 |
Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-08-2016 20:40 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?
7 na 7 | . W marcu 2006 roku wywołano kolejną aferę propagandową opartą jak zwykle na "niezwykle niepodważalnych faktach medialnych". "Ktoś ze szpitala powiadomił media. Według Telewizji Republika, która jako pierwsza poinformowała o sprawie, dziecko przez "ponad godzinę płakało i krzyczało" przy biernej postawie lekarzy. Potem zmarło. Wybuchła potworna wrzawa medialna o "zbrodniarzach w białych kitlach". Dwa dni po zabiegu ks. Ryszard Halwa z Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia zawiadomił prokuraturę. Wtórował mu Piotr Liroy Marzec z klubu Kukiz'15. Dochodzenie wszczęto w sprawie nieudzielenia pomocy nowo narodzonemu dziecku, ale też legalności samego zabiegu przerwania ciąży".Napisał o niej wtedy pan Romaro: Po wywołanym szumie przez Fundacje SOS Obrony Poczętego Życia, która twierdzi, że doszło do złamania prawa w szpitalu im. Świętej Rodziny, mam powody sądzić, że lekarze dla własnego spokoju będą odmawiać wykonywania legalnych aborcji częściej niż to miało miejsce do tej pory. W ostatniej "Polityce" nr 33, 10.08 - 16.08.2016. Joanna Onoszko w artykule "Ocalić od życia" opisuje dalszy przebieg tej "afery": "O tym, co się wtedy w szpitalu faktycznie zdarzyło, wypowiedzieli się właśnie konsultanci krajowi w dziedzinie położnictwa i ginekologii, perinatologii oraz neonatologii.....". Warto tę publikację przeczytać, gdyż mamy wiele podobnych dętych afer przy wspólnych zamierzeniach: "...to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi"@@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | to w końcu krzyczało to dziecko czy nie?
|
|
 | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >to w końcu krzyczało to dziecko czy nie? To ja zadałem to pytanie i podałem źródło. Trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem. Racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają i samodzielnie myślą niż piszą. Polecam ten sposób.
@@@ .
|
|
|  | -1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | >. >>to w końcu krzyczało to dziecko czy nie? >To ja zadałem to pytanie i podałem źródło. Trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem. Racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają i samodzielnie myślą niż piszą. Polecam ten sposób. >@@@
Nie mam czasu na czytanie tego bełkotu.
|
|
| |  | 6 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > to w końcu krzyczało to dziecko czy nie?To ja zadałem to pytanie i podałem źródło. Trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem. Racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają i samodzielnie myślą niż piszą. Polecam ten sposób.> Nie mam czasu na czytanie tego bełkotu.Tak, rozumiem, z czytaniem ze zrozumieniem, to u Szanownego Pana nie bardzo i szkoda na to czasu, gdy może Pan go poświecić na swoje bełkotanie na naszym forum. www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,51013 To w miarę poważne forum i wypada choć trochę rozumieć to o czym się tu pisze. Wiedzieć coś niecoś w temacie, na który się wypowiadamy, a wiedza z kazań i telewizji to trochę za mało. Trzeba też samemu czytać i samodzielnie myśleć. 09.03.2016 r. Red. Terlikowski: Godzinę krzyczało dziecko, konające na oczach lekarzy w Szpitalu Świętej Rodziny na Madalińskiego. Świadkowie mówią, że tego krzyku nie da się zapomnieć. To tam doszło do makabrycznej zbrodni, o której od rana informowałem w Telewizji Republika. Za tę zbrodnię ktoś musi odpowiedzieć! Aby zaspokoić Pańską ciekawość jednak odpowiem. Nie płakało, gdyż jeszcze wykształtowanych płuc nie miało, a do płaczu potrzebne są płuca. Tak, stwierdzono pojedyncze uderzenia serca, które w ciągu dwudziestu minut ustały. Medycyna światowa nie zna ani jednego przypadku zachowania życia po urodzeniu tak wczesnego płodu itd. Ale np. perinatologia czy neonatologia, to jakiś tam kawałek wiedzy i trzeba cokolwiek poczytać i starać się to przemyśleć i zrozumieć. To kawałek intelektualnej pracy do wykonania zamiast pieprzenia ideologicznych głupot, tak jak czynią to związani z Kościołem pseudointelektualiści (typu Terlikowscy) oraz część, z tej samej mentalnej parafii, forumowiczów. Czytelnik 'Celecrin' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Aborcja. Czy "ponad godzinę płakało i krzyczało"?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861#w719052@@@ .
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Ten przypadek pokazuje jak skomplikowana jest kwestia aborcji. Dziecko zatem żyło po wywołanym porodzie. Czy zaprzeczy Pan temu? Skoro żyło trzeba było je ratować. Fakt tego, iż był to proces zgodnej z prawem aborcji, nie ma tutaj znaczenia.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
 | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | > Skoro żyło trzeba było je ratować.
Nie, nie ma obowiązku - ani sensu - chwilowego ratowania życia pacjenta niemającego szans na stabilizację. Przy opiece paliatywnej też zazwyczaj nie stosuje się reanimacji.
|
|
|  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >> Skoro żyło trzeba było je ratować. >Nie, nie ma obowiązku - ani sensu - chwilowego ratowania życia pacjenta niemającego szans na stabilizację. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To jest Twoje widzimisię, czy wynika to z przepisów prawa, etyki zawodowej lekarzy, czy z czegoś?
>Przy opiece paliatywnej też zazwyczaj nie stosuje się reanimacji. I to jest argument za tym, aby pozostawić bez pomocy umierające dziecko?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| |  | 8 na 8 | ZaKotem (8733 punktów) | >>> Skoro żyło trzeba było je ratować. >>Nie, nie ma obowiązku - ani sensu - chwilowego ratowania życia pacjenta niemającego szans na stabilizację. >Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To jest Twoje widzimisię, czy wynika to z przepisów prawa, etyki zawodowej lekarzy, czy z czegoś?
Z kodeksu etyki lekarskiej, art. 31a "1. W stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia reanimacji lub uporczywej terapii i stosowania środków nadzwyczajnych. 2. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest związana z oceną szans leczniczych".
>>Przy opiece paliatywnej też zazwyczaj nie stosuje się reanimacji. >I to jest argument za tym, aby pozostawić bez pomocy umierające dziecko?
Jeżeli nie da się pomóc, to nie ma co udawać, że się pomaga.
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Z kodeksu etyki lekarskiej, art. 31a > "1. W stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia reanimacji lub uporczywej terapii i stosowania środków nadzwyczajnych. > 2. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest związana z oceną szans leczniczych". Słusznie. Problem polega tylko na tym, że stan ten powinien być oceniony jako terminalny przed decyzją o braku reakcji.
Tu właśnie leży istota problemu. Dokonano aborcji, okazało się, że dziecko "chyba żyje" i nie zrobiono nic aby nie tylko je ratować, ale nawet uśmierzyć ból. Dziecko nie było już płodem tylko narodzonym dzieckiem.
Lekarze, jak wynika z przekazów, nie bardzo wiedzieli co robić. W takie sytuacji, gdy nie wiadomo, czy dzeicko żyje czy nie, a skoro były uderzenia serca, to można chyba było podejrzewać, że żyje, trzeba było podjąć choćby rozpaczliwe metody ratowania.
I teraz jest pytanie, na które ja nie znam odpowiedzi, ale poddaję pod zastanowienie się:
Czy (nie)podjęte dzialania wynikały z tego iż było to dziecko po aborcji? Gdydby to był chciany wcześniak, to działanai lekarzy byłyby bardziej stanowcze? Czy też nie miało to żadnego wpływu na aktywność lekarzy po porodzie?
>>>Przy opiece paliatywnej też zazwyczaj nie stosuje się reanimacji. >>I to jest argument za tym, aby pozostawić bez pomocy umierające dziecko? >Jeżeli nie da się pomóc, to nie ma co udawać, że się pomaga.
I oni to ocenili tak szybko? Właśnie mam nadzieję, iż stosowne oragny państwa zbadają sprawę.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Tu właśnie leży istota problemu. Dokonano aborcji, okazało się, że dziecko "chyba żyje" i nie zrobiono nic aby nie tylko je ratować, ale nawet uśmierzyć ból. Dziecko nie było już płodem tylko narodzonym dzieckiem.
Nie wiem, czy była mowa o jakimś bólu. Jesli jednak przyjmiemy, że tak, to tragedia polega na tym, że gdyby podano opioidy, to by prawdopodobnie przyspieszyło zgon i "obrońcy życia" bez najmniejszej wątpliwości oskarzyliby lekarza o eutanazję - a to już nie jest dozwolone. Kieruj więc pretensje do tych, co takie sytuacje tworzą.
>Lekarze, jak wynika z przekazów, nie bardzo wiedzieli co robić.
Z jakich przekazów i z jakich źródeĺ?
> W takie sytuacji, gdy nie wiadomo, czy dzeicko żyje czy nie, a skoro były uderzenia serca, to można chyba było podejrzewać, że żyje, trzeba było podjąć choćby rozpaczliwe metody ratowania.
Uznano że żyje, ale nie pożyje, czyli jest w stanie agonalnym, nie do reanimacji.
>I teraz jest pytanie, na które ja nie znam odpowiedzi, ale poddaję pod zastanowienie się: >Czy (nie)podjęte dzialania wynikały z tego iż było to dziecko po aborcji? Gdydby to był chciany wcześniak, to działanai lekarzy byłyby bardziej stanowcze? Czy też nie miało to żadnego wpływu na aktywność lekarzy po porodzie?
Nie wiem. Masz jakieś przeslanki do twierdzenia, że miało? W przeciwnym wypadku należy założyć, że nie.
>>Jeżeli nie da się pomóc, to nie ma co udawać, że się pomaga. >I oni to ocenili tak szybko? Właśnie mam nadzieję, iż stosowne oragny państwa zbadają sprawę.
Toteż zbadaly, skoro wniesiono oskarżenie. Ale owszem, lekarz zawzwyczaj orientuje się, czy pacjent hest w stanie agonalnym, czy nie, od razu.
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Tu właśnie leży istota problemu. Dokonano aborcji, okazało się, że dziecko "chyba żyje" i nie zrobiono nic aby nie tylko je ratować, ale nawet uśmierzyć ból. Dziecko nie było już płodem tylko narodzonym dzieckiem. >Nie wiem, czy była mowa o jakimś bólu. Jesli jednak przyjmiemy, że tak, to tragedia polega na tym, że gdyby podano opioidy, to by prawdopodobnie przyspieszyło zgon i "obrońcy życia" bez najmniejszej wątpliwości oskarzyliby lekarza o eutanazję - a to już nie jest dozwolone. Kieruj więc pretensje do tych, co takie sytuacje tworzą. A to ciekawy zarzut! Czyli wynika z tego, że Ty przyjmujesz bez większego oburzenia, iż lekarz mógł działać nie tylko tak jak mu sztuka lekarska wskazuje, ale też ze względu na opinię społeczną? No interesujące. Lekarz powinien robić to, co wynika ze sztuki lekarskiej. >>Lekarze, jak wynika z przekazów, nie bardzo wiedzieli co robić. >Z jakich przekazów i z jakich źródeĺ? Z gazety. Skoro się tylko przyglądali, agonii, to tyle i ja umiem zrobić. >> W takie sytuacji, gdy nie wiadomo, czy dzeicko żyje czy nie, a skoro były uderzenia serca, to można chyba było podejrzewać, że żyje, trzeba było podjąć choćby rozpaczliwe metody ratowania. >Uznano że żyje, ale nie pożyje, czyli jest w stanie agonalnym, nie do reanimacji. No właśnie, liczę na wyjaśnienie czy faktycznie lekarze mieli taką wiedzę. >>I teraz jest pytanie, na które ja nie znam odpowiedzi, ale poddaję pod zastanowienie się: >>Czy (nie)podjęte dzialania wynikały z tego iż było to dziecko po aborcji? Gdydby to był chciany wcześniak, to działanai lekarzy byłyby bardziej stanowcze? Czy też nie miało to żadnego wpływu na aktywność lekarzy po porodzie? >Nie wiem. Masz jakieś przeslanki do twierdzenia, że miało? W przeciwnym wypadku należy założyć, że nie. Jak sam zauwazyłeś, lekarze mogą być pod wpływem opinii społecznej, skoro mogli (wg Ciebie) obawiać się oskarzenia o eutanazję, mogli też przyjąć mniej stanowcze działania na rzecz ratowania niechcianego dziecka. Skoro tam mogli, to i tu mogli. >>>Jeżeli nie da się pomóc, to nie ma co udawać, że się pomaga. >>I oni to ocenili tak szybko? Właśnie mam nadzieję, iż stosowne oragny państwa zbadają sprawę. >Toteż zbadaly, skoro wniesiono oskarżenie. Ale owszem, lekarz zawzwyczaj orientuje się, czy pacjent hest w stanie agonalnym, czy nie, od razu. Sprawa jest jak widać dość złożona, zatem nie ma co się dziwić, że trzeba ją zbadać. Ja, po analizie informacji w tej sprawie, mam wątpliwości co do jakości postępowania w tym przypadku. Jak w ogóle dopuszczono do tego, że dziecko żyło po aborcji? Coś jednak zrobiono nie tak jak należy i to stawia całe postępowanie pod znaiem zapytania jeśli chodzi o profesjonalzm.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Ten przypadek pokazuje jak skomplikowana jest kwestia aborcji.Tak, to są dosyć skomplikowane sprawy, o wiele bardziej niż spór o drugie przykazanie i dlatego bardzo się dziwię, iż zabiera Pan głos w sprawie, o której ma Pan zupełnie niewielkie pojęcie. > Dziecko zatem żyło po wywołanym porodzie.Jako minimum należało przeczytać artykuł w Polityce. > Czy zaprzeczy Pan temu?Nie jestem lekarzem, a tym bardziej specjalistą od perinatologii czy neonatologii, trzeba zapoznać się ze stanowiskami wybitnych specjalistów w tych dziedzinach. Profesorów z praktycznymi doświadczeniami i o ogromnym dorobku naukowym. > Skoro żyło trzeba było je ratować.A skąd Pan to wie? Jakim autorytetem się Pan tu podpiera? Ks. Halwy, Terlikowskiego, czy Liroy'a. Może warto przeczytać zdanie specjalistów w tej dziedzinie? > Fakt tego, iż był to proces zgodnej z prawem aborcji, nie ma tutaj znaczenia.Ma, chociaż dotyczy innych zagadnień. Na przykład tego, iż tak długo trwały procedury pozwalające na zabieg usunięcia płodu ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenia. W normalnym kraju można to by było uczynić - co najmniej - miesiąc wcześniej. Natomiast, gdyby ten płód po aborcji dawał najmniejsze szanse przeżycia, to na pewno podjęto by wszelkie działania aby go przy życiu utrzymać, choć z doświadczeń wiadomo, iż znacznie starsze wcześniaki 23 i 24 tygodniowe, które już można utrzymać przy życiu mają bardzo wysokie ryzyko ciężkich zaburzeń rozwoju ruchowego, umysłowego i ślepoty.> Rozmawiam merytorycznie.Do merytorycznych rozmów koniecznym jest minimum wiedzy w przedmiocie rozmowy. > Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo,Kręci Pan, mąci i kombinuje jak stara szkapa pod górkę. > ostrzegam,Tak, a wszyscy aż drżą z przerażenia, iż takiego interlokutora stracą > a potem dziękuję za rozmowę.Bardzo proszę, choć wątpię aby moje wezwanie do racjonalizmu Panu się do czegokolwiek przydało. @@@ .
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Dziecko zatem żyło po wywołanym porodzie. >Jako minimum należało przeczytać artykuł w Polityce. >>Czy zaprzeczy Pan temu? >Nie jestem lekarzem, a tym bardziej specjalistą od perinatologii czy neonatologii, trzeba zapoznać się ze stanowiskami wybitnych specjalistów w tych dziedzinach. Profesorów z praktycznymi doświadczeniami i o ogromnym dorobku naukowym. >>Skoro żyło trzeba było je ratować. >A skąd Pan to wie?
