 |
Początki cenzury obyczajowej. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2015 18:38 | Paluzel (699 punktów) | Początki cenzury obyczajowej.
2 na 10 | Fundamentaliści katoliccy z partii rządzącej oficjalnie rozpoczęli krucjatę światopoglądową: wiadomosci(*)c.html?ticaid=115fa3&_ticrsn=3Piotrowi Glińskiemu przeszkadza widać wolność sztuki, a to tylko dlatego, że ma tam być pokazany stosunek płciowy, jeden z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych czynności. Miejmy nadzieję, że obróci się przeciwko panu ministrowi i jego środowisku ideologicznemu, zatem może mieć to dobre konsekwencje- co raz większe odrzucenie KK przez społeczeństwo, oby Gliński robił im niedźwiedzią przysługę.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..#46 1 na 1 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Jest to bardzo naiwne patrzenie na sprawę. Stosunek seksualny jest pewną formą aktywności społecznej i jako taki może pełnić różne funkcje, podporządkowane realizacji różnych celów, z których osiągnięcie przyjemności wcale nie musi być celem priorytetowym. Przyjemność wcale nie jest potrzebna, żeby czerpać zadowolenie z aktywności seksualnej.Oczywiście, zdarzają się ,,awanse przez łóżko'', prostytutka także ,,pracują seksem'', jednak w przeważającej większości zwykłych ludzi uprawianie seksu ma na celu doznanie orgazmu, przy okazji oczywiście następuje rozładowanie napięcia, ale to przecież zawsze występuje po orgaźmie. > Odkąd presja religijna, kulturowa i ekonomiczna na podejmowanie aktywności seksualnej w niektórych społeczeństwach znacznie zelżała, jak ma to na przykład miejsce w Japonii, całe rzesze ludzi pozostają w tych społeczeństwach nieaktywne seksualnie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu byłoby to niemożliwe, ponieważ takie zachowanie spotykało się z powszechnym ostracyzmem.Czyżby było to związane ze stresem spowodowanym japońskim pracoholizmem? > Jest to oczywista brednia, która wynika albo ze złej woli, albo z ignorancji, albo z jednego i drugiego. Popęd seksualny jest u ludzi bardzo silny niezależnie od epoki, a nasze czasy i tak pod względem "seksualizacji" nie dorównują wielu wcześniejszym, w tym przedchrześcijańskim.Rewolucja Roku 68' wprowadziła większe zmiany seksualne, niż były wcześniej, ani w okresie libertyńskiej rozpusty, ani odrodzenia, ani wreszcie starożytności. Dziś dosłownie w kilka minut, jeśli nie szybciej, można przez Sieć znaleźć partnera seksualnego. > Ale są masowe problemy z rakiem gardła i krtani oraz rakiem szyjki macicy i prącia, wywoływanymi przez wirus HPV.Jak ,,masowe''? Co do raku gardła i krtani, to pewnie palacze zawyżają statystyki. |
#47 3 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Arystoteles/Galen |
> Co nie zmienia trafności uwag o charakterze orgazmuNawiązując do domniemanych przyczyn pikanterii Arystotelesa czy Galena w kontekście szczytowania, to warto podkreślić, że - a zaświadczają o tym wyniki badań naukowych - zdarzają się kobiety, które po prostu nie lubią orgazmu albo nie lubią orgazmu w czasie seksu z partnerem. I wbrew opinii niektórych pseudopostępowych dysputantów w niniejszym wątku, szerzących tu zwyczajny ciemnogród, jest to zupełnie normalne.  Poza tym, kobiety często uprawiają seks tylko po to, żeby zrobić sobie dziecko. Chęć posiadania dziecka jest dla wielu kobiet tak silnym bodźcem seksualnym, że orgazm czy sprawność seksualna kochanka schodzą przy tym na bardzo daleki plan.