Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijaństwo do góry nogami ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
18-04-2014 00:02Marios8 (114 punktów)Chrześcijaństwo do góry nogami ?
Ocena 3 na 3
Jak wyglądał porządek w starożytności - w Grecji, Rzymie?

Ludzie mieli wyobrażenia bogów: mądrej Ateny, niepokonanego Marsa, opiekuńczej Hestii, pięknej Afrodyty. Rzecz jasna były to mity - tylko wyobrażenia bogów ale ci bogowie reprezentowali sobą jakieś ideały, cechy charakterystyczne.

Ludzie, wierni chcieli być podobni do tych wyobrażeń, każdy znajdował jakiegoś boga dla siebie.
Np. wierni chcieli być jak mądra Atena, dzielni i niepokonani jak Mars, jak dobra i opiekuńcza Hestia, piękne jak Afrodyta...

Wierni mieli swoje wyobrażenia ideałów (w postaci bogów w tym przypadku) i do tych wyobrażeń dążyli, identyfikowali się z tymi wyobrażeniami bogów...

Czy ludzie - wierni w kościele chrześcijańskim, a zwłaszcza w katolickim chcą być jak Jezus?
(a powinni iść za swoim "nauczycielem i mistrzem")

-Nie.

( na końcu przykłady postaw chrześcijańskich wg biblii )

Pisałem na ten temat na innych forach pytając:
"Czy jesteś w stanie w ogóle sobie wyobrazić, że wierni, działacze kościelni, katoliccy mężowie stanu wg tych słów - wielkiego i dobrego Jezusa - postępują ?"

Dostałem odpowiedzi:
~ "jesteśmy niedoskonałymi ludźmi, jest w nas dobro i zło".
~ "Widzisz, w imię Chrystusa umarli śmiercią męczeńską wszyscy Apostołowie"
~ "Nie żyjemy w świecie idealnym, nawet Platon idee umieścił poza rzeczywistością
widzialną"


-Odpowiedziałem, że historia chrześcijaństwa liczy 2000 lat ten świat składał się z miliardów ludzi, a nie tylko 12 (mitologicznych, bajkowych?) apostołów...
-W świecie starożytnym ludzie też nie byli doskonali ale ludzie dążyli do tych doskonałych idei.

Wg mnie ideał, wzór jest od tego, żeby się na nim (jak sama nazwa wskazuje) wzorować i do ideału dążyć.
Czy mali niedoskonali ludzie wzorowali się na Jezusie (miliardy ludzi, a nie 12)
i dążyli do tego ideału ?

Wg mnie ten wzór wielu katolików - odrzuca i Jezus (w którego osobiście nie wierzę) nie jest dla nich żadnym ideałem.
Nie wymagam i nie mam na myśli czynów ostatecznych (np. oddawanie życia albo rozdawanie całego majątku - nikt nie musi być doskonały)

Pytałem się: -Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie takie fantastyczne historie?
Przedstawiciele ludu, katolików (ludzie świeccy ale reprezentanci katolików - zamożni, może politycy, może urzędnicy, może działacze społeczni )
Czyli ludzie, którzy pod względem cnót i wartości powinni znajdować się bliżej tego ideału - Jezusa, bo katolicy to przecież chrześcijanie.

Robią coś co dla chrześcijanina powinno być rzeczą normalną np:
-jakiś świecki ale zamożny szanowany katolik ściągnął z siebie płaszcz i dał biednemu
-albo któryś zeznał na kolegę, kolegów partyjnych, bo znalazł szwindel albo przekręt i sumienie i dobra wola pokierowała go do zeznawania przeciw byłym kolegom.
( wspomnij na AWS i okres przemian gospodarczych - szanowani katolicy )
-albo któryś będąc niesłusznie szkalowany - nadstawił drugi policzek, zamiast prowadzić batalie sądowe i żądając sprawiedliwości.
-albo któryś z wielkich katolików poszedł do więźnia, skazańca i chciał go może poprawić.
-albo któryś zrezygnował z luksusowego samochodu może i szofera, na rzecz tańszego, a środki uzyskane, zaoszczędzone w ten sposób, by przeznaczył na jakiś pożyteczny cel...
Przykładów byłoby więcej.
Pytałem się: "Czy jesteś w stanie w ogóle wyobrazić sobie taką fantastykę?"

