 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2014 09:48 | Brzostowski (7067 punktów) | Idą święta... 0 na 4 | Idą, idą...
Chciałem się zapytać wojująych antyklerykałów - ateistów, czy prezenty już kupione, choinka stoi, no i jak tam przygotowania do Wigilii, sami robicie czy do rodziny idziecie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..#91 16 na 16 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Idą święta... | > Jest tradycja, ściśle związana z religią. O świętach w Biblii nic nie ma, fakt, jest jednak informacja o narodzinach Jezusa - Boga w stajence... a nam jako wierzącym świętować jego narodziny wolno i nawet trzeba.W Biblii jest rzeczywiście informacja o narodzinach Jezusa. Nie jest jednak pewne, czy narodził się w żłobie, czyli stajence. O narodzinach w tym raczej nietypowym jak dla ludzi miejscu mowa jest wyłącznie w Ewangelii Łukasza. Mateusz natomiast nie wspomina, gdzie doszło do rozwiązania, należy więc przypuszczać, że według niego poród nastąpił w jakimś pomieszczeniu przeznaczonym dla ludzi, a nie dla zwierząt. Pozostali ewangeliści, tzn. Marek i Jan, nie wspomnieli ani słowem o narodzinach Jezusa. Szczególne znamienne jest milczenie Marka, autora najstarszej ewangelii, który nic nie napisał o dziewiczym poczęciu i narodzinach w żłobie pośród zwierząt. Najprawdopodobniej w czasach, w których pisał, te legendy jeszcze nie funkcjonowały. Podobnie jak Marek, również Paweł z Tarsu przemilczał niezwykłe "fakty" związane z dziewiczym poczęciem i narodzinami w żłobie. A przecież jego listy są najstarszymi pismami Nowego Testamentu, które wyprzedziły ewangelie Mateusza i Łukasza o około 40 a może i więcej lat. Paweł znał jeśli nie wszystkich, to co najmniej kilku apostołów. Powinien zatem wiedzieć właśnie od nich o tych niezwykłych wydarzeniach. Dlaczego zatem nie wspomniał o tym w swoich listach kierowanych do pierwszych Kościołów? > W Biblii jest też o królach co dary przynieśli narodzonemu Bogu... także i jest nawiązanie do prezentów..Mylisz się. W Biblii nie ma żadnych informacji o królach, którzy przynieśli dary maleńkiemu Jezusowi. Mateusz napisał o mędrcach, którzy przynieśli dary małemu Jezusowi. Nie o królach, lecz o mędrcach. Pozostali ewangeliści o mędrcach, a tym bardziej o królach, nic nie napisali. Oni tej legendy nie znali. Łukasz, autor drugiej ewangelii dzięcięctwa Jezusa, pisał o przybyciu do maleńkiego Jezusa pasterzy. O pasterzach zaś nic nie wiedział Mateusz. A poza tym, gdzież pasterzom do mędrców, że o królach nie wspomnę. Wracam do mędrców, których do domu Jezusa (nie do żłobu) doprowadziła niezwykła gwiazda. Ci, po przybyciu do Jerozolimy nie pytali, "gdzie jest nowo narodzony bóg?", lecz gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? (Mt 2, 2). Czyżby zostali niewłaściwie poinformowani? I dlaczego zdecydowali się na długa wędrówkę, by złożyć pokłon i dary przyszłemu królowi jakiegoś maleńkiego państewka, być może niewiele dla nich znaczącego? Mateusz nie napisał, ilu mędrców przybyło do małego Jezusa. Z ilości darów, które owi mędrcy złożyli Jezusowi (złoto, kadzidło i mirra) wydedukowano, że mędrców było trzech. Na tym jednak jeszcze nie koniec. Ponieważ we fragmencie psalmu, który wedle Mateusza zapowiadał złożenie darów nowo narodzonemu Jezusowi (Ps 72, 10.15), mowa jest o królach, a nie o mędrcach, zatem i w tradycji chrześcijańskiej trzech mędrców już na przełomie II i III wieku zastąpili trzej królowie ze wschodu. Dość długo byli jednak bezimienni. Dopiero od VIII wieku zaczęli nosić imiona (Kacper, Melchior i Baltazar). Poznano nawet ich wiek, wprawdzie przybliżony, ale wiadomo już było, że jeden z nich to człowiek młody, drugi to człowiek, a trzeci to człowiek starszy. Nie osiągnięto natomiast pełnej zgody, z jakich kontynentów, czy też krajów przybyli owi mędrcy-królowie, by złożyć hołd i dary maleńkiemu Jezusowi. Najpopularniejsza jest wersja głosząca, że trzej królowie symbolizują trzech synów Noego, czyli Jafeta, Sema i Chama, reprezentujących niejako trzy rasy ludzkie i trzy części znanego przed wiekami świata. W tej zatem wersji jeden z nich przybył z Europy (Melchior), drugi z Azji (Kacper), zaś trzeci z Afryki (Baltazar). Znane są również takie wersje, w których żaden z trzech króli nie pochodzi z Europy, bądź też takie, w których cała trójka to mieszkańcy różnych rejonów Azji. Jak widzisz, same problemy z tymi niby-królami. A dla Ciebie wszystko jest takie oczywiste. Od razu królowie, tak jakby mędrcy nie byli godni składać dary Jezusowi. > Tradycja kształtuje się wiekami...Właśnie napisałem, że aż osiem wieków mędrcy musieli czekać, by nadano im królewskie imiona. Tradycja naprawdę kształtuje się wiekami. A jaka jest jej wartość? Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog |
| starog (359 punktów) | Odp: Idą święta... |
> Widzę, że nadal do otumanionego biedactwa nie dociera, [...]> Nie sądziłem, że komukolwiek z tego forum przyznam punkt ponieważ z zasady nie oceniam opinii innych ludzi. Jednak Twój wpis uważam za wyjątkowo celny. |
#93 2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Idą święta... | > >Tradycja kształtuje się wiekami...> Właśnie napisałem, że aż osiem wieków mędrcy musieli czekać, by nadano im królewskie imiona.> Tradycja naprawdę kształtuje się wiekami.> A jaka jest jej wartość?Napisałeś dużo, zwróciłeś uwagę na wiele aspektów i dzięki Ci za to. Jednak jak zwykle nie wniosło to zbyt wiele do istoty sprawy. Rozmawialiśmy tu bowiem o świętowaniu narodzin Jezusa (a te miały miejsce) i pochodzeniu zwyczaju dawania prezentów (co też miało miejsce, a czy to byli pasterze, któlowie czy mędrcy, ma drugorzędne znaczenie dla tej akurat sprawy, podobnie jak to czy się narodził w stajence czy grocie). Tradycja jest tylko nośnikiem istoty rzeczy, rdzenia wiary i jako taka ma wartość. Myślisz, że dla Boga (o ile istnieje), ma znaczenie, czy świętujesz narodziny Jezusa pamiętajac o grocie czy stajence, czy to że święta uczynią w tobie odmianę duchową? Ja tego tez nie wiem. Przypuszczam jednak, że to drgie jest kluczowe.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73 |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Idą święta... | > [color=#330000]Usiłujesz w żenujący sposób zdezawuować ateistów jako w jakiś sposób gorszych od teistów....Kolega powyżej sam siebie zdezawuował... jak tylko złośliwie skomentowałem...
