Racjonalista - Strona głównaDo treści
Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-08-2016 20:40Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
Ocena 7 na 7
.
W marcu 2006 roku wywołano kolejną aferę propagandową opartą jak zwykle na "niezwykle niepodważalnych faktach medialnych". "Ktoś ze szpitala powiadomił media. Według Telewizji Republika, która jako pierwsza poinformowała o sprawie, dziecko przez "ponad godzinę płakało i krzyczało" przy biernej postawie lekarzy. Potem zmarło.
Wybuchła potworna wrzawa medialna o "zbrodniarzach w białych kitlach". Dwa dni po zabiegu ks. Ryszard Halwa z Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia zawiadomił prokuraturę. Wtórował mu Piotr Liroy Marzec z klubu Kukiz'15. Dochodzenie wszczęto w sprawie nieudzielenia pomocy nowo narodzonemu dziecku, ale też legalności samego zabiegu przerwania ciąży".


Napisał o niej wtedy pan Romaro: Po wywołanym szumie przez Fundacje SOS Obrony Poczętego Życia, która twierdzi, że doszło do złamania prawa w szpitalu im. Świętej Rodziny, mam powody sądzić, że lekarze dla własnego spokoju będą odmawiać wykonywania legalnych aborcji częściej niż to miało miejsce do tej pory.

W ostatniej "Polityce" nr 33, 10.08 - 16.08.2016. Joanna Onoszko w artykule "Ocalić od życia" opisuje dalszy przebieg tej "afery": "O tym, co się wtedy w szpitalu faktycznie zdarzyło, wypowiedzieli się właśnie konsultanci krajowi w dziedzinie położnictwa i ginekologii, perinatologii oraz neonatologii.....". Warto tę publikację przeczytać, gdyż mamy wiele podobnych dętych afer przy wspólnych zamierzeniach: "...to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi"

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
to w końcu krzyczało to dziecko czy nie?

#2
16-08-2016 09:37
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Jacek Przypadek
.
>to w końcu krzyczało to dziecko czy nie?
To ja zadałem to pytanie i podałem źródło. Trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem. Racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają i samodzielnie myślą niż piszą. Polecam ten sposób.

@@@
.

#3
17-08-2016 21:46
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
>.
>>to w końcu krzyczało to dziecko czy nie?
>To ja zadałem to pytanie i podałem źródło. Trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem. Racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają i samodzielnie myślą niż piszą. Polecam ten sposób.
>@@@

Nie mam czasu na czytanie tego bełkotu.

#4
18-08-2016 10:39
 Ocena 6 na 8
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Jacek Przypadek
.
>to w końcu krzyczało to dziecko czy nie?
To ja zadałem to pytanie i podałem źródło. Trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem. Racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają i samodzielnie myślą niż piszą. Polecam ten sposób.
>Nie mam czasu na czytanie tego bełkotu.
Tak, rozumiem, z czytaniem ze zrozumieniem, to u Szanownego Pana nie bardzo i szkoda na to czasu, gdy może Pan go poświecić na swoje bełkotanie na naszym forum. www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,51013 To w miarę poważne forum i wypada choć trochę rozumieć to o czym się tu pisze. Wiedzieć coś niecoś w temacie, na który się wypowiadamy, a wiedza z kazań i telewizji to trochę za mało. Trzeba też samemu czytać i samodzielnie myśleć.

09.03.2016 r. Red. Terlikowski: Godzinę krzyczało dziecko, konające na oczach lekarzy w Szpitalu Świętej Rodziny na Madalińskiego. Świadkowie mówią, że tego krzyku nie da się zapomnieć. To tam doszło do makabrycznej zbrodni, o której od rana informowałem w Telewizji Republika. Za tę zbrodnię ktoś musi odpowiedzieć!