Jest ideał - w tym przypadku Jezus - reprezentanci, przedstawiciele znajdują się bliżej ideału, przeciętni zjadacze chleba, są ... niedoskonali - ale mają swoich przywódców.

Wg mnie jest to zdroworozsądkowy - normalny - porządek.
I osobiście bardziej mi się taki układ organizacji podoba i taki uważam za właściwy.

Kilka przykładów bzdur:

Ideał - bóg wojny, niepokonany Mars i żołnierze, którzy chcą być jak ich bóg wojny.
Ci żołnierze mają za swojego dowódce człowieka tchórzliwego. - Głupie prawda?

Ideał - bogini mądrości Atena i studenci, którzy chcę pogłębiać wiedzę. Tych studentów nauczają profesorowie i doktorzy, którzy są ludźmi mało rozgarniętymi, ludźmi z przypadku. - Głupie.

Ideał Temida - bogini sprawiedliwości i słudzy prawa, policjanci, prokuratorzy, urzędnicy. Ci ludzie mają za swoich przełożonych np. "ludzi na bakier z prawem". - Głupie.

Ideał bogini piękna Afrodyta - kobiety kiedyś chciały być jak ona. Chyba wszystkie chcą być piękne, ale Miss Polonią zastaje wybrana podstarzała, niezbyt, urodziwa dama. I jest reprezentantką piękna. - Głupie.

No więc. Jest ideał - w przypadku katolików Jezus - przeciętni zjadacze chleba nie muszą być za blisko doskonałości, mają swoich przywódców, by się na nich wzorować.

Ale reprezentanci wierzących katolików, także świeccy przywódcy - powinni być tego ideału - Jezusa - bliżej od przeciętnych.

I to nazywam zdrowo rozsądkowym, naturalnym porządkiem rzeczy.

Czy ludzie - wierni w kościele katolickim / chrześcijańskim chcą być jak Jezus?
(przykłady postaw chrześcijańskich na podstawie biblii)

Mt 6,19 Nie gromadzcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszcza i gdzie złodzieje włamuja sie, i kradna.

Mt 7,17 Tak kazde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.
-Zagadka z niespodziankom:
Co to za drzewo co żre owoce i g... daje?
I dlaczego w ogóle przyrównuje się to bydle do drzewa?

Mt 22,39 Drugie podobne jest do niego: Bedziesz miłował swego blizniego jak siebie
samego.


Lepiej było palić ludzi na stosach, przeklinać się wzajemnie z innymi chrześcijanami

Mt 12,36 A powiadam wam: Z kazdego bezuzytecznego słowa, które wypowiedza ludzie,
zdadza sprawe w dzien sadu.


-Bla bla bla

Mt 23,09 Nikogo tez na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

Habemus papam... No comment

Myślę, że chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm jest do góry nogami...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
#106
14-05-2014 18:39
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi szarley
.
>Na szczęście nawet po odejściu big-żyda pozostało to jeszcze sporo osób od których warto się uczyć, ściągać tytuły książek i artykułów , a rozmowa z nimi daje wiele satysfakcji. Niemniej jego akurat brakuje mi to najbardziej, bo jego wiedza była naprawdę imponująca a styl... ciekawy
Zgoda.

>Cytuję o. Wiśniewskiego z pamięci, "czasy takie, że przyzwoity katolik musi być antyklerykałem" i niestety z tą opinią się zgadzam. Zło w kościołach widzę i stanowczo nie będę go bronił, choć zdarza mi się też bronić kościoła (!) kiedy uważam to za słuszne.
Uczciwy katolik powinien być antyklerykałem

>Chcę świeckiego państwa i katolickiego kościoła a nie odwrotnie i wiem, że to jest możliwe.
Może i możliwe, lecz ja to miedzy marzenia włożę:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,535805#w536244

>Żałuję, że biskup Nossol już emeryturze, jest w nim coś co powinno cechować człowieka myślącego : Pokora. Pokora wobec własnej niewiedzy.
Przeczytałem: Studia kontynuował w zakresie teologii dogmatycznej na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Tamże w 1959 uzyskał magisterium i licencjat na podstawie pracy "Augustyńska teoria poznania Boga", a w 1961 doktorat na podstawie dysertacji "Nauka Jana Hessena o religijnym poznaniu Boga". W 1976 na podstawie rozprawy "Chrystologia Karla Bartha i jej wpływ na współczesną chrystologię katolicką" uzyskał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim stopień doktora habilitowanego. Ale żadnej jego publikacji w ręku nie miałem. Nie da rady wszystkiego przejrzeć, nie mówiąc już o przeczytaniu.

