Racjonalista - Strona głównaDo treści
Istoty rozumne a zwierzęta.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-06-2020 15:09Wojciech Przytulski (676 punktów)Istoty rozumne a zwierzęta.
0 na 2
Chciałbym w tym wątku podyskutować o różnicach pomiędzy istotami rozumnymi a zwierzętami, przedstawię w tym celu listę cech, które odróżniają istoty rozumne od zwierząt, a także napiszę o pewnych oczywistych moim zdaniem konsekwencji tychże różnic.

I. Umysł - istota rozumna posiada umysł zdolny do stawiania sobie celów, do samodzielnego dochodzenia do prawdy, umysł jest kreatywny.
II. Świadomość - istoty rozumne są świadome tzn mają możliwość zapanowania umysłem nad abstraktami odzwierciedlającymi rzeczywistość. Jednym z warunków sine qua non poprawnego działania świadomości jest funkcjonowanie w prawdzie, a ta musi być częścią cywilizacji i wyrosłej na gruncie tej cywilizacji kultury, bez prawdy nie ma świadomości a tym samym rozumności.
III. Wolna wola - istoty rozumne z natury swej są wolne, wolna wola jest konsekwencją posiadania umysłu i musi być przez niego kierowana, gdy jest inaczej n.p. kierowana jest przez instynkty anie przez umysł to taki stan jest stanem bezrozumnym, ułomnością.
IV. Moralność - Zdolność do funkcjonowania w moralności właściwej dla istot rozumnych.
V. Zdolność komunikacji werbalnej, zdolność do opisywania rzeczywistości przy użyciu języka
VI. Uczucia wyższe - istota rozumna jest zdolna do odczuwania uczuć wyższych.

Wszystkie wymienione cechy i zdolności są co prawda przyrodzone człowiekowi, ale muszą być wykształcone w procesie wychowania w stosownej etyce, a do tego potrzebny jest określony typ cywilizacyjny i wyrosła na nim stosowna kultura. Jeśli się tych zdolności i cech u osobnika Homo Sapiens nie wykształci, to taki osobnik będzie w najlepszym wypadku gdzieś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem, a w gorszym gdy nie wykształci się żadnej z nich, to taki osobnik jest zwierzęciem. Wyjątek stanowi jedna rzecz, a mianowicie wyhodowanie osobnika, który jest niezdolny do funkcjonowania w prawdzie, wtedy może nawet mieć w jakiejś kulawej postaci niektóre z pozostałych, a i tak efektywnie będzie zwierzęciem, a to dlatego, że osobnik odcinający innych ludzi od prawdy pozbawia ich możliwości funkcjonowania w sposób rozumny i redukuje wszystko do użycia siły lub sprytu czyli metod zwierzęcych. Dzięki kolonizatorom m. in. polskojęzycznej żydokomunie, Nazistom itp naród polski nie jest już w stanie żyć po ludzku, gdyż jest bez przerwy okradany, niszczony, duraczony, okłamywany i opluwany. Od kołyski aż po grób ludzie żyją we wciśniętych im przez masmedia i system tresury("edukacji") wielopiętrowych fałszach, półprawdach, ćwierćprawdach, kłamstwach i ogólnym bełkocie, a to skutecznie uniemożliwia rozumne życie społeczne i dzięki temu jesteśmy metodycznie tępieni jako naród i stopniowo uwsteczniani do zaordynowanej ustami Nazistów roli "Polnische Untermenschen"/"gojów", proces ten cały czas postępuje. Już teraz system kolonizatorów wyhodował nam polskojęzycznych kołchoźników, odpowiednik znanych z Rosji "Sowków", tyle tylko że w Rosji Sowki są echem przeszłości, a polscy kołchoźnicy to melodia przyszłości, tak będą uwsteczniane przyszłe pokolenia. Celowe uwstecznianie to jest zresztą temat rzeka, może omówię go w innym wpisie.
Niezdolność osobników rządzących Polską i Europą do koegzystencji w obustronnej świadomości z narodami europejskimi jednoznacznie dowodzi, iż są zwierzętami, bo nie szukają nawet możliwości życia pośród świadomych istot rozumnych, widać wyraźnie, że męczył ich i przerastał system dążący do rozumu. Jednym z narzędzi pozbawiania nas człowieczeństwa jest kołchozowy totalitaryzm, narzucany ludziom przez rozliczne fundacje oraz instytucje m. in. Unię "Europejską" i oczywiście z pominięciem ich świadomości, przy podeptaniu ich wolnej woli, obliczony na to by relatywnie niewielka grupka zwierząt mogła się nażreć kosztem naszej pracy i dobrobytu, który nią wytwarzamy, a także kosztem naszego człowieczeństwa, które jest nam stopniowo kradzione równie sprawnie co nasze mienie prywatne i narodowe.
Ważnymi cechami pozwalającymi rozróżnić człowieka od zwierzęcia są kreatywność i produktywność. Zwierzęta nie są w stanie stworzyć wartości dodanej, n.p. zające mogą przykicać na pole i zeżreć kapustę, ale nie potrafią tego pola obsadzić nową kapustą. Pluskwy potrafią zalęgnąć się w materacu, ale nie potrafią dogadać się z człowiekiem, uzgodnić że raz na jakiś czas człowiek da im trochę krwi, a te dadzą mu spokój i w konsekwencji człowiek dowiaduje się, że ma pluskwy dopiero gdy obudzi pokąsany. Europejczycy budzą się niezwykle powoli i uświadamiają sobie, że są pokąsani przez neokomunistów i neonazistów.
Licząc tylko od II WŚ możemy znaleźć wiele kolejnych stopni zezwierzęcania Europy ideologiami totalitarnymi, nie ma tu miejsca, aby opisać wszystkie z nich, ale można zwrócić uwagę na "pandemię" koronawirusa. Rozpętana przy okazji koronawirusa panika, zastój i setki berberyjskich ograniczeń świadczą o tym, że mamy do czynienia z mistrzami sztuki zwierzęcej, którzy z pominięciem naszej świadomej zgody, naszego dobra wprowadzają nam stopniowo totalitaryzm i zamordyzm, a zduraczone narody i ludy kierowane wytresowaną od pokoleń wiarą w masmedia dają sobie odbierać kolejne elementy człowieczeństwa. W niektórych państwach lobby zwierzęce dopuściło się nawet szczucia ludzi wściekłymi pawianami z tzw "antify". W Polsce taki n.p. Trzaskowski zorganizował niedawno warsztaty duraczenia na neobolszewizm, skutki jak zawsze poniesie polska wspólnota narodowa, a Soros i jego pawiany pozostaną bezkarni.
Dlaczego ważne jest aby cechy i zdolności specyficzne dla istoty rozumnej były skierowane i przeznaczone nie tylko dla siebie samego ale i dla innych?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#46
02-07-2020 20:54
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi Wojciech Przytulski
>>Nie prawda nie wychodziłem od razu z Bogiem. Napisałem że:
>> Nie zauważyłem żebyś coś napisał o religiach...jakichkolwiek BTW
>>

>No dobra, ale napisałeś to w sposób taki, że dziecko "od razu dowiaduje się o postaci Boga"

Nie. Zwyczajnie zwróciłem uwagę że nie napisałeś nic o religiach.....bo nie napisałeś.

>A było do odniesienie do tego:

>> Od kołyski aż po grób ludzie żyją we wciśniętych im przez masmedia
>>i system tresury("edukacji") wielopiętrowych fałszach, półprawdach, ćwierćprawdach,
>>kłamstwach i ogólnym bełkocie

>Religia jest wtłaczana na dzień dobry. Ile w tym prawdy co jest wtłaczane może zrozumieć >>dziecko na lekcji religii finansowanej przez państwo?

>>Jest, tylko trzeba rozumieć co i jak oddziałuje. Zacznę może od tego, że współczesny >>katolicyzm w Polsce jest mocno przeorany mentalnie przez okupację żydo-sowiecką, która >>dbała o to, aby ten przekazywał jak najmniej treści intelektualnej, aby miał jak >>najmniejszy wpływ na życie publiczne, a najlepiej dla żydokomuny i innych >>kolonizatorów, gdyby z katolicyzmu pozostał tylko sam rytuał, sama forma bez treści. I >>niestety mają na tym polu potężne sukcesy. Opiszę pokrótce co zyskaliśmy poprzez >>wychowanie naszego i nie tylko naszego narodu przez katolicyzm. Jedną z >>najważniejszych >>rzeczy było monogamiczne małżeństwo z symetryczną przysięgą >>małżeńską.


Nie. Piszesz o systemie tresury od kołyski aż po grób w wielopiętrowych fałszach, półprawdach, ćwierćprawdach kłamstwach i ogólnym bełkocie.

Ja w pierwszym poście zapytałem czemu więc nie napisałeś o religiach.
Czy Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest prawdą półprawdą ćwierć prawdą bełkotem czy czym?


Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi finerbijk
>Ja się obawiam, że przeceniasz żydostwo jako siłę napędową takich ruchów.
Mylisz się, nie przeceniam, stanowili i stanowią oni w dalszym ciągu większość aparatu komunistycznego, zwłaszcza w kwestiach sterowania nim oraz tworzenia i nadawania sygnału sterującego państwami zniewolonymi komunizmem I-j generacji czyli tym sowieckim jaki zaznała na sobie Europa środkowa i wschodnia w XX-m wieku, a także stanowią spiritus movens (neo)komunizmu mordującego Europę i USA w czasach obecnych. To widać choćby po tym, że każdy niemal neobolszewik(tzw "lewak") od Buga aż po Kalifornię jest tresowany w tropieniu, obszczekiwaniu "antysemityzmu". "Antysemityzm" na tę okoliczność został w XX-m wieku przekształcony do dwóch postaci: anatemy oraz klątwy - ekskomuniki, antysemitiki, która jest obecnie najpotężniejszą ekskomuniką w całym systemie masmediów. Tresowane są pod tym kątem wszystkie narody europejskie, w tym i populacja europejska Ameryki północnej, tresura odbywa się głównie poprzez masmedia oraz państwowe systemy tresury("edukacji" i "szkolnictwa wyższego"), ale także i inne środki wpajania informacji jak n.p. dawne instytucje propagowania historii i kultury w Polsce są to na przykład: "muzeum" Bolin w Warszawie, czy "muzeum" Auschwitz. "Antysemityzm" pod postacią postacią ekskomuniki używany jest do załatwiania spraw grubszych, n.p. ekskomunikowanie profesorów z uczelni, czy życia akademickiego w ogóle, ekskomunikowanie znanych dziennikarzy czy pisarzy z masowego obiegu informacji. Postać anatemy występuje rzadziej, anatema jak wiemy jest klątwą niższego rzędu, występuje tylko w kręgach dogłębnie zduraczonych, ewentualnie podlizujących się żydostwu i/lub neobolszewii, w Polsce raczej rzadko spotykana, choć podobno w USA w pewnych towarzystwach jak najbardziej. Nakładać taką anatemę mogą nawet goje głównie poprzez ostracyzm towarzyski. Antysemitika jest częścią co najmniej dwóch religii, religii holokaustu oraz religii regresu(nazywanego "postępem"), a jest tak ponieważ obydwie te religie są narzędziami wyniszczania całej Europy i Ameryki północnej. Celem wyniszczenia obydwu cywilizacji europejskich t.j. łacińskiej i bizantyńskiej jest zainstalowanie komunizmu na obydwu tych kontynentach, a tym samym zniewolenie ich mieszkańców kimkolwiek by nie byli, gdyż równolegle do tego prowadzone jest kompletne wyniszczanie narodów europejskich, głównie poprzez rozkład cywilizacyjny, ale należy też pamiętać, że lewica długo nie wytrzyma bez zamykania gojów do obozów koncentracyjnych, a także bez mordów i terroru m. in. po to sprowadza się hurtowe ilości przedstawicieli ludów III-go świata do Europy i hoduje cierpliwie już od kilku dekad. Poza tym jeżeli przyjżeć się twórcom, ideologii oraz treści rozkładowych, to jak najbardziej niemal zawsze są to żydzi, czasami jacyś protestanci. Kadry komunistyczne które przeprowadziły rewolucję komunistyczną w Europie środkowej i wschodniej, a także uruchomiły proces destrukcji n.p. narodu polskiego były w większości żydowskie. Żydowskość kadr PRL-u rozkładała się według rangi stanowisk, a konkretnie udziału danego stanowiska w kreowaniu sygnału sterującego państwem, czy narodem, n.p. za stalinizmu na najważniejsze stanowiska (KC PZPR) w były obsadzone przez żydokomunę - Hilary Minc, Jakub Berman(stryjek Marka Borowskiego z SLD), Roman Zambrowski i jednego polskojęzycznego komunistę(ale nie Polaka) czyli Bolesława Bieruta.
>W których ma ono niewątpliwie swoją rolę, ale nie jest to rola dominująca.
To dosyć karkołomna hipoteza biorąc pod uwagę, że byli głównymi roznosicielami tej ideologii zarówno w Polsce jak i w Rosji, a potem mieli potężny udział w sterowaniu budową komuny zarówno w PRL-u jak i ZSRR. Tak dla przykładu w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego PRL w okresie stalinizmu 50% stanowili żydzi i w ogóle pełno ich było na stanowiskach odpowiedzialnych za wydawanie rozkazów czy nadawanie informacji do narodu polskiego, a mieli ca 1% udział w społeczeństwie PRL. Umocował ich tak Stalin, gdyż obawiał się, że po ewentualnym przekazaniu władzy polskojęzycznym komunistom, ci mogliby stawiać jakiś opór, albo wymigiwać się od najbardziej wyniszczających przedsięwzięć. Natomiast pod panowaniem żydostwa zawsze mógł się spodziewać nieskrępowanego zwierzęcego okrucieństwa, W Rosji w 1937 ok 90% aparatu państwowego była zażydzona.
Karkołomności tej hipotezie dodaje też fakt, że w III RP niemalże cały półświatek żydowski ulokowany w masmediach, polityce czy innych instytucjach nadających i/lub formatujących informacje nadawane do społeczeństwa, zaraz po 1989 r. przestawił się na promowanie neokomunizmu, a zintensyfikował swe wysiłki po anschlussie Polski przez EWG, czyli dzisiejszą Unię "Europejską".
Poza tym ja wiem, że naczelne zło zazwyczaj się nie ujawnia swoim ofiarom, ci wszyscy politycy, żydostwa, plutokraci i inni tacy widoczni w mediach i na kartach historii, może są tylko jakimś niższym szczeblem, ale to nie zmienia faktu, że są i oddziałują na nas.

