 |
Początki cenzury obyczajowej. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2015 18:38 | Paluzel (699 punktów) | Początki cenzury obyczajowej.
2 na 10 | Fundamentaliści katoliccy z partii rządzącej oficjalnie rozpoczęli krucjatę światopoglądową: wiadomosci(*)c.html?ticaid=115fa3&_ticrsn=3Piotrowi Glińskiemu przeszkadza widać wolność sztuki, a to tylko dlatego, że ma tam być pokazany stosunek płciowy, jeden z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych czynności. Miejmy nadzieję, że obróci się przeciwko panu ministrowi i jego środowisku ideologicznemu, zatem może mieć to dobre konsekwencje- co raz większe odrzucenie KK przez społeczeństwo, oby Gliński robił im niedźwiedzią przysługę.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Przepraszam, ale co stosunek płciowy ma niby wspólnego z pięknem i przyjemnością? (Bo nie za bardzo rozumiem). 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 4 na 4 | Paluzel (699 punktów) | >Przepraszam, ale co stosunek płciowy ma niby wspólnego z pięknem i przyjemnością? (Bo nie za bardzo rozumiem).
Ta nieco prowokacyjna wypowiedź zabrzmiała tak, jakby piszącemu całkowicie obce było uczucie orgazmu, tudzież czynność samego aktu płciowego...
|
|
|  | 3 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Ta nieco prowokacyjna wypowiedź zabrzmiała tak, jakby piszącemu całkowicie obce było uczucie orgazmu, tudzież czynność samego aktu płciowego...
A jak ktoś zapytałby, co niby takiego przyjemnego i pięknego jest w akcie defekacji albo w kaszlu, to również wynikałoby z tego niezbicie, iż są to czynności zupełnie mu obce? Wprawdzie - jak dowodzi nauka - czynnościom seksualnym często towarzyszy doznanie rozładowania napięcia, które przez niektóre osobniki bywa odbierane jako przyjemne, ale z tego jeszcze nie wynika, że w całej tej żałosnej szarpaninie i babraninie każdy musi widzieć coś pięknego i przyjemnego. Post coitum omne animal triste est, sive gallus et mulier - Arystoteles.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| |  | 3 na 3 | Paluzel (699 punktów) | >>Ta nieco prowokacyjna wypowiedź zabrzmiała tak, jakby piszącemu całkowicie obce było uczucie orgazmu, tudzież czynność samego aktu płciowego... >A jak ktoś zapytałby, co niby takiego przyjemnego i pięknego jest w akcie defekacji albo w kaszlu, to również wynikałoby z tego niezbicie, iż są to czynności zupełnie mu obce? Wprawdzie - jak dowodzi nauka - czynnościom seksualnym często towarzyszy doznanie rozładowania napięcia, które przez niektóre osobniki bywa odbierane jako przyjemne, ale z tego jeszcze nie wynika, że w całej tej żałosnej szarpaninie i babraninie każdy musi widzieć coś pięknego i przyjemnego. Post coitum omne animal triste est, sive gallus et mulier - Arystoteles.
Jeśli mu się to nie podoba to niech nie przychodzi. Jednak dla większości ludzi akt płciowy jest uznawany za przyjemny, orgazm ma być z definicji przyjemny aby spowodować powiększenie liczebne gatunku. To, że ludzie uprawiają miłość nie tylko w celu rozmnażania świadczy o naszej innowacyjności i pomysłowości bogatszej niż u innych zwierząt. Porównywanie seksu do wypróżniania się jest nieuczciwe. Kopulacja jest zwykłą, potrzebną i przyjemną czynnością, tak jak jedzenie, a choć przejedzenie jest szkodliwe, to większość ludzi (po za seksoholikami) nie ma większej ilości stosunków niż pozwalała by na to wytrzymałość organizmu.
|
|
| | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Jeśli mu się to nie podoba to niech nie przychodzi. Jednak dla większości ludzi akt płciowy jest uznawany za przyjemny, orgazm ma być z definicji przyjemny aby spowodować powiększenie liczebne gatunku.
Jest to nieprawda!!! Wyniki niektórych badań naukowych wykazują niezbicie, że prawie 30 procent mężczyzn w czasie seksu nie doznaje żadnego orgazmu. Jeśli chodzi o kobiety, to w czasie seksu 80 procent kobiet w ogóle nie szczytuje. Po co więc ludzi uprawiają seks? Obie strony udają, że jest im dobrze w czasie seksu, by podtrzymywać złudzenie satysfakcji z wzajemnej bliskości.
>To, że ludzie uprawiają miłość nie tylko w celu rozmnażania świadczy o naszej innowacyjności i pomysłowości bogatszej niż u innych zwierząt.
He he he. Nie dziwię się, że uprawianie seksu z nudów albo z chęci sprostania presji społecznej (moda) nazywamy innowacyjnością i pomysłowością. Ludzie mają dziś tak wyprane mózgi pseudoprogresywną nowomową, że i nie takie rzeczy łykają bez zastanowienia.
>Porównywanie seksu do wypróżniania się jest nieuczciwe. Kopulacja jest zwykłą, potrzebną i przyjemną czynnością, tak jak jedzenie, a choć przejedzenie jest szkodliwe, to większość ludzi (po za seksoholikami) nie ma większej ilości stosunków niż pozwalała by na to wytrzymałość organizmu.
Rzeczywiście - ludzki organizm jest w stanie wiele wytrzymać. Na przykład 50% osób aktywnych seksualnie zarazi się w czasie seksu opryszczką.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Paluzel (699 punktów) | >Jest to nieprawda!!! >Wyniki niektórych badań naukowych wykazują niezbicie, że prawie 30 procent mężczyzn w czasie seksu nie doznaje żadnego orgazmu. Jeśli chodzi o kobiety, to w czasie seksu 80 procent kobiet w ogóle nie szczytuje. Po co więc ludzi uprawiają seks? Obie strony udają, że jest im dobrze w czasie seksu, by podtrzymywać złudzenie satysfakcji z wzajemnej bliskości.
No właśnie, niektórych...
Jeśli ktoś nie odczuwa satysfakcji ze współżycia płciowego tzn, iż jest chory, czyli że jedna z funkcji jego ciała nie funkcjonuje, bądź funkcjonuje nieprawidłowo.
>Nie dziwię się, że uprawianie seksu z nudów albo z chęci sprostania presji społecznej (moda) nazywamy innowacyjnością i pomysłowością. Ludzie mają dziś tak wyprane mózgi pseudoprogresywną nowomową, że i nie takie rzeczy łykają bez zastanowienia.
Presji społecznej? Co? Nie spotkałem się z przypadkami przymuszania kogoś do seksu, czym innym oczywiście jest posiadanie stałego partnera, a czym innym ciągłe ich zmienianie. Z jednym dobrze dopasowanym partnerem seksu powinno być najwięcej.
Obecne czasy są tak przeseksualizowane z powodu religii chrześcijańskiej, tępiącej płciowość i sprowadzając ją jedynie do prokreacji. Czy wiesz, że jeszcze niedawno rodzice karali dzieci za masturbację?
>Rzeczywiście - ludzki organizm jest w stanie wiele wytrzymać. Na przykład 50% osób aktywnych seksualnie zarazi się w czasie seksu opryszczką.
Jest jakaś masowa zaraza opryszczki? Czy widzisz idąc po mieście setki ludzi ze śladami na twarzy?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Jeśli ktoś nie odczuwa satysfakcji ze współżycia płciowego tzn, iż jest chory, czyli że jedna z funkcji jego ciała nie funkcjonuje, bądź funkcjonuje nieprawidłowo.
Jest to bardzo naiwne patrzenie na sprawę. Stosunek seksualny jest pewną formą aktywności społecznej i jako taki może pełnić różne funkcje, podporządkowane realizacji różnych celów, z których osiągnięcie przyjemności wcale nie musi być celem priorytetowym. Przyjemność wcale nie jest potrzebna, żeby czerpać zadowolenie z aktywności seksualnej.
>Presji społecznej? Co? Nie spotkałem się z przypadkami przymuszania kogoś do seksu, czym innym oczywiście jest posiadanie stałego partnera, a czym innym ciągłe ich zmienianie. Z jednym dobrze dopasowanym partnerem seksu powinno być najwięcej.
Odkąd presja religijna, kulturowa i ekonomiczna na podejmowanie aktywności seksualnej w niektórych społeczeństwach znacznie zelżała, jak ma to na przykład miejsce w Japonii, całe rzesze ludzi pozostają w tych społeczeństwach nieaktywne seksualnie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu byłoby to niemożliwe, ponieważ takie zachowanie spotykało się z powszechnym ostracyzmem.
>Obecne czasy są tak przeseksualizowane z powodu religii chrześcijańskiej, tępiącej płciowość i sprowadzając ją jedynie do prokreacji. Czy wiesz, że jeszcze niedawno rodzice karali dzieci za masturbację?
Jest to oczywista brednia, która wynika albo ze złej woli, albo z ignorancji, albo z jednego i drugiego. Popęd seksualny jest u ludzi bardzo silny niezależnie od epoki, a nasze czasy i tak pod względem "seksualizacji" nie dorównują wielu wcześniejszym, w tym przedchrześcijańskim.
>Jest jakaś masowa zaraza opryszczki? Czy widzisz idąc po mieście setki ludzi ze śladami na twarzy?
Ale są masowe problemy z rakiem gardła i krtani oraz rakiem szyjki macicy i prącia, wywoływanymi przez wirus HPV.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Paluzel (699 punktów) | >Jest to bardzo naiwne patrzenie na sprawę. Stosunek seksualny jest pewną formą aktywności społecznej i jako taki może pełnić różne funkcje, podporządkowane realizacji różnych celów, z których osiągnięcie przyjemności wcale nie musi być celem priorytetowym. Przyjemność wcale nie jest potrzebna, żeby czerpać zadowolenie z aktywności seksualnej.
Oczywiście, zdarzają się ,,awanse przez łóżko'', prostytutka także ,,pracują seksem'', jednak w przeważającej większości zwykłych ludzi uprawianie seksu ma na celu doznanie orgazmu, przy okazji oczywiście następuje rozładowanie napięcia, ale to przecież zawsze występuje po orgaźmie.
>Odkąd presja religijna, kulturowa i ekonomiczna na podejmowanie aktywności seksualnej w niektórych społeczeństwach znacznie zelżała, jak ma to na przykład miejsce w Japonii, całe rzesze ludzi pozostają w tych społeczeństwach nieaktywne seksualnie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu byłoby to niemożliwe, ponieważ takie zachowanie spotykało się z powszechnym ostracyzmem.
Czyżby było to związane ze stresem spowodowanym japońskim pracoholizmem?
>Jest to oczywista brednia, która wynika albo ze złej woli, albo z ignorancji, albo z jednego i drugiego. Popęd seksualny jest u ludzi bardzo silny niezależnie od epoki, a nasze czasy i tak pod względem "seksualizacji" nie dorównują wielu wcześniejszym, w tym przedchrześcijańskim.
Rewolucja Roku 68' wprowadziła większe zmiany seksualne, niż były wcześniej, ani w okresie libertyńskiej rozpusty, ani odrodzenia, ani wreszcie starożytności.
Dziś dosłownie w kilka minut, jeśli nie szybciej, można przez Sieć znaleźć partnera seksualnego.
>Ale są masowe problemy z rakiem gardła i krtani oraz rakiem szyjki macicy i prącia, wywoływanymi przez wirus HPV.
Jak ,,masowe''? Co do raku gardła i krtani, to pewnie palacze zawyżają statystyki.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Oczywiście, zdarzają się ,,awanse przez łóżko'', prostytutka także ,,pracują seksem'', jednak w przeważającej większości zwykłych ludzi uprawianie seksu ma na celu doznanie orgazmu, przy okazji oczywiście następuje rozładowanie napięcia, ale to przecież zawsze występuje po orgaźmie.Warto pamiętać, że wraz z wiekiem naiwność znacznie traci na pozytywnym wydźwięku znaczeniowym.  > Czyżby było to związane ze stresem spowodowanym japońskim pracoholizmem?A może ma to związek z tym, że ludzie nie mają ochoty na seks, bo wolą tak naprawdę robić tysiące innych rzeczy? A może ludność ze słabo rozwiniętych krajów mnoży się na potęgę tylko z nudów, bo nie ma nic innego do roboty? > Rewolucja Roku 68' wprowadziła większe zmiany seksualne, niż były wcześniej, ani w okresie libertyńskiej rozpusty, ani odrodzenia, ani wreszcie starożytności.> Dziś dosłownie w kilka minut, jeśli nie szybciej, można przez Sieć znaleźć partnera seksualnego.Kolejne złudzenie dzieciarni. > Jak ,,masowe''? Co do raku gardła i krtani, to pewnie palacze zawyżają statystyki.Problem jest taki, że palaczy ubywa, ale zarażonych HPV w trakcie seksu oralnego wprost przeciwnie.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Paluzel (699 punktów) | >A może ma to związek z tym, że ludzie nie mają ochoty na seks, bo wolą tak naprawdę robić tysiące innych rzeczy? A może ludność ze słabo rozwiniętych krajów mnoży się na potęgę tylko z nudów, bo nie ma nic innego do roboty?
Tak, rzeczywiście, poświęcenie 30- 60 min życia dziennie na współżycie płciowe powoduje, że nie jesteśmy w ciągu doby zajmować się innymi swoimi pasjami czy pracą, i nie mówię tu o seksoholikach, tylko o normalnych ludziach.