>Jakoś worek kości nie pasuje do tego towarzystwa.
Ja też tak sądzę, ale to nie moje zdanie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,589997#w591107
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,598909#w599720
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,592872#w593822

>Zawsze pisze co innego niż inni, cholernie niepokorny, zawsze pod wiatr... ciekaw byłbym jego wykładów na KULu, (pewnie niewiele bym zrozumiał) ale zapewne po pierwszym pożegna się z katolicką uczelnią. Przy tym zazdroszczę mu wiedzy i oczytania.
To co pisze w większości jest dla mnie zrozumiałe, natomiast zupełnie nie rozumiem jego postawy wobec rzeczywistości. Tym bardziej, iż na pewno nie jest głupcem, odwrotnie to inteligentny facet.

>To nie religijność przeszkadza w myśleniu.
Moim zdaniem wiara przeszkadza i to bardzo, ale po pierwsze różne są stopnie głębokości wiary, a po drugie przeszkód
w myśleniu jest wiele, a największa z nich to głupota. Zresztą to nie tyle przeszkody dla ciekawych i mądrych myśli są istotne - co umiejętność ich pokonania. Z przeszkodami należy się mierzyć i pokonywać je, a nie się im poddawać i podporządkowywać. Podporządkowani, to ludzie małego formatu. www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,565416#w567002

>Gdyby tak było, ludzkość musiałaby korzystać z myśli jedynie ludzi niereligijnych, byłaby o wiele uboższa. Jeśli ktoś nie zna dorobku ludzi religijnych, w tym księży, biskupów, prymasów i papieży to znaczy, że jest albo niedouczony, albo zaślepiony.
Nieznajomość dorobku ludzi religijnych wydaje mi się to wprost niemożliwą:
Gdzieś tam w zamierzchłej przeszłości pierwsze systemy światopoglądowe budowali ówcześni mędrcy - szamani, czarownicy i magowie. Później wraz ze wzrostem złożoności stosunków społecznych powstawały coraz bardziej skomplikowane religijne kosmogonie (ideologiczne nadbudowy ziemskich struktur politycznych) przedstawiane przez proroków i kapłanów. Miłośnicy mądrości, filozofowie zastanawiali się nad tym co jest bytem, a co nim nie jest i jakie są przyczyny jego istnienia? Nad stosunkiem ducha do materii i nad tym co jest pierwotne? Nad możliwościami poznania świata - podstawowymi pojęciami, strukturą i rolą wiedzy ludzkiej - oraz zasadami kierującymi tym wszystkim? Większość z nich swoje przemyślenia zapisywało, dzięki czemu teraz mamy do dyspozycji przeogromne zbiory. Wykorzystując je możemy dążyć szlakami wytyczonymi dla nas przez prekursorów lub po przeprowadzeniu analiz, syntez i wyborów pójść własną drogą.

Nie wolno zapominać przy tym, że profetyczne wizje i intelektualne hipotezy myślicieli weryfikowała biegnąca równolegle praktyczna działalność człowieka. A także o tym, że choć ten bieg był równoległy to nigdy nie prowadził on po liniach prostych, a raczej przypominał wznoszącą się spiralę i jeszcze do tego często wyczyniał skomplikowane łamańce. Od początków istnienia homo sapiens, na przestrzeni wielu wieków wyniki rozumowania poddawane były ostrym kryteriom praktyki, co pozwalało na stały przyrost empirycznego poznania, a w konsekwencji na coraz lepsze zrozumienie otaczającej rzeczywistości. I dlatego - pomimo tego, że znakomita większość ludzkości opierała swą wiedzę ogólną na wierze (w całym bogactwie różnorodności religii i czczonych bogów) i czasowych zwycięstw różnych ideologii - w dłuższej perspektywie zawsze wygrywa nauka.

