 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2017 11:19 | Arminius (25555 punktów) | Nowe Średniowiecze???
4 na 6 | W Polsce lawinowo przyrasta liczba nieszczepionych dzieci. Unikanie szczepionek staje się "trendy" - a w upowszechnianiu tej postawy pomaga pogląd o bezużyteczności szczepionek bądź też nawet ich szkodliwości. Że prawada jest zgoła inna - raczej nie należy chyba nikogo przekonywać. W pierwszej połowie bieżącego roku rodzice 23.5 tysiąca razy odmówili szczepienia dzieci - o 10 % więcej niż w całym 2016 r. W roku 2012 odmów jak wyżej było 5.3 tysiące. Jeżeli tempo rezygnowania ze szczepień utrzyma się na bieżącym poziomie - z a 6 lat społeczeństwo polskie może nie być chronione przed epidemiami chorób zakaźnych. Co ciekawe, szczepienie dzieci najlepiej przebiega w wojew. Podkarpackim ( najbardziej religijne) i na wschodzie kraju. Najgorzej zaś jest w Wiekopolsce i na Północnym - Zachodzie. Sytuacja jak wyżej rodzi pytanie czy - dla dobra dzieci (norma priorytetowa polskiego prawa rodzinnego) - państwo polskie winno dyscyplinować rodziców i jak to - ewentualnie - należy robić? Moim zdaniem ( subiektywnym) za stan rzeczy jak wyżej w decydującym stopniu odpowiedzialne są rozhisteryzowana a niedouczone matki ( "wózkowe" ?), które posługując się pseudonaukowymi tezami działają na szkodę swoich pociech - decydując się na rezygnację ze szczepienia. wiadomosci(*)oraz-mniej-szczepionych-dzieci | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Moim zdaniem ( subiektywnym) za stan rzeczy jak wyżej w decydującym stopniu odpowiedzialne są rozhisteryzowana a niedouczone matki ( "wózkowe" ?), które posługując się pseudonaukowymi tezami działają na szkodę swoich pociech - decydując się na rezygnację ze szczepienia.
Niestety te matki wierzą w wypociny pseudoguru, którzy głoszą takie teorie. Wolność słowa to przeżytek - należy wprowadzić kary za rozpowszechnianie niektórych fałszywych informacji. Przykładem jest Jerzy Zięba - inżynier, który uważa się za uzdrowiciela, a na wykłady wynajmuje także sale wykładowe szanowanych uniwersytetów, by stworzyć pozór naukowości. Wielu ludzi to kompletni idioci, więc taka propaganda trafia na podatny grunt. Niestety nie da się im niczego wytłumaczyć, bo szarleyują jak typowi religianci i bez argumentów próbują zakrzyczeć rozmówcę, tworzą strawmany z jego wypowiedzi i atakują go ad personam, bardzo często posługując się projekcjami.
|
|
 | 1 na 3 | Irracja (4721 punktów) | > > Wolność słowa to przeżytek - należy wprowadzić kary za rozpowszechnianie niektórych fałszywych informacji.... taaak, ma pan rację. Trzeba przywrócić cenzurę. Najlepiej katolicką, jak również pokutę... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | 3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | > ... taaak, ma pan rację. Trzeba przywrócić cenzurę. Najlepiej katolicką, jak również pokutę...  To zdanie optymistycznie sugeruje że takiej cenzury obecnie nie ma  Tymczasem jak najbardziej istnieje - zarówno na poziomie prawnym w postaci osławionego artykułu 196 o obrazie uczuć (a jak pokazuje praktyka, obrazić co niektórych wyznawców jest bardzo łatwo) jak i na poziomie że tak powiem operacyjnym - czyli przykładowo obcięcie dotacji teatrowi wystawiającemu "nieprawomyślne" spektakle. Przy czym nie chce się tu wikłać w poboczne dyskusje na temat artystycznej wartości tych spektakli, albo tego czy kultura i do jakiego stopnia powinna być dotowana z budżetu, itd. Oczywiście, nie jest to cenzura "twarda" w typie stalinowskim czy jakiejś republiki islamskiej... tym niemniej zjawisko jak najbardziej istnieje.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >> Wolność słowa to przeżytek - należy wprowadzić kary za rozpowszechnianie niektórych fałszywych informacji.> ... taaak, ma pan rację. Trzeba przywrócić cenzurę. Najlepiej katolicką, jak również pokutę...  Nie. Znów nie czytasz ze zrozumieniem. Należy wprowadzić kary za celowe wprowadzanie ludzi w błąd i pisanie ewidentnej nieprawdy. Pokuta i katolicyzm to Twoja działka gościu wierzący w wolną wolę. Na forum o racjonalizmie takie wierzenie to najgorsza hańba. Stawiasz się w jednym rzędzie z Bogusławskimi i Brzostowskimi.
|
|
| |  | 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | >>Stawiasz się w jednym rzędzie z Bogusławskimi i Brzostowskimi.
... no cóż. Nie moja wina, że rozróżnia pan tylko dwie grupy ludzi - własnych popleczników i własnych wrogów. Do tych pierwszych nie pozwala przynależeć pana osobowość...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No cóż, można się było spodziewać, że znów nie zrozumiesz, bo zinterpretujesz sytuację przez swój własny pryzmat. Nie mierz innych swoją miarą. Wymieniłem tych użytkowników nie jako swoich wrogów (są za ciency w uszach, a w realu w ogóle baliby się ze mną rozmawiać i uciekaliby po jednym spojrzeniu), tylko jako przykłady użytkowników, którzy uciekają od argumentów (meritum), reagują histerycznie, tworzą strawmany itd. Udowodniłem, że wolna wola nie może istnieć, ale Twoja katolicka wiara nadal się utrzymuje, a mimo tego nie masz na nią ani jednego argumentu. Nie wstyd Ci bredzić i nie umieć tego uzasadnić? Andrzej.51, Drobner, 4poryroku, niestadny, diogenes i inni - patrzcie, on uważa się za ateistę, a wierzy w wolną wolę - hahaha, dobre, nie?
|
|
| | | |  | 5 na 5 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Andrzej.51, Drobner, 4poryroku, niestadny, diogenes i inni - patrzcie, on uważa się za ateistę, a wierzy w wolną wolę - hahaha, dobre, nie?  Ech, no i kolejne zwycięstwo olsona. To już nudne, taki niekończący się ciąg triumfów. Informacja dla nowych, którzy jeszcze nie poznali zasad obowiązujących na tym forum: jeśli ktoś nie odzywa się do olsona, to znaczy, że bezwzględnie się z nim zgadza - tak jak właśnie pięciu wymienionych. No i oczywiście INNI. A teraz poświęćmy chwilę na refleksję nad faktem, że Bóg również się nie odezwał.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | szarley (54911 punktów) | > A teraz poświęćmy chwilę na refleksję nad faktem, że Bóg również się nie odezwał.Odezwał się, rzec można nawet objawił mądrości swe, ktoś ważniejszy od Boga www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,52677bardziej nieomylny, bardziej wszechwiedny i mający większe ambicje decydowania o czyimś życiu lub śmierci. Bóg czasem daje wybór, w ramach ... wolnej woli 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Znów ad personam, znów projekcja i znów brak argumentów. Gorzej się nie da. szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" olson głosi: "te osoby mają nie cierpieć, więc lepsza jest dla nich śmierć" Mowa o tych, którzy nie mogą decydować: - chorzy i pozbawieni możliwości decyzji (np sparaliżowani, albo niemogący się komunikować) - skazanych za najgorsze przestępstwa - jest do wyboru, że będą cierpieć bez sensu do końca życia na koszt podatników i demoralizując pozostałych więźniów i mogąc dalej bezkarnie zabijać lub uciec z więzienia bądź też z niego kierować grupą przestępczą szarley teraz pewnie w odpowiedzi będzie udawał upośledzonego, bo jakoś tak "dziwnie" mu się "zapomniało" o tym, że dyskusja była o takich przypadkach i że on sam ma przeciwne zdanie niż moje. Będzie pisał o wolnej woli tak jak katolik o duchach czy chodzeniu po wodzie - bo po prostu brak mu merytorycznych argumentów. Projekcja tego osobnika polega na tym, że sam w tym przypadku decyduje, że te osoby mają żyć i cierpieć, a mi zarzuca, że rzekomo uważam się za ważniejszego od Boga. Po pierwsze: - nie mogę uważać się za kogoś mniej ważnego od czegoś co nie istnieje, więc tak, uważam się za ważniejszego od Boga, krasnoludków, Batmana i innych nieistniejących postaci  Po drugie: - szarley projektuje na mnie swój narcyzm, ignorując fakt, że wypowiadamy się tu w tej samej sprawie, czyli obaj "decydujemy za boga" - tak wyglądają wszystkie dyskusje z nim, że zarzuca swoje cechy rozmówcy co jest typowe dla fideistycznych podtrolli Po trzecie: - szarley pisze, że "Bóg czasem daje wybór, w ramach wolnej woli", co jest bełkotem semantycznym, bo nie oznacza nic. "X daje czasem wybór, w ramach Y" i zarówno X jak i Y są bełkotem bez istniejącego desygnatu. Idiotyzm i szkodliwość wiary w wolną wolę wałkowany był tu już wiele razy, np: www.racjonalista.pl/forum.php/s,752253www.racjonalista.pl/forum.php/s,750400#w751384 - (tu odpowiadam innemu fideiście - Irracji, który z powodu braku argumentów zaczął stosować tę samą taktykę co szarley) Jeszcze żaden zwolennik wolnej woli nie wytłumaczył o co mu chodzi. A jeden ostatnio (z litości nie wymienię nicku) napisał nawet coś takiego (uwaga bo można się na 5 minut odciąć od życia i mocno się uśmiać): Cytat:Jeśli chcesz ścigać kogoś o sprzeczność terminologiczną "wolna, ale ograniczona", proszę bardzo - tej piany bić nie będę, bij z kim innym, jeśli się chętny znajdzie. Łaskawie przyznaję, że sprzeczność jest i w niczym mi nie przeszkadza - to tylko słowa w obszarze, w którym i tak ciężko pilnować ścisłości na codzień. Tj. może można, i wtedy popada się w aberrację uniemożliwiającą tzw. normalne życie - czego zdajesz się być przykładem, bo i tak cele i ambicje przerastają możliwości i zapętlasz się radośnie. Pomyśl o tym czasem.  I oczywiście też projekcja na końcu jest godna uwagi, bo zdradza podobieństwo między tymi wszystkimi fideistycznymi podtrollami. Własnej indywidualności oczywiście nie mają, bo zastąpiła je "wolna wola"
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Znów ad personam, znów projekcja i znów brak argumentów. Gorzej się nie da. >szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
Cytat proszę. skoro użyłeś "" to wskaż cytat, lubisz innych nazywać kłamcami.
Powtórzę moje stanowisko, choć widzę,że masz problem zrozumieć proste zdanie. Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.
TO JEST SPRZECZNE Z TYM CO NA MÓJ TEMAT WYMYŚLIŁEŚ
Ty dokonałeś autodeizacji i masz problem, bo trudno jest modlić się do lustra
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Znów ad personam, znów projekcja i znów brak argumentów. Gorzej się nie da.> >szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"> Cytat proszę.Cały ten wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285Głosisz wyższość dożywocia nad KŚ, tym samym wybierając dla tych osób dożywotnie cierpienie. Pisałeś też, że mordercy nie powinni wybierać sobie kary, jesteś przeciw KŚ, więc wniosek jest oczywisty: głosisz, że te osoby mają żyć i cierpieć i podobnie było w przypadku eutanazji tam gdzie pacjent nie może decydować lub komunikować się. www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751406www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751389Tu zresztą o tym dyskutowaliśmy, masz krótką pamięć: www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751728> Powtórzę moje stanowisko, choć widzę,że masz problem zrozumieć proste zdanie.> Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.> TO JEST SPRZECZNE Z TYM CO NA MÓJ TEMAT WYMYŚLIŁEŚCzyli jednak nie jesteś przeciw KŚ, by nie decydować za innych? Ok, wreszcie wycofałeś się z tych wypocin o KŚ. Brawo  Czyli jednak umiesz zmienić zdanie. Tylko nie kłam, że to wymyśliłem, bo sam przez długi czas utrzymywałeś taki front. Miło wiedzieć, że jednak zmieniłeś zdanie. Oczywiście bez apodyktycznej reakcji się nie obeszło i teraz wypierasz się poprzedniego zdania. I tak żałosne. > Ty dokonałeś autodeizacji i masz problem, bo trudno jest modlić się do lustraProjekcja czy tylko skrajna głupota? A może jedno i drugie narcyziku?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >>Znów ad personam, znów projekcja i znów brak argumentów. Gorzej się nie da.> >>szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"> >Cytat proszę.> Cały ten wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285Cytat proszę. Użyłeś cudzysłowu. więc cytat proszę. Powtórzę: Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.W przypadku skazanych na dożywocie jestem zwolennikiem prawa do samobójstwa, więc polemizujesz nie ze mną, ale z chochołem, którego sobie wymyśliłeś Jesteś zwolennikiem dobijania ludzi jak dobija się chore psy, wbrew ich woli. Kim się uważasz, że chcesz decydować o czymś życiu i śmierci????
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Cytat proszę.> Użyłeś cudzysłowu. więc cytat proszę.Cały ten wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285Głosisz wyższość dożywocia nad KŚ, tym samym wybierając dla tych osób dożywotnie cierpienie. Pisałeś też, że mordercy nie powinni wybierać sobie kary, jesteś przeciw KŚ, więc wniosek jest oczywisty: głosisz, że te osoby mają żyć i cierpieć i podobnie było w przypadku eutanazji tam gdzie pacjent nie może decydować lub komunikować się. www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751406 www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751389 Tu zresztą o tym dyskutowaliśmy, masz krótką pamięć: www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751728 > Powtórzę:> Nie ja będę za kogoś cierpiał, więc nie ja powinienem decydować, czy powinien cierpieć, nie ja za kogoś umrę, więc nie powinienem decydować czy umrze.Rozmawialiśmy o decydowaniu - albo KŚ albo dożywocie. I rozmawialiśmy też o sytuacjach gdy ktoś cierpi i nie może wyrazić swojej woli. > W przypadku skazanych na dożywocie jestem zwolennikiem prawa do samobójstwa, więc polemizujesz nie ze mną, ale z chochołem, którego sobie wymyśliłeśHaha prawa do samobójstwa? Czyli jesteś za tym by więzień wybierał między KŚ a dożywociem? Skazany za najgorsze przestępstwa? Czyli przeczysz swoim wpisom: \"olson\":Problem w tym, że mówimy o najgorszych przestępcach. Oni nie powinni decydować. \"szarley\":Nie powinni \"szarley\":Jeśli społeczeństwo decyduje, że ktoś winien siedzieć w więzieniu (zapłacić grzywnę, odpracować) to jest to kara za przewinę. Kara nie polega na smarowaniu dupy marzipanem. Kara ma być uciążliwością, więc dawanie wyboru czy chcesz pojechać na wakacje na Haiti czy na Hawaje nie jest karą. > Jesteś zwolennikiem dobijania ludzi jak dobija się chore psy, wbrew ich woli.> Kim się uważasz, że chcesz decydować o czymś życiu i śmierci????Mowa o tych, którzy nie mogą decydować: - chorzy i pozbawieni możliwości decyzji (np sparaliżowani, albo niemogący się komunikować) - skazanych za najgorsze przestępstwa - jest do wyboru, że będą cierpieć bez sensu do końca życia na koszt podatników i demoralizując pozostałych więźniów i mogąc dalej bezkarnie zabijać lub uciec z więzienia bądź też z niego kierować grupą przestępczą I przewidziałem dobrze, bo tak właśnie się stało: > szarley teraz pewnie w odpowiedzi będzie udawał upośledzonego, bo jakoś tak "dziwnie" mu się "zapomniało" o tym, że dyskusja była o takich przypadkach i że on sam ma przeciwne zdanie niż moje. Będzie pisał o wolnej woli tak jak katolik o duchach czy chodzeniu po wodzie - bo po prostu brak mu merytorycznych argumentów.Tak właśnie jest
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"> >Cytat proszę.> >Użyłeś cudzysłowu. więc cytat proszę.> Cały ten wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285Cytat proszę. Użyłeś cudzysłowu pakując weń TWOJE słowa.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752410Nie uciekniesz przed tym. Sam to pisałeś, chyba że nie wiesz o czym była dyskusja, bo jesteś aż tak upośledzony, ale to sam się teraz z tego tłumacz zamiast błaznować. Ty się po prostu boisz do tego odnieść, bo czarno na białym widać, że się zbłaźniłeś i sam sobie przeczysz. I tak robisz w każdej dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Użyłeś cudzysłowu Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" Więc znajdź CYTAT. Włożyłeś w cudzysłów TWOJE słowa.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752410Przecież masz cytaty w tym poście. Sam już nie wiesz co pisałeś i o czym rozmawialiśmy? Sam pisałeś, że jesteś przeciw prawu do decydowania przez więźniów, a to oznacza w miksie twierdzenia, że jesteś przeciw KŚ, że jesteś za tym by zdecydować za tych ludzi, że mają cierpieć dożywocie. Alternatywy to KŚ albo decyzja zostawiona skazanemu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Użyłeś cudzysłowu Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752410> Przecież masz cytaty w tym poście.CYTAT!
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jesteś upośledzony?
Są tam cytaty, że jesteś za dożywociem i że jesteś przeciw prawu decydowania za więźnia. Ile razy trzeba powtarzać podtrollowi żeby przestał udawać durnia?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
> Jesteś upośledzony?> Są tam cytaty, że jesteś za dożywociem i że jesteś przeciw prawu decydowania za więźnia. Ile razy trzeba powtarzać podtrollowi żeby przestał udawać durnia?Użyłeś cudzysłowu. CYTAT!!!! Sam wymyśliłeś co szarley napisał
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Stanowisko można wyrazić na różne sposoby, niekoniecznie za pomocą krótkiego zdania, które mogę zacytować. Z kontekstu wypowiedzi wynika takie twoje zdanie, albo po prostu nie rozumiesz o czym rozmawialiśmy i sam już nie wiem co gorzej by o tobie świadczyło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
> Nie jesteś w stanie znaleźć takiego cytatu, bo sam go wymyśliłeś, ale ubrałeś go w cudzysłów, jako moje słowa Ot intelektualna uczciwość Olsona Z góry znam odpowiedź gimbazy "chyba Twoja stara" EOT Jesteś zwolennikiem dobijania cierpiących ludzi bez pytania ich o zdanie, tak jak dobija się cierpiące koty. Dobrze, że nie pracujesz w hospicjum.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" > >Nie jesteś w stanie znaleźć takiego cytatu, bo sam go wymyśliłeś, ale ubrałeś go w cudzysłów, jako moje słowa> Ot intelektualna uczciwość OlsonaTakie jest twoje zdanie. Niekoniecznie musiałeś użyć dokładnie takich słów bym mógł ująć to w cytat. Istotne jest zachowanie sensu wypowiedzi. > Z góry znam odpowiedź gimbazy> "chyba Twoja stara"> EOTNo znasz z góry i często odpowiadasz na tym poziomie (nie używając takiego zwrotu ale odpowiadając dokładnie tym samym mechanizmem). > Jesteś zwolennikiem dobijania cierpiących ludzi bez pytania ich o zdanie, tak jak dobija się cierpiące koty.Ile razy będziesz powtarzał takie wypociny? Net nie gryzie, a w realu miałbyś kłopoty gdybyś powtarzał wielokrotnie prostowane kłamstwa. Jak "geniuszu" miałbym być zwolennikiem pytania o zdanie ludzi, których z definicji nie da się o to zapytać? Ty wolisz żeby żyli i cierpieli bo sparaliżowani nie mogą wyrazić swojej woli, a ja wolę by ulżyć w takich sytuacjach w cierpieniu, tak jak robi się z psami i kotami, które się kocha. Ty chcesz traktować tych ludzi gorzej niż psy i koty. Chcesz ich traktować jak śmieci. Podobnie z więźniami i także tymi niesłusznie skazanymi. Sam pisałeś, że jesteś przeciwnikiem pytania ich o zdanie i wybierania sobie kary, więc jesteś za tym by zdecydować, że mają żyć i cierpieć, a mi hipokryto zarzucasz, że chcę decydować za kogoś, choć robisz to samo, tylko że sama decyzja jest inna. A o ludziach mogących wybierać akurat nie dyskutowaliśmy. No ale może nawet nie wiesz o czym pisaliśmy panie "racjonalisto"  Użyłem tam też argumentu, że człowiek może nie wiedzieć co jest dla niego dobre (przykładem są osoby chore psychicznie, które się ubezwłasnowalnia dla ich dobra), by zwrócić uwagę na ważniejsze rzeczy niż sam wybór (czyli to co jest wartością, a co nie), ale od tej dyskusji też uciekłeś. Uciekasz w strawmanowanie moich wypowiedzi, bo w oryginalnej formie są dla ciebie nie do obalenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Napisałeś: Cytat: szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
> Niekoniecznie musiałeś użyć dokładnie takich słów bym mógł ująć to w cytat. Istotne jest zachowanie sensu wypowiedzi.1 Cudzysłów wymaga CYTATU to DOSŁOWNE CYTOWANIE. 2 Twój "cytat " przeczy mojemu zdaniu 2.1 Napisałem , że jestem zwolennikiem prawa do eutanazji 2.2 Napisałem, że nie podejmuję się za kogoś ani żyć ani cierpieć, więc nie podejmuję się za kogoś decydować czy powinien żyć czy cierpieć Odnoś się do moich słów, a nie do wymyślonych przez Ciebie "cytatów" z "szarleya"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Napisałeś:> Cytat: >szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
> >Niekoniecznie musiałeś użyć dokładnie takich słów bym mógł ująć to w cytat. Istotne jest zachowanie sensu wypowiedzi.> 1 Cudzysłów wymaga CYTATU to DOSŁOWNE CYTOWANIE.Nie wymaga. Wystarczy, że przesłanie się zgadza. > 2 Twój "cytat " przeczy mojemu zdaniuNie przeczy. > 2.1 Napisałem , że jestem zwolennikiem prawa do eutanazji> 2.2 Napisałem, że nie podejmuję się za kogoś ani żyć ani cierpieć, więc nie podejmuję się za kogoś decydować czy powinien żyć czy cierpiećRozmowa była o sytuacji, w której cierpiący nie może zdecydować i czy wtedy ma cierpieć czy umrzeć. Krótką masz pamięć i nie wiesz o czym dyskutujesz. Żenada. > Odnoś się do moich słów, a nie do wymyślonych przez Ciebie "cytatów" z "szarleya"Odniosłem się. Odnieś się do moich postów, a nie strawmanów z rzekomo wymyślania czegoś na twój temat. Głosisz wyższość dożywocia nad KŚ, tym samym wybierając dla tych osób dożywotnie cierpienie. Pisałeś też, że mordercy nie powinni wybierać sobie kary, jesteś przeciw KŚ, więc wniosek jest oczywisty: głosisz, że te osoby mają żyć i cierpieć i podobnie było w przypadku eutanazji tam gdzie pacjent nie może decydować lub komunikować się, albo nie masz pojęcia o czym jest rozmowa i odpisujesz na oślep jakieś głupie pierdy. Rozmawialiśmy o decydowaniu - albo KŚ albo dożywocie. I rozmawialiśmy też o sytuacjach gdy ktoś cierpi i nie może wyrazić swojej woli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | Napisałeś: Cytat: szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
To jest nieprawdą Jeśli nadal chcesz polemizować z tym co napisało Twoje wyobrażenie szarleya, to sobie dyskutuj ze swoim wyobrażeniem Ja do tego nie jestem potrzebny > >2 Twój "cytat " przeczy mojemu zdaniu> Nie przeczy.Przeczy Napisałem, że jestem zwolennikiem prawa do eutanazji Napisałem, że nie podejmuję się za kogoś ani żyć ani cierpieć, więc nie podejmuję się za kogoś decydować czy powinien żyć czy cierpieć Więc przeczy, ale Tobie to nie przeszkadza, Tobie wystarczy wymyślić sobie szarleya, który pisze to co Ty wymyśliłeś. Z takim dyskutować łatwiej. > Rozmowa była o sytuacji, w której cierpiący nie może zdecydować i czy wtedy ma cierpieć czy umrzeć.1 Nawet w takiej sytuacji nie podejmuję się zabicia człowieka. Nie podejmuję się decydowania za niego 2 Co znaczyło Twoje pytanie: "Co to znaczy >chcą żyć?<"? Jeśli pisałem o takich którzy CHCĄ, to nie masz prawa za nich decydować > Odnieś się do moich postów, a nie strawmanów z rzekomo wymyślania czegoś na twój temat.1 Niestety, w Twoim, wątku nie będę pisał, cenzorze, w moim zszedłeś do szamba swoim słownictwem. 2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo. Decydowanie za innych bez autodeizacją. > Głosisz wyższość dożywocia nad KŚ,1 Ty też. Chcesz karać testowaniem leków, czyli zakładasz, że skazany przeżyje, tylko będzie okrutnie cierpiał 2 UDOWODNIJ że cierpienie wskutek braku wolności jest gorsze śmierci U D O W O D N I J swój pogląd, a przyjmę go jak swój. Niestety jedynym dowodem jest: Olson powiedział.... Nie masz ŻADNEGO dowodu na poparcie swojej tezy. Nie jesteś bogiem, choć podziwiam Cię za to Ty znosisz ciężar przekonania o własnej boskości.... > tym samym wybierając dla tych osób dożywotnie cierpienie.Ale przynajmniej bez niszczenia ich zdrowia testami leków
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Napisałeś:> Cytat: >szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
> To jest nieprawdąCzyli przeczysz sam sobie. Żałosne. > Jeśli nadal chcesz polemizować z tym co napisało Twoje wyobrażenie szarleya, to sobie dyskutuj ze swoim wyobrażeniem> Ja do tego nie jestem potrzebnyProjekcja - zarzucam ci nie od wczoraj, że w bezsilności tworzysz strawmany i to twój jedyny sposób dyskusji. Myślisz, że jak teraz to powtórzysz tylko w moim kierunku, to twoje manipulacje mniej się liczą?  Tutaj masz to wyjaśnione: www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752410 Rozmawialiśmy o decydowaniu - albo KŚ albo dożywocie. I rozmawialiśmy też o sytuacjach gdy ktoś cierpi i nie może wyrazić swojej woli. W tej właśnie dyskusji stwierdziłeś (co zacytowałem), że przestępcy nie powinni mieć wyboru i że jesteś przeciwnikiem KŚ, a zwolennikiem dożywocia.Tak czy nie? Jeśli nie, to zdementuj odnosząc się do tego bezpośrednio, a nie poprzez kompulsywne żądanie dokładnego cytatu, jakbyś liczył na to, że coś przeoczyłem. > >>2 Twój "cytat " przeczy mojemu zdaniu> >Nie przeczy.> PrzeczyNie przeczy. > Napisałem, że jestem zwolennikiem prawa do eutanazji> Napisałem, że nie podejmuję się za kogoś ani żyć ani cierpieć, więc nie podejmuję się za kogoś decydować czy powinien żyć czy cierpiećAle w kontekście, w którym piszemy oznacza to jedynie, że jesteś hipokrytą, bo nie dostrzegasz, że opowiadając się za dożywociem i przeciwko KŚ właśnie podejmujesz się za kogoś decydować. Gdybyś się nie podejmował, to opcja KŚ i dożywocia byłyby dla ciebie równorzędne i jednoznacznie niewiadome. > Więc przeczy, ale Tobie to nie przeszkadza, Tobie wystarczy wymyślić sobie szarleya, który pisze to co Ty wymyśliłeś. Z takim dyskutować łatwiej.Znów powtarzasz projekcję z faktu, że ciągle tworzysz strawmany i że to mój główny zarzut do ciebie (bo przecież nie chodzi o różnicę zdań, czy emocjonalne skojarzenia słówek). Albo wypowiedziałeś się sprzecznie i niejasno, albo chodziło ci dokładnie o to o co ci zarzucam, ale teraz zorientowałeś się, że nie miałeś racji i głupio ci przyznać, skoro mnie już obrażałeś. Taki narcyz jak ty nigdy nie dopuści do siebie myśli, że to on mógł coś zawalić i zachować się jak idiota. Jedni to przyznają, a drudzy brną w zaparte, a zarzut, że ktoś zachowuje się jak idiota traktują wtedy jako obelgę, co jest mechanizmem obronnym. Tak jakby nikt nie mógł manipulować (skoro nie mogę wytykać ci manipulacji) i być narcyzem i wtedy olson nie może tego napisać o szarleyu, ale już szarley może twierdzić, że olson jest narcyzem (co jest typową narcystyczną projekcją szarleya), choć sam jest laikiem w tej dziedzinie. > >Rozmowa była o sytuacji, w której cierpiący nie może zdecydować i czy wtedy ma cierpieć czy umrzeć.> 1 Nawet w takiej sytuacji nie podejmuję się zabicia człowieka. Nie podejmuję się decydowania za niegoTo jest właśnie deklaracja woli by ten ktoś cierpiał. Ty się nie podejmujesz decydować, człowiek leży na ulicy, ale ty umywasz ręce, bo próbując pomóc jeszcze byś go zabił. Albo masz rozpędzony wagonik i możesz przełożyć zwrotnicę lub nie. Nieprzełożenie zwrotnicy to opcja 1, a przełożenie to opcja 2 i w tym momencie nic nie robiąc wybierasz opcję 1. Chyba, że przyznasz (ale tego nie zrobiłeś), że nie wiesz co jest lepsze, a co gorsze, co jest jednoznaczne z uznaniem, że nie wiesz czy lepsza jest KŚ czy dożywocie. > 2 Co znaczyło Twoje pytanie: "Co to znaczy >chcą żyć?<"?> Jeśli pisałem o takich którzy CHCĄ, to nie masz prawa za nich decydowaćI dlaczego prosisz mnie o to bym powtarzał wyjaśnienie, które wtedy napisałem? To kolejny dowód na to, że nie czytasz postów, z którymi próbujesz polemizować, albo czytasz po łebkach od razu pod kątem tego jak tu się nie zgodzić i jak odpowiedzieć by wybrnąć (w swoim mniemaniu). "Chcą żyć" znaczyło, że wola może być chora lub zdrowa. Jeśli jest chora to się kogoś ubezwłasnowalnia - dla jego dobra. Mój dawny kolega ze szkoły miał brata chorego na schizofrenię i choć chłop był pełnoletni, to nie mógł o sobie prawnie decydować i znajdował się pod opieką matki. Heroinista też myśli, że chce ćpać i że to dla niego dobre. Chodzi o to, że w niektórych sytuacjach nie do końca wiemy co jest dobre, a co złe, a czasem właśnie wiemy i wtedy potrzebna jest męska decyzja, nawet jeśli ktoś twierdzi coś wbrew sobie. Przykładem jest np przekonywanie kogoś w depresji, że jednak chce żyć. Ktoś cierpi, bo nie ma dostępu do zdrowej perspektywy. Ktoś zabija się przez dziewczynę, a jego ojciec wie, że za rok by mu przeszło. Wiele jest takich sytuacji, a niektóre są zero jedynkowe. I do takich należą te, które gwarantują cierpienie do końca życia, więc wtedy być może jedynym co możemy zrobić to skrócenie tego cierpienia, niezależnie od tego co bredzi taki pacjent instynktownie zadając sobie ból, którego już nie można usunąć inaczej niż przez śmierć. Ty jednoznacznie stwierdzasz, że to dobijanie i że to w takim razie złe. Robisz to bez żadnej argumentacji i ignorujesz moje argumenty. > 1 Niestety, w Twoim, wątku nie będę pisał, cenzorze, w moim zszedłeś do szamba swoim słownictwem.Kłamco, nie cenzurowałem żadnych twoich postów, tylko wywaliłem powtarzające się wypociny odbiegające od tematu. Gdybyś odpowiadał na meritum to nic by nie poleciało. W twoim nie zszedłem do żadnego szamba tylko je skomentowałem odnosząc się do twoich strawmanów i wypowiedzi ad personam, które były nieudolną próbą przypisania mi twoich własnych cech. Po prostu uciekasz od meritum, bo nie umiesz w ten sposób odpowiedzieć. Dlatego kluczysz w taki sposób i wymyślasz coraz głupsze wymówki by nie odpowiedzieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | Napisałeś: Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" To jest nieprawdą. Nie znalazłeś takiej mojej wypowiedzi. > >2 Co znaczyło Twoje pytanie: "Co to znaczy >chcą żyć?<"?> >Jeśli pisałem o takich którzy CHCĄ, to nie masz prawa za nich decydować> "Chcą żyć" znaczyło, że wola może być chora lub zdrowa. Jeśli jest chora to się kogoś ubezwłasnowalnia - dla jego dobra.... i wtedy "dla jego dobra" można człowieka dobić? To nie jest pytanie retoryczne! > Kłamco, nie cenzurowałem żadnych twoich postów, Cytat:< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl > Autor wątku "narcyzm, moralność i racjonalizm" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,744844 ) usunął Twoją wypowiedź "Odp: narcyzm, moralność i racjonalizm" (744847) Cytat:< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl > Autor wątku "narcyzm, moralność i racjonalizm" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,744844 ) usunął Twoją wypowiedź "Odp: narcyzm, moralność i racjonalizm" (744863) Przywołać więcej? > >2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo.> To nie silna wiara, tylko oczywistość.Dla Ducha prawdy oczywistością jest to, że jest duchem prawdy UDOWODNIJ, że Twój pogląd jest uniwersalny dla każdego człowieka. Ty masz oczywiste prawo do umierania, kiedy tylko zechcesz. W dalszym ciągu udowodnij też, że możesz znaleźć punkt, w którym cierpienie jest tak duże, że ktoś inny nie powinien żyć. > >Decydowanie za innych bez autodeizacją.> 2. skoro tak to przyznajesz się do autodeizacji skoro chcesz decydować by ci co nie mogli decydować musieli cierpieć, bo psychopata szarley uroił sobie, że dożywotnie cierpienie nie jest złeTwój, wymyślony przez Ciebie "szarley" coś napisał? Widać jak prywatna szkoła uczyła "czytać" > >>Głosisz wyższość dożywocia nad KŚ,> >1 Ty też. Chcesz karać testowaniem leków, czyli zakładasz, że skazany przeżyje, tylko będzie okrutnie cierpiał> Ile razy mam ci podtrollu i kłamco odpowiadać to samo?www.racjonalista.pl/forum.php/s,722406#w725013 Cytat:Kiedyś byłem za karą śmierci, ale potem zmieniłem zdanie, że lepsze jest testowanie leków i kosmetyków na najgorszych więźniach Gdzie tu jakaś niejasność wymagająca wyjaśnienia? www.racjonalista.pl/forum.php/s,728621#w729066 Cytat:Nieuczciwi oponenci zasługują na karę, choć właściwie od kś są lepsze kary, np testowanie leków.
