 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-08-2014 14:58 | MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Nawrócony ateista
-5 na 5 | Znalazłem ciekawy tekst o nawróconych ateistach, nie podaję adresu URL, ponieważ jako osoba z ujemnym stanem punktów, nie mam takiej możliwości, oto fragment:
"Nie od dziś wiadomo, że ateizm cieszy się największą popularnością wśród osób młodych. Później, wraz z dojrzewaniem, maleje liczba ateistów w kolejnych grupach wiekowych. Dlaczego? Czasem jest tak, że do pewnych spraw trzeba po prostu dojrzeć. Młodzi ludzie często traktują ateizm jako bunt przeciwko rodzinie, społeczeństwu. Jednak jest on przede wszystkim kuszący dlatego, że niczego nie wymaga. To droga najmniejszą linią oporu. W ateizmie człowiek nie musi szukać Boga, zmieniać swojego życia, poświęcać swojego czasu, uczyć się pokory i uznać swoją słabość i grzeszność. Bo tak łatwiej...
Peter Steele Lider znanego na świecie zespołu metalowego Type O'Negative. Steele przez długie lata posiadał wizerunek osoby walczącej z Kościołem. Niejednokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Przez jakiś czas przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Jego życie zmieniło się w 2005 r. po śmierci jego matki. W 2007 r. wokalista oświadczył, że przyjął Chrystusa i odtąd utożsamia się z nauką Kościoła katolickiego. Jak powiedział w wywiadzie dla magazynu Decibel, przemiana nastąpiła u niego po poważnym kryzysie jaki przeszedł. Kiedy zaczynasz myśleć o śmierci, zaczynasz też myśleć co stanie się potem. Wtedy też zaczynasz mieć nadzieję, że jest Bóg. Dla mnie to przerażająca myśl, że mógłbyś iść donikąd - powiedział muzyk"...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#61 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista |
> Mi by starczył jeden.A mi starczy 7 miliardow przypadkow, w ktorych ludzie nie widza trupow  > ...potrzebują modlitwy. Niestety od ateisty jej się nie otrzyma.Dlaczego niestety? CZy jak kupisz sobie czekoladowego loda to wzdychasz i z zalem mowisz: szkoda, ze ta czekolada nie smakuje jak wanilia??? Od modlitwy do zydowskiego Jahwe jest katolik a nie ateista, buddysta czy muzulmanin  |
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | . Teraz proszę o poważne potraktowanie i poważne odpowiedzi. hej, Odpowiem najpoważniej jak potrafie . Marcinie - to są halucynacje , złudzenia . Nic innego . Tak jak czasem w obłokach widzimy twarz lub owce czy zamek . Tym osobom się to przywidziało , im się zdawało . W mojej rodzinie zdarzył się wypadek . Mój wujek ( brat mojej mamy ) w wieku 19 lat został zamordowany w bójce przez pijanych przestępców . Moja babcia i moja mama opowiadały wszystkim , że ciągle go widzą to tu to tam - tu siedzi tam skacze tu się uśmiecha - opowiadały to bo bardzo im go brakowało , bardzo za nim tęskniły a nie dlatego , że on im się po śmierci ukazywał . Polecam ci książke Dlaczego wierzymy w boga(-ów) Anderson Thomson - Przeczytaj proszę a zrozumiesz bardzo wiele spraw , których do tej pory zrozumieć nie możesz , nie potrafisz pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#63 -1 na 1 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | > >Mi by starczył jeden.> A mi starczy 7 miliardow przypadkow, w ktorych ludzie nie widza trupow  Przeczytaj ze zrozumieniem jeszcze raz, to co napisałem. Dobranoc. |
