 |
I bądź tu mądry - test dla mądrali Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-12-2020 23:28 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | I bądź tu mądry - test dla mądrali
3 na 5 | . Tak z grubsza:
- nikt nie uważa się z głupszego od innych;
- każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców.
Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:
1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?
2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców? .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| okragly (21676 punktów) |
>- nikt nie uważa się z głupszego od innych; >- każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców. wynik napompowanego do granic balonu- EGO (JA) a to iluzja, nie ma JA wszystkie nasze cierpienia sa z JA patoelity sie pasą na pompowaniu nam EGO w raju nie było JA
|
|
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > .> Tak z grubsza:> - nikt nie uważa się z głupszego od innych;Uściśliłbym: większość uważa się za mądrzejszych od średniej (co matematycznie jest niemożliwe). Uważanie się za mądrzejszego od innych dotyczy tylko niewielkiej grupy tych najmniej mądrych (nie rozumieją nawet, że nie tak prosto być mądrzejszym od wszystkich innych...) > - każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców.Z tym pełna zgoda  > Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:> 1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> 2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?Czego byśmy chcieli... to jedno. A jak postrzegamy rzeczywistość - to drugie. Żeby odpowiedzieć na powyższe, to najprościej zrobić anonimową ankietę. Co oczywiście sugeruję. I dopiero wtedy można coś sądzić o ogóle (pod warunkiem, że wypowie się przynajmniej ...set osób, a nie kilka o wypaczonych - w stosunku go ogółu - poglądach)
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Tak z grubsza: >- nikt nie uważa się z głupszego od innych; >Uściśliłbym: większość uważa się za mądrzejszych od średniej A ja wybrałam uproszczenie, żeby było jasne o co tutaj chodzi.
>Uważanie się za mądrzejszego od innych dotyczy tylko niewielkiej grupy Że niby większość przegrywających spór myśli 'jakimż ja byłem głupcem!'?
>Czego byśmy chcieli... to jedno. A jak postrzegamy rzeczywistość - to drugie. I właśnie na tym (między innymi) spostrzeżeniu skonstruowałam niniejszy temat.
>Żeby odpowiedzieć na powyższe, to najprościej zrobić anonimową ankietę. Ależ uczyniłam to: piszemy anonimowo, a wątek taką ankietą poniekąd jest.
>można coś sądzić o ogóle (pod warunkiem, że wypowie się przynajmniej ...set osób Jak mawiał Forrest Gump 'poznasz głupiego po czynach jego'. A nie po deklaracjach.
cr
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Tak z grubsza:> >- nikt nie uważa się z głupszego od innych;> >Uściśliłbym: większość uważa się za mądrzejszych od średniej> A ja wybrałam uproszczenie, żeby było jasne o co tutaj chodzi.> >Uważanie się za mądrzejszego od innych dotyczy tylko niewielkiej grupy> Że niby większość przegrywających spór myśli 'jakimż ja byłem głupcem!'?Ja tak chwilami myślę... (bo po fakcie zawsze się jest mądrym  - najlepszy przykład: dziennikarze komentujący różne wydarzenia) > >Czego byśmy chcieli... to jedno. A jak postrzegamy rzeczywistość - to drugie.> I właśnie na tym (między innymi) spostrzeżeniu skonstruowałam niniejszy temat.> >Żeby odpowiedzieć na powyższe, to najprościej zrobić anonimową ankietę.> Ależ uczyniłam to: piszemy anonimowo, a wątek taką ankietą poniekąd jest.Ankieta a wypowiedź pisemna na forum to dwie odległe sprawy... Jak w wątku wypowie się 500 różnych osób, to będzie można coś powiedzieć o ogóle... > >można coś sądzić o ogóle (pod warunkiem, że wypowie się przynajmniej ...set osób> Jak mawiał Forrest Gump 'poznasz głupiego po czynach jego'. A nie po deklaracjach.To jak na forum zobaczyć czyny? Kto wyłączył komputer czy kto kopnął w monitor?  (ewentualnie w kalendarz...)
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Uważanie się za mądrzejszego od innych dotyczy tylko niewielkiej grupy> >Że niby większość przegrywających spór myśli 'jakimż ja byłem głupcem!'?> Ja tak chwilami myślę... (bo po fakcie zawsze się jest mądrym - najlepszy przykład: dziennikarze komentujący różne wydarzenia)Na pewno piszesz o przypadkach sporu? Bo tak w ogóle to każdy niby to na tuziny zna mądrzejszych od siebie, ale wystarczy drobna różnica zdań, by mędrca przemienić w głupca. > >>Czego byśmy chcieli... to jedno. A jak postrzegamy rzeczywistość - to drugie.> >I właśnie na tym (między innymi) spostrzeżeniu skonstruowałam niniejszy temat.> >>Żeby odpowiedzieć na powyższe, to najprościej zrobić anonimową ankietę.> >Ależ uczyniłam to: piszemy anonimowo, a wątek taką ankietą poniekąd jest.> Ankieta a wypowiedź pisemna na forum to dwie odległe sprawyMożna użyć wątku jak ankiety, nawet oznaczyłam cyframi wybór. > Jak w wątku wypowie się 500 różnych osób, to będzie można coś powiedzieć o ogóleLudzie już się wypowiedzieli i czynią to nadal, z przypadkowym rozmówcą najłatwiej dogadać się co do stanu pogody i domniemanej głupoty innych, ot, choćby taka próba...  > >Jak mawiał Forrest Gump 'poznasz głupiego po czynach jego'. A nie po deklaracjach.> To jak na forum zobaczyć czyny?Twierdzę tylko, że deklaracje na własny temat nie są miarodajne.
cr
|
|
| | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>>Uważanie się za mądrzejszego od innych dotyczy tylko niewielkiej grupy> >>Że niby większość przegrywających spór myśli 'jakimż ja byłem głupcem!'?> >Ja tak chwilami myślę... (bo po fakcie zawsze się jest mądrym - najlepszy przykład: dziennikarze komentujący różne wydarzenia)> Na pewno piszesz o przypadkach sporu? Bo tak w ogóle to każdy niby to na tuziny zna mądrzejszych od siebie, ale wystarczy drobna różnica zdań, by mędrca przemienić w głupca.Nie jestem przekonany, że "każdy niby to na tuziny zna mądrzejszych od siebie". To raczej wątpliwa teza. Jak wspomniałem, większość jest przekonana, że jest mądrzejsza od przeciętnego człowieka  > >>>Czego byśmy chcieli... to jedno. A jak postrzegamy rzeczywistość - to drugie.> >>I właśnie na tym (między innymi) spostrzeżeniu skonstruowałam niniejszy temat.> >>>Żeby odpowiedzieć na powyższe, to najprościej zrobić anonimową ankietę.> >>Ależ uczyniłam to: piszemy anonimowo, a wątek taką ankietą poniekąd jest.> >Ankieta a wypowiedź pisemna na forum to dwie odległe sprawy> Można użyć wątku jak ankiety, nawet oznaczyłam cyframi wybór.I ilu respondentów się wypowiedziało? > >Jak w wątku wypowie się 500 różnych osób, to będzie można coś powiedzieć o ogóle> Ludzie już się wypowiedzieli i czynią to nadal, z przypadkowym rozmówcą najłatwiej dogadać się co do stanu pogody i domniemanej głupoty innych, ot, choćby taka próba...  Ooooo... zaczynają mnie cytować, znaczy już na pewno jestem mądrzejszy od przeciętnego  > >>Jak mawiał Forrest Gump 'poznasz głupiego po czynach jego'. A nie po deklaracjach.> >To jak na forum zobaczyć czyny?> Twierdzę tylko, że deklaracje na własny temat nie są miarodajne.Na cudzy też...
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie jestem przekonany, że "każdy niby to na tuziny zna mądrzejszych od siebie". To raczej wątpliwa teza. Jak wspomniałem, większość jest przekonana, że jest mądrzejsza od przeciętnego człowieka  Ale co deklarują, otóż twierdzę, że każdy zapytany czy ma się za najmądrzejszego zaprzeczy i nawet tych mądrzejszych wskaże. > >>>>Żeby odpowiedzieć na powyższe, to najprościej zrobić anonimową ankietę.> >>>Ależ uczyniłam to: piszemy anonimowo, a wątek taką ankietą poniekąd jest.> >>Ankieta a wypowiedź pisemna na forum to dwie odległe sprawy> >Można użyć wątku jak ankiety, nawet oznaczyłam cyframi wybór.> I ilu respondentów się wypowiedziało?Więc sam widzisz jak to z tą prostotą ankietowania jest. > >>Jak w wątku wypowie się 500 różnych osób, to będzie można coś powiedzieć o ogóle> >Ludzie już się wypowiedzieli i czynią to nadal, z przypadkowym rozmówcą najłatwiej dogadać się co do stanu pogody i domniemanej głupoty innych, ot, choćby taka próba...  > Ooooo... zaczynają mnie cytowaćLinkować. Ten link, to rezultat wyszukiwania frazy "głupota ludzka", zaś wynik wyszukiwania dowodzi jak ochoczo na głupotę innych się powołujemy. A podziwu dla mądrości innych jak na lekarstwo. > >>>Jak mawiał Forrest Gump 'poznasz głupiego po czynach jego'. A nie po deklaracjach.> >>To jak na forum zobaczyć czyny?> >Twierdzę tylko, że deklaracje na własny temat nie są miarodajne.> Na cudzy też...Czyli czego po anonimowej ankiecie oczekiwałeś?
cr
|
|
| hyperion (1422 punktów) | >. >Tak z grubsza: >- nikt nie uważa się z głupszego od innych; >- każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców.
Jakiś czas temu doszedłem do spostrzeżenia, że jeśli ktoś twierdzi, że "ludzie to idioci" to najprawdopodobniej sam jest idiotą. Tzn. może być w jakiejś dziedzinie świetny, wręcz genialny (np. piosenkarz, naukowiec) ale totalnie nie chwyta całości.
To taki mój szybki test na rozpoznanie idioty.
Jak dla mnie trzeba to rozbić co najmniej na 2 części:
"głupi" - którym głupota po prostu pasuje "ogłupieni" - całkiem rozsądni ludzie ale zachowujący się, z jakiś przyczyn, głupio (np. wyborcy ogłupieni propagandą).
Na przykład Polacy to ogólnie mądry naród (jak wiele innych na świecie) ale obecnie mocno ogłupieni (Polacy to w większości rozsądni ludzie ale zachowujący się obecnie bardzo głupio).
Ale gdyby rozwiązać im ręce to szybko rozwiązaliby swoje kłopoty.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jakiś czas temu doszedłem do spostrzeżenia, że jeśli ktoś twierdzi, że "ludzie to idioci" to najprawdopodobniej sam jest idiotą. Bardzo wielu w ten czy inny sposób przypisuje innym głupotę, więc może ktoś twierdzący, że inni to idioci, jest po prostu przeciętniakiem?
>To taki mój szybki test na rozpoznanie idioty. Po co szukać idiotów, lepiej poszukać mądrych.
cr
|
|
|  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >To taki mój szybki test na rozpoznanie idioty.> Po co szukać idiotów, lepiej poszukać mądrych.Mądrzy się nie zgubili..., szukanie idiotów moim celem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,831922#w831972 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | hyperion (1422 punktów) | >>Jakiś czas temu doszedłem do spostrzeżenia, że jeśli ktoś twierdzi, że "ludzie to idioci" to najprawdopodobniej sam jest idiotą. >Bardzo wielu w ten czy inny sposób przypisuje innym głupotę, więc może ktoś twierdzący, że inni to idioci, jest po prostu przeciętniakiem?
Uważam, że większość ludzi to przeciętniacy (sam też jestem przeciętniakiem) ale to nie znaczy, że na niczym się nie znają. Na jednych rzeczach znają się lepiej, na drugich gorzej. Ponadto wielu "przeciętniaków" może poduczyć się w tematach na których dzisiaj się nie znają.
Oceny powinno się wyrażać w stylu:
"Uważam, że jest pan totalnym idiotą w tym temacie ale ma pan szansę zmądrzeć w tym temacie" (taki tymczasowy idiota w danym temacie)
albo
"Uważam, że jest pan totalnym idiotą w tym temacie i nie ma szans żebyś pan zmądrzał w tym temacie " (taki idiota tematyczny na zawsze)
albo
"Uważam, że jest pan totalnym idiotą w tym temacie i w każdym innym i nie ma szans żebyś pan zmądrzał" (prawdziwy głupiec)
ale krócej jest do każdego z nich powiedzieć "Jest pan głupcem".
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Jakiś czas temu doszedłem do spostrzeżenia, że jeśli ktoś twierdzi, że "ludzie to idioci" to najprawdopodobniej sam jest idiotą.> >Bardzo wielu w ten czy inny sposób przypisuje innym głupotę, więc może ktoś twierdzący, że inni to idioci, jest po prostu przeciętniakiem?> Uważam, że większość ludzi to przeciętniacy[...]> Oceny powinno się wyrażać w stylu:> Uważam, że jest pan totalnym idiotą[...]> albo> Uważam, że jest pan totalnym idiotą[...]> albo> Uważam, że jest pan totalnym idiotą[...]> ale krócej jest do każdego z nich powiedzieć "Jest pan głupcem".Oj, chyba nie jesteś przeciętniakiem. 
cr
|
|
| -jad- (18783 punktów) |
> Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:> 1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> 2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?Stawiam, że to pierwsze. Lubimy obnosić się ze swoją inteligencją. Nawet jeśli ktoś mądry nie jest, to za takiego chce uchodzić w cudzych ale i we własnych oczach. Czasem udawanie głupiego przynisłoby więcej korzyści niż udawanie mądrego  ale odruch okazuje się zbyt silny.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej: >>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców? >>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców? >Stawiam, że to pierwsze. Lubimy obnosić się ze swoją inteligencją. No a Ty? Też wolisz żyć wśród głupców niż wśród mądrych?
cr
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) |
>No a Ty? Też wolisz żyć wśród głupców niż wśród mądrych?
Sam nie wiem. I tak źle i tak źle.
|
|
| |  | 1 na 1 | Paweł_P (417 punktów) | >>No a Ty? Też wolisz żyć wśród głupców niż wśród mądrych? >Sam nie wiem. I tak źle i tak źle. Najważniejsze , abyśmy zdrowi byli.
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>No a Ty? Też wolisz żyć wśród głupców niż wśród mądrych? >>Sam nie wiem. I tak źle i tak źle. >Najważniejsze , abyśmy zdrowi byli. Czy zdrowi psychicznie są mądrzy, a chorzy psychicznie głupi, czy głupota i mądrość są niezależne od zdrowia psychicznego?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>>>No a Ty? Też wolisz żyć wśród głupców niż wśród mądrych? >>>Sam nie wiem. I tak źle i tak źle. >>Najważniejsze , abyśmy zdrowi byli. >Czy zdrowi psychicznie są mądrzy, a chorzy psychicznie głupi, czy głupota i mądrość są niezależne od zdrowia psychicznego? "niema głupich" a więc i mądrych? czy Kulczyk był mądry? zarabiał 1 mld zł rocznie (100 mln zł m-c) podatki płacił za granica, wg liberałów geniusz. (my płaciliśmy z biedapodatków na sejm, rząd, sądy, policje, wojsko które go ochraniały)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >"niema głupich" pierwsza dama? >czy Kulczyk był mądry? był? nie słyszałeś o strzeżonych enklawach dla agentów?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>"niema głupich" >pierwsza dama? >>czy Kulczyk był mądry? >był? nie słyszałeś o strzeżonych enklawach dla agentów? Balcerowicz był agentem, inaczej nie byłby premierem i szefem partii, a Ty w obronie konstytucji? sądów? które za kradzież batonu 5 lat więzienia dla ograniczonego umysłowo a za milionowe przekręty pachołków USA, nawet nikt się nie schyla
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > .> Tak z grubsza:> - nikt nie uważa się z głupszego od innych;kobiety tak często myślą, tylko TY  sie ostałaś > - każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców. tyczy głównie szefa i na święta, przy stole, dotyczy głównie "mężów" > Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:> 1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?wtedy sa koty, barany albo psy, one patrzą na ciebie jak na alfę i omegę, oddadzą zycie. konie też moga być, taki duży i silny a słucha sie mnie małego, słabego > 2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?też źle bardzo w internecie a na zywo, łatwiej sie dogadać (dochodzi mowa ciała)
|
|
| Elasp (6859 punktów) |
>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców? >2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?
Chyba lepiej być głupcem pośród samych mędrców niż mędrcem pośród samych głupców, tego też życzę sobie (czy dla siebie). Jest więc chyba tak, że o ile skłonni jesteśmy pragnąć 1., powinniśmy pragnąć 2.
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców? >>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców? > Chyba lepiej być głupcem pośród samych mędrców niż mędrcem pośród samych głupców, "lepiej z mądrym zgubić niz z głupim znaleźć" znaczy lepiej wiązać się z ludźmi mądrymi, a w towarzystwie głupich nawet korzyść może się okazać pozorna
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>"lepiej z mądrym zgubić niz z głupim znaleźć" znaczy lepiej wiązać się z ludźmi mądrymi Mądrzy tego nie wiedzą i zwiążą się głupim?
cr
|
|
| |  | | haish (2904 punktów) | >>"lepiej z mądrym zgubić niz z głupim znaleźć" znaczy lepiej wiązać się z ludźmi mądrymi >Mądrzy tego nie wiedzą i zwiążą się głupim?
