Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-03-2007 17:06frater (183 punktów)
(zablokowany)
Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
sposób spojrzenia racjonalisty jest ograniczony, gdyż widzi tylko to co może dotknąć
Jest taka gra komputerowa `forever free`, w której w wirtualnym świecie 3D steruje się przez siebie stworzoną postacią.
www.voyagecenturyonline.com/basic_operation.php
Świat tamten jest analogiczny do naszego. Rozwijamy nasze `zręczności` rybołówstwo, szycie, rolnictwo, handel, obróbke metali, drewna itp
przenieśmy się wzrokiem w ten wirtualny świat 3D;
jeżeli ja chcę wykonać ruch postacią "AL" to ja frater mam nad nią władzę i zrobię to co jej nakażę, ale z punktu widzenia programu nie widać, że to ja steruję postacią gdyż jestem w innym wymiarze w stosunku do tych w grze - czyli racjonalista będąc w grze widzi, że postać się sama porusza
i sądzi ułudnie, że to ona myśli zamiast mnie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9
frater (183 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi dżony

>Tak czy inaczej chyba gdzieś opublikuję twój post. Co najmniej od kilku lat nie słyszałem takiego bełkotu, być może kwalifikujesz się nawet do jakiejś nagrody, lecz nie jestem pewien jakiej
>Chyba sobię otworzę piwo z tej okazji.

Wszystkie nowe teorie fizyki opierają się na wielowymiarowości.

LEGION (3161 punktów)Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi frater
>BÓG stworzył Cię tak, byś czuł potrzebę poszukiwania BOGA, ale obdarzył Cię też rozumem, byś mógł do tego dojść i wolną wolę by Cię poddać prubie, czyś byt dobry, czy zły.
Dlaczego bóg miałby stworzyć złym bytem?
Co ja Mu zrobiłem?


NIE KLIKAĆ

frater (183 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi Celecrin
>Cześć
>Prawda jest taka, że nie wiesz czy Einstein wierzył w jakiegoś boga. Nie można tego stwierdzić na podstawie "bóg nie gra w kóści", nie bądź śmieszny.

`Pan Bóg nie gra w kości!` - ale stwierdzenie to sugeruje, że uwierzył.
Jak Boga pojmował, do jakiej Religii było Mu najbliżej to ma trzeciorzędne znaczenie.

>Einstein na pewno nie wierzył w Jezusa idącego na chmurze do nieba. Nie wierzył w Twojego Boga, a więc nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia czy był, na przyklad, deistą.
>Nie osiągnął zbawienia...

Tego niebądź taki pewien. To zależy od bardzo wielu czynników.
Ważna jest Wiara, dążenie do Świętości. Katolicy wierzą, że
ludzie innych wyznań, jak postęują sprawiedliwie też są Zbawieni. Po śmierci idą do Czyśca, a stamtąd po oczyszczeniu do Nieba.

>Zdaje się, że nie wiesz, ale racjonalistą może być ktoś wierzący w jakiekoś boga. Racjonalista, NIE MUSI być ateistą. Ateista MOŻE nie być racjonalistą.
>Mówisz o wielu wymiarach, jednak zdecydowanie tok Twojego rozumowania ma ich zbyt mało. Nie wspominając pierwszego postu, który IMO jest dość płaski.

Zgadzam się z Tobą. Racjonalne myśleniue doprowadza do tego, że świat jest wielowymiarowy. Tylko nie każdy zaskakuje.
Jeżeli racjonalista oderwie sie od 4 wymiarów w swym przwiązaniu do przez siebie akceptowanej wizji świata, to łatwo dojdzie do pojmowanie świata w wielu wymiarach.
I,że znajduje się tam BÓG i Dusza.

>Jeszcze na koniec. Einstein nie odkrył wielu wymiarów, dodał tylko jeden, czas. Coś co znaliśmy. Zamiast trójwymiarowej przestrzeni, wprowadził czterowymiarową czasoprzestrzeń.

