Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
28-07-2014 19:34Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
Ocena -10 na 12
Panie Andrzeju Bogusławski. Mam nadzieję że Pan nie stchórzy.
Wzywam Pana na dyskusję przy świadkach na temat człowieczeństwa, bądź nie płodu ludzkiego.
Wątek obserwowany jest przez część dzieci z gimnazjum w którym uczę i część starszych dzieci z podstawówki.

Żadnych linków do innych dyskusji na tym portalu proszę, swoimi słowami chciałabym poznać pogląd racjonalisty. Oczywiście to nie jest watek prywatny więc pozostałych użytkowników również zachęcam do dyskusji.
Przedstawiam stanowisko istotne dla mnie:
Człowiek i fazy jego rozwoju

Wiemy, że przez zespolenie się obu gamet: męskiej i żeńskiej coś poczyna się pod sercem ludzkiej matki. Inaczej nonsensem byłyby dyskusje o ochronie życia poczętego. Nie jest więc dla nas problemem to, że się coś poczęło, lecz - czym jest to coś? - bo czymś jest na pewno i na pewno jest czymś określonym.
Krytycy tezy, że to coś, co poczyna się pod sercem ludzkiej matki, jest człowiekiem od momentu poczęcia, twierdzą:

że jest to co prawda życie, lecz nie człowiek,
że jest to zarodek, embrion czy płód. Przypatrzmy się tym stanowiskom.
Ad 1. Twierdząc, że pod sercem ludzkiej matki poczyna się życie, a nie człowiek, sugerujemy: albo -
że istnieje realnie coś takiego, jak samo życie, życie jako takie, nie będące czyimś życiem, życiem tej oto pszczoły, tego konkretnego człowieka, moim życiem; albo -
że jest to co prawda czyjeś życie, lecz nie jest to życie ludzkie, życie jakiegoś człowieka.
Sugestia 1a) jest błędna, gdyż w świecie realnym nie istnieje czyste życie nie będące życiem jakiegoś żywego organizmu (życie jako takie jest albo ideą, albo abstraktem, albo konstruktem, albo pojęciem uniwersalnym na oznaczenie zbioru wszystkich istot żywych, którego podzbiorami są poszczególne ich typy: gromady, rzędy, gatunki - jeśli chcemy się trzymać terminologii biologicznej. Nas zaś interesuje to coś, co się poczyna pod sercem realnej ludzkiej matki, a co ze względu na poznane podobieństwa i różnice zaliczamy do określonego gatunku.
Sugestia 1b) jest odmianą twierdzenia 2, w którym utrzymuje się, że to żywe coś nie jest człowiekiem lecz czymś innym. A zatem czym?

Zauważmy, iż utrzymując tu, że to coś, co poczyna się pod sercem ludzkiej matki, jest człowiekiem, nie zakładamy żadnej antropologii: ani filozoficznej, ani tym bardziej teologicznej. Nie odwołujemy się do żadnej teorii człowieka. Twierdzimy jedynie, że jest ono osobnikiem gatunku człowiek. Przecząc temu, też coś twierdzimy, a mianowicie - że nie jest ono osobnikiem gatunku człowiek, co znaczy, że jest ono osobnikiem innego gatunku. Które z tej pary twierdzeń jest prawdziwe?

Rozstrzygnięcie mogą przynieść jedynie nauki przyrodnicze: biologia, genetyka, embriologia... Filozofia może jedynie dopomóc wskazując, iż prawdziwości drugiego z pary twierdzeń można by dochodzić jedynie stwierdzając zachodzenie przemiany gatunkowej osobnika żyjącego w łonie matki. Jest to konsekwencją twierdzenia, że osobnik gatunku człowiek, którym jest ad jakiegoś momentu (np. urodzenia czy od określonego czasu przed urodzeniem), nie jest nim od momentu zespolenia komórek płciowych czyli gamet. Innymi słowy coś, co poczyna się przez zespolenie gamet i nie jest osobnikiem gatunku człowiek, musiałoby w łonie matki przechodzić przemianę gatunkową i w określonym czasie, późniejszym od czasu zespolenia się gamet, stać się osobnikiem tego gatunku, stać się człowiekiem. Trzeba by zatem dowieść, że nie istnieje tożsamość między organizmem, który się poczyna, a tym, który się rodzi. Filozof nie ma narzędzi poznawczych, które pozwoliłyby mu ten problem rozwiązać. On może jedynie pytać i poddać krytyce odpowiedzi dawane przez przyrodników. A zatem co na ten temat mówią nauki przyrodnicze?

