Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dobre imię - dobre sobie!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
12-12-2014 08:18chętnie racjonalistka (29094 punktów)Dobre imię - dobre sobie!
Ocena 1 na 1

Co ukrywającemu się pod pseudonimem szkodzi, że mu ktoś, zwykle inny anonim, nawymyśla od najgorszych? Przecież ani słowa - choćby i skrajnie wrogie - nie są realnie raniącym orężem, ani lżony nie nadstawia realnego karku.

O co w tym wszystkim chodzi?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#31
12-12-2014 15:40
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!

>Nie ma głupich pytań i głupich ludzi.
Tylko pytań.
.

#32
12-12-2014 15:59
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi Episode_2

>Okazuje się, że pod wpływem wrogich słów w mózgu adresata zachodzą reakcje podobne do reakcji na fizyczny ból. Dzieje się tak dlatego, że dla istoty stadnej wrogość, dyskredytacja, osłabienie pozycji w stadzie jest realnym zagrożeniem zmniejszającym szansę przetrwania.
Pewnie, tylko że nie istnieje wirtualne stado, a słowa są tylko literami. Pora zacząć odróżniać społeczność realną od sieciowej, tak, jak nauczyliśmy się nie uznawać szklane drzwi za realną przeszkodę.

>Dlaczego ktoś przejmuje się atakowaniem awatara, jeśli to nie zagraża mu w sposób realny? Pewnie dlatego, że nie do końca zeszliśmy z drzewa
Tę kwestię załatwiłam powyżej.

>myślący człowiek ma szansę dystansować się od wirtualnych zagrożeń
Na pewno, trzeba tylko więcej świadomości, trochę przykładu i czasu.

>Jeśli komuś naprawdę zależy na spokoju
Zdałoby się trochę zmienić mentalność otoczenia.
.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>Pora zacząć odróżniać społeczność realną od sieciowej, tak, jak nauczyliśmy się nie uznawać szklane drzwi za realną przeszkodę.

Obawiam się, że nie w tym kierunku pójdzie rozwój, bo obecnie życie przenosi się do internetu, więc podział na życie realne i internetowe będzie się zacierał.
Ale przyznam, że pewne ujednolicenie byłoby korzystne, bo istotnie sporo problemów bierze się stąd, że awatary walczą z ludźmi, ludzie nawiązują relacje z awatarami. (I vice versa)
Najlepsza tu byłaby pewna elastyczność, czyli traktujemy poważnie pozytywne relacje internetowe, a dystansujemy się od negatywnych, traktujemy je jak tło. Przynajmniej ja staram się tak robić.
Ale niech każdy sam za siebie decyduje.

>Zdałoby się trochę zmienić mentalność otoczenia.
Jaką zmianę proponujesz?

#34
12-12-2014 17:28
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi Episode_2

>>Zdałoby się trochę zmienić mentalność otoczenia.
>Jaką zmianę proponujesz?
Ogarnięcie, że pewne wartości (oraz antywartości) są tylko umowne. Naprawdę nie ma brzydkich wyrazów, dobrego imienia, czy uczuć reli.. A nie, wróć, tu akurat może się zdarzyć, że ktoś wierzy.

Ale zasadność ochrony uczuć religijnych od początku była na tym forum kwestionowana.
.

#35
12-12-2014 17:55
 Ocena 3 na 3
oportunista (1711 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
Po pierwsze koleżanko, nikt w necie nie jest anonimowy. Żyjemy w dobie totalnej inwigilacji, to że piszesz pod pseudonimem nie znaczy, że jesteś nie do namierzenia to jedno. Ponadto kreujesz w świecie wirtualnym pewien wizerunek siebie, w realu możesz mieć tłuste dupsko, ale tutaj jesteś piękna i mądra, zresztą zależy co kto lubi. Twoja ksywa jest uosobieniem chciejstwa i jej naruszanie czasem bardziej boli jak zasadzony w realu kop w cztery litery. Ból jest wprost proporcjonalny do miłości własnej.

#36
12-12-2014 18:12
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi logout
.
>Bo obrażasz sie wtedy jak obraza cię dotknie, czyli jeżeli jest w niej ziarnko prawdy.
Zupełnie nie musi. "Normalnego" zaboli, gdy brzydko powiem o jego mamusi
- choćby i zakonnicą była i w dziewictwie go porodziła.

>Albo dokładniej, jeżeli się identyfikujesz się z tym co ktoś pisze/mówi na Twój temat.
Znowu wcale nie jest to koniecznym. "Normalnego" zaboli, czy słusznie, czy też bez racji mu się przypier... Nawet wtedy,
gdy to będzie tylko agresywny przygłupiasty troll. No chyba, iż się ma mentalność i skórę nosorożca.