O Einsteinie innym razem.

frater (183 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi Marian
>>To, że w nich jest Dusza i BÓG. Że powoli dochodzimy do tego.
>   Skąd takie przekonanie? Możesz tego dowieść?
>   Co to jest dusza? Co to jest bóg? Krasnoludki też są w tych wyższych wymiarach?
>

W równoległych możliwe, że tak.

placownik (17853 punktów)Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi frater

>BARDZO PROSZĘ ADMINISTRATORA, BY NIE PISAŁ NA MOICH POSTACH I NIE POPRAWIAŁ ICH, BO TO ZMIENIA SENS MOICH WYPOWIEDZI

   W ciągu najbliższego tygodnia na pewno nie będę tego robił, gdyż zostajesz na ten czas zbanowany. Sugestia, że poprawianie błędów ortograficznych w Twoich tekstach jest działaniem zmieniającym ich sens, to zwykłe pomówienie.

   Dobrze by było gdybyś w najbliższym tygodniu poświęcił trochę czasu na zapoznanie się z Regulaminem Forum, a także postudiował teksty, do których uzyskasz dostęp po kliknięciu ikonki akcji BYKOM STOP znajdującej się na dole lewego marginesu Forum.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Marian (5438 punktów)Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi frater
>W równoległych możliwe, że tak.
   Przyjmujesz na wiarę niesprawdzone hipotezy. Nikt nie wykazał, że jakiekolwiek światy równoległe istnieją. Za dużo filmów sf. Nie ma też powodów, by wierzyć, że jacyś bogowie istnieją w równoległych światach. Z Gwiezdnych Wrót to wziąłeś?
   Może jestem naiwny żądając od Ciebie dowodów twierdzeń. Widać gołym okiem, że jesteś fideistą, więc z definicji nie masz żadnych dowodów. Naprawdę oczekujesz, że ktoś Ci uwierzy na słowo? Teraz to Ty jesteś naiwny. Ta rozmowa chyba nie ma dalszego sensu. Mam ciekawsze rzeczy do roboty.

#127
10-03-2007 15:32
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi frater
@@@

>Może Pan, jeżeli taka będzie wola PANA JEZUSA zostać Stałym Diakonem (Kapłanem). Żona tu nie jest przeszkodą, aczkolwiek musi wyrazić pisemną zgodę.
>Stały Diakon wykonuje tę samą posługę co Ksiądz z pominięciem przewodnictwa i pełnego uczestnictwa w Celebrowaniu MSZY ŚWIĘTEJ, oraz nie może udzielać Rozgrzeszenia (Spowiedź Święta, Wiatyk).
>Tylko 4 lata Seminarium Duchownego do osiągnięcia tego celu.

Serdecznie dziękuję Bratu za troskę, ale dojrzały mężczyzna powinien mieć też poczucie godności i poglądy zmieniać ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie.
Przez ładnych parę lat młodym ludziom pewne rzeczy opowiadałem, coś tam opublikowałem, a teraz na starość miałbym mówić, że się pomyliłem, albo że, tak naprawdę, to cały czas myślałem inaczej.
Widzę, to proszę Brata, w mediach dosyć często, ale ja jestem tym zażenowany.

A ze mną jest jeszcze gorzej, gdyż - co prawda podyplomowo - ale teologię chrześcijańską już skończyłem. Może to się nie liczy, gdyż pod kierunkiem heretyka - ks. prof. Edwarda Bałakiera, ale On wyszedł z dobrej franciszkańskiej szkoły i rzymski katolicyzm też znał nienajgorzej.
A najgorsze w tym jest, iż mój wspaniały profesor namówił mnie na te studia (wiele, wiele lat temu) doskonale wiedząc, iż byłem, już wówczas, na etapie ateizmu - po studiach politologicznych i religioznawczych.
Dziś od Boga odszedłem znacznie dalej, gdyż teraz już nie przeczę bytom nie istniejącym.

Nasz doczesny świat nie jest tak prosty jak się ludziom wydaje. Osobiście znałem W. Tylocha, J. Kellera, J. Wierusza Kowalskiego. Znam S. Obirka. Wielu innych, podobnych im, wielkich intelektualistów, którzy kiedyś w "sukienkach" chodzili znam z ich dorobku.
Dla mnie Węcławski jest teraz większy, a nie mniejszy. Nie dlatego, że zrzucił, ale dla tego że zdobył się na taką odwagę.

Reasumując bliżej mi już do drewnianej skrzynki, jak do diakonatu. Co moich poglądów, to ich korzenia, czy pnia (ale tylko tyle, gdyż już gałęzie, to permanentnie ewoluują), to żadna ludzka siła nie jest ich w stanie zmienić, a cuda to ja nie wierzę.
Choć jak napisałem w poprzednim poście - wszystko jest w rękach Boga.


