie, szczególnie na południowym zachodzie. Religia była na wspomnianych obszarach niezwykle ważnym elementem identyfikacji. Wspomniani przedstawiciele ludności tutejszej na pytanie kim jesteś ? odpowiadali: "jestem z narodu katolickiego" albo "jestem z narodu prawosławnego". www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/3018 |
#80 4 na 4 | szarley (54906 punktów) | Odp: Myśli | > Jeśli tego nie zrozumiesz, to trudno, nie pisz do mnie wiecej.A możesz zrozumieć jedno zdanie? Brzmi ono: jeśli podajesz pod publiczny osąd jakieś twierdzenie to je publicznie udowodnij Udowodnij swoje tezy: Cytat:Otóż jak wiadomo Polska, Polanie, jako naród, państwo, ukształtował (wykrystalizował) jako ostatni z narodów słowiańskich. Cytat:Powszechnie określa się Polskę, Polaków jako bohaterów ostatniej szansy, indywidualistów nie sprawdzających się w pracy zborowej. Cytat:Sprawdzają się, ale wtedy kiedy nie ma już za nami nikogo innego, młodszego brata, nie ma już innych szans. I wtedy właśnie jest ten ostatni żeton w dłoni, emocje w zenicie, modlitwa o zwycięski rzut kostką. Wtedy właśnie ujawnia się ten polski duch narodowy, polska siła. Nawet to: Cytat: Tak, jeśli chodzi o to, iż katolicyzm Polski jest spoiwem polskiego ducha narodowego na co podałeś najwięcej źródeł, nie zostało do końca udowodnione, choć Twoich argumentów pominąć nie wolno. Podaję przykład Śląska Cieszyńskiego, gdzie LUTERANIZM kształtował polską świadomość narodową, a kult Bogarodzicy był po prostu odrzucony. Czy wg Ciebie w Wiśle nie mieszkają Polacy? Czy mieszkający tam protestanci nie mieli/nie mają wpływu na polską tożsamość? Zwłaszcza Twoje słowa: Cytat:Polska to chrześcijaństwo i Kościół Katolicki, a wróg wie doskonale, że jedynie skuteczne uderzenie w to spoiwo polskości może unicestwić naszą ojczyznę. w Cieszynie, ale ostatnio też w Warszawie Poznaniu (...) wywołają uśmiech politowania. Ja nie podważam wpływu katolicyzmu na polską tożsamość narodową (!!!), ale uważam, że nie jest jedynym spoiwem polskości. Co do pozostałych Twoich cytatów świadczących o "PDN" nadal czekam na uzasadnienie |
#81 -2 na 2 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Odp: Myśli | Operator kopiarki z Cieszyna miał dwóch synów - hipisa i skina, Lecz nie wiedział on który z jakiej jest subkultury, Cóż, zwisała mu jego rodzina... migielicz.(*)w-poezji-niepowaznej”/ |
#82 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli |
> > I tak rozumowanie jest kulawe...> Owszem, ale nie moje.Niestety Pańskie. Na Pana miejscu przyznałbym się do błędu. > > ... bo jeżeli założę, że: Zaistniało (licząc z naszym) 1022000000000000000000000000 wszechświatów podobnych do naszego...> Z litości nie użyję tu brzytwy Ockhama...To także nie jest argument wystarczający. > > ... zmartwychwstanie stanie się całkiem realne. Można wręcz oczekiwać, że zmartwychwstanie w naszym świecie zajdzie.> ... tylko zwrócę uwagę, że znikomą mamy szansę znaleźć się akurat w tym wszechświecie, który Pan sobie wydumał.> Na jakiej podstawie, jeśli wolno wiedzieć, wydaje Pan sąd o znikomości szansy? Z doświadczenia wiemy, iż zaistniał przynajmniej jeden wszechświat. Pan w swoim rozumowaniu założył milcząco, że zaistniał tylko jeden wszechświat. Jak rozumiem, jedynym argumentem, na który może się Pan de facto powołać, aby odrzucić multiplikację wszechświatów, jest brzytwa Ockhama. Absolutyzuje Pan tę zasadę tak jak teista absolutyzuje pewien Byt. Zresztą użycie brzytwy Ockhama banalizuje cały problem, bo mogę b. O. zastosować od razu do Boga i nie muszę obliczać prawdopodobieństwa zajścia zmartwychwstania, itd. |