>Kolejne złudzenie dzieciarni.
Znaleźć to nie znaczy skorzystać, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Oczywiście że niektóre call girls są drogie i nie każdego stać na wydanie lekką ręką 2000 PLN, ale dziwki najtańszego sortu to 50 PLN- 100 PLN, i to niekoniecznie przy drogach, bo szybciej sobie przez internet takie wyszukać, już w średnich miastach myślę że nie ma za bardzo problemu. Jeśli jest się nieco ,,przy kasie'' można tez iść po prostu do dyskoteki, mnóstwo tam łatwych i tanich licealistek i studentek, najwięcej chyba w Trójmieście.
>Problem jest taki, że palaczy ubywa, ale zarażonych HPV w trakcie seksu oralnego wprost przeciwnie.
Proszę teraz udowodnić, że w ciągu kilku poprzednich lat, liczba wykonujących fellatio, tudzież cunnilingusa zwiększyła się.
Palaczy też wciąż jest dużo, ale zapewne oficjalne badania nie uwzględniają palaczy konopi.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Tak, rzeczywiście, poświęcenie 30- 60 min życia dziennie na współżycie płciowe powoduje, że nie jesteśmy w ciągu doby zajmować się innymi swoimi pasjami czy pracą, i nie mówię tu o seksoholikach, tylko o normalnych ludziach.
Po pierwsze, po co tracić kilkadziesiąt minut na coś, co można załatwić w kilkanaście, góra kilkadziesiąt sekund? (Bo tyle mniej więcej potrzeba czasu na rozładowanie tzw. napięcia seksualnego u wyższych naczelnych). Po drugie, sam stosunek seksualny rzeczywiście nie jest długotrwały, ale doprowadzenie do sytuacji, by był satysfakcjonujący i by nie pozostał po nim żaden weneryczny absmak*, wymaga jednak trochę zachodu. A nawet wówczas obiekt seksualny często nie spełnia pokładanych w nim nadziei i oczekiwań. Po trzecie, dostępne są obecnie urządzenia o właściwościach taktylnych, ssących i wibracyjnych znacznie lepszych niż organy ciała innego osobnika ludzkiego (niezależnie od płci), które są bardzo praktyczne - nie śmierdzą, nie brudzą i nie hałasują, a ich różne funkcje mogą być całkowicie kontrolowane i regulowane.
*w najlepszym wypadku wszawica łonowa i kłykciny, w najgorszym jakieś lekooporne paskudztwo wirusowe lub bakteryjne, nie wspominając o grzybach i pierwotniakach
>Znaleźć to nie znaczy skorzystać, czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Nie myślałem tylko o prostytucji, ale przede wszystkim o różnorakich funkcjach pozaseksualnych, jakie pełni życie seksualne człowieka. Jest tego sporo. Można o tym sobie poczytać w książkach: "Dlaczego ze sobą sypiamy. Nieseksualne powody, dla których ludzie uprawiają seks" albo "17 nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają seks" aut. Hajcak, Garwood.
>Proszę teraz udowodnić, że w ciągu kilku poprzednich lat, liczba wykonujących fellatio, tudzież cunnilingusa zwiększyła się.
Są na ten temat badania. Wystarczy sobie poszukać.
>Palaczy też wciąż jest dużo, ale zapewne oficjalne badania nie uwzględniają palaczy konopi.
Związek HPV z rakiem gardła i krtani jest naukowo udowodniony.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Arystoteles/Galen | "Post coitum omne animal triste est, sive gallus et mulier - Arystoteles".
W takim kształcie to podobno wersja Galena. Arystelesowi przpisuje się fragment bez cokolwiek pikantnego "sive gallus at mulier". Co nie zmienia trafności uwag o charakterze orgazmu
|
|
| | |  | 3 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Arystoteles/Galen |
> Co nie zmienia trafności uwag o charakterze orgazmuNawiązując do domniemanych przyczyn pikanterii Arystotelesa czy Galena w kontekście szczytowania, to warto podkreślić, że - a zaświadczają o tym wyniki badań naukowych - zdarzają się kobiety, które po prostu nie lubią orgazmu albo nie lubią orgazmu w czasie seksu z partnerem. I wbrew opinii niektórych pseudopostępowych dysputantów w niniejszym wątku, szerzących tu zwyczajny ciemnogród, jest to zupełnie normalne.  Poza tym, kobiety często uprawiają seks tylko po to, żeby zrobić sobie dziecko. Chęć posiadania dziecka jest dla wielu kobiet tak silnym bodźcem seksualnym, że orgazm czy sprawność seksualna kochanka schodzą przy tym na bardzo daleki plan.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 3 na 3 | woma (381 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | Twojego dylematu nie da się chyba rozwiązać, używając argumentów wywodzonych z teorii. Żeby rzetelnie ocenić, czy stosunek płciowy ma coś wspólnego z pięknem i przyjemnością, trzeba odwołać się do praktyki. Jeżeli praktyka nie da przekonujących dowodów na to, że stosunek płciowy może być piękny i może sprawiać przyjemność - choć niekoniecznie za każdym razem i dlatego nie należy ustawać w poszukiwaniach - to trzeba szukać pomocy u kogoś, kto pomoże usunąć bariery blokujące dostęp do takich doznań.
W akcie seksualnym nie ma nic nieprzyzwoitego. Jest to przecież jak najbardziej naturalna czynność, bez której życie ludzkie traci sens. Można ją wykonywać prosto i mechanicznie, ale można też podnieść ją do rangi sztuki. Teatr, film, a także inne media mogą wskazać, jak postępować, by otrzeć się o sztukę, i jak nie postępować, jeśli nie chce się być jedynie rzemieślnikiem. Komuś, kto akt seksualny uważa za nieprzyzwoity, a jego pokazywanie za coś gorszącego, nikt chyba nie uświadomił, że jest w błędzie. Jeżeli ktoś taki świadomie trwa w tym błędzie, to można mu tylko współczuć.
|
|
|  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | > Twojego dylematu nie da się chyba rozwiązać, używając argumentów wywodzonych z teorii. Żeby rzetelnie ocenić, czy stosunek płciowy ma coś wspólnego z pięknem i przyjemnością, trzeba odwołać się do praktyki. Jeżeli praktyka nie da przekonujących dowodów na to, że stosunek płciowy może być piękny i może sprawiać przyjemność - choć niekoniecznie za każdym razem i dlatego nie należy ustawać w poszukiwaniach - to trzeba szukać pomocy u kogoś, kto pomoże usunąć bariery blokujące dostęp do takich doznań.Niektórzy za bardziej wymagające pomocy uznaliby raczej nieustanne poszukiwania takich rzeczy czy form aktywności, które nie dostarczają przyjemności. Jest to w istocie rzeczy typowe dla natręctw, kompulsji i uzależnień. Ponadto, zamiast tracić czas na szukanie idealnego obiektu uczuć, na których odczuwanie nie mamy specjalnie ochoty, można robić inne rzeczy, na przykład odpoczywać. Wyniki badań naukowych wskazują jednoznacznie, że większość ludzi wolałoby się zwyczajnie porządnie wyspać niż uprawiać seks.  > W akcie seksualnym nie ma nic nieprzyzwoitego...W defekacji też nie ma niczego nieprzyzwoitego, jednak zwykliśmy to załatwiać w ustronnym miejscu i za zamkniętymi drzwiami. Są inne rzeczy, które można oglądać - i ładniejsze, i przyjemniejsze, i bardziej budujące.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
7 na 7 | Kamil Polakowski (1502 punktów) | >Fundamentaliści katoliccy z partii rządzącej oficjalnie rozpoczęli krucjatę światopoglądową
Kto rozpoczął ten rozpoczął. Zadziwia, że tuż na początku kadencji nowy rząd od razu dostał bombkę obyczajową od dyrektora z partii Nowoczesna.
Bo że jest to bombka nie ma wątpliwości, skoro trzeba było najmować zagranicznych aktorów porno, bo polscy aktorzy nie chcieli. Co innego gdyby to była placówka prywatna, lecz państwo nie ma chyba obowiązku finansowania zagranicznych aktorów porno w ramach wolności sztuki?
M jak Matrix
|
|
 | 2 na 2 | Paluzel (699 punktów) | >Co innego gdyby to była placówka prywatna, lecz państwo nie ma chyba obowiązku finansowania zagranicznych aktorów porno w ramach wolności sztuki?
Aby było uczciwie, to wobec tego państwo w ogóle nie powinno dotować jakichkolwiek występów kulturalnych, gdyż prawdziwa sztuka sama się finansowo obroni.
|
|
 | 2 na 2 | woma (381 punktów) | Konstytucja (art. 32) nakazuje władzom publicznym równe traktowanie wszystkich i zakazuje dyskryminowania kogokolwiek, także w życiu społecznym. Jeżeli więc wolno coś teatrowi prywatnemu, to musi być także wolno teatrowi państwowemu.
Jeżeli rzeczywiście trzeba było zatrudnić zagranicznych aktorów porno, bo polscy nie chcieli, to istotne stają się powody, dla których polscy aktorzy nie chcieli. Mam nadzieję, że ta niechęć nie jest wynikiem czyjegoś szantażu.
|
|
 | 4 na 4 | Grzegorz (5685 punktów) | >Kto rozpoczął ten rozpoczął. Zadziwia, że tuż na początku kadencji nowy rząd od razu dostał bombkę obyczajową od dyrektora z partii Nowoczesna.
Po pierwsze, większość spektakli nie jest organizowana tak "ad hoc" z oczywistych względów organizacyjnych... jak popatrzysz np. na Operę Wrocławską to możesz sobie wybiec w przyszłość o ponad pół roku, więc podejrzewam że decyzja o wyborze repertuaru została podjęta grubo przed wyborami.
Co do tego czy jest to "bombka"... cóż, dla naszego wicepremiera i ministra kultury oczywiście jest to bomba, skoro interweniował osobiście i jeszcze coś tam wspomniał o prowokacji, ale podobnie dla taliba prowokacją byłoby pewnie spotkanie w miejscu publicznym kobiety z odsłoniętą twarzą.
Nie wiem czy sztuka była dobra, więc jej nie oceniam, ale niezależnie od tego wątpie czy prof. Gliński jest od tego aby osobiście dobierać repertuar teatrów.
|
|
6 na 6 | Marudek (208 punktów) | A co ma to wspólnego z cenzurą ? Państwo ma pilniejsze potrzeby niż wynajmowanie aktorów żeby pier.... się na scenie za moje, podatnika, pieniądze.
|
|
 | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Ciekawe, jaki mają do tego stosunek sami wrocławianie?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 5 na 5 | klawik (759 punktów) | > A co ma to wspólnego z cenzurą ?> Państwo ma pilniejsze potrzeby niż wynajmowanie aktorów żeby pier.... się na scenie za moje, podatnika, pieniądze.  Państwo ma też pilniejsze potrzeby niż finansowanie katechetów w szkołach, ale tak to już jest w wolnym kraju, że nie wszystko wszystkim musi się podobać.
|
|
3 na 3 | Matix (5786 punktów) | Jest całe mnóstwo badań o negatywnym wpływie pornografii na ludzi. Więc jeśli nie z powodów światopoglądowych to z powodów zdrowotnych.
|
|
 | | Paluzel (699 punktów) | >Jest całe mnóstwo badań o negatywnym wpływie pornografii na ludzi. Więc jeśli nie z powodów światopoglądowych to z powodów zdrowotnych.
Oprócz dość bezrefleksyjnej mody na golenie/depilację narządów intymnych ma jakiś wpływ? A może chodzi o uzależnienie od pornografii? Tak jak np. od alkoholu?
|
|
|  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Moim zdaniem chodzi głównie o pretekst.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
5 na 5 | Jacholek (5699 punktów) | A propos, rok temu Gazeta Wyborcza donosiła: Ministerstwo Kultury rozdzieliło 20 mln zł na poprawę infrastruktury kulturalnej. Pieniądze dostały 73 instytucje. Aż jedną trzecią wszystkich środków - 6 mln zł - przekazano na Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego powstające pod kopułą Świątyni Opatrzności w warszawskim Wilanowie . Na to podatnicy nie szczędzili swoich pieniędzy więc minister nie ma z tym finansowaniem problemu. wiadomosci(*)-ministerstwa-dla-muzeum/j3c92
|
|
7 na 7 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | |
|
 | |
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Panseksualnie | "Piotrowi Glińskiemu przeszkadza widać wolność sztuki, a to tylko dlatego, że ma tam być pokazany stosunek płciowy, jeden z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych czynności".