Szczęść Bratu Boże.

.

machejno (761 punktów)Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
Dziękuję za miły tekst. Nawet na racjonaliście.pl coraz więcej nieracjonalnych zapalczywie agresywnych wypowiedzi. Ta sztuka rozróżnienia poznania boga przez wiarę w niego i świata przez obserwację jego, jest za mało pielęgnowana. Zbyt często, czy to z wierzących strony, czy też antywierzących dochodzi do sporu na terenie - stosownie do stosunku rozmówcy do świata i boga - rozłącznym.
Nauka i płynąca z niej wiedza jest wytworem tysięcy pokoleń ludzkości posługującej się przeróżnymi językami i metodami. Ale dzięki metodzie jej (wiedzy) gromadzenia, możemy dokonywać dowolnych kompilacji źródeł wiedzy i starać się osiągać najprostszy z możliwych opis świata.
Inaczej z wiarą. Ta uporządkowana na różne sposoby (religie) wiedza nie nadaje się do kompilacji (mieszania). Chyba głównie dlatego, że nosiciele (nośniki) tej wiedzy są zobowiązane do trwania w [...]. Takie trwanie jest gwarantem istnienia religii (ale nie wiary).
I tak niewierzący w boga konkretnego skłonni są uznać istnienie siły sprawczej, boga - prawa wszechświata, niezależnego od języka, kraju i tradycji (którego notabene kościół katolicki obawia się najbardziej - jeśli oprzeć się na współczesnych tekstach), natomiast wierzący w boga konkretnego czym lepiej mogą się kontaktować między sobą, tym wyraźniej podkreślają różnice. Jest grupa podejmujących starania ekumeniczne, ale obawiam się o ekumenizm budowany przez aktywnych kapłanów dowolnej religii.
Warto jednak poszukać w początkach ludzkości co było pierwsze, czy wspólny obiekt wierzeń, czy wspólne poznawanie i wiedza. Myślę, że to pierwsze. A w takim razie religijność można traktować jako pierwotnie zbiorową, dopiero potem indywidualną. Z wiedzą będzie inaczej. Najpierw pojawia się wiedza indywidualna a potem dokonuje się jej uwspólnienie. Taki wniosek jest o tyle ryzykowny, ze jego rozumienie wymagałoby akceptacji religijności przed naukowością. I myślę, że jednak tak jest. Cała tragedia religii sprowadza się do tego, że w którymś momencie historii spróbowała ona (religia) zastosować mechanizm zarezerwowany dla poznawania naukowego. Indywidualizm.
Pojawił się indywidualny bóg i wszystko zaczęło się komplikować.
Myślę, że przy okazji każdego indywidualnego zastanawiania się nad światem i bogiem, należy uwzględnić wspólnotowe pochodzenie wiary (religii) i wspólnotowe przeznaczenie wiedzy nauki.
A jeśli idzie o nagrody, czy kary, to nie ma się czym pzrejmować. Jak rzekł bodajże Bergson: "najbliższym prawdy mówieniem o bogu jest absolutne milczenie".
Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz za spokojne teksty.

dżonyOdp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi frater
A niby co to ma wspólnego z Twoimi wynurzeniami? Musisz mieć sporo odwagi żeby upatrywać związków fizyki z istnieniem hipotetycznego boga. Czy istnienie 5 9 11 123203 wymiarów czyni istnienie twojego boga bardziej prawdopodobnym? Przez cztery nie jest w stanie się przecisnąć czy jak?
Co ma piernik do wiatraka?
Moja poprzednia wypowiedź w ogóle nie odnosiła się do żadnych wymiarów, a do twoich porażających "teorii" na ten temat.

Seminarium duchowne jak widać zrobiło swoje, specyficznie dobrane poglądy, zniekształcony obraz świata, tendencyjne nadinterpretacje faktów, kulawe próby podpierania religii nauką.
Wybacz, ale w ogóle mnie to nie dziwi. Po kilku latach takiego prania mózgu zapewne wygłaszałbym podobne brednie. Nie wiem kto Cię zablokował, ale chciałbym mu z miejsca pogratulować prawidłowej decyzji. W tym wątku rozjaśniłeś już wszelkie wątpliwości na swój temat.

