Racjonalista - Strona głównaDo treści
Miłość do swoich dzieci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
15-04-2016 08:58Pokorny człowiek (419 punktów)
(zablokowany)
Miłość do swoich dzieci
0 na 2
Piękna sprawa ,ale mam pytanie do forumowiczów.
Jak to jest :
Czy ta miłość jest tym samym co tzw.chemia na początku związku kobiety i mężczyzny czyli zakochanie i jego objawy w postaci wydzielania się tzw hormonów miłości czy jest raczej postawą w stosunku do swojego dziecka, w końcu nie zawsze towarzyszą temu fajne uczucia bo maluchy potrafią doprowadzić do porządnego stresu i wykonczyć psychicznie,ale mimo to się je kocha (nad życie).
Kocham moje dziecko zarówno jak mi daje popalić jak i kiedy jest miło.

drugie pytanie i w zasadzie moje wątpliwości co do ustaleń nauki .
Czy na pewno miłość to burza hormonów? Uważam to za wielką pomyłkę badaczy .Burza hormonów może towarzyszyć miłości ,uczucia mogą jej towarzyszyć ale to jest czymś więcej niż emocją uczuciem.
Moje dzieci będę kochał do końca mojego życia tak jak moja mama i ojciec kochają mnie mimo wielu kłótni itp rzeczy.

Trzecia sprawa to wydzielanie się hormonów miłości(uczuć) w nas (mózgach).
Piękne i bardzo przyjemne zjawisko.
Zawsze kiedy myślę o moich dzieciach zalewa mnie co jest bardzo przyjemne i bardzo potrzebne nie tyle moim dzieciom co mnie samemu.
po co się czuć gorzej jak można czuć się lepiej .
Nie rozumiem ludzi którzy blokują swoje uczucia lub o zgrozo je odrzucają
One są potrzebne psychice a nawet układowi immunologicznemu , który sobie odstresowany lepiej radzi ze sprzątaniem organizmu.

Moje wnioski po kilku latach obserwacji introspekcji są takie że
Miłość to nie uczucie ani emocja ,Miłość to przemyślane nastawienie postawa.
Można zablokować w sobie tą postawę,można też blokowaĆ UCZUCIA .

TAKA POSTAWA ODRZUCENIA I BLOKADY WYDAJE MI SIĘ IRRACJONALANA.
MOŻE NIEKTÓRZY Z WAS ODRZUCAJĄ MIŁOŚĆ BO ODRZUCAJĄ RELIGIĘ A TAM SIE DUŻO O MIŁOŚCI MÓWI.
A TRZEBA ODWROTNIE ODRZUCIĆ RELIGIĘ A ZOSTAWIĆ MIŁOŚĆ O KTÓREJ RELIGIA MÓWI DOKONUJĄA WŁAŚCIWYCH KOREKT ,BO MIŁOŚĆ OPISANA W EWANGELIACH JEST WYKRZYWIONA.
jAK SIĘ KOCHA TO SIĘ NIE KRZYWDZI.

Emocje odczucia itd. to według mnie tylko forma miłości.

Miłość to nastawienie ,przemyślana postawa,styl zycia nawet.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 Dalej..
#16
16-04-2016 14:24
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
.
> Wg. nauki (a przynajmniej części naukowców),
Jeżeli według nauki to trzeba przedstawić naukowe dowody, a jeżeli według części naukowców to przeróżne cuda są możliwe: www.racjonalista.pl/forum.php/s,705687/z,0
>A powyższą opinię potwierdza nauka, czy tylko część naukowców?
Prywatne wypowiedzi profesorów nie są nauką. Nie uczeni, a nauka dostarcza nam prawdziwej wiedzy o świecie.
Najważniejszym kryterium prawdy jest praktyka (powtarzalność doświadczeń) i tylko to potwierdza obiektywność twierdzeń.
>Bo czy nie jest tak, że za każdym naukowym twierdzeniem stoi tylko część naukowców?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,617075#w617370
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565198

>Oraz że wszyscy oni razem wzięci nigdy nie dogadają się co do definicji "naukowca"?
Tak z wszystkich razem, którzy sobie popieprzyć lubią, to tylko kupa głupoty wychodzi, a tak publicznie się wypróżniać to chyba nie bardzo uchodzi, ale to tylko moje prywatne zdanie.

