 |
Ateizm - argumenty za i przeciw. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-03-2026 17:34 | Lolek_Salambek (2665 punktów) | Ateizm - argumenty za i przeciw.
2 na 2 | Powszechnie ateizm kojarzony jest z dwoma niejako "równoległymi" koncepcjami: • brak wiary w Boga/Bogów (tak zwany ateizm słaby) albo przekonanie, że Bóg/Bogowie nie istnieją (tak zwany ateizm silny) • przekonanie (wiara) o nie istnieniu życia pozagrobowego.
Natomiast co do samej genezy słowa ateizm; mówi ona wyłącznie o pierwszym z podanych wyżej aspektów (nieistnienie Boga). "Atheos" oznacza "bez boga" ("a-" = "bez", "theos" = "Bóg").
Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania można zadać takie oto dwa pytania: • czy nie istnienie Boga musi oznaczać nieistnienie życia pozagrobowego? • czy nie istnienie życia pozagrobowego musi oznaczać nie istnienie Boga? Na pozór wydaje się, że odpowiedź na oba z tych dwu pytań jest twierdząca. Ale może nie musi być twierdząca?
Może są to pytania, z serii takich, co do których odpowiedzi człowiek nie jest w stanie zrozumieć?
Per analogia; mam tu w szczególności na myśli cztery poniższe pytania: 1. Czy człowiek jest w stanie zrozumieć koncepcje, że wszechświat jako obiekt fizyczny jest NIEskończony? 2. Czy człowiek jest w stanie zrozumieć koncepcje, że wszechświat jako obiekt fizyczny jest skończony? 3. Czy człowiek jest w stanie zrozumieć koncepcje, że czas we wszechświecie jest NIEskończony? 4. Czy człowiek jest w stanie zrozumieć koncepcje, że czas we wszechświecie jest skończony?
Ja osobiście nie potrafię sobie wyobrazić/zrozumieć, żadnej z tych czterech koncepcji.
Może jest to "logika siły wyższej" niezrozumiała dla ludzi?
Z drugiej strony najczęściej przytaczane przez ateistów argumenty (czy raczej "przejawy" lub przesłanki), które mają wskazywać, że Bóg nie istnieje - albo że nie ma wystarczających podstaw, by w Niego wierzyć są następujące.
1. Argument ukrycia Boga Jeśli Bóg chce, by ludzie w Niego wierzyli, dlaczego nie objawia się im w sposób jasny i niepodważalny dla wszystkich? Ale (znów)...... może jest to "logika siły wyższej" niezrozumiała dla ludzi?
2. Psychologiczne pochodzenie religii teistycznych Wiara w Boga może wynikać z potrzeb psychicznych: strachu przed śmiercią, potrzeby sensu czy kontroli otaczającego świata.
3. Brak empirycznych dowodów Nie ma jednoznacznych, powtarzalnych dowodów naukowych na istnienie Boga. Ateiści często podkreślają, że w innych dziedzinach wymagamy dowodów - dlaczego nie tutaj?
4. Problem zła (cierpienia) Jeśli Bóg jest wszechmocny, wszechwiedzący i dobry, to dlaczego istnieje ogrom cierpienia (wojny, choroby, katastrofy)? Ale (znów)...... może jest to "logika siły wyższej" niezrozumiała dla ludzi?
5. Większość przekazów stanowiących podstawy poszczególnych religii tworzona była w czasach, gdy poziom świadomości ludzi na temat otaczającej ich rzeczywistości był bardzo skromny i odznaczał się w szczególności takimi cechami jak: * wiara w to że ziemia jest płaska * wiara w to, że pioruny, nawałnice czy choroby to dzieło szatana / kara za grzechy * przekonanie, że kobietom należą się mniejsze prawa niż mężczyznom i tak dalej i tak dalej
6. Sprzeczności w religiach Na świecie istnieje wiele religii z różnymi wizjami Boga czy też Bogów. Nie mogą wszystkie być jednocześnie prawdziwe, co sugeruje, że mogą być one jedynie wytworem kultury.
