 |
Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-08-2016 20:40 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
7 na 7 | . W marcu 2006 roku wywołano kolejną aferę propagandową opartą jak zwykle na "niezwykle niepodważalnych faktach medialnych". "Ktoś ze szpitala powiadomił media. Według Telewizji Republika, która jako pierwsza poinformowała o sprawie, dziecko przez "ponad godzinę płakało i krzyczało" przy biernej postawie lekarzy. Potem zmarło. Wybuchła potworna wrzawa medialna o "zbrodniarzach w białych kitlach". Dwa dni po zabiegu ks. Ryszard Halwa z Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia zawiadomił prokuraturę. Wtórował mu Piotr Liroy Marzec z klubu Kukiz'15. Dochodzenie wszczęto w sprawie nieudzielenia pomocy nowo narodzonemu dziecku, ale też legalności samego zabiegu przerwania ciąży".Napisał o niej wtedy pan Romaro: Po wywołanym szumie przez Fundacje SOS Obrony Poczętego Życia, która twierdzi, że doszło do złamania prawa w szpitalu im. Świętej Rodziny, mam powody sądzić, że lekarze dla własnego spokoju będą odmawiać wykonywania legalnych aborcji częściej niż to miało miejsce do tej pory. W ostatniej "Polityce" nr 33, 10.08 - 16.08.2016. Joanna Onoszko w artykule "Ocalić od życia" opisuje dalszy przebieg tej "afery": "O tym, co się wtedy w szpitalu faktycznie zdarzyło, wypowiedzieli się właśnie konsultanci krajowi w dziedzinie położnictwa i ginekologii, perinatologii oraz neonatologii.....". Warto tę publikację przeczytać, gdyż mamy wiele podobnych dętych afer przy wspólnych zamierzeniach: "...to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi"@@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | > A pan dalej nie poszedł. No naprawdę. Niech się pan o moją bystrość nie martwi.Ja się nie martwię, ja się cieszę. Czytaj posty ze zrozumieniem.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. |
#47 3 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | > >A pan dalej nie poszedł. No naprawdę. Niech się pan o moją bystrość nie martwi.> Ja się nie martwię, ja się cieszę. Czytaj posty ze zrozumieniem.> > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.No i dalej nie poszedł, no jaki nie słowny klerykał, no naprawdę. Dalej beka z Brzostowskiego |
#48 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | . > A jakaś szansa na odpowiedź na pytanie Brzostowskiego to jest?Trudno powiedzieć? Nasze forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji www.racjonalista.pl/kk.php/d,67I taka inteligencja merytoryczną odpowiedź tu dostała: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861/z,0#w719052www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861/z,0#w719093www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861/z,0#w719149Natomiast nie jest już to moją winą, iż niektórzy bardzo uparci forumowicze mają ograniczone możliwości rozumienia. Myślę, iż ci odpowiedzi nie otrzymają, gdyż wierzącego nikt nie przekonana, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. @@@ . |