@@@
.

#17
16-04-2016 14:22
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi Pokorny człowiek
>Psychologia której jestem magistrem nie możę wyjaśnić ani jednej przyczyny ludzkich zachowań...

Sięgnijmy do klasyki. Viktor Frankl tak wyjaśnia różnicę między przyczyną (Ursache) a racją, motywem (Grund) ludzkiego zachowania: jeśli kroję cebulę łzawią mi oczy. Ma to przyczynę - olejki eteryczne podrażniają moje gruczoły łzowe, ale nie mam w tej sytuacji żadnej racji, żadnego motywu (Grund) do płaczu. Rację, motyw do płaczu miałbym wtedy, gdyby, powiedzmy, umarł ktoś, kogo kocham. Tak więc psychologia (neurologia, psychiatria,...) wyjaśnia przyczynowo wiele ludzkich zachowań. Trudniej jest oczywiście z motywami, które dla prostoty wywodu często redukuje się do przyczyn, ale to już inna sprawa.

Czy o rozróżnieniu przyczyn i motywów nie uczą już na poziomie magistra psychologii?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#18
16-04-2016 14:58
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
>Racjonaliści to zupełnie normalni ludzie
Niewątpliwie. Ja jednak lubię trochę magii w życiu i nie muszę wszystkiego rozkładać na czynniki pierwsze. Racjonalizm cenię przy budowaniu mostów, przy budowaniu relacji międzyludzkich już niekoniecznie. Romantyk jestem, nie poradzisz Pan...

#19
16-04-2016 15:24
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci

>Nie uczeni, a nauka dostarcza nam prawdziwej wiedzy o świecie.
"Jako stary uczony z ogromnym dorobkiem ma Pan pełne prawo do tak krytycznych ocen."

>Prywatne wypowiedzi naukowców nie są nauką [...] z wszystkich razem, którzy sobie popieprzyć lubią, to tylko kupa głupoty wychodzi, a tak publicznie się wypróżniać to chyba nie bardzo uchodzi, ale to tylko moje prywatne zdanie.
Jako oponentka mogę rzec jedynie "nic dodać, nic ująć".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#20
16-04-2016 15:44
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi finerbijk
.
Racjonaliści to zupełnie normalni ludzie.
>Niewątpliwie. Ja jednak lubię trochę magii w życiu i nie muszę wszystkiego rozkładać na czynniki pierwsze.
www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,511985#w517328
www.racjon(*).php/z,0/d,43/s,511985#w520302
Ja też lubię, magię, poezję, dobrą literaturę i muzykę oraz nie rozkładam wszystkiego na czynniki pierwsze, bo i po co?

> Racjonalizm cenię przy budowaniu mostów,
A gdzie on tam jest koniecznym, a nawet tylko się nam przydaje?

> przy budowaniu relacji międzyludzkich już niekoniecznie.
A tu - moim zdaniem - odgrywa dużą rolę, choć oczywiście nie wypełnia wszystkiego.

> Romantyk jestem, nie poradzisz Pan...
Ja też, ale co to tu ma do rzeczy?

@@@
.