7. Nauka wyjaśnia świat bez Boga Zjawiska kiedyś przypisywane Bogu (na przykład pioruny, nawałnice, choroby) dziś mają wyjaśnienia naukowe. To prowadzi do wniosku, że Bóg był "luką w wiedzy", która się stopniowo zamyka.
8. Ewolucja i naturalne pochodzenie życia Niektórzy uważają, ze teoria ewolucji wyjaśnia różnorodność życia bez potrzeby ingerencji istoty nadprzyrodzonej. Ale kto stworzył ewolucje?
9. Brak jednoznacznych cudów Religie mówią o cudach, ale nie ma dobrze udokumentowanych, współczesnych przypadków, które wytrzymałyby rygor naukowy (na przykład brak jednoznacznych wiarygodnych dowodów na to, że w sposób nadprzyrodzony odrosła komuś wcześniej amputowana noga czy ręka).
Zapraszam do wyrażania refleksji oraz opinii w tym obszarze.
----------------- S pozdravem
Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczne
Dzień bez GPT to dzień stracony | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#31 3 na 3 | Kautilja (6851 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. |
> Polityka określa jaka ma być historia a my możemy wpływać na politykę, tworząc inną historię, opartą na odkrywanych faktach.A czym jest polityczność? Remigiusz Rosicki poniżej rozjaśnia nieco sprawę: wnpid.amu.(*)-refleksji-politologicznej.pdfWarto zauważyć, że kategoria polityczności, mimo zadomowienia się w politologii, miała swój początek raczej na gruncie rozważań filozofii polityki i prawa, niż na gruncie politologii empirycznej. Stąd też trudnym jest wskazanie badań, które uwzględniałyby jednoznacznie cechy i wskaźniki określające samą polityczność, a nawet, gdyby tak było, to składałby się one na definicje o charakterze operacyjnym. Niemniej nie wpłynęło to na brak zainteresowania politycznością środowiska politologicznego, prawdopodobnie, na takiej samej zasadzie, jak socjolodzy interesują się nie tylko czym jest społeczeństwo, ale i tym co decyduje, że możemy mówić o społecznym charakterze ludzi.Można uznać zatem, że z punktu widzenia teorii polityki, kategoria polityczności budzi zainteresowanie z chwilą, gdy istnieje potrzeba ukonstytuowania i wyodrębnienia jej od innych - w szczególności polityki. Musi więc ona być reprezentowana przez określone własności lub relacje. To z kolei prowadzić musi do posiadania przez nią egzemplifikacji i wewnętrznej klasyfikacji własnych elementów. Bez wątpienia konstruowanie kategorii polityczności sprowadza się do zadania pytań typu: (1) Czym jest polityczność? (2) Co może być politycznością? (3) Jak jest polityczność w sobie, jak i w stosunku do innych kategorii? (4) Jakie cechy i relacje stanowią polityczność (jakie atrybuty stanowią polityczność)? (5) Czy kategoria polityczności ma charakter realny, czy może abstrakcyjny?W polskiej politologii polityczność, jako kategoria analityczna, utrwaliła się głównie w związku z recepcją dorobku naukowego C. Schmitta. Niewątpliwie w dużej mierze w okresie przed 1989 roku, C. Schmitt zadomowił się dzięki pracom prof. F. Ryszki. W dalszej kolejności C. Schmitt powrócił do dyskursu w związku z recepcją jego założeń w lewicowej myśli intelektualnej, m.in. dzięki reinterpretacji założeń marksizmu dokonanej przez E. Laclau i Ch. Mouffe. Niewątpliwie, to co łączyło C. Schmitta z E. Laclau i Ch. Mouffe, to krytyczny stosunek do demokracji liberalnej oraz złożenie, że u podstaw społecznych leży immanentny konflikt. Z kolei to co różniło te osoby, to polityka, czyli "program polityczny" mający rozwiązać konfliktowy charakter stosunków społecznych (w ontologicznym wymiarze - polityczności)Nie jest oczywiście tak, że ujęcie konfliktowe polityczności jest jedynym, jednak to właśnie za sprawą niego w polskiej politologii kategoria polityczności ugruntowała swoją obecność. Trzeba przecież stwierdzić, że koncepcje konsensualne lub innego typu zaskarbiły sobie mniej uwagi polskiego środowiska politologicznego. Przykładem ciekawej koncepcji, jednak z nie tak dużym wpływem, jak przywołane ujęcia konfliktowe, jest polityczność prezentowana przez J. Rancière'a.Skutkiem wyodrębnienia kategorii polityczności jest konieczność demarkacji jej od innej czołowej kategorii politologicznej czyli polityki. Wydaje się, że typy definicji polityki lub władzy, jakie przywoływane są w literaturze tematu, często odnajdują swoje odzwierciedlenie w tłumaczeniu tego czym jest polityczność lub tego co ma charakter polityczny albo nie. Wpływa to znacząco na problem mocy eksplanacyjnej kategorii polityczności. A z punktu widzenia ontologii społecznej, każe zadać pytanie o jej potrzebę istnienia, bowiem nie tworzy się bytów bez potrzeby, szczególnie przy już istniejących tożsamych bytach/kategoriach.Warto też zwrócić uwagę, że częstym zabiegiem służącym odróżnianiu, tego co polityczne od tego co jest polityką, jest sięganie do potrzeby wskazania tego co jest pierwotne. W związku z tym zabiegiem polityczność utożsamiana jest ze sferą pierwotną w stosunku do samej polityki, takie założenie widać między innymi u C. Schmitta, F. Ryszki, H. Arendt. E. Laclau i Ch. Mouffe. To z kolei każe zadać pytanie, czym, tak rozumiana kategoria polityczności, różniłaby się, chociażby od kategorii stanu natury w umowach społecznych, i gdzie lokowałaby się w ramach wcześniejszych rozważań i badań nad istotą natury jednostki i społeczeństwa.Pytania problemowe do dyskusji w panelu:1. Czy i jaką wartość eksplanacyjną posiada kategoria polityczności w badaniach politologicznych? 2. Jakie są kierunki w adaptacji ujęć konfliktowych kategorii polityczności w polskiej politologii? 3. Jakie są kierunki w adaptacji ujęć konsensualnych kategorii polityczności w polskiej politologii? 4. Jakie mogą być kierunki ujęć kategorii polityczności w polskiej politologii, stanowiące zarazem emancypację od dominującej w literaturze schmittowskiej polityczności? 5. Czy można powiedzieć, że kategoria polityczności stała się nową odmianą znanego dylematu stanu naturalnego w różnych ujęciach umów społecznych (istoty tego, co jest naturą człowieka i społeczeństwa)?Naumiałem się, że wszystko jest polityką. Także historia zawsze ma "czyjeś zabarwienie". Czy z tego można wyciągać wniosek, że niemożliwe jest bycie w pełni obiektywnym? |
| Lolek_Salambek (2665 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > "Bóg - w religiach monoteistycznych istota nadprzyrodzona, najwyższa, stworzyciel i pan wszechświata".> Jest to definicja podana przez prof. Witolda Doroszewskiego w jego "Słowniku języka polskiego",> .....---------------- Co do kwestii podejścia teistycznego oraz ateistycznego chciałem podzielić się jeszcze kilkoma refleksjami. Wszelkie religie teistyczne wydają się być postawami mającymi silne uzasadnienie psychologiczne - ludziom łatwiej jest żyć i borykać się ze swoimi egzystencjalnymi rozterkami wierząc, że istnieje Bóg oraz życie po życiu. Tak jest łatwiej żyć.