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73 |
#95 1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Idą święta... | > >Wiara to jak 6 zmysł, ja Boga "widzę" i "czuję". To dla Was doświadczenie niezrozumiałe, być może nieosiągalne.> Widzę, że nadal do otumanionego biedactwa nie dociera...1. Uodporniłem się na "taką" krytykę już dawno. 2. Do każdego wpisu antkelrykalnego podchodzę z dużą podejrzliwością, bo wielokrotnie jest w nich ewidentny fałsz i kłamstwo indukowane ideologicznie. a teraz do rzeczy... Podałeś jedno z możliwych wyjaśnień wiary w boga i w ogóle idei boga, powiedzmy dość spójne, składne, tak że ktoś mniej zorientowany mógłby krzyknąć: kurdę! tak jest! Tyle tylko, że nie masz na to żadnych dowodów. Co więcej, nie możesz nawet wyakzać, że jest to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. Ot, po prostu logiczna koncepcja na wyjaśnienie boga. A ja mam inną, prostszą: On po prostu istnieje, nie wszyscy to jednak "czują", też nie mam dowodów naukowych. Tak jak nie wszyscy mają talent do lepienia z gliny, do kochania innych, do filozofowania ... Ty możesz mnie nazwać tumanem, bo "wierzę" i "czuję" że On istnieje, a ja Ciebie upośledzonym, bo Ty nie "czujesz". Jako człowiek roztropny zastanowiłbym się, czy moja wiara to nie choroba, gdyby nas wierzących było powiedzmy 2% (jak homoseksualistów), ale skoro moje "czucie" jest też elementem "czucia" innych ludzi (miliardów ludzi), a odkrycia naukowe i wnioski z nich płynące wg aktualnej wiedzy co najmniej nie zaprzeczają istnieniu takiego bytu jak bóg (a wg mnie uprawdopodabniają istnienie takiego bytu), to wierzę, czuję się dobrze i postrzegam ateistów jako właśnie pozbawionych pewnego zmysłu (nie w sensie intelektualnym, ale medycznym). Ateiśći nie powinni jednak czuć się tym urażeni, bo przecież nie uznają oni istnienia takiego zmysłu (wg nich nie istnieje), to też i jego brak nie powinien ich denerwować. To co tutaj napisałeś wskazuje jedynie, że nie rozumiesz tego "czucia", nie pojmujesz jego istoty, wg mnie nie masz tego "czegoś", co pozwala na zrozumienie wiary.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73 |
#96 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: Idą święta... | . > 1. Uodporniłem się na "taką" krytykę już dawno. Nie Pan jeden. Podziela Pan tą umiejętność z wszystkimi fideistami> 2. Do każdego wpisu antkelrykalnego podchodzę z dużą podejrzliwością, bo wielokrotnie jest w nich ewidentny fałsz i kłamstwo indukowane ideologicznie.Z wierzącymi nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe, gdy on wierzy inaczej. Jeżeli jakieś fakty przeczą wierze, to tym gorzej dla faktów. > a teraz do rzeczy...> Podałeś jedno z możliwych wyjaśnień wiary w boga i w ogóle idei boga, powiedzmy dość spójne, składne, tak że ktoś mniej zorientowany mógłby krzyknąć: kurdę! tak jest!> Tyle tylko, że nie masz na to żadnych dowodów. Co więcej, nie możesz nawet wyakzać, że jest to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. Ot, po prostu logiczna koncepcja na wyjaśnienie boga.> A ja mam inną, prostszą: On po prostu istnieje, nie wszyscy to jednak "czują", też nie mam dowodów naukowych.> Tak jak nie wszyscy mają talent do lepienia z gliny, do kochania innych, do filozofowania ...