To sztuka na podstawie twórczości Elfriede Jelinek, o której w wikipedii tak piszą:
"Głównymi tematami jej feministycznej prozy są kobieca seksualność i walka płci. W ostatnich utworach bardziej skupiła się na satyrycznym i demaskatorskim opisie problemów społecznych, które jej zdaniem występują współcześnie. M.in. pisze o antysemityzmie, odradzającym się nazizmie i istniejącym, jej zdaniem, związkiem nazizmu z katolicyzmem. Dotyka też w swej twórczości tematyki ekologicznej. W środowisku literackim jest uważana za pisarkę kontrowersyjną i skandalizującą. Także przyznanie Jelinek Nagrody Nobla nie obyło się bez kontrowersji. Jeden z członków Akademii Szwedzkiej zrezygnował z dalszego uczestnictwa w jej pracach, zaznaczając, iż ta decyzja "rujnuje nagrodę"
Niestety wiele wskazuje na to, iż, koncentruje się ona na nośnych i znajdujących możnych i wpływowych sponsorów wątkach i tematach - zastepując talent ekstrawaganckim skandalizowaniem. W chwili obecnej mamy niestety nieprzeliczone rzesze takich pseudotwórców. Jej twórczość to propagowanie tez markiza De Sada, wyrażonych w antydekalogu owego immoralisty - a sprowadzających się in nuce do pochwały panseksualizmu.
|
|
 | 1 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Panseksualnie |
Osobiście nie widzę powodu, dlaczego jacyś niewydarzeni maniacy - z noblem czy bez - mieliby posiadać monopol na wyznaczanie komuś moralnych i estetycznych standardów.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
|  | 4 na 6 | Paluzel (699 punktów) | >Osobiście nie widzę powodu, dlaczego jacyś niewydarzeni maniacy - z noblem czy bez - mieliby posiadać monopol na wyznaczanie komuś moralnych i estetycznych standardów.
Nie masz obowiązku pojawienia się na przedstawieniu tej sztuki. Nazywanie kogoś ,,niewydarzonym maniakiem'' o wiele bardziej pasuje do pana ministra i jego środowiska. Autorzy spektaklu nie uważają swego spektaklu za przykład prawa etycznego który ma być panujący.
Przedstawiciele KK uważają swój kodeks etyczny za najlepszy na świecie i uniwersalny, jednocześnie bardzo agresywnie reagują na najdrobniejsze ograniczenia swych przywilejów, aktywizując swych fanatycznych zwolenników.
|
|
| |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Nie od dziś wiadomo, że stężenie maniaków, dewiantów i toksykomanów w tzw. środowiskach artystycznych jest zazwyczaj znacznie powyżej średniej dla populacji. Nie mam nic przeciwko temu, by takim indywiduom zezwalać na zarabianie na życie różnymi wygłupami, ale windowanie ich na piedestał i robienie z ich kuglarstwa nie wiadomo czego to już gruba przesada. Jak ktoś ma manię pisania obscenicznych powieści i dramatów, to jego sprawa, ale to, czy trzeba takie wykwity umysłu "pięknego inaczej" koniecznie wystawiać w teatrze utrzymywanym ze środków publicznych, to jest sprawa bardzo dyskusyjna.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 3 na 3 | Eliath (1441 punktów) | >Niestety wiele wskazuje na to, iż, koncentruje się ona na nośnych i znajdujących możnych i wpływowych sponsorów wątkach i tematach - zastepując talent ekstrawaganckim skandalizowaniem.
Nie wskazuje na to tylko Pańska interpretacja. Równie dobrze może ona koncentrować się na wątkach i tematach które uznaje za istotne. O ile mi wiadomo nie ma też nigdzie listy "wątków i tematów", którymi możni i wpływowi są zainteresowani (głównie dlatego, że są oni zainteresowani, tym czym inni ludzie czyli wszystkim, zależnie od osobistych upodobań). Ponadto skandalizowanie, ekstrawaganckie czy nie, leży u podstaw sztuki w ogólności, teatru zaś w szczególności! Zarówno historycznie, jak i praktycznie. "Sztuka" która nie wybija z rytmu, nie zmusza do refleksji, ma inną nazwę: dekoratorstwo!
>W chwili obecnej mamy niestety nieprzeliczone rzesze takich pseudotwórców.
Tak, tak, "drzewiej było lepiej"... Na przykład w PRL takiej sytuacji niebyło! Tylko Jedynie Słuszna sztuka była promowana!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | Ad vocem | "Tak, tak, "drzewiej było lepiej"... Na przykład w PRL takiej sytuacji niebyło! Tylko Jedynie Słuszna sztuka była promowana"!
W Prl-u, cokolwiek o nim sądzić - poziom teatru stał na bardzo wysokim poziomie. Dziwi mnie że Pan o tym nie wie, skoro zabiera Pan autorytatwnie głos na temat. W związku z tym odwoływanie się prześmiewcze do tego okresu w kontekście mizerii przedtstawień teatralnych - de facto ośmiesza tylko Pana.
"Ponadto skandalizowanie, ekstrawaganckie czy nie, leży u podstaw sztuki w ogólności, teatru zaś w szczególności! Zarówno historycznie, jak i praktycznie".
Pierwszy będę bronił prawa do takiego właśnie skandalizowania, pod jednym warunkiem. Niechże sobie Pan reżyser założy prywatny teatr i niech tam się realizuje twórczo na wszelkie możliwe pornografie. I właśnie ja w ramach stania na straży wolności twórczej ekspresji, bronić go będę przed wszelakimi zakusami cenzorskimi ( pod warunkiem, iż owa pornografia nie będzie trafiała do nieletnich). Natomiast jeżeli jest teatr utrzymywany przez samorząd, czyli przez pieniądzae publiczne(nasze) to pan reżyser winien - przede wszytkim - brać pod uwagę gusta przeciętnej publiczności, dbając o to aby właśnie one były zaspokojone. W tym zakresie zresztą jest spory margines na twórcze poszukiwania i offowe "eventy" - trzeba tylko trochę sie wysilić i mieć talent - i tu jest problem. Bo wielu obecnych "twórców" to szalbierze i hochsztaplerzy , którzy talent i wysiłek zastepują płaskim, trywialnym, obrazoburczym i wulgarnym skandalizowaniem, licząc na to, iż hucpa w ten sposób wygenerowana będzie satysfakcjonującym ich ersatzem sławy, która płynie z autentycznego talentu i tworzenia arcydzieł.
|
|
| |  | | Eliath (1441 punktów) | Odp: Ad vocem | > zabiera Pan autorytatwnie głos na temat. W związku z tym odwoływanie się prześmiewcze do tego okresu w kontekście mizerii przedtstawień teatralnych - de facto ośmiesza tylko Pana.Możliwe, bardziej ośmiesza mnie mój wygląd. Szczególnie że nie wypowiadałem się w ogóle na temat ilości sztuki w sztuce. Jedynie raczyłem wytknąć argument "drzewiej było lepiej" który Pan stosuje także w powyższym poście. Przy okazji oberwało się cenzurze prewencyjnej i promowaniu "słusznych" twórców. Natomiast poziom teatru w peerelu mógł być wysoki, tyle że nie dzięki a pomimo! Im system bardziej ingeruje w sztukę tym gorzej dla sztuki (i systemu). > Pierwszy będę bronił prawa do takiego właśnie skandalizowania, pod jednym warunkiem.oraz > Natomiast jeżeli jest teatr utrzymywany przez samorząd, czyli przez pieniądzae publiczne(nasze) to pan reżyser winien - przede wszytkim - brać pod uwagę gusta przeciętnej publiczności, dbając o to aby właśnie one były zaspokojone.Czyli ubolewa Pan nad upadkiem "SZTUKI" jednocześnie domagając się usunięcia mechanizmów umożliwiających wystawianie czegoś ambitniejszego niż dramat o głębi kałuży? (Wg. tego schematu "Medea" nie powinna powstać a Eurypides powinien się zając uprawą kapusty - zaś poniższy cytat mógłby być recenzją jego dzieła w "Trybunie Agory" wydanej po Dionizjach  ) > Bo wielu obecnych "twórców" to szalbierze i hochsztaplerzy , którzy talent i wysiłek zastepują płaskim, trywialnym, obrazoburczym i wulgarnym skandalizowaniem, licząc na to, iż hucpa w ten sposób wygenerowana będzie satysfakcjonującym ich ersatzem sławy, która płynie z autentycznego talentu i tworzenia arcydzieł.Tak, czytam i znów "drzewiej było lepiej", i wariacja ne temat "upadku cywilizacji" twórczej. A było? Może wcale nie było, tylko obecnie pamiętamy o tych którzy wywarli większy wpływ na teatr - byli dobrzy. Całe rzesze zaś pisarzy, reżyserów, aktorów i produktów ich pracy jest słusznie zapomniana, gdyż były to gnioty nieziemskie!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | Dobrodziejstwa systemu | "Im system bardziej ingeruje w sztukę tym gorzej dla sztuki (i systemu)".
To wykasujmy ten system - bo przecież on teraz też jest z Ministerstwem Kultury i samorządami różnego szczebla, które wcale hojnie potrafią łożyć na kulturę. Zobaczymy co po niej zostanie, jak twórcy będą się musieli utrzymać sami na powierzchni, skamląc o dotacj eu różnych prywatnych podmiotów. Zobaczymy tezwtedy czy będzie ich stać na wynajmowanie czeskich aktorów do odtwarzania pornograficznego seksu i zobaczymy też wtedy czy owe prywatne podmioty zgodzą się z entuzjazmem na takowe ekscesa. W Polsce na kulturę ma łożyć państwo i samorząd, bo bez tego wysoką kulturę diabli wezmą. Ale skoro tak jest to ten który płaci musi mieć określone prawa. Tak było jest i tak będzie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | Odp: Dobrodziejstwa systemu | > W Polsce na kulturę ma łożyć państwo i samorząd, bo bez tego wysoką kulturę diabli wezmą. Ale skoro tak jest to ten który płaci musi mieć określone prawa. Tak było jest i tak będzie.Zgadzam się, z całym postem. Tyle że nie rozciągam tych praw na treść przedstawień, czy obsadę aktorską. Niech wystawiają co chcą, a co się przebije to zobaczymy! Mam wrażenie iż obecna władza też się zgadza z nami dwoma, ale oni kontrolę nad treścią chcą rozciągnąć dużo dalej niż Pan. Z niecierpliwością czekam na dramat o zdradzieckiej brzozie spiskującej z zabójcza mgłą... który to okaże się niezamierzoną burleską 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| |  | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Ad vocem - Zły pan | > Natomiast jeżeli jest teatr utrzymywany przez samorząd, czyli przez pieniądzae publiczne(nasze) to pan reżyser winien - przede wszytkim - brać pod uwagę gusta przeciętnej publiczności, dbając o to aby właśnie one były zaspokojone. Kiedyś w liceum kazano nam iść do teatru zobaczyć sztukę Witkacego "W małym dworku". Spektakl odbywał się w prowincjonalnym teatrze im. Jana Kochanowskiego. Owa sztuka była wówczas wpisana do kanonu lektur szkolnych. Trudno powiedzieć, aby ci którzy układali tę koniczną listę oraz ci, którzy kazali mi iść do teatru mieli na względzie "gusta przeciętnej publiczności". Gusta przeciętnej publiczności zostały zaspokojone dopiero później fatalną adaptacją Kordiana J. Słowackiego. Ktoś, kto wydał pieniądze na wystawienie dramatu wielkiego poety na pewno brał pod uwagę zdanie samorządu. A oto, co zagrano na innej prowincjonalnej scenie (Scena Prapremier InVitro) - Tata ma kota (albo Poczytaj mi Tato) Ciekaw jestem co pan minister myśli o tego typu przedstawieniach, które będą poddawać krytyce stanowisko współtworzonego przez niego rządu. Ciekaw jestem kiedy politycy zabiorą się za cenzurę teatru dla dzieci np. czegoś takiego jak Zły Pan.
|
|
| | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Odp: Ad vocem - Zły pan | Obie te sztuki to skandal i heretyzm. Ojcowie mają święte prawo robić w domu, co chcą za swoją ciężką pracę, a miejsce dziecka jest przy matce. Takich rzeczy u nas nie będzie.
|
|
 | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Panseksualnie | >W środowisku literackim jest uważana za pisarkę kontrowersyjną i skandalizującą. [...] >Niestety wiele wskazuje na to, iż, koncentruje się ona na nośnych i znajdujących możnych i wpływowych sponsorów wątkach i tematach - zastepując talent ekstrawaganckim skandalizowaniem. W chwili obecnej mamy niestety nieprzeliczone rzesze takich pseudotwórców. I dawniej bywało podobnie. " Ulica Le Peletier ma pecha. Po pożarze Opery w dzielnicy tej zdarzyła się nowa klęska. U Durand-Ruela otwarto niedawno wystawę, która ma być rzekomo wystawą malarską. Bogu ducha winny przechodzień, którego uwagę przyciągają sztandary na fasadzie budynku, wstępuje tam i jego przerażonym oczom ukazuje się straszny widok. Pięciu czy sześciu pomyleńców, w tym jedna kobieta, paru nieszczęśników dotkniętych szałem ambicji, spotkało się tam, aby wystawić swe dzieła. Niektórzy ludzie wybuchają na ten widok śmiechem. Mnie osobiście ściskało się serce. Ci rzekomi artyści przybrali miano Nieprzejednanych; biorą płótno, farby i pędzle, rzucają na chybił trafił parę plam i podpisują się pod całością. Tak właśnie w szpitalu Vielle-Evrard pomyleńcy zbierają na drodze kamienie, wyobrażając sobie, że to diamenty. Przerażający jest ten widok ludzkiej próżności wiodącej na manowce, wtrącającej w obłęd. Spróbujcie tylko wytłumaczyć panu Pissarro, że drzewa nie są liliowe, niebo nie ma koloru świeżego masła, że w żadnym kraju nie istnieją rzeczy, które maluje, i żaden umysł nie potrafi się dostosować do tego rodzaju zboczonych koncepcji! (...) Spróbujcie tylko przemówić do rozsądku panu Degas; powiedzcie mu, że w sztuce istnieje parę ustalonych wartości: rysunek, kolor, wykonanie, intencja; rozśmieje się wam w twarz i nazwie was reakcjonistami. Spróbujcie wytłumaczyć panu Renoir, że biust kobiecy to nie bezładne zwały rozkładającego się ciała z zielono- liliowymi plamami, które u trupa oznaczają stadium zupełnego gnicia! W grupie tej, jak zresztą we wszystkich osławionych bandach, jest także kobieta: nazywa się Berta Morisot i stanowi ciekawy okaz. Zachowała kobiecy wdzięk pomimo rozprężenia umysłu w delirium. Taki oto stek ohydy wystawia się na widok publiczny, nie myśląc o fatalnych skutkach, jakie to może za sobą pociągnąć. Wczoraj przy ulicy Le Peletier zatrzymano jakiegoś biedaka, który po wyjściu z tej wystawy gryzł przechodniów".