#49 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | > .> >Zadaje Panu konkretne pytanie:> A ja daję nawet zanim padło pytanie konkretną odpowiedź.> ...podałem źródło i trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem.> >Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie?> Wyraźnie napisałem, iż moje zdanie jest tu mało ważne. Ważnym jest tu zdanie specjalistów przywołanych w artykule z "Polityki".Boguś więc nie ma swojego zdania. Boi się konkretnie odpowiedzieć, wiedziałem, że tak będzie... > Do zrozumienia konkretnej wypowiedzi, konieczną jest choćby minimalna wiedza w temacie, którą jak sam tu pokazuje, Pan nie dysponuje. Generalnie istnieje konsensus co do tego, iż szanse na przeżycie są zerowe, toteż działania prowadzące do podtrzymania życia płodu urodzonego przed 24. tygodniem rozwoju traktowane są jako uporczywa terapia. Niektórzy lekarze ją podejmują, inni nie. Wybór ten często podyktowany jest względami ideologicznymi lub emocjonalnymi.To interesujące, to życie ludzkie i próby jego ratowania uzależniasz od ideologii? Zaskakujesz mnie Boguś. > Nie ma tu odpowiedzi na nieuzasadnione niczym, poza ideologiczną propagandą, pytanie: czy dziecko żyło, gdyż w tym przypadku to był "ciężko i nieodwracalnie uszkodzony" abortowany płód w stanie agonii, choć zupełnie nie możliwej do powstrzymania, to i tak czyniono takie próby.Po urodzeniu to było już dziecko Boguś, a nie płód, widać jak antyklerykalna uczciwość intelektualna rozszerza sobie definicje, gdy pasuje to do światopoglądu. Boisz się odpowiedzi Boguś? > >Jakie jest pańskie zdanie!?> Takie same, jak wybitnych specjalistów w tej dziedzinie zacytowanych w publikacji.> >Założę się, że Boguś nie odpowie.> Panie Chamuś, Bogusławski to już tu dokładnie, merytorycznie odpowiedział i to już nie jego wina, iż Pan nie jest zdolnym tej odpowiedzi zrozumieć.Żyło, nie żyło, czy nie wiesz Boguś? Jakie jest Twoje zdanie?! > > Bo Boguś głupi nie jest, zna skutki odpowiedzi.> Nie Panu Bogusławskiego oceniać, najpierw trzeba mu dorównać sensownoscią przedstawianych tu wywodów.To nie trudne. > > Lepiej jest się pomądrzyć, niż zająć stanowisko w sprawie.> Zupełnie się nie mądrzę...   > Choć Bogusławski jest normalnym człowiekiem i zdarzają mu się błędy, z których potrafi się wycofać i przeprosić za nie, to jeszcze w całym dorosłym życiu nie zdarzyły mu się poglądy, z których musiałby się wycofywać. Wszystko to co sam napisałem nadal podtrzymuję, ale zupełnie mnie nie interesuje to co Pan myśli, iż ja myślę, gdyż nie jest Pan wprost zdolnym aby to pojąć. Poglądy Bogusławskiego są dla Pana podobnie jak i jego Bóg całkowicie niepojęte.Bogusławski to mistrz uczciwości intelektualnej: 1) Boguś: Nadrzeczywistość może istnieć - 1 promil szans. Brzostowski: A tam może bóg siedzieć w tej nadrzeczywistosci? Boguś: Nadrzeczywistość jednak nie istnieje. 2) Boguś nie raz gada o bogu, Bogu, itd... Gdy ja zaczynam a Boguś wie, że temat będzie trudn dla niego, Boguś pisze: najpierw definicja boga, bez definicji nie ma o czym gadać. Ale jak sam gada to nie podaje definicji i jest OK. 3) Boguś to klasyczny przykład antyklerykała ,dla którego racjonalizm, nauka, ateizm są tylko przykrywką ideologii. > Odpowiem "Warzywnemu Chamusiowi", dlaczego miałbym nie odpowiedzieć. Bogusławski uczył się całe życie i nadal się uczy.Tryb niedokonany ma tutaj kluczowe znaczenie. > Wielce Szanowny Panie, to nie ja pokazałem, iż jest Pan małym zakompleksionym kmiotem, który z braku podstawowych argumentów merytorycznych próbuje tu obrazić wszelkimi sposobami swoich oponentów, to ewidentnie wykazał Pan sam i jedynej rzeczy jakiej się dziwię to to, iż czyni to Pan tak uparcie.Pisałem, że Boguś nie odpowie na pytanie...  