Dziś stoimy na najwyższym (z dotychczasowych, gdyż stale następuje przyrost) naukowym poziomie poznania zasad rządzących wszechświatem. Równocześnie następuje stały wzrost poziomu technologicznego (w tym budowy nowych narzędzi poznawczych) będącego wynikiem sprzężenia zwrotnego pomiędzy teorią a praktyką. Dlatego też, pomimo świadomości uczonych o istniejącym nadal ogromie ich niewiedzy, obszary dla bytów (szczególnie tych inteligentnych) istniejących poza możliwościami ludzkiego zrozumienia i poznania kurczą się gwałtownie


>Nie wolno jedynie słów biskupów i papieży przyjmować jako prawd absolutnych, prawd, z którymi polemizować nie wolno.
Racjonalista nie przyjmuje niczyich słów czy twierdzeń nie przyjmuje za prawdy absolutne. Racjonalista nawet wątpi we własną rację.

Pozdrawiam.

@@@
.

#107
11-05-2014 21:41
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
>> Wyznawanie a spójne logicznie myślenie to
>> dwa różne rodzaje aktywności umysłu
> Użyłam słowa "wyznawanie" w znaczeniu "deklarowanie" tutaj
> chyba niefortunnie.

Troszki freudowska ta pomyłka
Jak dla mnie, słowa szarley'a to nie tylko deklaracja.. on min. broni prawa uczniów do swojej wiary.
Mam również odczucie, że wielu inteligentnych chrześcijan, którzy nie boją się używać rozumu już czuje, że cuda w XXIw. są bardziej zawadą, niż zachętą do wiary (a właściwie do uczestnictwa w ich wspólnocie).
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#108
11-05-2014 22:14
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi rafal73
Dużo zależy od proporcji i intencji.
Wg moich spostrzeżeń Elasp to zdesperowany i zagubiony w wierze katolik, który posługuje się racjonalnym myśleniem o tyle, o ile służy udowadnianiu jego tez ("tego, co jego przekonuje"). Zupełnie nie ma dla niego znaczenia, że to co nieraz mówi to irracjonalny absurd, w który co rusz galopuje.
Zwłaszcza nie ma dla niego znaczenia zwracanie mu uwagi na tą absurdalność.

Szarley jest otwarty, ceni racjonalizm jako taki, poza tym wątpi w objawienia i doktryny wiary, nie wstydząc się o tym powiedzieć.
Dla Elaspa większość forumowiczów tutaj nie jest godna, aby się swoimi wątpliwościami podzielić (o ile w ogóle w coś wątpi).
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#109
11-05-2014 22:30
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Dużo zależy od proporcji i intencji.
>Wg moich spostrzeżeń Elasp to zdesperowany i zagubiony w wierze katolik, który posługuje się racjonalnym myśleniem o tyle, o ile służy udowadnianiu jego tez ("tego, co jego przekonuje"). Zupełnie nie ma dla niego znaczenia, że to co nieraz mówi to irracjonalny absurd, w który co rusz galopuje.
>Zwłaszcza nie ma dla niego znaczenia zwracanie mu uwagi na tą absurdalność.
>Szarley jest otwarty, ceni racjonalizm jako taki, poza tym wątpi w objawienia i doktryny wiary, nie wstydząc się o tym powiedzieć.
>Dla Elaspa większość forumowiczów tutaj nie jest godna, aby się swoimi wątpliwościami podzielić (o ile w ogóle w coś wątpi).
>Pozdrawiam

Gdyby p. Andrzej nazwal szarley´a spoko gosciem, milym interlokutorem, czy nawet inteligentnym wierzacym to nie pisnal bym nawet slowka. Ale zaintrygowalo mnie gdzie jest granica, po przekroczeniu ktorej czlowiek przestaje byc racjonalista.
Jak na razie wydedukowalem, ze gloszenie jednego absurdu (na lekcji gloszenie, ze zmartwychwstanie jest absolutnie niemozliwe a prywatnie gloszenie, ze zmartwychwstanie jest jak najbardziej mozliwe) nie sprawia, ze tytul racjonalisty moze zostac odebrany.