Powyższy tekst jest fragmentem artykułu zamieszczonego we francuskim "Le Figaro", a zaczerpniętym z tej oto pozycji: J. Renoir, Renoir . PIW, Warszawa 1966, s.163.
|
|
1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | A może to odpowiedź teatru na niski przyrost naturalny w Polsce?
|
|
1 na 1 | msyk (454 punktów) |
Szczerze mówiąc sam jestem temu przeciwny, mimo, że jestem o wiele młodszy od Glińskiego, do tego jestem ateistą.
Głównie dlatego, że to jest tylko pierwszy krok. To brzmi bardzo niewinnie, określane jako "eksperyment artystyczny". Ale to powoduje tylko, że ludzie się przyzwyczajają do takich przedstawień. A to z kolei otwiera drogę do kolejnych spektakli, które jeszcze bardziej przesuwają granicę przyzwoitości, aż w końcu ona zaniknie.
|
|
 | 2 na 2 | Paluzel (699 punktów) | > Głównie dlatego, że to jest tylko pierwszy krok. To brzmi bardzo niewinnie, określane jako "eksperyment artystyczny". Ale to powoduje tylko, że ludzie się przyzwyczajają do takich przedstawień. A to z kolei otwiera drogę do kolejnych spektakli, które jeszcze bardziej przesuwają granicę przyzwoitości, aż w końcu ona zaniknie.To tylko niewielka odmiana akcentów. Proszę zwrócić uwagę, że w kinie autentyczna kopulacja już nie raz występowała. film.wp.pl(*)ksu,galeria.html?ticaid=115fb4A sieć jest przesiąknięta filmami porno, których jednak nikt nie każe ci oglądać, podobnie jaki i filmy które powyżej zalinkowałem.
|
|
|  | 1 na 1 | msyk (454 punktów) | > To tylko niewielka odmiana akcentów. Proszę zwrócić uwagę, że w kinie autentyczna kopulacja już nie raz występowała.> film.wp.pl(*)ksu,galeria.html?ticaid=115fb4> A sieć jest przesiąknięta filmami porno, których jednak nikt nie każe ci oglądać, podobnie jaki i filmy które powyżej zalinkowałem.> Tak, ale ani internet ani kino, nie są finansowane z publicznych pieniędzy. To jest moim zdaniem dość istotne w tej sprawie. Moim zdaniem teatr jest też czymś na innym poziomie niż film i internet. Ale to może być kwestia mojego gustu...
|
|
1 na 1 | msyk (454 punktów) |
Nie bardzo pojmuje dlaczego w tej sztuce musi występować rzeczywisty seks, a nie ten po prostu udawany. Po co ściągać aktorów porno z zagranicy, jeżeli zwykli aktorzy mogą to po prostu zagrać? Wygląda na to, że ów prawdziwy seks, jest po prostu zabiegiem marketingowym. Dla wielu wizyta w klubie nocnym jest za dużym wstydem, ale pójdą do teatru zobaczyć to samo pod płaszczykiem kultury...
To rzeczywiście zastanawiające. Jeżeli autorce sztuki rzeczywiście zależy na ukazaniu idei i problemów, i to wszystko ma wymiar kulturowy czy filozoficzny, to czy nie wystarczy seks udawany, a nie rzeczywista kopulacja?
|
|
 | | Paluzel (699 punktów) | >Nie bardzo pojmuje dlaczego w tej sztuce musi występować rzeczywisty seks, a nie ten po prostu udawany. Po co ściągać aktorów porno z zagranicy, jeżeli zwykli aktorzy mogą to po prostu zagrać? Wygląda na to, że ów prawdziwy seks, jest po prostu zabiegiem marketingowym. Dla wielu wizyta w klubie nocnym jest za dużym wstydem, ale pójdą do teatru zobaczyć to samo pod płaszczykiem kultury... >To rzeczywiście zastanawiające. Jeżeli autorce sztuki rzeczywiście zależy na ukazaniu idei i problemów, i to wszystko ma wymiar kulturowy czy filozoficzny, to czy nie wystarczy seks udawany, a nie rzeczywista kopulacja? >
Nie twórz proszę dwóch postów raz za razem, mogłeś to napisać w jednym.
Nawet jeśli jest to zabieg marketingowy, to takie są prawa rynkowe- jeśli istnieje coś, co można wykorzystać dla nowych klientów, to się to robi. Powtarzam: nie masz przymusu iść na tę sztukę, możesz sobie poszukać takiej z seksem udawanym.
Co do państwowego płacenia na teatr, to aby było uczciwie, nie powinno się w ogóle płacić, i to było by najsprawiedliwsze. Mówisz że kino to co innego niż teatr, owszem, masz rację ale przecież kino jest o wiele popularniejsze od teatru, zatem też i oddziaływanie kina na człowieka jest mocniejsze.
|
|
|  | 1 na 1 | msyk (454 punktów) | > Nawet jeśli jest to zabieg marketingowy, to takie są prawa rynkowe- jeśli istnieje coś, co można wykorzystać dla nowych klientów, to się to robi. > ... nie masz przymusu iść na tę sztukę, możesz sobie poszukać takiej z seksem udawanym.
Bez wątpienia jesteś wolnorynkowcem. I podchodzisz do tego problemu jak ekonomista. "Jeżeli ktoś za to zapłaci to jego sprawa i nie można nic przeciwko temu powiedzieć."
To jest bardzo płytkie ujęcie, bo nie rozmawiamy o kostce masła czy paczce ryżu, ale o sztuce teatralnej. I ona jest czymś więcej niż to masło czy ryż, ona jest pewnego rodzaju dziełem sztuki. Dlatego odwoływanie się do praw rynkowych i pieniędzy jest zupełnie nie na miejscu. Ja sprzeciwiam się używaniu tanich chwytów, jak odwoływanie się do niskich instynktów ludzkich (w tym przypadku to seks) dla przyciągnięcia ludzi do sztuki, do teatru. Uważam, że to degeneruje sztukę.
|
|
| |  | 3 na 3 | Paluzel (699 punktów) | > Bez wątpienia jesteś wolnorynkowcem. I podchodzisz do tego problemu jak ekonomista. "Jeżeli ktoś za to zapłaci to jego sprawa i nie można nic przeciwko temu powiedzieć."Powiem więcej, nikt nie łamie przy tym prawa, nikt nie jest skrzywdzony, pornografia w Polsce jest jak najbardziej legalna. > To jest bardzo płytkie ujęcie, bo nie rozmawiamy o kostce masła czy paczce ryżu, ale o sztuce teatralnej. I ona jest czymś więcej niż to masło czy ryż, ona jest pewnego rodzaju dziełem sztuki. Dlatego odwoływanie się do praw rynkowych i pieniędzy jest zupełnie nie na miejscu. Ja sprzeciwiam się używaniu tanich chwytów, jak odwoływanie się do niskich instynktów ludzkich (w tym przypadku to seks) dla przyciągnięcia ludzi do sztuki, do teatru. Uważam, że to degeneruje sztukę.A czytałeś może starożytną komedię grecką, te komedie są przecież sztukami teatralnymi? www.lysistratascript.com/script/ Cytat:LYSISTRATA And so, girls, when f**king time comes... not the faintest whiff of it anywhere, right? From the time those Milesians betrayed us, we can't even find our eight-fingered leather dildos. At least they'd serve as a sort of flesh-replacement for our poor cunts... So, then! Would you like me to find some mechanism by which we could end this war? Nazywanie seksu ,,niskim instynktem'' jest naleciałością chrześcijańską, gdzie traktuje się, ciało, cielesność, przyjemność (w tym i płciowa) jako coś brudnego, diabelskiego, grzesznego. Grecy, Rzymianie, czy ludy ,,barbarzyńskie'' nie miały wobec miłości cielesnej takiej opinii, pojawiła się ona wówczas, gdy te ludy przyjęły religię chrześcijańską. Wcześniej takie opinie były rzadkie.
|
|
 | 2 na 4 | Eliath (1441 punktów) | > Nie bardzo pojmuje dlaczego w tej sztuce musi występować rzeczywisty seks, a nie ten po prostu udawany.Czyli udawany seks jest ok, autentyczny nie... to chyba wyjaśnia dlaczego "rzeczywisty". Na marginesie, czy ktoś z Państwa ten spektakl widział, lub chociaż miał okazję zerknąć okiem czy to na scenariusz czy próby? Zapewne nie, co wyjaśniało by ilość hexspertów...  > Tak, ale ani internet ani kino, nie są finansowane z publicznych pieniędzy.Finansowany jest ten konkretny spektakl, czy tylko teatr, który go wystawia... bo to jest też istotna różnica (może nawet bardziej niż ta pomiędzy symulowanym a rzeczywistym seksem  ). Ponadto filmy także są finansowane z pieniędzy publicznych. Wydaje mi się, że "kino" (czyt. budynki/instytucje) i "internet" (czyt. portale/projekty) też bywają dofinansowywane... Przypominam też, że "pornografia" (nie znając treści, nie można stwierdzić czy to określenie jest właściwe czy nie), jest legalna w Polsce. Zatem jedynie na gruncie "moralnym" można się unosić w "słusznym gniewie". Moralny grunt, to dość grząskie miejsce, bagno w zasadzie... > Moim zdaniem teatr jest też czymś na innym poziomie niż film i internet. Ale to może być kwestia mojego gustu...To złudzenie wynikające z historii. Teatr jest starszy więc szlachetniejszy! Taka wersja "drzewiej było lepiej". Spójrz na początki teatru... Choćby takie satyryki... Lub kto sponsorował i czyich przeciwników politycznych wyśmiewano w Ateńskim teatrze... Teatr, film i internet są na innym poziomie ale technologicznym... Jeśli chodzi o aspekty kulturowe to są na tym samym poziomie - ludzkim 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
|  | | msyk (454 punktów) | >Przypominam też, że "pornografia" (nie znając treści, nie można stwierdzić czy to określenie jest właściwe czy nie), jest legalna w Polsce. Zatem jedynie na gruncie "moralnym" można się unosić w "słusznym gniewie". Moralny grunt, to dość grząskie miejsce, bagno w zasadzie...
Nie do końca. Przedstawienie teatralne należy do sztuki. Zatem możemy się odwołać do estetyki. I moje poczucie estetyczne wskazuje, że ten seks w teatrze jest nie na miejscu, jest czymś mdłym.
Ta dyskusja pokazuje też jednostronność rozmówców, bo dopiero ok. w dwudziestej odpowiedzi w tym temacie pojawiło się hasło "estetyka" (czy też poczucie dobrego smaku, poczucie stylu) które jest moim zdaniem kluczowe dla tej rozmowy. Dla chyba wszystkich z was to jest problem albo ekonomiczny, albo moralny czy też prawny. Albo kolejny argument przeciwko PiSowi...
|
|
| |  | | Paluzel (699 punktów) | >Ta dyskusja pokazuje też jednostronność rozmówców, bo dopiero ok. w dwudziestej odpowiedzi w tym temacie pojawiło się hasło "estetyka" (czy też poczucie dobrego smaku, poczucie stylu) które jest moim zdaniem kluczowe dla tej rozmowy. Dla chyba wszystkich z was to jest problem albo ekonomiczny, albo moralny czy też prawny. Albo kolejny argument przeciwko PiSowi...
Przecież ci już pisałem, że komu się to nie podoba, to niech tam nie idzie! Sztuka teatralna jest zamknięta imprezą, kto chce się na nią udać, musi zapłacić za bilet i wejść do zamkniętego pomieszczenia. Jeśli treść ci się nie podoba, to tam nie idziesz.
Gliński sam strzelił w stopę semu środowisku, bo rozsławił ten spektakl.
|
|
| |  | 1 na 5 | Eliath (1441 punktów) | > Zatem możemy się odwołać do estetyki. I moje poczucie estetyczne wskazuje, że ten seks w teatrze jest nie na miejscu, jest czymś mdłym.Ach! Widziałeś przedstawienie! Nie? Więc nie jest poczucie estetyczne tylko moralne... albo inaczej... - Mam przed sobą obraz przedstawiający akt seksualny. (Co wskazuje twoje poczucie estetyczne?) - Co więcej jest to homoseksualny akt seksualny! (Co wskazuje teraz?) - Jest akt seksualny pomiędzy chłopcem a mężczyzną! (Jak teraz?) - Jest to wymuszony przez mężczyznę akt seksualny z chłopcem! (a tu?) - Mężczyzna jest księdzem a chłopiec ministrantem! (i jak?) - Jest to kreskówka... (i co teraz?) - Nie nie mam tego przed sobą zmyśliłem na potrzeby chwili (i?) Żeby sformułować ocenę estetyczną musisz doświadczyć obiektu tej oceny... Moralność rzadko jest krępowana takimi bzdurnymi ograniczeniami jak rzeczywistość, czy stan faktyczny. 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | | msyk (454 punktów) | >Więc nie jest poczucie estetyczne tylko moralne...
