 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-04-2015 13:36 | Markus57 (0 punktów) | martwa materia a życie
-6 na 10 | Wyzwanie
Doprawdy dziwne czasy nastały o których śpiewał już Niemen. W co dziś jest łatwiej uwierzyć w to, że martwa materia myśli czy w to, że Bóg stworzył myśli?
Po cóż więc zatem się łudzić i w błąd wprowadzać ludzi, że masy kamieni i piasku, płynów i innych związków poddane różnym procesom staną się czymś znacznie więcej, niż zwykłą z kosmosu materią.
Jeżeli do jakiejś materii dodacie ładunek energii uzupełnicie to wsadem techniki inteligencji, pracy, nauki, powstaną być może lodówki, samochody, meble, notbooki - to wszystko co może człowiek.
Chemicy, biolodzy, mądrale rzucamy wam zatem wyzwanie. W szlachetnych pracy efektach utwórzcie najmniejszą drobinę, o której możecie powiedzieć: ma życie.
Prawdziwy zdrowy rozsądek logiki rozumnej majątek pokornie każe nam przyznać, że dzieła, które widzimy: ludzie, przyroda, zwierzęta to dzieło wspaniałej istoty. Niestety, niewielu chciało Go poznać. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#16 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: martwa materia a życie |
> Nie wiem czy odkrywcza ale z pewnością masz podobnie jak inni dużą wiarę aby zakładać, że życie powstało samo (przepraszam że to zakładam bo nie znam twoich poglądów) Jeśli więc to prawda to jesteś wierzący tylko inaczej.Czyli chcesz wierzacego w x przekonac do wierzenia w y? Racjonalnie chcesz przekonac do zamiany wiary czy wiara chcesz przekonac do zamiany wiary? |
#17 3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) | Odp: martwa materia a życie |
>Chemicy, biolodzy, mądrale >rzucamy wam zatem wyzwanie. >W szlachetnych pracy efektach >utwórzcie najmniejszą drobinę, >o której możecie powiedzieć: ma życie. >Prawdziwy zdrowy rozsądek >logiki rozumnej majątek >pokornie każe nam przyznać,
pozwól dokończę zgodnie z moimi przemyśleniami........
pokornie każe nam przyznać, że życia nie było nie ma i nie będzie to jedynie złudzenie iluzja odtwarzana w mózgu jak film na ekranie w kinie.
Pomyśl. Jak sam zauważyłeś nie można utworzyć takiej "drobiny", która "ma życie" a wiesz dlaczego nie można ? Bo życia nie ma! Jest tylko materia, którą nazywamy "nie ożywioną". Ma ona w tym wszechświecie możliwość formowania się i zgodnie z prawami fizyki i zasadami chemii grupować się i przeistaczać. Nasz wszechświat posiada takie właściwości, że materia znajdująca się w odpowiednim miejscu, czasie i warunkach stworzy planetę jak nasza Ziemia. Upływ czasu i procesy chemiczne stworzą z czasem cząsteczki samo replikujące się, które będą walczyć o miejsce i materiał do replikacji i tak powstają bardziej skomplikowane instrumenty i mechanizmy penetrujące zaistniałe warunki próbując wykorzystać jak najlepiej dla własnej korzyści skopiowania się środowisko "na zewnątrz" nich samych. Tak miliardy lat trwający proces ślepej ewolucji przetrwania replikantów doprowadził do stworzenia ludzi, którzy mają okropną tendencję do wyolbrzymiania swojego miejsca na tej planecie ba...a nawet we wszechświecie. Życie niestety pomimo tego, że jest wszystkim co mamy nie jest w skali wszechświata niczym szczególnie wartym i godnym uwagi, uważam wręcz, że to na swój sposób tylko pewien efekt uboczny istnienia wszechświata... To wbrew pozorom właśnie nadaje życiu, w którego istnienie nie wierzę wartość największą. Pomyśl tylko o swoim istnieniu, jak o czymś kompletnie bez celu, sensu i to tym, że to tylko ty i wyłącznie ty możesz zrobić z nim co tylko zechcesz o ile przestaniesz, bać się idei Boga, której nauczono cię bezwiednie za młodu. Jesteśmy jak Kevin sam w domu...rodziców nie ma...kwestia tylko jak tą wolność wykorzystamy. Pozdrawiam.