Cytat:Testowanie leków zamiast kary śmierci, żeby nie cierpiały niewinne zwierzęta, tylko najgorsi zbrodniarze zagrażający społeczeństwu.
Gdzie tu jakaś niejasność wymagająca wyjaśnienia? To cytaty! Ty zacytować poradzisz jedynie swoje projekcje > >2 UDOWODNIJ że cierpienie wskutek braku wolności jest gorsze śmierci> >U D O W O D N I J swój pogląd, a przyjmę go jak swój. Niestety jedynym dowodem jest: Olson powiedział.... Nie masz ŻADNEGO dowodu na poparcie swojej tezy.> Opanuj te emocje.To nie jest dowód > Udowodniłem ten pogląd. Zło to cierpienie. Nie ma cierpienia, to nie ma zła - chyba, że brak cierpienia wiąże się z zabiciem kogoś kto czerpałby szczęście wg swojego subiektywnego uznania i poczucia. Jeśli cierpienie (zło) jest dożywotnie, to im dłużej, tym gorzej. Nie masz kontrargumentów.UDOWODNIJ że cierpienie wskutek braku wolności jest gorsze śmierci. To co napisałeś, to Twój pogląd, nie dowód. Niemal każda choroba jest cierpieniem, a wielu chorób nie da się wyleczyć. Nieraz przez dziesiątki lat choremu tylko pomaga się żyć łagodząc cierpienie. Być może takie życie jest gorsze śmierci, ale nie jesteś kompetentny do decydowania za kogoś. Najważniejsze w drugim wpisie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Napisałeś:> Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" > To jest nieprawdą. Nie znalazłeś takiej mojej wypowiedzi.Jeśli jest nieprawdą to się wytłumacz, odnosząc się do cytatów, które są twoje (że mordercy nie mają decydować i że jesteś przeciw KŚ, a za dożywociem). Bez tego możesz sobie pisać, a wychodzisz jedynie na jeszcze większego głupka, bo przeczysz swoim własnym słowom i histerycznie żądasz dokładnego cytatu, tak jakby to co zacytowałem nie wystarczało. Otóż albo jesteś upośledzony i zignorowałeś przedmiot dyskusji i jej kontekst (tak może być bo często tak robisz, a teraz sam przeczysz swoim słowom, więc pewnie użyłeś ich bezmyślnie, ale sam się z nimi nie zgadzasz), albo zorientowałeś się, że twoje zdanie jest psychopatyczne i teraz nie chcesz by inni wiedzieli, że jesteś psychopatą, więc udajesz głupiego. Nie wiem co jest gorsze, ale nie potrafiłeś odnieść się wprost i zdementować tak jak ja zrobiłem ze słowami o testowaniu leków, tylko próbujesz kluczyć dookoła, odpowiadając nie wprost i kompulsywnie żądając cytatu. > >>2 Co znaczyło Twoje pytanie: "Co to znaczy >chcą żyć?<"?> >>Jeśli pisałem o takich którzy CHCĄ, to nie masz prawa za nich decydować> >"Chcą żyć" znaczyło, że wola może być chora lub zdrowa. Jeśli jest chora to się kogoś ubezwłasnowalnia - dla jego dobra.> ... i wtedy "dla jego dobra" można człowieka dobić?> To nie jest pytanie retoryczne!To ja się pytam co ty o tym sądzisz - czy choroba woli tego człowieka sprawia, że zasługuje on na to cierpienie? To w ogóle bardziej złożony temat, np pracownik biura kredytowego sprzedaje klientom niekorzystne umowy, na które oni sami się godzą - czy to z jego pkt widzenia moralne czy nie? Wg ciebie na pewno nie, bo liczy się to, że sami się godzą. Dla mnie to wątpliwe, bo liczy się to, że ich decyzja jest niekorzystna dla nich samych - ale nie potępiałbym tego kto im sprzedaje te produkty. Tutaj sprawa jest skomplikowana, ale skłaniałbym się ku temu, by w takich sytuacjach przykładać większą wagę do realnych skutków (w tym przypadku dożywotniego cierpienia) niż do faktu, że ktoś coś wybrał, ale z drugiej strony trzeba by od razu zapobiec nadużyciom w postaci uśmiercania zdrowych osób i decydowania za nich (pewnie prawnie da się to zrobić). > >Kłamco, nie cenzurowałem żadnych twoich postów,> Cytat:< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl >Autor wątku "narcyzm, moralność i racjonalizm" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,744844 ) > usunął Twoją wypowiedź "Odp: narcyzm, moralność i racjonalizm" (744847)> [cytat]Usunięcie wypowiedzi nie jest cenzurą. Autor wątku ma prawo do usuwania nieregulaminowych wypowiedzi. W tych twoich nie było niczego czego już nie napisałeś, bo powtarzasz się jak katarynka, a twoje posty był trollingiem i spamem, w dodatku z ad personam i przeinaczaniem (strawmanami). Więc zamilcz i nie kompromituj się tym. Żadnej twojej merytorycznej wypowiedzi nie cenzurowałem kłamco. > Przywołać więcej?Tak, by udowodnić swoje wypociny musiałbyś wkleić te wypowiedzi i udowodnić, że były merytoryczne. Wystarczy, że ja znajdę takie same wypowiedzi, których nie usunąłem i już twoja teza się wali u podstaw. Nic ci to kłamstwo nie da, gdy uciekasz od meritum. > >>2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo.> >To nie silna wiara, tylko oczywistość.> Dla Ducha prawdy oczywistością jest to, że jest duchem prawdy> UDOWODNIJ, że Twój pogląd jest uniwersalny dla każdego człowieka.Udowodniłem i jedynie psychopata może tego nie zrozumieć, tak jak Duch Prawdy nie zrozumie, że nie jest duchem prawdy. Nie podałeś żadnego kontrargumentu - w mocy jest więc mój oczywisty argument (z którym zgadza się każdy kto nie jest psychopatą), że cierpienie dożywotnie jest złem, bo zło to pojęcie jakie bierze się wprost z uczucia cierpienia i gdyby nie cierpienie to nie byłoby zła. > Ty masz oczywiste prawo do umierania, kiedy tylko zechcesz.Nieprawda. Właśnie przez sukinsynów, którzy każą chorym cierpieć nie mam pewności, że pod koniec życia nie znajdę się w sytuacji bez możliwości decydowania (z przyczyn fizycznych) i będę musiał stale cierpieć najgorszym bólem aż do końca życia (ty nie wiesz chyba co to jest ból, kilka sekund prawdziwego bólu jest czasem nie do wytrzymania a tu mówimy nawet o latach). Bo zamiast empatii i humanitaryzmu dla tych psychopatów liczy się decyzja, nawet gdy nie da się zadecydować, ale który psychopata przejmowałby się taką sprzecznością? > Twój, wymyślony przez Ciebie "szarley" coś napisał?To nie napisałeś, że jesteś za dożywociem i przeciwko KŚ? Nie napisałeś, że bandyci nie mają decydować? Nie kłam, bo cytaty są powyżej. > Widać jak prywatna szkoła uczyła "czytać"No właśnie, na tyle, że w zetknięciu z plebejuszami jawię im się jako ekspert, a mam tylko podstawową wiedzę. Plebs nie może tego przeboleć i brnie w zaparte, co tylko potwierdza moje argumenty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ile razy mam ci podtrollu i kłamco odpowiadać to samo?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,722406#w725013> Cytat:Kiedyś byłem za karą śmierci, ale potem zmieniłem zdanie, że lepsze jest testowanie leków i kosmetyków na najgorszych więźniach > Gdzie tu jakaś niejasność wymagająca wyjaśnienia?W poście, na który odpowiadasz masz to wyjaśnione. Zresztą wklejam to już któryś raz, a ty udowadniasz, że jesteś upośledzony, bo po raz n-ty to omijasz i powtarzasz swój obalony zarzut. Jak można być aż takim dnem? Dziwne, że nie masz za to bana, bo w realu za takie coś miałbyś kłopoty. www.racjonalista.pl/forum.php/s,748285#w751863W poście powyżej masz wklejony konkretny fragment, zaczynający się od: "Pisałem już kilka razy, że:" Oczywiście choć to jest w mocy, to kłamca szarley powtarza to co było przed tym i zostało obalone. Żenująca postawa świadcząca o tym, że szarley to emocjonalna marionetka, która poza manipulacją i ad personam nie ma nic. Nie zdziwiłbym się jakby żona też była wymyślona, bo żadna kobieta nie wytrzymuje z takim psychopatą, a osoby o twoim charakterze cechuje nieumiejętność utrzymania związków. > >Opanuj te emocje.> To nie jest dowódNie jest. To polecenie byś opanował emocje, bo z rozhisteryzowaną babą nie da się rozmawiać. Czekam na merytoryczne wypowiedzi, choć wiem, że z twojej strony nie nastąpią, bo jesteś zbyt słaby i żałosny by odpowiedzieć normalnie. Chore ego ci nie pozwala. > >Udowodniłem ten pogląd. Zło to cierpienie. Nie ma cierpienia, to nie ma zła - chyba, że brak cierpienia wiąże się z zabiciem kogoś kto czerpałby szczęście wg swojego subiektywnego uznania i poczucia. Jeśli cierpienie (zło) jest dożywotnie, to im dłużej, tym gorzej. Nie masz kontrargumentów.> UDOWODNIJ że cierpienie wskutek braku wolności jest gorsze śmierci. To co napisałeś, to Twój pogląd, nie dowód.Dożywotnie cierpienie połączone z brakiem chwil szczęścia jest zawsze gorsze od śmierci. To żałosne, że chcesz psychopato by to udowadniać. Miałbym cię zamknąć na dożywocie w piwnicy byś zrozumiał to tuż przed zejściem? > Niemal każda choroba jest cierpieniem, a wielu chorób nie da się wyleczyć. Nieraz przez dziesiątki lat choremu tylko pomaga się żyć łagodząc cierpienie.Chory może przeplatać takie cierpienie z chwilami szczęścia i je sobie cenić, więc co ty w ogóle psychopato porównujesz? > Być może takie życie jest gorsze śmierci, ale nie jesteś kompetentny do decydowania za kogoś.Ale ty jesteś kompetentny by decydować, że te osoby mają żyć i cierpieć? Odpowiedz: tak albo nie. Albo chcesz by cierpiały, albo by nie cierpiały, tylko umarły - nie ma trzeciej możliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Wiele jest takich sytuacji, a niektóre są zero jedynkowe. I do takich należą te, które gwarantują cierpienie do końca życia, więc wtedy być może jedynym co możemy zrobić to skrócenie tego cierpienia, niezależnie od tego co bredzi taki pacjent instynktownie zadając sobie ból, którego już nie można usunąć inaczej niż przez śmierć.
Pacjent cierpi, ale odrzuca eutanazję. Olson uznaje, że pacjent "bredzi" i wstrzykuje truciznę.
Jestem zwolennikiem prawa do eutanazji, Ty chcesz dobijać ludzi, którzy eutanazji nie chcą.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >> Wiele jest takich sytuacji, a niektóre są zero jedynkowe. I do takich należą te, które gwarantują cierpienie do końca życia, więc wtedy być może jedynym co możemy zrobić to skrócenie tego cierpienia, niezależnie od tego co bredzi taki pacjent instynktownie zadając sobie ból, którego już nie można usunąć inaczej niż przez śmierć. >Pacjent cierpi, ale odrzuca eutanazję. Olson uznaje, że pacjent "bredzi" i wstrzykuje truciznę.
Strawman - bez takich kłamstwa i manipulacji nie miałbyś co odpisać, a czujesz niepohamowaną potrzebę by to zrobić, bo wydaje ci się, że w ten sposób się wybielisz przed samym sobą - nie wybielisz się, to tak nie działa. Musisz nad sobą popracować, by przestać być szują obrażającą innych bez argumentu i umieć pogodzić się z porażką.
Nie piszę tu o odrzuceniu przez pacjenta eutanazji (jeśli faktycznie cierpi i ją odrzuca to kwestia jest niezwykle trudna i dyskusyjna, bo jak ktoś chory zadaje sobie ból i cierpi przez to, że jest psychicznie chory, to i tak dążymy do ubezwłasnowolnienia go, by mu pomóc). Tu piszemy o sytuacjach gdzie pacjent nie może zadecydować. Albo jesteś ciężko upośledzony i piszesz, że ma zadecydować, gdy nie może, czyli sobie przeczysz i nie wiesz o czym piszesz, albo twierdzisz, że te osoby mają cierpieć, bo uważasz bez argumentu, że to lepsze niż śmierć. Żałosny jesteś, ale jeśli tak jest, to pewnie karma wróci i jeszcze zdążysz pocierpieć, na tyle, że zmienisz zdanie, bo póki co widać, że nic nie przeżyłeś i nic nie widziałeś, a próbujesz się mądrzyć, decydować za innych negatywnie, a z decydowania za kogoś pozytywnie próbujesz nieudolnie zrobić zarzut, sięgając po marne manipulacje.
>Jestem zwolennikiem prawa do eutanazji, Ty chcesz dobijać ludzi, którzy eutanazji nie chcą.
Psycholi, którzy chcą cierpieć? To podałem tu pod dyskusję, ale znów nie zrozumiałeś, bo nie umiesz czytać. Chcę ulżyć w cierpieniu tym, którym nie da się inaczej pomóc. Ty wolisz by cierpieli, bo wierzysz w dogmat pseudowyboru i pseudowartości życia. Tfu!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | Cieszę się że nie pracujesz w hospicjum, świetny kandydacie na kata i mordercę > >> Wiele jest takich sytuacji, a niektóre są zero jedynkowe. I do takich należą te, które gwarantują cierpienie do końca życia, więc wtedy być może jedynym co możemy zrobić to skrócenie tego cierpienia, niezależnie od tego co bredzi taki pacjent instynktownie zadając sobie ból, którego już nie można usunąć inaczej niż przez śmierć.> >Pacjent cierpi, ale odrzuca eutanazję. Olson uznaje, że pacjent "bredzi" i wstrzykuje truciznę.> Psycholi, którzy chcą cierpieć?Ludzi, którzy chcą żyć!! A jeśli żyć nie chcą, jeśli beznadziejnie cierpią należy im pomóc godnie odejść. Skąd w tobie taka sqrwysyńska pogarda do chorych ludzi!! Jeśli ktoś nie chce eutanazji, to jego prawo, Ty chcesz go dobić, ubezwłasnowolnić bo cierpi i dobić wbrew jego woli i jeszcze nazywasz go "psycholem" królu empatii. > Chcę ulżyć w cierpieniu tym, którym nie da się inaczej pomóc.... Brew ich woli. > Nie piszę tu o odrzuceniu przez pacjenta eutanazji ( jeśli faktycznie cierpi i ją odrzuca to kwestia jest niezwykle trudna i dyskusyjna, bo jak ktoś chory zadaje sobie ból i cierpi przez to, że jest psychicznie chory, to i tak dążymy do ubezwłasnowolnienia go, by mu pomóc).Jeśli faktycznie cierpi i ją odrzuca to ma do tego prawo. Gdzie Ty tu widzisz temat na dyskusję? Czaisz się już ze strzykawką jak hiena, żeby dobić, ale chory jakoś nie chce śmierci, może by tak odstawić prochy, przekonać ze nie ma nadziei... Nie Ty jesteś kompetentny do określania kiedy cierpienie drugiego człowieka zasługuje na "cios łaski". Ubezwłasnowolnić, żeby dobić? Ty naprawdę w cierpiącym człowieku widzisz tylko materiał do skrócenia cierpienia? (To nie chory zadaje sobie ból, ale choroba.) Jestem zwolennikiem prawa do eutanazji, Ty chcesz dobijać ludzi, którzy chcą żyć, bo dla Ciebie to "psychole" . > Ty wolisz by cierpieli,Znów nie zrozumiałeś mojego prostego zdania. Napisałeś: Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" To jest nieprawdą. Nie znalazłeś takiej mojej wypowiedzi. > Jeśli jest nieprawdą to się wytłumacz, odnosząc się do cytatów,Przywołaj cytat w który piszę to, co rzekomo głoszę. > >>"Chcą żyć" znaczyło, że wola może być chora lub zdrowa. Jeśli jest chora to się kogoś ubezwłasnowalnia - dla jego dobra.> >... i wtedy "dla jego dobra" można człowieka dobić?> >To nie jest pytanie retoryczne!> To ja się pytam co ty o tym sądzisz - czy choroba woli tego człowieka sprawia, że zasługuje on na to cierpienie?Co to jest "choroba woli?" Jakiś wymyśl Olsona mający uzasadnić prawo do zabicia człowieka? > Usunięcie wypowiedzi nie jest cenzurą.Jasne > >>>2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo.> >UDOWODNIJ, że Twój pogląd jest uniwersalny dla każdego człowieka.> Udowodniłem i jedynie psychopata może tego nie zrozumieć,To nadal nie jest dowód > >Twój, wymyślony przez Ciebie "szarley" coś napisał?> To nie napisałeś, że jesteś za dożywociem i przeciwko KŚ? Nie napisałeś, że bandyci nie mają decydować? Nie kłam, bo cytaty są powyżej.Przestępcy należy się adekwatna kara, jeśli zabójstwo jest najcięższą zbrodnią, to zasługuje na najwyższą karę czyli wg Ciebie na dożywocie Cytat:Kiedyś byłem za karą śmierci, ale potem zmieniłem zdanie, że lepsze jest testowanie leków i kosmetyków na najgorszych więźniach > >Gdzie tu jakaś niejasność wymagająca wyjaśnienia?> W poście, na który odpowiadasz masz to wyjaśnione.Mętne wybielanie się a posteriori > >>Opanuj te emocje.> >To nie jest dowód> Nie jest.Więc czekam na dowód > To polecenie byś opanował emocje,Polecenia to swojemu tatusiowi wydawaj > >>Udowodniłem ten pogląd. Zło to cierpienie. Nie ma cierpienia, to nie ma zła - chyba, że brak cierpienia wiąże się z zabiciem kogoś kto czerpałby szczęście wg swojego subiektywnego uznania i poczucia. Jeśli cierpienie (zło) jest dożywotnie, to im dłużej, tym gorzej. Nie masz kontrargumentów.> >UDOWODNIJ że cierpienie wskutek braku wolności jest gorsze śmierci. To co napisałeś, to Twój pogląd, nie dowód.> Dożywotnie cierpienie połączone z brakiem chwil szczęścia jest zawsze gorsze od śmierci.To pogląd. Dla Ciebie tak by było i powinno się pozwolić Tobie w takiej sytuacji odejść Udowodnij, że to dotyczy wszystkich ludzi > >Być może takie życie jest gorsze śmierci, ale nie jesteś kompetentny do decydowania za kogoś.> Ale ty jesteś kompetentny by decydować, że te osoby mają żyć i cierpieć?Nie i nigdy nie wyczytałeś w moich wpisach, że chciałbym za chorego decydować > Odpowiedz: tak albo nie. Albo chcesz by cierpiały, albo by nie cierpiały, tylko umarły - nie ma trzeciej możliwości.Odpowiadałem: Nie jestem kompetentny do oceniania kiedy kto powinien żyć, a kiedy umrzeć Nie ja za niego umrę, nie powinienem decydować o jego życiu, nie ja za niego cierpię nie powinienem decydować o jego cierpieniu Ty czujesz się uprawniony do decydowania za "schizoli". Nie jesteś uprawniony.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Cieszę się że nie pracujesz w hospicjum, świetny kandydacie na kata i mordercę
Opanuj emocje psychopato. To ty jesteś za zadawaniem cierpienia, a ja za ulżeniem w tej sytuacji. To ty manipulujesz i wykręcasz się zamiast odpowiedzieć wprost i to ty powtarzasz bzdury, które były obalone.
>>Psycholi, którzy chcą cierpieć? >Ludzi, którzy chcą żyć!!
I cierpieć, choć nie ma szans na szczęście. Więc psycholi który chcą cierpieć?
>A jeśli żyć nie chcą, jeśli beznadziejnie cierpią należy im pomóc godnie odejść.
A jak sprawdzisz czy chcą czy nie chcą gdy ktoś jest sparaliżowany albo nie może się komunikować?
> Skąd w tobie taka sqrwysyńska pogarda do chorych ludzi!!
Emocje, projekcja. Ja sam jestem chory i najbardziej nie przerażała mnie nigdy śmierć, tylko wizja cierpienia i braku możliwości przerwania go w sytuacji gdy nie da się tego zakomunikować, albo przerwać (bo lekarze zasłonią się chorymi przepisami). Ty nie masz żadnego doświadczenia, nie wiesz czym jest choroba i cierpienie, a chcesz decydować za innych by cierpieli.
>>Chcę ulżyć w cierpieniu tym, którym nie da się inaczej pomóc. >... Brew ich woli.