Logika Bogusławskiego jest taka:
Sam nie wie, czy dziecko żyło czy nie, ale nie widzi nic złego w braku jego ratowania. Ot logika! Może kiedyś Pan zasłabnie, przyjdzie lekarz powie: nie wiadomo czy żyje, nie będziemy ratować!
Oj Boguś, Boguś. Trzeba skończyć studia, też podyplomowe oraz być autorem encyklopedii aby tak rozumować, czy to tylko antyklerykalna przypadłość?
Widzę, iż reprezentuje Pan coraz wyższy poziom intelektualny.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| |  | 6 na 6 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
> Sam nie wie, czy dziecko żyło czy nie, ale nie widzi nic złego w braku jego ratowania. Ot logika! Może kiedyś Pan zasłabnie, przyjdzie lekarz powie: nie wiadomo czy żyje, nie będziemy ratować!> Oj Boguś, Boguś. Trzeba skończyć studia, też podyplomowe oraz być autorem encyklopedii aby tak rozumować, czy to tylko antyklerykalna przypadłość?> Widzę, iż reprezentuje Pan coraz wyższy poziom intelektualny.> > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.Przecież to jest ewidentnie przeinaczenie słów Bogusławskiego. No ale takie to działania naszego kolegi z polit biura. Bogusławski napisał, że zdaje się tu na autorytet lekarzy. Co ciekawe pan w innym poście wręcz pisze o tym, że to właśnie na ten autorytet się należy zdać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861#w719120Jednocześnie pokazał pan, że nie przeczytał artykułu z Polityki.Gdzie lekarze wypowiedzieli się, że dziecko nie żyło. Ot i pana logika. I znowu beka z Brzostowskiego. Ustal może wreszcie jak z tym przykazaniem było bo tak ładnie zwiałeś na cały miesiąc a tu ludzie czekają i nie zapominają. Takie to złośliwe antyklerykały.
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Zadaje konkretne pytanie:
Czy uważasz, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg TWOJEJ opinii żyło, czy nie?
Bez odpowiedzi na to pytanie dyskusja nie ma sensu.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | |  | 5 na 5 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >Zadaje konkretne pytanie: >Czy uważasz, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg TWOJEJ opinii żyło, czy nie? >Bez odpowiedzi na to pytanie dyskusja nie ma sensu. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Ogólnie dyskusja z człowiekiem sprzedającym nam tu określoną ideologię sensu nie ma. Zwłaszcza, ze ten człowiek nie przeczytał artykułu o którym chce dyskutować.
A odpowiedź jest jasna od początku nie miało szans by żyć. Taka jest opinia lekarzy i ja się z nią muszę zgodzić. Dziecko bez wykształconych płuc nie ma szans by żyć, i wszelkie zabiegi medyczne nie mają sensu.
Zresztą tu warto jeszcze zauważyć, zakłamanie tych ludzi. Lekarz mówi o 20 minutach i pojedynczym biciu serca. Polityczni dziennikarze o godzinnej agonii i wrzasku. No żałosne.
Jak zwykle beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Sprawdźmy Twoje zakłamanie - dziecko żyło, czy nie?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >Sprawdźmy Twoje zakłamanie - dziecko żyło, czy nie?
Odpowiedź dostałeś. Jak jej nie zrozumiałeś to trudno.
Jak zwykle beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Sprawdźmy Twoje zakłamanie - dziecko żyło, czy nie? >Odpowiedź dostałeś. Jak jej nie zrozumiałeś to trudno.
Hipokryzja wylewa Ci się z butów. Nie chcesz odpowiedzieć, bo lepiej kluczyć i smędzić niż napisać prawdę. Taka jest antyklerykalna szlachetność i wiarygodność.
Żyło, czy nie?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>>Sprawdźmy Twoje zakłamanie - dziecko żyło, czy nie? >>Odpowiedź dostałeś. Jak jej nie zrozumiałeś to trudno. >Hipokryzja wylewa Ci się z butów. Nie chcesz odpowiedzieć, bo lepiej kluczyć i smędzić niż napisać prawdę. Taka jest antyklerykalna szlachetność i wiarygodność. >Żyło, czy nie? > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Raz dostałeś odpowiedź czytaj ze zrozumieniem. Masz z tym problem twoja sprawa. Panie ideolog to pana klerykalnych kolegów szlachetność każe kluczyć i kłamać chociażby o godzinnym płaczu.
Dalej Beka z Brzostowskiego
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Raz dostałeś odpowiedź czytaj ze zrozumieniem. To bądź tak miły i powtórz ją. Żyło, czy nie?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>Raz dostałeś odpowiedź czytaj ze zrozumieniem. >To bądź tak miły i powtórz ją. Żyło, czy nie? > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie i pan o tym świetnie wie. Tu objawia się pana nieuczciwość i kombinatorstwo, które to tak często zarzuca pan drugiej stronie.
Mimo to dostał pan moją odpowiedź która jak pan wie brzmiała nie miało szans by żyć pomoc nie miała sensu. To jest uczciwa odpowiedź. Tymczasem pana koledzy jawnie kłamią o godzinnym płaczu, a pan kompletnie olewa artykuł o którym trwa dyskusja.
Ot i pana hipokryzja próbuje pan tu takimi właśnie nieuczciwym sztuczkami zakryć ideologiczne kłamstwa pana obozu. Jest to żałosne. Także jak zwykle Beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie i pan o tym świetnie wie. Tu objawia się pana nieuczciwość i kombinatorstwo, które to tak często zarzuca pan drugiej stronie.
No wreszcie jesteś uczciwy, albo przynajmniej próbujesz. Nie ma odpowiedzi, czyli oznacza to, że nie wiemy czy żyło, czy nie. Zgadzasz się zatem z odpowiedzią:
Nie wiemy czy żyło, czy nie.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie i pan o tym świetnie wie. Tu objawia się pana nieuczciwość i kombinatorstwo, które to tak często zarzuca pan drugiej stronie. >No wreszcie jesteś uczciwy, albo przynajmniej próbujesz. Nie ma odpowiedzi, czyli oznacza to, że nie wiemy czy żyło, czy nie. Zgadzasz się zatem z odpowiedzią: >Nie wiemy czy żyło, czy nie.
Ech w przeciwieństwie do ciebie zawsze staram się być uczciwy. A moja odpowiedź jest nie zmienna. Nie miało szans by żyć i wszelka pomoc była zbędna. Pan ma problem z czytaniem pana sprawa. Także dalej Beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>>Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie i pan o tym świetnie wie. Tu objawia się pana nieuczciwość i kombinatorstwo, które to tak często zarzuca pan drugiej stronie. >>No wreszcie jesteś uczciwy, albo przynajmniej próbujesz. Nie ma odpowiedzi, czyli oznacza to, że nie wiemy czy żyło, czy nie. Zgadzasz się zatem z odpowiedzią: >>Nie wiemy czy żyło, czy nie. >Ech w przeciwieństwie do ciebie zawsze staram się być uczciwy. A moja odpowiedź jest nie zmienna. Nie miało szans by żyć i wszelka pomoc była zbędna.
Właśnie przetestujemy Twoją uczciwość.
Uważasz, że dziecko nie miało szans by żyć i wszelka pomoc była zbędna.
Jednocześnie, jak wynika z Twoich odpowiedzi, nie wiesz czy dziecko po urodzeniu żyło, czy nie.
I co ciekawe, ja też się z tym zgadzam.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>>>Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie i pan o tym świetnie wie. Tu objawia się pana nieuczciwość i kombinatorstwo, które to tak często zarzuca pan drugiej stronie. >>>No wreszcie jesteś uczciwy, albo przynajmniej próbujesz. Nie ma odpowiedzi, czyli oznacza to, że nie wiemy czy żyło, czy nie. Zgadzasz się zatem z odpowiedzią: >>>Nie wiemy czy żyło, czy nie. >>Ech w przeciwieństwie do ciebie zawsze staram się być uczciwy. A moja odpowiedź jest nie zmienna. Nie miało szans by żyć i wszelka pomoc była zbędna. >Właśnie przetestujemy Twoją uczciwość. >Uważasz, że dziecko nie miało szans by żyć i wszelka pomoc była zbędna. >Jednocześnie, jak wynika z Twoich odpowiedzi, nie wiesz czy dziecko po urodzeniu żyło, czy nie. >I co ciekawe, ja też się z tym zgadzam. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Ech Brzostowski manipulujesz. Napisałem. Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie. Oraz dałem odpowiedź nie miało szans by żyć i pomoc była zbędna. A ty dalej międlisz.
No niestety dalej Beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Ech Brzostowski manipulujesz. Napisałem. Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie. Oraz dałem odpowiedź nie miało szans by żyć i pomoc była zbędna. A ty dalej międlisz.Ach rozumiem, czyli skoro nie ma odpowiedzi tak lub nie, to nie znaczy, że nie wiemy? Wasza logika jest świetna!  Dobra spadam, bo jeszcze i ja się zarażę tą logiką. Masakra! Czasem Was lubię. 
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > >Ech Brzostowski manipulujesz. Napisałem. Na to pytanie nie ma odpowiedzi tak lub nie. Oraz dałem odpowiedź nie miało szans by żyć i pomoc była zbędna. A ty dalej międlisz.> Ach rozumiem, czyli skoro nie ma odpowiedzi tak lub nie, to nie znaczy, że nie wiemy?> Wasza logika jest świetna! > Dobra spadam, bo jeszcze i ja się zarażę tą logiką.Nie grozi ci to jesteś nie przemakalny. Ech dalej Beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Zastanów się WR, popatrz w lustro i zadaj sobie pytanie:
Czy gdy nie ma odpowiedzi (nie można jej odpowiedzialnie udzielić) na pytanie o to, czy coś było martwe czy żywe, to nie oznacza to, że nie wiemy czy było martwe lub żywe?
Uczciwy, inteligentny człowieku.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >Zastanów się WR, popatrz w lustro i zadaj sobie pytanie: >Czy gdy nie ma odpowiedzi (nie można jej odpowiedzialnie udzielić) na pytanie o to, czy coś było martwe czy żywe, to nie oznacza to, że nie wiemy czy było martwe lub żywe? >Uczciwy, inteligentny człowieku. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Ech miałeś sobie już iść coby się nie zarazić. Dałem ci odpowiedź, masz z tym problem twoja sprawa.
Ech naprawdę ciągle tu z ciebie Beka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Antyklerykalne "bystrzaki". Im więcej Was, tym mniej tych naprawdę bystrych, i tym lepiej dla naszej matki.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >Antyklerykalne "bystrzaki". Im więcej Was, tym mniej tych naprawdę bystrych, i tym lepiej dla naszej matki. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
A pan dalej nie poszedł. No naprawdę. Niech się pan o moją bystrość nie martwi.
Nic tylko Beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >A pan dalej nie poszedł. No naprawdę. Niech się pan o moją bystrość nie martwi. Ja się nie martwię, ja się cieszę. Czytaj posty ze zrozumieniem.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>A pan dalej nie poszedł. No naprawdę. Niech się pan o moją bystrość nie martwi. >Ja się nie martwię, ja się cieszę. Czytaj posty ze zrozumieniem. > > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
No i dalej nie poszedł, no jaki nie słowny klerykał, no naprawdę.
Dalej beka z Brzostowskiego
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 |
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >Żyło, czy nie?> Czy pańska żona przestała się puszczać? Tak/nie> wroclaw.wy(*)c-pyskowka-na-konferencji.html> Pytanie w stylu "pani od ankiet" i równie klarowna odpowiedź. heheheWiedziałem, że wcześniej czy później zjawią się tutaj antyklerykalne tuzy intelektu. Moje pytanie nie jest sugerujące, nie ma w nim tezy. Ale czy jesteś w stanie to zrozumieć? Przy okazji, a jakie jest Twoje zdanie w sprawie tego dzeicka? Żyło po tym porodzie, czy nie? A może nie wiesz?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Wiedziałem, że wcześniej czy później zjawią się tutaj antyklerykalne tuzy intelektu.
Tyle że to TY się tu pojawiłeś nie ja.
>Moje pytanie nie jest sugerujące, nie ma w nim tezy. Ale czy jesteś w stanie to zrozumieć?
Skąd ja to mogę wiedzieć. Krowy latają gdzieś.
>Przy okazji, a jakie jest Twoje zdanie w sprawie tego dzeicka? Żyło po tym porodzie, czy nie? A może nie wiesz?
Moje zdanie jest takie że krowy nie latają.
Starałem się jak mogłem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Cześć.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >Cześć.
A tam cześć. Powiększyłem pulę odpowiedzi których i tak nie zaakceptujesz bez względu na ich merytoryczność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Cześć. >A tam cześć. Powiększyłem pulę odpowiedzi których i tak nie zaakceptujesz bez względu na ich merytoryczność.
A które części Twoich postów były merytoryczne? Nie bądź żałosny. Ty nawet nie potrafisz być inteligentnie złośliwy, bo to Cię przerasta.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | >>>Cześć. >>A tam cześć. Powiększyłem pulę odpowiedzi których i tak nie zaakceptujesz bez względu na ich merytoryczność. >A które części Twoich postów były merytoryczne? Nie bądź żałosny. Ty nawet nie potrafisz być inteligentnie złośliwy, bo to Cię przerasta.
Oj tam. Żyłka Ci "penkła" już na dzień dobry nazywając mnie antyklerykalnym tuzem intelektu.
Chyba napisałem że powiększyłem pulę bez względu co zwierają odpowiedzi (usuwam słowo merytoryczność bo za trudne). Powiem tak.
Będziesz bił pianę i tyle. Potem znikniesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>>>Cześć. >>>A tam cześć. Powiększyłem pulę odpowiedzi których i tak nie zaakceptujesz bez względu na ich merytoryczność. >>A które części Twoich postów były merytoryczne? Nie bądź żałosny. Ty nawet nie potrafisz być inteligentnie złośliwy, bo to Cię przerasta. >Oj tam. Żyłka Ci "penkła" już na dzień dobry nazywając mnie antyklerykalnym tuzem intelektu. A to zbyt brzydkie? To piękne określenie. Jesteś antyklerykałem, uważasz się za inteligentnego, jak sądzę, to o co Ci chodzi?
>Chyba napisałem że powiększyłem pulę bez względu co zwierają odpowiedzi (usuwam słowo merytoryczność bo za trudne).
Nie usuwaj słowa "merytoryczność" dlatego że jest trudne, raczej sprawdź w słowniku, co oznacza, nie poddawaj się.
>Powiem tak. >Będziesz bił pianę i tyle. Potem znikniesz.
A Ty chcesz się ze mną na dłużej związać? No nie myślałem o tym, ale zostawiam Ci nadzieję.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | farmer (22440 punktów) |
>>Oj tam. Żyłka Ci "penkła" już na dzień dobry nazywając mnie antyklerykalnym tuzem intelektu. >A to zbyt brzydkie? To piękne określenie. Jesteś antyklerykałem, uważasz się za inteligentnego, jak sądzę, to o co Ci chodzi?
No ja jestem ciekaw na jakim szczeblu ustaliłeś to? Wojewódzkim, powiatowym czy tak zupełnie jak z latającymi krowami. Tylko Ty wiesz "o co kaman"?
>>Chyba napisałem że powiększyłem pulę bez względu co zwierają odpowiedzi (usuwam słowo merytoryczność bo za trudne). >Nie usuwaj słowa "merytoryczność" dlatego że jest trudne, raczej sprawdź w słowniku, co oznacza, nie poddawaj się.
Nie ma potrzeby. Toż pisałem że to nic nie zmieni. Mylę się? Zresztą kto by nadążył kiedy robisz sobie żarty jak z krowami (przynajmniej ja to tak odbieram) a kiedy serio traktujesz znaczenia.
>>Powiem tak. >>Będziesz bił pianę i tyle. Potem znikniesz. >A Ty chcesz się ze mną na dłużej związać? No nie myślałem o tym, ale zostawiam Ci nadzieję.
Z prędkością Twoich odpowiedzi....może to tak wyglądać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Zresztą kto by nadążył kiedy robisz sobie żarty jak z krowami (przynajmniej ja to tak odbieram) a kiedy serio traktujesz znaczenia.