>Jak zaczynam się czuć obrażony to najczęściej próbuję się zastanowić czy ten kto mnie obraża może nie mieć racji.
Jakiej racji merytorycznej w rozmowie, czy racji w obrażaniu. Jeżeli ktoś udowadnia lub zasadnie argumentuje oskarżenia, to daleko mu do obrażania, gorzej gdy to są projekcje chorej głowy bez żadnej racji. Warto pamiętać, że z błotem to tak, jak w tym powiedzeniu: Albo on ukradł, albo jemu ukradziono, ale coś tam z tą kradzieżą było.

>Bo czasami pomijając formę obrazy sam przekaz może być celny.
Może być nawet bardzo.

>Nick i życie forumowe ma swój niezależny wymiar od tego realnego ale jego znaczenie może być równie ważne albo ważniejsze niż to realne.
A dlaczego? Czyżby Pan sądził, że pseudonim to razem z internetem wynaleziono? Ta forma ukrywania swojego prawdziwego nazwiska istnieje od wieków i od wieków też znamy, kto ważny ukrywał się pod pseudonimami. Ten kto głupoty pieprzy, to rzeczywiście niewielkie ma znaczenie, czy robi to pod własnym nazwiskiem, czy zmienianymi po kolejnych kompromitacjach nickami, ale część z nas ma pełną świadomość, że nick to tylko chwilowa przykrywka
(i to tylko przed niektórymi), której nie wolno kompromitować.

>Pewnie nie we wszystkich przypadkach, ale dla niektórych intelektualny dorobek, który zostawili na tym forum stanowi pewna wartość. Można nawet spojrzeć na to tak, że zostawili tutaj kawałek swojego życia. Ile energii i swojego czasu przeznaczyli na to co kryje się pod nickiem. to są silne przesłanki do tego żeby założyć że dla niektórych to jest coś więcej niż anonimowe życie bez znaczenia.
Bardzo proszę:
Na przykład: panie Liliac i Meretseger, czy pan Fizyk włożyli w nasze forum sporo czasu i wysiłku intelektualnego. (Cześć ich wypowiedzi, aby nie zapomnieć zapisałem sobie na twardym dysku komputera.) Ich prawdziwe nazwiska są bardzo wielu osobom tu znane. Ten ich dorobek ma wartość nie tylko dla autorów, ale dla całego portalu.

I co? I teraz każdy może się po nich ślizgać jak po łysej kobyle, podpisując się np. "CwanyTroll-666", gdyż awatara obrazić nie można? Otóż można i uważam, że niektóre wypowiedzi (a nawet całe ich cykle) są tak głupie, że obrażają inteligencję średnio rozgarniętego inteligenta i powinny być z forum skierowanego do racjonalistów usuwane - nie ze względu na poglądy, a ze względu na głupotę oraz czasem za brak nawet elementarnej kultury.

Pozdrawiam.

@@@
.

#37
12-12-2014 18:59
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>>>Zdałoby się trochę zmienić mentalność otoczenia.
>>Jaką zmianę proponujesz?
>Ogarnięcie, że pewne wartości (oraz antywartości) są tylko umowne.
Tu zgoda.

>Naprawdę nie ma brzydkich wyrazów, dobrego imienia, czy uczuć reli.. A nie, wróć, tu akurat może się zdarzyć, że ktoś wierzy.
Ale co z tego, że ktoś wierzy?
Wartości umowne biorą się z umowy, a nie z wiary.
Społeczeństwo umawia się, że kawałek papieru ma jakąś wartość, idziesz do sklepu i wymieniasz go na co chcesz. Ale jeśli weźmiesz kamyczek i uwierzysz, że jest wartościowy - to trochę mało, żeby inni tą wartość uznali.
Albo na przykład ktoś wierzy, że zasługuje na uznanie i szacunek. To też trochę mało, jeśli inni nie podzielają tego przekonania. I podobnie z uczuciami religijnymi. Nie wystarczy wierzyć, że coś jest wartościowe i zasługuje na ochronę.

Dobre imię akurat jest wartością konkretną (wymienialną na inne rzeczy)
Umowne jest natomiast, czym się to dobre imię charakteryzuje.

#38
12-12-2014 19:49
 Ocena 3 na 3
rysiek (4593 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>A na czymże owa krzywda polega?
Np. jak napisałaś: "nawymyśla od najgorszych".

>Nie, o każde lżenie uczestnika bezpiecznie ukrytego pod pseudonimem. Który to uczestnik skrywa swoje prywatne "dobre imię" a na szwank wystawia sam pseudonim. Więc cóż go jeszcze boli?
Prawdę mówiąc nie widzę wielkiej różnicy między "ukryciem się" za imieniem a za nickiem. Za jednym i drugim jest człowiek. Czy obrzucenie obelgami np. Mark Twaina nie dotyczyło Samuela Langhorne Clemensa?

#39
12-12-2014 20:49
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi rysiek
>Prawdę mówiąc nie widzę wielkiej różnicy między "ukryciem się" za imieniem a za nickiem.
>Za jednym i drugim jest człowiek. Czy obrzucenie obelgami np. Mark Twaina nie dotyczyło Samuela Langhorne Clemensa?