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. |
#50 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | . > Boguś więc nie ma swojego zdania.Wielce Szanowny Panie, mam swoje zdanie, iż mało sprawni intelektualnie, choć zacietrzewieni ideologicznie głupcy ze względu na brak nawet podstawowych argumentów merytorycznych muszą używać epitetów i wyzwisk. Już tyle lat jest Pan bardzo aktywnym na naszym forum, to mam prośbę zalinkuj Pan tu chociaż jedną własną mądrą dyskusję, ba jedną mądrą wypowiedź. Przez dziesięć lat konsekwentnie i uparcie Pan nam tu swoje ograniczenia intelektualne wynikające z zacietrzewionej wiary i braku umiejętności samodzielnej refleksji intelektualnej. Czyli, tak jak Pan się domaga, po prostu prymitywnej głupoty. O czym miałbym z Panem tu rozmawiać? O Pańskich wyzwiskach na warzywnym poziomie? Niech Pan nam tu napisze co Pan mądrego opartego na naukowej wiedzy potrafi powiedzieć w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861 Gdyż jak na razie to jest to zupełnie niemerytoryczny bełkot zacietrzewionego katolickiego klerykała, w bardzo niewielkim stopniu powiązany z tematem z czego wynika, iż Pan nawet nie potrafi zrozumieć o co tu chodzi. Proste pytanie tego wątku zaś było, czy ciężko uszkodzony płód o niewykształconych jeszcze płucach może ponad godzinę płakać i krzyczeć w towarzystwie "niewzruszonych zbrodniarzy w białych kitlach" jak zdarzenie opisały Pańskie autorytety intelektualne i moralne. Tak, ma Pan rację, ja wprost brzydzę się taką moralnością, a związaną z nią głupotą po prostu gardzę. Mam zdecydowanie wyższe wymagania i intelektualne oraz moralne, na zupełnie innych autorytetach i ich samodzielnie przemyślanym dorobku swoje poglądy opieram. Miłego dnia. @@@ . |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? |
Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#52 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | . > Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak?To trochę inna hierarchia pytań. Najpierw jednak należało odpowiedzieć na pytania postawione w poście inicjującym wątek, a nie na pytania odpowiadać pytaniami. Trzeba napisać co ma się mądrego opartego na naukowej wiedzy do powiedzenia w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861 a dopiero później można stawiać dalsze pytania. Nie istnieje prosta odpowiedź na zideologizowane pytanie czy dziecko żyło, gdyż odpowiedź tu jest znacznie bardziej skomplikowaną: Nie to prymitywne pytanie na poziomie zacietrzewionych klerykałów całkowicie odpornych na naukową wiedzę i argumenty przeczące ich wierze. W złożonej praktyce życia niewiele jest prostych pytań, a jeszcze mniej prostych odpowiedzi. Upraszczanie na siłę satysfakcjonuje tylko prostaków.
Do zrozumienia konkretnej wypowiedzi, konieczną jest choćby minimalna wiedza w temacie, którą jak sam tu pokazuje, Pan nie dysponuje. Generalnie istnieje konsensus co do tego, iż szanse na przeżycie są zerowe, toteż działania prowadzące do podtrzymania życia płodu urodzonego przed 24. tygodniem rozwoju traktowane są jako uporczywa terapia. Niektórzy lekarze ją podejmują, inni nie. Wybór ten często podyktowany jest względami ideologicznymi lub emocjonalnymi.