Tyleś o tych krowach tu pisał i dalej nie rozumiesz o co chodziło! No, nie! Wysiadam! Rozwaliłeś mnie zupełnie.
Pomodlę się za Ciebie.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | >>Zresztą kto by nadążył kiedy robisz sobie żarty jak z krowami (przynajmniej ja to tak odbieram) a kiedy serio traktujesz znaczenia. >Tyleś o tych krowach tu pisał i dalej nie rozumiesz o co chodziło! No, nie! Wysiadam! Rozwaliłeś mnie zupełnie. >Pomodlę się za Ciebie.
A dzięki. Raczej nie będę się silił na wyobrażanie jak klęczysz tam gdzieś i myślisz o mnie mówiąc coś. To Twoja prywatna sprawa. To tylko tak żebyś mi nie wypominał że mi to przeszkadza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > >>Zresztą kto by nadążył kiedy robisz sobie żarty jak z krowami (przynajmniej ja to tak odbieram) a kiedy serio traktujesz znaczenia.> >Tyleś o tych krowach tu pisał i dalej nie rozumiesz o co chodziło! No, nie! Wysiadam! Rozwaliłeś mnie zupełnie.> >Pomodlę się za Ciebie.> A dzięki. Raczej nie będę się silił na wyobrażanie jak klęczysz tam gdzieś i myślisz o mnie mówiąc coś. To Twoja prywatna sprawa. To tylko tak żebyś mi nie wypominał że mi to przeszkadza.Przekaze Ci znak pokoju po czym zbeszta od najgorszych. Misterium katolickiej milosci blizniego
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Żyło, czy nie? A jakże, żyło. Z rozpędu, tym, co dostarczono mu przez pępowinę. Czy mi się zdaje, czy przeczytałam tu, że miało nierozwinięte płuca? No to co to za życie? Ale widzisz, zaśniad też żyje... To co, lekarze mają go ratować czy jak? Wszak ma ludzkie DNA.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Zadaje konkretne pytanie:> >Czy uważasz, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg TWOJEJ opinii żyło, czy nie?[...] > A odpowiedź jest jasna od początku nie miało szans by żyć.A jakaś szansa na odpowiedź na pytanie Brzostowskiego to jest? Czy od początku jej nie miał?  (Nie widzisz, że on nie o szanse na przeżycie pytał?)
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >>Zadaje konkretne pytanie:> >>Czy uważasz, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg TWOJEJ opinii żyło, czy nie?> [...]> >A odpowiedź jest jasna od początku nie miało szans by żyć.> A jakaś szansa na odpowiedź na pytanie Brzostowskiego to jest?> Czy od początku jej nie miał?  > (Nie widzisz, że on nie o szanse na przeżycie pytał?)No widzę, iż koleżanka rozumie o co hosi.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > >>Zadaje konkretne pytanie:> >>Czy uważasz, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg TWOJEJ opinii żyło, czy nie?> [...]> >A odpowiedź jest jasna od początku nie miało szans by żyć.> A jakaś szansa na odpowiedź na pytanie Brzostowskiego to jest?> Czy od początku jej nie miał?  > (Nie widzisz, że on nie o szanse na przeżycie pytał?)> Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.Dostał ją.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak?To trochę inna hierarchia pytań. Najpierw jednak należało odpowiedzieć na pytania postawione w poście inicjującym wątek, a nie na pytania odpowiadać pytaniami. Trzeba napisać co ma się mądrego opartego na naukowej wiedzy do powiedzenia w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861 a dopiero później można stawiać dalsze pytania. Nie istnieje prosta odpowiedź na zideologizowane pytanie czy dziecko żyło, gdyż odpowiedź tu jest znacznie bardziej skomplikowaną: Nie to prymitywne pytanie na poziomie zacietrzewionych klerykałów całkowicie odpornych na naukową wiedzę i argumenty przeczące ich wierze. W złożonej praktyce życia niewiele jest prostych pytań, a jeszcze mniej prostych odpowiedzi. Upraszczanie na siłę satysfakcjonuje tylko prostaków.
Do zrozumienia konkretnej wypowiedzi, konieczną jest choćby minimalna wiedza w temacie, którą jak sam tu pokazuje, Pan nie dysponuje. Generalnie istnieje konsensus co do tego, iż szanse na przeżycie są zerowe, toteż działania prowadzące do podtrzymania życia płodu urodzonego przed 24. tygodniem rozwoju traktowane są jako uporczywa terapia. Niektórzy lekarze ją podejmują, inni nie. Wybór ten często podyktowany jest względami ideologicznymi lub emocjonalnymi.
Nie ma tu odpowiedzi na nieuzasadnione niczym, poza ideologiczną propagandą, pytanie: czy dziecko żyło, gdyż w tym przypadku to był "ciężko i nieodwracalnie uszkodzony" abortowany płód w stanie agonii, choć zupełnie nie możliwej do powstrzymania, to i tak czyniono takie próby.Przez dwadzieścia minut po aborcji odnotowywano pojedyncze agonalne uderzenia serca. Tak, to jeszcze nie był trup, ale czy agonię należy i można nazywać życiem? Na takie proste pytanie to ja jednoznacznie nie odpowiem, choć wiem, iż wszystko na tym świecie jest procesem i tu skłaniam się do tego aby to określić nie życiem a procesem umierania. Uważam też, iż proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków. Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Przez dwadzieścia minut po aborcji odnotowywano pojedyncze agonalne uderzenia serca. Tak, to jeszcze nie był trup, ale czy agonię należy i można nazywać życiem? Na takie proste pytanie to ja jednoznacznie nie odpowiem, choć wiem, iż wszystko na tym świecie jest procesem i tu skłaniam się do tego aby to określić nie życiem a procesem umierania.
Jak ideologia może zalać mózg, zdaje się inteligentnego człowieka. Czy Pan się sam czyta Panie Bogusławski? Jeśli coś "umiera" to żyje.
Nie wiem też zupełnie, skąd u Pana ten strach przed nazwaniem spraw po imieniu.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Przez dwadzieścia minut po aborcji odnotowywano pojedyncze agonalne uderzenia serca. Tak, to jeszcze nie był trup, ale czy agonię należy i można nazywać życiem? Na takie proste pytanie to ja jednoznacznie nie odpowiem, choć wiem, iż wszystko na tym świecie jest procesem i tu skłaniam się do tego aby to określić nie życiem a procesem umierania. Uważam też, iż proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków. Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną.> Jak ideologia może zalać mózg, zdaje się inteligentnego człowieka.Mało posądzam Pana o inteligencję, choć posiada ją każdy o w miarę sprawnie funkcjonującym mózgu, a więc Pan także. To, iż fundamentalistyczna ideologia całkowicie zalała Panu mózg, to i mniej inteligentni bez trudu dostrzegą. Ponadto w merytorycznych rozmowach warto posiadać choćby tylko podstawową wiedzę w problematyce, w której zabiera się głos. Samymi atakami na oponentów załatwi się tu niewiele. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147> Czy Pan się sam czyta Panie Bogusławski? Jeśli coś "umiera" to żyje.To tylko w Pańskim rozumowaniu tak się dzieje, w moim opartym na dorobku nauk przyrodniczych wszystko jest procesem. Stawanie się człowiekiem jest procesem. Istota stawania się istotą. I przestawanie nim być też jest procesem. "Momenty" to dobre są tylko w kinach. > Nie wiem też zupełnie, skąd u Pana ten strach przed nazwaniem spraw po imieniu.Nie odczuwam najmniejszego strachu przed nazywaniem rzeczy po imieniu. Staram się zresztą pisać jasno, najbardziej komunikatywnym językiem jakim potrafię. Jestem maksymalnie szczery i nie znoszę obłudy. Dlatego przez cały czas tu piszę Panu wprost, iż jest Pan całkowicie inkryminowany ideologicznie przez Kościół Katolicki, Pańska wiedza jest niewielka i nie potrafi Pan myśleć samodzielnie i odrzucić chomąta wiary nawet wtedy, gdy Pana uwiera i kombinuje Pan tu jak stara szkapa pod górkę. Nie napisał Pan tu ani jednego merytorycznego akapitu dotyczącego problemu wątku i stara się Pan tylko chwytać za nogawki w zupełnie pobocznych sprawach. Lubi Pan proste pytania, to pytanie było proste, a można go jeszcze uprościć: - czy można płakać i krzyczeć, gdy się płuc nie posiada i do tego jeszcze przez godzinę. Głupoty i bzdury powypisywały Pańskie autoryteta, a Pan jak wierny bullterier w zaślepieniu nienawiścią do samodzielnie myślących zawsze gotów ich bronić. Nie rozmawia Pan tu merytorycznie, kręci Pan, mąci, kłamie i jest Pan bardzo nieuczciwym w swoich wywodach. Tak trzeba po imieniu to nazywać. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >To tylko w Pańskim rozumowaniu tak się dzieje, w moim opartym na dorobku nauk przyrodniczych wszystko jest procesem.
Boguś właśnie objawił, że nie było początku świata!
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Boguś właśnie objawił, że nie było początku świata! A był? To proszę o niepodważalne dowody na to? Może wtedy i Nobla Pan dostanie? Ja nie wiem jak było, ale według koncepcji poważnych uczonych wcale nie musiał być jakikolwiek początek. Zbiór wszelkich możliwych wszechświatów może istnieć wiecznie lub powstać z "niczego". Nie bronię żadnej z tych koncepcji. Ja po prostu nie wiem?
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | Witam wszystkich,
>>Boguś właśnie objawił, że nie było początku świata! >A był? To proszę o niepodważalne dowody na to?
Eksperymentalnie będzie trudno a Panu Brzostowskiemu to ja bym takich eksperymentów nie powierzył (chętnie racjonalistce też nie). Starczy to co magister Kupa narozrabiał przy poprawkach (Lema chyba tu niektórzy czytają mam nadzieje).
Początek oznacza też istnienie czasu a czas jako taki mógł nie istnieć "w momencie" BB. I wtedy pytanie o początek bez sensu jest.
Ja skłaniam się do koncepcji iż zbiór możliwych Wszechświatów istnieje zawsze i (w gigantycznej skali czasu) Wszechświaty istnieją cyklicznie.
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak? To trochę inna hierarchia pytań. Najpierw jednak należało odpowiedzieć na pytania postawione w poście inicjującym wątek, a nie na pytania odpowiadać pytaniami. Trzeba napisać co ma się mądrego opartego na naukowej wiedzy do powiedzenia w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861 a dopiero później można stawiać dalsze pytania. Nie istnieje prosta odpowiedź na zideologizowane pytanie czy dziecko żyło, gdyż odpowiedź tu jest znacznie bardziej skomplikowaną> O co więc można pytać by nie być posądzonym o ideologię?O wszystko - chyba bez wyjątku - ale trzeba zwrócić uwagę na ich sformułowania i dążenia do manipulacji wypowiedziami oponenta, do którego kieruje się pytanie. To kwestia pewnej uczciwości intelektualnej której najpierw należy poszukać u siebie zanim zacznie się jej szukać u innych, a już szczególnie swoich oponentów. Uważam też, iż proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków. Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną._______ > Wyżej napisałem tylko tyle, że testuje się zależności pomiędzy empirycznymi interpretacjami obiektów matematycznych. Samych obiektów czystych dyscyplin i zależności miedzy nimi nie można testować empirycznie, bo to nie są obiekty empiryczne.To zależy od koncepcji: Platonicy są zdania, iż matematyka jest nadana, a wszystkie jej obiekty (proste, funkcje, różniczki, macierze) istnieją realnie, w innym wymiarze, niezależnie od nas. Do rzeczywistości matematycznej mamy wgląd jedynie poprzez intelekt. A filozoficzne pytanie o matematyczność świata jest ważnym pytaniem światopoglądowym. Oczywiście można wyspekulować sobie arcyskomplikowane struktury rzeczywistości i opisywać je enigmatycznym językiem, ale po co tak czynić w sprawach jasnych w istocie, gdy do wyjaśniana spraw trudnych jeszcze wiele nam pozostało?No i cóż ja mogę tu jeszcze dodać? Przykro mi, iż Pani nie może tego zrozumieć, iż podpisuję się pod obydwoma akapitami i nie uważam je za sprzeczne ze sobą. Dołożę tu jeszcze, iż jestem zwolennikiem redukcjonizmu, ale jednocześnie uważam, że biologiczna część rzeczywistości jest wielce złożoną i nadmierny redukcjonizm jest tu zupełnie nieuzasadnionym oraz niczym nie uprawnionym. Przy analizie zjawisk biologicznych nie wolno nam zapominać np. o emergencji, która jest ogólną cechą tzw. układów złożonych powodującą, że są one nieredukowalne - z praw opisujących ich elementy składowe nie wynikają logicznie właściwości i zachowania systemu jako całości. Mogę więc tylko powtórzyć: Uważam, iż proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków. Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną.Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>O co więc można pytać by nie być posądzonym o ideologię? >O wszystko - chyba bez wyjątku - ale trzeba zwrócić uwagę na ich sformułowania... Więc co ideologicznego jest w sformułowaniu "czy dziecko żyło"?
>proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków Głównie dlatego, że prostota jest dobra "w ogóle".
>Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną. Czy rzeczywistość jest prosta czy zawiła to akurat nie wiadomo, ale na pewno może być prosto lub zawile przedstawiana.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Czy Pani ma cokolwiek do powiedzenia w temacie wątku? Lubi Pani proste pytania, to pytanie było proste, a można go jeszcze uprościć: - czy można płakać i krzyczeć, gdy się płuc nie posiada i do tego jeszcze przez godzinę. Czy dalej będzie Pani z boku szarpać za nogawkę aby odpowiedzieć na Pani wydumane pytania? Pytanie wątku wcale tego nie dotyczyło czy jakieś "dziecko żyło"? > Więc co ideologicznego jest w sformułowaniu "czy dziecko żyło"?Napisałem to jasno. Nie ma tu odpowiedzi na nieuzasadnione niczym, poza ideologiczną propagandą, pytanie: czy dziecko żyło, gdyż w tym przypadku to był "ciężko i nieodwracalnie uszkodzony" abortowany płód w stanie agonii, choć zupełnie nie możliwej do powstrzymania, to i tak czyniono takie próby.Ale jak widać nie wszyscy wszystko potrafią zrozumieć. Tylko dlaczego pytania do mnie czyżbym zabraniał się Pani uczyć, czy czytać mądre książki? Uważam, iż proste pytania i odpowiedzi, to na ogół są dobre tylko dla prostaków. > Głównie dlatego, że prostota jest dobra "w ogóle".Zupełnie nie dostrzegam takiej konieczności - bywa różnie, natomiast zdecydowanie odróżniam prostotę od prostactwa. Rzeczywistość zaś jest bardziej skomplikowaną.> Czy rzeczywistość jest prosta czy zawiła to akurat nie wiadomo, Tyle, iż jedni wiedzą tu mniej, a inni więcej. Ci co wiedzą mniej są bardziej przekonani, iż to wiedzą lepiej - co najwyżej sądzą, iż swojej mądrości nie umieją tak przekazać aby do upierających się przy swoim głupków mogła ona dotrzeć. Jakoś mi trudno zaliczyć Panią do tych, którzy wiedzą więcej i mógłbym się czegokolwiek dowiedzieć a prostocie, czy zawiłościach istniejącej obiektywnie rzeczywistości. > ale na pewno może być prosto lub zawile przedstawiana.Zapytałem jak najprościej jak to możliwe, czy płód, który nie ma jeszcze wykształconych płuc może płakać i krzyczeć przez godzinę. Tu nie potrzeba żadnych rozważań o złożoności świata. Pytanie jest proste jak konstrukcja cepa i tylko ideologiczne zakłamanie nie pozwala tu na udzielenie prostej odpowiedzi. ______ Ps. www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,703219#w706897www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,703219#w706978www.racjon(*).php/s,703219/z,0/d,10#w707118www.racjon(*).php/s,703219/z,0/d,10#w707249@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Tylko dlaczego pytania do mnieZwracałam się do W.R.Nie fatyguj się więcej.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.Upartość trolli jest bezgraniczna. > Tylko dlaczego pytania do mnieGdyż wcięła się tu Pani swoim zwyczajem między w wódkę a zakąskę. Z grafomańskim poczuciem konieczności zabrania głosu, nawet tam gdzie Pani wiedza jest niewielka i nie ma Pani niczego sensownego do powiedzenia. > Zwracałam się do W.R.To publiczne forum i każdy ma prawo odnieść się tu do każdej wypowiedzi. To mój wątek i to ja zaproponowałem temat rozmowy i to ja staram się tu zadbać (co prawie jest niemożliwym) o jakąś tam merytoryczność wypowiedzi. Znowu głupotę Pani palnęła, więc zareagowałem i ją wykazałem. Zawzięte trolle nawet wtedy, gdy tak jak Pani i pan Brzostowski tu zupełnie niczego merytorycznego do powiedzenia nie mają, to do rozmów się wcinają i muszą zaznaczyć swoją obecność. Ani on ani Pani nie udzieliliście odpowiedzi na temat wątku, gdyż ona jednoznacznie przeczy ideologicznemu kitowi jaki usiłujecie tu wcisnąć. > Nie fatyguj się więcej.To powszechny zwyczaj, iż ludzie ograniczeni intelektualnie, gdy brak im argumentów merytorycznych, to zaczynają fraternizować się z oponentami aby łatwiej im było dokonywać złośliwej dyskredytacji ludzi, którzy im nosa przytarli. www.racjonalista.pl/forum.php/s,667890/z,0#w667920www.racjonalista.pl/forum.php/s,667890/z,0#w667927www.racjonalista.pl/forum.php/s,701851#w702188www.racjon(*)m.php/s,701851/z,0/d,1#w702220www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,614060#w615252Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak?