-Otóż to. Za klawiaturą i tak siedzi żywy człowiek nie automat. I to prędzej jeden człowiek będzie używał dwóch nicków, niż na odwrót. Poza tym i tak nikt nie będzie wiedział, czy podałem prawdziwe nazwisko, czy wymyśliłem je przed chwilą. Co to zmieni, gdy się przedstawię jako...Alfred Branicki, Jan Nowak, a może Korund to moje prawdziwe nazwisko, a może zrobiłem skrót od Piotr Korundowski? Dopóki nie wkleję np. skanu dowodu osobistego, zawsze pozostanę w jakimś stopniu ukryty pod awatarem. Różni tu się logują, więc nawet ze względów bezpieczeństwa, nie dziwi, że ktoś nie chce się całkiem ujawnić. A gdy żyje się w małej miejscowości, to i otoczeniu można się narazić. Tu gdzie mieszkam pewne nazwisko jest tak pospolite, że nikt nie wie o kogo chodzi gdy się je wymieni. Ale każdemu przyklejno jakiś nick, przydomek, który od razu człowieka identyfikuje. Na dodatek jest tak brzydkie, że sam bym je od razu zmienił, albo zawsze posługiwał się nickiem. W sumie taki nick jest bardziej "nasz" niż imię i nazwisko, bo zazwyczaj go sobie wybieramy, a nazwisko i imię dostajemy w prezencie, nie zwsze trafionym, od rodziców.

#40
12-12-2014 21:46
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi Episode_2

>Nie wystarczy wierzyć, że coś jest wartościowe i zasługuje na ochronę.
Zgoda.

>Dobre imię akurat jest wartością konkretną (wymienialną na inne rzeczy)
Dobre imię tylko dlatego jest wartością, że to stanowisko podziela wielu ludzi, to tak jak w Twoim przykładzie z banknotem. I tak jak z banknotem, można się umówić inaczej.
.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi rysiek

>>A na czymże owa krzywda polega?
>Np. jak napisałaś: "nawymyśla od najgorszych".
Ale to umowna krzywda, po takim nawymyślaniu nie ma ran, stłuczeń, złamań, no i jest zero fizycznego bólu.

>nie widzę wielkiej różnicy między "ukryciem się" za imieniem a za nickiem. Za jednym i drugim jest człowiek.
Ale jednak większość forumowiczów używa pseudonimów...

>Czy obrzucenie obelgami np. Mark Twaina nie dotyczyło Samuela Langhorne Clemensa?
W każdym razie Semuelowi Langhorne'owi Clemensowi ubyło sławy od używania pseudonimu, bo Marka Twaina znałam, a nigdy mi do głowy nie przyszło, że warto się tym jakimś Samuelem Jakmutam przejmować.
.

#42
12-12-2014 21:48
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi oportunista

>koleżanko, nikt w necie nie jest anonimowy
Piszę, koleżko, o anonimowości wynikającej z używania pseudonimów na forum, to nie oznacza wiary w anonimowość w necie.

>w realu możesz mieć tłuste dupsko
Nie ekscytuj się, mogę też nie mieć.

>Twoja ksywa jest uosobieniem chciejstwa i jej naruszanie czasem bardziej boli jak zasadzony w realu kop w cztery litery. Ból jest wprost proporcjonalny do miłości własnej.
Nie doczytałeś jakie stanowisko wobec takich kopów i bólów zajęłam w tym wątku, to i nie zobaczysz czemu twoje silenie się by mnie zdołować tak dramatycznie chybiło.
.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>Dobre imię tylko dlatego jest wartością, że to stanowisko podziela wielu ludzi, to tak jak w Twoim przykładzie z banknotem. I tak jak z banknotem, można się umówić inaczej.
W pewnym sensie racja, ale to daleko posunięty relatywizm.

Mając dobrą opinię można znaleźć lepszą pracę, więcej przyjaciół, lepszego partnera.
Nawet zwierzę ma korzyści z dobrej opinii. Jeśli ma opinię najsilniejszego to inne schodzą mu z drogi i nawet nie musi walczyć. Dlatego mówię, że dobra opinia jest czymś w rodzaju konkretnej waluty.
Kwestią bardziej umowną jest, co to znaczy dobra opinia.

#44
12-12-2014 23:05
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi KORUND

>-Otóż to.
Otóż to....

#45
13-12-2014 06:44
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>>>Co ukrywającemu się pod pseudonimem szkodzi, że mu ktoś, zwykle inny anonim, nawymyśla od najgorszych?
>>No właśnie!
>Czyli do wypowiadania się na forum żadne zdolności moralne nie są potrzebne?
A zastanawiasz się czasem nad postem, na który odpowiadasz, czy już całkiem z automatu jedziesz?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365