Genetyka i embriologia wskazują, że w momencie połączenia się w jedną komórkę (zygotę) gamety męskiej (plemnika) i żeńskiej (jajeczka), czyli w momencie zapłodnienia, istnieje już nowy organizm, różny jakościowo od tkanek organizmu matki i ojca. Dzięki strukturze genotypowej, zawartej w chromosomach, których połowa pochodzi z organizmu ojca, połowa zaś z organizmu matki, zygota stanowi organizację biotyczną zintegrowaną w rozwijającą się całość. Genotyp, czyli skład genetyczny organizmu, zawierający pełną informację genetyczną, stanowi swoistą zaszyfrowaną "dokumentację" rozwoju, kształtowania się i przystosowania danego organizmu do środowiska. Badania genetyczne wskazują, że w momencie zapłodnienia pod sercem ludzkiej matki nie poczyna się jakieś nieokreślone coś, a nawet nie jakiś nieokreślony człowiek, lecz że poczyna się ten oto człowiek (osobnik gatunku człowiek), któremu rodzice nadadzą imię Anna lub Robert, który będzie miał określony kolor oczu i włosów oraz określoną budowę ciała. A zatem od chwili poczęcia aż do chwili śmierci mamy do czynienia z tym samym organizmem, pomimo dokonujących się zmian, z organizmem określonego gatunku biologicznego."
Co Pan na to Panie Andrzeju Bogusławski?
I wy racjonaliści,ateiści,agnostycy i inni bywalcy tego forum?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej..
#166
02-08-2014 08:19
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Elasp
> Jak może ze zdania "teraz w zbiorze komórek Z tworzy się zaczątek układu nerwowego" wynikać zdanie "teraz zaczyna powstawać człowiek"?

Chociażby w taki sposób, że układ nerwowy jest konieczny do wytworzenia świadomości, a wg. mojej terminologii człowiek to świadomy homo sapiens.
Dodatkowo, z praktycznego punktu widzenia płody u których zacznie się wykształcać układ nerwowy mają de facto duże większe prawdopodobieństwo wykształcenia świadomości jako już w pełni rozwinięty homo sapiens.

> Może wynikać tylko przy dodatkowym założeniu: "człowiek jest wyposażony w mózg (układ nerwowy)". Skąd wziąć to założenie, w całej jego bezwyjątkowości?
>Oczywiście ogromna większość ludzi ma mózg, ale ludzie we wczesnym etapie rozwoju mózgów jeszcze nie mają i nie ma w tym nic dziwnego. Jeżeli z komputera wyjmę procesor, będzie to komputer bez procesora, jeżeli z auta usunę silnik, będzie to auto bez silnika. Oczywiście będzie to niesprawny komputer i niesprawne auto. Tak samo niesprawny jest wczesny płód, do którego jeszcze nie wmontowano mózgu. Powtarzam, nie ma w tym nic dziwnego dla osoby nie kierującej się intelektualnymi przesądami.

Sęk w tym, że nie udało się jeszcze włożyć do niesprawnego płodu mózgu, więc analogia z procesorem jest nietrafiona.

Wydaje mi się, że nie przeczytałeś ściany tekstu do Pani katechetki, która tę kwestię rozstrzyga. Albo masz bardzo krótką pamięć.

> Dyskusja z racjonalistą jest mniej więcej taka:
> - Człowiek to istota posiadająca mózg.

świadomość.
> - Zaraz, zaraz, a płód o jeszcze nie wykształconym mózgu?
> - Taki płód nie jest w ogóle człowiekiem, więc twój kontrprzykład, rzekomo pokazujący człowieka bez mózgu, jest najzupełniej chybiony.

homo sapiens
> - Ale dlaczego chybiony?
> - Bo istota nie posiadająca mózgu nie jest człowiekiem.

Nie może być.

> Racjonalista bierze więc to swoje założenie z błędnego koła. Zresztą racjonalizm jako taki jest zbiorem paralogizmów.

Zdaje się źle kliknąłeś na klawiaturze, bo zamiast "religia" napisałeś "racjonalizm". Oba ta tę samą literę.

#167
02-08-2014 09:57
 Ocena 5 na 5
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi rafal73

>Prywatnie nie moge w usmiercaniu noworodkow dojrzec nieczego pozytywnego. Poza tym noworodek, ktory przezyje sam bez problemu wiecej niz 24 godziny rozni sie od dwutygodniowego plodu, ktory po wyjeciu z macicy nie przezyje nawet sekundy. Dlatego (dla mnie) dyskusja o tak diametralnie roznych sprawach (z ejdnej strony noworodek, ktory oddycha, czuje szczypanie, glod a z drugiej dwutygodniowy plod, ktory.... no co? nic - nie ma pluc, nie ma mozgu, nie ma ukladu nerwowego zeby czuc szczypanie) jest idiotyczna.