#48
05-07-2020 11:10
 Ocena-1 na 1
Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi finerbijk
>Inaczej - żydostwo jako takie, należy rozumieć bardziej jako sposób rozumowania, a nie tradycja opierająca się na danej kulturze, czy mówiąc górnolotnie "cywilizacji".
Ja pod pojęciem cywilizacji rozumiem to co Feliks Koneczny określił jako cywilizację, czyli metodę życia ustroju zbiorowego, a tę definiował poprzez to jak w danym typie cywilizacyjnym formatuje się ludzi. W celu takiego określenia posługiwał się pięciomianem cywilizacyjnym, na który składa się 5 kategorii bytu ludzkiego: Prawda, dobro, piękno, dobrobyt i zdrowie. Ponadto określa się w tej metodzie cechy danej cywilizacji n.p. to czy jest sakralna, półsakralna czy niesakralna, albo czy jest personalistyczna czy gromadna. Żydzi jak najbardziej stanowili przez całe wieki odrębny ustrój cywilizacyjny formatujący osobników Homo Sapiens na specyficzny dla siebie sposób. Cywilizacja żydowska była i do pewnego stopnia nadal jest sakralna. Kiedyś objawiało się to n.p. tym, że w całości była wyprowadzona świętych ksiąg, a jednym z najważniejszych jej składników była i jest po dzień dzisiejszy podwójna "etyka" jedna dla stada własnego, a druga dla "gojów", "goje" według różnych odmian religii żydowskiej są czymś gorszym, nieludźmi. Sakralność objawia się także pośród dzisiejszych żydów poprzez religię holokaustu. Sakralność jest widocznie konieczna w modelu, który koegzystuje pośród innych bez prawdy. U żydów kategoria prawdy działa zazwyczaj wedle reguły: "Prawdą jest to, co w danym momencie jest dla żydów korzystne w danym momencie", a co za tym idzie, a nawet dąży do tego, aby pozbawić prawdy a tym samym świadomości tych, którzy skazani są na koegzystencję z żydami. U żydów kategoria dobrobytu wymaga okradania innych na wszelkie sposoby i to jest i był przez wieki standardowy sposób funkcjonowania żydostwa, jest on zakorzeniony w religii żydowskiej, a jego emanacjami są komunizm i kapitalizm, czyli systemy, które podporządkowują życie mas ludzi dobru wąskiej grupy komunistycznych bonzów lub plutokracji. Kolejną cechą cywilizacyjną żydów, która współgra z komunizmem, a wręcz go produkuje jest gromadność. Żydostwo przez całe wieki swego istnienia było gromadne i nadal jest. Co prawda pobyt pośród Europejczyków sprawił, że zaczęły się u żydostwa pojawiać próby naśladowania pewnych cech europejskich n.p. indywidualizm(nie mylić z personalizmem!), choć zazwyczaj są one powierzchowne jak to u Azjatów. Gromadność żydowska była formatowana przez religie żydowskie n.p. żydzi wyznający talmudyczny judaizm żyli w gromadach znajdujących się pod totalitarną kontrolą "moralną" rabina. Każdy żyd podlegał drobiazgowym przepisom Talmudu i musiał w każdej nowo spotkanej czy niezrozumiałej sytuacji udać się do rabina, a ten na podstawie Talmudu mówił mu co ten ma robić. A Talmud regulował dosłownie wszystkie aspekty życia jakie tylko przyszły do głowy jego autorom, przepisy Talmudu potrafiły n.p. zakazywać spożywać jakiegoś pokarmu o jakiejś porze dnia, regulował to czy żyd ma wypluć krew gdy skaleczy się w dziąsło, to w jakie dni morze podróżować pieszo, a jaki można opuszczać dom itd... Oni żyli w takim totalitarnym obłędzie przez całe wieki, ten obłęd okazał się wraz z resztą elementów cywilizacji żydowskiej świetnym treningiem do bolszewizmu. A bolszewizm/komunizm był po prostu świeckim przedłużeniem judaizmu, gwarantującym żydom panowanie nad "gojami" i żydy po tym jak wdrożyły komunę w Rosji wymordowały miliony Polaków, Rosjan i Rusinów jak bydło oraz eksploatowali i nadal eksploatują nas jak bydło. Świetnym przykładem było rozkradzenie przez żydokomunę i postsowiecką agenturę i tzw "zachód" całego niemal majątku, który Polacy zbudowali p[o wojnie. Kradli n.p. Balcerowicz i jego koszerni kolesie Nowego Jorku, a kradli pod przykrywką planu "transformacji gospodarczej" Sorosa-Sachsa czyli również żydów. Całą akcję kradzieży osłaniała propagandowo żydokomuna ulokowana w masmediach n.p. w GW oraz w masmediach powtarzających za GW jej propagandę.
W dzisiejszych czasach żydokomuna zaprowadza neokomunistyczny zamordyzm n.p. tresowani przez żydokomunistyczne masmedia i żydo-sowiecki system tresury("edukacji") pawiany tworzą neobolszewicką/neonazistowską bojówkę znaną jako "antifa". Pawiany z tej bojówki znane są z wielu różnych aktów terrorystycznych na zachodzie, a są też tresowani także i w Polsce, tu n.p. jest jeden z wielu ich wyczynów:
www.youtube.com/watch?v=Uj3ViShg_g4&t=600s
Są to pawiany niezdolne do samodzielnego myślenia, treści które cywilizowani ludzie potrafią rozwikłać na sposób intelektualny, oni reagują na sposób fizyczny. Takie gromady pawianów są jednym z objawów cofania nas w rozwoju do gromadności.
>To już raczej pieśń przeszłości.
Co jest pieśnią przeszłości? To że maszyna jest ustrojem technicznym?
>Ale nie o to mi chodziło w tej paraleli. Raczej o to, że maszyna ma być wyzuta z uczuć właściwych tworom biologicznym, które to uczucia nie są jej do niczego potrzebne, a wręcz mogą przeszkadzać. Jak w bolszewizmie przeszkadzały więzy rodzinne, na ten przykład.
Maszyna z definicji nie posiada uczuć, zwierzęta n.p. ssaki natomiast mają emocje, ale nie uczucia wyższe i to do takiego stanu jesteśmy masowo cofani przez neobolszewickie rządy.
Zwierzęta też zazwyczaj nie posiadają uczuć rodzinnych, n.p. koty miewają dzieci ze swoim potomstwem, a to i tak nie zmienia różnic pomiędzy mechanizmem a organizmem.
>Ja jestem zdania, że niektóre zwierzęta mają rozum, pozwalający im świetnie funkcjonować na poziomie zaspokajania potrzeb podstawowych.
A czy rośliny mają rozum?
>>Rój to też jest stado.
>Nie. Rojem rządzą inne prawa i zależności.
Istotą patologii komunistycznej, którą opisuję, jest stopniowe uwstecznianie Polaków i Europejczyków do gromadności, opisałem ją pokrótce w poprzednim wpisie, nie odniosłeś się jak zwykle. Odebranie jednostce zdolności autonomicznego myślenia i oceny moralnej swojego postępowania jest ciężką patologią i cofa w rozwoju zarówno Polaków jak i innych Europejczyków.

Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi finerbijk
>To, że mamy wgrane programy, których świadomość nie może ogarnąć.
Nawet jeżeli to prawda, to co to ma do omawianego tematu?
>Człowieczeństwo nie mogłoby przetrwać w całkowitym oderwaniu od natury. Cechy intelektualne to spryt, jeszcze jakaś abstrakcja i analiza, a moralność to być lojalnym i wiernym stadu i najbliższym. Byle pies to wie i okazuje, chociaż oczywiście na swoim poziomie.
Dalej nie wiem co to ma do człowieczeństwa, które może być tylko i wyłącznie produktem umysłu i świadomości. Spryt nie jest cechą intelektualną. Spryt polega na podstępnym obchodzeniu umysłu i świadomości człowieka bądź zwierzęcia, z którym wchodzimy w interakcje i w przypadku człowieka nie wymaga przekonania jego umysłu i świadomości do swoich czynności czy celów. U istot rozumnych nie oddziałuje się bez udziału świadomości osoby, na którą się oddziałuje, a to że się to odbywa na co dzień, to jest efekt potężnego zatrucia Europy czynnikami zwierzęcymi. W systemie istot rozumnych każdy człowiek ma możliwość formowania swojego życia swoim własnym rozumem na sposób świadomy, a co za tym idzie system nie może okaleczać ludzi systemami tresury podszywającymi się pod systemy edukacji, masmediami czy religiami.
Twoje nierozumienie tego czym jest moralność wiele tłumaczy i pokazuje w jakim kierunku degeneruje nas system. Lojalność sama w sobie nie jest moralnością. Moralność to jest zbiór wartości, którymi należy kierować się w życiu. Zarówno w Polsce jak i w Europie jest ona systemowo wdeptywana w ziemię w ramach zezwierzęcania gatunku.
>Jak wyżej.
Dziedzictwo w kontekście człowieczeństwa to są jakieś konkretne treści intelektualne odziedziczone po poprzednich generacjach n.p. etyka którą sobie wypracował dany naród, literatura, wzorce kulturowe itd. Ty natomiast kręcisz się ciągle wokół jakichś wybiórczo i nieskładnie dobranych cech biologicznych, a to jest kolejny dowód na degenerujące oddziaływanie żydo-sowieckiego systemu "edukacji". Obnaża przy tym zwierzęcą naturę kolonizatorów.
>No są. Zawsze były takie próby.
Były, chociaż po raz pierwszy jesteśmy tak blisko unicestwienia, a widoków na rozwój w stronę ludzką brak, wręcz przeciwnie, świat zwierząt wygrywa ze światem ludzi miażdżącą przewagą.