|
#18 1 na 1 | Markus57 (0 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > >Chemicy, biolodzy, mądrale> >rzucamy wam zatem wyzwanie.> >W szlachetnych pracy efektach> >utwórzcie najmniejszą drobinę,> >o której możecie powiedzieć: ma życie.> >Prawdziwy zdrowy rozsądek> >logiki rozumnej majątek> >pokornie każe nam przyznać,> pozwól dokończę zgodnie z moimi przemyśleniami........> pokornie każe nam przyznać,> że życia nie było nie ma i nie będzie> to jedynie złudzenie> iluzja odtwarzana w mózgu> jak film na ekranie w kinie.> Pomyśl. Jak sam zauważyłeś nie można utworzyć takiej "drobiny", która "ma życie" a wiesz dlaczego nie można ? Bo życia nie ma! Jest tylko materia, którą nazywamy "nie ożywioną". Ma ona w tym wszechświecie możliwość formowania się i zgodnie z prawami fizyki i zasadami chemii grupować się i przeistaczać. Nasz wszechświat posiada takie właściwości, że materia znajdująca się w odpowiednim miejscu, czasie i warunkach stworzy planetę jak nasza Ziemia. Upływ czasu i procesy chemiczne stworzą z czasem cząsteczki samo replikujące się, które będą walczyć o miejsce i materiał do replikacji i tak powstają bardziej skomplikowane instrumenty i mechanizmy penetrujące zaistniałe warunki próbując wykorzystać jak najlepiej dla własnej korzyści skopiowania się środowisko "na zewnątrz" nich samych. Tak miliardy lat trwający proces ślepej ewolucji przetrwania replikantów doprowadził do stworzenia ludzi, którzy mają okropną tendencję do wyolbrzymiania swojego miejsca na tej planecie ba...a nawet we wszechświecie. Życie niestety pomimo tego, że jest wszystkim co mamy nie jest w skali wszechświata niczym szczególnie wartym i godnym uwagi, uważam wręcz, że to na swój sposób tylko pewien efekt uboczny istnienia wszechświata... To wbrew pozorom właśnie nadaje życiu, w którego istnienie nie wierzę wartość największą. Pomyśl tylko o swoim istnieniu, jak o czymś kompletnie bez celu, sensu i to tym, że to tylko ty i wyłącznie ty możesz zrobić z nim co tylko zechcesz o ile przestaniesz, bać się idei Boga, której nauczono cię bezwiednie za młodu. Jesteśmy jak Kevin sam w domu...rodziców nie ma...kwestia tylko jak tą wolność wykorzystamy. Pozdrawiam.Dzięki za podzielenie się swoimi przemyśleniami. Jednak życie to nie mżonka, ja, ty istniejemy, oprócz nas miliony i miliardy stworzeń. W Kosmosie to coś zupełnie wyjątkowego. |
#19 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: martwa materia a życie | >Chemicy, biolodzy, mądrale ...........................