Z całym szacunkiem, ale nie ma czegoś takiego jak dwutygodniowy płód. To tylko jakiś eufemizm, w niespecjalistycznej rozmowie, nieadekwatny w tym wątku. trymestr.pl/fotos/blastocysta.html
Po 14 dniach istnieje może kilkumilimetrowa blastocysta, czyli kulisty/jajowaty zlepek komórek; zarodek, który dopiero co w najlepszym wypadku zagnieździł się w śluzówce macicy (a jak się nie zagnieździł to pani ma po prostu brzydki trochę odbiegający od zwykłego terminu tzw. "okres" i EOT).

WIKIPEDIA: Niektórzy naukowcy okres ciąży liczą od momentu zagnieżdżenia zarodka w ściance macicy[2], co uzasadniają w ten sposób, że wcześniejsze etapy (od zapłodnienia) zachodzą samoistnie dzięki właściwościom samego cyklu miesiączkowego (brak jakichkolwiek specyficznych zmian), a ok. 50%[3]-70%[4] zapłodnionych komórek nie ulega zagnieżdżeniu (ginie w sposób niezauważalny).
Płód - w embriologii zarodek ssaków od momentu, kiedy można rozpoznać cechy morfologiczne dla danego gatunku. Przyjmuje się, że u ludzi zarodek osiąga stadium płodu w ok. 12 tygodniu ciąży[1].


Elasp (6859 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk

>> Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090

Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.

Jest tam twierdzenie: "Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg."

Mówi ono, że posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym.

#169
02-08-2014 10:13
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi makuś
>Wszyscy wiemy , że aborcja jest traumatycznym przeżyciem - czasem koniecznym czasem rozsądnym pewnie zawsze psychicznie bolesnym -

W tym kraju na pewno, ale jest to właśnie zasługa katofanatyków, którzy te cierpienia generują.
Ja nie umiem sobie wyobrazić za bardzo tego cierpienia od wzięcia pigułki "dzień po", czy tabletki RU zaraz po stwierdzeniu braku następnego okresu.

#170
02-08-2014 10:22
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Sygnał
>> Jak może ze zdania "teraz w zbiorze komórek Z tworzy się zaczątek układu nerwowego" wynikać zdanie "teraz zaczyna powstawać człowiek"?
>Chociażby w taki sposób, że układ nerwowy jest konieczny do wytworzenia świadomości,

Odnoszę się do twierdzenia Bogusławskiego: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".

Twierdzenie to mówi o mózgu, a nie o świadomości, ani o zależności między m. a świadomością.

>a wg. mojej terminologii człowiek to świadomy homo sapiens.

To według Twojej. Mnie chodzi o to, czy twierdzenie "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" znajduje się w jakiejś pracy naukowej. Bogusławski jak na razie nie podał ani jednej takiej pracy.

#171
02-08-2014 10:21
 Ocena 7 na 7
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Elasp
> Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.
>
Każdy kto porównuje kradzież, czyli ingerencję jednej osoby w sprawy drugiej osoby, z aborcją, czy ingerencją osoby w swoje własne ciało, jest po prostu kretynem.........

#172
02-08-2014 14:01
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Elasp
.
> Twierdzi Pan: "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090
>Tam znajduje się obszerna wypowiedź, ale bez podania źródła. Proszę o podanie źródła.
Źródła czego? Mojej wiedzy? Są nimi po części wysłuchane wykłady, ale podstawą są książki. Setki, a chyba i tysiące książek. Takim elementarnym wykazem książek wartych przeczytania w problematyce umysł-ciało może być ten.