#50
05-07-2020 11:38
 0 na 2
Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi oportunista
>Powiedzmy sobie otwarcie, idioci są wśród nas, jesteś tego najlepszym przykładem.
A po czym stwierdzasz, że "jestem idiotą"?
>Nie znaczy to wcale, o braku inteligencji, kreatywności, czy braku umiejętności kojarzenia faktów, nic z tych rzeczy.
Idiotyzm cechuje się m. in. niezdolnością kojarzenia faktów, a także synchronizowania myśli z rzeczywistością.
>Marks podejrzewany jest o tworzenie swych dzieł pod wpływem, wszak na trzeźwo, wymyślać podobne dyrdymały nie sposób. Jednak czy na pewno?
A przez kogo jest podejrzewany? Marks stworzył swoją totalitarną ideologię jako odpowiedź na żydowski i nie tylko żydowski popęd do zniewolenia, okradzenia i odczłowieczenia większości ludzkości.
>W pewnym sensie podzieliłeś ludzi na istoty rozumne i zwierzęta,
A w jakim sensie? Moim zdaniem nie podzieliłem, a stwierdziłem jedynie pewne oczywiste fakty n.t. właściwości istoty rozumnej, a także różnych deformacji jakie przez wieki aplikowały i nadal aplikują ludzkości poszczególne cywilizacje, ideologie i religie.
>kryje się w tym pewien paradoks, wszak istotą rozumną nie musi być wcale człowiek. Tego nie trzeba nawet udowadniać, wystarczy wychylić się przez okno i poobserwować naturę.
A to ciekawe. Roślina jest Twoim zdaniem istotą rozumną?
>O zgrozo, nawet w świecie roślin trudno nie zauważyć symptomów inteligencji.
Czyjej inteligencji? Czym się ona objawia Twoim zdaniem?
>Więcej, czymże są instynkty, jak nie motorem działania wytworzonego, za pomocą doświadczenia budowanego od pokoleń, zapisywanego w genotypie. Nawet owe instynkty korygowane są poprzez uwarunkowania środowiskowe i przekazywane następnym pokoleniom.
A co to ma do omawianego tematu? Nawet jeśli to prawda, to czy podważa to w jakiś sposób moje twierdzenia?
>Te wszystkie brednie o funkcjonowaniu w prawdzie itp. itd. to istny miód dla intelektualnych rozważań.
To nie są brednie, a warunek konieczny do rozumności i jedna z głównych cech pozwalających wybić się gatunkowi ludzkiemu na rozumność, niestety cały czas grupka zwierząt wyniszcza te cechy systemowo u mas ludzi, czego jesteś przykładem.
>Kto kogo gnoi i ogłupia, no i te pluskwy niezdolne do dogadania się z człowiekiem, szczytem finezji jest zaś spisek na nasz narodowy dobytek, który jak wszystkim wiadomo, jest gwarancją inteligentnego bytu.
W Polsce do 1989 r mieliśmy majątek narodowy, który był w 100% polski i każdy kto mieszkał w Polsce przez kilka ostatnich dekad, wie, że struktura własnościowa się zmieniła, bo wszystko co naród polski sobie zbudował zostało szczętnie rozkradzione, a to czego ukraść się nie dało, lub czego kraść nie chciano było niszczone. Takie są fakty. Poza tym nie podważyłeś w żaden sposób przedstawionych przeze mnie cech odróżniających istoty rozumne od zwierząt.
>Podziel się z czytelnikami jakich dragów używasz, bo efekt jest niezły. Mam jeszcze jedno pytanko, pewnie wyda się Tobie naiwne. Twierdzisz bowiem, iż inteligentny, rozumny byt panuje nad swymi poczynaniami i potrafi je kreować podług swych planów. Pytam zatem, czy kiedykolwiek, podejmując jakąkolwiek decyzję, byłeś absolutnie pewny, że rozważyłeś wszystkie za i przeciw, a podjęta decyzja przyniosła oczekiwany rezultat.
Czasami się zdarzyło, częściej się zdarzało, że nie przewidziałem wszystkich konsekwencji, ale warto pamiętać, że my żyjemy w systemach celowo duraczących i w ogóle wypełniających całą możliwą przestrzeń fałszem i kłamstwem, bo (neo)komuna jest niezdolna do funkcjonowania na sposób rozumny.
>Bo widzisz, chodzę po tym łez padole ponad pół wieku i nigdy mi się ta sztuka nie udała -
Przykro mi z tego powodu, ale w dużej mierze jest to efekt działalności patologicznego systemu, który formatuje ludzi na funkcjonalnych idiotów, bo tak jest wygodniej parazytom. Poza tym ile byś nie bredził, to nie zmienisz faktu, że Europą rządzą zwierzęta, zresztą nie tylko Europą.
> wiem gupi jestem.
Przykro mi.

Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi witamziomy
>Umysł to ruch informacji w czasie i przestrzeni. Informacje odbierane są przez zmysły i mózg, tworząc percepcję rzeczywistości. Rozum jest odpowiedzią na tą percepcję, daje informację zwrotną. U ludzi percepcja rzeczywistości dzięki umiejętności myślenia otwiera nowy zbiór dostępnych informacji zwrotnych.
>Nie znalazłem jeszcze definicji prawdy, ale z tego co wiem dotychczas prawda jest swego rodzaju syntezą pomiędzy tym co rzeczywiste a umysłem, ma także taką cechę, że pozwala umysłowi na zapanowanie nad rzeczywistością poprzez wytwarzane w umyśle abstrakty.
>Prawda jest relatywna i absolutna. Jedna i druga odnosi się zawsze do obecnego doświadczenia.
>Prawda relatywna odnosi się do aktualnej percepcji rzeczywistości np. właśnie piszę ten wywód- prawda relatywna, natomiast prawda absolutna odnosi się do natury tego doświadczenia, do "substancji" tego doświadczenia.
>Jeżeli natomiast powiem- wczoraj napisałem post- to jest to fakt a nie prawda. Fakt to wspomnienie prawdy, ale nie prawda, gdyż operujemy tu w innym czasie.
>Jeżeli natomiast ktoś opowiada mi co wczoraj robił, to on w swoim mniemaniu mówi o faktach, ale dla mnie jako słuchacza to już nie jest fakt tylko domniemanie faktu, czyli ja zakładam, że on przekazuje mi, wspomina prawdę. |Jeśli natomiast przedstawi mi niezbite dowody np. nagrany film, zdjęcia, to mogę to wtedy przekwalifikować z domniemania faktu na fakt.
>Czyli jak ktoś mi wciska badziew religijny bez dowodów (czyjeś zapiski to nie dowód) i mówi mi,że przekazuje mi prawdę to jest po prostu oszustem i kłamcą. Cała wiara religijno-dogmatyczna opiera się na domniemaniu faktów a nie na prawdzie.
Czyli definicja prawdy relatywnej w przedstawionym przez Ciebie modelu brzmi: Prawda to doświadczenie aktualnej rzeczywistości. Jeżeli prawda relatywna odnosi się do aktualnego doświadczenia, rejestrowanego przez dany byt to siłą rzeczy jest niepoznawalna dla innych bytów, tak przynajmniej wynika z Twojego wpisu. Poza tym aktualna percepcja rzeczywistości odbywa się m. in. poprzez zmysły, a co za tym idzie, może ulec zafałszowaniu, bo zmysły zawodzą i nie są idealne. Z tego wynika, że prawda relatywna z przedstawionego przez Ciebie modelu może być niezgodna z rzeczywistością. Ogólnie nie przekonuje mnie to.
Według moich dotychczasowych rozważań prawda jest inteligibilna, ponadzmysłowa tym samym, jest tym co daje umysłowi możliwość samodzielnego tworzenia myśli i/lub abstraktów zgodnych z rzeczywistością, ta autonomia umysłu w odkrywaniu rzeczywistości wydaje mi się niezbędna dla rozumności jako takiej. Przykładem prawdy może być prawda n.t. procesu spadania obiektów w próżni, znając wartość przyspieszenia ziemskiego, umysł może obliczyć prędkość na danej wysokości. Ja tę cechę prawdy jaką jest rozumienie istoty poznawanych rzeczy czy procesów, uważam za najważniejszą, gdyż daje ona bytowi możliwość opanowania rzeczywistości wedle swojego upodobania, oczywiście w pewnych granicach, ale jednak bez tego rzeczywistość panuje nad nami. Trudniejsza do odnalezienia jest prawda n.t. innych bytów, wymaga ona często współpracy ze strony poznawanego bytu, czyli funkcjonowania w poszanowaniu obopólnej świadomości.
>W skrócie: Świadomość to byt, żeby coś było bytem musi mieć dwie cechy: musi być (istnieć) i musi być świadome swojego istnienia, czyli jestem i jestem świadomy tego,że jestem.
>Teraz- ciało nie jest samoświadome, umysł(percepcja, myślenie) też nie jest samoświadome, bo to jest tylko strumień informacji, tylko świadomość jest samoświadoma, to są dwie strony tej samej monety i tworzą byt.
Gdzie odbywa się proces myślowy w tym modelu?
>Umysł to aktywność bytu (świadomości), albo świadomość w ruchu. Czyli jak postrzegasz myśl, to postrzegasz ruch,umysł ale postrzegasz to z pozycji bezruchu czyli świadomości.
>Ta świadomość ma w sobie nieskończony potencjał, więc jest kreatywna. Myśli same w sobie to tylko informacje o pewnym stopniu wibracji.
>Przedstawiłem to w oczywiście w wielkim skrócie.
>No właśnie, umysł nie jest autonomiczny, daje tylko takie wrażenie, umysł jest aktywnością, jednak szybki strumień przepływu informacji daje wrażenie autonomii i nazywamy to wrażenie Ego.
A co w tym modelu nadaje autonomię, albo gdzie ona jest zlokalizowana?
>Część ludzi medytuje po to by uciszyć i spowolnić przepływ strumienia informacji i postrzec czym faktycznie jest umysł a czym świadomość.
>Nauka nie da Ci pełni zrozumienia, gdyż doświadczenie świadomości i umysłu jest czysto subiektywnym doświadczeniem. Możesz przeczytać o tym książkę, ale jak tej różnicy sam w sobie nie doświadczysz to nie będziesz miał pełnego zrozumienia.
>Nie ma nieświadomości,zawsze jest świadomość, różnica istnieje na poziomie informacyjnym, umysłowym, odbieranych informacji. I owszem ludziom przekazywane są specyficznie ułożone informacje np. doktryny religijne,aby rozum tych ludzi dawał im informacje zwrotne niskiej jakości, autodestrukcyjne, sabotażowe, poddańcze itd.
Zdarza się nieświadomość, w przypadku gdy mówimy o świadomości jako stanie, a nie jako bycie.
>>No chyba nie za bardzo, wola może być podporządkowana rozumowi, może też współpracować harmonijnie z umysłem, a w zasadzie to musi taka być, gdyż bez bez tego nad wolą panuje coś innego niż rozum n.p. popędy czy instynkty.
>Wolna wola istnieje tylko na poziomie ukierunkowywania uwagi. Uwaga bezpośrednio wiąże się z rozumem. Czyli ukierunkowując swoją uwagę na pewien zbiór, strumień informacji, rozum da mi informację zwrotną, ale jaka to informacja będzie nie mamy nad tym kontroli.
Ciekawe, z tego co wiem, to większość ludzi w tym ja ma wpływ na to jaką informację zwrotną da umysł.

Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi witamziomy
>Zwierzęta nie są nieświadome, świadomość to nie produkt myślenia.
Ogólnie podany przez Ciebie w wielkim skrócie system jest być może spójny, ale nie pełny, świadomość tak jak ją przedstawiłeś jest niekompletna, gdyż wg tego systemu nie można mieć świadomości rzeczywistości, ponieważ nie można budować jej rozumem. Ja osobiście zaobserwowałem, że świadomość poszerza się w ramach poznawania rzeczywistości, a jednym z narzędzi jej poszerzania są nasze procesy myślowe.
Nie zgodzę się z tym, że zwierzęta są świadome. Już sam tylko warunek świadomości, który podałeś czyli, że świadomość musi powiedzieć "ja jestem" jest nie do spełnienia dla zwierząt, a poza tym zwierze nie ma możliwości nazywania rzeczy, oraz opisywania czy pojmowania rzeczywistości przy pomocy sprowadzonych do abstrakcji zależności i praw.
A tak w ogóle, to skąd przedstawiony przez Ciebie model pochodzi?
Pozdrawiam.

witamziomy (536 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi Wojciech Przytulski

>Według moich dotychczasowych rozważań prawda jest inteligibilna, ponadzmysłowa tym samym, jest tym co daje umysłowi możliwość samodzielnego tworzenia myśli i/lub abstraktów zgodnych z rzeczywistością, ta autonomia umysłu w odkrywaniu rzeczywistości wydaje mi się niezbędna dla rozumności jako takiej. Przykładem prawdy może być prawda n.t. procesu spadania obiektów w próżni, znając wartość przyspieszenia ziemskiego, umysł może obliczyć prędkość na danej wysokości. Ja tę cechę prawdy jaką jest rozumienie istoty poznawanych rzeczy czy procesów, uważam za najważniejszą, gdyż daje ona bytowi możliwość opanowania rzeczywistości wedle swojego upodobania, oczywiście w pewnych granicach, ale jednak bez tego rzeczywistość panuje nad nami. Trudniejsza do odnalezienia jest prawda n.t. innych bytów, wymaga ona często współpracy ze strony poznawanego bytu, czyli funkcjonowania w poszanowaniu obopólnej świadomości.

Operujesz innymi znaczeniami słów, co za tym idzie Twój model rzeczywistości jest zupełnie inny od mojego.

>>W skrócie: Świadomość to byt, żeby coś było bytem musi mieć dwie cechy: musi być (istnieć) i musi być świadome swojego istnienia, czyli jestem i jestem świadomy tego,że jestem.
>>Teraz- ciało nie jest samoświadome, umysł(percepcja, myślenie) też nie jest samoświadome, bo to jest tylko strumień informacji, tylko świadomość jest samoświadoma, to są dwie strony tej samej monety i tworzą byt.
>Gdzie odbywa się proces myślowy w tym modelu?

W świadomości.

>>Umysł to aktywność bytu (świadomości), albo świadomość w ruchu. Czyli jak postrzegasz myśl, to postrzegasz ruch,umysł ale postrzegasz to z pozycji bezruchu czyli świadomości.
>>Ta świadomość ma w sobie nieskończony potencjał, więc jest kreatywna. Myśli same w sobie to tylko informacje o pewnym stopniu wibracji.
>>Przedstawiłem to w oczywiście w wielkim skrócie.
>>No właśnie, umysł nie jest autonomiczny, daje tylko takie wrażenie, umysł jest aktywnością, jednak szybki strumień przepływu informacji daje wrażenie autonomii i nazywamy to wrażenie Ego.
>A co w tym modelu nadaje autonomię, albo gdzie ona jest zlokalizowana?

Autonomii nie ma, ale jest byt. Wrażenie autonomii nadaje lokalizacja tego bytu w ciele.

>Zdarza się nieświadomość, w przypadku gdy mówimy o świadomości jako stanie, a nie jako bycie.

Ok, ale to są tylko spekulacje

>>>No chyba nie za bardzo, wola może być podporządkowana rozumowi, może też współpracować harmonijnie z umysłem, a w zasadzie to musi taka być, gdyż bez bez tego nad wolą panuje coś innego niż rozum n.p. popędy czy instynkty.
>>Wolna wola istnieje tylko na poziomie ukierunkowywania uwagi. Uwaga bezpośrednio wiąże się z rozumem. Czyli ukierunkowując swoją uwagę na pewien zbiór, strumień informacji, rozum da mi informację zwrotną, ale jaka to informacja będzie nie mamy nad tym kontroli.
>Ciekawe, z tego co wiem, to większość ludzi w tym ja ma wpływ na to jaką informację zwrotną da umysł.
Też tak kiedyś myślałem a nawet bardzo często mam takie wrażenie. Tylko, że wrażenie, przekonanie o czymś nie jest stanem faktycznym. W medytacji można to postrzec.

Tak samo patrzysz na zewnątrz i masz wrażenie, że widzisz rzeczywistość, hehe, nic bardziej mylnego, bo świat materii, który widzisz to tylko percepcja rzeczywistości, maleńki nic nie znaczący jej obszar

Albo patrzysz i myślisz sobie, że widzisz świat na zewnątrz siebie, niezdając sobie sprawy iż w rzeczywistości jest on wewnątrz Ciebie a po prostu zmysły plątają ci figla

Mógłbym wymieniać i wymieniać. Myślisz, że dlaczego my jako ludzkość nie potrafimy odpowiedzieć na te najbardziej fundamentalne pytania? Bo niby co ? za głupi jesteśmy?Po prostu modele rzeczywistości na których operujemy są fatalnie skonstruowane. No, ale jak naukowcy nie potrafią zauważyć tak prostego faktu iż bodźce zmysłowe to percepcja a percepcja rzeczywistości to nie rzeczywistość no to z czym do ludzi. I jeszcze jakie kity potrafią wciskać, że wszechświat jest materialny, że świadomość się wzięła z umysłu, a umysł z mózgu itd. same brednie. Gdyby jeszcze potrafili ukazać logiczne zależności, powiązania, cechy. Ale nie, najpierw paradygmat oparty na percepcji i szukamy potwierdzenia, śmiech.


Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi witamziomy
>>Według moich dotychczasowych rozważań prawda jest inteligibilna, ponadzmysłowa tym samym, jest tym co daje umysłowi możliwość samodzielnego tworzenia myśli i/lub abstraktów zgodnych z rzeczywistością, ta autonomia umysłu w odkrywaniu rzeczywistości wydaje mi się niezbędna dla rozumności jako takiej. Przykładem prawdy może być prawda n.t. procesu spadania obiektów w próżni, znając wartość przyspieszenia ziemskiego, umysł może obliczyć prędkość na danej wysokości. Ja tę cechę prawdy jaką jest rozumienie istoty poznawanych rzeczy czy procesów, uważam za najważniejszą, gdyż daje ona bytowi możliwość opanowania rzeczywistości wedle swojego upodobania, oczywiście w pewnych granicach, ale jednak bez tego rzeczywistość panuje nad nami. Trudniejsza do odnalezienia jest prawda n.t. innych bytów, wymaga ona często współpracy ze strony poznawanego bytu, czyli funkcjonowania w poszanowaniu obopólnej świadomości.
>Operujesz innymi znaczeniami słów, co za tym idzie Twój model rzeczywistości jest zupełnie inny od mojego.
Tak, ale przedstawiony przez Ciebie model nie ma pokrycia z rzeczywistością, bo nie ma w nim autonomii istoty rozumnej i w ogóle nie idzie z niego wywnioskować rozumności jako takiej, a wiadome jest, że rozumność jak najbardziej może istnieć pośród ludzi, to że współczesne systemy ją masakrują od urodzenia człowieka(a czasem nawet i przed) aż do śmierci, to nie znaczy, że jest niemożliwa.
Poza tym nie odniosłeś się do wartości merytorycznej moich pojęć, ja szukam ich definicji przede wszystkim pod kątem zgodności z rzeczywistością i to, że są one inne od tych przedstawionych przez Ciebie nie zmienia faktu, że prawda jest inteligibilna i niezależna od zmysłów tym samym.
>W świadomości.
A co z rozumem? Przecież on jest źródłem myśli i można go kształcić tzn samodzielnie udoskonalać.

