Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dobre imię - dobre sobie!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
12-12-2014 08:18chętnie racjonalistka (29094 punktów)Dobre imię - dobre sobie!
Ocena 1 na 1

Co ukrywającemu się pod pseudonimem szkodzi, że mu ktoś, zwykle inny anonim, nawymyśla od najgorszych? Przecież ani słowa - choćby i skrajnie wrogie - nie są realnie raniącym orężem, ani lżony nie nadstawia realnego karku.

O co w tym wszystkim chodzi?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#16
12-12-2014 12:36
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi maceox

>>Co ukrywającemu się pod pseudonimem szkodzi, że mu ktoś, zwykle inny anonim, nawymyśla od najgorszych?
>No właśnie!
Czyli do wypowiadania się na forum żadne zdolności moralne nie są potrzebne?

>A może dla ktoś, kto angażuje na forum swój czas jednak ważne jest to imię, na które zapracował swoimi wypowiedziami?
Więc co w końcu o wartości owego imienia przesądza, liczą się czyjeś wyzwiska, czy wizerunek wypracowany własnym wysikiem?
.

#17
12-12-2014 12:37
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>Co ukrywającemu się pod pseudonimem szkodzi, że mu ktoś, zwykle inny anonim, nawymyśla od najgorszych?
Pytanie można trochę odwrócić - w czym Aleksandrowi Głowackiemu pomagają pozytywne recenzje o Bolesławie Prusie (choć niekoniecznie anonimowe)?
> nie nadstawia realnego karku.
Tzn, że nadstawia jakiś inny (wizerunkowy?) 'kark'?
> O co w tym wszystkim chodzi?
Pewnie jak zwykle o różnice między samooceną a oceną społeczną..
>

#18
12-12-2014 13:33
 Ocena 3 na 3
rysiek (4593 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>Niekoniecznie, pod jednym nickiem teoretycznie może pisać kilka osób.
Wtedy zamiast jednej, zostaje pokrzywdzonych kilka osób. Chyba jeszcze gorsza sprawa.

>Oczywiście. Ale tu omawiam zbędną całkiem ochronę awatara.
Nie bardzo rozumiem. Chodzi Ci np. o wykpiwanie samego słowa użytego jako nick? To raczej inny temat niż opisany powyżej.

#19
12-12-2014 13:54
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi setarkos

>w czym Aleksandrowi Głowackiemu pomagają pozytywne recenzje o Bolesławie Prusie
W oprowiantowaniu. Tylko że przecież my tutaj nie zarobkujemy.

>>nadstawia jakiś inny (wizerunkowy?) 'kark'?
No właśnie nie mamy wizerunkowych karków.

>różnice między samooceną a oceną społeczną.
Pytanie dlaczego przejmujemy się tą społeczną oceną, skoro spokojnie można by zniewagi puszczać mimo uszu i "robić swoje".
.

#20
12-12-2014 14:01
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>Co ukrywającemu się pod pseudonimem szkodzi, że mu ktoś, zwykle inny anonim, nawymyśla od
>najgorszych? Przecież ani słowa - choćby i skrajnie wrogie - nie są realnie raniącym orężem, ani
>lżony nie nadstawia realnego karku.

Czytałem kiedyś artykuł o słowach, które ranią jak kije i kamienie. (Nie chce mi się go szukać, bo i tak jest niedostępny)
Okazuje się, że pod wpływem wrogich słów w mózgu adresata zachodzą reakcje podobne do reakcji na fizyczny ból. Dzieje się tak dlatego, że dla istoty stadnej wrogość, dyskredytacja, osłabienie pozycji w stadzie jest realnym zagrożeniem zmniejszającym szansę przetrwania. Dlatego nerwowa reakcja na obrażanie jest adekwatna do sytuacji. Jest presja na unikanie takich sytuacji lub walkę.
Jedno mamy wyjaśnione, teraz druga sprawa.

Dlaczego ktoś przejmuje się atakowaniem awatara, jeśli to nie zagraża mu w sposób realny?
Pewnie dlatego, że nie do końca zeszliśmy z drzewa i nawet do internetu wchodzimy z futrem i pazurami.

Trochę zależy też od tego, jak bardzo ktoś identyfikuje się ze swoja wirtualną postacią. Czy krytyka trafia w człowieka czy tylko w awatar, który zostaje porzucony, gdy stanie się nieatrakcyjny.
Wiadomo, cechy osobnicze też mają znaczenie.