#64 9 na 9 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | > Cały ten tekst pasuje równie dobrze do nie katolików.To prawda. Cały ten tekst pasuje do ludzi żyjących w określonym miejscu na Ziemi i czasie, będących pod wpływem działania takiej a nie innej kultury. Bez względu na to co tam sobie osobiście wyznają, słabiej mocniej albo i w ogóle, to i tak wielu takim wpływom podlegają. A w tym miejscu i czasie znakomicie dominującą kulturą jest kultura, a raczej "kultura" katolicka. > Prawdziwi katolicy - wierzący, praktykujący i stosujący w życiu wymagania wiary, a nie katolicy z nazwy, którzy są w kościele raz na kilka lat np. z okazji ślubu, chrztu czy pogrzebu, lub rzadziej, zachowują się inaczej.Myślisz o takich Terlikowskich, Okach, Chazanach posłach Jaworskich, Piętach, Górskich czy Pawłowicz? Oni pewnie się tak nie zachowują po lokalach gastronomicznych. Znam różnych takich właśnie "stosujących w życiu wymagania wiary", zwyczajnie z życia, choć bez znanych twarzy i nazwisk. Mam taką jedną kuzynkę, panią filozof, rzeczywiście tak nie robi, ale wyrucha wszystkich w białych rękawiczkach, włącznie ze swoja siostrą. Ale adoptowany Murzynek wisi na ścianie. W kościele jest codziennie, udziela się w różnych organizacjach. Uważa się za najświętszą, mężem w domu pomiata, jest wytresowany i chodzi jak mały samochodzik od rana do wieczora, ona nawet palcem nie kiwnie, bo albo jest w pracy albo w kościele, walczy o swoje zbawienie. Po śmierci matki tak umiała ojcem zakręcić, że zwinęła czteropokojowe mieszkanie siostrę zostawiając z niczym. Ale jest święta w swoim przekonaniu. Moja szwagierka z kolei ma szefa, okrutnie bogatego właściciela firmy budowlanej. To znaczy, niby jest bankrutem i ludziom nie płaci, ale firma się kręci, bo kolejni naiwni przychodzą. On z żoną i dzieckiem jest codziennie w kościele i codziennie swemu księdzu przyjacielowi rzucają po stówce do koszyka i to ponoć tak, żeby inni widzieli. Miejsca maja zarezerwowane w pierwszej ławce. Jak mówi mojej szwagierce (pracuje u niego w biurze i może dlatego czasami jej płaci), najważniejsze jest dla nich zbawienie i miłość do Boga, codziennie przed snem całą trójką czytają Biblię. Nie potrafi się powstrzymać, żeby się tym nie chwalić. Ilość i jakość wyzwisk stosowanych do swoich pracowników jest niebotyczna. Dałbym linka na forum Gowork, to byś poczytał, co piszą ludzie, ale nie chcę szwagierce zaszkodzić. Mam też takiego kolegę ze szkoły, który jest szefem oddziału Rycerzy Kolumba, kolejny święty, zawzięty, bezkompromisowy i nienawidzący fanatyk (przyjaciel posła Pięty). Rozmowa z nim, to prawdziwa uczta dla uszu. Prawdziwy katolik w najdoskonalszej formie. wiadomosci(*)5,wiadomosc.html?ticaid=1134d8Mógłbym tak długo, znam wielu takich "stosujących się". Moje doświadczenia życiowe podpowiadają mi, że ci mniej stosujący się do wymagań wiary są zdecydowanie bliżej człowieczeństwa i normalności od gorliwych popaprańców. Mniej więcej z tych powodów, o których napisałem w pierwszym swoim komentarzu. Po prostu ci mniej stosujący są zdecydowanie bardziej giętcy, kompromisowi, tolerancyjni, otwarci i zwyczajnie ludzcy, Nie napędzają się tak prawdami katolickiej wiary, które nieodłącznie niosą w sobie fatalny stosunek do wszelkich innych, odmiennych, różniących się, nie podlegających jedynie słusznym wartościom, poglądom i postawom. > A związku z księżmi ten tekst już nie ma żadnego.Nie no, oni wszyscy są bardzo skromni, to sami Mateusze jeżdżący na rowerach i chodzą w ostatnich portkach. Pieniędzy nie lubią, ludzi nie wykorzystują. Nawet tutaj ze mną nie zaczynaj, bo połowa mojej rodziny z nimi współpracuje i jestem na bieżąco. Od wewnątrz. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > > 2. Proszę wskazać ateistę, który doszedł do norm etycznych znacząco różnych od dziesięciorga przykazań.> Zastanówmy się.> Normy religijne: zakaz aborcji, eutanazji, jeden partner/ka, zakaz pracy w święta, wychwalanie Boga.> Alternatywne normy etyczne: prawo do aborcji, eutanazji, możliwość zmiany partnerów i rozwodu, możliwość pracy w święta, krytykowanie Boga. (Nie znasz osób, które uznają takie normy?) Chodzenie na golasa, itp. Myślę, że mylisz normy prawne (lub to, co z nich wynika) z nakazami etycznymi. Sprowadzenie etyki do prawa jest zabobonem, znanym jako pozytywizm prawny. > Nie odbiegają znacząco od 10 przykazań? To chyba dobrze. Nie będzie się z czego spowiadać, jakby człowiek się przypadkiem nawrócił. Szkoda, że nie ma kto katabasom powiedzieć, żeby przestali się czepiać.