>Autonomii nie ma, ale jest byt. Wrażenie autonomii nadaje lokalizacja tego bytu w ciele.
No nie, nie jest tak. Byt ma autonomię, nie ważne jaki model budowy wewnętrznej przyjmiesz, to jako spójna całość człowiek ma autonomię i to nie jest "wrażenie" a fakt, inaczej istota ludzka byłaby bez sensu, a na tym świecie nie ma istot bez sensu. Co najwyżej zła wola pewnych osobników może zdeformować czy zniszczyć inne byty.
>>Zdarza się nieświadomość, w przypadku gdy mówimy o świadomości jako stanie, a nie jako bycie.
>Ok, ale to są tylko spekulacje
Niezupełnie, istnieje coś takiego jak świadomość rzeczywistości i ją można niszczyć lub deformować co zresztą jest uprawiane na masową skalę.
>>>>No chyba nie za bardzo, wola może być podporządkowana rozumowi, może też współpracować harmonijnie z umysłem, a w zasadzie to musi taka być, gdyż bez bez tego nad wolą panuje coś innego niż rozum n.p. popędy czy instynkty.
>>>Wolna wola istnieje tylko na poziomie ukierunkowywania uwagi. Uwaga bezpośrednio wiąże się z rozumem. Czyli ukierunkowując swoją uwagę na pewien zbiór, strumień informacji, rozum da mi informację zwrotną, ale jaka to informacja będzie nie mamy nad tym kontroli.
To nie jest prawda, bo ludzie są zdolni do rozwijania rozumu, nawet zdefiniowanego tak jak to jest w przedstawionym przez Ciebie modelu. Każdy kto uczył się n.p. matematyki, wie,że odpowiedzi rozumu na strumień informacji, zależą od tego jak wyćwiczyliśmy sobie rozum, a on się zmienia w miarę praktyki i nie tylko matematyki to dotyczy. I to my decydujemy czy, a przynajmniej to my powinniśmy decydować o tym jak kształcimy swój rozum, żyjemy co prawda w świecie obliczonym na deformację i wyniszczanie rozumu u mas ludzi, ale to jest patologia, a nie stan naturalny.

> Też tak kiedyś myślałem a nawet bardzo często mam takie wrażenie. Tylko, że wrażenie, przekonanie o czymś nie jest stanem faktycznym. W medytacji można to postrzec.
>Tak samo patrzysz na zewnątrz i masz wrażenie, że widzisz rzeczywistość, hehe, nic bardziej mylnego, bo świat materii, który widzisz to tylko percepcja rzeczywistości, maleńki nic nie znaczący jej obszar
>Albo patrzysz i myślisz sobie, że widzisz świat na zewnątrz siebie, niezdając sobie sprawy iż w rzeczywistości jest on wewnątrz Ciebie a po prostu zmysły plątają ci figla
Jeżeli to co w umyśle jest zgodne z tym co rzeczywiste, to jak najbardziej jest, tylko trzeba mieć świadomość ograniczeń ludzkich zmysłów i nadrabiać ich braki rozumowym dochodzeniem do prawdy, co było i jest jeszcze robione, choć przy dalszym podtrzymywaniu neobolszewizmu ostatecznie wygaśnie. Nie wiem co można postrzec w medytacji, ale zasada jej działania raczej wyklucza świadome postrzeganie, bo medytacja wymaga niemyślenia.

>Mógłbym wymieniać i wymieniać. Myślisz, że dlaczego my jako ludzkość nie potrafimy odpowiedzieć na te najbardziej fundamentalne pytania? Bo niby co ? za głupi jesteśmy?Po prostu modele rzeczywistości na których operujemy są fatalnie skonstruowane. No, ale jak naukowcy nie potrafią zauważyć tak prostego faktu iż bodźce zmysłowe to percepcja a percepcja rzeczywistości to nie rzeczywistość no to z czym do ludzi. I jeszcze jakie kity potrafią wciskać, że wszechświat jest materialny, że świadomość się wzięła z umysłu, a umysł z mózgu itd. same brednie. Gdyby jeszcze potrafili ukazać logiczne zależności, powiązania, cechy. Ale nie, najpierw paradygmat oparty na percepcji i szukamy potwierdzenia, śmiech.
Już od dawna na uniwersytety wlewa się post-nauka, zwłaszcza na wydziały humanistyczne, a od jakiegoś czasu też na wydziały przyrodnicze n.p. w zakresie biologii, czy meteorologii czy fizyki atmosfery(vide: religia cieplarniana), ale to jest efekt dziur w systemie europejskim oraz długotrwałego wyniszczania rozumu i świadomości głównie przy pomocy ideologii.

witamziomy (536 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi Wojciech Przytulski

>Tak, ale przedstawiony przez Ciebie model nie ma pokrycia z rzeczywistością, bo nie ma w nim autonomii istoty rozumnej i w ogóle nie idzie z niego wywnioskować rozumności jako takiej, a wiadome jest, że rozumność jak najbardziej może istnieć pośród ludzi, to że współczesne systemy ją masakrują od urodzenia człowieka(a czasem nawet i przed) aż do śmierci, to nie znaczy, że jest niemożliwa.

Autonomia oznacza, że występuje jakaś relacja. Czyli ktoś ustosunkowuje się względem czegoś. To oznacza mnogość bytów. I faktycznie na poziomie percepcji rzeczywistości tak to wygląda. Ale badając czym jest rzeczywistość sama w sobie dochodzi się do zrozumienia, iż jest jedną substancją, jednością. Nie ma tam zatem żadnych relacji a więc również autonomii.

>Poza tym nie odniosłeś się do wartości merytorycznej moich pojęć, ja szukam ich definicji przede wszystkim pod kątem zgodności z rzeczywistością i to, że są one inne od tych przedstawionych przez Ciebie nie zmienia faktu, że prawda jest inteligibilna i niezależna od zmysłów tym samym.

Nie odniosłem się, gdyż model, który przedstawiłeś za bardzo różni się od mojego i co bym nie napisał, to i tak nie znaleźlibyśmy nici porozumienia. Jedyna możliwa droga to pojedyncze, krok po kroku definiowanie znaczeń słów, wypracowany konsensus i krok dalej. Tak to wygląda.

>>W świadomości.
>A co z rozumem? Przecież on jest źródłem myśli i można go kształcić tzn samodzielnie udoskonalać.

I to jest właśnie przykład odnoszący się do mojego ww.wywodu. Rozum jest integralną cechą świadomości, wszystkie organizmy żywe to posiadają, dlatego postrzegamy harmonię i równowagę,inaczej byłby chaos. Problem leży w definiowaniu znaczeń słów i przekonaniach.

>>Autonomii nie ma, ale jest byt. Wrażenie autonomii nadaje lokalizacja tego bytu w ciele.
>No nie, nie jest tak. Byt ma autonomię, nie ważne jaki model budowy wewnętrznej przyjmiesz, to jako spójna całość człowiek ma autonomię i to nie jest "wrażenie" a fakt, inaczej istota ludzka byłaby bez sensu, a na tym świecie nie ma istot bez sensu. Co najwyżej zła wola pewnych osobników może zdeformować czy zniszczyć inne byty.

Sens jest, lecz autonomia nie jest tego częścią. Sens wszechświata i naszego życia, istnienia pochodzi z czegoś innego niż autonomia i wolny wybór.

>To nie jest prawda, bo ludzie są zdolni do rozwijania rozumu, nawet zdefiniowanego tak jak to jest w przedstawionym przez Ciebie modelu. Każdy kto uczył się n.p. matematyki, wie,że odpowiedzi rozumu na strumień informacji, zależą od tego jak wyćwiczyliśmy sobie rozum, a on się zmienia w miarę praktyki i nie tylko matematyki to dotyczy. I to my decydujemy czy, a przynajmniej to my powinniśmy decydować o tym jak kształcimy swój rozum, żyjemy co prawda w świecie obliczonym na deformację i wyniszczanie rozumu u mas ludzi, ale to jest patologia, a nie stan naturalny.

To co zmieniamy lub rozwijamy to strumień informacji. Nowe, lepsze informacje dają nowe, lepsze, bardziej kreatywne informacje zwrotne. Dlatego widzimy masę ludzi, którzy kończą szkołę i przestają się rozwijać. Ich rozumy nie dają im nowych jakości, nowych informacji zwrotnych, choćby nie wiem jak się starali i tego pragneli. Najpierw trzeba sięgnąć po nową informację i dopiero wtedy rozum ( świadomość ) da informację zwrotną nowej jakości. Tak to działa.

#56
07-07-2020 21:18
 0 na 2
finerbijk (17282 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi Wojciech Przytulski
Krótko na najważniejsze:
>Mylisz się, nie przeceniam, stanowili i stanowią oni w dalszym ciągu większość aparatu komunistycznego, zwłaszcza w kwestiach sterowania nim oraz tworzenia i nadawania sygnału sterującego państwami zniewolonymi komunizmem I-j generacji czyli tym sowieckim jaki zaznała na sobie Europa środkowa i wschodnia w XX-m wieku
Żydzi to nie jest jakiś monolit, znajdziesz tam wszystkie możliwe opcje i odcienie. Za czasów starej komuny raz byli w łaskach, raz w niełaskach. Do tego dochodzą religianci różnej maści, przeciwnicy i zwolennicy Izraela i co tylko chcesz. Nie wszyscy to sorosopobodne postępactwo. Takie uogólnienie nie wytrzymuje krytyki.