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#48 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Oczywiście, zdarzają się ,,awanse przez łóżko'', prostytutka także ,,pracują seksem'', jednak w przeważającej większości zwykłych ludzi uprawianie seksu ma na celu doznanie orgazmu, przy okazji oczywiście następuje rozładowanie napięcia, ale to przecież zawsze występuje po orgaźmie.Warto pamiętać, że wraz z wiekiem naiwność znacznie traci na pozytywnym wydźwięku znaczeniowym.  > Czyżby było to związane ze stresem spowodowanym japońskim pracoholizmem?A może ma to związek z tym, że ludzie nie mają ochoty na seks, bo wolą tak naprawdę robić tysiące innych rzeczy? A może ludność ze słabo rozwiniętych krajów mnoży się na potęgę tylko z nudów, bo nie ma nic innego do roboty? > Rewolucja Roku 68' wprowadziła większe zmiany seksualne, niż były wcześniej, ani w okresie libertyńskiej rozpusty, ani odrodzenia, ani wreszcie starożytności.> Dziś dosłownie w kilka minut, jeśli nie szybciej, można przez Sieć znaleźć partnera seksualnego.Kolejne złudzenie dzieciarni. > Jak ,,masowe''? Co do raku gardła i krtani, to pewnie palacze zawyżają statystyki.Problem jest taki, że palaczy ubywa, ale zarażonych HPV w trakcie seksu oralnego wprost przeciwnie.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#49 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Gdyby zabronić słabych przedstawień, to skąd byśmy wiedzieli, że obejrzeliśmy dobre?Po pierwsze z braku kryteriów nie ma jak zabronić słabych przedstawień, po drugie przedstawienia "Śmierć i dziewczyna" nie zakazano, a jedynie odmówiono jego finansowania. > Jeżeli urzędnik może decydować o tym, co wolno oglądać, to dlaczego nie miałby decydować o tym, jak należy żyć?W prawie funkcjonuje pojęcie obyczajności więc urzędnik i tak decyduje jak żyć.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
| Eliath (1441 punktów) | Odp: Ad vocem | > zabiera Pan autorytatwnie głos na temat. W związku z tym odwoływanie się prześmiewcze do tego okresu w kontekście mizerii przedtstawień teatralnych - de facto ośmiesza tylko Pana.Możliwe, bardziej ośmiesza mnie mój wygląd. Szczególnie że nie wypowiadałem się w ogóle na temat ilości sztuki w sztuce. Jedynie raczyłem wytknąć argument "drzewiej było lepiej" który Pan stosuje także w powyższym poście. Przy okazji oberwało się cenzurze prewencyjnej i promowaniu "słusznych" twórców. Natomiast poziom teatru w peerelu mógł być wysoki, tyle że nie dzięki a pomimo! Im system bardziej ingeruje w sztukę tym gorzej dla sztuki (i systemu). > Pierwszy będę bronił prawa do takiego właśnie skandalizowania, pod jednym warunkiem.oraz > Natomiast jeżeli jest teatr utrzymywany przez samorząd, czyli przez pieniądzae publiczne(nasze) to pan reżyser winien - przede wszytkim - brać pod uwagę gusta przeciętnej publiczności, dbając o to aby właśnie one były zaspokojone.Czyli ubolewa Pan nad upadkiem "SZTUKI" jednocześnie domagając się usunięcia mechanizmów umożliwiających wystawianie czegoś ambitniejszego niż dramat o głębi kałuży? (Wg. tego schematu "Medea" nie powinna powstać a Eurypides powinien się zając uprawą kapusty - zaś poniższy cytat mógłby być recenzją jego dzieła w "Trybunie Agory" wydanej po Dionizjach  ) > Bo wielu obecnych "twórców" to szalbierze i hochsztaplerzy , którzy talent i wysiłek zastepują płaskim, trywialnym, obrazoburczym i wulgarnym skandalizowaniem, licząc na to, iż hucpa w ten sposób wygenerowana będzie satysfakcjonującym ich ersatzem sławy, która płynie z autentycznego talentu i tworzenia arcydzieł.Tak, czytam i znów "drzewiej było lepiej", i wariacja ne temat "upadku cywilizacji" twórczej. A było? Może wcale nie było, tylko obecnie pamiętamy o tych którzy wywarli większy wpływ na teatr - byli dobrzy. Całe rzesze zaś pisarzy, reżyserów, aktorów i produktów ich pracy jest słusznie zapomniana, gdyż były to gnioty nieziemskie!