> >4. Dla ateisty - jak sama nazwa wskazuje - nie istnieje żadna świętość, nic co miałoby bezwarunkową i najwyższą wartość. Takiemu człowiekowi nie należy ufać, nie wiemy bowiem, jak będzie postępować i co będzie myśleć za pięć albo dziesięć lat: to, co dzisiaj ateista potępia, jutro może pochwalać.> Czyżbyś Ty postępował i myślał dziś tak samo, jak 10 lat temu? Nie zauważyłem w sobie żadnej zasadniczej zmiany. > >niedorzeczny zabobon - można ten z. nazwać witalizmem - a polega on na przedwczesnym uznaniu, że działanie jako takie jest lepsze niż jego brak. To tak, jakby powiedzieć: praca jest lepsza niż jej brak. Tymczasem prawdziwa jest inna teza: sensowne, wartościowe działanie jest lepsze niż jego brak, sensowna (wartościowa) praca jest lepsza niż brak pracy. Zabobon witalizmu jest oczywiście także wyjęty z religii (nawet tego ateizm nie stworzył), a mianowicie z przekonania, iż aktywnością cechuje się pierwiastek duchowy i że jest tym samym doskonalszy od bezwładnej materii.> To chyba bierze się stąd, że aktywność, ekspansja jest dominującą strategią przetrwania naszego gatunku. Religie to ubrały w swoje szatki a nie stworzyły.> Oczywiście, równie dobrą strategią przetrwania jest oszczędzanie sił i środków. Są gatunki, które nie robią prawie nic oprócz jedzenia i spania.> Niedawno nawet czytałem, że dlatego jesteśmy leniwi, że oszczędzanie sił i energii jest korzystne, przynajmniej do tej pory było korzystne dla przetrwania. Tak, ale z obu części Twojej wypowiedzi wynika, że sensowne jest działanie zwiększające szansę na przetrwanie, a nie działanie jako takie. Nie ma sensu wprowadzanie nowych systemów etycznych tam, gdzie stare całkiem dobrze się sprawdzają. Gdyby się nie sprawdzały, byłyby zarzucone przez wszystkich. Tymczasem większość ludności świata wyznaje taką albo inną religię. Wprowadzenie nowego systemu etycznego będzie oznaczać możliwości manipulacji - wielkie koncerny będą chciały (i chcą), by ludzie uważali za etyczne to, co zgadza się ze strategią tych firm. Koncerny chcą sprzedawać środki antykoncepcyjne, więc zróbmy tak, żeby antykoncepcja była OK. Lekarze chcą zarabiać legalnie na aborcji, więc zróbmy, itd. To samo tyczy się transplantacji. Prawnicy chcą zarabiać na rozwodach, więc itd. Nowa "etyka" to produkt współczesnego przemysłu, a nie racjonalnego namysłu. Oczywiście polskich racjonalistów tacy krętacze jak Wanda Nowicka, bezideowy, płatny agent firm farmaceutycznych, nieustannie robią na szaro, wmawiając im, że zmiany tego rodzaju są oznaką postępu. |
#66 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | hej, Ostateczny i definitywny argument bardzo wielu wierzących : Czy potraficie udowodnić , że 25 lat temu , ósmego lipca , między 9-tą a 9.05 zakrztusiliśmy się herbatą ? Nie ? A więc ateizm jest do kitu , Bóg istnieje . My mamy rację , wygraliśmy . makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | hej, Typowa rozmowa wierzący/ateista Ateista : Wierzysz w boga ? Wierzący : Najpierw musisz zdefiniować co to jest wiara Ateista : Wiara to jest przyjęcie istnienia czegoś bez wystarczających dowodów Wierzący : Najpierw musisz zdefiniować co to jest dowód , co to jest istnienie , co znaczy wystarczające . Ateista : Dowód jest to stan faktyczny weryfikowalny , sprawdzalny według obiektywnych kryteriów . Istnienie jest obiektywnie doświadczane , sprawdzalne Wierzący : Najpierw musisz zdefiniować na jakiej podstawie określasz stan faktyczny . Co to jest obiektywne doświadczanie Ateista : Ale czy wierzysz w Boga ? Wierzący : Najpierw musisz zdefiniować co to jest Bóg Ateista : Ale ja nie wierze w Boga tylko ty . Wierzący : A więc nie wiesz o czym mówisz . I o czym ty chcesz dyskutować ? Ateista : O Bogu opisanym w biblii Wierzący : Nie rozumiem o co ci chodzi Ateista : Chcę rozmawiać o tym co napisano w biblii Wierzący : Ale ty tego nie możesz zrozumieć bo nie wierzysz w boga Ateista : A ty wierzysz w boga ? Wierzysz w istnienie boga i to boga konkretnie opisanego w biblii ? Wierzący : Najpierw musisz zdefiniować co to jest wiara , co to jest istnienie i co to jest bóg makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista |
Za to teista w obliczu faktów sprzecznych z ichnią doktryną przeinaczy fakty. Wprawny teista zrobi to w taki sposób, że wyjdzie, że doktryna przewidziała fakty jeszcze zanim te zostały odkryte (a to, że nikt o nich nie mówił oznacza tylko tyle, że były dla teisty oczywiste). > Czyli twierdzisz w tym momencie, że religia jest bez sensu, bo wierzy w zabobony? Trochę spójności Elaspie.hej,  makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | > a teraz znajdź we własnym otoczeniu po 5 przykładów które potwierdzaja te definicje i po 5 które zaprzeczają. Tak dla wprawy.hej, Jestem bardzo ciekaw tych przykładów makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#70 7 na 7 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > Steele przez długie lata posiadał wizerunek osoby walczącej z Kościołem.> Niejednokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Przez jakiś czas. przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Jego życie zmieniło się w > 2005 r (..)przemiana nastąpiła u niego po poważnym kryzysie jaki przeszedł.Przypomina mi to wiele świadectw osób nawróconych, a uzależnionych od alkoholu - z klubów AA. A co z osobami, które nie przechodzą żadnych życiowych kryzysów, nie walczą z Kościołem i dobrze im się wiedzie we własnym życiu? Co z osobami spełniającymi się? Bardzo często bywa, że to one właśnie odchodzą.. www.czarna(*)_jestesmy_ateistami,p157688554> Kiedy zaczynasz myśleć o śmierciDla mnie to bardzo interesujaca kwestia, co było tych myśli powodem. > zaczynasz też myśleć co stanie się potem. Wtedy też zaczynasz> mieć nadzieję, że jest Bóg. Dla mnie> to przerażająca myśl, że mógłbyś iść donikąd - powiedział muzyk"...Ciekawe. Dr hab. Mirosław Piróg - pracownik naukowy Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego, osoba niewierząca opowiadał kiedyś, jak to na pewnym sympozjum podszedł do niego starszy ksiądz. Ksiądz: - Panie Mirosławie, pan się nie boi, co się z panem stanie po śmierci? Piróg: - Nie, nie boję. Mnie zajmuje życie tu i teraz, rodzina, praca, moi studenci. To wszystkio sprawia mi wiele frajdy i nawet nie mam czasu myśleć o śmierci. Ksiądz: - Bo wie Pan, ja się bardzo boję.. Podejrzewam, że Steele miał bardzo religijne wyobrażenie nawet przed nawróceniem co się dzieje z człowiekiem po śmierci. U Stelle to dopiero początek zmagań - jak u tego starszego księdza. Z innej beczki: W Kościele Katolickim jest taka komisja Episkopatu ds. Dialogu z Niewierzącymi, powołana do życia przez biskupów kilkadziesiąt lat temu. Parę lat temu kilka razy na spotkania tej Komisji był poproszony ówczesny ks. prof. T.Węcławski (dzisiaj już tylko prof. bez ks.). Z jego opowieści można dowiedzieć się, jak raz ze strony członka tej Komisji, pewnego księdza padło do ateistów następujące pytanie: - Ja dobrze rozumiem co wierzący ma ze swojej wiary, ale co niewierzący ma ze swojej niewiary? Pytanie ponoć wywołało wśród uczestników konsternację, a nawet zażenowanie. Po kilku chwilach ciszy biskup Gocłowski, który prowadził spotkanie skierował rozmowę na inne tory. Nieco później głos zabrała uczestnicząca w nim prof. Helena Eilstien, zapraszana tam co jakiś czas ateistka. Powiedziała, że jednak na to pytanie odpowie. Było to wszystko po jednym z kataklizmów w Ameryce Łacińskiej, huraganie który zniszczył część jednego z leżących tam krajów. Dużo ludzi zginęło, straciło majątek, rodziny były jeszcze w szoku itp. Jej odpowiedź brzmiała: - Niewierzący ma ze swojej wiary przynajmniej tyle, że nie musi sobie stawiać pytania: kto za to wszystko odpowiada.Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#71 3 na 3 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > Chodzenie na golasa, itp.Plaże nudystów istnieją od dawna, więc jak widać chodzenia na golasa nie dla każdego jest nieetyczne. > Myślę, że mylisz normy prawne (lub to, co z nich wynika) z nakazami etycznymi. Sprowadzenie etyki do prawa jest zabobonem, znanym jako pozytywizm prawny.Błędne podejrzenia. Np. uważam, że nie ma nic nieetycznego w aborcji na życzenie, a prawo tego zabrania. Uważam, że nie ma nic nieetycznego, jeśli dorosły człowiek weźmie czasem narkotyk, a prawo tego zabrania. Ale nawet gdyby moje przekonania etyczne pokrywały się w 100% z prawnymi, nie znaczyłoby to, że je mylę. Tylko wtedy trudniej byłoby to wykazać. Przy czym podejrzewam, że nieporozumienie może wziąć się stąd, że użyłeś słów nakazy etyczne, co sugeruje coś z zewnątrz. Podczas gdy ja mam na myśli wewnętrzne przekonanie, co jest etyczne. > >Czyżbyś Ty postępował i myślał dziś tak samo, jak 10 lat temu?> Nie zauważyłem w sobie żadnej zasadniczej zmiany.Jakim Cię rodzice ukształtowali, taki jesteś do dziś? > Tak, ale z obu części Twojej wypowiedzi wynika, że sensowne jest działanie zwiększające szansę na przetrwanie, a nie działanie jako takie.Zgadza się. Wyjaśniłem tylko genezę tego zjawiska, ale zgadzam się z Tobą co do bezsensu tego, co nazywasz zabobonem witalizmu. Na tym właśnie żerują "biznesmeni" zatrudniający studentów za 3 zł na godzinę. > Nie ma sensu wprowadzanie nowych systemów etycznych tam, gdzie stare całkiem dobrze się sprawdzają. Gdyby się nie sprawdzały, byłyby zarzucone przez wszystkich. Tymczasem większość ludności świata wyznaje taką albo inną religię.Ale one są zarzucane, tylko stopniowo. Zmiany przecież nie następują z ciągu jednej nocy. No a przede wszystkim, to przecież nikt tej większości nie zabrania wyznawać swoich religii. > Wprowadzenie nowego systemu etycznego będzie oznaczać możliwości manipulacji - wielkie koncerny będą chciały (i chcą), by ludzie uważali za etyczne to, co zgadza się ze strategią tych firm. Koncerny chcą sprzedawać środki antykoncepcyjne, więc zróbmy tak, żeby antykoncepcja była OK. Lekarze chcą zarabiać legalnie na aborcji, więc zróbmy, itd. To samo tyczy się transplantacji. Prawnicy chcą zarabiać na rozwodach, więc itd. Nowa "etyka" to produkt współczesnego przemysłu, a nie racjonalnego namysłu. Oczywiście polskich racjonalistów tacy krętacze jak Wanda Nowicka, bezideowy, płatny agent firm farmaceutycznych, nieustannie robią na szaro, wmawiając im, że zmiany tego rodzaju są oznaką postępu.Podstawowym problem jet to, że nowy system etyczny po prostu Ci się nie podoba. Myślę, że mylisz przyczynę ze skutkiem. (Zakładam, że piszesz to, co myślisz.) Koncerny obserwują trendy społeczne i dopasowują swoją ofertę do oczekiwań klienta. Przede wszystkim dlatego, że to jest łatwiejsze i mniej kosztowne, niż tworzenie nowych trendów. Oczywiście zapewne istnieje tu jakieś sprzężenie zwrotne, ale to nie znaczy, że koncerny tworzą jakąś nową, całkiem z dupy wziętą etykę i narzucają ją społeczeństwu. To po prostu nie działa, jest zbyt ryzykowne ekonomicznie. Gdyby ludzie mieli inne oczekiwania, to koncerny po prostu oferowały inny towar. Dodam tu jeszcze, że nawet gdyby Twoje obawy były słuszne, to żadna etyka nie chroni przed manipulacją koncernów. Gdyby była inna etyka, to po prostu byłaby inna manipulacja koncernów, dotycząca czegoś innego. Przed manipulacją chroni tylko wiedza i świadomość. Edit: Byłbym znów zapomniał. Siedzisz na Racjonaliście, czytasz co