Nie ma to jak kapłan lub teolog: pogrzebie nieco w retorcie mózgu i już ma nie tylko życie, ale nawet boga(lub odwrotnie). A jak jeszcze wierni powtórzą owe brednie - no to mamy najlepszy z możliwych światów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#20 2 na 2 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > > Twoje paplanie jest nic niewarte, jeżeli twoich tez nie można ani udowodnić, ani sfalsyfikować.> dlaczego zakładasz, że nie da się udowodnić, założenie bez przesłanek i dowoduCzytaj uważniej. Przedmówca nie zakłada, że się nie da, tylko mówi co jeżeli się nie da. Piłeczka od setek lat leży po Waszej stronie, naprawdę mamy udowadniać że się jej nie da kopnąć? |
| Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > >>nie ukrywam swoich intencji; po prostu chcę wam pomóc odkryć to czego nie wiecie.> >Markus wybacz, ale czytałem kilkakrotnie Twoje wynurzenia i stwierdzam, iż nadal nie widzę żadnych odkrywczych myśli i nie usiadłem z wrażenia doszedłszy do wniosku, że wolę żyć sobie w mojej niewiedzy. Jeśli to ma być pomoc, to wybacz. Postoję. Ich bin besser als mein Ruf> Nie wiem czy odkrywcza ale z pewnością masz podobnie jak inni dużą wiarę aby zakładać, że życie powstało samo (przepraszam że to zakładam bo nie znam twoich poglądów) Jeśli więc to prawda to jesteś wierzący tylko inaczej.Nie licz na to, że skoro tak uważasz, to możesz się liczyć z knajacką ripostą. Nie uważasz, że to cholernie głupio się mylić, tym bardziej, że nie znasz moich poglądów i filozofii życia. Daleko idące wnioski bez pokrycia wystawiasz. Ja po prostu, by Ciebie uspokoić, zapewniam, że pierdołami się nie interesuję. Możesz oceniać mnie jak chcesz najgorzej, nie spowoduje u mnie urazy, a może tylko źle świadczyć o Tobie. Gorzej by było, gdyby osoba ukryta pod pseudonimem, ale pisząca z sensem, zwracająca na siebie uwagę jako autorytet i znawca tematu, zwróciła mi uwagę na niewłaściwość moich wpisów, wtedy czułbym się głupio a na pewno bym się zreflektował. Ja tylko skomentowałem Twój wpis z mojego punktu widzenia, bez personalnych wycieczek. Więc zapewniam, że jestem ATEISTĄ i tematy podnoszone w obronie religii, lub oparte na religijnych "naukach", mnie nie interesują. Po prostu to ciągłe mędlenie o cudach i zapisach nie wiadomo skąd pochodzących i przez kogo tworzonych, nie mających żadnych wartości historycznych/potwierdzeń, mnie po prostu nuży i odpycha. Bo nie czuję żadnego związku z mitami, chyba że jako bajki-co trzeba przedtem zastrzec- to jeszcze strawię. Po prostu nie ma w zapisach religijnych choć krzty podejrzeń o logiczne związki przyczynowo-skutkowe. Dlatego nie tłumacz mi o wierzących inaczej, bo za chwilę zapytam: czyli jak? A potem: jak zdefiniujesz co to jest wiara? I zacznie się chucpa! Owszem mam wiarę, lecz nie w to co Ty i gdybym chciał to w miarę streszczenia określić, byś na pewno rozdarł się, że tak gadają czyści komuniści. I też byś nie miał racji. Nie jestem komunistą. Z komunizmu tylko wziąłem sobie bez pozwolenia określenie, że wierzę w człowieka i jego twórcze możliwości nieskrępowane żadnymi dogmatami nawet religijnymi. Ale czy to wiara według Ciebie, czy tylko idea? Tak że mam inny niż Ty pogląd na powstanie życia na Ziemi, łącznie z tym, że upraszczasz strasznie, co wynika z braku zainteresowania sprawą z Twojej strony i niezwykle skromnej wiedzy w materii polegającej na tropieniu dostępnymi narzędziami badawczymi obecnie tego niezwykle frapującego zagadnienia. Bo od żadnego boga ono nie pochodzi. I tu dyskusja między nami staje się bezprzedmiotowa. Pozdrawiam.