Można zatem rozważać kwestię wartości wiary dla człowieka w kontekście psychologicznym. W szczególności - wiary nie tylko w Boga ale i w to że świat oraz ludzie są dobrzy, uporządkowani etc. To moim zdaniem temat na oddzielną dywagacje. Ktoś kiedyś powiedział: "Z wiarą w Boga jest jak ze Świętym Mikołajem - ktoś go kiedyś wymyślił bo to super atrakcja dla małych dzieci". I ludzie przebierają się za Świętego Mikołaja i przynoszą prezenty dzieciakom, a małe dzieciaki wierzą, że Święty Mikołaj naprawdę istnieje i jest fajnie (przynajmniej przez parę chwil)". Co do dalszych treści - chcę wskazać na dwa uwarunkowania: reinkarnacja oraz "ciągłe czekanie". Reinkarnacja - tę koncepcje percepuję jako dość racjonalną. Czemu? Jak wiemy w przyrodzie obowiązuje zasada zachowania energii - to jedno z elementarnych praw fizyki. Reinkarnacja jest koncepcją, która jakby jest z tym zgodna (z zasadą zachowania energii). Dlaczego? "Nabroiłeś" w poprzednim życiu - to w obecnym jesteś "śmieciem" - zgodnie z zasadą zachowania energii ("zbrodnia i kara" - bilans "energii zła i dobra" musi się zgadzać). Takie podejście wydaje się być w miarę racjonalne. A teraz inny aspekt - "ciągłe czekanie".Psychika człowieka działa tak, że człowiek non stop na coś czeka. Przykłady. Jem obiad ale myślę już, że po obiedzie włączę tv i obejrzę Teleexpres - na to czekam. Jestem na przyjęciu ze znajomymi ale myślę, że po jego zakończeniu pójdę spać a przed snem jeszcze coś poczytam - na to czekam. Czyli ciągłe czekanie.Ostatecznie do czego zmierza to czekanie? Czekanie na śmierć? Czekanie na spotkanie z Bogiem? W wielu religiach obowiązuje dogmat: "Bóg stworzył człowieka".Rodzi się pytanie - a kto stworzył Boga? A kto stworzył tego co stworzył Boga....etc...etc....? Ciąg nieskończonych pytań bez odpowiedzi.
Patrząc na te zjawiska z innej strony chciałbym jeszcze dodać: • uważam, że wszelkie religie teistyczne opierają się na dogmatach - nigdy dotychczas nikomu nie udało się w sposób przekonywujący udowodnić istnienia Boga/Bogów czy też życia pozagrobowego; w tym kontekście uważam, że wierzenia o charakterze teistycznym są (przynajmniej w pewnym zakresie) nieracjonalne; • za nieracjonalne uważam również przekonania o nieistnieniu Boga/Bogów oraz o nieistnieniu życia pozagrobowego - w tych obszarach również brak jednoznacznych dowodów.
S pozdravem Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają cierpienia fizyczneDzień bez GPT to dzień stracony. |
| Thoter (6650 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > Naumiałem się, że wszystko jest polityką. Także historia zawsze ma "czyjeś zabarwienie".> Czy z tego można wyciągać wniosek, że niemożliwe jest bycie w pełni obiektywnym?en.wikiped(*)h_Joint_Distribution_CommitteeAmerican Jewish Joint Distribution Committee , znany również jako Joint lub JDC , jest żydowską organizacją pomocową z siedzibą w Nowym Jorku .Tworzenie: 1914 ; 112 lat temu Założyciel: Jakub Schiff Po co była potrzebna Schiffowi ta organizacja ? Czy jakiś Żyd przypuszczałby, że ta organizacja była większym powodem ich nieszczęść niż korzyści ? Organizację tą założono po to, by odbić Żydów od Żydów komunistów a później użyć odbitych Żyd do przejęcia dorobku Żydów komunistów. W transportach "pomocy" dla Ostjuden była przemycana broń i amunicja, której użyto do rozstrzelania 35 tysięcy oficerów Armii Czerwonej. Równocześnie z powstaniem JDC rozpropagowano wśród wschodnich Żydów pejoratywne określenie Ostjuden. To nie przypadek to polityka. Żydzi niemieccy pokonali cara Romanowa i Białych. Weszli na teren, gdzie mieszkali Żydzi, którym wstawiono nienawiść do nich. W transportach pomocy dla Ostjuden dostarczano broń i amunicję z USA. Była też kiełbasa i czekolada. W 1937 roku dokonano przejęcia ZSRR stworzonego przez Żydów niemieckich i Niemców. Dzisiaj należy