Rzeczywistość jest kłamstwem |
| Arminius (25555 punktów) | Dobrodziejstwa systemu | "Im system bardziej ingeruje w sztukę tym gorzej dla sztuki (i systemu)". To wykasujmy ten system - bo przecież on teraz też jest z Ministerstwem Kultury i samorządami różnego szczebla, które wcale hojnie potrafią łożyć na kulturę. Zobaczymy co po niej zostanie, jak twórcy będą się musieli utrzymać sami na powierzchni, skamląc o dotacj eu różnych prywatnych podmiotów. Zobaczymy tezwtedy czy będzie ich stać na wynajmowanie czeskich aktorów do odtwarzania pornograficznego seksu i zobaczymy też wtedy czy owe prywatne podmioty zgodzą się z entuzjazmem na takowe ekscesa. W Polsce na kulturę ma łożyć państwo i samorząd, bo bez tego wysoką kulturę diabli wezmą. Ale skoro tak jest to ten który płaci musi mieć określone prawa. Tak było jest i tak będzie. |
#52 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | Odp: Dobrodziejstwa systemu | > W Polsce na kulturę ma łożyć państwo i samorząd, bo bez tego wysoką kulturę diabli wezmą. Ale skoro tak jest to ten który płaci musi mieć określone prawa. Tak było jest i tak będzie.Zgadzam się, z całym postem. Tyle że nie rozciągam tych praw na treść przedstawień, czy obsadę aktorską. Niech wystawiają co chcą, a co się przebije to zobaczymy! Mam wrażenie iż obecna władza też się zgadza z nami dwoma, ale oni kontrolę nad treścią chcą rozciągnąć dużo dalej niż Pan. Z niecierpliwością czekam na dramat o zdradzieckiej brzozie spiskującej z zabójcza mgłą... który to okaże się niezamierzoną burleską 
Rzeczywistość jest kłamstwem |
#53 1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Zgoda, tylko nie raczysz podać według jakich kryteriów dokonujesz oceny.Doprawdy za dużo ode mnie wymagasz. Czy nie mogę powiedzieć po prostu, że coś mi się nie podoba? Że uważam, że jest niesmaczne? Czy muszę od razu skrzętnie przygotować sobie listę kryteriów na podstawie czego dokonuje oceny? Czy muszę za każdym razem tłumaczyć się z wyborów? Nie, jeżeli coś mi się estetycznie nie podoba, mogę stwierdzić, że tak jest, bez podawania przyczyn, bez racjonalizowania. Poczucie piękna nie jest u mnie czymś wykoncypowanym, ale jest pewnego rodzaju wrażeniem. Z mojego doświadczenia wielu ludzi ma ten problem, że nie pozwala sobie na swobodną, naturalną reakcję, tylko aktywnie używa rozumu stwierdzając o tym czy coś jest piękne, w dobrym smaku etc. Moim zdaniem wiele brzydoty w sztuce nowoczesnej wypływa z tego fałszywego źródła. Ale to temat na inną dyskusję. |
#54 1 na 1 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > A może ma to związek z tym, że ludzie nie mają ochoty na seks, bo wolą tak naprawdę robić tysiące innych rzeczy? A może ludność ze słabo rozwiniętych krajów mnoży się na potęgę tylko z nudów, bo nie ma nic innego do roboty?Tak, rzeczywiście, poświęcenie 30- 60 min życia dziennie na współżycie płciowe powoduje, że nie jesteśmy w ciągu doby zajmować się innymi swoimi pasjami czy pracą, i nie mówię tu o seksoholikach, tylko o normalnych ludziach. > Kolejne złudzenie dzieciarni.Znaleźć to nie znaczy skorzystać, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Oczywiście że niektóre call girls są drogie i nie każdego stać na wydanie lekką ręką 2000 PLN, ale dziwki najtańszego sortu to 50 PLN- 100 PLN, i to niekoniecznie przy drogach, bo szybciej sobie przez internet takie wyszukać, już w średnich miastach myślę że nie ma za bardzo problemu. Jeśli jest się nieco ,,przy kasie'' można tez iść po prostu do dyskoteki, mnóstwo tam łatwych i tanich licealistek i studentek, najwięcej chyba w Trójmieście. > Problem jest taki, że palaczy ubywa, ale zarażonych HPV w trakcie seksu oralnego wprost przeciwnie.Proszę teraz udowodnić, że w ciągu kilku poprzednich lat, liczba wykonujących fellatio, tudzież cunnilingusa zwiększyła się. Palaczy też wciąż jest dużo, ale zapewne oficjalne badania nie uwzględniają palaczy konopi. |