Zwróć uwagę co napisałem: > "estetyka" (czy też poczucie dobrego smaku, poczucie stylu)
Ten nawias dodałem właśnie po to, żeby zaznaczyć, że rozumiem tutaj poczucie estetyczne szerzej, właśnie jako poczucie dobrego smaku i stylu. Nie muszę przecież, dajmy na to, widzieć kogoś kto obnażony biega po mieście, żeby stwierdzić, że to w złym smaku.
|
|
| | | |  | 1 na 5 | Eliath (1441 punktów) | > Ten nawias dodałem właśnie po to, żeby zaznaczyć, że rozumiem tutaj poczucie estetyczne szerzej, właśnie jako poczucie dobrego smaku i stylu.Zgoda, tylko nie raczysz podać według jakich kryteriów dokonujesz oceny. Czy chodzi o to iż "akt" o którym mowa jest zbyt mało namiętny, lub za bardzo? Może jest zbyt zwierzęcy, lub nie dość? Może ciała aktorów/ forma "aktu" nie pasują do okoliczności (scenicznych), i wywołują dysonans poznawczy? Może takiego dysonansu zabrakło i wszystko jest zbyt "miałkie"? Może ... Nie... problemem jest że w teatrze na scenie podczas przedstawienia. Upierasz się że estetyka, więc może architektura tej konkretnej sali teatralnej psuje estetykę "aktu"?T eż nie? to chyba pora przyznać, iż nie tyle o estetykę idzie a moralność. Czy taki "akt" z "inicjatywy indywidualnej" dwójki aktorów, na scenie w zamkniętym teatrze też jest "nieestetyczny"? a w garderobie? a w domu? w łóżku? pod pościelą? w piżamach? w pozycji misjonarskiej? po ciemku? w celu poczęcia? Gdzie leży granica estetyki "aktu", z ciekawości pytam? > Nie muszę przecież, dajmy na to, widzieć kogoś kto obnażony biega po mieście, żeby stwierdzić, że to w złym smaku.ale może być w dobrym stylu...  Co jeśli facet krzyczy przy tym "Eureka!", z ciekawości pytam? Nie znasz okoliczności i nie je oceniasz, oceniasz swoje wyobrażenie powstałe na wyobrażenie polityka który na podstawie wyobrażeń innych podjął działania które uznał za korzystne dla własnej kariery... Normalnie esencja oceny estetycznej 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | msyk (454 punktów) | > Zgoda, tylko nie raczysz podać według jakich kryteriów dokonujesz oceny.
Doprawdy za dużo ode mnie wymagasz. Czy nie mogę powiedzieć po prostu, że coś mi się nie podoba? Że uważam, że jest niesmaczne? Czy muszę od razu skrzętnie przygotować sobie listę kryteriów na podstawie czego dokonuje oceny? Czy muszę za każdym razem tłumaczyć się z wyborów?
Nie, jeżeli coś mi się estetycznie nie podoba, mogę stwierdzić, że tak jest, bez podawania przyczyn, bez racjonalizowania. Poczucie piękna nie jest u mnie czymś wykoncypowanym, ale jest pewnego rodzaju wrażeniem. Z mojego doświadczenia wielu ludzi ma ten problem, że nie pozwala sobie na swobodną, naturalną reakcję, tylko aktywnie używa rozumu stwierdzając o tym czy coś jest piękne, w dobrym smaku etc. Moim zdaniem wiele brzydoty w sztuce nowoczesnej wypływa z tego fałszywego źródła. Ale to temat na inną dyskusję.
|
|
 | 11 na 11 | Lilly Amina (4723 punktów) | > Po co ściągać aktorów porno z zagranicyA ci "aktorzy porno z zagranicy" to rzecz pewna, czy w kategorii "podobno"? Bo w tekście artykułu pada słowo "podobno" z ust pana ministra(nta). Cytat:- W tej chwili gorąca jest (...) sprawa Teatru Polskiego we Wrocławiu i nowej sztuki, która ma chyba jutro premierę, w której to sztuce podobno mają być zaangażowani, czy są zaangażowani, aktorzy porno z zagranicy, i tam ma być, mówiąc bardzo delikatnie, na scenie, na żywo przedstawiony akt seksualny - powiedział Gliński. Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada. Nawet nie wie, kiedy jest premiera. A akt seksualny na scenie może być przedstawiony różnie - także np. pod kołdrą i po ciemku. Dwójka aktorów będzie się pod tą kołdrą kotłować i udawać, że coś się dzieje. Tylko ministrantom takie proste wyjaśnienie do głowy nie przychodzi.
|
|
|  | -3 na 3 | msyk (454 punktów) | >Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada. Nawet nie wie, kiedy jest premiera. A akt seksualny na scenie może być przedstawiony różnie - także np. pod kołdrą i po ciemku. Dwójka aktorów będzie się pod tą kołdrą kotłować i udawać, że coś się dzieje. Tylko ministrantom takie proste wyjaśnienie do głowy nie przychodzi.
Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób, do tego w tak błahej sprawie. Trochę więcej kultury proszę.
|
|
| |  | 7 na 9 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury Już nie takich profesorów i nie takich ministrów widywałam. >zatem trochę więcej szacunku. Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo. >To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób, do tego w tak błahej sprawie. Sprawa nie jest błaha. I kompletnie nie chodzi o poglądy polityczne. Chodzi o konkretne wypowiedzi w konkretnej sprawie, niepodbudowane wiedzą na temat. >Trochę więcej kultury proszę. Dziękuję, wzajemnie.
|
|
| | |  | -3 na 3 | msyk (454 punktów) | >Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo.
Ten człowiek jest profesorem zwyczajnym. Obecnym wicepremierem i ministrem kultury. Do tego został kilka lat temu odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, czyli drugim pod względem precedencji polskim państwowym odznaczeniem cywilnym.
I twoim zdaniem ten człowiek nie zapracował sobie na szacunek?... Brak mi słów.
|
|
| | | |  | 5 na 7 | Christos (2696 punktów) |
>Ten człowiek jest profesorem zwyczajnym.
To oznacza tyle, że jest autorytetem w swojej dziedzinie wiedzy, co i tak nie nadaje jego tezom w tych kwestiach rangi dogmatów. A w tym przypadku kwestionowana jest nie wiedza merytoryczna Glińskiego w reprezentowanej przez niego gałęzi wiedzy, a dyktowane światopoglądem fanaberie.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| | | | |  | | msyk (454 punktów) | >> A w tym przypadku kwestionowana jest nie wiedza merytoryczna Glińskiego w reprezentowanej przez niego gałęzi wiedzy, a dyktowane światopoglądem fanaberie.
Mój komentarz dotyczył tej wypowiedzi, prześledź dyskusję: > Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo. oraz > Już nie takich profesorów i nie takich ministrów widywałam.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Christos (2696 punktów) |
>Mój komentarz dotyczył tej wypowiedzi, prześledź dyskusję: > Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo. >oraz > Już nie takich profesorów i nie takich ministrów widywałam.
Można darzyć człowieka szacunkiem dla jego dorobku w analizie wąskiego wycinka rzeczywistości i odnosić się z dezaprobatą dla poczynań na niwach gdzie jest ignorantem. Nawet socjologiczne wnioski Hitlera są po dziś dzień uważane za słuszne.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | msyk (454 punktów) | >Można darzyć człowieka szacunkiem dla jego dorobku w analizie wąskiego wycinka rzeczywistości i odnosić się z dezaprobatą dla poczynań na niwach gdzie jest ignorantem.
Tak, zgoda. Tylko wyżej mieliśmy do czynienia z brakiem szacunku dla jego osoby. I twierdzę, że szacunek Glińskiemu należy się choćby za to, że został profesorem. I nie chodzi mi o sam tytuł. Chodzi mi o to, że ten człowiek poświęcił swoje życie nauce, która przecież służy nam wszystkim.
I nie ma znaczenia czy ten człowiek jest racjonalistą, czy nie. Czy zgadzamy się z jego zdaniem, czy nie.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | >I twierdzę, że szacunek Glińskiemu należy się choćby za to, że został profesorem. Ach. A zatem autorytet z tytułu. Coś a'la profesor Maciej Giertych, wybitny dendrolog. No, klękajcie, narody. Nie, skarbie, sam tytuł nie jest powodem, by się do człowieka modlić. >I nie chodzi mi o sam tytuł. Chodzi mi o to, że ten człowiek poświęcił swoje życie nauce, która przecież służy nam wszystkim. Socjologii. Nie jestem przekonana, czy to właściwy człowiek na stanowisku ministra kultury. Inaczej - jestem przekonana, że nie. Zawód - polityk. Tak na marginesie, to mój resort i po wielu latach pracy jestem władna ocenić, czy to osoba odpowiednia, czy nie. >I nie ma znaczenia czy ten człowiek jest racjonalistą, czy nie. Czy zgadzamy się z jego zdaniem, czy nie. W tym przypadku ma. Bo rozpatrujemy konkretny przypadek. Prawdopodobnie ten pan doskonale zna się na Zielonych (bo z tego się habilitował) i można go szanować za zdobycie tego wycinka wiedzy, ale kultura to skomplikowana rzecz. I nie da się nią kierować, powodując się światopoglądowym obrażalstwem.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | msyk (454 punktów) | > Prawdopodobnie ten pan doskonale zna się na Zielonych (bo z tego się habilitował) i można go szanować za zdobycie tego wycinka wiedzy, ale kultura to skomplikowana rzecz.
Nie rozumiesz o co mi chodzi. Pisałem wcześniej, że nie idzie o wiedzę jaką ten człowiek zdobył, czy jak duży jest to wycinek wiedzy, ani o tytuły, ale o to co ten człowiek ze sobą zrobił. Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową, która związana jest z pracą naukową, pracą na rzecz społeczeństwa, afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą.
To moja ostatnia wypowiedź w tej "poddyskusji". Sądziłem, że to co piszę jest oczywiste, ale zdaje się, że to wymaga pewnego "poczucia wartości". A tego nie jestem w stanie tu opisać.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową, która związana jest z pracą naukową, pracą na rzecz społeczeństwa, afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą. Wszyscy pozytywiści odeszli wraz z Wokulskim. > Sądziłem, że to co piszę jest oczywiste, ale zdaje się, że to wymaga pewnego "poczucia wartości". A tego nie jestem w stanie tu opisać. Powinieneś więc zostać ministrem kultury. Masz "poczucie wartości" i z pewnością potrafisz docenić walory estetyczne wszystkich sztuk wyzwolonych.
|
|
| | | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Tak na marginesie, to mój resort i po wielu latach pracy jestem władna ocenić, czy to osoba odpowiednia, czy nie. Droga pani Amino. Jestem przekonany, że wie pani doskonale do których drzwi powinienem zapukać chcąc przedstawić swój projekt sztuki wyzwolonej totalnie łamanej przez banalność. Potrzebuję 10 tysięcy złotych monet i zagwarantowane miejsce w w domu artystycznej starości.
|
|
| | | | | | | |  | 9 na 9 | Lilly Amina (4723 punktów) | >szacunek Glińskiemu należy się choćby za to, że został profesorem. Żeby zakończyć tę bezsensowną dyskusję powiem tylko tyle, że bardziej szanuję fachowego i uczciwego hydraulika po zawodówce niż profesora, który poza tytułem nie ma nic, czym warto byłoby się zainteresować.
|
|
| |  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób, do tego w tak błahej sprawie. Trochę więcej kultury proszę. Zdecydowanie można pisać, że np. ks. abp prof. zw. dr hab. jest kompletnym durniem, a człowiek bez matury wybitnym intelektualistą. Bardzo przydaje się nam formalne wykształcenie, ale nie jest żadnym ostatecznym dowodem na posiadanie wysokiego poziomu intelektualnego.
Żenującym jest na przykład, gdy utytułowany błazen wypowiada się autorytatywnie w dziedzinie, o której nie ma pojęcia. Ponadto zawsze warto pamiętać, że łysenkizm dotyczy wszelkich ideologii i np. prof. Chazan nie jest wcale mniej zaślepiony i bardziej obiektywny od prof. Łysenki.www.racjon(*).php/s,660262/z,0/d,27#w670680www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,620444#w626330www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,515897#w524808Publicznie znany życiowy dorobek polityczny profesora Glińskiego dla mnie jest żenadą, a naukowego jakoś nikt mi nie polecił - mimo pokrewnych zainteresowań - jako godnego poznania. Profesorów nauk humanistycznych, to jest na pęczki, ale dorobek tylko niektórych ma istotne znaczenie dla gałęzi nauki, którą dany uczony się zajmuje. Szacunek dla samego tytułu jest dla mnie mocno wydumanym szacunkiem i np. pomimo dużego szacunku dla Prezydenta mojego kraju, to dr Andrzej Duda nijak sobie na mój szacunek nie zasłużył i sądząc po początkach wątpię aby mogło mu się to udać. @@@ . >
|
|
| | |  | -1 na 1 | msyk (454 punktów) | >Szacunek dla samego tytułu jest dla mnie mocno wydumanym szacunkiem
Nie o to mi chodziło. Jak napisałem w innym komentarzu w tej dyskusji: > nie idzie o wiedzę jaką ten człowiek zdobył, czy jak duży jest to wycinek wiedzy, ani o tytuły, ale o to co ten człowiek ze sobą zrobił. Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową, która związana jest z pracą naukową, pracą na rzecz społeczeństwa, afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Szacunek dla samego tytułu jest dla mnie mocno wydumanym szacunkiem >Nie o to mi chodziło. Jak napisałem w innym komentarzu w tej dyskusji: >>>>nie idzie o wiedzę jaką ten człowiek zdobył, czy jak duży jest to wycinek wiedzy,[/color] Panu nie idzie, ale np. dla mnie rodzaj wiedzy i jego wycinkowość ma już znaczenie.