Aby zaspokoić Pańską ciekawość jednak odpowiem. Nie płakało, gdyż jeszcze wykształtowanych płuc nie miało, a do płaczu potrzebne są płuca. Tak, stwierdzono pojedyncze uderzenia serca, które w ciągu dwudziestu minut ustały. Medycyna światowa nie zna ani jednego przypadku zachowania życia po urodzeniu tak wczesnego płodu itd. Ale np. perinatologia czy neonatologia, to jakiś tam kawałek wiedzy i trzeba cokolwiek poczytać i starać się to przemyśleć i zrozumieć. To kawałek intelektualnej pracy do wykonania zamiast pieprzenia ideologicznych głupot, tak jak czynią to związani z Kościołem pseudointelektualiści (typu Terlikowscy) oraz część, z tej samej mentalnej parafii, forumowiczów.

Czytelnik 'Celecrin' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861#w719052

@@@
.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
Ten przypadek pokazuje jak skomplikowana jest kwestia aborcji. Dziecko zatem żyło po wywołanym porodzie. Czy zaprzeczy Pan temu? Skoro żyło trzeba było je ratować. Fakt tego, iż był to proces zgodnej z prawem aborcji, nie ma tutaj znaczenia.


Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.

#6
18-08-2016 17:20
 Ocena 6 na 6
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
> Skoro żyło trzeba było je ratować.

Nie, nie ma obowiązku - ani sensu - chwilowego ratowania życia pacjenta niemającego szans na stabilizację. Przy opiece paliatywnej też zazwyczaj nie stosuje się reanimacji.

#7
18-08-2016 18:20
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Ten przypadek pokazuje jak skomplikowana jest kwestia aborcji.
Tak, to są dosyć skomplikowane sprawy, o wiele bardziej niż spór o drugie przykazanie i dlatego bardzo się dziwię, iż zabiera Pan głos w sprawie, o której ma Pan zupełnie niewielkie pojęcie.

> Dziecko zatem żyło po wywołanym porodzie.
Jako minimum należało przeczytać artykuł w Polityce.

>Czy zaprzeczy Pan temu?
Nie jestem lekarzem, a tym bardziej specjalistą od perinatologii czy neonatologii, trzeba zapoznać się ze stanowiskami wybitnych specjalistów w tych dziedzinach. Profesorów z praktycznymi doświadczeniami i o ogromnym dorobku naukowym.

>Skoro żyło trzeba było je ratować.
A skąd Pan to wie? Jakim autorytetem się Pan tu podpiera? Ks. Halwy, Terlikowskiego, czy Liroy'a. Może warto przeczytać zdanie specjalistów w tej dziedzinie?

>Fakt tego, iż był to proces zgodnej z prawem aborcji, nie ma tutaj znaczenia.
Ma, chociaż dotyczy innych zagadnień. Na przykład tego, iż tak długo trwały procedury pozwalające na zabieg usunięcia płodu ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenia. W normalnym kraju można to by było uczynić - co najmniej - miesiąc wcześniej.

Natomiast, gdyby ten płód po aborcji dawał najmniejsze szanse przeżycia, to na pewno podjęto by wszelkie działania aby go przy życiu utrzymać, choć z doświadczeń wiadomo, iż znacznie starsze wcześniaki 23 i 24 tygodniowe, które już można utrzymać przy życiu mają bardzo wysokie ryzyko ciężkich zaburzeń rozwoju ruchowego, umysłowego i ślepoty.

>Rozmawiam merytorycznie.
Do merytorycznych rozmów koniecznym jest minimum wiedzy w przedmiocie rozmowy.

> Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo,
Kręci Pan, mąci i kombinuje jak stara szkapa pod górkę.

> ostrzegam,
Tak, a wszyscy aż drżą z przerażenia, iż takiego interlokutora stracą

> a potem dziękuję za rozmowę.
Bardzo proszę, choć wątpię aby moje wezwanie do racjonalizmu Panu się do czegokolwiek przydało.

@@@
.