> Ty możesz mnie nazwać tumanem, bo "wierzę" i "czuję" że On istnieje, a ja Ciebie upośledzonym, bo Ty nie "czujesz".A cóż mądrego opierając się na dorobku nauki pan Darkside napisać, gdy pan Brzostowski czuje się depozytariuszem Prawdy otrzymanej od Boga? Jakie można mieć kontrargumenty na jego "czucie"? (Przypominam, że ta dyskusja toczy się na racjonalistycznym forum.) > Jako człowiek roztropny zastanowiłbym się, czy moja wiara to nie choroba, gdyby nas wierzących było powiedzmy 2% (jak homoseksualistów), ale skoro moje "czucie" jest też elementem "czucia" innych ludzi (miliardów ludzi),"Gówno jest smaczne miliardy much nie mogą się mylić." www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,503845#w504250Jakoś dziwnie też się składa, że Bóg mądrością nierówno dzielił i tych najmądrzejszych jest garstka, a wśród nich ateistów najwięcej. Zaś głębokość wiary jest statystycznie paralelna z poziomem wykształcenia. Im wykształcenie niższe tym wiara głębsza. > a odkrycia naukowe i wnioski z nich płynące wg aktualnej wiedzy co najmniej nie zaprzeczają istnieniu takiego bytu jak bóg (a wg mnie uprawdopodabniają istnienie takiego bytu), to wierzę, czuję się dobrze i postrzegam ateistów jako właśnie pozbawionych pewnego zmysłu (nie w sensie intelektualnym, ale medycznym).Ten akapit świadczy tylko o Pańskiej całkowitej nieprzemakalności na naukową wiedzę i racjonalne argumenty - czyli jest stanem normalnym dla ludzi zaślepionych wiarą. > Ateiśći nie powinni jednak czuć się tym urażeni, bo przecież nie uznają oni istnienia takiego zmysłu (wg nich nie istnieje), to też i jego brak nie powinien ich denerwować.Racjonaliści nie czują się obrażeni dosyć powszechną społecznie głupotą, choć czasem wypisywane, czy wypowiadane publicznie brednie obrażają ich inteligencję. Po prosu wiemy, że właśnie taką jest rzeczywistość. > To co tutaj napisałeś wskazuje jedynie, że nie rozumiesz tego "czucia", nie pojmujesz jego istoty, wg mnie nie masz tego "czegoś", co pozwala na zrozumienie wiary.Przypominam sobie swoje kontakty z ludźmi znajdującymi się w stanach różnych psychoz. Dla nich doświadczana przez nich rzeczywistość zawsze była bardziej prawdziwą od tej weryfikowalnej doświadczalnie. > Ignoruję BogusławskiegoNormalnie, jak to ignorant. @@@ . |
#97 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Idą święta... | > Na tym jednak jeszcze nie koniec. Ponieważ we fragmencie psalmu, który wedle Mateusza zapowiadał złożenie darów nowo narodzonemu Jezusowi (Ps 72, 10.15), mowa jest o królach, a nie o mędrcach, zatem i w tradycji chrześcijańskiej trzech mędrców już na przełomie II i III wieku zastąpili trzej królowie ze wschodu.Nie jest to jednak powszechny w chrześcijaństwie pogląd Etiopscy prawosławni chrześcijanie uznają, że mędrców było 60. Ormianie, widzą ich 12 (w tym jeden z Armenii) > A dla Ciebie wszystko jest takie oczywiste. Od razu królowie, tak jakby mędrcy nie byli godni składać dary Jezusowi.Zwyczaj obdarowywania się prezentami, w znacznej części Europy pochodzi z XVII wieku z czasów trzydziestoletniej wojny i pochodzi z praskiej legendy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,582528#w583968 |
#98 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Idą święta... |