Trzeba się wódki napić, aby pojąć tę logikę.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>Czyli na pytanie "czy dziecko żyło?" odpowiedziałeś "od początku nie miało szans by żyć", tak? >Trzeba się wódki napić, aby pojąć tę logikę. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Na zdrowie. Gorzej i tak już nie będziesz marudził.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > A jakaś szansa na odpowiedź na pytanie Brzostowskiego to jest?Trudno powiedzieć? Nasze forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji www.racjonalista.pl/kk.php/d,67I taka inteligencja merytoryczną odpowiedź tu dostała: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861/z,0#w719052www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861/z,0#w719093www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861/z,0#w719149Natomiast nie jest już to moją winą, iż niektórzy bardzo uparci forumowicze mają ograniczone możliwości rozumienia. Myślę, iż ci odpowiedzi nie otrzymają, gdyż wierzącego nikt nie przekonana, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. @@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Rozmawiam merytorycznie.To proszę podać choć jedno zdanie merytoryczne odnoszące się do tematu wątku, które się znalazło w tym osobistym ataku na mnie? Do podjęcia rozmowy merytorycznej, jako minimum, należałoby przeczytać artykuł w "Polityce", ale to dla Pana widocznie za trudna publikacja, a ponadto Pan żadnej "antyklerykalnej" prasy nie czyta. ________ > Logika Bogusławskiego jest taka:Tak, logika Bogusławskiego i Brzostowskiego różnią się bardzo. www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787> Sam nie wie, czy dziecko żyło czy nie,Wiem tyle, ile przeczytałem w publikacjach ludzi, do których mam zaufanie, czyli uczonych, a nie ideologów. > ale nie widzi nic złego w braku jego ratowania.To, nawet tu mało ważne, iż Bogusławski uważa życie ludzkie za najwyższą wartość, ale ratowanie życia wynika także z obowiązującego prawa i etyki lekarskiej. Zresztą podobne jest w tym zakresie stanowisko Kościoła: Magisterium Kościoła podkreśla, że każda osoba ludzka w całym okresie swojego życia, od poczęcia do naturalnej śmierci, jest wartością świętą i nienaruszalną. Przeciwko tej wartości nie wykracza jednak ten, kto w obliczu zbliżającej się nieuchronnej śmierci nie powstrzymuje jej przy użyciu nieproporcjonalnych i nadzwyczajnych środków, ale ogranicza się do łagodzenia objawów i do podstawowej opieki. Taka oparta na lekarskim doświadczeniu i głębokiej życzliwości dla pacjenta postawa lekarza wobec umierających jest niezwykle ważną, a przy tym godną najwyższego uznania i szacunku służbą oraz aktem miłości bliźniego. W swojej trudnej i odpowiedzialnej pracy pracownicy służby zdrowia powinni być zawsze "sługami życia a nie narzędziami śmierci". Natomiast tu Bogusławski zapoznał się z opisem konkretnego przypadku, jego ocenami dokonanymi przez specjalistów o ogromnym dorobku naukowym i na tej podstawie podjął własną opinię. Takie postępowanie jest stałą podstawą poglądów Bogusławskiego. > Ot logika! Może kiedyś Pan zasłabnie, przyjdzie lekarz powie: nie wiadomo czy żyje, nie będziemy ratować!Co tu ma piernik do wiatraka. Natomiast tak ma Pan tu rację - rzeczywiście Bogusławski sobie nie życzy żadnej "uporczywej terapii", czyli utrzymywania go na siłę przy życiu bez perspektyw powrotu do pełnej świadomości i przynajmniej podstawowych zdolności ruchowych. > Oj Boguś, Boguś.www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,685689#w685861> Trzeba skończyć studia,Nie trzeba, jest tu paru bardzo ciekawych intelektualnie forumowiczów, którym się to nie udało, ale zapewniam Pana, iż warto skończyć studia i to niejedne i kontynuować karierę naukową dopóki nam zdolności wystarczy. Choć z drugiej strony żadne studia, stopnie, czy tytuły nie uchronią nas przed głupotą, gdy już od dziecka mam ją wciskano. Gorzej, iż głupiec nigdy swojej głupoty nie zauważy i wszelkie jej mu wykazanie traktuje jako osobisty atak na siebie samego oraz na zespół świętości, w które on dogmatycznie wierzy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930/z,0#w717079> też podyplomowe oraz być autorem encyklopedii aby tak rozumować, czy to tylko antyklerykalna przypadłość?Nie, wystarczy zachowanie racjonalnego sceptycyzmu i dążenie do opierania własnych poglądów na dorobku nauki. Podstawą tego jest czytanie ze zrozumieniem, jak największej ilości, w miarę poważnej, literatury. > Widzę, iż reprezentuje Pan coraz wyższy poziom intelektualny.Gdyby to było prawdą cieszyłbym się bardzo, ale wybaczy Pan, że Pańskie oceny mojego poziomu, wraz z jego ewentualnym wzrostem czy upadkiem, nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Jak się będzie Pan tak dalej tu intelektualnie wysilał, to może Panu żyłka myśląca pęknąć i dopiero będzie kłopot. Panie Rysiu, nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | -2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Zadaje Panu konkretne pytanie:
Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie?
To bardzo proste pytanie, na które Pan zapewne nie odpowie konkretnie, bo Pan tylko manipuluje. Prowadzi Pan antyklerykalny bełkot, którego celem jest nie ustalenie faktów, ale kopanie KK i teistów.
Są możliwe 3 odpowiedzi:
a) Żyło.
b) Nie żyło.
c) Nie wiem
Jakie jest pańskie zdanie!?
Założę się, że Boguś nie odpowie. Bo Boguś głupi nie jest, zna skutki odpowiedzi. Lepiej jest się pomądrzyć, niż zająć stanowisko w sprawie. Przemądrzałe antyklerykały tak mają, że nie chcą zająć konkretnego stanowiska w wielu sprawach ,aby potem zawsze móc zrobić krok w tył lub w przód aby kopnąć KK lub religię w dupę.
Tak było u Bogusławskiego np z jego wiarą w boga. Dał się wpuścić w maliny to teraz czujny! Swego czasu Boguś pisał, że daje szansę na ok. 1 promila, że istnieje nadrzeczywistość! Sam tak pisał! Co jest dość racjonalne. Ale szybko się kapnął, że przecież tam i bóg może być, więc się wycofał, już nie istnieje żadna nadrzeczywistość na 100% Takie macie autorytety na tym forum, kochane antyklerykały.
Teraz Boguś nie odpowie, uczy się.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Zadaje Panu konkretne pytanie:A ja daję nawet zanim padło pytanie konkretną odpowiedź. ...podałem źródło i trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem.> Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie?Wyraźnie napisałem, iż moje zdanie jest tu mało ważne. Ważnym jest tu zdanie specjalistów przywołanych w artykule z "Polityki". > To bardzo proste pytanie, na które Pan zapewne nie odpowie konkretnie, bo Pan tylko manipuluje.Nie to prymitywne pytanie na poziomie zacietrzewionych klerykałów całkowicie odpornych na naukową wiedzę i argumenty przeczące ich wierze. W złożonej praktyce życia niewiele jest prostych pytań, a jeszcze mniej prostych odpowiedzi. Upraszczanie na siłę satysfakcjonuje tylko prostaków. Do zrozumienia konkretnej wypowiedzi, konieczną jest choćby minimalna wiedza w temacie, którą jak sam tu pokazuje, Pan nie dysponuje. Generalnie istnieje konsensus co do tego, iż szanse na przeżycie są zerowe, toteż działania prowadzące do podtrzymania życia płodu urodzonego przed 24. tygodniem rozwoju traktowane są jako uporczywa terapia. Niektórzy lekarze ją podejmują, inni nie. Wybór ten często podyktowany jest względami ideologicznymi lub emocjonalnymi.Nie ma tu odpowiedzi na nieuzasadnione niczym, poza ideologiczną propagandą, pytanie: czy dziecko żyło, gdyż w tym przypadku to był "ciężko i nieodwracalnie uszkodzony" abortowany płód w stanie agonii, choć zupełnie nie możliwej do powstrzymania, to i tak czyniono takie próby. > Prowadzi Pan antyklerykalny bełkot, którego celem jest nie ustalenie faktów, ale kopanie KK i teistów.Wypowiadam się na forum Racjonalista.pl i do racjonalistów kieruję swoje wypowiedzi. Pańskie oceny tego co ja tu piszę, wynikają z Pańskiego głębokiego zacietrzewienia ideologicznego dogmatycznego katolika i świętej fundamentalistycznej wierze we własną rację i swoich autorytetów. Tak, lubię sobie kpić i to bardzo, ale wcale nie z teistów, czy nawet katolików, ale z głupoty, którą miedzy innymi Pan tu nam prezentuje. > Jakie jest pańskie zdanie!?Takie same, jak wybitnych specjalistów w tej dziedzinie zacytowanych w publikacji. > Założę się, że Boguś nie odpowie.Panie Chamuś, Bogusławski to już tu dokładnie, merytorycznie odpowiedział i to już nie jego wina, iż Pan nie jest zdolnym tej odpowiedzi zrozumieć. > Bo Boguś głupi nie jest, zna skutki odpowiedzi.Nie Panu Bogusławskiego oceniać, najpierw trzeba mu dorównać sensownoscią przedstawianych tu wywodów. > Lepiej jest się pomądrzyć, niż zająć stanowisko w sprawie.Zupełnie się nie mądrzę i mam bardzo sprecyzowane stanowisko w tej, które wyżej wyraziłem. Stanowisko jest takie, iż wypowiedzi uczonych specjalistów cenię sobie zdecydowanie bardziej od stanowiska zideologizowanych idiotów. Wszystko jedno, czy zazdroszczą mi wykształcenia, czy osiągnęli wyższy od mojego stopień. > Przemądrzałe antyklerykały tak mają, że nie chcą zająć konkretnego stanowiska w wielu sprawach ,aby potem zawsze móc zrobić krok w tył lub w przód aby kopnąć KK lub religię w dupę.Naprawdę, czy musi Pan tu aż z tak wielkim uporem udowadniać swój poziom intelektualny i popisywać się własną głupotą? > Tak było u Bogusławskiego np z jego wiarą w boga. Dał się wpuścić w maliny to teraz czujny! Swego czasu Boguś pisał, że daje szansę na ok. 1 promila, że istnieje nadrzeczywistość! Sam tak pisał! Co jest dość racjonalne. Ale szybko się kapnął, że przecież tam i bóg może być, więc się wycofał, już nie istnieje żadna nadrzeczywistość na 100% Takie macie autorytety na tym forum, kochane antyklerykały.Choć Bogusławski jest normalnym człowiekiem i zdarzają mu się błędy, z których potrafi się wycofać i przeprosić za nie, to jeszcze w całym dorosłym życiu nie zdarzyły mu się poglądy, z których musiałby się wycofywać. Wszystko to co sam napisałem nadal podtrzymuję, ale zupełnie mnie nie interesuje to co Pan myśli, iż ja myślę, gdyż nie jest Pan wprost zdolnym aby to pojąć. Poglądy Bogusławskiego są dla Pana podobnie jak i jego Bóg całkowicie niepojęte. www.racjonalista.pl/forum.php/s,680999#w681069www.racjonalista.pl/forum.php/s,680999#w681070www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,19#w669768www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681339www.racjon(*).php/z,0/d,33/s,506302#w514675> Teraz Boguś nie odpowie, uczy się.Odpowiem "Warzywnemu Chamusiowi", dlaczego miałbym nie odpowiedzieć. Bogusławski uczył się całe życie i nadal się uczy. Gdy nie będzie już mógł się uczyć, to jego życie dla niego tak bardzo straci wartość, iż nie warto go będzie podtrzymywać - szczególnie intensywną terapią. Wielce Szanowny Panie, to nie ja pokazałem, iż jest Pan małym zakompleksionym kmiotem, który z braku podstawowych argumentów merytorycznych próbuje tu obrazić wszelkimi sposobami swoich oponentów, to ewidentnie wykazał Pan sam i jedynej rzeczy jakiej się dziwię to to, iż czyni to Pan tak uparcie. > Rozmawiam merytorycznie.Tak, pieprzy Pan tu różne ecie pecie, czyli ogólnie bzdury Pan plecie. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > .> >Zadaje Panu konkretne pytanie:> A ja daję nawet zanim padło pytanie konkretną odpowiedź.> ...podałem źródło i trzeba po prostu przeczytać publikację ze zrozumieniem.> >Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie?> Wyraźnie napisałem, iż moje zdanie jest tu mało ważne. Ważnym jest tu zdanie specjalistów przywołanych w artykule z "Polityki".Boguś więc nie ma swojego zdania. Boi się konkretnie odpowiedzieć, wiedziałem, że tak będzie... > Do zrozumienia konkretnej wypowiedzi, konieczną jest choćby minimalna wiedza w temacie, którą jak sam tu pokazuje, Pan nie dysponuje. Generalnie istnieje konsensus co do tego, iż szanse na przeżycie są zerowe, toteż działania prowadzące do podtrzymania życia płodu urodzonego przed 24. tygodniem rozwoju traktowane są jako uporczywa terapia. Niektórzy lekarze ją podejmują, inni nie. Wybór ten często podyktowany jest względami ideologicznymi lub emocjonalnymi.To interesujące, to życie ludzkie i próby jego ratowania uzależniasz od ideologii? Zaskakujesz mnie Boguś. > Nie ma tu odpowiedzi na nieuzasadnione niczym, poza ideologiczną propagandą, pytanie: czy dziecko żyło, gdyż w tym przypadku to był "ciężko i nieodwracalnie uszkodzony" abortowany płód w stanie agonii, choć zupełnie nie możliwej do powstrzymania, to i tak czyniono takie próby.Po urodzeniu to było już dziecko Boguś, a nie płód, widać jak antyklerykalna uczciwość intelektualna rozszerza sobie definicje, gdy pasuje to do światopoglądu. Boisz się odpowiedzi Boguś? > >Jakie jest pańskie zdanie!?> Takie same, jak wybitnych specjalistów w tej dziedzinie zacytowanych w publikacji.> >Założę się, że Boguś nie odpowie.> Panie Chamuś, Bogusławski to już tu dokładnie, merytorycznie odpowiedział i to już nie jego wina, iż Pan nie jest zdolnym tej odpowiedzi zrozumieć.Żyło, nie żyło, czy nie wiesz Boguś? Jakie jest Twoje zdanie?! > > Bo Boguś głupi nie jest, zna skutki odpowiedzi.> Nie Panu Bogusławskiego oceniać, najpierw trzeba mu dorównać sensownoscią przedstawianych tu wywodów.To nie trudne. > > Lepiej jest się pomądrzyć, niż zająć stanowisko w sprawie.> Zupełnie się nie mądrzę...   > Choć Bogusławski jest normalnym człowiekiem i zdarzają mu się błędy, z których potrafi się wycofać i przeprosić za nie, to jeszcze w całym dorosłym życiu nie zdarzyły mu się poglądy, z których musiałby się wycofywać. Wszystko to co sam napisałem nadal podtrzymuję, ale zupełnie mnie nie interesuje to co Pan myśli, iż ja myślę, gdyż nie jest Pan wprost zdolnym aby to pojąć. Poglądy Bogusławskiego są dla Pana podobnie jak i jego Bóg całkowicie niepojęte.Bogusławski to mistrz uczciwości intelektualnej: 1) Boguś: Nadrzeczywistość może istnieć - 1 promil szans. Brzostowski: A tam może bóg siedzieć w tej nadrzeczywistosci? Boguś: Nadrzeczywistość jednak nie istnieje. 2) Boguś nie raz gada o bogu, Bogu, itd... Gdy ja zaczynam a Boguś wie, że temat będzie trudn dla niego, Boguś pisze: najpierw definicja boga, bez definicji nie ma o czym gadać. Ale jak sam gada to nie podaje definicji i jest OK. 3) Boguś to klasyczny przykład antyklerykała ,dla którego racjonalizm, nauka, ateizm są tylko przykrywką ideologii. > Odpowiem "Warzywnemu Chamusiowi", dlaczego miałbym nie odpowiedzieć. Bogusławski uczył się całe życie i nadal się uczy.Tryb niedokonany ma tutaj kluczowe znaczenie. > Wielce Szanowny Panie, to nie ja pokazałem, iż jest Pan małym zakompleksionym kmiotem, który z braku podstawowych argumentów merytorycznych próbuje tu obrazić wszelkimi sposobami swoich oponentów, to ewidentnie wykazał Pan sam i jedynej rzeczy jakiej się dziwię to to, iż czyni to Pan tak uparcie.Pisałem, że Boguś nie odpowie na pytanie...  