#83 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Myśli | > >> ... bo jeżeli założę, że: Zaistniało (licząc z naszym) 1022000000000000000000000000 wszechświatów podobnych do naszego...> > Z litości nie użyję tu brzytwy Ockhama...> Zresztą użycie brzytwy Ockhama banalizuje cały problem, bo mogę b. O. zastosować od razu do Boga i nie muszę obliczać prawdopodobieństwa zajścia zmartwychwstania, itd.Zgadzam się, że Bóg nie potrafi sprostać brzytwie Ockhama, i dlatego powiedziałem, że z litości brzytwy Ockhama nie użyję. > >... tylko zwrócę uwagę, że znikomą mamy szansę znaleźć się akurat w tym wszechświecie, który Pan sobie wydumał.> Na jakiej podstawie, jeśli wolno wiedzieć, wydaje Pan sąd o znikomości szansy?Na tej podstawie, że tych wszechświatów miało by być 10 22000000000000000000000000, a każdy z nich równie zgodny z zaobserwowaną rzeczywistością. Nie ma więc powodów aby twierdzić, że jesteśmy akurat w którymś szczególnym z nich. |
#84 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli |
> Zgadzam się, że Bóg nie potrafi sprostać brzytwie Ockhama, i dlatego powiedziałem, że z litości brzytwy Ockhama nie użyję.Przypuśćmy, że jest tak, tzn., że Bóg faktycznie nie potrafi sprostać brzytwie Ockhama. Należy zauważyć, że: 1. Nie wynika stąd, że należy odrzucić istnienie Boga. Wynika, że należy albo odrzucić istnienie Boga, albo odrzucić brzytwę Ockhama (ewent. ograniczyć zasięg jej stosowania). 2. Zasada brzytwy Ockhama mówi: nie mnożyć bytów ponad potrzebę. Jeżeli uznanie istnienia Boga wyrasta z pewnej potrzeby, uznanie to nie narusza zasady brzytwy Ockhama. > >>... tylko zwrócę uwagę, że znikomą mamy szansę znaleźć się akurat w tym wszechświecie, który Pan sobie wydumał.> > Na jakiej podstawie, jeśli wolno wiedzieć, wydaje Pan sąd o znikomości szansy?> Na tej podstawie, że tych wszechświatów miało by być 1022000000000000000000000000, a każdy z nich równie zgodny z zaobserwowaną rzeczywistością. Nie ma więc powodów aby twierdzić, że jesteśmy akurat w którymś szczególnym z nich. Nie zmienia to postaci rzeczy. Pański "dowód" na nieistnienie Boga wymaga założenia, że świat istniejący jest jedyny. Tylko wtedy mogę powiedzieć, że prawdopodobieństwo zmartwychwstania wynosi 10 -22000000000000000000000000. Nie sądzę, aby teza: "nasz wszechświat jest jedynym wszechświatem, przed nim żaden inny nie istniał" była czymś więcej niż hipotezą. A więc na podstawie hipotezy (o istnieniu tylko jednego wszechświata) unieważnia Pan inną hipotezę (o istnieniu przynajmniej jednego Boga). Oczywiste jest, że takie rozumowanie nie rozstrzyga definitywnie kwestii istnienia Boga. |
#85 3 na 3 | Barbiel (1106 punktów) | Odp: Myśli | > Nie zmienia to postaci rzeczy. Pański "dowód" na nieistnienie Boga wymaga założenia, że świat istniejący jest jedyny. Tylko wtedy mogę powiedzieć, że prawdopodobieństwo zmartwychwstania wynosi 10-22000000000000000000000000.> Nie sądzę, aby teza: "nasz wszechświat jest jedynym wszechświatem, przed nim żaden inny nie istniał" była czymś więcej niż hipotezą. A więc na podstawie hipotezy (o istnieniu tylko jednego wszechświata) unieważnia Pan inną hipotezę (o istnieniu przynajmniej jednego Boga). Oczywiste jest, że takie rozumowanie nie rozstrzyga definitywnie kwestii istnienia Boga.To był dowód na to, że Jezus nie mógł zmartwychwstać, czyli dowód na nieistnienie chrześcijańskiego Boga. Prawdopodobieństwo zmartwychwstania Jezusa wynosi 10 -22000000000000000000000000 niezależnie od tego, ile jest wszechświatów. Teraz załóżmy, że jest 10 22000000000000000000000000 wszechświatów. W jednym z nich następuje przypadkowe, naturalne zmartwychwstanie. Świadkowie na pewno dorabiają do tego niesamowite historie i nic w tym dziwnego. Ale czy to świadczyłoby o istnieniu Boga? Zakładając, że to zmartwychwstanie byłoby przypadkowe, ale o takim piszemy. |
