Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijaństwo do góry nogami ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
18-04-2014 00:02Marios8 (114 punktów)Chrześcijaństwo do góry nogami ?
Ocena 3 na 3
Jak wyglądał porządek w starożytności - w Grecji, Rzymie?

Ludzie mieli wyobrażenia bogów: mądrej Ateny, niepokonanego Marsa, opiekuńczej Hestii, pięknej Afrodyty. Rzecz jasna były to mity - tylko wyobrażenia bogów ale ci bogowie reprezentowali sobą jakieś ideały, cechy charakterystyczne.

Ludzie, wierni chcieli być podobni do tych wyobrażeń, każdy znajdował jakiegoś boga dla siebie.
Np. wierni chcieli być jak mądra Atena, dzielni i niepokonani jak Mars, jak dobra i opiekuńcza Hestia, piękne jak Afrodyta...

Wierni mieli swoje wyobrażenia ideałów (w postaci bogów w tym przypadku) i do tych wyobrażeń dążyli, identyfikowali się z tymi wyobrażeniami bogów...

Czy ludzie - wierni w kościele chrześcijańskim, a zwłaszcza w katolickim chcą być jak Jezus?
(a powinni iść za swoim "nauczycielem i mistrzem")

-Nie.

( na końcu przykłady postaw chrześcijańskich wg biblii )

Pisałem na ten temat na innych forach pytając:
"Czy jesteś w stanie w ogóle sobie wyobrazić, że wierni, działacze kościelni, katoliccy mężowie stanu wg tych słów - wielkiego i dobrego Jezusa - postępują ?"

Dostałem odpowiedzi:
~ "jesteśmy niedoskonałymi ludźmi, jest w nas dobro i zło".
~ "Widzisz, w imię Chrystusa umarli śmiercią męczeńską wszyscy Apostołowie"
~ "Nie żyjemy w świecie idealnym, nawet Platon idee umieścił poza rzeczywistością
widzialną"


-Odpowiedziałem, że historia chrześcijaństwa liczy 2000 lat ten świat składał się z miliardów ludzi, a nie tylko 12 (mitologicznych, bajkowych?) apostołów...
-W świecie starożytnym ludzie też nie byli doskonali ale ludzie dążyli do tych doskonałych idei.

Wg mnie ideał, wzór jest od tego, żeby się na nim (jak sama nazwa wskazuje) wzorować i do ideału dążyć.
Czy mali niedoskonali ludzie wzorowali się na Jezusie (miliardy ludzi, a nie 12)
i dążyli do tego ideału ?

Wg mnie ten wzór wielu katolików - odrzuca i Jezus (w którego osobiście nie wierzę) nie jest dla nich żadnym ideałem.
Nie wymagam i nie mam na myśli czynów ostatecznych (np. oddawanie życia albo rozdawanie całego majątku - nikt nie musi być doskonały)

Pytałem się: -Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie takie fantastyczne historie?
Przedstawiciele ludu, katolików (ludzie świeccy ale reprezentanci katolików - zamożni, może politycy, może urzędnicy, może działacze społeczni )
Czyli ludzie, którzy pod względem cnót i wartości powinni znajdować się bliżej tego ideału - Jezusa, bo katolicy to przecież chrześcijanie.

Robią coś co dla chrześcijanina powinno być rzeczą normalną np:
-jakiś świecki ale zamożny szanowany katolik ściągnął z siebie płaszcz i dał biednemu
-albo któryś zeznał na kolegę, kolegów partyjnych, bo znalazł szwindel albo przekręt i sumienie i dobra wola pokierowała go do zeznawania przeciw byłym kolegom.
( wspomnij na AWS i okres przemian gospodarczych - szanowani katolicy )
-albo któryś będąc niesłusznie szkalowany - nadstawił drugi policzek, zamiast prowadzić batalie sądowe i żądając sprawiedliwości.
-albo któryś z wielkich katolików poszedł do więźnia, skazańca i chciał go może poprawić.
-albo któryś zrezygnował z luksusowego samochodu może i szofera, na rzecz tańszego, a środki uzyskane, zaoszczędzone w ten sposób, by przeznaczył na jakiś pożyteczny cel...
Przykładów byłoby więcej.
Pytałem się: "Czy jesteś w stanie w ogóle wyobrazić sobie taką fantastykę?"