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Boguś więc nie ma swojego zdania.Wielce Szanowny Panie, mam swoje zdanie, iż mało sprawni intelektualnie, choć zacietrzewieni ideologicznie głupcy ze względu na brak nawet podstawowych argumentów merytorycznych muszą używać epitetów i wyzwisk. Już tyle lat jest Pan bardzo aktywnym na naszym forum, to mam prośbę zalinkuj Pan tu chociaż jedną własną mądrą dyskusję, ba jedną mądrą wypowiedź. Przez dziesięć lat konsekwentnie i uparcie Pan nam tu swoje ograniczenia intelektualne wynikające z zacietrzewionej wiary i braku umiejętności samodzielnej refleksji intelektualnej. Czyli, tak jak Pan się domaga, po prostu prymitywnej głupoty. O czym miałbym z Panem tu rozmawiać? O Pańskich wyzwiskach na warzywnym poziomie? Niech Pan nam tu napisze co Pan mądrego opartego na naukowej wiedzy potrafi powiedzieć w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861 Gdyż jak na razie to jest to zupełnie niemerytoryczny bełkot zacietrzewionego katolickiego klerykała, w bardzo niewielkim stopniu powiązany z tematem z czego wynika, iż Pan nawet nie potrafi zrozumieć o co tu chodzi. Proste pytanie tego wątku zaś było, czy ciężko uszkodzony płód o niewykształconych jeszcze płucach może ponad godzinę płakać i krzyczeć w towarzystwie "niewzruszonych zbrodniarzy w białych kitlach" jak zdarzenie opisały Pańskie autorytety intelektualne i moralne. Tak, ma Pan rację, ja wprost brzydzę się taką moralnością, a związaną z nią głupotą po prostu gardzę. Mam zdecydowanie wyższe wymagania i intelektualne oraz moralne, na zupełnie innych autorytetach i ich samodzielnie przemyślanym dorobku swoje poglądy opieram. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >. >> Boguś więc nie ma swojego zdania.Wielce Szanowny Panie, mam swoje zdanie...
No tak jak z tym dzieckiem w końcu było: żyło ono, nie żyło, czy Pan nie wiesz? Jaka jest pańska opinia na to zagadnienie, o które pytam. Ma Pan jakąś opinię, czy nie?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Boguś więc nie ma swojego zdania. Wielce Szanowny Panie, mam swoje zdanie, iż mało sprawni intelektualnie, choć zacietrzewieni ideologicznie głupcy ze względu na brak nawet podstawowych argumentów merytorycznych muszą używać epitetów i wyzwisk. Już tyle lat jest Pan bardzo aktywnym na naszym forum, to mam prośbę zalinkuj Pan tu chociaż jedną własną mądrą dyskusję, ba jedną mądrą wypowiedź. Przez dziesięć lat konsekwentnie i uparcie Pan nam tu swoje ograniczenia intelektualne wynikające z zacietrzewionej wiary i braku umiejętności samodzielnej refleksji intelektualnej. Czyli, tak jak Pan się domaga, po prostu prymitywnej głupoty. O czym miałbym z Panem tu rozmawiać? O Pańskich wyzwiskach na warzywnym poziomie? Niech Pan nam tu napisze co Pan mądrego opartego na naukowej wiedzy potrafi powiedzieć w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861
Gdyż jak na razie to jest to zupełnie niemerytoryczny bełkot zacietrzewionego katolickiego klerykała, w bardzo niewielkim stopniu powiązany z tematem z czego wynika, iż Pan nawet nie potrafi zrozumieć o co tu chodzi. Proste pytanie tego wątku zaś było, czy ciężko uszkodzony płód o niewykształconych jeszcze płucach może ponad godzinę płakać i krzyczeć w towarzystwie "niewzruszonych zbrodniarzy w białych kitlach" jak zdarzenie opisały Pańskie autorytety intelektualne i moralne. Tak, ma Pan rację, ja wprost brzydzę się taką moralnością, a związaną z nią głupotą po prostu gardzę. Mam zdecydowanie wyższe wymagania i intelektualne oraz moralne, na zupełnie innych autorytetach i ich samodzielnie przemyślanym dorobku swoje poglądy opieram.
_________ > No tak jak z tym dzieckiem w końcu było: żyło ono, nie żyło, czy Pan nie wiesz? Jaka jest pańska opinia na to zagadnienie, o które pytam. Ma Pan jakąś opinię, czy nie? To trochę inna hierarchia pytań. Najpierw jednak należało odpowiedzieć na pytania postawione w poście inicjującym wątek, a nie na pytania odpowiadać pytaniami.Trzeba napisać co ma się mądrego opartego na naukowej wiedzy do powiedzenia w problematyce wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718861 a dopiero później można stawiać dalsze pytania.Ponadto dlaczego miałbym rozmawiać z jakimś Chamusiem, który ani nie potrafi uszanować mojego nicka, ani mnie samego. Pan naprawdę święcie wierzy iż na naszym forum już teraz to większość jest na Pańskim poziomie intelektualnym? Jestem przekonanym, iż w tym przekonaniu też Pan się bardzo myli. Ciągle tu większość to stanowi samodzielnie myśląca racjonalna inteligencja. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Słowo "Chamuś" to miłe antyklerykalne określenie?
A szarlotka? Tez jest antyklerykalnym ciastem?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >I w tym momencie Brzostowskiemu żyłka pękła i poleciał intelektualnie. Nie wiem co Wy macie z tymi żyłkami, ale one nie pękają od myślenia, nie bójcie się.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>To bardzo proste pytanie, na które Pan zapewne nie odpowie konkretnie, bo Pan tylko manipuluje.
No. Nie to co Ty. Na pytanie o drugie przykazanie odpowiadasz Amdrzejowi zawsze konkretnie. Tak konkretnie, ze zawsze uciekasz na miesiac od dyskusji. Nadkonkretnie.
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | >>To bardzo proste pytanie, na które Pan zapewne nie odpowie konkretnie, bo Pan tylko manipuluje. >No. Nie to co Ty. Na pytanie o drugie przykazanie odpowiadasz Amdrzejowi zawsze konkretnie. Tak konkretnie, ze zawsze uciekasz na miesiac od dyskusji. Nadkonkretnie.
Następny guru intelektu się zjawił. Znowu się dopraszasz o 2 przykazanie? A Ty coś tam mądrego napisał? Gówno, ot i tyle.
Ja już z Andrzejem51 pogadałem, tam już chyba nic nie ma więcej do napisania. Każdy generalnie został przy swoim.
Wy antyklerykały zawsze spieprzacie od odpowiedzi gdy może być kłopotliwa.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Wy antyklerykały zawsze spieprzacie od odpowiedzi gdy może być kłopotliwa. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne.
Beka z Brzostowskie.
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Wy antyklerykały zawsze spieprzacie od odpowiedzi gdy może być kłopotliwa. >> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. >Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne. Co Ty pieprzysz, odpowiedziałem Andrzejowi51, więc nie chrzań, i nie kłam.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>>Wy antyklerykały zawsze spieprzacie od odpowiedzi gdy może być kłopotliwa. >>> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. >>Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne. >Co Ty pieprzysz, odpowiedziałem Andrzejowi51, więc nie chrzań, i nie kłam. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Łżesz jak pies
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>>>Wy antyklerykały zawsze spieprzacie od odpowiedzi gdy może być kłopotliwa. >>>> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. >>>Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne. >>Co Ty pieprzysz, odpowiedziałem Andrzejowi51, więc nie chrzań, i nie kłam. >> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. >Łżesz jak pies Objawienie miałeś.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > >>>>Wy antyklerykały zawsze spieprzacie od odpowiedzi gdy może być kłopotliwa.> >>>> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.> >>>Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne.> >>Co Ty pieprzysz, odpowiedziałem Andrzejowi51, więc nie chrzań, i nie kłam.> >> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.> >Łżesz jak pies> Objawienie miałeś.> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.Nie czytać umie o to wątek www.racjonalista.pl/forum.php/s,715890Przytłoczony argumentacją po prostu spieprzyłeś.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Nie czytać umie o to wątek> www.racjonalista.pl/forum.php/s,715890> Przytłoczony argumentacją po prostu spieprzyłeś.Zrobiłem wątek, napisałem com miał napisać, a Andrzej odpowiedział. Przeczytałem jego odpowiedzi, nie ma tam nic istotnego, poza pewnym niuansami, co zmienia moje stanowisko. Nie ma tam też żadnych przytłaczających argumentów. Broni się Andrzej i tyle. A ja nie jestem od nauczania religii i katechizmu. Andrzej wie swoje, ja swoje, dalsze gadanie nie ma sensu, bo tam już są powtarzane argumenty. A udowadniać Wam, niczego nie ma sensu, bo Wy i tak swoje wiecie. Sami w życiu nie przeczytali nawet 1 artukułu naukowego na temat tego 2 przykazania, a pieprzą o tym, że ktoś ucieka od dyskusji. Amatorzy, cholera jasna.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > >Nie czytać umie o to wątek> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,715890> >Przytłoczony argumentacją po prostu spieprzyłeś.> Zrobiłem wątek, napisałem com miał napisać, a Andrzej odpowiedział. Przeczytałem jego odpowiedzi, nie ma tam nic istotnego, poza pewnym niuansami, co zmienia moje stanowisko. Nie ma tam też żadnych przytłaczających argumentów. Broni się Andrzej i tyle. A ja nie jestem od nauczania religii i katechizmu. Andrzej wie swoje, ja swoje, dalsze gadanie nie ma sensu, bo tam już są powtarzane argumenty. A udowadniać Wam, niczego nie ma sensu, bo Wy i tak swoje wiecie. Sami w życiu nie przeczytali nawet 1 artukułu naukowego na temat tego 2 przykazania, a pieprzą o tym, że ktoś ucieka od dyskusji. Amatorzy, cholera jasna.> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.Ech fakty są czytelne zwiałeś i to drugi raz. Już wcześnie nawiałeś w tedy zmuszony wróciłeś do tamtej rozmowy i coś tam jeszcze próbowałeś ugrać. Ale przytłoczony argumentacją zwiałeś. Nic tylko walnąłeś gafę i nawet nie miałeś odwagi się przyznać i po prostu uciekłeś. A teraz jeszcze innym takie zachowanie zarzuca. Żałosne. Nadal Beka z Brzostowskiego
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Biedne antyklerykały, muszą cokolwiek tam łapać, cokolwiek wrzucić człowiekowi, aby się lepiej poczuć. Pokaż Ty w dyskusji, jaki jesteś mędrzec! Plecie w kółko te durnoty, a jak przyjdzie pogadać metytorycznie, to jedynie Andrzejka wystawicie, a sami mordy w kubeł. Ale potem komentować to pierwsi.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >Biedne antyklerykały, muszą cokolwiek tam łapać, cokolwiek wrzucić człowiekowi, aby się lepiej poczuć. Pokaż Ty w dyskusji, jaki jesteś mędrzec! Plecie w kółko te durnoty, a jak przyjdzie pogadać metytorycznie, to jedynie Andrzejka wystawicie, a sami mordy w kubeł. Ale potem komentować to pierwsi. > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
Nie ja wdawałem się w tamtą dyskusje i nie ja plotłem bzdury i wreszcie nie ja spieprzałem. Coraz bardziej się pan miota. Ale nieodmiennie śmieszy mnie pana żałość, także dalej beka z Brzostowskiego.
|
|
| | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) |
>>>Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne. >>Co Ty pieprzysz, odpowiedziałem Andrzejowi51, więc nie chrzań, i nie kłam. >> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. >Łżesz jak pies
Normalne psy nie kłamią, nie muszą. Ma Pan jakieś inne doświadczenia?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >>>>Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne. >>>Co Ty pieprzysz, odpowiedziałem Andrzejowi51, więc nie chrzań, i nie kłam. >>> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. >>Łżesz jak pies >Normalne psy nie kłamią, nie muszą. >Ma Pan jakieś inne doświadczenia?
Proszę mi darować, ale nie bardzo interesują mnie pana doświadczenia z psami. Wiem, że ma pan na ten temat manie ale proszę mnie w to nie mieszać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | >>>>>Powiedział człowiek który dwukrotnie spieprzył od wspomnianej powyżej dyskusji. Paradne. >>>>Co Ty pieprzysz, odpowiedziałem Andrzejowi51, więc nie chrzań, i nie kłam. >>>> Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę. >>>Łżesz jak pies >>Normalne psy nie kłamią, nie muszą. >>Ma Pan jakieś inne doświadczenia? >Proszę mi darować, ale nie bardzo interesują mnie pana doświadczenia z psami. Wiem, że ma pan na ten temat manie ale proszę mnie w to nie mieszać.
Bardzo nienaukowe podejście do behawiorystyki ...
Pomijam samo określenie na podobno poważnym portalu. Strasznie szybko puszczają Wam nerwy. Ja rozumiem w realu, jakieś zagrożenie ekonomiczne /etc ale tu. Dla mnie niepojęte.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Ja już z Andrzejem51 pogadałem, tam już chyba nic nie ma więcej do napisania. Każdy generalnie został przy swoim.
Przy swoim zostales tylko Ty. Andrzej zostal przy argumentach i dowodach. Ty zostales przy swojej logice, katolickiej "stochastyce" i metaforach biblijnych. No i standartowym "antyklerykal jestes, bo sie ze mna nie zgadzasz. Nie szkodzi, ze chodzi o analize wczorajszego meczu. Nie zgadzasz sie ze mna wiec antyklerykal jestes"
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Ja już z Andrzejem51 pogadałem, tam już chyba nic nie ma więcej do napisania. Każdy generalnie został przy swoim. >Przy swoim zostales tylko Ty. Andrzej zostal przy argumentach i dowodach. Ty zostales przy swojej logice, katolickiej "stochastyce" i metaforach biblijnych. >No i standartowym "antyklerykal jestes, bo sie ze mna nie zgadzasz. Nie szkodzi, ze chodzi o analize wczorajszego meczu. Nie zgadzasz sie ze mna wiec antyklerykal jestes"
O JEzu...