#8
18-08-2016 22:27
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi ZaKotem
>> Skoro żyło trzeba było je ratować.
>Nie, nie ma obowiązku - ani sensu - chwilowego ratowania życia pacjenta niemającego szans na stabilizację.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To jest Twoje widzimisię, czy wynika to z przepisów prawa, etyki zawodowej lekarzy, czy z czegoś?

>Przy opiece paliatywnej też zazwyczaj nie stosuje się reanimacji.
I to jest argument za tym, aby pozostawić bez pomocy umierające dziecko?

Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
>> Dziecko zatem żyło po wywołanym porodzie.
>Jako minimum należało przeczytać artykuł w Polityce.
>>Czy zaprzeczy Pan temu?
>Nie jestem lekarzem, a tym bardziej specjalistą od perinatologii czy neonatologii, trzeba zapoznać się ze stanowiskami wybitnych specjalistów w tych dziedzinach. Profesorów z praktycznymi doświadczeniami i o ogromnym dorobku naukowym.
>>Skoro żyło trzeba było je ratować.
>A skąd Pan to wie?

Logika Bogusławskiego jest taka:

Sam nie wie, czy dziecko żyło czy nie, ale nie widzi nic złego w braku jego ratowania. Ot logika! Może kiedyś Pan zasłabnie, przyjdzie lekarz powie: nie wiadomo czy żyje, nie będziemy ratować!

Oj Boguś, Boguś. Trzeba skończyć studia, też podyplomowe oraz być autorem encyklopedii aby tak rozumować, czy to tylko antyklerykalna przypadłość?

Widzę, iż reprezentuje Pan coraz wyższy poziom intelektualny.



Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.

#10
19-08-2016 07:41
 Ocena 6 na 6
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski

>Sam nie wie, czy dziecko żyło czy nie, ale nie widzi nic złego w braku jego ratowania. Ot logika! Może kiedyś Pan zasłabnie, przyjdzie lekarz powie: nie wiadomo czy żyje, nie będziemy ratować!
>Oj Boguś, Boguś. Trzeba skończyć studia, też podyplomowe oraz być autorem encyklopedii aby tak rozumować, czy to tylko antyklerykalna przypadłość?
>Widzę, iż reprezentuje Pan coraz wyższy poziom intelektualny.
>
>
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.


Przecież to jest ewidentnie przeinaczenie słów Bogusławskiego. No ale takie to działania naszego kolegi z polit biura. Bogusławski napisał, że zdaje się tu na autorytet lekarzy. Co ciekawe pan w innym poście wręcz pisze o tym, że to właśnie na ten autorytet się należy zdać.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861#w719120

Jednocześnie pokazał pan, że nie przeczytał artykułu z Polityki.Gdzie lekarze wypowiedzieli się, że dziecko nie żyło.

Ot i pana logika. I znowu beka z Brzostowskiego. Ustal może wreszcie jak z tym przykazaniem było bo tak ładnie zwiałeś na cały miesiąc a tu ludzie czekają i nie zapominają. Takie to złośliwe antyklerykały.

#11
19-08-2016 08:09
 Ocena 8 na 8
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
>>> Skoro żyło trzeba było je ratować.
>>Nie, nie ma obowiązku - ani sensu - chwilowego ratowania życia pacjenta niemającego szans na stabilizację.
>Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To jest Twoje widzimisię, czy wynika to z przepisów prawa, etyki zawodowej lekarzy, czy z czegoś?

Z kodeksu etyki lekarskiej, art. 31a
   "1. W stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia reanimacji lub uporczywej terapii i stosowania środków nadzwyczajnych. 
   2. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest związana z oceną szans leczniczych".

>>Przy opiece paliatywnej też zazwyczaj nie stosuje się reanimacji.
>I to jest argument za tym, aby pozostawić bez pomocy umierające dziecko?

Jeżeli nie da się pomóc, to nie ma co udawać, że się pomaga.