Jest ideał - w tym przypadku Jezus - reprezentanci, przedstawiciele znajdują się bliżej ideału, przeciętni zjadacze chleba, są ... niedoskonali - ale mają swoich przywódców.

Wg mnie jest to zdroworozsądkowy - normalny - porządek.
I osobiście bardziej mi się taki układ organizacji podoba i taki uważam za właściwy.

Kilka przykładów bzdur:

Ideał - bóg wojny, niepokonany Mars i żołnierze, którzy chcą być jak ich bóg wojny.
Ci żołnierze mają za swojego dowódce człowieka tchórzliwego. - Głupie prawda?

Ideał - bogini mądrości Atena i studenci, którzy chcę pogłębiać wiedzę. Tych studentów nauczają profesorowie i doktorzy, którzy są ludźmi mało rozgarniętymi, ludźmi z przypadku. - Głupie.

Ideał Temida - bogini sprawiedliwości i słudzy prawa, policjanci, prokuratorzy, urzędnicy. Ci ludzie mają za swoich przełożonych np. "ludzi na bakier z prawem". - Głupie.

Ideał bogini piękna Afrodyta - kobiety kiedyś chciały być jak ona. Chyba wszystkie chcą być piękne, ale Miss Polonią zastaje wybrana podstarzała, niezbyt, urodziwa dama. I jest reprezentantką piękna. - Głupie.

No więc. Jest ideał - w przypadku katolików Jezus - przeciętni zjadacze chleba nie muszą być za blisko doskonałości, mają swoich przywódców, by się na nich wzorować.

Ale reprezentanci wierzących katolików, także świeccy przywódcy - powinni być tego ideału - Jezusa - bliżej od przeciętnych.

I to nazywam zdrowo rozsądkowym, naturalnym porządkiem rzeczy.

Czy ludzie - wierni w kościele katolickim / chrześcijańskim chcą być jak Jezus?
(przykłady postaw chrześcijańskich na podstawie biblii)

Mt 6,19 Nie gromadzcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszcza i gdzie złodzieje włamuja sie, i kradna.

Mt 7,17 Tak kazde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.
-Zagadka z niespodziankom:
Co to za drzewo co żre owoce i g... daje?
I dlaczego w ogóle przyrównuje się to bydle do drzewa?

Mt 22,39 Drugie podobne jest do niego: Bedziesz miłował swego blizniego jak siebie
samego.


Lepiej było palić ludzi na stosach, przeklinać się wzajemnie z innymi chrześcijanami

Mt 12,36 A powiadam wam: Z kazdego bezuzytecznego słowa, które wypowiedza ludzie,
zdadza sprawe w dzien sadu.


-Bla bla bla

Mt 23,09 Nikogo tez na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

Habemus papam... No comment

Myślę, że chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm jest do góry nogami...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
#46
22-04-2014 21:23
 Ocena 3 na 3
szarley (54912 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
>Najważniejszym w rozmowach, to jest nie pozwalać na polaryzację poglądów i staranie się o zrozumienie postawy intelektualnej partnera, a agresja i zacietrzewienie nigdy do tego nas nie zaprowadzi.

"Nie buduje się mostu na jednym brzegu"

>Jesteśmy tu ma racjonalistycznym forum i deklaracja własnej wiary - nawet i najgłębszej - jest słabym argumentem i dlatego religijnie wierzącym chcącym tu poważnie rozmawiać jest trudniej.
Dlatego moja religijność nie jest żadnym argumentem, ale wstydzić się jej nie zamierzam, bo zła nią nikomu nie wyrządzam. Zresztą napisano:
Cytat:
Każdy więc, który mnie wyzna przed ludźmi, wyznam go i ja przed Ojcem moim; który jest w niebiosach
Kto by zaś zaparł się mnie przed ludźmi, zaprę się go i ja przed Ojcem moim, który jest w niebiosach


Czy jest trudniej? Nie wiem, nigdy nie byłem ateistą, ale fakt, że kiedy religii bronię, łatwo nie jest, trzeba poważne argumenta stosować.
Nielicznym jedynie moja religijność sama w sobie przeszkadza

>Muszą szukać innej argumentacji niż ta, która jest wystarczająca w ich środowisku,
Pytanie co jest moim środowiskiem...
Najbliżej mi do tego praskiego Wieczernika, choć dawno tam nie byłem, w Polsce do Tygodnika Powszechnego, ale chyba jedynym moim intelektualnym środowiskiem jest własna palarnia cygar, bo do cygara wypada i rum i słowo drukowane