Zależy czego dotyczy meritum mądrości, - jak pokazuje życie niemal wszyscy mężczyźni uważają się za mądre "głowy', - zaś większość kobiet potrafi być "szyją", która "mądrą głową" kręci. Ten stan rzeczy wynika z roli kobiet i mężczyzn do jakich są przygotowywani w życiu poprzez wychowanie. Dziewczynki bawią się najczęściej lalkami, dla chłopców są szabelki, karabiny i podobne cuda.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
>Ten stan wynika z roli kobiet i mężczyzn do jakich są przygotowywani w życiu poprzez wychowanie. Dziewczynki bawią się lalkami, dla chłopców są szabelki, karabiny to nie tak, dziewczynki nie będą bawić sie samochodzikami, karabinami a chłopcy lalkami. W raju było podobnie, chłopcy biegali z łukami symulując polowanie na zająca a dziewczynki bawiły młodsze rodzenstwo (zamiast lalek). Dzieciństwo przygotowuje do życia dorosłego, taka nasza natura
z natury jest matriarchat ale dziwnym trafem nie obowiązuje (póki co)
|
|
| | | |  | | haish (2904 punktów) | >>Ten stan wynika z roli kobiet i mężczyzn do jakich są przygotowywani w życiu poprzez wychowanie. Dziewczynki bawią się lalkami, dla chłopców są szabelki, karabiny > to nie tak, dziewczynki nie będą bawić sie samochodzikami, karabinami a chłopcy lalkami. W raju było podobnie, chłopcy biegali z łukami symulując polowanie na zająca a dziewczynki bawiły młodsze rodzenstwo (zamiast lalek). Dzieciństwo przygotowuje do życia dorosłego, taka nasza natura >z natury jest matriarchat ale dziwnym trafem nie obowiązuje (póki co)
Niestety ale na taki stan rzeczy ma wpływ Matka Natura - INSTYNKT. Mężczyznie obcy jest instynkt macierzyński, jakby nie kombinował w ciążę nie zajdzie.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>"lepiej z mądrym zgubić niz z głupim znaleźć" znaczy lepiej wiązać się z ludźmi mądrymi >>Mądrzy tego nie wiedzą i zwiążą się głupim? >Zależy czego dotyczy meritum mądrości Mądrość to nie to samo co wiedza, dlatego nie można mówić o 'meritum mądrości'.
cr
|
|
| |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >"lepiej z mądrym zgubić niz z głupim znaleźć" znaczy lepiej wiązać się z ludźmi mądrymi> Mądrzy tego nie wiedzą i zwiążą się głupim?racja, mądrzy wiążą sie z podobnymi (inaczej nie są mądrzy), ale to tak nie zawsze działa, lepiej być przystojnym (ładną)  , wszystko odbieramy oczyma nawet muzykę www.racjonalista.pl/forum.php/s,830622czy dzika kobieta z rają była mądra? intuicja, instynkt (zwierzęcość?) ważniejszy od mądrości, mężczyźni boja sie mądrych kobiet, to nie jest seksi
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>"lepiej z mądrym zgubić niz z głupim znaleźć" znaczy lepiej wiązać się z ludźmi mądrymi >>Mądrzy tego nie wiedzą i zwiążą się głupim? >racja, mądrzy wiążą sie z podobnymi (inaczej nie są mądrzy) Więc dla kogo mądrość tego przysłowia miałaby być użyteczna?
cr
|
|
| | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>>>"lepiej z mądrym zgubić niz z głupim znaleźć" znaczy lepiej wiązać się z ludźmi mądrymi >>>Mądrzy tego nie wiedzą i zwiążą się głupim? >>racja, mądrzy wiążą sie z podobnymi (inaczej nie są mądrzy) >Więc dla kogo mądrość tego przysłowia miałaby być użyteczna? czemu ja nie potrafie zadawac pytań tak jak Ty? Czy masz to wrodzone, czy wyuczone? Pewnie są zawody polegające na stawianiu pytań np byłabyś/ jesteś dobrym prokuratorem
może być ktoś "mądry" ale jak "znajdzie" kobietę (pieniądze, tytuł, stanowisko, władze) to głupieje. Dlatego w raju mądre były kobiety po menopauzie bo nie targały nimi hormony. A pieniądze, tytuł, stanowisko, władza zmienia układ hormonalny człowieka. wiadomo że najwiekszym afrodyzjakiem dla mężczyzny jest władza
a czy TY możesz odnieść się do pytań z wątku inicjującego?
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> czemu ja nie potrafie zadawac pytań tak jak Ty?Głównie nie potrafisz na pytania odpowiadać.  > Czy masz to wrodzone, czy wyuczone?Pilnowanie zwięzłości jest dobrą nauką. > a czy TY możesz odnieść się do pytań z wątku inicjującego?Mądry i od głupiego się uczy, więc mogę żyć wśród głupich.
cr
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców? >>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców? > Chyba lepiej być głupcem pośród samych mędrców Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy?
cr
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> >>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?> > Chyba lepiej być głupcem pośród samych mędrców> Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy?w dwóch dziedzinach jestem mądry (które sam stworzyłem) w innych średna krajowa a w pozostałych głupi np muzyka, film, teatr, tv, sport, moda. Bycie normalnym i przystojnym ważniejsze od mądrości
|
|
| |  | | haish (2904 punktów) | > >>>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> >>>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?> >> Chyba lepiej być głupcem pośród samych mędrców> >Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy?> w dwóch dziedzinach jestem mądry (które sam stworzyłem) w innych średna krajowa a w pozostałych głupi np muzyka, film, teatr, tv, sport, moda. Bycie normalnym i przystojnym ważniejsze od mądrości  > Sztuka to rzecz gustu, piękno - to co potrafi zachwycić wynika w większości z mody i trendów, oryginalność może się podobać lub być polecana jako godna uwagi, normalność jest trudna do sprecyzowania, to co niemal wszyscy cenią najbardziej i do czego dążą to pieniądze. Istnieją również opinie, że za pieniądze wszystkiego się nie kupi.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>w dwóch dziedzinach jestem mądry To wiedza, ale nie ona czyni mędrca.
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >w dwóch dziedzinach jestem mądry> To wiedza, ale nie ona czyni mędrca.w raju mądre były kobiety po menopauzie, urodziły, wykarmiły i wychowały dzieci, wiele przeżyły, wiedzą co, gdzie i kiedy -kwestia np zdobycia pożywienia, galerie w każdym tygodniu były gdzie indziej- i samo to że przeżyły np 70 lat świadczy, że są mądre  mężczyźni nie mogą być mędrcami, mogą nimi być wiedźmy
|
|
|  | | Elasp (6859 punktów) | >>>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców? >>>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców? >> Chyba lepiej być głupcem pośród samych mędrców >Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy?
Owszem.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy? > Owszem. A właściwie to jak/po czym poznaje się takiego mądrzejszego od siebie? Po przegranym sporze?
cr
|
|
| | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy? >> Owszem. >A właściwie to jak/po czym poznaje się takiego mądrzejszego od siebie? Po przegranym sporze? > cr
Nie, wszakże i mędrzec czasem przegrywa spór, może go też przegrywać celowo. Moim zdaniem poznaje się go po czasie, jaki trzeba przeznaczyć na przemyślenie jego wypowiedzi (zwłaszcza mającej postać pytania), jeżeli nie jest powtórzeniem cudzej wypowiedzi.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy? >>> Owszem. >>A właściwie to jak/po czym poznaje się takiego mądrzejszego od siebie? Po przegranym sporze? > [...] po czasie, jaki trzeba przeznaczyć na przemyślenie jego wypowiedzi To czyje wypowiedzi tutaj są takie ciężkostrawne?
cr
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >>>>Tylko skąd ich brać, np na tym forum dostrzegasz mędrców, od których byłbyś głupszy?> >>A właściwie to jak/po czym poznaje się takiego mądrzejszego od siebie? Po przegranym sporze?> > [...] po czasie, jaki trzeba przeznaczyć na przemyślenie jego wypowiedzi> To czyje wypowiedzi tutaj są takie ciężkostrawne?napisał "zwłaszcza mającej postać pytania". Twoje pytania sa ciężkostrawne  naj słynny starożytnej Grecji mędrzec pytaniami uprawiał filozofię
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Twoje pytania sa ciężkostrawne  Komplemenciarz z Ciebie.
cr
|
|
| | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>To czyje wypowiedzi tutaj są takie ciężkostrawne?
Wolę spojrzeć na sprawę z pewnej perspektywy i powiedzieć o przeszłym forum. Tam moją uwagę zwracały m.in. wypowiedzi p. Setarkosa (późniejszego "Tarkosa"). Uważam, że był on człowiekiem bardzo przenikliwym i bardzo trudnym przeciwnikiem w dyskusji.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >To czyje wypowiedzi tutaj są takie ciężkostrawne?> Wolę spojrzeć na sprawę z pewnej perspektywy i powiedzieć o przeszłym forum.Status mądrzejszego bezpieczniej przyznać osobie, z którą spór jest mało prawdopodobny. > Tam moją uwagę zwracały m.in. wypowiedzi p. Setarkosa (późniejszego "Tarkosa"). Uważam, że był on człowiekiem bardzo przenikliwym i bardzo trudnym przeciwnikiem w dyskusji.Występowałeś przeciwko mądrości? 
cr
|
|
| | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>To czyje wypowiedzi tutaj są takie ciężkostrawne?> > Wolę spojrzeć na sprawę z pewnej perspektywy i powiedzieć o przeszłym forum.> Status mądrzejszego bezpieczniej przyznać osobie, z którą spór jest mało prawdopodobny. Nie, generalnie lepiej oceniać rzeczy z pewnej perspektywy. > >Tam moją uwagę zwracały m.in. wypowiedzi p. Setarkosa (późniejszego "Tarkosa"). Uważam, że był on człowiekiem bardzo przenikliwym i bardzo trudnym przeciwnikiem w dyskusji.> Występowałeś przeciwko mądrości? Nie, sprawdzałem, czy mam do czynienia z mądrością. W tym znaczeniu występowałem w imię mądrości.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>To czyje wypowiedzi tutaj są takie ciężkostrawne?> >> Wolę spojrzeć na sprawę z pewnej perspektywy i powiedzieć o przeszłym forum.> >Status mądrzejszego bezpieczniej przyznać osobie, z którą spór jest mało prawdopodobny.> Nie, generalnie lepiej oceniać rzeczy z pewnej perspektywy.Bo dopiero z czasem zauważasz, że wypowiedzi rozmówcy wymagały przemyślenia? > >>Tam moją uwagę zwracały m.in. wypowiedzi p. Setarkosa (późniejszego "Tarkosa"). Uważam, że był on człowiekiem bardzo przenikliwym i bardzo trudnym przeciwnikiem w dyskusji.> >Występowałeś przeciwko mądrości? > Nie, sprawdzałem, czy mam do czynienia z mądrością.Jak i po co to sprawdzałeś?
cr
|
|
| | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>>>To czyje wypowiedzi tutaj są takie ciężkostrawne?> >>> Wolę spojrzeć na sprawę z pewnej perspektywy i powiedzieć o przeszłym forum.> >>Status mądrzejszego bezpieczniej przyznać osobie, z którą spór jest mało prawdopodobny.> > Nie, generalnie lepiej oceniać rzeczy z pewnej perspektywy.> Bo dopiero z czasem zauważasz, że wypowiedzi rozmówcy wymagały przemyślenia? Z czasem się upewniam, upewniam coraz bardziej - nie ma w tym nic dziwnego. > >>>Tam moją uwagę zwracały m.in. wypowiedzi p. Setarkosa (późniejszego "Tarkosa"). Uważam, że był on człowiekiem bardzo przenikliwym i bardzo trudnym przeciwnikiem w dyskusji.> >>Występowałeś przeciwko mądrości? > > Nie, sprawdzałem, czy mam do czynienia z mądrością.> Jak i po co to sprawdzałeś? Zastanawiałem się nad pytaniami i nad tym, czy nie są pytaniami typowymi, tylko zadanymi np. w nietypowy sposób.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Bo dopiero z czasem zauważasz, że wypowiedzi rozmówcy wymagały przemyślenia?> Z czasem się upewniam, upewniam coraz bardziejNa czym takie upewnianie się co do konieczności przemyślenia wypowiedzi przedmówcy polega oraz czy upewniasz się co do każdego rozmówcy? > - nie ma w tym nic dziwnego.A może jest, tylko się jeszcze nie upewniłeś?  > >>>Występowałeś przeciwko mądrości? > >> Nie, sprawdzałem, czy mam do czynienia z mądrością.> >Jak i po co to sprawdzałeś?> Zastanawiałem się nad pytaniami i nad tym, czy nie są pytaniami typowymi, tylko zadanymi np. w nietypowy sposób.Bo mądrość to nietypowość?
cr
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>Bo dopiero z czasem zauważasz, że wypowiedzi rozmówcy wymagały przemyślenia?> > Z czasem się upewniam, upewniam coraz bardziej> Na czym takie upewnianie się co do konieczności przemyślenia wypowiedzi przedmówcy polega oraz czy upewniasz się co do każdego rozmówcy? Jak czegoś nie rozumiem, staram się sprowadzić owo coś do czegoś, co rozumiem. Jeżeli uda mi się to szybko, nie mam do czynienia z pytaniem szczególnie oryginalnym. Jeżeli nie uda szybko, mam. Wypowiedzi p. Setarkosa zawsze wymagały takiego właśnie namysłu. > >- nie ma w tym nic dziwnego.> A może jest, tylko się jeszcze nie upewniłeś?  Może. > >>>>Występowałeś przeciwko mądrości? > >>> Nie, sprawdzałem, czy mam do czynienia z mądrością.> >>Jak i po co to sprawdzałeś?> > Zastanawiałem się nad pytaniami i nad tym, czy nie są pytaniami typowymi, tylko zadanymi np. w nietypowy sposób.> Bo mądrość to nietypowość? Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). Powiedzenie "takie jest życie", "nie ma złego, co by na dobre nie wyszło", itp. są prawdziwe, ale zarazem typowe i szablonowe. O ile mnie pamięć nie myli, pewien logik (Hao Wang) miał taką definicję ciekawego twierdzenia: twierdzenie ciekawe to takie, które jest krótkie, ale ma długi dowód. Myślę, że jest to dobra definicja twierdzenia mądrego. Może więc mądre jest to, co ciekawe (i na odwrót).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Bo dopiero z czasem zauważasz, że wypowiedzi rozmówcy wymagały przemyślenia?> >>Z czasem się upewniam, upewniam coraz bardziej> >Na czym takie upewnianie się co do konieczności przemyślenia wypowiedzi przedmówcy polega oraz czy upewniasz się co do każdego rozmówcy?> Jak czegoś nie rozumiem, staram się sprowadzić owo coś do czegoś, co rozumiem. Jeżeli uda mi się to szybko, nie mam do czynienia z pytaniem szczególnie oryginalnym.No, nie do końca zrozumiałeś moje - jakże w takim razie oryginalne pytanie. A wg tej Twojej zasady oznacza to, że dałeś sobie za mało czasu na ogarnięcie mądrości pytającej.  > Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam).To opis kreatywności. > twierdzenie ciekawe to takie, które jest krótkie, ale ma długi dowód. Myślę, że jest to dobra definicja twierdzenia mądrego.Ale że 'mądrej głowie dość dwie słowie', to długość tego dowodu zależy też od zaawansowania odbiorcy.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>>>Bo dopiero z czasem zauważasz, że wypowiedzi rozmówcy wymagały przemyślenia?> >>>Z czasem się upewniam, upewniam coraz bardziej> >>Na czym takie upewnianie się co do konieczności przemyślenia wypowiedzi przedmówcy polega oraz czy upewniasz się co do każdego rozmówcy?> > Jak czegoś nie rozumiem, staram się sprowadzić owo coś do czegoś, co rozumiem. Jeżeli uda mi się to szybko, nie mam do czynienia z pytaniem szczególnie oryginalnym.> No, nie do końca zrozumiałeś moje - jakże w takim razie oryginalne pytanie. A wg tej Twojej zasady oznacza to, że dałeś sobie za mało czasu na ogarnięcie mądrości pytającej.  Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. > > Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam).> To opis kreatywności.Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. > >twierdzenie ciekawe to takie, które jest krótkie, ale ma długi dowód. Myślę, że jest to dobra definicja twierdzenia mądrego.> Ale że 'mądrej głowie dość dwie słowie', to długość tego dowodu zależy też od zaawansowania odbiorcy. Dowód to pewna liczba wyrażeń. Jest ona taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje. Mylisz dowód z rozumieniem dowodu, które faktycznie może być różne dla różnych odbiorców. Rozumienia (np. dowodu) tyczy cytowana przez Ciebie zasada.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne.Jeszcze nie zadano wszystkich możliwych pytań, zrozumiałych dla odbiorców, pytań które są poprawne i logiczne we wszelkim sensie: składni językowej, merytorycznym, naukowym itp., - nikt ich jeszcze nie zadał, więc nie są kopiami, zatem są oryginalne - niemal każdy może je zrozumieć gdy nie zawierają czysto fachowych określeń, ale nie każdy lub może nawet nikt nie zna odpowiedzi. No bo dlaczego wykres osypiska w eksploracyjnej analizie czynnikowej afektywnego wymiaru mądrości wygląda tak, a nie inaczej?  Powyższe pytanie nie jest bezsensowne - uświadomiłem sobie, że nikt w tym wątku nie zdefiniował pojęcia "mądrość", więc przedmiot dyskusji jest bliżej nieznany, może to i dobrze, bo definicja sama się narodzi, może nawet lepsza od naukowej. A samo pytanie bazuje na literaturze naukowej, bo okazuje się, że próby "pomiaru mądrości" są podejmowane, metod jest wiele np. metoda "3D-WS" - po wpisaniu w google znajdziecie też "wykres osypiska".
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie?
>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>To opis kreatywności. >Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu.