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>O JEzu...
II. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>O JEzu... >II. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
Skąd wiesz, że było nadaremnie?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >>>O JEzu... >>II. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie. >Skąd wiesz, że było nadaremnie? > Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
2142 Drugie przykazanie nakazuje szanować imię Pańskie. Podobnie jak pierwsze, uwypukla cnotę religijności i określa bardziej szczegółowo nasze posługiwanie się słowem w sprawach świętych.
2143 Wśród wszystkich słów Objawienia jest jedno szczególne, które jest objawieniem Jego imienia. Bóg powierza swoje imię tym, którzy w Niego wierzą; objawia się im w swoim osobowym misterium. Dar imienia jest znakiem zaufania i zażyłości. "Imię Pańskie jest święte". Dlatego więc człowiek nie może go nadużywać. Powinien pamiętać o imieniu Bożym w ciszy miłującej adoracji 64 . Powinien używać go tylko po to, by je błogosławić, wychwalać i uwielbiać 65 .
2144 Szacunek dla imienia Bożego wyraża to, co należy się misterium samego Boga i całej rzeczywistości sakralnej, którą ono przywołuje. Wrażliwość na to, co święte, uwypukla cnotę religijności.
2145 Wierzący powinien świadczyć o imieniu Pańskim, odważnie wyznając swoją wiarę 67 . Przepowiadanie i katecheza powinny być przeniknięte adoracją , i szacunkiem dla imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
2146 Drugie przykazanie zabrania nadużywania imienia Bożego, to znaczy wszelkiego nieodpowiedniego używania imienia Boga, Jezusa Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych.
Jezeli dyskusja na antyklerykalnym (wedlug Ciebie) forum jest sakralna adoracja Jahwe to masz racje - nie uzyles nadaremnie ino adorowales.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) |
Biedny antyklerykał, musi nawet wtrącać się w sprawy relacji teista - Bóg, aby dokopać teiście. Nie rozumiejąc nic z cytatów które biedak przytacza.
Otóż w sytuacji gdy jestem pełen troski o zagubioną owcę, a szczególnie gdy wiem, iż owca jest na tyle nierozgarnięta iż sama drogi nie znajdzie, w tej sprawie można wspomnieć imię boskie, aby wspomogło uratowanie owieczki. Choć szansa marna, ale wierzący chwyci się nawet tego jednego uderzenia serca, aby ratować życie.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >Biedny antyklerykał, musi nawet wtrącać się w sprawy relacji teista - Bóg, aby dokopać teiście. Nie rozumiejąc nic z cytatów które biedak przytacza. >Otóż w sytuacji gdy jestem pełen troski o zagubioną owcę, a szczególnie gdy wiem, iż owca jest na tyle nierozgarnięta iż sama drogi nie znajdzie, w tej sprawie można wspomnieć imię boskie, aby wspomogło uratowanie owieczki. Choć szansa marna, ale wierzący chwyci się nawet tego jednego uderzenia serca, aby ratować życie.
No. Najpierw cos o gownie a pozniej troska o owce i misterne wezwanie boga.
Ty chyba nawet sam nie wierzysz w idiotyzmy, ktore wypisujesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >No. Najpierw cos o gownie a pozniej troska o owce i misterne wezwanie boga. Biedny antyklerykał nie pojął. Wyjaśniam. To coś o gównie dotyczyło tego coś napisałeś, czyli tyle warte były Twoje posty, a nie Ty. To zasadnicza różnica, mam nadzieję, iż rozrozniasz te rzeczy, choć wątplwiość mi zasiałeś. Tym bardziej widząć mizernię intelektulaną, jako teista czułem się zobowiązany owieczkę wspomóc. A że sam już rady nie daję to i o wsparcie prosiłem. >Ty chyba nawet sam nie wierzysz w idiotyzmy, ktore wypisujesz. Oczywiście, że nie wierzę, takie rzeczy pozostawiam ideologom.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>>Ty chyba nawet sam nie wierzysz w idiotyzmy, ktore wypisujesz. >Oczywiście, że nie wierzę, takie rzeczy pozostawiam ideologom.
No. Ty za pomoca logiki i stochastyki wiesz. Tak jak logicznie i stochastycznie udowodniles istnienie latajacych krow.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>>Ty chyba nawet sam nie wierzysz w idiotyzmy, ktore wypisujesz. >>Oczywiście, że nie wierzę, takie rzeczy pozostawiam ideologom. >No. Ty za pomoca logiki i stochastyki wiesz. Tyle rozmów i dalej widzę kolega nic nie pojmuje. I wiem, i wierzę, a jednocześnie nie wiem i nie wierzę.
Teraz będziesz myślał!
>Tak jak logicznie i stochastycznie udowodniles istnienie latajacych krow. A Ty nie widziałeś latających krów?
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Ja już z Andrzejem51 pogadałem, tam już chyba nic nie ma więcej do napisania. Każdy generalnie został przy swoim. >Przy swoim zostales tylko Ty. Andrzej zostal przy argumentach i dowodach.
A jak Ty to potrafisz ocenić? Skoroś nic nie napisał.
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Episode_2 (3284 punktów) |
>Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie? Jak wyglądała sytuacja chyba już wiesz. Chodzi Ci więc, czy to coś można nazwać życiem. No, pozazdrościć nie ma czego. Lepsze byłoby pytanie, czy było żywe. No, było trochę żywe. Jakie to ma znaczenie dla Ciebie? Jesteś zwolennikiem uporczywej terapii umierających? Jeśli nie, to o ci Ci chodzi? Jeśli tak, to co sądzisz o JPII?
PS. Zapomniałeś zapytać, czy to coś można nazwać dzieckiem. Rozumiem, klerykały tak mają.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Lepsze byłoby pytanie, czy było żywe.Dlaczego pytanie czy było żywe jest lepsze od pytania czy żyło? > No, było trochę żywe.> Jakie to ma znaczenie dla Ciebie?Zdrowo jest przyjąć, że faktograficzne. > o ci Ci chodzi?A o co chodzi Tobie z tym dociekaniem o co chodzi Brzostowskiemu?  > PS. Zapomniałeś zapytać, czy to coś można nazwać dzieckiem.Niekoniecznie, może wiedział, że w rozumieniu Konwencji o Prawach Dziecka istota ludzka jest dzieckiem od poczęcia.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 |
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >w rozumieniu Konwencji o Prawach Dziecka istota ludzka jest dzieckiem od poczęcia> Czyli ok. 80% ludzi na świecie nie dożyło swoich narodzin ?Domyślam się, że starannie sprawdziłeś, więc kupuję tę liczbę. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | >Dlaczego pytanie czy było żywe jest lepsze od pytania czy żyło? To wynika z kontekstu. Może chociaż Brzostowskiemu nie będzie trzeba tłumaczyć.
>>Jakie to ma znaczenie dla Ciebie? >Zdrowo jest przyjąć, że faktograficzne. Pytał o opinię. Opinia ma mieć znaczenie faktograficzne? Nie poznaję Cię.
>>o ci Ci chodzi? >A o co chodzi Tobie A Tobie?
>Niekoniecznie, może wiedział, ... Nieważne. Pytał o opinię.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Jakie to ma znaczenie dla Ciebie?> >Zdrowo jest przyjąć, że faktograficzne.> Pytał o opinię.Co skrzętnie rozróżniasz, gdyż opinie zagadniętego nie miewają wiele wspólnego z faktami?  > >>o ci Ci chodzi?> >A o co chodzi Tobie> A Tobie?O niewnikanie w motywy dyskutanta.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Zapomniałeś zapytać, czy to coś można nazwać dzieckiem.> Niekoniecznie, może wiedział, że w rozumieniu Konwencji o Prawach Dziecka istota ludzka jest dzieckiem od poczęcia.I znowu Pani kłamie. Proszę wskazać mi artykuły, w których konwencja mówi o "poczęciu", czy też "momentach": www.unicef(*)RC_polish_language_version.pdf To tylko manipulacje zapisami prawnymi dokonane przez polskich ideologów wciskają nam takie nazwy nie mające nic wspólnego z wiedzą naukową. W nauce nie istnieją terminy "poczęcie" i "moment". Zaś dzieckiem, to się jest po urodzeniu. Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Pani Oliwia Sandra Nowak: Zdolna jestem niesłychanie, Najpiękniejsze mam ubranie, Moja buzia tryska zdrowiem, Jak coś powiem, to już powiem, Jak odpowiem, to roztropnie, W szkole mam najlepsze stopnie, Śpiewam lepiej niż w operze, Świetnie jeżdżę na rowerze, Znakomicie muchy łapię, Wiem, gdzie Wisła jest na mapie, Jestem mądra, jestem zgrabna, Wiotka, słodka i powabna, A w dodatku, daję słowo, Mam rodzinę wyjątkową: Tato mój do pieca sięga, Moja mama - taka tęga Moja siostra - taka mała, A ja jestem - samochwała!Po rozpoczęciu z wysokiego poziomu: Oprócz natury obdarzającej nas mózgiem miewamy też i kulturę eliminującą chamstwo. ...ja, Oliwia Sandra Nowak (...) wychowałam się wśród kulturalnych ludzi, czego mam nadzieję na tym forum dowieść. Wielokrotnie tu nam pokazała jaki poziom kultury ona tu reprezentuje: Rozumiem, że na pytanie gdyby Pani Bogusławska podjęła działalność zawodową jako prostytutka, to czy w przypadku usługi świadczonej własnemu mężowi (bo i czemu nie?) również fakt czerpania przyjemności ze wspólnego seksu zasługiwałby na miano kurewstwa? Odpowiedź sformułować niełatwo, a już na pewno trudniej, niż prawić morały na temat - cytuję - "kurewstwa". I bezwzględnie swojego poziomu intelektualnego i kulturalnego tu dowiodła. Nawet zadając jedno ze swoich genialnych wprost pytań: Idioci wypisują bzdury, czy może sprawy mają się inaczej?I jak ewidentnie widać chodzi jej zawsze o odpersonalizowanie dyskusji i O niewnikanie w motywy dyskutanta.www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,711018#w711593> A ty z urodzenia chamuś. >Odpowiedziałam, bo pytałeś, powinnością kulturalnego jest w takiej sytuacji okazanie wdzięczności, a nie szyderczego niedowierzania. Chamusiowi nie będę więcej odpowiadała. Jestem zaszokowany. Pani trollica da sobie na wstrzymanie. Hurra! Zdecydowanie na to liczę Wielce Szanowna Pani, a nawet na trochę więcej, iż nareszcie przestanie mnie Pani tu zauważać.___________ Zapomniałeś zapytać, czy to coś można nazwać dzieckiem.> Niekoniecznie, może wiedział, że w rozumieniu Konwencji o Prawach Dziecka istota ludzka jest dzieckiem od poczęcia.Wikipedia: Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka za dziecko uznaje każdą istotę ludzką od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości (tj. co do zasady 18 lat). W rozumieniu Konwencji o prawach dziecka, przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych 20 listopada 1989 roku "dziecko" oznacza każdą istotę ludzką w wieku poniżej osiemnastu lat,. I znowu Pani kłamie. Proszę wskazać mi artykuły, w których Konwencja mówi o "poczęciu", czy też "momentach"
> Zalinkowałam hasło z Wikipedii,I co tam jest napisane? Gdzie tam można przeczytać, iż w "rozumieniu Konwencji istota ludzka jest dzieckiem od chwili poczęcia" ?> jeśli widzisz, że zawiera błąd,Widzę jak tu Pani zadufana we własną mądrość, co do której niewiele osób poza samą Panią jest przekonanych, trolluje, kręcąc kłamiąc, manipulując wypowiedziami innych, obraża ludzi o niebo mądrzejszych od siebie (jak np. pani Meretseger, która Pani zdaniem przyczyniła się do zbanowania Pani). To co Pani tu wyczynia to nie tylko jest nieuczciwe intelektualnie, to jest wprost obrzydliwe > to zamiast silić się na nietrafne uwagi personalne sprostuj Wikipedię.W przeciwieństwie do Pani rozumiem co piszę, gdyż czytam ze zrozumieniem to piszą inni. W Wikipedii jest sporo bzdur, których zupełnie nie mam zamiaru prostować, ale tu nie widzę nawet takiej konieczności. To Pani dokonała tu manipulacji hasłem w przedmiocie sporu, czyli, jak to Pani ma w zwyczaju, skłamała i to napisałem. Dobieram sobie też starannie ludzi, którzy mogą być dla mnie wiarygodnym źródłem informacji. Pani kłamstwa w tym temacie łatwo zauważyć i tylko Pani może w wielkim zadufaniu we własną mądrość może się wydawać, iż może tu czytelnikami manipulować. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147Personalne ataki na antagonistów jakie Pani tu permanentnie przeprowadza są tylko dowodem głupoty i braku argumentów, a odbijanie własnych niegodziwości na oponentów jest przekonywujące tylko dla Pani parafii tutejszych trolli inni potrafią czytać ze zrozumieniem i dokonywać samodzielnych ocen. Proszę wskazać mi artykuły, w których konwencja mówi o "poczęciu", czy też "momentach" W nauce nie istnieją terminy "poczęcie" i "moment". Zaś dzieckiem, to się jest po urodzeniu. Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.> Co "począć", skoro nawet naukowcy szukają "momentów"...  I znowu prymitywne - na Pani poziomie - kłamstwo. To nie są uczeni skoro szukają prawdy w wierze. Ale niech Pani tu poda tu przykład ze źródłem, tak abyśmy mogli poznać dorobek tego "uczonego". > Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.Trolle są niezwykle uparte. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Gdzie tam można przeczytać, iż w "rozumieniu Konwencji istota ludzka jest dzieckiem od chwili poczęcia"OK, w Konwencji chodzi o "każdą istotę ludzką", do "poczęcia" odnosi się Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka; tylko na ile to zmienia istotę mojej wypowiedzi? Zamiast "niekoniecznie, może wiedział, że w rozumieniu Konwencji o Prawach Dziecka istota ludzka jest dzieckiem od poczęcia" napisałabym "niekoniecznie, może wiedział, że w rozumieniu Ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka istota ludzka jest dzieckiem od poczęcia". I tyle. > Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.> >Co "począć", skoro nawet naukowcy szukają "momentów"...  > I znowu prymitywne - na Pani poziomie - kłamstwo. To nie są uczeni...Skoro to nie uczeni, to nie będę się upierała, w końcu ten powołujący się na naukę niebieski (sic!) cytat pochodził z Twojego posta. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > OK, w Konwencji chodzi o "każdą istotę ludzką", do "poczęcia" odnosi się Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka; tylko na ile to zmienia istotę mojej wypowiedzi?W niczym! Marne manipulacje dalej pozostają tylko marnymi manipulacjami. ______________ Proszę wskazać mi artykuły, w których konwencja mówi o "poczęciu", czy też "momentach" W nauce nie istnieją terminy "poczęcie" i "moment". Zaś dzieckiem, to się jest po urodzeniu. Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.> Co "począć", skoro nawet naukowcy szukają "momentów"... I znowu prymitywne - na Pani poziomie - kłamstwo. To nie są uczeni skoro szukają prawdy w wierze. Ale niech Pani tu poda tu przykład ze źródłem, tak abyśmy mogli poznać dorobek tego "uczonego".> Skoro to nie uczeni, to nie będę się upierała, w końcu ten powołujący się na naukę niebieski (sic!) cytat pochodził z Twojego posta.  I znowu prymitywna - na Pani poziomie - próba manipulacji. Czyżbym gdziekolwiek twierdził, iż inteligetni ludzie, a do takich należy zdecydowana większość uczonych, nie znają słowa "moment"? Znają i go trafnie używają. Natomiast twierdzę, iż naukowcy nie poszukują żadnych momentów w przyrodzie, gdyż dobrze wiedzą, iż wszystko co się w dzieje rzeczywistości - a już szczególnie w biologii - to są "procesy". Czy wróci Pani do meritum? Nadal jestem ciekawym czy Pani zdaniem ciężko i nieodwracalnie uszkodzony abortowany płód o niewykształconych płucach może przez godzinę płakać i krzyczeć, gdyż na ten temat jest ten wątek. Zaperzona i zadufana damulka pieprzy o wszystkim co jej się zdaje, tylko w żadnym z tematów merytorycznej rozmowy tu podjąć nie potrafi. > Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.Szkoda tylko, iż zupełnie Pani do tego forum nie dorosła intelektualnie: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 Ale niech Pani siedzi nawet i do stu tysięcy, co mi do tego? Ja za Panią i jej prezentowane mądrości oraz kulturę w żadnym przypadku nie odpowiadam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | JarekS (695 punktów) | Witam,
>Czy wróci Pani do meritum? Nadal jestem ciekawym czy Pani zdaniem ciężko i nieodwracalnie uszkodzony abortowany płód o niewykształconych płucach może przez godzinę płakać i krzyczeć, gdyż na ten temat jest ten wątek.