> To co tutaj napisałeś wskazuje jedynie, że nie rozumiesz tego "czucia", nie pojmujesz jego istoty, wg mnie nie masz tego "czegoś", co pozwala na zrozumienie wiary.Kurde...to już nie MUSI? Sifiksowałbym przez te wszystkie czucia. Stara szkoła Panie Brzostowski wierzyła konkretnie w Jezusa Matkę Boską Ducha Św. i Boga. Raz mniej raz więcej ale konkretnie. Aż pojawił się Duch Prawdy....żartowałem, sam przestałeś w to wierzyć. Ostało Ci się jedynie czucie. Czy czucie wynika to z czucia czy z nauki? Jasne że z nauki. Czujesz na tyle na ile wiesz i ani grama więcej ani mniej. Czujesz tak jak czuli ludzie od zawsze. Jak było mało nauki to było wh.j czucia...drzew kamieni ptaków co tam sobie dusza pragnie.Jak jest dużo nauki to czucie gaśnie. Nie oddajesz czci drzewom kamieniom itd. Bo....czucie słabe? Bo duchy się ulotniły? Co się stało Panie Brzostowski? To chyba jedna ze słabszych koncepcji...nie, one wszystkie są takie same. Bla bla wiara nie rozumiesz. |
#99 9 na 9 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Idą święta... | > > Widzę, że nadal do otumanionego biedactwa nie dociera, że to nie żaden szósty zmysł, tylko zwyczajne ćpanie, czyli podawanie sobie hormonów do układu nagrody w mózgu za pomocą rozmaitych projekcji.> ... nie masz na to żadnych dowodów.Dowody są w tym naukowym artykule. Autorzy wykazali, że religijne przeżycia są związane z wydzielaniem seratoniny, neurotransmitera podobnego w działaniu do LSD i aktywnych związków znajdujących się w grzybach halucynogennych. |
#100 2 na 2 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Idą święta... | To jak rozmowa z ciężko zakochanym nastolatkiem albo alkoholikiem. Bez sensu. Ale ja tak o tych psychozach poopowiadać chciałem, bo miałem sąsiada, który zawsze po mnie latał, kiedy u niego w domu działy się niesamowite rzeczy. A był to bardzo inteligentny, oczytany człowiek, z zawodu lekarz, z przekonania ateista. Czasami było kilka miesięcy spokoju, to znowu trzeba było latać co dziesięć minut, ale nigdy nie narzekałem, bo było ciekawie, a byłem dla niego jak cudotwórca od przepędzania niechcianych gości, więc czułem się jak jakiś Indiana Jones. Kiedyś wpadł do mnie ekstremalnie przerażony, roztrzęsiony, na granicy paniki, tak że w pierwszym momencie sam się wystraszyłem jego widokiem. No ale błyskawicznie się zorientowałem, że jest w akcji. "Chodź do mnie, bo u mnie siedzi diabeł" oznajmił. No to mówię mu, że jestem świetny w kwestii wypędzania diabłów i od razu idę. On totalnie wystraszony, wepchał mnie do domu pierwszego i kazał iść do salonu. Wszedłem, nie ma nikogo. On wszedł: "No siedzi!". Gdzie?. No tutaj! Ale tu nie ma nikogo. Ty nie rób ze mnie wariata, bo ja głupi nie jestem. Przecież widzę, że siedzi, a ty jesteś z nim chyba w zmowie  No to jak on wygląda? Łysy jest i z bródką. Tu mnie zaraz oświeciło, bo był TV włączony, a w nim program "Młodzież kontra" z Korwinem. Nie zastanawiałem się długo, tylko podszedłem i wyłączyłem pudło. "Nie ma go! Uciekł! Wystraszyłeś go? Jak to zrobiłeś?". Wyłączyłem telewizor. Aha. Wróciłem do siebie, ale za chwilę był kolejny alarm, bo "czterdziestu Żydów u mnie siedzi". I co robią? Nic. Siedzą i nie chcą wyjść, ale jest strasznie ciasno i nie da się ruszyć. Poszedłem, wygoniłem towarzycho, ale nie udało mi się ustalić skąd wizja. Za chwilę była trzecia. Dwóch młodych ludzi siedziało mu w domu, chłopak i dziewczyna z Krakowa (?) i naradzali się, żeby go zamordować i wziąć wszystkie jego pieniądze. Kiedy znowu weszliśmy do salonu krzyknął tylko: "Zobaczyli cię i uciekają!". A gdzie? Tam! - wskazał na szybę w meblościance, a tam nasze odbicia się poruszały. I tak to sobie czasami leciało, ale to jego całkowite przekonanie o realności tych sytuacji wymalowane na twarzy, robiło zawsze na mnie duże wrażenie. > |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Idą święta... | > .