A. G. Cains-Smith, Ewolucja umysłu. O naturze i pochodzeniu świadomości, Warszawa 1998.
William H. Alvin, Jak myśli mózg?, Warszawa 1997.
Francis Crick, Zdumiewająca hipoteza, czyli nauka w poszukiwaniu duszy, Warszawa 1997.
Susan Greenfield, Mózg, Warszawa 1999.
Jay Ingram, Płonący dom. Odkrywając tajemnice mózgu, Warszawa 1996.
Anthony Smith, Umysł, Warszawa 1989.
James Trefil, Czy jesteśmy niepowtarzalni? Fenomen ludzkiego umysłu, Warszawa 1998.
Karl Sagan, Rajskie smoki. Rozważania o ludzkiej inteligencji, Poznań 1998.
Zdzisław Chlewiński - red, Modele umysłu, Warszawa 1999;
Richard Dawkins Rozplatanie tęczy. Nauka, złudzenia i apetyt na cuda, Warszawa 2001;
Gerald M. Edelman, Przenikliwe powietrze, jasny ogień. O materii umysłu, Warszawa 1998;
Steven Pinker, Jak działa umysł, Warszawa 2002;
John R. Searle, Umysł na nowo odkryty, Warszawa 1999.
Pan oczywiście nic z tego nie przeczytał, gdyż książki nie zawierają imprimatur lub chociaż nie są w obcych językach, których znajomością tak się Pan tu chwali, ale z której nic dla poziomu rozmowy z Panem nie wynika.

Choć autorami wyżej wymienionych książek są wybitni uczeni, to są to pozycje popularyzujące wiedzę. Podstawą wiedzy o roli mózgu może być (naukowa - jak Pan sobie życzy) książka Bogdana Sadowskiego, Biologiczne mechanizmy zachowania się ludzi i zwierząt. Warszawa 2001.

Powstała nowa gałąź nauki - Kognitywistyka - zajmująca się tą problematyką.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,209583#w209960
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,103376#w103856
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,103376#w104021
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426686
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426716
www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,10#w503496

Oczywiście przedstawionych tu tak na szybko tych kilku pozycji jeszcze dalece nie wyczerpuje sprawy. Prowadziłem na forum rozmowy na te tematy, gdzie można znaleźć i wyczerpujące argumenty i dalsze książki. Oto kilka linków:
www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492110#w501495
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,501831#w502868
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,437873#w438364
www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,396033#w399079
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,404288#w404715

Co Pan przeczytał, jaką reprezentuje Pan w tym zakresie wiedzę abyśmy mogli w miarę poważnie porozmawiać.? Znowu psuje Pan atmosferę w jeszcze jednej dziedzinie wiedzy, o której nie ma Pan zielonego pojęcia. Bardzo proszę niech Pan odwoła się do postów, w których zabierał Pan merytorycznie na ten temat głos.

>Jest tam twierdzenie: "Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg."
>Mówi ono, że posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym.
(A gdzie ono tak mówi? Konkretny cytat proszę, gdyż mnie się wydaje, że Pan nie rozumie tego co czyta?)
Wszelka dyskusja z umysłami ograniczonymi wiarą jest zupełnie niekonkluzywna. Ot odbijanie piłeczki. Czy ze zdania "Człowiekiem stajemy się wraz z kształtowaniem się naszego mózgu" wynika zaprzeczenie, że "posiadanie mózgu jest najważniejszym kryterium człowieczeństwa, a nie że jedynym". Ping-pong, pong-ping. Rozmówka idiotów dla idiotów, które Pan sobie tworzy.
__________________

Gdy ujmiemy umysł w perspektywie ewolucyjnej, wiele jego cech traci swój tajemniczy charakter. Staje się on jednym
z "wynalazków" usprawniających funkcjonowanie organizmu w otoczeniu i dającym mu większe szanse na przetrwanie. Mózg jest ogromnie energożernym organem i gdyby nie przyczyniał się do zwiększenia szans przetrwania, organizm po prostu by się go pozbył. Umysł staje się potrzebny dopiero organizmom przemieszczającym się. Dla roślin przytwierdzonych do podłoża - nawet dla tych, które wykazują się złożonymi reakcjami na otrzymywane bodźce - jest nadmiernym obciążeniem. Spektakularnym przykładem jest tu żachwa - małe żyjątko morskie. Młodociana forma tego zwierzęcia pływa we wszystkich kierunkach, na podobieństwo kijanek. Po osiągnięciu dojrzałości przytwierdza się do podwodnych skał i żywi planktonem.

W tym stadium rozwoju żachwie mózg nie jest już potrzebny i po prostu go zjada. W końcu, po co marnować energię na bezużyteczny organ? Czyż nie lepiej zużyć go na pożywny posiłek?


Czy dużo jeszcze tego "niekoniecznego dla człowieka" tworu Panu pozostało? Moim zdaniem, bardzo dużo, choć bardzo Panu szwankuje, ale to wiedza biologiczna, a propaganda teologiczna.

@@@
.