#21
16-04-2016 16:15
 Ocena 1 na 1
Marcin Ruthemann (79 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
>Zawsze kiedy myślę o moich dzieciach zalewa mnie co jest bardzo przyjemne i bardzo potrzebne nie
>tyle moim dzieciom co mnie samemu.
>po co się czuć gorzej jak można czuć się lepiej .
>Nie rozumiem ludzi którzy blokują swoje uczucia lub o zgrozo je odrzucają

Przykład hipotetyczny. Załóżmy, że masz troje dzieci i żonę.
Jedno z dzieci zabija z zimną krwią twoją żonę, zabierając jej kosztowności. Dwoje pozostałych rusza na pościg, zabija pierwsze dziecko i dzieli się kosztownościami po czym przepija je na jakiejś imprezie.

Nadal kochasz te swoje dzieci? Czy może brzydzisz się nimi?

#22
16-04-2016 18:53
 Ocena-1 na 1
mancziz (1830 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi romaro
Chodziło mi o coś trochę innego. Całkiem spora część obecnych naukowców czy filozofów jest epifenomenalistami (jak np. Dennett) i twierdzi konsekwentnie, że jesteśmy tylko robotami popychanymi przez procesy zewnętrzne w stosunku do naszego ja, że to fizjologia a nie procesy mentalne są przyczyną sprawczą. Osobiście nie zgadzam się z tym bo jest to mocno problematyczne, ale jak najbardziej bym się z Tobą zgodził co do świata zewnętrznego wpływającego czy powiedzmy kreującego naszą psychikę o ile uznamy jednak, że wolna wola istnieje i to my sami ostatecznie podejmujemy decyzje jaką ścieżką podążać.

mancziz (1830 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
Mało chyba istnieje teorii, które każdy jeden naukowiec z danej dziedziny jednomyślnie popiera. Wystarczy popatrzeć na fizykę kwantową. A że w nauce nie ma demokracji a prawda leży gdzie leży, to nie odrzucałbym jakiejś teorii tylko dlatego, że popiera ją tylko grupa czy nawet mniejszość naukowców. Wiem, że część psychologów i psychiatrów (np. Nathaniel Branden) stanowczo odrzuca ideę, że to wyłącznie procesy fizjologiczne powodują różne uczucia. Znalazłem też coś takiego:

pl.wikipedia.org/wiki/Dwuczynnikowa_teoria_emocji

#24
16-04-2016 23:31
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi mancziz
.
> Wg. nauki (a przynajmniej części naukowców),
Jeżeli według nauki to trzeba przedstawić naukowe dowody, a jeżeli według części naukowców to przeróżne cuda są możliwe i trudno nawet z tym dyskutować:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,705687/z,0
>Mało chyba istnieje teorii, które każdy jeden naukowiec z danej dziedziny jednomyślnie popiera. Wystarczy popatrzeć na fizykę kwantową. A że w nauce nie ma demokracji a prawda leży gdzie leży, to nie odrzucałbym jakiejś teorii tylko dlatego, że popiera ją tylko grupa czy nawet mniejszość naukowców. Wiem, że część psychologów i psychiatrów (np. Nathaniel Branden) stanowczo odrzuca ideę, że to wyłącznie procesy fizjologiczne powodują różne uczucia. Znalazłem też coś takiego: pl.wikipedia.org/wiki/Dwuczynnikowa_teoria_emocji
Część moich poglądów na temat uczonych oraz nauki znajdzie Pan tutaj: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,705931#w706063

@@@
.

#25
16-04-2016 23:52
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi mancziz
.
> Całkiem spora część obecnych naukowców czy filozofów jest epifenomenalistami (jak np. Dennett) i twierdzi konsekwentnie, że jesteśmy tylko robotami popychanymi przez procesy zewnętrzne w stosunku do naszego ja, że to fizjologia a nie procesy mentalne są przyczyną sprawczą.
Gdzie Pan tu u Denneta znalazł? Proszę o podanie konkretnego przypisu?

