Racjonalista - Strona głównaDo treści
Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-08-2016 20:40Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
Ocena 7 na 7
.
W marcu 2006 roku wywołano kolejną aferę propagandową opartą jak zwykle na "niezwykle niepodważalnych faktach medialnych". "Ktoś ze szpitala powiadomił media. Według Telewizji Republika, która jako pierwsza poinformowała o sprawie, dziecko przez "ponad godzinę płakało i krzyczało" przy biernej postawie lekarzy. Potem zmarło.
Wybuchła potworna wrzawa medialna o "zbrodniarzach w białych kitlach". Dwa dni po zabiegu ks. Ryszard Halwa z Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia zawiadomił prokuraturę. Wtórował mu Piotr Liroy Marzec z klubu Kukiz'15. Dochodzenie wszczęto w sprawie nieudzielenia pomocy nowo narodzonemu dziecku, ale też legalności samego zabiegu przerwania ciąży".


Napisał o niej wtedy pan Romaro: Po wywołanym szumie przez Fundacje SOS Obrony Poczętego Życia, która twierdzi, że doszło do złamania prawa w szpitalu im. Świętej Rodziny, mam powody sądzić, że lekarze dla własnego spokoju będą odmawiać wykonywania legalnych aborcji częściej niż to miało miejsce do tej pory.

W ostatniej "Polityce" nr 33, 10.08 - 16.08.2016. Joanna Onoszko w artykule "Ocalić od życia" opisuje dalszy przebieg tej "afery": "O tym, co się wtedy w szpitalu faktycznie zdarzyło, wypowiedzieli się właśnie konsultanci krajowi w dziedzinie położnictwa i ginekologii, perinatologii oraz neonatologii.....". Warto tę publikację przeczytać, gdyż mamy wiele podobnych dętych afer przy wspólnych zamierzeniach: "...to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi"

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
#136
23-08-2016 18:15
 Ocena 6 na 6
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
>My już tutaj nic dalej nie wskóramy, każdy ma swoje zdanie i tyle.
Zauważyłem, chciałem tylko jeszcze sprawdzić, czy Ty swoje zdanie potrafisz uzasadnić.
Dlatego spytałem dlaczego "w sytuacji gdy było zagrożone życie, nawet jeśli były zerowe szanse, to trzeba szybko ratować"

#137
23-08-2016 18:20
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Episode_2
>>My już tutaj nic dalej nie wskóramy, każdy ma swoje zdanie i tyle.
>Zauważyłem, chciałem tylko jeszcze sprawdzić, czy Ty swoje zdanie potrafisz uzasadnić.
>Dlatego spytałem dlaczego "w sytuacji gdy było zagrożone życie, nawet jeśli były zerowe szanse, to trzeba szybko ratować"
Człowieku tłumaczę Ci, że nawet gdy szansa wydaje się zerowa, to trzeba próbować, w nagłym wypadku, gdy widać że żyje. Pisałem już ,iż nie ufam lekarzom, że od razu tak ocenili stan, mieli wszystkie dane itd... Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować.

#138
23-08-2016 19:03
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
.
> To że nie posiadało płuc lub miało słabo wykształcone nie zmienia faktu, że w nagłym przypadku (a z takim mieliśmy do czynienia), trzeba ratować co się da i jak się da.
Ogromnie to zmienia wszystko, gdyż ewidentnie wykazuje prymitywną propagandę ideologiczną opartą na Kościelnej propagandzie i ogromnej niewiedzy. Pytaniem moim jest tu od początku, zasygnalizowanym już w tytule wątku, czy płód o niewykształconych płucach "ponad godzinę płakał i krzyczał". Gdyż jeżeli tak nie było to jest kolejny przykład katolickiej niemoralnej, a wprost ohydnej, gdyż wykorzystującej naturalne emocje, propagandy opartej na kłamstwach.

_________

>Człowieku tłumaczę Ci, że nawet gdy szansa wydaje się zerowa, to trzeba próbować, w nagłym wypadku, gdy widać że żyje. Pisałem już ,iż nie ufam lekarzom, że od razu tak ocenili stan, mieli wszystkie dane itd... Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować.
I podobnie wyglądają tu wszelkie dyskusje z Panem Brzostowskim i innymi trollami. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,716930#w720045 Niezależnie jakie oczywiste fakty jako argumenty by ktoś tu nie przedstawił, to oni i tak pozostaną przy swojej wierze. Co najwyżej zaatakują osobiście antagonistę mającego odwagę im się sprzeciwić. Jeżeli są tu jacyś jego obrońcy, to proszę mi powiedzieć, co do Pana Brzostowskiego tu dotarło? Moim zdaniem, wszystko spłynęło po nim jak woda po kaczce.

@@@
.

#139
24-08-2016 08:50
 Ocena 9 na 9
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski

>Człowieku tłumaczę Ci, że nawet gdy szansa wydaje się zerowa, to trzeba próbować, w nagłym wypadku, gdy widać że żyje. Pisałem już ,iż nie ufam lekarzom, że od razu tak ocenili stan, mieli wszystkie dane itd... Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować.

No to proponuję wprowadzić taką zmianę do kodeksu etyki lekarskiej, a potem samemu iść na medycynę i się tym zająć, kiedy lekarze i pielęgniarki popukają się w głowę i wyjadą za granicę, bo w żadnym kraju takiego absurdu by nie wymyślono. Jeśli ktoś uważa - a każdy ma prawo do wlasnej opinii - że lekarze to podejrzane typy, co tylko patrzą, jak by tu człowieka usmiercic albo choćby uciąć mu coś istotnego - no to niech się od nich trzyma z dala, a dzieci, żywe czy martwe, rodzi w stajence i reanimuje je według uznania. Rozpoznawanie stanu terminalnego to konieczna umiejętność każdego lekarza, a rezygnacja z reanimacji w takim wypadku jest rzeczą oczywistą, gdyby lekarze zajmowali się podtrzymywaniem życia umierających, nie starczyloby czasu ani pieniędzy na leczenie.

#140
24-08-2016 21:27
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski

>Tak zrobili. Pytanie tylko, czy rzeczywiście tak powinni robić? Czy w takiej sytuacji kryzysowej nalezy ratować, skoro żyje, czy nie ratować?
Zaśniad też żyje. Należy ratować?

#141
24-08-2016 21:32
 Ocena 6 na 6
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
>Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować.
Ratować można człowieka, który ma niezerowe szanse na przeżycie. Niechby to był zaledwie 1%. W tym przypadku było to okrągłe, absolutne ZERO. Wszelkie próby "ratowania" były bez sensu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365