Racjonalista - Strona głównaDo treści
Eksperymenty z duszą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
20-09-2015 10:49Marek Glazer (755 punktów)Eksperymenty z duszą?
0 na 2


Osobiście jestem wielkim zwolennikiem eksperymentalnego podejścia do niewiadomych. Tutaj wymaga to finezyjnego podejścia: ustalenia definicji, odrzucenia swoich poglądów, odnalezienia skutecznej metody, analizy bez emocji. Jak wy zabralibyście się za to? Z góry zaznaczę, że poglądy iż czegoś nie da się (nawet hipotetycznie) zbadać, są bezproduktywne i pochopne: gdybyśmy tak do wszystkiego podchodzili, to nauka by nie istniała!

Zagadka pochodzi ze strony Ciekawostki o poranku: goo.gl/TZPI0v (zapraszam tam wszelkich pasjonatów nauki)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#46
25-09-2015 16:21
 Ocena 4 na 4
4poryroku (951 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi ZbyszekzWarszawy

> - mistghost01

One coś palą. Zobacz jak się uśmiechają.

#47
25-09-2015 16:30
 Ocena 6 na 6
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi ZbyszekzWarszawy
Zbyszku pokazujesz zdjęcie rozbawionych dziwecząt na tle dymu albo skondensowanej pary wodnej, zapewne z jakiejś imprezy, jako dowód na istnienie duszy?
Czy dowodem jest to, że układ dymu przypomnia twarz? I mamy uwierzyć, że to autentyk? Przerażająca twarz i rozbawione dziewczęta?
To żarty prawda? Próba sprawdzenia, kto da się wrobić w głupa?

#48
25-09-2015 16:31
 Ocena 3 na 3
4poryroku (951 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi Zielony Tygrys

>To żarty prawda? Próba sprawdzenia, kto da się wrobić w głupa?

Ciagle liczę na to, że to jednak nie jest żart. Poważnie.

#49
25-09-2015 16:34
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi 4poryroku
>>To żarty prawda? Próba sprawdzenia, kto da się wrobić w głupa?
>Ciagle liczę na to, że to jednak nie jest żart. Poważnie.<
Czyli? Bo nie rozumiem. Serio.

#50
25-09-2015 16:44
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi 4poryroku
>>To żarty prawda? Próba sprawdzenia, kto da się wrobić w głupa?
>Ciagle liczę na to, że to jednak nie jest żart. Poważnie.

To nie jest żart. Mam własne podobne zdjęcia, tyle że z własną podobizną. Nie wiem co i kiedy one paliły ale na zdjęciu nie widać żadnych papierosów, widać tymczasem kierownicę kolorową i rękę co nie są zrobione z "dymu".

Polecam zdjęcie do obejrzenia również Jackowi Głodzik, on specjalizuje się w takich rzeczach. Ciekaw jestem czy dojrzy w tym zdjęciu pysk zwierza - w jednym oku kierownica a w drugim głowa faceta ?

Pozdrawiam
(25wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)

#51
25-09-2015 18:49
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi ZbyszekzWarszawy
>...widać tymczasem kierownicę kolorową i rękę co nie są zrobione z "dymu".

Rozumiem, że 'dusza' widzianej ręki jest częścią 'duszy' całego niewidocznego człowieka.

Rozumiem też, analogicznie, że 'dusza' kierownicy jest częścią 'duszy' całego niewidocznego samochodu.

1. Czy 'dusze' ludzkie jeżdżą 'duszami' samochodów?

2. Czym są tankowane takie samochodowe 'dusze'? 'Duszą' paliwa?

3. A na 'duszy' konia da się 'duszy' ludzkiej pojechać?

4. Czy 'dusza' duszy od żelazka jest częścią 'duszy' całego żelazka?

5. A jak jest wyjęta z żelazka, to jak to jest wtedy?

6. Czy 'dusza' ma 'duszę duszy'? Czy jak 'dusza' ludzka robi zdjęcie 'duszą' aparatu fotograficznego to na 'duszy' papieru fotograficznego byłyby widoczne dla 'duszy' ludzkiej takie 'dusze dusz'? Jak głęboko można prowadzić takie iteracje?

7. Czy 'dusza' kretyna ma analogiczną własność swojego 'nosiciela'?

8....

9...

.

.

.

Drobner, przyduszony...