odszukać miejsca, gdzie zakopano ciała oficerów ACz i sprawdzić, czyjej produkcji pociski trafiały w ich potylice. To jest ważniejsze, jak inne ekshumacje na terenie ZSRR. Schiff pomagał Żydom komunistom pokonać cara Romanowa i jednocześnie organizował na nich pułapkę, by przejąć ich dorobek. Dokonano tego w 1937 roku. Schiff już nie żył a kontynuował jego plan Bernard Baruch. Oczywiście obu nie ma w książkach z historii. Który, ze znawców polityki których czytasz, wpadliby na taką politykę ?? To jest proste i było wielokrotnie używane, z dobrym skutkiem, dla tych co to organizowali. W 1937 roku Hitler został "sam na placu boju" z przeciwnikiem, którego kadry i logistyka były już w pełni zintegrowane z planem budowy Pax Americana. To, że w książkach piszą, że Ameryka przybyła na końcu, by ratować Europę, jest największym kłamstwem. |
#34 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | . > Więc twierdzenie, że nauka zajmuje się wyłącznie tym co empiryczne jest nieprawdziwe.> Empiria daje dane, ale to, co uznajemy za "rzeczywistość", wynika z dodatkowej warstwy założeń - czyli de facto z poziomu metafizycznego.- Panie Murdoch, mieszasz Pan warunki uprawiania nauki z jej wynikami. To prawda, że dane nie "mówią same za siebie" i że potrzebne są modele oraz założenia - ale z tego nie wynika, że wszystko jest równoważne ani że "rzeczywistość" jest kwestią metafizyki. Te założenia nie działają w próżni: są stale filtrowane przez empirię. Jedne modele pozwalają trafnie przewidywać i działają w praktyce, inne się rozpadają przy konfrontacji z danymi. I to właśnie rozstrzyga nauka. Twierdzenie "no free lunch" mówi tylko, że bez założeń nie da się uczyć - nie mówi, że wszystkie interpretacje są równie dobre. W rzeczywistej nauce nie są: ich wartość mierzy się skutecznością przewidywań i odpornością na testy. Dlatego fizyka działa, a alternatywne "interpretacje" nie. To, że nauka korzysta z pewnych ogólnych założeń (ciągłość, przyczynowość itd.), nie oznacza, że operuje dowolną metafizyką, tylko że pracuje w minimalnych ramach, które same są pośrednio weryfikowane przez sukces lub porażkę teorii. Wniosek jest prosty: nauka nie jest "czystą empirią", ale też nie jest dowolną interpretacją świata. O tym, co uznajemy za opis rzeczywistości, decyduje ostatecznie to, co przechodzi test zderzenia z danymi - a nie sam fakt istnienia założeń. . |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | . > Czy dotyczy to też tej dziedziny, jaką jest matematyka? W matematyce też są definicje, ale przedmioty tych definicji nie są dane w obserwacji. Poza tym i w naukach empirycznych istnieją pojęcia, dla których nie ma odpowiednika w doświadczeniu, np. ciało doskonale sztywne (bryła sztywna). Warunek, iż pojęcia mają sens tylko wtedy, gdy m.in. wiadomo, jak rozpoznać je w obserwacji, jest chyba zbyt rygorystyczny.> Jak wyjaśni Pan prawdziwość i sensowność tych twierdzeń matematycznych, które dotyczą wielkości przekraczających wszystko to, co istnieje we Wszechświecie (bardzo wielkich liczb)? Czy takie twierdzenia są pozbawione sensu, a jeżeli nie, na czym ich sensowność polega? Czy są fałszywe, skoro nie mówią o tym, co istnieje we Wszechświecie?- Panie Elaspie, znów miesza Pan różne porządki. Matematyka nie jest nauką empiryczną, więc jej twierdzenia nie wymagają odniesienia do obserwacji - ich prawdziwość wynika z przyjętych definicji i reguł wnioskowania. Dlatego bardzo duże liczby czy inne obiekty matematyczne mają sens, mimo że nie muszą mieć żadnego odpowiednika w świecie fizycznym. Natomiast w naukach empirycznych obowiązuje inne kryterium: pojęcia mają sens tylko wtedy, gdy można je powiązać z możliwą obserwacją lub pomiarem. Podany przez Pana przykład bryły sztywnej tego nie obala - to idealizacja, ale taka, która ma wyraźne odniesienie do rzeczywistości i pozwala na sprawdzalne przewidywania. Krótko mówiąc: matematyka bada struktury formalne, a nauki empiryczne badają rzeczywistość, więc operują różnymi kryteriami sensowności. I dlatego fakt, że matematyka używa bytów nieobserwowalnych, nie ma żadnego wpływu na to, że w naukach empirycznych pojęcia muszą mieć odniesienie do doświadczenia. Zapraszam do przeczytania książki: www.racjonalista.pl/forum.php/s,955625Może Pan coś zrozumie, choć bardzo w to wątpię. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,697400#w702301. |