Strawman. Naucz się czytać, bo w poście powyżej odpowiadałem na identycznego strawmana. Jesteś małym zakompleksionym człowieczkiem, który w emocjach obraża bo zapomina co pisał rozmówca, a potem nie umiesz się przyznać do błędu i przeprosić. Odrażające.
>>To polecenie byś opanował emocje, >Polecenia to swojemu tatusiowi wydawaj
Żałosne. A argumenty jak były nietknięte, tak nadal są i tylko powtarzasz kompulsywnie te same wypociny. Odnieś się do argumentów, albo odszczekaj zamiast odpisywać na siłę w emocjach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Nie piszę tu o odrzuceniu przez pacjenta eutanazji ( jeśli faktycznie cierpi i ją odrzuca to kwestia jest niezwykle trudna i dyskusyjna, bo jak ktoś chory zadaje sobie ból i cierpi przez to, że jest psychicznie chory, to i tak dążymy do ubezwłasnowolnienia go, by mu pomóc).Jeśli faktycznie cierpi i ją odrzuca to ma do tego prawo. Gdzie Ty tu widzisz temat na dyskusję? Jesteś zwolennikiem dobijania ludzi, którzy cierpią, ale chcą żyć mimo cierpienia > >Cieszę się że nie pracujesz w hospicjum, świetny kandydacie na kata i mordercę> Opanuj emocje psychopato.Psychopata, bo nie pozwala na eutanazję kogoś, kto nie chce eutanazji? > To ty jesteś za zadawaniem cierpienia, a ja za ulżeniem w tej sytuacji.Pięknosłowie, które ma zasłonić rzeczywisty pogląd Olson jest zwolennikiem dobijania cierpiących ludzi, nawet wtedy jeśli chcą żyć (jeśli chcą żyć i cierpieć, znaczy są schizolami, trzeba ubezwłasnowolnić i dobić) > >>Psycholi, którzy chcą cierpieć?> >Ludzi, którzy chcą żyć!!> I cierpieć,Mimo wszystko LUDZI a nie schizoli i mimo wszystko to ICH decyzja. Nie masz prawa decydować za nich > choć nie ma szans na szczęście. Więc psycholi który chcą cierpieć?Nie chcą cierpieć, ale chcą żyć mimo cierpienia. Ich prawo > > Skąd w tobie taka sqrwysyńska pogarda do chorych ludzi!! > Emocje, projekcja.Użycie słowa "schizol" to raczej Twoje emocje = pogarda > >>Chcę ulżyć w cierpieniu tym, którym nie da się inaczej pomóc.> >... Brew ich woli.> Strawman.WBREW ICH WOLI skoro chcesz ich ubezwłasnowolnić! Napisałeś: Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
Nadal czekam na znalezienie tego cytatu > >>"Chcą żyć" znaczyło, że wola może być chora lub zdrowa. Jeśli jest chora to się kogoś ubezwłasnowalnia - dla jego dobra.> >... i wtedy "dla jego dobra" można człowieka dobić?> >To nie jest pytanie retoryczne!> To ja się pytam co ty o tym sądzisz - czy choroba woli tego człowieka sprawia, że zasługuje on na to cierpienie?Co to jest "choroba woli?" Jakiś wymyśl Olsona mający uzasadnić prawo do zabicia człowieka? > >>>2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo.> >UDOWODNIJ, że Twój pogląd jest uniwersalny dla każdego człowieka.> Udowodniłem i jedynie psychopata może tego nie zrozumieć,Nadal czekam na dowód > >>Udowodniłem ten pogląd. Zło to cierpienie. Nie ma cierpienia, to nie ma zła - chyba, że brak cierpienia wiąże się z zabiciem kogoś kto czerpałby szczęście wg swojego subiektywnego uznania i poczucia. Jeśli cierpienie (zło) jest dożywotnie, to im dłużej, tym gorzej. Nie masz kontrargumentów.> >UDOWODNIJ że cierpienie wskutek braku wolności jest gorsze śmierci. To co napisałeś, to Twój pogląd, nie dowód.> Dożywotnie cierpienie połączone z brakiem chwil szczęścia jest zawsze gorsze od śmierci.To pogląd. Dla Ciebie tak by było i powinno się pozwolić Tobie w takiej sytuacji odejść Udowodnij, że to dotyczy wszystkich ludzi. (Cibie dotyczy, wierzę na słowo) Czekam na DOWÓD, inny niż: Olson powiedział... > >Być może takie życie jest gorsze śmierci, ale nie jesteś kompetentny do decydowania za kogoś.> Ale ty jesteś kompetentny by decydować, że te osoby mają żyć i cierpieć?Nie i nigdy nie wyczytałeś w moich wpisach, że chciałbym za chorego decydować > Odpowiedz: tak albo nie. Albo chcesz by cierpiały, albo by nie cierpiały, tylko umarły - nie ma trzeciej możliwości.Odpowiadałem: Nie jestem kompetentny do oceniania kiedy kto powinien żyć, a kiedy umrzeć Nie ja za niego umrę, nie powinienem decydować o jego życiu, nie ja za niego cierpię nie powinienem decydować o jego cierpieniu Ty czujesz się uprawniony do decydowania za "schizoli". Nie jesteś uprawniony.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zamiast kopiować treść swoich poprzednich, już obalonych postów, odniósłbyś się do tego co jest w mocy.
Jeśli jest nieprawdą to się wytłumacz, odnosząc się do cytatów, które są twoje (że mordercy nie mają decydować i że jesteś przeciw KŚ, a za dożywociem). Bez tego możesz sobie pisać, a wychodzisz jedynie na jeszcze większego głupka, bo przeczysz swoim własnym słowom i histerycznie żądasz dokładnego cytatu, tak jakby to co zacytowałem nie wystarczało.
To ja się pytam co ty o tym sądzisz - czy choroba woli tego człowieka sprawia, że zasługuje on na to cierpienie? To w ogóle bardziej złożony temat, np pracownik biura kredytowego sprzedaje klientom niekorzystne umowy, na które oni sami się godzą - czy to z jego pkt widzenia moralne czy nie? Wg ciebie na pewno nie, bo liczy się to, że sami się godzą. Dla mnie to wątpliwe, bo liczy się to, że ich decyzja jest niekorzystna dla nich samych - ale nie potępiałbym tego kto im sprzedaje te produkty. Tutaj sprawa jest skomplikowana, ale skłaniałbym się ku temu, by w takich sytuacjach przykładać większą wagę do realnych skutków (w tym przypadku dożywotniego cierpienia) niż do faktu, że ktoś coś wybrał, ale z drugiej strony trzeba by od razu zapobiec nadużyciom w postaci uśmiercania zdrowych osób i decydowania za nich (pewnie prawnie da się to zrobić).
Nie podałeś żadnego kontrargumentu - w mocy jest więc mój oczywisty argument (z którym zgadza się każdy kto nie jest psychopatą), że cierpienie dożywotnie jest złem, bo zło to pojęcie jakie bierze się wprost z uczucia cierpienia i gdyby nie cierpienie to nie byłoby zła.
Dożywotnie cierpienie połączone z brakiem chwil szczęścia jest zawsze gorsze od śmierci. To żałosne, że chcesz psychopato by to udowadniać. Miałbym cię zamknąć na dożywocie w piwnicy byś zrozumiał to tuż przed zejściem?
Ale ty jesteś kompetentny by decydować, że te osoby mają żyć i cierpieć?
Odpowiedz: tak albo nie. Albo chcesz by cierpiały, albo by nie cierpiały, tylko umarły - nie ma trzeciej możliwości.
Nie wymiguj się, tylko odpowiedz na mój post, na moje argumenty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Jeśli jest nieprawdą to się wytłumacz, odnosząc się do cytatów, które są twoje (że mordercy nie mają decydować i że jesteś przeciw KŚ, a za dożywociem).Morderca nie powinien decydować jaką karę poniesie, (bo wybierze dożywocie w chatce na Hawajach) ale jeśli więzienie jest dla niego karą nie do uniesienia, powinien mieć prawo do samobójstwa. Jeszcze jaśniej? > To ja się pytam co ty o tym sądzisz - czy choroba woli tego człowieka sprawia, że zasługuje on na to cierpienie?Pytałem, co to jest choroba woli. Bez zdefiniowania nie jestem w stanie odpowiedzieć > Nie podałeś żadnego kontrargumentu - w mocy jest więc mój oczywisty argument (z którym zgadza się każdy kto nie jest psychopatą), że cierpienie dożywotnie jest złem,Jest cierpieniem, nie podważam tego. Ale nie Ty jesteś kompetentny do oceniania czy człowiek jest w stanie to cierpienie umieść, czy powinien zakończyć swój żywot. To nie jest bezwolność sparaliżowanego człowieka, ten ma możność wyrażenia swojego zdania. Ty byś nie uniósł, powinieneś mieć prawo do śmierci > Nie wymiguj się, tylko odpowiedz na mój post, na moje argumenty.No właśnie: Napisałeś: Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć"
Nadal czekam na znalezienie tego cytatu > >>>2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo.> >UDOWODNIJ, że Twój pogląd jest uniwersalny dla każdego człowieka.> Udowodniłem i jedynie psychopata może tego nie zrozumieć,Nadal czekam na dowód że ten pogląd jest uniwersalny dla wszystkich > Nie chcesz decydować? Czyli nie jesteś za dożywociem, ani przeciw KŚ, tylko uważasz, że nie chcesz decydować między tymi opcjami?Przeczytaj co napisałem. Jasno wyraziłem swój pogląd, nie musisz się z nim zgadzać, ja nie nazywam psychopatą ani głupkiem kogoś, kto ma inne poglądy. Miej własne, tylko niech skutkują na Tobie a nie na innych > To trzeba zmienić przepisy, abyś mógł wcześniej zadeklarować chęć odejścia> Nie, nie wcześniej. Mowa o sytuacjach gdy jest cierpienie i nie ma jak zadecydować, ani ulżyć inaczej niż zabijając.Piszesz także o sytuacjach w których chory MOŻE decydować. Jeśli chce żyć mimo cierpienia, nazywasz go schizolem postulujesz ubezwłasnowolnienie i przymusową eutanazję. Boisz się cierpienia? Ja boję się kogoś, kto zechce skrócić moje życie. Boję się kogoś, kto pozbawi mnie wyboru, powinieneś to dobrze rozumieć. Takie same emocje
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Jeśli jest nieprawdą to się wytłumacz, odnosząc się do cytatów, które są twoje (że mordercy nie mają decydować i że jesteś przeciw KŚ, a za dożywociem).> Morderca nie powinien decydować jaką karę poniesie, (bo wybierze dożywocie w chatce na Hawajach) ale jeśli więzienie jest dla niego karą nie do uniesienia, powinien mieć prawo do samobójstwa. Jeszcze jaśniej?Dyskutowaliśmy o czymś innym niż wybór chatki na Hawajach. Morderca nie powinien decydować jaką karę poniesie to zdanie sprzeczne z tym, że powinien mieć prawo do samobójstwa, które w praktyce sprowadza się do wyboru między KŚ, a dożywociem. Wiemy, że KŚ i dożywocie mają wg badań podobną funkcję prewencyjną (ze wskazaniem na KŚ, ale metodologia jest zbyt niejednoznaczna by to potwierdzić), ale gdyby istniał wybór kary, to z dużym prawdopodobieństwem zmniejszyłoby to prewencję. Wypowiedz się jasno jak wg ciebie miałoby wyglądać to prawo do samobójstwa. Póki co pomijam, że więzień skazany na dożywocie może mieć demoralizujący wpływ na resztę więźniów, może kierować grupą przestępczą z więzienia i może zabijać lub dręczyć współwięźniów, czy nawet uciec z kicia. Chcę tylko wiedzieć na czym opierasz swoje przekonanie, że taki wybór byłby dobry. > >To ja się pytam co ty o tym sądzisz - czy choroba woli tego człowieka sprawia, że zasługuje on na to cierpienie?> Pytałem, co to jest choroba woli. Bez zdefiniowania nie jestem w stanie odpowiedziećJuż pisałem. Rozmowy z tobą są męczące, bo wiele razy pytasz o to samo i albo trzeba znów pisać to samo, albo szukać tego w poprzednich postach. Podałem przykład ludzi biorących niekorzystne kredyty, które stają się ich gwoździem do trumny i ubezwłasnowolnionych schizofreników, ale znalazłoby się dużo więcej przykładów. Nie ma wolnej woli, tylko jest wola zdeterminowana różnymi czynnikami, więc może być zdrowa lub chora. Nie jestem jednoznacznie za decydowaniem za ludzi z chorą wolą, ale poddaję to pod dyskusję, bo temat jest bardzo istotny i także ciekawy. Chcę wiedzieć dlaczego stawiasz decydowanie ponad tym do czego ono w ogóle służy, czyli szczęściem i unikaniem cierpienia. Wg mnie może chodzić np o zrzucenie odpowiedzialności - umywasz ręce, nie decydujesz za nikogo, jak ktoś chce cierpieć to niech cierpi. Nie zastanowisz się nawet czym jest ta chęć cierpienia, jakie są jej przyczyny i czy nie jest to czasem zaburzenie psychiczne. Dylemat moralny czy pozwolić komuś choremu psychicznie się niszczyć, czy lepiej pomóc go leczyć jest jednym z najciekawszych i najbardziej niejednoznacznych w psychologii i filozofii etyki. Ty go po prostu tak sobie zbywasz bez argumentu i udajesz, że nie rozumiesz (albo co gorsza faktycznie nie rozumiesz). > >Nie podałeś żadnego kontrargumentu - w mocy jest więc mój oczywisty argument (z którym zgadza się każdy kto nie jest psychopatą), że cierpienie dożywotnie jest złem,> Jest cierpieniem, nie podważam tego. Ale nie Ty jesteś kompetentny do oceniania czy człowiek jest w stanie to cierpienie umieść, czy powinien zakończyć swój żywot.Ale nie dyskutujemy o tym czy jest w stanie je unieść. Co to znaczy, że miałby nie być w stanie? Powinniśmy tu rozmawiać o tym czy ktoś zasługuje na takie cierpienie, czy nie. Poza tym z pewnych powodów państwo zabrania obywatelom różnych rzeczy. Np staje nad ich wolą i stwierdza, że nie wolno ćpać substancji z zakazanej listy, ale można pić dużo gorszy alkohol, albo ćpać legalne dopalacze. Skoro państwo wie co jest lepsze dla ludzi w takich sytuacjach, to dlaczego ma jednocześnie dawać wybór więźniom lub osobom jednoznacznie cierpiącym bez szans na wyzdrowienie? Kolejna kwestia jest taka, że człowiek cierpiący nie jest sobą i nie ma normalnej zdrowej woli. Nie może w takich warunkach racjonalnie przemyśleć swojej decyzji, tylko reaguje instynktownie, np chcąc się zabić, gdy tymczasowy ból jest za duży, choć da się mu w przyszłości ulżyć i ktoś taki mógłby być szczęśliwy (w takim stanie nie widzi się rozwiązań), albo mimo braku szans na wyzdrowienie może chcieć żyć i mieć irracjonalną nadzieję, przez którą w efekcie męczy się i zadaje sobie niepotrzebny ból. Powiesz wtedy pewnie, że jego ból, jego sprawa, a ja uważam, że "czyjaś sprawa" jest podrzędna wobec bólu jeśli ma on być dożywotni i jest nie do uśmierzenia. I podobnie jest z sytuacją, w której ktoś zdrowy decyduje, że w razie takiej sytuacji chce żyć - potem dostaje paraliżu, nie może zmienić decyzji i w konsekwencji odczuwa mega ból do końca życia, przez np kilka lat i jest w okropnej matni, że na samo wyobrażenie przechodzą dreszcze. > >Nie wymiguj się, tylko odpowiedz na mój post, na moje argumenty.> No właśnie:> Napisałeś:> Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" > > Nadal czekam na znalezienie tego cytatuNo to już na to odpowiadałem i to kilka razy. Wychodzi na to, że jeśli tak nie uważasz, to nie umiesz czytać i pisać, bo to wynika z twoich wpisów w kontekście, o którym rozmawialiśmy. Pisałeś, że jesteś za dożywociem, pisałeś, że mordercy mają nie decydować (teraz zmieniasz front przecząc sobie), co w efekcie daje zdanie, że te osoby mają żyć i cierpieć. Jeśli tak nie twierdzisz, to musisz wycofać się z któregoś z tych stwierdzeń i zmienić swoje podejście do kwestii KŚ i dożywocia. Teraz próbujesz się ratować tym wyborem samobójstwa przez bandytę, któremu wcześniej byłeś przeciwny. Jednak i ta wymówka jak powyżej wykazałem nie jest wystarczającym argumentem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >>To ja się pytam co ty o tym sądzisz - czy choroba woli tego człowieka sprawia, że zasługuje on na to cierpienie?> >Pytałem, co to jest choroba woli. Bez zdefiniowania nie jestem w stanie odpowiedzieć> Już pisałem.Określenie "choroba woli" Padło dwa razy, dwa razy pytałem co to znaczy > Wypowiedz się jasno jak wg ciebie miałoby wyglądać to prawo do samobójstwa.Przykro mi, ale postaw najpierw wymóg sobie Co nazywasz chorobą woli, bo nie wiem do czego się odnieść > Nie ma wolnej woli, tylko jest wola zdeterminowana różnymi czynnikami, więc może być zdrowa lub chora. Nie jestem jednoznacznie za decydowaniem za ludzi z chorą wolą, ale poddaję to pod dyskusję, bo temat jest bardzo istotny i także ciekawy.1 Nadal brak definicji chorej woli > Chcę wiedzieć dlaczego stawiasz decydowanie ponad tym do czego ono w ogóle służy, czyli szczęściem i unikaniem cierpienia.Dyskusja wymaga zapoznania się z poglądami partnera. Nie napisałem że stawiam wyżej życie z beznadziejnym cierpieniem nad śmierć. To Twój wymysł. Napisałem, że nie masz kompetencji do decydowania za innych, ja też ich nie mam > Wg mnie może chodzić np o zrzucenie odpowiedzialności - umywasz ręce, nie decydujesz za nikogo, jak ktoś chce cierpieć to niech cierpi.Tak! Choć traktuję to jak uproszczenie. Nikt nie chce cierpieć, chce żyć, nawet cierpiąc, lub umrzeć. I nie ja powinienem decydować, bo nie ja ponoszę konsekwencje decyzji > Nie zastanowisz się nawet czym jest ta chęć cierpienia,Niczym, bo nie ma "chęci cierpienia" jest chęć życia mimo cierpienia. Odwiedź najbliższe hospicjum, porozmawiaj z chorymi, lub porozmawiaj z wolontariuszami z hospicjum. > jakie są jej przyczyny i czy nie jest to czasem zaburzenie psychiczne.Nie jestem lekarzem i nie stawiam diagnoz. Nie sądzę jednak, żeby chęć życia mimo cierpienia była chorobą, jutro zapytam lekarza. > Dylemat moralny czy pozwolić komuś choremu psychicznie się niszczyć, czy lepiej pomóc go leczyć jest jednym z najciekawszych i najbardziej niejednoznacznych w psychologii i filozofii etyki.Już przeszedłeś do przyjęcia pewnika, że jest to psychiczna choroba. Nie udowodniłeś, że to choroba, a nie jesteś lekarzem. Co do tego na co pozwolić psychicznie choremu nie odpowiem. Brak wiedzy > >>Nie podałeś żadnego kontrargumentu - w mocy jest więc mój oczywisty argument (z którym zgadza się każdy kto nie jest psychopatą), że cierpienie dożywotnie jest złem,> >Jest cierpieniem, nie podważam tego. Ale nie Ty jesteś kompetentny do oceniania czy człowiek jest w stanie to cierpienie umieść, czy powinien zakończyć swój żywot.> Ale nie dyskutujemy o tym czy jest w stanie je unieść. Co to znaczy, że miałby nie być w stanie?To znaczy, że woli umrzeć niż znosić cierpienie. Granice cierpienia które człowiek jest w stanie przedłożyć ponad śmierć, to indywidualna cecha osoby. > Kolejna kwestia jest taka, że człowiek cierpiący nie jest sobą i nie ma normalnej zdrowej woli.Nie zdefiniowałeś zdrowej woli, nie mogę odpowiedzieć > Nie może w takich warunkach racjonalnie przemyśleć swojej decyzji, tylko reaguje instynktownie, ... albo mimo braku szans na wyzdrowienie może chcieć żyć i mieć irracjonalną nadzieję, przez którą w efekcie męczy się i zadaje sobie niepotrzebny ból.> Powiesz wtedy pewnie, że jego ból, jego sprawa,Tak, bo nie ja poniosę konsekwencje jego wyboru > a ja uważam, że "czyjaś sprawa" jest podrzędna wobec bólu jeśli ma on być dożywotni i jest nie do uśmierzenia.Nie Twój ból, nie Twoja śmierć. Nie masz upoważnienia do decydowania za kogoś > >Napisałeś:> > Cytat:szarley głosi: "te osoby mają żyć i cierpieć" >> > >Nadal czekam na znalezienie tego cytatu> No to już na to odpowiadałem i to kilka razy.Nie zacytowałeś Cudzysłów oznacza konieczność cytatu Twierdzisz, że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo. Nie uzasadniłeś, że jest to prawo uniwersalne, że wszyscy ludzie myślą tak samo. Nie wykluczam, że znajdę się w sytuacji, w której także mniej będę się bał śmierci niż cierpienia, w której poproszę o ostatni zastrzyk, ale nie chciałbym, aby ktoś mi ten zastrzyk podał wbrew mojej woli i nie podejmuję się decydować za innych, choć przyznaję, nieraz miałem taką pokusę. Bardzo silną. Wystarczyło podać dwie tabletki zamiast jednej i ktoś przestałby cierpieć.... na zawsze.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Określenie "choroba woli" Padło dwa razy, dwa razy pytałem co to znaczy
W poście, na który odpowiadasz jest to wyjaśnione, więc nie udawaj turbioidioty i odnieś się. Chyba, że nie masz ochoty tego komentować to wtedy zamilcz.
Wypowiedz się jasno jak wg ciebie miałoby wyglądać to prawo do samobójstwa. Nie stawiaj mi warunków, tylko się po prostu dziecko wytłumacz. Mentalnie to ty jesteś typowym gimbem.
>>Chcę wiedzieć dlaczego stawiasz decydowanie ponad tym do czego ono w ogóle służy, czyli szczęściem i unikaniem cierpienia. >Dyskusja wymaga zapoznania się z poglądami partnera.
No to przestań omijać moje argumenty, tylko na nie odpowiadaj i się z nimi zapoznaj.
>Nie napisałem że stawiam wyżej życie z beznadziejnym cierpieniem nad śmierć. >To Twój wymysł.
Napisałeś. Teraz próbujesz się wymigać. Jeśli nie miałeś tego na myśli, to trzeba było pomyśleć nad odpowiedzią, zamiast pisać w silnych emocjach.
>Napisałem, że nie masz kompetencji do decydowania za innych, ja też ich nie mam
I tak się, k...a, składa, że akurat dyskutowaliśmy o sytuacji, w której trzeba było się opowiedzieć za decydowaniem za innych, lub nie dyskutować, uznając przy tym jednocześnie, że nie ma się wyrobionego zdania na ten temat, bo jest on ciężki.
>>Wg mnie może chodzić np o zrzucenie odpowiedzialności - umywasz ręce, nie decydujesz za nikogo, jak ktoś chce cierpieć to niech cierpi. > Tak!
To krzyżyk na drogę. Brak decyzji też jest decyzją, a zaniechanie też jest grzechem.
>>Nie zastanowisz się nawet czym jest ta chęć cierpienia, >Niczym, bo nie ma "chęci cierpienia" jest chęć życia mimo cierpienia.
Nigdy naprawdę nie cierpiałeś. W sumie szkoda.
>Odwiedź najbliższe hospicjum, porozmawiaj z chorymi, lub porozmawiaj z wolontariuszami z hospicjum.
Tobie bym to najpierw radził - zacznij wymagać od siebie.
>Nie jestem lekarzem i nie stawiam diagnoz. Nie sądzę jednak, żeby chęć życia mimo cierpienia była chorobą, jutro zapytam lekarza.
Nie rozmawiamy o chęci życia mimo cierpienia, tylko o sytuacji, w której już nie ma szans na szczęście.
>>Ale nie dyskutujemy o tym czy jest w stanie je unieść. Co to znaczy, że miałby nie być w stanie? >To znaczy, że woli umrzeć niż znosić cierpienie. Granice cierpienia które człowiek jest w stanie przedłożyć ponad śmierć, to indywidualna cecha osoby.
Ale nie rozmawiamy tu o granicach cierpienia, tylko o skrajności na skali. Jeden wypije 5 piw i jest trzeźwy, a inny po 1 piwie się zatacza, ale my w przeliczeniu rozmawiamy o dawce 1,5 litra wódki na łebka.
>>Powiesz wtedy pewnie, że jego ból, jego sprawa, >Tak, bo nie ja poniosę konsekwencje jego wyboru
Skrajny i żałosny egocentryzm i brak empatii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>>>2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo. >>>UDOWODNIJ, że Twój pogląd jest uniwersalny dla każdego człowieka. >>Udowodniłem i jedynie psychopata może tego nie zrozumieć, >Nadal czekam na dowód że ten pogląd jest uniwersalny dla wszystkich
Napisałem, że nie dla wszystkich - psychopaci mogą myśleć inaczej, bo ból i cierpienie nie są dla nich realne, w momencie takich przemyśleń. Faktyczni kliniczni psychopaci nie potrafią przewidzieć konsekwencji swoich czynów i poglądów, a cudzy ból ich nie obchodzi, bo są pozbawieni empatii.
Wyjaśniłem (a nie umiałeś odpowiedzieć) skąd wzięło się pojęcie zła - z cierpienia. Wyjaśniłem też, że nie każde cierpienie jest złem ostatecznym, ale w przypadku dożywocia nie będzie już zadośćuczynienia, ani nie da się przeczekać bólu by potem być szczęśliwym.
>>Nie chcesz decydować? Czyli nie jesteś za dożywociem, ani przeciw KŚ, tylko uważasz, że nie chcesz decydować między tymi opcjami? >Przeczytaj co napisałem. Jasno wyraziłem swój pogląd, nie musisz się z nim zgadzać
Nie wyraziłeś się jasno, tylko kluczysz, przeczysz sobie i uciekasz od meritum. Dopiero teraz wymusiłem na tobie odpowiedź - wcześniej kompulsywnie żądałeś cytatu bez odniesienia się do moich wpisów.
Jeśli jesteś za dożywociem, to jesteś za cierpieniem tych ludzi. Jeśli jesteś przeciwko, to jesteś za ich śmiercią. Jeśli nie jesteś za jednym, ani drugim, tylko za wyborem danym przestępcom (o czym musiałeś dopiero wspomnieć, gdy zaprzeczyłeś swoim poprzednim słowom o tym, że mordercy nie powinni wybierać), to nie jesteś za dożywociem, ani KŚ, tylko za wyborem skazanego między tymi karami, czyli w takiej sytuacji musisz się wycofać z poprzednich poglądów, w których broniłeś zaciekle dożywocia i opowiadałeś się jasno przeciw KŚ.
>ja nie nazywam psychopatą ani głupkiem kogoś, kto ma inne poglądy.
Ja też tak nie nazywam kogoś kto ma inne poglądy, tylko kogoś kto ma psychopatyczne poglądy. W twoim przypadku bardziej chodzi o wytknięcie sprzeczności, a nazwanie cię psychopatą ma służyć temu byś zauważył, że broniłeś psychopatycznego punktu widzenia lekceważącego cierpienie (podobnie jak z Dajmonionem i Mengele, wskazanie mu użycia tego argumentu powinno zmusić go do wycofania się z niego).