#52
25-09-2015 19:40
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi Drobner
>1...
>2. Czym są tankowane takie samochodowe 'dusze'? 'Duszą' paliwa?
>3...
>7. Czy 'dusza' kretyna ma analogiczną własność swojego 'nosiciela'?
>8....
>Drobner, przyduszony...

Kiedy byłem dzieckiem zastanawiałem się :
- czy dusza słonia jest większa od duszy mrówki ?
- czy dusza rośnie wraz ze słoniem ?
- czy dusza mrówki może pokierować słoniem ?

Teraz wiem, że są to niezależne od siebie byty choć ściśle ze sobą współdziałają. Może być chora dusza co wpłynie również na kondycję ciała, może też być chore ciało co będzie chciała wykurować dusza. One wzajemnie mobilizują się, dbają o siebie i energetycznie zasilają.

W wątku "kształty energii" www.racjonalista.pl/forum.php/s,677376#w677379 pisałem, że energia pochodzi z różnicy postaci materii. Różną postacią materii jest dusza i ciało. Połączone w jeden organizm one wzajemnie zasilają się i nazywamy to energią życia. Aby zachować aktywność każde z nich dodatkowo powinno być zasilane odpowiednim dla siebie "paliwem" / pokarmem. Każde z nich narażone jest na niebezpieczeństwa w swoim środowisku.

Pozdrawiam
(25wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)

#53
25-09-2015 20:17
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi ZbyszekzWarszawy
#1
>...Różną postacią materii jest dusza i ciało.

Ciało, to wiem co to jest.

A co to jest 'dusza'? - to nie wiem.

#2
>...Różną postacią materii jest dusza i ciało.

A jakiś facet w czarnej sukni w telewizorze mówił zupełnie inaczej.
A inny w żółtym prześcieradle jeszcze inaczej!
Komu mam wierzyć

#3
>...Różną postacią materii jest dusza i ciało.

Autor wątku pyta: " jak udowodnić istnienie duszy?".
A Ty tak się swobodnie wypowiadasz: "dusza jest taka", "dusza jest owaka".
O czym więc mówisz, jeśli nie wiadomo czy to jest ani co to jest?
(p. #1)

#4
Czy jeśli zacznę podawać cechy brążkulca, opisywać jego budowę i funkcjonowanie, podejmiesz ze mną merytoryczną dyskusję?
Dlaczego?
=======

Tylko z tego się rechoczę...

Drobner, nie kumam, jak żaba-niemowa....

#54
25-09-2015 20:19
 Ocena 3 na 3
4poryroku (951 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - na zdjęciach
W odpowiedzi Zielony Tygrys

>Czyli? Bo nie rozumiem. Serio.

Tak na serio. Obie opcje wydają mi sie równie atrakcyjne.

#55
25-09-2015 21:27
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - rejestracja
W odpowiedzi samje
#1
>Widzę - jak na dłoni - jak ludzie mylą kategorie i pojęcia ontologiczne, jak związani są nawykiem językowym i abstrakcyjnymi określeniami (jestem też językoznawcą), jak mylą twory czysto językowe z tworami rzeczywistości pozajęzykowej, beznadziejnie kręcąc się wokół pojęć, myśli i koncepcji, które są "wyjaśnianiem ciemnego ciemniejszym od niego".

Za to, szybko dałem Ci "krzyżyk".

#2
>Uznaję istnienie Puruszy (bytu absolutnego) oraz Prakriti (natury), uznaję ich kontakt ( samyoga), będący przyczyną tzw. świata przejawionego; w ewolucji od Prakriti nieprzejawionej ( awjakta, alinga, mulaprakriti, Pradhana), przez Prakriti przejawioną (w jakta, linga, mahat, buddhi) - czyli stan, który właśnie określa się, jako duszę czyli czystą jaźń ( atman); by dalej zstępować ku tzw. świadomości czyli poczuciu "ja" ( ahankara, asmita) itd.

Za to, szybko dałem Ci "kreseczkę".
1. Bo to jest "wyjaśnianiem ciemnego ciemniejszym od niego".
Eeech, ta magia egzotycznych słów!
2. Jak badać te poglądy?, jak weryfikować lub falsyfikować tezy czy byty, których nazwy podkreśliłem?
3. Na jakiej (doświadczalnej) podstawie powstały takie poglądy?
(Wiem, że mogę doczytać, ale nie o to tu chodzi).
Człowiek nie wie, co to jest jego świadomość i nie wie skąd i jak się wzięła jego świadomość.
I z tego powodu konstruować aż pan-totalny obraz całego wszechświata 'świadomego', 'inteligentnego' (Byt Absolutny, Bóg, Czysta Jaźń i inne wyimaginowane, nierealne stwory i cudaki), by 'uzasadnić' swoją maleńką, osobniczą 'świadomość'? Kryształowy antropocentryzm i czysta pycha!
Piramidalnie monstrualne wszech-koncepcje, żeby wyjaśnić, co się dzieje w jego maleńkiej głowie, jak działa mózg?
Czy one cokolwiek wyjaśniają? Czy po tej azjatyckiej 'nauce' wiesz cokolwiek więcej w kwestii meritum? (oprócz znajomości tej koncepcji). Ja - nie.