Jesli szarley jest racjonalista to typowy polski katolik jest nim tym bardziej. Ostatnio przeprowadzona ankieta wsrod katolikow pokazala, ze typowy katolik nie wierzy w zmartwychwstanie czy wniebowziecie (bylo o tym na tym forum).

Jesli czlowiek twierdzacy jednoczesnie ze zmartwychwstanie jest mozliwe i niemozliwe uchodzi za racjonaliste, to katolik odrzucajacy ten absurd jest racjonalista do potegi conajmniej drugiej

#110
11-05-2014 22:47
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi rafal73
> Gdyby p. Andrzej nazwal szarley´a spoko gosciem, milym
> interlokutorem, czy nawet inteligentnym wierzacym
> to nie pisnal bym nawet slowka. Ale zaintrygowalo
> mnie gdzie jest granica, po przekroczeniu ktorej czlowiek przestaje byc racjonalista.

Pan Andrzej nas czyta, też mam nadzieję, że dowiem się jego zdania.

> Jak na razie wydedukowalem, ze gloszenie jednego
> absurdu (na lekcji gloszenie, ze zmartwychwstanie jest
> absolutnie niemozliwe a prywatnie gloszenie, ze zmartwychwstanie
> jest jak najbardziej mozliwe) nie sprawia, ze tytul
> racjonalisty moze zostac odebrany.

A Ty zawsze w 100% jesteś racjonalistą? Ja nie, broń boże

> Jesli szarley jest racjonalista to typowy polski katolik
> jest nim tym bardziej. Ostatnio przeprowadzona ankieta
> wsrod katolikow pokazala, ze typowy katolik nie wierzy w
> zmartwychwstanie czy wniebowziecie (bylo o tym na tym forum).

Masz rację, też uważam że przeciętny polski katolicyzm w ludziach jest bardzo płytki.
Do kościoła chodzą, ale swoje robią (swoje twierdzą).

> katolik odrzucajacy ten absurd jest racjonalista
> do potegi conajmniej drugiej

Ano Radzę spytaj też kilku kolegów lub kilka koleżanek katolików, czy wierzą iż ciało Chrystusa w hostii to symbol, czy faktyczne ciało.
Można bardzo się zdziwić..
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#111
11-05-2014 23:01
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>A Ty zawsze w 100% jesteś racjonalistą? Ja nie, broń boże

Nie lubie tego slowa. Nie rozni sie niczym od szufladki "lewica", "prawica" czy "komuch".
Czy racjonalne jest wydac 400€ na telefon komorkowy? Czy racjonalne jest grac po pracy na komputerze? CZy racjonalne jest kupic sobie projektor kina domowego? Nie. Bo zadna z tych wymienionych rzeczy/czynnosci nie przynosi wymiernej korzysci (nie jest racjonalna). Ale po trzezwym przeliczeniu finansow i przeanalizowaniu ewnetualnych korzysci doszedlem do wniosku, ze jednak kupie sobie taka komorke, bede gral po pracy w kompa i kupie sobie projektor.

Jestem trzezwo myslacym czlowiekiem a nie racjonalista. Jestem nonkonformista a nie jakims tam dowolnym racjonalista, ktorego mozna wlozyc do szufladki R

I dlatego dziwie sie, ze niby trzezwo myslacy ludzie twierdza, ze trup moze powstac.
Taki czlowiek na codzien w 100% trzezwo mysli. Nie pojdzie na absolutnie zaden zaklad, ktory moglby udowodnic istnienie jego bozka (zaklad, ktory wymaga ryzyka z jego strony - na przyklad zrezygnowanie z leczenia na korzysc modlitwy, zrezygnowanie z wynagrodzenia za prace na korzysc manny z nieba itd). Jesli jednak deklaracja jego wiary nic nie kosztuje to taki czlowiek twierdzi, ze trup moze ozyc.

Gdzie jest granica (lub ile trzeba wyglosic zaprzecajacych sobie tez) po przekroczeniu ktorej czlowiek wedlug p. Andrzeja przestaje byc racjonalista?