>>>twierdzenie ciekawe to takie, które jest krótkie, ale ma długi dowód. Myślę, że jest to dobra definicja twierdzenia mądrego. >>Ale że 'mądrej głowie dość dwie słowie', to długość tego dowodu zależy też od zaawansowania odbiorcy. > Dowód to pewna liczba wyrażeń. Jest ona taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje. Nie musi być taka sama; aby nieznającemu mnożenia udowodnić, że 2*2=4 musisz użyć większej liczby wyrażeń niż mnożenie znającemu.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie?
Zastanawiam się (tak jak napisałem). Czasem zaś czegoś nie rozumiem, bo się nie zastanawiam (nad tym czymś).
>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>To opis kreatywności. >>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu.
Nie jest rezultatem tylko kreatywności. Prawdziwość wypowiedzi sama w sobie nie dowodzi znajomości przedstawianego faktu.
>>>>twierdzenie ciekawe to takie, które jest krótkie, ale ma długi dowód. Myślę, że jest to dobra definicja twierdzenia mądrego. >>>Ale że 'mądrej głowie dość dwie słowie', to długość tego dowodu zależy też od zaawansowania odbiorcy. >> Dowód to pewna liczba wyrażeń. Jest ona taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje. >Nie musi być taka sama; aby nieznającemu mnożenia udowodnić, że 2*2=4 musisz użyć większej liczby wyrażeń niż mnożenie znającemu.
Mówisz o możliwości przedłożenia różnych dowodow tego samego twierdzenia. Nie przeczę, że można udowodnić coś na różne sposoby. Nie jest jednak tak, by jeden i ten sam dowód miał różną liczbę wyrażeń w zależności od tego, kto się nad nim zastanawia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? > Zastanawiam się Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia.
>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>To opis kreatywności. >>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. > Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] Więc czego jeszcze?
>>>>>twierdzenie ciekawe to takie, które jest krótkie, ale ma długi dowód. Myślę, że jest to dobra definicja twierdzenia mądrego. >>>>Ale że 'mądrej głowie dość dwie słowie', to długość tego dowodu zależy też od zaawansowania odbiorcy. >>> Dowód to pewna liczba wyrażeń. Jest ona taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje. >>Nie musi być taka sama; aby nieznającemu mnożenia udowodnić, że 2*2=4 musisz użyć większej liczby wyrażeń niż mnożenie znającemu. > Mówisz o możliwości przedłożenia różnych dowodow tego samego twierdzenia. Nie, mówię o tym, że ludzie mają nierówne poziomy wiedzy.
>Nie jest jednak tak, by jeden i ten sam dowód miał różną liczbę wyrażeń w zależności od tego, kto się nad nim zastanawia. Ale udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >> Zastanawiam się >Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia.
Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?").
>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>To opis kreatywności. >>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >> Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >Więc czego jeszcze?
Mądrości, w tym znaczeniu, że jeżeli ktoś jest mądry, to jest i kreatywny. Można jednak być kreatywnym nie będąc mądrym. Przykładem są artyści-samoucy, artyści upośledzeni umysłowo i in.
>>>>>>twierdzenie ciekawe to takie, które jest krótkie, ale ma długi dowód. Myślę, że jest to dobra definicja twierdzenia mądrego. >>>>>Ale że 'mądrej głowie dość dwie słowie', to długość tego dowodu zależy też od zaawansowania odbiorcy. >>>> Dowód to pewna liczba wyrażeń. Jest ona taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje. >>>Nie musi być taka sama; aby nieznającemu mnożenia udowodnić, że 2*2=4 musisz użyć większej liczby wyrażeń niż mnożenie znającemu. >> Mówisz o możliwości przedłożenia różnych dowodow tego samego twierdzenia. >Nie, mówię o tym, że ludzie mają nierówne poziomy wiedzy. >>Nie jest jednak tak, by jeden i ten sam dowód miał różną liczbę wyrażeń w zależności od tego, kto się nad nim zastanawia. >Ale udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy. > Tak, tylko że to truizm.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | >>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>> Zastanawiam się >>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. > Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). Pokręcając kluczem lewo.
To jak się zastanawiasz, żeby te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżnić?
>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>To opis kreatywności. >>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>> Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>Więc czego jeszcze? > Mądrości Czyli mądrość definiuje mądrość?
>>Ale udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy. > Tak, Dzięki.
>tylko że to truizm. Tym prawdopodobniej prawda.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>> Zastanawiam się >>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >Pokręcając kluczem lewo.
Ale którym kluczem? Który się będzie nadawać?
>To jak się zastanawiasz, żeby te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżnić? >>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>> Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>Więc czego jeszcze? >> Mądrości >Czyli mądrość definiuje mądrość?
Nie, mądrość nie definiuje mądrości.
>>>Ale udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy. >> Tak, >Dzięki. >>tylko że to truizm. >Tym prawdopodobniej prawda.
Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>>> Zastanawiam się >>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >>Pokręcając kluczem lewo. > Ale którym kluczem? Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden.
Więc w jaki sposób się zastanawiasz, żeby wymienione rodzaje niezrozumiałości odróżnić?
>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>>> Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>>Więc czego jeszcze? >>> Mądrości >>Czyli mądrość definiuje mądrość? > Nie, mądrość nie definiuje mądrości. Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość.
> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy". Tobie trzeba było to przypomnieć.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>>>> Zastanawiam się >>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >>>Pokręcając kluczem lewo. >> Ale którym kluczem? >Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden.
To nie jest żaden argument. Tak samo jak jeden umysł, mam jedną skrzynkę z kluczami. Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych).
>Więc w jaki sposób się zastanawiasz, żeby wymienione rodzaje niezrozumiałości odróżnić? >>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>>>> Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>>>Więc czego jeszcze? >>>> Mądrości >>>Czyli mądrość definiuje mądrość? >> Nie, mądrość nie definiuje mądrości. >Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość.
Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba.
>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy". >Tobie trzeba było to przypomnieć.
Naprawdę nie trzeba.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>>>>> Zastanawiam się >>>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >>>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >>>>Pokręcając kluczem lewo. >>> Ale którym kluczem? >>Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden. >To nie jest żaden argument. Pokazuje czemu Twoja analogia nie pasuje.
>Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych). Nie, umysł to jedno narzędzie, którego różnie używasz, myśląc raz o tym, raz o owym.
>>Więc w jaki sposób się zastanawiasz, żeby wymienione rodzaje niezrozumiałości odróżnić? >>>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>>>>> Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>>>>Więc czego jeszcze? >>>>> Mądrości >>>>Czyli mądrość definiuje mądrość? >>> Nie, mądrość nie definiuje mądrości. >>Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość. > Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba. Hę?
>>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy". >>Tobie trzeba było to przypomnieć. > Naprawdę nie trzeba. Tobie trzeba było.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>>>>>> Zastanawiam się >>>>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >>>>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >>>>>Pokręcając kluczem lewo. >>>> Ale którym kluczem? >>>Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden. >>To nie jest żaden argument. >Pokazuje czemu Twoja analogia nie pasuje.
Nie, niczego nie pokazuje.
>>Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych). >Nie, umysł to jedno narzędzie, którego różnie używasz, myśląc raz o tym, raz o owym.
Nie jest to prawda, ponieważ posiadając umysł mogę robić wiele różnych rzeczy równocześnie, co nie jest możliwe w przypadku jednego narzędzia.
>>>Więc w jaki sposób się zastanawiasz, żeby wymienione rodzaje niezrozumiałości odróżnić? >>>>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>>>>>> Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>>>>>Więc czego jeszcze? >>>>>> Mądrości >>>>>Czyli mądrość definiuje mądrość? >>>> Nie, mądrość nie definiuje mądrości. >>>Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość. >> Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba. >Hę?
Tak, po prostu przeczytaj sine ira et studio to, co napisałem.
>>>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy". >>>Tobie trzeba było to przypomnieć. >> Naprawdę nie trzeba. >Tobie trzeba było.
Pozostanę jednak przy swoim zdaniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>>>>> Zastanawiam się >>>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >>>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >>>>Pokręcając kluczem lewo. >>> Ale którym kluczem? >>Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden. >To nie jest żaden argument. Tak samo jak jeden umysł, mam jedną skrzynkę z kluczami. Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych). Skoro więc klucz o nazwie "zastanawianie się" zarezerwowałeś do wzmiankowanego rozróżniania, jak nazwiesz pochodzące ze skrzynki-umysłu klucze do innych czynności?
>>>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>>>>>Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>>>>Więc czego jeszcze? >>>>>Mądrości >>>>Czyli mądrość definiuje mądrość? >>> Nie, mądrość nie definiuje mądrości. >>Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość. > Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba. Nie jest, ponieważ twierdząc, że "mądrość to prawdziwość + nietypowość, gdzie nietypowość to kreatywność + mądrość" mądrość definiujesz mądrością.
>>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy". >>Tobie trzeba było to przypomnieć. > Naprawdę nie trzeba. Skoro napisałeś, że "dowód to pewna liczba wyrażeń[...] taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje" w imię prawdy trzeba było Ci przypomnieć, że tak nie jest.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>>>>>> Zastanawiam się >>>>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >>>>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >>>>>Pokręcając kluczem lewo. >>>> Ale którym kluczem? >>>Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden. >>To nie jest żaden argument. Tak samo jak jeden umysł, mam jedną skrzynkę z kluczami. Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych). >Skoro więc klucz o nazwie "zastanawianie się" zarezerwowałeś do wzmiankowanego rozróżniania, jak nazwiesz pochodzące ze skrzynki-umysłu klucze do innych czynności?
One mają swoje nazwy - "przypominanie", "wnioskowanie", itd. Wiele czynności jest przeze mnie (przez mój umysł) dokonywanych nieświadomie.
>>>>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>>>>>>Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>>>>>Więc czego jeszcze? >>>>>>Mądrości >>>>>Czyli mądrość definiuje mądrość? >>>> Nie, mądrość nie definiuje mądrości. >>>Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość. >> Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba. >Nie jest, ponieważ twierdząc, że "mądrość to prawdziwość + nietypowość, gdzie nietypowość to kreatywność + mądrość" mądrość definiujesz mądrością.
Gdzie napisałem, że nietypowość to kreatywność + mądrość?
>>>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy". >>>Tobie trzeba było to przypomnieć. >> Naprawdę nie trzeba. >Skoro napisałeś, że "dowód to pewna liczba wyrażeń[...] taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje" w imię prawdy trzeba było Ci przypomnieć, że tak nie jest.
Bo to prawda. Dowód to pewna liczba wyrażeń. Nie wyklucza to istnienia wielu dowodów - wielu ciągów wyrażeń, ani nie wyklucza tego, że czasem ktoś łatwiej zrozumie dowód długi, jak krótki. Znowu mylisz dowód z dowodzeniem (lub rozumieniem dowodu).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | > >>>>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne.> >>>>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie?> >>>>>>>> Zastanawiam się> >>>>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia.> >>>>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?").> >>>>>Pokręcając kluczem lewo.> >>>> Ale którym kluczem?> >>>Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden.> >>To nie jest żaden argument. Tak samo jak jeden umysł, mam jedną skrzynkę z kluczami. Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych).> >Skoro więc klucz o nazwie "zastanawianie się" zarezerwowałeś do wzmiankowanego rozróżniania, jak nazwiesz pochodzące ze skrzynki-umysłu klucze do innych czynności?> One mają swoje nazwy - "przypominanie", "wnioskowanie", itd. Wiele czynności jest przeze mnie (przez mój umysł) dokonywanych nieświadomie.Czyli napisałeś to bez zastanowienia? > >>>>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam).> >>>>>>>>>>>To opis kreatywności.> >>>>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak.> >>>>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu.> >>>>>>>> [o nietypowości] Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...]> >>>>>>>Więc czego jeszcze?> >>>>>> [odp. na pytanie czego jeszcze] Mądrości> >>>>>Czyli mądrość definiuje mądrość?> >>>> Nie, mądrość nie definiuje mądrości.> >>>Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość.> >> Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba.> >Nie jest, ponieważ twierdząc, że "mądrość to prawdziwość + nietypowość, gdzie nietypowość to kreatywność + mądrość" mądrość definiujesz mądrością.> Gdzie napisałem, że nietypowość to kreatywność + mądrość?Zaznaczyłam kolorem gdzie. > >>>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy".> >>>Tobie trzeba było to przypomnieć.> >> Naprawdę nie trzeba.> >Skoro napisałeś, że "dowód to pewna liczba wyrażeń[...] taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje" w imię prawdy trzeba było Ci przypomnieć, że tak nie jest.> Bo to prawda.Które "to" jest prawdą? > Dowód to pewna liczba wyrażeń.Konkretny dowód - owszem, ale żaden konkretny dowód nie istnieje jako idea, tylko każdorazowo jest procesem dowiedzenia konkretnego twierdzenia komuś, więc wymaga takiej liczby wyrażeń, jakiej potrzeba owemu/owym odbiorcom. Z czego dalej wynika, że Twoje 'twierdzenie ciekawe, bo mające długi dowód' nie dla każdego będzie równie ciekawe. > mylisz dowód z dowodzeniemA Ty masz na to dowód w postaci ilu wyrażeń? 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >>>>>>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne. >>>>>>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie? >>>>>>>>>> Zastanawiam się >>>>>>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia. >>>>>>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?"). >>>>>>>Pokręcając kluczem lewo. >>>>>> Ale którym kluczem? >>>>>Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden. >>>>To nie jest żaden argument. Tak samo jak jeden umysł, mam jedną skrzynkę z kluczami. Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych). >>>Skoro więc klucz o nazwie "zastanawianie się" zarezerwowałeś do wzmiankowanego rozróżniania, jak nazwiesz pochodzące ze skrzynki-umysłu klucze do innych czynności? >> One mają swoje nazwy - "przypominanie", "wnioskowanie", itd. Wiele czynności jest przeze mnie (przez mój umysł) dokonywanych nieświadomie. >Czyli napisałeś to bez zastanowienia?
Z zastanowieniem i innymi czynnościami, także nieświadomymi.
>>>>>>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam). >>>>>>>>>>>>>To opis kreatywności. >>>>>>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak. >>>>>>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu. >>>>>>>>>> [o nietypowości] Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...] >>>>>>>>>Więc czego jeszcze? >>>>>>>> [odp. na pytanie czego jeszcze] Mądrości >>>>>>>Czyli mądrość definiuje mądrość? >>>>>> Nie, mądrość nie definiuje mądrości. >>>>>Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość. >>>> Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba. >>>Nie jest, ponieważ twierdząc, że "mądrość to prawdziwość + nietypowość, gdzie nietypowość to kreatywność + mądrość" mądrość definiujesz mądrością. >> Gdzie napisałem, że nietypowość to kreatywność + mądrość? >Zaznaczyłam kolorem gdzie.
Proszę zacytuj moją wypowiedź gdzie twierdzę, że nietypowość to kreatywność + mądrość.
>>>>>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy". >>>>>Tobie trzeba było to przypomnieć. >>>> Naprawdę nie trzeba. >>>Skoro napisałeś, że "dowód to pewna liczba wyrażeń[...] taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje" w imię prawdy trzeba było Ci przypomnieć, że tak nie jest. >> Bo to prawda. >Które "to" jest prawdą?
To, że dowód to pewna liczba wyrażeń, taka sama...itd.