Czysta scholastyka - ćwiczenia logiczne - porządkowanie i konfigurowanie pojęć.
Oderwane od bytu i doświadczeń.

Nie prościej skonstatować: "nie wiemy nic o naturze świadomości".
I jeśli chcemy cokolwiek wiedzieć, to wspierać np. neurobiologię - tzn. naukę, jako narzędzie badawcze, a nie zajmować się konceptami wydumanymi bezsenną nocą, nie mającymi żadnego związku z rzeczywistością - patrz #1.
Od Ockhama mam brzytwę i nie waham się jej używać.

>Widzę, że współczesna fizyka bardzo zbliżyła się do tych koncepcji, oznajmiając jednocześnie, że wymyka się to wszelkim eksperymentom, przyjmując status imponderabiliów...

#3
Za to zaś, nic nie daję.
To tylko kwestia interpretacji (podszytej myśleniem życzeniowym).
Żadna publikacja fizyczna nie zajmuje się Bytem Absolutnym ani Czystą Jaźnią itp.
W żadnej nie znalazłem ani jednego słowa, które pogrubiłem lub podkreśliłem w Twojej wypowiedzi (#2).

>...przynosisz tak dziwne słowa...


========
Sumując moje 'dary': "+" i "-" i "" wyszło na to, że obdarzyłem Cię śunjatą. Czerp do woli.
========
A że miło było czytać - masz: "+".

Drobner, mu i nie mu...

#56
26-09-2015 01:01
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - co to za zwierz ?
W odpowiedzi Drobner
>#1#2 Ciało, to wiem co to jest. A co to jest 'dusza'? - to nie wiem. A jakiś facet w czarnej sukni w telewizorze mówił zupełnie inaczej. A inny w żółtym prześcieradle jeszcze inaczej! Komu mam wierzyć

Proponuję wysłuchać wstępnie każdego z nich, aby wyrobić sobie własne zdanie. Być może oni mówią o tym samym, pomimo że różnie wyglądają. Ja również do końca nie rozumiem czym jest "dusza" ale żeby o tym rozmawiać powinniśmy jakoś umówić się co do nazwy i przedmiotu dyskusji, a jeszcze lepiej załóżmy wstępnie, że jest ona tym co na jej temat od dawien dawna wiedzą ludzie. Jeśli wyjdzie z dyskusji że jest inaczej, wówczas zmienimy założenia.

>#3 Autor wątku pyta: " jak udowodnić istnienie duszy?". A Ty tak się swobodnie wypowiadasz: "dusza jest taka", "dusza jest owaka". O czym więc mówisz, jeśli nie wiadomo czy to jest ani co to jest?

Już wcześniej padła propozycja jak można sprawdzić czy "dusza" istnieje, można przeprowadzić eksperyment znany pod nazwą eksterioryzacji. (pl.wikipedia.org/wiki/Eksterioryzacja) "W eksperymencie trzeba by wykazać, że dusza (jaźń) po opuszczeniu ciała i powrocie do ciała przedstawi dowód, że była poza ciałem."

Jeśli o mnie chodzi, miałem ułatwioną sytuację bo patrzyłem na zdjęcie zamieszczone przy wypowiedzi, a to zdjęcie to było nic innego jak wynik już odbytego eksperymentu o jakim wspominaliśmy wcześniej. Na zdjęciu "dusza została przyłapana na gorącym uczynku". Widać ją jak przebywa poza ciałem. To że w miarę swobodnie poruszam się w temacie - to wynik wieloletnich badań podobnych zjawisk, a początkowo nie było łatwo w tym wszystkim połapać się.

>#4 Czy jeśli zacznę podawać cechy brążkulca, opisywać jego budowę i funkcjonowanie, podejmiesz ze mną merytoryczną dyskusję? Dlaczego? Tylko z tego się rechoczę...Drobner, nie kumam, jak żaba-niemowa....