Nie tylko trzeba mieć płuca ale:
- nie może być w płucach płynu, - trzeba mieć sprawne struny głosowe, - trzeba mieć sprawny mózg ( a tu wobec braku akcji serca marnie to widzę).
Do 6 miesięcy jest naturalne poronienie, jak dyskutować to o tym czy w ogóle warto ratować do tego czasu skoro to jest proces naturalny.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Czy wróci Pani do meritum? Nadal jestem ciekawym czy Pani zdaniem ciężko i nieodwracalnie uszkodzony abortowany płód o niewykształconych płucach może przez godzinę płakać i krzyczeć, gdyż na ten temat jest ten wątek. >Nie tylko trzeba mieć płuca ale: >- nie może być w płucach płynu, >- trzeba mieć sprawne struny głosowe, >- trzeba mieć sprawny mózg ( a tu wobec braku akcji serca marnie to widzę). >Do 6 miesięcy jest naturalne poronienie, jak dyskutować to o tym czy w ogóle warto ratować do tego czasu skoro to jest proces naturalny. Red. Joanna Onoszko: Przypomnijmy: na izbę przyjęć zgłosiła się pacjentka na zabieg aborcji ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. Prawo wymaga podpisania zgody przez dwóch lekarzy - tym razem komisja w poszerzonym, 5-osobowym składzie orzekła, że wyniki badań uprawniają kobietę do poddania się zabiegowi. Po wywołanym porodzie lekarz usłyszał pojedyncze uderzenia serca płodu. To stan agonalny, stan zawieszenia: nie można stwierdzić zgonu dziecka, ale już wiadomo, że je straciliśmy - mówią lekarze. Tony ucichły po 20 minutach. Ktoś ze szpitala powiadomił media. Według Telewizji Republika, która jako pierwsza poinformowała o sprawie, dziecko przez "ponad godzinę płakało i krzyczało" przy biernej postawie lekarzy. Potem zmarło.
Wybuchła potworna wrzawa medialna o "zbrodniarzach w białych kitlach".
Prof. Ewa Helwich, krajowy konsultant ds. neonatologii - Przecież dziecko na tym etapie rozwoju nie ma wykształconych płuc. Nie jest możliwe, by płakało.
To jest wątek o wyjątkowej presji propagandowej wywieranej przez środowiska katolicko-prawicowe na naukę i opinię publiczną. Jest to też pokazanie prób narzucenia ideologicznego (religijnego) nazewnictwa do terminologii naukowej.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | JarekS (695 punktów) |
>To jest wątek o wyjątkowej presji propagandowej wywieranej przez środowiska katolicko-prawicowe na naukę i opinię publiczną. Jest to też pokazanie prób narzucenia ideologicznego (religijnego) nazewnictwa do terminologii naukowej.
Zgadzam się. Ale płód nie musi być ciężko uszkodzony, wystarczy że nastąpi poronienie naturalne do 6 miesięcy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>to zmienia istotę mojej wypowiedzi? >W niczym Dziękuję.
>dzieckiem, to się jest po urodzeniu Przynajmniej do niedawna tak było.
>twierdzę, iż naukowcy nie poszukują żadnych momentów w przyrodzie Co nie przeszkadza Ci stwierdzać, iż "dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Skoro to nie uczeni, to nie będę się upierała, w końcu ten powołujący się na naukę niebieski (sic!) cytat pochodził z Twojego posta. I znowu prymitywna - na Pani poziomie - próba manipulacji. Czyżbym gdziekolwiek twierdził, iż inteligentni ludzie, a do takich należy zdecydowana większość uczonych, nie znają słowa "moment"? Znają i go trafnie używają. Natomiast twierdzę, iż naukowcy nie poszukują żadnych momentów w przyrodzie, gdyż dobrze wiedzą, iż wszystko co się w dzieje rzeczywistości - a już szczególnie w biologii - to są "procesy".> Co nie przeszkadza Ci stwierdzać, iż "dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką".Zupełnie nie przeszkadza, gdyż mam zwyczaj rozumienia słów których używam. Staram się pisać prosto, jak najbardziej komunikatywnym językiem. Staram się swoje poglądy opierać na w miarę aktualnym dorobku nauki i nie poddawać się jakiejkolwiek ideologii, a już szczególnie wierze w cokolwiek i komukolwiek. Tak, potwierdzam, iż Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy.Bardzo trudno traktować poważnie osobę, która już z własnego założenia zawsze ma rację! > A jeszcze lubi mieć ostatnie słowo.Zawsze mnie zastanawia upór trolli aby dokonywać pełnej samokompromitacji, ale ludzka natura to ciekawe zjawisko. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717028@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Co nie przeszkadza Ci stwierdzać, iż "dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką".> Zupełnie nie przeszkadza, gdyż mam zwyczaj rozumienia słów których używam. Staram się...Rozumienie nie jest kwestią zwyczaju, więc pewnie starasz się powiedzieć, że masz zwyczaj używania słów, których znaczenie rozumiesz.  Tyle, że to bez znaczenia, bo istota naszego sporu ma charakter logiczny, nie semantyczny.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Tyle, że to bez znaczenia, bo istota naszego sporu ma charakter logiczny, nie semantyczny. Naszego sporu? Ja się z Panią nie spieram, gdyż już dawno zauważyłem, iż wszelakie tu spory z Panią szybko przybierają - o ile od początku nie mają - charakter idiotyczny.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> spory z Panią szybko przybierają [...] charakter idiotyczny.Taki charakter przybierają nie spory ze mną, lecz moi oponenci.  > Miłego dnia.Wzajemnie. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Bardzo trudno traktować poważnie osobę, która już z własnego założenia zawsze ma rację! > A jeszcze lubi mieć ostatnie słowo. Zawsze mnie zastanawia upór trolli aby dokonywać pełnej samokompromitacji, ale ludzka natura to ciekawe zjawisko. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717028________ >Tyle, że to bez znaczenia, bo istota naszego sporu ma charakter logiczny, nie semantyczny. Naszego sporu? Ja się z Panią nie spieram, gdyż już dawno zauważyłem, iż wszelakie tu spory z Panią szybko przybierają - o ile od początku nie mają - charakter idiotyczny.> Taki charakter przybierają nie spory ze mną, lecz moi oponenci.  Przecież dla wszystkich, którzy znają Pani tu działalność, jest to oczywiste. www.racjon(*)m.php/s,718861/z,0/d,7#w719436Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Miłego dnia. Miłych rozmówców.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Czy uważa Pan, że to dziecko, po wymuszonym porodzie, wg PAŃSKIEJ opinii żyło, czy nie? >Jak wyglądała sytuacja chyba już wiesz. >Chodzi Ci więc, czy to coś można nazwać życiem. >No, pozazdrościć nie ma czego. Lepsze byłoby pytanie, czy było żywe. >No, było trochę żywe. Można być trochę żywym? >Jakie to ma znaczenie dla Ciebie? A jakie dla Ciebie znaczenie ma niechęć do udzielenia odpowiedzi? >Jesteś zwolennikiem uporczywej terapii umierających? Nie. >Jeśli nie, to o ci Ci chodzi? Chcę wiedzieć, czy wg Ciebie to dziecko było żywe czy nie? >Jeśli tak, to co sądzisz o JPII? No, w porzo koleś. >PS. Zapomniałeś zapytać, czy to coś można nazwać dzieckiem. Też dobre pytanie, może odpowiesz? >Rozumiem, klerykały tak mają.
Na pluł się tutaj, napluł, ale na pytanie nie odpowiedział!
Rozmawiam merytorycznie. Gdy wyczuwam nieuczciwość i intelektualne kombinatorstwo, ostrzegam, a potem dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Episode_2 (3284 punktów) |
>Można być trochę żywym? Oczywiście. Jak u kogoś pojawiają się pojedyncze uderzenia serca i nie oddycha to raczej pełnią życia nie tryska. Można powiedzieć, że resztki życie się w nim jeszcze tlą.
>Chcę wiedzieć, czy wg Ciebie to dziecko było żywe czy nie? Można powiedzieć, że było żywe. No i?
>>PS. Zapomniałeś zapytać, czy to coś można nazwać dzieckiem. >Też dobre pytanie, może odpowiesz? Biorąc pod uwagę, że nie było zdolne do samodzielnego życia z powodu braku wykształconych płuc oraz było niechciane, nie nazwałbym go dzieckiem.
>Na pluł się tutaj, napluł, ale na pytanie nie odpowiedział! Teraz ja czekam na odpowiedź. To co z tym rozpaczliwym ratowaniem?
|
|
| | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Można być trochę żywym? >Oczywiście. Jak u kogoś pojawiają się pojedyncze uderzenia serca i nie oddycha to raczej pełnią życia nie tryska. Można powiedzieć, że resztki życie się w nim jeszcze tlą. NO tak. >>Chcę wiedzieć, czy wg Ciebie to dziecko było żywe czy nie? >Można powiedzieć, że było żywe. >No i? Za chwilę. >>>PS. Zapomniałeś zapytać, czy to coś można nazwać dzieckiem. >>Też dobre pytanie, może odpowiesz? >Biorąc pod uwagę, że nie było zdolne do samodzielnego życia z powodu braku wykształconych płuc oraz było niechciane, nie nazwałbym go dzieckiem. No pięknie! Czyli o tym czy ktoś jest dzieckiem (szerzej człowiekiem), decyduje brak lub nie wykształcenia u niego jakiegoś organu i fakt czy jest przez kogoś chciane? To jest właśnie jeden z powodów, dla których niektórzy "mędrcy" nie chcą o tym rozmawiać, wiedza oni bowiem, że dyskusja doprowadzi do takich sytuacji i jej nie podejmują. Ty przynajmniej masz w sobie tę odwagę. Widzisz co się dzieje, gdy relatywizujemy pojęcia podstawowe? Gdy bez głębszej refleksji pilnujemy tylko własnej ideologii (to nie o Tobie). Dla mnie sprawa jest jasna: urodziło się, żyło, było zatem żywym dzieckiem, bez płuc lub ze słabo wykształconymi, tak jak czasem nie mają nóg, rąk. >>Na pluł się tutaj, napluł, ale na pytanie nie odpowiedział! >Teraz ja czekam na odpowiedź. To co z tym rozpaczliwym ratowaniem? Ano właśnie. Urodziło się żywe (zgadzasz się ze mną) dziecko (tu masz inne zdanie) i mimo oceny, przez lekarzy iż szanse są małe (zerowe) powinny je ratować.
Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że oni mieli tylko kilka minut na to, aby się zastanawiać czy to było żywe, czy pół żywe, czy to było dziecko czy półdziecko, czy chciane lub niechciane. Nie mieli komfortu "przemyślenia" sprawy, a wtedy wg mnie nie ma się co zastanawiać, tylko trzeba szybko podjąć ratowanie, choćby i rozpaczliwe.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > No pięknie! Czyli o tym czy ktoś jest dzieckiem (szerzej człowiekiem), decyduje brak lub nie wykształcenia u niego jakiegoś organu i fakt czy jest przez kogoś chciane?Decydują o tym przeróżne czynniki: www.racjon(*)m.php/s,703219/z,0/d,3#w705047 ale najgorzej, gdy o tym decyduje jakaś ideologia/religia, a nie wiedza naukowa - tu medyczna. > To jest właśnie jeden z powodów, dla których niektórzy "mędrcy" nie chcą o tym rozmawiać, wiedza oni bowiem, że dyskusja doprowadzi do takich sytuacji i jej nie podejmują. Ty przynajmniej masz w sobie tę odwagę.Jedną z przyczyn braku ochoty na merytoryczną rozmowę są braki w nawet podstawowej wiedzy ze strony ideologów usiłujących wpierać na siłę argumenty wynikające tylko z ich wiary w słuszność religijnych (choć nie tylko religijnych) dogmatów. Nie sposób dyskutować tu na przykład z Panem, gdy Pan nie tylko nie rozumie procesów, ale nawet pojęć. > Widzisz co się dzieje, gdy relatywizujemy pojęcia podstawowe?Relatywizację trzeba udowodnić, a nie obrzucać nią jak gównem swoich przeciwników. Ponadto pod pojęciem relatywizacji rozumie Pan coś innego (jak to u Pana bardzo często bywa) niż słowniki. Tak, należy nazywać rzeczy po imieniu, a to prawie zawsze jest wspólne z naukowym opisem rzeczy i zjawisk. > Gdy bez głębszej refleksji pilnujemy tylko własnej ideologii (to nie o Tobie).Tak, gdyż to pilnowanie to się najbardziej pana Brzostowskiego (choć nie tylko jego) trzyma. > Dla mnie sprawa jest jasna: urodziło się, żyło, było zatem żywym dzieckiem, bez płuc lub ze słabo wykształconymi, tak jak czasem nie mają nóg, rąk.No właśnie. Nic Pan nie wie, a zabiera autorytatywnie tu głos. Nie urodziło się. Nie żyło, nie było żywym dzieckiem tylko abortowanym płodem, nie tylko, iż mającym nie wykształtowane płuca, ale też inne (dokładnie nie opisane) ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. Może brak właśnie rąk i nóg, a może części mózgu? Przypomnijmy: na izbę przyjęć zgłosiła się pacjentka na zabieg aborcji ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. Prawo wymaga podpisania zgody przez dwóch lekarzy - tym razem komisja w poszerzonym, 5-osobowym składzie orzekła, że wyniki badań uprawniają kobietę do poddania się zabiegowi. Po wywołanym porodzie lekarz usłyszał pojedyncze uderzenia serca płodu. To stan agonalny, stan zawieszenia: nie można stwierdzić zgonu dziecka, ale już wiadomo, że je straciliśmy - mówią lekarze. Tony ucichły po 20 minutach. Ktoś ze szpitala powiadomił media. Według Telewizji Republika, która jako pierwsza poinformowała o sprawie, dziecko przez "ponad godzinę płakało i krzyczało" przy biernej postawie lekarzy. Potem zmarło. > Na pluł się tutaj, napluł, ale na pytanie nie odpowiedział! Teraz ja czekam na odpowiedź. To co z tym rozpaczliwym ratowaniem?> Ano właśnie. Urodziło się żywe (zgadzasz się ze mną) dziecko (tu masz inne zdanie)Ano właśnie! Nie urodziło się żadne żywe dziecko tylko abortowany płód wykazywał pewne oznaki życia będąc w stanie agonii. > i mimo oceny, przez lekarzy iż szanse są małe (zerowe) powinny je ratować.I relacji wynika, iż taki ratunek podjęli. Choć była to decyzja emocjonalna, a nie racjonalna, wynikająca z medycznej wiedzy. > Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że oni mieli tylko kilka minut na to, aby się zastanawiać czy to było żywe, czy pół żywe, czy to było dziecko czy półdziecko, czy chciane lub niechciane.Znowu uprawia Pan gdybologię na podstawie swojej fantazji i ideologicznej propagandy, a nie opisanych faktów. Lekarze nie zastanawiali się - pomimo iż moim zdaniem powinni - nad sensem podtrzymywania życia, tylko takie działania podjęli. > Nie mieli komfortu "przemyślenia" sprawy, a wtedy wg mnie nie ma się co zastanawiać, tylko trzeba szybko podjąć ratowanie, choćby i rozpaczliwe.Nie, nie mieli i dlatego zachowali się nie pełnie w sposób profesjonalny podejmując ratunek, gdy nie było nawet najmniejszych szans na uratowanie, a do tego ratowanie to mogło przynieść jakiś tam ból. Jak tu najczęściej bywa, iż ktoś kto ma najmniej wiedzy o sprawie wydaje najbardziej autorytatywne sądy. Wypisuje Pan tu całe steki bzdur wynikające tylko z Pańskiej głębokiej, bezrefleksyjnej i fundamentalistycznej wiary we własną rację. To co Pan tu pisze podparte jest bardzo powierzchowną wiedzą, raczej ze słyszenia niż z oczytania i własnego przemyślenia, a to jest jednak racjonalistyczne forum. Choć tu różne trolle, jak ostatnio pan Šemū' el Lönneberg, mają zwyczaj usuwania merytorycznych wątków przeczących ich głębokiej wierze we własną rację. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Episode_2 (3284 punktów) | >>Biorąc pod uwagę, że nie było zdolne do samodzielnego życia z powodu braku wykształconych płuc oraz było niechciane, nie nazwałbym go dzieckiem. >No pięknie! Czyli o tym czy ktoś jest dzieckiem (szerzej człowiekiem), decyduje brak lub nie wykształcenia u niego jakiegoś organu i fakt czy jest przez kogoś chciane? ... >Widzisz co się dzieje, gdy relatywizujemy pojęcia podstawowe? Bycie dzieckiem to kwestia nie tylko wieku, ale też relacji. Np. dla swoich rodziców jesteś dzieckiem, dla mnie nie jesteś. Podobnie płód dla jego rodziców może być dzieckiem, jeśli chcą go tak nazywać. Niczego tu nie trzeba relatywizować, niektóre pojęcia same w sobie są względne.