>>Dowód to pewna liczba wyrażeń. >Konkretny dowód - owszem, ale żaden konkretny dowód nie istnieje jako idea, tylko każdorazowo jest procesem dowiedzenia konkretnego twierdzenia komuś, więc wymaga takiej liczby wyrażeń, jakiej potrzeba owemu/owym odbiorcom. Z czego dalej wynika, że Twoje 'twierdzenie ciekawe, bo mające długi dowód' nie dla każdego będzie równie ciekawe. >>mylisz dowód z dowodzeniem >A Ty masz na to dowód w postaci ilu wyrażeń
Na pewno jest to określona liczba wyrażeń, taka lub inna. > cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>>>>>>>>> Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne.> >>>>>>>>>>>No i jak te dwa rodzaje niezrozumiałości odróżniasz od siebie?> >>>>>>>>>> Zastanawiam się> >>>>>>>>>Pytanie 'jak' dotyczy metody, nie narzędzia.> >>>>>>>> Metoda jest narzędziem. Poza tym "jak?" częstokroć dotyczy narzędzia ("jak odkręcić tę śrubę?").> >>>>>>>Pokręcając kluczem lewo.> >>>>>> Ale którym kluczem?> >>>>>Kluczy może być wiele, Ty umysł masz jeden.> >>>>To nie jest żaden argument. Tak samo jak jeden umysł, mam jedną skrzynkę z kluczami. Umysł to na swój sposób zbiór narzędzi (poznawczych).> >>>Skoro więc klucz o nazwie "zastanawianie się" zarezerwowałeś do wzmiankowanego rozróżniania, jak nazwiesz pochodzące ze skrzynki-umysłu klucze do innych czynności?> >> One mają swoje nazwy - "przypominanie", "wnioskowanie", itd. Wiele czynności jest przeze mnie (przez mój umysł) dokonywanych nieświadomie.> >Czyli napisałeś to bez zastanowienia?> Z zastanowieniemSkoro zastanawianie się nie jest metodą zarezerwowaną do rozróżniania rodzajów niezrozumiałości, które zaznaczyłam powyżej kolorem, to czym się tamto zastanawianie różni od pozostałych? > >>>>>>>>>>>>>> Mądrość to prawdziwość + nietypowość (tak przynajmniej uważam).> >>>>>>>>>>>>>To opis kreatywności.> >>>>>>>>>>>>Kreatywność nie musi polegać na prawdziwości. Mądrość tak.> >>>>>>>>>>>Nie zmienia to faktu, że nietypowość wypowiedzi jest rezultatem kreatywności, a prawdziwość dowodzi znajomości przedstawianego faktu.> >>>>>>>>>> [o nietypowości] Nie jest rezultatem tylko kreatywności.[...]> >>>>>>>>>Więc czego jeszcze?> >>>>>>>> [odp. na pytanie czego jeszcze] Mądrości> >>>>>>>Czyli mądrość definiuje mądrość?> >>>>>> Nie, mądrość nie definiuje mądrości.> >>>>>Czyli pudło z tą nietypowością, nie w niej mądrość.> >>>> Naprawdę, jest powiedziane wszystko tak, jak trzeba.> >>>Nie jest, ponieważ twierdząc, że "mądrość to prawdziwość + nietypowość, gdzie nietypowość to kreatywność + mądrość" mądrość definiujesz mądrością.> >> Gdzie napisałem, że nietypowość to kreatywność + mądrość?> >Zaznaczyłam kolorem gdzie.> Proszę zacytuj moją wypowiedź gdzie twierdzę, że nietypowość to kreatywność + mądrość.Zaznaczyłam powyżej kolorem, ale proszę: Elasp: Mądrość to prawdziwość + nietypowość Elasp: Nie jest [nietypowość - przyp. mój] rezultatem tylko kreatywności. Elasp na dopytanie 'więc czego jeszcze?': Mądrości > >>>>>> Nie wiem tylko, czy potrzeba komukolwiek przypominać, że "udowodnienie tego samego twierdzenia musi być dłuższe, gdy dowodzi się mniej zorientowanemu w temacie odbiorcy".> >>>>>Tobie trzeba było to przypomnieć.> >>>> Naprawdę nie trzeba.> >>>Skoro napisałeś, że "dowód to pewna liczba wyrażeń[...] taka sama bez względu na to, kto się z tym dowodem zapoznaje" w imię prawdy trzeba było Ci przypomnieć, że tak nie jest.> >> Bo to prawda.> >Które "to" jest prawdą?> To, że dowód to pewna liczba wyrażeń, taka sama...itd.Aha. No, ale nie ja to twierdziłam. > >>Dowód to pewna liczba wyrażeń.> >Konkretny dowód - owszem, ale żaden konkretny dowód nie istnieje jako idea, tylko każdorazowo jest procesem dowiedzenia konkretnego twierdzenia komuś, więc wymaga takiej liczby wyrażeń, jakiej potrzeba owemu/owym odbiorcom. Z czego dalej wynika, że Twoje 'twierdzenie ciekawe, bo mające długi dowód' nie dla każdego będzie równie ciekawe.> >>mylisz dowód z dowodzeniem> >A Ty masz na to dowód w postaci ilu wyrażeń> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń, taka lub inna.Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
> Skoro zastanawianie się nie jest metodą zarezerwowaną do rozróżniania rodzajów niezrozumiałości, które zaznaczyłam powyżej kolorem, to czym się tamto zastanawianie różni od pozostałych? Jeżeli zastanawiam się np. nad czyimś twierdzeniem, to zastanawiam się nad tym twierdzeniem i jego konsekwencjami, biorę np. pod uwagę tę osobę, która to twierdzenie wypowiada i biorę pod uwagę np. fakt, że lubi ona żartować, rozważam więc, czy jej twierdzenie było głoszone na serio, itd. Nad twierdzeniem innej osoby mogę zastanawiać się w inny sposób, np. nie będę brać pod uwagę możliwości, że twierdzenie nie było na serio. I tu, i tu mam do czynienia z zastanowieniem. > >Proszę zacytuj moją wypowiedź gdzie twierdzę, że nietypowość to kreatywność + mądrość.> Zaznaczyłam powyżej kolorem,> ale proszę: Elasp: Mądrość to prawdziwość + nietypowość >Elasp: Nie jest [nietypowość - przyp. mój] rezultatem tylko kreatywności. >Elasp na dopytanie 'więc czego jeszcze?': Mądrości Sama widzisz, że mówię, że nietypowość nie jest rezultatem tylko kreatywności. Słowo "rezultat" oznacza związek przyczynowy, łączący przecież dwa różne zdarzenia czy fakty. Użyłem tego słowa nieprzypadkowo. Powtórzę na wszelki wypadek swe twierdzenie: nietypowość nie jest tylko rezultatem kreatywności. Jest też rezultatem mądrości. Innymi słowy, przyczyną nietypowości nie musi być koniecznie kreatywność. Może być nią równie dobrze mądrość. Nie twierdzę więc, że nietypowość = kreatywność + mądrość. Nic takiego nie przyszłoby mi nawet do głowy. Twierdziłem przecież, że kreatywni (a przez to nietypowi) są także ludzie, którzy nie są mądrzy, na co podałem zresztą przykłady. Nie twierdzę, że N = K + M. Twierdzę natomiast, że N może mieć przyczynę w K lub w M, tzn. być rezultatem albo K, albo M. Jeszcze inaczej: nie jest tak, że N ma przyczynę tylko w postaci K. Może być bowiem równie dobrze rezultatem M. > Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> cr Dlaczego miałbym to robić? Przecież też np. wypowiedziałas w swoim życiu pewną liczbę słów. Czy jesteś w stanie policzyć wszystkie te słowa - ? Chyba nie, ale nie powiesz, że wobec tego takiej liczby nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Skoro zastanawianie się nie jest metodą zarezerwowaną do rozróżniania rodzajów niezrozumiałości, które zaznaczyłam powyżej kolorem, to czym się tamto zastanawianie różni od pozostałych?> Jeżeli zastanawiam się np. nad czyimś twierdzeniem, to zastanawiam się nad tym twierdzeniem i jego konsekwencjami, biorę np. pod uwagę tę osobę, która to twierdzenie wypowiada i biorę pod uwagę np. fakt, że lubi ona żartować, rozważam więc, czy jej twierdzenie było głoszone na serio, itd. Nad twierdzeniem innej osoby mogę zastanawiać się w inny sposób, np. nie będę brać pod uwagę możliwości, że twierdzenie nie było na serio. I tu, i tu mam do czynienia z zastanowieniem.Piszesz o jakimś 'zastanawianiu się będącym zastanawianiem się' (!) zamiast podać sposób rozróżniania niezrozumiałości będącej rezultatem mądrości od tej nie będącej, o co prosiłam nie tylko teraz, ale już tutaj.> >>Proszę zacytuj moją wypowiedź gdzie twierdzę, że nietypowość to kreatywność + mądrość.> >Zaznaczyłam powyżej kolorem,> >ale proszę: Elasp: Mądrość to prawdziwość + nietypowość >>Elasp: Nie jest [nietypowość - przyp. mój] rezultatem tylko kreatywności. >>Elasp na dopytanie 'więc czego jeszcze?': Mądrości > Sama widzisz, że mówię, że nietypowość nie jest rezultatem tylko kreatywności.Mówisz tu, że nietypowość rezultatem kreatywności jest, choć nie wyłącznie jej. Które to wyłączenie pominęłam, bo nie ma zastosowania dla omawianych tu wypowiedzi mądrych, w nich bowiem nietypowość zawsze jest rezultatem kreatywności. No chyba że chciałbyś temu zaprzeczyć, twierdząc, że istnieje mądrość bez kreatywności. > nie jest tak, że N ma przyczynę tylko w postaci K. Może być bowiem równie dobrze rezultatem M.Mądrości, czyli Prawdziwości+Nietypowości, czyli Nietypowość wynika z Prawdziwości i... samej siebie. > >> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> Dlaczego miałbym to robić?Bo twierdzisz, że to określona liczba.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | twierdzenie nie było na serio. I tu, i tu mam do czynienia z zastanowieniem. > Piszesz o jakimś 'zastanawianiu się będącym zastanawianiem się' (!) Gdzie piszę o "zastanawianiu się będącym zastanawianiem się"? > zamiast podać sposób rozróżniania niezrozumiałości będącej rezultatem mądrości od tej nie będącej, o co prosiłam nie tylko teraz, ale już tutaj. Przecież odpowiedziałem na to pytanie i wskazałem ów sposób. > Sama widzisz, że mówię, że nietypowość nie jest rezultatem tylko kreatywności.Mówisz tu, że nietypowość rezultatem kreatywności jest, choć nie wyłącznie jej. > Które to wyłączenie pominęłam, bo nie ma zastosowania dla omawianych tu wypowiedzi mądrych... Ale przecież nie chodziło o wypowiedzi mądre, tylko o nietypowość. > ...dla omawianych tu wypowiedzi mądrych, w nich bowiem nietypowość zawsze jest rezultatem kreatywności. No chyba że chciałbyś temu zaprzeczyć, twierdząc, że istnieje mądrość bez kreatywności. "w nich bowiem nietypowość zawsze jest rezultatem kreatywności." - niczego takiego nie twierdzę. Przeciwnie, jestem skłonny twierdzić, że istnieje mądrość bez kreatywności. Słowo "kreatywność" rezerwowałbym bowiem dla twórczości (np. artystycznej), zgodnie ze źródłosłowem tego wyrażenia. Mądrość musi natomiast polegać na trafnym i nietuzinkowym odwzorowaniu rzeczywistości. Wiedza nie polega na tworzeniu prawd, tylko na ich odkrywaniu. To, że wypowiedzi mędrca są jego wypowiedziami, to chyba za mało, aby mędrca nazywać kreatywnym. Tak samo nie nazwę kreatywnym kogoś, kto dokonał odkryć geograficznych, chociaż dokonał rzeczy niebanalnej i niecodziennej (powiem natomiast, że pod względem wiedzy geograficznej jest mądrzejszy o innych, przynajmniej w momencie odkrycia). Kreatywności - twórczości - wymagałbym natomiast np. od rzeźbiarza albo poety. Artysta stwarza rzeczywistość, mędrzec ją odtwarza - jest im natomiast wspólne to, że każdy z nich czyni to w nietypowy (niebanalny) sposób. Nie byłbym zainteresowany rozmową z mędrcem, który by sam siebie uważał za kreatora prawd, ani z artystą, który dążyłby tylko do odtwórczości. > >nie jest tak, że N ma przyczynę tylko w postaci K. Może być bowiem równie dobrze rezultatem M.> Mądrości, czyli Prawdziwości+Nietypowości, czyli Nietypowość wynika z Prawdziwości i... samej siebie. Sytuacja jest raczej taka: 1) M = P + N na mocy definicji, 2) N może mieć przyczynę w K lub w M, tzn. być rezultatem M albo K. "Nietypowość wynika z Prawdziwości i... samej siebie." Tak, to prawda, chociaż wyrażona nieściśle, gdyż należałoby raczej powiedzieć (pamiętając o 2)) - nietypowość może wynikać z mądrości, definiowanej jako nietypowość i prawdziwość. Nie ma w tym nic paradoksalnego, co można objaśnić na wielu przykładach. Jest poza wszystkim prawdą, że ze zdania A wynika zdanie A, ze zdania A i B wynika zdanie B. Sądzę, że tym razem mylisz relację przyczynową (zgodzę się, że nic nie jest przyczyną samego siebie), z relacją wynikania logicznego (jest prawdą, że każde zdanie z siebie wynika logicznie). > >>> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >>Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> > Dlaczego miałbym to robić?> Bo twierdzisz, że to określona liczba. Twierdzę tak, bo to prawda.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Gdzie piszę o "zastanawianiu się będącym zastanawianiem się"? "Jeżeli zastanawiam się np. nad czyimś twierdzeniem, to zastanawiam się nad tym twierdzeniem..."> Przecież odpowiedziałem na to pytanie i wskazałem ów sposób.Nie wskazałeś, przecież 'zastanawiam się' w takim samym stopniu odpowiada na pytanie jak rozróżniasz niezrozumiałości zawarte w stwierdzeniu "Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne." jak 'idąc' odpowiada na pytanie 'jak dojść do (np.) domu?'. > >>Sama widzisz, że mówię, że nietypowość nie jest rezultatem tylko kreatywności.> >Mówisz tu, że nietypowość rezultatem kreatywności jest, choć nie wyłącznie jej.> >Które to wyłączenie pominęłam, bo nie ma zastosowania dla omawianych tu wypowiedzi mądrych...> Ale przecież nie chodziło o wypowiedzi mądre, tylko o nietypowość.O nietypowość stanowiącą - jakoby - immanentny składnik mądrości. > >...dla omawianych tu wypowiedzi mądrych, w nich bowiem nietypowość zawsze jest rezultatem kreatywności. No chyba że chciałbyś temu zaprzeczyć, twierdząc, że istnieje mądrość bez kreatywności.> "w nich bowiem nietypowość zawsze jest rezultatem kreatywności." - niczego takiego nie twierdzę.Ty, czy nie, jest to prawda generalnie.> jestem skłonny twierdzić, że istnieje mądrość bez kreatywności.Ale definiując mądrość przez nietypowość taką mądrość wykluczasz. > Mądrość musi natomiast polegać na trafnym i nietuzinkowym odwzorowaniu rzeczywistości.Definiowanie mądrości przez nietuzinkowość, oryginalność czy nietypowość, to próby przypisania jej takiej cechy, która pozwalałaby mędrców łatwo rozpoznawać: ot, znajdujesz czyjeś niebanalne stwierdzenie, weryfikujesz jego prawdziwość i już masz gagatka.  > nietypowość może wynikać z mądrości, definiowanej jako nietypowość i prawdziwość. Nie ma w tym nic paradoksalnegoZatem w stwierdzeniu, że głupota wynika z elaspa definiowanego jako głupota i nietypowość też żadnego paradoksu nie ma. > Jest poza wszystkim prawdą, że ze zdania A wynika zdanie A Twierdzi się, że wynikanie dotyczy dwóch zdań.> >>>> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >>>Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> >> Dlaczego miałbym to robić?> >Bo twierdzisz, że to określona liczba.> Twierdzę tak, bo to prawda.Na razie tylko Twoje gołosłowne twierdzenie.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > > Gdzie piszę o "zastanawianiu się będącym zastanawianiem się"?> "Jeżeli zastanawiam się np. nad czyimś twierdzeniem, to zastanawiam się nad tym twierdzeniem..."Powiedziałem: "Jeżeli zastanawiam się np. nad czyimś twierdzeniem, to zastanawiam się nad tym twierdzeniem i jego konsekwencjami." To jest coś innego niż powiedzieć o "zastanawianiu się będącym zastanawianiem się". Powiedziałem coś ponad tautologię. Nie sądzę, abyś była na tyle nierozsądna, by np. człowiekowi, który twierdzi: "Bóg jest tylko urojeniem" imputowała twierdzenie "Bóg jest". > > Przecież odpowiedziałem na to pytanie i wskazałem ów sposób.> Nie wskazałeś, przecież 'zastanawiam się' w takim samym stopniu odpowiada na pytanie jak rozróżniasz niezrozumiałości zawarte w stwierdzeniu "Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne." jak 'idąc' odpowiada na pytanie 'jak dojść do (np.) domu?'. Przecież wyjaśniłem na czym polega to zastanowienie się. > >>>Sama widzisz, że mówię, że nietypowość nie jest rezultatem tylko kreatywności.> >>Mówisz tu, że nietypowość rezultatem kreatywności jest, choć nie wyłącznie jej.> >>Które to wyłączenie pominęłam, bo nie ma zastosowania dla omawianych tu wypowiedzi mądrych...> > Ale przecież nie chodziło o wypowiedzi mądre, tylko o nietypowość.> O nietypowość stanowiącą - jakoby - immanentny składnik mądrości.> >>...dla omawianych tu wypowiedzi mądrych, w nich bowiem nietypowość zawsze jest rezultatem kreatywności. No chyba że chciałbyś temu zaprzeczyć, twierdząc, że istnieje mądrość bez kreatywności.> > "w nich bowiem nietypowość zawsze jest rezultatem kreatywności." - niczego takiego nie twierdzę.> Ty, czy nie, jest to prawda generalnie. Więc wszystko się zgadza, kreatywność jest stwarzaniem czegoś nowego. Mędrzec zaś niczego nie stwarza (tylko odtwarza), o czym mówię poniżej. > >jestem skłonny twierdzić, że istnieje mądrość bez kreatywności.> Ale definiując mądrość przez nietypowość taką mądrość wykluczasz. Nie, nie wykluczam. Naprawdę, czytaj moje wypowiedzi sine ira et studio. > >Mądrość musi natomiast polegać na trafnym i nietuzinkowym odwzorowaniu rzeczywistości.> Definiowanie mądrości przez nietuzinkowość, oryginalność czy nietypowość, to próby przypisania jej takiej cechy, która pozwalałaby mędrców łatwo rozpoznawać: ot, znajdujesz czyjeś niebanalne stwierdzenie, weryfikujesz jego prawdziwość i już masz gagatka.  