#12
19-08-2016 10:39
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
.
> Rozmawiam merytorycznie.
To proszę podać choć jedno zdanie merytoryczne odnoszące się do tematu wątku, które się znalazło w tym osobistym ataku na mnie? Do podjęcia rozmowy merytorycznej, jako minimum, należałoby przeczytać artykuł w "Polityce", ale to dla Pana widocznie za trudna publikacja, a ponadto Pan żadnej "antyklerykalnej" prasy nie czyta.
________

>Logika Bogusławskiego jest taka:
Tak, logika Bogusławskiego i Brzostowskiego różnią się bardzo.
www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787

>Sam nie wie, czy dziecko żyło czy nie,
Wiem tyle, ile przeczytałem w publikacjach ludzi, do których mam zaufanie, czyli uczonych, a nie ideologów.

>ale nie widzi nic złego w braku jego ratowania.
To, nawet tu mało ważne, iż Bogusławski uważa życie ludzkie za najwyższą wartość, ale ratowanie życia wynika także z obowiązującego prawa i etyki lekarskiej.

Zresztą podobne jest w tym zakresie stanowisko Kościoła: Magisterium Kościoła podkreśla, że każda osoba ludzka w całym okresie swojego życia, od poczęcia do naturalnej śmierci, jest wartością świętą i nienaruszalną. Przeciwko tej wartości nie wykracza jednak ten, kto w obliczu zbliżającej się nieuchronnej śmierci nie powstrzymuje jej przy użyciu nieproporcjonalnych i nadzwyczajnych środków, ale ogranicza się do łagodzenia objawów i do podstawowej opieki. Taka oparta na lekarskim doświadczeniu i głębokiej życzliwości dla pacjenta postawa lekarza wobec umierających jest niezwykle ważną, a przy tym godną najwyższego uznania i szacunku służbą oraz aktem miłości bliźniego. W swojej trudnej i odpowiedzialnej pracy pracownicy służby zdrowia powinni być zawsze "sługami życia a nie narzędziami śmierci".

Natomiast tu Bogusławski zapoznał się z opisem konkretnego przypadku, jego ocenami dokonanymi przez specjalistów o ogromnym dorobku naukowym i na tej podstawie podjął własną opinię. Takie postępowanie jest stałą podstawą poglądów Bogusławskiego.

>Ot logika! Może kiedyś Pan zasłabnie, przyjdzie lekarz powie: nie wiadomo czy żyje, nie będziemy ratować!
Co tu ma piernik do wiatraka. Natomiast tak ma Pan tu rację - rzeczywiście Bogusławski sobie nie życzy żadnej "uporczywej terapii", czyli utrzymywania go na siłę przy życiu bez perspektyw powrotu do pełnej świadomości i przynajmniej podstawowych zdolności ruchowych.

>Oj Boguś, Boguś.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,685689#w685861

> Trzeba skończyć studia,
Nie trzeba, jest tu paru bardzo ciekawych intelektualnie forumowiczów, którym się to nie udało, ale zapewniam Pana, iż warto skończyć studia i to niejedne i kontynuować karierę naukową dopóki nam zdolności wystarczy. Choć z drugiej strony żadne studia, stopnie, czy tytuły nie uchronią nas przed głupotą, gdy już od dziecka mam ją wciskano. Gorzej, iż głupiec nigdy swojej głupoty nie zauważy i wszelkie jej mu wykazanie traktuje jako osobisty atak na siebie samego oraz na zespół świętości, w które on dogmatycznie wierzy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930/z,0#w717079

>też podyplomowe oraz być autorem encyklopedii aby tak rozumować, czy to tylko antyklerykalna przypadłość?
Nie, wystarczy zachowanie racjonalnego sceptycyzmu i dążenie do opierania własnych poglądów na dorobku nauki. Podstawą tego jest czytanie ze zrozumieniem, jak największej ilości, w miarę poważnej, literatury.

>Widzę, iż reprezentuje Pan coraz wyższy poziom intelektualny.
Gdyby to było prawdą cieszyłbym się bardzo, ale wybaczy Pan, że Pańskie oceny mojego poziomu, wraz z jego ewentualnym wzrostem czy upadkiem, nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Jak się będzie Pan tak dalej tu intelektualnie wysilał, to może Panu żyłka myśląca pęknąć i dopiero będzie kłopot. Panie Rysiu, nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.