#55 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> >Obscena to słaby powód, by odrzucić przedsięwzięcie artystyczne, choć przynajmniej jakiś, ale też żaden by takie przedsięwzięcie za artystyczne uznać, więc z braku przesłanek na rzecz artyzmu 0,1:0 wygrywa Gliński.> Obscena to pojęcie względnePiszesz to, bo wg Ciebie akt seksualny nią nie jest? > w katolicyźmie istnieje np. rytualny kanibalizmSymboliczny tylko, bo chyba nie wierzysz, że wafelek i wino to ludzkie ciało. > zjadanie boga i picie boskiej krwiSkoro boga, to raczej nie kanibalizm?  > przedstawiciele tej religii mają obowiązek wierzyćAle Ty nie masz obowiązku wierzyć, że oni się z tego obowiązku wywiązali. > ...mimo to, nie postuluję zamknięcia chrześcijańskich świątyńW wypadku spektaklu odmówiono finansowania.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#56 11 na 11 | Lilly Amina (4723 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Po co ściągać aktorów porno z zagranicyA ci "aktorzy porno z zagranicy" to rzecz pewna, czy w kategorii "podobno"? Bo w tekście artykułu pada słowo "podobno" z ust pana ministra(nta). Cytat:- W tej chwili gorąca jest (...) sprawa Teatru Polskiego we Wrocławiu i nowej sztuki, która ma chyba jutro premierę, w której to sztuce podobno mają być zaangażowani, czy są zaangażowani, aktorzy porno z zagranicy, i tam ma być, mówiąc bardzo delikatnie, na scenie, na żywo przedstawiony akt seksualny - powiedział Gliński. Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada. Nawet nie wie, kiedy jest premiera. A akt seksualny na scenie może być przedstawiony różnie - także np. pod kołdrą i po ciemku. Dwójka aktorów będzie się pod tą kołdrą kotłować i udawać, że coś się dzieje. Tylko ministrantom takie proste wyjaśnienie do głowy nie przychodzi. |
#57 -3 na 3 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Krótko mówiąc, ten pan g***o wie, ale gadać - gada. Nawet nie wie, kiedy jest premiera. A akt seksualny na scenie może być przedstawiony różnie - także np. pod kołdrą i po ciemku. Dwójka aktorów będzie się pod tą kołdrą kotłować i udawać, że coś się dzieje. Tylko ministrantom takie proste wyjaśnienie do głowy nie przychodzi.Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób, do tego w tak błahej sprawie. Trochę więcej kultury proszę. |
| msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | |
#59 7 na 9 | Lilly Amina (4723 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kulturyJuż nie takich profesorów i nie takich ministrów widywałam. > zatem trochę więcej szacunku.Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo. > To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób, do tego w tak błahej sprawie.Sprawa nie jest błaha. I kompletnie nie chodzi o poglądy polityczne. Chodzi o konkretne wypowiedzi w konkretnej sprawie, niepodbudowane wiedzą na temat. > Trochę więcej kultury proszę.Dziękuję, wzajemnie. |
#60 3 na 3 | Lilly Amina (4723 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Okazuje się, że jednak to prawda.Czy ktoś z piszących ten "artykuł" oglądał ten spektakl? Czy tylko napstrykał zdjęć grupy modlitewnej i pisze, co ślina przyniesie? > Więcej informacji tutaj:> niezalezna(*)no-relacja-z-wroclawia-zdjeciaA gdzie zdjęcie inkryminowanej sceny? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|