@@@
.

mancziz (1830 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
Nie chodzi mi o to, że użył konkretnie takiego stwierdzenia ale do tego w zasadzie redukuje się jego teoria. Wg jego wizji jesteśmy właśnie takimi biologicznymi robotami, z zaprogramowanym przez naturę komputerem w głowie pod postacią mózgu, dokonującym automatycznej analizy różnych bodźców itp. a następnie dokonującemu wyboru. Wybór ten jest zdeterminowany ale jest tam też miejsce na indeterminizm ale rozumiany raczej jako czynnik losowy. Wszystko po to żeby pogodzić fizyczny determinizm obserwowalnego świata z koncepcją wolnej woli rozumianej głównie jako ważna, ewolucyjna cecha (taki swoisty kompatybilizm). Sam zresztą stwierdza, że ludzie tak naprawdę odnoszą wrażenie bycia właśnie tym czynnikiem sprawczym (taka pożyteczna biologicznie iluzja). Tutaj ciekawa krytyka:

atlassocie(*)-determinism-of-daniel-dennett

Tutaj konkretnie jak skwitował ideę wolnej woli tak jak ją widzę:

"How does an agent cause an effect without there being an event (in the agent, presumably) that is the cause of that effect (and is itself the effect of an earlier cause, and so forth)? Agent causation is a frankly mysterious doctrine, positing something unparalleled by anything we discover in the causal processes of chemical reactions, nuclear fission and fusion, magnetic attraction, hurricanes, volcanoes, or such biological processes as metabolism, growth, immune reactions, and photosynthesis"

#27
17-04-2016 10:28
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi finerbijk

>Niewątpliwie. Ja jednak lubię trochę magii w życiu i nie muszę wszystkiego rozkładać na czynniki pierwsze.

Magia nie przestaje nią być, nawet, kiedy rozumiemy, o co w niej chodzi - Terry Pratchett

Wzruszają mnie nutrie.

#28
17-04-2016 11:23
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi mancziz
.
> Całkiem spora część obecnych naukowców czy filozofów jest epifenomenalistami (jak np. Dennett) i twierdzi konsekwentnie, że jesteśmy tylko robotami popychanymi przez procesy zewnętrzne w stosunku do naszego ja, że to fizjologia a nie procesy mentalne są przyczyną sprawczą.
Gdzie Pan tu u Denneta znalazł? Proszę o podanie konkretnego przypisu?
>Nie chodzi mi o to, że użył konkretnie takiego stwierdzenia ale do tego w zasadzie redukuje się jego teoria.
A mnie zdecydowanie o to chodzi, gdyż według mojej teorii poznawczej, to sam autor najbardziej rozumie o czym pisze, a nie jego, mniej lub bardziej mu przychylni, recenzenci.

> Wg jego wizji jesteśmy właśnie takimi biologicznymi robotami, z zaprogramowanym przez naturę komputerem w głowie pod postacią mózgu, dokonującym automatycznej analizy różnych bodźców itp. a następnie dokonującemu wyboru. Wybór ten jest zdeterminowany ale jest tam też miejsce na indeterminizm ale rozumiany raczej jako czynnik losowy. Wszystko po to żeby pogodzić fizyczny determinizm obserwowalnego świata z koncepcją wolnej woli rozumianej głównie jako ważna, ewolucyjna cecha (taki swoisty kompatybilizm).
Nie, to co Pan tu przedstawia jest tylko Pańską wizją jego poglądów. Jak sądzę opartą na poznaniu jego krytyków, a nie dorobku samego autora. W moim odbiorze jego dorobku Dennett inaczej opisuje funkcjonawanie naszego mózgu. Dlatego aby o nim i jego poglądach dyskutować, trzeba odwoływać się do niego samego.

> Sam zresztą stwierdza, że ludzie tak naprawdę odnoszą wrażenie bycia właśnie tym czynnikiem sprawczym (taka pożyteczna biologicznie iluzja).
Gdzie Pan tu u Denneta znalazł? Proszę o podanie konkretnego przypisu, ale w szerszym aspekcie, tak aby można było całą myśl zrozumieć?
__________

www.racjonalista.pl/forum.php/s,687316#w687374
Sporo do powiedzenia na temat dorobku Dennetta miał tu pan Fizyk, który znał i rozumiał jego dorobek: www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,565192#w565360
www.racjonalista.pl/forum.php/s,546248#w555363
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,570249#w573752
Może warto poszukać jego wypowiedzi?