>>To trzeba zmienić przepisy, abyś mógł wcześniej zadeklarować chęć odejścia >>Nie, nie wcześniej. Mowa o sytuacjach gdy jest cierpienie i nie ma jak zadecydować, ani ulżyć inaczej niż zabijając. >Piszesz także o sytuacjach w których chory MOŻE decydować. Jeśli chce żyć mimo cierpienia, nazywasz go schizolem postulujesz ubezwłasnowolnienie i przymusową eutanazję.
O tym to napisałem pod dyskusję, ale znów wykazujesz się nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem.
Póki co mój obecny roboczy pogląd jest taki, że skoro osoby z chorą wolą wybierają dla siebie źle, to pozwolenie im na to nie jest jednoznacznie rozsądnym wyjściem. Wręcz przeciwnie - budzi sporo wątpliwości, a przy ocenie działań istotny jest realny spodziewany skutek, a skutkiem "wybrania" przez kogoś cierpienia jest cierpienie tej osoby. Jeśli uznamy, że nieuleczalne cierpienie nie jest ostatecznym złem, to co nim jest?
Próbowałeś sobie kiedyś wyobrazić karę wiecznego piekła? Że niby przez swój wybór ktoś trafia do piekła i cierpi wieczność. Trudno wyobrazić sobie bardziej psychopatyczną karę, choć katolicy wierzą, że tak jest dobrze i że Bóg tak chce. Namiastką ziemską tej kary jest cierpienie dożywotnie. Czy to istotne, czy przez swój wybór czy z innego powodu?
>Boisz się cierpienia? Ja boję się kogoś, kto zechce skrócić moje życie. Boję się kogoś, kto pozbawi mnie wyboru, powinieneś to dobrze rozumieć. Takie same emocje
Zdecydowanie nie takie same i od razu widać, że nie cierpiałeś w życiu naprawdę i że brakuje ci empatii w tej kwestii.
1. Likwidowanie kogoś jest też likwidacją cierpienia - w niektórych przypadkach to wylewanie dziecka z kąpielą, a w innych jedyne wyjście by komuś ulżyć. 2. Brak śmierci w niektórych przypadkach bywa skazaniem na dożywotnie cierpienie - czy może być coś gorszego? 3. Wybór jest istotny w codziennym życiu, ale może być zaburzony czy chory, może wynikać z niewiedzy, a przede wszystkim wybór jako taki nie miałby znaczenia gdybyśmy jako skutek wyboru nie doświadczali szczęścia lub cierpienia. Czyli wybór ma wartość w zależności od wartości tego co zostaje wybrane, czyli to ta wartość jest nadrzędna nad wyborem. Brak wyboru jest zły jeśli ktoś przez to cierpi lub traci szansę na szczęście, a wybór jest dobry, jeśli możemy wybrać lepszą dla siebie opcję. Gdyby zawsze ktoś wybierał lepiej niż my, to mielibyśmy na złość mamie odmrażać sobie uszy jak zbuntowany gimbus? 4. Też bym nie chciał by ktoś zadecydował za mnie o mojej śmierci, ale jeszcze bardziej (i to zdecydowanie) nie chciałbym żeby ktoś zadawał mi dożywotnio ból (brak reakcji gdy ktoś cierpi jest przecież współudziałem z pkt widzenia prawa).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>>>>>2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo. >>>>UDOWODNIJ, że Twój pogląd jest uniwersalny dla każdego człowieka. >>>Udowodniłem i jedynie psychopata może tego nie zrozumieć, >>Nadal czekam na dowód że ten pogląd jest uniwersalny dla wszystkich >Napisałem, że nie dla wszystkich - psychopaci mogą myśleć inaczej, bo ból i cierpienie nie są dla nich realne, w momencie takich przemyśleń. Faktyczni kliniczni psychopaci nie potrafią przewidzieć konsekwencji swoich czynów i poglądów, a cudzy ból ich nie obchodzi, bo są pozbawieni empatii.
Chyba nie zrozumiałeś pytania. Twierdzisz, że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo. Ci, którzy myślą inaczej nie są psychopatami. Po prostu podejmują inne niż Ty decyzje, lub mają inną odporność na cierpienie. Nie udowodniłeś, że Twój pogląd jest uniwersalny.
>Póki co mój obecny roboczy pogląd jest taki, że skoro osoby z chorą wolą wybierają dla siebie źle, Brak definicji chorej woli.
>1. Likwidowanie kogoś jest też likwidacją cierpienia - w niektórych przypadkach to wylewanie dziecka z kąpielą, a w innych jedyne wyjście by komuś ulżyć. >2. Brak śmierci w niektórych przypadkach bywa skazaniem na dożywotnie cierpienie - czy może być coś gorszego? Tak. Może. To zależy od tego co dla kogo jest gorsze. Każdy ma swoją hierarchię wartości. Twoja jest taka, jaką opisałeś, uważam to, ale nie narzucaj jej.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Chyba nie zrozumiałeś pytania.> Twierdzisz, że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo. Ci, którzy myślą inaczej nie są psychopatami. Po prostu podejmują inne niż Ty decyzje, lub mają inną odporność na cierpienie. Nie udowodniłeś, że Twój pogląd jest uniwersalny.Udowodniłem, a ty teraz mimo tego próbujesz żałośnie relatywizować najgorsze cierpienie. Sięgasz przy tym po naprawdę żenujące wymówki. Nie odniosłeś się do moich argumentów, którymi wyjaśniłem skąd wzięło się pojęcie zła. Tradycyjnie omijasz meritum i udajesz debila, który nie wie i któremu trzeba tłumaczyć oczywistości jak przedszkolakowi, a potem szukasz czego by się przyczepić by uciec od meritum i manipulujesz w denny, typowy dla szmatławców sposób. Jeszcze raz: 1. Pojęcie zła wywodzi się z cierpienia 2. Istnieje cierpienie, które nie jest jednoznacznie złe: a) jeśli służy przyszłemu szczęściu (lub komuś, gdy ktoś jest mega altruistą i poświęca samego siebie) b) jeśli jest przejściowe (wtedy jest może i złe, ale nie przeważa szali, na której jest też szczęście i normalne życie) Ale tu nie rozmawiamy o takim przypadku. Nie potrafisz się wytłumaczyć z tej próby relatywizacji - nie przeprowadziłeś jej do końca, tylko powtarzasz tu swoje dogmaty, które mogą świadczyć o tym, że jesteś psychopatą. > >Póki co mój obecny roboczy pogląd jest taki, że skoro osoby z chorą wolą wybierają dla siebie źle,> Brak definicji chorej woli.Znów udajesz, że nie umiesz czytać? Myślisz, że robiąc z siebie głupka i nie zauważając tego co pisałem powyżej, zachowasz status quo? Zabawne  Post z godz. 18:49 Cytat:Już pisałem. Rozmowy z tobą są męczące, bo wiele razy pytasz o to samo i albo trzeba znów pisać to samo, albo szukać tego w poprzednich postach. Podałem przykład ludzi biorących niekorzystne kredyty, które stają się ich gwoździem do trumny i ubezwłasnowolnionych schizofreników, ale znalazłoby się dużo więcej przykładów. Nie ma wolnej woli, tylko jest wola zdeterminowana różnymi czynnikami, więc może być zdrowa lub chora. Nie jestem jednoznacznie za decydowaniem za ludzi z chorą wolą, ale poddaję to pod dyskusję, bo temat jest bardzo istotny i także ciekawy.
Chcę wiedzieć dlaczego stawiasz decydowanie ponad tym do czego ono w ogóle służy, czyli szczęściem i unikaniem cierpienia. Wg mnie może chodzić np o zrzucenie odpowiedzialności - umywasz ręce, nie decydujesz za nikogo, jak ktoś chce cierpieć to niech cierpi. Nie zastanowisz się nawet czym jest ta chęć cierpienia, jakie są jej przyczyny i czy nie jest to czasem zaburzenie psychiczne. Dylemat moralny czy pozwolić komuś choremu psychicznie się niszczyć, czy lepiej pomóc go leczyć jest jednym z najciekawszych i najbardziej niejednoznacznych w psychologii i filozofii etyki. Ty go po prostu tak sobie zbywasz bez argumentu i udajesz, że nie rozumiesz (albo co gorsza faktycznie nie rozumiesz).
Cytat:Poza tym z pewnych powodów państwo zabrania obywatelom różnych rzeczy. Np staje nad ich wolą i stwierdza, że nie wolno ćpać substancji z zakazanej listy, ale można pić dużo gorszy alkohol, albo ćpać legalne dopalacze. Skoro państwo wie co jest lepsze dla ludzi w takich sytuacjach, to dlaczego ma jednocześnie dawać wybór więźniom lub osobom jednoznacznie cierpiącym bez szans na wyzdrowienie? Kolejna kwestia jest taka, że człowiek cierpiący nie jest sobą i nie ma normalnej zdrowej woli. Nie może w takich warunkach racjonalnie przemyśleć swojej decyzji, tylko reaguje instynktownie, np chcąc się zabić, gdy tymczasowy ból jest za duży, choć da się mu w przyszłości ulżyć i ktoś taki mógłby być szczęśliwy (w takim stanie nie widzi się rozwiązań), albo mimo braku szans na wyzdrowienie może chcieć żyć i mieć irracjonalną nadzieję, przez którą w efekcie męczy się i zadaje sobie niepotrzebny ból. Powiesz wtedy pewnie, że jego ból, jego sprawa, a ja uważam, że "czyjaś sprawa" jest podrzędna wobec bólu jeśli ma on być dożywotni i jest nie do uśmierzenia. I podobnie jest z sytuacją, w której ktoś zdrowy decyduje, że w razie takiej sytuacji chce żyć - potem dostaje paraliżu, nie może zmienić decyzji i w konsekwencji odczuwa mega ból do końca życia, przez np kilka lat i jest w okropnej matni, że na samo wyobrażenie przechodzą dreszcze. Więc zamiast udawać, że nie masz się do czego odnieś, może po prostu się do tego odnieś, bo takim udawaniem tylko się pogrążasz i robisz z siebie jeszcze głupszego niż jesteś faktycznie. > >1. Likwidowanie kogoś jest też likwidacją cierpienia - w niektórych przypadkach to wylewanie dziecka z kąpielą, a w innych jedyne wyjście by komuś ulżyć.> >2. Brak śmierci w niektórych przypadkach bywa skazaniem na dożywotnie cierpienie - czy może być coś gorszego?> Tak. Może. To zależy od tego co dla kogo jest gorsze. Każdy ma swoją hierarchię wartości. Twoja jest taka, jaką opisałeś, uważam to, ale nie narzucaj jej.Nie, nie może. Każda hierarchia tego typu sprowadza się do tego, że najgorsze na liście jest najgorsze cierpienie, tylko różne rzeczy do niego prowadzą. Istnienie czegoś gorszego niż dożywotnie cierpienie jest logicznie sprzeczne, a już na pewno śmierć nie może taka być, bo ona jest brakiem czegokolwiek, więc jako taka jest neutralna i to czy była bardziej zła czy dobra to kwestia kontekstu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Chyba nie zrozumiałeś pytania. >>Twierdzisz, że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo. Ci, którzy myślą inaczej nie są psychopatami. Po prostu podejmują inne niż Ty decyzje, lub mają inną odporność na cierpienie. Nie udowodniłeś, że Twój pogląd jest uniwersalny. >Udowodniłem, Sobie lub wcale W TWOIM przekonaniu cierpienie jest gorsze niż śmierć. Inni mogą myśleć inaczej
>a ty teraz mimo tego próbujesz żałośnie relatywizować Unikaj takich emocjonalnych wypowiedzi
>najgorsze cierpienie. Sięgasz przy tym po naprawdę żenujące wymówki. Unikaj takich emocjonalnych wypowiedzi
>Nie odniosłeś się do moich argumentów, którymi wyjaśniłem skąd wzięło się pojęcie zła. Nie musiałem, zgodziłem się z tym.
>Tradycyjnie omijasz meritum i udajesz debila, Znów brak argumentów
>>Brak definicji chorej woli. >Znów udajesz, że nie umiesz czytać? Myślisz, że robiąc z siebie głupka Znów brak argumentów i ucieczka w rynsztok a szkoda, zaczynałeś pisać w duchu dialogu Szkoda. Naprawdę szkoda, bo inteligencji Ci nie brakuje. Gdybyż trochę kultury i szacunku dla innych....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Udowodniłem,> Sobie lub wcale> W TWOIM przekonaniu cierpienie jest gorsze niż śmierć.> Inni mogą myśleć inaczejUdowodnij, że mogą myśleć inaczej i wyklucz z tego przypadki chorób psychicznych. Jestem pewien, że tego nie zrobisz, bo konfabulujesz typowo dla psychopatów. Jakbym nie udowodnił, to byś się odniósł do moich argumentów i obaliłbyś je gdyby były słabe. Nie zrobiłeś tego, czyli jesteś zakłamanym tchórzliwym psychopatą próbującym nieudolnie bez argumentu relatywizować cierpienie. > >a ty teraz mimo tego próbujesz żałośnie relatywizować> Unikaj takich emocjonalnych wypowiedziNie przedrzeźniaj mnie dziecko. To, że zarzucam ci emocje tam gdzie się plączesz, nie oznacza, że musisz mi pisać to samo i to na oślep. Próbujesz żałośnie relatywizować - to stwierdzenie faktu. Teraz w emocjach próbujesz od tego uciec, ale ci nie idzie. > >najgorsze cierpienie. Sięgasz przy tym po naprawdę żenujące wymówki.> Unikaj takich emocjonalnych wypowiedzij.w. > >Nie odniosłeś się do moich argumentów, którymi wyjaśniłem skąd wzięło się pojęcie zła.> Nie musiałem, zgodziłem się z tym.Jakbyś się zgodził, to nie twierdziłbyś, że ktoś może mieć inne zdanie. To podstawowa kwestia jak to, że kolor zielony jest kolorem zielonym. Nie można się z tym nie zgadzać nie wystawiając się na pośmiewisko. Tylko, że ty nawet relatywizowałeś otyłość, więc wiadomo, że w kwestii wartości się nie dogadamy - twoje pseudowartości są reaktywne i wynikają z emocjonalnych narcystycznych mechanizmów, a moje opierają się na nauce i logice. > >Tradycyjnie omijasz meritum i udajesz debila,> Znów brak argumentówTak, omijasz meritum, udajesz debila i znów w twojej wypowiedzi brak argumentów. Spoko, że o tym przypomniałeś, bo chyba wreszcie zaczynasz sobie to uświadamiać  > >>Brak definicji chorej woli.> >Znów udajesz, że nie umiesz czytać? Myślisz, że robiąc z siebie głupka> Znów brak argumentów i ucieczka w rynsztok a szkoda, zaczynałeś pisać w duchu dialoguwww.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752792Od słów "post z godz. 18:49" są argumenty, znów się nie odniosłeś i udajesz, że ich nie napisałem, jak dziecko, które myśli, że nie widać go bo chowa się pod stół. > Szkoda. Naprawdę szkoda, bo inteligencji Ci nie brakuje. Gdybyż trochę kultury i szacunku dla innych....Ja jedynie odpłacam pięknym za nadobne. Myślę, że tobie też nie brakuje inteligencji, ale często udajesz głupiego, gdy np pomijasz moje argumenty. Gdybyś tego nie robił to byłbym wobec ciebie kulturalny, niezależnie od ostatecznego kształtu poglądów i różnicy zdań.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >jesteś zakłamanym tchórzliwym psychopatą
Cóż, dalej nie czytam Jak zwykle, kiedy okazuje się, że argumenta Olsona są słabe, zaczynają się próby obrażania rozmówcy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Cóż, dalej nie czytamStandard. Wcześniej nie czytałeś i dalej nie czytasz  > Jak zwykleNie inaczej. > kiedy okazuje się, że argumenta Olsona są słabe, zaczynają się próby obrażania rozmówcySkąd wiesz czy są słabe, skoro nie czytasz? Próby obrażania rozmówcy? Nazwałem cię po imieniu - jesteś tchórzliwym psychopatą, który boi się odnieść do meritum i kompulsywnie szuka wymówek, by tylko tego nie zrobić. Ja argumenty podałem już dawno i czekam aż się do nich odniesiesz, ale raczej się nie doczekam, więc raczej pozostaną w mocy. Udowodnij, że mogą myśleć inaczej i wyklucz z tego przypadki chorób psychicznych. Jestem pewien, że tego nie zrobisz, bo konfabulujesz typowo dla psychopatów.
Jakbym nie udowodnił, to byś się odniósł do moich argumentów i obaliłbyś je gdyby były słabe. Nie zrobiłeś tego, czyli jesteś (szarleyem) próbującym nieudolnie bez argumentu relatywizować cierpienie.Masz tu teraz to samo, tylko z wyciętym ad personam opisującym twoje zachowanie. I tak się nie odniesiesz. Gdybym wyciął z moich wypowiedzi ad personam, to nadal byłyby treściwe i zawierałyby argumenty, które są w mocy. Gdyby wyciąć ad personam z twoich i do tego wycięłoby się manipulacje, to zostałyby puste posty bez treści.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Nie jesteś upoważniony do narzucania komukolwiek kiedy powinien żyć, a kiedy umrzeć, Nie Ty za niego będziesz cierpiał, nie Ty za niego umrzesz Jeśli chcesz dobijać ludzi wbrew ich woli to ostrożnie nazywaj innych psychopatami, bo to Twoja psychopatia jest niebezpieczna
Pomijam, to, czy publiczna pochwała popełniania przestępstw dobijania ludzi, nie jest w Polsce przestępstwem, nie jestem prawnikiem, to domena Admina.
>Udowodnij, że mogą myśleć inaczej i wyklucz z tego przypadki chorób psychicznych. Mogą myśleć inaczej niż Ty. Wystarczy trochę świata poznać, wystarczy zobaczyć np dowolne hospicjum, w którym ludzie umierają, ale nie robią niczego, żeby przyspieszyć swoją śmierć, choć czasem wystarczyłoby rozgryźć tabletkę, zamiast połknąć w całości, lub poprosić obsługę o pokruszenie MST Continus ... (sekcji zwłok nikt robił nie będzie) Jakoś żadnemu z tych chorych nie próbowano nawet diagnozować psychicznej choroby bo nie było żadnych tę chorobę zwiastujących objawów, a są pod opieką LEKARZY a nie Olsonów. Oczywiście Wielki Lekarz Olosn, nie wiedząc nawet gdzie jest hospicjum, z góry wie, że każdy chory, który nie chce eutanazji, jest psychicznie chory, a przy tym zasługuje na najgłębszą pogardę i należy go jeszcze przed badaniem nazwać psycholem potem ubezwłasnowolnić, żeby dobić.
Nie każdy kto myśli inaczej niż Ty jest od razy psycholem!!! Zrozum, że każdy ma prawo do własnej hierarchii wartości, dopóki nie krzywdzi nią drugiego człowieka. Każdy chory ma prawo skrócić swoje cierpienie. Prawo, jego prawo, nie Twoje. Ja nie odmawiam nikomu ani prawa do życia w cierpieniu ani prawa do śmierci.
Jesteś zwolennikiem przymusowej eutanazji ludzi, którzy chcą żyć, mimo, że w życiu zostało im tylko cierpienie. Jeśli ktoś taki chce żyć, to należy go wg Ciebie ubezwłasnowolnić, bo ma "chorą wolę" i potem dobić. Jego zdanie się nie liczy bo to psychol o chorej woli.
Mylę się? Ja jasno sprecyzowałem swoje poglądy, teraz kolej na Ciebie:
Czy wg Ciebie, człowieka nieuleczalnie chorego, cierpiącego, który wyraża wolę dalszego życia i odmawia eutanazji, należy eutanować wbrew jego woli? Proste pytanie, czekam na prostą odpowiedź choć wiem, że stchórzysz i prostej odpowiedzi nie będzie.
Nie przyjmujesz do wiadomości, że człowiek może chcieć czego innego niż Ty chcesz, i myśleć inaczej niż Ty myślisz, a mimo to być psychicznie zdrowy.
Niektórzy ludzie poradzą znieść cierpienie, są po prostu silniejsi od Ciebie Nie życzę Ci pobytu w hospicjum, naprawdę straszne miejsce, ale gdybyś tam się znalazł, to z dużym prawdopodobieństwem, będziesz gotów na każde cierpienie, żeby przetrwać dzień dłużej. I żadna Twoja dzisiejsza deklaracja na forum nie ma wartości. w tej materii.
Nazywasz mnie "zakłamanym tchórzliwym psychopatą" tylko dlatego, że nie jesteś w stanie obronić swojego zdania, więc trzeba narzygać rozmówcy na buty w nadziei że odejdzie się umyć.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie jesteś upoważniony do narzucania komukolwiek kiedy powinien żyć, a kiedy umrzeć,
Moje nieupoważnienie do tego nie jest przedmiotem dyskusji. Opanuj emocje i obsesję na tle olsonizmu (wiem, że moje wpisy mogą silnie oddziaływać niektórym na psychikę, ale bez przesady) i odpowiedz w końcu na temat. Twoich tanich manipulacji nikt nie łyka.
>Nie Ty za niego będziesz cierpiał, nie Ty za niego umrzesz Jeśli chcesz dobijać ludzi wbrew ich woli to ostrożnie nazywaj innych psychopatami, bo to Twoja psychopatia jest niebezpieczna >Pomijam, to, czy publiczna pochwała popełniania przestępstw dobijania ludzi, nie jest w Polsce przestępstwem, nie jestem prawnikiem, to domena Admina.
Strawman. Psychopata szarley próbuje się usprawiedliwić i oczywiście próbuje zrzucić winę na innych, co jest typowym objawem, ale nie tylko psychopatii, lecz wielu zaburzeń. To psychopata szarley twierdzi, że dożywotnie cierpienie może dla kogoś nie być najgorszym złem. Od tego już tylko krok do manipulowania ofiarami, że warto cierpieć. Stara śpiewka. Obrzydliwe.
Zarzut, że rzekomo chcę dobijać ludzi wbrew ich woli, to oczywiście kłamstwo, bo niczego takiego nie twierdzę. Piszę, że najgorsze cierpienie jest gorsze od śmierci, podobnie jak dożywotnie cierpienie. Tylko psychopata może się z tym nie zgadzać. Piszę także o poważnej wątpliwości etyczno-filozoficznej (co tam takie zagadnienie dla psychopaty), że w wielu sytuacjach woli nie da się wyrazić, a w wielu jest ona chora (podałem przykłady). Gdybyś nie był psychopatą i miałbyś argumenty, to odniósłbyś się do tego wprost zamiast bełkotać i tworzyć emocjonalne strawmany.
Udowodnij, że mogą myśleć inaczej i wyklucz z tego przypadki chorób psychicznych.
Na to też nie odpowiedziałeś. Znów emocje i strawmany i znów pisanie o olsonie. Czekam na argumenty. Jest to czekanie retoryczne, bo wiem, że się nie doczekam.
>Jesteś zwolennikiem przymusowej eutanazji ludzi, którzy chcą żyć, mimo, że w życiu zostało im tylko cierpienie. Jeśli ktoś taki chce żyć, to należy go wg Ciebie ubezwłasnowolnić, bo ma "chorą wolę" i potem dobić. Jego zdanie się nie liczy bo to psychol o chorej woli. >Mylę się?
Tak. Poddałem tu temat pod dyskusję nie wyrażając swojego zdania. Pisałem o ludziach, którzy nie mogę wyrazić swojej woli, a muszą cierpieć do śmierci, że wtedy należy dokonać eutanazji i jest to obowiązek moralny człowieka (nie psychopaty). Ty nie dostrzegasz często w emocjach nawet tego o czym jest dyskusja.
>Ja jasno sprecyzowałem swoje poglądy, teraz kolej na Ciebie
Nie zrobiłeś tego. Nadal bez odpowiedzi, ani przyznania się do błędu pozostawiasz swoje zacytowane przeze mnie słowa, z których wynika, że jesteś za karą dożywocia, a przeciw KŚ i że mordercy nie powinni decydować o karze. Potem dopisałeś, że jednak dopuszczasz KŚ, jeśli skazany wyrazi taką wolę. Parodia...
> Czy wg Ciebie, człowieka nieuleczalnie chorego, cierpiącego, który wyraża wolę dalszego życia i odmawia eutanazji, należy eutanować wbrew jego woli? Proste pytanie, czekam na prostą odpowiedź choć wiem, że stchórzysz i prostej odpowiedzi nie będzie.
To znów się mylisz. Różnica polega w sprecyzowaniu o jakie cierpienie chodzi i czym jest nieuleczalność. Jest znaczna różnica między nieuleczalnymi chorobami, które charakteryzują się okresami zaostrzenia i remisji, a niemożliwym do zakończenia cierpieniem. To oczywiste, że moja wola dalszego życia wiąże się z możliwością doznawania przyjemności. Oczywistością jest też dla mnie to, że gdy najbardziej cierpiałem wolałem umrzeć, ale miałem jeszcze ostatnią deskę ratunku i to na niej się oparłem. Akurat się udało, ale jeśli przyjdą czasy gdzie takiej deski ratunku nie będzie (kiedyś to musi nastąpić), to się odjebię jeśli będę miał taką możliwość i nie będę nieudolny fizycznie lub psychicznie, bo różnie to bywa.
>Nie przyjmujesz do wiadomości, że człowiek może chcieć czego innego niż Ty chcesz, i myśleć inaczej niż Ty myślisz, a mimo to być psychicznie zdrowy.
Znów chyba zapomniałeś o jakim cierpieniu rozmawiamy - o dożywotnim i niemożliwym do przerwania, a także o silnym niemożliwym do uśmierzenia bólu w sytuacji braku możliwości zadecydowania. To są sytuacje zero-jedynkowe. Ty próbujesz to relatywizować, co prowadziłoby przecież do zupełnego nihilizmu i całkowitego poddania emocjom.
>Niektórzy ludzie poradzą znieść cierpienie, są po prostu silniejsi od Ciebie
Psychopatyczne bredzenie. Jeszcze raz powtarzam: mówimy o sytuacjach, na które nikt nie zasługuje. To nie kwestia siły i słabości, tylko okropnego bezsensownego cierpienia, którego nie da się zrekompensować. A ci ludzie, o których mówisz są raczej słabsi - nie potrafią się zabić mimo świadomości, że już nigdy nie będzie dobrze. Trzymają się tego życia jak narkoman strzykawki, a ty ich nazywasz silniejszymi? Masz całkowicie zdemoralizowane spojrzenie na ból i wartości.
>Nie życzę Ci pobytu w hospicjum, naprawdę straszne miejsce, ale gdybyś tam się znalazł, to z dużym prawdopodobieństwem, będziesz gotów na każde cierpienie, żeby przetrwać dzień dłużej. I żadna Twoja dzisiejsza deklaracja na forum nie ma wartości. w tej materii.
Kompletne brednie. Chyba, że by jakieś dragi dawali, ale to bym wtedy miał powód by żyć.
>Nazywasz mnie "zakłamanym tchórzliwym psychopatą" tylko dlatego, że nie jesteś w stanie obronić swojego zdania, więc trzeba narzygać rozmówcy na buty w nadziei że odejdzie się umyć.
I żałosna projekcja na sam koniec. Typowo. Nie jesteś w stanie obronić swojego zdania, więc zamiast odnieść się do meritum brniesz w projekcje typu "twoja stara" jak w podstawówce. Zieeeeew.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >> Czy wg Ciebie, człowieka nieuleczalnie chorego, cierpiącego, który wyraża wolę dalszego życia i odmawia eutanazji, należy eutanować wbrew jego woli? Proste pytanie, czekam na prostą odpowiedź choć wiem, że stchórzysz i prostej odpowiedzi nie będzie. >To znów się mylisz.
