 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-02-2014 12:16 | Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Myśli | Żyd który nie wierzy w Boga, nie jest Żydem, zaś Żyd który wierzy w Boga, a mówi że nie wierzy, nie jest Żydem, jest "świnią". Żyd który mówi że wierzy w Boga starotestamentowego jest Żydem, przy czym będąc Żydem jest również i "świnią" ponieważ mówąc, iż nie wierzy w Boga nowotestamentowego, w istocie nie wierzy w Boga. W żadnym wypadku powyższe "myśli" nie mają intencji pejoratywnych. Stanowią one sublimację (subiektywną ocenę) szerszego zagadnienia. Ze szczególną dedykacją dla J. Coyne i A. Koraszewskiego oraz wszystkich innych im tożsamych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..#16 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Myśli | Tewje rozumiał więcej, niż Ty. Pojmował, że albo się jest elastycznym, idzie się z duchem czasu, daje członkom rodziny autonomię i pozwala ludziom żyć, jak im jest dobrze i wygodnie, albo jest się zakamieniałym betonem i traci się wszystko, łącznie z miłością i szacunkiem. Prócz tradycji trzeba też mieć rozum i serce. Ci, którzy tego nie rozumieją, odpadają i zostają w skansenie. Lubię skanseny, ale nie w codziennym życiu. |
#17 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli |
> To w końcu jest ta niszowa grupa, czy jej nie ma?Jest w tym znaczeniu, w jakim istnieje zjawisko statystycznie zaniedbywalnie małe. |
Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Odp: Myśli | Przyganiał kocioł garnkowi. Albo masz kłopot ze zrozumienim tekstu, albo, co bardziej prawdopodobne, nie czytałaś tego wątku - STAROOBRZĘDOWCY : www.racjonalista.pl/forum.php/s,606678Jeśli chodzi o Tewiego, to także jest zupełnie odwrotnie. Pozdrawiam. |
#19 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Myśli | > >To w końcu jest ta niszowa grupa, czy jej nie ma?> Jest w tym znaczeniu, w jakim istnieje zjawisko statystycznie zaniedbywalnie małe.Ale jak Ci wierzyć,  skoro te zaniedbujące nas statystyki sam zaniedbujesz, pisując w naszej ateistycznej niszy? |
Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Odp: Myśli | By próbować określić korelację między polskim katolicyzmem a polskim duchem narodowym, posłużę się pewnym skrutem myślowym. Otóż jak wiadomo Polska, Polanie, jako naród, państwo, ukształtował (wykrystalizował) jako ostatni z narodów słowiańskich. Jeśli by użyć paraleli do rodziny w potocznym, ludzkim, znaczeniu to wszystkie wcześniejsze narody, organizmy państwowe: chorwaci, serbowie, czesi, państwo Samona, Karantania, Bułgaria, państwo wielkomorawskie itd., można określić jako starsi bracia Polan, państwa polskiego. Więc Polska jako taka jest najmłodszym, ostatnim synem takiej przysłowiawej rodziny. Wszyscy starsi bracia "wyszli", "wywędrowali" z domu, byli odważniejsi, bardziej skorzy do przygód, waśni. Niczym pierwsze gwiazdy - największe, najsilniejsze, najszybciej się "wypaliły" - serbowie, chorwaci, państwo wielkomorawskie. Pierwsze staneły do rywalizacji z germanami, romanami o tereny w ówczesnej Europie. I taki też był, jest "profil psychologiczny" polskiego ducha narodowego: najmłodszy, ostatni syn w rodzinie, który musi, powinien, bo nie ma już nikogo innego, młodszego, do obrony rodziny (dzieci, kobiet, starców). Jaki to ma związek z katolicyzmem? Za porównanie niech posłuży szystko to co wiadomo o syndromie "ostatniego żetonu w kasynie". Jak bardzo jest on ściskany w dłoni, przez gracza, jak wielkie emocje owym graczem targają, jak wielkie nadzieje z nim wiąże, jak wielkie jest "rozmodlenie" istna niewidzielna siła - grawitacyjna, która wydawało by się iż jest znikoma, ale jakżesz jest to ogromna "siła". I takie własnie emocje targają poskim duchem narodowym - jest niezwykle emocjonalny. To, że nałożył się na ten PDN Watykan ze swoim katolicyzmem jest właśnie owym poszukiwanym polskim katolicyzmem. Wiara, religia chrzescijańska trafiła na najlepszy z możliwych gruntów do zagospodarowania. To