#173
02-08-2014 10:29
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Elasp
Zostawię w takim razie wasze przekomarzanie w spokoju

#174
02-08-2014 10:32
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Frank Holman
>> Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.
>>
>Każdy kto porównuje kradzież, czyli ingerencję jednej osoby w sprawy drugiej osoby, z aborcją, czy ingerencją osoby w swoje własne ciało, jest po prostu kretynem.........

I to jest także niedorzeczna uwaga. Zarodek z całą pewnością znajduje się w ciele kobiety, ale nie oznacza to, że jest częścią jej ciała. Powstał z jej ciała, to prawda, ale stąd, że X powstaje z ciała Y-eka nie wynika, że X jest częścią Y-eka. Oznaczałoby to, że kobieta ma części ciała mające inny kod genetyczny od pozostałych części, a więc de facto dwa kody genetyczne - jeden odziedziczony po rodzicach, drugi - po rodzicach i pewnym mężczyźnie.

#175
02-08-2014 10:35
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Sygnał
>Zostawię w takim razie wasze przekomarzanie w spokoju

Niech się Bogusławski trudzi, skoro wysunął to twierdzenie. Na razie nie potrafi unieść ciężaru dowodu.

#176
02-08-2014 11:19
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Elasp
>>> Ludzie od tysięcy lat np. kradną i nie jest to żaden argument za legalizacją kradzieży. Niedorzeczna uwaga.
>>>
>>Każdy kto porównuje kradzież, czyli ingerencję jednej osoby w sprawy drugiej osoby, z aborcją, czy ingerencją osoby w swoje własne ciało, jest po prostu kretynem.........
> I to jest także niedorzeczna uwaga. Zarodek z całą pewnością znajduje się w ciele kobiety, ale nie oznacza to, że jest częścią jej ciała. Powstał z jej ciała, to prawda, ale stąd, że X powstaje z ciała Y-eka nie wynika, że X jest częścią Y-eka. Oznaczałoby to, że kobieta ma części ciała mające inny kod genetyczny od pozostałych części, a więc de facto dwa kody genetyczne - jeden odziedziczony po rodzicach, drugi - po rodzicach i pewnym mężczyźnie.
Co to ma do tematu.
Aborcję jak chcesz porównuj, ale nie do kradzieży (zabierania komuś jego rzeczy), tylko do np. nieakceptowanego prze ciebie wyrzucania przez kogoś swoich własnych wartościowych rzeczy.
Domaganie się państwowej ochrony zarodków w cudzym prywatnych ciele jest po prostu kretynizmem, albowiem to działanie państwa będzie z natury przeciwskuteczne i na tym temat powinien sie skończyć.
Aborcję możesz uważać za zło, ale państwo swoim działaniem niczemu to nie zaradzi !
Zresztą - wracając do kradzieży - po prawdzie należy stwirdzić (przyznając ci rację od tzw. dupy strony), że w tej sprawie także nie prawo karne jest skuteczne, lecz tylko i wyłącznie zapewnienie jak największego egalitaryzmu w społeczeństwie, bo przy wielkim rozwarstwieniu złodziejstwo będzie kwitło bez względu na kary, a będzie malało nie tam gdzie drakońskie kary tylko tam gdzie ludzie mają to co im potrzebne i w miarę po równo i naturalnie zdrowe etycznie jednostki, których jest większość, nie są deprawowane skutkami jaskrawych niesprawiedliwości społecznych.

#177
02-08-2014 12:14
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi rafal73
>> Gdyby masturbacja prowadziłaby do bezpłodności, byłaby moralnie zła.
>Czyli wszyscy bezplodni sa niemoralni???
>Dlaczego bezplodnosc jest niemoralna???

hej,
Wierzącym nie chodzi o moralność lecz o to czego ich zdaniem oczekuje od nich ich tajemniczy opiekun .
Bóg nie jest moralny , on jest PANEM i jako PAN ma totalne prawo do wszystkiego - to jest zaprzeczenie nawet elementarnej moralności .
Jak wierzącemu będzie się wydawać , że musi dla swego PANA zamordować własne dziecko lub wymordować 3 tysiące tańczących i śpiewających ludzi to będzie twierdził , że jest to moralne .
Jak wierzącemu będzie się wydawać , że jego PAN chce aby kobiety rodząc umierały lub rodziły potwornie chore i cierpiące dzieci to będzie twierdził , że jest to moralne .
To jest przerażające i niebezpieczne i należy mówić o tym często , głośno i merytorycznie .
pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#178
02-08-2014 12:30
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Frank Holman
>Aborcję jak chcesz porównuj, ale nie do kradzieży