>>>> ani o tytuły, Widocznie nie umiem czytać, a o co tu Panu chodziło? Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku.
>>>>ale o to co ten człowiek ze sobą zrobił. W moich oczach to co ze sobą zrobił pan profesor Gliński - wchodząc do polityki w bardzo kiepskim stylu - pozbawia go szacunku przynależnego uczonym.
>Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową, Nie dostrzegam powodów dla szacunku z powodu wyboru drogi życiowej. Szacunek przynoszą dopiero osiągnięcia na tej drodze - choć bez wyłączenia całokształtu życia.
> która związana jest z pracą naukową, Znam wielu uczonych, którymi wprost jako ludźmi pogardzam. Podam drastyczne przykłady dr Josefa Mengele, czy Łysenki, ale takich przykładów są tysiące. We współczesnej Polsce też ich sporo.
>pracą na rzecz społeczeństwa, Osobiście wolałbym aby tego typu ludzie jak najmniej się społecznie udzielali, choć rozumiem, iż Pan ich może potrzebować, gdyż reprezentują Pańskie interesy i poglądy, ale na tej podstawie nie ma Pan prawa żądać aby inni z Panem ten szacunek podzielali. Ja zbytniego szacunku dla tego pana nie mam.
> afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą. Ja jakoś nigdzie takich postaw u prof. Glińskiego nie zauważyłem, a Pan też nigdzie nie przedstawił na to dowodów. Pańska wiara - jest dla mnie - mało przekonywującą przesłanką. Tym bardziej, iż to co czytam słucham i oglądam w mediach wyraźnie temu przeczy.
@@@ .
|
|
| | | | |  | -1 na 3 | msyk (454 punktów) | Takie zarzuty wobec Glińskiego to żadna nowość. Polecam video poniżej gdzie on je odpiera: www.youtube.com/watch?v=k-YwxmIf4fsW ogóle wydaje mi się, że w tej dyskusji nie idzie o to, co ja argumentuje, czyli o zasadę, ale raczej konkretny przypadek i motywy polityczne. Katolicki PiS, jest wam nie w smak, drodzy koledzy racjonaliści i nie chcecie przyznać, że ktoś z tego grona jest jednak godny szacunku. To nam, zdaje mi się, nie pozwala dojść do konsensu.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) |
To ty nie możesz pojąć, że jeżeli ktoś gada głupoty to gada głupoty bez względu na przynależność partyjną, zawód, styl życia czy tytuły. I przez szacunek dla wszystkich, dla profesora też, trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Takie zarzuty wobec Glińskiego to żadna nowość. Polecam video poniżej gdzie on je odpiera:> www.youtube.com/watch?v=k-YwxmIf4fsPolecił Pan wideo, w którym Pan sądzi, iż je odpiera. Ja polecam dalszy ciąg skandalu z panem profesorem Glińskim w roli głównej: wiadomosci(*)9,wiadomosc.html?ticaid=115fe8> W ogóle wydaje mi się, że w tej dyskusji nie idzie o to, co ja argumentuje, czyli o zasadę, ale raczej konkretny przypadek i motywy polityczne.Ależ Wielce Szanowny Panie, dla mnie kultura i zasady są bardzo ważne. W konkretnym przypadku mierny intelektualnie polityk z motywów ideologiczno-politycznych je nagina, a nawet wprost łamie. > Katolicki PiS, jest wam nie w smak,Ja nie jestem żaden "wam" ani też Pański towarzysz. Natomiast ma Pan zdecydowanie rację katolicki PiS jest mi zdecydowanie nie w smak. wiersze.ko(*)gniew-herbert/potega-smaku-236> drodzy koledzy racjonaliści i nie chcecie przyznać, że ktoś z tego grona jest jednak godny szacunku.Nie wiem jak koledzy racjonaliści, ale mnie rzeczywiście trudno taką postać z tej opcji znaleźć. Choć są prawie na pewno. Jeszcze nie było w historii świata takiej organizacji, w której by jacyś bardziej przyzwoici ludzie się nie znaleźli. > To nam, zdaje mi się, nie pozwala dojść do konsensu.A mnie się zdaje, iż brak tak ogólnie poważnych płaszczyzn dla racjonalizmu, nie mówiąc już o demokracji, w których moglibyśmy jakiś konsensus uzgodnić. Trzeba liczyć, iż ten czas polskiej smuty jakoś tam przeżyjemy. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Ależ Wielce Szanowny Panie, dla mnie kultura i zasady są bardzo ważne. Pustosłowie. Pan nie ma pojęcia o kulturze dialogu i szacunku dla adwersarzy, "rozmowy" z Panem to udowadnianie, że nie jest się wielbłądem.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ależ Wielce Szanowny Panie, dla mnie kultura i zasady są bardzo ważne. W konkretnym przypadku mierny intelektualnie polityk z motywów ideologiczno-politycznych je nagina, a nawet wprost łamie.> Pustosłowie. Pan nie ma pojęcia o kulturze dialogu i szacunku dla adwersarzy, "rozmowy" z Panem to udowadnianie, że nie jest się wielbłądem.Każdy ma trochę inaczej. Ja na szczęście nigdy nie musiałem ani nie czułem takiej potrzeby aby udowadniać, iż nie jestem psychicznie chorym, czy nawet tylko mądrzejszym od znienawidzonego oponenta. Nigdy nie posądzałem Szanownego Pana, iż Pan jest wielbłądem, może to ktoś inny, a może znowu coś tam Panu się zdawało? PS. Choć "ludzi różnie ograniczonych intelektualnie, w każdym - a w naszym szczególnie - społeczeństwie jest więcej, to rozum i prawda w sumie zawsze wygrywa.
Nie warto się poddawać próbom narzucania różnych chorych wizji rzeczywistości, nawet wtedy, gdy z nami gdzieś się mniej liczą, gdyż jesteśmy w mniejszości. Choć oczywiście głupota jest groźniejszą od chorób umysłowych, ale najgroźniejszą jest wtedy gdy się z nimi łączy, a tak też bywa."Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Każdy ma trochę inaczej. Ja na szczęście nigdy nie musiałem ani nie czułem takiej potrzeby aby udowadniać, iż nie jestem psychicznie chorym, czy nawet tylko mądrzejszymPana częste na tym forum sugestie, jakoby inni użytkownicy byli psychicznie chorzy, głupsi od Pana, mający poglądy faszystowskie lub inne totalitarne, będący ślepcami uznającymi tylko jedyną słuszną prawdę, wiarę, z którą nie ma dyskusji itp., dyskredytują Pana jako człowieka szanującego oponentów i myślącego racjonalnie. > od znienawidzonego oponenta.pl.wikipedia.org/wiki/Nienawiść> Nigdy nie posądzałem Szanownego Pana, iż Pan jest wielbłądem, może to ktoś inny, a może znowu coś tam Panu się zdawało?"znowu coś tam"  .. cóż, mogę tylko powtórzyć, chociaż Pan i tak tego pewnie nigdy nie zrozumie: "Pustosłowie. Pan nie ma pojęcia o kulturze dialogu i szacunku dla adwersarzy, "rozmowy" z Panem to udowadnianie, że nie jest się wielbłądem." Pana "racjonalizm" można podsumować słowami Jerzego Dobrowolskiego: "Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję." > PS. Choć "ludzi różnie ograniczonych intelektualnie, w każdym - a w naszym szczególnie - społeczeństwie jest więcej, to rozum i prawda w sumie zawsze wygrywa. Niestety fałszywy slogan, życie pokazuje, że głupota i kłamstwo często wygrywa. >Nie warto się poddawać próbom narzucania różnych chorych wizji rzeczywistości, nawet wtedy, gdy z nami gdzieś się mniej liczą, gdyż jesteśmy w mniejszości. Dlatego się nie poddaję. >Choć oczywiście głupota jest groźniejszą od chorób umysłowych, ale najgroźniejszą jest wtedy gdy się z nimi łączy, a tak też bywa."No i to już pozostawię bez komentarza, który napisałem wyżej, więc powtarzanie jest bezcelowe, zwłaszcza Panu. ( Duch Prawdy - zarejestrowany na fR 2014-11-25 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Czyli się od...To jest właśnie Pana poziom.......... > >( Duch Prawdy - zarejestrowany na fR 2014-11-25 )> Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami."Święta" prawda. 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Oczywiście! Najbardziej wstyd mi przynoszą wypowiedzi, w których ewidentnie wykazałem głupoty, które Pan i jego przyjaciele tu wypisują i tego żadni mali ludzie nikomu nie darują.
Wielce Szanowny Pan niosący tu dobro też darować mi tego nie może i to pomimo próśb, aby znalazł Pan tu sobie bardziej odpowiednich interlokutorów. Czyli się od...> To jest właśnie Pana poziom..........Dokładnie tak! Pisuję tu tylko na takim poziomie intelektualnym i kulturalnym na jaki mnie stać. Choćbyśmy się i najbardziej starali nikt siebie nie przeskoczy - tak jak i nikt nie weźmie stąd więcej niż udźwignąć zdoła. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.> "Święta" prawda.  No widzi Pan, nawet my możemy się w czymś zgodzić, choć wydawałoby się, że będziemy mieli sprzeczne zdania na każdy temat. Prośbę jednak ponawiam, tylu tu mądrych ludzi, podzielających z Panem poglądy i poziom, z którymi wzajemnie klikacie sobie plusy i waszym wrogom hurtem minusy, a Pan ciągle coś tam cierpi do mnie. Czy nie szkoda Pańskich nerwów i zdrowia? Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >a Pan ciągle coś tam cierpi do mnie. Coś tam ciągle się Panu wydaje.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.> "Święta" prawda. No widzi Pan, nawet my możemy się w czymś zgodzić, choć wydawałoby się, że będziemy mieli sprzeczne zdania na każdy temat. Prośbę jednak ponawiam, tylu tu mądrych ludzi, podzielających z Panem poglądy i poziom, z którymi wzajemnie klikacie sobie plusy i waszym wrogom hurtem minusy, a Pan ciągle coś tam cierpi do mnie. Czy nie szkoda Pańskich nerwów i zdrowia?> Coś tam ciągle się Panu wydaje.Zapewne tak i dlatego zaliczam Pana do elity intelektualnej i kulturalnej naszego forum. Czytelników, którzy wykazali się tu swoją mądrością minusując najczęściej moje wypowiedzi: -23 Brzostowski -33 Duch Prawdy -22 Marcin Trollosiewicz -32 Marek Bielecki -20 Władysława_Rybnik -55 ZbyszekzWarszawyKtóre nie dorastały do wymaganego i reprezentowanego przez nich tu poziomu. Inni robili to jednak znacznie rzadziej, a ci, z których opiniami się liczę, wcale. Gdy Pan lub jego w/w przyjaciele mnie bezpośrednio nie zaczepi staram się ich mądrości wypisywanych na racjonalistycznym forum nie zauważać. To jednak nie moje forum, jestem tu tylko gościem, a szkoda mi czasu na personalne pyskówki. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Gdy Pan lub jego w/w przyjaciele Pozwoli Pan, że przyjaciół sam będę sobie dobierał. >mnie bezpośrednio nie zaczepi staram się ich mądrości wypisywanych Pan tu wypisujesz, ja piszę. >na racjonalistycznym forum nie zauważać. To jednak nie moje forum, jestem tu tylko gościem, a szkoda mi czasu na personalne pyskówki. To po co pyskujesz?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Coś tam ciągle się Panu wydaje.Zapewne tak i dlatego zaliczam Pana do elity intelektualnej i kulturalnej naszego forum. Czytelników, którzy wykazali się tu swoją mądrością minusując najczęściej moje wypowiedzi: -23 Brzostowski -33 Duch Prawdy -22 Marcin Trollosiewicz -32 Marek Bielecki -20 Władysława_Rybnik -55 ZbyszekzWarszawy Które nie dorastały do wymaganego i reprezentowanego przez nich tu poziomu. Inni robili to jednak znacznie rzadziej, a ci, z których opiniami się liczę, wcale. Gdy Pan lub jego w/w przyjaciele mnie bezpośrednio nie zaczepi staram się ich mądrości wypisywanych na racjonalistycznym forum nie zauważać. To jednak nie moje forum, jestem tu tylko gościem, a szkoda mi czasu na personalne pyskówki.> Pozwoli Pan, że przyjaciół sam będę sobie dobierał.Pozwalam, gdyż gówno mi to tego "Szanowny Panie Kolego" z racjonalistycznego forum. Pańscy przyjaciele, a przecież plusów Panu Pańscy nieprzyjaciele Panu tu nie klikają, świadczą o Panu, a nie o mnie. Ja mam i cenię swoich. Gdy Pan lub jego w/w przyjaciele mnie bezpośrednio nie zaczepi staram się ich mądrości wypisywanych na racjonalistycznym forum nie zauważać.> Pan tu wypisujesz, ja piszę.Może być i tak, gdyż to tylko nasze subiektywne oceny, zdecydowanie bardziej obiektywne wydaje jednak ogół naszych czytelników. To oni oceniają co jest bardziej wartościowe i komu do głupoty jest bliżej. Łatwo zauważyć, iż cieszy się Pan tu dużą popularnością. To jednak nie moje forum, jestem tu tylko gościem, a szkoda mi czasu na personalne pyskówki.> To po co pyskujesz?Gdyż całkowicie zgadzam się z linią programową portalu i obowiązującym regulaminem na forum. Chamstwo wynikające z prymitywizmu intelektualnego i braku kultury też się tu zdarza, ale jest go zdecydowanie mniej niż na innych forach. Np. tu. Na naszym forum był i jest duży (moim zdaniem zbyt duży) szacunek dla wolności wypowiedzi i zamykać komuś usta, to Szanowny Pan będzie mógł na własnym forum. Daję Panu gwarancję, iż tam nie wejdę, gdyż jak dotychczas nie wchodzę na żadne portale dla sprawnych intelektualnie inaczej. Prośbę swoją ponawiam: Oczywiście! Najbardziej wstyd mi przynoszą wypowiedzi, w których ewidentnie wykazałem głupoty, które Pan i jego przyjaciele tu wypisują i tego żadni mali ludzie nikomu nie darują.