>Pozdrawiam.
Wzajemnie

#47
23-04-2014 15:34
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
.
>Dlatego moja religijność nie jest żadnym argumentem,
Postawa - jako wzór godny naśladowania - może być argumentem. Można by tu było wrzucić prof. Obirka, ale to heretyk - weźmy więc pod uwagę prof. Hryniewicza prawie heretyka: www.piotrskarga.pl/ps,2338,2,0,1,I,informacje.html
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,554311#w555618

>ale wstydzić się jej nie zamierzam, bo zła nią nikomu nie wyrządzam.
Człowiek ani nie powinien wstydzić się swoich poglądów, ani nikt nie powinien go do tego zmuszać. Ale to tylko "powinien". Gdyż jak można nie wstydzić się się np. ksenofobi, szowinizmu, mizogini, a najbardziej jak można nie wstydzić się - niezauważalnej u siebie - głupoty i mniej mnie tu drażni głupota Adamka niż prof. Oko.

>>>>Jesteśmy tu ma racjonalistycznym forum i deklaracja własnej wiary - nawet i najgłębszej - jest słabym argumentem i dlatego religijnie wierzącym chcącym tu poważnie rozmawiać jest trudniej. Muszą szukać innej argumentacji niż ta, która jest wystarczająca w ich środowisku, ale ludziom mądrym zawsze jest lepiej rozmawiać.
>Czy jest trudniej? Nie wiem, nigdy nie byłem ateistą, ale fakt, że kiedy religii bronię, łatwo nie jest, trzeba poważne argumenta stosować.
Dlatego lubię tu czytać oczytanego pana Piotra (Worka kości), a niewiele wnoszą "mądrości" panów Elaspa, Bieleckiego itp. dyskutantów: www.racjon(*).php/s,609206/z,0/d,11#w609871 www.racjon(*).php/s,609206/z,0/d,11#w609929

>Nielicznym jedynie moja religijność sama w sobie przeszkadza
Rzadko kiedy, ktoś potrafi się wnieść ponad własną wiarę, a im wiara głębsza tym trudniej. Pańska religijność najbardziej przeszkadza tym, dla których jest sprzeczna z ich religijnością. Mnie ona nie przeszkadza, choć czasem lubię Panu szpilkę wetknąć, ale jest ona życzliwa, gdyż ma na celu prowokację do własnych przemyśleń nad lepszym sprecyzowaniem Pańskich poglądów. Samodzielnych przemyśleń racjonalisty.

>Pytanie co jest moim środowiskiem...
Mam podobny kłopot.

> w Polsce [najbliżej mi] do Tygodnika Powszechnego,
Odkąd zacząłem czytać poważne periodyki nigdy nie pomijałem Tygodnika Powszechnego i Polityki. Ale mam wrażenie,
że poziom Tygodnika drastycznie się obniżył wraz z upadkiem socjalizmu. Zaglądam teraz do różnych katolickich periodyków i znajduję w nich pojedyncze ciekawe publikacje, ale niczego nie czytam już stale - gdyż moim zdaniem nie warto.

>ale chyba jedynym moim intelektualnym środowiskiem jest własna palarnia cygar, bo do cygara wypada i rum i słowo drukowane
Wprost uwielbiam przeróżne alkohole i próbowałem już ich ogrom, to wprost genialna używka dla ludzi mądrych. Niczego nie wypaliłem od 35 lat i już zupełnie tego mi nie brakuje. Jestem prawdziwym nałogowcem czytania i zwiedzania, bez tego trudno mi żyć.

Pozdrawiam.

@@@
.

#48
24-04-2014 08:03
 Ocena 8 na 8
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
>Dlatego moja religijność nie jest żadnym argumentem, ale wstydzić się jej nie zamierzam, bo zła nią nikomu nie wyrządzam.

Samą deklaracją wiary na pewno nie, ale szerzenie jej treści może być już dyskusyjne. Sam podsuwasz kontrowersyjny (dla mnie) przykład:

>Zresztą napisano:
> Cytat:
Każdy więc, który mnie wyzna przed ludźmi, wyznam go i ja przed Ojcem moim; który jest w niebiosach
>Kto by zaś zaparł się mnie przed ludźmi, zaprę się go i ja przed Ojcem moim, który jest w niebiosach


zwłaszcza przy zapowiadanych konsekwencjach:

Cytat:
I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego



Nie masz z tym żadnego problemu? Ja bym się wstydził takich słów swojego guru, ale może Ty sobie to jakoś potrafisz sensownie wytłumaczyć? (Mało aktywny user Uriel, by umiał i bym to pewnie przyjął, bo rozumiem jak kombinuje, ale on ateista, a nie chrześcijanin) Ciekaw jestem...