Czekałem na jasną odpowiedź Stchórzyłeś
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odpowiedź masz już powyżej i znów się do niej nie odnosisz, powtarzając swoje wypociny i kompromitując się na maksa. Tu masz rozwinięcie mojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,752944
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | Czy wg Ciebie, człowieka nieuleczalnie chorego, cierpiącego, który wyraża wolę dalszego życia i odmawia eutanazji, należy eutanować wbrew jego woli? Proste pytanie, czekam na prostą odpowiedź
Tak? Nie? To opcja zero-jedynkowa
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odpowiedź (z poprzedniego posta):
Różnica polega w sprecyzowaniu o jakie cierpienie chodzi i czym jest nieuleczalność. Jest znaczna różnica między nieuleczalnymi chorobami, które charakteryzują się okresami zaostrzenia i remisji, a niemożliwym do zakończenia cierpieniem. To oczywiste, że moja wola dalszego życia wiąże się z możliwością doznawania przyjemności. Oczywistością jest też dla mnie to, że gdy najbardziej cierpiałem wolałem umrzeć, ale miałem jeszcze ostatnią deskę ratunku i to na niej się oparłem. Akurat się udało, ale jeśli przyjdą czasy gdzie takiej deski ratunku nie będzie (kiedyś to musi nastąpić), to się odjebię jeśli będę miał taką możliwość i nie będę nieudolny fizycznie lub psychicznie, bo różnie to bywa.
Nie rżnij już głupa, tylko się odnieś, albo spadaj. Trzeba być skończonym kretynem, by nie zauważyć wypowiedzi, która jest w poście, na który odpowiadasz.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Odpowiedź (z poprzedniego posta): >Różnica polega w sprecyzowaniu o jakie cierpienie chodzi i czym jest nieuleczalność. Przyjmijmy, że cierpienie bardzo duże (metod pomiaru brak) a nieuleczalność oznacza, że medycyna nie zna leku i nie ma nadziei na poznanie go w najbliższych dziesięcioleciach A jednak chory pytany o decyzję odpowiada "nie chcę eutanazji" *
>Jest znaczna różnica między nieuleczalnymi chorobami, które charakteryzują się okresami zaostrzenia i remisji, a niemożliwym do zakończenia cierpieniem. Przyjmujmy, że nie ma okresów remisji, cierpienie jest stałe lub narastające, ale chory pytany o decyzję odpowiada "nie chcę eutanazji" *
>To oczywiste, że moja wola dalszego życia wiąże się z możliwością doznawania przyjemności. Dla Ciebie. Nie udowodnisz tego, że to prawda uniwersalna dotycząca wszystkich (nawet większości) ludzi. Moje obserwacje wprost temu przeczą. Bardzo, bardzo niewielu pacjentów hospicjum, prosi o eutanazję mimo beznadziejnego cierpienia.
>Oczywistością jest też dla mnie to, że gdy najbardziej cierpiałem wolałem umrzeć, Oczywistością dla Ciebie. Dla innych co innego może być oczywiste
>ale jeśli przyjdą czasy gdzie takiej deski ratunku nie będzie (kiedyś to musi nastąpić), to się odjebię jeśli będę miał taką możliwość i nie będę nieudolny fizycznie lub psychicznie, bo różnie to bywa. To powinno być Twoje bezdyskusyjne prawo, ale TWOJE i PRAWO
* A teraz powtórzę pytanie Czy wg Ciebie, człowieka nieuleczalnie chorego, cierpiącego, który wyraża wolę dalszego życia i odmawia eutanazji, należy eutanować wbrew jego woli? Proste pytanie, czekam na prostą odpowiedź
To opcja zero-jedynkowa Tak? Nie?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odpowiedź na twoje pytanie jest "nie wiem" i o tym właśnie mieliśmy dyskutować, ale znów wracasz do postów sprzed dyskusji, która już była, czyli się cofasz. Żałosne to. I co, znów mam wklejać swoje poprzednie posty, bo nie jesteś w stanie na nie odpowiedzieć?
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Odpowiedź na twoje pytanie jest "nie wiem" i o tym właśnie mieliśmy dyskutować,
Dzięki
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Co "dzięki"? Odpowiedź miałeś już powyżej.
Podsumujmy.
1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy: a) zadecydować za niego, że ma dalej cierpieć b) zadecydować za niego, że nie ma dalej cierpieć, czyli uśmiercić go c) brak decyzji czyli w tym przypadku odpowiedź "nie wiem" oznacza a)
2. Pisałeś, że skazani mają nie decydować, a potem jednak, że mają decydować.
3. Zamiast odnieść się do meritum czyli 2, uciekłeś w czepianie się głupoty czyli użycia mowy zależnej vs mowy niezależnej.
4. Kiedy człowiek decyduje się na coś pod wpływem chorej woli, to należy: a) pozwolić mu się niszczyć i zadawać sobie cierpienie b) wbrew jego woli przysłużyć się jego dobru
Czyli powstaje tu niewyjaśniony dylemat, który jeśli rozstrzygniemy na korzyść woli, to nasze nicnierobienie daje w efekcie a), ale ja chcę o tym podyskutować, bo to jest właśnie kluczowy dylemat. Są przecież inne sytuacje, gdzie jednoznacznie stwierdza się czyjąś chorą wolę i decyduje się za niego dla także i jego dobra.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Co "dzięki"? Odpowiedź miałeś już powyżej. >Podsumujmy. Podsumujmy: Istnieją możliwości 1 Człowiek nie może decydować 2 Człowiek może decydować 2.1 Człowiek cierpi nieuzasadnienie (choroba, starość) i trzeba mu pomóc 2.2 Człowiek cierpi zasadnie (przestępca) i litość może mieć inne granice.
>1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy: >a) zadecydować za niego, że ma dalej cierpieć >b) zadecydować za niego, że nie ma dalej cierpieć, czyli uśmiercić go >c) brak decyzji czyli w tym przypadku odpowiedź "nie wiem" oznacza a) Powtórzę moją wcześniejszą odpowiedź: nie jestem kompetentny do decydowania
>2. Pisałeś, że skazani mają nie decydować, a potem jednak, że mają decydować. Pisałem że skazani mają nie decydować, bo gdyby decydowali, to by mieli dożywocie na Hawajach. W sprawie własnej śmierci, każdy ma prawo sam decydować. Każdy ma prawo umrzeć.
>3. Zamiast odnieść się do meritum czyli 2, uciekłeś w czepianie się głupoty czyli użycia mowy zależnej vs mowy niezależnej. Przykro mi, nie znam polskiej gramatyki i nie wiem o jakich zależnościach piszesz, Jestem cudzoziemcem, bez skończonej polskiej podstawowej szkoły.
>4. Kiedy człowiek decyduje się na coś pod wpływem chorej woli, to należy: a) zdefiniować jasno i jednoznacznie chorą wolę.
Chora wola to (def): .....
>a) pozwolić mu się niszczyć i zadawać sobie cierpienie >b) wbrew jego woli przysłużyć się jego dobru Chora wola to (def): ..... Wtedy odpowiem.
>Czyli powstaje tu niewyjaśniony dylemat, który jeśli rozstrzygniemy na korzyść woli, to nasze nicnierobienie daje w efekcie a), ale ja chcę o tym podyskutować, bo to jest właśnie kluczowy dylemat. Masz rację. Powstaje taki dylemat. Aby go próbować rozstrzygnąć, trzeba jednak zdefiniować wprzódzi bardzo jednoznacznie co znaczy chora wola. Ty wprowadzasz to pojęcie do dyskusji, więc to na Twojej głowie jest sporządzenie definicji
>Są przecież inne sytuacje, gdzie jednoznacznie stwierdza się czyjąś chorą wolę i decyduje się za niego dla także i jego dobra. Nie znam jednoznacznego orzeczenia lekarskiego "ktoś ma chorą wolę"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Podsumujmy:> Istnieją możliwości> 1 Człowiek nie może decydować1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy: a) zadecydować za niego, że ma dalej cierpieć b) zadecydować za niego, że nie ma dalej cierpieć, czyli uśmiercić go c) brak decyzji czyli w tym przypadku odpowiedź "nie wiem" oznacza a) Rozmowa była o takich sytuacjach > 2 Człowiek może decydowaćDecyzja służy czemuś i dotyczy czegoś, tzn nie ma czegoś takiego jak możliwość decydowania. Jest zapadająca decyzja pod wpływem czynników - rozmawiamy tu o czynnikach gdzie obiektywnie jest cierpienie bez możliwości wyleczenia. Ty się chorobliwie fiksujesz na wyborze, ale człowiek szczęśliwy się nad tym nie zastanawia, a człowiek cierpiący cierpi niezależnie od tego czyj to wybór. > 2.1 Człowiek cierpi nieuzasadnienie (choroba, starość) i trzeba mu pomóc> 2.2 Człowiek cierpi zasadnie (przestępca) i litość może mieć inne granice.Takie podejście jest niehumanitarne i mściwe. Humanitarne podejście zakłada, że przestępca cierpi przez swoją chorobę, którą jest bycie przestępcą. Jego cierpienie nie powinno wykraczać ponad to, które musi (w sensie, że nie może uniknąć kary dla dobra innych, ale sama kara nie ma na celu cierpienia skazanego). Poza tym przecież pisałeś też o niesłusznie skazanych i to miał być twój argument, a wychodzi na to, że jest mój  Pomoc cierpiącemu czasem oznacza uśmiercenie go, tak jak usypia się psa albo kota. Oznacza czasem działanie wbrew jego woli, tak jak ubezwłasnowalnia się kogoś chorego psychicznie. > >1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy:> >a) zadecydować za niego, że ma dalej cierpieć> >b) zadecydować za niego, że nie ma dalej cierpieć, czyli uśmiercić go> >c) brak decyzji czyli w tym przypadku odpowiedź "nie wiem" oznacza a)> Powtórzę moją wcześniejszą odpowiedź: nie jestem kompetentny do decydowaniaW takim razie wybierasz c) które sprowadza się do a), czyli decydujesz, że ma dalej cierpieć - nie ma tu możliwości braku decydowania. > >2. Pisałeś, że skazani mają nie decydować, a potem jednak, że mają decydować.> Pisałem że skazani mają nie decydować, bo gdyby decydowali, to by mieli dożywocie na Hawajach. W sprawie własnej śmierci, każdy ma prawo sam decydować. Każdy ma prawo umrzeć.Nie było mowy o Hawajach tylko o dożywociu vs KŚ. To ty przyrównałeś taki wybór do wyboru dożywocia na Hawajach i byłeś wtedy przeciwko temu. > >3. Zamiast odnieść się do meritum czyli 2, uciekłeś w czepianie się głupoty czyli użycia mowy zależnej vs mowy niezależnej.> Przykro mi, nie znam polskiej gramatyki i nie wiem o jakich zależnościach piszesz, Jestem cudzoziemcem, bez skończonej polskiej podstawowej szkoły.Otóż gdy się kogoś cytuje, to można napisać: Józek powiedział, że idzie po flaszkę i wtedy jest to mowa zależna, a mowa niezależna to Józek powiedział: "idę po flaszkę". Czepianie się takich głupot ma na celu odwrócić uwagę od meritum. Szukasz ucieczki. > >4. Kiedy człowiek decyduje się na coś pod wpływem chorej woli, to należy:> a) zdefiniować jasno i jednoznacznie chorą wolę.> Chora wola to (def): .....Powtarzasz znów to co już było: www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752792przedwczoraj 21:03 demencie: cytuję tam post z 18:49 bo wtedy też zapomniałeś i przeoczyłeś demencie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752771Więc się odnieś zamiast ciągle zapominać o tym co było pisane. Taka skrajna zapominalskość to też element głupoty. > >Są przecież inne sytuacje, gdzie jednoznacznie stwierdza się czyjąś chorą wolę i decyduje się za niego dla także i jego dobra.> Nie znam jednoznacznego orzeczenia lekarskiego "ktoś ma chorą wolę"Czyli nie wiesz, że jest coś takiego jak ubezwłasnowolnienie? Do więzienia idą sami ludzie dobrej woli? 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > 1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy:> Rozmowa była o takich sytuacjachI wyraziłem swój pogląd > >2 Człowiek może decydować> Decyzja służy czemuś i dotyczy czegoś, tzn nie ma czegoś takiego jak możliwość decydowania.No i tu jest zasadnicza rozbieżność. Ja uważam, że w pewnym zakresie możliwość decydowania istnieje. Chory na raka nie podejmie decyzji o wydłużeniu sobie żywota, może podjąć decyzję, aby żywot skrócić > Ty się chorobliwie fiksujesz na wyborze..1 Napisałem już że nie będę za kogoś cierpiał, ani umierał, więc nie do mnie należy decyzja. Nie ja poniosę konsekwencję 2 Nie ma obiektywnej, zewnętrznej metody oceny cierpienia > >2.1 Człowiek cierpi nieuzasadnienie (choroba, starość) i trzeba mu pomóc> >2.2 Człowiek cierpi zasadnie (przestępca) i litość może mieć inne granice.> Takie podejście jest niehumanitarne i mściwe.Kara więzienia jest w swojej istocie niehumanitarna, ale jeśli ktoś obrobił bank lub ukradł samochód.... > Humanitarne podejście zakłada, że przestępca cierpi przez swoją chorobę, którą jest bycie przestępcą.To jedynie Twój pogląd, nie spotkałem się z tym, że każde przestępstwo jest skutkiem choroby. Zauważ, że niektórzy (np Ty, ja też) uważają że niektóre czyny nie powinny być przestępstwami, więc nie zdefiniowalibyśmy ich jako choroby. Nie sądzę też aby chorobą było np przekraczanie granicy bez zezwolenia władz. W Twoim kraju można za to pokutować. > Jego cierpienie nie powinno wykraczać ponad to, które musi (w sensie, że nie może uniknąć kary dla dobra innych, ale sama kara nie ma na celu cierpienia skazanego).Każda kara jest cierpieniem. To przykre. > Pomoc cierpiącemu czasem oznacza uśmiercenie go, tak jak usypia się psa albo kota. Oznacza czasem działanie wbrew jego woli, tak jak ubezwłasnowalnia się kogoś chorego psychicznie.Tak, ale w znów powtórzę: ja jestem gotów zaakceptować eutanazję jedynie na życzenie chorego (a i to pod pewnymi warunkami). > >>1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy:...> >Powtórzę moją wcześniejszą odpowiedź: nie jestem kompetentny do decydowania> W takim razie wybierasz c)Nie, niczego nie wybieram, nie jestem kompetentny. To jednak różnica. Kto inny może być kompetentny do decydowania. > Nie było mowy o Hawajach tylko o dożywociu vs KŚ. To ty przyrównałeś taki wybór do wyboru dożywocia na Hawajach i byłeś wtedy przeciwko temu.Nie rozumiem jakiej odpowiedzi ode mnie oczekujesz. Jasno sprecyzowałem swój pogląd. Może jest niesłuszny, ale jasno wyrażony > >Przykro mi, nie znam polskiej gramatyki i nie wiem o jakich zależnościach piszesz, Jestem cudzoziemcem, bez skończonej polskiej podstawowej szkoły.> Otóż gdy się kogoś cytuje, to można napisać: Józek powiedział, że idzie po flaszkę i wtedy jest to mowa zależna, a mowa niezależna to Józek powiedział: "idę po flaszkę".I ty użyłeś cudzysłowu. > >>4. Kiedy człowiek decyduje się na coś pod wpływem chorej woli, to należy:> >a) zdefiniować jasno i jednoznacznie chorą wolę.> >Chora wola to (def): .....> Powtarzasz znów to co już było:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752792Przykro mi, to nie jest definicja wystarczająca do wrażenia przeze mnie poglądu. > przedwczoraj 21:03 demencie:Staraj się nie używać emocjonalnych określeń. To stanowczo utrudnia dojście do wspólnego stanowiska > >>Są przecież inne sytuacje, gdzie jednoznacznie stwierdza się czyjąś chorą wolę i decyduje się za niego dla także i jego dobra.> >Nie znam jednoznacznego orzeczenia lekarskiego "ktoś ma chorą wolę"> Czyli nie wiesz, że jest coś takiego jak ubezwłasnowolnienie? Do więzienia idą sami ludzie dobrej woli?  Wiem, co to jest ubezwłasnowolnienie i znam niektóre przyczyny np psychiczną chorobę, ale pierwsze słyszę, aby więzienie było ubezwłasnowolnieniem!! Nie jestem w stanie dyskutować bez precyzyjnej definicji pojęcia, które sam wymyśliłeś. > >>Samobójstwo w tym kontekście to to samo co KŚ.> >Nie.> Tak. Ktoś decyduje o dożywotnim wyroku i braku szans na życie i szczęście dla tej osoby. Wtedy wybór KŚ czy dożywocie sprowadza się do KŚ jeśli ktoś to wybierze.1 Wybierze samobójstwo a nie karę śmierci 2 Może wybrać życie w więzieniu > >Zostało napisane coś wprost przeciwnego> >"Powinien mieć prawo do samobójstwa"> Raz piszesz, że jesteś przeciw KŚ, a innym razem temu przeczysz pisząc, że jesteś za KŚ, jeśli ktoś skazany na dożywocie zdecyduje się wybrać tę drugą karę. To sprzeczność. Więc nie kłam i nie rób dziwki z logiki.Powinien mieć prawo do samobójstwa - Przykro mi, nie jestem w stanie napisać tego prościej. > Czyli nie jesteś przeciw KŚ?> >Skazany powinien mieć prawo do samobójstwa.> Czyli powinien móc wybrać KŚ, czyli:Powinien mieć prawo do samobójstwa - Przykro mi, nie jestem w stanie napisać tego prościej. Na siłę chcesz, żebym napisał coś czego nie myślę. > >>Ale rozmawiamy o przypadkach dożywotniego cierpienia, czyli w tym przypadku albo CHCĄ cierpieć, albo CHCĄ umrzeć. Sytuacja zero-jedynkowa.> >Nadal ich decyzja nie dotyczy cierpienia tylko życia.> Jeśli mowa o sytuacji, w której życie oznacza dożywotnie cierpienie, to jeśli dotyczy życia to dotyczy także cierpienia (to się nierozerwalnie wtedy ze sobą łączy).Przykro mi, życie zawsze zawiera cierpienie... Młody jesteś, kiedyś zrozumiesz > Więc nie kłam i nie rób dziwki z logiki.Mniej emocji, łatwiej o kompromis > >Widocznie mimo permanentnego cierpienia dostrzegają w nim jakieś pozytywy, których niecierpiący obserwator nie dostrzega/nie czuje. Coś ich przy życiu trzyma.> Tak, "coś" ich trzyma - czyli nie decydują oni tylko coś ich trzyma!Czepiasz się słówek Co Ciebie trzyma przy życiu?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy: >>Rozmowa była o takich sytuacjach >I wyraziłem swój pogląd
I jest on sprzeczny, a ze sprzeczności wyciągasz potem dowolne wnioski. No brawo.
>>>2 Człowiek może decydować >>Decyzja służy czemuś i dotyczy czegoś, tzn nie ma czegoś takiego jak możliwość decydowania. >No i tu jest zasadnicza rozbieżność. Ja uważam, że w pewnym zakresie możliwość decydowania istnieje.
Możliwość decydowania może i istnieje, ale: - decyzja zapada w zależności od jakości układu, który decyduje - decyzje mogą być więc korzystne lub niekorzystne dla podmiotu, który jest utożsamiony z tym układem - za decyzje tego układu cierpi ta część podmiotu, która odczuwa
I to jest podstawa, którą musisz rozumieć choćby intelektualnie, bo to główne przesłanie moich postów. Jeśli prawda jest jedna to nie ma miejsca na różnice zdań i wg mnie jesteś tanim manipulatorem jak Tymochowicz.
>Chory na raka nie podejmie decyzji o wydłużeniu sobie żywota, może podjąć decyzję, aby żywot skrócić
Zasadniczy błąd popełniany często przez ludzi wiąże się ze złudzeniem, że chory np na raka jest taki jakby był zdrowy, tylko rożni się tym, że wyrasta mu rak. Człowiek przed zachorowaniem i po zachorowaniu to już nie ten sam człowiek. Jego decyzje są zmienione faktem chorowania. Oczywiście różnice poznawcze mogą też iść na plus pod wpływem negatywnych wydarzeń, ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, że decyzje są podrzędne wobec czegoś czemu mają służyć, czyli szczęściu lub ulżeniu w cierpieniu. Podejmowanie decyzji zgodnych ze stanem swojej wiedzy jako negatywne (czynnik obiektywny) a mimo tego podejmowanie decyzji uświadamianych sobie jako niekorzystne to choroba woli, a niewiedza prowadząca do złych decyzji też jest niekorzystna dla podmiotu. Rzeczywistość ma naturę przyczynowo-skutkową, a za decyzje podmiotów odpowiada natura = ewolucja. Jednak skutki tych wyborów są doświadczane przez każdego z nas z osobna.
Nie popieram w pełni ani poglądu o słuszności własnych wyborów, tak samo jak nie popieram w pełni poglądu o słuszności globalnych wyborów. Wręcz przeciwnie - uważam, że zawsze musi być źle, dopóki ewolucja nie wyklaruje idealnej rzeczywistości (a podejrzewam, że to nie nastąpi, tzn jestem sceptykiem by dało się pogodzić logicznie pewne sprzeczności). Uważam, że zło jest nieodłączne ze światem i że każda wartość tak naprawdę musi opierać się na uwzględnianiu tego zła i wyborze mniejszego, a jeśli udaje się to pogodzić, to właśnie stanowi to o klasie i wartości człowieka. Twoje zero-jedynkowe i sprzeczne wywody świadczą głównie o tym, że nie przemyślałeś tego co piszesz i dlatego nie odnosisz się wprost do meritum.
>2 Nie ma obiektywnej, zewnętrznej metody oceny cierpienia
Tak jak nie ma obiektywnych przepisów drogowych, ale to nie znaczy, że z tego powodu ma nie być żadnych.
Poza tym skoro nie ma takiej metody, to nie możesz twierdzić, że dawanie każdemu decydować o sobie też jest wątpliwe z tego punktu widzenia.
>>Takie podejście jest niehumanitarne i mściwe. >Kara więzienia jest w swojej istocie niehumanitarna, ale jeśli ktoś obrobił bank lub ukradł samochód....
No to co wtedy? Wtedy trzeba go ukarać by inni tak nie robili. Za kradzież samochodu czy obrobienie banku nie idzie się na dożywocie, więc nie porównuj takich rzeczy, bo w ten sposób tylko uciekasz od meritum.
Przypomnę, że dyskutujemy o dożywociu vs karze śmierci. Raz piszesz, że jesteś przeciw KŚ w ogóle i za dożywociem, potem zmieniasz zdanie i piszesz, że jednak bandyta ma sobie wybrać karę i w grę wchodzi KŚ. Jeszcze trochę i żaba się ugotuje, a ty będziesz nadal twierdził, że biega sobie po bagnie.
>>Humanitarne podejście zakłada, że przestępca cierpi przez swoją chorobę, którą jest bycie przestępcą. >To jedynie Twój pogląd, nie spotkałem się z tym, że każde przestępstwo jest skutkiem choroby.
Nie interesuje mnie to czy spotykasz się w tej kwestii tylko z idiotyzmami. Pomyśl chwilę.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zauważ, że niektórzy (np Ty, ja też) uważają że niektóre czyny nie powinny być przestępstwami, więc nie zdefiniowalibyśmy ich jako choroby. Nie sądzę też aby chorobą było np przekraczanie granicy bez zezwolenia władz. W Twoim kraju można za to pokutować.Gościu.... rozmawiamy o najgorszych przestępstwach skutkujących KŚ lub dożywociem. Rozumiesz? Poza tym wydaje mi się, że popełniasz tu błąd pomylenia ontologii z epistemologią. choroba 1. «nieprawidłowe funkcjonowanie organizmu lub jego części» 2. «negatywne zjawisko lub czyjaś ujemna cecha»Uważasz, że nasze wybory są równe i zawsze dobre? Serio tylko z takim podejściem się spotykasz? Cóż za narcyzm. Ale jeśli ktoś podejmuje złą decyzję, np Krystkon to wtedy przestajesz tak uważać i sprzeczność ci nie przeszkadza. > >Jego cierpienie nie powinno wykraczać ponad to, które musi (w sensie, że nie może uniknąć kary dla dobra innych, ale sama kara nie ma na celu cierpienia skazanego).> Każda kara jest cierpieniem. To przykre.I dlatego skoro już cierpi to wszystko jedno czy bardziej czy mniej? To może od razu daj sobie przyzwolenie na tortury tych, którzy i tak już cierpią  No bez jaj. Ja tu piszę o zmniejszeniu tego cierpienia. Ty jesteś przeciw bo to bandyci? A co z ludźmi, którzy cierpią i nie mogą wybrać śmierci, a utrzymuje się ich przy życiu? Za co ich chcesz karać? Czy może chcesz ich jak to sam mówisz dobić jak psa? Decyzja uśpienia psa jest zła czy dobra? > Tak, ale w znów powtórzę: ja jestem gotów zaakceptować eutanazję jedynie na życzenie chorego (a i to pod pewnymi warunkami).Za co chcesz karać ludzi, którzy nie mogą wybrać? Psa nie trzeba karać i dlatego go usypiasz? Bo wg mnie zwierzęta usypiamy by nie cierpiały, gdy nie da się ich wyleczyć. > >W takim razie wybierasz c)> Nie, niczego nie wybieram, nie jestem kompetentny.Brak wyboru to w tym wypadku wybranie c), które sprowadza się do a). Logika. > Kto inny może być kompetentny do decydowania.Czyli dopuszczasz jednak, że ktoś inny jest bardziej kompetentny niż ty do decydowania: - o tym czy cierpiący do końca życia mają żyć i cierpieć czy nie - o tym czy powinna być KŚ czy dożywocie Ok. > Nie rozumiem jakiej odpowiedzi ode mnie oczekujesz. Jasno sprecyzowałem swój pogląd. Może jest niesłuszny, ale jasno wyrażonyRaz byłeś przeciw decydowaniu przez więźniów, a innymi razy byłeś za tym by mógł wybrać KŚ. > >Otóż gdy się kogoś cytuje, to można napisać: Józek powiedział, że idzie po flaszkę i wtedy jest to mowa zależna, a mowa niezależna to Józek powiedział: "idę po flaszkę".> I ty użyłeś cudzysłowu.I to jest nieistotne, bo chodziło o napisanie tego co wtedy wynikało z twoich wypowiedzi i to napisałem. To, że potem zacząłeś się wypierać to inna sprawa - nie wytłumaczyłeś się z poprzednich wpisów. Wypadałoby sprostować i przeprosić za wprowadzanie w błąd. > Przykro mi, to nie jest definicja wystarczająca do wrażenia przeze mnie poglądu.Jest, a ty uciekasz od meritum po raz kolejny. > >przedwczoraj 21:03 demencie:> Staraj się nie używać emocjonalnych określeń. To stanowczo utrudnia dojście do wspólnego stanowiskaSam się do tego zastosuj. Ja nie używam emocjonalnych określeń, tylko to ty się emocjonujesz gdy to czytasz, bo odbierasz to personalnie i nie chcesz dostrzec swoich błędów. Demencja to utracenie pamięci i zdolności do logicznego rozumowania. Tak właśnie się zachowujesz, gdy nie odnosisz się do moich argumentów i udajesz, że ich nie było. Jeśli są wg ciebie słabe to jako uczciwy rozmówca miałbyś obowiązek to uzasadnić, ale ty jak widać nie jesteś uczciwy, bo gdybyś był, to musiałbyś być faktycznie niepełnosprawny umysłowo. Albo, albo, tu nie ma trzeciej opcji - chyba, że miks tych składników. > Wiem, co to jest ubezwłasnowolnienie i znam niektóre przyczyny np psychiczną chorobę, ale pierwsze słyszę, aby więzienie było ubezwłasnowolnieniem!! ubezwłasnowolnić - ubezwłasnowolniać «pozbawić kogoś całkowicie lub częściowo możliwości prawnych decydowania o sobie» Uważasz, że więzień może o sobie decydować w pełni?  Dramat. Dno i metr mułu. > >>>Samobójstwo w tym kontekście to to samo co KŚ.> >>Nie.> >Tak. Ktoś decyduje o dożywotnim wyroku i braku szans na życie i szczęście dla tej osoby. Wtedy wybór KŚ czy dożywocie sprowadza się do KŚ jeśli ktoś to wybierze.> 1 Wybierze samobójstwo a nie karę śmierciczyli wybierze karę śmierci, bo tym jest samobójstwo przeczysz sobie pisząc, że wybierze karę śmierci, a nie karę śmierci żartujesz z logiki i racjonalizmu? > 2 Może wybrać życie w więzieniuTo czemu pisałeś wcześniej, że nie może? > >Problem w tym, że mówimy o najgorszych przestępcach. Oni nie powinni decydować. \"szarley\":Nie powinni Za co i od kogo dostałeś wtedy plusy? Czy nadal ci użytkownicy się zgadzają?