Wielce Szanowny Pan niosący tu dobro też darować mi tego nie może i to pomimo próśb, aby znalazł Pan tu sobie bardziej odpowiednich interlokutorów. Czyli się od... A pyskować to Pan sobie może tyle na ile Pan ma ochotę i regulamin pozwala. Mnie nic do tego. Nie ja decyduję, kto tu jest lepiej, a kto gorzej widziany. Kto zawyża poziom forum, a kto go obniża i jaki ma tu być? Na szczęście jeszcze mogę tu pisać to co sam myślę i opiniować rzeczywistość według własnych ocen. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Pozwalam, gdyż gówno Oto kultura dialogu w wykonaniu "racjonalisty" Bogusławskiego... >mi to tego "Szanowny Panie Kolego" dalszego "Kolegi" wypisywania nie czytam.
( Duch Prawdy - zarejestrowany na fR 2014-11-25 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ależ Wielce Szanowny Panie, dla mnie kultura i zasady są bardzo ważne. Pustosłowie. Pan nie ma pojęcia o kulturze dialogu i szacunku dla adwersarzy, "rozmowy" z Panem to udowadnianie, że nie jest się wielbłądem. ___________ To jednak nie moje forum, jestem tu tylko gościem, a szkoda mi czasu na personalne pyskówki.> To po co pyskujesz?Gdyż całkowicie zgadzam się z linią programową portalu i obowiązującym regulaminem na forum. Chamstwo wynikające z prymitywizmu intelektualnego i braku kultury też się tu zdarza, ale jest go zdecydowanie mniej niż na innych forach. Np. tu. Na naszym forum był i jest duży (moim zdaniem zbyt duży) szacunek dla wolności wypowiedzi i zamykać komuś usta, to Szanowny Pan będzie mógł na własnym forum. Daję Panu gwarancję, iż tam nie wejdę, gdyż jak dotychczas nie wchodzę na żadne portale dla sprawnych intelektualnie inaczej. Prośbę swoją ponawiam: Oczywiście! Najbardziej wstyd mi przynoszą wypowiedzi, w których ewidentnie wykazałem głupoty, które Pan i jego przyjaciele tu wypisują i tego żadni mali ludzie nikomu nie darują.
Wielce Szanowny Pan niosący tu dobro też darować mi tego nie może i to pomimo próśb, aby znalazł Pan tu sobie bardziej odpowiednich interlokutorów. Czyli się od... A pyskować to Pan sobie może tyle na ile Pan ma ochotę i regulamin pozwala. Mnie nic do tego. Nie ja decyduję, kto tu jest lepiej, a kto gorzej widziany. Kto zawyża poziom forum, a kto go obniża i jaki ma tu być? Na szczęście jeszcze mogę tu pisać to co sam myślę i opiniować rzeczywistość według własnych ocen. Dziwią mnie co prawda, niektóre decyzje naszej władzy, ale ja się lubię dziwić i nie od decydowania tu jestem. Piszę co wiem i myślę, jak widać dla niektórych tylko głupoty, a ponadto brak mi kultury. > Oto kultura dialogu w wykonaniu "racjonalisty" Bogusławskiego...Ależ ja nie chce z Panem ani dialogować, ani dyskutować, ani nawet rozmawiać nie chcę. Kilku najmądrzejszych z mądrych, do których Pana zaliczam, zapanowało teraz ilościowo na naszym forum i zawyża nam poziom. Niektórych to cieszy, ale innych martwi. > Pozwoli Pan, że przyjaciół sam będę sobie dobierał.Pozwalam, gdyż gówno mi to tego "Szanowny Panie Kolego" z racjonalistycznego forum. Pańscy przyjaciele, a przecież plusów Panu Pańscy nieprzyjaciele Panu tu nie klikają, świadczą o Panu, a nie o mnie. Ja mam i cenię swoich.> dalszego "Kolegi" wypisywania nie czytam.Nareszcie. Dziękuje! Serdecznie proszę o nieczytanie i nieodpowiadanie. Niech Szanowny Pan uzna, iż mnie nie ma i nie zamąca swojej mądrości i kultury swoją osobą. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Początki cenzury obyczajowej.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,686063#w686774@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Serdecznie proszę o nieczytanie i nieodpowiadanie. Prośba nie została przyjęta, Forum to miejsce, w którym ścierają się poglądy, a moim obowiązkiem jest piętnowanie braku kultury i demaskowanie głupoty.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Oto kultura dialogu w wykonaniu "racjonalisty" Bogusławskiego... Ależ ja nie chce z Panem ani dialogować, ani dyskutować, ani nawet rozmawiać nie chcę. Kilku najmądrzejszych z mądrych, do których Pana zaliczam, zapanowało teraz ilościowo na naszym forum i zawyża nam poziom. Niektórych to cieszy, ale innych martwi.
>dalszego "Kolegi" wypisywania nie czytam. Nareszcie. Dziękuje! Serdecznie proszę o nieczytanie i nieodpowiadanie. Niech Szanowny Pan uzna, iż mnie nie ma i nie zamąca swojej mądrości i kultury swoją osobą.> Prośba nie została przyjęta,To zupełnie zrozumiałe: www.racjon(*)/z,0/d,8/s,686063/i,74#w687025 Nawet mi taka myśl nie przemknęła przez głowę, iż mogą Panowie postępować inaczej, choć grzecznie poprosić zawsze można. > Forum to miejsce, w którym ścierają się poglądy,Tak, to oczywiste. > a moim obowiązkiem jest piętnowanie braku kultury i demaskowanie głupoty.A to pozostawiam bez komentarza: "Koń jaki jest, każdy widzi"!@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>... gówno mi to tego ... Na szczęście jeszcze mogę tu pisać to co sam myślę i opiniować rzeczywistość według własnych ocen. @@@
Za awanturniczą postawę otrzymałeś ode mnie po minusie za dwie ostatnie wypowiedzi ... człowieku uspokój się i przestań wojować, wpierw zastanów się. Być może to ty nie masz racji - racji nie nabywa się raz na zawsze.
(25listopad2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Na szczęście jeszcze mogę tu pisać to co sam myślę i opiniować rzeczywistość według własnych ocen.> ... człowieku uspokój się i przestań wojować,Nie wojuję z żadnymi ludźmi, tym bardziej z tymi, z którymi z racji ich teflonowości nie sposób wojować, jeżeli już to wojuję tylko z głupotą. > wpierw zastanów się.A skąd Szanowny Pan wie, że nie się nie zastanawiam skoro z moich wypowiedzi nic nie rozumie? > Być może to ty nie masz racji -Jestem racjonalistycznym sceptykiem i zawsze to zakładam. Gdy przeczytałem kiedyś tam linię programową naszego forum uznałem, że to najlepsze miejsce do weryfikacji swoich racji i tak tu było bardzo długo. Dla swoich racji poszukuje się przesłanek, choć najlepiej naukowych dowodów. Gdy podważam czyjeś racje to szukam dostatecznych, do ich podważenia, argumentów? > racji nie nabywa się raz na zawsze.Racji się w ogóle nie nabywa, tylko poszukuje się dostatecznych argumentów (np. naukowej weryfikacji) za ich przyjęciem. To naukowa doświadczalność potwierdza lub podważa racje. To nie ja Szanownych Panów się czepiam, nie wpieram też nikomu swoich racji: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,686090#w686739 Jest wprost odwrotnie. Staram się omijać Was z daleka, gdyż zero satysfakcji przynoszą mi rozmowy z Wami. O czym miałbym rozmawiać z > Za awanturniczą postawę otrzymałeś ode mnie po minusie za dwie ostatnie wypowiedziWielce Szanowny Panie, jeszcze do tego może Pan opluć monitor i pogryźć klawiaturę. Nic mi do tego. Ja tylko serdecznie proszę, abyście najmądrzejsi tu z mądrych się ode mnie odp... (A z tą wolnością mojego pisania, to chyba jednak mi się tylko wydawało? To tylko wspomnienia przyćmiły mi rzeczywistość.)To jednak nie moje forum, jestem tu tylko gościem, a szkoda mi czasu na personalne pyskówki.> To po co pyskujesz?Gdyż całkowicie zgadzam się z linią programową portalu i obowiązującym regulaminem na forum. Chamstwo wynikające z prymitywizmu intelektualnego i braku kultury też się tu zdarza, ale jest go zdecydowanie mniej niż na innych forach. Np. tu. Na naszym forum był i jest duży (moim zdaniem zbyt duży) szacunek dla wolności wypowiedzi i zamykać komuś usta, to Szanowny Pan będzie mógł na własnym forum. Daję Panu gwarancję, iż tam nie wejdę, gdyż jak dotychczas nie wchodzę na żadne portale dla sprawnych intelektualnie inaczej. Prośbę swoją ponawiam: Oczywiście! Najbardziej wstyd mi przynoszą wypowiedzi, w których ewidentnie wykazałem głupoty, które Pan i jego przyjaciele tu wypisują i tego żadni mali ludzie nikomu nie darują.
Wielce Szanowny Pan niosący tu dobro też darować mi tego nie może i to pomimo próśb, aby znalazł Pan tu sobie bardziej odpowiednich interlokutorów. Czyli się od... A pyskować to Pan sobie może tyle na ile Pan ma ochotę i regulamin pozwala. Mnie nic do tego. Nie ja decyduję, kto tu jest lepiej, a kto gorzej widziany. Kto zawyża poziom forum, a kto go obniża i jaki ma tu być? Na szczęście jeszcze mogę tu pisać to co sam myślę i opiniować rzeczywistość według własnych ocen. Dziwią mnie co prawda, niektóre decyzje naszej władzy, ale ja się lubię dziwić i nie od decydowania tu jestem. Piszę co wiem i myślę, jak widać dla niektórych tylko głupoty, a ponadto brak mi kultury. > Oto kultura dialogu w wykonaniu "racjonalisty" Bogusławskiego...Ależ ja nie chce z Panem ani dialogować, ani dyskutować, ani nawet rozmawiać nie chcę. Kilku najmądrzejszych z mądrych, do których Pana zaliczam, zapanowało teraz ilościowo na naszym forum i zawyża nam poziom. Niektórych to cieszy, a innych martwi. > Pozwoli Pan, że przyjaciół sam będę sobie dobierał.Pozwalam, gdyż gówno mi to tego "Szanowny Panie Kolego" z racjonalistycznego forum. Pańscy przyjaciele, a przecież plusów Panu Pańscy nieprzyjaciele Panu tu nie klikają, świadczą o Panu, a nie o mnie. Ja mam i cenię swoich.> dalszego "Kolegi" wypisywania nie czytam.Nareszcie. Dziękuje! Serdecznie proszę o nieczytanie i nieodpowiadanie. Niech Szanowny Pan uzna, iż mnie nie ma i nie zamąca swojej mądrości i kultury swoją osobą. _____________ Gdy nie ma się niczego mądrego do powiedzenia, to zawsze jeszcze choć minus można kliknąć. Czytelnik 'ZbyszekzWarszawy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Początki cenzury obyczajowej.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,686063#w686802 Czytelnik 'ZbyszekzWarszawy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Początki cenzury obyczajowej.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,686063#w686774 Czytelnik 'Episode_2' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Początki cenzury obyczajowej.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,686063#w686774 Czytelnik 'Episode_2' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Początki cenzury obyczajowej.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,686063#w686802 Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Początki cenzury obyczajowej.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,686063#w686918 Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Początki cenzury obyczajowej.' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,686063#w686917@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) |
>To nie ja Szanownych Panów się czepiam, nie wpieram też nikomu swoich racji. Nie wojuję z żadnymi ludźmi ... wojuję tylko z głupotą . @@@
To podobnie jak ja, tyle że nie wojuję lecz wytykam. Skąd jednak w stosunku do mnie takie rozdwojenie jaźni i tyle uprzejmości ? ... O doświadczeniu z monitorem już rozmawialiśmy ale widocznie zapadło ono w pamięci stąd ta powtórka , a reszta wypowiedzi to już nie z mojego wątku... coś widać wkleiło się z automatu.