#49
24-04-2014 09:14
 Ocena 1 na 1
szarley (54912 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi darkside
>>Dlatego moja religijność nie jest żadnym argumentem, ale wstydzić się jej nie zamierzam, bo zła nią nikomu nie wyrządzam.
>Samą deklaracją wiary na pewno nie, ale szerzenie jej treści może być już dyskusyjne.
Poniżej piszesz:
>Ciekaw jestem...

Ani deklaracją wiary ani moją religijnością nikomu krzywdy nie czynię, to podtrzymuję, a jeśli ktoś sądzi, że jest inaczej, to musiałby to umieć udowodnić.
Jeśli jednak uważasz za dyskusyjne "szerzenie jej treści" (jak rozumiem cytowanie Ewangelii) to:
1 nie możesz być ciekaw dalszego szerzenia treści, czyli kolejnych cytatów
2 nie powinieneś Ewangelii cytować
To oczywiście czepianie się, tak na poważnie:

Fragment który zacytowałem jest ludzką miarą spójny, przecież jeśli biją Cygana, a Ty go nie bronisz, to jak będą Ciebie bili, Cygan Ciebie też bronił nie będzie

>Nie masz z tym żadnego problemu? Ja bym się wstydził takich słów swojego guru, ale może Ty sobie to jakoś potrafisz sensownie wytłumaczyć?

"Zazdroszczę" ludziom, którzy nia mają żadnych problemów, dla których wszytsko jest jasne, piękne, proste i oczywiste, białe jest białe, czarne jest czarne i żadnych odcieni, barw...
Najbardziej "zazdroszczę" tym, którzy potrafią innych wtłaczać w czarno - białe ramki
Bo przecież skoro katolik to pedofil lub pedofilofil, każdy muzułmanin to terrorysta i nie wydawaj się córeczko za ateistę, bo nie będzie wierny, skoro nie ma na kogo przysiąc.

>Nie masz z tym żadnego problemu? Ja bym się wstydził takich słów swojego guru,
Uprzedzam potrafię czytać nie tylko czarne literki

#50
24-04-2014 10:13
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
Ciężko się z Tobą rozmawia, bo zawsze doszukujesz się złych intencji i czegoś między wierszami. Za dużo bierzesz do siebie, zupełnie niepotrzebnie. Dla mnie jesteś porządnym człowiekiem, a że mnie to zawsze zastanawia, jak porządni chrześcijanie dają sobie radę z pewnymi treściami, to pytam. Tylko tyle. Przejdę do meritum:

>Każdy więc, który mnie wyzna przed ludźmi, wyznam go i ja przed Ojcem moim; który jest w niebiosach
>Kto by zaś zaparł się mnie przed ludźmi, zaprę się go i ja przed Ojcem moim, który jest w niebiosach

to jednak:

>przecież jeśli biją Cygana, a Ty go nie bronisz, to jak będą Ciebie bili, Cygan Ciebie też bronił nie będzie

mnie nie zadowala, bo choć w drugim przypadku jest tylko coś za coś (choć wcale nie jest powiedziane, że jak będą mnie bili a Cygan nie zareaguje, to ja w odwrotnej sytuacji zachowam się tak samo - myślę że mógłbym być bardziej empatyczny niż Cygan i Jezus) to pierwsza sytuacja jest podszyta groźbą, szantażem wizją wiecznej męki. Z punktu widzenia osoby niereligijnej, jak ja, wygląda to żenująco. Zaprzesz się, to mój tato z tobą się policzy. A do czego Ojciec zdolny i jak potrafi pojechać, jak mu nerwy puszczą, to wiemy ze ST i w sumie te wieczne męki dla zapierających się idealnie do Niego pasują. Obie postaci z Twojego cytatu są dla mnie moralnie dwuznaczne (delikatnie mówiąc), trochę to jak na podwórku - słuchaj mnie, bo jak nie, to zawołam ojca, a on już nie raz zrobił w piaskownicy porządek.
Zastanawia więc mnie to, jak sobie z tym dajesz radę albo jak to rozumiesz w kontekście pośmiertnych konsekwencji? No bo żeby chociaż unicestwienie, ale nie, muszą być wieczne męki. To nie żenujące? Czy jak sobie to tłumaczysz?