Jednak uważam, że myślący człowiek ma szansę dystansować się od wirtualnych zagrożeń. Podobnie jak ktoś, kto ogląda horror nie boi się tak bardzo, jak gdyby jemu osobiście się przytrafiło to co bohaterowi horroru. Nawet jeśli identyfikuje się z tym bohaterem.
Warto zachować zdrowy dystans, ale bez przesady. Myślę, że ludzie po to oglądają horrory i wdają się w internetowe napierdalanki, żeby poczuć emocje. Nie krytykuję tego tego, mają prawo.
Jeśli komuś naprawdę zależy na spokoju, popracuje trochę nad asertywnością i nikt go nie tknie.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi Wacław

>mogę polecić książkę Blaine Fowers - Virtue and psychology (nie wiem czy pojawiło się polskie wydanie) bo pięknie rozkłada na czynniki proste postawy ludzi wobec pewnych sytuacji przez pryzmat ich charakteru (psychologii) jak i elementów w pełni nabytych ze środowiska (wychowanie, wartości, kultura etc.).
Czy jednak wynika z tej lektury taka mądrość, która pozwoliłaby wyjaśnić zagadnienie postawione w wątku? Jeśli tak, to ciekawam wielce Twoich polekturowych argumentów, w przeciwnym razie powinnam rozważyć możliwość wyszarzenia tej części dyskusji.
.

#22
12-12-2014 14:13
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi Wacław

>wie że ubliża się jemu
Źle wie, bo lżony jest awatar.

>Rozum nie ma tu nic do rzeczy
Co więc nie pozwala ludziom rozumieć, że lżenie to kwestia umowna?

>>Serio, to nie wykazałeś u mnie błędu, ale się nie zgodziłeś "bo nie".
>To odsyłam do powszechnie uznanej od kilku dekad w psychologi teorii...
Kiepskie to teorie, skoro nie dajesz rady zastosować ich w praktyce by wykazać u mnie błąd.
.

#23
12-12-2014 14:16
 Ocena 1 na 1
logout (171 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dobre imię - dobre sobie!

>Pytanie dlaczego przejmujemy się tą społeczną oceną, skoro spokojnie można by zniewagi puszczać mimo uszu i "robić swoje".

Bo obrażasz sie wtedy jak obraza cię dotknie, czyli jeżeli jest w niej ziarnko prawdy. Albo dokładniej, jeżeli się identyfikujesz się z tym co ktoś pisze/mówi na Twój temat. Jak zaczynam się czuć obrażony to najcześciej próbuję się zastanowić czy ten kto mnie obraża może nie mieć racji. Bo czasami pomijając formę obrazy sam przekaz może być celny. Nick i życie forumowe ma swój niezależny wymiar od tego realengo ale jego znaczenie może być równie ważne albo ważniejsze niż to realne. Pewnie nie we wszystkich przypadkach ale dla niektórych intelektualny dorobek który zostawili na tym forum stanowi pewna wartość. Można nawet spojrzeć na to tak, że zostawili tutaj kawałek swojego życia. Ile energii i swojego czasu przeznaczyli na to co kryje się pod nickiem. to są silne przesłanki do tego żeby założyć że dla niektórych to jest coś więcej niż anonimowe życie bez znaczenia.

#24
12-12-2014 14:42
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
.
Pani zawsze ma rację!
> A jeszcze lubię mieć ostatnie słowo.
>Serio, to nie wykazałeś u mnie błędu, ale się nie zgodziłeś "bo nie".
>Kiepskie to teorie, skoro nie dajesz rady zastosować ich w praktyce by wykazać u mnie błąd.
>To pozór sprzeczności i raczej nie do obrony, skoro nie ma sformułowanego zarzutu?
Itp., itd.! Mowa trawa - ksiądz bikiniarz. Nie ma głupich pytań i głupich ludzi. Ecie pecie i się plecie jak troll w Onecie.

@@@
.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi rysiek

>>Niekoniecznie, pod jednym nickiem teoretycznie może pisać kilka osób.
>Wtedy zamiast jednej, zostaje pokrzywdzonych kilka osób.
A na czymże owa krzywda polega?

>Chodzi Ci np. o wykpiwanie samego słowa użytego jako nick?
Nie, o każde lżenie uczestnika bezpiecznie ukrytego pod pseudonimem. Który to uczestnik skrywa swoje prywatne "dobre imię" a na szwank wystawia sam pseudonim. Więc cóż go jeszcze boli?
.

#26
12-12-2014 14:38
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
> przecież my tutaj nie zarobkujemy.
Co racja, to racja (chociaż.. gdybyśmy się postarali o wyższy poziom, to kto wie).
> No właśnie nie mamy wizerunkowych karków.
A inni je mają (te wizerunkowe oprócz zwykłych)?
> Pytanie dlaczego przejmujemy się tą społeczną oceną
I pytanie symetryczne: dlaczego przejmujemy się oceną własną?

[Dopisane: chyba że się nie przejmujemy, gdyż nasza ocena w oczywisty sposób najsłuszniejsza. ;]
>

#27
12-12-2014 14:49
 Ocena 3 na 3
Wacław (1038 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>Źle wie, bo lżony jest awatar.