swoiste "splątanie" wynika wprost z polskiego "profilu psychlogicznego". Powszechnie określa się Polskę, Polaków jako bohaterów ostatniej szansy, indywidualistów nie sprawdzających się w pracy zborowej. Sprawdzają się, ale wtedy kiedy nie ma już za nami nikogo innego, młodszego brata, nie ma już innych szans. I wtedy właśnie jest ten ostatni żeton w dłoni, emocje w zenicie, modlitwa o zwycięski rzut kostką. Wtedy właśnie ujawnia się ten polski duch narodowy, polska siła. Wszyscy pamiętają: Samosierrę, Wiedeń, Kircholm, Monte Cassino, Grunwald, itd. W sporcie także można to zauważyć: w grach zespołowych niezbyt nam idzie, szczególnie wtedy gdy gramy "o pietruszkę", nie o najwyższe cele. Kiedy mamy nóż na gardle, kiedy jest to ostatnia szanasa wtedy uwidacznia się nasz, polski duch narodowy. Polski Kozakiewicz, który pędził z tyczką i skakał w Moskwie na igrzyskach olimpijskich był właśnie takim huszrzem, wiódł go PDN, polska wiara. I dlatego jakakolwiek walka z wiarą (zaimplantowanym w polskim profilu katolicyzmem) jest z góry skazany na porażkę. Więcej. Nie można, nie powinno się z nim walczyć, ponieważ następuje reakcja porównywalna z dolewaniem oliwy do ognia, następuje nieprawdopodobna furia - "gadzi móżdżek", odcinane jest wszelkie racjonalne myślenie - patrz właśnie pani poseł Pawłowicz. Z takim gadzim móżkiem jakakolwiek rozmowa, tłumaczenie nie ma najmniejszego semsu. Walczyć zatem z polskim katolicyzmem nie można, ale można go zmieniać, wpływać na niego, inspirować. Rozmawiać. Leczyć. |
#21 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Myśli | > >polskość jest też cechą rodzimego ateizmu..> Nie ma niczego takiego jak "rodzimy ateizm".Czyżby porządek prawny RP był zaniedbywalnym spoiwem wobec np. prawa kanonicznego? |
#22 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli |
Kładzie Pan dyskretnie znak równości między świeckością a ateizmem. Jeżeli racjonalne = naukowe, to ateizm z całą pewnością nie jest racjonalny. Ateizm bierze się z nieznajomości logiki, z nieodróżniania dwóch zdań: a) Sąd "Bóg istnieje" nie jest twierdzeniem nauki, b) Sąd "Bóg nie istnieje" jest twierdzeniem nauki. Jeżeli uważa Pan, że b) jest prawdą, proszę wskazać podręcznik (fizyki?), w którym znajdę twierdzenie "Bóg nie istnieje", wraz z uzasadnieniem. Jeżeli można udowodnić nieistnienie perpetuum mobile, można zapewne udowodnić nieistnienie Boga. Ażeby już nie dobijać niewielkiego środowiska "racjonalistycznego" pominę kwestię, czy racjonalne jest przebijanie się z ateizmem w kraju w 95 % katolickim. Jest to przedsięwzięcie z góry skazane na niepowodzenie. |
#23 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Myśli | > Tak, jeśli chodzi o to, iż katolicyzm Polski jest spoiwem polskiego ducha narodowego -... dlatego Mazurzy "polskiego ducha narodowego" nie mają.  |
#24 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Myśli | > Jeżeli uważa Pan, że b) jest prawdą, proszę wskazać podręcznik (fizyki?), w którym znajdę twierdzenie "Bóg nie istnieje", wraz z uzasadnieniem. Jeżeli można udowodnić nieistnienie perpetuum mobile, można zapewne udowodnić nieistnienie Boga.Znajdź podręcznik, który mówi, iż nie wiadomo co nie istnieje. Tym właśnie jest bóg dla nauk przyrodniczych - nie wiadomo czym bo przecież nawet definicji nie ma. Dlaczego więc miałaby nauka tracić czas na wymysły teistów? Zresztą czy wierzącym ktokolwiek jest w stanie udowodnić, że czarne jest czarne gdy oni wierzą inaczej? O ile jednak nauka zasadniczo bozią się nie zajmuje to niektórzy naukowcy to czynią - polecam w tej kwestii Victora Stengera i jego "God: The Failed Hypothesis". > Ażeby już nie dobijać niewielkiego środowiska "racjonalistycznego" pominę kwestię, czy racjonalne jest przebijanie się z ateizmem w kraju w 95 % katolickim. Jest to przedsięwzięcie z góry skazane na niepowodzenie.Garlicki napisał "7 mitów II RP". Ciekawe kto opisze mit 95% katolików w Polsce? Nie dziwię się jednak, że tak to ująłeś. Zdanie mówiące o 95% ochrzczonych nie miałoby odpowiedniej wymowy.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#25 4 na 4 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Myśli |