W tym sensie definiowanie każdej rzeczy ułatwia jej rozpoznanie. Po to m.in. stosuje się definicje. Nie ma w tym nic dziwnego. Co do mędrca - w istocie łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo musisz nie tylko dostrzec nietypowość, ale i być w stanie pozytywnie zweryfikować jego twierdzenia. To zaś nie zawsze jest łatwe. > >nietypowość może wynikać z mądrości, definiowanej jako nietypowość i prawdziwość. Nie ma w tym nic paradoksalnego> Zatem w stwierdzeniu, że głupota wynika z elaspa definiowanego jako głupota i nietypowość też żadnego paradoksu nie ma. Naprawdę, niepotrzebnie ponoszą Cię nerwy. Powtarzam: sine ira et studio. > >Jest poza wszystkim prawdą, że ze zdania A wynika zdanie A> Twierdzi się, że wynikanie dotyczy dwóch zdań. Dowolny podręcznik logiki mówi mniej więcej coś takiego: ze zdań Z1,..., Zn wynika logicznie zdanie Z, jeżeli zdanie "Z1 i Z2 i ... i Zn -> Z" jest prawem logicznym lub podstawieniem prawa logicznego. Przecież chodziłaś chyba na studia i miałaś na nich logikę i chyba pamiętasz ją na tyle, by nie upierać się, że z A nie wynika logicznie A. Wyrażenie "A -> A" jest bowiem albo prawem logiki, albo jego podstawieniem, zresztą ani lepszym, ani gorszym od wielu innych praw. Nie jest to nawet aksjomat klasycznego rachunku zdań. > >>>>> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >>>>Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> >>> Dlaczego miałbym to robić?> >>Bo twierdzisz, że to określona liczba.> > Twierdzę tak, bo to prawda.> Na razie tylko Twoje gołosłowne twierdzenie. Czy gołosłownym jest twierdzenie, że masz pewną liczbę lat? Czy jest to tylko moje gołosłowne twierdzenie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >> Przecież odpowiedziałem na to pytanie i wskazałem ów sposób.> >Nie wskazałeś, przecież 'zastanawiam się' w takim samym stopniu odpowiada na pytanie jak rozróżniasz niezrozumiałości zawarte w stwierdzeniu "Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne." jak 'idąc' odpowiada na pytanie 'jak dojść do (np.) domu?'.> Przecież wyjaśniłem na czym polega to zastanowienie się.Niby gdzie, cały czas przewalczałeś, że 'zastanawianie się' jest odpowiedzią na pytanie "jak odróżniasz te dwa niezrozumienia?". > >Ty, czy nie, jest to prawda generalnie.> Więc wszystko się zgadza, kreatywność jest stwarzaniem czegoś nowego. Mędrzec zaś niczego nie stwarzaNietypowość wymaga stworzenia nowej jakości. > >>jestem skłonny twierdzić, że istnieje mądrość bez kreatywności.> >Ale definiując mądrość przez nietypowość taką mądrość wykluczasz.> Nie, nie wykluczam.Jeśli na mądrość ma się składać nietypowość, a ta jest przejawem kreatywności, to mądrość bez kreatywności nie istnieje. > >>nietypowość może wynikać z mądrości, definiowanej jako nietypowość i prawdziwość. Nie ma w tym nic paradoksalnego> >Zatem w stwierdzeniu, że głupota wynika z elaspa definiowanego jako głupota i nietypowość też żadnego paradoksu nie ma.> Naprawdę, niepotrzebnie ponoszą Cię nerwy.A skąd Ci przyszły jakieś nerwy do głowy, czyżby Twoja zasada się nie sprawdziła?  > >>Jest poza wszystkim prawdą, że ze zdania A wynika zdanie A> > Twierdzi się, że wynikanie dotyczy dwóch zdań.> Dowolny podręcznik logiki mówi mniej więcej coś takiego: ze zdań Z1,..., Zn wynika logicznie zdanie Z, jeżeli zdanie "Z1 i Z2 i ... i Zn -> Z" jest prawem logicznym lub podstawieniem prawa logicznego.Jeżeli pwn-owska definicja przeczy 'dowolnemu podręcznikowi logiki', to wskazanym by było zawalczyć w pwn o zmianę bredni, które tam powypisywali; daj znać, jak już dopniesz swego. > >>>>>> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >>>>>Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> >>>> Dlaczego miałbym to robić?> >>>Bo twierdzisz, że to określona liczba.> >> Twierdzę tak, bo to prawda.> >Na razie tylko Twoje gołosłowne twierdzenie.> Czy gołosłownym jest twierdzenie, że masz pewną liczbę lat? Czy jest to tylko moje gołosłowne twierdzenie?Określoną. Więc mogę niegołosłownie twierdzić, że mam określoną liczbę lat, oraz jestem w stanie tę liczbę podać. Ty zaś twierdzisz, że masz dowód na moje mylenie dowodu z dowodzeniem i twierdzisz też, że dowód to zawsze określona liczba wyrażeń, tylko jakoś tej liczby nie podajesz.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>> Przecież odpowiedziałem na to pytanie i wskazałem ów sposób.> >>Nie wskazałeś, przecież 'zastanawiam się' w takim samym stopniu odpowiada na pytanie jak rozróżniasz niezrozumiałości zawarte w stwierdzeniu "Jeżeli pytanie jest oryginalne, to jest niezrozumiałe. Nie oznacza to, że jeżeli coś jest niezrozumiałe, to jest oryginalne." jak 'idąc' odpowiada na pytanie 'jak dojść do (np.) domu?'.> > Przecież wyjaśniłem na czym polega to zastanowienie się.> Niby gdzie, cały czas przewalczałeś, że 'zastanawianie się' jest odpowiedzią na pytanie "jak odróżniasz te dwa niezrozumienia?". Nie "przez cały czas", bowiem później wyjaśniałem na czym polega to wyjaśnienie. > >>Ty, czy nie, jest to prawda generalnie.> > Więc wszystko się zgadza, kreatywność jest stwarzaniem czegoś nowego. Mędrzec zaś niczego nie stwarza> Nietypowość wymaga stworzenia nowej jakości. Kto tak powiedział? > >>>jestem skłonny twierdzić, że istnieje mądrość bez kreatywności.> >>Ale definiując mądrość przez nietypowość taką mądrość wykluczasz.> > Nie, nie wykluczam.> Jeśli na mądrość ma się składać nietypowość, a ta jest przejawem kreatywności, to mądrość bez kreatywności nie istnieje. Nie twierdziłem, że nietypowość jest przejawem kreatywności. Ty, zdaje się, tak twierdzisz. > >>>nietypowość może wynikać z mądrości, definiowanej jako nietypowość i prawdziwość. Nie ma w tym nic paradoksalnego> >>Zatem w stwierdzeniu, że głupota wynika z elaspa definiowanego jako głupota i nietypowość też żadnego paradoksu nie ma.> > Naprawdę, niepotrzebnie ponoszą Cię nerwy.> A skąd Ci przyszły jakieś nerwy do głowy, czyżby Twoja zasada się nie sprawdziła?  Mogę tylko powtórzyć - mniej emocji i więcej obiektywizmu. Wszystkie moje zasady bardzo dobrze się sprawdzają. > >>>Jest poza wszystkim prawdą, że ze zdania A wynika zdanie A> >> Twierdzi się, że wynikanie dotyczy dwóch zdań.> > Dowolny podręcznik logiki mówi mniej więcej coś takiego: ze zdań Z1,..., Zn wynika logicznie zdanie Z, jeżeli zdanie "Z1 i Z2 i ... i Zn -> Z" jest prawem logicznym lub podstawieniem prawa logicznego.> Jeżeli pwn-owska definicja przeczy 'dowolnemu podręcznikowi logiki', to wskazanym by było zawalczyć w pwn o zmianę bredni, które tam powypisywali; daj znać, jak już dopniesz swego. Czy ze słownika PWN zamierzasz się uczyć nie tylko logiki, ale i np. języka francuskiego, poprzez zapoznanie się z hasłami "język" i "francuski" - ? > >>>>>>> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >>>>>>Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> >>>>> Dlaczego miałbym to robić?> >>>>Bo twierdzisz, że to określona liczba.> >>> Twierdzę tak, bo to prawda.> >>Na razie tylko Twoje gołosłowne twierdzenie.> > Czy gołosłownym jest twierdzenie, że masz pewną liczbę lat? Czy jest to tylko moje gołosłowne twierdzenie?> Określoną. Więc mogę niegołosłownie twierdzić, że mam określoną liczbę lat, oraz jestem w stanie tę liczbę podać. No więc właśnie. Każdy dowód ma tak samo określoną liczbę wyrażeń. Każdy dowód może być zresztą reprezentowany przez operacje wykonywane przez komputer na zerach i jedynkach. Operacji tych będzie bardzo dużo, ale będzie to określona liczba. Już komputery dowodzą twierdzeń, wykonując określoną liczbę operacji zero-jedynkowych. > Ty zaś twierdzisz, że masz dowód na moje mylenie dowodu z dowodzeniem i twierdzisz też, że dowód to zawsze określona liczba wyrażeń, tylko jakoś tej liczby nie podajesz. Nie, posługuję się po prostu logiczną definicją dowodu. Istnieje ścisła, matematyczna definicja dowodu. Istnieje bowiem pewien dział logiki zwany metalogiką, gdzie formułuje się tę definicję, jak i wiele innych. Dowodzi się dzięki temu twierdzeń dotyczących dowodów - przykładem słynne twierdzenie Godela. Np.: homepages.(*)Version March 9 2012.pdfDefinicja dowodu np. na s. 13. "Let P be a sentence and X a set of sentences. Then the finite series P1,...,Pn of sentences (often written as a series of lines down the page) is called a deduction or proof of P from premises in X, iff the last sentence Pn in the series is P, and for each Pi of the series (for i=1,...,n), meets one of three conditions: i. Pi is an axiom (in AxS, or in either AxS or DS ) ii. Pi is a premise (is in X), or iii. Pi follows by some rule in RS from earlier members of the series." Z podręczników polskich: www.obi.opoka.org.pl/olszewski/pdf/Logika1rok.pdf Definicja dowodu na stronie 27: "DOWÓD A W SF := Skończony ciąg formuł <A1, ... , An> nazywamy dowodem A w systemie formalnym SF wtw spełnia następujące warunki: •An = A, •Każda formuła Ai [gdzie 1≤ i ≤ n] jest albo aksjomatem, albo została uzyskana z formuł wcześniejszym w tym ciągu za pomocą którejś z reguł inferencyjnych SF." Przykład jednego z dowodów twierdzenia Pitagorasa - liczba zdań w tym dowodzie wynosi 9. www.serwis(*)cje_twierdzenie_pitagorasa.php
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >> Przecież wyjaśniłem na czym polega to zastanowienie się.> >Niby gdzie, cały czas przewalczałeś, że 'zastanawianie się' jest odpowiedzią na pytanie "jak odróżniasz te dwa niezrozumienia?".> Nie "przez cały czas", bowiem później wyjaśniałem na czym polega to wyjaśnienie.Na czym polega zastanawianie się, a nie wyjaśnianie; więc gdzie to wyjaśniłeś? > >> Więc wszystko się zgadza, kreatywność jest stwarzaniem czegoś nowego. Mędrzec zaś niczego nie stwarza> >Nietypowość wymaga stworzenia nowej jakości.> Kto tak powiedział?Ja to mówię; Ty negujesz? > >Jeśli na mądrość ma się składać nietypowość, a ta jest przejawem kreatywności, to mądrość bez kreatywności nie istnieje.> Nie twierdziłem, że nietypowość jest przejawem kreatywności.Ale negujesz to? > >>>>nietypowość może wynikać z mądrości, definiowanej jako nietypowość i prawdziwość. Nie ma w tym nic paradoksalnego> >>>Zatem w stwierdzeniu, że głupota wynika z elaspa definiowanego jako głupota i nietypowość też żadnego paradoksu nie ma.> >> Naprawdę, niepotrzebnie ponoszą Cię nerwy.> >A skąd Ci przyszły jakieś nerwy do głowy, czyżby Twoja zasada się nie sprawdziła?  > Mogę tylko powtórzyć...Tylko znaczy, że nie możesz odpowiedzieć. > Czy ze słownika PWN zamierzasz się uczyćZamierzam Ciebie z niego uczyć, że wynikanie to stosunek zdań dwóch, a nie jednego. > >>>>>>>> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >>>>>>>Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> >>>>>> Dlaczego miałbym to robić?> >>>>>Bo twierdzisz, że to określona liczba.> >>>> Twierdzę tak, bo to prawda.> >>>Na razie tylko Twoje gołosłowne twierdzenie.> >> Czy gołosłownym jest twierdzenie, że masz pewną liczbę lat? Czy jest to tylko moje gołosłowne twierdzenie?> >Określoną. Więc mogę niegołosłownie twierdzić, że mam określoną liczbę lat, oraz jestem w stanie tę liczbę podać.> No więc właśnie.Ale co 'właśnie' skoro to ja liczbę do której mam dostęp mogę podać, a to Ty tej swojej, jakoby określonej, liczby - przypomnę, że idzie o liczbę wyrażeń o które zapytałam w ostatnim zdaniu tego posta nie jesteś w stanie podać??? > Istnieje ścisła, matematyczna definicja dowodu.I jak ona wyklucza rozszerzenie dowodu ponad sine qua non?
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | > >>> Przecież wyjaśniłem na czym polega to zastanowienie się.> >>Niby gdzie, cały czas przewalczałeś, że 'zastanawianie się' jest odpowiedzią na pytanie "jak odróżniasz te dwa niezrozumienia?".> > Nie "przez cały czas", bowiem później wyjaśniałem na czym polega to wyjaśnienie.> Na czym polega zastanawianie się, a nie wyjaśnianie; więc gdzie to wyjaśniłeś?> >>> Więc wszystko się zgadza, kreatywność jest stwarzaniem czegoś nowego. Mędrzec zaś niczego nie stwarza> >>Nietypowość wymaga stworzenia nowej jakości.> > Kto tak powiedział?> Ja to mówię; Ty negujesz?> >>Jeśli na mądrość ma się składać nietypowość, a ta jest przejawem kreatywności, to mądrość bez kreatywności nie istnieje.> > Nie twierdziłem, że nietypowość jest przejawem kreatywności.> Ale negujesz to?> >>>>>nietypowość może wynikać z mądrości, definiowanej jako nietypowość i prawdziwość. Nie ma w tym nic paradoksalnego> >>>>Zatem w stwierdzeniu, że głupota wynika z elaspa definiowanego jako głupota i nietypowość też żadnego paradoksu nie ma.> >>> Naprawdę, niepotrzebnie ponoszą Cię nerwy.> >>A skąd Ci przyszły jakieś nerwy do głowy, czyżby Twoja zasada się nie sprawdziła?  > > Mogę tylko powtórzyć...> Tylko znaczy, że nie możesz odpowiedzieć.> > Czy ze słownika PWN zamierzasz się uczyć> Zamierzam Ciebie z niego uczyć, że wynikanie to stosunek zdań dwóch, a nie jednego. > >>>>>>>>> Na pewno jest to określona liczba wyrażeń...> >>>>>>>>Więc je policz i odpowiedz ile ich jest.> >>>>>>> Dlaczego miałbym to robić?> >>>>>>Bo twierdzisz, że to określona liczba.> >>>>> Twierdzę tak, bo to prawda.> >>>>Na razie tylko Twoje gołosłowne twierdzenie.> >>> Czy gołosłownym jest twierdzenie, że masz pewną liczbę lat? Czy jest to tylko moje gołosłowne twierdzenie?> >>Określoną. Więc mogę niegołosłownie twierdzić, że mam określoną liczbę lat, oraz jestem w stanie tę liczbę podać.> > No więc właśnie.> Ale co 'właśnie' skoro to ja liczbę do której mam dostęp mogę podać, a to Ty tej swojej, jakoby określonej, liczby - przypomnę, że idzie o liczbę wyrażeń o które zapytałam w ostatnim zdaniu tego posta nie jesteś w stanie podać???> >Istnieje ścisła, matematyczna definicja dowodu.> I jak ona wyklucza rozszerzenie dowodu ponad sine qua non?> crItd. Naprawdę, nie powiedziałaś nic ponad to, co powiedziałaś wcześniej. Nie zawarlas żadnej nowej treści. "Rozszerzenie dowodu ponad sine qua non" - to nie ma już żadnego sensu. Proponuję skrócić Twoje męki, które każą Ci przesiadywać po nocach przed komputerem i wypowiadać się w sposób coraz bardziej desperacki i lekkomyślny na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia. Upór niestety zastąpi wiedzy i mądrości, o których usilnie starasz się wypowiadać. Lepiej będzie jak zaopatrzysz się w jakiś podręcznik logiki, np. autorstwa Ludwika Borkowskiego. Tak będzie z większym pożytkiem dla Ciebie i dla odbiorców Twoich postów. Na mnożenie ich na ich dottychczasowym poziomie chyba szkoda czasu. Mam nadzieję, że nie weźmiesz mi za złe kilku słów prawdy wypowiedzianej publicznie i bez ogródek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Itd. Naprawdę, nie powiedziałaś nic ponad to, co powiedziałaś wcześniej. Nie zawarlas żadnej nowej treści.Na domiar złego wcześniej nie zawarłam żadnej treści,  bo przecież tylko zagadnęłam Cię nt. drobnej kwestii w Twojej wypowiedzi.Kiedy ocenię, że wypowiadający się błądzi, szukam tego błędu przez zapytanie go o ów dla mnie niejasny aspekt jego twierdzenia, a jeśli i odpowiedź wyda mi się niespójna kontynuuję dopytywanie, no a nasza dyskusja powstała nawet nie z zapytania, a z zagadnięcia. > "Rozszerzenie dowodu ponad sine qua non" - to nie ma już żadnego sensu.Nie tyle sensu, co potrzeby, i dlatego definicją dowodu tylko warunki konieczne się zastrzega. Ale przecież rozszerzenia, gdy adresat tego wymaga, owa definicja nie wyklucza. > Proponuję skrócić Twoje męki,Jakie męki, skoro nic nie powiedziałam?  > Lepiej będzie jak zaopatrzysz się w jakiś podręcznik logiki, np. autorstwa Ludwika Borkowskiego.Odsyłanie oponenta do własnej lektury fatalną tej lekturze daje rekomendację, bo przecież tylko się tym odesłaniem zaświadcza, że samemu nie zdobyło się z niej wiedzy pozwalającej owego oponenta przekonać, lub/i jego argumenty pokonać. > Mam nadzieję, że nie weźmiesz mi za złe kilku słów prawdy wypowiedzianej publicznie i bez ogródek.Nawykłam znosić i mniej finezyjne Twoje oceny, a ta (w ostatnim akapicie) przekreśla jakikolwiek sens odsyłania mnie do Borkowskiego. Ale nie, żebym nie podzielała Twojego zdania n/t setarkosa/tarkosa. 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>>"Rozszerzenie dowodu ponad sine qua non" - to nie ma już żadnego sensu. >Nie tyle sensu, co potrzeby, i dlatego definicją dowodu tylko warunki konieczne się zastrzega. Ale przecież rozszerzenia, gdy adresat tego wymaga, owa definicja nie wyklucza.