Jeśli uważasz, że temat brążkulca jest ważny i może mieścić się w sferze moich zainteresowań to z zaciekawieniem zapoznam się z tym zagadnieniem ... najlepiej aby było to nawiązaniem to omawianego tematu. Zacznij od zdjęcia, ja jestem wzrokowcem i łatwiej mi ustosunkować się do zagadnienia kiedy to widzę.

Pozdrawiam
(26wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)

#57
26-09-2015 02:57
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - co to za zwierz ?
W odpowiedzi ZbyszekzWarszawy
>"dusza"
>... żeby o tym rozmawiać powinniśmy jakoś umówić się co do nazwy i przedmiotu dyskusji

Tylko na to czekam, bo - jak pisałem - nie wiem, co to.

>a jeszcze lepiej załóżmy wstępnie, że jest ona tym co na jej temat od dawien dawna wiedzą ludzie.

1. Jeszcze nie rozstrzygnięto, czy "toto" istnieje, więc nie wiadomo o czym ludzie mają cokolwiek wiedzieć.
2. Nic nie wiedzą. Mówią wyłącznie o tym, co im się zdaje.
Żeby wiedzieć, trzeba zbadać, czy istnieje, sprawdzić, czy istnieje.
Nie zrobiono tego do tej pory.

>Jeśli wyjdzie z dyskusji że jest inaczej, wówczas zmienimy założenia.
Cytat:
>...Różną postacią materii jest dusza i ciało.
A jakiś facet w czarnej sukni w telewizorze mówił zupełnie inaczej.
A inny w żółtym prześcieradle jeszcze inaczej!


Jeszcześmy nic nie założyli, a już musimy >zmieniać założenia.
Ty mówisz, że materialna, klecha, że nie, a skośnooki, że to majak, złudzenie.
Czy na pewno mówicie o tym samym?
Jeśli tak, to o czym?
Co to za obiekt: jednocześnie materialny i niematerialny, który zarazem jest, a go nie ma?

>"W eksperymencie trzeba by wykazać, że dusza (jaźń) po opuszczeniu ciała i powrocie do ciała przedstawi dowód, że była poza ciałem."

1. Skąd wiadomo uprzednio, że owa 'dusza' w całości mieści się wewnątrz ciała ludzkiego, a nie na przykład rozpościera się wokół niego w promieniu 10 m? (jak, powiedzmy, pole magnetyczne wokół magnesu; albo promieniowanie cieplne wokół ciała). I bez opuszczania ciała może 'widzieć', co jest na szafie, albo za ścianą.
2. Czy 'dusza' musi koniecznie "przedstawić dowód, że była poza ciałem"?
Nie mogłaby na przykład przedstawić dowodu, że w ogóle jest? Gdziekolwiek?
Dopiero wtedy można się zastanawiać, gdzie jest.
Niech 'dusza' zrobi cokolwiek - da jakikolwiek znak o sobie.
Później się pytajcie o dowody, gdzie była.
3. A jak taka 'dusza' ma "przedstawić dowód"?
Jak ona ma się kontaktować z badaczami?
Przecież będą rozmawiać z człowiekiem, a nie 'duszą'?
Jak rozróżnić 'co/kto' mówi ze 'środka' człowieka? Hę?
Eksperyment, który coś da byłby taki, że 'dusza daje znak istnienia' gdziekolwiek, kiedy ciało (mózg, psychika) nie działa.

Skontaktujcie się z 'duszą', gdy klient jest farmakologicznie uśpiony, odmóżdżony, martwy, a najlepiej kiedy jego organizm już nie istnieje (zgnił, rozpadł się, spalił się, anihilował).
(Ufam, że o seansach spirytystycznych ani wizjach sennych nie wspomnisz.)
Wtedy porozmawiamy.

>Jeśli o mnie chodzi, miałem ułatwioną sytuację bo patrzyłem na zdjęcie zamieszczone przy wypowiedzi, a to zdjęcie to było nic innego jak wynik już odbytego eksperymentu o jakim wspominaliśmy wcześniej. Na zdjęciu "dusza została przyłapana na gorącym uczynku". Widać ją jak przebywa poza ciałem.