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >>1. Kiedy człowiek nie może zadecydować, to jeśli cierpi i nie da się temu zapobiec (cierpienie ma być dożywotnie), należy:> >>Rozmowa była o takich sytuacjach> >I wyraziłem swój pogląd> I jest on sprzeczny,"Nie jestem kompetentny do oceny" Gdzie tu sprzeczność? > >>Decyzja służy czemuś i dotyczy czegoś, tzn nie ma czegoś takiego jak możliwość decydowania.> Możliwość decydowania może i istnieje, ale:Tu jest sprzeczność > I to jest podstawa, którą musisz rozumieć choćby intelektualnie, bo to główne przesłanie moich postów. Jeśli prawda jest jedna to nie ma miejsca na różnice zdań"Jeśli.." To dobre słowo > >Chory na raka nie podejmie decyzji o wydłużeniu sobie żywota, może podjąć decyzję, aby żywot skrócić> Zasadniczy błąd popełniany często przez ludzi wiąże się ze złudzeniem, że chory np na raka jest taki jakby był zdrowy,Pomiń ten błąd. Za dużo w życiu widziałem i zgadzam się z Tobą, że choroba zmienia człowieka. > Chodzi o to, że decyzje są podrzędne wobec czegoś czemu mają służyć, czyli szczęściu lub ulżeniu w cierpieniu.I to jest Twój pogląd i żyj wg niego długo i szczęśliwie. > a mimo tego podejmowanie decyzji uświadamianych sobie jako niekorzystne to choroba woli,Słaba definicja. W praktyce nawet wielu nałogowców nie uświadamia sobie że picie jest niekorzystne > Nie popieram w pełni ani poglądu o słuszności własnych wyborów,Ja też nie, ja jedynie twierdzę, że wyboru powinien dokonywać ten, kto poniesie konsekwencje. Nie twierdzę, że wybór cierpiącego człowieka jest słuszny! Twierdzę, że nikt nie jest uprawniony do decydowania za niego. Nie ma żadnej pewności, że ktoś za niego podejmie słuszną decyzję. > Poza tym skoro nie ma takiej metody, to nie możesz twierdzić, że dawanie każdemu decydować o sobie też jest wątpliwe z tego punktu widzenia.>>Takie podejście jest niehumanitarne i mściwe.Niestety metody nie ma, zabijanie ludzi "na zapas" humanitarnym nie jest > Przypomnę, że dyskutujemy o dożywociu vs karze śmierci. Raz piszesz, że jesteś przeciw KŚ w ogóle i za dożywociem, potem zmieniasz zdanie i piszesz, że jednak bandyta ma sobie wybrać karę i w grę wchodzi KŚ.Znów wyczytałeś coś, czego nie napisałem > >>Humanitarne podejście zakłada, że przestępca cierpi przez swoją chorobę, którą jest bycie przestępcą.> >To jedynie Twój pogląd, nie spotkałem się z tym, że każde przestępstwo jest skutkiem choroby.> Nie interesuje mnie to czy spotykasz się w tej kwestii tylko z idiotyzmami. Pomyśl chwilę.Nie spotkałem się w żadnej dotychczas czytanej literaturze z poglądem, że przestępca jest tożsamy z chorym > Uważasz, że nasze wybory są równe i zawsze dobre?Nigdy w życiu! Uważam, że każdy powinien mieć prawo do decydowania o sobie pod warunkiem, że nie krzywdzi innych. > >Każda kara jest cierpieniem. To przykre.> I dlatego skoro już cierpi to wszystko jedno czy bardziej czy mniej?Nie i nie wyczytałeś tego w moich wpisach > A co z ludźmi, którzy cierpią i nie mogą wybrać śmierci, a utrzymuje się ich przy życiu?Odpowiadałem setki razy: Nie jestem kompetentny do decydowania za nich > >Tak, ale w znów powtórzę: ja jestem gotów zaakceptować eutanazję jedynie na życzenie chorego (a i to pod pewnymi warunkami).> Za co chcesz karać ludzi, którzy nie mogą wybrać?Odpowiadałem setki razy: Nie jestem kompetentny do decydowania za nich Znów czytasz w moich wpisach coś czego nie pisałem > >Kto inny może być kompetentny do decydowania.> Czyli dopuszczasz jednak, że ktoś inny jest bardziej kompetentny niż ty do decydowania:> - o tym czy cierpiący do końca życia mają żyć i cierpieć czy nieTak, ale nie łudź się, Ty też nie jesteś kompetentny  Za dużo emocji > - o tym czy powinna być KŚ czy dożywocie> Ok.Mam swoje zdanie i je przedstawiłem > >Nie rozumiem jakiej odpowiedzi ode mnie oczekujesz. Jasno sprecyzowałem swój pogląd. Może jest niesłuszny, ale jasno wyrażony> Raz byłeś przeciw decydowaniu przez więźniów, a innymi razy byłeś za tym by mógł wybrać KŚ.Znów czytasz w moich wpisach coś czego nie pisałem > >Przykro mi, to nie jest definicja wystarczająca do wrażenia przeze mnie poglądu.> Jest, a ty uciekasz od meritum po raz kolejny.Dla Ciebie jest, dla mnie nie. Ty swoje definicje rozumiesz w lot, ja swoje. > >Wiem, co to jest ubezwłasnowolnienie i znam niektóre przyczyny np psychiczną chorobę, ale pierwsze słyszę, aby więzienie było ubezwłasnowolnieniem!!> ubezwłasnowolnić - ubezwłasnowolniać «pozbawić kogoś całkowicie lub częściowo możliwości prawnych decydowania o sobie» > Uważasz, że więzień może o sobie decydować w pełni? Dramat. Dno i metr mułu.Nie może ale jako ubezwłasnowolnienie rozumiem co innego. Cóż, widocznie jednak językowa bariera... ale ona nie usprawiedliwia Twoich emocji > >1 Wybierze samobójstwo a nie karę śmierci> czyli wybierze karę śmierci, bo tym jest samobójstwoNie jest. Czy człowiek, który popełnia samobójstwo z powodu bankructwa lub medycznej diagnozy wybrał karę śmierci? > >2 Może wybrać życie w więzieniu> To czemu pisałeś wcześniej, że nie może?Gdzie? Może popełnić samobójstwo, jeśli tego nie zrobi, to wybiera życie w więzieniu > Za co i od kogo dostałeś wtedy plusy? Czy nadal ci użytkownicy się zgadzają?Zdziwiłbyś się  ale nie ujawniam od kogo dostaję plusy > >Powinien mieć prawo do samobójstwa - Przykro mi, nie jestem w stanie napisać tego prościej.> Czyli wybiera między KŚ, a dożywociem.Powinien mieć prawo do samobójstwa - Przykro mi, nie jestem w stanie napisać tego prościej. Koniecznie chcesz sprowokować do napisania czegoś czego nie myślę > >Co Ciebie trzyma przy życiu?> Chwile przyjemnościCienki jesteś
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >>I nie baw się w pseudoeksperckie diagnozy - skąd wiesz, że dostrzegają w tym pozytywy mimo permanentnego cierpienia?> >Skoro żyją...> Skoro żyją to? Oznacza to jedynie, że z jakichś powodów nie podjęli decyzji o zabiciu sięTy też jej nie podjąłeś. Widocznie masz swoje powody > >>>Nie chcę być stary. Ale jestem. Mam umrzeć, żeby nie być starym?> >>Człowiek stary może przeżywać życie i szczęście w sposób satysfakcjonujący i normalny. Jak możesz to porównywać?> >Mogę  > Każdy ma prawo do robienia z siebie głupka jakby napisał AB  świetnie Ci idzie > >>>Powtórzę:> >>>Problem polega tym, że Ty ekstrapolujesz swój punkt widzenia na całą ludzkość.> >>No tak, bo to coś dziwnego, że pojęcie zła wynika z cierpienia.> >Wynika, ale nie jesteś kompetentny do określenia kiedy kto ma żyć a kiedy umrzeć> I nie określam kiedy, poza sytuacjami gdy ktoś nie ma szans na życie bez cierpienia, szczęśliwe życie.Czyli jednak uzurpujesz sobie prawo do określania > >>Udowodniłem, że to uniwersalne pojęcie dla całej ludzkości,> >Nie udowodniłeś. Napisałeś, ale nie udowodniłeś. To tylko pogląd> Jakbym nie udowodnił to byś się odniósł i to wykazał,Po prostu nie udowodniłeś. Twój pogląd jest Twoim poglądem Mam dla Ciebie propozycję: popracuj kilka, kilkanaście tygodni w hospicjum. Popatrzysz, poobserwujesz, nabierzesz pokory. Przestaniesz patrzeć na cierpiących ludzi, którzy jednak chcą żyć jak na schizoli.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > "Nie jestem kompetentny do oceny" Gdzie tu sprzeczność?1. Piszesz, że jesteś przeciwko prawu do decydowania przez skazanych między KŚ, a dożywociem. 2. Piszesz, że jesteś za takim prawem. 3. Piszesz, że nie jesteś kompetentny do oceny. Co ty, k...a, Donald Trump? Za każdym razem inne stanowisko i nie potrafisz się odnieść wprost do zarzutów, tylko udajesz demencję. > >>>Decyzja służy czemuś i dotyczy czegoś, tzn nie ma czegoś takiego jak możliwość decydowania.> > Możliwość decydowania może i istnieje, ale:> Tu jest sprzecznośćTu jest wycinanie z kontekstu bez zrozumienia całości. Wycinasz 2 zdania - w jednym piszę, że może i taka możliwość istnieje, ale sprowadza się do nieistnienia takiej możliwości, czyli wskazuję na nieprawidłową definicję, a w drugim już wprost odpowiadam, że taka możliwość nie istnieje. Ty się mentalna dziewczynko chwytasz pozornych sprzeczności, czysto semantycznie, bez zrozumienia kontekstu. To niemęska cecha. > >I to jest podstawa, którą musisz rozumieć choćby intelektualnie, bo to główne przesłanie moich postów. Jeśli prawda jest jedna to nie ma miejsca na różnice zdań> "Jeśli.." To dobre słowoNo właśnie. A jak ci się nie podoba to możesz użyć argumentów, zamiast się błaźnić. > >Zasadniczy błąd popełniany często przez ludzi wiąże się ze złudzeniem, że chory np na raka jest taki jakby był zdrowy,> Pomiń ten błąd. Za dużo w życiu widziałem i zgadzam się z Tobą, że choroba zmienia człowieka.Dlatego nie można tego pominąć. To bardzo ważne. > >Chodzi o to, że decyzje są podrzędne wobec czegoś czemu mają służyć, czyli szczęściu lub ulżeniu w cierpieniu.> I to jest Twój pogląd i żyj wg niego długo i szczęśliwie.To jest fakt. Po co komu decyzja, która niczemu nie służy? > >a mimo tego podejmowanie decyzji uświadamianych sobie jako niekorzystne to choroba woli,> Słaba definicja. W praktyce nawet wielu nałogowców nie uświadamia sobie że picie jest niekorzystneTakowi są po prostu nieświadomi, albo właśnie mają chorą wolę jeśli wypierają taką świadomość. > Nie spotkałem się w żadnej dotychczas czytanej literaturze z poglądem, że przestępca jest tożsamy z chorymTak? No to czytasz wybiórczo. Ja się z kolei nie spotkałem z poglądem, że przestępca jest zdrowy i że jego czyny nie są negatywne (chyba, że mowa o złym prawie, ale tu rozmawiamy przecież o najcięższych przewinieniach) > >Uważasz, że nasze wybory są równe i zawsze dobre?> Nigdy w życiu!Czyli są chore lub zdrowe. > >Czyli dopuszczasz jednak, że ktoś inny jest bardziej kompetentny niż ty do decydowania:> >- o tym czy cierpiący do końca życia mają żyć i cierpieć czy nie> Tak, ale nie łudź się, Ty też nie jesteś kompetentny  Jestem, bo do tego wystarczy nie być psychopatą. > Za dużo emocjiTo się opanuj. > >czyli wybierze karę śmierci, bo tym jest samobójstwo> Nie jest. Czy człowiek, który popełnia samobójstwo z powodu bankructwa lub medycznej diagnozy wybrał karę śmierci?Jeśli zbankrutował lub zachorował przez swoje złe decyzje, to wybrał karę śmierci, ale tu mówimy o karze za przestępstwa, więc w ogóle porównanie tego typu jest tu bez sensu. > >>2 Może wybrać życie w więzieniu> >To czemu pisałeś wcześniej, że nie może?> Gdzie?Cytowałem wielokrotnie. > ale nie ujawniam od kogo dostaję plusyNie dziwię ci się  > >>Co Ciebie trzyma przy życiu?> >Chwile przyjemności> Cienki jesteśA ty gruby? Chłopie, co innego miałoby mnie trzymać? Wg ciebie ktoś silny to debil, który żyje by cierpieć i to go trzyma przy życiu, czy podgówno, które żyje dla samego faktu życia, niezależnie od jego wartości?
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>"Nie jestem kompetentny do oceny" Gdzie tu sprzeczność? >1. Piszesz, że jesteś przeciwko prawu do decydowania przez skazanych między KŚ, a dożywociem. >2. Piszesz, że jesteś za takim prawem.
Znów wyczytałeś coś czego nie napisałem Przykro mi, nie da się dyskutować w takich warunkach
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Co?
Nie pisałeś, że jesteś przeciw KŚ i za dożywociem? Nie pisałeś, że mordercy nie mogą decydować? Nie pisałeś, że mordercy jednak powinni decydować czyli mieć prawo do samobójstwa?
Nie kłam.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Co?> Nie pisałeś, że jesteś przeciw KŚ i za dożywociem?> Nie pisałeś, że mordercy nie mogą decydować?> Nie pisałeś, że mordercy jednak powinni decydować czyli mieć prawo do samobójstwa?> 1. Piszesz, że jesteś przeciwko prawu do decydowania przez skazanych między KŚ, a dożywociem.> 2. Piszesz, że jesteś za takim prawem.To dwie różne sprawy. Kara śmierci i samobójstwo to nie to samo. > >>I to jest podstawa, którą musisz rozumieć choćby intelektualnie, bo to główne przesłanie moich postów. Jeśli prawda jest jedna to nie ma miejsca na różnice zdań> >"Jeśli.." To dobre słowo> No właśnie. A jak ci się nie podoba to możesz użyć argumentów, zamiast się błaźnić.1 Staraj się unikać emocjonalnego słownictwa, a będzie łatwiej rozmawiać 2 Jeśli prawda jest jedna ... 2.1 Nie musi być jedna 2.2 Może pozostać nieznana Każdy człowiek ma inną wrażliwość/odporność. Jednego nie złamie nawet rak trzustki, drugiego materialny spadek poziomu życia doprowadzi do samobójstwa. > >>Zasadniczy błąd popełniany często przez ludzi wiąże się ze złudzeniem, że chory np na raka jest taki jakby był zdrowy,> >Pomiń ten błąd. Za dużo w życiu widziałem i zgadzam się z Tobą, że choroba zmienia człowieka.> Dlatego nie można tego pominąć. To bardzo ważne.Pomiń w rozmowie ze mną, skoro się z Tobą zgadzam > >>Chodzi o to, że decyzje są podrzędne wobec czegoś czemu mają służyć, czyli szczęściu lub ulżeniu w cierpieniu.> >I to jest Twój pogląd i żyj wg niego długo i szczęśliwie.> To jest fakt. Po co komu decyzja, która niczemu nie służy?Podejmujemy setki decyzji sprzecznych, nieracjonalnych, niepotrzebnych, wprost głupich Nie jesteśmy robotami tylko ludźmi > >>a mimo tego podejmowanie decyzji uświadamianych sobie jako niekorzystne to choroba woli,> >Słaba definicja. W praktyce nawet wielu nałogowców nie uświadamia sobie że picie jest niekorzystne> Takowi są po prostu nieświadomi, albo właśnie mają chorą wolę jeśli wypierają taką świadomość.Nadal brakuje precyzyjnej, jednoznacznej definicji "chorej woli" > >Nie spotkałem się w żadnej dotychczas czytanej literaturze z poglądem, że przestępca jest tożsamy z chorym> Tak? No to czytasz wybiórczo. Ja się z kolei nie spotkałem z poglądem, że przestępca jest zdrowy i że jego czyny nie są negatywneNie spotkałeś się? doprawdy? Psychiczna choroba podsądnego nie pozwala sądowi na wyrok skazujący. > >>Uważasz, że nasze wybory są równe i zawsze dobre?> >Nigdy w życiu!> Czyli są chore lub zdrowe.1 Nie użyłbym takich słów, bo to nie ma niczego wspólnego ze zdrowiem 2 To nie jest układ zero-jedynkowy. Bywają np decyzje kompletnie pozbawione znaczenia > >>Czyli dopuszczasz jednak, że ktoś inny jest bardziej kompetentny niż ty do decydowania:> >>- o tym czy cierpiący do końca życia mają żyć i cierpieć czy nie> >Tak, ale nie łudź się, Ty też nie jesteś kompetentny  > Jestem, bo do tego wystarczy nie być psychopatą.Żartujesz?? Wg Ciebie niepsychopatą jest ktoś gotów cierpiącego człowieka "uśpić" jak psa bez pytania go o zdanie, Dla mnie to właśnie psychopatia Sam siebie określasz jako niepsychopatę, ale to tylko Twoja ocena Jestem zwolennikiem prawa do eutanazji, ale nie jestem zwolennikiem powierzania strzykawki komuś, kto chcących żyć mimo cierpienia emocjonalnie nazywa psycholami > >>>Co Ciebie trzyma przy życiu?> >>Chwile przyjemności> >Cienki jesteś> A ty gruby?> Chłopie, co innego miałoby mnie trzymać? Wg ciebie ktoś silny to debil, który żyje by cierpiećNo właśnie: "debil". Znów emocje. Stanowczo nie jesteś kompetentny do oceniania kiedy ktoś za bardzo cierpi, bo oceniasz to emocjonalnie > czy podgówno,Znów emocje. Stanowczo nie jesteś kompetentny do oceniania kiedy ktoś za bardzo cierpi, bo oceniasz to emocjonalnie > które żyje dla samego faktu życia, niezależnie od jego wartości?Jego prawo. Nadal nie udowodniłeś, że Twój system oceniania, powinien być uniwersalny dla całego gatunku. Żyj wg własnych zasad, pozwól innym mieć własne.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > To dwie różne sprawy. Kara śmierci i samobójstwo to nie to samo.Nie rżnij głupa prymitywny kłamco. Kogo chcesz oszukać? Mnie nie możesz, bo nie łykam tej marnej manipulacji. Jeśli nie jesteś amebą umysłową, to wiesz, że ktoś skazany na dożywocie i popełniający samobójstwo w praktyce ma KŚ. Musi jakoś to samobójstwo oficjalnie wygrać, bo jeśli nie to znaczy, że zmuszasz go do dożywotniego cierpienia, a on cudem się z tego wymiguje popełniając samobójstwo. Jakbym wyskoczył i odbił się od ściany i mój but wylądowałby na twojej głowie, to wg twojej nomenklatury hurr durr nie dostałbyś w mordę, bo w mordę dostaje się tylko z pięści? Żałosne jest to, że moderacja nic nie robi z twoim rżnięciem głupa, no ale jak widać jest to forum, które niby tropi głupotę, ale tak raczej skupiając się na gromadzeniu jej wśród użytkowników. Propozycja z samobójstwem jest najżałośniejszą rzeczą jaką czytałem na tym forum. Przebiło to próbę relatywizacji złych upodobań seksualnych i otyłości. Szczyt demoralizacji. Jeśli ktoś popełnia samobójstwo w konsekwencji skazania na dożywocie, to jest to w praktyce KŚ. Różnica jest prawna - bardzo istotne by prawo było ludzkie, tzn jeśli to samobójstwo jest w tym wypadku dobrym rozwiązaniem to przestępca musi mieć je do wyboru legalnie, tak by dostał humanitarnie tiopental i chlorek potasu.1. Albo jesteś za dożywociem bez możliwości wyboru KŚ 2. Albo jesteś za KŚ bez możliwości wyboru dożywocia 3. Albo jesteś za wyborem (właściwie pseudowyborem) Jeśli jesteś za tym by ktoś niesłusznie skazany popełnił samobójstwo, to jesteś za dożywociem bez możliwości wyboru KŚ, ale w praktyce czyn takiej osoby sprowadza się do wyboru KŚ, czyli to najgorsza opcja powodująca niespójność i niehumanitarność prawa. > 1 Staraj się unikać emocjonalnego słownictwa, a będzie łatwiej rozmawiaćSzczyt hipokryzji. Rozemocjonowany podtroll pisze mi bym nie używał emocjonalnego słownictwa? Tylko, że to projekcja, bo takowego nie używam. Co, patrzysz na niebo i buzię widzisz? Ty po prostu w emocjach tak reagujesz na każdy merytoryczny zarzut w twoją stronę. A priori zakładasz dogmat, że jesteś najmądrzejszy i nie popełniasz żadnych błędów, toteż nie można ci żadnego wytknąć, bo wtedy projektujesz swoje chore emocje na tego kto to wytyka. Żenujący narcyzm jako bezsilna reakcja obronna. A wystarczyło się przyznać do błędu. > 2 Jeśli prawda jest jedna ...> 2.1 Nie musi być jednaJest zawsze jedna. Każdy ma prawo do własnych poglądów (wtedy nie wiadomo jaka jest ta prawda) ale nie do własnych faktów (te są takie jakie są, jako jedność). > 2.2 Może pozostać nieznanaTo byś nie forsował swoich wypocin jakbyś ją znał, co nie? Napisałbyś, że nie wiadomo i byśmy mogli dyskutować na temat wątpliwych kwestii. Ty od tego UCIEKASZ. Jesteś po prostu tchórzem i na pewno na żywo też byś uciekał i nie sądzę byś mi tak pyskował. > Każdy człowiek ma inną wrażliwość/odporność. Jednego nie złamie nawet rak trzustki, drugiego materialny spadek poziomu życia doprowadzi do samobójstwa.Wpis nie na temat. Rozmawiamy o czymś konkretnym i uniwersalnym. Nie chodzi o moc cierpienia tylko o brak szczęścia po tym cierpieniu. Ile razy mam ci powtarzać to samo? Piszę coś, a ty zamiast się do tego odnieść klepiesz swoje mantry jakbyś dyskutował sam ze sobą. Opanuj się w końcu i pisz normalnie. Nie wiem czym się tak podniecasz. To tylko dyskusja na forum i jedyne czym możesz mnie wkurzyć jest właśnie głupota polegająca na omijaniu argumentów i klepaniu swoich mantr, które nie odnoszą się bezpośrednio do tematu. W każdej dyskusji robisz to samo. Jak jakiś szczegół rozmowy ci nie pasuje to go pomijasz i odpowiadasz jakby tego nie było. Jesteś mentalnym gimbusem, bo o tym właśnie świadczy takie zachowanie #narcyzm. > Pomiń w rozmowie ze mną, skoro się z Tobą zgadzamSkoro się zgadzasz to właśnie nie można tego pominąć. To jest właśnie istotne - wola człowieka nie jest nadrzędna, bo różne czynniki mogą ją odwrócić na niekorzyść nosiciela. Twoje brednie o wyborze miałyby sens dopiero po przyjęciu a priori aksjomatu, że czyjaś wola jest tożsama z tym kimś. Tymczasem to taka cecha jak noga, ręka, serce czy kiszki i może też być objęta chorobą lub przejściowymi zaburzeniami. > Podejmujemy setki decyzji sprzecznych, nieracjonalnych, niepotrzebnych, wprost głupich> Nie jesteśmy robotami tylko ludźmiTym bardziej jest to argument przeciwko ślepemu zdawaniu się na czyjąś wolę.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>To dwie różne sprawy. Kara śmierci i samobójstwo to nie to samo. >Nie rżnij głupa prymitywny kłamco.