Ich bin besser als mein Ruf |
#22 1 na 1 | Markus57 (0 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > >>>nie ukrywam swoich intencji; po prostu chcę wam pomóc odkryć to czego nie wiecie.> >>Markus wybacz, ale czytałem kilkakrotnie Twoje wynurzenia i stwierdzam, iż nadal nie widzę żadnych odkrywczych myśli i nie usiadłem z wrażenia doszedłszy do wniosku, że wolę żyć sobie w mojej niewiedzy. Jeśli to ma być pomoc, to wybacz. Postoję. Ich bin besser als mein Ruf> >Nie wiem czy odkrywcza ale z pewnością masz podobnie jak inni dużą wiarę aby zakładać, że życie powstało samo (przepraszam że to zakładam bo nie znam twoich poglądów) Jeśli więc to prawda to jesteś wierzący tylko inaczej.> Nie licz na to, że skoro tak uważasz, to możesz się liczyć z knajacką ripostą. Nie uważasz, że to cholernie głupio się mylić, tym bardziej, że nie znasz moich poglądów i filozofii życia. Daleko idące wnioski bez pokrycia wystawiasz. Ja po prostu, by Ciebie uspokoić, zapewniam, że pierdołami się nie interesuję. Możesz oceniać mnie jak chcesz najgorzej, nie spowoduje u mnie urazy, a może tylko źle świadczyć o Tobie. Gorzej by było, gdyby osoba ukryta pod pseudonimem, ale pisząca z sensem, zwracająca na siebie uwagę jako autorytet i znawca tematu, zwróciła mi uwagę na niewłaściwość moich wpisów, wtedy czułbym się głupio a na pewno bym się zreflektował. Ja tylko skomentowałem Twój wpis z mojego punktu widzenia, bez personalnych wycieczek. Więc zapewniam, że jestem ATEISTĄ i tematy podnoszone w obronie religii, lub oparte na religijnych "naukach", mnie nie interesują. Po prostu to ciągłe mędlenie o cudach i zapisach nie wiadomo skąd pochodzących i przez kogo tworzonych, nie mających żadnych wartości historycznych/potwierdzeń, mnie po prostu nuży i odpycha. Bo nie czuję żadnego związku z mitami, chyba że jako bajki-co trzeba przedtem zastrzec- to jeszcze strawię. Po prostu nie ma w zapisach religijnych choć krzty podejrzeń o logiczne związki przyczynowo-skutkowe. Dlatego nie tłumacz mi o wierzących inaczej, bo za chwilę zapytam: czyli jak? A potem: jak zdefiniujesz co to jest wiara? I zacznie się chucpa! Owszem mam wiarę, lecz nie w to co Ty i gdybym chciał to w miarę streszczenia określić, byś na pewno rozdarł się, że tak gadają czyści komuniści. I też byś nie miał racji. Nie jestem komunistą. Z komunizmu tylko wziąłem sobie bez pozwolenia określenie, że wierzę w człowieka i jego twórcze możliwości nieskrępowane żadnymi dogmatami nawet religijnymi. Ale czy to wiara według Ciebie, czy tylko idea? Tak że mam inny niż Ty pogląd na powstanie życia na Ziemi, łącznie z tym, że upraszczasz strasznie, co wynika z braku zainteresowania sprawą z Twojej strony i niezwykle skromnej wiedzy w materii polegającej na tropieniu dostępnymi narzędziami badawczymi obecnie tego niezwykle frapującego zagadnienia. Bo od żadnego boga ono nie pochodzi. I tu dyskusja między nami staje się bezprzedmiotowa.> Pozdrawiam.> Ich bin besser als mein RufWiara wbrew pozorom wcale nie musi mieć związku z religią, choć tak większość myśli. Wiara to coś czego się spodziewamy na podstawie wiedzy, doświadczeń. Właśnie doświadczenie podpowiada , że musi być ktoś kto znacznie przewyższa nas intelektualnie i pod względem mocy. |