1. I Ty już kategorycznie stanowisz o 'duszy' na podstawie obserwacji kartonika z różnokolorowymi plamkami?
Czy eksperymentatorzy doświadczyli jej obecności? Zaobserwowali bezpośrednio?
Skąd wiadomo, że to na fotografii to nie sciroffa? Albo anioł choćby? Albo materializacja myśli zatroskanej rodziny 'królika doświadczalnego'? Fluktuacja kwantowo-atomowa? Piorun kulisty?
Dlaczego 'toto' nazywasz właśnie 'duszą'?
Którą duszą? (U starożytnych Egipcjan człowiek miał siedem różnych 'dusz'!)
2. Jak sam wspominałeś, to "dusza ma przedstawić dowód", ma to być intencjonalne, wolicjonalne, aktywne. Nie 'pozwolenie na przyłapanie' w obiektywie.
Po powrocie do ciała 'dusza' może sobie pleść różne androny. Jak sprawdzać jej prawdomówność?
Jeśli badacze 'umieją' się kontaktować z 'duszą', która 'jest w ciele', niech wymyślą sposób kontaktu, gdy 'jest ona poza ciałem' - bezpośrednio.
Wtedy porozmawiamy.

> To że w miarę swobodnie poruszam się w temacie - to wynik wieloletnich badań podobnych zjawisk, a początkowo nie było łatwo w tym wszystkim połapać się.

Nie wątpię, że Cię to ciekawi i wiele lat się tym zajmujesz, ale - na Jowisza - nie nazywaj tego 'badaniami'.
Jaki jest 'obiekt' tych 'badań'?
Jaka jest 'metodologia' tych 'badań'?
Czy te 'badania' są powtarzalne?
Czy wyniki tych 'badań' są intersubiektywne?
Proszę, nie kompromituj się!
Przynajmniej nie na forum Racjonalisty.
Dziel się sugestiami, hipotezami, przypuszczeniami, domysłami.
Nie kategorycznymi, arbitralnymi, niewątpliwymi twierdzeniami typu:
>Różną postacią materii jest dusza i ciało.
>" dusza została przyłapana na gorącym uczynku".

To śmieszne. Ludzie nie chcą podzielać Twoich domysłów, podawanych w formie "napuszonych bzdur" (bzdur - czyli niesprawdzalnych tez nie wiadomo o czym).
Mówią Ci o tym - Ty ich obdzielasz "minusami".

Jak już będzie wiadomo o czym, wtedy porozmawiamy.

>Jeśli uważasz, że temat brążkulca jest ważny...
>Zacznij od zdjęcia...

Chyba żartujesz?
Zdjęcie brążkulca?
Niepoważny jesteś! Kpiny sobie ze mnie urządzasz...

Drobner, z umęczoną duszą...

#58
26-09-2015 04:03
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - czym ona jest ?
W odpowiedzi samje
>... Znam dobrze "Jogasutry i Jogabhaszję, klasyczną jogę indyjską" ... od wielu lat czynnie medytuję, zgłębiam tę wiedzę i nabywam stopniowych intuicji z nią związanych.

Zorientowałem się po twoim nicku zanim o tym napisałeś. Już teraz wiesz, że nie żartowałem ... intuicję ćwiczyłem od dziecka i zamiast uczyć się na pamięć, starałem się raczej zrozumieć istotę zagadnienia i działałem na wyczucie.

>Uznaję istnienie Puruszy (bytu absolutnego) oraz Prakriti (natury), uznaję ich kontakt (samyoga), będący przyczyną tzw. świata przejawionego ... czyli stan, który właśnie określa się, jako duszę czyli czystą jaźń (atman)...

To widać po twoich wypowiedziach i dlatego znalazłeś się najbliżej tego co uznaję za słuszne.

>Widzę, że współczesna fizyka bardzo zbliżyła się do tych koncepcji, oznajmiając jednocześnie, że wymyka się to wszelkim eksperymentom, przyjmując status imponderabiliów...

Wymyka się, bo nauka jedynie opisuje to co można zaobserwować a nie docieka dlaczego pewnych rzeczy nie widać, dlaczego nie ma jak ich dotknąć. Prawdziwy problem pojawia się kiedy zagadnienie pochodzi z pogranicza nauki i wiary religijnej.

Okazuje się, że aby ruszyć z miejsca wcale nie trzeba sięgać do Boga. W naszym otoczeniu występuje wiele takich zjawisk co nie są widoczne jak np. pole magnetyczne, elektromagnetyczne, grawitacja . Uczeni wspominają o ciemnej materii lecz nie wiedzą gdzie jej szukać a nie widzą jej kiedy na nią codziennie patrzą.