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
> Czyli można - będąc już nawet nie matematykiem, a
> tylko zdrowym na umyśle siedmiolatkiem - wierzyć że 2+2=5 wiedząc, że 2+2=4?

Mój chrześnik - siedmiolatek - wierzy, że jak przyjadę do jego rodziców w odwiedziny, zawsze w nocy, po seansie pewnego filmu który wspólnie oglądamy, a o którym dalej - przyjdzie do niego MOC w postaci różnych zabawek z filmu Star Wars i różnych zdolności.

Moc to m.in. umiejętności związane z telekinezą, walką mieczem świetlnym itp.
Cóż, nie wyprowadzam go z tego błędu - zawsze coś tam do tego łóżka dostaje
I choć najlżejszego klocka nie potrafi sam tak ruszyć - nadal w to wierzy, a nawet przekonuje o tym rówieśników w szkole (jak mi ostatnio powiedział).

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#113
11-05-2014 23:23
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi rafal73
> Czy racjonalne jest wydac 400€ na telefon komorkowy?

Oczywiście, z wielu względów. Gdy moja wybranka serca dostała taki telefon (konkretnie Samsung Galaxy S4) wpłynęło to bardzo wymiernie na nasze relacje. Czyż to nie jest racjonalne?

> Czy racjonalne jest grac po pracy na komputerze?

Tak!! Rozrywka, którą człowiek lubi jest potrzebna.

> Czy racjonalne jest kupic sobie projektor kina domowego?

Jeśli człowieka stać i lubi posmak ciemnej kinowej sali, to czemu nie?

> Nie. Bo zadna z tych wymienionych rzeczy/czynnosci nie przynosi
> wymiernej korzysci (nie jest racjonalna).

Jak widać na przykładach wyżej - nie do końca.

> Ale po trzezwym przeliczeniu finansow i przeanalizowaniu
> ewnetualnych korzysci doszedlem do wniosku, ze jednak kupie
> sobie taka komorke, bede gral po pracy w kompa i kupie sobie projektor.
> Jestem trzezwo myslacym czlowiekiem a nie racjonalista.

Jedno z drugim ma zazwyczaj bardzo dużo wspólnego.

> Jestem nonkonformista a nie jakims tam dowolnym
> racjonalista, ktorego mozna wlozyc do szufladki R

Zaraz zaraz, jaka szufladka R? Jeszcze nie znasz definicji wg Pana Andrzeja, a już kraczesz

> Nie pojdzie na absolutnie zaden zaklad, ktory moglby
> udowodnic istnienie jego bozka (zaklad, ktory wymaga
> ryzyka z jego strony - na przyklad zrezygnowanie z leczenia
> na korzysc modlitwy

Hm powinieneś Rafale wiedzieć, że nie tędy droga. Jest taka przypowieść w Biblii o kuszeniu Jezusa przez diabła.
Każdy przytomnie myślący chrześcijanin powie Ci, że "niezbadane są wyroki boskie".
Swoją drogą gorzej, gdy taki człowiek zaczyna wg tej zasady żyć i działać w rzeczywistym świecie, składającym się z obowiązków, wyzwań i zadań, które co gorsza czasem podejmuje.

Taki np. Poseł Macierewicz. Ja już od paru lat mam nadzieję, że jak PiS dojdzie do władzy, to Pan poseł z prof. Biniendą wsiądą do drugiego TU-154M o numerze bocznym 102 i lotem koszącym zetną brzozę o średnicy dokładnie 44 cm, to wszystko stanie się na oczach zainteresowanych telewizji świata na czele z TV Republika i Trwam.
Przynajmniej jedna sprawa będzie wtedy od razu jasna.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Oczywiście, z wielu względów. Gdy moja wybranka serca dostała taki telefon (konkretnie Samsung Galaxy S4) wpłynęło to bardzo wymiernie na nasze relacje. Czyż to nie jest racjonalne?

Wiem, ze prezenty moga otworzyc serca, bluzki i spodniczni.
Ale ja mialem na mysli mnie samego. Mam Surface Pro a pomimo o przedwczoraj kupilem sobie Galaxy Tab Pro 8.4. Racjonalne? Nie. Idiotyczne

>Tak!! Rozrywka, którą człowiek lubi jest potrzebna.