> ... a więc żyda od Żyda? Żyd może być żydem, muzułmaninem, chrześcijaninem, buddystą, pastafarianinem etc.>  ... tak jak Polak nie musi być katolikiem...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli |
> Znajdź podręcznik, który mówi, iż nie wiadomo co nie istnieje.W takim razie także ateizm jest stanowiskiem nieokreślonym, gdyż nie wiadomo, czemu właściwie zaprzecza. > Dlaczego więc miałaby nauka tracić czas na wymysły teistów?Obalono koncepcję cieplika, dlaczego nie obalić koncepcji Boga, rzekomo tak bardzo szkodliwej? A może trzeba naukowców dodatkowo uświadomić w kwestii szkodliwości tej koncepcji? Może więc "Racjonalista.pl" zaniesie kaganek oświaty do świata nauki? > O ile jednak nauka zasadniczo bozią się nie zajmuje to niektórzy naukowcy to czynią - polecam w tej kwestii Victora Stengera i jego "God: The Failed Hypothesis".Pytałem o podręcznik, a więc o kanon nauki, o coś uznanego przez większość naukowców. |
#27 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Myśli | > Kładzie Pan dyskretnie znak równości między świeckością a ateizmem.Poniekąd tak - w tym sensie, że prawa świeckie, pomimo braku odwołań do boskości, nie stają się przez to marginalne. > a) Sąd "Bóg istnieje" nie jest twierdzeniem nauki,Znane mi nauki nie formułują takiego twierdzenia. > b) Sąd "Bóg nie istnieje" jest twierdzeniem nauki.Znane mi nauki nie formułują takiego twierdzenia. > Jeżeli uważa Pan, że b) jest prawdą, proszę wskazać podręcznik (fizyki?), w którym znajdę twierdzenie "Bóg nie istnieje", wraz z uzasadnieniem.Pańska logika wydaje się wielce oryginalna. Skoro uważa Pan zdania a) oraz b) za nierównoważne, to proszę wskazać podręczniki (fizyki, chemii, biologii(?)), które kwestię boskości rozstrzygają przeciwstawnie. > Jeżeli można udowodnić nieistnienie perpetuum mobile, można zapewne udowodnić nieistnienie Boga.Nie widać takiej konieczności - to postulujący "Boga" (który potrafi zbudować perpetuum mobile lub sam jest taką konstrukcją?) mogą ew. próbować dołączyć perpetuum do nauki. > czy racjonalne jest przebijanie się z ateizmem w kraju w 95 % katolickim.To zastrzeżenie polityczno-medialne (a nie naukowe) pomińmy. [Świetnie Pan wyczuł przykład z zawartości podręczników w kwestii marginalności/istotności treści bezbożnych je wypełniających.] |
#28 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Myśli | > W takim razie także ateizm jest stanowiskiem nieokreślonym, gdyż nie wiadomo, czemu właściwie zaprzecza.Tak sobie mów. Doskonale wiadomo czemu zaprzecza ateizm. Definicja mzimu w naukach przyrodniczych nie jest ateizmowi konieczna. > Obalono koncepcję cieplika, dlaczego nie obalić koncepcji Boga, rzekomo tak bardzo szkodliwej?W zasadzie to koncepcji bozi nie trzeba obalać. Nic nie wskazuje aby to było coś innego niż wymysł. Zupełnie jakby ktoś chciał nauce nakazać obalanie koncepcji pćmukli. > Pytałem o podręcznik, a więc o kanon nauki, o coś uznanego przez większość naukowców.Proś do woli i czytaj uważniej. Zresztą po co ci to piszę? Ty tak czy inaczej o istnieniu mzizmu jesteś przekonany.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Myśli | > > Kładzie Pan dyskretnie znak równości między świeckością a ateizmem.> Poniekąd tak - w tym sensie, że prawa świeckie, pomimo braku odwołań do boskości, nie stają się przez to marginalne. Tak, ale moja wypowiedz nie dotyczyła świeckości, tylko wynaturzenia świeckości, czyli ateizmu. Idea świeckości opiera się na sceptycyzmie, nie na ateizmie. Ateizm to fałszerstwo intelektualne, polegające na podmianie pojęć i uzurpowaniu sobie logicznych związków z nauką. > > b) Sąd "Bóg nie istnieje" jest twierdzeniem nauki.