>Ja jestem zdania, że niektóre zwierzęta mają rozum, pozwalający im świetnie funkcjonować na poziomie zaspokajania potrzeb podstawowych.
>A czy rośliny mają rozum?
Swój rozum mają. Nie mają może emocji, współodczuwania, co charakteryzuje zwierzęta - nie potrzebują tego- ale nie tylko człowiekowi są właściwe te wyżej emocje, czy empatia.

>To, że mamy wgrane programy, których świadomość nie może ogarnąć.
>Nawet jeżeli to prawda, to co to ma do omawianego tematu?
To, że każda istota ma swoje programy, które bardziej świadomie lub nie wykonuje. Porównywanie bolszewii, że chce ludzi sprowadzić do roli zwierząt, to moim zdaniem jest dla zwierząt krzywdzące. Zwierzęta (te bliżej nas genetycznie) są na ogół szczere w swoich intencjach i nie owijają w bawełnę. Dbają o bliskich i potrafią o nich dbać. Neokomuna, wg mnie, chce zerwać wszelkie takie więzi, chce zrobić z nas nijakie, wyzbyte tożsamości i potrzeby ciepła roboty. Nie zwierzęta! Jeśli się nie zgadzasz z takim zdaniem to trudno..

haish (2909 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi Wojciech Przytulski
>>Zwierzęta nie są nieświadome, świadomość to nie produkt myślenia.
>Ogólnie podany przez Ciebie w wielkim skrócie system jest być może spójny, ale nie pełny, świadomość tak jak ją przedstawiłeś jest niekompletna, gdyż wg tego systemu nie można mieć świadomości rzeczywistości, ponieważ nie można budować jej rozumem. Ja osobiście zaobserwowałem, że świadomość poszerza się w ramach poznawania rzeczywistości, a jednym z narzędzi jej poszerzania są nasze procesy myślowe.
>Nie zgodzę się z tym, że zwierzęta są świadome. Już sam tylko warunek świadomości, który podałeś czyli, że świadomość musi powiedzieć "ja jestem" jest nie do spełnienia dla zwierząt, a poza tym zwierze nie ma możliwości nazywania rzeczy, oraz opisywania czy pojmowania rzeczywistości przy pomocy sprowadzonych do abstrakcji zależności i praw.
>A tak w ogóle, to skąd przedstawiony przez Ciebie model pochodzi?
>Pozdrawiam.

Aby mówić i pisać o świadomości proponuję zapoznać się:

pl.wikipedia.org/wiki/Świadomość
Świadomość istnieje dzięki relacji zmysły - mózg i umysł.
Samoświadomość u ludzi wynika ze specyficznej zdolności którą jest posługiwanie się językiem mówionym - mową ludzką, możliwości takiej nie ma żadne ze zwierząt, nawet szympansy, wykształcenie się różnic w trakcie ewolucji polegało nie tylko na zmianach wielkości mózgu, ale też w obrębie narządów mowy[2]. Dzięki mowie ludzkiej człowiek myśli również słowami oznaczającymi pojęcia abstrakcyjne, i dzięki niej powstało pismo.

Gerald Edelman , w jego "teorii świadomości", wyróżnia wyższej świadomości, czyli " wtórną świadomość " od " pierwotnej świadomości ", zdefiniowanego jako zwykłą świadomością, że obejmuje percepcji i emocji. Wyższa świadomość w przeciwieństwie do "polega na zdolności do świadomego bycia świadomym" i "pozwala na uznanie przez podmiot myśli o swoich własnych czynów i uczuć". Wyższa świadomość wymaga, na poziomie minimalnym semantycznej zdolności, a "w swej najbardziej rozwiniętej formie, wymaga zdolności językowej, czyli opanowanie całego systemu symboli i gramatykę".
pl.qwe.wiki/wiki/Higher_consciousness

Według teori ewolucji zawsze istnieje moment przełomu po którym zachodzą dalsze zmiany - swoisty próg, według kryteriów świadomości, niektóre z gatunków już ten próg przekroczyły. Homo sapiens ten próg przekroczył bardzo, bardzo dawno temu.
pl.qwe.wiki/wiki/Animal_consciousness

-pozdrawiam.

Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi szarley
>>>ooooo wicemistrz ucieczek znalazł czas na powrót na fR
>>Nie satysfakcjonuje mnie wicemistrzostwo.
>Nooo , do Hamerlika to Ci dużo brakuje
Tobie natomiast niewiele do Hamerlika brakuje, no może trochę szczerości, Hamerlik nie nie dorabia ideologii do swojego uciekinierstwa, tylko po prostu spieprza jak gdyby nigdy nic, ty natomiast stosujesz w tym temacie projekcję swojego uciekinierstwa n.p. na mnie. Pokazałeś to w podlinkowanym wpisie, poprzez kłamanie, że ja "uciekam", a tymczasem tego nie robię. Nie uciekłem ani razu od odpowiedzi na różne twoje bzdury i ćwierćprawdy.
>Nie czytuję propagandowych publikacji, szkoda czasu, Ty przeczytałeś, cytujesz kłamstwa, to wystarczająca antyreklama.

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,818401#w818719
>czekam na odpowiedzi

Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi finerbijk
>Krótko na najważniejsze:
>Żydzi to nie jest jakiś monolit,
Jeśli spojrzeć na ich oddziaływanie na inne narody, zwłaszcza na naród polski to jak najbardziej żydzi są monolitem, wysoce toksycznym i cofającym w rozwoju. Przypominam, że żydokomuna po 1989 dostała niemal pełnię władzy w Polsce i wykorzystała to od razu do całkowitego wyniszczenia polskiego przemysłu i rozdania jego resztek za darmo innym kolonizatorom głównie Nazistom i żydo-Sasom. Historia III RP jest jednym z wielu dowodów na monolityczność żydokomuny, podobnie jak i historia PRL-u ZSRR-u. Zniszczenia ludzkie i materialne jakie kosztuje ludzkość istnienie tego robactwa też o tym świadczą. Przypominam też, że żydy na Ukrainie już od kilku lat hodują tam banderowców, po coś ich hodują. Żydokomuna w Polsce zaimportowała do Polski ca 3 miliony Ukraińców w tym setki tysięcy banderowców. Na coś w zamian liczą, prawdopodobnie na usługi wołyńskie, no bo cóż jeszcze można wykrzesać z banderyzmu? A wiadome jest, że banderowcy byli nawet w ostatnich latach tren(s)owani w Izraelu przez tamtejsze służby mundurowe. A po co? Można się tylko domyślać, że żydłactwo, Naziści i żydo-Sasi chcą dokończyć rozpoczęty we wrześniu 1939 żydo-nazi-sowiecki napad na Polskę i operację holokaustu Polaków. Już od kilku lat banki kolonizatorskie działające na terenie Polski likwidują skrytki depozytowe i zalecają Polakom, aby trzymali swoje złoto i inne kosztowności w domach, a skoro większość banków polikwidowała takie skrytki to Polacy będą zmuszeni trzymać to w domu. Kolonizatorzy dadzą komu trzeba adresy Polaków, którzy mieli takie skrytki, gdy te istniały i banderowcy czy inni "uchodźcy" masowo importowani przez żydokomunę do Polski, będą wiedzieli kogo zabić i okraść. Jest to bardzo możliwy scenariusz, gdyż stanowiłby on swoistą kontynuację przedsięwzięć typu AB Aktion, Intelligenz Aktion itp akcji realizowanych na Polakach przez Nazistów, Sowietów i Żydów w czasach rewolucji nazistowskiej i komunistycznej, czyli mordowanie wyższych warstw społecznych i okradanie ich oraz całego państwa polskiego, bo Naziści, żydo-Sasi, Ruscy i żydokomuna to uciążliwe robactwo, monolityczne w swej dzikiej zwierzęcości. Warto przypomnieć, że później stosowali wyganianie za granicę, a operacja likwidowania narodu polskiego i przerabiania pozostałości na "Polnische Untermenschen"/"gojów" idzie pełną parą.
>znajdziesz tam wszystkie możliwe opcje i odcienie.
Rzeczywiście było sporo żydostwa w NKWD, na kierowniczych stanowiskach UB czy w ogóle stalinowskiego aparatu terroru państwowego, a i w Waffen SS się żydy zdarzały n.p. w oddziale mordującym Warszawiaków podczas Powstania Warszawskiego w 1944, żydy służyły też w Wehrmachcie w ilości ponad 150 000, stanowią też spiritus movens neokomunizmu, którym jesteśmy zarzynani jako naród w sferze mentalnej, bo w sferze materialnej mieli bardzo duży udział w okradaniu nas z majątku narodowego po 1989. I takich przykładów są tysiące, tworzą pozór "wszystkich możliwych opcji i odcieni", ale za tym pozorem kryje się zawsze jedno i to samo, czyli grupka zwierząt, która cofnie w rozwoju i zniszczy wszystko byle się nażreć i zniewolić masy ludzi n.p. komunizmem, nazizmem albo inną tego typu ideologią.
>Za czasów starej komuny raz byli w łaskach, raz w niełaskach.
Że niby kiedy byli w "niełaskach"?
>Do tego dochodzą religianci różnej maści, przeciwnicy i zwolennicy Izraela i co tylko chcesz. Nie wszyscy to sorosopobodne postępactwo. Takie uogólnienie nie wytrzymuje krytyki.
Wytrzymuje, takich którzy nie współtworzą tego zwierzęcego monolitu jest jakaś homeopatyczna ilość, pojedyncze procenty, nie mające znaczącego wpływu na całokształt. Wynika to z mentalności żydowskiej, którą opisałem pokrótce we wpisach w tym wątku oraz w innych dyskusjach, nie odniosłeś się nawet do tego co napisałem w tym wątku, a zatem albo się z tym zgadzasz, albo nie rozumiesz o czym piszesz. Brak prawdy w koegzystencji z ludźmi oznacza zwierzęcość, jest ona głęboko zakorzeniona w cywilizacji żydowskiej i stanowi jej fundament, o czym się tu w Polsce regularnie, okresowo przekonujemy.
>>Ja jestem zdania, że niektóre zwierzęta mają rozum, pozwalający im świetnie funkcjonować na poziomie zaspokajania potrzeb podstawowych.
Zaspokajanie potrzeb podstawowych to jeszcze nie rozum, a jedynie wykonywanie wgranego w kod DNA programu, niezmiennego i niezależnego od zwierzęcia czy rośliny.
>>A czy rośliny mają rozum?
>Swój rozum mają. Nie mają może emocji, współodczuwania, co charakteryzuje zwierzęta - nie potrzebują tego- ale nie tylko człowiekowi są właściwe te wyżej emocje, czy empatia.
A czym się Twoim zdaniem objawia ten "roślinny rozum"?
>To, że każda istota ma swoje programy, które bardziej świadomie lub nie wykonuje. Porównywanie bolszewii, że chce ludzi sprowadzić do roli zwierząt, to moim zdaniem jest dla zwierząt krzywdzące. Zwierzęta (te bliżej nas genetycznie) są na ogół szczere w swoich intencjach i nie owijają w bawełnę. Dbają o bliskich i potrafią o nich dbać.
I co z tego, że dbają o bliskich, skoro one mają to wgrane w kod genetyczny i to nie jest ich decyzją? Co to znaczy ze są "szczere w swoich intencjach"?
>Neokomuna, wg mnie, chce zerwać wszelkie takie więzi, chce zrobić z nas nijakie, wyzbyte tożsamości i potrzeby ciepła roboty. Nie zwierzęta! Jeśli się nie zgadzasz z takim zdaniem to trudno..
To nie jest kwestia zgody, a rzeczywistości, a tym samym prawdy. Ja wykazałem Ci w poprzednich wpisach, że tu chodzi o zezwierzęcenie, a nie mechanizację, nie odniosłeś się do moich argumentów w jakikolwiek logiczny sposób, t.j. nie podważyłeś ich. Takich jak Ty produkuje nam tu masowo żydo-sowiecki system tresury("edukacji"), nie przeszkadza Ci, że coś jest nielogiczne, po prostu bredzisz dalej, bo Cię nauczyli bezmyślności, to też jest jeden ze spadków po żydokomuszej i w ogóle kolonizatorskiej działalności, a naprawianie ich jest surowo zakazane przez kolonizatorów.

#60
13-07-2020 01:57
 Ocena 1 na 1
Wojciech Przytulski (676 punktów)Odp: Istoty rozumne a zwierzęta.
W odpowiedzi farmer
>>>Nie prawda nie wychodziłem od razu z Bogiem. Napisałem że:
>>> Nie zauważyłem żebyś coś napisał o religiach...jakichkolwiek BTW
>>>

>>No dobra, ale napisałeś to w sposób taki, że dziecko "od razu dowiaduje się o postaci Boga"
>Nie. Zwyczajnie zwróciłem uwagę że nie napisałeś nic o religiach.....bo nie napisałeś.
>>A było do odniesienie do tego:
>>> Od kołyski aż po grób ludzie żyją we wciśniętych im przez masmedia
>>>i system tresury("edukacji") wielopiętrowych fałszach, półprawdach, ćwierćprawdach,
>>>kłamstwach i ogólnym bełkocie
>>Religia jest wtłaczana na dzień dobry. Ile w tym prawdy co jest wtłaczane może zrozumieć >>dziecko na lekcji religii finansowanej przez państwo?
>>>Jest, tylko trzeba rozumieć co i jak oddziałuje. Zacznę może od tego, że współczesny >>katolicyzm w Polsce jest mocno przeorany mentalnie przez okupację żydo-sowiecką, która >>dbała o to, aby ten przekazywał jak najmniej treści intelektualnej, aby miał jak >>najmniejszy wpływ na życie publiczne, a najlepiej dla żydokomuny i innych >>kolonizatorów, gdyby z katolicyzmu pozostał tylko sam rytuał, sama forma bez treści. I >>niestety mają na tym polu potężne sukcesy. Opiszę pokrótce co zyskaliśmy poprzez >>wychowanie naszego i nie tylko naszego narodu przez katolicyzm. Jedną z >>najważniejszych >>rzeczy było monogamiczne małżeństwo z symetryczną przysięgą >>małżeńską.
>Nie. Piszesz o systemie tresury od kołyski aż po grób w wielopiętrowych fałszach, półprawdach, ćwierćprawdach kłamstwach i ogólnym bełkocie.
>Ja w pierwszym poście zapytałem czemu więc nie napisałeś o religiach.
>Czy Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest prawdą półprawdą ćwierć prawdą bełkotem czy czym?
No dobrze, dopiszę zatem w kontekście mojego pierwszego wpisu. Nie pisałem w nim o katolicyzmie, czy chrześcijaństwie w ogóle, gdyż te w Europie i Ameryce północnej już od kilku dekad nie odgrywają większej roli w sterowaniu społecznym, w czasach gdy odgrywało to jego negatywnym skutkiem było zaszczepianie masom myślenia magicznego. Religią która zajęła miejsce chrześcijaństwa jest judaizm, a tak dokładniej to pochodząca z niego ideologia (neo)komunizmu, a ta ma ogromne oddziaływanie na współczesne narody i społeczeństwa, w tym i Polaków. To z od niej pochodzą myślenie magiczne i debilizm stanowiące fundament intelektualny współczesnych mędrków masmediów polskojęzycznych jak i tych zagranicznych, to od (neo)komuny pochodzi tok argumentacji większości użytkowników tego forum, polegający głównie na udawaniu, że współdyskutant nie napisał tego co napisał i choćby zaprzeczył waszym bzduraniom u samych fundamentów, to niewzruszeni bredzicie farmazony dalej. To jest objaw myślenia magicznego i zduraczenia. A zawdzięczacie go judaizmowi a ściślej: żydo-sowieckiemu systemowi "edukacji", który z różnymi uwstecznieniami dołożonymi mu już pod okupacją żydo-nazi-saską funkcjonuje do dzisiaj i do dzisiaj sieje spustoszenia w umysłach Polaków.
Innym rakiem toczącym Europę, a pochodzącym również z (neo)komunizmu i z judaizmu tym samym jest patologia duraczenia Europejczyków i Amerykanów już od dziecka, n.p. przy pomocy odnogi ideologii neokomunistycznej jaką jest "LGBT". Ta patologia stanowi jeden z elementów odczłowieczania aż od urodzenia, odczłowieczanie i degenerowanie naszej moralności stanowi filar zbliżającego się wielkimi krokami do Europy i USA komunizmu i zamordyzmu z żydostwem itp mentami w roli kapo i bonzów, co my tu w Polsce przechodziliśmy już za stalinizmu czy komunizmu w ogóle i przechodzimy nadal, gdyż proces palestynizacji Polaków postępuje.
Trzeba tu zauważyć, że judaizm nie jest jedyną sektą emitującą tego typu ideologie, są jeszcze sekty utajnione n.p. masonerie, a oprócz sekt są jeszcze plutokracje, wszystkie te półświatki zachodzą na siebie wzajemnie, są one zazwyczaj zbieraniną zwierząt z ludzką twarzą, odpowiedzialne są m. in. za obydwie Wojny Światowe jak i rewolucje nazistowską i komunistyczną.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365