Podaje się tam (w definicji dowodu) warunki konieczne i wystarczające do bycia dowodem, o czym świadczą użyte tam określenia "wtw" i "iff", czyli "wtedy i tylko wtedy". Sprawdź i przestań się ośmieszać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Podaje się tam (w definicji dowodu) warunki konieczne i wystarczające do bycia dowodem, o czym świadczą użyte tam określenia "wtw" i "iff", czyli "wtedy i tylko wtedy". Sprawdź i przestań się ośmieszać.Z niekoniecznym 'sprawdź i przestań się ośmieszać' to przecież żaden dowód. 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | >Kiedy ocenię, że wypowiadający się błądzi, szukam tego błędu przez zapytanie go o ów dla mnie niejasny aspekt jego twierdzenia, a jeśli i odpowiedź wyda mi się niespójna kontynuuję dopytywanie, no a nasza dyskusja powstała nawet nie z zapytania, a z zagadnięcia.
Przed chwilą coś mnie przekonało do publikacji poniższego, choć tekst wcześniej wylądował w brudnopisie.
Ok, to kilka pytań - sam na nie odpowiem, ba nawet skieruję je sam do siebie i odpowiem jakby to mnie pytano - będzie po bandzie, z grubej rury i prosto z mostu, po prostu wywalę swoje flaki na wierzch.
Oto monodram wewnętrzny by Rowerex p.t. "Błąd":
1) Dlaczego słysząc poglądy innych przychodzi mi na myśl słowo "błąd"? Odp.: to instynktowna chęć dominacji i zrobienia dobrego wrażenia, im większa publika tym lepiej, aczkolwiek mógłbym się też publicznie zbłaźnić, dlatego w odwodzie trzeba mieć narzędzia zagłady i upodlenia tzn. zadziałanie "siłom, reputacjom i godnościom osobistom", a najlepiej od tych narzędzi zacząć.
2) Jaki mam cel w szukaniu błędów w poglądach innych? Odp.: moim celem jest nawracanie innych na własne poglądy, czyli moja egoistyczna chęć bycia najmądrzejszym wśród głupców, mędrców i mozolnie budowanej grupy klakierów.
3) Czy można błądzić szukając błędu? Odp.: Oczywiście, że nie. Ja nie błądzę, ja szukam błędu.
4) Skąd wiadomo, że czyjeś twierdzenie to w ogóle "błąd"? Odp.: bo nie jest moje i nie zgadza się z moimi poglądami.
5) A mógłbyś nie zakładać, że podglądy nie twoje nie są "błędami"? Odp.: Nie. Idiota pozostaje idiotą, a jego poglądy były, są i będą błędne. Jestem wykształcony, rozsądny, racjonalny, opieram się na ludzkiej wiedzy gromadzonej przez tysiąclecia. Jeżeli ktoś podważa jakąkolwiek wiedzę zdobytą przez ludzkość, próbuje ją bezpodstawnie rozszerzać, bez uprawnienia tworzyć nową, czy jej zaprzeczać, to jest błądzącym idiotą, trzeba mu to dobitnie zakomunikować, a potem zrobić wszystko, by go nawrócić, choć w przypadku większości idiotów, to niemożliwe - pozostaje zatem publiczne pokazanie, naznaczenie i napiętnowanie idioty jako idioty, aby świat przed takimi jednostkami uchronić.
P.S. To że Cię zacytowałem, nie oznacza, że moja wypowiedź jest jakkolwiek skierowana w Twoją stronę, nie mam ku temu podstaw. Coś mnie zastanowiło, więc wrzuciłem na ekran co przyszło do głowy. Jeżeli kogoś ten "tekst" wewnętrznie zaboli, to dobrze, nie zaboli, też dobrze. Mnie zabolał bardzo, choć sam go napisałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Dlaczego słysząc poglądy innych przychodzi mi na myśl słowo "błąd"?> Odp.: to instynktowna chęć dominacjiKtóra to chęć instynktownie budzi się wskutek czyjejś samej li tylko wypowiedzi? No raczej błąd. 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > >Dlaczego słysząc poglądy innych przychodzi mi na myśl słowo "błąd"?> >Odp.: to instynktowna chęć dominacji> Która to chęć instynktownie budzi się wskutek czyjejś samej li tylko wypowiedzi?> No raczej błąd.  Załóżmy zasadę, że stwierdzenia typu "bredzisz, błądzisz, mylisz się, nie masz racji, (...)" zastępuje się stwierdzeniami typu: "ciekawe, interesujące, skąd to twierdzenie, dlaczego i jak głoszący to wymyślił, w ogóle dlaczego mi i nie tylko mi wydaje się to dziwne, a właściwej czemu nie, a co by było gdyby jednak (...)". Załóżmy równocześnie, że nie wygłasza się tych stwierdzeń od razu głośno na zewnątrz, tylko najpierw się je milcząco "trawi i przetwarza" we własnej głowie, do tego wielokrotnie wcielając samego siebie zarówno w rolę grupy popierającej, jak i grupy zaciekłych adwersarzy, odtwarzając wiele razy co raz to inne scenariusze. Wdrażanie powyższych zasad daje dziwne efekty tzn.: poczucie zaprzeczania samemu sobie, tzw "ego" się buntuje, w głowie jest mętlik, rośnie we łbie sterta pobocznych wątków, a ów łeb boli i się w nim lekko kręci, niczym "w stanie wskazującym na...". Ale najciekawsze dzieje się po wcieleniu tej zasady w życie już podczas dyskusji, czyli gdy po wewnętrznym "zakatowaniu się" tematem wraz powstałymi wątkami pobocznymi wygłasza się w końcu "coś", co zasadniczo ma z tematem związek, ale to "coś" jest absolutnie "nie tym", co chciałoby się wygłosić w pierwszej reakcji, a nawet drugiej po zaniechaniu pierwszej, czy nawet kolejnej. I to co się pojawia wtedy u mnie wygląda jak niżej. Pojawia się lęk i poczucie zagrożenia - człowiek po ostatecznym wygłoszeniu tej zupełnie innej, wielokrotnie przeżutej i przetrawionej myśli, zaczyna się faktu jej wygłoszenia po prostu bać i to trudno powiedzieć dlaczego, bo co to za zagrożenie i co to za lęk? Zakładam że są to efekty wcześniejszego wcielania się w zarówno w rolę popierających jak i własnych adwersarzy. Do tego częstym wynikiem jest zmiana jakichś własnych poglądów, zmiana podejścia, zmiana postrzegania dyskutowanego tematu i nie tylko. Ogólne odczucie degrengolady, zamienienia się w "nie siebie" pod naciskiem owych grup, co to jednocześnie klaskały, popierały dając argumenty "za" oraz jednocześnie szczuły pytaniami, oskarżeniami, argumentami "przeciw", a biedny szczuty wziął i uległ - ale zaraz, przecież żadnej grupy nie było, przecież każdy z ich członków został wymyślony! Właściwie to buntuje się wtedy cała psychika, bo to jak celowe wywołanie objawów chorobowych np. schizofrenii i osobowości mnogiej u kogoś, kto takich schorzeń teoretycznie nie ma... "Naruszenie" pierwszego "odruchowego poczucia własnego rozsądku, własnej wiedzy, własnej logiki myślenia" jest zagrożeniem - owszem, często irracjonalnym, ale wychodzi na to, że taki właśnie instynkt pierwotny mamy wrodzony - można mu siłą woli nie ulegać, ale nie można wyeliminować jego pojawiania się... A co ma to wspólnego z szukaniem błędu? Ano to, że w dyskusji "żywiołowej" najpierw się coś czyta lub słyszy, potem to dociera do łepetyny, jest przetwarzanie i powstaje reakcja, wcześniejsza czy późniejsza, ale jednak taka którą chce się wygłosić. Włącza się "odruchowe poczucie własnego rozsądku, własnej wiedzy, własnej logiki myślenia" (czyli kopiuj-wklej z akapitu wyżej), a jeśli zasłyszane treści powodują "naruszenie" (znowu kopiuj-wklej) owych poczuć "własnego czegoś tam", to wobec akapitu wyżej można założyć tezę, że rodzi się lęk spowodowany zagrożeniem, czyli owym "naruszeniem". Natomiast "szukanie błędu", to tylko wtórne "narzędzie" do tłumienia powstałego wcześniej lęku. To może być wg mnie tak, jak ze słuchaniem dowcipu gdy kompletnie nie wie się, że to dowcip, albo gdy to mnie ktoś zrobił dowcip po za moją wiedzą - najpierw konsternacja, uczucie ogromnego niepokoju, bo co się dzieje, o co chodzi, a dopiero potem śmiech (o ile dowcip był zabawny) - śmiech jest tylko świetnym narzędziem rozładowania lęku po próbie zrozumienia czegoś niezrozumiałego (co później nazwiemy "czymś śmiesznym i zabawnym"), natomiast szukanie "błędu" w czyimś rozumowaniu też jest tylko narzędziem, mało tego, znalezienie "błędu" jest pierwsze niż "śmiech", no bo np.: "Jechały trzy autobusy: jeden skręcił w prawo, drugi w lewo, trzeci za nimi" - najpierw konsternacja, naruszenie własnego poczucia podświadomej i intuicyjnej logiki, więc lęk, a potem w odpowiedzi na lęk znalezienie błędu, a po znalezieniu błędu rozładowanie emocji śmiechem, wszak naruszenie logiki doprowadzono do absurdu, zatem emocje są proporcjonalne do owego absurdu. A odnośnie błędów wg mnie - w niewiedzy nie można błądzić - w niewiedzy się odkrywa. "Niewiedzący" nie może wiedzieć, że błądzi, bo gdyby wiedział, to nie byłby niewiedzącym. Ewentualny "błąd" stwierdzi po fakcie, ale coś uznane za "niewątpliwy błąd" w jednym kontekście, może być genialnym rozwiązaniem w innym kontekście. I to się tyczy też szukania błędów w rozumowaniu innych ludzi - czasem może lepiej założyć, że poczucie odkrycia błędu w czyimś rozumowaniu jest błędne, z wszelakich możliwych powodów... Oczywiście mogę się mylić, bo to moje własne wymysły, odczucia i obserwacje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Załóżmy zasadę, że stwierdzenia typu "bredzisz, błądzisz, mylisz się, nie masz racji, (...)" zastępuje się stwierdzeniami typu: "ciekawe, interesujące, skąd to twierdzenie, dlaczego i jak głoszący to wymyślił, w ogóle dlaczego mi i nie tylko mi wydaje się to dziwne, a właściwej czemu nie, a co by było gdyby jednak (...)". [...] Właściwie to buntuje się wtedy cała psychika...Właśnie, umysł nie jest w stanie myśleć nie po swojemu, a to dlatego, że nie ma mu kto innego myślenia narzucić. W sporze dobrze jest założyć trzy zasady: 1. nieodnoszenia się do osoby przedmówcy, 2. nieprzedstawiania własnego zdania, i 3. powstrzymanie ocen innych niż kategorie logiczne. Czyli 'błąd', 'fałsz' czy 'nieprawda' - tak, a 'brednia', 'idiotyzm' itp. - nie. Akceptację można wyrażać dowolnie, zresztą ona zgodnie z definicją sporu do sporu nie należy. > Natomiast "szukanie błędu", to tylko wtórne "narzędzie" do tłumienia powstałego wcześniej lęku.Czyli obawiamy się żyć wśród głupców, a odpowiedź '1. lepiej być mędrcem wśród głupców' mojego testu jest nie do przyjęcia? Mimo, że równocześnie każdy uważa, że żyje wśród głupców? > To może być wg mnie tak, jak ze słuchaniem dowcipu [...] najpierw konsternacja, naruszenie własnego poczucia podświadomej i intuicyjnej logiki, więc lęk, a potem w odpowiedzi na lęk znalezienie błędu, a po znalezieniu błędu rozładowanie emocji śmiechem, wszak naruszenie logiki doprowadzono do absurduKomizm polega nie tyle na alogiczności - bo gdyby tak było śmieszyłby byle bełkot - lecz na zaskoczeniu logicznością, którą słuchacz przeoczył. > A odnośnie błędów wg mnie - w niewiedzy nie można błądzić - w niewiedzy się odkrywa.Przecież jedno drugiego nie wyklucza; błądzenia jest mnóstwo, a odkryć ciągle za mało. > "Niewiedzący" nie może wiedzieć, że błądzi, bo gdyby wiedział, to nie byłby niewiedzącym. Ewentualny "błąd" stwierdzi po fakcie,Po fakcie powiedzenia mu o błędzie.  > czasem może lepiej założyć, że poczucie odkrycia błędu w czyimś rozumowaniu jest błędneCzyżbyś cenił fałsz?  To mi przypomniało, że założyłam kiedyś wątek z takim testem, może się z nim zmierzysz?  > Oczywiście mogę się mylić, bo to moje własne wymysły, odczucia i obserwacje.Nie dlatego; możesz się mylić, ponieważ błądzenie jest możliwe; każdy może.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > W sporze dobrze jest założyć trzy zasady: 1. nieodnoszenia się do osoby przedmówcy, 2. nieprzedstawiania własnego zdania, i 3. powstrzymanie ocen innych niż kategorie logiczne. Czyli 'błąd', 'fałsz' czy 'nieprawda' - tak, a 'brednia', 'idiotyzm' itp. - nie. Akceptację można wyrażać dowolnie, zresztą ona zgodnie z definicją sporu do sporu nie należy.> (...)> Czyżbyś cenił fałsz? To mi przypomniało, że założyłam kiedyś wątek z takim testem, może się z nim zmierzysz?  Zbyt ostre, zbyt umowne, zbyt subiektywne granice pojęć, czyli identyfikacja kiedy "coś" jest "czymś", a kiedy "coś" jest "czymś innym" generują niemal wyłącznie kłótnie o definicje owych pojęć, a pytanie co jest "lepsze" lub "kto woli to lub owo" zamienia się w sondaż opinii publicznej. Ba, śmiem twierdzić, że będzie to sondaż bezwartościowy, bo każdy uczestnik odpowie na inne pytanie, mimo że na papierze wygląda ono dla każdego tak samo - no chyba że chodzi o "dyskusję dla samej dyskusji" wszak to "forum" więc niemal z definicji "miejsce do dyskutowania"... A odnośnie zasad w dyskusji - może najlepiej niczego nie zakładać, nawet tego, że istnieje jakikolwiek "spór". Najzabawniejsze są dyskusje kończące się konstatacją, że w zasadzie wszyscy się ze sobą zgadzali od początku, tylko z racji różnic czysto semantycznych w ferworze rosnących emocji nie byli w stanie tego zauważyć. Gdyby "dyskutowanie" przenieść na grunt sportowy - to czy istnieje jakiś sport, w którym nie ma sędziego? Nie chodzi o to by rozstrzygał kto ma rację i kto wygrał, ale by z perspektywy "wyzutego z emocji bezstronnego świadka" był w stanie zwrócić uwagę, że np. "mówicie to samo, ale innym językiem" lub "każdy mówi co innego na całkiem inny temat" - w obu przypadkach "spór" nie istnieje...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> kłótnie o definicjeNo a jak definiujesz 'kłótnię'?  > A odnośnie zasad w dyskusji - może najlepiej niczego nie zakładać, Przedwczoraj sam zakładałeś.> Gdyby "dyskutowanie" przenieść na grunt sportowy - to czy istnieje jakiś sport, w którym nie ma sędziego?Sport to ustalanie kto lepszy, a w sporze ustalamy jak jest. Dyskusja będzie przebiegała sprawnie, gdy rozmówcy będą mieli ugruntowaną świadomość tego celu. > Nie chodzi o to by rozstrzygał kto ma rację i kto wygrał, ale by z perspektywy "wyzutego z emocji bezstronnego świadka" był w stanie zwrócić uwagęNa forach jest to moderator. Ale to człowiek i jako taki rzadko bywa wyzuty z emocji. Tutejszy to chyba ideał; wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, Moderatorze.
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > >kłótnie o definicje> No a jak definiujesz 'kłótnię'?  Żartujesz? Nie wiesz co to kłótnia? Przecież to wiedza szkolna. Wystarczy sięgnąć po dowolną Ęcyklopedię, w której jak wół stoi że: Cytat: Kłótnia: rozróżnia się następujące rodzaje kłótni zdefiniowane jak niżej: 1) Kłótnia właściwa, zwana też kłótnią absolutną(*): fragment wymiany danych między obiektami w którym znaczenie wszystkich wymienianych informacji staje się zgodne z następującym wzorcem kłótni właściwej: Wzorzec kłótni właściwej2) Kłótnia edukacyjna: fragment wymiany informacji między obiektami w którym znaczenie przynajmniej jednej informacji jest następujące: "weź się doucz (**)"3) Kłótnia odkrywcza: fragment wymiany informacji między obiektami w którym występuje poniższa konstatacja wraz z wymianą następujących informacji: - Słuchajcie, a właściwie to O CZYM my dyskutujemy (ew. O CO się właściwie kłócimy?) - Hmmm, nooo, w sumie to racja, hmmm... - No to ja proponuję jeszcze po kielichu! - Tak jest! (zwykle chóralnie) (*) Nazwa potoczna: "mordobicie". (**) Douczenie się np. poprzez sięgnięcie do wiedzy szkolej, tudzież dowolnego zewnętrzbego źródła wiedzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>kłótnie o definicje> >No a jak definiujesz 'kłótnię'?  > Żartujesz?Tylko chcę się pokłócić. 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > >Dlaczego słysząc poglądy innych przychodzi mi na myśl słowo "błąd"?> >Odp.: to instynktowna chęć dominacji> Która to chęć instynktownie budzi się wskutek czyjejś samej li tylko wypowiedzi?> No raczej błąd.  Właściwie to natłukłem sporawą odpowiedź, ale przymrużenie oka zbiło mnie z tropu i przez nie nie wiem, czy mogę coś odpowiedzieć bardziej poważnie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> przymrużenie oka zbiło mnie z tropu i przez nie nie wiem, czy mogę coś odpowiedzieć bardziej poważnie?Chętnie przeczytam. 
cr
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | > nietypowość
Czym dokładniej jest "nietypowość"?