Lżona jest osoba stojąca za awatarem, bo to pod jej adresem padają takie czy inne sformułowania. "Awatar" sam nic nie napisał. Tu chyba leży fundamentalna różnica w tym jak lecą nasze toki rozumowania. Za czyny za kierownica samochodu odpowiada kierowca, a nie jego awatar samochód. Za słowo pisane odpowiada autor, bez względu na to czy podpisany imieniem i nazwiskiem z zdjęciem na tylnej okładce czy też aliasem "spunknight" czy "lubięponczki".

>Co więc nie pozwala ludziom rozumieć, że lżenie to kwestia umowna?

W rodzinie z której pochodzę wykładano dzieciakom (i nadal się to robi) że argumenty ad personam są dokładnie tym czym są i niczym innym jeśli nie mają realnego związku z tematem a dotykają czyichś dóbr. A gdy dodatkowo są stekiem bzdur i oszczerstw, to nie należy się w tym doszukiwać niczego ponad to że są działaniem wyłącznie wymierzonym przeciw naszej skromnej osobie a nie realnym wkładem w dyskusję. Jeśli uważasz lżenie za "umowność" to gratuluję opanowania bo jak rozumiem na ulicy każdy będzie mógł do ciebie podejść i Ci naubliżać? W dużych miastach jesteśmy przecież tak anonimowi, że prawie tak jak wspomniane wyżej awatary więc szafa gra. Czy może jednak nie?

>>>Serio, to nie wykazałeś u mnie błędu, ale się nie zgodziłeś "bo nie".
>>To odsyłam do powszechnie uznanej od kilku dekad w psychologi teorii...
>Kiepskie to teorie, skoro nie dajesz rady zastosować ich w praktyce by wykazać u mnie błąd.
>.

Z całym szacunkiem, ale:
1) Nigdzie nie zamierzałem nic wykazywać, wskazałem alternatywny punkt widzenia na poruszoną kwestię i różnorodne podejście do problemu ludzi o różnych typach osobowości.
2) W jaki sposób miałbym "wykorzystać" teorię o czterech podstawowych typach charakterów "w praktyce"? Chętnie zastosuję się do udzielonych w tym zakresie rad - mam zorganizować badanie, panel ekspercki czy może grupę focus'ową i przedstawić wyniki w tabelkach i na wykresach? Zdefiniuj tylko dobrze problem, a nie tak ogólnie jak teraz czyli "o co chodzi", to na pewno coś wymyślimy
3) Wybacz, ale po to rzuciłem konkretne nazwisko żeby można było sięgnąć do dość bogatego dorobku w.w. naukowca i po dziś dzień uznawane wyniki jego badań - wybacz ale nie ma póki co możliwości czytać publikacji za kogoś. A jeśli Twoim zdaniem jeden z "ojców" współczesnej psychologii jest słaby to poproszę o wskazanie czegoś "mocniejszego", bynajmniej nie wspomniana przez Ciebie wyżej "kwestia umowna lżenia". Swoją drogą, gdzie zdefiniowana jest ta "umowność" że garść błota w internecie jest ok i obruszający się na to są "dziwni"?
4) Jeśli są Ci znane takie pojęcia jak flegmatyk, choleryk czy melancholik i wiesz co się za nimi kryje, to uważam dalszą dyskusję za bezcelową bo ludzie o różnych charakterach różnie reagują na różne bodźce i nie jest to żadna wiedza tajemna...

Wacław (1038 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
>Czy jednak wynika z tej lektury taka mądrość, która pozwoliłaby wyjaśnić zagadnienie postawione w wątku? Jeśli tak, to ciekawam wielce Twoich polekturowych argumentów, w przeciwnym razie powinnam rozważyć możliwość wyszarzenia tej części dyskusji.
>.

Jeżeli pierwszy akapit mojej wypowiedzi jest niewidzialny, to proszę śmiało wyszarzyć bo drugi odnosił się właśnie do tego pierwszego i w zasadzie jest tam zawarty jeden z dwóch wniosków książki. Płakał nad szarością bynajmniej nie będę.

#29
12-12-2014 14:59
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi logout

>obrażasz sie wtedy jak obraza cię dotknie, czyli jeżeli jest w niej ziarnko prawdy
Wskazałeś jeszcze jeden powód by się NIE obrażać: obelga zawiera i prawdę o lżonym.

>dla niektórych intelektualny dorobek który zostawili na tym forum stanowi pewna wartość [...] to jest coś więcej niż anonimowe życie bez znaczenia
Wartość dorobku ucierpi dopiero wtedy, gdy zostanie on obalony, natomiast autor nigdy, bo ukrywa się pod nickiem. Więc co i jakim sposobem mogłoby w tym układzie od obelg ucierpieć?
.

#30
12-12-2014 15:18
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Dobre imię - dobre sobie!
W odpowiedzi setarkos

>A inni je mają (te wizerunkowe oprócz zwykłych)?
Nie ma wizerunkowych karków, bo słowa nie bolą.

>dlaczego przejmujemy się oceną własną?
Z miłości do siebie.
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365