#23 1 na 1 | Markus57 (0 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > .> > Chemicy, biolodzy, mądrale, rzucamy wam zatem wyzwanie (...) utwórzcie najmniejszą drobinę, o której możecie powiedzieć: ma życie.Synthetic life> Creation of a Bacterial Cell Controlled by a Chemically Synthesized Genome (2010)> >Słyszałem o tym artykule już wcześniej ale z pobieżnej analizy wynika, ze są to manipulacje na istniejącym życiu ściślej genomie DNA, czyli na tym co zostało wcześniej zaprojektowane i wytworzone przez Stwórcę wszechrzeczy. Innymi słowy nie ma to nic wspólnego z ożywieniem martwej materii.> Z pobieżnej analizy wynika, że Pan baje co się Panu zdaje, a ma się to nijak do rzeczywistości, która jest złożona i fascynująca:> www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,658966#w659880> www.racjonalista.pl/forum.php/s,658966#w663860> www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,641881#w643552Dodam złożona, fascynująca i zaprojektowana przez wybitną inteligencję, która nie istnieje bez osoby. Dziwne, że mimo iż można tego doświadczyć na co dzień to na niektórych ten fakt nie robi żadnego wrażenia. Idzie sobie pan Bogusław ulicą i myśli sobie no tak ten dom powstał przez dziwny splot zbiegów okoliczności, w którym decydującą rolę odegrał wiatr, mróz, deszcz i Słońce; no byłbym zapomniał, że i upływ czasu, który spowodował, ze ten dom się udoskonalił. Prawda, że to brzmi bardzo wiarygodnie. |
#24 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: martwa materia a życie | |
#25 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > Mnie się prawie udało> w labie stworzyć życie.> Ale mnie żona złapała,> no więc sami rozumicie...  W jednym krótkim zdaniu masz tu przepis na randkę: uczyń z żony, TyDraniu, swoją laborantkę. Drobner, kalwaryjczyk |
#26 1 na 1 | Markus57 (0 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > >Nie wiem czy odkrywcza ale z pewnością masz podobnie jak inni dużą wiarę aby zakładać, że życie powstało samo (przepraszam że to zakładam bo nie znam twoich poglądów) Jeśli więc to prawda to jesteś wierzący tylko inaczej.> Czyli chcesz wierzacego w x przekonac do wierzenia w y?> Racjonalnie chcesz przekonac do zamiany wiary czy wiara chcesz przekonac do zamiany wiary?tak chcę przekonać bo wira wierze nie równa a mówiąc szczerze moja propozycja to wiara oparta na wiedzy najprawdziwszej nie na wymysłach. |
#27 1 na 1 | Markus57 (0 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > .> > Chemicy, biolodzy, mądrale, rzucamy wam zatem wyzwanie (...) utwórzcie najmniejszą drobinę, o której możecie powiedzieć: ma życie.Synthetic life> Creation of a Bacterial Cell Controlled by a Chemically Synthesized Genome (2010)> >Słyszałem o tym artykule już wcześniej ale z pobieżnej analizy wynika, ze są to manipulacje na istniejącym życiu ściślej genomie DNA, czyli na tym co zostało wcześniej zaprojektowane i wytworzone przez Stwórcę wszechrzeczy. Innymi słowy nie ma to nic wspólnego z ożywieniem martwej materii.> Z pobieżnej analizy wynika, że Pan baje co się Panu zdaje, a ma się to nijak do rzeczywistości, która jest złożona i fascynująca:> www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,658966#w659880> www.racjonalista.pl/forum.php/s,658966#w663860> www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,641881#w643552> @@@> .> Panie Andrzeju czy nie byłoby mądrzej przywoływać słowa Stwórcy zamiast niedoskonałych ludzi. Czy nie byłoby wyrazem ludzkiej wdzięczności mówić z uznaniem o dziełach Bożych, których wokół nas jest mnóstwo. Faktem jest, że ludzie dużo potrafią ale gdzież nam do dzieł Bożych, o których sam pan z uznaniem powiedział, że są złożone i fascynujące. Nie ma pan wrażenia, że odbiera pan chwałę autorską - to tak jakby pan podpisywał się pod czyimś dziełem wymazując nazwisko autora. Zacytuję więc słowa samego Stwórcy:Ale do kogoż mnie przyrównacie, żeby mnie z nim zrównać?" - mówi Święty. "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak." |
| Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: martwa materia a życie | . > Panie Andrzeju czy nie byłoby mądrzej przywoływać słowa Stwórcy zamiast niedoskonałych ludzi.Kurtka na wacie. Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Czyjeś słowa to mogę przywoływać, gdy je usłyszę albo przeczytam. Psychoz nie miewam i to czego się odwołuję zawsze można zweryfikować. > Czy nie byłoby wyrazem ludzkiej wdzięczności mówić z uznaniem o dziełach Bożych, których wokół nas jest mnóstwo. Faktem jest, że ludzie dużo potrafią ale gdzież nam do dzieł Bożych, o których sam pan z uznaniem powiedział, że są złożone i fascynujące.Ja nie wiem co to znaczy "Bóg" jeszcze nigdzie nie spotkałem naukowej (podlegającej weryfikacji) definicji tego terminu. A to, że sobie przeróżni ludzie wymyślają swoje stwory to wyłącznie ich sprawa. Osobiście wolę science fiction, też zmyślone bajki, ale jednak bardziej prawdopodobne. > Nie ma pan wrażenia, że odbiera pan chwałę autorską - to tak jakby pan podpisywał się pod czyimś dziełem wymazując nazwisko autora.Mam wrażenie, że Panu jakaś choroba doskwiera i dlatego Pan ma poczucie misji i ewangelizować musi, gdyż inaczej się udusi. Oczywiście to tylko moje mylne wrażenie racjonalisty , a racjonaliści są przymuszani wszędzie do odwrotu. Jak widać, teraz nie istnieje już nigdzie poziom bzdur, poniżej którego schodzić nie wypada, aby tylko "królowej nie krytykować". > Zacytuję więc słowa samego Stwórcy:A kiedy ostatnio Pan się z nim spotkał? > Ale do kogoż mnie przyrównacie, żeby mnie z nim zrównać?" - mówi Święty. "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak."Cytuje Pan tu Biblię - Izajasza 40:25,26.... No cóż każdy baje jak mu się wydaje. Tak się starożytnym wydawało i podziwiam ich wyobraźnię: www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami ale dla mnie wiara w te baśniowe bzdury to dziś intelektualna żenada. I aż nie chce się wierzyć, aby Europejczyk w XXI wieku te fantastyczne mity traktował poważnie, ale dla mnie też niepoważnym jest Pański udział w racjonalistycznym forum. No cóż, ja już taki wyrodek jestem. @@@ . |
| Sygnał (4252 punktów) | Odp: martwa materia a życie | A może coś ponad kolejny kiepski wiersz bez metrum? |
| Markus57 (0 punktów) | Odp: martwa materia a życie | > .> >Panie Andrzeju czy nie byłoby mądrzej przywoływać słowa Stwórcy zamiast niedoskonałych ludzi.> Kurtka na wacie. Popieprzyć głupoty to sobie każdy może. Czyjeś słowa to mogę przywoływać, gdy je usłyszę albo przeczytam. Psychoz nie miewam i to czego się odwołuję zawsze można zweryfikować.> >Czy nie byłoby wyrazem ludzkiej wdzięczności mówić z uznaniem o dziełach Bożych, których wokół nas jest mnóstwo. Faktem jest, że ludzie dużo potrafią ale gdzież nam do dzieł Bożych, o których sam pan z uznaniem powiedział, że są złożone i fascynujące.> Ja nie wiem co to znaczy "Bóg" jeszcze nigdzie nie spotkałem naukowej (podlegającej weryfikacji) definicji tego terminu.