piszą racjonaliści i krytykujesz. A tymczasem ja zauważyłem, że "zabobon witalizmu" jest również, a może nawet bardziej popularny wśród wierzących. Mam znajomą bardzo wierzącą. Jest dość ciężko chora na serce ale rozdaje ulotki po 5 zł/godz żeby tylko coś robić. Finansowo nie musi bo aż tak jej pieniędzy nie potrzeba, żeby tracić resztki zdrowia na pracę fizyczną. A pożytku z tej pracy nie ma, bo jaki może być pożytek społeczny z wciskania ludziom pożyczek wysoko oprocentowanych. Zabobon jak nic. Znam też ludzi, wierzących, którzy nie mając pracy idą robić na czarno w polu, co zarobią to przepiją ale i tak uważają się za lepszych od tych, którzy nie zarobią i nie przepiją. Tego akurat nie oceniam jednoznacznie. |
#72 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > > Ateista nie jest więc niezawodnym przyjacielem.> Ludzie nie są doskonali - chyba niezawodny mógłby być tylko "Bóg"... lub rodzic w pojęciu dziecka. Dziecko chce i pragnie, aby taki był. Stwarza sobie wizję idealnego rodzica, a wszelkie jego braki, niewrażliwość, błędy i zaniedbania składa na swój karb. Rzeczywistosć nieraz pokazuje, że czuje się potem winne czemuś, na co absolutnienie miało wpływu, ani nie było powodem takiego lub innego zdarzenia - np. rozwodu rodziców. Nikt nie jest niezawodnym przyjacielem, mężem, rodziciem, kochankiem, kolegą, koleżanką, partnerem, współpracownikiem itp. Zawodność jest wpisana w kondycję ludzką. Niezawodny jest tylko Bóg.. i rodzic widziany oczętami dziecka  Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#73 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | Przed manipulacją chroni tylko wiedza i świadomość. hej, A czasem nawet wiedza i świadomość uchronić nie potrafią makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#74 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Nawrócony ateista | > Skoro rodzimy się ateistami, to skąd są wierzący? Skąd wziął się pierwszy> wierzący, który zaczął dzieciom wtłaczać wiarę do głów? No skąd?Stąd, że wielu ludzi idzie na łatwiznę w życiu i odmawia sobie poznać więcej, niż w wieku kilku-kilkunasu lat. > Bardziej wiarygodne wydaje się wyjaśnienie, iż rodzimy się faktycznie> ateistami, a potem mądrzejemy po prostu... i w jesieni życia wierzymy!Jeszcze bardziej wiarygodne wydaje się wyjaśnienie, iż rodzimy się ciekawymi świata ateistami, potem ktoś, kogo uważamy za autorytet mówi nam: wierz jak ja, a nie będziesz się musiał wiele uczyć, będziesz żyć wiecznie (tylko musisz spełnić naszych kilkaset warunków) i będziesz szczęśliwy. Wobec takiego obrotu sprawy czasem dajemy się na to nabrać, by w jesieni życia zgłupieć, ale wierzyć iż jest inaczej. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#75 -2 na 2 MarcinZ (-323 punktów) (zablokowany) | Odp: Nawrócony ateista | > Marcinie - to są halucynacje , złudzenia . Nic innego .Nie zgadzam się, że to były halucynacje, obie opisane kobiety ani przed tymi zdarzeniami ani po, nie miały żadnych halucynacji. Obydwie są zdrowe na ciele i umyśle. Poza tym kobieta która widziała zmarłego na cmentarzu, nie wiedziała jeszcze wtedy że on nie żyje. Człowiek ten zmarł niewiele wcześniej i kobieta ta dowiedziała się o tym po widzeniu. Opisałem dwa takie przypadki, chociaż znam z własnej rodziny jeszcze kilka podobych zdarzeń. Opiszę jeszcze dwa inne. U matki w mieszkaniu kilka godzin po śmierci ojca, równo o północy samo włączyło się radio. Jest to prosty sprzęt, aby go włączyć i podgłośnić trzeba z pewnym oporem przekręcić pokrętło. Oprócz matki nie było nikogo innego w domu, coś takiego zdarzyło się w tym dniu pierwszy i ostatni raz. Ciotka natomiast widziała kiedyś w zimę na cmentarzu człowieka który szedł po śniegu i nie zostawiał po sobie żadnych śladów. Obie kobiety są zdrowe na ciele i umyśle. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|