#51
09-05-2014 09:41
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
> Chrześcijanin powinen tak żyć, żeby bez słów ewangelizować.
> Za taką ewangelizację mnie Bóg rozliczy, nie za otwartość na
> słowa racjonalistów i szacunek dla innych poglądów.

Skąd dziś pewność, że ludzie wezmą od Ciebie Ewangelię i Chrysusa, a nie samą mądrość, wsparcie i umiejętność życia?

Bóg nie rozliczy Cię za otwartość na sensowne słowa racjonalistów (którym i Ty jesteś), szacunek dla innych poglądów itp.? Hm..

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#52
09-05-2014 10:46
 Ocena 3 na 3
szarley (54912 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Skąd dziś pewność, że ludzie wezmą od Ciebie Ewangelię i Chrysusa, a nie samą mądrość, wsparcie i umiejętność życia?
Każdy z nas chyba chciałby, żeby inni brali z nas to co sami uważamy za dobre.
Ważne jest przy tym nie tylko CO mamy do zaoferowania światu, ale też JAK chcemy to dawać.
Jeśli ktoś weźmie ode mnie mądrość (co może być trudne) czy wsparcie, jeśli nauczę kogoś czegoś dobrego, pomogę komuś np. wyjść z jakiegoś nałogu, to będę się po ludzku cieszył, tak jak cieszyło mnie, kiedy uczniowie na lekcjach "załapywali"
Byli jednak tacy uczniowie, do których piękno nauk ścisłych nie docierało, trzeba było im wyjaśnić minimum i nie zmuszać do zainteresowania.
Jeśli kogoś swoim przykładem przekonam do religijności też będę się cieszył. Na pewno nikogo nie przekona słowo, na pewno nikogo nie przekona stawianie jemu wyższych wymagań niż sobie, na pewno nikogo nie przekona bieganie na każde nabożeństwo, zresztą dawaniem takiego przykładu nie jestem zainteresowany, a już na pewno nikogo do wiary nie przekona przymus.

>Bóg nie rozliczy Cię za otwartość na sensowne słowa racjonalistów (którym i Ty jesteś), szacunek dla innych poglądów itp.? Hm..
Źle to trochę napisałem, sądzę raczej, że Bóg w swojej ocenie, szacunek jaki żywię do innych ludzi, bez względu na ich wiarę czy niewiarę raczej weźmie pod uwagę poczytując mi jako dobro, ale co tak naprawdę jest w Jego zamyśle...? Nie wiem - to najuczciwsza odpowiedź. Sądzę, że ktoś, kto twierdzi, że poznał Boga, jest po prostu pyszny. Nie sądzę, aby Bóg wysoko cenił pychę.

Dziękuję za nazwanie mnie racjonalistą

#53
09-05-2014 15:34
 0 na 4
Elasp (6859 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?

>Wprost uwielbiam przeróżne alkohole i próbowałem już ich ogrom, to wprost genialna używka dla ludzi mądrych. Niczego nie wypaliłem od 35 lat i już zupełnie tego mi nie brakuje. Jestem prawdziwym nałogowcem czytania i zwiedzania, bez tego trudno mi żyć.

Podkreślenie moje. Przyznam, że czegoś bardziej uderzająco absurdalnego dawno nie czytałem.

1. Jaka jest różnica między człowiekiem uwielbiającym przeróżne alkohole a pijakiem? Przecież pijak to człowiek co lubi pić alkohol, i nie musi być wcale alkoholikiem ani "menelem", może równie dobrze np. gustować w wyrafinowanych trunkach i pić je w niewielkich ilościach, dla smaku.