Proszę przyjąć do wiadomości, że cenię sobie pański udział na fR. Minusami nie trzeba przejmować się, one z założenia powinny jedynie mobilizować do rzeczowych krótko ujętych przemyśleń, zamiast z automatu wklejanych powtórek z przeszłości.
Pozdrawiam (26listopad2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
| |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada... >Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób A kogo wolno traktować w ten sposób?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > >>Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada...> >Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób> A kogo wolno traktować w ten sposób?A jak droga Pani myśli? 
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
| | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada...> >>Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób> >A kogo wolno traktować w ten sposób?> A jak droga Pani myśli?  Ja tak myślę, jak można wnosić z pytania, które postawiłam naszemu obrońcy utytułowanych, msykowi.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > >>>>Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada...> >>>Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób> >>A kogo wolno traktować w ten sposób?> >A jak droga Pani myśli?  > Ja tak myślę, jak można wnosić z pytania...I słusznie, też tak myślę.  Pozdrawiam.
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
| | |  | -2 na 2 | msyk (454 punktów) | To pytanie zależy od kultury osobistej. Moim zdaniem, w publicznym dyskursie to jest niedopuszczalne wobec ministra demokratycznie wybranego rządu. Ale mam wrażenie, że często sam fakt, że polityk stoi po innej stronie sceny politycznej sprawia, że to staje się dopuszczalne, ale nawet spotyka się aprobatą. Poza tym Gliński był o wiele gorzej atakowany. Bardzo polecam to video: www.youtube.com/watch?v=k-YwxmIf4fs
|
|
| | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Moim zdaniem, w publicznym dyskursie to jest niedopuszczalne wobec ministra demokratycznie wybranego rządu. To już wiemy, pytałam kogo wg Ciebie "tak traktować" wolno? Ciebie - jako że nie jesteś ministrem - wolno?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
|  | 5 na 5 | farmer (22440 punktów) | > Tylko ministrantom takie proste wyjaśnienie do głowy nie przychodzi. Ja mogę przemawiać, owszem, ogólnie, ja mogę naświetlić sytuację międzynarodową, ale w tych szczegółach Marysia to wszystko musi wyjaśnić.
Postać: wieczny dyrektor pl.wikiquote.org/wiki/Poszukiwany,_poszukiwana
|
|
3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Glińskiemu przeszkadza widać wolność sztuki, a to tylko dlatego, że ma tam być pokazany >stosunek płciowy Obscena to słaby powód, by odrzucić przedsięwzięcie artystyczne, choć przynajmniej jakiś, ale też żaden by takie przedsięwzięcie za artystyczne uznać, więc z braku przesłanek na rzecz artyzmu 0,1:0 wygrywa Gliński.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | 4 na 4 | Paluzel (699 punktów) | >Obscena to słaby powód, by odrzucić przedsięwzięcie artystyczne, choć przynajmniej jakiś, ale też żaden by takie przedsięwzięcie za artystyczne uznać, więc z braku przesłanek na rzecz artyzmu 0,1:0 wygrywa Gliński.
Obscena to pojęcie względne, w katolicyźmie istnieje np. rytualny kanibalizm (zjadanie boga i picie boskiej krwi), przedstawiciele tej religii mają obowiązek wierzyć iż to, co się odbywa w czasie obrzędu jest rzeczywiste.
Dla mnie kanibalizm nawet symboliczny, czy rytualny jest ohydny, a mimo to, nie postuluję zamknięcia chrześcijańskich świątyń.
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Obscena to słaby powód, by odrzucić przedsięwzięcie artystyczne, choć przynajmniej jakiś, ale też żaden by takie przedsięwzięcie za artystyczne uznać, więc z braku przesłanek na rzecz artyzmu 0,1:0 wygrywa Gliński.> Obscena to pojęcie względnePiszesz to, bo wg Ciebie akt seksualny nią nie jest? > w katolicyźmie istnieje np. rytualny kanibalizmSymboliczny tylko, bo chyba nie wierzysz, że wafelek i wino to ludzkie ciało. > zjadanie boga i picie boskiej krwiSkoro boga, to raczej nie kanibalizm?  > przedstawiciele tej religii mają obowiązek wierzyćAle Ty nie masz obowiązku wierzyć, że oni się z tego obowiązku wywiązali. > ...mimo to, nie postuluję zamknięcia chrześcijańskich świątyńW wypadku spektaklu odmówiono finansowania.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | 4 na 4 | woma (381 punktów) | Brak artyzmu też ma swoją wartość. Pozwala rozpoznać artyzm. Gdyby zabronić słabych przedstawień, to skąd byśmy wiedzieli, że obejrzeliśmy dobre? Jeżeli urzędnik może decydować o tym, co wolno oglądać, to dlaczego nie miałby decydować o tym, jak należy żyć?
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Gdyby zabronić słabych przedstawień, to skąd byśmy wiedzieli, że obejrzeliśmy dobre? Po pierwsze z braku kryteriów nie ma jak zabronić słabych przedstawień, po drugie przedstawienia "Śmierć i dziewczyna" nie zakazano, a jedynie odmówiono jego finansowania.
>Jeżeli urzędnik może decydować o tym, co wolno oglądać, to dlaczego nie miałby decydować o tym, jak należy żyć? W prawie funkcjonuje pojęcie obyczajności więc urzędnik i tak decyduje jak żyć.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | 3 na 3 | Lilly Amina (4723 punktów) | > Okazuje się, że jednak to prawda.Czy ktoś z piszących ten "artykuł" oglądał ten spektakl? Czy tylko napstrykał zdjęć grupy modlitewnej i pisze, co ślina przyniesie? > Więcej informacji tutaj:> niezalezna(*)no-relacja-z-wroclawia-zdjeciaA gdzie zdjęcie inkryminowanej sceny?
|
|
1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | |
|
 | | Brzostowski (7067 punktów) | Sztuka jak talala.
Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Na początku gdy o tym usłyszałem - myślę: jakaś moherowa głupota. Potem czytam - no i na scenie, w teatrze, ma dojść do stosunku płciowego, aktorzy polscy jednak nie chcieli grać "tych" scen, a na scenie ma wystąpić też 9-letnie dziecko. No, quwa! (to tylko forma ekspresji, myślę, że zwolennicy sztuki wybaczą mi, są przecież liberalni). Myślę sobie, że gdy brakuje talentu, doboru narzędzi i chce się zrobić skandal, to tak najłatwiej. Tak, wiem, to jednak sztuka, prawdziwa sztuka. Nie przeczę, ale jak to mówił jeden filozof o prawdzie - gównoprawda, tak i jak powiem - gównosztuka. Myślę, że zwolennicy tej sztuki przyznają mi plusy za metaforę i kontrowersję!
Skoro, jak mówił Dyrektor teatru, aktorzy porno to normalni aktorzy, to dlaczego nie ma ich nazwisk na stronach teatru? Tak naprawdę nie wiadomo kto to jest. Normalni aktorzy raczej podają swoje imię i nazwisko: A tu tylko: Tim i Rossy.
Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
|
|
 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > a na scenie ma wystąpić też 9-letnie dziecko. No, quwa!Powyższe zdjęcia pochodzą z wystawy Marlene Dumas w Stedelijk Museum
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Chodziło mi o to, że w tym samym spekatklu jest porno na żywo i dziecko. Co prawda nie sądzę, aby dziecko widziało akt, ale i tak budzi to moją niechęć.
Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Chodziło mi o to, że w tym samym spekatklu jest porno na żywo i dziecko. Co prawda nie sądzę, aby dziecko widziało akt, ale i tak budzi to moją niechęć.Dobra, już tam bez przesady  Tu nie tyle problemem jest, że dziecko będzie w tym samym budynku, w którym ktoś będzie uprawiał seks. Problem jest taki, że jak Pan Cieć da dzieciakowi łopatę i zatrudni go w pełnym wymiarze godzin do zapieprzania na śniegu, to przyjedzie pan policjant i zrobi zadymę. Ale jak porąbani rodzice wypychają dzieciaka do teatru czy telewizji (czy modelingu), żeby tam w pełnym wymiarze godzin zapieprzało, to już wszystko jest cacy.
|
|
2 na 2 | Lilly Amina (4723 punktów) | |
|
 | 4 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Cytat:Premiera zakończyła się owacją na stojąco, widzowie mówili po spektaklu, że była w nim "subtelna erotyka". > fakty.inte(*)na-po-rozmowie-z-p,nId,1926254> I sprawa "pornografii" rozwiązana. I tyle bicia piany o nic. Jaka szkoda. Niedawno dla przypomnienia obejrzałam sobie "Mechaniczną pomarańczę". Wątpię, by ten świetny film mógł być pokazany w dzisiejszej publicznej TV bo parę razy widać w nim nagą kobietę.
|
|
|  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Niedawno dla przypomnienia obejrzałam sobie "Mechaniczną pomarańczę". Wątpię, by ten świetny film mógł być pokazany w dzisiejszej publicznej TV bo parę razy widać w nim nagą kobietę.Ciekaw jestem co by pan szanowny pan Arminius powiedział, gdyby Polski Instytut Sztuki Filmowej wydał pieniądze na coś takiego. Moim zdaniem Lily Carter (zagraniczna aktorka porno) powinna dostać za tę rolę Oskara.
|
|
|  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | > > Cytat:Premiera zakończyła się owacją na stojąco, widzowie mówili po spektaklu, że była w nim "subtelna erotyka". > >fakty.inte(*)na-po-rozmowie-z-p,nId,1926254> >I sprawa "pornografii" rozwiązana.> I tyle bicia piany o nic. Jaka szkoda.Czemu o nic? O pieniądze - reklama dźwignią handlu. Ministerstwo postanowiło wspomóc dotowany przez nie, świecący pustkami teatr, i dobrze na tym wyszło. > Niedawno dla przypomnienia obejrzałam sobie "Mechaniczną pomarańczę".Zbyt wrażliwy jestem, by to oglądać, no ale innym bym nie zabronił  .
|
|
3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Minister od siedmiu boleści zainterweniował, przyznając sobie prawo do decydowania, co ma być wystawiane w teatrze. Prawo, które ma rzekomo wynikać z tego, że to ministerstwo rozdaje środki na działalność teatrów. W żadnym demokratycznym państwie za dotacjami na kulturę nie idzie prawo do decydowania o treści i formie sztuki tworzonej za te środki. Wpływ ministra na treść przedstawień w teatrach publicznych powinien być dokładnie żaden, bo inaczej won. O treści decydują artyści i dyrektorzy teatrów, a nie jakiś trzepnięty nagle w łeb władzą urzędas, bo wtedy mamy do czynienia z ograniczaniem wolności twórczej i wolności wypowiedzi. A to już nie jest demokracja. No, ale czego się spodziewać po pisowskim motłochu dążącym do państwa autorytarnego? Chciałbym widzieć co by się z takim pajacem stało w Stanach, Anglii czy Francji. O ruganiu dziennikarki i zwalnianiu jej kolegów i koleżanek nawet nie wspominam.
|
|
 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Chciałbym widzieć co by się z takim pajacem stało w Stanach, Anglii czy Francji. O ruganiu dziennikarki i zwalnianiu jej kolegów i koleżanek nawet nie wspominam. Tam nikt nie pajacuje?
|
|
|  | 1 na 1 | Lilly Amina (4723 punktów) | >>Chciałbym widzieć co by się z takim pajacem stało w Stanach, Anglii czy Francji. O ruganiu dziennikarki i zwalnianiu jej kolegów i koleżanek nawet nie wspominam. >Tam nikt nie pajacuje? Może i pajacuje, ale czy w Polsce też musi?
|
|
| |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Początki cenzury obyczajowej | >>Tam nikt nie pajacuje? >Może i pajacuje, ale czy w Polsce też musi? Nie wiem. To nie jest naukowe pytanie. A gdzie tych pajaców jest więcej?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Lilly Amina (4723 punktów) | >A gdzie tych pajaców jest więcej? Nie wiem. Liczenie pajaców nie jest tematem mojej pracy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>A gdzie tych pajaców jest więcej? >Nie wiem. Liczenie pajaców nie jest tematem mojej pracy. Jakoś tam mi się zdaje, iż ilość pajaców jest niepoliczalna, choć w pewnych okresach i w pewnych miejscach ich ilość jakoś drastyczne rośnie i wówczas mamy tam "pajacowe czasy".
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | >O treści decydują artyści i dyrektorzy teatrów, a nie jakiś trzepnięty nagle w łeb władzą urzędas, bo wtedy mamy do czynienia z ograniczaniem wolności twórczej i wolności wypowiedzi. A to już nie jest demokracja.
Czyli demokracji nigdy nie było w niektórych państwach. Np. nasi bracia zza Odry popisywali się od dawna cenzurowaniem (bądź w ogóle zakazem wydawania) przeróżnych gier komputerowych (nie tylko tych, w których - choćby w roli wroga, pojawiali się naziści).
Czy może to jest ok?
|
|
 | 2 na 2 | Marcin Trollosiewicz (1120 punktów) | > Minister od siedmiu boleści zainterweniowałRozwiązanie sprawy - brak dotacji, niech artysta tworzy i wystawia za własne to co chce. Jaskinia Trolli team
|
|
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | I odchodzi się tutaj zupełnie od meritum, czyli kwestii: "Z jakiej paki jakikolwiek teatr powinien dostawać od państwa dotacje"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|