#13
19-08-2016 11:38
 Ocena-2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
Zadaje Panu konkretne pytanie:

Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie?

To bardzo proste pytanie, na które Pan zapewne nie odpowie konkretnie, bo Pan tylko manipuluje. Prowadzi Pan antyklerykalny bełkot, którego celem jest nie ustalenie faktów, ale kopanie KK i teistów.

Są możliwe 3 odpowiedzi:

a) Żyło.

b) Nie żyło.

c) Nie wiem

Jakie jest pańskie zdanie!?

Założę się, że Boguś nie odpowie. Bo Boguś głupi nie jest, zna skutki odpowiedzi. Lepiej jest się pomądrzyć, niż zająć stanowisko w sprawie. Przemądrzałe antyklerykały tak mają, że nie chcą zająć konkretnego stanowiska w wielu sprawach ,aby potem zawsze móc zrobić krok w tył lub w przód aby kopnąć KK lub religię w dupę.

Tak było u Bogusławskiego np z jego wiarą w boga. Dał się wpuścić w maliny to teraz czujny! Swego czasu Boguś pisał, że daje szansę na ok. 1 promila, że istnieje nadrzeczywistość! Sam tak pisał! Co jest dość racjonalne. Ale szybko się kapnął, że przecież tam i bóg może być, więc się wycofał, już nie istnieje żadna nadrzeczywistość na 100% Takie macie autorytety na tym forum, kochane antyklerykały.

Teraz Boguś nie odpowie, uczy się.

Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi W.R.
Zadaje konkretne pytanie:

Czy uważasz, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg TWOJEJ opinii żyło, czy nie?

Bez odpowiedzi na to pytanie dyskusja nie ma sensu.

Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.

#15
19-08-2016 14:25
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Zadaje Panu konkretne pytanie:
A ja daję nawet zanim padło pytanie konkretną odpowiedź.
...podałem źródło i trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem.

>Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie?
Wyraźnie napisałem, iż moje zdanie jest tu mało ważne. Ważnym jest tu zdanie specjalistów przywołanych w artykule z "Polityki".

>To bardzo proste pytanie, na które Pan zapewne nie odpowie konkretnie, bo Pan tylko manipuluje.
Nie to prymitywne pytanie na poziomie zacietrzewionych klerykałów całkowicie odpornych na naukową wiedzę i argumenty przeczące ich wierze. W złożonej praktyce życia niewiele jest prostych pytań, a jeszcze mniej prostych odpowiedzi. Upraszczanie na siłę satysfakcjonuje tylko prostaków.

Do zrozumienia konkretnej wypowiedzi, konieczną jest choćby minimalna wiedza w temacie, którą jak sam tu pokazuje, Pan nie dysponuje. Generalnie istnieje konsensus co do tego, iż szanse na przeżycie są zerowe, toteż działania prowadzące do podtrzymania życia płodu urodzonego przed 24. tygodniem rozwoju traktowane są jako uporczywa terapia. Niektórzy lekarze ją podejmują, inni nie. Wybór ten często podyktowany jest względami ideologicznymi lub emocjonalnymi.
Nie ma tu odpowiedzi na nieuzasadnione niczym, poza ideologiczną propagandą, pytanie: czy dziecko żyło, gdyż w tym przypadku to był "ciężko i nieodwracalnie uszkodzony" abortowany płód w stanie agonii, choć zupełnie nie możliwej do powstrzymania, to i tak czyniono takie próby.

>Prowadzi Pan antyklerykalny bełkot, którego celem jest nie ustalenie faktów, ale kopanie KK i teistów.
Wypowiadam się na forum Racjonalista.pl i do racjonalistów kieruję swoje wypowiedzi. Pańskie oceny tego co ja tu piszę, wynikają z Pańskiego głębokiego zacietrzewienia ideologicznego dogmatycznego katolika i świętej fundamentalistycznej wierze we własną rację i swoich autorytetów. Tak, lubię sobie kpić i to bardzo, ale wcale nie z teistów, czy nawet katolików, ale z głupoty, którą miedzy innymi Pan tu nam prezentuje.