> A to, że sobie przeróżni ludzie wymyślają swoje stwory to wyłącznie ich sprawa. Osobiście wolę science fiction, też zmyślone bajki, ale jednak bardziej prawdopodobne.> >Nie ma pan wrażenia, że odbiera pan chwałę autorską - to tak jakby pan podpisywał się pod czyimś dziełem wymazując nazwisko autora.> Mam wrażenie, że Panu jakaś choroba doskwiera i dlatego Pan ma poczucie misji i ewangelizować musi, gdyż inaczej się udusi. Oczywiście to tylko moje mylne wrażenie racjonalisty , a racjonaliści są przymuszani wszędzie do odwrotu.> Jak widać, teraz nie istnieje już nigdzie poziom bzdur, poniżej którego schodzić nie wypada, aby tylko "królowej nie krytykować".> > Zacytuję więc słowa samego Stwórcy:> A kiedy ostatnio Pan się z nim spotkał?> >Ale do kogoż mnie przyrównacie, żeby mnie z nim zrównać?" - mówi Święty. "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak."> Cytuje Pan tu Biblię - Izajasza 40:25,26.... No cóż każdy baje jak mu się wydaje. Tak się starożytnym wydawało i podziwiam ich wyobraźnię: www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami ale dla mnie wiara w te baśniowe bzdury to dziś intelektualna żenada. I aż nie chce się wierzyć, aby Europejczyk w XXI wieku te fantastyczne mity traktował poważnie, ale dla mnie też niepoważnym jest Pański udział w racjonalistycznym forum. No cóż, ja już taki wyrodek jestem.> @@@> .> Panie Andrzeju dziękuję za odpowiedz. Racjonaliście odwołują się do rozumu, rozeznania i zdrowego rozsądku, czyli tak jak Biblia tylko ta ostatnia dużo wcześniej.Przypomniał mi pan słowa faraona z czasów Mojżesza, który zapytał z przekasem kim jest Jahwe abym miał usłuchać jego głosu a setki lat później administratora rzymskiego Poncjusza Piłata, który zapytał Jezusa "cóż to jest prawda?". Zarówno faraon jak i Piłat byli zbyt dumni i pyszni aby poznać prawdę i Boga a myślę, że dzisaj podobna plaga dotyka wielu wykształconych bo myślą, że wszystkie rozumy posiedli. Jednakże Bóg ostrzega : "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów". Gdzież jest mędrzec? Gdzież uczony w piśmie? Gdzież uczestnik dysput tego systemu rzeczy? Czyż Bóg nie obrócił mądrości świata w głupstwo? 21 Skoro bowiem w mądrości Bożej świat nie poznał Boga przez swą mądrość, Bóg uznał za dobre, by przez głupstwo tego, co jest głoszone, wybawić wierzących" 1 Kor. 1:18. Oczywiście zadawanie pytań to dobra rzecz ale za mało - jak pan dobrze wie - aby poznać prawdę. Trzeba jej usilnie szukać do czego zachęca sama Biblia np. słowami "szukaj jej jak ukrytych skarbów". Także Jezus wskazał, że poznacie prawdę i prawda was wyzwoli (dodam, że od fałszywych nauk i doktryn, których pełno w tzw. chrześcijaństwie). Również prorok Daniel zapowiadał, że nadejdzie obfitość prawdziwej wiedzy w czasach końca (dodam że właśnie w tych czasach przyszło nam żyć ). Pana jako osobę wykształconą zapewne stać na głębszą refleksję metodologiczną aby z większą rezerwą odnosić się do weryfikacji polegającej na powtarzalności doświadczeń . Cudów Jahwe czy Jezusa nie da się powtórzyć ale mamy wystarczające dowody świadków tych wydarzeń aby wierzyć. Myślę, że tych dowodów jest znacznie więcej niż tych dotyczących hipotez ewolucyjnych. Weryfikacji podlegają także zasady prawa, rady podane na kartach Biblii. Ich słuszność i trafność doświadcza każdy, kto się do nich stosuje. |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|