hej,
To bardzo jednak charakterystyczne dla wierzącego .
On wierzy w PANA , do tego PANA należy wszystko , cały świat i wszystko co na nim się znajduje .
Jeżeli kobieta dokonuje przerwania ciąży to okrada PANA - PAN postanowił , że dziecko ma się urodzić ( choćby i w cierpieniach i choćby miało żyć kilka sekund ) to dziecko musi się urodzić - Niech się dzieje wola Boga !
Sprzeciwianie się jej jest okradaniem PANA z jego totalnej władzy .
Natomiast "wola Boga " jest przez wierzących dowolnie i uznaniowo interpretowana . To jest bardzo cyniczny lub nieświadomy relatywizm niszczący nasze ewolucyjne poczucie współodczuwania i elementarne postrzeganie "sprawiedliwości" .
pozdrawiam
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#179
02-08-2014 14:01
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Elasp
.
> Niech się Bogusławski trudzi, skoro wysunął to twierdzenie.
Nie, to nie Bogusławski wysunął to twierdzenie i nawet nie zna "Kopernika od budowy, funkcjonowania i funkcji mózgu", który ginie gdzieś tam w pomroce dziejów:

Ten niezwykły organ intryguje ludzi od wieków. Pierwszych trepanacji dokonywano już ponad siedem tysięcy lat temu. Początkowo nie przypisywano mu zbyt wielkiego znaczenia. Egipcjanie przy balsamowaniu zwłok faraonów pieczołowicie preparowali wątrobę i serce, zaś mózg, po wydobyciu specjalnymi narzędziami przez nos i uszy, wyrzucano. Grecy odpowiedzialnością za nasze uczucia i pamięć obarczali serce. Arystoteles podkreślał, że rana serca powoduje śmierć, zaś rana mózgu niekoniecznie. Hipokrates uważał serce za "najszlachetniejszy" z organów, ale prawdopodobnie jako pierwszy zauważył niezwykłe konsekwencje uszkodzenia mózgu pośród zranionych na wojnie żołnierzy. Zwrócił uwagę na fakt występowania objawów po przeciwnej stronie ciała (uszkodzona prawa część mózgu powodowała paraliż lub niedowład lewej strony i odwrotnie). Dla Platona - za uczucia niższego rzędu (pożądanie, chciwość) odpowiadała wątroba, za bardziej wzniosłe (duma, odwaga, gniew) odpowiadało serce, ale siedliskiem rozumu był już mózg.

Najsłynniejszym lekarzem epoki starożytnej po Hipokratesie był żyjący w II wieku Galen. Szczególnie zainteresowały go puste przestrzenie wypełnione według niego spiritus animalis (tchnieniem duchowym). Uznał, że te przestrzenie muszą mieć coś wspólnego z duszą. Uchodziło to za niepodważalną prawdę przez wiele stuleci. W Renesansie opisali budowę mózgu i przedstawili jego rysunki Leonardo da Vinci i flamandzki anatom Andreas Vesalius. Na ich podstawie Kartezjusz twierdził, że widzialna struktura nie ma nic wspólnego z jego funkcjonowaniem. Najważniejszą, jego zdaniem, częścią mózgu była szyszynka, gdzie materialne ciało spotykało się z duszą. Informacje pochodzące ze zmysłów przepływały spiritus animalis do duszy, której decyzje za pomocą szyszynki rodzącej impulsy przesyłane były poprzez komory mózgu i za pośrednictwem odpowiednich nerwów do mięśni. Ta w sumie mechanistyczna koncepcja mogła być empirycznie weryfikowalna.

Nowy impuls do badań mózgu dał eksperyment Luigiego Galwaniego stwierdzający reakcję nerwów na pobudzenie elektryczne. Problemem tym zajął się niemiecki fizjolog Emil Du Bois-Reimond w 1843 roku, opisując zjawisko przepływu prądu wzdłuż włókna nerwowego. W 1849 obserwując analogiczny przepływ w następstwie stymulacji chemicznej udowodnił, że nerwy nie są tylko biernymi przewodnikami, lecz także źródłem elektryczności. W drugiej połowie XIX wieku, dzięki udoskonaleniu mikroskopów optycznych i opracowaniu nowych metod preparowania tkanek do badań mikroskopowych, hiszpański histopatolog Santiago Ramón y Cajal zaobserwował, że nerwy nie mają charakteru ciągłego, lecz każdy stanowi odrębną komórkę o ściśle wyodrębnionych granicach, posiadającą zgrubienia na końcach wypustek. Wcześniej rysunek wypreparowanej komórki nerwowej, z rozróżnieniem aksonu - wypustki długiej i dendrytów - wypustek krótkich, przedstawił Otton Deiteres. Charles Sherrington wykazując istnienie oddziaływań hamujących stwierdził, że komórki nerwowe mogą zarówno włączać, jak i wyłączać sygnały. Nazwał też miejsce styku między neuronami synapsami.