> >1. Uodporniłem się na "taką" krytykę już dawno. Nie Pan jeden. Podziela Pan tą umiejętność z wszystkimi fideistamiTo rezultat trolowania z Panem. > Z wierzącymi nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe, gdy on wierzy inaczej. Jeżeli jakieś fakty przeczą wierze, to tym gorzej dla faktów.To oklepane i w gruncie rzeczy dość głupie powiedzonko powtarzane przez Pana w kółko. > A cóż mądrego opierając się na dorobku nauki pan Darkside napisać, gdy pan Brzostowski czuje się depozytariuszem Prawdy otrzymanej od Boga?I znowu Pan wypisuje głupoty, urojone, bo ja nigdzie nie pisałem, że jestem depozytariuszem Prawdy. JEdynie odniosłem się do tego co pisał Darkside. Pan jak zwykle ma jakąś swoją wizję interlokutora i Pan pozostaje w tej percepcji... Cieszę się, że ma Pan swój świat... > >Jako człowiek roztropny zastanowiłbym się, czy moja wiara to nie choroba, gdyby nas wierzących było powiedzmy 2% (jak homoseksualistów), ale skoro moje "czucie" jest też elementem "czucia" innych ludzi (miliardów ludzi),> "Gówno jest smaczne miliardy much nie mogą się mylić."Skoro ma Pan takie doświadczenia kulinarne, to OK. Ja próbował nie będę. Powiedzonko to jest podwórkowe, przedszkolakowe, godne forumowicza onetu i pasujące do pańskiego poziomu kultury oraz hipokryzji intelektualnej. Powiedzonko to nie ma się nijak do mojego przykładu, trzeba bowiem rozumieć różnicę pomiędzy człowiekiem i muchą. Nie każdy musi to widzieć. > Jakoś dziwnie też się składa, że Bóg mądrością nierówno dzielił i tych najmądrzejszych jest garstka, a wśród nich ateistów najwięcej. Zaś głębokość wiary jest statystycznie paralelna z poziomem wykształcenia. Im wykształcenie niższe tym wiara głębsza.Jest to możliwe. I co z tego wynika? Myśli Pan że jest Pan przez to mądrzejszy ode mnie? Otóż informuję Pana, że ststystyka nie dotyczy pojedynczych przypadków. > Ten akapit świadczy tylko o Pańskiej całkowitej nieprzemakalności na naukową wiedzę i racjonalne argumenty - czyli jest stanem normalnym dla ludzi zaślepionych wiarą.Była już o tym dyskusja wielokrotnie, jeśli Pan zna jakieś naukowe dowody, badania lub chocby spójne koncepcje logiczne, które likwidują problem pierwszej przyczyny, to chętnie poznam. > Racjonaliści nie czują się obrażeni dosyć powszechną społecznie głupotą, choć czasem wypisywane, czy wypowiadane publicznie brednie obrażają ich inteligencję. Po prosu wiemy, że właśnie taką jest rzeczywistość.Nic nie poradzę na pańskie stany emocjonalne. > >To co tutaj napisałeś wskazuje jedynie, że nie rozumiesz tego "czucia", nie pojmujesz jego istoty, wg mnie nie masz tego "czegoś", co pozwala na zrozumienie wiary.> Przypominam sobie swoje kontakty z ludźmi znajdującymi się w stanach różnych psychoz. Dla nich doświadczana przez nich rzeczywistość zawsze była bardziej prawdziwą od tej weryfikowalnej doświadczalnie.Każdy ma jakieś doświadczenia, miło że Pan się zwierza.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73 |
#102 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Idą święta... | > To jak rozmowa z ciężko zakochanym nastolatkiem albo alkoholikiem. Bez sensu.Więc nie gadaj.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73 |