#86 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: Myśli |
Jaka poezyja? Facet pisze "skrutowy" itd, własnego języka nie zna. |
#87 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli |
> To był dowód na to, że Jezus nie mógł zmartwychwstać, czyli dowód na nieistnienie chrześcijańskiego Boga. Prawdopodobieństwo zmartwychwstania Jezusa wynosi 10-22000000000000000000000000 niezależnie od tego, ile jest wszechświatów. Jeżeli prawdopodobieństwo wyrzucenia sześciu oczek w rzucie ("uczciwą") kostką do gry wynosi 1/6 oznacza to, że przy sześciu próbach powinienem raz otrzymać szóstkę. Jeżeli prawdopodobieństwo zmartwychwstania wynosi 10 -22000000000000000000000000 oznacza to, że gdy zaistniało 10 22000000000000000000000000 światów podobnych do naszego, w jednym z nich doszło do zmartwychwstania. Nie oznacza to, ze do zmartwychwstania doszło akurat w naszym świecie. Ale nie jest to wcale potrzebne. Dla Boga nie ma szczególnego zdarzenia, który świat (i stan tego świata) dowodzi Jego istnienia. Jeżeli Bóg istnieje w jednym wszechświecie, istnieje w każdym. "Jeżeli zaistniało 10 22000000000000000000000000 światów podobnych do naszego..." Nauka nie może odrzucić tego założenia o liczbie światów. Nie słyszałem, aby istniały jakieś podstawy (poza nadużyciem brzytwy O.) do twierdzenia, iż nasz wszechświat jest pierwszym wszechświatem, który zaistniał. Oznaczałoby to zresztą, że ludzie musieliby mieć wyjątkowe szczęście! Przejawia się w tym swoisty antropocentryzm, a więc pomieszanie racji naukowych z motywami psychologicznymi. > Ale czy to świadczyłoby o istnieniu Boga? Zakładając, że to zmartwychwstanie byłoby przypadkowe, ale o takim piszemy.To, co zwiemy tu "przypadkowym", jest prawidłowe i oczekiwane (jeżeli nie wręcz konieczne), tyle że w odpowiednio dużej skali. |
| Barbiel (1106 punktów) | Odp: Myśli | > Jeżeli prawdopodobieństwo wyrzucenia sześciu oczek w rzucie ("uczciwą") kostką do gry wynosi 1/6 oznacza to, że przy sześciu próbach powinienem raz otrzymać szóstkę.Tylko o czym świadczy wypadnięcie szóstki? Chyba nie o istnieniu Boga, który to spowodował? To samo można powiedzieć o tym hipotetycznym przypadkowym zmartwychwstaniu. Ogólny wniosek z Twojej wypowiedzi: Nawet jeśli Bóg w naszym wszechświecie kompletnie nic nie robi, to nie można go wykluczyć, bo może w jakimś innym wszechświecie coś robi. Nie wydaje Ci się to trochę naciągane? |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli |
> Nawet jeśli Bóg w naszym wszechświecie kompletnie nic nie robi, to nie można go wykluczyć, bo może w jakimś innym wszechświecie coś robi.> Nie wydaje Ci się to trochę naciągane1. Istnieje świat, a w nim, pośród setek miliardów galaktyk jedna, w której żyją istoty, które stworzyły sobie obraz świata taki, że pewnego przedmiotu, zwanego przez nich "Bogiem", nie ma w tym obrazie, a zatem 2. Bóg nie istnieje. Czy nie masz wrażenia, że właśnie to rozumowanie jest naciągane? |
#90 3 na 3 | Barbiel (1106 punktów) | Odp: Myśli | > 1. Istnieje świat, a w nim, pośród setek miliardów galaktyk jedna, w której żyją istoty, które stworzyły sobie obraz świata taki, że pewnego przedmiotu, zwanego przez nich "Bogiem", nie ma w tym obrazie,> a zatem> 2. Bóg nie istnieje.> Czy nie masz wrażenia, że właśnie to rozumowanie jest naciągane?Teoretycznie trochę jest. W praktyce jednak coś, co nie daje żadnych objawów istnienia, spokojnie można uznać za nieistniejące. Ten obraz świata nie bierze się z niczego. Po drugie - czy takie coś, co kompletnie nic nie robi można nazwać Bogiem? |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|