@@@
.

mancziz (1830 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
>Nie, to co Pan tu przedstawia jest tylko Pańską wizją jego poglądów. Jak sądzę opartą na poznaniu jego krytyków, a nie dorobku samego autora. W moim odbiorze jego dorobku Dennett inaczej opisuje funkcjonawanie naszego mózgu. Dlatego aby o nim i jego poglądach dyskutować, trzeba odwoływać się do niego samego.

Opartą na wypowiedziach i artykułach Dennetta i innych osób. Nie twierdzę, że z całą pewnością rozumiem tę teorię jak sam Dennett, ale po przeczytaniu np. tego łatwo zauważyć że porównanie do robota było raczej na miejscu skoro sam takich pojęć do porównań używa (druga część tekstu, ta o heurystycznie zaprogramowanym robocie):

www.juridi(*)e autodeterminación.pdf

>> Sam zresztą stwierdza, że ludzie tak naprawdę odnoszą wrażenie bycia właśnie tym czynnikiem sprawczym (taka pożyteczna biologicznie iluzja).
>Gdzie Pan tu u Denneta znalazł? Proszę o podanie konkretnego przypisu, ale w szerszym aspekcie, tak aby można było całą myśl zrozumieć?

Skrót myślowy, konkretnie Dennett mówi o świadomości robiącej nam różne sztuczki, o tym że sposób w jaki ją wewnętrznie postrzegamy jest zniekształcony. Porównuje to do optycznej iluzji. Skoro nasze "ja" i to jak je odczuwamy to taka mentalna "optyczna iluzja" to też nasze konkretne postrzeganie wolnej woli (np. agent-causation) jest takie. Tak to przynajmniej rozumiem.

www.ted.com/talks/dan_dennett_on_our_consciousness
bigthink.c(*)ns-consciousness-and-free-will

Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Miłość do swoich dzieci
W odpowiedzi mancziz
.
>Całkiem spora część obecnych naukowców czy filozofów jest epifenomenalistami (jak np. Dennett) i twierdzi konsekwentnie, że jesteśmy tylko robotami popychanymi przez procesy zewnętrzne w stosunku do naszego ja, że to fizjologia a nie procesy mentalne są przyczyną sprawczą.
> Gdzie Pan tu u Denneta znalazł? Proszę o podanie konkretnego przypisu?
>Nie chodzi mi o to, że użył konkretnie takiego stwierdzenia ale do tego w zasadzie redukuje się jego teoria.
A mnie zdecydowanie o to chodzi, gdyż według mojej teorii poznawczej, to sam autor najbardziej rozumie o czym pisze, a nie jego, mniej lub bardziej mu przychylni, recenzenci.

> Wg jego wizji jesteśmy właśnie takimi biologicznymi robotami, z zaprogramowanym przez naturę komputerem w głowie pod postacią mózgu, dokonującym automatycznej analizy różnych bodźców itp. a następnie dokonującemu wyboru. Wybór ten jest zdeterminowany ale jest tam też miejsce na indeterminizm ale rozumiany raczej jako czynnik losowy. Wszystko po to żeby pogodzić fizyczny determinizm obserwowalnego świata z koncepcją wolnej woli rozumianej głównie jako ważna, ewolucyjna cecha (taki swoisty kompatybilizm).