>Jakie jest pańskie zdanie!?
Takie same, jak wybitnych specjalistów w tej dziedzinie zacytowanych w publikacji.

>Założę się, że Boguś nie odpowie.
Panie Chamuś, Bogusławski to już tu dokładnie, merytorycznie odpowiedział i to już nie jego wina, iż Pan nie jest zdolnym tej odpowiedzi zrozumieć.

> Bo Boguś głupi nie jest, zna skutki odpowiedzi.
Nie Panu Bogusławskiego oceniać, najpierw trzeba mu dorównać sensownoscią przedstawianych tu wywodów.

> Lepiej jest się pomądrzyć, niż zająć stanowisko w sprawie.
Zupełnie się nie mądrzę i mam bardzo sprecyzowane stanowisko w tej, które wyżej wyraziłem. Stanowisko jest takie, iż wypowiedzi uczonych specjalistów cenię sobie zdecydowanie bardziej od stanowiska zideologizowanych idiotów. Wszystko jedno, czy zazdroszczą mi wykształcenia, czy osiągnęli wyższy od mojego stopień.

> Przemądrzałe antyklerykały tak mają, że nie chcą zająć konkretnego stanowiska w wielu sprawach ,aby potem zawsze móc zrobić krok w tył lub w przód aby kopnąć KK lub religię w dupę.
Naprawdę, czy musi Pan tu aż z tak wielkim uporem udowadniać swój poziom intelektualny i popisywać się własną głupotą?

>Tak było u Bogusławskiego np z jego wiarą w boga. Dał się wpuścić w maliny to teraz czujny! Swego czasu Boguś pisał, że daje szansę na ok. 1 promila, że istnieje nadrzeczywistość! Sam tak pisał! Co jest dość racjonalne. Ale szybko się kapnął, że przecież tam i bóg może być, więc się wycofał, już nie istnieje żadna nadrzeczywistość na 100% Takie macie autorytety na tym forum, kochane antyklerykały.
Choć Bogusławski jest normalnym człowiekiem i zdarzają mu się błędy, z których potrafi się wycofać i przeprosić za nie, to jeszcze w całym dorosłym życiu nie zdarzyły mu się poglądy, z których musiałby się wycofywać. Wszystko to co sam napisałem nadal podtrzymuję, ale zupełnie mnie nie interesuje to co Pan myśli, iż ja myślę, gdyż nie jest Pan wprost zdolnym aby to pojąć. Poglądy Bogusławskiego są dla Pana podobnie jak i jego Bóg całkowicie niepojęte.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680999#w681069
www.racjonalista.pl/forum.php/s,680999#w681070
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,19#w669768
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681339
www.racjon(*).php/z,0/d,33/s,506302#w514675

>Teraz Boguś nie odpowie, uczy się.
Odpowiem "Warzywnemu Chamusiowi", dlaczego miałbym nie odpowiedzieć. Bogusławski uczył się całe życie i nadal się uczy. Gdy nie będzie już mógł się uczyć, to jego życie dla niego tak bardzo straci wartość, iż nie warto go będzie podtrzymywać - szczególnie intensywną terapią.

Wielce Szanowny Panie, to nie ja pokazałem, iż jest Pan małym zakompleksionym kmiotem, który z braku podstawowych argumentów merytorycznych próbuje tu obrazić wszelkimi sposobami swoich oponentów, to ewidentnie wykazał Pan sam i jedynej rzeczy jakiej się dziwię to to, iż czyni to Pan tak uparcie.

>Rozmawiam merytorycznie.
Tak, pieprzy Pan tu różne ecie pecie, czyli ogólnie bzdury Pan plecie.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365