Świat niewidzialny istnieje równolegle z naszym widzialnym, one przenikają się tak jak przenikają nasz świat fale elektromagnetyczne i grawitacja. Pisałem o tym rok temu w pierwszym założonym na forum wątku "Czwarty wymiar". www.racjonalista.pl/forum.php/s,630630

Istnieje taka możliwość przy obecnym stanie wiedzy aby rozpatrzyć czy coś niewidzialnego (dusza) jest "przyczepione" do materialnego ciała człowieka. Czy to coś jest tym co go ożywia i który z bytów jest nadrzędny wobec drugiego. A potem po nitce do kłębka można szukać czy człowiek poprzez duszę jest podłączony do jakiegoś innego bytu zbiorowego (świadomość globalna) czy też nadrzędnego (Bóg).

>Widzę - jak na dłoni - jak ludzie mylą kategorie i pojęcia ... jak mylą twory czysto językowe z tworami rzeczywistości ... kręcąc się wokół pojęć, myśli i koncepcji ... I na to wszystko Ty przynosisz tak dziwne słowa... W każdym razie pozdrawiam.

Spróbujmy połączyć wiedzę teoretyczną z wiedzą praktyczną wynikającą z doświadczenia aby ustalić coś rzeczowego co będzie w stanie obronić się przed racjonalną krytyką.

Pozdrawiam
(26wrzesień2015-ZbyszekzWarszawy)

#59
26-09-2015 13:27
 Ocena 3 na 3
samje (74 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - rejestracja
W odpowiedzi Drobner
Mam nadzieję, że ujmę tu sedno rozmowy:
1.
Moje (i zapewne kilku innych osób) wypowiedzi to nieomal telegraficzne skróty (inaczej na większość uwag należałoby odpowiadać całymi esejami) - stąd problem, który ujmę przykładem: identyczna fraza: "Ech, życie jest ciężkie." nabiera całkowicie innego zakresu znaczeniowego w ustach dziewczynki, której podoba się nowa bluzeczka a mieć jej w danej chwili nie może - niż w ustach 80-letniego człowieka, który przeżył obóz koncentracyjny i na którego oczach zamordowano członków jego rodziny. Czujemy przecież intuicyjnie, że mówi ona o dwóch zupełnie innych jakościach.
Podobnie tu. Rozumiem Twoją wykładnię; wynika z określonej życiowej drogi umysłowego rozwoju (jak u każdego człowieka); dlatego teraz nieco o mojej wykładni (znów w potężnym skrócie):
2.
Ja także zastosowałem brzytwę Ockhama; w następujący sposób:

Nie chodzi o magię egzotycznych słów; hermetyczny język; tworzenie coraz bardziej niezrozumiałych "-izmów" (dygresja: "koncepty wydumane bezsenną nocą", "nierealne twory i cudaki", "czysta pycha" - tak chyba w rozmowie nie wypada).

Od zawsze szukam wiedzy i rozumienia. Wiele lat temu poczułem, że szukam wiedzy i rozumienia intuicyjnego. Od badania światopoglądu, filozofii i religii cywilizacji zachodniej przeszedłem do analogii pochodzących z cywilizacji wschodnich (jednym zdaniem ujmuję tu pół życia).

Nie dlatego interesuję się azjatycką "nauką" (jak łaskaw byłeś rzecz określić) - przy okazji, uważam, że jest to właśnie nauka, zamiast "nauki", jednakże wyjaśnianie różnic metodologicznych, narzędziowych, koncepcyjnych obu rodzajów nauk na tę chwilę sobie podarujmy (można otworzyć nowy wątek poświęcony tymże) - że jest, by tak rzec, modnie pociągająca, tylko dlatego, że oferuje najlepszą dla mnie metodologię poznawczą, że oferuje zespół procedur PRAKTYCZNYCH (!)

PRAKTYCZNYCH - to słowo jest dla mnie kluczem. Zupełnie nie interesują mnie myślowe konstrukty, jako takie; koncepcje dla samych koncepcji; "Czysta scholastyka - ćwiczenia logiczne - porządkowanie i konfigurowanie pojęć. Oderwane od bytu i doświadczeń." Nie interesują mnie "piramidalnie monstrualne wszech-koncepcje i inne wyimaginowane, nierealne stwory i cudaki". Nie pragnę zajmować się ani przez minutę "konceptami wydumanymi bezsenną nocą, nie mającymi żadnego związku z rzeczywistością."