2. Co takiego genialnego w alkoholu, jeśli można wiedzieć? Co w nim warte jest aż uwielbienia? Co w nim takiego, ażeby tracić czas, pieniądze i (tak czy inaczej) zdrowie na delektowanie się przeróżnymi jego rodzajami? Czy Pan kpi z samego siebie? Mogę o sobie powiedzieć, że uwielbiam muzykę poważną i znam na pamięć dziesiątki symfonii, kwartetów, koncertów, etc., których tytuły i tak nic Panu zapewne nie powiedzą, i na to traciłem czas i pieniądze, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy coś tak - że się tak wyrażę - rażąco przyziemnego, jak gustowanie w alkoholu... Miałem Pana mimo wszystko za w miarę dojrzałego człowieka, ale teraz widzę, że faktycznie nikt nie skompromituje nas bardzie niż my sami. Pisząc "Wprost uwielbiam przeróżne alkohole i próbowałem już ich ogrom, to wprost genialna używka dla ludzi mądrych" nie jest Pan już nawet śmieszny - jest Pan już tylko beznadziejnie żałosny.

3. Jest możliwe, że niektórzy forumowicze są niepełnoletni i Pańskie słowa mogą potraktować jako zachętę (lub dodatkową zachętę) do używania alkoholu.

4. Czy palenie marihuany też uzna Pan za "genialną używkę dla ludzi mądrych"? Postępowa ludzkość jest przecież za marihuaną ("Ruch Palikota" np.) Według mnie "genialna używka" (jeżeli nie odnosi się do kawy lub herbaty) to oksymoron - każda jest mniej lub bardziej zła i szkodliwa i jako taka powinna być marginalizowana.

Mam do Pana jedną prośbę - niech Pan się naprawdę zastanowi nad tym, co Pan wypisuje na tym forum. Niech Pan wyrobi w sobie nawyk nie odpowiadania naprędce, zwłaszcza pod wpływem emocji (jeśli nie, o zgrozo, pod wpływem jakiejś "genialnej używki"), ale najzwyklejszego zastanowienia się nad tym, co Pan publikuje. Nawet nie dostrzega Pan, że w swoich odpowiedziach nieustannie oszczędzam Pana nie tyle przez miłosierdzie (i przez wyrozumiałość dla podeszłego wieku, w którym umysł jest już przecież osłabiony), co właśnie przez wzgląd na to, że pisze Pan na ogół bez zastanowienia, na odlew.

Na marginesie: gratuluję Panu wyprowadzenia z równowagi p. GrzegorzaK. Widzę, że nawet ośmieszający obrazek znalazł zastosowanie. Musi mieć Pan cały folder takich obrazków, pamiętam bowiem dwa albo trzy inne - dwa zastosowane kiedyś w stosunku do mnie (niestety bez rezultatu). Doprawdy, umie Pan wyprowadzać z równowagi jak mało kto - zarówno słowem, jak i obrazem. W trollingu osiągnął Pan poziom niewątpliwie arcymistrzowski.

#54
09-05-2014 11:45
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
> Każdy z nas chyba chciałby, żeby inni brali z nas to co sami uważamy za dobre.

Nie każdy. Ja chciałbym, aby inni brali z nas to, co sami uważają za dobre.
Nawet w najmniejszym akspekcie nie chciałbym, aby ktoś był w podobny sposób dobry, jak ja.
Życie na własny rachunek (i ryzyko) dla mnie jest jedną z więszych wartości, pociąga za sobą ważkie konsekwnecje.

> Byli jednak tacy uczniowie, do których piękno nauk ścisłych nie docierało,
> trzeba było im wyjaśnić minimum i nie zmuszać do zainteresowania.

Pozwól, że się trochę przyczepię
Czy na swoich lekcjach wykładałeś uczniom, że prawa natury, fizyki, czy przyrody.. mogą być na moment zawieszone?

> ale co tak naprawdę jest w Jego zamyśle...? Nie wiem - to najuczciwsza
> odpowiedź. Sądzę, że ktoś, kto twierdzi, że poznał Boga, jest po prostu
> pyszny. Nie sądzę, aby Bóg wysoko cenił pychę.

Tu chyba w jednym małym miescu mogą się spotkać racjonaliści, ateiści, deiści i chrześcijanie: nikt z nich nie poznał Boga i jego zamysłów, choć każdy tłumaczy sobie to w różny sposób

>Dziękuję za nazwanie mnie racjonalistą

Proszę. Czasem tak jest, że jedno łączy się z drugim (albo raczej: jest obok siebie).
Zwłaszcza kler jest bardzo konsekwentny i racjonalny np. w dbaniu o swoje latyfundia
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#55
09-05-2014 12:17
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley

>(...) sądzę raczej, że Bóg w swojej ocenie, szacunek jaki żywię do innych ludzi, bez względu na ich wiarę czy niewiarę raczej weźmie pod uwagę poczytując mi jako dobro, ale co tak naprawdę jest w Jego zamyśle...? Nie wiem - to najuczciwsza odpowiedź. Sądzę, że ktoś, kto twierdzi, że poznał Boga, jest po prostu pyszny. Nie sądzę, aby Bóg wysoko cenił pychę.
pl.wikipedia.org/wiki/Wacław_Hryniewicz
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,498353#w498624
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,444769#w447252
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,554311#w555618
pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Obirek
lubimyczyt(*)kiwaniu-dojrzalego-katolicyzmu

>Dziękuję za nazwanie mnie racjonalistą
Myślę, iż nie ma za co dziękować, to proste stwierdzenie faktu.
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
www.google(*)2x1FMfLA&bvm=bv.66330100,d.ZGU
Wielu spośród inteligentnych ludzi zachowujących jakąś tam wiarę było i jest racjonalistami. Wielu racjonalistów - nawet ateistów - zachowuje jakieś tam elementy wiary, chodzi tylko o to, aby wiara zbytnio nas nie ogłupiała i nie odbierała nam możliwości racjonalnych ocen. Pozwalała rozumieć argumenty innych ludzi określonej wiary z nami nie podzielających.

Zadufana głupota, a nie agnostycyzm, sceptycyzm, wątpliwości, poszukiwania dyskredytują intelektualnie człowieka. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jest Pan myślącym samodzielnie racjonalistą, choć czasem różnimy się i w poglądach i ocenach.

Pozdrawiam.

@@@
.

#56
09-05-2014 12:00
 Ocena 2 na 2
szarley (54912 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Każdy z nas chyba chciałby, żeby inni brali z nas to co sami uważamy za dobre.
>Nie każdy. Ja chciałbym, aby inni brali z nas to, co sami uważają za dobre.
>Nawet w najmniejszym akspekcie nie chciałbym, aby ktoś był w podobny sposób dobry, jak ja.
>Życie na własny rachunek (i ryzyko) dla mnie jest jedną z więszych wartości, pociąga za sobą ważkie konsekwnecje.

Różnimy się bardziej w słowach niż w myśleniu. Chciałbym kogoś zarazić nałogiem czytania, nie chciałbym nałogiem cygar, a co ktoś będzie chciał przyjąć za dobre? Kiedy nie ma przymusu i tak każdy bierze to co chce, lub nic nie bierze.

>> Byli jednak tacy uczniowie, do których piękno nauk ścisłych nie docierało,
>> trzeba było im wyjaśnić minimum i nie zmuszać do zainteresowania.
>Pozwól, że się trochę przyczepię
>Czy na swoich lekcjach wykładałeś uczniom, że prawa natury, fizyki, czy przyrody.. mogą być na moment zawieszone?
Nie bardzo rozumiem pytanie.

>Tu chyba w jednym małym miescu mogą się spotkać racjonaliści, ateiści, deiści i chrześcijanie: nikt z nich nie poznał Boga i jego zamysłów, choć każdy tłumaczy sobie to w różny sposób
Tak, zapewne, jedni wierzą Boga, inny w kosmitów, jeszcze inni w nic czego nie można dotknąć. Dopóki nikt nikogo nie zmusza do przyjęcia swojego punktu widzenia...

>Zwłaszcza kler jest bardzo konsekwentny i racjonalny np. w dbaniu o swoje latyfundia
To temat na osobną rozmowę, ale moje zdanie w tej materii wyrażałem dość często

>Pozdrowienia
Wzajemnie

#57
09-05-2014 12:49
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
> Chciałbym kogoś zarazić nałogiem czytania, nie chciałbym nałogiem cygar,
> a co ktoś będzie chciał przyjąć za dobre? Kiedy nie ma przymusu i
> tak każdy bierze to co chce, lub nic nie bierze.

Choć to właściwie niuans, to jednak jest różnica. Kto wie, czy nie ważna?
Żyj tak, żeby bez słów, bez nadziei (lub jej bralku) zarażać nagłogiem czytania. Opowiadaj o wyczytanych krajach cudeńka, o poezji która porusza najgłęsze struny. Bądź zaangażowanym czytelnikiem-konseserem i tak swoją pasję wyrażaj, aby uczniowie zazdrościli Ci horyzontów, uniesień i wiedzy. Kiedy zobaczą, że Ci to służy - kupią. Twoje chcenie, czy niechcenie będzie miało tu drugorzędne znaczenie, o ile nie trzeciorzędne.