#36 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | |
#37 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. |
> Panie Elaspie,> znów miesza Pan różne porządki. Matematyka nie jest nauką empiryczną, więc jej twierdzenia nie wymagają odniesienia do obserwacji - ich prawdziwość wynika z przyjętych definicji i reguł wnioskowania. Dlatego bardzo duże liczby czy inne obiekty matematyczne mają sens, mimo że nie muszą mieć żadnego odpowiednika w świecie fizycznym.Tak, ale napisał Pan wcześniej: "1. To nie jest arbitralna definicja, tylko opis praktyki nauki To, co zostało nazwane "definicją naukową", nie jest wymysłem ani opinią, tylko: uogólnieniem tego, jak faktycznie działa nauka. W każdej dziedzinie - fizyce, chemii, biologii - pojęcia mają sens tylko wtedy, gdy: wiadomo, jak je rozpoznać w obserwacji, można na ich podstawie formułować przewidywania, da się te przewidywania sprawdzić lub obalić. To nie jest teoria - to codzienna praktyka badań." "Opis praktyki nauki", "W każdej dziedzinie...". Rozumiem więc, że podane przez Pana określenie definicji naukowej dotyczy definicji takich, jakie są w każdej z nauk empirycznych, niekoniecznie zaś w matematyce. Proszę więc o podanie warunków, jakie spełnić ma definicja w nauce (jakiejkolwiek), nie tylko w nauce empirycznej, gdyż dyskusja dotyczyła pojęcia definicji naukowej, a nie definicji naukowej w naukach empirycznych (tylko). > Natomiast w naukach empirycznych obowiązuje inne kryterium: pojęcia mają sens tylko wtedy, gdy można je powiązać z możliwą obserwacją lub pomiarem. Podany przez Pana przykład bryły sztywnej tego nie obala - to idealizacja, ale taka, która ma wyraźne odniesienie do rzeczywistości i pozwala na sprawdzalne przewidywania.Wspominał Pan powyżej, że pojęcie musi być takie taki, iż "wiadomo, jak je rozpoznać w obserwacji". To jest (wydaje mi się) coś więcej niż mieć "wyraźne odniesienie do rzeczywistości i pozwalać na sprawdzalne przewidywania" lub "powiązanie z możliwą obserwacją lub pomiarem". Czy bryłę sztywną rozpoznaje się w obserwacji (w podanym przez Pana rozumieniu rozpoznawania w obserwacji)? > Krótko mówiąc: matematyka bada struktury formalne, a nauki empiryczne badają rzeczywistość, więc operują różnymi kryteriami sensowności. I dlatego fakt, że matematyka używa bytów nieobserwowalnych, nie ma żadnego wpływu na to, że w naukach empirycznych pojęcia muszą mieć odniesienie do doświadczenia.Jeżeli badanie struktur formalnych nie jest badaniem rzeczywistości, czym właściwe zajmuje się matematyka? Jak można badać strukturę formalną, jeżeli ta (literalnie) nie istnieje? |
#38 1 na 1 | szarley (54912 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > Czy jakiś Żyd> odbić Żydów> od Żydów komunistów> odbitych Żyd> Żydów komunistów.> dla Ostjuden> wschodnich Żydów> Żydzi niemieccy> gdzie mieszkali Żydzi,> pomocy dla Ostjuden> przez Żydów niemieckich> Żydom komunistomNudzisz > Schiff już nie żył a kontynuował jego plan Bernard Baruch.Baruch to ten, który według Thorera kazał w 1920 Rosjanom wycofać się spod Radzymina i ci go grzecznie posłuchali? Ten sam który przemawiając z hotelu Bazar kazał Niemcom opuścić Wielkopolskę i ci odeszli bez jednego wystrzału? Ten sam, który podyktował coś Wilsonowi i nie trzeba było bronić Lwowa? Ten sam, który w 1939 w imieniu Polski wypowiedział wojnę Niemcom? Moje pytanie o to, co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 nadal czeka na odpowiedź