Mozna pobiegac, popdnosic ciezary czy poczytac madra ksiazke
Ja trace czas na wirtuale zabijanie pixeli

>> Czy racjonalne jest kupic sobie projektor kina domowego?
>Jeśli człowieka stać i lubi posmak ciemnej kinowej sali, to czemu nie?

O to chodzi - stac mnie wiec pomimo nieracjonalnosci kupuje.

>Zaraz zaraz, jaka szufladka R? Jeszcze nie znasz definicji wg Pana Andrzeja, a już kraczesz

Ogolnie przyjeta definicja szufladki R.

>Hm powinieneś Rafale wiedzieć, że nie tędy droga. Jest taka przypowieść w Biblii o kuszeniu Jezusa przez diabła.
>Każdy przytomnie myślący chrześcijanin powie Ci, że "niezbadane są wyroki boskie".

Wiem. Powie tak bo wie, ze zadnego boga nie ma. Wie, ze zaklad na 100% przegra. Trzezwo mysli ale jesli to nic nie kosztuje to twierdzi, ze jego bog istnieje na prawde.

#115
12-05-2014 00:10
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Meretseger

>Człowieku, jesteś beznadziejny.

Trudno.

>Ja też lubię amaretto i co mi zrobisz? nazwiesz mnie alkoholiczką? Spróbuj.
>Przemyśl sobie swoje zachowanie, o ile jesteś w stanie pomyśleć.

Nie mam zamiaru nazwać Pani alkoholiczką. Nie miałem także najmniejszego zamiaru nazywać tak p. Bogusławskiego. Zapytałem tylko, czym rożni się "człowiek uwielbiający przeróżne alkohole" od pijaka. Napisałem też wyraźnie, że pijak nie musi być alkoholikiem. Może więc Pani spokojnie pić amaretto.


Gretto, rozlałaś mi amaretto.
Co ty zrobiłaś, kobietto?
Dwadzieścia pięć lirów netto!

Przepraszam cię, drogi Dżepetto,
Zaraz pojadę lambrettą,
moją na kółkach kozettą.
I wrócę z twym amaretto.

Będziemy się raczyć amarettem,
Jego cudownym aromattem,
A później - Ty zerwiesz, mój miły, mą Gattę,
I zaczniesz traktować jak szmattę!

...............................

(Nie mogłem napisać niestetty,
Jak się ziszczało życzenie Gretty)

Co powiem? Otóż smutniejsza byłaby nasza planetta,
Gdyby nie było amaretta.







#116
12-05-2014 10:30
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Użyłam słowa "wyznawanie" w znaczeniu "deklarowanie" tutaj chyba niefortunnie.
>Troszki freudowska ta pomyłka
Tutaj jedyną pomyłką jest Twoja interpretacja znaczenia.

#117
12-05-2014 10:40
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Mój chrześnik - siedmiolatek - wierzy, że jak przyjadę [...] przyjdzie do niego MOC...
>Cóż, nie wyprowadzam go z tego błędu...
Ustawiłeś się w roli boga, więc masz interes by malca z błędu nie wyprowadzać.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
Jak dojrzeje - sam zrozumie co i jak, ale miłe wspomnienia zostaną. Ty tylko dzieci dydatkycznie pouczasz, względnie karmisz makaronem ze szpinakiem?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
>Tutaj jedyną pomyłką jest Twoja interpretacja znaczenia.

Oczywiście, że się mylę

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#120
12-05-2014 12:30
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Chrześcijaństwo do góry nogami ?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Jak dojrzeje - sam zrozumie co i jak, ale miłe wspomnienia zostaną. Ty tylko dzieci dydatkycznie pouczasz, względnie karmisz makaronem ze szpinakiem?
A jeśli pewnego dnia boleśnie odkryje, że dawał się nabierać i błaźnił przed kolegami? Może tak być, więc jedynie Ty, oszust, odnosisz tu korzyść niewątpliwą. Natomiast dziecku nieoszukiwanemu nigdy wspomnień z dzieciństwa nie zakłóci niesmak odkrycia, że było karmione mentalnym makaronem ze szpinakiem

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365