>> Czy na swoich lekcjach wykładałeś uczniom, że prawa natury,
>> fizyki, czy przyrody.. mogą być na moment zawieszone?
> Nie bardzo rozumiem pytanie.

No wiesz: przemiana wody w wino, odrastająca noga, wskrzeszenia, czekanie słońca na koniec bitwy itp. cuda.

> Dopóki nikt nikogo nie zmusza do przyjęcia swojego punktu widzenia...

..mamy na ziemi minimum cierpienia i sami się do niego nie dokładamy.

>To temat na osobną rozmowę, ale moje zdanie w tej materii wyrażałem dość często

Tak, Chodziło mi o pokazanie na przykładzie, ze granica racjonalności i nieracjonalność bardzo często (o ile nie zawsze) przebiega przez środek człowieka; nawet niezależnie o tego czy jest wierzący czy niewierzący.
Osobiście uważam, że zbytnia racjonalność (ale i nieracjonalnosć) jest oznaką choroby.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#58
09-05-2014 13:28
 Ocena 3 na 3
szarley (54912 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Żyj tak, żeby bez słów, bez nadziei (lub jej bralku) zarażać nagłogiem czytania. Opowiadaj o wyczytanych krajach cudeńka, o poezji która porusza najgłęsze struny. Bądź zaangażowanym czytelnikiem-konseserem i tak swoją pasję wyrażaj, aby uczniowie zazdrościli Ci horyzontów, uniesień i wiedzy. Kiedy zobaczą, że Ci to służy - kupią. Twoje chcenie, czy niechcenie będzie miało tu drugorzędne znaczenie, o ile nie trzeciorzędne.
Jednak bez "chcenia" i to z obu stron, nic ze starań nie wyjdzie

>>> Czy na swoich lekcjach wykładałeś uczniom, że prawa natury,
>>> fizyki, czy przyrody.. mogą być na moment zawieszone?
>> Nie bardzo rozumiem pytanie.
>No wiesz: przemiana wody w wino, odrastająca noga, wskrzeszenia, czekanie słońca na koniec bitwy itp. cuda.
Jestem matematykiem i fizykiem, a nie katechetą
Przemiana wody w wino jest niemożliwa, jeśli się kiedyś udało, to tylko raz i bardzo żałuję, że mnie na tym weselu nie było, bo wino ponoć było znakomite
Nie uczyłem o cudach, nie uczyłbym nawet w religijnej szkole.

>>To temat na osobną rozmowę, ale moje zdanie w tej materii wyrażałem dość często
>Tak, Chodziło mi o pokazanie na przykładzie, ze granica racjonalności i nieracjonalność bardzo często (o ile nie zawsze) przebiega przez środek człowieka; nawet niezależnie o tego czy jest wierzący czy niewierzący.

Do poważnego przemyślenia

>Osobiście uważam, że zbytnia racjonalność (ale i nieracjonalnosć) jest oznaką choroby.

Również do poważnego przemyślenia


#59
09-05-2014 13:30
 Ocena 1 na 1
szarley (54912 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
Proszę dać mi czas na odpowiedź

#60
09-05-2014 13:48
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
> Jednak bez "chcenia" i to z obu stron, nic ze starań nie wyjdzie

Zgadza się. Jednak ważne, by na potrzeby naszej rozmowy widzieć to jaśniej. W Twoim rozumowaniu "chcę, aby on". W moim: "chcę, abym".
W moim czasem nawet i to nie jest potrzebne: książka pochłania i bywa że che się przestać, ale nie można się oderwać

>Jestem matematykiem i fizykiem, a nie katechetą

To co im mówisz?

>Przemiana wody w wino jest niemożliwa, jeśli się kiedyś udało,
>to tylko raz i bardzo żałuję, że mnie na tym weselu nie było, bo wino ponoć było znakomite

Ano. Święte księgi i moralne autorytety powiadają, że ponoć tak..


> Nie uczyłem o cudach, nie uczyłbym nawet w religijnej szkole.

Rozumiem. Ale sam dopuszczasz, że to możliwe.

>> Osobiście uważam, że zbytnia racjonalność (ale i nieracjonalnosć) jest oznaką choroby.
> Również do poważnego przemyślenia


Serdecznie pozdrawiam!
PS rozmowa z Tobą daje mi dużo satysfakcji

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365