> Powiedzenie "takie jest życie", "nie ma złego, co by na dobre nie wyszło", itp. są prawdziwe, ale zarazem typowe i szablonowe.
Jak brzmiały by te powiedzenia w wersji nietypowej i nieszablonowej?
|
|
| Rowerex (859 punktów) | >. >Tak z grubsza: >- nikt nie uważa się z głupszego od innych; >- każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców. >Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej: >1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców? >2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?
Czego pragniemy? Statystycznie? Zjeść, napić się, pociupciać się, zaspokajać dające przyjemność żądze, porządnie wychować nowych homo-sapiens, mieć święty spokój, być zawsze pięknym i młodym, a jak ostatnie się nie uda, to umrzeć we śnie.
"Głupota" i "mądrość", to sprawa subiektywnych oczekiwań, jak już zauważono całkiem egoistycznych (każda istota żywa musi być egoistą, totalny altruista powinie się unicestwić) - dlatego proszę mi nabijać punkty, bo to przyjemnie łechce mi ego, niemal orgazm psychiczny, czego pragnę ja, com wlazł na ten wątek - no co, zdałem test?
Istnieją języki mówione na świecie w których nie ma pojęcia "czasu", czyli nie ma słów określających "przeszłość" i "przyszłość" - a gdyby poszukać dobrze, to znalazłby się język, może niejeden, w którym nie ma żadnych odpowiedników słów "głupota" i "mądrość" - te słowa to czysta iluzja, gdyby ich nie wymyślono, to świat i tak by istniał skoro już istnieje i podobno jest nawet realny.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>...pragniemy bardziej: >>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców? >>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców? >Czego pragniemy? Statystycznie? Jak każdy odpowie za siebie, to da się z tego stworzyć statystykę, możesz więc zmierzyć się z tematem osobiście.
>"głupota" i "mądrość" - te słowa to czysta iluzja, gdyby ich nie wymyślono, to świat i tak by istniał Podobnie ten wątek istniałby i bez Twojego wpisu.
cr
|
|
|  | | Rowerex (859 punktów) | >Jak każdy odpowie za siebie, to da się z tego stworzyć statystykę, możesz więc zmierzyć się z tematem osobiście.
Jako żywo się zmierzyłem jako statystyczny.
>>"głupota" i "mądrość" - te słowa to czysta iluzja, gdyby ich nie wymyślono, to świat i tak by istniał >Podobnie ten wątek istniałby i bez Twojego wpisu.
Wycięta końcówka cytatu była najważniejsza - nie mam pewności, że świat i ten wątek realnie istnieją, łącznie z piszącym, głupotą i mądrością. No i czemu to egoistycznie ograniczać się do naszego gatunku? Czy bakterie faecalibacterium prausnitzii są mądre? A co za idiota chciałby żyć w odchodach?
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Jak każdy odpowie za siebie, to da się z tego stworzyć statystykę, możesz więc zmierzyć się z tematem osobiście. >Jako żywo się zmierzyłem jako statystyczny. Nie ma statystyki, nie ma statystycznego.
>>Podobnie ten wątek istniałby i bez Twojego wpisu. >Wycięta końcówka cytatu była najważniejsza Dla istnienia tego wątku to bez znaczenia.
>Czy bakterie faecalibacterium prausnitzii są mądre? "One sobie, a my sobie, każdy sobie rzepkę skrobie" - że sparafrazuję wieszcza.
cr
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >"głupota" i "mądrość" - te słowa to czysta iluzja, gdyby ich nie wymyślono, to świat i tak by istniał skoro już istnieje i podobno jest nawet realny. "iluzja" - to słowo to czysta iluzja dla mądrego, dla głupca realna
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | pl.qaz.wiki/wiki/Erotic_electrostimulation> Tak z grubsza...Powiem nawet, Bbbaardzo grubo. I grubą nicią szyte. Wprost szpagat rozbieżności w całej rozciągłości Czyli znów gra pustych słów. Z jakich badań takie uogólniające wnioski? Czy to tylko poziom kognitywności delfina czy aż inteligencja kury nioski.? A co myślą o sobie ludzie w depresji? Skąd u nich przypadki autoagresji? To spory społeczeństwa odsetek? A może ino autopsja i zkacowany ujek Mietek. Czy twierdzą, że są gorsi intelektualnie od reszty, i że to mają "z" jako dziedzictwo po przodkach? > - nikt nie uważa się z(a?) głupszego od innych.Bez "a", część cech biologicznych do bycia wpływowym, faktycznie, dziedziczymy po rodzinie w genach i w spadku majątkowym. Tu racja, w połowie, bo "Nikt" jako podmiot jest abstrakcją. "Ktoś", może lub nie może uważać lub nie uważać. "Nikt" nie istnieje. Nie ma więc aktywności. Grube na ogół więcej waży, zwłaszcza ważone, "na oko" , na plaży. Szczególnie na głos, przy własnej żonie. Aby tłusty od wazeliny uwagami odwrócić zręcznie uwagę od studentek na ręcznikach, 10 metrów za jej plecami. Chyba że to ocene "Nikt" = ktoś nic nieznaczący, lub "ktoś" = ktoś z dużym autorytetem, rangą, sprawczy, decyzyjny, itp. > - każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców.To też nie uprawnione uogólnienie, przesąd czy stereotyp poparty jedynie osobistym doświadczeniem? . Bo chyba wiesz, że istnieje pogląd ktosia twirudzącego jakoby jesteś tym co jesz? Bez realnych założeń, przyznaję, bez piany i bicia, nie da się tak prosto rozważyć siły i wektolitrów pragnienia. Ale każda okazja jest dobra do wypicia. Natomiast, post factum,wnioski "jak siła pragnienia była wielka" można extrapolować po pełnych kieliszkach i pustych butelkach. > Czego więc w zakresie...A to się okaże jak razem, ze sobą, spec naz wjajem, upoimy się. 💓 Byle nie ajerkoniakiem. Wesołych wesołych. I niech im wszystkim potrzebującym i potrzebowskim, elektrostymulator pod choinkę sprezentuje Renifer śniętego Mikolausa,aby czuły się przy wilgottlijnym stole, jak potencjalnie naładowane potencjałem geniuszu rajskiej rozkoszy Anioły. Bo naukowcy dopiero pod koniec 20stego wieku... Przyznali, wreszcie, że to mózg kobiecy jest największym organem seksualnym w każdym człowieku. 🤗
bóg jest oszustwem zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Wesołych wesołych. Dziękuję, wzajemnie.
cr
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>Wesołych wesołych. >Dziękuję, wzajemnie. co znaczy "wesołych świąt" czy to nie magiczne myślenie? dla wielu będzie to np- życzę Ci więcej indywidualizmu w raju zycie codzienne były takie jakie współczesnie mamy w świeta (wspólnotowe)
|
|
| |  | | Cieślański (994 punktów) |
> czy to nie magiczne myślenie?Oczywiście. Magiczne myślenie jest Suuupeeer. 🏆🏅  Zdjęcie od Jerzy Cieslanski Jakby był dziś przelotne u Was Czerwony Grubas zapytajcie i "szepnijcie słówko" . Szukam tych pań, z przeszłości. Giżycko, ~1996/7, dawny Klub Płetwonurka 😊
bóg jest oszustwem zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
|
|
| | |  | | okragly (21676 punktów) | > >czy to nie magiczne myślenie?> Oczywiście.> Magiczne myślenie jest Suuupeeer.> Zdjęcie od Jerzy Cieslanski> zapytajcie i "szepnijcie słówko" . Szukam tych pań, z przeszłości. Giżycko, ~1996/7jesteś jedynym któremu wiem co życzyć, a moje życzenia się spełniaja  Innemu zażycze "wszystkiego najlepszego" u mnie w domyśle- raju, to dla niego będzie największe przekleństwo, bo on liberał (indywidualizm i wolność) a w raju wszystko odwrotnie
|
|
| | | |  | | Cieślański (994 punktów) |
> jesteś jedynym któremu wiem co życzyć,No, nie wiem. Jesteś specjalistą od raju. A Dobrymi życzeniami ponoć piekło jest wybrukowane. Corona szaleje w telewizji. j***ć PiS? Owszem, nawet z przyjemnością. Ale, ratować naród, trzeba. W słusznej sprawie postanowiłem poprzeć apel prezesa o patriotyczne szczepienia. W akcie dobrej woli, odważnie powziąłem zamiar wysłania zaprzyjaźnionym paniom i pannom mema motywacyjnego. Kumpel z liceum,, grafik komputerowy z branży reklamowej, po starej znajomości, ofiarował się zrobić go dla mnie własnoręcznie. Ogólnie zarysowałem mu ideę. Że kochamy zwierzęta bo to nasi bracia. Szczepmy my się, bo jak się zaszczepimy to one nie złapią koronawirusa od nas. I takie tam, różne łzawe stereotypy wizerunkowe, na które bogage baby lecą, bo modne. Reprezentatywną focię miał znaleźć on. No, są niby biało-czerwone. Ale skąd miałem wiedzieć, że Karol też nie wie, że kobiety rozróżniają stukrotnie więcej odcieni kolorów niż mężczyźni? No teraz to i ja już wiem. Dla tego ich zakupy o tyle dłużej trwają w odzieżowy, przed balem sylwestrowym. Nadal o staję przy zasadzie, że nie można wiedzy o życiu znajomych oceniać pochopnie, tylko dla tego, że ktoś, po rodzicach, ma nazwisko Baran. No i nie mam już byłych koleżanek. Jakbym strzepnął kurz z worka. Odkurzacza. Zamiast szczepień będę musiał zagadnienie podtrzymywania formy fizycznej ważnej dla zdrowia mężczyzny rozwiązywać własnoręcznie. Teraz tylko z rozrzewnieniem próbuję sobie przypomnieć, po co ja mu, wtedy na studniówce posunąłem te jego rudą Jolkę? 😂
bóg jest oszustwem zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> Ale skąd miałem wiedzieć, że kobiety rozróżniają stukrotnie więcej odcieni kolorów niż mężczyźni? jak byś znał sie na raju to byś wiedział, rozróżniają bo od tego zależało życie, rozpoznac po kolorze czy owoce rajskie dojrzałe czy jeszcze nie
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>jesteś jedynym któremu wiem co życzyć, >No, nie wiem. Jesteś specjalistą od raju. A Dobrymi życzeniami ponoć piekło jest wybrukowane. dałbym Ci "Seks w wielkim lesie" Seks na łonie natury to nie tylko sam stosunek. Tu chodzi o spotkanie z rajem -przyrodą, kąpiel w rzece, przyglądanie się słońcu, rozmowę, brak pośpiechu - opowiada Łukasz Łuczaj, biolog, botanik, autor wydanej właśnie książki "Seks w wielkim lesie. Botaniczny przewodnik dla kochanków na łonie przyrody"
|
|
| | | | | |  | | Cieślański (994 punktów) | Nie żebym się złościł na taką propozycję rajskiej miłości. Nawet mi nie drgnął palec środkowy w podkutym ćwiekami skórzanym bucie. Ale ty chyba trwonisz twórcze siły nadaremno, w odmiennym stanie świadomości. By nie nadużywać adekwatnych bluzgów, spytam dyplomatycznie jak brata w wierze do panseksualnego raju: czy to aby nie jest "urojona ciąża genialnego mózgu" na haju? Bo u nasz bociany i turysty seksualne, majo w zwyczaju, na jesień i zimę, odlatotywywać do co ciplejszych krajów. m.youtube.com/watch?v=e7dW2T1oM0MTeż uważam że wolnością i równością prawdziwa demokracja, o którą gnębiony lud toczy z tyranami, zapiekły i odwieczny "bój w hucie", to oznacza, między innymi, również: "Nie płeć ważna ino uczucie" Nie będę w dyplomacji zakłamanej układny. Powiem prosto z mostu, jak dla mnie, jesteś, za mało "ładny" . W tym sensie, że twój projekt rozpłodowego raju, próbujesz wprowadzać w życie, zupełnie bez ładu i składu. Jak w komunistycznym kołchozie, kopanie buraków cukrowych w maju. Można te gnijące bo nie zebrane w porę zeszłego roku. Jak się jest zdesperowanym nie żałować tego kroku. Próżne przekonywanie giętkim językiem, innej kobiety, dla prawdziwego samca, nie jest nawet pustą substytucją prawdziwego seksu oralnego, niestety. I nie zastąpi pełnego wzwodu. Tak to widzę. Ujmując dowód zaprzeczenia w ogólne ramy. Bo, z prawdziwie męskiego punktu widzenia, one są wszystkie takie same. Zauroczone wyzwoloną Europą. Dla uzyskania równościowych dotacji, doszły, do głosu i pieją jakoby, nam, wiejskim chłopom, w zniewieściałycb głowach idzie "tylko o jedno". I mają 50% racji. To jest dowodu, powyższego wywodu, żelazne sedno. Owszem, werbalna gimnastyka języka, może sprawiać na kobiecych kobietach, -posuniętych, wiekowo, wrażenie, że chwilowo poczują się tą formą zainteresowania, pocieszająco pożądane, na nowo. Wyjaławiając z romantycznego poetyzmu, esencję słowotoku, wyławianą przetakiem z pośród fermentujących drobnoustrojów pasożytujących na bezpostaciowej pożywce kupy słów potocznych - miazgi, to od początku, tytułowe zagadnienie wątku, nie ma większego priorytetu niźli zgniły koniec, z Jontka osinowego kołka, przysłowiowej drzagi, wbitej w pośladek Jagny Boryny. Ksiądz dobrodziej i jego dyrdy mały, dziś nie w modzie. Lepi wpierwej śmiałe myśli, niź jakie zdrożne czyny? Nie będzie chleba z takiej gliny. Tfuj raj nie ma jaj. Taki nijaki jak łyse szpaki. Pan raczysz krętaczyć. Kto prawdę zobaczy, nigdy nie wybaczy. To mit na glinianych nogach. I się w końcu rozkraczy. Jak pijana minoga w kłamliwych szczękach posła Pęka. > Dałbym Ci....Tłumoczę. Jak chłop ze wsi, cepem krowie na miedzy, bośmy nie z tej pryczyny są tu na forum, koledzy. Nawet grypsera nie wdraża ustami lecz ustawicznie bajerą gdyba, że na bezrypiu i rak czasem ryba. Ty mi okrągły, prońcie panie włoże, nic " z tych rzeczy nie dawaj" . Nie dla mnie w gorzkiej czekoladzie moździeżowa abawa. Twa propozycja mało ciekawa. Nie w mej naturze raj Róży bez kolców na rożna rurze wielebnych ojców. Jak w elektorskiej wolnej erekcji, królewski ból ran po władzy kolcach, przy oddawaniu zasiedziałego stolca. Rury, koniecznie, jedynie mleczne. Umarł król. Niech żyje król. Bo król nie cierpi zamiany ról. Nie da założyć sobie uzdy. Ani zaorać królewskiej brrr. fosy. Jak wyposzczone rejsem matrosy, zanim dobije okręt do portu. Woli nadgarstki ćwiczyć dla sportu. Nie dla mnie tfuj raj, i wspomniane łono. Ty dla mnie, nie jesteś i nie będziesz, upragnioną słodką Iwoną. Ja miód spośród jej ud, ustawicznie i codziennie, 69 razy, z niecodziennym apetytem, samym językiem bym zmiótł. I taki raj dla mnie i dla niej jest naj... No chyba, że źle zrozumiałem bibliofilglarny wywód twój. Z obranej do naga drogi, nie będę, zawracał. Taka praca. Bo tani Q nie jestem i za twardą walutę, ostry dla kobiet, jak tępy zbój. Dopóki nie krzycżą stop. (Z alkowy nad ranem, gdy wycieram, dziewictwem oręż zbrukany, w muślinową okienną firanę sypialni białogłowy) > Botaniczny przewodnik dla kochanków na łonie przyrody"Ameba w rzece, w lesie kleszcze, dziki z "afryką", mrówki w igliwiu dziurawią gumy. I co jeszcze? . Tyś nie obliczył sumy kłopotów. Tam jeszcze borsuk pośród wykrotów. Zębiszcze bobry, rogate jelenie... Daj sobie spokój z takim rajem. Jeśliś nie bity dudami w ciemię. m.youtube.com/user/JerzyVetulaniBez naukowej wiedzy, twoje radło spróchnie na nie obrabianej odłogiem miedzy. Nie uwzględniasz że miliony wykształconych (i obytych w arkanach współczesnej tzw. inżynierii społecznej) , ponętnych absolwentek zarządzania, nie chwyci kłamliwej przynęty twojego rajskiego wędkowania. Zamiast po grzeszyć dostatnio, zostaniesz wygłodzonym świętym. Ofiarą w nieszczęściu też możesz czuć szczęście. Ominą go alimenty. m.youtube.com/watch?v=PspnSmKwfu4
bóg jest oszustwem zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > ty chyba trwonisz siły nadaremno, w odmiennym stanie świadomości [...] czy to aby nie jest "urojona ciąża" na haju? nie będę pił, ale napisz jak domowym sposobem zamienić wódkę w parę, tak żebym mógł nią oddychać.