_______

Nie, to co Pan tu przedstawia jest tylko Pańską wizją jego poglądów. Jak sądzę opartą na poznaniu jego krytyków, a nie dorobku samego autora. W moim odbiorze jego dorobku Dennett inaczej opisuje funkcjonowanie naszego mózgu. Dlatego aby o nim i jego poglądach dyskutować, trzeba odwoływać się do niego samego.
>Opartą na wypowiedziach i artykułach Dennetta i innych osób.
Tu interesują mnie tylko konkretne wypowiedzi Dennetta? Gdzie on napisał, iż "jesteśmy właśnie takimi biologicznymi robotami, z zaprogramowanym przez naturę komputerem w głowie pod postacią mózgu, dokonującym automatycznej analizy różnych bodźców itp. a następnie dokonującemu wyboru. (...) " Wracam z pytaniem - gdzie u samego Dennetta, w szerszym kontekście zrozumienia myśli, Pan się tego doczytał? Gdyż w dużym uproszczeniu to tak jest w istocie rzeczy, ale to jeszcze nie równa się to stwierdzeniu, iż "tylko robotami". Myślę też, iż należy odróżniać komputacyjne teorie umysłu od prymitywnych porównań z komputerem. Dotychczas budowane sztuczne sieci neuronowe są skrajnie uproszczonymi modelami, ale nawet one mają wiele własności typowych dla sieci biologicznych. Jeżeli zaś chodzi o Dennetta, którego konsekwentnego naturalizmu chyba nie można nazywać ani komputacyzmem, ani też behawioryzmem (jak czynią to niektórzy) to warto się tu zastanowić nad jego pogodzeniem determinizmu (np. obliczenia komputera są całkowicie zdeterminowane) z wolną wolą. Taki komputer mógłby tylko wtedy podejmować decyzje podobne ludzkim, czyli "mógłby postąpić inaczej" gdyby był wyposażonym w "deterministycznego delibatora". Dennett proponuje refleksję nad istniejącym umysłem pytaniem: jak te układy realizują takie a takie operacje mentalne i jak można dokonać ich rekonstrukcji, zgodnej z zasadami inżynieryjnymi oraz zasadami biologii ewolucyjnej.

> Sam zresztą stwierdza, że ludzie tak naprawdę odnoszą wrażenie bycia właśnie tym czynnikiem sprawczym (taka pożyteczna biologicznie iluzja).
Gdzie Pan tu u Denneta znalazł? Proszę o podanie konkretnego przypisu, ale w szerszym aspekcie, tak aby można było całą myśl zrozumieć?

>Skrót myślowy, konkretnie Dennett mówi o świadomości robiącej nam różne sztuczki, o tym że sposób w jaki ją wewnętrznie postrzegamy jest zniekształcony.
A co ma piernik do wiatraka (mnie mój komputer zrobił sztuczkę i musiałem oddać go do naprawy. Stąd opóźnienie w odpowiedzi, ale czy można to porównywać ze sztuczkami naszego umysłu). Sprawny komputer nie ma prawa robić żadnych sztuczek i wyniki jego obliczeń muszą być zgodne z możliwościami maszyny oraz programem. Natomiast nauka nie zna bezbłędnie funkcjonujących umysłów, ale pomimo tych błędów, zdrowy umysł dokonuje prawidłowego poznania i poodejmuje optymalne decyzje.

>Porównuje to do optycznej iluzji. Skoro nasze "ja" i to jak je odczuwamy to taka mentalna "optyczna iluzja" to też nasze konkretne postrzeganie wolnej woli (np. agent-causation) jest takie.
Warto tu wyjść od zrozumienia czym dla Dennetta jest umysł i jak on ma się do mózgu. Jeżeli całość zamyka się w procesach elektrochemicznych, to wszystko co się dzieje w naszych mózgach jest swoistą iluzją. W jego koncepcji w naszych mózgach nie ma przecież żadnych myśli.
wyborcza.p(*)liwego_umyslu__Kapitalny_.html

>Tak to przynajmniej rozumiem.
Pańskie rozumienie pozostawiam Panu.

@@@
.


1 2 3 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365