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | . Panie Elaspie, próbuje Pan ujednolicić coś, co z natury jest różne. "Definicja naukowa" nie ma jednego, wspólnego wzorca dla wszystkich dziedzin, tylko oznacza definicję zgodną z metodą danej dyscypliny. W matematyce chodzi o ścisłość formalną i niesprzeczność, w naukach empirycznych - o powiązanie z obserwacją i możliwość testowania. To nie są konkurencyjne ujęcia, tylko różne kryteria sensowności. Bryła sztywna nie jest obserwowalna dosłownie, ale ma sens naukowy, bo jest idealizacją powiązaną z rzeczywistymi układami i daje sprawdzalne przewidywania. Matematyka zaś bada struktury formalne, czyli to, co wynika logicznie z przyjętych założeń - jej "istnienie" nie jest fizyczne, tylko formalne. I teraz sedno: "Bóg" nie spełnia żadnego z tych kryteriów. Nie ma ścisłej definicji formalnej, więc nie jest obiektem matematycznym, i nie ma powiązania z obserwacją ani testem, więc nie jest pojęciem naukowym w sensie empirycznym. Pozostaje pojęciem językowym i kulturowym - i na tym sprawa się kończy, bez potrzeby dalszego mnożenia "definicji definicji".Dla nauki Bóg nie istnieje, choć przedmiotem naukowych badań jest odziaływanie tego mitu na kulturę i zachowania społeczne. W imię przeróżnych bogów dręczono i wymordowano miliony ludzi.. |
#40 1 na 1 | Thoter (6650 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. |
> Moje pytanie o to, co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 nadal czeka na odpowiedź> Kautilja jakoś pojął to co piszę. |
#41 1 na 1 | szarley (54912 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > >Moje pytanie o to, co powinni byli zrobić Polacy we własnym interesie w 1918 i 1939 nadal czeka na odpowiedź> >> Kautilja jakoś pojął to co piszę.A ja nadal czekam na jasną, precyzyjną odpowiedź.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby |
#42 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > Nieprawda, Religia Prawdy nie twierdzi, że Bóg to organizm. Bóg to Duch, który stworzył materię i ewolucję.O ile się orientuję to Religia Prawdy ma niewielu wyznawców. . |
#43 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > >Nieprawda, Religia Prawdy nie twierdzi, że Bóg to organizm. Bóg to Duch, który stworzył materię i ewolucję.> O ile się orientuję to Religia Prawdy ma niewielu wyznawców.Trudno powiedzieć ilu, nie jest i nigdy nie będzie instytucją kościelną dzielącą ludzi na swoich członków i resztę. Wyznawcami są wszyscy czyniący dobro, bez znaczenia czy słyszeli o Religii Prawdy czy nie, Duch oceni kto był wyznawcą... DUCH www.racjonalista.pl/forum.php/s,918349 |
#44 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > ludziom łatwiej jest żyć i borykać się ze swoimi egzystencjalnymi rozterkami wierząc, że istnieje Bóg oraz życie po życiu.Od tej zasady jest wyjątek: pewne dziecko które utraciło rodziców w wypadku samochodowym podjęło próbę samobójczą. Na pytanie dlaczego chciało się zabić odpowiedziało że chce dołączyć do swoich rodziców w Niebie. . |
#45 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Ateizm - argumenty za i przeciw. | > .> Panie Elaspie,> próbuje Pan ujednolicić coś, co z natury jest różne. "Definicja naukowa" nie ma jednego, wspólnego wzorca dla wszystkich dziedzin, tylko oznacza definicję zgodną z metodą danej dyscypliny. W matematyce chodzi o ścisłość formalną i niesprzeczność, w naukach empirycznych - o powiązanie z obserwacją i możliwość testowania. To nie są konkurencyjne ujęcia, tylko różne kryteria sensowności. Proszę o link do współczesnej pracy z zakresu metodologii nauk, w której uznaje się takie rozróżnienie. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|