Dalej nie czytam
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Czyli znów uciekłeś, bo nie potrafiłeś przyznać się do porażki. Żałosny zakłamany tchórzliwy psychopata. Szkoda, że na forum takie osobniki mogą sobie bezkarnie pisać 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nadal brakuje precyzyjnej, jednoznacznej definicji "chorej woli"Bo jednoznacznej nie ma - nie ma czegoś takiego jak kryteria zdrowej woli, a kryteria chorej woli są mega oczywiste jedynie przy skrajnych przypadkach (podałem przykłady, nie odniosłeś się, bo UCIEKŁEŚ standardowo dla ciebie tchórzyku marny). > >Tak? No to czytasz wybiórczo. Ja się z kolei nie spotkałem z poglądem, że przestępca jest zdrowy i że jego czyny nie są negatywne> Nie spotkałeś się? doprawdy? Psychiczna choroba podsądnego nie pozwala sądowi na wyrok skazujący.Psychiczna choroba? A co to takiego? Nie rozśmieszaj mnie. Nie powiesz chyba, że psychopaci nie idą do więzienia? Właśnie tam jest ich najwięcej. Jedynie niektóre rodzaje psychicznej choroby zwalniają z kary więzienia i wpychają kogoś zamiast tego na leczenie. Ty żyjesz w oparach niezrozumienia definicji, którymi się posługujesz. Przecież choroba oznacza właśnie podejmowanie złych decyzji, nie w formie pojedynczych błędów tylko jest to trwały wzorzec. Każdy podejmuje decyzje wg jakichś metawzorców, którymi podświadomie się kieruje. Znając kogoś bardzo dobrze można je wyabstrahować i przewidzieć czyjeś wybory. Fakt, część więźniów to ludzie, którzy prowadzili swoje biznesy, albo życie zmusiło ich do popełniania przestępstw, bo alternatywą była np własna śmierć. Ile jest takich przypadków? Czy dotyczą one tego o czym rozmawiamy czyli najgorszych przestępstw? Otóż nie. Zdrowy człowiek nie jest przestępcą (poza wyjątkowymi sytuacjami). Podobnie jak zdrowy człowiek nie jest gruby, ani uzależniony. Czy głupotę można uznać za chorobę? Myślę, że tak. Dlatego jak ktoś bierze chwilówkę na niekorzystnych warunkach to też jest upośledzony, choć prawo nie obejmuje takich przypadków. > >>>Uważasz, że nasze wybory są równe i zawsze dobre?> >>Nigdy w życiu!> >Czyli są chore lub zdrowe.> 1 Nie użyłbym takich słów, bo to nie ma niczego wspólnego ze zdrowiemMa. I nie ma jak wykluczyć kategorii zdrowia lub choroby z tych rozważań. Chyba, że rak to też nie choroba, tylko narośl komórkowa mogąca z powodu swojej wolnej woli wywołać negatywne skutki w organizmie nosiciela  > 2 To nie jest układ zero-jedynkowy. Bywają np decyzje kompletnie pozbawione znaczeniaI myślisz, że w tym momencie rozmawiamy właśnie o takich decyzjach? Ty tępy tchórzu odpowiadaj na temat, ok? Mam już dość tych twoich prymitywnych narcystycznych ucieczek w off topic. > >>>Czyli dopuszczasz jednak, że ktoś inny jest bardziej kompetentny niż ty do decydowania:> >>>- o tym czy cierpiący do końca życia mają żyć i cierpieć czy nie> >>Tak, ale nie łudź się, Ty też nie jesteś kompetentny  > >Jestem, bo do tego wystarczy nie być psychopatą.> Żartujesz??Nie. > Wg Ciebie niepsychopatą jest ktoś gotów cierpiącego człowieka "uśpić" jak psa bez pytania go o zdanie, Dla mnie to właśnie psychopatiaCzyli usypianie psa jest psychopatyczne? Poza tym znów uciekasz od tematu i tworzysz strawmana, którym próbujesz mnie obrażać i przedstawiać moje słowa w złym świetle. Piszesz, że bez pytania go o zdanie, a pisałem tak o ludziach, którzy nie mogą wyrazić swojego zdania. Psychopatią jest zmuszanie takiej osoby do cierpienia w sytuacji, w której jest bezbronna i nie ma szans na przyszłe szczęście. Psychopata nie ma bowiem ani wyrzutów sumienia (zwala odpowiedzialność na tą osobę, tak jakby mogła decydować), ani empatii (cierpienie tej osoby nie sprawia mu cierpienia). Wg ciebie usypianie psa jest psychopatyczne i podobnie usypianie nieuleczalnie chorych, którzy cierpią - to jest psychopatyczne, tak jak wiara w boga skazującego na wieczne piekło lub świętość życia niezależnie od jego jakości (ameby żyją po to by żyć, a człowiek ma swoje uczucia, wartości i godność). > Sam siebie określasz jako niepsychopatę, ale to tylko Twoja ocenaNie tylko. Nikt mnie nie określa jako psychopatę. No chyba, że ktoś w nerwach projektuje swoje cechy na mnie, a sam jest narcyzem, psychopatą albo schizolem. Rzadko się to jednak zdarza - najczęściej oponenci bredzą o mnie bez argumentu jak np wwnf, który założył o mnie wątek i przyznał się w nim, że jest niemerytoryczny i że nie ma mi realnie nic do zarzucenia jako userowi forum. > Jestem zwolennikiem prawa do eutanazji, ale nie jestem zwolennikiem powierzania strzykawki komuś, kto chcących żyć mimo cierpienia emocjonalnie nazywa psycholamiNie odróżniasz dyskusji od bycia zwolennikiem takiej opcji. Ja to poddałem pod dyskusję, bo ty bez argumentu próbujesz powołać się na cudzą wolę. Ja jedynie skasowałem ten paraargument. Obaliłem go bo był absurdalny. Wyjaśniłem czemu i nie poradzisz na to odpisać. Żenujący jesteś, bo jakbyś wiedział czemu tak sądzisz (stałby za tym logiczny tok rozumowania) to byś po prostu to napisał. Ty uciekasz i tworzysz obraźliwe strawmany jak szmatławiec super express albo natemat.pl by przedstawić moje poglądy w złym świetle poprzez ich wypaczanie. To świadczy o tym, że mam rację, a przynajmniej o tym, że sam wiesz, że jej nie masz i próbujesz dyskutować apodyktycznie i na siłę byle tylko obronić swoje nędzne ego (i tym właśnie je pogrążasz) > >Chłopie, co innego miałoby mnie trzymać? Wg ciebie ktoś silny to debil, który żyje by cierpieć> No właśnie: "debil". Znów emocje.Znów uciekasz od odpowiedzi i projektujesz swoje emocje na mnie po moim neutralnym stwierdzeniu. Żyć by cierpieć może tylko debil albo ktoś żenująco słaby. Człowiek żyje bo ma uczucia i wartości - silny może cierpieć dla chwil szczęścia albo dla kogoś bliskiego lub ogółu ludzkości (jeśli jest im potrzebny np jako naukowiec), ale mówimy o sytuacji gdzie nie będzie tych chwil szczęścia ani możliwości przysłużenia się komuś. > >czy podgówno,> Znów emocje.Znów projekcja. Zamiast argumentów, bo szarley woli chować głowę w piasek jak struś. > Nadal nie udowodniłeś, że Twój system oceniania, powinien być uniwersalny dla całego gatunkuNie pisałem o żadnym systemie oceniania tylko o c
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie pisałem o żadnym systemie oceniania, tylko o cierpieniu bez sensu, a to uniwersalne i tylko psychopaci mogą mieć na ten temat inne zdanie. Nie ma nic bardziej obiektywnego niż odwołanie się do realnego cierpienia bez szansy na wyleczenie. Jeśli to zrelatywizujesz to nie ma żadnego zła, do którego mógłbyś się odnieść, bo skoro bezsensowny ból nim nie jest, to można wszystko. I tak właśnie myślą psychopaci.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > I nie baw się w pseudoeksperckie diagnozy - skąd wiesz, że dostrzegają w tym pozytywy mimo permanentnego cierpienia?Skoro żyją... > Przecież są jeszcze inne możliwości - może nie dostrzegają tych pozytywów, ale mają chorą wolę?Brak definicji - brak dyskusji > Może boją się wybrać śmierć?Może.. To choroba, kiedy człowiek boi się śmierci?? > Może są skrzywdzeni chorym wierzeniem, że trzeba cierpieć by pójść do nieba,Może, to ich wybór i nie widzę powodu, żeby ich w takiej sytuacji dobijać > >Nie chcę być stary. Ale jestem. Mam umrzeć, żeby nie być starym?> Człowiek stary może przeżywać życie i szczęście w sposób satysfakcjonujący i normalny. Jak możesz to porównywać?Mogę  > >Powtórzę:> >Problem polega tym, że Ty ekstrapolujesz swój punkt widzenia na całą ludzkość.> No tak, bo to coś dziwnego, że pojęcie zła wynika z cierpienia.Wynika, ale nie jesteś kompetentny do określenia kiedy kto ma żyć a kiedy umrzeć Nadal uważam, że ekstrapolacja Twoich emocji na cały gatunek jest mocno nieuprawniona > Udowodniłem, że to uniwersalne pojęcie dla całej ludzkości,Nie udowodniłeś. Napisałeś, ale nie udowodniłeś. To tylko pogląd Ty uważasz, że cierpienie pozbawia życie wartości, do tego stopnia, że warto życie zakończyć. Na pewno masz rację jeśli chodzi o Twoje życie. Nie jesteś kompetentny do decydowania o moim
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Powinien mieć prawo do samobójstwa - Przykro mi, nie jestem w stanie napisać tego prościej. Czyli wybiera między KŚ, a dożywociem. Wcześniej pisałeś, że nie może. To w końcu może czy nie może? Wytłumacz się z tego odnosząc się do wszystkich poruszonych tu przeze mnie argumentów!> >Jeśli mowa o sytuacji, w której życie oznacza dożywotnie cierpienie, to jeśli dotyczy życia to dotyczy także cierpienia (to się nierozerwalnie wtedy ze sobą łączy).> Przykro mi, życie zawsze zawiera cierpienie... Młody jesteś, kiedyś zrozumieszNie odróżniasz cierpienia związanego nieodłącznie z życiem od dożywotniego cierpienia przy braku szczęścia? I ty nie jesteś psychopatą? Ta, jasne  > >Więc nie kłam i nie rób dziwki z logiki.> Mniej emocji, łatwiej o kompromisNie kłam i nie rób dziwki z logiki, to będzie łatwiej o kompromis. Zarzut o emocjach już jak widzę rozumiesz, to się zastosuj. I jeszcze jedno - jak już się faktycznie zastosujesz to ci te projekcje przejdą i nauczysz się odróżniać kiedy ktoś bredzi w emocjach, a kiedy twardo wyraża swoje zdanie. Młody jesteś, kiedyś zrozumiesz, ale póki co jesteś laikiem (ja tam w metrykę nie patrzę, piszę o wieku mentalnym). > >>Widocznie mimo permanentnego cierpienia dostrzegają w nim jakieś pozytywy, których niecierpiący obserwator nie dostrzega/nie czuje. Coś ich przy życiu trzyma.> >Tak, "coś" ich trzyma - czyli nie decydują oni tylko coś ich trzyma!> Czepiasz się słówekNie czepiam się. To właśnie bardzo trafne sformułowanie - coś ich trzyma przy życiu. Nie oznacza to, że chcą żyć i że tak zdecydowali. Możliwe, że coś zdecydowało za nich, bo wola w takich sytuacjach nie działa normalnie. > Co Ciebie trzyma przy życiu?Chwile przyjemności i długi wdzięczności. A teraz okazuje się, że może być spoko, tylko trzeba było pogodzić się z tym, co wg durnych terapeutów jest niemożliwe do pogodzenia. Gdybym miał iść na dożywocie, to nawet jakbym nie cierpiał bo bym był znieczulony, to co by mnie miało niby trzymać, hę? Zakładając, że miałbym tam nie cierpieć znacznie, ale się jedynie nudzić, to i tak wybrałbym godnie i komfortowo w jednym KŚ. Tylko, że wg mnie to zdewaluowałoby KŚ i wszyscy by tak chcieli, a liczba przestępstw by wzrosła. Mowa tu o mechanizmach psychologicznych, a nie realnej ciężkości kary. KŚ odstrasza póki jest nieuchronna, a danie wyboru zadziałałoby kojąco dla przestępców. A co tu dopiero mówić o cierpieniu przez chorobę - jedyne co może wtedy trzymać człowieka to nadzieja, ale mówimy o sytuacjach gdzie nie ma nadziei, a jeśli jest to jako halucynacja. Rozumiesz? > >I nie baw się w pseudoeksperckie diagnozy - skąd wiesz, że dostrzegają w tym pozytywy mimo permanentnego cierpienia?> Skoro żyją...Skoro żyją to? Oznacza to jedynie, że z jakichś powodów nie podjęli decyzji o zabiciu się - może byli za słabi, może mieli irracjonalną nadzieję, może wierzyli w głupie teorie na temat tego co po śmierci etc. > >Przecież są jeszcze inne możliwości - może nie dostrzegają tych pozytywów, ale mają chorą wolę?> Brak definicji - brak dyskusjiTu jest to wystarczająco zdefiniowane, odnieś się: www.racjonalista.pl/forum.php/s,752059#w752792> >Może boją się wybrać śmierć?> Może.. To choroba, kiedy człowiek boi się śmierci??A czy piszemy o baniu się śmierci? Serio? Demencja, cooo?  > >Może są skrzywdzeni chorym wierzeniem, że trzeba cierpieć by pójść do nieba,> Może, to ich wybór i nie widzę powodu, żeby ich w takiej sytuacji dobijaćCzyli jak kogoś zmanipulujesz by coś wybrał niekorzystnie dla siebie to tylko jego wybór - mmm piękna psychopatia, jak się typ zgodzi żebyś go zabił, oskórował i ugotował, to to zrobisz, co nie? Bo to jego wola hehee  Nie no, nie masz w tym interesu jeśli nie jesteś sadystą. No ale jak ktoś tak robi to wg ciebie spoko, co nie? Nie ma wtedy morderstwa? Hę? > >>Nie chcę być stary. Ale jestem. Mam umrzeć, żeby nie być starym?> >Człowiek stary może przeżywać życie i szczęście w sposób satysfakcjonujący i normalny. Jak możesz to porównywać?> Mogę  Każdy ma prawo do robienia z siebie głupka jakby napisał AB  > >>Powtórzę:> >>Problem polega tym, że Ty ekstrapolujesz swój punkt widzenia na całą ludzkość.> >No tak, bo to coś dziwnego, że pojęcie zła wynika z cierpienia.> Wynika, ale nie jesteś kompetentny do określenia kiedy kto ma żyć a kiedy umrzećI nie określam kiedy, poza sytuacjami gdy ktoś nie ma szans na życie bez cierpienia, szczęśliwe życie. > >Udowodniłem, że to uniwersalne pojęcie dla całej ludzkości,> Nie udowodniłeś. Napisałeś, ale nie udowodniłeś. To tylko poglądJakbym nie udowodnił to byś się odniósł i to wykazał, a ty uciekasz, bo udowodniłem i jesteś wobec tego bezsilny, więc piszesz tylko jak gimbus, że rzekomo nie udowodniłem, tak jak gimby mówią "no twoja stara". Żenujący poziom.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Ja sam jestem chory i najbardziej nie przerażała mnie nigdy śmierć, tylko wizja cierpienia i braku możliwości przerwania go w sytuacji gdy nie da się tego zakomunikować, albo przerwać (bo lekarze zasłonią się chorymi przepisami).
To trzeba zmienić przepisy, abyś mógł wcześniej zadeklarować chęć odejścia, a społeczeństwo miało OBOWIĄZEK uszanować Twoją wolę. Niemniej powinieneś mieć prawo zadecydowania o swoim odejściu. Tylko o swoim!
>Ty nie masz żadnego doświadczenia, nie wiesz czym jest choroba i cierpienie, Znów jakiś Krystkon pisze mi życiorys...
>a chcesz decydować za innych by cierpieli. Setny raz piszę: To właśnie JA nie chcę decydować. To TY chcesz decydować żeby zabijać, żeby nie cierpieli
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie chcesz decydować? Czyli nie jesteś za dożywociem, ani przeciw KŚ, tylko uważasz, że nie chcesz decydować między tymi opcjami?
>To trzeba zmienić przepisy, abyś mógł wcześniej zadeklarować chęć odejścia
Nie, nie wcześniej. Mowa o sytuacjach gdy jest cierpienie i nie ma jak zadecydować, ani ulżyć inaczej niż zabijając. Odnieś się do przedmiotu dyskusji, a nie swoich strawmanów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > 2 W Twoich wpisach jest jedynie silna wiara że życie w cierpieniu jest gorsze niż śmierć. Dla Ciebie tak jest. Twoje prawo.To nie silna wiara, tylko oczywistość. Jedynie psychopaci mogą próbować to relatywizować, podobnie jak gwałciciele i pedofile relatywizują krzywdy zadane ofiarom i jeszcze je za nie obwiniają. Zło jest gorsze niż neutralna śmierć. A nie ma zła, które nie jest cierpieniem. Jest za to cierpienie, które nie jest jednoznacznie złe, ale nie dotyczy ono sytuacji dożywotnich, a jedynie tych, w których cierpienie ma wartość oczyszczającą lub wiąże się z pracowitością czyli odroczeniem gratyfikacji. > Decydowanie za innych bez autodeizacją.1. kłamiesz. 2. skoro tak to przyznajesz się do autodeizacji skoro chcesz decydować by ci co nie mogli decydować musieli cierpieć, bo psychopata szarley uroił sobie, że dożywotnie cierpienie nie jest złe 3. decydowanie za innych jest niezbędne tam gdzie inni nie mogą decydować 4. brak decyzji jest w tym przypadku decyzją o skazaniu ich na cierpienie 5. skazanie ich na cierpienie wynika z 2 groźnych dogmatów: wolnej woli (jako nadrzędnej nad dobrem i złem, cierpieniem i szczęściem, czyli psychopatycznej utopii) i apriorycznego przypisywania życiu samemu w sobie nadrzędnej wartości (czyli psychopatyczna dewaluacja faktycznych wartości wynikająca ze strachu przed śmiercią. Ewentualnie wynika z tchórzostwa i umywania rąk przed decyzją i nieświadomości, że w efekcie to też decyzja > >Głosisz wyższość dożywocia nad KŚ,> 1 Ty też. Chcesz karać testowaniem leków, czyli zakładasz, że skazany przeżyje, tylko będzie okrutnie cierpiałIle razy mam ci podtrollu i kłamco odpowiadać to samo? Czytasz w ogóle co do ciebie piszę? Jeśli tak to po ilu sekundach zapominasz całą treść? Pytanie do innych użytkowników: Czy to normalne, że muszę temu dementowi powtarzać coś wiele razy zanim załapie i się do tego odniesie? Pisałem już kilka razy, że: Cytat: Kolejny raz próbujesz się nieudolnie wybielić, a to właśnie Twoja kompromitacja. Pamiętasz jakiś prowokacyjny wycinek ze starych postów, a zapominasz argumenty, które są w postach, na które bezpośrednio odpowiadasz. Świetnie pokazuje to Twoją stronniczość. Przy okazji tu masz pewien punkt, bo pierwszy raz przyłapałeś mnie na manipulacji i właściwie wiele razy miałeś okazję to zrobić, a uderzałeś kulą w płot. Jednak odwraca się to i tak przeciwko Tobie, bo ja Ci wytykałem manipulacje wiele razy, więc teraz możesz sobie tryumfalnie przywoływać ten cytat, bo to jedyny na jakim mnie przyłapałeś Przykład z testowaniem leków był prowokacją (hehe, sam już zapomniałem o tym wytrychu) - opiera się on na odwołaniu do wolnej woli w Twoim przypadku, a w przypadku tego drugiego rozmówcy odwołuje się do sytuacji zwierząt Powtarzanie w kółko tego na co już wiele razy odpowiadałem i nieodniesienie się do tej odpowiedzi to twój stały sposób autokompromitowania się. > 2 UDOWODNIJ że cierpienie wskutek braku wolności jest gorsze śmierci> U D O W O D N I J swój pogląd, a przyjmę go jak swój. Niestety jedynym dowodem jest: Olson powiedział.... Nie masz ŻADNEGO dowodu na poparcie swojej tezy.Opanuj te emocje. Rozmowa z histerykiem nie należy do przyjemnych, więc się nie dziw, że cię krytykuję i może weź to do siebie, zamiast ciągle wypierać. Masz 13 lat, żeby przejawiać charakterystyczny bunt dla tego wieku? Udowodniłem ten pogląd. Zło to cierpienie. Nie ma cierpienia, to nie ma zła - chyba, że brak cierpienia wiąże się z zabiciem kogoś kto czerpałby szczęście wg swojego subiektywnego uznania i poczucia. Jeśli cierpienie (zło) jest dożywotnie, to im dłużej, tym gorzej. Nie masz kontrargumentów. > Nie jesteś bogiem, choć podziwiam Cię za to Ty znosisz ciężar przekonania o własnej boskości....Ad personam + projekcja Czyli opanuj te emocje. > >tym samym wybierając dla tych osób dożywotnie cierpienie.> Ale przynajmniej bez niszczenia ich zdrowia testami lekówwow, jaki dobroduszny jesteś, popłakałem się ze wzruszenia
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ech, no i kolejne zwycięstwo olsona. To już nudne, taki niekończący się ciąg triumfów.Do reszty Ci odbiło? Czy nauczyciel w szkole ciągle tryumfuje nad uczniami, bo wie więcej niż one i je orze? To te marne nieuki się kompromitują, a przesłanie forum jest jasne: RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę. Serwis ten stanowi bazę intelektualną polskich racjonalistów - sposób na wirtualne zrzeszenie. Razem chcemy tworzyć Portal Wiedzy i Myśli. Wydawcą Racjonalisty jest Fundacja Wolnej Myśli.Opisywana głupota to fideizm, a tym jest wiara w takie pseudopojęcia jak "wolna wola". Racjonaliści próbują stworzyć kulturową nić porozumienia między ludźmi - ideę racjonalizmu i nauki, do której może się odwołać każdy, niezależnie od poglądów, rasy, płci czy "wyznania" (rozumianego nie jako religia, tylko raczej ideę, zespół poglądów). Niestety fideizm wyklucza możliwość racjonalnego dialogu, a co za tym idzie dogadanie się na wspólnej płaszczyźnie. Istnienie fideistów skutkuje wojną wywołaną przez głupotę ślepej wiary. Ja nie wygrywam żadnej dyskusji po to by tryumfować, bo są to zbyt błahe tematy, by móc się chlubić. To co tu zazwyczaj robię to podstawowa edukacja podstaw racjonalizmu, nauki i filozofii. To, że ktoś nie rozumie i myśli, że się ze mną nie zgadza, bo widzi tu odmienność zdań (tak jakby fideizm miał być równorzędny racjonalizmowi), postrzega to też na tym poziomie wojennym, niedogadanym logicznie - widzi fakt, że olson ma inne zdanie niż np Irracja i ZaKotem. Podobnie zaczyna się wiara w szarlatanów i sekty - najpierw tylko poddaje się w wątpliwość swoje racje i dopuszcza się możliwość, że ma ją szarlatan lub pseudoguru. I potem zaczyna się słuchanie tego pseudoautorytetu i powtarzanie za nim wypocin. Stąd właśnie bierze się głupota - z niepatrzenia na treść, a skupienia się na tym, że "każdy może mieć rację" i potem jakoś "dziwnie" to co jest najbardziej naukowe i oczywiste zostaje odrzucane na samym początku, bo wielu fideistów wiedza po prostu ogranicza. > Informacja dla nowych, którzy jeszcze nie poznali zasad obowiązujących na tym forum: jeśli ktoś nie odzywa się do olsona, to znaczy, że bezwzględnie się z nim zgadza - tak jak właśnie pięciu wymienionych. No i oczywiście INNI.Zastanawiam się co trzeba mieć w głowie by wyciągać takie "wnioski"  Wymieniłem użytkowników, którzy są inteligentni i rozumieją czym jest racjonalizm. Wnioskuję to z ich wypowiedzi na forum i z informacji o tym kto ocenia moje wypowiedzi gdy piszę na te tematy. Przywołałem ich tu, bo nie są krzykaczami i nie wypowiadają się w takich tematach. Właśnie przez to, że mądrzy nic nie robią jest tylu głupków. > A teraz poświęćmy chwilę na refleksję nad faktem, że Bóg również się nie odezwał.Za srogie masz te grzyby chłopaku.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | > >Andrzej.51, Drobner, 4poryroku, niestadny, diogenes i inni - patrzcie, on uważa się za ateistę, a wierzy w wolną wolę - hahaha, dobre, nie?  ... zwołuje pan "swoją armię", panie Olson?... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Racjonaliści na forum Racjonalista to niby jakaś moja armia? Myślisz prymitywnymi kategoriami zwierzęcymi panie Irracja. Może czas nauczyć się czegoś od racjonalistów z forum, skoro decydujesz się już tutaj trollować?
|
|
 | 5 na 5 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Niestety te matki wierzą w wypociny pseudoguru, którzy głoszą takie teorie. Wolność słowa to przeżytek - powiedział olson, korzystając z wolności pisania głupot.
>należy wprowadzić kary za rozpowszechnianie niektórych fałszywych informacji. A także ustanowić Ministerstwo Prawdy, które ustali, które informacje są fałszywe. A gdy nie jakiś szarlatan, ale prawdziwy naukowiec zacznie głosić coś niezgodnego z dotychczasowym stanem wiedzy, co przecież nierzadko się zdarza, co zrobią jego bardziej konserwatywni, a mniej zdolni konkurenci? A) będą z nim polemizować merytorycznie, b) doniosą dobremu dyktatorowi, że taki jeden szkodnik fałsz głosi?
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Niestety te matki wierzą w wypociny pseudoguru, którzy głoszą takie teorie. Wolność słowa to przeżytek -> powiedział olson, korzystając z wolności pisania głupot.Odzywka rodem z gimbazy na poziomie "chyba ty" albo "chyba twoja stara". Pokaż mi kłamco gdzie napisałem te głupoty, albo odszczekaj. Jesteś kolejnym żałosnym podtrollem, który przyszedł najprawdopodobniej z frondy by ośmieszać ideę racjonalizmu. > >należy wprowadzić kary za rozpowszechnianie niektórych fałszywych informacji.> A także ustanowić Ministerstwo Prawdy, które ustali, które informacje są fałszywe. A gdy nie jakiś szarlatan, ale prawdziwy naukowiec zacznie głosić coś niezgodnego z dotychczasowym stanem wiedzy, co przecież nierzadko się zdarza, co zrobią jego bardziej konserwatywni, a mniej zdolni konkurenci? A) będą z nim polemizować merytorycznie, b) doniosą dobremu dyktatorowi, że taki jeden szkodnik fałsz głosi?Znów udajesz, że jesteś upośledzony czy faktycznie tak jest? Doczytaj może posta, na którego odpowiadasz zamiast tworzyć strawmany. Szarleyujesz. Mowa była o jawnym wprowadzaniu fałszywych informacji. Tu masz przykłady: www.vice.c(*)vega-to-bohater-naszych-czasowA Ty oczywiście wypaczasz sens wypowiedzi i odpowiadasz na swoje urojenia psychiczne, a nie na mój post. Wolność słowa oznacza, że można manipulować ludźmi, co skutkuje ich głupotą i degeneracją. W szkole też nie można nauczać, że Ziemia jest płaska, a wolność słowa to nic innego jak wolność kłamstwa. Prawdomówność jest pewnym ograniczeniem wolności słowa, no ale łatwiej powtarzać dogmat, że wolność słowa jest zawsze dobra, a gdy ktoś chce dbać o jakość informacji, to nazywa się go cenzorem. Tzn ludzie tak nie robią, ale kiepscy manipulatorzy i zakompleksieni fideiści tak, bo dbanie o jakość wypowiedzi skutkowałoby tym, że musieliby na zawsze zamilczeć.
|
|
3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Co ciekawe, szczepienie dzieci najlepiej przebiega w wojew. Podkarpackim ( najbardziej religijne) i >na wschodzie kraju. Najgorzej zaś jest w Wiekopolsce i na Północnym - Zachodzie. Paradoks ten jest łatwy do wytłumaczenia. Ludzie "religijni" to tak naprawdę ludzie konserwatywni, przywiązani do tradycyjnych autorytetów, jak księża lub... lekarze. "Niereligijni" to bynajmniej niekoniecznie racjonaliści kontestujący autorytety se względu na własną wiedzę, ale częściej różni niuejdżowcy dysponujący wiedzą tajemną (aczkolwiek niezwykle łatwo przystępną, wystarczy książkę przeczytać, by być mądrzejszym od wszystkich profesorów, ONI nie chcą, żebyśmy wiedzieli, jakie to łatwe).
>Sytuacja jak wyżej rodzi pytanie czy - dla dobra dzieci (norma priorytetowa polskiego prawa >rodzinnego) - państwo polskie winno dyscyplinować rodziców i jak to - ewentualnie - należy robić? Wystarczyłoby odebrać pińcet+ , a liczba nieszczepionych znacznie się zmniejszy bez konieczności wzywania zomowców.
>Moim zdaniem ( subiektywnym) za stan rzeczy jak wyżej w decydującym stopniu odpowiedzialne są >rozhisteryzowana a niedouczone matki ( "wózkowe" ?), które posługując się pseudonaukowymi tezami >działają na szkodę swoich pociech - decydując się na rezygnację ze szczepienia. Moim zaś zdaniem odpowiedzialny jest brak umiejętności odróżnienia INFORMACJI, która w erze internetu dostępna jedt każdemu w dowolnej ilości od WIEDZY, którą nadal trzeba zdobywać latami na studiach, w tym wypadku medycznych.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ludzie "religijni" to tak naprawdę ludzie konserwatywni, przywiązani do tradycyjnych autorytetów, jak księża lub... lekarze.
Nie wrzucałbym do jednego worka tradycji religijnej i medycznej. Postęp w medycynie to jeden z wyznaczników rozwoju naszej cywilizacji. "Postęp" w religii to raczej żart.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Nie wrzucałbym do jednego worka tradycji religijnej i medycznej. Postęp w medycynie to jeden z wyznaczników rozwoju naszej cywilizacji. "Postęp" w religii to raczej żart. Ja ich nie wrzucam, ale dla ludzi nastawionych tradycyjnie one SĄ w jednym worku. Skoro lekarz coś mówi, to pewnie się zna. Skoro ksiądz coś mówi, to pewnie się zna. Skoro pani w dzienniku coś mówi, to pewnie się zna. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Nastawienie na autorytet jakiejś funkcji uodparnia na pewne odmiany debilizmu (np. na antyszczepionkowość), chociaż w innych dziedzinach oznacza pewną słabość umysłu. To taka psychiczna anemia sierpowata (choroba genetyczna osłabiająca ciało, dająca jednak odporność na malarię).
|
|
| |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Ja ich nie wrzucam,...