|
|
| | | | | | | |  | | Cieślański (994 punktów) | > jak... zamienić wódkę w parę, tak żebym mógł nią oddychać.Spirytus tańszy i sam paruje. Ja stawiam wódkę nieletniej na dyskotece i już mam parę. Albert. I teraz "wiemy" , że w kroplówce, we Łodzi zapewne, dostałeś również amantydynę. Jak większoś leków hamujących objawy Parkinsona amantadyna pobudza układ dopaminergiczny. Działa podobnie na wydolność organizmu fizyczną i psychiczną jak amfetamina. I stosowano ją już wcześniej w leczeniu grypy typu A. I testowano na ptasiej. "Naćpany" poczułeś się świetnie. Momentalnie. W ciągu godziny wróciły siły. No nie wiemy na pewno, ale... fantazję mamy. www.mp.pl/pacjent/leki/subst.html?id=4509Amantadyna- możliwe skutki uboczne: zaburzenia snu, pobudzenie psychoruchowe, egzogenne psychozy paranoidalne z towarzyszącymi omamami wzrokowymi, zatrzymanie moczu, sinica marmurkowata z towarzyszącymi obrzękami podudzi i kostek, nudności, suchość w jamie ustnej, nadmierna poprawa nastroju, uczucie pustki w głowie, halucynacje, koszmary nocne, zmniejszenie koncentracji, nerwowość, depresja, bezsenność, jadłowstręt, obfite pocenie. Najcięższy dowód to fakt, że u ciebie wystąpiło chorobliwe i nienaturalne ( w Twoim organiźmie) , sprzątanie po sobie mieszkania. I to o 1 w nocy tuż po powrocie ze szpitala, aż do rana. A wcześniej nie mogłeś przekręcić się na bok w łóżku. Pewnie i kilka dni potem też siły opadły, jak już wysikała się amantadyna z organizmu., Tam jeszcze piszą że, "... Amantadyna ma zastosowanie również w zwalczaniu wirusa grypy typu A oraz zaburzeń czuwania i stanu świadomości o różnej etiologii w warunkach szpitalnych..." Alle "wiadomo". "Wszyscy lekarze kłamią bo kapitaliści banksterzy płacą im poszóstnie aby nas starych wykończyli celem oszczędzenia na wypłacaniu emerytur z 3filaru". Ani chybi, wyzyskiwacz Tramp zatrudniający na swych budowach Polaków do najgorszej roboty, zamiast robotów saperskich aby im nie płacić, najpewniej w tym mieszał najbardziej. To by również tłumaczyło (użycie Amantadyny) te fantastyczne sny i historie na jawie, które moja ciocia a Twoja babcia opowiadała przez kilka dni po wyjściu ze szpitala. Raz, że nagłe odstawienie na kilka dni leków antydopaminowych tzn. jako nasenno/anty-urojeniowych, i przeciw maniakalnych, które bierze profilaktycznie w ramach zestawu kognitywno-antydepresyjnego, a "dwa" że amantadyna pobudzająca układ dopaminowy i możliwość wystąpienia urojeń/halucynacji rozrywkowych. Ciocia/babcia opowiadała już w samochodzie, gdy wracaliśmy z nią że szpitala, że ktoś jej w szpitalu ukradł 20tysięcy, i majtki, i mydło i piżamę. Ale pieniędzy żadnych w szpitalu nie miała co potwierdził wójek/dziadek, a ubrania jako zmoczone, po wypraniu, były w torbie osobistej, czyli się odnalazły. I jeszcze, że opiepszała lekarzy, że mają zadzwonić do mnie i tam przyjedzie jej chrześniak czyli ja i, ją uratuje. Oraz, przejęta opowiadała, że dziadek w tym samym czasie wyprawiał jakieś balety, libację w tym szpitalu, alkohol, panienki które za nim szalały i nie miał dla babci czasu na tej imprezie. Ale dziadek był cały czas w domu, i szpitala nie odwiedzał na pewno. Może nie cały czas z pielęgniarką z opieki domowej, ale w domu. Te sny były prawdopodobnie tak realne że jeszcze co najmniej po tygodniu babcia do nich wracała jak z nią akurat rozmawiałem, mimo mojego ciągłego tłumaczenia, że to tylko sny po jakichś lekach szpitalnych. JEDNAK, nie wykluczone, że "towarzystwo" na cowidowe izbie przyjęć mogłoby być nieźle naćpane DOMNIEmaną amantadyną i ostro BALOWAĆ. W końcu po g. 20 ciocię wypisali, No to zwieźliśmy ją do domu w Dziadkowvicach, po telefonicznej konsultacji z jej wnukiem i zięciem w Łodzi. I z urojonej, (przeze mnie) randki dziadka z pielęgniarką domową wyszły nici. Ciut mnie dziwiło że pielęgniarka Barabara, tak się ostro upierała aby babcię jednak zostawić jeszcze na tę noc w szpitalu. I prońcie panie włoże, nie wspominać o niej szpitalnemu personelowi. Dyrektor szpitala pochodzi z Dziadkowidc i ma tam grób rodzinny. Jego żona jest ordynatorką dziecięcego w Zadupcku i pisze co i rusz petycje antyaborcyjnej do bredzidenta Kobzy. A to z Zadupcka, było te 640 preparatów z formaliny które zakopano propagandowo na cmentarzu w Dziadkovicach w grudniu 2020. Babcia przez tydzień, co najmniej jeszcze, dogadywała dziadkowi jak by rzeczywiście nakryła go w tym szpitalu na licznych zdradach. Coś pewnie siostrę Barabarę tknęło i z tego stresu spać nie mogła, przemordowała jakiś tydzień, bo bardzo pracowita jak na Pielęgniarkę z opieki, była, aż wreszcie pierdykła na zawał w sklepie. Bo niesłuszne podejrzenia męczą. Mnie też serce bolało, jak se akurat nie pogruchałem we Wildze a żona po moim rannym powrocie do domu mi wmawiała, że akurat tom razom to ona wie na pewno, że dupcyłem coś na boku. A ja kurka, wiedziałem najlepiej, że właśnie nic nie było, i że dzi# rano nabzdyczona małżonka już mi nie da. No to łykłem teraz tej Amantadyny, jak se przypomniałem, przy słuchaniu ględzenie z jutuby o amantadynie, Niedzielskim itd, coby z tego jaki scenariusz napisać na komedyje romantyczną. Połowa gaży dla ciebie za podesłanie filmiku z marudą. To że cały dzień, od rana do nocy wypisywali babcię, ze szpitala mogłoby świadczyć, że czekali aż odlot babci się ustabilizuje. A pielęgniarka z opieki domowej wiedziała i bała się że w domu, nocą, dziadek, od 10 lat hipohondryzujący panicznie, sam czy z nią do pomocy, nie dadzą rady się wyspać tej nocy. Super, że Babcia już zdrowa. A dziadek w żałobie udaje, że go kręgosłup boli aby go byle kto po plecach pomasował jak ulubiona pielęgniarka. Cdn...
bóg jest oszustwem zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
|
|
| | | | | | | | |  | | Cieślański (994 punktów) | Cd.corona śvirusa
Amantadyna czyni dynamicznym amantem? Leki na tłumiące objawy choroby Parkinsona aktywujące układ dopaminergiczny czasem działają ubocznie u staruszków, jako aktywator skłonności męskiej do ryzyka, hazardu, i odważnej aktywności seksualnej wobec kobiet.
Inna rzecz, że ja, jeszcze przed wyprawą babci do szpitala, całemu średnio-młodemu "zamościowi" i "Łodzi" opisałem jako żart i rozweselającą historię, te moje urojenia o romansie dziadka z pielęgniarką. No to zaraz po tym "Zamość" odwiedził tłumnie Dziadkovidce , a dziadek od tej pory niby w żartach ostro mi dopieprza uniesionym głosem i obiecuje, że mnie, lenia wytresuje. A to by tłumaczyło dziadkowe żarty do mnie. Babcia się złości że dziadek cham, ja uspokajam, że spoko, że jako były dyrektor to musi dla zdrowotności kogoś regularnie opieprzać. No to lepiej mnie bo ja u siebie beztrosko śpię. Zamiast miałby w antycowidowej panice ofukiwać, straszyć i jęczeć płaczliwie jak baba, że zaraz skona, do niewinnych domowników w Dziadkovidcach. Mnie po końskich dawkach antydepresyjnych sertraliny i Prozacku, nie rusza a nawet raduje, że ktoś jeszcze zauważa i do mnie coś czuje. Szczególnie taki fajny i dobrze karmiący -wujek. I dla tego ten dziadek jest najfajniejszy na świecie. Znaczy dla mnie to chyba stryjek? Najważniejsze że babcia zdrowa i wesoła. No i czasem niby w żartach dopominała się że to nie ona ż@dzi własną emeryturą. Chyba że dziadek ostro finansował Pielęgniarkę, a przynajmniej tak to babcia mogła odbierać. Jeszcze przed historią ze szpitalem, z kilka tygodni, dziadek na polecenie babci wyjął z szafy 500zł jako podarek dla mnie. No i miałem nikomu o tym nie mówić. No to, ja chętnie kupiłem babci że 2 razy, jakieś tanie krupniki, czy ciastka bo "za cudze z podarku".
No czasem dziadek twierdzi, na boku, że babcia nie kontaktuje. A babcia słyszy każdy dźwięk nawet w drugim pokoju. No i z pamięcią, optymizmem, odwagą i intelektualnie teraz go przerosła, zwłaszcza w okresach gdy dziadek mazgai się że już umiera na pewno i nieodwołalnie.
Warto unikać tonu rozmowy z babcią jak z dzieckiem. Moim zdaniem, czasem zapewne wkurza ją, traktowanie jak niesbornego dzieciaka i lubi sobie pożartować i czasem poudawać aby się "odgryść" dla dobrego samopoczucia. No bo jak jej wmawiają, niedostatek świadomego działania lub mówienia (nie jedz ciasta bo cukier, nie pij krupniku bo leki, nie idź sama do kuchni lub pokoju, bo upadniesz, itp.) to ma "alibi" i może sytuacyjnie poswawolić - "w rewanżu". (Jabym przynajmniej tak robił. To chyba nawet genetyczna właściwość charakteru naszej rodziny) No i najfajniejsze, że potrafią krzyknąć na siebie ale potem jednak zmarginalizować, że to w żartach, czyli dbają o swoje pozytywne nastroje. Razem mają ponad 180lat.
bóg jest oszustwem zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>co znaczy "wesołych świąt" >czy to nie magiczne myślenie? Raczej konwenans.
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >co znaczy "wesołych świąt"> >czy to nie magiczne myślenie?> Raczej konwenans.w Chinach zamiast "dzień dobry" mówili "czy jadłeś dzisiaj?" a w raju zamiast "dobranoc" - "nie śpij, bo cie zjedzą węże"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Cieślański (994 punktów) |
> nie śpij bo cię zjedzą węże...Noo, bez jaj? To ja odmownie dziękuję za taki partacki raj, gdzie zamiast biustawicznie, swawolić noc całą, z odnawialnymi dziewicami, mam spać pomiędzy wygłodzonymi pytonami. Wszak to nie raj któren głosisz, tylko jakieś dewocjonalno-bigoteryjne, infantylne smęty z Narnii. Jakiż to raj? To Oszustwo! Jak z orwelowskiego folwarku. To nawet nie przypomina, miejskiego lunaparku. Przewał co jawnie o pomstę do nieba woła. I w którym brak apetycznych dziewic by zaspokoić głód wilczy, "świeżego" spragnionych - boa. Ty nie jesteś nawet Lucyfer, ino byle bidne Licho. Dla mnie, w takim układzie, rajem jest kaloryfer. Chilli Marzenia super lenia. Zajefajny, solidnie zamocowany, 2 metrowy kaloryfer, 10~15cm od podłogi dołem, 50 cm od sufitu górą aby jeszcze nad nim zmieścił się drążek do ćwiczeń gimnastycznych. Mniej niż 10cm zwisu do podłogi, według instrukcji fabrycznej, to za mało. bo by kaloryferowi "powietrza do wystarczająco intensywnego przepływ" brakowało. Z czego, wówczas wynika spadek wydajność cieplnej, w stosunku do kosztu zakupu, ( tego typu nietypowego w masowej sprzedaży) grzejnika. Na suficie warto aby była nad nim farba łatwozmywalna, lepiej kawał lustra szklanego jak w baletowej sali, bezpiecznie przymocowany, bo strumień konwekcyjny powietrza będzie intensywnie na białym i chropowatym suficie osadzał szaroczarny kurz. Awaryjnie, Od biedy, można też rozpylać pod kaloryferem ścieżkę pyłu z białej kredy. Może być z aluminium lub z emaliowanej stali. Grzejnik, nie pył, bo byśmy, za wcześnie wykitowali. A Pył? Dobrze aby z dodatkiem extasy, przynajmniej był. pl.m.wikip(*)h_i_substancji_psychotropowychŚwiąteczna bajera dla sąsiadki z trzeciej klatki. A my, Mon Ami, byśmy się mroźną zimą, Szanowna Pani Chętna, przy nim oboje co wieczór, namiętnie przytulali. Otwarte drzwi balkonowe, wprost na trzaskająch mróz, niczym symulator tramwajowego ścisku, gwarantują, że w ów czas nasze serca zawsze będą biły niesłychanie blisko. I skasują pomiędzy, nami jakikolwiek cielesny luz. Gdy się już dopasujemy spójnie ze sobą nawzajem, (Pani ostro rzeźbione smukłości i moja mięciutko układna tusza) balkon się przymknie zanim nadjadą, pierwsze poranne tramwaje. Aby ich naszym szczęściem, fonicznie nie zagłuszać. By nasi rodacy, z osiedla, wstawali na czas do pracy. Gniotąc miłośnie róż pąki, kędy alkowy rabatki, My obudzimy, zewem spełnienia, sąsiadów. Tych z naszej klatki.. . Latem dla ochłody a przy gościach dla szpanu, puszczało by się okazjonalnie, przez grzejnik zimną wodę z kranu. I na stojaka, nago, wystrojeni w bitą śmietanę ustawicznie zażywali lodów od puszystych wdziękami posłanek.
bóg jest oszustwem zwoń futurymśkolwiek kozciele; 534 769 644 byś biła mi Biustwem
|
|
1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > .> Tak z grubsza:> - nikt nie uważa się z głupszego od innych;> - każdy biadoli, że musi żyć wśród głupców.> Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:> 1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> 2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców? mądrości poprzez głupotę? -zaniżamy liczbę głupich w naszym otoczeniu -w każdym z nas jest x % głupoty, który zawsze jest większy niż przypuszczamy  -głupota jednego z głupotą innego się mnożą (mądrość się dodaje) -głupota nie zależy od żadnej innej jego cechy -głupi to taki, który czyni szkodę innemu, mimo że sam niczego nie zyskuje -mądrzy nie doceniają szkodzącej potęgi głupich. obcowanie z nimi kosztownym błędem -głupi jest niebezpieczny
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:> >1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> >2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?> mądrości poprzez głupotę?Niby jak? > -zaniżamy liczbę głupich w naszym otoczeniuPóki nie zaczniemy z tym otoczeniem polemiki.  > -w każdym z nas jest x % głupoty, który zawsze jest większy niż przypuszczamy  Zamiast '% głupoty' napisałabym 'dawka głupoty', a też analogicznie 'dawka mądrości', bo nie da się tych 'parametrów' naszego umysłu mierzyć ani nawet szacować. Ba, nawet nie wiemy gdzie umieścić jakąś wartość zerową, żeby się na taką skalę umówić. > -głupota jednego z głupotą innego się mnożą (mądrość się dodaje)Rozmnażanie z głupotą Ci się kojarzy?  > -głupi to taki, który czyni szkodę innemu, mimo że sam niczego nie zyskujeTym sposobem zło jest po stronie mądrości.  > -mądrzy nie doceniają szkodzącej potęgi głupich.Ale Ty doceniasz, bo jesteś... - No, jaki zatem? 
cr
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >>Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:> >>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> >>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?> > mądrości poprzez głupotę?> Niby jak?przeciwieństwo > >-głupota jednego z głupotą innego się mnożą (mądrość się dodaje)> Rozmnażanie z głupotą Ci się kojarzy?  z samolubnym genem (on naszym panem  > >-mądrzy nie doceniają szkodzącej potęgi głupich.> Ale Ty doceniasz, bo jesteś... - No, jaki zatem?  posiłkowałem sie www.racjonalista.pl/forum.php/s,821838 jesteś wiedźma (nie zazdroszczę) najwygodniej byc w srodku (wektora dziejów)
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>Czego więc w zakresie naszej i otoczenia mądrości i głupoty pragniemy bardziej:> >>>1. być mędrcami wśród - w takim razie - samych głupców?> >>>2. być głupcami wśród - w takim razie - samych mędrców?> >> mądrości poprzez głupotę?> >Niby jak?> przeciwieństwoCzego przeciwieństwo? > >>-mądrzy nie doceniają szkodzącej potęgi głupich.> >Ale Ty doceniasz, bo jesteś... - No, jaki zatem?  > posiłkowałem sie www.racjonalista.pl/forum.php/s,821838OK, ale i Carlo M. Cipolla nie wyjaśnia na czym by miała polegać mądrość tych, którzy nie dostrzegają głupoty głupich. > najwygodniej byc w srodku (wektora dziejów)Wg tego Twojego Cipolli jesteś... Bandytą! 
cr
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> Wg tego Twojego Cipolli jesteś... Bandytą! to nie jest proste i łatwe nawet jakbym chciał, to mi się nie chce jestem udomowiony
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|