Dlatego właśnie użyłem brzytwy Ockhama i nieco przyciąłem świat "zachodnich" spekulacji, zachodniej nauki, która kapitalnie radzi sobie z materialnymi technologiami i beznadziejnie jest nieporadna w zakresie tego, co określa mianem imponderabiliów. Przyciąłem to podejście SKRAJNIE cerebralne nie dlatego, że jest złe, tylko dlatego, że jest PRAKTYCZNIE NIESKUTECZNE w badaniu tego, co czuję i co wyznacza główne jakości mego PRAKTYCZNEGO życia. Mnie interesują PRAKTYCZNE rozwiązania, PRAKTYCZNA droga naprzód w zakresie własnego rozwoju (rozumienia). Szkoda mi czasu na tonięcie w odmętach myśli.

Nauczyłem się, poznałem PRAKTYCZNIE, co to uważność umysłu, co to jego skupienie (koncentracja) i czym jest medytacja. W konsekwencji zaobserwowałem PRAKTYCZNE zmiany w działaniu własnego umysłu: większą przejrzystość, lepsze postrzeganie rzeczy, których widzenie kiedyś sprawiało mi problemy, większe uporządkowanie i spokój. Umysł pracuje lepiej, czyściej, wydajniej... I mam powody przypuszczać - po latach WŁASNEGO PRAKTYCZNEGO doświadczenia, że jest to droga rozwoju właściwa dla mnie i dla każdego rozumnego stworzenia.

Po latach praktycznego doświadczenia, mogę też rzec wyraźnie: systemów wschodnich NIE interesuje spekulacja; kompletnie i całkowicie NIE interesuje. Cała istniejąca teoria służy tam wyłącznie WSTĘPNEMU przybliżeniu (opisaniu, przedłożeniu) METODY oraz POMOCY WE WPROWADZENIU człowieka na drogę praktycznego rozwoju jego umysłu. Dalej człowiek musi poruszać się całkowicie SAM. I jest to TYLKO I WYŁĄCZNIE kwestia jego osobistej decyzji - czy i dokąd chce zmierzać.

Tak wyglądają nauki oryginalne. Jestem całkowicie przeciwny wszelkim samozwańczym guru, mistrzom, nauczycielom, intelektualnym rozrabiakom i ludziom o intencjach złych i nieczystych - których jest cała masa! Historyczny Budda (Siddharta) zamieścił w swych naukach znamienny cytat:
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.
Historyczny Budda był największym racjonalistą, o jakim słyszałem.

Muszę tu zakończyć (tekst jest już długi), mając świadomość, że może wyniknąć z tego tekstu MNÓSTWO dalszych pytań, krytyki itd. W miarę możliwości czasowych będę objaśniał moje rozumienie rzeczywistości.

Zwykle interesujące są pytania o relację intelektu do wiary, o dowody obiektywnej prawdziwości i jak zawsze o różne metodologie.

#60
26-09-2015 15:17
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)Odp: Eksperymenty z duszą - rejestracja
W odpowiedzi samje
>...(dygresja: "koncepty wydumane bezsenną nocą", "nierealne twory i cudaki", "czysta pycha" - tak chyba w rozmowie nie wypada).

Powolutku, powolutku
Wybacz mi ew. niezręczność mojego sformułowania, jeśli wziąłeś te moje słowa do siebie.
Mówiłem raczej o powszechnej przypadłości umysłu ludzkiego (zachodniego, lecz nie tylko), pchającej ludzi do konstruowania abstrakcyjnych "dziwadeł" i wmawiania innym swoich "prawd". Innym aspektem tej przypadłości jest "łykanie" tych "prawd" bez krytycyzmu i nieświadoma, niebywale głęboka ich internalizacja, uwewnętrznienie.

Czego to człowiek nie zrobi dla pieniędzy czy sławy czy uznania?
Wielu jest takich. Sam wspominasz:
>Jestem całkowicie przeciwny wszelkim samozwańczym guru, mistrzom, nauczycielom, intelektualnym rozrabiakom i ludziom o intencjach złych i nieczystych

Ja też!
Powiększam tę grupę o ludzi, którzy nie mając złych intencji, rozsiewają pseudointelektualny bełkot i mącą tym w głowach niewyrobionych jeszcze odbiorców, 'zatruwając' i 'kalecząc' im umysły (np. gorliwi rodzice w kwestiach własnej wiary; 'apostołowie' forumowi itp.).