Nie ma tu odpowiedzi na nieuzasadnione niczym, poza ideologiczną propagandą, pytanie: czy dziecko żyło, gdyż w tym przypadku to był "ciężko i nieodwracalnie uszkodzony" abortowany płód w stanie agonii, choć zupełnie nie możliwej do powstrzymania, to i tak czyniono takie próby.Przez dwadzieścia minut po aborcji odnotowywano pojedyncze agonalne uderzenia serca. Tak, to jeszcze nie był trup, ale czy agonię należy i można nazywać życiem? Na takie proste pytanie to ja jednoznacznie nie odpowiem, choć wiem, iż wszystko na tym świecie jest procesem i tu skłaniam się do tego aby to określić nie życiem a procesem umierania. Uważam też, iż proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków. Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną. @@@ . |
#53 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | > .> > Boguś więc nie ma swojego zdania.Wielce Szanowny Panie, mam swoje zdanie...No tak jak z tym dzieckiem w końcu było: żyło ono, nie żyło, czy Pan nie wiesz? Jaka jest pańska opinia na to zagadnienie, o które pytam. Ma Pan jakąś opinię, czy nie?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | > >>>Cześć.> >>A tam cześć. Powiększyłem pulę odpowiedzi których i tak nie zaakceptujesz bez względu na ich merytoryczność.> >A które części Twoich postów były merytoryczne? Nie bądź żałosny. Ty nawet nie potrafisz być inteligentnie złośliwy, bo to Cię przerasta.> Oj tam. Żyłka Ci "penkła" już na dzień dobry nazywając mnie antyklerykalnym tuzem intelektu.A to zbyt brzydkie? To piękne określenie. Jesteś antyklerykałem, uważasz się za inteligentnego, jak sądzę, to o co Ci chodzi? > Chyba napisałem że powiększyłem pulę bez względu co zwierają odpowiedzi (usuwam słowo merytoryczność bo za trudne).Nie usuwaj słowa "merytoryczność" dlatego że jest trudne, raczej sprawdź w słowniku, co oznacza, nie poddawaj się. > Powiem tak.> Będziesz bił pianę i tyle. Potem znikniesz.A Ty chcesz się ze mną na dłużej związać? No nie myślałem o tym, ale zostawiam Ci nadzieję.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | > Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak?Trzeba się wódki napić, aby pojąć tę logikę.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. |
#56 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | . > Boguś więc nie ma swojego zdania. Wielce Szanowny Panie, mam swoje zdanie, iż mało sprawni intelektualnie, choć zacietrzewieni ideologicznie głupcy ze względu na brak nawet podstawowych argumentów merytorycznych muszą używać epitetów i wyzwisk. Już tyle lat jest Pan bardzo aktywnym na naszym forum, to mam prośbę zalinkuj Pan tu chociaż jedną własną mądrą dyskusję, ba jedną mądrą wypowiedź. Przez dziesięć lat konsekwentnie i uparcie Pan nam tu swoje ograniczenia intelektualne wynikające z zacietrzewionej wiary i braku umiejętności samodzielnej refleksji intelektualnej. Czyli, tak jak Pan się domaga, po prostu prymitywnej głupoty. O czym miałbym z Panem tu rozmawiać? O Pańskich wyzwiskach na warzywnym poziomie? Niech Pan nam tu napisze co Pan mądrego opartego na naukowej wiedzy potrafi powiedzieć w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861
Gdyż jak na razie to jest to zupełnie niemerytoryczny bełkot zacietrzewionego katolickiego klerykała, w bardzo niewielkim stopniu powiązany z tematem z czego wynika, iż Pan nawet nie potrafi zrozumieć o co tu chodzi. Proste pytanie tego wątku zaś było, czy ciężko uszkodzony płód o niewykształconych jeszcze płucach może ponad godzinę płakać i krzyczeć w towarzystwie "niewzruszonych zbrodniarzy w białych kitlach" jak zdarzenie opisały Pańskie autorytety intelektualne i moralne. Tak, ma Pan rację, ja wprost brzydzę się taką moralnością, a związaną z nią głupotą po prostu gardzę. Mam zdecydowanie wyższe wymagania i intelektualne oraz moralne, na zupełnie innych autorytetach i ich samodzielnie przemyślanym dorobku swoje poglądy opieram.