#103 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Idą święta... | W sumie nie gadam za wiele, ale czasami wygrywasz casting na dobre tło dla pokazania tego czy tamtego. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Idą święta... | > >To co tutaj napisałeś wskazuje jedynie, że nie rozumiesz tego "czucia", nie pojmujesz jego istoty, wg mnie nie masz tego "czegoś", co pozwala na zrozumienie wiary.> Kurde...to już nie MUSI? Sifiksowałbym przez te wszystkie czucia.Rozmowa z Wami jest generalnie bez sensu. I Ty to potwierdziłeś wielokrotnie. Ja bez problemu potrafię założyć, że boga nie ma i wyyjść tylko z tego co widzę + logika. Wy nie potraficie nawet o dupie maryni gadać bez plucia na religię i boga. Wielokrotnie tutaj pisałem, że jestem nietypowym teistą, ale i tak nikt nie chciał tego wziąć na poważnie. Nie będę się kopał z wariatami... niech wierzą w co chcą. Farmerze, mój drogi znajomy z fR, informuję Cię, że: 1. U mnie wszystko jest poukładane w sprawie boga od ok. kilkunastu lat. 2. Czytam książki, fR, rozmawiam i jakoś od kilkunastu lat NIC nie może wstrząsnąć moim światem. 3. Bawią mnie i śmieszą w wiekszości przypadków Wasze "odkrycia", sprzeczności, itd... "rozkminione" już przeze mnie w wieku kilkunastu lat, a i znane po prostu z literatury. Wasze "dowody" na rzekome nieistnenei boga, albo istnienei świata z "Niczego", które są warte funta kłaków, a powtarzane w kółko, mogą co prawda nastolatków zbałamucić... 4. Denerwują Wasze manipulacje antyklerykalne lub eweidentne kłamstwa. 5. Smieszy to łapanie za "slówka", jako rzekomy wynik "głębokiego" rozumienia istoty rzeczy. 6. Pisałem już o swojej wierze i o argumentach logicznych na istnienie boga. Jest On prawdpodobny, wystarczy obserwować świat. Tak farmer bóg musi istnieć, nie ma bowiem innego znanego i spójnego na dzień dzisiejszy rozwiazania problemu zaistnienia świata. Pierwsza przyczyna cały czas jest aktualna. Wasz świat z "Niczego" jest śmieszną koncepcją, na siłę próbującą wykazać, że jednak coś powstaje z niczego, mimo że cała wiwdza temu przeczy. To żałosne.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73 |
#105 -1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Idą święta... | > >> Widzę, że nadal do otumanionego biedactwa nie dociera, że to nie żaden szósty zmysł, tylko zwyczajne ćpanie, czyli podawanie sobie hormonów do układu nagrody w mózgu za pomocą rozmaitych projekcji.> > ... nie masz na to żadnych dowodów.> Dowody są w tym naukowym artykule. Autorzy wykazali, że religijne przeżycia są związane z wydzielaniem seratoniny, neurotransmitera podobnego w działaniu do LSD i aktywnych związków znajdujących się w grzybach halucynogennych.To są takie dowody, jak te Twoje o świecie z "niczego". Przeżycia religijne Fizyk, są elementem rzeczywistosci, także mogą być sztucznie wywołane, nie ma w tym nic dziwnego i nie jest to dowód na NIC. To antykleryjkalny swiatopogląd pozwala Ci wyciągnąć z tego artykułu jedyny słuszny pogląd. Krótko mówiąc: gdy ktoś Cię kopał w dupę 100 razy, a Ty się raz odwróciłeś, to wyciągnąłęś wniosek, że ten co cię kopnął 100 raz, to kopał Cie za każdym razem. I teraz za każdym razem jak dostaneisz kopa w dupę to już tak będziesz myślał. Taki oto dowód.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73 |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|