>Od zawsze szukam wiedzy i rozumienia.
O, to, to!
Wielu nie szukało, nie znalazło, a włazi na 'ambony' i 'internety' i obwieszcza 'ciemnemu ludowi' swe nieomylne, Jedyne i Absolutne Święte Prawdy.

>Nie dlatego interesuję się azjatycką "nauką" (jak łaskaw byłeś rzecz określić)...
1. Wierz mi, że to jeno geograficzne sprecyzowanie. Bez podtekstów.
(Wyłącznie w kontekście 'egzotycznych słów'.)
(Z Twojej wcześniejszej wypowiedzi trudno było sprecyzować jednoznacznie , czy to buddyzm "jeszcze hinduski", czy może "już japoński".)
2. Cudzysłowy (w oryginale apostrofy) zastosowałem, by uniknąć ekwiwokacji 'nauki' (tego, co nauczane) i nauki (w sensie ang. science).

>Zupełnie nie interesują mnie myślowe konstrukty, jako takie; koncepcje dla samych koncepcji; "Czysta scholastyka - ćwiczenia logiczne - porządkowanie i konfigurowanie pojęć. Oderwane od bytu i doświadczeń." Nie interesują mnie "piramidalnie monstrualne wszech-koncepcje i inne wyimaginowane, nierealne stwory i cudaki". Nie pragnę zajmować się ani przez minutę "konceptami wydumanymi bezsenną nocą, nie mającymi żadnego związku z rzeczywistością."
"Zupełnie" to się nie da. Jakąś logikę trzeba przyjąć, jakąś epistemologię trzeba przyjąć, jakąś metodologię trzeba przyjąć. Inna sprawa, że b. często dzieje się w sposób nieuświadomiony.
(No ale 'moja' jest 'najmojsza' i nawet nie jest 'najlepsza' tylko 'jedyna' )

>...Mnie interesują PRAKTYCZNE rozwiązania, PRAKTYCZNA droga naprzód w zakresie własnego rozwoju (rozumienia)...
>Po latach praktycznego doświadczenia, mogę też rzec wyraźnie: systemów wschodnich NIE interesuje spekulacja; kompletnie i całkowicie NIE interesuje. Cała istniejąca teoria służy tam wyłącznie WSTĘPNEMU przybliżeniu (opisaniu, przedłożeniu) METODY oraz POMOCY WE WPROWADZENIU człowieka na drogę praktycznego rozwoju jego umysłu.
To, co sobie bardzo cenię w "azjatyckich" 'naukach' (a jednak!), to ich kierunek!
Nie 'czcza spekulacja' o świecie zewnętrznym, jego naturze (choć to nieuniknione), pochodzeniu, budowie , a skupienie na własnym umyśle (i ew. głębiej).
(Dygresja: "rozwój (umysłu)" to pojęcie względne. Można nieźle pokiereszować sobie umysł, 'rozwijając' go wchłanianiem 'szlachetnych' nauk religijnych. Rozejrzyj się choćby tu, na fR, albo dookoła siebie, w ostateczności na FB albo na Frondzie albo w TV - u nas i na Bliskim Wschodzie.
Również w buddyzmy i zeny trzeba się 'zapatrzać' ) odpowiednio ostrożnie.)

>Historyczny Budda (Siddharta) zamieścił w swych naukach znamienny cytat:>Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.

Skrócę (bynajmniej w celu profanacji):
Cytat:
>"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, (...) że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan"
Siddharta Gautama, 'Budda'

i wyekstrahuję ( )(bynajmniej w celu profanacji):
>Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że powiedziałem to ja, Budda.
Widzisz: nawet 'sam' Budda przestrzega Cię przed magią egzotycznych słów, pojęć, koncepcji i filozofii!

Wniknięcie w nauki "azjatyckie" umożliwia (m.in. oczywiście) spojrzenie na "europejską" filozofię z całkowicie nowego punktu widzenia, niejako z zewnątrz.
Widać wtedy 'nędzę' umysłu ludzkiego wtłoczonego w koleiny, z których wydostać się nie sposób ('Moje' jest 'najmojsze' i nawet nie jest 'najlepsze' tylko 'jedyne' ).

Czytam, że tego i Ty doświadczyłeś.

>Historyczny Budda był największym racjonalistą, o jakim słyszałem.

Mam podobne zdanie, ale się z nim nie zgadzam i vice versa.
====

Pozdrawiam.
Miło mi Cię poznać!

Drobner, obudzdzony ale jeszcze śppiący..

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365