Ok, ok...
>Ludzie "religijni" to tak naprawdę ludzie konserwatywni, przywiązani do tradycyjnych autorytetów, jak księża lub... lekarze.
Wziąłem pod uwagę inną (możliwą?) interpretacją tego zdania, że to księża lub lekarze przywiązani są do autorytetów...
>dla ludzi nastawionych tradycyjnie one SĄ w jednym worku.
Zgoda. Mechanizm autorytetu jest pewnego rodzaju usprawiedliwieniem niemyślenia, potrzeby kontroli, krytycyzmu, sprawdzenia. Myślenie może nie boli, ale męczy, więc sięga się po prostsze rozwiązania.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 8 na 8 | szarley (54911 punktów) | >Zgoda. Mechanizm autorytetu jest pewnego rodzaju usprawiedliwieniem niemyślenia, potrzeby kontroli, krytycyzmu, sprawdzenia. Myślenie może nie boli, ale męczy, więc sięga się po prostsze rozwiązania.
Niekoniecznie. Oczywiście naukę rozwijali głownie heretycy, którzy chcieli udowodnić swoje "nie wierzę", ale Człowiek już kilkaset lat temu osiągnął taki poziom wiedzy, że poza swoją dziedziną musi bazować na jakimś autorytecie. W swojej branży nie uznaję żadnych autorytetów, ale np w medycynie, czy biologii jestem tak cienki, że nie polemizuję ze znawcami rzeczy Jeszcze jaskrawiej to wygląda w przypadku czytania przekładów. Największy poliglota zna pomijalnie małą ilość języków, jeśli więc chcemy coś czytać, musimy zdać się na przekład - czyli zaufać znajomości języka przez przekładcę
Jeden problem pojawia się kiedy jacyś szarlatani, dla zarobku promują np witaminę C lewoskrętną!!! trzykroć lepszą i dwakroć droższą, terapie z użyciem ŁSC (Łajno Staryj Carownicy) na raka lub odejście od szczepień. Niestety spadek autorytetu nauki jako całości jest tu nie do nadrobienia
Drugi problem, to zapędy cenzorskie wprowadzające zawsze obowiązek pisania jedynie tego, co już zostało udowodnione, a co za tym idzie, zaprzestanie jakiegokolwiek fermentu i jakiegokolwiek rozwoju, bo nikt nie może być mądrzejszy od cenzora.
Z dwojga złego należy jednak pozwolić wypowiadać się heretykom, nawet jeśli gadają bzdury jak Zbyszek z Warszawy, ale zadbać o powszechną umiejętność czytania i rzeczywisty autorytet uniwersyteckich ośrodków.
Pozdrawiam
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Zgoda. Mechanizm autorytetu jest pewnego rodzaju usprawiedliwieniem niemyślenia, potrzeby kontroli, krytycyzmu, sprawdzenia. Myślenie może nie boli, ale męczy, więc sięga się po prostsze rozwiązania. >Niekoniecznie.
Dobra, już nie tłumacz się.
>Człowiek musi bazować na jakimś autorytecie.
Nie musi. Człowiek wręcz nie może z samej definicji. Oczywiście autorytety są potrzebne jako nauczyciele, ale nie po to by inni łykali jak pelikany wszystko co powiedzą, tylko po to by dawać do myślenia i uczyć czegoś. Ja nie mam żadnych autorytetów, a jeśli od kogoś uczę się dużo bo jest mądry (niezależnie od deklarowanego wykształcenia czy posiadanych papierków), to post factum mogę uznać, że ta osoba była dla mnie autorytetem w danej dziedzinie. Jeśli o czymś nie wiem to się dowiaduję jeśli trzeba, albo nie wypowiadam się na dany temat.
>W swojej branży nie uznaję żadnych autorytetów, ale np w medycynie, czy biologii jestem tak cienki, że nie polemizuję ze znawcami rzeczy
Nie chodzi o polemizowanie ze znawcami, tylko o ich wytłumaczenia. Lekarz musi mi wytłumaczyć dlaczego leczy tak, a nie inaczej. Lekarz, który mówi, że tak ma być i koniec, bo on jest lekarzem i wie lepiej, to nie lekarz tylko podludź, któremu należy splunąć w twarz i nie należy się u takich idiotów w ogóle "leczyć". Natomiast dobry lekarz tłumaczy pacjentowi wiedzę - uczy go jak się leczyć, po czym pacjent już rozumie i wtedy może polemizować np ze zwolennikiem szarlatana Jerzego Zięby.
>Z dwojga złego należy jednak pozwolić wypowiadać się heretykom, nawet jeśli gadają bzdury jak Zbyszek z Warszawy, ale zadbać o powszechną umiejętność czytania i rzeczywisty autorytet uniwersyteckich ośrodków.
Problem z ludźmi pokroju Zbyszka z Warszawy lub Ciebie to nieumiejętność zmiany zdania, sztywność światopoglądowa, przekonanie o tym, że macie absolutną rację niezależnie od tego co napisze rozmówca itd. Po prostu z fideistami rzeczowa dyskusja jest niemożliwa, co nie raz już wykazałeś, a obecnie oprócz Ciebie pokazuje to na forum także Irracja i ZaKotem. Co niby daje pozwalanie komuś takiego na wypowiadanie się, skoro potem klepiecie się po pleckach bo zgadzacie się w swoich wypocinach i stanowicie tu aktywną większość jak ci altmedowcy na fejsowych grupach? Przecież i tak nic do Was nie trafia, jakoś większość tych mądrzejszych użytkowników się wtedy wycofuje, jakby uznawali, że nie ma co rozmawiać z betonowymi głowami.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Zgoda. Mechanizm autorytetu jest pewnego rodzaju usprawiedliwieniem niemyślenia, potrzeby kontroli, krytycyzmu, sprawdzenia. Myślenie może nie boli, ale męczy, więc sięga się po prostsze rozwiązania. >Niekoniecznie. Oczywiście naukę rozwijali głownie heretycy, którzy chcieli udowodnić swoje "nie wierzę", ale Człowiek już kilkaset lat temu osiągnął taki poziom wiedzy, że poza swoją dziedziną musi bazować na jakimś autorytecie. >W swojej branży nie uznaję żadnych autorytetów, ale np w medycynie, czy biologii jestem tak cienki, że nie polemizuję ze znawcami rzeczy >Jeszcze jaskrawiej to wygląda w przypadku czytania przekładów. Największy poliglota zna pomijalnie małą ilość języków, jeśli więc chcemy coś czytać, musimy zdać się na przekład - czyli zaufać znajomości języka przez przekładcę >Jeden problem pojawia się kiedy jacyś szarlatani, dla zarobku promują np witaminę C lewoskrętną!!! trzykroć lepszą i dwakroć droższą, terapie z użyciem ŁSC (Łajno Staryj Carownicy) na raka lub odejście od szczepień. Niestety spadek autorytetu nauki jako całości jest tu nie do nadrobienia >Drugi problem, to zapędy cenzorskie wprowadzające zawsze obowiązek pisania jedynie tego, co już zostało udowodnione, a co za tym idzie, zaprzestanie jakiegokolwiek fermentu i jakiegokolwiek rozwoju, bo nikt nie może być mądrzejszy od cenzora. >Z dwojga złego należy jednak pozwolić wypowiadać się heretykom, nawet jeśli gadają bzdury jak Zbyszek z Warszawy, ale zadbać o powszechną umiejętność czytania i rzeczywisty autorytet uniwersyteckich ośrodków. >Pozdrawiam > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeb
Dałbym i nawet dwa plusy za Twoją relację.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | >>Ludzie "religijni" to tak naprawdę ludzie konserwatywni, przywiązani do tradycyjnych autorytetów, jak księża lub... lekarze. >Nie wrzucałbym do jednego worka tradycji religijnej i medycznej.
... to nie jest wrzucanie do jednego worka tradycji religijnej i medycznej. To krytyka bezkrytycznego uwielbienia dla autorytetów, niestety również dla "szeptanych autorytetów". Takie uwielbienie jest szkodliwe nie tylko w religii. W sprawie szczepień ma pozytywny wpływ. Ale czasami prowadzi do wiary w szarlatanerię - vide zagłodzenie dziecka w ramach terapii pseudomedycznej...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
4 na 4 | romaro (25211 punktów) | > Moim zdaniem ( subiektywnym) za stan rzeczy jak wyżej w decydującym stopniu odpowiedzialne są rozhisteryzowana a niedouczone matki ( "wózkowe" ?), które posługując się pseudonaukowymi tezami działają na szkodę swoich pociech - decydując się na rezygnację ze szczepienia.A tutaj jedna z tych "naukowych" teorii.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | szczepiona zaraza! | > >Moim zdaniem ( subiektywnym) za stan rzeczy jak wyżej w decydującym stopniu odpowiedzialne są rozhisteryzowana a niedouczone matki ( "wózkowe" ?), które posługując się pseudonaukowymi tezami działają na szkodę swoich pociech - decydując się na rezygnację ze szczepienia.> A tutaj jedna z tych "naukowych" teorii.>  Ta opinia to autentyk???
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Nowe Średniowiecze??? | > Nowe Średniowiecze???Nie, to kontynuacja. I to na wielu "frontach": np. różaniec wokół granic. Wkrótce, kto wie, jakieś zbiorowe biczowanie w stylu sekt biczowników...  > z a 6 lat społeczeństwo polskie może nie być chronione przed epidemiami chorób zakaźnych.Najpierw traci się rozum (ta epidemia właśnie trwa...), a potem to już tylko z górki...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 3 | klawik (759 punktów) | A czy wiesz jaki odsetek lekarzy szczepi się przeciw grypie ? To od lat około 7%. Czy to nie daje do myślenia ?
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | > A czy wiesz jaki odsetek lekarzy szczepi się przeciw grypie ?
A co z dziećmi lekarzy, bo zdaje się że o szczepienie dzieci tu chodzi?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | klawik (759 punktów) | >> A czy wiesz jaki odsetek lekarzy szczepi się przeciw grypie ? >A co z dziećmi lekarzy, bo zdaje się że o szczepienie dzieci tu chodzi? > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Nie wiem.
|
|
 | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | > A czy wiesz jaki odsetek lekarzy szczepi się przeciw grypie ? To od lat około 7%. Czy to nie daje do myślenia ? > Daje, na przykład to, że grypa jest chorobą na tyle łagodną i niegroźną, że szczepienie się nie jest warte zachodu. A tobie co daje do myślenia?
|
|
|  | 2 na 2 | klawik (759 punktów) | Sami lekarze twierdzą, żeby niebagatelizować grypy bo wiąże sie z poważnymi powikłaniami i namawiają do szczepień a jednak sami tego nie robią. Jeszcze więcej do myślenia daje mi formularz, który daje się rodzicom przed szczepieniem dzieci. Rodzic w nim musi(szczepienia dzieci są przymusowe) zgodzić się na branie na siebie konsekwencji szczepienia.Odcina się wszystkie drogi odszkodowawcze. Tu już jest zwykłe draństwo.
|
|
| |  | | ZaKotem (8733 punktów) | > Sami lekarze twierdzą, żeby niebagatelizować grypy bo wiąże sie z poważnymi powikłaniami i namawiają do szczepień a jednak sami tego nie robią.
No i jaką myśl ci to nasuwa, skoro ci tyle dało do myślenia?
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Sami lekarze twierdzą, żeby niebagatelizować grypy bo wiąże sie z poważnymi powikłaniami i namawiają do szczepień
Wielu tak nie robi, np mój lekarz rodzinny odradzał to szczepienie i mówił, że nie ma sensu.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >> A czy wiesz jaki odsetek lekarzy szczepi się przeciw grypie ? To od lat około 7%. Czy to nie daje do myślenia ? >> >Daje, na przykład to, że grypa jest chorobą na tyle łagodną i niegroźną, że szczepienie się nie jest warte zachodu. A tobie co daje do myślenia?
Mnie tyle że na pospolitą grypę u Europejczyka umierają masowo Indianie w puszczy amazońskiej. Dla nich to choroba śmiertelna. Co Ty na to?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | Ja bym taki nie był hop-siup z tymi szczepieniami. Co jakiś czas się słyszy, że wycofano ten czy tamten lek, bo okazał się szkodliwy. Dlaczego ze szczepionkami nie miałoby być inaczej? Szczepienia to jak religia, albo wierzysz albo nie. Również z tego względu, że dla szczepionek nie podaje się ich składu ani ewentualnych skutków ubocznych, jak dla innych medykamentów. Czy tak powinno być?
Ja jestem za stary by mnie i moich dzieci ten problem dotyczył, ale jakbym był młodym rodzicem to bym się dwa razy zastanowił. Poza tym mam doświadczenie osobiste - mój kuzyn zmarł po szczepieniu. Ewidentnie to była przyczyna, bo na nic nie chorował, miał 27 lat, kończył szkołę oficerską milicyjną w Szczytnie za późnego PRL-u (wiem był stary komuch, ale go lubiłem) i mieli tam jakieś szczepienia, co to się należały niby wybrańcom, i po dwóch dniach odjechał.
|
|
 | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > Ja bym taki nie był hop-siup z tymi szczepieniami. Co jakiś czas się słyszy, że wycofano ten czy tamten lek, bo okazał się szkodliwy. Dlaczego ze szczepionkami nie miałoby być inaczej?Oczywiście, że może tak być. I jeśli coś takiego odkryją lekarze, należy zrobić alarm. Ale jeśli inżynier elektryk do spółki z doktor historii sztuki odkryją, że szczepionki powodują autyzm, to można to spuścić w kiblu. Zapraszam do przeczytania dobrego tekstu na ten temat: mitologiaw(*)owac-bardziej-niz-ostrzezenia/
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Oczywiście, że może tak być. I jeśli coś takiego odkryją lekarze, należy zrobić alarm. Ale jeśli inżynier elektryk do spółki z doktor historii sztuki odkryją, że szczepionki powodują autyzm, to można to spuścić w kiblu.Nie tylko oni, to samo twierdzi na przykład dr n. med. Jaśkowski. Za co został zawieszony w prawach wykonywania zawodu, co zresztą mu wisi bo jest na emeryturze. Podaje konkretne, sprawdzalne fakty, obalając powszechne mity o szczepieniach. www.youtube.com/watch?v=5HyNAIRs7g0
|
|
2 na 2 | Wera (1540 punktów) | Ten trend wywodzi się chyba z USA, bo tam od dawna mawia się, że szczepionki powodują autyzm itp. Amerykanie mają bzika na punkcie wolności i indywidualizmu.
Szczepionki oczywiście mogą zaszkodzić, jeśli są nieprawidłowo użyte. W końcu szczepionka jest sporządzana z patogenów. Jeśli szczepionka jest zbyt "mocna", albo jeśli osoba szczepiona ma osłabiony układ odpornościowy, to zamiast się uodpornić może się zarazić.
Mimo wszystko takie wypadki są raczej rzadkie, a lepsze to niż epidemia.
|
|
 | 2 na 2 | salek (4701 punktów) | >W końcu szczepionka jest sporządzana z patogenów. Jeśli szczepionka jest zbyt "mocna", albo jeśli osoba szczepiona ma osłabiony układ odpornościowy, to zamiast się uodpornić może się zarazić. Może kiedyś, albo bardzo niektóre szczepionki. Obecnie dostępne szczepionki to zestawy białek typowych dla patogenów, których zdolność do zarażania wynosi zero.
|
|
wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Tak, jest nowe średniowiecze. Tylko kiedyś świat przysłowiowego chłopa zamykał się do jego wioski, dziś często do globu dostępnego przez pudełko z ekranem i klawiaturą na biurku. Dokonaliśmy więc postępu, a zatoczyliśmy koło  PS Gdyby ktoś dał gwarancję, że nieszczepione dzieci będą (a) w 100% zdrowe albo (b) chorować i umierać na koszt rodziców i (c) nie zarażać otoczenia - nie widzę żadnych przeciwwskazań dla tej "wolności" w kwestii szczepień. A ponieważ gwarancji dać nikt nie może, wnioski są oczywiste - potencjalnych, nieświadomych i dumnych na dodatek nosicieli broni biologicznej należy .... - no... Należy bronić przed nimi społeczeństwo, że ujmę sprawę delikatnie. Zresztą (za Lemem) zwolennikiem egzaminów na rodzicielstwo jestem od dawien dawna
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> W Polsce lawinowo przyrasta liczba nieszczepionych dzieci. [...] Moim zdaniem [...] w decydującym stopniu odpowiedzialne są rozhisteryzowana a niedouczone matkiWarto jednak pamiętać, że formalnie odpowiedzialność za dzieci w równym stopniu ponoszą ich zrównoważeni & wyedukowani ojcowie. > >wiadomosci(*)oraz-mniej-szczepionych-dzieciPierwsze zdanie z zalinkowanego artykułu to niejasne stwierdzenie iż "23,5 tys. razy rodzice odmówili zaszczepienia dzieci w I połowie 2017 r." W stwierdzeniu tym występują nie wiadomo czego dotyczące "razy", i nie wiadomo, czy jest to liczba nieskutecznych wezwań, liczba pisemnych odmów, a może niepodanych, choć zaplanowanych do podania szczepionek... Podobnie niejasne "statystyki" mamy na końcu artykułu: "na Pomorzu (7,45 przypadków odmowy na 1 tys. mieszkańców), na Śląsku (5,68 na 1 tys.) i w Wielkopolsce (5,23 na 1 tys.)"... Brak konkretnej liczby dzieci sprawia wrażenie, jakby o same dzieci najmniej tutaj chodziło. Lub jakby podanie ich ilości miało odsłonić jakąś niewygodną prawdę. > Specjalista dodaje, że jeśli udział zaszczepionych z obecnych 95 proc. ogółu spadnie do 80-85 proc., to wirusy i bakterie będą się swobodnie rozprzestrzeniać.Skoro tak swobodnie, to jaki jest sens szczepienia się przeciwko chorobom egzotycznym przy wyjeździe do krajów, w których tacy zaszczepieni przybysze stanowią przysłowiową kroplę w morzu nieszczepionych miejscowych?
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
| Yukiko (3 punktów) | Powiem osobiście, że nie mam wyrobionego zdania - ani na tak, ani na nie. Uważam natomiast, że każdy rodzic ma prawo decydowania o sensowności szczepionek w wieku dziecięcym. Nadmienię, iz mam 2 nastoletnie córki i oczywiście były szczepione  > W Polsce lawinowo przyrasta liczba nieszczepionych dzieci. Unikanie szczepionek staje się "trendy"> - a w upowszechnianiu tej postawy pomaga pogląd o bezużyteczności szczepionek bądź też nawet ich> szkodliwości. Że prawada jest zgoła inna - raczej nie należy chyba nikogo przekonywać.> W pierwszej połowie bieżącego roku rodzice 23.5 tysiąca razy odmówili szczepienia dzieci - o 10 %> więcej niż w całym 2016 r. W roku 2012 odmów jak wyżej było 5.3 tysiące. Jeżeli tempo rezygnowania> ze szczepień utrzyma się na bieżącym poziomie - z a 6 lat społeczeństwo polskie może nie być> chronione przed epidemiami chorób zakaźnych.> Co ciekawe, szczepienie dzieci najlepiej przebiega w wojew. Podkarpackim ( najbardziej religijne) i> na wschodzie kraju. Najgorzej zaś jest w Wiekopolsce i na Północnym - Zachodzie.> Sytuacja jak wyżej rodzi pytanie czy - dla dobra dzieci (norma priorytetowa polskiego prawa> rodzinnego) - państwo polskie winno dyscyplinować rodziców i jak to - ewentualnie - należy robić?> Moim zdaniem ( subiektywnym) za stan rzeczy jak wyżej w decydującym stopniu odpowiedzialne są> rozhisteryzowana a niedouczone matki ( "wózkowe" ?), które posługując się pseudonaukowymi tezami> działają na szkodę swoich pociech - decydując się na rezygnację ze szczepienia.> wiadomosci(*)oraz-mniej-szczepionych-dzieci
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | prawo do decydowania? | > Uważam natomiast, że każdy rodzic ma prawo decydowania o sensowności szczepionek w >wieku dziecięcym.A co Pan sądzi o tym: "Mariah Walton's voice is quiet - her lungs have been wrecked by her illness, and her respirator doesn't help. But her tone is resolute. "Yes, I would like to see my parents prosecuted." Why? "They deserve it." She pauses. "And it might stop others." Mariah is 20 but she's frail and permanently disabled. She has pulmonary hypertension and when she's not bedridden, she has to carry an oxygen tank that allows her to breathe. At times, she has had screws in her bones to anchor her breathing device. She may soon have no option for a cure except a heart and lung transplant - an extremely risky procedure. All this could have been prevented in her infancy by closing a small congenital hole in her heart. It could even have been successfully treated in later years, before irreversible damage was done. But Mariah's parents were fundamentalist Mormons who went off the grid in northern Idaho in the 1990s and refused to take their children to doctors, believing that illnesses could be healed through faith and the power of prayer." www.thegua(*)ortality-refusing-medical-help
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: prawo do decydowania? |
>>Uważam natomiast, że każdy rodzic ma prawo decydowania o sensowności szczepionek w wieku dziecięcym. >A co Pan sądzi o tym: [...] "All this could have been prevented in her infancy by closing a small congenital hole in her heart." To nie jest o szczepieniach.
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | per analogiam | >>>Uważam natomiast, że każdy rodzic ma prawo decydowania o sensowności szczepionek w wieku dziecięcym. >>A co Pan sądzi o tym: [...] "All this could have been prevented in her infancy by closing a small congenital hole in her heart." >To nie jest o szczepieniach. > To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
Ale o podobnej mentalności i postawie - która prowadzi do uszczerbku na zdrowiu dziecka.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: per analogiam |
>>>>Uważam natomiast, że każdy rodzic ma prawo decydowania o sensowności szczepionek w wieku dziecięcym. >>>A co Pan sądzi o tym: [...] "All this could have been prevented in her infancy by closing a small congenital hole in her heart." >>To nie jest o szczepieniach. >Ale o podobnej mentalności i postawie - która prowadzi do uszczerbku na zdrowiu dziecka. To trzeba było iść na całość, wszak jeszcze lepszym przykładem "mentalności i postawy prowadzącej do uszczerbku na zdrowiu dziecka" jest tego dziecka pobicie.
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | sensu stricto, sensu largo | >>>>>Uważam natomiast, że każdy rodzic ma prawo decydowania o sensowności szczepionek w wieku dziecięcym. >>>>A co Pan sądzi o tym: [...] "All this could have been prevented in her infancy by closing a small congenital hole in her heart." >>>To nie jest o szczepieniach. >>Ale o podobnej mentalności i postawie - która prowadzi do uszczerbku na zdrowiu dziecka. >To trzeba było iść na całość, wszak jeszcze lepszym przykładem "mentalności i postawy prowadzącej do uszczerbku na zdrowiu dziecka" jest tego dziecka pobicie.
Można iść na całość - jak to Pani sugeruje - ale wówczas zakres analogii znacznie się zawęży. Bo pobicie dziecka to działanie polegające na czynie. Wstrzymywanie się zaś od leczenia dziecka to działanie polegające na zaniechaniu ( tak, tak, prawo uznaje takie pozorne sprzeczności). Tak więc pani przykład to - ewentualnie - analogia sensu largo, mój przykład to analogia sensu stricto.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: sensu stricto, sensu largo |
>>>>>>Uważam natomiast, że każdy rodzic ma prawo decydowania o sensowności szczepionek w wieku dziecięcym. >>>>>A co Pan sądzi o tym: [...] "All this could have been prevented in her infancy by closing a small congenital hole in her heart." >>>>To nie jest o szczepieniach. >>>Ale o podobnej mentalności i postawie - która prowadzi do uszczerbku na zdrowiu dziecka. >>To trzeba było iść na całość, wszak jeszcze lepszym przykładem "mentalności i postawy prowadzącej do uszczerbku na zdrowiu dziecka" jest tego dziecka pobicie. >Można iść na całość - jak to Pani sugeruje - ale wówczas zakres analogii znacznie się zawęży. Bo pobicie dziecka to działanie polegające na czynie. Wstrzymywanie się zaś od leczenia dziecka to działanie polegające na zaniechaniu Kryteria analogii spełniłam wg Twojego wskazania, które zresztą zacytowałam. A jak Ci - idąc na całość - pokazałam prawdziwą pojemność Twojej analogii, to ją zawężasz post factum dopasowując do swojego przykładu. Szczepienie to profilaktyka, a nie, jak w Twoim przykładzie, leczenie, i dlatego Twój przykład jest nieadekwatny.
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
| | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | adekwatność analogii | >Szczepienie to profilaktyka, a nie, jak w Twoim przykładzie, leczenie, i dlatego Twój przykład jest nieadekwatny.
Analogia to nie tożsamość. I jest oczywiście różnica między leczeniem a szczepieniem - aczkolwiek niewielka, a w każdym razie znacznie mniejsza niż między zaniechaniem leczenia lub szczepienia a biciem dzieci.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: adekwatność analogii |
> >Szczepienie to profilaktyka, a nie, jak w Twoim przykładzie, leczenie, i dlatego Twój przykład jest nieadekwatny.> Analogia to nie tożsamość.A skąd pomysł, że mogłoby być inaczej? > I jest oczywiście różnica między leczeniem a szczepieniem - aczkolwiek niewielkaJako proszczepionkowiec chyba powinieneś się takich spostrzeżeń wystrzegać?  > a w każdym razie znacznie mniejsza niż między zaniechaniem leczenia lub szczepienia a biciem dzieci.A wielkość tej różnicy dowodzi, jak niewłaściwe dla swojego przykładu kryteria przyjąłeś.
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | pomysł | > >>Szczepienie to profilaktyka, a nie, jak w Twoim przykładzie, leczenie, i dlatego Twój przykład jest nieadekwatny.> >Analogia to nie tożsamość.> A skąd pomysł, że mogłoby być inaczej?To raczej Pani pomysł, nie mój - więc wyjaśniłem różnicę. > >I jest oczywiście różnica między leczeniem a szczepieniem - aczkolwiek niewielka> Jako proszczepionkowiec chyba powinieneś się takich spostrzeżeń wystrzegać?  Dlaczegóż to? Jest różnica między szczepieniem a leczeniem - ale i jedne i drugie działanie - mają na celu ochronę zdrowia - i dlatego można mówić ewentualnie o owej"niewielkiej" różnicy. > >a w każdym razie znacznie mniejsza niż między zaniechaniem leczenia lub szczepienia a biciem dzieci.> A wielkość tej różnicy dowodzi, jak niewłaściwe dla swojego przykładu kryteria przyjąłeś.Wielkość tej różnicy determinuje skalę niewłaściwości Pani zarzutu pod moim adresem.
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: pomysł |
> >>Analogia to nie tożsamość.> >A skąd pomysł, że mogłoby być inaczej?> To raczej Pani pomysł"Raczej" to nie bardzo wykazałeś by był mój. > >> I jest oczywiście różnica między leczeniem a szczepieniem - aczkolwiek niewielka> >Jako proszczepionkowiec chyba powinieneś się takich spostrzeżeń wystrzegać?  > Dlaczegóż to?Ponieważ na UNIKNIĘCIU stanu wymagającego leczenia zasadza się sensowność upowszechniania profilaktyki. > >>a w każdym razie znacznie mniejsza niż między zaniechaniem leczenia lub szczepienia a biciem dzieci.> >A wielkość tej różnicy dowodzi, jak niewłaściwe dla swojego przykładu kryteria przyjąłeś.> Wielkość tej różnicy determinuje skalę niewłaściwości Pani zarzutu pod moim adresem.Mój zarzut dotyczy różnicy między leczeniem a szczepieniem, a tę różnicę - co podkreśliłam poprzedniej kolejce wymiany zdań - sam oceniłeś jako niewielką.
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|