_________ > No tak jak z tym dzieckiem w końcu było: żyło ono, nie żyło, czy Pan nie wiesz? Jaka jest pańska opinia na to zagadnienie, o które pytam. Ma Pan jakąś opinię, czy nie? To trochę inna hierarchia pytań. Najpierw jednak należało odpowiedzieć na pytania postawione w poście inicjującym wątek, a nie na pytania odpowiadać pytaniami.Trzeba napisać co ma się mądrego opartego na naukowej wiedzy do powiedzenia w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861 a dopiero później można stawiać dalsze pytania.Ponadto dlaczego miałbym rozmawiać z jakimś Chamusiem, który ani nie potrafi uszanować mojego nicka, ani mnie samego. Pan naprawdę święcie wierzy iż na naszym forum już teraz to większość jest na Pańskim poziomie intelektualnym? Jestem przekonanym, iż w tym przekonaniu też Pan się bardzo myli. Ciągle tu większość to stanowi samodzielnie myśląca racjonalna inteligencja. @@@ . |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | > Przez dwadzieścia minut po aborcji odnotowywano pojedyncze agonalne uderzenia serca. Tak, to jeszcze nie był trup, ale czy agonię należy i można nazywać życiem? Na takie proste pytanie to ja jednoznacznie nie odpowiem, choć wiem, iż wszystko na tym świecie jest procesem i tu skłaniam się do tego aby to określić nie życiem a procesem umierania.Jak ideologia może zalać mózg, zdaje się inteligentnego człowieka. Czy Pan się sam czyta Panie Bogusławski? Jeśli coś "umiera" to żyje. Nie wiem też zupełnie, skąd u Pana ten strach przed nazwaniem spraw po imieniu.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | |
#59 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? | . Przez dwadzieścia minut po aborcji odnotowywano pojedyncze agonalne uderzenia serca. Tak, to jeszcze nie był trup, ale czy agonię należy i można nazywać życiem? Na takie proste pytanie to ja jednoznacznie nie odpowiem, choć wiem, iż wszystko na tym świecie jest procesem i tu skłaniam się do tego aby to określić nie życiem a procesem umierania. Uważam też, iż proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków. Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną.> Jak ideologia może zalać mózg, zdaje się inteligentnego człowieka.Mało posądzam Pana o inteligencję, choć posiada ją każdy o w miarę sprawnie funkcjonującym mózgu, a więc Pan także. To, iż fundamentalistyczna ideologia całkowicie zalała Panu mózg, to i mniej inteligentni bez trudu dostrzegą. Ponadto w merytorycznych rozmowach warto posiadać choćby tylko podstawową wiedzę w problematyce, w której zabiera się głos. Samymi atakami na oponentów załatwi się tu niewiele. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147> Czy Pan się sam czyta Panie Bogusławski? Jeśli coś "umiera" to żyje.To tylko w Pańskim rozumowaniu tak się dzieje, w moim opartym na dorobku nauk przyrodniczych wszystko jest procesem. Stawanie się człowiekiem jest procesem. Istota stawania się istotą. I przestawanie nim być też jest procesem. "Momenty" to dobre są tylko w kinach. > Nie wiem też zupełnie, skąd u Pana ten strach przed nazwaniem spraw po imieniu.Nie odczuwam najmniejszego strachu przed nazywaniem rzeczy po imieniu. Staram się zresztą pisać jasno, najbardziej komunikatywnym językiem jakim potrafię. Jestem maksymalnie szczery i nie znoszę obłudy. Dlatego przez cały czas tu piszę Panu wprost, iż jest Pan całkowicie inkryminowany ideologicznie przez Kościół Katolicki, Pańska wiedza jest niewielka i nie potrafi Pan myśleć samodzielnie i odrzucić chomąta wiary nawet wtedy, gdy Pana uwiera i kombinuje Pan tu jak stara szkapa pod górkę. Nie napisał Pan tu ani jednego merytorycznego akapitu dotyczącego problemu wątku i stara się Pan tylko chwytać za nogawki w zupełnie pobocznych sprawach. Lubi Pan proste pytania, to pytanie było proste, a można go jeszcze uprościć: - czy można płakać i krzyczeć, gdy się płuc nie posiada i do tego jeszcze przez godzinę. Głupoty i bzdury powypisywały Pańskie autoryteta, a Pan jak wierny bullterier w zaślepieniu nienawiścią do samodzielnie myślących zawsze gotów ich bronić. Nie rozmawia Pan tu merytorycznie, kręci Pan, mąci, kłamie i jest Pan bardzo nieuczciwym w swoich wywodach. Tak trzeba po imieniu to nazywać. @@@ . |
#60 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? |
> To bardzo proste pytanie, na które Pan zapewne nie odpowie konkretnie, bo Pan tylko manipuluje.No. Nie to co Ty. Na pytanie o drugie przykazanie odpowiadasz Amdrzejowi zawsze konkretnie. Tak konkretnie, ze zawsze uciekasz na miesiac od dyskusji. Nadkonkretnie. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|