Na początku dwudziestego wieku uczeni zastanawiali się nad sposobem przekazywania bodźców z jednego neuronu do drugiego. W 1939 roku dwaj angielscy biofizycy Alan Hodgkin i Andrew Huxley zarejestrowali w obrębie komórki nerwowej impuls. Impuls ten, nazywany obecnie potencjałem czynnościowym, okazał się uniwersalnym w obrębie komórek nerwowych mechanizmem sygnalizacyjnym w całym królestwie zwierząt. W latach pięćdziesiątych zespół Bernharda Katza dowiódł, że zakończenia neuronów wydzielają substancje, które nazwał neuroprzekaźnikami, a John Heuser i Thomas Reese wykazali, iż to, czy komórka będzie pobudzana czy też hamowana, zależy od rodzaju wydzielanego przekaźnika oraz od znajdujących się na błonie receptorów. Komórki nerwowe potrafią się uczyć i poziom komunikacji może być modyfikowany przez nabywane doświadczenia. Ale prawdziwy boom na wszelkiego rodzaju eksperymenty związane z mózgiem nastąpił dopiero w drugiej połowie XX w.


I przed kim Bogusławski miałby się trudzić, przed człowiekiem, który nie wykazuje nawet elementarnej wiedzy na ten temat? To jest zupełnie bezsensownym zadaniem, ale nie tylko Pan czyta nasze forum, spora grupa potrafi zrozumieć to co piszę.

@@@
.

#180
02-08-2014 14:01
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Nie człowiek to kto/co?dyskusja z Panem Andrzejem Bogusławsk
W odpowiedzi Elasp
.
> Niech się Bogusławski trudzi, skoro wysunął to twierdzenie.

Istota stawania się istotą

Maleńka komórka, stanowiąca główkę plemnika, zagnieżdża się w ogromnej komórce jajowej. Powstaje blastula, a później gastrula. Jak daleko od niej do układu nerwowego przyzwoitego ssaka, o człowieku nie wspominając. Ale już wtedy, podczas procesu wytwarzania trzech pierwotnych blaszek płodowych - ektodermy, mezodermy i endodermy zaczyna być widoczną płytka nerwowa. Wszystkie komórki na początku mają taki sam potencjał, ale wraz z rozwojem następuje ich zróżnicowanie i postępujące ograniczenie. Płytka nerwowa składająca się ze 125.000 komórek jest już neuroektodermą przeznaczoną wyłącznie do stworzenia pewnej części układu nerwowego.

Płytka w drodze zawinięcia (wpuklenia) przekształca się w rurkę - cewę nerwową. Komórek przybywa, początkowo są uniwersalne (macierzyste), ale wraz z postępującym zróżnicowaniem stają się coraz bardziej przypisane do miejsca i funkcji. Cewa staje coraz grubszą szczególnie na jej głowowym końcu, ale po 8,5 dniach u kurczaka i 4 miesiącach u człowieka ten proces ulega zatrzymaniu.

Zaczyna się fascynujący proces, gdy rozmaite komórki przemieszczają się, zmieniają swe kształty i wielkości, a odnajdując miejsce przeznaczenia stają się całkowicie zdeterminowane. Nie wiemy, na jakiej zasadzie komórki odnajdują drogę do miejsca przeznaczenia. Wiemy, że układ nerwowy jest najprecyzyjniej ukształtowaną tkanką ustroju. Proszę tylko wyobrazić sobie wędrówkę aksonu z oka do komórki docelowej z drugiej strony mózgu. Aksony często przybywają na miejsce wcześniej od neuronu, z którym mają się połączyć. Te, które nie nawiążą właściwych powiązań - "popełniają samobójstwa" i znikają. Takich "wędrówek" - całych komórek, czy tylko ich wypustek - w procesach okresu rozwojowego są miliardy. Wiemy, że budowę i wzrost tych struktur determinują chemiczne sygnały pochodzące z zewnątrz oraz - coraz bardziej - z wewnątrz, z usamodzielniającego się organizmu. Ale antropomorfizując - nadal ważnym jest pytanie, skąd one wiedzą, dokąd zmierzać i dlaczego tak rzadko przy tym się mylą? Ludzki embrion po trzech tygodniach mierzy około trzech milimetrów, po jedenastu na szczycie kolumny kręgosłupa uwidacznia się wyraźna wypukłość, a po pięciu miesiącach widać w ogólnych zarysach główne części mózgu.