>Dla mnie sprawa jest jasna: Czy aby na pewno? Zdajesz sobie sprawę z tego, że ssaki lądowe bez płuc żyć nie mogą? Porównanie do rąk i nóg nasuwa mi pewne podejrzenia. Czy aby nie przytrafiło Ci się pilnowanie własnej ideologii bez głębszej refleksji?
>mimo oceny, przez lekarzy iż szanse są małe (zerowe) powinny je ratować. No i popatrz, jak ładnie sobie przeczysz. Przed chwilą nie byłeś zwolennikiem uporczywej terapii umierających, a już jesteś. To co, podzielisz się opinią o JPII?
>Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że oni mieli tylko kilka minut na to, aby się zastanawiać Ale tu nie było nad czym myśleć. Na podstawie wieku płodu mogli ocenić szanse na przeżycie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Bycie dzieckiem to kwestia nie tylko wieku, ale też relacji. Np. dla swoich rodziców jesteś dzieckiem, dla mnie nie jesteś. Podobnie płód dla jego rodziców może być dzieckiem, jeśli chcą go tak nazywać. Niczego tu nie trzeba relatywizować, niektóre pojęcia same w sobie są względne. Próbujesz się bronić, chyba sam widzisz jak to wygląda. Dziecko to znane pojęcie, odnosi się do czlowieka. Nie brnij w to, bo to chluby nie przynosi. Za chwilę Ci wyjdzie że zabicie dziecka - sieroty, nie jest zabiciem dziecka. >>Dla mnie sprawa jest jasna: >Czy aby na pewno? Zdajesz sobie sprawę z tego, że ssaki lądowe bez płuc żyć nie mogą? >Porównanie do rąk i nóg nasuwa mi pewne podejrzenia. Czy aby nie przytrafiło Ci się pilnowanie własnej ideologii bez głębszej refleksji? No nie mogą, z tego nic nie wynika. >>mimo oceny, przez lekarzy iż szanse są małe (zerowe) powinny je ratować. >No i popatrz, jak ładnie sobie przeczysz. Przed chwilą nie byłeś zwolennikiem uporczywej terapii umierających, a już jesteś. Nie rozumiesz co piszesz. Nie rozróżniasz uporczywej terapii od nagłego ratowania życia. Dziecko które się urodziło, wymagało nagłej natychmiastowej pomocy, a nie uporczywej terapii. Uporczywa terapia to mogłaby być po ustabilizowaniu stanu krytycznego. To że nie posiadało płuc lub miało słabo wykształcone nie zmienia faktu, że w nagłym przypadku (a z takim mieliśmy do czynienia), trzeba ratować co się da i jak się da. Rozmyślać można potem. >To co, podzielisz się opinią o JPII? Nie wiem o co Ci chodzi, możesz przybliżyć swoje wielkoprzemyślne madróści. >>Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że oni mieli tylko kilka minut na to, aby się zastanawiać >Ale tu nie było nad czym myśleć. Na podstawie wieku płodu mogli ocenić szanse na przeżycie. Tak zrobili. Pytanie tylko, czy rzeczywiście tak powinni robić? Czy w takiej sytuacji kryzysowej nalezy ratować, skoro żyje, czy nie ratować? I czy byli w stanie to ocenić? Czy wiedzieli o tych płucach na pewno? To mam nadzieję zbada prokuratura i zobaczymy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Episode_2 (3284 punktów) | >Próbujesz się bronić, Skąd, od początku to miałem na myśli. Dla swoich rodziców nie było dzieckiem. Dla prawa było abortowanym płodem niezdolnym do życia.
>No nie mogą, z tego nic nie wynika. Wynika, że kierujesz się ideologią a nie rozsądkiem.
>Nie rozróżniasz uporczywej terapii od nagłego ratowania życia. Dziecko które się urodziło, wymagało nagłej natychmiastowej pomocy, a nie uporczywej terapii. Uporczywa terapia to mogłaby być po ustabilizowaniu stanu krytycznego. W tym przypadku to to samo. Ratowanie kogoś z zerową szansą to uporczywa terapia.
>Rozmyślać można potem. Chciałbyś, żeby lekarz najpierw Cię leczył, a potem myślał?
>Czy wiedzieli o tych płucach na pewno? To mam nadzieję zbada prokuratura i zobaczymy. Byłoby dziwne, gdyby nie wiedzieli, skoro nawet ja wiem, że w razie przedwczesnego porodu trzeba ciężarnej podać środek przyspieszający rozwój płuc, bo inaczej nici z dziecka.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Ja mam w tym przypadku jasną opinię:
Urodziło się dziecko (bo niby co?), żyło (bo przecież żyło), i w sytuacji gdy było zagrożone życie, nawet jeśli były zerowe szanse, to trzeba szybko ratować. Nie ma to nic wspólnego z żadną ideologią czy uporczywą terapią.
Ideologię to raczej widzę w próbie ucieczki od nazwania dziecka dzieckiem, i życia życiem. W tym dostrzegam lewactwo.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Episode_2 (3284 punktów) | >w sytuacji gdy było zagrożone życie, nawet jeśli były zerowe szanse, to trzeba szybko ratować Dlaczego?
>Ideologię to raczej widzę w próbie ucieczki od nazwania dziecka dzieckiem, i życia życiem. W tym dostrzegam lewactwo. I co ja Ci mam napisać? Że widzę ideologię w nazywaniu płodu dzieckiem? Ale o tym chyba wiesz i nie tym teraz piszemy, tylko o potrzebie ratowania w tym konkretnym przypadku.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>w sytuacji gdy było zagrożone życie, nawet jeśli były zerowe szanse, to trzeba szybko ratować >Dlaczego? >>Ideologię to raczej widzę w próbie ucieczki od nazwania dziecka dzieckiem, i życia życiem. W tym dostrzegam lewactwo. >I co ja Ci mam napisać? Że widzę ideologię w nazywaniu płodu dzieckiem? Jak się urodziło to juz nie jest płód. >Ale o tym chyba wiesz i nie tym teraz piszemy, tylko o potrzebie ratowania w tym konkretnym przypadku.
My już tutaj nic dalej nie wskóramy, każdy ma swoje zdanie i tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Episode_2 (3284 punktów) | >My już tutaj nic dalej nie wskóramy, każdy ma swoje zdanie i tyle. Zauważyłem, chciałem tylko jeszcze sprawdzić, czy Ty swoje zdanie potrafisz uzasadnić. Dlatego spytałem dlaczego "w sytuacji gdy było zagrożone życie, nawet jeśli były zerowe szanse, to trzeba szybko ratować"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>My już tutaj nic dalej nie wskóramy, każdy ma swoje zdanie i tyle. >Zauważyłem, chciałem tylko jeszcze sprawdzić, czy Ty swoje zdanie potrafisz uzasadnić. >Dlatego spytałem dlaczego "w sytuacji gdy było zagrożone życie, nawet jeśli były zerowe szanse, to trzeba szybko ratować" Człowieku tłumaczę Ci, że nawet gdy szansa wydaje się zerowa, to trzeba próbować, w nagłym wypadku, gdy widać że żyje. Pisałem już ,iż nie ufam lekarzom, że od razu tak ocenili stan, mieli wszystkie dane itd... Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > To że nie posiadało płuc lub miało słabo wykształcone nie zmienia faktu, że w nagłym przypadku (a z takim mieliśmy do czynienia), trzeba ratować co się da i jak się da. Ogromnie to zmienia wszystko, gdyż ewidentnie wykazuje prymitywną propagandę ideologiczną opartą na Kościelnej propagandzie i ogromnej niewiedzy. Pytaniem moim jest tu od początku, zasygnalizowanym już w tytule wątku, czy płód o niewykształconych płucach "ponad godzinę płakał i krzyczał". Gdyż jeżeli tak nie było to jest kolejny przykład katolickiej niemoralnej, a wprost ohydnej, gdyż wykorzystującej naturalne emocje, propagandy opartej na kłamstwach._________ > Człowieku tłumaczę Ci, że nawet gdy szansa wydaje się zerowa, to trzeba próbować, w nagłym wypadku, gdy widać że żyje. Pisałem już ,iż nie ufam lekarzom, że od razu tak ocenili stan, mieli wszystkie dane itd... Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować.I podobnie wyglądają tu wszelkie dyskusje z Panem Brzostowskim i innymi trollami. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,716930#w720045 Niezależnie jakie oczywiste fakty jako argumenty by ktoś tu nie przedstawił, to oni i tak pozostaną przy swojej wierze. Co najwyżej zaatakują osobiście antagonistę mającego odwagę im się sprzeciwić. Jeżeli są tu jacyś jego obrońcy, to proszę mi powiedzieć, co do Pana Brzostowskiego tu dotarło? Moim zdaniem, wszystko spłynęło po nim jak woda po kaczce. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Człowieku tłumaczę Ci, że nawet gdy szansa wydaje się zerowa, to trzeba próbować, w nagłym wypadku, gdy widać że żyje. Pisałem już ,iż nie ufam lekarzom, że od razu tak ocenili stan, mieli wszystkie dane itd... Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować.
No to proponuję wprowadzić taką zmianę do kodeksu etyki lekarskiej, a potem samemu iść na medycynę i się tym zająć, kiedy lekarze i pielęgniarki popukają się w głowę i wyjadą za granicę, bo w żadnym kraju takiego absurdu by nie wymyślono. Jeśli ktoś uważa - a każdy ma prawo do wlasnej opinii - że lekarze to podejrzane typy, co tylko patrzą, jak by tu człowieka usmiercic albo choćby uciąć mu coś istotnego - no to niech się od nich trzyma z dala, a dzieci, żywe czy martwe, rodzi w stajence i reanimuje je według uznania. Rozpoznawanie stanu terminalnego to konieczna umiejętność każdego lekarza, a rezygnacja z reanimacji w takim wypadku jest rzeczą oczywistą, gdyby lekarze zajmowali się podtrzymywaniem życia umierających, nie starczyloby czasu ani pieniędzy na leczenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | >Wg mnie trzeba ratować ,a potem myśleć czy warto było ratować. Ratować można człowieka, który ma niezerowe szanse na przeżycie. Niechby to był zaledwie 1%. W tym przypadku było to okrągłe, absolutne ZERO. Wszelkie próby "ratowania" były bez sensu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Dziecko to znane pojęcie, odnosi się do człowieka.sjp.pwn.pl/slowniki/dziecko.htmlpl.wikisou(*)y_języka_polskiego/dzieciTak, to pojęcie znane jest już od dawna, ale teraz na potrzeby ideologiczne jest maksymalnie manipulowane. Ze strony nauki dzieckiem jesteśmy dopiero urodzeniu, choć już z prawie rzymskim się zastanawiano nad prawem nasciturusa do dziedziczenia. W obowiązującym prawie polskim przyznawane jest prawo do dziedziczenia "od poczęcia", tyle tylko, iż termin ten jest religijnym i może być prawnym, ale jest niezgodny z nauką, gdzie życie ludzkie zostaje zainicjowane w procesie zapłodnienia. To tylko w Pańskim rozumowaniu tak się dzieje, w moim opartym na dorobku nauk przyrodniczych wszystko jest procesem. Stawanie się człowiekiem jest procesem. Istota stawania się istotą. I przestawanie nim być też jest procesem. "Momenty" to dobre są tylko w kinach. Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik. Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki. 46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko. To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. > Nie brnij w to, bo to chluby nie przynosi.Chlubą jest zacietrzewienie zamykające całkowicie na wiedzę i podawane informacje Pana Brzostowskiego. Jego nikt nie przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. On na wszelkie argumenty jest całkowicie teflonowy i klepie swoje jak młynek modlitewny albo jak aktywista PiS-u. > Za chwilę Ci wyjdzie że zabicie dziecka - sieroty, nie jest zabiciem dziecka.Ani za Pańską wyobraźnię, ani za Pańską argumentację nikt tu nie odpowiada. Tu nikt z nikogo głupka nie zrobi, tu każdy musi dokonać tego sam. > Nie rozumiesz co piszesz.A Pan rozumie, czy tylko święcie wierzy, iż rozumie? > Nie rozróżniasz uporczywej terapii od nagłego ratowania życia.Rozróżniam: www.ptb.or(*)banski_uporczywa_terapia_1.pdf Tu o ratowaniu życia w znaczeniu medycznym, a nie ideologicznym, nie mogło być mowy. > Dziecko które się urodziło,Ile razy można powtarzać, iż w tym przypadku nie było żadnego dziecka, które się urodziło, a mieliśmy do czynienia z abortowanym, nieodwracalnie uszkodzonym płodem. Dalej Pan tu wciska swój ideologiczny kit, nie mający nic wspólnego z rzeczywistym zdarzeniem. > wymagało nagłej natychmiastowej pomocy, a nie uporczywej terapii.Wymagało tylko na zezwolenie mu na dokończenie agonii. Może wtedy byłaby znacznie krótszą. > Uporczywa terapia to mogłaby być po ustabilizowaniu stanu krytycznego.Znowu nie rozumie Pan nawet słów jakich Pan używa, nie mówiąc już o procesach i chce Pan merytorycznie rozstrzygać zagadnienie? Straszne bzdury Pan tu wypisuje, podobne zresztą do Pańskich autorytetów. > To że nie posiadało płuc lub miało słabo wykształcone nie zmienia faktu, że w nagłym przypadku (a z takim mieliśmy do czynienia), trzeba ratować co się da i jak się da.Ogromnie to zmienia wszystko, gdyż ewidentnie wykazuje prymitywną propagandę ideologiczną opartą na Kościelnej propagandzie i ogromnej niewiedzy. Pytaniem moim jest tu od początku, zasygnalizowanym już w tytule wątku, czy płód o niewykształconych płucach "ponad godzinę płakał i krzyczał". Gdyż jeżeli tak nie było to jest kolejny przykład katolickiej niemoralnej, a wprost ohydnej, gdyż wykorzystującej naturalne emocje, propagandy opartej na kłamstwach. > Rozmyślać można potem.Jak widać Pan też potem - już na spokojnie przy możliwości poznania faktów - też nie myśli. Przynajmniej nie myśli racjonalnie. Pieprzyć głupoty można zaś nieskończenie i w tym jest Pan tu mistrzem. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Tak zrobili. Pytanie tylko, czy rzeczywiście tak powinni robić? Czy w takiej sytuacji kryzysowej nalezy ratować, skoro żyje, czy nie ratować? Zaśniad też żyje. Należy ratować?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|