Ocykan (3528 punktów)Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi LEGION
>Nawet skrajny empirysta by tak nie pomyślał.

Właśnie emirysta, zwłaszcza skrajny (racjonalsta zresztą też) tak by pomyślał. Dla empirysty i racjonalisty (zwłaszcza skrajnego) nie do przyjęcia byłaby przecież teza, że poza jego rzeczywistością istnieje inna, w której przebywa byt wyższy, nad tą jego rzeczywistością panujący.
No chyba, że ten hipotetyczny empirysta i/lub racjonalista byłby bardziej otwarty i mniej zadufany w sobie od naszych realnych empirystów i racjonalistów.

LEGION (3161 punktów)Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi Ocykan
Empirysta opierając się na doświadczeniu wiedziałby, że komputer sam z siebie nic nie zrobi. Chyba, że sensualista, ale tych nawet nie biorę pod uwagę.

NIE KLIKAĆ

frater1 (30 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi placownik
PRZEPROSINY

>   W ciągu najbliższego tygodnia na pewno nie będę tego robił, gdyż zostajesz na ten czas zbanowany. Sugestia, że poprawianie błędów ortograficznych w Twoich tekstach jest działaniem zmieniającym ich sens, to zwykłe pomówienie.

tydzień czasu mamy za sobą , a ban pozostał

takiego maila wysłałem do redakcji;
w ubiegłym tygodniu
PROSZĘ O ZAMIESZCZENIE MOJEDO POSTU W
Gra w życie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
PRZEPRASZAM WSZYSTKICH, KTÓRYCH URAZIŁEM W TYM MODERATORA. MOJA OCENA JEST SUBIEKTYWNA. MAM TEŻ NIENAJLEPSZĄ PAMIĘĆ WIĘC MOJA OCENA MOŻE BYĆ NIERAZ NIERZETELNA. PO DŁUZSZYM ZASTANOWIENIU NIEWYKLUCZAM, ŻE ZMIANA, KTÓREJ SIĘ DOPATRYWAŁEM ABSTRACJHUJĄC OD REAKCJI NA FORUM NA NIĄ MOGŁA NIEZAISTNIEĆ. WSZYSTKICH BARDZO PRZEPRASZAM.

MOJE WYPOWIEDZI NA FORUM CZĘSTO ODBIEGAJĄ OD MEGO STANU DUCHA (BRAK IM WEWNĘTRZNEGO WYCISZENIA), STĄD JEŻEJI NA STAŁE BĘDĘ WYKLUCZAONYN Z FORUM PRZYJMĘ Z SZACUNKLIEM.
SĄ INNYE PLATFORMY DYSKUSYJNE W NECIE BYŚCIE W RAZIE CHĘCI Z WASZEJ STRONY MOGLI MNIE ZNALEŹĆ.

WSZYSKICH JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM.
frater
umysł mam raczej ścisły (informatyk) wiąc sorki za błędy
Pokój i Dobro

frater (183 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
>Szanowny panie Frater, pańskie dywagacje na temat szczególnej teorii względności pokazują pańską totalną i absolutną ignorancję w temacie. Wywody tam zawarte nie tylko, że nie są prawdziwe, one nawet nie są fałszywe. Po prostu nie sposób polemizować z takim bełkotem.

Szanowny Panie konkretniej proszę.

frater (183 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi placownik
>   Powinieneś brać wzór z sióstr klauzurowych. Klęcząc podczas Ofiarowania robią to, na czym się znają najlepiej, a nie wątpię, że jest wiele rzeczy, na których znasz się lepiej, niż na teorii względności.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


czy chcesz Bracie ze mną na ten temat popolemizować?

frater (183 punktów)
(zablokowany)
Odp: Gra w Zycie; wygrana NIEBO, przegrana piekło
W odpowiedzi placownik
>   Powinieneś brać wzór z sióstr klauzurowych. Klęcząc podczas Ofiarowania robią to, na czym się znają najlepiej, a nie wątpię, że jest wiele rzeczy, na których znasz się lepiej, niż na teorii względności.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


czy chcesz Bracie ze mną na ten temat popolemizować?

1 2 3 4 5 6 7 8 9

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365