Z najważniejszym aspektem budowy mózgu - jego wewnętrznymi połączeniami spotykamy się późno w rozwoju płodu. Synapsy między neuronami zaczynają się formować około siódmego miesiąca rozwoju. Dalej, jak pisze Susan Greenfield: Dziewięć miesięcy po zapłodnieniu większość neuronów, które w przyszłości uformują nasz mózg, trafia do przypisanych im obszarów. Po dotarciu do miejsca swojego przeznaczenia każdy z nich "zapuszcza korzenie" i zaczyna porozumiewać się z sąsiadami, by wespół z nimi stworzyć sieć połączeń synaptycznych. W nowym mózgu neurony nieprzerwanie "wypuszczają" aksony w celu połączenia się z innymi. Spektakularny wzrost wielkości mózgu uwarunkowany jest właśnie procesami rozwoju międzyneuronalnych złącz komunikacyjnych, a nie wyłącznie wzrostem samych neuronów. Wybitny amerykański badacz mózgu dzieci i nastolatków bezinwazyjną metodą MRI Jay Giedd napisał: "W wieku sześciu lat osiąga on już 95 % swego dorosłego rozmiaru. Ale substancja szara, myśląca część mózgu, w okresie dzieciństwa nadal się zagęszcza, w miarę jak rozwijają się połączenia komórek nerwowych - trochę jak w przypadku drzewa, na którym pojawiają się nowe gałęzie i rozwidlenia. W korze czołowej, a więc na obszarze odgrywającym kluczową rolę przy formułowaniu, organizacji, strategii proces przyrostu substancji szarej osiąga szczytową wartość w wieku około 11 lat u dziewczynek i około 12 lat w przypadku chłopców, mniej więcej w okresie dojrzewania". Czyli mózg nastolatka nie jest wcale lepiej ukształtowany jak jego ciało.

Jak z powyższego wynika żaden mózg nie jest do końca zaprojektowany, a i biochemia też do końca nie determinuje jego budowy. Dlatego nawet bliźnięta jednojajowe różnią się od siebie, a każdy człowiek jest jedyną i niepowtarzalną jednostką. Wytworem materialnego mózgu jest niematerialny umysł wraz z najbardziej oczywistą i najbardziej tajemniczą jego cechą, jaką jest świadomość. Czyli samowiedza o naszym istnieniu oraz o tym, co aktualnie w naszym umyśle się dzieje. A kiedy uzyskujemy świadomość? Jakby nie spekulować, to chyba nie przed pojawieniem się synaps; ale czego miałaby dotyczyć świadomość płodu? Może wraz z procesem narodzin? Czy wówczas świadomość wcześniaków i świadomość urodzonych w terminie jest taką samą? A może dopiero w jakiś czas po urodzeniu? Po roku, dwu, trzech, a może jeszcze później? Fizjologia na to pytanie nie potrafi jeszcze udzielić odpowiedzi, choć filozoficznie jest ono niesłychanie ważkie.

Stawanie się świadomą istotą jest procesem. Dla gatunku była nim ewolucja, w przebiegu której ludzki mózg rozwinął się najbardziej. Proces ten w pewnym (choć znacznie mniejszym niż dawniej przypuszczano) zakresie jest powtarzalny jednostkowo. Początkowo w procesie embrionalnym, a następnie w okresie dziecięco-młodzieżowym, gdy każda jednostka ludzka, wraz ze swym mózgiem, się rozwija.

Nie wiemy i jeszcze przed nami daleka droga, aby zrozumieć, w jaki sposób z jednego zapłodnionego jaja, od którego wszystko się zaczyna, może utworzyć się tak niezwykły układ nerwowy, tak złożonej istoty, jaką jest człowiek. Podejmowane jest szereg badań, mamy coraz lepsze narzędzia, ale nadal powstawanie nawet prostych organizmów jest fascynującą tajemnicą.


>Na razie nie potrafi unieść ciężaru dowodu.
Dowodu, że ziemia się kręci wokół słońca, człowiekowi, który wierzy, że cały wszechświat się wokół ziemi kręci i żadnej innej wiedzy nie dopuszcza do siebie? Nie, to jest zupełnie niemożliwym. Fideiście, który wierzy iż ludzi, to dusza porusza? Nie jest to zupełnie niemożliwym.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365