> Znane mi nauki nie formułują takiego twierdzenia.Tym gorzej dla ateizmu. Chcąc nie chcąc potwierdza Pan moje przypuszczenia. > Skoro uważa Pan zdania a) oraz b) za nierównoważne, to proszę wskazać podręczniki (fizyki, chemii, biologii(?)), które kwestię boskości rozstrzygają przeciwstawnie. Wystarczy powołać się na logikę. Przejście od a) do b) znane jest w logice jako błąd logiczny nazywany argumentum ad ignorantiam. > > Jeżeli można udowodnić nieistnienie perpetuum mobile, można zapewne udowodnić nieistnienie Boga.> Nie widać takiej konieczności - to postulujący "Boga" (który potrafi zbudować perpetuum mobile lub sam jest taką konstrukcją?) mogą ew. próbować dołączyć perpetuum do nauki.Czy nauka wykazała nieistnienie Boga tak jak wykazała nieistnienie perpetuum mobile? Proszę o odpowiedż "tak" albo "nie", w abstrakcji od tego, czy takie wykazanie jest konieczne, czy nie (mogę powiedzieć, że wobec rzekomej szkodliwości religii taki dowód byłby wysoce pożądany, tak jak pożądane jest znalezienie szczepionki w medycynie). |
#30 6 na 6 | szarley (54906 punktów) | Odp: Myśli | > By próbować określić korelację między polskim katolicyzmem a polskim duchem narodowym, posłużę się pewnym skrutem myślowym. Otóż jak wiadomo Polska, Polanie, jako naród, państwo, ukształtował (wykrystalizował) jako ostatni z narodów słowiańskich.??? Na pewno ??? Białorusini swoje państwo zyskali o wiele później, Łużyczanie do dziś go nie mają, Morawianie może będą narodem, może nie... Kiedy mieli państwo narodem na pewno nie byli. Państwo i naród to nie są tożsame pojęcia. Chyba jednak zapytam o dowód Twojego twierdzenia lub jakieś źródło. > Wszyscy starsi bracia "wyszli", "wywędrowali" z domu, byli odważniejsi, bardziej skorzy do przygód, waśni. Niczym pierwsze gwiazdy - największe, najsilniejsze, najszybciej się "wypaliły" - serbowie, chorwaci, państwo wielkomorawskie.> Pierwsze staneły do rywalizacji z germanami, romanami o tereny w ówczesnej Europie. I taki też był, jest "profil psychologiczny" polskiego ducha narodowego: najmłodszy, ostatni syn w rodzinie, który musi, powinien, bo nie ma już nikogo innego, młodszego, do obrony rodziny (dzieci, kobiet, starców).Piękna poezja, ale chyba nie o poezji jest ta rozmowa > Jaki to ma związek z katolicyzmem?Żaden > Za porównanie niech posłuży szystko to co wiadomo o syndromie "ostatniego żetonu w kasynie". Jak bardzo jest on ściskany w dłoni, przez gracza, jak wielkie emocje owym graczem targają, jak wielkie nadzieje z nim wiąże, jak wielkie jest "rozmodlenie" istna niewidzielna siła - grawitacyjna, która wydawało by się iż jest znikoma, ale jakżesz jest to ogromna "siła".Znów poezyja? > I takie własnie emocje targają poskim duchem narodowym - jest niezwykle emocjonalny. To, że nałożył się na ten PDN Watykan ze swoim katolicyzmem jest właśnie owym poszukiwanym polskim katolicyzmem. Wiara, religia chrzescijańska trafiła na najlepszy z możliwych gruntów do zagospodarowania.Znów zapytam o dowód tego twierdzenia lub jakieś źródło > To swoiste "splątanie" wynika wprost z polskiego "profilu psychlogicznego". Powszechnie określa się Polskę, Polaków jako bohaterów ostatniej szansy, indywidualistów nie sprawdzających się w pracy zborowej. Sprawdzają się, ale wtedy kiedy nie ma już za nami nikogo innego, młodszego brata, nie ma już innych szans. I wtedy właśnie jest ten ostatni żeton w dłoni, emocje w zenicie, modlitwa o zwycięski rzut kostką. Wtedy właśnie ujawnia się ten polski duch narodowy, polska siła.Pięęęęęękne.... echhhh. Cóż, ja Polakiem nie jestem, dlatego nie improwizuję, nie czekam ostatniej szansy, potrafię organizować zespół i pracować w zespole i nigdy nie dopuszczam do tego, aby mieć w dłoni ostatni żeton. > Wszyscy pamiętają: Samosierrę, Wiedeń, Kircholm, Monte Cassino, Grunwald, itd.Nie pamiętam, ale znam z literatury. Świetne orężne zwycięstwa, dobrze wyszkolonego, dobrze uzbrojonego, dobrze dowodzonego wojska o wysokim morale, użytego w odpowiednim miejscu i czasie. Nie domyślam się czego to ma być przykładem. Ciąg dalszy nie nadaje sie do polemiki nawet na poziomie kpiny |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|